berez2
14-04-2015, 18:05
Witam Wszystkich.. Mam nadzieję, że nie powtórzę tematu a otrzymam od was parę wskazówek i opinii.
Do rzeczy. Od początku swojej zabawy aparatami Canon/Nikon używałem lampy bez ttl dokładnie YN 460 Wiadome koszty finansowe ale prawda jest taka że do tej pory dzielnie mi służy i ratuje z opresji. Używałem ją zarówno jako master oraz slave do drugiej lampy na różnych imprezach wliczając wesela. Udało się przejść z DX na FX i pasuje coś jeszcze dokupić.
Chodziłoby mi o ambitniejsze używanie conajmniej 2 lamp na radioodbiorniku. I tutaj przyszła mi myśl na YN-560 III wraz z wyzwalaczem TX. Nadal manual ale z możliwość zmiany błysku bez konieczności gonitwy. To wszystko z racji tego że do tej pory udawało mi się ustawiać lampę i unikałem przepaleń przy robieniu zdjęć, stąd wogóle nie myślałem o TTL.
Teraz jednak zaczynam się zastanawiać (znajomi) czy warto pchać się w zestaw 2x YN560III + TX w cenie ok 850zł czy dodać parę złotych i kupić zestaw z ttl np odin i phottix mitros+(1700zł)..
Napiszcie jednak czy wogóle to ma sens w kwestii ttl. Czy to jest jakiś krok w przód czy raczej powrót do auto. Skoro używałem manualnie lampy, robiłem plenery przy zachodzie i udawało mi się błysk całkiem dobrze nawet pod słońce ustawić, to czy warto płacić w sumie 2x więcej tylko za to że jest opcja TTL.
Chwilę myślałem też nad SB-910 bo zdawało mi się, że NIKON łączy się radiowo z SB-910 ale tak nie jest.
Fakt zależałoby mi na szybkim czasie synchronizacji powyżej 1/250 - conajmniej 1/1000 bo mógłbym robić ciekawsze portrety.
DUŻO tego i zapewnie chaotycznie napisane ale będę wdzięczny za wasze komentarze.
P.S. Czy może znacie sposób / wyzwalacz radiowy który umożliwi ustawienie większego czasu migawki.
DODAM NA KOŃCU ŻE PRACUJE NA D610
Do rzeczy. Od początku swojej zabawy aparatami Canon/Nikon używałem lampy bez ttl dokładnie YN 460 Wiadome koszty finansowe ale prawda jest taka że do tej pory dzielnie mi służy i ratuje z opresji. Używałem ją zarówno jako master oraz slave do drugiej lampy na różnych imprezach wliczając wesela. Udało się przejść z DX na FX i pasuje coś jeszcze dokupić.
Chodziłoby mi o ambitniejsze używanie conajmniej 2 lamp na radioodbiorniku. I tutaj przyszła mi myśl na YN-560 III wraz z wyzwalaczem TX. Nadal manual ale z możliwość zmiany błysku bez konieczności gonitwy. To wszystko z racji tego że do tej pory udawało mi się ustawiać lampę i unikałem przepaleń przy robieniu zdjęć, stąd wogóle nie myślałem o TTL.
Teraz jednak zaczynam się zastanawiać (znajomi) czy warto pchać się w zestaw 2x YN560III + TX w cenie ok 850zł czy dodać parę złotych i kupić zestaw z ttl np odin i phottix mitros+(1700zł)..
Napiszcie jednak czy wogóle to ma sens w kwestii ttl. Czy to jest jakiś krok w przód czy raczej powrót do auto. Skoro używałem manualnie lampy, robiłem plenery przy zachodzie i udawało mi się błysk całkiem dobrze nawet pod słońce ustawić, to czy warto płacić w sumie 2x więcej tylko za to że jest opcja TTL.
Chwilę myślałem też nad SB-910 bo zdawało mi się, że NIKON łączy się radiowo z SB-910 ale tak nie jest.
Fakt zależałoby mi na szybkim czasie synchronizacji powyżej 1/250 - conajmniej 1/1000 bo mógłbym robić ciekawsze portrety.
DUŻO tego i zapewnie chaotycznie napisane ale będę wdzięczny za wasze komentarze.
P.S. Czy może znacie sposób / wyzwalacz radiowy który umożliwi ustawienie większego czasu migawki.
DODAM NA KOŃCU ŻE PRACUJE NA D610