PDA

Zobacz pełną wersję : pogotowie...skarga...



Pienia
03-05-2014, 20:59
witam! panowie i panie...mam takie pytanie, jak skutecznie złożyć skargę na ratowników medycznych pracujących w pogotowiu? tak sytuacja... wracam do domu i na osiedlowym parkingu sąsiad z psem i najprawdopodobniej złamaną nogą...dzwonie na pogotowie, przyjeżdża dwóch panów i tu zaczyna się problem...najpierw "naciągają" go po zaparkowanym samochodzie, bo pan nie może stać...to proszę o nosze, dostaje wulgarna odpowiedź, żebym się odpie... tu mnie trochę zagotowało, ale nie o to chodzi proszę dalej i nic...więc proszę o nazwiska, ci odpowiadają,że nie muszą mi nic podawać i trzask drzwiami...dzwonię na pogotowie i zgłaszam problem, trochę mnie wyśmiano i powiedziano mi, że nie podadzą mi nazwisk i że mogę złożyć sobie skargę do kierowniczki, ale jakiej, też mi nie podadzą namiarów...na odchodne wykrzyczał pan, że podadzą mnie do sądu, za to że zrobiłem zdjęcie tablicy rejestracyjnej karetki...piękny kraj...

blaise1973
03-05-2014, 21:20
W takich miastach jak Twoje najlepszą robotę robi lokalna prasa. Generalnie smutne to. Mnie żona na oddziale ratunkowym w mieście wojewódzkim o mało nie umarła, a usłyszałem od snujacego się jak smród po gaciach ratownika, że to moja wina. A lekarka, która miała czas zanieść kubek po kawie na zaplecze, przez kwadrans nie podeszła do łóżka żony i jeszcze groziła wezwaniem policji. Najlepsze, co można takim zrobić, to nie darować.

Jarkod
03-05-2014, 21:31
witam! panowie i panie...mam takie pytanie, jak skutecznie złożyć skargę na ratowników medycznych pracujących w pogotowiu? tak sytuacja... wracam do domu i na osiedlowym parkingu sąsiad z psem i najprawdopodobniej złamaną nogą...dzwonie na pogotowie, przyjeżdża dwóch panów i tu zaczyna się problem...najpierw "naciągają" go po zaparkowanym samochodzie, bo pan nie może stać...to proszę o nosze, dostaje wulgarna odpowiedź, żebym się odpie... tu mnie trochę zagotowało, ale nie o to chodzi proszę dalej i nic...więc proszę o nazwiska, ci odpowiadają,że nie muszą mi nic podawać i trzask drzwiami...dzwonię na pogotowie i zgłaszam problem, trochę mnie wyśmiano i powiedziano mi, że nie podadzą mi nazwisk i że mogę złożyć sobie skargę do kierowniczki, ale jakiej, też mi nie podadzą namiarów...na odchodne wykrzyczał pan, że podadzą mnie do sądu, za to że zrobiłem zdjęcie tablicy rejestracyjnej karetki...piękny kraj...

Jeśli będziesz mówił, tak jak piszesz, to zawsze Cię oleją, bo tego się czytać nie da. Napstrzone kropkami, jakby gołąb nas...ł.

Pienia
03-05-2014, 21:40
Jeśli będziesz mówił, tak jak piszesz, to zawsze Cię oleją, bo tego się czytać nie da. Napstrzone kropkami, jakby gołąb nas...ł.

ja cie proszę, co za gość...to nie czytaj... po co się odzywasz? te wielkie myśli możesz sobie darować...tu się posty nie liczą...nie dobijesz...

jeszcze jedno...nie odpisuj...tobie też należało by się kilka słów...

freefly
03-05-2014, 22:00
ja cie proszę, co za gość...to nie czytaj... po co się odzywasz? te wielkie myśli możesz sobie darować...tu się posty nie liczą...nie dobijesz...

jeszcze jedno...nie odpisuj...tobie też należało by się kilka słów...


Czy Twój nick Pienia, ma coś wspólnego z pojęciem "pieniacz". Bo tak jakoś to wygląda.
A skargę to może złożyć ten którego interwencja pogotowia dotyczyła lub najbliższa rodzina.
Jeśli uważasz, że popełnili przestępstwo, to zawiadom prokuraturę i ciesz się, że interweniujący ratownicy nie potraktowali Cię defibrylatorem.

zbyszekD7000
03-05-2014, 22:05
Freefly - Ty chyba też w pogotowiu pracujesz ;-)

freefly
03-05-2014, 22:13
Freefly - Ty chyba też w pogotowiu pracujesz ;-)

Nie pracuję, ale nie tak dawno widziałem jak facet próbował pouczać interweniujących strażaków i jak to się dla niego skończyło.;-)

zbyszekD7000
03-05-2014, 22:17
I ty to popierasz? Że tacy ludzie pracują w pogotowiu?

freefly
03-05-2014, 22:21
I ty to popierasz? Że tacy ludzie pracują w pogotowiu?

Pracują odporni psychicznie. Dla ich własnego zdrowia psychicznego, im mniej empatii tym lepiej. Inaczej po kilku miesiącach wylądowali w wariatkowie przez kontakt z ludzkim cierpieniem i śmiercią.
Naprawdę trzeba mieć specyficzne predyspozycje.

tbogdanowicz
03-05-2014, 22:27
Miałem kilkukrotny kontakt z ratownikami medycznymi. Dotyczyło to różnych osób z mojej rodziny i nigdy nie spotkałem się ze złym traktowaniem tych osób. Za to lekarze w szpitalach bywali baaardzo różni. Brak czasu dla pacjenta, bo trzeba odpocząć po ciężkiej pracy na drugim etacie, to małe piwo. Od razu zaznaczam że "przypadkowo" znam zarobki w służbie zdrowia, także kawałki o konieczności dorabiania przez lekarzy proszę sobie darować.

Aczkolwiek w Twoim przypadku nie odpuszczaj. Zacznij od gazety jak radził blaise1973 i/lub opisz to na jakimś lokalnym portalu. Co do zdjęcia tablic, to myślę że byli tam służbowo, służbowym samochodem i mogą sobie tylko pogadać.

zbyszekD7000
03-05-2014, 22:27
Pracują odporni psychicznie. Dla ich własnego zdrowia psychicznego, im mniej empatii tym lepiej. Inaczej po kilku miesiącach wylądowali w wariatkowie przez kontakt z ludzkim cierpieniem i śmiercią.
Naprawdę trzeba mieć specyficzne predyspozycje.



Ale to nie usprawiedliwia chamstwa i obojętności tych ludzi którzy tylko psują opinię tym którzy tą pracę wykonują z powołaniem

FHR
03-05-2014, 22:28
Nie pracuję, ale nie tak dawno widziałem jak facet próbował pouczać interweniujących strażaków i jak to się dla niego skończyło.;-)

Jak? Opowiedz, bom ciekaw :D

Jarkod
03-05-2014, 22:29
tobie też należało by się kilka słów...

Najpierw ktoś by Ci je musiał napisać, a i tak pewnie nie byłbyś w stanie przepisać ich poprawnie. Takie typy jak Ty już tak mają. Swoją drogą stanowisz piękny przykład matury giertychowskiej.

freefly
03-05-2014, 22:34
Jak? Opowiedz, bom ciekaw :D

Pięknie został podcięty nienapełnionym jeszcze wężem od tyłu.:grin: Atak węża na dolną partię nóg.

FHR
03-05-2014, 22:40
Kto by przypuszczał, że trafi się taki... jadowity ;) Dobra, koniec off`a :)

velaskez
03-05-2014, 23:01
Ja czytam ten post kolegi z 4 raz i dalej nie wiem co Ci dwaj ratownicy robili z tym facetem. "najpierw "naciągają" go po zaparkowanym samochodzie, bo pan nie może stać" ??
A powiem, że mam kumpla co kończy teraz ratownictwo medyczne. Jeździ w Rce i jak opowiada o ludziach, których się spotyka na miejscu wydarzenia. Nie dziwię reakcji ratowników i też kazałbym się takiemu od****ć, bo przeszkadza w ratowaniu życia - nie znasz się na tym, to siedź cicho. Daj ludziom pracować.

qualin
04-05-2014, 00:19
Jak sie nie zna, przeciez Polacy znaja sie na wszystkim :P
Swoja droga tez tak podejrzewam, ze zapewne autor tego tematu zaczal im sie wcinac w robote i cwaniakowac to co mieli zrobic?

blaise1973
04-05-2014, 08:16
Jak sie nie zna, przeciez Polacy znaja sie na wszystkim :P
Swoja droga tez tak podejrzewam, ze zapewne autor tego tematu zaczal im sie wcinac w robote i cwaniakowac to co mieli zrobic?
W przeciwieństwie do Was wszystkich, którzy wiecie lepiej lub podejrzewacie lepiej - ten człowiek był na miejscu. Komentarze wielu z Was - zwłaszcza o giertychowskiej maturze - świadczą o ich autorach, a nie o założycielu wątku.

qualin
04-05-2014, 09:14
To ze był na miejscu wcale nie świadczy o tym, ze przedstawił sprawę obiektywnie. Przecież nikt nie napisze o sobie, że sam zachował się jak burak i dlatego został tak potraktowany. Wybacz, ale jakby ktoś mi się wpierdzielal do mojej roboty i twierdzil, ze wie lepiej jak mam zatrzymać osobę, obezwladnic ja lub doprowadzać to raczej nie wzbudziły mojej sympatii, a wręcz odwrotnie.

Pienia
04-05-2014, 09:32
Proszę o zamknięcie wątku. A dlaczego? Bo nie będę się tłumaczył, czy znam się na ratownictwie medycznym, czy tez nie, nie będę pisał, że nie przeszkadzałem ratownikom, bo to ich praca. Ciekawy byłem dlaczego nikt nie chciał podać danych ratowników, może to coś reguluje? Na pewno jakbyście zobaczyli całą sytuację, to co niektórzy zmienili by zadanie. Byłem jednym z wielu świadków. Daleki jestem od "pieniactwa". A indywidualne wycieczki forumowiczów pod moim kontem są nie na miejscu. Jeszcze raz, w związku, że ta rozmowa do niczego nie prowadzi, proszę o zamknięcie. Dziękuję!

Kurtz
04-05-2014, 11:20
Pracują odporni psychicznie. Dla ich własnego zdrowia psychicznego, im mniej empatii tym lepiej. Inaczej po kilku miesiącach wylądowali w wariatkowie przez kontakt z ludzkim cierpieniem i śmiercią.
Naprawdę trzeba mieć specyficzne predyspozycje.
Brak empatii to jedno, a nieprofesjonalne zachowanie i złe traktowanie ludzi to drugie. Żeby było jasne - nie mówię, że w tym wypadku tak było, bo tego na pewno nie wiemy.
Na pewno ratownicy medyczni są lepsi gorsi. Nie będę ich bronił, bo spotkałem się z sytuacjami, które były poniżej standardów ( np odmowa zawiezienia do szpitala / wezwania transportu medycznego do osoby której kolano postanowiło wygiąć się na drugą stronę pod wpływem glanów na koncercie ) i od razu zaznaczę, nie było to tylko w mojej opinii - nie uważam się za specjalistę od ratownictwa medycznego, więc staram się nie oceniać samej pracy.
Jak wyglądała sytuacja nie wiemy - odbiór na pewno jest bardzo subiektywny, a traktowanie człowieka jak kawał mięsa nie wygląda dla postronnych zbyt dobrze. Jednocześnie, tekst o pozywaniu do sądu a zdjęcie tablic karetki brzmi dla mnie trochę mało ambitnie i po prostu "dresiarsko". Za to wszelkie wpieprzanie się w robotę specjalistów kończy się źle i po prostu przeszkadza w robocie.


Daleki jestem od "pieniactwa".
Ale tak trochę brzmisz - jak by buzowały w Tobie jeszcze emocje.

ekonet
06-05-2014, 22:22
Ja czytam ten post kolegi z 4 raz i dalej nie wiem co Ci dwaj ratownicy
Mi?! Ale czemu MI?

Ja też ni cholery nie rozumiem nic z pierwszego postu wątku.
Mogę w ciemno powiedzieć tyle, że groźbę dotyczącą sfotografowania tablicy karetki to mogą sobie w buty wsadzić i niech turlają dropsa frajerzy.