PDA

Zobacz pełną wersję : Potrzebuję certyfikat



Foto1270
04-05-2015, 20:49
Zwracam się z prośbą do ludzi którzy mogą mi pomóc - osób, które prowadzą działalność fotograficzną lub są w jakimś stopniu z nią związani. Potrzebuję certyfikat potwierdzający nabycie umiejętności obsługi lustrzanek cyfrowych, obróbki fotografii cyfrowej, podstawowych zasad ustawiania parametrów w aparacie. Żona zakłada działalność i potrzebuję takiego zaświadczenia w formie "zaświadczenia" bądź "certyfikatu" lub referencji, wolontariatu - obojętne. Osoby, które mogą i chcą pomóc proszę o kontakt na prv.

Pozdrawiam

gALL
07-05-2015, 20:16
Sam jej napisz oswiadczenie, pojdz do notariusz, czerwona pieczatka i po sprawie :D

"Zaswiacza sie, ze obywatelka X posiada umiejetnosc obslugi aparatu xxx firmy yyy w stopniu pozwalajacym na naciskanie migawki. Podpis"

Bosze ... prawo jazdy na dSLR a to moze jeszcze z ogranieczeniami co do ilosci pixeli na matrycy i tylko na zakres standardowego zooma 18-55 wymysla.

dmk
07-05-2015, 20:22
Ja jak robiłem stanowisko pracy to wystarczyło ze zatrudniony napisał oświadczenie ze przeszedł szkolenie do pracy na stanowisku mechanika samochodowego.

kurczeblade
13-05-2015, 14:35
od kiedy na zakladanie dzialalnosci;potrzebny jest taki certyfikat

RobertMiernik
13-05-2015, 14:41
do zakładania - nie, do dofinansowania - tak

stock
13-05-2015, 14:42
na zakładanie nie, ale na dofinansowanie z urzędu już może się przydać, jeśli żonka nie ma wykształcenia fotograficznego lub pokrewnego.

kurczeblade
14-05-2015, 05:39
Starałem się o dofinansowanie, dostałem pozytywną decyzję i nic takiego nie musiałem pokazywać, a kursu fotograficznego, ani szkoły w podobnym kierunku nie kończyłem. Jak składałem wnioski o dotacje to co druga osoba w UP starająca się o dotacje, to właśnie fotografia, kobieta z UP która prowadziła sprawy, twierdziła że fotografów teraz więcej niż sklepów monopolowych, a 80% wniosków które analizuje to fotografia slubna :) zniechecilem się tym jakoś i na szczęście zrezygnowałem, a sprzęt po czasie jakoś się uzbierał. :)

dmk
14-05-2015, 07:03
Ale wiesz... . Co urząd to inne zasady i widzimisię urzędnika.

GonzoG
14-05-2015, 11:10
Certyfikaty, itp. są potrzebne jedynie do określonych zawodów.
W przypadku fotografii to kompletna bzdura. Większość fotografów uczyła się sama, a nie na jakiś kursach.
Kursy to co najwyżej później jako dokształcenie.

Znam kilka osób po kurash "na fotografię cyfrową", 2 z nich nawet pisza sobie, że uzyskały uprawnienia fotografa cyfrowego... Ale po zdjęciach można powiedzieć tylko jedno - nie mają zielonego pojęcia co robią....

Napisać im oświadczenie, że fotografią zajmuje się od wielu lat i bardzo dobrze zna się na posługiwaniu sprzetem oraz oprogramowaniem do obróbki zdjęć, a certyfikaty tu są nic nie warte, bo nie ma żadnych wytycznych co do egzaminów czy wymaganych umiejętności.

gALL
14-05-2015, 15:22
Jeszcze chwila a bedziesz musial miec MGR z fotografii i przynaleznosc do ZPAFu aby dostac dotacje :)

freefly
14-05-2015, 15:32
Jeszcze chwila a bedziesz musial miec MGR z fotografii i przynaleznosc do ZPAFu aby dostac dotacje :)

Jeśli jest więcej chętnych, niż przeznaczona pula na dotacje, to trzeba zrobić odsiew. W jaki sposób ma urzędnik weryfikować wniosek, jeśli wszyscy piszą to samo. Zażądać dodatkowego papierka.

gALL
15-05-2015, 10:27
I tym sposobem tworzymy niepotrzebna biurokracje oraz "sa rowni i rowniejsi". Zawod fotografa czy artysty nie jest zawodem regulowanym prawnie jak lekarz czy inzynier. Poza tym Bruksela nie wymysla tony papierow i nie rzada miliona zaswiadczen z czerwona pieczatka. Sa to wymysly polskich urzednikow.

Urzedom nie chce sie przegladac wnioskow i ich opiniowac, prosciej jest zarzadac bzdurnego oswiadczenia i zrobic z niego warunek wystarczajacy i konieczny.

Pare razy spialem sie w urzedzie, gdzie paniusia zarzadala podpisu i pieczatki a na ja to "Prosze podac mi podstawe prawna gdzie znajde wymog pieczatki oraz jej urzedowy wzor". Jestem inzynierem i ustawa oraz akty wykonawcze do uprawnien nie precyzuja czego takiego jak "pieczatka". Zbaraniala i swoje jak mantra "Musi byc pieczatka.", "Jaka pieczatka, jak ona ma wygladac, co ma na niej byc?", "Zobaczy pan inne wnioski i zrobi sobie taka sama." (SIC!). Powiedzialem jej grzecznie aby poszla w diably, jej praca jest jego przyjecie i jak urzedowi nie podoba sie wniosek, to zgodnie z KPA maja mi napisac uzasadnie z podstawa prawna o jego odrzuceniu. I jaki wynik? Wniosek przyjety, zaakceptowany, sprawa zalatwiona. Poprostu pozwalamy urzednikom rzadzic nami i komunistyczne "nie nada, bo pieczatki brak" jest rzeczywistoscia. Jakas zbawcza moc piecztki jeszcze dlugo bedzie pokutowac w Polandii.