Zobacz pełną wersję : Nikon D90 koszt naprawy
Witam. Mam problem gdyż mój 3-letni D90 zaczął pokazywać Error a po naciśnięciu spustu migawki słychać było kilka szybkich kliknięć lustra (?), oczywiście zdjęcie nie było wykonywane. Kilkakrotnie ta usterka zanikała i można było wykonywać fotografie, ale pewnego dnia już nie zanikła.
Wysłałem aparat do autoryzowanego serwisu w Barcelonie, bo mieszkam w Hiszpanii. Po 2 tygodniach otrzymałem wycenę kosztu naprawy na 217 EUR (!) z informacją, że konieczna jest wymiana dwóch elementów: (1C999-739) APERTURE CONTROL UNIT i (1F998-787) SHUTTER UNIT oraz "ustawienie".
Dla mnie ten koszt jest ogromny, ale nie będę szczegółowo wyjaśniał dlaczego. Powiem tylko, że w Hiszpanii kryzys , bieda i muszę się nieźle narobić aby zarobić takie pieniądze a pracuję także tym aparatem. Szukam więc sposobu na tańszą naprawę. Widzę, że nawet na eBay można kupić oba te elementy (nowe) za ok. 40 USD. Mam pytanie: czy ma sens taki zakup i samodzielna wymiana? Wprawdzie jestem inżynierem elektronikiem, ale nie "technicznym" i nigdy takich rzeczy nie robiłem więc mam obawy. Na pewno są tu koledzy/koleżanki znający się na tym i proszę ich o zdanie.
Pozdrawiam wszystkich z Torrevieja (Alicante).
Popatrz na tutoriale czy dasz radę, tutaj masz D50: https://www.youtube.com/watch?v=M5GoEFG819w
Objaw podobny do głośnego problemu znanego z D80, tyle że mechanizm w D90 został przeprojektowany, i taka usterka jak w starszym bracie raczej nie powinna wystąpić. Nie wiem też na jakiej podstawie serwis stwierdził że migawka jest do wymiany. Z ciekawości zapytam - ile aparat wykonał do tej pory zdjęć?
Wymiana modułu wybierania przysłony nie jest aż tak skomplikowana, z tym że w odróżnieniu od D80 jest dużo więcej lutowania, i to dosyć nieprzyjemnego. Na sieci jest dostępna instrukcja serwisowa - niech sobie ją Kolega ściągnie i obejrzy - wówczas łatwiej Kolega oceni czy da radę podjąć się wyzwania czy nie.
Musiałeś albo go zajechać (wysoki przebieg, warunki pracy) albo trafić feralną sztukę. Ten model był prawie nie do zarżnięcia - miałem kiedyś kilka sztuk.
Jako że mamy rok 2014 a prawie 2015 nie pakowałbym w to kasy a tym bardziej na zasadzie rękodzieła. Trochę nie ten AF i jakość obrazu.
Jeśli jednak sprawdza Ci się w boju i jesteś zadowolony, szukaj sensownej używki z małym przebiegiem. Cenowo wyjdzie podobnie do naprawy serwisowej a uwalony egzemplarz zostanie Ci na części w razie potrzeby. Inna sprawa to to, że robienie fuch z jednym aparatem to średnia radość - zarówno dla Ciebie, jak i dla potencjalnego klienta.
Za 40€ to nie dostaniesz ani nowych, bądź oryginalnych części.
Sama migawka (Shutter plate unit) to jakieś 30-40€, mechanizm popychacza przesłony prawie drugie tyle.
Wymiana wymaga rozebrania niemal całego aparatu i jest to dość precyzyjna robota. Do tego trzeba mieć lutownicę i to nie może być transformatorowa.
A następnie trzeba wszystko jeszcze złożyć. Jak nie masz w tym wprawy, to nie raczej się nie zabieraj za taką naprawę.
Kol. jaros88. Oczywistym jest, że to Ty sam musisz podjąć decyzję dotyczącą swojego aparatu. Nie jestem na Twoim miejscu, lecz może warto rozważyć inne rozwiązanie.
Ponieważ używane, w dobrym stanie, zacne D90 kosztuje niewiele, zakup inne body a to sprzedaj jako uszkodzone. Być może finansowo będzie taniej i sprawny aparat bez konieczności samodzielnej, niepewnej naprawy. Powodzenia!
Za 40€ to nie dostaniesz ani nowych, bądź oryginalnych części.
Sama migawka (Shutter plate unit) to jakieś 30-40€, mechanizm popychacza przesłony prawie drugie tyle.
Wymiana wymaga rozebrania niemal całego aparatu i jest to dość precyzyjna robota. Do tego trzeba mieć lutownicę i to nie może być transformatorowa.
A następnie trzeba wszystko jeszcze złożyć. Jak nie masz w tym wprawy, to nie raczej się nie zabieraj za taką naprawę.
Potwierdzam, że lutowania jest dużo więcej niż w D80. Jak się wie które omijać, to 22 punkty, w tym dwa mostki (w D80 tylko 9). Do tego trzeba demontować matrycę i kondensator.
Sama usterka jest taka sama jak w D80. Co prawda nit już nie puszcza, ale blaszki na enkoderze są jeszcze cieńsze i z czasem się po prostu trwale odkształcają. Wystarczy je podgiąć. Ale można też kupić cały zespół (http://www.ebay.com/itm/261544626799?_trksid=p2055119.m1438.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT) za $19.
Robocizna warta jest ok 200 zł.
Potwierdzam, że lutowania jest dużo więcej niż w D80. Jak się wie które omijać, to 22 punkty, w tym dwa mostki (w D80 tylko 9). Do tego trzeba demontować matrycę i kondensator.
Sama usterka jest taka sama jak w D80. Co prawda nit już nie puszcza, ale blaszki na enkoderze są jeszcze cieńsze i z czasem się po prostu trwale odkształcają. Wystarczy je podgiąć. Ale można też kupić cały zespół (http://www.ebay.com/itm/261544626799?_trksid=p2055119.m1438.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT) za $19.
Robocizna warta jest ok 200 zł.
W D80 wystarczy wykonać 1 lutowanie.
Natomiast w przypadku opisywanego tutaj aparatu serwis stwierdził również konieczność wymiany migawki - pytanie dlaczego?
Natomiast w przypadku opisywanego tutaj aparatu serwis stwierdził również konieczność wymiany migawki - pytanie dlaczego?
Przecież go nie rozbierali, bo to kosztuje. Napisali na zapas. No chyba, że migawka gołym okiem jest uszkodzona.
W D80 wystarczy wykonać 1 lutowanie.
Jak chcesz zdjąć komorę lustra bez wylutowania silnika (SQ Unit) i FPC Unit? Płytę główną od biedy można zostawić na wiszących przewodach.
Nie wiem czy nie rozbierali. Natomiast jeśli mam przez to rozumieć że serwis wycenia koszta naprawy "na oko", to serdecznie dziękuję za taki serwis.
Odnośnie D80 - po co mam wylutowywać silnik? Jego przewody są dostatecznie długie.
I o którym FPC Unit Kolega pisze?
Nie wiem ile bierze serwis w Hiszpanii za wycenę. Nasz bierze 30 zł. W tej cenie raczej nie rozbierają aparatu w drobny mak. Może soft diagnostyczny potrafi coś wykazać? Ale sprawdzenie migawki wymaga jej naciągnięcia. A to jest w tej chwili zepsute.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.