Zobacz pełną wersję : Upadek dysku
Upadł mi dysk zewnętrzny Samsung D3 , w środku jest jakiś Seagate.
Upadek był ze z niskiego stolika ławy na twardą ceramiczną podłogę.
Całe zdarzenie było w trakcie kopiowania dysku.
Rezultat : dysk nie jest czytelny dla komputera.
Po wyjęciu z obudowy i ponownym włożeniu dalej to samo.
Dane mam na innych dyskach więc strata niewielka bo to tylko wartość dysku (niewielka bo to gówniany dysk) ale z ciekawości pytam czy są teoretyczne szanse na ożywienie tego złomu za pieniądze mniejsze niż nowy dysk?
Czy taki upadek dyskwalifikuje dysk do ewentualnej naprawy?
2pompony
12-09-2015, 17:04
Gdyby tak prosto było uszkodzić dysk, Ziobrze swego czasu nie przejechałaby ciężarówka po leżącym na biurku laptopie. :) A i tak mu ten dysk odczytali.
Myślę, że powinieneś zacząć od tego, czy dysk się rusza podczas rozruchu (to słychać). Jeśli tak, i na pewnym etapie przestaje, albo bzyczy i nic dalej się nie dzieje - znaczy, że logicznie mu się coś pomieszało i trzeba go przelecieć jakimś programem testująco-naprawczym. Jak przejdzie go pomyślnie, to takim zabiegu będzie jak nowy.
Jeśli się nie rusza, a wszystkie kable są poprawnie podłączone - to gorzej, bo bez fachmana się nie obejdzie. Ja kiedyś puściłem z dymem dwa dyski (dosłownie puściły dymy i śmierdziało jak diabli), a wystarczyło wymienić transila, który się spalił i dyski są jak nowe.
A jeśli trzeba będzie wymieniać jakąś elektronikę - to nawet jak się uda go naprawić, ja już bym mu nie ufał. Za duże ryzyko przy dzisiejszych cenach nowych dysków.
Borat1979
12-09-2015, 17:15
Upadek to raczej powiduje uszkodzenia mechaniczne i programy testująco-naprawcze niewiele dadzą.
2pompony
12-09-2015, 17:35
To zależy co się wydarzyło podczas upadku. Wystarczy, że gdzieś się nie tak jak potrzeba wypięła jakaś wtyczka, na przykład stracił połowicznie lub całkowicie zasilanie podczas jakiejś operacji zapisu i w wyniku tego logicznie mu się pomieszało wszystko ze wszystkim (poleciał FAT i te rzeczy). Nie wyobrażam sobie z jaką siłą musiałby wyrżnąć w podłogę, żeby nastąpiło uszkodzenie mechaniczne.
dysk się kręci . przez komputer dysk jest lokalizowany później niż zwykle i z komunikatem ,że komputer nie może odczytać tego dysku.
połączenia raczej OK bo go rozłączyłem i ponownie połączyłem.
pytam tylko z ciekawości bo:
a. dane mam zapisane na innych dyskach więc nie straciłem tego co cenne.
b. nawet jeśli ten dysk podniosę to będę mieć do niego bardzo ograniczone zaufanie.
po prostu mam okazję "pobawić" się w reanimację dysku i praktycznie zapoznać się z ewentualnymi uszkodzeniami dysku , dlatego ten wątek.
2pompony
12-09-2015, 18:01
No, to znaczy, że FAT (File Allocation Table, taki spis treści całej zawartości dysku) się rozleciał, albo coś podobnie banalnego. Dyski mają po parę kopii na użytek jakichś przekłamań i łatwo przywrócić starą kopię, a nawet jak nei mają, to można odtworzyć. Komputer widzi, ze to dysk, tylko że jednocześnei widzi, ze to jest dysk z rozstrojem nerwowym.
To teraz ściągnij sobie parę shareware'owych programów do naprawy HDD, wyjmij dysk z kieszeni, leżącego luzem podłącz kablami i nastaw wiatrak (bo przy niektórych operacjach będzie się grzał do czerwoności) i zasuwaj z naprawą! :)
EDIT
Teraz do mnei dotarło, że FAT - czyli ten system spisu treści plików na dysku w obecnych czasach już nei nazywa się FAT tylko NTFS (chociaż spełnia tą samą rolę) - więc nie szukaj na siłę tej nazwy, tylko skup się raczej na przywróceniu Systemu Plików, obojętne jakim skrótem się to nazywa.
u mnie to sie nazywa HFS+
2pompony
12-09-2015, 18:41
Świetnei, że rozumiesz o co idzie i nie czepiasz się słówek. Znam takich, którzy rozpętaliby piekło o źle użytą nazwę. :)
Jeśli w trakcie upadku dysk pracował, to głowica mogła wyfrezować niezły rowek w talerzu. Gdzieś mam fotkę po takim upadku. Odzyskanie prawie połowy danych kosztowało 4 tys.
Uszkodzenie pracującego dysku jest banalnie proste - wystarczy większy wstrząs i szlak trafia głowice, bo odbija się od talerzy.
Nawet systemy przeciw wstrząsowe w dyskach nie są w stanie ich zabezpieczyć przed walnieciem pięścią w komputer.
Nie trzbea niczym komputera przejeżdżać.
A uszkodzenie danych na dysku, to zupełnie inna sprawa.
Jeśli po upadku dysk nie dziala, to najprawdopodobniej poszły głowice, naprawa jest bardzo prosta - wymienia się je i jak ktoś ma trochę wprawy w majsterkowaniu, to jest to w stanie zrobić w domu, ale do tego trzeba mieć głowice z identycznego dysku, co już nie jest proste.
Upadek dysku podczas pracy zazwyczaj kończy się trwałym uszkodzeniem mechanicznym i sytuacją o jakiej pisze TOP67, o ile dysk nie jest odpowiednio zabezpieczony i oprogramowanie nie zablokuje głowicy.
irek6311
12-09-2015, 21:10
Trzeba dodać że głowice dysku są we wnętrzu, jak ktoś w domu chce to robić to chyba dla zabawy, taka naprawa zabije totalnie dysk, dysk pracujący nawet jak uderzy lekko o coś to uszkodzą talerze lub głowice, dysk na złom, skoro dane mają kopie to zero stresu.
Moja strata to tylko wartość tego dysku czyli ca.350 pln. Kopie mam. Mam tez okazję darmowej zabawy w reanimacje i nauczenia się kilku rzeczy z tym związanych.
I stąd z zainteresowaniem czytam wasze komentarze.
irek6311
12-09-2015, 21:18
To masz tu filmiki warte miliona słów https://www.youtube.com/watch?v=aIwiHgL_ePg :grin:
Borat1979
13-09-2015, 01:05
Jeśli po upadku dysk nie dziala, to najprawdopodobniej poszły głowice, naprawa jest bardzo prosta - wymienia się je i jak ktoś ma trochę wprawy w majsterkowaniu, to jest to w stanie zrobić w domu, ale do tego trzeba mieć głowice z identycznego dysku, co już nie jest proste.Gówno prawda bo w warunkach domowych otwarcie dysku narobi tylko więcej szkód i urudni odzyskanie danych.
Otwarcie dysku i wymiana głowic wymaga odpowiedniego staniwiska serwisowego zapewniającego sterylność. W domu to możesz sobie zajżeć z ciekawości a później wrzucić dysk do śmietnika.
Glowice poszly ot co sie stalo. Wymiana, nawet jesli jest mozliwa w firmie ktora odzyskuje dane bedzie drozsza od nowego twardziela.
Podczas pracy glowica nie dotyka talerza a szczelina jest tak mala, ze nie przechodzi przez nia swiatlo. W domu mozesz zrobic ale film na youtube jak sie pali dysk.
Możesz też zrobić z dysku mini szlifierkę: http://majsterkowo.pl/jak-zrobic-szlifierke-z-dysku-twardego/
I nie zdziw sie jak rozpadajace sie talerze pokiereszuja Ci twarz. Nie kazdy dysk ma talerze z aluminium, niektore maja ze szkla.
Dobrze, że napisałeś: "Nie kazdy dysk ma talerze z aluminium, niektore maja ze szkla.". Talerz zawsze można sprawdzić, zwłaszcza gdy w dysku siedzą dwie sztuki.
Borat1979
15-09-2015, 17:55
I nie zdziw sie jak rozpadajace sie talerze pokiereszuja Ci twarz. Nie kazdy dysk ma talerze z aluminium, niektore maja ze szkla.
A który producent stosuje szkło? Szkło nie wytrzyma takich obciążeń przy obrotach rzędu 7-10 tyś jakie są w dyskach.
A który producent stosuje szkło? Szkło nie wytrzyma takich obciążeń przy obrotach rzędu 7-10 tyś jakie są w dyskach.
WD i IBM używał szkła w swoich dyskach. Talerze są albo ze stopów aluminium, ceramiki lub szkła (ale nie takiego jak szyby w domu). Ileż było swego czasu reklamacji na ludzi noszących dyski w szufladach. Ups, upadł! Jaki dysk? WD? No to ma Pan fajną grzechotkę.
Poza tym dyski kręcą się od 4 800 do 15 000 obr/min.
Nie było podane jaki dysk przerabiamy na szlifierkę. Ktoś wyjmie z szufaldy starego WD i będzie bieda. Sam mam w domu dyski IDE/SATA/SCSI-II, nawet jakies IBM czy Fujitsu i w życiu nie wpadłbym aby dotykać powierzchni ich talerzy podczas pełnej prędkości obrotowej (szczególnie tych SCSI co mogą kręcić sie do 15tys).
Borat1979
15-09-2015, 19:42
Tego typu stopy ceramiczne to ze szkłem już mają niewiele wspólnego. Wiele z nich jest wytrzymalsza niż stopy metali.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.