Zobacz pełną wersję : Prosty program do backupu plików
Potrzebuję program, który co jakiś czas sprawdzi zawartość katalogu A i przerzuci ją do katalogu B. Chodzi o automatyczną kopię zapasową. Na upartego można by to zrobić plikiem wsadowym uruchamianym przez systemowy harmonogram, ale mi się nie chce bawić... Chciałbym coś, co będzie miało kawałek jakiegoś interfejsu, będzie sobie można poklikać, powskazywać co, skąd i dokąd. Ponad to, musi umieć robić kopię przyrostową. Najlepiej jakby był za free lub do kupienia za grosze.
Żeby nie było, do teraz, co jakiś czas wyjmowałem dysk z szuflady i wkładałem go do komputera, przekopiowywałem ręcznie pliki, wyjmowałem dysk z komputera i chowałem do szuflady. Ale sobie przypomniałem, że przecież w szafie mam NAS D-Linka, który stoi i się kurzy, bo nie nadawał się do tego, do czego go na początku chciałem użyć. A jako zwykły pojemnik na pliki nada się zupełnie. Potrzeba tylko programiku, który skopiuje katalog z jednego dysku na drugi (sieciowy). Wiem, że takich wątków było już kilka, ale wszystkie dosyć mocno nieświeże, nie chciałem archeologii uskuteczniać. Tam przewijał się Acronis. Czy ten program by się do moich zastosowań nadał?
Sync toy od Microsoft
Wysłane z mojego GT-I9100 przy użyciu Tapatalka
superlama
01-12-2013, 19:08
Jak pod Windows - SyncBack Free http://www.2brightsparks.com/download-syncbackfree.html
.:Gerard:.
01-12-2013, 19:50
A oryginalne oprogramowanie ShareCenter się nie sprawdziło ?
video (http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=jK_h2r1iENU)
Hmm... Ten Sync Toy całkiem się obiecująco zapowiada... Zainstalowałem i właśnie przewala z dysku na dysk. To działa jakoś w tle, jak rozumiem? Nie wydłuża jakoś czasu zapisu pliku? No bo to musi zapisać najpierw tu, a później zsynchronizować dwa katalogi. Czyli wszystko odbywa się w zasadzie w locie. Zobaczymy, jak się będzie sprawdzało.
EDIT:
A oryginalne oprogramowanie ShareCenter się nie sprawdziło ?
Masz na myśli Storage Utility? Kiedyś próbowałem użyc tego oprogramowania i coś mi tam bardzo nie leżało, więc nawet teraz o nim nie pomyślałem... Ale może faktycznie do prostego backupu się nada?
EDIT 2:
Storage Utility nie jest do backupu, tylko do pierwszej konfiguracji urządzenia. Nie mam płyty od tego NASa, a na stronie D-Linka nie widze aplikacji do backupu...
D-Link ma coś takiego jak ShareCenter. Troszkę się tym bawiłem i dosc obiecująco to wygladało.
Co do prostego, darmowego programu z wieloma opcjami ( kopie różnicowe, przyrostowe itd) polecam Cobian beckup.
Pozdrawiam
Tomek
Yyy... Ale Wy mówicie o ShareCenter, jako o programie do zainstalowania na kompie, który będzie m.in. zarządzał backupami? Czy o tym całym ustrojstwie - systemie siedzącym w NASie? Bo jeżeli to drugie, to ja wiem, że takie coś jest. I faktycznie całkiem toto fajne. Sprawdziłem, działa. Tylko że ja nie chce ciągnąć plików z kompa na NAS, tylko odwrotnie - wypychać z kompa do NASa. Niby skutek ten sam, ale chyba bym wolał jednak, żeby to komputer decydował, czy może być wykonana kopia. Z resztą, tak się toto na ogół realizuje w systemach serwerowych. Zeby daleko nie szukać, windowsowy backup oparty na usłudze volume shadow copy (VSS). BTW, ten Cobian backup zapowiada się ciekawie, bo opiera się na VSS właśnie. Oczywiście pierwsze odpalenie się nie powiodło, bo VSS pokazała środkowy palec, ale ona już tak ma. Jak na dzień dobry strzeli focha, to trzeba się później trochę pogimnastykować. Tylko obawiam się, że żeby VSS pokazało swoje możliwości, to by wypadało mieć NAS z obsługą iSCSI, a niestety mój DLink tego nie umie (dlatego przeleżał swoje w szafie).
.:Gerard:.
01-12-2013, 23:18
link na strone D-Link (http://www.dlink.com/pl/pl/support) wpisz swój model i zobacz jakie oprogramowanie jest do pobrania,
Podaj model to pomogę w wyszukaniu oprogramowania.
Tylko mogę przypuszczać bo tego nie mam a na swój jeszcze czekam.
Urządzenie "serwer" pewnie ma wgrane swoje oprogramowanie na stale z możliwością aktualizacji, na serwer prawdopodobnie można wejść przez IP wpisując w Internet Explorer
lub oprogramowanie wspomagające przez komputer.
Władca Pixeli
01-12-2013, 23:26
Total Commander - http://www.ghisler.com/
link na strone D-Link (http://www.dlink.com/pl/pl/support) wpisz swój model i zobacz jakie oprogramowanie jest do pobrania,
Podaj model to pomogę w wyszukaniu oprogramowania.
Tylko mogę przypuszczać bo tego nie mam a na swój jeszcze czekam.
Urządzenie "serwer" pewnie ma wgrane swoje oprogramowanie na stale z możliwością aktualizacji, na serwer prawdopodobnie można wejść przez IP wpisując w Internet Explorer
lub oprogramowanie wspomagające przez komputer.
No widzisz, Ty czekasz na Synology. Ja mniej więcej równolegle z Tobą kupiłem Synology DS213j (do mnie doszedł w przeciągu 24h), skonfigurowałem i działa bez zająknięcia od strzału. Tylko, że w firmie. Wcześniej miałem podejście do NASa, ale chciałem po taniości i kupiłem DLinka DSN320. Niestety do współpracy z serwerem się nie nadaje, bo nie obsługuje iSCSI (żeby to było tak po bożemu zrobione). DLink leżał długo w szafie i w końcu sobie pomyślałem, że w domu mogę go wykorzystać, mimo jego ułomności. Tutaj mogę sobie pozwolić na pewne partyzantki, np. wykorzystanie oprogramowania zewnętrznego. I powiem Ci, że między DLinkiem (tym konkretnym modelem, przynajmniej), a Synology jest po prostu przepaść, jeżeli chodzi o możliwości, konfiguracje, obsługiwane standardy i generalnie przyjazność samego urządzenia. Na korzyść Synology, rzecz jasna. Na stronie DLinka po wpisaniu modelu nie pokazuje się nic oprócz uaktualnienia firmware'u (z czego skorzystałem), dokumentacji oraz dwóch programików do wstępnej konfiguracji sieciowej, stworzenia udziałów sieciowych itp. Muszę wygrzebać płytkę dołączoną do kompletu, ale leży w pudełku, w robocie. Może tam coś będzie. Ale na dobrą sprawę, sprawdzi się każdy program do wykonywania kopii zapasowej. Tym bardziej, że ja nie chcę robić obrazów partycji systemowej i innych tego rodzaju rzeczy. Chcę mieć po prostu kopię kilku katalogów, w których trzymam ważne dane (np. zdjęcia) i fajnie by było, jakby ta kopia była robiona automatycznie (to jest w zasadzie najważniejsze kryterium), wg jakiegoś harmonogramu i przyrostowo, żeby za każdym razem nie trzeba było przewalać setek GB. Muszę tylko coś sensownego wybrać. SyncToy wyglądał obiecująco, ale chyba nie działa automatycznie. W sensie, że nie nasłu****e zmian i nie synchronizuje katalogów automatycznie, tylko trzeba go paluchem popchnąć. Chyba, że o czymś jeszcze nie wiem... Jutro pobawię się Cobianem, bo to może być fajna rzecz. Podzielę się wynikami.
Dzięki za wszystkie sugestie, jak by Wam jeszcze coś wpadło do głowy, to się nie krępujcie. ;-)
.:Gerard:.
02-12-2013, 01:21
Oki, teraz wszystko jasne a ja w końcu zrozumiałem :wink:
A mój Synology, w sobotę dostałem maila ze przesyłka do mnie została wysłana w piątek i pewnie zabrakło cm. żebym w sobotę ja otrzymał, stanie się to zapewne w poniedziałek, mam nadzieje.
Ja uzywam SynchToy od MS i sobie chwalę. Miałem dyski w NAS itd., ale przy awarii systemu okazalo sie ze mogę sobie te dyski w tylek wsadzic. Tzn., owszem dane są, ale zapisane na partycji linuxowej. I wez tu panie wyciagnij jeden plik. Mozna, ale ile to czasu trwa. Teraz mam po prostu zewnetrzne dyski, ktore podlaczam raz na jakis czas i mam od razu wszystko pod ręką.
Oki, teraz wszystko jasne a ja w końcu zrozumiałem :wink:
A mój Synology, w sobotę dostałem maila ze przesyłka do mnie została wysłana w piątek i pewnie zabrakło cm. żebym w sobotę ja otrzymał, stanie się to zapewne w poniedziałek, mam nadzieje.
Już pisałem w Twoim wątku, że Synology jest przefantastyczny. No jestem urzeczony. Dawno nie miałem w rękach urządzenia, które jest tak bezproblemowe. Kolega, siedzący biurko obok, patrzył na mnie jak na debila, a ja miałem wielkiego banana na gębie i co chwila okrzyki radości emitowałem, gdy funkcjonalności, które chciałem mieć, po prostu działały! Ot, tak! Normalnie, jak w Apple'ach... ;-) NAS genialnie zintegrował się ze środowiskiem domenowym Active Directory (wszystkie sprawy związane z uprawnieniami dostępu do zasobów załatwione z marszu), przez iSCSI podpiąłem przestrzeń dyskową jako lokalny wolumin, co dało duuuuże pole manewru do skonfigurowania, właśnie, kopii zapasowych z poziomu serwerowego mechanizmu (tutaj musiałem powalczyć, bo Windows, to Windows, żeby nie było za letko ;-) ). No bajka.
Nie bawiłem się usługami webowymi, ale jeżeli są one zrealizowane tak, jak to, z czym miałem do czynienia, to "będzie Pan zadowolooony". :-)
Ja uzywam SynchToy od MS i sobie chwalę. Miałem dyski w NAS itd., ale przy awarii systemu okazalo sie ze mogę sobie te dyski w tylek wsadzic. Tzn., owszem dane są, ale zapisane na partycji linuxowej. I wez tu panie wyciagnij jeden plik. Mozna, ale ile to czasu trwa. Teraz mam po prostu zewnetrzne dyski, ktore podlaczam raz na jakis czas i mam od razu wszystko pod ręką.
Synology daje możliwość zapisania kopii obrazu targetu iSCSI np. na pendrajwie. Jak Ci się trafi awaria, robisz kopię obrazu na nośnik zewnętrzny. Ustawiasz wszystko od nowa, podpinasz target, przywracasz obraz i masz swoje dane. To oczywiście teoria, bo w praktyce jeszcze nie doświadczyłem i mam nadzieję, że nie doświadczę. ;-)
Synology daje możliwość zapisania kopii obrazu targetu iSCSI np. na pendrajwie. Jak Ci się trafi awaria, robisz kopię obrazu na nośnik zewnętrzny. Ustawiasz wszystko od nowa, podpinasz target, przywracasz obraz i masz swoje dane. To oczywiście teoria, bo w praktyce jeszcze nie doświadczyłem i mam nadzieję, że nie doświadczę. ;-)
Bla, bla, bla. Kto jak woli oczywiście, ale już to przerabiałem. Nic mi nie zastąpi zwykłego dysku z kopią plików. Bez żadnych obrazów, kompresji, innego systemu plików. Na to trzeba mieć czas, czasami innego kompa itd. W moim przypadku to się nie sprawdziło.
Jak ktoś chce obraz 1:1 to pewnie jest to wygodne rozwiązanie.
.:Gerard:.
02-12-2013, 02:01
Strasznie jestem rozczarowany ze nie dostałem w sobotę, siedzę jak na gwoździach i czekam, na banana :wink:
Kiedyś bawiłem się dreambox-em a teraz przyszedł czas na serwer :smile:
.:Gerard:.
02-12-2013, 02:03
Bla, bla, bla. Kto jak woli oczywiście, ale już to przerabiałem. Nic mi nie zastąpi zwykłego dysku z kopią plików. Bez żadnych obrazów, kompresji, innego systemu plików. Na to trzeba mieć czas, czasami innego kompa itd. W moim przypadku to się nie sprawdziło.
Jak ktoś chce obraz 1:1 to pewnie jest to wygodne rozwiązanie.
do poczytania (http://www.synology.com/pl-pl/support/tutorials/454#t3)
Nie, nie, ja nie neguję Synology, bo nawet nie mialem ich urządzenia. Po prostu dla mnie lepsza jest kopia plikow (takie kopiuj/wklej) niz obrazy, dyski na linuxie itd. Mam i chętnie sprzedam Netgear ReadyNAS Duo. Tam też mogłem robić kopie z Windowsa itd. Mi chodzi o to, że nie chce niczego odzyskiwac, czekac na kompresje itd. Po prostu podpinam drugi dysk i kopiuj to, czego potrzebuje. Fakt, nie mam tu obrazu 1:1, ale postawienie systemu to dla mnie najmniejszy problem. Bardziej liczy czas.
Wiadomo, kazdemu wedlug potrzeb.
.:Gerard:.
02-12-2013, 02:51
Nie, nie, ja nie neguję Synology, bo nawet nie mialem ich urządzenia. Po prostu dla mnie lepsza jest kopia plikow (takie kopiuj/wklej) niz obrazy, dyski na linuxie itd. Mam i chętnie sprzedam Netgear ReadyNAS Duo. Tam też mogłem robić kopie z Windowsa itd. Mi chodzi o to, że nie chce niczego odzyskiwac, czekac na kompresje itd. Po prostu podpinam drugi dysk i kopiuj to, czego potrzebuje. Fakt, nie mam tu obrazu 1:1, ale postawienie systemu to dla mnie najmniejszy problem. Bardziej liczy czas.
Wiadomo, każdemu wedlug potrzeb.
Oczywiście każdy wybiera wygodę i co mu pasuje, szczerze w tej chwili robię dokładnie tak samo jak Ty, zewnętrzny dysk i raz na jakiś czas kopiowanie.
Mam nadzieje ze mnie Synology pozytywnie zaskoczy.
Korzystam z programu do rachunkowości i najbardziej zależy mi na zabezpieczeniu dokładnie tego programu, co prawda posiada zapisywanie kopii rachunków wystawionych przeze mnie online do serwera firmy tego programu, ale nie mam pojęcia gdzie i dokładnie które pliki są dla tego programu jako kopia zapasowa zapisywane, dlatego czy ręczne kopiowanie folderu przywróci mi program z danymi w razie awarii, kontakty, przetargi, rachunki itp.tego nie jestem pewny.
Chodzi mi ze program rozgościł się na dysku C: tak ze znajduje części "wszędzie", musiałbym kopiować cały dysk systemowy za każdym razem a dane pomiędzy kopia zapasowa były by utracone, Synology zrobi mi zapis w locie na bieżąco, nadzieja matka głupich ;):D
Obawiam się, że robisz to źle... I obawiam się też, że żaden NAS nie da Ci tego, czego oczekujesz. Nie mam teraz czasu na pisanie, bo muszę spadać, ale wieczorkiem mogę Ci krótki wywód dotyczący backupu programów księgowych przeprowadzić, w oparciu o wiedzę z moich doświadczeń i borykań (nie jestem zawodowym, etatowym sysadminem, ale z większością spraw radzę sobie we własnym zakresie). Z ciekawości, jakiego oprogramowania używasz (info może być na PW). Pokrótce wygląda to tak, że program korzysta z jakiejś bazy danych. Albo na silniku Accessa albo jakimś SQLu (nie zetknąłem się z innymi, aczkolwiek nie wykluczam). I to plik bazy danych trzeba backupować, żeby mieć zachowane dane z programu.
.:Gerard:.
02-12-2013, 13:25
Obawiam się, że robisz to źle... I obawiam się też, że żaden NAS nie da Ci tego, czego oczekujesz. Nie mam teraz czasu na pisanie, bo muszę spadać, ale wieczorkiem mogę Ci krótki wywód dotyczący backupu programów księgowych przeprowadzić, w oparciu o wiedzę z moich doświadczeń i borykań (nie jestem zawodowym, etatowym sysadminem, ale z większością spraw radzę sobie we własnym zakresie). Z ciekawości, jakiego oprogramowania używasz (info może być na PW). Pokrótce wygląda to tak, że program korzysta z jakiejś bazy danych. Albo na silniku Accessa albo jakimś SQLu (nie zetknąłem się z innymi, aczkolwiek nie wykluczam). I to plik bazy danych trzeba backupować, żeby mieć zachowane dane z programu.
Strzał w twarz otrzeźwiający ? :-)
No to teraz nie wiem co otrzymam, czego się spodziewać od NAS-a bo z opisów było tak "kolorowo".
Niestety ja doświadczenia programisty, informatycznego nie mam.
1 program (http://www.weka-bausoftware.de/handwerker/hwb/gesamtausgabe.html)
2 program (http://www.sirados.de/handwerker-und-bauunternehmer/angebotstexte-kalkulationsdaten/datenmanager-auf-cd.html) ten jest dodatkiem do pierwszego i nie jest tak ważny
Nie wiedzę na tych stronach jakiś specjalnych danych technicznych programów.
Z góry dziękuję za pomoc ale jak będzie problematycznie to wymyślimy jakiś prosty sposób.
Oj, ktoś dzwoni.
Paczka przyszła :D lecę rozpakowywać, to do później.
Kurcze, programy zupełnie dla mnie egzotyczne, jeszcze strona w języku niezbyt dobrze mi znanym... Może należałoby dopytać u źródła.
Z moich skromnych doświadczeń wynika, że każdy tego typu program wykorzystuje jakąś bazę danych. Może to być jakiś autorski silnik, ale najprawdopodobniej jest to jakiś mechanizm Accessa lub coś SQLoweg. Jeżeli baza opiera się o Accessa, to gdzieś na dysku leży lub leżą pliki z rozszerzeniem *.mdb. Natomiast sam silnik bazodanowy może być wkompilowany w program. Tak jest to zrealizowane np. w naszym rodzimym Płatniku (chociaż tam jest możliwość wyboru i można korzystać z bazy SQLowej). Drugą opcją jest wykorzystanie zewnętrznego systemu baz danych opartego np. o język SQL, np. Microsoft SQL. Piszę akurat o MS SQLu, bo ten silnik jest dostępny w wersji Express, jest wtedy darmowy i często dołączany jest do oprogramowania, jako jego składnik (w wersji darmowej ma on swoje pewne ograniczenia). Najczęściej podczas instalacji program pyta się, czy ma zainstalować MS SQL. Jak się zatwierdzi, instaluje się serwer baz danych, instalator sam tworzy bazę danych, ustawia jej parametry i tworzy jej strukturę itd. Tak, że użytkownik nie jest nawet świadom, że coś takiego miało miejsce. Z tym, że baza SQLowa też gdzieś musi dane fizycznie na dysku przechowywać. Siedzą one w jakimś pliku, prawdopodobnie w katalogu, gdzie jest zainstalowany serwer baz danych. Taki serwer uruchamia się razem z komputerem w tle, wczytuje plik bazy i jest gotowy do pracy, nasłu****e. Jak uruchamiasz program, to łączy się on z tą bazą i sobie pobiera dane. Komunikacja programu z bazą odbywa się za pomocą zapytań (queries). Tak więc jeżeli komputer jest widoczny w sieci, to teoretycznie można się do tego serwera podłączać zdalnie z innego komputera. Sam program jest tylko klientem. No to tyle teorii...
Tak, czy siak, gdzieś te dane muszą być trzymane. Są to pliki, które teoretycznie wystarczy skopiować, żeby mieć backup. I tu zaczynają się drobne schody. W momencie, gdy plik jest w użyciu, nie można go w normalny sposób skopiować (zakładamy, że już wiemy, który to plik), bo jest zabezpieczony. Pół biedy, gdy jest to plik accessowy. Wystarczy wtedy wyłączyć program, żeby można było plik skopiować. Natomiast jeżeli jest to jakiś serwer SQL, to on pracuje cały czas w tle i ciągle trzyma ten swój plik danych w pogotowiu, uniemożliwiając jego skopiowanie. Trzeba wtedy albo wyłączać każdorazowo serwer albo... No właśnie... Tego rodzaju programy mają zazwyczaj opcję archiwizacji danych. Wysyłają wtedy odpowiednie zapytanie do serwera bazodanowego, a ten wykonuje taki jakby zrzut danych i wypluwa je w postaci pliku będącego obrazem. Później, w razie czego, można kolejnym zapytaniem wczytać dane z tego obrazu do bazy danych w celu odtworzenia jej zawartości.
I to jest moment, kiedy wartałoby się zwrócić do producenta oprogramowania, do działu wsparcia i wypytać, jak to się w tym konkretnym przypadku odbywa i jakie oni przewidują metody tworzenia kopi zapasowych. Bo przypuszczam, że jakieś przewidzieli. Pisząc, że robisz to źle, miałem na myśli to, że nie ma konieczności kopiowania całej zawartości partycji systemowej, bo wystarczy skopiować jedynie odpowiednie pliki. Tak teraz sobie pomyślałem, że skoro do tej pory kopiowałeś całe katalogi, to znaczy, że przy wyłączonym programie, miałeś możliwość skopiowania tego pliku. Więc jest szansa, że to jednak jakiś Access. Wtedy każdorazowo po wykonaniu jakiejkolwiek operacji, plik bazy danych jest aktualizowany i zawsze występuje w najnowszej wersji. Wystarczy zamknąć program i można go kopiować. Więc w dowolnym momencie mamy dostęp do najaktualniejszej wersji. W przypadku SQLa, archiwum tworzymy na żądanie w jakichś odstępach czasu. Bo każdorazowe wyłączanie serwera, czy odpinanie pliku bazy danych jest mocno kłopotliwe. Bo potem trzeba go znowu podpinać, włączać serwer itd...
Teraz to mogę sobie jedynie gdybać, bo znam szczegółów technicznych, ale już pewnie zorientowałeś się, że nie da się robić ciągłego backupu. Zawsze to będzie kopia pliku/plików wykonana w danym momencie. Chyba, że jako lokalizację dla takiego pliku bazy danych podasz jakiś współdzielony obszar na NASie. Wtedy będziesz miał dane zabezpieczone przez awarią dysku, zakładając, że w NASie masz dwa dyski w RAID1. Zawsze to jakiś sposób. Natomiast nie zabezpieczy Cię to przez przypadkowym uszkodzeniem samych danych, czy zrobieniem jakiejś głupoty przez człowieka. Dlatego jednak warto jest mieć snapshot wykonany co jakiś czas. Wtedy tracisz tylko to, co się zmieniło między ostatnią modyfikacją, a ostatnim backupem.
Trudno mi coś konkretnego Ci poradzić. Ja nad swoją strategią backupu myślałem dosyć długo i ciągle nie jestem pewien, czy jest ona słuszna. Na problemy z kopiowaniem plików będących w użyciu są patenty. Np. windowsowa usługa kopiowania volumenów w tle (Volume Shadow Copy Service). W oparciu o nią działają backupy systemowe, punkty przywracania itd. A Synology mimo, że jest bardzo fajnym urządzeniem, nie zrobi za Ciebie wszystkiego. Musisz mu wskazać, co ma kopiować i kiedy. Albo inaczej. Co ma być na niego kopiowane i kiedy.
.:Gerard:.
03-12-2013, 00:35
Majek bardzo Ci dziękuje za powyższe wypracowanie.
Widzę ze posiadasz wiedzę w tych sprawach, natomiast ja przewertowałem jeszcze raz pliki, bez rezultatu, czarna magia dla mnie.
Zainstalowałem oprogramowanie Synology Data Replicator 3, wygląda obiecująco ale i tak mimo to w Weekend zainstaluje program do rachunkowości na laptopie, zrobię zamieszanie i sprawdzę jak sprawuje się to rozwiązanie "bezpieczeństwa danych w NAS " serwerze.
Jak ta metoda się nie sprawdzi to muszę rzeczywiście zadzwonić do producenta mojego oprogramowania i umówić rozmowę z jakimś technikiem bo ci na infolinii nie maja na 100% pojęcia.
Konfiguracja serwera idzie mi strasznie ślamazarnie, nigdy nie konfigurowałem serwera :(
Na ta chwile przydzieliłem użytkowników, "zabezpieczyłem dyski, pliki" miałem z iPad-em córki problem tzn. nadal mam, Mac-a nie trawie, OS dla mnie jest tak prosty ze ja jestem za głupi na niego, doszedłem i zainstalowałem wszystkie "DS-y " lecz avi. z serwera na iPad-zie nie mogę odpalić, iTunes filmu nie widzi a w DS Video film jest ale ma problem z odpaleniem, któregoś dnia po-cuduje jeszcze a na ta chwile nie jest to aż takie ważne.
Oswajam się z Synology :smile: prawdopodobnie w niedługim czasie odezwę się z problemami :wink:
Mam Dlink NAS 320l i ten cały soft jest do....., szkoda Twojego czasu , polecam:
allwaysync (świetny) lub FreeFileSync (również świetny), oba potrafią to co potrzebujesz i są free :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.