Zobacz pełną wersję : Arduino leonardo vs raspberry pi
spiritus
18-11-2014, 23:23
Co polecacie? W następnym roku zaczynamy robotykę jednak "ambitni" studenci chcą zacząć pracę już teraz i powoli zacząć jakieś roboty składać. Bawi(ł) się ktoś w robotykę? Jak na razie to chcemy ruszyć z czymś prostym.
RobertMiernik
18-11-2014, 23:32
arduino i polecam i proste na raz...
spiritus
18-11-2014, 23:35
Jakieś "za" lub "przeciw"?
RobertMiernik
19-11-2014, 12:31
Zaczynasz robotykę a nie informatykę, arduino to podstawa i w sumie już klasyka jeśli chodzi o automatyzację czy robotyzację czegokolwiek, proste, szybkie, w internecie tyle materiałów, że można zbudować wszystko od ostrzałki do ołówków do międzykontynentalnej rakiety balistycznej.
adriansocho
19-11-2014, 12:44
Arduino jest w samej koncepcji dużo bardziej zbliżone do przemysłowych sterowników PLC, czyli układów scalonych przeznaczonych do wykonywania danej i tylko danej pracy, a nie tysiąca innych rzeczy. To się lepiej przełoży na praktyczne wykorzystania. Ja się przymierzam do złożenia na Arduino małej maszynki kontrolującej temperaturę i pH w akwarium oraz sterującej oświetleniem i być może dozowaniem CO2, zobaczymy jak czas pozwoli.
spiritus
19-11-2014, 16:39
Ok. To zbieram kasę na arduino (a raczej coś podobnego do arduino bo działa to wszystko na licencji open source)
Z kolegą dzisiaj przeglądaliśmy w necie różne rzeczy do tego i myślę, że też warto to kupić.
Widzieliśmy nawet czujnik do alkoholu. Będzie działał dokładnie jako alkomat? - w akademiku się przyda :D
cz4rnuch
19-11-2014, 21:21
... Widzieliśmy nawet czujnik do alkoholu. Będzie działał dokładnie jako alkomat? - w akademiku się przyda :D Nie za bardzo wiem do czego. Gdy zarzygasz kumplowi prycze albo obudzisz się w windzie to i bez tego będziesz wiedział, że przesadzileś ;)
spiritus
19-11-2014, 21:25
Nie za bardzo wiem do czego. Gdy zarzygasz kumplowi prycze albo obudzisz się w windzie to i bez tego będziesz wiedział, że przesadzileś ;)
Haha :D
No i tak racja ;)
na poczatek polecam kupic na ebay.com arduino nano z usb :) Zobaczysz z czym to się je... jak obsłużyć szkicownik arduinowy...
Od siebie mogę polecić samodzielne pisanie w ANSI C :) No chyba że kolega się już czuje pewnie to C++ (czyli to co w arduino) ale na poczatek napisz samemu obsługę LCD na HD44780 w C :)
Polecam tez http://mirekk36.blogspot.com oraz stronę i sklep atnel.pl... Sam korzystam z książek i zestawów startowych z tej firmy i szczerze polecam...
Na początek jak pisałem arduino nano za 3,5usd i pobaw się szkicownikiem... bo mi Arduino jakoś nie pasuje... wolę filozofię Atnela i Eclipse...
spiritus
21-11-2014, 16:03
Ja się zastanawiam czy nie kupić jakiejś podróbki a raczej produktu podobnego (Ardunino?) ponoć to jest otwarty projekt ale Arduino to rozreklamowało i bierze prowizję - tak słyszałem.
C++ jeszcze nie ogarniam. W technikum coś tam liznąłem ale teraz się za niego będę brał na poważnie.
Nie znam za bardzo na tej tematyce, jednak nasuwa mi się na myśl pytanie: dlaczego nie kupić np. ATmegi 32U4-AU za jakieś 20 złociszy i zrobić sobie do niej płytki drukowanej?
Poza tym wydaje mi się (kilka lat temu próbowałem zabrać się za mikrokontrolery, ale na zamiarach się skończyło), że te kontrolery programuje się nie w C++, a w C.
spiritus
21-11-2014, 19:24
Do mikrokontlorerów C++ jest jak najbardziej ok ;)
Tylko jest z nim więcej jazdy niż z C
Jak nie miałeś styczności z elektroniką to ja bym nie bawił się w samodzielne projektowanie płytki. Tym bardziej, że zestawy ewaluacyjne są naprawdę tanie.
To czy wybierzesz Atmegę czy ARMa jakiegoś to tak na prawdę na początku większej różnicy nie ma.
Na początek wszystko jest dobre.
Zacznij od świecenia diodą, sterowania silnikami. Zaczniesz od C, później szybko przejdziesz do C++.
Chociaż do nauki programowania to mimo wszystko wygodniej jest zacząć od aplikacji PCtowych.
Możesz również zacząć od .net microframeworka ;)
Zacznij od czegokolwiek, a później sam będziesz wybierał technologie pod konkretne projekty.
Dobrej zabawy :)
spiritus
22-11-2014, 00:34
Odnośnie elekreoniki to mam wsparcie 2. osób i w każdej chwili 3. mogę o pomoc prosić - tzn jeżeli chodzi o schematy, lutowanie itp itd :)
@spiritus
Sądząc po Twoim nicku, to czujnik alkoholu w Twojej obecności może wariować...
Ale do rzeczy - sam czujnik, to tylko i wyłącznie jakiś detektor, który daje Ci jakieś "numerki" na "wyjściu". Bez sensownej kalibracji ( tak, tak, trzeba się napić ) często może się okazać, że brakuje Ci jeszcze funkcji przekształcającej wynik z miernika na jakieś jednostki konkretne. No chyba, że to już skalibrowany, gotowy układ, dający na cyfrowym wyjściu ilość promili, to inna sprawa.
Mówi się, że Arduino na początek jest dobre - ja się z tym nie zgadzam. Znam C++ całkiem nieźle, C operuję na poziomie "komunikatywnym", czasem zmuszony jestem na uczelni kodzić w javie, a Arduino, wydawało mi się zbyt dalekie od sprzętu. Wprawdzie, ja próbowałem Arduino, wiedząc już co się dzieje "pod maską" mając jakieś doświadczenie z atmegami ( małe bo małe, ale zawsze ) i jakąś ilość wiedzy teoretycznej co do programowania takich układów.
ATMega, programator, atmel studio, jakaś podstawowa płytka, diody, tranzystory, oporniki i można zaczynać zabawę.
Co nie znaczy że jak kupisz jakieś arduino to nie możesz pisać programów w AtmelStudio czy Eclipse... no i nie potrzebny ci programator (odrazu) bo masz już w nim bootloader i możesz z USB wgrać wsad...
Kup sobie to... http://www.ebay.com/itm/1-mini-USB-Nano-V3-0-ATmega328-16M-5V-Micro-controller-CH340G-Board-Arduino-/181591402576?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item2a47b0e850
Jak widzisz cena meeeega tania... masz gotową płytkę... do tego jakąs stykówke pare kabelków może jakiś moduł na I2C czy SPI i startuj... Wszystko to znajdziesz na ebay'u może nawet u jednego sprzedawcy... za 10 USD jesteś w stanie kupić wszystko myślę co wymieniłem... 10 USD to jest pikusiowa kwota przy kosztach zestawów EV czy robieniu swojej płytki...
Do tego polecam czytać tego bloga co ci dałem wcześniej... Znajdziesz tam jak skonfigurować eclipse, ściągniesz MkAVRCalculator w którym masz AVRDUDE'a... itp...
Zamiast wielce dumać nad sprzętem co wybrać itp kup coś najtańszego i po prostu zacznij migać diodą, póżniej klikać guzikiem, później obsługa UARTA itd... nie rzucaj się odrazu na alkometr po polegniesz i sie zniechęcisz...
nie rzucaj się odrazu na alkometr po polegniesz i sie zniechęcisz...
I to w kontekście "W następnym roku zaczynamy robotykę"?? :shock:
Najpierw, Sz.P. przyszłego studenta, jak już zacznie, czekają dwa lata pełne algebry, analizy, obliczeń dźwigarów, kratownic i tym podobnych pasjonujących rzeczy. Fizyka z tasiemcowym wyprowadzeniem dowodu na równanie Schrödingera to przy tym pikuś. Nawiasem mówiąc takie coś będzie do poduszki przed sesją. Potem na bazie tegoż, przyjdzie król (lub jak kto woli koszmar) tego kierunku, czyli teoria sterowania z deserem w postaci miernictwa, statystyki, trochę teorii obwodów. Programowania będzie mało a "robotów" ani "automatów" jako takich, na 98%, nie będzie wcale.
Tom01 wie co mowi, a jak juz po fajnym i luznym III roku, stwierdzi Sz.P. przyszly student, ze z gorki, bo teraz beda tylko zawodowe ... Jeb! I przywala Funkcje Zespolone II albo inna Statystyke III, Teorie Obwodow IV i podobne na IV roku. Bedzie duzo trudniej niz na I czy II prosto po szkole sredniej.
Na moich studiach, najwiecej z automatyki (zabezpieczniowej i przemyslowej), projektowania, robotyki, napedow mialem na III roku, ktory najmilej wspominam. Potem od 7 do 10 semestru byla jazda z roznymi durnotami. Wyladowalem na warunku z matmy, bo kto by pomyslal, ze prawie mgr inz. znow bedzie babral sie w funkcjach zespolonych.
sokrates
04-12-2014, 12:41
To jest właśnie Nasz Polski styl "hodowli" świerćidiotów z tytułem inż.... jak wspomnę sobie moje studia i to co się na nich nauczyłem, i to co mi jest potrzebne w pracy zawodowej (pracuję w zawodzie - jestem administratorem sieci) to nóż się w kieszeni otwiera,
99% materiału ze studiów to niepotrzebne w praktyce bzdury. To co naprawdę potrzebne dowiadujesz się z życia lub na dodatkowo płatnych kursach. Owszem matematyka, fizyka czy logika inżynierowi jest potrzebna, ale to co się wyprawia na politechnikach to są jakieś jaja. Może 1% ludzi wykorzystuje tę wiedzę w więcej jak 50% (ci co zostają na uczelni, lub ci którzy w jakiś sposób pracują w działach naukowych/rozwojowych) pozostałe 99% tej wiedzy nigdy nie wykorzysta, baaa zapomni ją w krócej niż rok po skończeniu studiów.
I tak i nie. Pracuje w swojej branzy i wbrew pozorom nawet durne obliczanie kratownic, na ktore psioczylem na pierwszym roku, w pewien sposob przydaja sie. Mam pewne rozeznanie gdzie moga byc problemy, daje wyczucie inzynierskie. Studiowalem tez na zachdniej uczelni i tam produkuja specjalistow w waskiej brazny, inny rodzaj ograniczonych cwierc-inzynierow. Sa specjalistami ale cos co wystaje zza ich branze o 0.1mm przeraza ich i mowia NIE! Np jak inzynier elektryk moze powiedziec, ze nie wie jak dobrac kabel niskiego napieca bo specjalizuje sie w srednich lub wysokich (sic!). Nie ma zlotego srodka. Zaraz po studiach owszem, korzystalem moze z 1% wiedzy ze studiow ale 14 lat pracy w zawodzie pokazalo, ze duzo wiecej jej wykorzystuje niz wydaje sie na pierwszy rzut oka.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.