Zobacz pełną wersję : Wpływ ilości Mpx na matrycy, a występowanie poruszenia zdjęcia.
krzysztofz24
31-10-2012, 15:13
Pozwalam sobie na skopiowanie tego posta i utworzenie nowego wątku, bo temat powraca w wielu innych miejscach, a wytłumaczenia brak.
Zaczęło się od podejrzenia o wibracje D800 w tym teście (http://blog.mingthein.com/2012/10/27/nikon-d800e-midterm-report/)
TOP67
Ja nadal jednego nie rozumiem. Jakim niby cudem na uzyskanie nieporuszonego obrazka w matrycy 36mpx ma wpływ akurat stosunek ogniskowa x2 ? Dlaczego , np w D700 wystarczyło x1? Skąd u Was takie wnioski bo jakoś technicznie tego nie ogarniam? I nie chodzi mi tutaj o zależność między czasem a np drganiami przenoszonymi przez układ lustra czy migawki ale o sam wpływ ilości mpx o czym czytam tutaj coraz częściej?
Nie odpowiem na Twoje pytanie, tylko sie do niego dolacze i troche rozwine:-).
Wlasnie tez mam rozkmine z tym tematem. Nie chodzi mi tu tylko o D800, ale on jest dobrym przykladem, bo ma tych mpx najwiecej w stajni Nikona.
Pomijamy, drgania lustra itp. Ten sam obiektyw zdolny wycisnac 36 mpix podpinamy pod D700 i D800 (12 vs 36 mpix).
Zgodnie z obowiazujaca zasada zeby uzyskac nieporuszone zdjecie na FX na 24mm czas naswietlania przynajmniej taki albo krotszy. Czyli bedzie to 1/25sek. Pominmy indywidualne zdolnosci do opanowania drzenia rak;-).
A teraz co podpinamy to samo szklo pod D800 czy D600 i juz nie da rady?
Skracac czas naswietlania?
W obu przypadkach jest to balansowanie na granicy poruszenia, opanowanie oddechu, trzymanie odpowiednio puchy i odpowiednie ulozenie rak.
I na D700 da rade zrobic ostre nieporuszone zdjecie (jakis tam procent prawdopodobienstwa wystapienia poruszenia jest).
A na D800 przy tym samym czasie naswietlania ten procent prawdopodobienstwa wystapienia poruszenia jest wiekszy (moze 3 razy, bo 3 razy wiecej mpx;-)).
A jak do tego ma sie D600, ktore jest posrodku ze swoimi 24 mpix.
Bo wychodzi taka kuriozalna teza.
Ze nadmierna ilosc mpx moze przeszkadzac w uzyskiwaniu ostrych(detalicznych) i nieporuszonych zdjec?
Wiecej mpx da bardziej detaliczne zdjecia o ile nie bedzie poruszenia, o ktore jest o wiele latwiej z racji wiekszej ilosci pix.
Troche z tymi mpx zaczyna byc jak z nowymi za ciasnymi butami. Wszystko ladnie, ale co raz bardziej zaczynaja uwierac;-).
Byloby fajnie jakbysmy w koncu wspolnie rozpracowali ten temat:-)
[z innej beczki]
Ciekawych ewentualnych różnic w pracy lustra/migawki (no tego co tam w komorze lustra się dzieje) pomiędzy D800 a D700, zapraszam do obejrzenie filmiku, który wczoraj zrealizowaliśmy wraz z deepem :)
http://www.youtube.com/watch?v=72Z2edommmA
Pawel Pawlak
18-10-2013, 11:11
ewidentnie widać migawka/mechanizm lustra jest na wyższym poziomie w d700
edit
i że d700 jest szybszy ;)
co rozumiesz przez ten "wyższy poziom" bo ja widzę ciut inną pracę układu.
Np. to, że lustro znacznie mniej się odbija w D700.
e tam dywagacje, zarówno w d700 jak i w d800 układ zdaje egzamin i inna wizualna praca tego układu to po prostu imo wynik innej jej konstrukcji-nie szukałbym sensacji.
Pawel Pawlak
18-10-2013, 11:25
może nawet uściślę - jeśli wyzwolenie nastąpił w tym samym czasie, to można nawet powiedzieć że migawka ma mniejszą zwłokę w d800, tylko to tłumienie lustra to jakaś pomyłka :/
Edit:
moje d800 być może z powodu własnie lustra wybiera się do serwisu. Mianowicie źle współpracuje z VRką. Wydaje mi się że włączenie VR w obiektywie zmienia się dźwięk lustra/migawki na bardziej "klapiący", a zdjęcia są w zasadzie zawsze poruszone. Zanim nie podpiąłem d700tki to myślałem nawet że mi VR się rozsypał w obiektywie, ale na d700tce jest idealnie.
Dywagacje, że lustro bardziej się odbija w D800 ? Przecież to widać, więc jakie dywagacje ? :)
Sensacji nie szukam -raczej wyjaśnienia, przyczyny potrzeby używania krótszych czasów, aby uzyskać nieporuszone fotki (w stosunku do D700, lub choćby D5200).
Pawel Pawlak
18-10-2013, 11:32
Dywagacje, że lustro bardziej się odbija w D800 ? Przecież to widać, więc jakie dywagacje ? :)
Sensacji nie szukam -raczej wyjaśnienia, przyczyny potrzeby używania krótszych czasów, aby uzyskać nieporuszone fotki (w stosunku do D700, lub choćby D5200).
Oczywiście że to są fakty a nie dywagacje.
Ale oglądając ten film zastanawiałem się czy to może być powód potrzeby stosowania krótszych czasów ? Z tego co widzę, to najmniej tłumione jest lustro przy powrocie, a więc już po zamknięciu migawki. Więc to chyba nie jest przyczyna ? Przy podnoszeniu, oba lustra zachowują się podobnie. Ale być może tak krótsza zwłoka migawki którą zaobserwowałem w pierwszym cyklu ma znacznie ? Być może minimalna zwłoka w otwarciu migawki d700 wystarcza żeby ustabilizować całość, natomiast "szybsza" migawka w d800 wyzwala się jeszcze zanim lustro jest ustabilizowane ?
Dywagacje,
Sensacji nie szukam -raczej wyjaśnienia, przyczyny potrzeby używania krótszych czasów, aby uzyskać nieporuszone fotki (w stosunku do D700, lub choćby D5200).
A ja mam takie odczucie gdy pracowałem na D700 i D4. Na tym drugim też procentowo musiałem skrócić czas. Ale dopiero dziś sobie uzmysłowiłem czytając Wasze posty różnice pomiędzy tymi korpusami. Czy D700 to najlepszy aparat we wszechświecie?
Pawle -zerknij na mojego bloga, tam się na ten temat mocniej rozpisałem ;) (albo zobacz na to co się dzieje z bolcem popychacza przysłony, bo to on się porusza podczas ekspozycji -ale w D700 także to robi....)
może warto by po prostu zasięgnąć opinii techników z serwisu?
:D :D :D :D
wiem , ze serwisanci sa niekompetentni
No i masz odpowiedź.......... (a może nie chodzi o kompetencje, tylko o to co mogą powiedzieć, czego nie mogą).
tak czy siak poznanie tej tajemnej wiedzy nie przysporzy nikomu lepszych zdjęć-taka już to jest konstrukcja i tyle.
A ja wolę wiedzieć co ewentualnie zostało spitolone w konstrukcji.
@Pawel Pawlak
Może ten inny dźwięk spowodowany jest spadkiem napięcia, ze względu na włączony VR? Testowałeś to na różnie naładowanych bateriach?
Nie wygląda to dobrze prawdę mówiąc. Film w połączeniu z tą informacją trochę mnie skierował na myślenie o D700...
Wiem też, że na naszym forum są posiadacze D800 z takim problemem, mam nadzieję, że potwierdzą moje słowa (osoby godne zaufania) :smile:Zacznę od tłumaczenia się. Rafał tydzień wczesnej napisał do mnie PW. Ja nie miałem czasu i oddzwoniłem do niego. Napisał ten post zaraz po naszej rozmowie. Spodziewał się raczej, że od razu cos tu napiszę, ale ... nie chciałem pisać 3 słów, tylko większy elaborat. Potem skleroza na przemian z brakiem czasu. I tak minął miesiąc ... :)
I to co napiszę wcale nie będzie długie. Bo temat jest skomplikowany i można mówic bardziej o odczuciach, analizach niż o pewności.
No dobra, przyszedł chyba czas na to, żebym rozpętał kolejną wojnę :-)
Pytanie do posiadaczy Nikona D800 -głównie do tych, którzy mają ten aparat mniej więcej od roku lub dłużej.
Czy spotkaliście się z problemem rozkalibrowywania się układu AF ? Opiszę o co chodzi: kupiliście D800 i skalibrowaliście z nim swoje wszystkie szkła, za pomocą odpowiedniej opcji dostępnej w menu aparatu (jedni musieli, drudzy nie, bo wszystkie szkła trafiały im w punkt). Po jakimś czasie (3-4-5 miesięcy ?), kilku(nastu) tysiącach zrobionych zdjęć, stwierdzacie że coś jest nie tak, wasz aparat trafia za lub przed miejsce gdzie miał trafić. Okazuje się, że musicie ponownie skalibrować wszystkie szkła -musicie nadać nowe, inne wartości kalibracji, np. dla 50 1.8G z ustawienia -6, musicie ustawić korekcję AF na -15, żeby otrzymać poprawne trafienia.
Jestem ciekaw ilu z Was spotkało się z takim zjawiskiem ? Ja kalibrowałem wszystkie swoje szkła już 4 razy (aparat od czerwca 2012, około 50-60k zdjęć). W przypadku 35 1.8G dotarłem do ściany czyli ustawienia -20 (zaczynałem chyba od +2 o ile pamiętam).
Rozkalibrowanie - coś takiego zachodzi i u mnie.
Ja robię testy sprzętu zanim go kupię. tzn sprawdzam czy dany model aparatu/obiektywu mi pasuje. A potem kupje przez internet - egz nie testowany. I nie testuje go wcale - robię zdjęcia. Na poczatku D800 trafiał w punkt, choć czasem 85/1.4 zachowywał sie dziwnie, ale to w słabym świetle, w dodatku rozrzut był w różne strony, więc to raczej nie FF/BF. Niedawno (po półtora roku od kupna) chciałem porobić zdjęcia na bloga (jaki może założe). No i ... zonk z obiektywem macro, którym kiedyś robiłem reprodukcje i było OK. Teraz fotografuje tablice testową i .. nie jest ostro. Na LV ostro, więc ... kalibracja. Dopiero wtedy zacząłem sie przyglądać innym szkłom i mam kalibrację praktycznie w każdym. Niewielką, po półtora roku rzędu 6-8.
Dłużej rozmawialiśmy na inny temat. Na temat zdjęc poruszonych (tzn konieczności mocnego skracania czasu). Ja to dość dawno temu zauważyłem i o tym pisałem. Ale przyczynę widziałem w gęstości upakowania pikseli. Sęk w tym, ze D7000 ma je jeszcze gęściej, a kwestii poruszenia tam nie ma. Choć z kolei niektórzy canonierzy zaobserwowali kłopoty z utrzymaniem body po przesiadce na 5Dmk2 lub 5Dmk3. Dlaczego niby to ma wystepowac dla body FX, a dla DX nie? To nielogiczne.
Rafał chciał potwierdzenia hipotezy, że to może kwestia tego co się dzieje przy podniesieniu lustra, a dokładniej - przy popychaczu przysłony. Ja wtedy nie wiedziałem jeszcze filmu na blogu fatmana. Ale sądze, że to nie kwestia popychacza - on w końcu był filmowany przy odpiętym obiektywie, a w praktyce to przeciez sie opiera o coś w obiektywie.
Natomiast kwestia drgań aparatu przez złe wytłumienie (ruchu lustra?) - jest mozliwa, ale .... dlaczego? Wszystkie inne podobne modele tego nie mają.
Sam nie wiek co jest grane - potrafię sobie znaleźć argumenty za i przeciw w kazdej z teorii.
Chciałem polemizowac dłużej sam z sobą ;) ale .. może to wystarczy. Zaraz będe musiał liczyć głosy na zdjęcia na kalendarz nikoniarzy, jutro mam sesję foto itd itd.
Ale sądze, że to nie kwestia popychacza - on w końcu był filmowany przy odpiętym obiektywie, a w praktyce to przeciez sie opiera o coś w obiektywie.
Racja, o tym nie pomyśleliśmy. I znowu w sumie nic nie wiadomo,....
fotomarek_k
19-11-2013, 17:11
Osobiście uważam, że główne przyczyny "poruszenia", to jednak wibracje od podnoszonego lustra...
Co do pojawiającej się nieostrości, rozkalibrowania w trakcie użytkowania, to jeszcze zdania nie mam, ale może być to związane z pojawiającymi się luzami na lustrach, "wytłuczonych" gąbkach itp. Tej trzepaczki- działającej "tak sobie"- bym raczej nie mieszał... Ale chciałbym się mylić, bo starczyłoby wyłączyć ją i tyle :-)
ps. Użytkownicy korpusów z najnowszych serii 800ki nie zgłaszają rozkalibrowania, więc jest szansa, że tylko niedociągnięcia śrubek w początkowym procesie produkcji...
Ja niedawno również zmieniłem korpus z D300 na D7100, minęły 3 miesiące i wróciłem do D300s :( niestety w fotografii ptaków wyszło szydło z worka i ujawniły się pewne niuanse jak faktycznie mniej pewny AF, znacznie słabsza seria mimo kilku kart Sandisc 16GB 95MB/s, dziwnie zachowujący się światłomierz raz nie doświetlał później po korekcie prześwietlał i nie mogłem go wyczuć a na koniec czasy 1/1250 i zdjęcia poruszone gdzie na D300s zdjęcia ostre mam już przy czasach 1/320 :( no i to zaważyło na ponownej wymianie korpusu oczywiście z moją stratą finansową.
Ja niedawno również zmieniłem korpus z D300 na D7100, minęły 3 miesiące i wróciłem do D300s :( niestety w fotografii ptaków wyszło szydło z worka i ujawniły się pewne niuanse jak faktycznie mniej pewny AF, znacznie słabsza seria mimo kilku kart Sandisc 16GB 95MB/s, dziwnie zachowujący się światłomierz raz nie doświetlał później po korekcie prześwietlał i nie mogłem go wyczuć a na koniec czasy 1/1250 i zdjęcia poruszone gdzie na D300s zdjęcia ostre mam już przy czasach 1/320 :( no i to zaważyło na ponownej wymianie korpusu oczywiście z moją stratą finansową.
No włąsnie to "poruszenie" w d7100........ :(
Soserious
26-11-2013, 22:22
Z czego takie poruszenie może wynikać? Bardziej dokładne zdjęcia i wszystko widać?
mamil_km
26-11-2013, 22:35
No właśnie sam jestem ciekaw, Kolego Raftik, jeśli masz jeszcze jakieś takie "poruszone" zdjęcie z krótkim czasem, które nie poleciało z "automatu" do kosza, to może zmniejsz do rozmiaru d300s i powiedz jak wygląda po takiej operacji ? Jest akceptowalne ? Pamiętam swoją przesiadkę z D50 na D90 i pierwsze wrażenie po oglądnięciu dwóch zdjęć porównawczych w cropie D90 robiło mniej ostre zdjęcia... ciekaw jestem czy wynika to fizycznie z konstrukcji aparatu, ilości pikseli i rozdzielczości matrycy, czy może jeszcze z czegoś innego...
No włąsnie to "poruszenie" w d7100........ :(
ech te napakowane matryce DX...
Przykro mi ale odrazu leciały do kosza, 90% fotek do wywalenia oczywiście pisze tu o ogniskowej 420mm gdzie wymagane były krótkie czasy :( przy krótkich szkłach problemu nie widziałem. Teraz na D300s wcale nie mam problemu. Pewnie faktycznie wynikało to z upakowania tej matrycy. Podsumowując do krajobrazu w DX nie ma nic lepszego jak D7100 no coś pięknego co mogłem z jednej klatki wyciągnąć ale do foto przyrody szczególnie ptaków już bym się nie zdecydował na ten korpus szczególnie, że ta ostatnia dziedzina to moja pasja.
mamil_km
26-11-2013, 22:50
Dam mały przykład, ostatnio robiłem mała sesję brzdąca znajomych, część zdjęć nie do końca trafionych (AF), parę jakby "poruszonych" chciałem kasować, ale... no właśnie, momenty uchwycone były tak cenne dla rodziców, że wybrali te zdjęcia, jako te do obrobienia, powiem Wam, że przy oglądaniu na pełnym ekranie monitora 22" nie było widać tych, jakże denerwujących w cropie 100% niedoskonałości, czyli spokojne wydruk A4 i zdjęcie perfect! Z tym poruszeniem sam jestem już głupi, choć mało tego u mnie widać. Ratfik uwielbiam fotografię przyrodniczą, lecz z braku czasu sam jeszcze nie miałem okazji przetestować D7100, ale ciekaw jestem czy aby nie zbyt szybko się pozbyłeś swojego.
ech te napakowane matryce DX...
Stara szkoła mowiąca ze aby nie miec poruszonych zdjec trzeba zastosowac czas naswietlania bedacy krotnoscia ogniskowej w wypadku d7100 jest niestety nieaktualna...
VR staje sie z tym aparatem o wiile mniej skuteczny, ale cos za cos, "ilosc swiatła" jaka dociera do matrycy d7100 jest o wiele, wiele wieksza.... mam byc moze subiektywne wrazenie, ze iso z d7100 to nie to samo iso z d300s..
Z tym "poruszeniem" to chyba jednak efekt wizualny ;-) Bynajmniej ja w swoim egzemplarzu nie zauważyłem takich efektów, a też pstrykam w stronę pierzastych. Nie wspominając już o fakcie, o którym wspomniał mamil_km... po zmniejszeniu obrazka do poziomu 12,3Mp (D300/s) lub pstrykaniu w trybie DX x 1.3 obrazki są jeszcze bardziej "perfect". Zresztą jak znajdę wolną chwilkę to wstawię jakiegoś myszaka z D7100 ;-)
Nie wiem czy wizualny czy nie , ale obecny. Moze to kwestia przyzwyczajeń.
irek6311
27-11-2013, 23:11
Matryce z D7100 i D800 wymagają krótszych czasów bo wyjdzie poruszenie w kadrze ...
Nikon w ulotce do D800 nawet opisuje ten problem więc trzeba skrócić czas lub ze statywu zdjęcia robić ,
D600/D800 poniżej 1/320 nie schodzę chyba że ze statywu ,
przy dużych ogniskowych (powyżej 200mm) problem może być nawet na krótkich czasach < to przypadłość upakowanych w piksele matryc ,
Matryce z D7100 i D800 wymagają krótszych czasów bo wyjdzie poruszenie w kadrze ...
Nikon w ulotce do D800 nawet opisuje ten problem więc trzeba skrócić czas lub ze statywu zdjęcia robić ,
D600/D800 poniżej 1/320 nie schodzę chyba że ze statywu ,
przy dużych ogniskowych (powyżej 200mm) problem może być nawet na krótkich czasach < to przypadłość upakowanych w piksele matryc ,
co do tematu to D7100 da radę weselne tematy zrobić bo zoom do max 200mm i nie powinno być poruszonych kadrów .
Postawienie w jednym szeregu d7100 z d800 jest tu IMO nie na miejscu. D800 jest znacznie mniej "ciasna". Te 36 mpx odpowiada pod względem upakowania matrycy ca. 18mpx w DX.
Postawienie w jednym szeregu d7100 z d800 jest tu IMO nie na miejscu. D800 jest znacznie mniej "ciasna". Te 36 mpx odpowiada pod względem upakowania matrycy ca. 18mpx w DX.
A jednak kolega forumowy Fatman na swoim blogu opisuje problem poruszonych zdjęć na D800 przy krótkich czasach w porównaniu z D700. Podobna przypadłość u mnie występowała z D7100 względem D300 - D300s. Nawet z nim rozmawiałem na ten temat i mówił, że jak mu wpadnie w rękę D7100 na dłużej porobi testy bo może być coś na rzeczy z tymi nowymi sensorami.
Ależ szukacie teorii spiskowych. Nie ma tu żadnych drgających matryc itp. Jest po prostu mniejszy pixel i poruszenie bardziej widać. Co więcej, skalowanie w dół nie zawsze pomaga. Algorytm jest tak przewidziany, że ma zachowywać jak najwięcej detalu.
Ciekaw jestem, jak wyglądaja te poruszone zdjęcia na krótkich czasach. Czy nie występują one tylko z obiektywami VR? Nawet przy wyłączonym VR, soczewka może się przemieszczać (zwłaszca w 70-300VR).
Zaobserwujcie też czas od jakiego aparat podnosi ISO w trybie AUTO AutoISO. Dla ogniskowej 100 mm w D7100 jest to 1/150s, ale w crop 1.3 już 1/200s. Chociaż to akurat nie ma nic wspólnego z gęstością matrycy, tylko kątem widzenia. Zakłada się bowiem, że cały obrazek będzie wydrukowany w tej samej wielkości.
Ależ szukacie teorii spiskowych. Nie ma tu żadnych drgających matryc itp. Jest po prostu mniejszy pixel i poruszenie bardziej widać. Co więcej, skalowanie w dół nie zawsze pomaga. Algorytm jest tak przewidziany, że ma zachowywać jak najwięcej detalu.
Ciekaw jestem, jak wyglądaja te poruszone zdjęcia na krótkich czasach. Czy nie występują one tylko z obiektywami VR? Nawet przy wyłączonym VR, soczewka może się przemieszczać (zwłaszca w 70-300VR).
Zaobserwujcie też czas od jakiego aparat podnosi ISO w trybie AUTO AutoISO. Dla ogniskowej 100 mm w D7100 jest to 1/150s, ale w crop 1.3 już 1/200s. Chociaż to akurat nie ma nic wspólnego z gęstością matrycy, tylko kątem widzenia. Zakłada się bowiem, że cały obrazek będzie wydrukowany w tej samej wielkości.
Piszę o poruszeniach z obiektywem Nikkor AF-S 300mm f/4 + TC 1.4 Nikona bo tylko nim fotografuję ptaki i tylko na tym korpusie czyli D7100 miałem ten problem. Wróciłem do D300s i jestem znowu zadowolony ze zdjęć ptaków. Ja naprawdę nie należę do ludzi którym wszystko przeszkadza i non stop marudzą ale to mnie zniechęciło do tego korpusu.
mamil_km
28-11-2013, 16:12
raftik nie znajdziesz nigdzie na dysku takiej fotki ? Chętnie bym ją zobaczył. Ja od miesiąca nie mam czasu w teren, może w weekend czas i pogoda pozwoli.
Andrzej1974
28-11-2013, 16:25
raftik nie znajdziesz nigdzie na dysku takiej fotki ?
Zamiast narzekać dawajcie jakieś "poruszone" fotki. ;-)
Nie wiem też co teoretycy wypisują o wzruszonych zdjęciach z D7100 - zrobiłem nim jakieś 7000 zdjęć i nie zdarzyło się to ani razu. W dodatku, z wyjątkiem konieczności kalibracji AF, aparat był całkowicie bezproblemowy - wszystko działało idealnie, na matrycy nie było nawet śladu brudu.
Teraz moje pytanie czy posiadałeś kiedyś D300s ? Czy robisz zdjęcia na dość dużych ogniskowych rzędu 300mm ? 420mm bez VR ? czy tylko walisz krajobrazy i portrety ? Pisałem o problemach poruszonych fotek w fotografii ptaków małych i dużych z naciskiem na małych. Jak zapewne wiesz takich maluchów z ADHD nie zrobisz na długich czasach. Miałem D300 zdjęcia wychodziły mi ostre przy 1/320s więc wynik świetny jak na ogniskową 420mm bez VR, później zachciałem krótszych czasów więc kupiłem D7100 i byłem zachwycony obrazkiem jak zdjęcie wyszło ostre ale niestety tu zachwyt się skończył gdyż na 30 zdjęć w serii przy czasie rzędu 1/1000 / 1-1250s - 1-2 zdjęcia wychodziły ostre a często żadne. Mam pewność, że ptak był w GO bo było to ładnie widać na rozmyciu pierwszego planu i drugiego a ptak nie ostry zresztą na pewnych elementach było widać rozdwojenie krawędzi. Teraz wróciłem do D300s i potwierdzam w 100%, że problem z D7100 występował i zdania nie zmienię. Nie wiem i nie będę generalizował bo może problem miał tylko mój korpus ale problem był i nie piszę tego teoretyzując. Przez 3 miesiące zrobiłem 12 tyś zdjęć.
Dodam, że problemu nie miałem na niskich ogniskowych od 10mm do 50 mm bo w takim zakresie robiłem krajobrazy i do tego typu fotografii nie widzę nic lepszego w DX jak D7100 - coś pięknego co wypluwał sensor tego korpusu.
Teraz moje pytanie czy posiadałeś kiedyś D300s ? Czy robisz zdjęcia na dość dużych ogniskowych rzędu 300mm ? 420mm bez VR ? czy tylko walisz krajobrazy i portrety ? Pisałem o problemach poruszonych fotek w fotografii ptaków małych i dużych z naciskiem na małych. Jak zapewne wiesz takich maluchów z ADHD nie zrobisz na długich czasach. Miałem D300 zdjęcia wychodziły mi ostre przy 1/320s więc wynik świetny jak na ogniskową 420mm bez VR, później zachciałem krótszych czasów więc kupiłem D7100 i byłem zachwycony obrazkiem jak zdjęcie wyszło ostre ale niestety tu zachwyt się skończył gdyż na 30 zdjęć w serii przy czasie rzędu 1/1000 / 1-1250s - 1-2 zdjęcia wychodziły ostre a często żadne. Mam pewność, że ptak był w GO bo było to ładnie widać na rozmyciu pierwszego planu i drugiego a ptak nie ostry zresztą na pewnych elementach było widać rozdwojenie krawędzi. Teraz wróciłem do D300s i potwierdzam w 100%, że problem z D7100 występował i zdania nie zmienię. Nie wiem i nie będę generalizował bo może problem miał tylko mój korpus ale problem był i nie piszę tego teoretyzując. Przez 3 miesiące zrobiłem 12 tyś zdjęć.
Dodam, że problemu nie miałem na niskich ogniskowych od 10mm do 50 mm bo w takim zakresie robiłem krajobrazy i do tego typu fotografii nie widzę nic lepszego w DX jak D7100 - coś pięknego co wypluwał sensor tego korpusu.
100% racji
Choć to nie ten temat - zrobiłem D7100 trochę zdjęć z wykorzystaniem Tamrona 70-300 Di LD i nawet przy czasach rzędu 1/320s na pełnej ogniskowej nie wyglądają na poruszone. Może problemem w Twoim przypadku był nie aparat a sam bardzo szybki ruch ptaków dający większe rozmycie na mocno upakowanej matrycy? Tak tylko dywaguję .
Ależ szukacie teorii spiskowych. Nie ma tu żadnych drgających matryc itp. Jest po prostu mniejszy pixel i poruszenie bardziej widać.
Niestety nie jest to tylko i wyłącznie spowodowane mniejszym pikselem. W przypadku zdecydowanie bardziej upakowanej matrycy z D5200, nie mam takich problemów z poruszonymi zdjęciami, jak w przypadku D800, gdzie poruszonych zdjęć (na teoretycznie bezpiecznych czasach) jest o wiele więcej. Sprawdzone nie tylko przeze mnie.
Niestety nie jest to tylko i wyłącznie spowodowane mniejszym pikselem. W przypadku zdecydowanie bardziej upakowanej matrycy z D5200, nie mam takich problemów z poruszonymi zdjęciami, jak w przypadku D800, gdzie poruszonych zdjęć (na teoretycznie bezpiecznych czasach) jest o wiele więcej. Sprawdzone nie tylko przeze mnie.
No własnie, ale czym?
No własnie, ale czym?
Ha -gdybym wiedział, to bym napisał :)
Fatman: pewnie nie do końca dopracowaną mechaniką któregoś elementu. Smutne to, że strach kupować nowe modele aparatów tej firmy co jednocześnie przekłada się na ich wyniki finansowe.
Ha -gdybym wiedział, to bym napisał :)
Fatman, nie nauczyłeś się już, że jeśli coś w aparacie nie działa tak, jak powinno, to jest to wina operatora?
Ha -gdybym wiedział, to bym napisał :)
Zaznaczam, że są to niemoje, niesprawdzone, wyczytane opinie
Gdzieś czytałem (nie dam głowy czy dpreview czy jakaś recenzja), że problem wystepujący w D7100 jest spowodowany 3 nakładającymi się na siebie rzeczami:
- upakowaną matrycą
- w większości plastikową zbyt lekką obudową
- zbyt szybkim/mocnym uderzeniom lustra w stosunku do reszty komponentów
Uderzenia lustra w połączeniu ze zbyt lekką obudową powodują, że aparat wpada w drgania, co na upakowanej matrycy jest widoczne - nie wiem ile w tym prawdy ale osobiście mnie takie wytłumaczenie przekonuje.
Czy ma to każda pucha, czy da się to wyeliminować, czy są to poprostu brednie - nie mam pojęcia.
Tylko dlaczego "aparat wpada w drgania" co kilkanaście / kilkadziesiąt / kilkaset uderzeń lustra?
Może kwestia interferencji - tak jak pisałem, nie wiem, to nie moje wywody. Tak czy inaczej (poza winą operatora jak docxxx wspomniał) jestem w stanie ten powód przyjąć jako prawdopodobny, ale na pewno nie pewny (:D)
Mocno naciągane to wytłumaczenie. Faktycznie nijak nie wyjaśnia dlaczego ten problem, o ile występuje, zdarza się co jakiś czas. Gdyby przyczyną był błąd konstrukcyjny, wszystkie zdjęcia, robione w każdych warunkach, byłyby w mniejszym lub większym stopniu wzruszone. Obudowa w D7100 jest , przynajmniej na oko, identyczna jak w D600, a nikt nie twierdzi, że z powodu obudowy ma w D600 wzruszone zdjęcia. Poza tym Nikon, owszem, daje ciała z jakimiś rozwiązaniami, ale ma kilkadziesiąt lat doświadczeń w budowie lustrzanek i , moim zdaniem, takiego błędu by nie popełnił. Może niech kilka narzekających osób spróbuje się porozumieć i znaleźć jakąkolwiek cechę wspólną owych wzruszonych zdjęć ? Najmniejszy choćby wspólny mianownik z wyjątkiem modnego narzekania na aparat Nikona. Jeśli znajdą z pewnością inni będą mogli sprawdzić czy i w ich aparatach , po spełnieniu określonych warunków, występuje ta sama wada.
[...]Może niech kilka narzekających osób spróbuje się porozumieć i znaleźć jakąkolwiek cechę wspólną owych wzruszonych zdjęć ? Najmniejszy choćby wspólny mianownik z wyjątkiem modnego narzekania na aparat Nikona. Jeśli znajdą z pewnością inni będą mogli sprawdzić czy i w ich aparatach , po spełnieniu określonych warunków, występuje ta sama wada.
Delirium tremens ;) ;) ;)
Tak poważnie, wątpię, aby popatrzenie na swoje korpusy mogło pomóc w wysnuciu kolejnej teorii.
Też brałem pod uwagę, że może to być jeden kieliszek za mało albo dwa za dużo :). A poważnie - jak każdy będzie patrzył na siebie, to nic nie znajdzie, ale gdyby porównali warunki , w których zdjęcia wychodzą wzruszone , może znalazłoby się coś wspólnego. U mnie nie zdarzyło się to ani razu, ale może coś źle robiłem i teraz nie mogę przyłączyć się do narzekających ? :)
o ile występuje
Zapewniam, że występuje. Jeszcze jedno co na ten temat wiem przynajmniej jeśli chodzi o D800: są sztuki mniej na to narażone (moich dwóch kumpli nie zaobserwowało tego problemu w tak dużym stopniu w swoich D800). Jak minie Ci czas zachwytu (z tego co piszesz, to masz D800 dopiero od kilku tygodni) to być może zaobserwujesz coś takiego u siebie (oby nie.....).
Pozdrawiam.
Panowie, panowie, panowie cieszcie się, że Wasze zdjęcia są tylko... wstrząśnięte, a nie zmieszane ;-).
Fatman:
Napisz do najkona, może dostaniesz zlecenie na beta testing D810, bo masz do tego zacięcie. Tyle że wtedy nie mógłbyś tak fachowo po nich jechać...
Tak sobie myślę, że skoro Najkon w broszurce napisał o zwiększonym ryzyku występowania poruszonych zdjęć i zalecił stosowanie statywu (zamiast to naprawić by nie puszczać bubla na rynek) to prawdopodobnie efekt ten wynika z napakowanej matrycy / jakiejś tam opto-fizyki i nikt temu problemowi "nie podskoczy". To poruszenie tak naprawdę widać przy cropie. Normalnie oglądając foty czy też po wrzuceniu ich na TV 50" Full HD - tego poruszenia nie widać. Nie wiem jak to wychodzi na wydruku. Jeżeli rysujemy obraz nano-hiper-power-extra szczegółową matrycą to wszelkie drgania przy cropie będzie widać i tyle.
Muszę przyznać, że po tym jak rysuje D 800 - trudno mi jest jednoznacznie wybrać jakiegoś kieszonkowca na co dzień (o czym leci serial forumowy w innym wątku). Każda cropowana fota z beezlusterkowych Soniaczy, Ricochów, Fudżików ... budzi mój niedosyt w kwestii jakości obrazu ... bo Nikonowi D 800 nie dorastają do pięt ... w croopie ... lecz przy normalnym oglądaniu w formacie A 4 wszystkie są lub prawie są bardzo OK.
Nie zawsze mam możliwość czy też ochotę dźwigania słynnego ciężkiego statywu Manfrotto ale zawsze cieszy mnie doskonała jakość obrazu jaki wypluwa D 800 dlatego jestem na etapie wybierania monopodu ... mam nadzieję, że zredukowanie drgań pionowych znacznie poprawi jakość fotek z ręki. Nic innego nie jestem w stanie zrobić i pogodziłem się z tym ... czego też życzę kolegom fotoamatorom / fotografom.
PS. Jeśli nie możesz pokonać swojego wroga - powinieneś się z nim zaprzyjaźnić :)
Niestety nie jest to tylko i wyłącznie spowodowane mniejszym pikselem. W przypadku zdecydowanie bardziej upakowanej matrycy z D5200, nie mam takich problemów z poruszonymi zdjęciami, jak w przypadku D800, gdzie poruszonych zdjęć (na teoretycznie bezpiecznych czasach) jest o wiele więcej. Sprawdzone nie tylko przeze mnie.
Jest spowodowane właśnie mniejszym pikselem, ale nie chodzi tu o upakowanie z tego wynikające, tylko o liczbę pikseli przypadającą na szerokość lub wysokość zdjęcia. Jeśli przy określonej skali odwzorowania drży nam ręka tak, że obraz skacze o np. 1/4000 wysokości kadru, to obraz zarejestrowany na matrycy o wysokości sporo mniejszej niż 4000 pikseli będzie wyglądał na nie poruszony, ale jak użyjemy matrycy, która będzie miała wysokość 4000 pikseli lub większą, poruszenie wyjdzie.
Ja tu nie widzę żadnej magii i teorii spiskowych, zwykła fizyka :)
Proszę zerknąć tutaj w kwestii fotka / crop. Konkretnie 2:20 min ... Fota w całości wygląda zacnie ... na cropie ... halo serwis mam zepsuty aparat ewentualnie "ten Fuji to bubel" :)
Dziękuję za uwagę, życzę miłego dnia !
Posiadacze D7100 zgłaszają taki problem, posiadacze D5200 nie. Jak to wytłumaczyć skoro w interesującym nas aspekcie matryca taka sama ?
Wysłane z mojego ME371MG przy użyciu Tapatalka
Pawel Pawlak
04-12-2013, 14:18
Jest spowodowane właśnie mniejszym pikselem, ale nie chodzi tu o upakowanie z tego wynikające, tylko o liczbę pikseli przypadającą na szerokość lub wysokość zdjęcia. Jeśli przy określonej skali odwzorowania drży nam ręka tak, że obraz skacze o np. 1/4000 wysokości kadru, to obraz zarejestrowany na matrycy o wysokości sporo mniejszej niż 4000 pikseli będzie wyglądał na nie poruszony, ale jak użyjemy matrycy, która będzie miała wysokość 4000 pikseli lub większą, poruszenie wyjdzie.
Ja tu nie widzę żadnej magii i teorii spiskowych, zwykła fizyka :)
Problem w tym, że matryca z d800 nie jest tak gigantycznie bardziej upakowana żeby to było można w ten sposób tłumaczyć. Liniowa różnica w gęstości pikseli w stosunku do d300 którego znam naprawdę dobrze jest na poziomie 4800/ 4288 (różnice w rozdzielczości na długim boku obu body w DX). Uważasz że ok 12% liniowego zwiększenia gęstości może spowodować konieczność stosowania kulka razy krótszych czasów w uzyskania stabilnego obrazu ? Do tego z przypadkowością i amplitudą większą niż może to wynikać z winy operatora (tzn. ten sam operator, ta sama ogniskowa, a czasy ostrych zdjęć w zależności od... no włąśnie nie wiadomo od czego, różniące się o kilka EV ?)
Jak na razie jeden posiadacz D7100 z obiektywem kilkakrotnie droższym od D5200. Mało kto wybiera się na ptaki z D5200.
Więcej jest informacji od użytkowników D800, nawet na krótkich ogniskowych.
Tylko nikt jeszcze nie pokazał poruszonego zdjęcia.
Problem w tym, że matryca z d800 nie jest tak gigantycznie bardziej upakowana żeby to było można w ten sposób tłumaczyć. Liniowa różnica w gęstości pikseli w stosunku do d300 którego znam naprawdę dobrze jest na poziomie 4800/ 4288 (różnice w rozdzielczości na długim boku obu body w DX). Uważasz że ok 12% liniowego zwiększenia gęstości może spowodować konieczność stosowania kulka razy krótszych czasów w uzyskania stabilnego obrazu ? Do tego z przypadkowością i amplitudą większą niż może to wynikać z winy operatora (tzn. ten sam operator, ta sama ogniskowa, a czasy ostrych zdjęć w zależności od... no włąśnie nie wiadomo od czego, różniące się o kilka EV ?)
Jeszcze raz: nie chodzi o upakowanie, a o stosunek wielkości piksela do wielkości matrycy (liniowo). Gdyby samo upakowanie miało wpływ, to kompaktami z mikroskopijną matrycą w ogóle by się nie dało zrobić zdjęcia :)
D300 ma kadr o wysokości 2848 pikseli, a D800 ma 4912. Ustaw w D300 i D800 takie ogniskowe, przy których będzie taka sama skala odwzorowania, czyli np. dana postać zajmie cały kadr. W obu puszkach, zakładając podobną wielkość i masę, obraz będzie tak samo latał w wizjerze i na matrycy, na skutek np.drżenia ręki powodującego odchylanie puszki w losową stronę o jakiś kąt. Tylko jeśli to drżenie będzie miało amplitudę rzędu 1/5000 wysokości kadru, to w D800 będzie to rozmiar piksela i przy oglądaniu w skali 1:1 poruszenie wyjdzie. W D300, obraz przesuwalący się o 1/5000 kadru nadal będzie trafiał prawie w te same piksele, więc poruszenie wyjdzie znacznie mniejsze. Nie operuję tutaj fizycznymi wymiarami matrycy, ani upakowaniem/mm, bo nie mają znaczenia.
Jeszcze raz: nie chodzi o upakowanie, a o stosunek wielkości piksela do wielkości matrycy (liniowo).
Bardzo dobrze!
To jest tak oczywiste że zadziwia mnie uporczywe trzepanie tego tematu i pseudoteorie.
Nie byłoby problemu, gdyby zdjęcia były oglądane już po wydrukowaniu. Ale są oglądane na monitorze, w cropie 1:1.
Przy fotografowaniu ptaków, zwłaszcza małych, ogniskowa jest "zawsze za krótka", dlatego zdjęcia są często cropowane. A gęsta matryca zachęca do mocnego cropowania - to tańsze niż kupienie dłuższego obiektywu.
Proponuję te "poruszone" zdjęcia najpierw przeskalować do rozmiaru matrycy D300 (w pixelach) i dopiero później porównywać pod względem "poruszenia". Efekt nie będzie identyczny, bo jednak programowe skalowanie działa trochę inaczej niż większy pixel.
Mam jakieś doświadczenie w tej tematyce, robiłem już D100, D90, D600 a ogniskowe - do 500 i okazjonalnie 1000 mm. W gęstych matrycach obiektyw którym się zachwycałem przy D100 coraz mniej zadowalał, przy D90 przestałem stosować 500 mm (Sigma 170-500) bo było mydło, przy D600 w ogóle zrezygnowałem z tego obiektywu (na rzecz 80-200/2.8 Nikkora, hue hue hue). A z 500 lustrzanej korzystam od czasu do czasu. Problemem nie było "poruszenie" lecz ostrość czy raczej zdolność rozdzielcza obiektywów.
Pawel Pawlak
04-12-2013, 15:43
chyba się nie rozumiemy... Ja pisałem o trybie DXowym D800 vs pełnej matrycy (czyli też DX) w D300 żeby pominąć kwestie skali odwzorowania. Jak wolisz pion, to będzie pion: D800 DX ma 3200pix, a D300 ma 2848pix. To nie są różnice które mogą wpływać na zdjęcie w sposób istotny bo to nadal tylko 12% różnicy.
Krzych179
04-12-2013, 16:44
Wstępne podnoszenie lustra zdaje się załatwia sprawę w d800 do takiego wniosku doszedłem czytając któryś wątek nie pamiętam który, ale znaczyło by to że matryca nie ma nic do rzeczy d800 w ręku nie miałem więc mogę tylko snuć teorie, a w d7100 z tym co mam problemu nie zauważyłem.
Ależ szukacie teorii spiskowych. Nie ma tu żadnych drgających matryc itp. Jest po prostu mniejszy pixel i poruszenie bardziej widać. Co więcej, skalowanie w dół nie zawsze pomaga. Algorytm jest tak przewidziany, że ma zachowywać jak najwięcej detalu.Tak
Niestety nie jest to tylko i wyłącznie spowodowane mniejszym pikselem. W przypadku zdecydowanie bardziej upakowanej matrycy z D5200, nie mam takich problemów z poruszonymi zdjęciami, jak w przypadku D800, gdzie poruszonych zdjęć (na teoretycznie bezpiecznych czasach) jest o wiele więcej. .To dziwne, ale jednak ten problem wyłapano przy kilku body gdzie sa bardzo upakowane matryce, musi to mieć jakiś związek. Dotyczy to matryc cropowych 24 Mpx, matrycy D800 - to inne konstrukcje body, tym bardziej inne konstrukcje ma canon, a tam juz za czasu 5Dmk2 pisano o tym, że łatwiej uzyskac poruszenie. To samo pisano przy 7D i 70D - tez tłumaczenia sa różne.
Bezdyskusyjnie problem wystepuje, tylko że nie ma prostej zależności między gęstością upakowania pikseli a czasami jakie trzeba stosować. Ze matryca 2x gęściej (liniowo) upakowana to 2x bardziej skrócić czasy. Musza być inne czynniki. Np drgania od lustra - większe lustra (duża masa lustra) w FX - większy kłopot niż małe (lekkie) lustra z DX. Stąd na bardziej upakowanych DX nie ma tak wyraźnego problemu jak na ciut mniej upakowanych D800 czy canonach 5D - tu problem jest mniejszy bo gęstość mniejsza niż w nikonie.
To taka moja próba wyjaśnienia problemu skąd w DX problem jest mniejszy.
Jeszcze jedno (bez urazy) w kwestii body DX - najczęsciej są używane przez amatorów i z zastosowaniem VR - stąd info od userów traktuje nie ze 100% pewnością - nie wiem co kto wie i co pisze (poza fatmanem, ale on też jedno body ma, a o innych wie od ..innych).
Body z DX 24 Mpx - jedne mają filtr AA, drugie nie. Seria D5xxx jest inna niz seria D7xxx (kwestia budowy, konstrukcji), więc tłumenie drgań tez pewnie jest inne - a to wszystko chyba ma znaczenie.
Jednym słowem - jest sporo zmiennych, testy by musiała robić jedna osoba, wtedy moż euda se coś precyzyjniej jeszcze wywnioskować.
Zaznaczam, że są to niemoje, niesprawdzone, wyczytane opinie
Gdzieś czytałem (nie dam głowy czy dpreview czy jakaś recenzja), że problem wystepujący w D7100 jest spowodowany 3 nakładającymi się na siebie rzeczami:
- upakowaną matrycą
- w większości plastikową zbyt lekką obudową
- zbyt szybkim/mocnym uderzeniom lustra w stosunku do reszty komponentów
Uderzenia lustra w połączeniu ze zbyt lekką obudową powodują, że aparat wpada w drgania, co na upakowanej matrycy jest widoczne - nie wiem ile w tym prawdy ale osobiście mnie takie wytłumaczenie przekonuje.Cos w tym jest.
Tylko dlaczego "aparat wpada w drgania" co kilkanaście / kilkadziesiąt / kilkaset uderzeń lustra?Ludzkie ręce to nie imadła, maja rózną skuteczność. Zresztą popatrz na testy efektywnosci VR - robią serię zdjęć przy różnych czasach i maja rozrzut wyników. Przy zdjęciach bez VR tez jest rozrzut!
Jest spowodowane właśnie mniejszym pikselem, ale nie chodzi tu o upakowanie z tego wynikające, tylko o liczbę pikseli przypadającą na szerokość lub wysokość zdjęcia. Jeśli przy określonej skali odwzorowania drży nam ręka tak, że obraz skacze o np. 1/4000 wysokości kadru, to obraz zarejestrowany na matrycy o wysokości sporo mniejszej niż 4000 pikseli będzie wyglądał na nie poruszony, ale jak użyjemy matrycy, która będzie miała wysokość 4000 pikseli lub większą, poruszenie wyjdzie.
Ja tu nie widzę żadnej magii i teorii spiskowych, zwykła fizyka :)Tak, tak to należy interpretować, ale problem jest tu, dlaczego w D7100 itp body mających większą gęstośc nie ma większego poruszenia niz w D800. I dlaczego rózne body z 24 Mpx zachowuja sie róznie - jedne mają problem (tzn trzeba skracać czasy) w innych problem jest mniejszy.
Posiadacze D7100 zgłaszają taki problem, posiadacze D5200 nie. Jak to wytłumaczyć skoro w interesującym nas aspekcie matryca taka sama ?Inna seria body - inne tłumienie lustra. Zresztą między modelami w danej serii też mogą być róznice (np między D5200 a D5300 - nie wiek czy są, ale maja prawo być :))
Nie wiem. Tak sobie rzucam pomysł ;)
Jeszcze raz: nie chodzi o upakowanie, a o stosunek wielkości piksela do wielkości matrycy (liniowo). Gdyby samo upakowanie miało wpływ, to kompaktami z mikroskopijną matrycą w ogóle by się nie dało zrobić zdjęcia :)Tak, tak, ale to jak widać nie jest jedyny czynnik.
Co do VR - ja nie wiem czy przy takich gęstych matrycach on jest tak pomocny jak normalnie uważamy, czy nie. Przy ciężkim zestawie D800 z gripem i z N 200/2VR miałem kłopoty. Musiałem schodzić z czasami do 1/400 - 1/1000. Niestety sytuacje zdjęciowa miałem mało testową (świetna modelka, a zero czasu) więc robiłem klatkę, patrzę - nieostro - skracam czas. Czy był VR czy nie - problem był ten sam. Tzn czy był VR czy nie - schodziłem do tak samo krótkich czasów. Skuteczność VR = 0 EV (albo podobna). Tylko mówię - byłem zmęczony, zestaw ciężki, ja nie jestem siłaczem, robiłem tym pierwszy raz, więc ...
Musze pogadać z właścicielem 200/2 jak on na D800 ocenia skuteczność VR. Bo nie pytałem. Najśmieszniejsze, że to szkło cały czas mam, ale nie chce mi się robić testów dla testów. A modelek w plenerze nie fotografuję już od 2-3 miesięcy.
Wstępne podnoszenie lustra zdaje się załatwia sprawę w d800 do takiego wniosku doszedłem czytając któryś wątek nie pamiętam który, ale znaczyło by to że matryca nie ma nic do rzeczy d800 w ręku nie miałem więc mogę tylko snuć teorie, a w d7100 z tym co mam problemu nie zauważyłem.
Wstępne podnoszenie nic nie daje, bo tu jest mowa o zdjęciach z ręki i przy czasach krótszych niż 1/(ogniskowa*crop).
Tak przynajmniej pisze raftik.
Pawel Pawlak
04-12-2013, 17:10
Jacek - jak mam z każdym obiektywem VR ten sam problem na D800. Co więcej - potrafię pewniej utrzymać długi czas bez VR niż z VR. Być może masz tak samo. Da mnie winowajcą jest lustro - wyeliminowanie jego wpływu przez zwłokę np. 1s w większości przypadków powoduje żeletkowatość zdjecia. Natomiast normalny tryb pracy bywa nieprzewidywalny. A przecież matryca cały czas jest tak samo gęsta a mój uchwyt podobnie stabilny
Tak na forum jeden z D7100 z takim problemem. Poza kilku. Czy jak udostępnię kilka poruszonych zdjęć to bardziej to uwiarygodnię ? Czy może sa watpliwiści czy potrafię odróżnić poruszone zdjęcie od nieporuszonego ?
6D: http://img706.imageshack.us/img706/1130/1uny.jpg
D800: http://img834.imageshack.us/img834/951/shg6.jpg (od razu zaznaczam, że nie ma mowy o pudle, to jest właśnie ta dziwna nieostrość występująca na niektórych zdjeciach).
D5200: http://img545.imageshack.us/img545/4108/3br7.jpg
Poszukam więcej przykładów (takich bardziej oczywistych), niestety większość poszła po prostu do kosza, bo po cholerę to trzymać ? Testów nie robiłem sam, razem ze mną sprawdzał to nasz forumowy kolega deep.
Mój D800 nadal uczy się niemieckiego, więc na razie odpowiednich, przykładowych zdjęć nie zrobię :(
Włączenie trybu DX w D800 nie poprawia sytuacji. Poruszenia występują czasem nawet na statywie, przy czasach takich, że na prawdę trudno w to uwierzyć. Sprawdziłem kilka egzemplarzy D800, problem występował w każdym. O innych D5200 wiem od innych jego posiadaczy -tak jak słusznie zauważył Jacek_Z. To samo tyczy się D7100, jednak w tym przypadku mam kilka emaili oraz PW mówiących o problemie z poruszeniem.
[dopisane]
Aha, nie jest to też problem wynikający z tego, że jakoby D800 przez 36Mpix, dawał mniej ostre zdjęcia niż przykładowo D300, oglądając/porównując je w 1:1. Mam z D800 całą masę ostrych jak żyleta zdjęć (porównując do tego co uzyskuję z D3 -ostrość jest taka sama).
Szkoda że nie masz do porównania zdjęcia ostrego i nieostrego - obu z D800 - tak to ciężko bezpośrednio porównać.
...poza tym zamienione podpisy aparatów D5200 i 6D ;)
Aj, przepraszam, opisywałem na szybko i zrobiłem błąd -już poprawiam (jak się da).
Jak tylko wróci mój D800 to postaram się szybko takie porównanie dostarczyć.
Początkowo możnaby się skłaniać do tego, że D800 jest po prostu bardzo wymagające wobec optyki i stabilności podczas ekspozycji - jednak, jeśli faktycznie w porównywalnych warunkach, potrafi zrobić jedno zdjęcie ostre, a inne nie, przy czym oba powinny być nieporuszone (odpowiednie czasy i stabilność), to może faktycznie coś jest na rzeczy z wpadaniem wnętrza w drgania (interferencja z mechanizmem lustra?).
Z tymi wymaganiami co do optyki to też jest dziwnie............ najostrzejsze/najbardziej detaliczne zdjęcia uzyskuję z 35 1.8G. No chyba, że 35 1.8G to jest właśnie rewelacyjna optyka ;)
Posiadacze D7100 zgłaszają taki problem, posiadacze D5200 nie. Jak to wytłumaczyć skoro w interesującym nas aspekcie matryca taka sama ?
Może być np. tak, że D5200 kupowany jest raczej przez mniej doświadczone osoby i po prostu tego nie wychwyciły.
Jak ja czytam to wszystko to... chyba kupię sobie na zapas kilogram migawek do D700-tek i będę sobie co kilka lat je tylko zmieniał ;)
Skoro jest tak jak piszecie, to może jednak lustro? D5200 ma 5fps, a D7100 6fps, więc szybciej macha lustrem, przy pojedynczym strzale pewnie też. Z kolei D800 przestawiony w tryb DX, powinien dać podobne wyniki, jak D300, ale jeśli jest gorzej, to pewnie znów z powodu tym razem dużo większego lustra. Wielkość migawki też ma jakiś wpływ, choć pewnie o rząd wielkości mniejszy niż lustro :)
6D: http://img706.imageshack.us/img706/1130/1uny.jpg
D800: http://img834.imageshack.us/img834/951/shg6.jpg (od razu zaznaczam, że nie ma mowy o pudle, to jest właśnie ta dziwna nieostrość występująca na niektórych zdjeciach).
D5200: http://img545.imageshack.us/img545/4108/3br7.jpg
Tymi zdjęciami to można podpaść ale kibicom ŁKS-u ;)
Generalnie to ja w tych zdjęciach nie widzę problemu, ale ja chyba dziwny jestem bo zamiast cropować z 35mm zakładam zooma.
Troszkę w tym wszystkim Panowie macie racji, ale mocno też naginacie możliwości sprzętu (zarówno optyki jak i body).
tot1977, o kurde, dopiero teraz dostrzegłem..... ups ;)
To tylko przykład, nic więcej -kadr miał być taki właśnie, podczas robienia porównania 6D z D5200 i D800 (bez potrzeby cropowania).
oj tam ups... ;)
Panowie kurcze wiem ze kazdy by chciał mieć idealne body i szkła. Rozumie miłośników przyrody gdzie walczą o każdy mm i tak już mając lufy niemiłosierne.
Ale po to mamy po kilka obiektywów aby je stosować odpowiednio do kadru jaki nam wpadł do głowy i nie robić potem ze zdjęcia cropa 1:1 .
Tomek
Ale tłumaczę -nie chcę w tym zdjęciu cropa. Jest takie jakie chciałem mieć. Zostało zrobione głównie w celu sprawdzenia jak zachowa się AF w tych trzech aparatach. Nie chciałem ciasnego portretu. Czemu zakładasz, że do głowy wpadł mi inny, bliższy kadr, ale z jakiś nieznanych powodów postanowiłem nie zrobić kilku kroków do przodu (lub nie zmienić szkła na np. 180ke) ? ;)
No bo wstawiłeś te zdjęcia jako "poruszone". Tak jak napisałem w 1 poscie pod zdjęciami że ja w nich problemu nie widzę, dlatego była dalsza część mojej wypowiedzi.
Sam mam D800 i z ciekawością zaglądam do tego działu, ale niestety część postów nie jest adekwatna do stanu rzeczywistego. Może źle odebrałem ten post.
Nie jest to żaden "atak" na ciebie bo darzę cię Wielkim szacunkiem za to co robisz. Po prostu chciałbym faktycznie zobaczyć na zdjęciach problemy jakie maja użytkownicy D800.
Tomek
No bo pokazywałem przykład po prostu :) Przykład, na którym widać to poruszenie. A jak pisałem prawie wszystkie ewentualnie sensowniejsze przykłady dawno skasowane... dodatkowo ukochany D800 nadal w "niewoli" u Niemca to -no nie mam jak zrobić odpowiednio-odpowiedniej fotki :)
Tak czy inaczej problem tak własnie wygląda. Załóżmy sytuację, że nie było możliwości zmiany szkła, nie było możliwości podejścia bliżej, a musimy cropować. I efekt będzie własnie taki. I gdyby zawsze tak było (z tym poruszeniem) to spoko, taki urok sprzętu. Ale nie jest zawsze -cześć zdjęć trafia się idealnie ostra. Dodatkowo nawet używając statywu zdarza się, że dochodzi do tego dziwnego poruszenia.
Może inni posiadacze D800, którzy doświadczają tego problemu przyjdą z pomocą i pokażą odpowiednie zdjęcia ?
No bo pokazywałem przykład po prostu :) Przykład, na którym widać to poruszenie.............
No ok ale to "poruszenie" jest widoczne przy cropie dopiero. Jeśli chciałeś taki kadr i taką ogniskowa użyłeś to nie widać tego poruszenia ;)
To, że go nie widać, nie oznacza że go tam nie ma prawda ? Ja sobie zdaję sprawę z tego, że przy takiej rozdzielczości można spokojnie problem olać, bo "i tak nie będzie tego widać"............ jednak nie zawsze. Czasem jak już pisałem zajdzie potrzeba cropowania. Czasem to poruszenie jest o wiele większe.
http://img841.imageshack.us/img841/781/d2qn.jpg
http://img571.imageshack.us/img571/2497/mnp1.jpg
Przykład bardziej ekstremalny (cóż, bardzo bardzo moim zdaniem), niestety i takie sytuacje się trafiają dosyć często. 35mm i 1/100s.
Widze że edytowałeś swój post i dopisałeś o cropowaniu w sytuacjach "awaryjnych" i o problemach u innych.
Cóż mam i ja takie ;) a pracując wcześniej na D700 było ich znacznie mniej, jednak na razie daleko jestem od tego aby zwalać na samo body jako takie. Problem głównie występuje na jasnych stałkach ( w tym momencie jestem na etapie testowania 35mm sigmy 1.4).
Na zoomach 24-70 i 70-200 VRII ten problem prawie nie istnieje. Ja bardziej to zwalam na szkła i ich "jasność" niż na samo body.
Fatman w kolejnych zdjęciach 2 faktycznie skopane. Tylko czy to poruszenie ?.
Też mam sporo takich zdjęć, ale mi wydaję się że na zdjęciu po prostu jest mydło tak jakby pkt. ostrości nie było nigdzie na zdjęciu, a nie że poruszenie ?
Tak tak -przepraszam, nie chciałem po prostu pisać posta pod postem.
Hmmm, ja mam największy problem na szerokich szkłach. 35, 14-24, 16-35. Najmniejszy problem mam z 180ką umiłowaną zresztą. W sumie to też dziwne jest jak cholera. Najdziwniejsze jest też to, kiedy poruszenie pojawia się w "bezpiecznym czasie" podczas robienia zdjęć ze statywu. Kilku znajomych także o tym pisało w korespondencji jaką do mnie wysłali. Od czasu afery z D7000, staram się nie wyskakiwać za wcześnie z kolejnymi "odkryciami". Napisałem o tym problemie z poruszeniem, po zebraniu "dowodów", że inni też coś takiego u siebie obserwują (no i miałem możliwość sprawdzić kilka innych sztuk D800).
Nie potrafię tego wytłumaczyć, raczej n ie dowiemy się w czym jest problem. Ale jestem ciekaw jak cholera......... no po prostu tak ;)
Powiem Ci, że tak swoja drogą bardzo miło się z Tobą o tym dyskutuje :)
Fatman w kolejnych zdjęciach 2 faktycznie skopane. Tylko czy to poruszenie ?.
Też mam sporo takich zdjęć, ale mi wydaję się że na zdjęciu po prostu jest mydło tak jakby pkt. ostrości nie było nigdzie na zdjęciu, a nie że poruszenie ?
Też tak myślałem, jednak jeśli punkt ostrości by był pod moimi nogami, to wg. mnie postaci były by bardziej rozmyte. To samo jeśli punkt ostrości by był na nieskończoności (listki przed postaciami wydają się ciut ostrzejsze). Mogę się oczywiście mylić (aha, podobne cuda miałem też w D7000 ;) -z tym nieokreślonym punktem ostrości -i też nie tylko ja.
Patrzę, patrzę i nie widzę poruszenia w D800. Crop 1:1 na wzorkach i guzikach jest OK. Na twarzy jest nieostro. Może o to chodzi? Trzeba pamiętać, że przy czasie 1/1250 głowa była naświetlana w innym momencie niż dół (szczelina ma wysokość ok 1/5 kadru). Wygląda to jednak na szkło na nie aparat.
O! Jest druga fotka. Dużo lepiej obrazuje problem. Jest dużo detalu i faktycznie na guzikach widać poruszenie.
TOP67, jeśli to szkło, to wyniki powinny być powtarzalne i na każdym zdjęciu powinno być mniej ostro prawda ?
Powiem Ci, że tak swoja drogą bardzo miło się z Tobą o tym dyskutuje :)
Dziękuję ;) i w razie potrzeby służę pomocą w testach ;)
Też tak myślałem, jednak jeśli punkt ostrości by był pod moimi nogami, to wg. mnie postaci były by bardziej rozmyte. To samo jeśli punkt ostrości by był na nieskończoności.............
Nie chce mi się teraz kukać do kalkulatora głębi ostrości jak i analizować tych zdjęć pod katem odległości i uzytej przysłony, ale czy przy takiej odległości ta głębią nie jest już na tyle duża że po prostu w razie "pudła" jesteśmy gdzieś w jej granicach ale nie w środku i stąd ta ogólna nieostrość ?
TOP67, jeśli to szkło, to wyniki powinny być powtarzalne i na każdym zdjęciu powinno być mniej ostro prawda ?
Niekoniecznie. To jest 16-35VR, w którym soczewki mogą się różnie układać, nawet po wyłączeniu VR.
Na 16-85 też czasem miałem takie fotki nawet z D7000. Niby Czas w okolicach 2*ogniskowa, wyłączony VR i takie poruszenie.
Nie chce mi się teraz kukać do kalkulatora głębi ostrości jak i analizować tych zdjęć pod katem odległości i uzytej przysłony, ale czy przy takiej odległości ta głębią nie jest już na tyle duża że po prostu w razie "pudła" jesteśmy gdzieś w jej granicach ale nie w środku i stąd ta ogólna nieostrość ?
Jutro sprawdzę "na żywo" z D3 i 16-35 :)
Wracając do tego co napisał TOP67 -czyli jednak poruszenie przez szkło jak piszesz ? Tylko, że takiego problemu nie mam używając D3 (to samo szkło) czy D5200 (z dekielkiem zwanym 18-55). Wydaje mi się, że 16-35/4 jest szkłem bardziej pewnym od 18-55......
Dla przykładu oba zdjęcia z zadowalającą mnie ostrością:
http://img42.imageshack.us/img42/1887/yg3j.jpg
http://img42.imageshack.us/img42/1887/yg3j.jpg
Dla przykładu oba zdjęcia z zadowalającą mnie ostrością:
http://img42.imageshack.us/img42/1887/yg3j.jpg
http://img42.imageshack.us/img42/1887/yg3j.jpg
Ej to oszustwo !!!.
Najpierw pokazujesz nam fajna żone że niby nie ostro, a teraz krzaki że super zajefanie ;).
Może żona za bardzo aktywna ;> ups... mam nadzieje że właściwie to odbierzesz ;)
Tomek
;)
Na razie cierpię na brak odpowiednich zdjęć......... :( Nagle bardzo bym chciał powrotu D800 z serwisu. W sumie do tego czasu to chyba nie mam najważniejszych argumentów, bo słowne nie wystarczą ;)
Podepnij 16-35 do D5200, to w sumie standard dla niego. Może też wyjdą takie kwiatki?
Nie rozbierałem jeszcze tego obiektywu i nie wiem jak jest blokowana soczewka VR. W takim 70-300 jest przytrzymywana dwoma cieniutkimi blaszkami i lata jak żyd po pustym sklepie. A w 18-105 i zapewne 18-55 jest solidnie blokowana silniczkiem.
Ok, jutro to zrobię. Jednak z tego co pamiętam aż tak źle nie jest. Jeszcze wracając do głównego tematu -zdecydowanie skracając czas naświetlania, zdecydowanie zmniejszam liczbę wg. mnie, poruszonych zdjęć (cóż, zgodnie z instrukcją do D800). Upieram się jednak, że nie jest to spowodowane tylko i wyłącznie wielkością piksela.
Jutro wstawię zdjęcia z D5200, możliwe, że ostrzone na LV, lub nawet ręcznie, ze względu na ewentualny FF/BF i brak możliwości użycia kalibracji z body.
irek6311
04-12-2013, 22:13
Problem poruszonego zdjęcia z D7100 to mocny zoom + tele konwerter + matryca mocno upakowana ( jak zakładam też za dobrze rejestruje kadr) ...
z takiego zestawienia i na czasach powyżej 1/1250 poruszone zdjęcia wyjdą nawet w statycznych zdjęciach ,
w D800 jest podobnie choć się z tym nie spotkałem bo rzadko N85mm f/1,8 używam lubię zoom N24-70mm .
Ostatnio miałem podobną "przygodę" z D7100+14-24. Z nudów, 2 godziny oczekiwania na lotnisku, poczyniłem kilka fotek dla zabicia czasu oraz aby "przestrzelić świeżo nabyte szkło. Zaobserwowałem efekt podobny do poruszenia w miejscu, gdzie miało być ostro. Ogniskowa 21mm (31mm dla DX), czas 1/60s. Na pełnym ekranie wyglądało całkiem OK. Piękne kolory, dobry mikro kontrast. Po powiększeniu wyraźnie widać jakby było poruszone, ale dalsze plany były OK. Postanowiłem sprawdzić jak działa kalibracja. Dotąd nie widziałem takiej potrzeby. Z N 17-55 wydawało się OK. Sprawdziłem moje Nikkory i co się okazuje. Obydwa miały BF. Moje spostrzeżenia są takie, że upakowana matryca wymaga rzeczywiście dobrej rozdzielczości szkieł, dobrze skalibrowanych oraz krótszych czasów ekspozycji niż stosowałem na wcześniejszym korpusie D90. Używany przeze mnie wcześniej N 12-24 dawał tak nie satysfakcjonujący obraz w zestawieniu z N 17-55 (z BF), że wymieniłem go aż na N 14-24. Tak byłem zdesperowany. Teraz już jestem prawie jedną nogą w FX z powodu "jaśnie szerokości" Nikkora. Żal mi tylko rozstania z 17-55, gdyż to zajefajne szkło na D7100.
To, że go nie widać, nie oznacza że go tam nie ma prawda ? Ja sobie zdaję sprawę z tego, że przy takiej rozdzielczości można spokojnie problem olać, bo "i tak nie będzie tego widać"............ jednak nie zawsze. Czasem jak już pisałem zajdzie potrzeba cropowania. Czasem to poruszenie jest o wiele większe.
http://img841.imageshack.us/img841/781/d2qn.jpg
http://img571.imageshack.us/img571/2497/mnp1.jpg
Przykład bardziej ekstremalny (cóż, bardzo bardzo moim zdaniem), niestety i takie sytuacje się trafiają dosyć często. 35mm i 1/100s.
Pokazane powyżej zdjęcie z D800 ma faktycznie widoczne poruszenie.
Co bardziej zastanawiające - kierunek tego poruszenia jest skośny i to nawet bardziej w kierunku poziomym niż pionowym.
Jeśli poruszenie byłoby generowane ruchem lustra, to wydaje się, że kierunek poruszenia powinien być bardziej pionowy.
Przydałoby się sprawdzić czy porusznie występuje jednakowo na całej powierzchni kadru - może się okazać, że drgania powstają na powierzchni filtra odpowiedzialnego za czyszczenie matrycy i zniekształcają obraz. Przyczyną może być mechanizm migawki.
Zakładam że rozróżniamy FF/BF od poruszenia. Piszemy tu tylko o poruszeniu.
Niestety teorie o winie VR i winie jasnych szkieł odrzucam, bo ja musiałem uzyć krótszych czasów na moim podstawowym szkle - 85/1.4 D - nie ma VR, jest jasne.
Zresztą w czym miałby być problem z jasnym szkłem??? Chyba z mniejszą GO, więc co najwyżej z nie trafieniem, czyli z FF/BF, a nie z poruszeniem.
Całkiem mozliwe, że mylisz mydełko z przysłony 1.4 (czy z innych otwartych szkieł) z poruszeniem.
Sęk w tym, że robiłem zdjęcia "wzorcem" czyli 200/2 na przysłonie 2 i są zdjęcia tak zyleciaste, że 85/1,4 (i to w tych dobrych ujęciach) wydaje się obiektywem nadającym się do śmietnika ;). Ale mam też z tego 200/2 zdjęcia poruszone (i to czasami na czasach 1/400 -1/500).
Jasność szkieł zostawmy więc w spokoju.
Jacek:
Może faktycznie coś tam w komorze lustra wpada w rezonans w tych nowych budżetowych konstrukcjach i przy niektórych czasach amplituda tego rezonansu daje efekt jaki daje? Ktoś od materiałówki i mechaniki musiałby przebadać jedną starą konstrukcję i jedną nową, celem porównania. W tym momencie przychodzi mi na myśl filmik Fatmana z porównaniem kłapania w D700 i D800.
.w tych nowych budżetowych konstrukcjach ..To nie musi być kwestia "budżetowości" nowych konstrukcji, bo takie D800 to za bardzo budżetowe nie jest (cena całkiem wysoka). Tylko po prostu większa gęstość pikseli pokazała problem, którego nie było przy mało upakowanych matrycach.
Co do budżetowości - na D800 i D600 jednak niestety na czyms tam przyoszczędzono - zmieniono farbę czy stop metalu, czy metodę malowania - nie wiem, ale farba łatwo schodzi z body, a w D600 - wiadomo - w komorze.
Natomiast zdjęcia pokazujące szkielet body D800 pokazują normalne, metalowe body (jak D700), nie przyoszczędzano na tym.
Wszystko się okaże jak Canon w końcu wypuści jakiegoś wielopikselowca... Będzie wiadomo czy to rozdzielczość ujawniła każde problemy niewidoczne przy 12-20mpx, czy po prostu Nikon dał ciała w którymś miejscu.
irek6311
05-12-2013, 12:56
Te poruszenia na zdjęciach to może wada/zaleta nowych matryc które rejestrują więcej szczegółów niż te z D700 czy D300 ,
analizując działanie VR w Nikkor to doskonały on nie jest i też poruszone kadry z nim można popełnić ,
moim zdaniem stabilizacja lepsza była by na matrycy bo optyka lepiej jak nieruchoma jest mniej przenosi wibracji,
zresztą obiektywy rzadko są bez luzowo spasowane do bagnetu ... tak można drążyć temat w nieskończoność .
Wszystko się okaże jak Canon w końcu wypuści jakiegoś wielopikselowca... Będzie wiadomo czy to rozdzielczość ujawniła każde problemy niewidoczne przy 12-20mpx, czy po prostu Nikon dał ciała w którymś miejscu.Są canony 5Dmk2 i mk3 i niektórzy pisali o tym, że odnoszą wrażenie, że nie moga pracować na takich "długich" czasach z ręki jak na swoich poprzednich body.
Problem skrócenia czasu wg przelicznika 1/ogniskowa jest raczej oczywisty.
Ale przypadki, gdy na ogniskowej 35 mm i czasie 1/1250s obraz jest poruszony to zupełnie coś innego. I tu należy przeprowadzić śledztwo.
Ale przypadki, gdy na ogniskowej 35 mm i czasie 1/1250s obraz jest poruszony to zupełnie coś innego. I tu należy przeprowadzić śledztwo.
Ale kto ma przeprowadzic sledztwo? My?
Jestesmy za malo wiarygodni. Tu musi wlaczyc sie ktos jak bylo w przypadku 1D mk3.
irek6311
05-12-2013, 13:26
35mm 1/1250 i poruszony kadr to albo wiatr poruszył operatora albo mało stabilnie trzyma aparat ...
na poważnie to przy takiej ogniskowej kadr powinien być na 100% poprawny ,
zastanawia też że takie kadry i ze statywu powstają a wtedy operator chyba niewinny .
W pierwszej kolejności ktoś, kto stwierdza problem. Ja podejrzewam jednak obiektywy VR, dlatego chętnie zobaczył bym poruszone fotki z D800 i obiektywu bez VR. Fatman ma chyba 35/1.8G.
Ja mam 17-55 i 70-200 VR. Na tele jest brzytwa, na 17-55 dupa. No i w sporcie nie używam VR.
Ale u Ciebie raczej nie trafia AF. Zauważasz poruszenie?
Ja mam wrażenie że na czasach do 1/100s dla ogniskowych 35mm 50mm czasami pojawiają się poruszenie ( D7000 ) .
Problem wydaje się być mniejszy przy użyciu trybu Q.
Możliwe że ergonomia pracy spustu wprowadza niepotrzebny ruch.
Jedynym rozwiązaniem jest zebrać kilka rożnych aparatów w jednym miejscu z dobrym oświetleniem i zrobić rzetelne testy.
(Zdjęcia ze statywu z wstępnym podnoszeniem lustra + pilot, tylko pilot i z ręki)
Chyba też, ale nie zwracam na to uwagi. Nie mam czasu na testy. Wkurzam sie, ale robie zdjecia, obrabiam, exportuje do neta 900x600 i zapominam. Tak to u mnie wyglada.
Odnośnie jeszcze AF. Działa niby normalnie, czasam jak trafi na tip-top to jakość powala, ale czasami jest po prostu z dupy i ręce opadają. "czasami" = nigdy tego nie bylo na D300.
W pierwszej kolejności ktoś, kto stwierdza problem. Ja podejrzewam jednak obiektywy VR, dlatego chętnie zobaczył bym poruszone fotki z D800 i obiektywu bez VR. .Przecież ja pisałem o szkle bez VR - 85/1.4D. Dobry (dla mnie) czas z ręki to 1/160 s, a najlepiej 1/200s. Ale ja normalnie na 85 na D700 też starałem się pracować na 1/125 - słabo trzymam aparat.
Ale to wciąż jest czas z zakresu normalnego poruszenia. A skąd poruszenie na czasie 1/1250s?
Niestety dziś nie udostępnię obiecanych fotek z D5200 + 16-35VR (zanim mogłem je zrobić było już na tyle ciemno, że wychodziło iso 2000-2500 :( ).
Kurde im więcej takich wątków tym częściej się zastanawiam nad zmianą systemu... nikon ostatnio robi takie wpadki, że aż strach pomyśleć co będzie za rok czy dwa...
marcin szyszkowski
12-12-2013, 00:38
I jak tam Panowie Wasze "investigation"? Jest jakaś szansa na rozwikłanie przyczyny poruszonych zdjęć?
Czy ktoś z Was znalazł podobne wątki na forach zagranicznych?
Stara szkoła mowiąca ze aby nie miec poruszonych zdjec trzeba zastosowac czas naswietlania bedacy krotnoscia ogniskowej w wypadku d7100 jest niestety nieaktualna...
VR staje sie z tym aparatem o wiile mniej skuteczny, ale cos za cos, "ilosc swiatła" jaka dociera do matrycy d7100 jest o wiele, wiele wieksza.... mam byc moze subiektywne wrazenie, ze iso z d7100 to nie to samo iso z d300s..
Ale DX robi 1.5
czyli dla ogniskowej 50mm powinieneś wybrać 1/80 (75).
Ale DX robi 1.5
czyli dla ogniskowej 50mm powinieneś wybrać 1/80 (75).
Słuszna uwaga,pomijajac VR , ale i tak sie nie sprawdza.
Popełniacie w tych dyskusjach jeden poważny błąd. Kiedyś, dla klatki FF, mówiło się o czasie równym odwrotności ogniskowej i miało to dawać duże prawdopodobieństwo wykonania nieporuszonego zdjęcia, ale bez gwarancji. Wtedy zakładało się do oceny ostrości zdjęć krążki rozproszenia i przyjmowano również, że jeśli efekt poruszenia wynikający z drgań ręki i aparatu jest mniejszy niż taki krążek rozporoszenia, to poruszenie nie będzie widoczne na zdjęciu. Średnicę krążka rozproszenia szacowało się różnie (0.01 mm, 0.02 mm, 0.03 mm) i zależało to miedzy innymi od formatu zdjęcia na papierze, odległości z jakiej zdjęcie będzie oglądane i od wielkości ziarna materiałów światłoczułych. Z tych szacunków wynikała właśnie ta magiczna odwrotność ogniskowej.
Jeśli zrobicie za pomocą współczesnej lustrzanki FX, bez kadrowania, zdjęcie na papierze w formacie 10x15, to zasada odwrotności ogniskowej też będzie obowiązywała. Nie powinna ona zależeć od ilości pikseli na matrycy, bo wtedy mniej więcej sprawdzą się szacunki rozmiaru krążka rozproszenia, które umożliwiły zapisanie takiej formuły (odwrotność ogniskowej). Jeśli zmienicie FX na DX, to zmienicie również rozmiar krążka rozproszenia i w konsekwencji trzeba również zmienić nasz wzorek (jak to napisał kolega w poprzednim poście). Jeśli będziecie ogladali crop 1:1 to znów trzeba zmienić krążek rozproszenia, a w konsekwencji także szacunki dla nie poruszonego zdjęcia. Jeśli kiedyś przeciętnie przyjmowano krążek 0.02 mm, a dziś fizyczny rozmiar pojedynczego piksela na matrycy to np. 0.005 mm, to wtedy dla cropa 1:1 trzeba przyjąć, że wzór ma postać 1/(4*ogniskowa). To wszystko można oczywiście dokładnie policzyć (taka prosta trygonometria) i wtedy to też będzie się zgadzało. Oczywiście zakładamy, że elementy aparatu nie mają nadmiernych luzów i to wszystko jest w miarę powtarzalne.
A odnośnie VR trzeba pamiętać, że po wciśnięciu spustu do połowy należy chwilę odczekać, żeby obraz się ustabilizował. Jeśli zbyt szybko docisniemy spust i zrobimy zdjęcie, to VR może więcej popsuć, niż poprawić.
Popełniacie w tych dyskusjach jeden poważny błąd. Kiedyś, dla klatki FF, mówiło się o czasie równym odwrotności ogniskowej i miało to dawać duże prawdopodobieństwo wykonania nieporuszonego zdjęcia, ale bez gwarancji. Wtedy zakładało się do oceny ostrości zdjęć krążki rozproszenia i przyjmowano również, że jeśli efekt poruszenia wynikający z drgań ręki i aparatu jest mniejszy niż taki krążek rozporoszenia, to poruszenie nie będzie widoczne na zdjęciu. Średnicę krążka rozproszenia szacowało się różnie (0.01 mm, 0.02 mm, 0.03 mm) i zależało to miedzy innymi od formatu zdjęcia na papierze, odległości z jakiej zdjęcie będzie oglądane i od wielkości ziarna materiałów światłoczułych. Z tych szacunków wynikała właśnie ta magiczna odwrotność ogniskowej.
Jeśli zrobicie za pomocą współczesnej lustrzanki FX, bez kadrowania, zdjęcie na papierze w formacie 10x15, to zasada odwrotności ogniskowej też będzie obowiązywała. Nie powinna ona zależeć od ilości pikseli na matrycy, bo wtedy mniej więcej sprawdzą się szacunki rozmiaru krążka rozproszenia, które umożliwiły zapisanie takiej formuły (odwrotność ogniskowej). Jeśli zmienicie FX na DX, to zmienicie również rozmiar krążka rozproszenia i w konsekwencji trzeba również zmienić nasz wzorek (jak to napisał kolega w poprzednim poście). Jeśli będziecie ogladali crop 1:1 to znów trzeba zmienić krążek rozproszenia, a w konsekwencji także szacunki dla nie poruszonego zdjęcia. Jeśli kiedyś przeciętnie przyjmowano krążek 0.02 mm, a dziś fizyczny rozmiar pojedynczego piksela na matrycy to np. 0.005 mm, to wtedy dla cropa 1:1 trzeba przyjąć, że wzór ma postać 1/(4*ogniskowa). To wszystko można oczywiście dokładnie policzyć (taka prosta trygonometria) i wtedy to też będzie się zgadzało. Oczywiście zakładamy, że elementy aparatu nie mają nadmiernych luzów i to wszystko jest w miarę powtarzalne.
A odnośnie VR trzeba pamiętać, że po wciśnięciu spustu do połowy należy chwilę odczekać, żeby obraz się ustabilizował. Jeśli zbyt szybko dociśniemy spust i zrobimy zdjęcie, to VR może więcej popsuć, niż poprawić.
jak twoja teoria się ma do d800 gdzie na naszym forum i nikonroums udowadniano ze odwrotność ogniskowej w tym przypadku się nie za bardzo sprawdza.
A mi to co napisał JK bardzo się podoba.
Większość narzekań wynika z analizowania cropów 1:1, analizując obiekt sfotografowany przeważnie obiektywami o ogniskowej poniżej 35mm z odległości kilku/kilkunastu metrów.
jak twoja teoria się ma do d800 gdzie na naszym forum i nikonroums udowadniano ze odwrotność ogniskowej w tym przypadku się nie za bardzo sprawdza.
Czytałeś? Zrozumiałeś? Chyba jednak nie.
Przeczytaj jeszcze raz uważnie i postaraj się zrozumieć to, co napisałem. Odwrotność ogniskowej sprawdzi się na fotce 10x15, choć nie może się sprawdzać na cropie 1:1, ale jeśli aparat jest sprawny technicznie, to zapewne sprawdzi się odwrotność ogniskowej pomnożonej przez 4 (nie chce mi się liczyć dokładnie). Zresztą Nikon też ponoć napisał w instrukcji o skróceniu czasów.
Niestety, ale tu sytuacja wygląda na brak tłumienia jakichś drgań od lustra. Potwierdzałyby to także przypadki rozjeżdżającego się autofokusa w nowych korpusach.
A mnie ciekawi czy D7000 był jedynym modelem ze spapranym mechanizmem zawieszenia luster, czy też jest to nowa świecka tradycja w tej firmie... Czas pokaże.
Niestety, ale tu sytuacja wygląda na brak tłumienia jakichś drgań od lustra. Potwierdzałyby to także przypadki rozjeżdżającego się autofokusa w nowych korpusach.
Sprawdzałeś, czy tylko powtarzasz cudze rewelacje?
Przecież to jest banalnie proste do sprawdzenia. Mocujesz aparat na solidnym statywie, albo jeszcze lepiej w imadle. Robisz zdjęcia i sprawdzasz, czy są poruszone. Jeśli tak, to aparat do serwisu, bo mechanika się telepie. Jeśli nie, to trzęsie się łapa i trzeba skrócić czasy, nosić statyw, albo robić tylko formaty 10x15. Prawda, że proste?
Tak się zastanawiam, dlaczego ci nasi super-hiper-duper testerzy nie zaczynają od najprostszych spraw, które mogą wyeliminować wiele prozaicznych "niby felerów". Tylko, że wtedy mniej będzie tematów do marudzenia.
Czu D610 też posiada ten problem? Nie pytam o D600 - bo jednak coś tam w komorze lustra wymienili... Czy ktoś robił taki slowmotion z lustrem D610?
Czu D610 też posiada ten problem.............
Jaki problem ?.
Na razie raptem kilku użytkowników stara się rozpracować "poruszenia" na zdjęciach, na zdjęciach które i tak w normalnych warunkach były by cropowane kilka procent i były by OK a tu do udowodnienia "poruszenia" są cropowane do 1:1.
Dlaczego twierdzisz że jest to problem całej serii D800 i z automatu przenosisz to na D610 ?. W ten sposób robi się niepotrzebna fama że coś jest nie tak z wszystkim co zrobił nikon.
Oczywiście mam wielki szacunek do użytkowników którzy to testują, rozmawiałem tez na fb z Fatmanem i wielki szacun do tego co robi ( nie chodzi mi tylko o testowanie nikona) ale na Boga nie dajmy się zwariować !.
Tomek
Przyznaję - użyłem zbytniego skrótu myślowego... Przepraszam. Chodziło mi o fakt czy np Fatman robił filmik slowmo komory lustra D610 czy tam też tłumienie lustra jest de facto "inne" niż w D700. Pytasz czemu przenoszę ten fakt na D610? Jakoś ostatnie "wpadki" Nikona same napędzają u mnie taki tok myślenia - zdaję sobie sprawę, że nie każdy D800 się tym objawia ale nawet jeśli jest to odsetek to co z tego? Widząc podejście naszego kochanego Nikona ostatnimi czasy - weźmy pod uwagę dwa przypadki:
1. Canon wypuszcza 6D - okazuje się, że jakaś seria wyszła z "toksycznymi" gumami co robi producent? Jawnie się do tego przyznaje, przeprasza i bezpłatnie wymienia gumy u wszystkich, którzy się zgłoszą.
2. Nikon wypuszcza D600 - okazuje się, że w dużej części serii łuszczy się farba w komorze lustra!!! Co robi producent??? Mówi, że to wina nieumiejętnego wymieniania obiektywów po czym wypuszcza D610...
wydaje mi się, że te przypadki nie pozostawiają wiele do komentowania... A kwiatków w nikonie ostatnio było dużo więcej niestety... mam wymienić? (i żeby nie było - nie miałem tych aparatów w rękach ale po przesianiu przez sito hejterów i fanbojów opieram się na opiniach i testach takich ludzi jak np Fatman, któremu mocno ufam i wierzę w to co pisze - i przeraża mnie, że potrzebni są właśnie tacy ludzie jak on aby odkryć coś czego gigant, który zarabia na Nas niezłą kasę nie potrafi zrobić tylko pozwala wypuścić z fabryki towar z defektem bo ludzie i tak kupią...
EDIT:
A żeby wyjaśnić moje dopytywanie - ostro przymierzam się do zakupu D610 ale dla mnie wydanie ponad 6k to naprawdę DUŻY wydatek i wolałbym się nie wpakować na minę tak jak posiadacze ł€szczących się D600 czy rozkalibrowywujących się D800 itp, itd - bo co za frajda jak trzeba co pół roku będzie aparat słać do serwisu a on i tak nic nie uwzględni bo przecież "problem" nie istnieje...
RobertMiernik
13-12-2013, 12:09
Zawsze zostaje Ci jeszcze Canon, tylko czekaj - u nich jeszcze gorzej jest!...
Widzisz, sama zmiana toksycznych czy nie toksycznych gum to jedno, ale jeśli chodzi o parametry puszki Nikona dalej są bardziej atrakcyjne, więc brutalny rynek mówi, że albo bierzesz średnią puszkę z dobrymi gumami, albo dobrą ze średnimi.
Obawiam się, że na tej półce cenowej wszystko jest kwestią jakiegoś kompromisu, pytanie tylko z czego Ty możesz zrezygnować...
Sz@kal ja cie rozumie, i tez uważnie śledzę co tu piszą. Natomiast na razie daleki jestem od stwierdzenia że d800 ma wadę ;)
Niestety nawet jakbyś kupił D4 czy Canona 1DX nie wiesz czy coś złego ci się nie przytrafi. Ot takie czasy.
Tomek
@tot1977 mi też w dużym stopniu chodzi o podejście producentów - jakoś ostatnimi czasy mam wrażenie, że Canon zaczął troszkę bardziej wychodzić do klienta natomiast Nikon jakoś tak pokazuje jak głęboko nas ma... :( przykre ale prziwe... @RobertMiernik gdybym miał iść do Canona nie myślałbym o D610 :) (choć nie ukrywam, że ostatni kusiła mnie przesiadka ale to bardziej ze względu na 135L i tanią 5D ;)
Sz@kal ale Canon zawsze miał lepsze podejście do klienta. Z tego co pamiętam w 5D wymiana migawki była robiona za darmo ( dożywotnia gwarancja) a nikon niestety każe sobie za to płacić.
RobertMiernik
13-12-2013, 13:12
Słuchajcie nie można porównywać tych dwóch firm, tylko dlatego że robią aparaty.
Canon mógłby wessać Nikona i nawet by tego nie poczuł, to jest całkiem inna liga i Nikona jako firma przy Canonie wygląda jak warzywniak przy supermarkecie. Canon może sobie pozwolić na dużo dalej idące zagrania PRowe bo ich po prostu na to stać.
Od samego początku Canon próbował się plasować na firmę dla profesjonalistów - super serwis, frontem do klienta itp. Nikon pewnie też by tak chciał tylko niestety nie ma na to środków...
..... Nikon pewnie też by tak chciał tylko niestety nie ma na to środków...
Nie wiem czy coś się w tym kierunku nie zmienia. Canon miał od lat podpisane umowy z agencjami repo i dostarczał im swój sprzęt. Z tego co słyszałem teraz ma to być Nikon nie Canon.
Robert z jednej strony racja, że Nikona nie stać ale na logikę idąc właśnie powinien mimo wszystko dbać o klienta bo jak ten się odwróci...
Tapnięte z Y300 dzięki Tapatalk 4
RobertMiernik
13-12-2013, 14:09
Niestety to tak nie działa.
Nikon produkuje puszki dla pro i oni mają NPSa gdzie serwis działa w zasadzie OK i tak to się kręci.
Tylko, że NPS to ułamek rynku, cała reszta dla Nikona to amatorzy i oni mają być obsługiwani 'po kosztach'...
Amatorzy przyciągani puszkami nie ukrywajmy lepszymi niż konkurencja i mający podejście, że 'u mnie będzie ok'.
Sprawdzałeś, czy tylko powtarzasz cudze rewelacje?
Przecież to jest banalnie proste do sprawdzenia. Mocujesz aparat na solidnym statywie, albo jeszcze lepiej w imadle. Robisz zdjęcia i sprawdzasz, czy są poruszone. Jeśli tak, to aparat do serwisu, bo mechanika się telepie. Jeśli nie, to trzęsie się łapa i trzeba skrócić czasy, nosić statyw, albo robić tylko formaty 10x15. Prawda, że proste?
Tak się zastanawiam, dlaczego ci nasi super-hiper-duper testerzy nie zaczynają od najprostszych spraw, które mogą wyeliminować wiele prozaicznych "niby felerów". Tylko, że wtedy mniej będzie tematów do marudzenia.
Wyciągam wnioski z obserwacji różnych osób mających doświadczenia z podobnym sprzętem. Przy czasach rzędu 1/1000s obecność statywu nic by nie wniosła. Aż taką delirkę trudno mieć na standardowym kącie. A by robić testy przy problemie, który zdarza się czasem, bo akurat mechanika dziwnie zadziała w jakimś momencie, to nie jest zadanie dla hobbystów, a dla serwisów testujących sprzęt, a i to nie bardzo.
Oczywiście osoby korzystające z obiektywów VR, powinny mieć też na uwadze to, że nieostry obraz może być skutkiem działania tego mechanizmu. Z moich obserwacji wychodzi, że bezpieczniej VR wyłączyć podczas robienia zdjęć z czasami krótszymi niż 1/500s, a może nawet poniżej 1/250s.
.............
Oczywiście osoby korzystające z obiektywów VR, powinny mieć też na uwadze to, że nieostry obraz może być skutkiem działania tego mechanizmu. Z moich obserwacji wychodzi, że bezpieczniej VR wyłączyć podczas robienia zdjęć z czasami krótszymi niż 1/500s, a może nawet poniżej 1/250s.
To wszystko jest opisane w instrukcji od obiektywu z VR-em i VR wtedy jak najbardziej powinien być wyłączony.
Zobaczymy co z tego tematu wyjdzie.
Czekam na testy fatmana ;)
Tomek
To wszystko jest opisane w instrukcji od obiektywu z VR-em i VR wtedy jak najbardziej powinien być wyłączony...
nawet przy szkiełkach > 300mm ?
nawet przy szkiełkach > 300mm ?
Nie wiem nie posiadam 300mm, ale robiłem zdjęcia 400mm 2.8VR i stabilizację miałem wyłączoną i było OK
Przepraszam, teraz sprawdzałem exify i stabilizacja była włączona ;)
Tomek
A odnośnie VR trzeba pamiętać, że po wciśnięciu spustu do połowy należy chwilę odczekać, żeby obraz się ustabilizował. Jeśli zbyt szybko docisniemy spust i zrobimy zdjęcie, to VR może więcej popsuć, niż poprawić.
Ile znaczy?:)
Ile znaczy?:)
Przecież napisał że chwilę ;)
Czytałem ten wątek z dużym zaciekawieniem - i nagle nastąpił powrót do przeszłości, przypomniałem sobie moje spostrzeżenia po przesiadce z analogowego body na cyfrowe D300, sporo miałem wtedy poruszonych zdjęć przy zaciąganiu światła zastałego, w analogu dawałem radę a w cyfrze już nie - wtedy do głowy przychodziło mi tylko jedno wyjaśnienie - STAROŚĆ.
A teraz po przeczytaniu tego wszystkiego od razu stałem się o kilka lat młodszy - TO WINA TYCH PIKSELI a nie wina drżących rączek
Czytałem ten wątek z dużym zaciekawieniem - i nagle nastąpił powrót do przeszłości, przypomniałem sobie moje spostrzeżenia po przesiadce z analogowego body na cyfrowe D300, sporo miałem wtedy poruszonych zdjęć przy zaciąganiu światła zastałego, w analogu dawałem radę a w cyfrze już nie - wtedy do głowy przychodziło mi tylko jedno wyjaśnienie - STAROŚĆ.
A teraz po przeczytaniu tego wszystkiego od razu stałem się o kilka lat młodszy - TO WINA TYCH PIKSELI a nie wina drżących rączek
Panie, jeśli miałeś nieostre fotki na D300, to to naprawdę jest starość ;)
fotomarek_k
15-12-2013, 00:23
Czytałem ten wątek z dużym zaciekawieniem - i nagle nastąpił powrót do przeszłości, przypomniałem sobie moje spostrzeżenia po przesiadce z analogowego body na cyfrowe D300, sporo miałem wtedy poruszonych zdjęć przy zaciąganiu światła zastałego, w analogu dawałem radę a w cyfrze już nie - wtedy do głowy przychodziło mi tylko jedno wyjaśnienie - STAROŚĆ.
A teraz po przeczytaniu tego wszystkiego od razu stałem się o kilka lat młodszy - TO WINA TYCH PIKSELI a nie wina drżących rączek
:-) Jednak przechodząc z małego obrazka na format DX konieczność skracania czasu łatwo wytłumaczyć...
Na marginesie, dziś musiałem popracować i specjalnie powtórzyłem kilka ujęć robiąc dodatkowe foto w trybie Q. Moim zdaniem te z włączonym cichym trybem są ostrzejsze- jeśli to nie autosugestia wymuszająca stabilniejsze trzymanie, żeby potwierdzić przyjętą hipotezę :wink:, to podnoszone lustro- w trybie Q podnoszone delikatniej- trzepie zbyt mocno i tyle...
Bambello
15-12-2013, 00:35
:-) Jednak przechodząc z małego obrazka na format DX konieczność skracania czasu łatwo wytłumaczyć...
Na marginesie, dziś musiałem popracować i specjalnie powtórzyłem kilka ujęć robiąc dodatkowe foto w trybie Q. Moim zdaniem te z włączonym cichym trybem są ostrzejsze- jeśli to nie autosugestia wymuszająca stabilniejsze trzymanie, żeby potwierdzić przyjętą hipotezę :wink:, to podnoszone lustro- w trybie Q podnoszone delikatniej- trzepie zbyt mocno i tyle...
No tak, ale przyjmując, że poruszenie powoduje klepiące lustro to również zdjęcia ze statywu byłyby nie ostre.
Ja nie używam, ale może ktoś w wolnej chwili sprawdzić.
fotomarek_k
15-12-2013, 14:18
No tak, ale przyjmując, że poruszenie powoduje klepiące lustro to również zdjęcia ze statywu byłyby nie ostre.(...)
Niekoniecznie, kwestia solidności statywu i sztywnego zamocowania sprzętu.
Zdjęcia ze statywu TEŻ są ostre ;)
czas 3sec, iso 100 obiektyw Nikkor 24-70 na f5.6
https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/902026_648055791911206_697872972_o.jpg
Masz zepsuty aparat. Oddaj go do serwisu, żeby coś rozregulowali. :wink:
Im dłuższy czas, tym będzie ostrzej, to przecież nie o to chodzi w temacie.
No niby racja. Zdjęcie do d... . Przecież te aparaty przeznaczone są tylko do robienia zdjęć ekstremalnych, na ISO12800, f/1.4 i 1/40000". Takie zwyczajne zdjęcia to można przecież robić kompaktem. :wink:
Tu nie chodzi o ISO wyjątkowo. Ani o przysłonę. Ale o czas już tak. No ale jak 1/1000s jest ekstremalna, to chyba nie robisz zdjęć w pogodny dzień. ;)
A może któryś z naszych "wybitnych testerów" wreszcie zamocuje tę puszkę solidnie (bardzo solidnie) i zrobi to magiczne zdjęcie na 1/1000". No, ale co będzie, jak poruszenia nie będzie? Marudzenie się skończy? Może dlatego żaden "tester" nie chce tego zrobić. ;-)
Tak wtedy marudzenie się skończy (chyba, że poruszenia/nieostrości będą nadal). Zrobię to jak tylko mój D800 wreszcie do mnie wróci. Przy okazji możesz zacząć szanować choć troszkę ludzi, którzy mają inne zdanie na pewne tematy niż Ty ? Miłym krokiem w tą stronę będzie jak przestaniesz o nich (o nas, o mnie) lekceważąco pisać w cudzysłowie. Z góry dziękuję.
mamil_km
15-12-2013, 22:04
Mogę kiedyś wpaść do Łodzi (choć właśnie z niej wróciłem) z D7100 i dołączyć się do testów z moją puszką :)
Mogę kiedyś wpaść do Łodzi (choć właśnie z niej wróciłem) z D7100 i dołączyć się do testów z moją puszką :)
Będzie bardzo miło -w razie czego daj znać na PW :)
Im dłuższy czas, tym będzie ostrzej, to przecież nie o to chodzi w temacie.
Właśnie w tym sek że generalnie nie wiadomo o co chodzi !!!
Ja bardzo popieram starania Fatmana, nie chce aby moje posty były odebrane jako sprzeciw w tym co robi.
Natomiast może troszkę mam mniejsze wymagania od sprzętu ?, sam nie wiem.
Ja nie cropuję więcej niż 20% kadru, nie analizuje 1:1 bo mi to nie potrzebne, największe odbitki jakie robiłem to 60x90.
Tomek
No tak jak pisałem wcześniej -mnie po prostu ciekawi sam problem (dla mnie istnieje). Inną sprawą jest to, że teoretycznie można go olać, bo na "całym ekranie" (obecnie najczęściej to 1920x1080) lub wydruku A4 i tak tego problemu nie widać :) No chyba, że przyjdzie potrzeba mocno cropować......... wtedy sprawa jest już bardziej upierdliwa.
Wróci mój D800 to zrobię testy z statywu, podepnę też mojego 16-35/4 VR do D5200, żeby sprawdzić przypuszczenie TOP67, że nieostrość to wina szkła. Może już nawet w nadchodzącym tygodniu będę mógł to zrobić.
Wstawiam coś z dzisiaj.
Zdjęcia prosto z puszki nie obrabiane, przerobione na jpg.
Pełen kadr:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-cqfl1NQIowk/Uq4fXfBdaSI/AAAAAAAACWA/7r1d7PKf0og/w800-h534-no/DSC_2615a.jpg)
crop (prawie 1:1) bo nie wiem jak go zrobić poprawnie w LR ;P
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-LzZyfLxRFcA/Uq4gwpI9akI/AAAAAAAACWw/tEPhTU2-5-s/w800-h534-no/DSC_2615.jpg)
D800 + Sigma 35mm F1.4 /parametry ISO 4000 /czas 1/160 f1.8
Jeśli będzie taka wola wstawię na net nefa-a
Ten crop jest całkowicie zmasakrowany przez odszumianie. I jak tu wnioskować o ostrości/nieostrości(poruszeniu)?
Ten crop jest całkowicie zmasakrowany przez odszumianie. I jak tu wnioskować o ostrości/nieostrości(poruszeniu)?
Wstawiłem na googla -> zdjęcia i niestety google troszkę przerobiło po swojemu.
Dlatego edytowałem i napisałem że mogę udostępnić nefa ;)
Nef do pobrania:
http://www.tomasztyburski.pl/nikoniarze/DSC_2615.rar
Wstawiam coś z dzisiaj.
Zdjęcia prosto z puszki nie obrabiane, przerobione na jpg.
ja bym to zdjęcie nie kwalifikował jako poruszone, tylko jako mało ostre ze wzgledu na uzyte szkło. ISO 4000, prawie otwarte szkło.
Masz ostre zdjcie z tej sigmy w słabym świetle, z ISO 4000 i przysłony 1.8 ?
Jacek_Z to zdjęcia wg mojej oceny i jak dla mnie jest ostre. Tak jak pisałem kilka postów wcześniej, jesli chciałbym uzyskać efekt jak na cropie to użył bym 70-200 a nie 35mm.
Inna sprawa że warunków do fotografowania bez uzycia flesha juz nie było. Na tych zdjęciach może tego nie widać, ale jesli ktoś ma świadomość użytych parametrów to domyśli się że było po prostu ciemno.
To zdjęcie zrobiłem na zasadzie testów i tyle.
Sigme mam za krótko abym miał jakąś sensowną kolekcję zdjęć i to jeszcze na takich parametrach jak opisałeś. Na pewno zdjęcia tego typu będą ale po nowym roku jak zacznie się sezon.
Jeśli chcecie to moge porobić jakieś zwykłe pstryki przy parametrach jakie mi założycie. Może pomoże to w testowaniu i ocenianiu "poruszeń". Ja na dzień dzisiejszy jestem z D800 bardzo zadowolony i nie marudzę.
Tomek
Znalazłem coś takiego z 1 dnia testowania Sigmy:
ISO 360 / F1.4 / czas 1/200s zdjęcia nie obrabiane
Cały kadr:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-tgDgmq_wdAA/Uq6nPDMl05I/AAAAAAAACXM/kJ2m1kv8CgY/w800-h534-no/DSC_2438a.jpg)
oraz crop 1:1
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-l9NcGQXfgDI/Uq6nPNwMriI/AAAAAAAACXI/7RQh7suedzU/w788-h526-no/DSC_2438.jpg)
Nef :
http://www.tomasztyburski.pl/nikoniarze/DSC_2438.rar
Jak na moje to w ostanim zdjęciu nie ma się czego czepiać. Mały obiekt oddalony o kilka metrów nie da się zrobić ostrzej
przy tej ogniskowej. Do tego szkiełko otwarte na maxa zawsze trochę jest mydełkowate przy takich cropach. Sam się zastanawiam
nad problemem poruszenia jako właściciel D800 ale ten problem głównie u mnie występuję przy N300+TC więc dochodzi trochę
więcej zmiennych (VR, statyw, ogniskowa, czas itd). Częst robię też z ręki więc łatwo o poruszenie szczególnie jak się śledzi
szybko małe pierzaste. Na razie nauczyłem się że aby fota była dobra musi być światło :).
...... Miłym krokiem w tą stronę będzie jak przestaniesz o nich (o nas, o mnie) lekceważąco pisać w cudzysłowie. Z góry dziękuję.
Przestanę, jeśli zaczniesz (zaczniecie) tobić te testy porządnie. Już ci kiedyś napisałem, że jeśli te testy mają być coś warte, to powinieneś uzupełnić wiedzę z zakresu metrologii, metodologii badań, optyki, mechaniki, elektroniki, statystyki i sprawić sobie porządne laboratorium. Dopiero jak będziesz te testy robił zgodnie z ogólnie przyjętyni regułami, to będą one miały szanse być wiarygodne. Wrzucanie tu kilku pstryków i nazywanie tego "testem" jest mało poważne.
Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że w przypadku tak skomplikowanych urządzeń, jak współczesne aparaty, 99.99% problemów jest wynikiem błędów użytkowników. Nie czytają instrukcji, nie myślą, a jak im coś nie wychodzi, to oczywiście winny jest sprzęt i zaczyna się marudzenie. Dla mnie zasada jest prosta. Jeśli coś nie wychodzi, to najpierw szukam błędów u siebie i dopiero jak jestem w 100% pewny, że wszystko robię dobrze, że ja sam nie popełniam błędów, mogę zacząć się zastanawiać, czy dobrze działa sprzęt. Zazwyczaj działa dobrze. Prawie zawsze działa dobrze.
A tu zamiast samokrytyki i krytycznego podejścia do własnych pstryków, po raz kolejny pojawia się kubeł pomyj pod adresem inżynierów z Nikona, którzy te aparaty projektują i nadzorują ich produkcję. Wybacz, ale jakoś mi się wydaje, że ich zasób wiedzy jest nieporównanie większy niż twój, a na dodatek to oni dysponują odpowiednim laboratoryjnym sprzętem pomiarowym, a nie ty. Chcesz, żeby o twoich "testach" nie pisać lekceważąco, a sam w sposób nieuprawniony lekceważysz pracę wielu ludzi z Nikona. Wybacz, ale ja mam do nich wieksze zaufanie, niż do tych twoich pstryków i rewelacyjnych opinii.
Ale jeśli uda ci się zrobić jakiś wiarygodny test, to nie będę o nim pisał w cudzysłowie. Jak dotąd nie było jednak okazji.
Jacku. Generalnie popieram Twoje zdanie. Gdyby chodziło o problem poruszonych zdjęć przy czasie 1/1000s dla 500mm, albo 1/100s dla 50 mm, to warunki testów mają istotny wpływ. Ale Fatman pokazał fotkę na 35mm i czasie 1/1250s. Nie wyobrażam sobie takiej delirki, która spowodowałaby poruszenie na tej ogniskowej. Ale ja osobiście stawiam na problem obiektywu VR.
Ja też obstawiam, że coś pochrzanił, tylko sam nie wie co. Może niech spróbuje sam sobie to przemyśleć w ciszy i w spokoju, zanim rozpocznie kolejną bezsensowną "niby testową" krucjatę.
@JK ja pozwolę sobie się z Tobą całkowicie nie zgodzić. Możesz mieć swoje zdanie co do testów ale powiedz szczerze, czy naprawdę dla Ciebie bardziej znaczące byłyby testy robione w warunkach laboratoryjnych aniżeli wykonane w warunkach jakich zwykły fotograf ma do czynienia na co dzień? Denerwuje mnie też Twój lekceważący ton w stosunku np do Fatmana - możesz się z nim nie zgadzać i uważać, że to co robi jest bez sensu ale szacunek się mu należy... Z drugiej strony spytam - jaką Ty masz wiedzę na zadany temat aby oceniać metodologię innych oraz jakość ich testów?
Nie zamierzam się z nikim licytować, na temat poziomu wykształcenia, czy doświadczenia zawodowego. Powiem tyle, że są one wystarczające, żeby ocenić to "testowanie". Zresztą te "niby testy' najlepiej opisuje lekko zmodyfikowany tekst starej piosenki:
"Testować każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi."
Cóż, takie czasy nastały. Każdy może. Kto tylko chce.
fotomarek_k
16-12-2013, 11:52
@JK ja pozwolę sobie się z Tobą całkowicie nie zgodzić. Możesz mieć swoje zdanie co do testów ale powiedz szczerze, czy naprawdę dla Ciebie bardziej znaczące byłyby testy robione w warunkach laboratoryjnych aniżeli wykonane w warunkach jakich zwykły fotograf ma do czynienia na co dzień? Denerwuje mnie też Twój lekceważący ton w stosunku np do Fatmana - możesz się z nim nie zgadzać i uważać, że to co robi jest bez sensu ale szacunek się mu należy... Z drugiej strony spytam - jaką Ty masz wiedzę na zadany temat aby oceniać metodologię innych oraz jakość ich testów?
Podpisuję się pod całością postu Sz@kala...
JK ma absolutną rację i mz. oburzanie się na jego postawę nie ma najmniejszego sensu. Dopóki nie zostaną zrobione prawdziwe testy (jak to JK opisał - z metodologią, w stałych, jeśli nie laboratoryjnych to przynajmniej powtarzalnych warunkach) to pisanie w tym temacie jest bezprzedmiotowe. Na owe poruszenia wpływ może mieć multum czynników. Tak wiele, że wrzucanie tu przypadkowych zdjęć niczego nie udowodni.
Przeczytałem cały wątek, ba! nawet przejrzałem swoje NEFy z całego roku. Mam mnóstwo zdjęć na czasach 1/30 s na 24 mm do 50 mm, czy 1/60 na >120 mm które robiłem z ręki bez VR i które są ostre nawet w idiotycznym powiększeniu 100%. Mam też poruszone przy 1/160, tylko że zawinił operator a nie urządzenie rejestrujące ;)
I teraz pytanie mam - kto i po co musi robić cropy 100 % z kadru robionego na 35 mm? Jakie to ma znaczenie praktyczne. Jak często oddajecie klientom takie "zdjęcia"? Jak często wieszacie u siebie w pokoju takie powtórzę z rozbawieniem - "zdjęcia"?
Jacek_Z to zdjęcia wg mojej oceny i jak dla mnie jest ostre.
Znalazłem coś takiego z 1 dnia testowania Sigmy:
36 MPx jest wymagające dla optyki. Jesli jest słabe światło, mały kontrast to nie dostaniesz żylety na zdjęciu (w dodatku robionym na wysokim ISO). Ty masz na zdjęciu mydło, to zupełne inne zagadnienie niż poruszenie o którym mówimy. Poruszenie generalnie jest w jednej płaszczyźnie, więc obraz jest jakby podwójny, przesunięty. U ciebie tego zupełnie nie ma.
Przestanę, jeśli zaczniesz (zaczniecie) tobić te testy porządnie.
Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że w przypadku tak skomplikowanych urządzeń, jak współczesne aparaty, 99.99% problemów jest wynikiem błędów użytkowników. Nie czytają instrukcji, nie myślą, a jak im coś nie wychodzi, to oczywiście winny jest sprzęt i zaczyna się marudzenie. Dla mnie zasada jest prosta. Jeśli coś nie wychodzi, to najpierw szukam błędów u siebie i dopiero jak jestem w 100% pewny, że wszystko robię dobrze, że ja sam nie popełniam błędów, mogę zacząć się zastanawiać, czy dobrze działa sprzęt. Zazwyczaj działa dobrze. Prawie zawsze działa dobrze.
Zgadzam się.
Jeżeli przez 3 lata używam na pełnoklatkowym D700 szkła 85/1.4D (bez VR, jak wiadomo) i mam nieporuszone zdjęcia przy czasach rzedu 1/100 - 1/125, przesiadam się na D800 i porzebuję czasów 1/160 - 1/200 (tu z kolei prawie 2 lata praktyki) to daje mi to prawo do zadawania sobie jakiś pytań i przedstawiania hipotez. Bo to, że zjawisko wystepuje jest dla mnie dość jasne.
Co do bardzo krótkich czasów - też miałem ten problem 200 mm i 1/1000 s z VR - to daje sobie odpowiedź taką, że za krótko czekałem przy przekadrowaniu.
Szeroki kąt, bez VR i tak krótki czas - nie moje to były zdjęcia, nie widziałem tego ujęcia, nie wiem czy to poruszenie czy np mydełko.
Nie zamierzam się z nikim licytować, na temat poziomu wykształcenia, czy doświadczenia zawodowego. Powiem tyle, że są one wystarczające, żeby ocenić to "testowanie". Zresztą te "niby testy' najlepiej opisuje lekko zmodyfikowany tekst starej piosenki:
"Testować każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi."
Cóż, takie czasy nastały. Każdy może. Kto tylko chce.
JK niech sobie testują jak chcą. Tylko jak widać testy te nie dają im odpowiedzi na nurtujące ich pytania.;)
I teraz pytanie mam - kto i po co musi robić cropy 100 % z kadru robionego na 35 mm? Jakie to ma znaczenie praktyczne. Jak często oddajecie klientom takie "zdjęcia"? Jak często wieszacie u siebie w pokoju takie powtórzę z rozbawieniem - "zdjęcia"?
Pisałem już kilka razy, tłumaczyłem -nie trzeba robić cropów 100% i wystarczy olać oglądanie 1:1. Ale jak olejemy oglądanie 1:1 to nie nastąpi jakaś magia i problem nie zniknie. On tam nadal będzie. Ja wiem, że niewidoczny. Masz rację, znaczenia praktycznego (dla zdjęć) to właściwie nie ma. Niemniej jego istnienie coś oznacza. I jestem ciekaw co. Dlaczego D5200 dużo bardziej amatorski nie ma takiego problemu, a D800 ma. To jest dla mnie zagadka. Wielokrotnie pisałem, że zgadzam się, że wyjaśnieniem jest mniejszy piksel, tylko to też jest sprzeczne z tym, że z D5200 uzyskuję więcej ostrych (nieporuszonych) zdjęć. Jestem ciekaw. Pytam. I na prawdę nie ważne jest czy przykładowe zdjęcie uznane jest przez forumowych mistrzów za coś godnego uwagi, czy tylko za "zdjęcie".
Kolejny raz kiedy przedstawiam swoje wątpliwości dotyczące Nikona zostaję po prostu wręcz zaszczuty.
JK niech sobie testują jak chcą. Tylko jak widać testy te nie dają im odpowiedzi na nurtujące ich pytania.;)
Dziękuję. Swoją drogą pod tym "testem" nie napisałem "wyroku". Zadałem po prostu właśnie pytanie -co może być przyczyną ?
Tak, przyczyną oczywiście mogę być ja, tylko troszkę kłóci się to z tym co opisałem. Ale łatwiej po kimś poskakać, wyśmiać, zgnoić........
Przestanę, jeśli zaczniesz (zaczniecie) tobić te testy porządnie.
Zgadzam się.
Nawiążę do naszej ostatniej dyskusji z JK. Jeśli nie została usunięta to wystarczy to sobie poczytać i zobaczyć jak to wyglądało.
Było o pewnym zdjęciu, które pokazywało pewne różnice pomiędzy działaniem matryc D800 a D700. I żebyście stanęli na głowie to akurat to zdjęcie pokazywało te róznice odpowiednio i nic z metodologią takiego testu nie było nieodpowiedniego.
Pisałem to jako praktyk, który wielokrotnie takiego czegoś doświadczał.
Czyli rozumiem, że na forum dostałem pewien warunek, jeśli się do niego nie dostosuję to będzie można zachowywać się w stosunku do mnie w sposób lekceważący tak ?
I teraz pytanie mam - kto i po co musi robić cropy 100 % z kadru robionego na 35 mm? Jakie to ma znaczenie praktyczne.
Poruszenie widoczne przy oglądaniu 1:1 dyskwalifikuje zdjęcie na stocku. Nie wszyscy utrzymują się z kotletów i reporterki :)
Pamiętam, jak JK wymądrzał się odnośnie D7000. Sugerował, że użytkownicy nie znają się na fotografii, nie mają pojęcia teoretycznego, a sama puszka i jej AF jest jak najbardziej w porządku. Gdy zaproponowałem, aby wysłać mu jedną z takich puszek aby udowodnić, że to testerzy się mylą, odmówił. Po czasie Nikon w sposób pośredni przyznał się do błędu i wypuścił D7100. W takim razie JK powinien odszczekać wszystko grzecznie, co napisał. Podobnie jest w tym przypadku. Kolega pozjadał wszystkie rozumy i myśli, że jest nieomylny.
Aczkolwiek zgadzałem się z nim nie raz.
Pawel Pawlak
16-12-2013, 12:23
Widać z tego że stocki to kolejny dowód na to, że największe wymagania mają ci, co najmniej płacą.
A skoro ktoś ma ochotę w ten sposób sprzedawać zdjęcia i na 36mpix widzi poruszenie nieakceptowalne dla odbiorcy, to niech przeskaluje zdjęcie do 10 czy 15mpix i nie będzie widać poruszenia.
JK, ja Cię nawet w wspomnianym wątku przeprosiłem za moje nimiłe zachowanie. Chciałbym po prostu uczestniczyć w dyskusji, w której obie strony się szanują, nawet jeśli jedna się myli. Bez wyśmiewania. Wymagam aż tak dużo ?
Wysłane z mojego ME371MG przy użyciu Tapatalka
przem426
16-12-2013, 12:36
Widać z tego że stocki to kolejny dowód na to, że największe wymagania mają Ci co najmniej płacą.
[...]
tak off-topowo dodam: to że jedna fotka sprzedana na stocku daje parę centów zysku nie oznacza ze nie da się tam zrobić większej kasy ;)
Pawel Pawlak
16-12-2013, 12:47
Jeśli się mylę, to mnie popraw; jeśli w dłuższej perspektywie, rozłożyć dochód ze sprzedaży zdjęć przez stock, na ilość zdjęć które tam wstawiamy i nasze zaangażowanie w ten proceder (np. ich przygotowanie i tagowanie zgodne z oczekiwaniami stockowymi) to okaże się że wymagania są niewspółmiernie wysokie w stosunku do statystycznej wartości przychodu ze zdjęcia. dlatego napisałem że "płacą najmniej a wymagają najwięcej".
Widać z tego że stocki to kolejny dowód na to, że największe wymagania mają Ci co najmniej płacą.
Nie tylko microstocki miałem na myśli, chociaż poważniejsze agencje niestety zmuszone są coraz bardziej obniżać ceny, z powodu micro właśnie. Wysokiej jakości oczekują klienci, którzy np. często cropują zdjęcie dość mocno, bo potrzebny im akurat jakiś fragment. Poza tym, jak ktoś kupi moje zdjęcie i zapamięta, że było kiepskie, to mniej chętnie sięgnie po następne :)
A skoro ktoś ma ochotę w ten sposób sprzedawać zdjęcia i na 36mpix widzi poruszenie nieakceptowalne dla odbiorcy, to niech przeskaluje zdjęcie do 10 czy 15mpix i nie będzie widać poruszenia.
I tak trzeba niestety czasem robić, ale nie po to kupuje się drogi sprzęt :)
jeśli w dłuższej perspektywie, rozłożyć dochód ze sprzedaży zdjęć przez stock, na ilość zdjęć które tam wstawiamy i nasze zaangażowanie w ten proceder (np. ich przygotowanie i tagowanie zgodne z oczekiwaniami stockowymi) to okaże się że wymagania są niewspółmiernie wysokie w stosunku do statystycznej wartości przychodu ze zdjęcia. dlatego napisałem że "płacą najmniej a wymagają najwięcej".
Kiedyś robiłem taka kalkulację: przeciętne zdjęcie stockowe, przeciętnego stockowego fotografa, będąc na paru stockach zarabia w sumie średnio około 10$ rocznie. Trudno powiedzieć, jaki jest "czas życia" zdjęcia na stockach. Raczej więcej niż 5 lat, ale zakładając 5, mamy kwotę rzędu 150zł. Czy to dużo czy mało? Zależy od oczekiwań i czasu poświęconego na jedną fotkę :)
No i każdy początkujący stockowiec ma nadzieję, że akurat on będzie ponad przeciętną. Niestety, jak to zwykle bywa, znaczna część jest pod kreską, a nieliczni, mający do tego smykałkę, trzepią sporą kasę :)
Pawel Pawlak
16-12-2013, 12:52
No tak, ale argument ceny zakupu jest nietrafiony ;) Teraz nawet najtańszy sprzęt ma 24mpix i to w DX - więc jest wrażliwy na poruszenia, natomiast ten najdroższy (d4) ma tylko 16mpix w FX i zapewne najmniej cierpi z tego powodu ;)
JK, ja Cię nawet w wspomnianym wątku przeprosiłem za moje nimiłe zachowanie. Chciałbym po prostu uczestniczyć w dyskusji, w której obie strony się szanują, nawet jeśli jedna się myli. Bez wyśmiewania. Wymagam aż tak dużo ?
Wysłane z mojego ME371MG przy użyciu Tapatalka
Po prostu trzeba użyć tablic ISO 12233 do testów i metodologi zgodnej ze standardami ISO. A sadzę, że nikt nie będzie kpiącą i wątpiąco podchodził do uzyskanych wyników. Żeby test był obiektywny, jego wyniki muszą być powtarzalne i wykonane wielokrotnie w tych samych niezmiennych warunkach fizycznych.
freefly, część testów owszem, ma takie wymagania (choć "w tych samych niezmiennych warunkach fizycznych" jest prawie niemożliwe do zagwarantowania). Jednak są też takie sytuacje, gdzie nie ma takiej potrzeby.
freefly, część testów owszem, ma takie wymagania (choć "w tych samych niezmiennych warunkach fizycznych" jest prawie niemożliwe do zagwarantowania). Jednak są też takie sytuacje, gdzie nie ma takiej potrzeby.
A jakie są to sytuacje?
(...) Niestety, jak to zwykle bywa, znaczna część jest pod kreską, a nieliczni, mający do tego smykałkę, trzepią sporą kasę :)
A ilu spośród tych dobrze zarabiających robi w ogóle małą klatką?
A jakie są to sytuacje?
Nie będziesz sprawdzał poziomu szumu na tablicy ISO 12233, zdecydowanie lepiej będzie stworzyć odpowiednią samemu. Dodatkowo warto sprawdzić ten parametr w "boju" czyli np. sprawdzając body reporterskie w reporterce.
Możliwości jakie daje dana matryca pod względem wyciągania z cieni, także nie wymagają stałych warunków "z testu na test". To samo tyczy się podatności matryc na banding. Owszem, jak wszystkie zdjęcia z wszystkich przetestowanych aparatów robione są w tych samych warunkach (ten sam kadr) to wygląda to ładniej, profesjonalniej, jednak tak na prawdę nie ma takiej potrzeby niejednokrotnie.
Pewnych rzeczy dokładnie nie jestem w stanie przetestować, dlatego tego w ogóle nie robię. Nie sprawdzę optyki, nie podam rozdzielczości obiektywu -bo nie mam do tego warunków. Sprawdzam tylko to co jestem w stanie.
A ilu spośród tych dobrze zarabiających robi w ogóle małą klatką?
Ciężko powiedzieć :) Jednak kilku moich kumpli, którzy na stockach zarabiają na tyle dobrze, że nie muszą się już niczym innym zajmować i wygodnie żyją, robi to za pomocą małego obrazka. Większość za pomocą Canona 5D3 i D800.
przem426
16-12-2013, 13:33
Jeśli się mylę, to mnie popraw; jeśli w dłuższej perspektywie, rozłożyć dochód ze sprzedaży zdjęć przez stock, na ilość zdjęć które tam wstawiamy i nasze zaangażowanie w ten proceder (np. ich przygotowanie i tagowanie zgodne z oczekiwaniami stockowymi) to okaże się że wymagania są niewspółmiernie wysokie w stosunku do statystycznej wartości przychodu ze zdjęcia. dlatego napisałem że "płacą najmniej a wymagają najwięcej".
żeby nie być gołosłownym - 13 zdjęć z jednej wycieczki do kopalni - pobranych w sumie 1118 razy i wciąż idą...
nie twierdze że to żyła złota, przynajmniej nie trzeba się użerać z pannami młodymi i nawiedzonymi specami od pr-marketnigu-sprzedaży ;)
dla mnie to hobby, ale są i tacy co z tego potrafią się utrzymać...
Po czasie Nikon w sposób pośredni przyznał się do błędu i wypuścił D7100. .Pierwsze słyszę.
Przez osoby tak własnie nadinterpretujące pewne rzeczy robi się afery tam gdzie ich nie ma.
A ilu spośród tych dobrze zarabiających robi w ogóle małą klatką?99,999% albo i więcej.
Po czasie Nikon w sposób pośredni przyznał się do błędu i wypuścił D7100. .
D7100 został wypuszczony 2,5 roku po D7000. To normalna wymiana modelu. Zresztą D7000 wciąż jest w sprzedaży.
W międzyczasie wydano D5100, D5200 i D5300. Równo co rok. To też uważasz za przyznanie się do błędu?
Nie będziesz sprawdzał poziomu szumu na tablicy ISO 12233, zdecydowanie lepiej będzie stworzyć odpowiednią samemu. Dodatkowo warto sprawdzić ten parametr w "boju" czyli np. sprawdzając body reporterskie w reporterce.
Możliwości jakie daje dana matryca pod względem wyciągania z cieni, także nie wymagają stałych warunków "z testu na test". To samo tyczy się podatności matryc na banding. Owszem, jak wszystkie zdjęcia z wszystkich przetestowanych aparatów robione są w tych samych warunkach (ten sam kadr) to wygląda to ładniej, profesjonalniej, jednak tak na prawdę nie ma takiej potrzeby niejednokrotnie.
Pewnych rzeczy dokładnie nie jestem w stanie przetestować, dlatego tego w ogóle nie robię. Nie sprawdzę optyki, nie podam rozdzielczości obiektywu -bo nie mam do tego warunków. Sprawdzam tylko to co jestem w stanie. ....
Jesteś niepoprawny, albo tylko udajesz, że nic z tego nie rozumiesz.
Jeśli chcesz coś testować w sposób wiarygodny, to musisz mieć kilka (kilka to nie znaczy jedno, czy dwa) takich samych body, kilka takich samych obiektywów, stanowisko do sztywnego i powtarzalnego mocowania tego sprzętu (statyw to zbyt mało), powtarzalne warunki oświetlenia (dlatego najlepiej laboratorium), wiarygodny niezależny pomiar światła, wiarygodne i niezależne przyrządy do pomiaru odległości, kątów, prostopadłości, itp. Po co to wszystko? Po to, żeby mieć możliwość zrobienia setek, albo tysięcy takich samych zdjęć, za pomocą różnych kompletów body-obiektyw, przy założeniu, że przed każdym zdjęciem dokładnie sprawdzisz mocowanie, ustawienia body i obiektywu, zrobisz pomiary odległości, kątów, światła i oczywiście kontrolujesz, czy to wszystko mieści się w tolerancjach (takie trudne słowo), jakie założyłeś sobie przed rozpoczeciem testów. Później musisz to wszystko jeszcze jakoś pomierzyć, czyli musisz mieć profesjonalne oprogramowanie (na oko, to chłop w szpitalu umarł) dedykowane do takich pomiarów. Trzeba to kupić lub zrobić samodzielnie, a to proste i tanie nie jest. Jak już wszystko obfotografujesz i pomierzysz, trzeba to jeszcze opracować statystycznie, żeby odrzucić przypadkowe błędy i uwzględnić tylko te pomiary, które mogą być uznane za reprezentatywne (wiesz, rozkład Gaussa i takie tam duperele). Jak już to wszystko zrobisz, to wtedy możesz opisać w tabelkach to, co zmierzyłeś i być może będzie to wiarygodne. Będzie wiarygodne, jeśli założenia przeprowadzenia testu, opracowane jeszcze przed rozpoczęciem pomiarów, były przygotowane sensownie, a tolerancje zostały właściwie dobrane. A często się zdarza, że tysiące pomiarów idą do kosza, bo coś zostało zaniedbane lub czegoś nie przewidziano i wyniki nie mogą być uznane za wiarygodne.
To taki pierwszy mały (żeby za bardzo nie komplikować) kroczek do testowania czegokolwiek, ale jeśli go nie zrobisz, to co najwyżej udowodnisz, że zrobiłeś sobie dla zabawy, lepiej lub gorzej, jakieś tam zdjęcia za pomocą przypadkowego body i przypadkowego obiektywu, bez możliwości wyciągania jakichkolwiek wniosków ogólnych na temat sprzętu.
Wbrew pozorom, przeprowadzanie takich wiarygodnych testów nie jest proste, a na dodatek jest to dość pracochłonne i kosztowne zajęcie.
Jak kupujesz obiektyw, to żeby sprawdzić czy jest ostry organizujesz takie warunki jakie opisałeś ? To znaczy np. stanowisko do sztywnego i powtarzalnego mocowania tego sprzętu (statyw to zbyt mało), powtarzalne warunki oświetlenia (dlatego najlepiej laboratorium), wiarygodny niezależny pomiar światła, wiarygodne i niezależne przyrządy do pomiaru odległości, kątów, prostopadłości, itp ?
Nie potrzeba w wielu przypadkach tak zaawansowanych metod. Np. bardzo łatwo ocenić poziom szumu generowany przez 2 różne matryce, bez tak zaawansowanych metod pomiarowych.
Nigdy nie sprawdzałem kupowanych aparatów, czy obiektywów, ale jakoś nie miałem i nie mam z nimi żadnych problemów.
Być może nieporozumienie polega na tym, że nazywasz testem coś, co testem nie jest, bo z założenia być nie może. Ale jeśli tak, to nie powinieneś pisać, że twoje spostrzeżenia dotyczą wielu D800, a tylko twojego jednego konkretnego i być może zepsutego D800, a o innych nic nie wiesz. Na dodatek powinieneś pisać, że wcale nie jesteś pewien, że te wszystkie zdjęcia, które robiłeś miały rece i nogi. Ale jeśli tak napiszesz, to cała ta zabawa traci sens. Prawda?
Ja jak wspominałem też nie miałem problemu z kupowanymi aparatami. Do czasu, aż na taki niezbyt udany trafiłem. Nie możesz wykluczyć tego, że kiedyś i Ciebie spotka taka nieprzyjemność.
Co do sprawy poruszenia, ja nawet nie nazywałem tego co zrobiłem testem -przynajmniej nie "z prawdziwego zdarzenia". Powstała już dookoła tego tak nadmuchana otoczka, że zastanawiam się czy czasem nie jestem odpowiedzialny także za plagi Egipskie ;)
JK, serio nie robię taniej sensacji -pisałem wyraźnie, że nie tylko ja mam takie spostrzeżenia, odnośnie ewentualnej wady powodującej poruszenie/nieostrość. Piszesz, że o innych nie wiem -na jakiej podstawie tak piszesz ? Przychodzi mi do głowy tylko jedno -uważasz, że kłamię i po prostu zmyśliłem to co napisałem wcześniej -że w swoich rękach miałem dwa inne egzemplarze D800, które tak samo dziwnie się zachowywały. Do tego pisali do mnie ludzie w tej sprawie -na PW tu na forum, na email, na moim blogu i zgłaszali takie same dziwne problemy.
Żeby nie było moich własnych wątpliwości, poprosiłem o pomoc naszego forumowego kolegę deepa, żeby wspólnie ze mną sprawdził co się dzieje. I on także potwierdził, że coś jest nie tak, poruszenie/nieostrość jest i do tego jest bardzo dziwna.
Zerknij jeśli możesz na to, przeczytaj: http://rafalglebowski.pl/blog/testy/d800-i-problem-poruszonych-zdjec/
Czy ja tam piszę, że wiem czym ewentualny problem jest spowodowany ? Czy napisałem: to wina Nikona, bo coś spitolił ? Nie.
Być może mam spitolonego Nikona D800. Być może te dwa inne egzemplarze, które zachowywały się tak samo jak mój też są zepsute. Także tych, którzy do mnie w tej sprawie napisali. To nie jest wykluczone. Znam też kilka osób, którym ufam i które takich problemów nie doświadczają. Niemniej czy to nie oznacza, że przynajmniej część D800 nie ma jakiegoś popitolonego problemu z tym poruszeniem/nieostrością ? O to pytałem. Nie wyrokowałem, pytałem. I przedstawiłem swoje argumenty, dlaczego uważam, że poza mniejszym pikselem, jest coś jeszcze, co powoduje takie a nie inne działanie i ten problem.
Jeszcze co do testów -tak jak pisałem wcześniej. Nie przetestuję rozdzielczości szkła. Bo nie dam rady, nie mam odpowiednich warunków. Nie zrobię testów syntetycznych. Zrobię jednak odpowiednie porównanie w realnym świecie. To akurat nie jest trudne. Wystarczy dwóch fotografów, dwa różne aparaty i dla przykładu parkiet, na którym pokazują różne wygibasy wielbiciele tańca towarzyskiego. Wszystko w pięknym półmroku. Bardzo szybko wyjdzie, który aparat lepiej sobie radzi jeśli chodzi o AF, który wypluje z siebie mniej zaszumione zdjęcia. I to będzie realne porównanie, nie syntetyczne tabelki i cyferki, które są ultra dokładne, ale często bardzo niezbyt życiowe. Czy coś takiego można będzie nazwać testem ? Jak dla mnie owszem. Możesz się z tym nie zgodzić oczywiście.
Ja własnie takie testy robię -głównie porównania. Do tego żyję z fotografii, utrzymuję z tego rodzinę. Tak więc trochę się na tym znam.
Na dodatek powinieneś pisać, że wcale nie jesteś pewien, że te wszystkie zdjęcia, które robiłeś miały rece i nogi.
Ale ja jestem pewien, że zdjęcia na podstawie których zacząłem podejrzewać jakiś problem "mają ręce i nogi". Kilka razy poszedłem na "spacer" z trzema posiadanymi przeze mnie puszkami: D3, D800 i D5200 i problem bardzo dużej ilości nieostrych/poruszonych zdjęć dotyczył głównie D800. D5200 ma bardziej upakowaną matrycę od D800 a problemu takiego z nim nie miałem, dlatego w mojej głowie powstały wątpliwości, czy jedyną przyczyną tych poruszeń jest mniejszy piksel.......
To wszystko....
@ Fatman, a próbowałeś dociekać czy problem dotyczy egzemplarzy z początku produkcji, czy niezależnie od serii?
@ Fatman, a próbowałeś dociekać czy problem dotyczy egzemplarzy z początku produkcji, czy niezależnie od serii?
Nie miałem za bardzo takiej możliwości. Mój jest z początku produkcji, D800 jednego z naszych kolegów z forum, który tego problemu nie doświadcza, też jest z początku produkcji. No, ale te dane mam tylko o tych 2 egzemplarzach.
Nie potrzeba w wielu przypadkach tak zaawansowanych metod. Np. bardzo łatwo ocenić poziom szumu generowany przez 2 różne matryce, bez tak zaawansowanych metod pomiarowych.
W takim razie pisz o szumach, a nie o ostrości. :wink:
A ja powtórzę, to co wcześniej. Ponieważ Fatman nie widział problemu przy opcji wstępnego podnoszenia lustra, a widział przy normalnym fotografowaniu, to w oczywisty sposób wskazuje to na inne działanie D800/D7000. I nie ma to związku z ilością MPx. Powstają jakieś drgania, które są albo inaczej tłumione, albo dodatkowe w porównaniu do innych modeli aparatów. Zagadka byłaby wówczas, gdyby praca zespołu lustra i migawki była identyczna. Ale nie jest, co pięknie pokazał na filmie. A to, czy powoduje to popychacz, lustro, jakiś inny element, nieodpowiednio dobrany stop mniej odporny na wibracje, lżejsze lustro, zamocowanie matrycy, itd... nie ma dla użytkownika praktycznego znaczenia. Musi skracać (lub wydłużać!) czas naświetlania i tyle. Co więcej, można by prawdopodobnie dowieść, że istnieje konkretny przedział czasów, dla których to poruszenie jest obserwowalne, niezależnie od ogniskowej tak naprawdę. Przykładowo mogą to być czasy 1/800 - 1/1500s, co tłumaczy dlaczego w typowych testach laboratoryjnych problem nie wychodzi, a występuje w praktyce. Po prostu w studio robi się zdjęcia z czasami synchronizacji lamp, czyli znacznie dłuższymi. A przy nich udział krótkiego momentu drgania obrazu jest o wiele mniej istotny i "zagłuszany" przez obraz stabilny. Dodatkowo obraz jest zamrożony błyskiem lamp w jakimś innym momencie.
PS. Zainteresowanym testami proponuję następujący prosty sposób. Aparat na statywie, wyzwalany zdalnie najlepiej (wężyk, pilot). Po kilkanaście zdjęć na różnych czasach. Od 1/60s, do 1/4000s powiedzmy. Niestety ISO, a także przysłona powinny być stałe, by dobrze porównać detal, zatem mamy tu pewien problem, gdyż przy takich założeniach konieczna jest regulowana moc lampy. Ale, jako że lampy błyskowe mają swoją specyfikę, to dodatkowo powinno być to światło ciągłe. Jak znajdziemy dobre i regulowane źródło światła ciągłego, wówczas test powinien zająć kilka chwil i jakieś sto/dwieście wyzwoleń migawki - nie tak wiele. Można to zdublować przy wstępnym podniesieniu lustra, ale wg mnie, nie będzie wówczas zauważalnych różnic. Tyle, że niedowiarków może to przekona lepiej. I dokładniej wskaże przyczynę i istotę problemu. Można oczywiście spróbować test zrobić w świetle błyskowym. Bo o ile efekt nie jest gwarantowany, to jeżeli wystąpi, to będzie już jakiś namacalny dowód.
W takim razie pisz o szumach, a nie o ostrości. :wink:
Czemu nie mogę pisać o ostrości ? Jeszcze raz zapytam o to samo, tym razem Ciebie -czy jak kupujesz obiektyw oceniasz jego ostrość ? Czy odsyłasz "da analizy, do odpowiedniego instytutu, który to ocenia wg. tabeli" ?
Oczywiście, że sam oceniasz, subiektywnie (czy Ci taka ostrość wystarcza) i obiektywnie (porównując do np. drugiego egzemplarza). Możesz wtedy na forum napisać -ten obiektyw jest w mojej ocenie bardzo ostry (lub nieostry), nikt nie powinien Ci tego zabraniać prawda ?
fotomarek_k
16-12-2013, 18:52
(...) czy jak kupujesz obiektyw oceniasz jego ostrość ? Czy odsyłasz "da analizy, do odpowiedniego instytutu, który to ocenia wg. tabeli" ?
Oczywiście, że sam oceniasz, subiektywnie (czy Ci taka ostrość wystarcza) i obiektywnie (porównując do np. drugiego egzemplarza). Możesz wtedy na forum napisać -ten obiektyw jest w mojej ocenie bardzo ostry (lub nieostry), nikt nie powinien Ci tego zabraniać prawda ?
Bardzo chętnie korzystam z opinii i doświadczenia kolegów o których wiem, że pojęcie mają o tym co opisują. I wcale nie oczekuję, żeby fundowali sobie laboratorium :-)
Kolego Fatman, również uważam, że każdy- tak jak Ty to robisz- ma prawo dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Zupełnie nie rozumiem natomiast tych, którzy próbują zniechęcić użytkowników wymieniających się uwagami nt. coraz częstszych, dziwnych cech sprzętu N...
Jeśli chcesz coś testować w sposób wiarygodny, to musisz mieć kilka (kilka to nie znaczy jedno, czy dwa) takich samych body, kilka takich samych obiektywów, stanowisko do sztywnego i powtarzalnego mocowania tego sprzętu (statyw to zbyt mało), powtarzalne warunki oświetlenia (dlatego najlepiej laboratorium), wiarygodny niezależny pomiar światła, wiarygodne i niezależne przyrządy do pomiaru odległości, kątów, prostopadłości, itp. Po co to wszystko? Po to, żeby mieć możliwość zrobienia setek, albo tysięcy takich samych zdjęć, za pomocą różnych kompletów body-obiektyw, przy założeniu, że przed każdym zdjęciem dokładnie sprawdzisz mocowanie, ustawienia body i obiektywu, zrobisz pomiary odległości, kątów, światła i oczywiście kontrolujesz, czy to wszystko mieści się w tolerancjach (takie trudne słowo), jakie założyłeś sobie przed rozpoczeciem testów. Później musisz to wszystko jeszcze jakoś pomierzyć, czyli musisz mieć profesjonalne oprogramowanie (na oko, to chłop w szpitalu umarł) dedykowane do takich pomiarów. Trzeba to kupić lub zrobić samodzielnie, a to proste i tanie nie jest. Jak już wszystko obfotografujesz i pomierzysz, trzeba to jeszcze opracować statystycznie, żeby odrzucić przypadkowe błędy i uwzględnić tylko te pomiary, które mogą być uznane za reprezentatywne (wiesz, rozkład Gaussa i takie tam duperele). Jak już to wszystko zrobisz, to wtedy możesz opisać w tabelkach to, co zmierzyłeś i być może będzie to wiarygodne. Będzie wiarygodne, jeśli założenia przeprowadzenia testu, opracowane jeszcze przed rozpoczęciem pomiarów, były przygotowane sensownie, a tolerancje zostały właściwie dobrane. A często się zdarza, że tysiące pomiarów idą do kosza, bo coś zostało zaniedbane lub czegoś nie przewidziano i wyniki nie mogą być uznane za wiarygodne.
To taki pierwszy mały (żeby za bardzo nie komplikować) kroczek do testowania czegokolwiek, ale jeśli go nie zrobisz, to co najwyżej udowodnisz, że zrobiłeś sobie dla zabawy, lepiej lub gorzej, jakieś tam zdjęcia za pomocą przypadkowego body i przypadkowego obiektywu, bez możliwości wyciągania jakichkolwiek wniosków ogólnych na temat sprzętu.
Wbrew pozorom, przeprowadzanie takich wiarygodnych testów nie jest proste, a na dodatek jest to dość pracochłonne i kosztowne zajęcie.Tak i nie. Zalezy co się testuje. Jesli testuję skuteczność VR z ręki to nie potrzebuję statywu. Tablice testowe sa potrzebne do testowania optyki. itd itd.
Niektóre rzeczy można sprawdzić bez specjalistycznego sprzetu.
Forum służy do wymiany informacji. Jeśli kilka (doświadczonych) osób widzi ten sam problem, tzn jest coś na rzeczy.
Jeszcze w kwestii ilosci egz do testów - oczywiście, najlepiej miec duża próbę. Ale ... indywidualnie nikt nie będzie dysponował dużą ilościa sprzetu, bo skąd? Dlatego dzielimy sie tu wiedzą, by potwierdzić zauważoną zależność, zwiększyć prawdopodobieństwo wyciągania prawidłowych wniosków.
Ponadto - jesli jak zakładamy generalnie powtarzalność w produkcji jest duża, to każde body/obiektyw powinien dawać taki sam efekt.
Chciałbym zauważyć, że sporo portali robi testy uważane za całkiem miarodajne opierając sie na 1 egz produktu (patrz - optyczne.pl ), mając wyposażone laboratoria, robiąc pomiary w powtarzalnych warunkach.
@ Fatman, a próbowałeś dociekać czy problem dotyczy egzemplarzy z początku produkcji, czy niezależnie od serii?Czy nie za dużo wymagacie? Żeby takie rzeczy testować to by musiał mieć duuuzo aparatów do dyspozycji. Niby skąd ??
@ Fatman, a próbowałeś dociekać czy problem dotyczy egzemplarzy z początku produkcji, czy niezależnie od serii?
Czy nie za dużo wymagacie? Żeby takie rzeczy testować to by musiał mieć duuuzo aparatów do dyspozycji. Niby skąd ??
O ile doczytałem to Fatman pisał, że kontaktowali się z nim inny użytkownicy z podobnym problemem. Jeśli w rzeczywistości potwierdzone jest to tylko na dwóch egzemplarzach to byłoby to pocieszające...
To nie tak. Czytaj dokładniej. I to występuje raczej na każdym body D800, nikt nie pisał, że tego nie zaobserwował. Co najwyżej, że sie tym nie przejmuje, bo ma i tak za dużo Mpx.
Jacku -no w sumie inaczej ciut, mam 2 znajomych, którzy tego u siebie na D800 nie zaobserwowali. Podeślę Ci PW zaraz.
pgi, jeśli problem dotyczył by tylko 2 body, to bym nawet o tym nie wspominał, bo oczywistością było by to, że te 2 egzemplarze mają po prostu usterkę.
W 2 znanych mi sztukach tego problemu nie stwierdzono (nie stwierdzili ich doświadczeni posiadacze). Ja miałem w rękach 3 lub 4 (wybaczcie, że nie jestem teraz dokładny) D800, które moim zdaniem mają jakiś problem z tym poruszeniem. Oprócz tego dostałem w tej sprawie PW od kilku osób (w tym 2 od posiadaczy D7100, opisujące ten problem).
To tak dla jasności.
Mario__S
17-12-2013, 09:43
Czytam, że zgłaszają się do Ciebie również użytkownicy z D7100. Mam D7100 i również uważam, że jakiś tam wpływ Mpx na poruszone zdjęcia jest. Widziałem to od razu na początku ale u mnie - podkreślam u mnie skrócenie czasu całkowicie usuwa problem. Przestawiłem w menu aparatu "Ustawienia czułości ISO" -> najdłuższy czas migawki z auto na krótszy o jeden poziom. Okupione to jest doborem wyższego ISO ale zdjęcia nie są poruszone. Czasy dobiera mniej więcej 3,5 x ogniskowa.
... podkreślam u mnie skrócenie czasu całkowicie usuwa problem. ......
Nie u ciebie, tylko usuwa. Źle podkreśliłeś. :wink:
Ciesz się. Masz dobry sprzęt, tak jak tysiące innych użytkowników, którzy w swoim prywatnym menu nie wyłączyli opcji myślenia.
Tyle, ze nie rozwiązuje to problemu dynamicznych zdjęć w ruchu. Jeżeli musiałbym teraz skrócić czas o jedną-dwie działki przy wykonywaniu takowych, stracił bym efekt częściowego poruszenia, jeżeli nowy aparat, przy takich samych ustawieniach jak poprzedni nie daje możliwości wykonania takich samych zdjęć, dla mnie staje się wadliwy, żeby nie powiedzieć - bezużyteczny.
..... jeżeli nowy aparat, przy takich samych ustawieniach jak poprzedni nie daje możliwości wykonania takich samych zdjęć, dla mnie staje się wadliwy, żeby nie powiedzieć - bezużyteczny.
Teza zaiste odkrywcza.
Camero obscuro wróć!!!!! Nic nie daje takich samych zdjęć, jak otworek, czyli wszystkie współczesne aparaty są "wadliwe, żeby nie powiedzieć - bezużyteczne". A może jednak warto to prywatne menu trochę poprzestawiać. :wink:
Mario__S
17-12-2013, 12:50
Tyle, ze nie rozwiązuje to problemu dynamicznych zdjęć w ruchu. Jeżeli musiałbym teraz skrócić czas o jedną-dwie działki przy wykonywaniu takowych, stracił bym efekt częściowego poruszenia, jeżeli nowy aparat, przy takich samych ustawieniach jak poprzedni nie daje możliwości wykonania takich samych zdjęć, dla mnie staje się wadliwy, żeby nie powiedzieć - bezużyteczny.
Sorry ale kumam. Przecież wszyscy napisali, że to poruszenie widać na 100% cropie a Ty chcesz mieć celowo częściowo poruszone zdjęcie, ja w tym konkretnym przypadku nie widzę żadnego problemu. To ma być poruszone czy nie ? Albo nie chcemy żadnych poruszeń i mamy żyletkę albo specjalnie wydłużamy czas aby uzyskać efekt poruszenia, który ten spowodowany przeładowaną matrycą zapewne zamaskuje przy takim ujęciu. Problem znika. Czy może o coś innego chodzi, proszę o wyjaśnienie.
panowie wy tak poważnie ???
a co ze średnim formatem ?? czy tylko to wada fabryczna d800 ??
czy jak mam nokię 1020 to mam wszystko poruszone??? tam jest matryca wielkości płatka śniegu i 41 px
przem426
17-12-2013, 12:55
Jacku -no w sumie inaczej ciut, mam 2 znajomych, którzy tego u siebie na D800 nie zaobserwowali. Podeślę Ci PW zaraz.
pgi, jeśli problem dotyczył by tylko 2 body, to bym nawet o tym nie wspominał, bo oczywistością było by to, że te 2 egzemplarze mają po prostu usterkę.
W 2 znanych mi sztukach tego problemu nie stwierdzono (nie stwierdzili ich doświadczeni posiadacze). Ja miałem w rękach 3 lub 4 (wybaczcie, że nie jestem teraz dokładny) D800, które moim zdaniem mają jakiś problem z tym poruszeniem. Oprócz tego dostałem w tej sprawie PW od kilku osób (w tym 2 od posiadaczy D7100, opisujące ten problem).
To tak dla jasności.
na swoim D800 nie zauważyłem "poruszonych" zdjęć. ~6 miesięcy użytkowania i ~20k zdjęć.
Mario__S
17-12-2013, 12:57
@WojtehP
Jak masz taką Nokie to możesz sam sprawdzić :)
Swoją drogą ciekawe jak wygląda 100% powiększenie z tego. I na monitorze np 21".
Na 100% na papierze żadnych poruszeń z powodu pixeli na pewno się nie zobaczy, a do netu wystarczy pomniejszyć i już.
Nie piszę, że problem w ogóle nie istnieje. Jakiś związek z pewnością jest, sam tego doświadczyłem. Pamiętam jak pojawiło się info o D800 i jego 36mpix, napisałem gdzieś tu na forum zdaje się w temacie o D7000 "już widzę jak ludzie wieszają psy i marudzą na Nikon'a i jego AF, że nie trafia, że mydło" :)
Prorok czy co ? :)
jest ok - nie poruszone przy 1/25
Mario__S
17-12-2013, 13:32
jest ok - nie poruszone przy 1/25
Przy ogniskowej ?
Właśnie sprawdziłem Galaxy S3 i przy 1/14 też wygląda dobrze, najlepiej na ekranie telefonu. Ogniskowa 3,54mm czyli ponad 3,5 x ogniskowa.
Schodzimy z tematu.
przem426
17-12-2013, 13:38
nokia 808, 38mpix, 28mm, 1/33sek - brak poruszeń (na kilku zdjęciach pod rząd).
mój d800 jak wcześniej wspomniałem też nie ma tej przypadłości.
Mario__S
17-12-2013, 13:49
To widać, że Nokia nie ma z tym problemów, zatem czekam na lustrzankę od tego producenta.
fotomarek_k
17-12-2013, 13:52
Teza zaiste odkrywcza.
Camero obscuro wróć!!!!! Nic nie daje takich samych zdjęć, jak otworek, czyli wszystkie współczesne aparaty są "wadliwe, żeby nie powiedzieć - bezużyteczne". A może jednak warto to prywatne menu trochę poprzestawiać. :wink:
Zdaje się nie wiesz, że praktycznie każdym współczesnym sprzętem można otworkową uprawiać ?:shock:
Do tego co pisze !AGresT jeszcze można dodać, że zysk z wyższego ISO tracimy, gdy trza czas skracać...
Sorry ale kumam. Przecież wszyscy napisali, że to poruszenie widać na 100% cropie a Ty chcesz mieć celowo częściowo poruszone zdjęcie, ja w tym konkretnym przypadku nie widzę żadnego problemu. To ma być poruszone czy nie ? Albo nie chcemy żadnych poruszeń i mamy żyletkę albo specjalnie wydłużamy czas aby uzyskać efekt poruszenia, który ten spowodowany przeładowaną matrycą zapewne zamaskuje przy takim ujęciu. Problem znika. Czy może o coś innego chodzi, proszę o wyjaśnienie.
To wyobraź sobie tańczącą osobę, która "macha" rękami, ale twarz ma w danym momencie prawie nieruchomo. Przy odpowiednim czasie migawki mamy poruszone "maźnięte" ręce i ostrą jak żyleta twarz. Jeśli skrócę czas o działkę-dwie ruchome części ciała będą albo ostre, albo za słabo poruszone aby uzyskać zamierzoną dynamikę obrazu.
I co znaczy, że nie ma problemu, bo widać na kropie? Pewnie znowu fakt, że robię wystawy takich zdjęć w formacie 70x100 to też mój problem, nie sprzętu? I pewnie tylko ja widzę na takich wydrukach, gdzie jest ostro, a gdzie nie?
może sie okazuje, że obecne matryce są doskonalesze niż obiektywy?
http://alphacorner.eu/index.php/kalkulatory/kalkulator-limit-rozdzielczosci-matrycy-dyfrakcja
Przecież to są wszystko wydumane problemy. W głowach się chyba poprzewracało od nadmiaru możliwości, funkcji i innych pikseli. Już tu gdzieś pisałem, że te nowe konstrukcje są zbyt skomplikowane dla przeciętnego fotografa. ;)
I to jest ten moment, kiedy opuszczam wątek. Prowadzenie merytorycznej dyskusji na poziomie - jesteś kiepskim fotografem z wydumanymi problemami, niedorastającym do sprzętu mnie jednak nie interesuje.
Przepraszam za OT. Informacja dla tych, którzy będą chcieli się ze mną skontaktować: najprościej zrobić to poprzez email, lub mojego bloga (nie poprzez PW na forum, bo to niestety do mnie nie dotrze). Tutaj zrobiło się zbyt "profesjonalnie" i nie odpowiada mi już styl dyskusji.
Pozdrawiam.
Ty JK niezły frik jesteś. Gdzieś tam wyżej dajesz karcący wykład, że żalącym się brak metodologii, metodologii badań (o statystyce zapomniałeś ;) ) laboratoriów i innych cudów... A potem w tym samym poście rzucasz stwierdzenie że 99.99% problemów jest wynikiem błędów użytkowników, i podajesz że obliczenie jest oparte na doświadczeniu życiowym.
Ja bym to dał do działu humor :D
To daj. :wink:
Ale czytaj uważniej, bo o statystyce było. Możesz sprawdzić. :wink:
Zwyczajnie śmieszą mnie te wszystkie "testy", "genialne teoryje" i inne marudzenia. Współczesny sprzęt jest coraz bardziej skomplikowany, ma coraz większe możliwości i wymaga nauki obsługi oraz myślenia. Nic nie jest takie, jak było kiedyś, za czasów analoga, bo zmienia się technologia, materiały i w związku z tym zmieniają się funkcje sprzętu. Pomimo potocznych opinii, ten sprzęt jest na tyle dobry (sprawdzany przez producenta, testowany przed wprowadzeniem do produkcji), że byle "tester" wiele istotnych problemów tam nie znajdzie (wyjątkowo może się coś zdarzyć, ale to raczej wyjątek niż reguła). No, ale "testerzy" mogą myśleć inaczej i wyolbrzymiać duperele.
Zwrócę wam jednak uwagę na to, że aparat to tylko narzędzie, które trzeba odpowiednio dobrać do wykonywanej pracy. Niczym się to nie różni od prawidłowego doboru młotka (są różne modele młotków), wiertła (średnica 5mm nie zastąpi średnicy 3mm), itp., itd. Jeśli 30Mpix to z jakiegoś powodu zbyt dużo (np. poruszenia :wink:), to można użyć 12Mpix, albo 5Mpix (w komórce). Nikt nie nakazuje używać zawsze i do wszystkiego tego samego sprzętu. Co więcej, takie działania można uznać za mało rozsądne.
stachmuszel
17-12-2013, 15:16
Nie udzielałem się w tej dyskusji i nie będę. Ale dziwię się adminom, że tolerują pozbawione szacunku i ludzkiej pokory etc. wypowiedzi JK.
Nie udzielałem się w tej dyskusji i nie będę. Ale dziwię się adminom, że tolerują pozbawione szacunku i ludzkiej pokory etc. wypowiedzi JK.
Podobnie powiedział mojej szwagierce polonistce jeden gimnazjalista, gdy krytycznie oceniła jego składnię w czasie lekcji.
Pani mnie obraża! Moja mam pani pokaże.
Od jakiegos juz czasu zauwazylem, ze zle sie dzieje. Szyderstwo, osmieszanie, cynizm, cwaniactwo, brak szacunku i tolerancji coraz czesciej gosci w wypowiedziach niektorych userow.
Sam coraz rzadziej tu zagladam, bo czytac 2/3 objetosci tematow bez wzajemnego szacunku i nie na temat nic nie wnosi w danym watku.
Szkoda, bo uwazam z drugiej strony te forum za skarbnice wiedzy, za darmo.
Szanowni moderatorzy, obudzcie sie.
No, ale "testerzy" mogą myśleć inaczej i wyolbrzymiać duperele.
.
Gdybym takie info czytał od początkujących, uznałbym, że masz rację. Skoro jednak problem zauważają ludzie, którzy od lat fotografują profesjonalnie - racji Ci nie przyznam. Nie rozumiem też, dlaczego starasz się ich deprecjonować niemerytorycznie.
Zostaje kwestia - czy to co ma opisywana pucha nazwiemy wadą, czy cechą osobniczą, jak to tam piszesz o różnych rodzajach młotków. Nawet jeśli uznamy, że wadą to nie jest, a tylko innym młotkiem, warto o tym pisać, by każdy, kto chce taki młotek kupić, wiedział co to za młotek.
mamil_km
17-12-2013, 16:18
Od jakiegos juz czasu zauwazylem, ze zle sie dzieje. Szyderstwo, osmieszanie, cynizm, cwaniactwo, brak szacunku i tolerancji coraz czesciej gosci w wypowiedziach niektorych userow.
Sam coraz rzadziej tu zagladam, bo czytac 2/3 objetosci tematow bez wzajemnego szacunku i nie na temat nic nie wnosi w danym watku.
Szkoda, bo uwazam z drugiej strony te forum za skarbnice wiedzy, za darmo.
Szanowni moderatorzy, obudzcie sie.
Wysyłane z mojego U8815 za pomocą Tapatalk 2
RobertMiernik
17-12-2013, 16:38
Nikon oficjalnie pisze o tym 'zjawisku' więc raczej ciężko to pod defekt podciągnąć, oczywiście czy coś jest wadą czy nie nie decyduje to czy równocześnie jest defektem, bo choćby szybkostrzelność może być dla kogoś wadą, więc to całkiem inny kawałek historii.
Prawdą jest, że D800 bardzo łatwo poruszyć, obawiam się jednak że nie jest to sprawa konstrukcyjna a przynajmniej nie tak prosta jak sam mechanizm lustra bo to mogli by naprawić wkładając lustro od D700 czy D3 w końcu mają je i nic nowego wymyślać nie trzeba.
Niestety jeśli komuś zależy na ekstremalnie wysokich ISO i nie może sobie pozwolić na skracanie czasów (a wiec czasem podnoszenie ISO) I DODATKOWO musi robić kropy bliskie 1:1 to prawdopodobnie a może i na pewno D800 nie jest puszką dla niego - z drugiej stron:
Jeśli musi robić kropy 1:1 to oznacza, że desperacko potrzebuje wysokiej rozdzielczości a więc prawdopodobnie nie może mieć żadnej innej puszki (bo nie ma drugiego takiego połączenia ISO z rozdzielczością)...
Problem nie jest nie do rozwiązania bo jedynym miejscem, w którym problem się objawia jest krop - więc należałoby zanabyć szkło z większym zoomem, żeby nie musieć kropować do 1:1...
Zwyczajnie śmieszą mnie te wszystkie "testy", "genialne teoryje" i inne marudzenia. Współczesny sprzęt jest coraz bardziej skomplikowany, ma coraz większe możliwości i wymaga nauki obsługi oraz myślenia. Nic nie jest takie, jak było kiedyś, za czasów analoga, bo zmienia się technologia, materiały i w związku z tym zmieniają się funkcje sprzętu. Pomimo potocznych opinii, ten sprzęt jest na tyle dobry (sprawdzany przez producenta, testowany przed wprowadzeniem do produkcji), że byle "tester" wiele istotnych problemów tam nie znajdzie (wyjątkowo może się coś zdarzyć, ale to raczej wyjątek niż reguła). No, ale "testerzy" mogą myśleć inaczej i wyolbrzymiać duperele.Właśnie - sprzet się od czasu analoga zmienił. Może więc czas weryfikować niektóre założenia, jakie wtedy sobie poczyniono. Bo zasada odwrotnosci ogniskowej to nie wyliczenia fizyków tylko obserwacje poczynione przez fotografów. Może do tej zasady trzeba "dołozyć" kolejne założenia, warunki w których jest ona spełniona. Bo system VR już te zasadę (delikatnie mówić) podważył - osiąga sie do 4EV lepiej niż by wynikało z zasady.
Zwrócę wam jednak uwagę na to, że aparat to tylko narzędzie, które trzeba odpowiednio dobrać do wykonywanej pracy. ....
Jeśli 30Mpix to z jakiegoś powodu zbyt dużo (np. poruszenia :wink:), to można użyć 12Mpix, albo 5Mpix (w komórce). Nikt nie nakazuje używać zawsze i do wszystkiego tego samego sprzętu. Co więcej, takie działania można uznać za mało rozsądne.I znowu mam problem, bo po częsci ci mogę przyznać rację - narzędzia sie dobiera do pracy jaką sie wykonuje, ale ... co to ma do zagadnienia jakie rozpatrujemy? Potrzebuję 36 Mpx, bez poruszeń.
Widzimy, że nie chcesz pomóc rozwiązac problemu, a zamiast tego próbujesz nam powiedzieć, że nie możemy go rozwiązać. Forum jest po to by pomagać, nie po to by przeszkadzać. Nie pomagasz, resztę sobie dopowiedz ...
Od jakiegos juz czasu zauwazylem, ze zle sie dzieje. Szyderstwo, osmieszanie, cynizm, cwaniactwo, brak szacunku i tolerancji coraz czesciej gosci w wypowiedziach niektorych userow.
Sam coraz rzadziej tu zagladam, bo czytac 2/3 objetosci tematow bez wzajemnego szacunku i nie na temat nic nie wnosi w danym watku.
Szkoda, bo uwazam z drugiej strony te forum za skarbnice wiedzy, za darmo.
Szanowni moderatorzy, obudzcie sie.
niestety smutne ale prawdziwe :(
Właśnie - sprzet się od czasu analoga zmienił. Może więc czas weryfikować niektóre założenia, jakie wtedy sobie poczyniono. Bo zasada odwrotnosci ogniskowej to nie wyliczenia fizyków tylko obserwacje poczynione przez fotografów. Może do tej zasady trzeba "dołozyć" kolejne założenia, warunki w których jest ona spełniona. Bo system VR już te zasadę (delikatnie mówić) podważył - osiąga sie do 4EV lepiej niż by wynikało z zasady. ...
Gdyby chciało ci się przeczytać wszystkie wypowiedzi, to byś znalazł to:
Popełniacie w tych dyskusjach jeden poważny błąd. Kiedyś, dla klatki FF, mówiło się o czasie równym odwrotności ogniskowej i miało to dawać duże prawdopodobieństwo wykonania nieporuszonego zdjęcia, ale bez gwarancji. Wtedy zakładało się do oceny ostrości zdjęć krążki rozproszenia i przyjmowano również, że jeśli efekt poruszenia wynikający z drgań ręki i aparatu jest mniejszy niż taki krążek rozporoszenia, to poruszenie nie będzie widoczne na zdjęciu. Średnicę krążka rozproszenia szacowało się różnie (0.01 mm, 0.02 mm, 0.03 mm) i zależało to miedzy innymi od formatu zdjęcia na papierze, odległości z jakiej zdjęcie będzie oglądane i od wielkości ziarna materiałów światłoczułych. Z tych szacunków wynikała właśnie ta magiczna odwrotność ogniskowej.
Jeśli zrobicie za pomocą współczesnej lustrzanki FX, bez kadrowania, zdjęcie na papierze w formacie 10x15, to zasada odwrotności ogniskowej też będzie obowiązywała. Nie powinna ona zależeć od ilości pikseli na matrycy, bo wtedy mniej więcej sprawdzą się szacunki rozmiaru krążka rozproszenia, które umożliwiły zapisanie takiej formuły (odwrotność ogniskowej). Jeśli zmienicie FX na DX, to zmienicie również rozmiar krążka rozproszenia i w konsekwencji trzeba również zmienić nasz wzorek (jak to napisał kolega w poprzednim poście). Jeśli będziecie ogladali crop 1:1 to znów trzeba zmienić krążek rozproszenia, a w konsekwencji także szacunki dla nie poruszonego zdjęcia. Jeśli kiedyś przeciętnie przyjmowano krążek 0.02 mm, a dziś fizyczny rozmiar pojedynczego piksela na matrycy to np. 0.005 mm, to wtedy dla cropa 1:1 trzeba przyjąć, że wzór ma postać 1/(4*ogniskowa). To wszystko można oczywiście dokładnie policzyć (taka prosta trygonometria) i wtedy to też będzie się zgadzało. Oczywiście zakładamy, że elementy aparatu nie mają nadmiernych luzów i to wszystko jest w miarę powtarzalne.
A odnośnie VR trzeba pamiętać, że po wciśnięciu spustu do połowy należy chwilę odczekać, żeby obraz się ustabilizował. Jeśli zbyt szybko docisniemy spust i zrobimy zdjęcie, to VR może więcej popsuć, niż poprawić.
ale po co czytać i tracić czas, jeśli można tylko pisać. Prawda?
.... I znowu mam problem, bo po częsci ci mogę przyznać rację - narzędzia sie dobiera do pracy jaką sie wykonuje, ale ... co to ma do zagadnienia jakie rozpatrujemy? Potrzebuję 36 Mpx, bez poruszeń.
Widzimy, że nie chcesz pomóc rozwiązac problemu, a zamiast tego próbujesz nam powiedzieć, że nie możemy go rozwiązać. Forum jest po to by pomagać, nie po to by przeszkadzać. Nie pomagasz, resztę sobie dopowiedz ...
Jeśli ktoś potrzebuje 36Mpix. i jednocześnie czasy nie pozwalają na zrobienie zdjęcia bez poruszeń, to znaczy ze źle dobrał sprzęt. Potrzebny albo VR, albo statyw, albo inna puszka, albo jeszcze inny pomysł żeby to zrobić. No, ale przecież aparat ma sam robić dobre zdjęcia. Prawda?
Jak można komuś pomóc, jeśli ten ktoś nie chce. Nie może być mowy o żadnej pomocy, do czasu zrobienia tego:
..... Przecież to jest banalnie proste do sprawdzenia. Mocujesz aparat na solidnym statywie, albo jeszcze lepiej w imadle. Robisz zdjęcia i sprawdzasz, czy są poruszone. Jeśli tak, to aparat do serwisu, bo mechanika się telepie. Jeśli nie, to trzęsie się łapa i trzeba skrócić czasy, nosić statyw, albo robić tylko formaty 10x15. Prawda, że proste?
To też z tego wątku. Ale bicie piany jest jak widać ciekawsze, niż zrobienie czegoś konkretnego. Prawda?
1. Są sytuacje, że potrzeba wydruku większego niż A4. Nie musisz mi tłumaczyć, że po resize coś (poruszenie dajmy na to) zniknie.
2. co do doboru narzędzi - nie wszystkie obiektywy mają VR (nikon nie ma nic stabilizowanego miedzy 35 a 70 mm), nie zawsze można robić ze statywu. Co do VR i statywu to jest ten problem, że gdy się obiekt rusza (modelka) to i tak nie da się stosować VR. A czasy wystarczające do zamrożenia ruchu obiektu nie wystarczają. Znam jedyne rozwiązanie - podnosic ISO tak by osiągnąć wystarczająco krótki czas. Zmiana przysłony jest niemożliwa (u mne - bo wpływa na GO, zresztą otworzyc bardziej niż 1.4 sie nie da). Tylko, że podnoszenie ISO ma swoje konsekwencje (negatywne, o czym wiesz). Jeśli mam cos robić na B1 i zamiast ISO 800 muszę wejść na ISO 3200 to to jest nieakceptowalne jakościowo jesli chodzi o fotografie we wnętrzach (może by to uszło w reporterce). Jednym słowem - D800 by było OK, tzn byłoby odpowiednim narzedziem, gdyby można było robić 50 mm na 1/60 s czy 85 mm na 1/125. Ale nie da się.
I nie ma innego narzędzia, bardziej odpowiedniego do tej sytuacji zdjęciowej.
Więc po co to kupiłeś, jeśli to takie niedobre?
Ale sprawdzić nie chcesz. Też wolisz bić pianę?
PS. Lampy masz za słabe.
mario_mar
17-12-2013, 19:22
Więc po co to kupiłeś, jeśli to takie niedobre?
Ale sprawdzić nie chcesz. Też wolisz bić pianę?
PS. Lampy masz za słabe.
Szanowny Jacku
Kolega Jacek_Z z Bydgoszczy kupił D800 z prostego powodu- chce mieć jak najlepsze zdjęcia. Przedmiotem tego wątku są poruszenia jakie występuje na zdjęciach z D800 i to nas interesuje. Wiec pytamy... dlaczego nie możemy robić zdjęć z czasami 1/60 kiedy w normalnej pracy był to czas użyteczny. Nie interesują nas żadne techniczne wywody - zapłaciliśmy duże pieniądze i pytamy NIkona - dlaczego? Nabywając ten aparat w takiej klasie nikt nie spodziewa sie uwstecznień i nowej pseudo jakości. Mógłbym tak dalej prowadzić takie wywody tylko po co... jak pytanie jest proste....dlaczego Nikon wprowadza rozwiązania, które przeszkadzają w pracy?...
i na koniec musze jeszcze cos z siebie wydusić. Starajmy się tutaj na forum pomagać w rozwiązaniu naszych problemów sprzętowych i tak prowadźmy dyskusje.. Nie dzielmy sie na połowę ale wymagajmy od Nikona pozdrawiam
RobertMiernik
17-12-2013, 19:33
Nabywając ten aparat w takiej klasie nikt nie spodziewa sie uwstecznień i nowej pseudo jakości.
Mario tu nie masz racji niestety, Nikon oficjalnie o tym informuje, nawet na road show było temu poświęcone z 5 minut wystąpienia, więc jeśli ktoś się nie spodziewa znaczy, że nie wie co kupuje, a jeśli ktoś nie wie co kupuje i wydaje na to xx tysięcy to znaczy, że ma ich za dużo po prostu.
Oczywiście poruszenia są irytujące ale mówić, że się nie wiedziało jest strzałem w kolano...
Czy wy nie rozumiecie tego, że skończyły się już czasy, kiedy jeden aparat służył do wszystkiego? Ewentualne, choć nadal nie potwierdzone, problemy mogą oznaczać, że D800 nadaje się do wielu dziedzin fotografii, ale być może nie do tego, co sobie ktoś z nas wymyślił. I to wcale nie jest wada aparatu. Być może on w przypadku takiej, czy innej dziedziny fotografii jest gorszy niż np. D700, choć w wielu innych dziedzinach jest lepszy, a czasem wręcz najlepszy. Został zaprojektowany tak, a nie inaczej i to mogą być jakieś konsekwencje tej specyfikacji projektowej. Wszyscy już dawno zrozumieli i nikogo to nie dziwi, że jak się potrzebuje dostawczaka, to nie kupuje się Ferrari, bo mówią, że ponoć najlepszy i najszybszy. Na rynku jest dziś tyle różnych aparatów, nawet w samej ofercie Nikona, że też trzeba do ich zakupu i wykorzystywania podchodzić w sposób przemyślany. Coś jest idealne, do reporterki, coś innego do krajobrazu, coś innego do studio, a na wycieczkę rowerową jeszcze coś innego. Ja wiem, że prościej było kiedyś, ale jak widać, to kiedyś raczej już minęło.
Ale nadal nie wiemy, czy te aparaty są zepsute i wymagają naprawy w serwisie, czy tylko trzeba je inaczej stabilizować lub ograniczyć wykorzystywanie pewnych zakresów czasów. I nie ma tu znaczenia, ile za te aparaty się płaci. Tak jak nie ma znaczenia ile kosztuje Ferrari, jeśli chcemy wozić materiały budowlane.
Więc po co to kupiłeś, jeśli to takie niedobre?
Ale sprawdzić nie chcesz. Też wolisz bić pianę?
PS. Lampy masz za słabe.
Kupiłem, bo nie ma nic lepszego. Co i jak mam sprawdzić - chętnie to przy okazji zrobię.
Od razu dodam, że MF do tego co robiłem się nie nadaje - wysokie ISO tam nie istnieje.
Autokorekta . Popełniłem błąd pisząc, że nikon ma dziurę w szkłach VR między 35 a 70 mm - dziury nie ma, jest 24-120/4VR. Sęk w tym, że tak naprawdę jedyne dobre stabilizowane i jasne szkło to 70-200/2.8 VR (pomijam długie tele do sportu i przyrody - mi niepotrzebne, mówimy o optyce do "mody"). 24-120 jest za ciemny, chciałem mniejszą GO (robiłem w efekcie zdjęcia na 1,8-2,2), 24-120 zupełnie otwarty na 24 Mpx to byłoby mydło.
Lampy mam mocne, zdjęcia robiłem we wnętrzach. Lampy o mocy 500WS używałem na minimum, 1/32 mocy, chcąc mieć jak najwięcej światła zastanego z okna.
Oczywiście poruszenia są irytujące ale mówić, że się nie wiedziało jest strzałem w kolano...Robert, ja robię tym body prawie 2 lata, więc doskonale o tym wiem. Zdjęcia wykonałem, były dobre technicznie, choc gdyby sprzet pozwolił to bym wykonał je inaczej (wydłuzył czas, złapał więcej zastanego, obniżył ISO).
To nie temat o tym. Doskonale wiem o tym ,że tak się robi zdjęcia jak warunki pozwalają.
Pytamy, czy chodzi o obostrzenie zasady odwrotnosci ogniskowej ze względu na większe upakowanie pikseli. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to powinno być tak samo dla innych gęsto upakowanych matryc. Okazuje się, że tak nie jest. Najbardziej powinno być to widoczne w body cropowych, gdzie kąt widzenia przypadający na piksel jest jeszcze mniejszy (w matrycach DX 24 Mpx). A w tych body daje się utrzymać dłuższe czasy. To przeczy teorii.
Pytanie jest - o co tu chodzi. Czy są inne czynniki, co wpływa i w jakim duzym stopniu wpływa na mozliwe do uzyskania czasy z ręki.
marcin szyszkowski
17-12-2013, 20:51
hmm to w d800 nie możecie utrzymać na 85mm 1/125s?
RobertMiernik
17-12-2013, 20:52
Ja wiem, że Ty wiesz ;)
Nie sądzę, żeby chodziło o wstrząsy czy inne niestabilności po stronie puszki, raczej chodzi o wpływ ruchu po drugiej stronie.
Na DXach masz dużo węższe kąty widzenia, więc obiekt będzie się poruszał wolniej (w pikselach na sekundę) niż przy szerokim kącie, wydaje mi się, że to sprawa elektroniczna, ale badań nad tym nie prowadziłem. D800 miałem w rękach dwa dni i to w studio i wszystkie zdjęcia wyszły jak żyleta...
mario_mar
17-12-2013, 20:55
tak, w D800 przy 1/125s nie ma pewności ze będzie ostre.
pozdrawiam
Jacku. Może sprawdź, czy są to poruszenia związane z mechaniką aparatu, czy nie. Może to przerwie te wszystkie teorie spiskowe. Wystarczy bardzo solidnie zamocować korpus i zrobić kilka zdjęć. Jeśli będą poruszone, to serwis, bo coś w środku się poluzowało i się telepie - tak być nie powinno. Jednak nie bardzo w to wierzę. Jeśli nie będą poruszone, to przyczyną jest stabilizacja zestawu, co może być związane, na przykład, z wyważeniem, ale przynajmniej będzie wiadomo, że to nie jest wina Nikona i samego D800, tylko sposobu trzymania body i robienia zdjęć.
A zresztą róbcie co chcecie. Możecie bić tę pianę jeszcze kilka lat, nie wiedząc czego właściwie szukacie.
mario_mar
17-12-2013, 21:08
Jacku. Może sprawdź, czy są to poruszenia związane z mechaniką aparatu, czy nie. Może to przerwie te wszystkie teorie spiskowe. Wystarczy bardzo solidnie zamocować korpus i zrobić kilka zdjęć. Jeśli będą poruszone, to serwis, bo coś w środku się poluzowało i się telepie - tak być nie powinno. Jednak nie bardzo w to wierzę. Jeśli nie będą poruszone, to przyczyną jest stabilizacja zestawu, co może być związane, na przykład, z wyważeniem, ale przynajmniej będzie wiadomo, że to nie jest wina Nikona i samego D800, tylko sposobu trzymania body i robienia zdjęć.
A zresztą róbcie co chcecie. Możecie bić tę pianę jeszcze kilka lat, nie wiedząc czego właściwie szukacie.
Jacku JK masz D800?
fotomarek_k
17-12-2013, 21:21
Jacku JK masz D800?
No właśnie, w ręku nie mieli a głos zabierają...:twisted:
A może mi ktoś przypomnieć o jakich ogniskowych vs czas rozmawiamy?
Tj. na każdej kombinacji ta odwrotność nie sprawdza się czy tylko krótkim końcu i przy cropie 100%?
hmm to w d800 nie możecie utrzymać na 85mm 1/125s?Zapewne zalezy to od indywidualnych cech osobnika. Ja mam słabe ręce, osiagam e tej dyscyplinie ;) kiepskie wyniki. 85 mm w D700 dawałem rade na 1/125, w D800 - nie - 1/160 - 1/200 to sa czasy jakie stosuję (lub krótsze, to oczywiste, jak jest dużo swiatła)
Jacku. Może sprawdź, czy są to poruszenia związane z mechaniką aparatu, czy nie. Może to przerwie te wszystkie teorie spiskowe. Wystarczy bardzo solidnie zamocować korpus i zrobić kilka zdjęć. Jeśli będą poruszone, to serwis, bo coś w środku się poluzowało i się telepie - tak być nie powinno.Solidne zamocowanie pozwoli na ustalenie czy matryca jest stabilnie zamocowana względem obudowy aparatu/gwintu statywowego. Zakładam, że tak. Jeśli nie jest to body do serwisu. Ale nie sądzę.
Jeśli chodzi o drgania związane z lustrem czy migawką to się nic nie dowiem.
OK, przetestuję to przy kolejnej sesji (statywy mam rózne, największy jest bardzo solidny, studyjny).
nie wiedząc czego właściwie szukacie.No nie wiemy, dlatego szukamy :)
A może mi ktoś przypomnieć o jakich ogniskowych vs czas rozmawiamy?
Tj. na każdej kombinacji ta odwrotność nie sprawdza się czy tylko krótkim końcu i przy cropie 100%?
Fatman mówił nawet o 35 mm, ja zauważam przy 85 i 200 mm. Czyli chyba temat zawsze jest aktualny.
Widać najlepiej na cropie oczywiście.
Kurna to trochę się martwię bo jestem właśnie w trakcie zamiany mojego D600 na D800, a mój wypluwa cos takiego:
62mm 1/25
https://imageshack.com/i/ghe832j
mario_mar
17-12-2013, 22:09
ogniskowe w zasadzie nie maja znaczenia i crop także (myślę o cropie np. zakładając obiektyw dla lustrzanki nie pełno klatkowej). O czas się rozchodzi. Użyteczne czasy żeby nie było poruszeń muszą być dużo szybsze.. np. tam gdzie stosowałem 1/60 tutaj muszę zastosować 1/125.
Pawel Pawlak
17-12-2013, 22:13
ogniskowe w zasadzie nie maja znaczenia i crop także (myślę o cropie np. zakładając obiektyw dla lustrzanki nie pełno klatkowej). O czas się rozchodzi. Użyteczne czasy żeby nie było poruszeń muszą być dużo szybsze.. np. tam gdzie stosowałem 1/60 tutaj muszę zastosować 1/125.
to jest tylko 1EV różnicy
Kurna to trochę się martwię bo jestem właśnie w trakcie zamiany mojego D600 na D800, a mój wypluwa cos takiego:
62mm 1/25
To nic się nie martw, D800 też przy zastosowaniu flesha wypluje ci taki a nawet lepszy ( większy) obrazek ;)n
Solidne zamocowanie pozwoli na ustalenie czy matryca jest stabilnie zamocowana względem obudowy aparatu/gwintu statywowego. Zakładam, że tak. Jeśli nie jest to body do serwisu. Ale nie sądzę.
Jeśli chodzi o drgania związane z lustrem czy migawką to się nic nie dowiem.
Dowiesz się praktycznie wszystkiego. Jeśli będzie poruszenie to wszystko jest jasne i nie ma większego znaczenia co te poruszenia powoduje - serwis i naprawa. Jeśli poruszenia nie będzie, to znaczy, że ani ruch lustra, ani migawka (ja bym tu jeszcze ewentualnie trzepaczkę dołożył, bo też jednak sie rusza) nie ma wpływu na rejestrację obrazu. Jeśli nie ma na statywie, to dlaczego niby ma mieć podczas zdjęć z ręki? Też nie ma, bo mieć nie może. Wpływ może być tylko taki, że aparat mocno "kopie" i dlatego nie potrafisz ustabilizować w ręku korpusu z obiektywem. No, ale to już raczej trudno będzie uznać za wadę korpusu i serwis niczego nie poprawi. Jesli możesz, to sprawdź to i wiele powinno się wyjaśnić.
RobertMiernik
17-12-2013, 22:42
Mocno to kopie hasek a tam utrzymuję bez problemu czasy rzędu 1/30 i to na 80mm.
Tak się zachowuje elektronika tej matrycy i obawiam się, że nic tu nie pomoże testowanie z najcięższymi statywami.
Maciek N
17-12-2013, 23:14
hmm to w d800 nie możecie utrzymać na 85mm 1/125s?
Wedle mojej oceny to jest czas wystarczający żeby mieć 3-4 fotki na 5 strzałów ostre. Piszę o ludziach tańczących na sali balowej przy zastosowaniu 2 dodatkowych lamp SB900.
Nie potrafię jednak ocenić czy te ruszone są raczej słabo trafione czy jednak ruszone.
Pożyczyłem koledze D800 który pracuje na co dzień markII i on ustawił czas 1/80 z obiektywem 70-200 2.8. Tam gdzie ludzie się ruszali to w zasadzie 95% było ewidentnie ruszonych. Na tyle mocno że nie do uratowania. Przy scenach statycznych było ostro.
Generalnie mam wrażenie że problem na tym forum jest trochę wyolbrzymiony, o ile to w ogóle problem:) Aparat ma trochę inne wymagania i po 2-3 zleceniach człowiek je akceptuje. Ja nie widzę w tym żadnego problemu. Aparat mnie zachwyca pod każdym względem:)
Mocno to kopie hasek a tam utrzymuję bez problemu czasy rzędu 1/30 i to na 80mm.W Mamiyi RZ lustro jest jeszcze większe i mam 1/60 przy sekkorze 110 mm
Tak się zachowuje elektronika tej matrycy ??? Co masz na mysli?
Aparat ma trochę inne wymagania i po 2-3 zleceniach człowiek je akceptuje. Ja nie widzę w tym żadnego problemu. Aparat mnie zachwyca pod każdym względem:)Oczywiście. Ja tej sprawy tez nie traktuję zresztą w kategoriach "problemu", tylko pracuję na sprzecie tak, jak on na to pozwala. Natomiast jako człowiek ciekawy chcę wiedzieć co, jak i dlaczego.
http://www.georgedouvos.com/douvos/Depth_of_Field,_Diffraction_and_the_Nikon_D800___D 800E.html
Sądzę, że to rozwieje wasze wątpliwości.
P.S. Problem jest znany. Wystarczy poszukać "circle of confusion nikon d800". Wszystko rozbija się o piksel matrycy 5 mikronów i krążek rozproszenia.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.