Zobacz pełną wersję : Nasze Góry....
Witajcie.
Mamy na forum wątek o kotach, psach, motorach...itd, to dlaczego nie możemy mieć o górach?
Może mógłby się sprzydać czasem taki wątek forumowiczom, którzy chcieliby się wybrać na jakąś wyprawę, szlak, albo zapytać o różne rzeczy i sprawy związane z wycieczkami w góry.
Nie mam wielkiego doświadczenia w chodzeniu po górach, ale jesli moderatorzy się zgodzą na ten wątek i nie zamknął go, to służe pomoca na tyle, na ile będę mógł:)
Może ktoś się dołączy i będziemy mogli sobie współnie pomgać?;)
Pozdrawiam i czekam na odzew:D
Ja się bardzo chętnie dołącze, bo dla mnie Tatry to jedno z nielicznych miejsc gdzie mnie w kraju ciągnie połazić i po fotografować. Chętnie podejmę dyskusję i służę pomocą, choć są na pewno lepsi w znajomości gór wśród nas, więc warto aby się tu ujawnili ;-)
no i super, juz nas dwóch jest, może wiecej się ludzi dołączy, bo fajnie by było, jak by temat się rozwinął i nie koniecznie tylko o tatrach, bo przecież mamy wiele innych pięknych gór;)
a tak na początek, żeby było o czym mówić;D
Czy miał ktoś do czynienia z wkładkami żelowymi do butów, bo za każdym razem jak schodze do moka i musze wracać asfaltem, to mam ochotę moje buciory wyrzucić.
Pomyslałem, że może nie byłby to głupi pomysł zakupić takie, czy ktoś już to testował?
Czemu to ma służyć? Jest sporo miejsc poświęconych wyłącznie turystyce górskiej, w sumie można też pogadać o tym jakie skarpety pasują do klapek kubota.
Poza tym zaczynasz o jakichś szlakach, wyprawach a w końcu pytasz o jakiś fajans w postaci wkładek do butów...
Amadeusz
31-07-2013, 23:37
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/bangladesz-pod-gubalowka/mlzy0
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/bangladesz-pod-gubalowka/mlzy0
Dlatego Zakopane widuję dwa razy: gdy przyjeżdżam i wyjeżdżam. Resztę czasu spędzam na szlaku lub w schroniskach :P
Czemu to ma służyć? Jest sporo miejsc poświęconych wyłącznie turystyce górskiej, w sumie można też pogadać o tym jakie skarpety pasują do klapek kubota.
Poza tym zaczynasz o jakichś szlakach, wyprawach a w końcu pytasz o jakiś fajans w postaci wkładek do butów...
hm... myślę, że jak ktoś umie czytać ze zrozumieniem, to nie bedzie miał najmniejszego problemu zrozumieć czemu ten wątek ma służyć, no ale...
Uważasz, że wkładka do butów to fajans i nie ma znaczeniach w górach? a że tak z ciekawości zapytam, byłeś na szlaku 10 godzin i wracałeś drogą od Moka do parkingu drogą asfaltową? no chyba że zjeżdzasz wozem, to wtedy rozumiem, że Cię to nie dotyczy.
i juz tak na koniec, wiem że jest wiele miejsc o tematyce górskiej, ale równie dobrze można napisać ze są fora o muzyce, treningach itp. więc nie wiem, dlaczego i taki temat miałby tutaj przeszkadzać?
Nie chcesz, nie pisz, ja Cię tutaj na siłę nie zmuszam do pisania, jak i pozostałych forumowiczów, ale może akurat ktoś bedzie potrzebował jakiejś porady lub informacji o takich wyprawach, wiec po co zaśmiecać forum, jak można by było zrobic to tutaj?
Pozdrowiam
Bajcy, jesteś z Nowego Sącza - w każdą stronę masz piękne góry.
Kup mapę Beskidu Sądeckiego i ogień!
No chyba, że to ma być wątek o górkach wyższych, ale tu chyba niewiele osób uprawia taką turystykę.
(Na asfalt to lekkie buty sportowe - polecam Ecco z serii Biom)
Bajcy, jesteś z Nowego Sącza - w każdą stronę masz piękne góry.
Kup mapę Beskidu Sądeckiego i ogień!
No chyba, że to ma być wątek o górkach wyższych, ale tu chyba niewiele osób uprawia taką turystykę.
(Na asfalt to lekkie buty sportowe - polecam Ecco z serii Biom)
Mapa jest i chęci do chodzenia po górach też są, ale myślałem że fajnie by było, jak byśmy mogli sobie pogadać tutaj o tematyce górskie, nie koniecznie tej najwyższej. Ostatnio nawet założyłem wątek o kościelcu i krzyżnem, była tam dość ciekawa dyskusja, to dlaczego nie można by było podyskutować o innych szlakach w jednym wątku?
Ale jak to nie jest trafiony pomysł, to prosze moderatorów o usunięcie tematu.
Pozdrawiam.
Pomysł trafiony. Sporo ludzi chce ganiać po Tatrach albo Bieszczadach nie wiedząc, że w Polsce jest sporo ślicznych i nie tak ludnych miejsc.
Pomysł trafiony. Sporo ludzi chce ganiać po Tatrach albo Bieszczadach nie wiedząc, że w Polsce jest sporo ślicznych i nie tak ludnych miejsc.
Dlatego napisałem, "Nasze Góry..." w tytule;) by można było pisać o wszystkich, nie tylko o Tatrach, bo tak jak napisałeś, jest wiele miejsc pięknych w Polsce, które warto odwiedzić.
Polsce jest sporo ślicznych i nie tak ludnych miejsc.
I niech tak zostanie. Po co zachęcać do zadeptanie. Jeśli ktoś przypadkiem trafi to dobrze.
Odwracam temat;)
Zastanawiam się nad wyprawą na Ornak, a później na Błyszcz-a, czy ktoś z forumowiczów był na takiej wyprawie?
I niech tak zostanie. Po co zachęcać do zadeptanie. Jeśli ktoś przypadkiem trafi to dobrze.
Swoimi magicznymi miejscami się chwalił nie będę :)
Nie bał bym się zadeptania, nikoniarze masowo po górach nie chodzą. Nawet jak chciałem zrobić plener w bacówce w Gorcach, którą się opiekuję to też chętnych nie było. Znaczy kilku nikoniarzy tam ze mną było, ale impra się nie odbyła.
W ramach zadeptywania: Beskid Niski jest okropny, nie ruszajcie się tam! Drogi dziurawe, brak infrastruktury, góry małe. Brzydko ogólnie. Nie polecam!!! :):):)
Swoimi magicznymi miejscami się chwalił nie będę :)
Nie bał bym się zadeptania, nikoniarze masowo po górach nie chodzą. Nawet jak chciałem zrobić plener w bacówce w Gorcach, którą się opiekuję to też chętnych nie było. Znaczy kilku nikoniarzy tam ze mną było, ale impra się nie odbyła.
W ramach zadeptywania: Beskid Niski jest okropny, nie ruszajcie się tam! Drogi dziurawe, brak infrastruktury, góry małe. Brzydko ogólnie. Nie polecam!!! :):):)
a nie planujesz jeszcze jednego takie pleneru? bo ja postaram się nic nie zdeptać, ale na plener bym z miłą chęcią wpadł;)
Na razie robię tam swoją imprezę ślubną górsko-piknikową :), może na jesień coś wyjdzie.
ja jak coś, to się pisze na taki plenerek, zwłaszcza ze mam niedaleko;)
Burkinafaso
01-08-2013, 12:59
...
W ramach zadeptywania: Beskid Niski jest okropny, nie ruszajcie się tam! Drogi dziurawe, brak infrastruktury, góry małe. Brzydko ogólnie. Nie polecam!!! :):):)
:mrgreen:
Poza tym te wszystkie wilki, niedźwiedzie i inne okropieństwa czające się w lesie. Brrr! Również szczerze odradzam.
Nawet nie ma się kogo o godzinę spytać. Koszmar jakiś! :-D
Komary, kleszcze, gzy. I psa tam nie zabierać bo wilki zjedzą. Studenckie chatki i bazy namiotowe to jeden syf, wszędzie prohibicja, do sklepu daleko.
Czy Wy próbujecie zamknać ten wątek?;p A Beskid Niski, tak wogole to gdzie to jest, bo na mapach tego nie widać;D
Wypowiecie się coś, na temat trasy na Ornak:)
...Wypowiecie się coś, na temat trasy na Ornak:)
Mozolna. Ale piękna.
Mozolna. Ale piękna.
dlaczego mozolna? długa czy trudna? mógłbyś coś wiecej napisac?
dlaczego mozolna? długa czy trudna? mógłbyś coś wiecej napisac?
Trudności nie zauważyłem. Ale idziesz i idziesz i znowu idziesz... No w sumie tak jest prawie wszędzie, że idziesz... Ale tam, czy z Chochołowskiej czy Ornaku, to jakieś mozolne. A i dalej z Iwaniackiej kolejne miarowe tuptanie. Tyle, że powyżej przełęczy zaczynają się widoki. A gdy się już wlezie, to spacer na Siwą jest przyjemnością.
Widzę że powstał interesujący temat i jeśli można to chciałbym skorzystać z rad. Wybieram się w Bieszczady tak na 2 dni chodzenia. Możecie mi zaproponować jakiś szlak ?
Widzę że powstał interesujący temat i jeśli można to chciałbym skorzystać z rad. Wybieram się w Bieszczady tak na 2 dni chodzenia. Możecie mi zaproponować jakiś szlak ?
Jakieś założenia trzeba przyjąć.
1 - pytasz czyli raczej nie byłeś.
2 - masz kondycję :)
Baza - Ustrzyki Górne. Dwa kawałki Głównego Beskidzkiego Szlaku - czerwonego.
1 - Ustrzyki G. - Wołosate (z zaliczeniem Tarnicy).
2 - z Ustrzyk G. przez Połoniny (Caryńska i Wetlińska) i Smerek do Smereka.
http://podwysoka.pl/wp-content/uploads/bieszczady_schemat_szlakow.jpg
źródło (http://podwysoka.pl/wp-content/uploads/bieszczady_schemat_szlakow.jpg)
Dzięki za propozycje, raczej na pewno z niej skorzystam. Nigdy tam nie byłem więc jestem zielony w tej kwestii.
Dzięki za propozycje, raczej na pewno z niej skorzystam. Nigdy tam nie byłem więc jestem zielony w tej kwestii.
Ostatnio byłem w Bieszczadach, ale niestety pogoda mnie nie dopisała i przesiedziałem cały pobyt w samochodzie, początkowo miała być wyprawa na Tarnice z Ustrzyk Górnych, niestety na planach się skonczyło.
Ale za to jak byś chciał, mogę Ci polecić bardzo fajny nocleg w Wetlinie,
Mapa jest i chęci do chodzenia po górach też są, ale myślałem że fajnie by było, jak byśmy mogli sobie pogadać tutaj o tematyce górskie, nie koniecznie tej najwyższej. Ostatnio nawet założyłem wątek o kościelcu i krzyżnem, była tam dość ciekawa dyskusja, to dlaczego nie można by było podyskutować o innych szlakach w jednym wątku?
Ale jak to nie jest trafiony pomysł, to prosze moderatorów o usunięcie tematu.
Pozdrawiam.
Wątek będzie miał większe szanse na przetrwanie, jeśli będziesz pisał po polsku, o co ładnie Cię proszę.
Wątek będzie miał większe szanse na przetrwanie, jeśli będziesz pisał po polsku, o co ładnie Cię proszę.
ok, postaram się, choć orłem nie jestem...;)
Nie pękaj. Pomożemy, ale się staraj.
rzadko się poddaje;) mam nadzieje, że ten temat nie umrze przez moją pisownie;)
swietny temat ;>
jezeli chodzi o te zelowe wkladki to one sa raczej kiepskie... jak swoje rozdeptałem w kaloszach w pracy :D co do gór... kazdy z nas kocha robic zdjecia... jezeli chodzi o mnie to moge polecic Trzy Korony i Babią Górę jako wypady na wschod slonca :) bardzo latwe wejscie... na Trzy Korony z Sromowiec spod schroniska "Trzy Korony", a na Babią z przełęczy Krowiarki. Wystarczy latarka i dobre towarzystwo :) raczej jakichs niebezpieczenstw nie powinno sie spotkac, ale nalezy uważać, gdyż raz mialem przygode, mianowicie wybralem sie kiedys na wschod na Gęsią Szyję w Tatrach... idac szlakiem w strone Rusinowej, sam, mialem niekiepskiego pietra czytajac wczesniej tabliczki o niebezpieczenstwie spotkania niedzwiedzia. Doszedlem do Rusinowej i odpuscilem sobie ta Gęsią Szyję, zaczalem tam robic zdjecia i gdy zaczelo sie robic widno, postanowilem jednak isc w strone tej Gesiej Szyi, no i na mojej drodze stanely trzy psy pilnujace owiec.... te trzy biale, wielkie jak niedzwiedzie psy... jeden sie rzucil w moja strone i jedyne co zdazylem zrobic to znieruchomiec i zaswiecic mu w oczy mocną latarką, stanął, a ja tylko te jego zębiska widzialem ze szczekajacej paszczy... udalo mi sie wycofac.... byl jakies 3 metry ode mnie! Warto miec "coś" do odstraszenia takiej zwierzyny czy gaz pieprzowy czy paralizator czy cholera wie co.... Kiedys w Chocholowskiej pozno do schroniska doszedlem ze znajomym i tam przy tych budach w ciemnosciach tez siedzial i szczekal jeden taki pies, ale raczej agresywny nie byl.... tak ze moim zdaniem wschod w Tatrach to tylko atakując miejsce ze schroniska, aby ominac pilnujace psy, dzika zwierzyna wywęszy turyste i ucieknie, a pies bedzie bronił.
Bardzo fajne miejsce na zdjecia to jeszcze Szczeliniec Wielki.
Macie jakies fajne miejsca w górach?
Również polecam Babią Górę na wschód Słońca. Byłem w tym roku na nocnym wejściu i było bardzo przyjemnie, choć akurat tego dnia wschód raczej nie zachwycił.
Kermit2607
02-08-2013, 10:38
Piękny wschód i zachód słońca można uchwycić w Tatrach. Dodałbym zdjęcie jakie kiedyś udało mi się zrobić ale nie mogę go znaleźć na kompie ;/
meshsmoth
02-08-2013, 18:42
Szpiglasowy Wierch w Tatrach się pięknie na zachody i wschody nadaje :) :)
O zachodzie przychodzisz, o świcie zaczynasz wracać... ;)
Widoki mogą być super, ale tutaj już trzeba by chyba w Pięciu Stawach nocować, bo Roztoka po nocy do najprzyjemniejszych nie należy, a pogody ciężko być pewnym w nocy.
kptYossarian
03-08-2013, 10:38
Odwracam temat;)
Zastanawiam się nad wyprawą na Ornak, a później na Błyszcz-a, czy ktoś z forumowiczów był na takiej wyprawie?
Przy okazji warto skoczyć na Bystrą ;)
Świetne widoki, ale trasa wymagająca kondycyjnie. Trudności technicznych brak.
Pozdrawiam.
Przy okazji warto skoczyć na Bystrą ;)
Świetne widoki, ale trasa wymagająca kondycyjnie. Trudności technicznych brak.
Pozdrawiam.
Właśnie opracowywałem sobie szlak, myślałem o Bystrej. Trasa bardzo długa, mnie wyliczyło jakieś 30 km bez Bystrej.
Więc to raczej za długo. A miało to być tak: Ornak, Błyszcz, Starorobociański, Kończysty (myślałęm o Jarzębczym, Trzydniowiański i do Chochołowa zejście, pewnie z Polany zjechałbym rowerkami:)
Miałem to zaliczyć w tę niedzielę, ale odpuszczam, bo ostatnio w tym upale nie szło się za ciekawie za Zawrat;/
http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id[]=241177&id[]=240367&id[]=240271&id[]=240293&id[]=240335&id[]=240300&id[]=241154&id[]=240344&id[]=243248&id[]=243250&id[]=243251&id[]=243249&id[]=240318&id[]=240346&id[]=241163&id[]=241109&id[]=241173&id[]=241098&id[]=241152&skala=1.5&wyn=1#a Link do trasy, którą chciałem pokonać i pewnie ją przejde, tylko że w późniejszym terminie.
kptYossarian
03-08-2013, 11:39
Jak masz kilka wolnych dni to najlepiej zamelinować się w schronisku na Chochołowskiej i obskoczyć najciekawsze miejsca w okolicy.
Jak masz kilka wolnych dni to najlepiej zamelinować się w schronisku na Chochołowskiej i obskoczyć najciekawsze miejsca w okolicy.
jeśli pogoda sie uda, to planuję długi weekend w sierpniu i spróbuję przejść tę trasę
A Waszym zdaniem (bo wg prawa TPN niedozwolone) można zostać w nocy na szlaku aby z rana wracać? Zawsze mnie to nurtowało, czyli zabrać karimatę, śpiwór i przenocować gdzieś w ciekawym miejscu aby rano porobić wschody...
pan.lukasz
05-08-2013, 11:54
A Waszym zdaniem (bo wg prawa TPN niedozwolone) można zostać w nocy na szlaku aby z rana wracać? Zawsze mnie to nurtowało, czyli zabrać karimatę, śpiwór i przenocować gdzieś w ciekawym miejscu aby rano porobić wschody...
Moim zdaniem można, z tym, że na własną odpowiedzialność :) swoją drogą bilety do TPNu sprzedają dopiero chyba od 8 rano, wstęp do TPNu bez biletu jest karany. Natomiast raz nie chciało mi się czekać i około 6:00 wszedłem na szlak, nikt nie sprawdzał, czy mam bilet (wiem, że to nie w porządku, ale rano=lepiej). A gdzie chcesz spać w tych Tatrach? namiot czy pod gołym niebem?
A Waszym zdaniem (bo wg prawa TPN niedozwolone) można zostać w nocy na szlaku aby z rana wracać? Zawsze mnie to nurtowało, czyli zabrać karimatę, śpiwór i przenocować gdzieś w ciekawym miejscu aby rano porobić wschody...
Spoko, trzeba znaleźć miejsce odpowiednie tylko :). Da się.
A Waszym zdaniem (bo wg prawa TPN niedozwolone) można zostać w nocy na szlaku aby z rana wracać? Zawsze mnie to nurtowało, czyli zabrać karimatę, śpiwór i przenocować gdzieś w ciekawym miejscu aby rano porobić wschody...
I zostać zjedzonym przez niedźwiedzia ;)
Generalnie, skoro jest zabronione, to nie można. Czy się da? Da się przeżyć skok z kolejki na Kasprowy Wierch na nartach, ale czy trzeba próbować?
Zostawanie, szczególnie na noc, w Tatrach wpływa niekorzystnie na zwierzęta. W nocy park narodowy jest ich, nie są przyzwyczajone do obecności śpiących ludzi. Stanowczo jestem przeciwny robieniu takich rzeczy na własną rękę - można to do pewnych granic zorganizować mając znajomości. Tylko, czy mając możliwość przenocowania w schronisku (i zostawienia części szpeju), trzeba aż zostawać w górach z namiotem i karimatą? Przecież wychodząc ok 3-4 nad ranem ze schroniska, mając sensowną kondycję, można dotrzeć w bardzo wiele świetnych miejsc na zdjęcia przed złotą godziną. A spanie w miejscach, gdzie nie możesz (na przykład Orla Perć, Świnica), zazwyczaj jest zbyt niebezpieczne i wymaga zbyt wiele sprzętu biwakowego.
Mata samopompująca się przyda bo nieco nierówno bywa.
Więcej straszenia zwierzyny jest z powodu dreptania ze schroniska nad ranem i sapania pod górkę, kiedy aktywnych jest wiele z nich. Więcej zwierząt żyje w dolinach niż w okolicach szczytów.
Zabronione - wiadomo. Kara się też należy. Ale jak się coś takiego zrobi to jest co wspominać.
Po co namiot brać? Ciężki i widać z daleka. Nie ma jak rozbić. Dobry śpiworek to podstawa. Mój trochę kosztował, ale teraz mnie nic nie rusza. Nawet ciężką zimą.
A czy używa ktoś z Was takiej aplikacji w górach jak Sport tracker?
Ja mam sport-tracker. Używałem w górach. Zazwyczaj używam podczas przejażdżek rowerowych, także w górach, np. Izerskich.
W sobotę wychodziłem na Kozi Wierch, 10 min. przed szczytem chciałem sprawdzić tempo wychodzenia - aplikacja wywaliła się i niestety ani deczko ze ścieżki nie zapisało się.
Mam wrażenie, że ta aplikacja powoli schodzi na psy. Na moim SIII często się wywala po synchronizacji, serwis www zalicza kolejne duże wpadki.
Chyba lepsze jest Endomondo. Piszę "chyba" bo nie używam.
U mnie Sport tracker działał bez zarzutów ( z perspektywy Xperii Neo V :P ) Nie wywalił mi się nigdy sam z siebie.
Mnie się kiedyś wywaliła, na początku jak zacząłem używać, jakieś 2 lata temu. Później zrobiłem upgrade i teraz już dłuższy czas bez problemu.
A u mnie na Windows Phone juz całkiem jest kiepsko, czesto się zawiesza, albo się wyłacza. a Jak myslicie, jak z wiarygodnością tego?
Wiele zależy od zastosowanego z fonie modułu GPS. W starym N82 podczas jazdy rowerem zdarzało się, że gdzieś odskakiwało na boki. W SIII (GPS + GLONASS) bardzo rzadko dostaję przekłamania co do położenia.
Tylko nie wiem jak jest z wiarygodnością przeliczeń długości tras, wysokości itp. Trzeba by sprawdzić na jednej trasie włączając np. Endomondo, Sports Trackera i jakiś osobny logger GPS.
Próbował już ktoś coś takiego?
Pozwolicie że wrócę jeszcze do tematu wejścia na szlak i przebywania na nim poza dozwoloną porą dzienną.
Mowa o TPN, czy jak się wejdzie na szlak powiedzmy o 6 (kasy otwierane) o 8 no i się nie będzie miało biletu to przecież nie jest to wina turysty. Czy zatem "przyłapanie" jak ktoś już jest o 7 rano powiedzmy na szlaku będzie skutkowało mandatem? Przecież są szlaki wyprawowe po 13-15h gdzie o świecie trzeba już dawać z buta...
Odnośnie GPS i tym podobnych, ktoś używał Back Track? Urządzonko które rejestruje ślad i wraca po nim po zapisanych punktach. W Tatrach mało przydatne, ale gdzie indziej np. w lesie już bardzo. Nieraz na grzybach przy załamaniu pogody się zgubiłem ;-)
Możesz kupić dzień wcześniej :)
Szpiglasowy Wierch w Tatrach się pięknie na zachody i wschody nadaje :) :)
Tylko raz miałem tam fajną pogodę, niestety w środku dnia. Zawsze gdy się tam wybieram jest mgła, deszcz, śnieg lub taki wiatr, że tyłek urywa.
Co do "biwakowania" na szlaku. Jest to absolutnie zabronione i niewiele mogę dodać do tego co pisze Kurtz. Schroniska są tak rozlokowane, że wyjście jeszcze po ciemnicy i dostanie się na miejsce nie powinno stanowić problemu. Jak ktoś bardzo chce, można też spróbować załatwić coś w TPNie, ale to droga przez mękę i "zwykłemu turyście" raczej na nic nie pozwolą.
Ja na przykład, potrzebowałem ponad 3 miesięcy, aby móc prowadzić badania w reglu górnym i dolnym. Park początkowo odmawiał, ale dało się to obejść przez Ministerstwo Środowiska. Kiedy się już udało, mogłem poruszać się po całym parku (z wyłączeniem miejsc ochrony ścisłej), przez całą dobę. Ale to wyjątkowa sytuacja.
Jeśli nie chcemy zostać biologami czy geologami, jest jeszcze jedno wyjście... zostać taternikiem. Ale pozwolenie na biwakowanie mają tylko w sytuacjach skrajnych, zagrożenia życia, i to najczęściej w ścianie. Samo schodzenie ze szlaku też jest regulowane, bo można to zrobić tylko na najkrótszych dojściach ze znakowanego szlaku do miejsca wspinaczki.
Pozwolicie że wrócę jeszcze do tematu wejścia na szlak i przebywania na nim poza dozwoloną porą dzienną.
Mowa o TPN, czy jak się wejdzie na szlak powiedzmy o 6 (kasy otwierane) o 8 no i się nie będzie miało biletu to przecież nie jest to wina turysty. Czy zatem "przyłapanie" jak ktoś już jest o 7 rano powiedzmy na szlaku będzie skutkowało mandatem? Przecież są szlaki wyprawowe po 13-15h gdzie o świecie trzeba już dawać z buta...
Generalnie tylko raz mi się zdarzyło, że ktoś chciał sprawdzić mój bilet. Najlepszą metodą jest kupić wcześniej kilkudniowy i niczym nie trzeba się już martwić. Co najwyżej góralami na parkingu, którzy będą liczyli każdą godzinę postoju, dodając jakieś "nadprogramowe" :P
No właśnie to też istotne, np. dojeżdżam autem do Kościeliskiej, pusty parking, zostawiam auto nie wykupując biletu i co przychodzę i mam go do zapłacenia? Zdaję sobie sprawę że trywialne te moje pytania, ale podróżując po świecie czy Europie takich obostrzeń jako takich nie widziałem i ogólnie naciągactwa na każdym kroku jak u nas. No i większa pewność że nikt nikomu nic nie zrobi, nie powie, krzywo nie spojrzy i nie uszkodzi samochodu. Jakoś lepiej i pewniej na luzie...
No właśnie to też istotne, np. dojeżdżam autem do Kościeliskiej, pusty parking, zostawiam auto nie wykupując biletu i co przychodzę i mam go do zapłacenia? Zdaję sobie sprawę że trywialne te moje pytania, ale podróżując po świecie czy Europie takich obostrzeń jako takich nie widziałem i ogólnie naciągactwa na każdym kroku jak u nas. No i większa pewność że nikt nikomu nic nie zrobi, nie powie, krzywo nie spojrzy i nie uszkodzi samochodu. Jakoś lepiej i pewniej na luzie...
A ja idąc tak wcześnie rano, niczym się nie przejmuję, bo to nie moja wina że nie ma w budkach nikogo, prawda? Ostatnio idąc na Zawrat auto zostawiłem przy parkingu w Brzezinach (szlak na H. Gąsienicową przez Psią Trawkę), było coś po 7mej, a tam żadnej żywej duszy, budka zamknięta, parkingowego brak, choć znak jak byk "PARKING PŁATNY", Więc się przebrałem i poszedłem, wieczorkiem jak wróciłem, auto stało, budka dalej zamknięta i parkingowego dalej brak. Ja niestety nie dam rady jechać dzień wcześniej 100 km, żeby kupić bilet. Siedziało tam też kilka osob, akurat rozmawiali o parkingu i twierdzili, że w ciągu dnia normalnie tam jest otwarte i stoi parkingowy, jednak ja jeżdząc tam bardzo często, nie miałem okazji ich tam spotkać. Na szlaku do Moka parkingowi ponoć juz od 4 rano stoją;)
Ja zostawiłem tak rano samochód, wróciłem wieczorem, a za wycieraczką "kwitek". Na szczęście parkingowego jeszcze złapałem i się wykpiłem od płacenia, bo miałem papiery z TPNu, że jestem służbowo. Gdybym nie zapłacił, jako "zwykły" użytkownik, ciekaw jestem co mogli by mi zrobić.
A w Morskim to fakt, sterczą już od rana i mają problemy z podstawami matematyki. Jeden próbował mi kiedyś doliczyć 2 godziny. Po rozpisaniu wszystkiego na karteczce, jak dziecku, musiał przyjąć (acz bardzo niezadowolony) moją argumentację.
A taka jedna sprawa - nie wpadło wam do głowy, że taki parking może być własnością prywatną, terenem prywatnym, na którym ktoś prowadzi działalność gospodarczą - parking ? Zawsze może zadzwonić na policję, że jakiś ***** mu wjechał na teren - paragonu nie ma, więc umowy na parkowanie nie zawarł, tylko odstawić na koszt właściciela na bezpieczniejszy, policyjny parking.
Generalnie tylko raz mi się zdarzyło, że ktoś chciał sprawdzić mój bilet.
Mi nigdy :) Czy kupujecie bilety, tylko dla tego, ze mogą sprawdzić? Dla mnie to jest jakaś kwestia elementarnej przyzwoitości. Szczególnie biorąc pod uwagę dość śmieszne ceny biletów do TPN.
Najlepszą metodą jest kupić wcześniej kilkudniowy i niczym nie trzeba się już martwić.
Otóż to. Albo można kupić bilet post factum, dla zasady :]
Jeśli nie chcemy zostać biologami czy geologami, jest jeszcze jedno wyjście... zostać taternikiem. Ale pozwolenie na biwakowanie mają tylko w sytuacjach skrajnych, zagrożenia życia, i to najczęściej w ścianie. Samo schodzenie ze szlaku też jest regulowane, bo można to zrobić tylko na najkrótszych dojściach ze znakowanego szlaku do miejsca wspinaczki.
Można jeszcze zostać pracownikiem TPN, bądź zgłosić się do TOPRu. Ewentualnie, czerwone berety - AFAIK mieli szkolenia w Tatrach, włącznie z biwakami w warunkach bojowych. Generalnie, po to się tworzy parki Narodowe, żeby właśnie w nich nie biwakować, nie śmiecić, nie urządzać hucznych imprez z saniami i zaprzęgami psimi.
A taka jedna sprawa - nie wpadło wam do głowy, że taki parking może być własnością prywatną, terenem prywatnym, na którym ktoś prowadzi działalność gospodarczą - parking ? Zawsze może zadzwonić na policję, że jakiś ***** mu wjechał na teren - paragonu nie ma, więc umowy na parkowanie nie zawarł, tylko odstawić na koszt właściciela na bezpieczniejszy, policyjny parking...
No tak, ale jesli ktoś planuje taką działalność i ma parking przy samym szlaku, to powinien mieć świadomość, że są ludzie którzy wychodzą wcześnie rano. Dla mnie nie jest problemem zapłacić za parking, ani tym bardziej za wstęp na szlak, bo wiem, ze utrzymanie wszystkiego nie jest tanie, zwłaszcza jak są takie bo zawsze staram sie zapłacić, tylko że czasem nie ma komu.
Co do odholowania, to też nie wiem czy mogę się zgodzić, bo popatrz. Przyjeżdżasz na parking, chcesz zapłacić, ale nie ma komu, wyjeżdżasz też chcesz zapłacić i też nie ma komu. Znak "parking" jest, więc auto pozostawiam w dobrym miejscu, nie na żadnym zakazie. Czyli możemy użyć powiedzenia "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje":)
Kto rano wstaje, ten idzie po bułki ;)
Zgadzam się. Czasem nie ma komu zapłacić i myślę, że można wtedy czuć się usprawiedliwionym :)
Jeśli parking nawet prywatny jest rano otwarty a nie zamknięty np. szlabanem, łańcuchem (Kościeliska, Chochołowska) to nie powinno być podstawy prawnej za egzekwowanie płatności.
Wiecie, góral jest sprytny i zawsze sobie poradzi. Kilka lat temu w Wiśle sfotografowałem taką tabliczkę (teraz jest już zmieniona ;) )
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img405/1928/jtv3.jpg)
no ładnie polska specjalność najpierw łupić a jak się nie da to robić na złość ;-)
jak wyjeżdżam poza kraj to wówczas czuję normalność... i zyczliwość ludzi.
Ja tam kocham nasze góry, a przede wszystkim stoki ;p
Ja też, ale...ale niestety górale i ich pazerność psuje całokształt. Ostatnio nie wiem czy czytaliście, ale Tatry okazują się być najbardziej obleganym zakątkiem wypoczynkowym w Polsce. Na ironię zakrawa szlak na Giewont z tłumem ludzi stojących w kolejce aby na niego wejść... Po stronie słowackiej spokój i delektowanie się ciszą.
Ja też, ale...ale niestety górale i ich pazerność psuje całokrztałt. Ostatnio nie wiem czy czytaliście, ale Tatry okazują się być najbardziej obleganym zakątkiem wypoczynkowym w Polsce. Na ironię zakrawa szlak na Giewont z tłumem ludzi stojących w kolejce aby na niego wejść... Po stronie słowackiej spokój i delektowanie się ciszą.
Ale jak wejść na Giewont od strony słowackiej? Rozumiem, że to skrót myślowy i chodzi ogólnie o Tatry na Słowacji ;)
Ja jednak trochę górali rozumiem. Taki sztucznie naśnieżany stok narciarski, czy prowadzące do niego trasy dojazdowe/ścieżki, czasami wchodzące na pole/łąkę, "na dziko", to nie jest z ich punktu widzenia fajna sprawa. Ale z drugiej strony, jak nie potrafią się ze sobą dogadać, aby wspólnie działać i zarabiać... to już inna kwestia. Ja nie jestem tak jednoznaczny w ich ocenie.
Oczywiście że sprawa Giewontu nie od strony słowackiej ;-)
Ja na nich patrzę przez pryzmat chociażby dojazdu do Zakopanego, wieczne kłótnie i zero wzajemnej inicjatywy aby w tym zakresie coś poprawić.
Osobna kwestia to ceny za przejazdy w doliny, może to i jedyne źródło dochodu albo i nie, ale raz męczą te konie a na mrozie tak długo będzie stał bo negocjować nie będzie. Marznie koń i woźnica... Kto ich tak rozbuchał ?
Dlatego, jak wcześniej pisałem, swój kontakt z Zakopanem ograniczam do niezbędnego minimum. Jeśli tylko mogę, to przesiaduję w schroniskach i oczywiście na szlaku. Na narty to ruszam do Wisły. Mam tam darmową bazę noclegową, tanie i w miarę luźne stoki do jazdy rekreacyjnej. W Zakopcu zarabia na mnie głównie TPN i jeden bar mleczny przy Krupówkach (dokładniej przy Weteranów Wojny) :P
Ja też się tak staram, choć latem i jesienią zawsze są wszędzie "mrówki". Wytchnienia dostaję zimą jak łażę po szlakach i tylko pasjonaci się tam pchają wyżej....więc jest pusto.
Kasandra
09-08-2013, 07:47
Eeee, właściwie tłumy są tylko podczas wakacji i długich weekendów, i wtedy nie jadę w Tatry.
W pozostałe okresy nawet jak są ludzie to nie są to ludzie z przypadku, a wiedzą po co poszli w góry, więc da się z nimi pogadać i pośmiać potem w schroniskach.
Od 09.09 będę w Tatrach, zobaczę jak będzie.... Czy ktoś chce się dołączyć do 1 dniowych eskapad ?
Eeee, właściwie tłumy są tylko podczas wakacji i długich weekendów, i wtedy nie jadę w Tatry.
W pozostałe okresy nawet jak są ludzie to nie są to ludzie z przypadku, a wiedzą po co poszli w góry, więc da się z nimi pogadać i pośmiać potem w schroniskach.
W sezonie, w schroniskach, też jest sporo fajnych ludzi. "Stonka", w przeważającej większości, znika wieczorem, kierując się na Zakopane i okolice :)
Ja niestety mam okazję wyjeżdżać praktycznie tylko w czasie wakacji i długich weekendów. Tryb pracy i odległość robią swoje.
W sezonie, w schroniskach, też jest sporo fajnych ludzi.
Np ja. Khem khem..
Ale tak serio, to całkowicie się zgadzam - nie mam problemu, żeby w sezonie porozmawiać sobie fajnie z ludźmi, nawet na turystycznych "niskich" miejscach w stylu Wielkiej Polany, Przysłopu, Sarniej, Czarnego Stawu, czy Goryczkowych.
Gorzej jest w okolicy Kasprowego, można powiedzieć, że negatywna energia promieniuje od górnej stacji kolejki, głównie w stronę Świnicy i Murowańca. Mimo wszystko nie nastawiałbym się na to, że każdy spotkany to "stonka" która tylko zaśmieca Tatry i psuje mi odpoczynek - to niszczy urlop. Chociaż, z drugiej strony, trochę "szowinizmu wysokościowego" ( im wyżej, tym lepsze traktowanie innych ) chyba nie zaszkodzi ;)
Mimo wszystko nie nastawiałbym się na to, że każdy spotkany to "stonka" która tylko zaśmieca Tatry i psuje mi odpoczynek - to niszczy urlop. Chociaż, z drugiej strony, trochę "szowinizmu wysokościowego" ( im wyżej, tym lepsze traktowanie innych ) chyba nie zaszkodzi ;)
No tak, trochę niesprawiedliwy jestem i nie powinienem generalizować, w każdym razie wiadomo o jaki typ "stonki" mi chodzi ;) Ale zauważalne jest zjawisko, że im wyżej jesteś lub na trudniejszym szlaku, tym częściej ludzie na szlaku pozdrawiają się.
A Kasprowy to faktycznie emanuje jakąś negatywną mocą. Leźliśmy raz w październiku, w czasie koszmarnego wiatru od Czerwonych Wierchów. Brody i wąsy pokryte soplami lodu, woda zamarzła w manierkach. Doszliśmy do schroniska, znaleźliśmy jakieś miejsce, przycupnęliśmy i robimy sobie herbatę. W pewnym momencie wjeżdża kolejka, wysypuje się tłum różnej maści "ziomów" (wiecie, łyse, z grubym karkiem, ubrani na sportowo). Popatrzyli się dookoła i rzucili komentarz" "Do dupy tu, nawet nie ma porządnego sklepu czy pizzerii". Pokręcili się jeszcze chwilę, ponarzekali głośno (używając typowych w Polsce znaków przestankowych), wsiedli do wagonika i pojechali na dół. My ruszyliśmy dalej...
... wysypuje się tłum różnej maści "ziomów" (wiecie, łyse, z grubym karkiem, ubrani na sportowo). Popatrzyli się dookoła i rzucili komentarz" "Do dupy tu, nawet nie ma porządnego sklepu czy pizzerii". Pokręcili się jeszcze chwilę, ponarzekali głośno (używając typowych w Polsce znaków przestankowych), wsiedli do wagonika i pojechali na dół. My ruszyliśmy dalej...
Powinieneś być zadowolony, że nie zostali dłużej
Powinieneś być zadowolony, że nie zostali dłużej
:D
I tak sam dość szybko się zmyłem dalej w trasę, więc zbyt długo bym tego towarzystwa nie znosił.
Jeszcze przypominam sobie jedną, osobliwą sytuację z tego roku. W Morskim, w maju, jakiś "karczek" ze złotym łańcuchem postanowił pochwalić się pływaniem w oblodzonym jeziorze. Wskoczył sobie do Morskiego Oka, popływał, wlazł na lód, pomachał i wrócił na brzeg. Wszystko ku uciesze zgromadzonej gawiedzi. Jakby nie patrzeć, troszkę wiocha...
Nic mnie nie wkurza bardziej, niż to cholerne "cześć" od uczestników wycieczek szkolnych czy innych tego typu:)
Przecież ten zwyczaj wywodzi się z czasów, gdy mało kto chodził po górach, a spotkanie z innym człowiekiem, to było może nie tyle szczęście, ale na pewno coś wyjątkowego.
Centralnie mnie rozwala od środka jak idę na Rysy czy Czerwone i po jakieś 278 razy na godzinę mówię "cześć";)
Ja tam lubię, ale wysoko w trasie, gdzie za dużo ludzi nie ma. Zawsze można zagadać, popytać o warunki na szlaku, w schronisku itp. Czasem można nawet poszlifować obcy język ;) Ale faktycznie, na uczęszczanych szlakach tego się już nie robi.
Zauważyłem jednak, że podobny zwyczaj kultywowany jest też w innych górach, nawet w Pd-Wsch. Azji.
Panikujecie, od grzecznego odezwania się jeszcze nikt nie umarł. ;)
MOko to ja się staram omijać jak najszerszym łukiem, bo to co się tam wyprawia, to już nawet turystyką nie można nazwać.
Ja wiem, że ludzie przyjeżdzają z całej Polski, ba nawet i Europy żeby zobaczyć to piękne miejsce, niestety w wielu przypadkach zapominaja, że trzeba zabrać ze sobą jakąś kulturę osobistą. Wyrzucanie śmieci, poprzyklejanie wlepki(Dziwi mnie tylko, że najczęscię spotykam wlepki fanów Wisły). Jaki jest sens jakiegoś osła, który napisze lub wyryje na drzewie JA TU BYŁEM z datą i godzina lub popisze sprayem(chodźby jak ostatnio kibice), tak samo jest z zachowaniem ludzi, krzyki, śpiewy, jak by szli na jakąś impreze. Czasem siedze i obserwuje zachowanie ludzi i tak sie zastanawiam, jaki mają cel idąc na szlak, po co im to, bo wielu z nich nawet nie zachowuje się tak, jak by chcieli poczuć piękno natury. Nie wiem, może dla zdjęcia na facebook'a z napisem "byłam/em na Moku,oczywiście nie pisząc już ze było się tak strudzonym wycieczką, że aż musiało się jechać koniem.
Może faktycznie gdyby zlikwidowali konie i ludzie chodziliby na nogach, to wtedy zaczęliby inaczej patrzeć na to piękne miejsce, które tak zostało zniszczone przez człowieka.
MOko to ja się staram omijać jak najszerszym łukiem, bo to co się tam wyprawia, to już nawet turystyką nie można nazwać.
Ja wiem, że ludzie przyjeżdzają z całej Polski, ba nawet i Europy żeby zobaczyć to piękne miejsce, niestety w wielu przypadkach zapominaja, że trzeba zabrać ze sobą jakąś kulturę osobistą. Wyrzucanie śmieci, poprzyklejanie wlepki(Dziwi mnie tylko, że najczęscię spotykam wlepki fanów Wisły). Jaki jest sens jakiegoś osła, który napisze lub wyryje na drzewie JA TU BYŁEM z datą i godzina lub popisze sprayem(chodźby jak ostatnio kibice), tak samo jest z zachowaniem ludzi, krzyki, śpiewy, jak by szli na jakąś impreze. Czasem siedze i obserwuje zachowanie ludzi i tak sie zastanawiam, jaki mają cel idąc na szlak, po co im to, bo wielu z nich nawet nie zachowuje się tak, jak by chcieli poczuć piękno natury. Nie wiem, może dla zdjęcia na facebook'a z napisem "byłam/em na Moku,oczywiście nie pisząc już ze było się tak strudzonym wycieczką, że aż musiało się jechać koniem.
Może faktycznie gdyby zlikwidowali konie i ludzie chodziliby na nogach, to wtedy zaczęliby inaczej patrzeć na to piękne miejsce, które tak zostało zniszczone przez człowieka.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img197.imageshack.us/img197/4558/nfzs.jpg)
W dniu wczorajszym wracałem z przełęczy pod Chłopkiem, tak wyglądał rejon Morskiego Oka, większość turystów tu kończy swoją przygodę z górami, inni muszą przejść tędy aby zacząć przygodę z górami.
Ty to chyba przejdziesz całe tatry w tym roku:) nie chodzi Ci się źle w taką pogode?
Panikujecie, od grzecznego odezwania się jeszcze nikt nie umarł. ;)
No to chyba dawno w górach nie byłeś a może i nigdy:)
Nawet na Orlej teraz jest tłok.
Powtarzam - zwyczaj pozdrawiania się na szlaku, o tej porze roku w Tatrach to jest karykatura, i wygląda komicznie.
Proponuję odejść na chwilę od słownika ort. i połazić po Tatrach. Przecież, chwilami tam jest teraz gorzej niż w Krakowie na Floriańskiej, nigdy nie zrozumiem po co ci ludzie mówią mi cześć;)?
Gwarantuje, że po 158 razie trafi Cię szlag:)
Popieram kolegę z kilku postów wyżej. Dla mnie Tatry o tej porze roku też już nie istnieją. Jesienią, a zwłaszcza zimą jest inaczej i faktycznie innych ludzi można spotkać. Dawniej zimy nie znosiłem, teraz jakoś polubiłem i chyba ona mnie;)
Cóż - tylko 1/5 Tatr jest polska, to za mało na 38 mln ludzi;)
Ty to chyba przejdziesz całe tatry w tym roku:) nie chodzi Ci się źle w taką pogode?
No cóż, tak się złożyło że w tym roku byłem już pięć razy w Tatrach, w tym cztery wyjazdy jednodniowe.
Na przełęcz pod Chłopkiem szło się nie najlepiej, dokuczał upał, w tym dniu padł podobno rekord upału w Zakopanem, ruch na szlaku znikomy, około 10 osób minęliśmy w drodze powrotnej, w górę tylko trzy osoby przed nami.
Od dziesięciu lat jeżdżę w Tatry, całych nie przeszedłem i chyba nigdy mi się to nie uda, z górami tak jest że wciągają człowieka jak narkotyk, każdy wyjazd jest inny, z każdego szczytu widać coś nowego.
Jeśli kogoś zraża tłok w okresie wakacyjnym proponuję Tatry słowackie, szlaki nie zatłoczone a widoki również wspaniałe, druga sprawa, jeśli chcemy uniknąć tłoku trzeba wcześnie rano wychodzić i unikać szlaków popularnych.
(...)
Powtarzam - zwyczaj pozdrawiania się na szlaku, o tej porze roku w Tatrach to jest karykatura, i wygląda komicznie.
Proponuję odejść na chwilę od słownika ort. i połazić po Tatrach. Przecież, chwilami tam jest teraz gorzej niż w Krakowie na Floriańskiej, nigdy nie zrozumiem po co Ci ludzie mówią mi cześć;)?
Gwarantuje, że po 158 razie trafi Cię szlag:)
(...)
Swego czasu pamiętam jak zawiesiłem sobie na pasku od aparatu kartkę z napisem DZIEŃ DOBRY bo bolała mnie już gęba :)
Jutro chyba wybiorę się na Ornak;) przy okazji pomyslę o błyszczu i bystrej jak pogoda pozwoli. Czy ten szlak jest bardzo oblegany(pomijając dolinę Kościeliską) ?
dlugi czas nie bylem w Zakopanem wiec tym razem postanowilem z druga polowa wybrac sie wlasnie tam. chcemy chodzic, duzo chodzic i glownie na zdjecia. jakie trasy mozecie polecic? do zakopca jedziemy za dwa tygodnie.
No to chyba dawno w górach nie byłeś a może i nigdy:)
Nawet na Orlej teraz jest tłok.
Powtarzam - zwyczaj pozdrawiania się na szlaku, o tej porze roku w Tatrach to jest karykatura, i wygląda komicznie.
Proponuję odejść na chwilę od słownika ort. i połazić po Tatrach. Przecież, chwilami tam jest teraz gorzej niż w Krakowie na Floriańskiej, nigdy nie zrozumiem po co ci ludzie mówią mi cześć;)?
Gwarantuje, że po 158 razie trafi Cię szlag:)
Popieram kolegę z kilku postów wyżej. Dla mnie Tatry o tej porze roku też już nie istnieją. Jesienią, a zwłaszcza zimą jest inaczej i faktycznie innych ludzi można spotkać. Dawniej zimy nie znosiłem, teraz jakoś polubiłem i chyba ona mnie;)
Cóż - tylko 1/5 Tatr jest polska, to za mało na 38 mln ludzi;)
Słownika nawet nie mam, a Tatry złaziłem całe (oprócz Rysów i Giewontu) po wielekroć. Fakt, że było to ponad 20 lattemu. Ale wtedy też stonka dokuczała.
Powtarzam - zwyczaj pozdrawiania się na szlaku, o tej porze roku w Tatrach to jest karykatura, i wygląda komicznie.
Gwarantuje, że po 158 razie trafi Cię szlag:)
A ja powtarzam, dla mnie to piękny i ważny zwyczaj. Nie chcesz, nie mów, Twoja sprawa.
I po 158 razach nie trafił mnie szlag, a jestem przekonany, że trochę więcej ludzi spotkałem idąc z Kasprowego na czerwone :]
Po prostu nie jeden "kark" lub paniusia na szpilkach by nie zaszła nawet 2km z 8 do Moka, bo by ich nogi bolały. I tym lepiej, do Moka by trafiali "normalniejsi" a nie pseudo turyści.
A co do pozdrawiania, to jak chodzę sam to często robię wyliczankę, pozdrowi nie pozdrowi, czasem sam się pomylę w ocenie tychże osób na plus lub minus. Jeśli idzie "prawdziwy turysta" na moje oko, to miło powiedzieć Dzień dobry i usłyszeć to samo albo nawet zagadać, tak miałem zimą ostatnio nad smreczyńskim stawem... Prawie zwątpiłem że z kimś pogadam a tu proszę, pozdrowienie, wskazówki co do pogody, tras, pobytu, jednym słowem miło....
Wystarczy zlikwidować wożenie ludzi do MOKa, na pewno się zmieni na lepsze.
Wystarczy zlikwidować wożenie ludzi do MOKa, na pewno się zmieni na lepsze.
I konie odpoczną.
Po prostu nie jeden "kark" lub paniusia na szpilkach by nie zaszła nawet 2km z 8 do Moka, bo by ich nogi bolały. I tym lepiej, do Moka by trafiali "normalniejsi" a nie pseudo turyści.
....
Kilka lat temu. Zejście (a w zasadzie jego początek) z Orlej do Zmarzłego Stawu żlebem Kulczyńskiego tuż przy Czarnych Ścianach. Idzie chłopak z dziewczyną. On w butach typu "adidaski". Ona rzuca zakrętami i zapowiada, że dopiero pokaże "chłystkowi" jak zejdą na dół. Na nogach damskie buciki typu czółenka w ostatnim stadium rozpadu czyli ledwie trzymające się stopy. Poszli dalej w strone Granatow. Nic im pewnie się nie stało. W kronice TOPR z tego dnia nie bylo zadnej interwencji. Na Orla konie ich nie wywiozly.
Sorki ale zniknely mi polskie fonty. Musze pogrzebac w ustawieniach.
A ja powtarzam, dla mnie to piękny i ważny zwyczaj. Nie chcesz, nie mów, Twoja sprawa.
I po 158 razach nie trafił mnie szlag, a jestem przekonany, że trochę więcej ludzi spotkałem idąc z Kasprowego na czerwone :]
No, nie mówię bo nie bywam już w Tatrach polskich od czerwca do sierpnia:)
"Piękny i ważny":) - no, to wystarczy za komentarz. Tylko....po co w ogóle z tej Warszawy wyjeżdżałeś:)?
Taniej byłoby przejść się po Nowym Świecie - a i "cześć" by tak samo debilnie brzmiało;)
Zazdroszczę cierpliwości, bo szlaków górskich jakoś nie;)
No więc udało się mnie dziś przejśc Ornak, Błyszcza i Bystrą. Nie przypuszczałem, że to może być trasa tak wymagająca kondycyjnie. Widoki super i co najważniejsze na Bystrej siedzieliśmy tylko my, wiec można było się delektować ciszą i szumem wiatru;)
Jak by się ktoś wybierał na ten szlak, to służe pomocą;)
Takie pytanko - nie było jakiegoś forumowicza od nas na tym szlaku? Spotkałem pana z D600, ale gdy już zobaczyłem lornetkę z Nikona, to uznałem, że to na pewno jakiś fan tej firmy:)
Takie są widoki w drodze na Bystrą
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=234331
A ja jeszcze o pozdrawianiu, jakieś dwa tygodnie temu byłem z rodziną na szlaku z Kasprowego pod Giewont. Po raz pierwszy na szlaku w Tatrach była ze mną moja 6 letnia córka. Powiedziałem jej aby przechodzącym turystom mówiła "dzień dobry" co ochoczo czyniła - nie wszyscy jej odpowiadali. W pewnym momencie powiedziała coś w stylu - że niektórzy z tych ludzi to nie mają rodziców. Zapytałem dlaczego tak sądzi ? A ona na to że gdyby mieli to by ich nauczyli kultury. Ot takie sobie rozumowanie małego dziecka.
+1 dla Twojej córeczki :)
A ja jeszcze o pozdrawianiu, jakieś dwa tygodnie temu byłem z rodziną na szlaku z Kasprowego pod Giewont. Po raz pierwszy na szlaku w Tatrach była ze mną moja 6 letnia córka. Powiedziałem jej aby przechodzącym turystą mówiła "dzień dobry" co ochoczo czyniła - nie wszyscy jej odpowiadali. W pewnym momencie powiedziała coś w stylu - że niektórzy z tych ludzi to nie mają rodziców. Zapytałem dlaczego tak sądzi ? A ona na to że gdyby mieli to by ich nauczyli kultury. Ot takie sobie rozumowanie małego dziecka.
Wysyłane z mojego HTC Desire HD A9191 za pomocą Tapatalk 2
:)
To dobrze, że dziecko od małego jest uczone grzeczności, ale tatuś najpierw powinien sam nauczyć się ortografii;)
Przechodzącym turystom zawsze należy mówić cześć:). Przechodzącym turystą w okresie czerwiec - sierpień na Kasprowym już niekoniecznie;).
Przy okazji - "cześć" skierowane przez dziecko do dorosłego będzie często odbierane jako nieuprzejme, i słusznie.
Z drugiej strony - z niezrozumiałych dla mnie przyczyn wielu dorosłych nie powie do dziecka "dzień dobry", a jedynie np. "cześć".
Temat wątku ambitny, a posty nie wnoszą niczego ciekawego.
Czy mówić dzień dobry, czy cześć to sprawa indywidualna, wszystko zależy od okoliczności, na zatłoczonych szlakach raczej nie ma to sensu.
Czy zlikwidować wozy do MOka, no cóż, interes mają obie strony, niektórzy turyści nigdy by nie zobaczyli tego rejonu Tatr, a górale by nic nie zarobili, ja osobiście byłbym za likwidacją wozów.
Podyskutujmy o ciekawych szlakach, o ich trudnościach, wtedy wątek stanie się ciekawszy.
No to rozpoczynam.
Mam plan na wrzesień szlaku, wjazd na Kasprowy, zejście zółtym do Gąsienicowego, potem żółtym na Krzyżne, potem żółtym do 5tki i wracać zielonym przez Roztokę.
Jako że z Kuźnic nie chce mi się znów po raz setny przez Skupniów Upłaz (już mnie nudzi ten szlak) to wymyśliłem zejście z Kasprowego. Jakiś inny pomysł na Krzyżne, zważywszy że atakuję od 7 rano a do 19 chciałbym ukończyć marsz ?
Zgera, wypowiedz się ;-)
No to rozpoczynam.
Mam plan na wrzesień szlaku, wjazd na Kasprowy, zejście zółtym do Gąsienicowego, potem żółtym na Krzyżne, potem żółtym do 5tki i wracać zielonym przez Roztokę.
Jako że z Kuźnic nie chce mi się znów po raz setny przez Skupniów Upłaz (już mnie nudzi ten szlak) to wymyśliłem zejście z Kasprowego. Jakiś inny pomysł na Krzyżne, zważywszy że atakuję od 7 rano a do 19 chciałbym ukończyć marsz ?
Zgera, wypowiedz się ;-)
Może przez psią trawkę spróbuj zamiast jechać i płacić za kolejkę,
napewno szybciej się tam dostaniesz no i za parking nie trzeba płacić;)
No to rozpoczynam.
Mam plan na wrzesień szlaku, wjazd na Kasprowy, zejście zółtym do Gąsienicowego, potem żółtym na Krzyżne, potem żółtym do 5tki i wracać zielonym przez Roztokę.
Jako że z Kuźnic nie chce mi się znów po raz setny przez Skupniów Upłaz (już mnie nudzi ten szlak) to wymyśliłem zejście z Kasprowego. Jakiś inny pomysł na Krzyżne, zważywszy że atakuję od 7 rano a do 19 chciałbym ukończyć marsz ?
Zgera, wypowiedz się ;-)
Wariant pierwszy wybrany przez Ciebie czasowo wygląda tak, plus wyjazd na Kasprowy kolejką.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img211/8398/0vto.jpg)
Wariant drugi, start z Brzezin przez Psią Trawkę, Murowaniec, itd.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img17/1070/o3vf.jpg)
A wirtualnie możesz sobie pochodzić korzystając z tego linku: http://szlaki.wtatry.net/, można wyliczyć długość trasy i czas przejścia.
Kilka lat temu wchodziłem na Krzyżne tą trasą (http://mapa-turystyczna.pl/route/1ba). Nie idziesz swoim "ulubionym" odcinkiem :) Trasa jak dla mnie była bardzo fajna i spokojna choć długawa. Nie byłem wtedy sam - ja zszedłem do D5SP reszta wrzuciła wsteczny bo przeraziło ich dość strome zejście, które jak się okazało straszne nie było.
Moja przygoda z Tatrami zaczęła się 10 lat temu, jeździłem praktycznie co rok, w tym roku byłem pięć razy.
W tym czasie przeszedłem sporo szlaków po stronie naszej i Słowackiej.
Tak w skrócie:
-Kasprowy x razy
-Giewont 2 razy.
-Świnica 2 razy.
-Rysy 2 razy, od strony Polskiej i Słowackiej.
-Orla Perć w całości.
-Przełęcz pod Chłopkiem.
-Łomnica - Słowacja, wjazd kolejką, tam nie ma szlaku.
-Dolina 5-ciu Stawów.
-Hala Gąsienicowa.
-Dolina Strążyska.
-Dolina Kościeliska, schronisko Ornak.
-Polana Chochołowska - Grześ.
-Nosal.
-Rusinowa Polana - Gęsia szyja.
-Jaskinia Bielska - Słowacja.
-Słowacki Raj - Słowacja.
-Szczerbskie Pleso, Popradzkie Pleso, Dolina Wielicka, Batizovskie Pleso, Wielka Svistovka - Słowacja.
W planach Kościelec, Szpiglasowa przełęcz, no i Tatry zachodnie, ale one mi bardziej przypominają Bieszczady które wielokrotnie również przeszedłem.
Wszystkim miłośnikom gór życzę dobrej pogody i przyjemnych wędrówek po szlakach.
Dzięki za linka z kalkulatorem tras. Po analizie wyszło że czasowo 1h zysku na Kasprowym ( 8:05 vs. 9:15 ), ale wiadomo tu zdjęcia tam zdjęcie a czas leci. Jedyny plus że w nogach trochę energii zostanie. Choć długość trasy trochę martwi...Najbardziej deprymująco działa zła pogoda lub jej załamanie jak się idzie samemu.
Szpiglas przez 5tkę też mam w planach.
Zgera zazdroszczę wykonanego planu.
Na szlaku będę w 1 połowie września, więc w sumie wolałbym z kimś tę trasę przejść, zawsze raźniej....
Kilka lat temu wchodziłem na Krzyżne tą trasą (http://mapa-turystyczna.pl/route/1ba). Nie idziesz swoim "ulubionym" odcinkiem :) Trasa jak dla mnie była bardzo fajna i spokojna choć długawa. Nie byłem wtedy sam - ja zszedłem do D5SP reszta wrzuciła wsteczny bo przeraziło ich dość strome zejście, które jak się okazało straszne nie było.
Trasę przez Boczań przy 3 stopniu do Murowańca po kolanach w śniegu robiłem w 1,5h, we mgle w pośpiechu, zdyszany i zajechany. Mam raczej takie sobie wspomnienia, 2 te same trasy tej i poprzedniej zimy. Ileż można, a na poważnie to do Murowańca troszkę wariantów jest...
Dzięki za linka z kalkulatorem tras. Po analizie wyszło że czasowo 1h zysku na Kasprowym ( 8:05 vs. 9:15 ), ale wiadomo tu zdjęcia tam zdjęcie a czas leci. Jedyny plus że w nogach trochę energii zostanie. Choć długość trasy trochę martwi...Najbardziej deprymująco działa zła pogoda lub jej załamanie jak się idzie samemu.
Szpiglas przez 5tkę też mam w planach.
Zgera zazdroszczę wykonanego planu.
Na szlaku będę w 1 połowie września, więc w sumie wolałbym z kimś tę trasę przejść, zawsze raźniej....
A tak z ciekawości, czego się obawiasz, fizycznie boisz się, ze nie dasz rady? Jesli do tego czasu nie pójdę na Krzyżne i bede miał wolne w tym czasie, to może i bym się wybrał z Tobą:)
Dzięki za linka z kalkulatorem tras. Po analizie wyszło że czasowo 1h zysku na Kasprowym ( 8:05 vs. 9:15 ), ale wiadomo tu zdjęcia tam zdjęcie a czas leci. Jedyny plus że w nogach trochę energii zostanie. Choć długość trasy trochę martwi...Najbardziej deprymująco działa zła pogoda lub jej załamanie jak się idzie samemu.
Szpiglas przez 5tkę też mam w planach.
Zgera zazdroszczę wykonanego planu.
Na szlaku będę w 1 połowie września, więc w sumie wolałbym z kimś tę trasę przejść, zawsze raźniej....
Trasa technicznie jest łatwa, czasowo trochę zajmuje, odcinek z Murowańca do Przełęczy Krzyżne przez Dolinę Pańszczycy jest nudna i mało ciekawa jeśli chodzi o widoki.
Polecam przejście przez Zawrat z Murowańca i zejście do D5S, końcowy odcinek przed Zawratem jest troszkę trudniejszy, łańcuchy, ale widoki i przyjemność wspinania są warte tego.
Na pocieszenie dodam że ja 12 godzinne odcinki robiłem w jeden dzień, plus 8 godzin jazdy samochodem.
Wyjazd o 2 w nocy, o 6 na szlaku, około 18 powrót, 22 w domu.
W taki sposób przeszedłem w tym roku Orlą Perć, Przełęcz pod Chłopkiem, Rysy, wejście na Rysy od schroniska przy MO zajęło mi 2,50 godz. a do młodzieży już nie należę, 48 lat minęło.
Podstawo to stabilna pogoda, dobra kondycja i w drogę.
Bajcy wysłałem Ci wiadomość na PM, odbierz...
Zgera, przez Zawrat też ciekawy szlak, ale chyba więcej ludków tam chodzi. Staram się omijać tłumy.
Krzyżne słynie chyba z ciekawszej panoramy niż Zawrat, tak tylko czytałem. Ta dolina Pańszczycy, faktycznie długa i nudna...
kptYossarian
16-08-2013, 11:35
Ta dolina Pańszczycy, faktycznie długa i nudna...
Rzecz względna, tak surowy krajobraz również potrafi fascynować.
Jeżeli ktoś szuka towarzystwa na Tatry we wrześniu, chętnie się dołączę - jestem z Podkarpacia, dysponuję własnym samochodem.
Pozdrawiam.
Jak pisałem będę od 09.09. Masz jakieś propozycje tras, ja swoje przedstawiłem...
kptYossarian
16-08-2013, 11:53
W Tatrach po stronie polskiej ze szlaków pozostała mi Przełęcz Pod Chłopkiem, Orla i kilka szczytów w Zachodnich (m.in. Wołowiec).
A Szpiglas przez 5tkę i Moko ?
kptYossarian
16-08-2013, 12:00
Zrobiłem 2 lata temu, ale nie mam większych oporów by powtórzyć.
Nie ukrywam jednak, że w kwestii noclegu najchętniej wybieram schronisko ;)
mnie znowu bardziej pasuje z powrotem na kwaterę...
ale to nie jest jakiś problem, jeśli wcześnie się wyjdzie...
Coś temat przygasł, dlatego trzeba go obudzić. Zastanawiam sie nad zakupem kijków, bo juz od paru osób słyszałem, że są one bardzo pomocne przy schodzeniu, prawda to? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
josephebeloki
19-08-2013, 09:51
Kijki świetna sprawa, dużo wygodniej, szybciej , prościej, przyjemniej się idzie. Pomagają przy schodzeniu jak i wchodzeniu. Pomagają czasem nawet kogoś wciągnać :)
Tylko jest kilka warunków:
1. Prawidłowe ich używanie => równomierne rozłożenie sił na oba stawy. I pasuje oglądnąć kurs na Youtube jak ich używać.
2. Lekkie i mało zajmujące miejsca po złożeniu. Polecam Carbon, ale to granice 150zł ;/
a możesz podesłać mi jakiś konkretny model? bo szczerze pisze, że się w tym nie za bardzo orientuje.
Ja mam trochę odmienne zdanie na temat kijków. Po pierwsze, zmieniają one ( przynajmniej w moim przypadku ) sposób chodzenia - inne tempo, inaczej postawione nogi. Po drugie, dają złudne poczucie większego bezpieczeństwa - nieraz miałem sytuację, gdzie kijek teleskopowy się złożył, przynajmniej częściowo, czy kijek ześlizgnął z kamieni. Idąc z kijkami i używając ich do utrzymania równowagi, znacznie mniejszą wagę przykładamy do prawidłowego stawiania nóg, wyczucia powierzchni. Bardziej myślimy kijkami i o tym gdzie je postawić, żeby się na nich oprzeć niż o nogach. Jednocześnie nasza postawa (rozłożenie wagi, środek ciężkości) jest zupełnie inna - widziałem wielokrotnie sytuacje, w których poślizgnięcie się oznaczało klapnięcie 4 literami na trawę, a z kijkami najprawdopodobniej zjechanie głową w dół.
Dodatkowo, w trudniejszym terenie, eksponowanym, czy też po prostu na węższej ścieżce, kijki będą zazwyczaj bardziej przeszkadzać niż pomagać.
Oczywiście, są dobre strony, kijki powodują, ze ruszamy też "górą" i pracuje większa ilość mięśni, dla niektórych, szczególnie z lekkim plecakiem będą pozytywnie wpływać na tempo i je wyrównywać, zawsze jest się na czym oprzeć jak stajemy chwilę odpocząć ( zamiast siadać ) czy w wyjątkowo śliskim, błotnistym terenie mogą uratować od upadku, o ile wiemy jak ich użyć. Nie polecam kijków dla początkujących w górach - najpierw schodzić jedne buty, nauczyć się rozkładać ciężar ciała przy krokach, nauczyć się ratować się z poślizgnięć, etc, dobrym balansem ciała i szybką reakcją. Dopiero później spróbować kijki.
Jeżeli chodzi o schodzenie - tutaj jest jedna bardzo ważna rzecz, dobrze użyte kijki mogą znacznie zmniejszyć obciążenie stawów, a przez to zmniejszyć zmęczenie. Szczególnie przy zbieganiu (czego oczywiście nie wolno robić), tam gdzie można ich użyć do wyhamowania sporej energii, czy nawet zapewnienia punktu podparcia przy dłuższych skokach. Ale z tym to trochę jak z łamaniem zasad w fotografii - dopiero jak znasz już wszystkie i wiesz co robisz, to możesz je łamać.
Ja mam kijki z HiMountain za 99zł i dają pięknie radę.
Jak je kupowałem to pomyślałem, że na początek wystarczą, a dopiero jak się mi spodoba łażenie z nimi i się rozlecą to zainwestuje w coś "lepszego"... no i kijki maja już dwa lata, widziały już kilkanaście szlaków w Tatrach głownie słowackich ale też w Gorcach i Beskidach, myślę że łącznie to kilkaset km spokojnie już zrobiłem z nimi i działają i nic się z nimi nie dzieje złego.
Mają bardzo wygodne uchwyty z pianki i po złożeniu są wygodnie małe ;)
Kijki świetna sprawa, dużo wygodniej, szybciej , prościej, przyjemniej się idzie. Pomagają przy schodzeniu jak i wchodzeniu. Pomagają czasem nawet kogoś wciągnać :)
Tylko jest kilka warunków:
1. Prawidłowe ich używanie => równomierne rozłożenie sił na oba stawy. I pasuje oglądnąć kurs na Youtube jak ich używać.
2. Lekkie i mało zajmujące miejsca po złożeniu. Polecam Carbon, ale to granice 150zł ;/
Kijki to sprawa indywidualna, ja osobiście ich nie używam, nie używam również specjalnych butów, liczy się chęć wejścia, odwaga, kondycja, a przede wszystkim zdrowy rozsądek, którego nie zapewnią ci kijki, ani najlepsze buty.
kptYossarian
19-08-2013, 13:51
Przy odciążaniu kolan decydującą rolę ma technika schodzenia i praca mięśni nóg.
Kijki oczywiście pomagają. Używam ich jako osoba mająca problemy z kolanami.
Pozdrawiam.
nie używam również specjalnych butów
Specjalnych, znaczy jakich?
Nie mieszajmy butów z kijkami. Buty to podstawowa część ekwipunku w góry, kijki, to jedynie opcjonalne akcesoria.
liczy się chęć wejścia, odwaga, kondycja
Odwaga i chęć wejścia na mój gust idą zbytnio w kierunku brawury.
a przede wszystkim zdrowy rozsądek, którego nie zapewnią ci kijki, ani najlepsze buty.
Zdrowy rozsądek, umiejętność oceny własnych sił i możliwości, przygotowanie, oraz bardzo ważna rzecz, której wielu w górach nie rozumie: umiejętność podjęcia decyzji o wycofaniu się, kiedy cel jest prawie na wyciągnięcie ręki.
Chęć wejścia, odwaga są dalej w kolejności. Bez wymienionych wyżej elementów wyjścia w góry, mogą tylko działać na naszą szkodę.
josephebeloki
19-08-2013, 15:04
Kijki to sprawa indywidualna, ja osobiście ich nie używam, nie używam również specjalnych butów, liczy się chęć wejścia, odwaga, kondycja, a przede wszystkim zdrowy rozsądek, którego nie zapewnią ci kijki, ani najlepsze buty.
To chyba Cię nigdy ulewa nie złapała w górach. Nie wyobrażam sobie iść w mokrych butach 6h np pod koniec września, gdzie temperatury dochodzą do 1-2C np na Kasprowym. Nie tylko możliwości przyczepne butów są ważne, czy twardość podeszwy chroniąca nas przed skałami, kamieniami, ale także ochrona zdrowia.
Ale to nie trzeba 1-2C... na wiosnę, gdzie wszystko topnieje, wystarczy pierwsze 500m szlaku i masz ciapkę pod nogami i spore strumienie.
No ale co RAMBO to RAMBO ;)
To ma być przyjemność, a nie zarzynanie siebie i własnego zdrowia :) Bo ja nawet na boso bym wszedł, ale jakim kosztem :)
piter123789
19-08-2013, 15:47
...Bo ja nawet na boso bym wszedł, ale jakim kosztem :)
Swoją drogą... Ciekawy sposób na wylansowanie się.:D Jeszcze temat media by podchwyciły, gdzieś po cichu dorzucić że się jest fotografem i nie ma lepszego sposobu na reklamę.;)
To ma być przyjemność, a nie zarzynanie siebie i własnego zdrowia Bo ja nawet na boso bym wszedł, ale jakim kosztem
Nie chodzi o przyjemność, chodzi o bezpieczeństwo. Większy komfort i przyjemność to rzeczy drugorzędne w perspektywie zwiększenia bezpieczeństwa ( na które komfort też ma oczywiście wpływ ).
I nie chodzi tylko o to, że będzie mokro w nogi, że będą się obcierać, szybciej tracić ciepło. Chodzi też o to, że jak już się poślizgniesz na tym obłoconym czy mokrym kamieniu, to nie skończysz w środku Orlej Perci czy Kościelca ze skręconą kostką, czekając przemoknięty na to aż przyjdą po Ciebie goprowcy i Cię zniosą. Albo aż trafi Cię piorun.
Ostatnio, gdy schodziłem z Zawratu, poczułem co to znaczy iść w przemokniętych butach i mam nadzieję, że był to mój pierwszy i ostatni raz. Co do schodzenia na boso, to raz jak schodziłem z Czarnego stawu pod Rysami, szła dziewczyna w samych skarpetach do góry;/ szczena mi opadła. A wracając do kijków, własnie zawsze się zastanawiałem czy takie kijki są na tyle bezpieczne, by pod naciskiem się nie złożyły.
A wracając do kijków, własnie zawsze się zastanawiałem czy takie kijki są na tyle bezpieczne, by pod naciskiem się nie złożyły.
Zależy jakie zabezpieczenie. Zakręcane potrafią się w trakcie wędrówki odkręcić delikatnie i przy mocniejszym nacisku częściowo złożyć. Są różne systemy blokad, widziałem takie które były blokowane przez trzpień w środku i otwory - takie zapewne się nie złożą.
Jak dobrze zakręcisz i będziesz pilnował co pewien czas żeby sprawdzić i ewentualnie dokręcić, to szansa, że się złożą, jest dość niska. Ale jest, a znając złośliwość rzeczy martwych, złożą się akurat w najgroźniejszym miejscu dla nas.
Gdzie sprawdzacie pogodę przed wyjściem w góry? Gdzie wg. Was najlepiej się sprawdza? bo przed wyjściem na Zawrat, sprawdziłem komunikaty TOPR-owskie wywieszone w Murowańcu i nie było nic o burzy, gdzie po 3 godzinkach mnie zaskoczyła
kptYossarian
21-08-2013, 17:26
http://meteo.icm.edu.pl/index2.php
Gdzie sprawdzacie pogodę przed wyjściem w góry? Gdzie wg. Was najlepiej się sprawdza? bo przed wyjściem na Zawrat, sprawdziłem komunikaty TOPR-owskie wywieszone w Murowańcu i nie było nic o burzy, gdzie po 3 godzinkach mnie zaskoczyła
Żadna prognoza nie zagwarantuje Ci że latem w górach w godzinach popołudniowych nie wystąpi burza.
Trzeba się nauczyć na podstawie doświadczeń obserwować chmury, a w zasadzie ich rozwój, kształt, kolor, nie jest to łatwe, ale chmury burzowe można rozpoznać.
Na niewiele to się zda, ponieważ w górach potrzebujemy czasami kilka godzin aby dotrzeć do najbliższego schroniska, ale ma to jedną zaletę, można znacznie wcześniej się wycofać że szlaku.
Z moich doświadczeń, a w Tatrach byłem kilkadziesiąt razy, nigdy nie zastała mnie burza na szlaku, przy niepewnej pogodzie nie wychodzę w góry.
W Tatrach pogoda to totalna ruletka. Ja na tych chmurach się nie znam ale górale doskonale wiedzą kiedy będzie padało a kiedy nie.
Niepewna pogoda w Tatrach może zrobić się z godziny na godzinę niestety
Żadna prognoza nie zagwarantuje Ci że latem w górach w godzinach popołudniowych nie wystąpi burza.
Z moich doświadczeń, a w Tatrach byłem kilkadziesiąt razy, nigdy nie zastała mnie burza na szlaku, przy niepewnej pogodzie nie wychodzę w góry.
Delikatna niekonsekwencja - nie ma czegoś takiego jak pewna pogoda. Zdarzyło mi się wyjść w góry rano, gdzie na niebie nie było ani jednej chmurki, ale już koło południa, kiedy byłem na Kopie Kondrackiej, pojawiły się chmury od Słowaków, a później, w praktycznie 30 minut była burza z gradem konkretnej wielkości.
Prognozy pogody się przydają, ale z racji na konstrukcję - góry są dość nieprzewidywalne. Zdarza się przecież, że przy tragicznej pogodzie w Zakopanym i w dolinkach, mamy piękną pogodę na szczytach przez cały dzień.
Delikatna niekonsekwencja - nie ma czegoś takiego jak pewna pogoda. Zdarzyło mi się wyjść w góry rano, gdzie na niebie nie było ani jednej chmurki, ale już koło południa, kiedy byłem na Kopie Kondrackiej, pojawiły się chmury od Słowaków, a później, w praktycznie 30 minut była burza z gradem konkretnej wielkości.
Albo zbyt mało razy byłeś w górach, albo nie trafiłeś na pewną pogodę, zapewniam Cię że w górach zdarzają się również takie dni w lipcu czy sierpniu gdzie na niebie od rana do wieczora nie zobaczysz żadnej chmurki, ewentualnie pojedyncze małe chmurki w późnych godzinach popołudniowych.
A to że pogoda w górach zmienia się szybciej niż na nizinach jest oczywiste, dlatego napisałem że gdy pogoda jest niepewna nie wychodzę wysoko ani daleko.
Pisząc niepewna mam na myśli ryzyko wystąpienia burz w godzinach popołudniowych, dlatego zaleca się wychodzenie w góry wcześnie rano, aby uniknąć burz wysoko na szlakach.
Gdzie sprawdzacie pogodę przed wyjściem w góry? a
yr.no
Albo zbyt mało razy byłeś w górach, albo nie trafiłeś na pewną pogodę, zapewniam Cię że w górach zdarzają się również takie dni w lipcu czy sierpniu gdzie na niebie od rana do wieczora nie zobaczysz żadnej chmurki, ewentualnie pojedyncze małe chmurki w późnych godzinach popołudniowych.
A to że pogoda w górach zmienia się szybciej niż na nizinach jest oczywiste, dlatego napisałem że gdy pogoda jest niepewna nie wychodzę wysoko ani daleko.
Pisząc niepewna mam na myśli ryzyko wystąpienia burz w godzinach popołudniowych, dlatego zaleca się wychodzenie w góry wcześnie rano, aby uniknąć burz wysoko na szlakach.
Chyba się nie rozumiemy. To, że są dni które są całe piękne od rana do nocy, nie implikuje tego, że możesz stwierdzić rano czy dzień jest pewny czy nie. Bo skąd wiesz, że to akurat taki dzień, a nie taki z burzą i gradobiciem od 16:00 i trwającym do 1 w nocy?
Pogoda w górach jest nieporównywalnie mniej przewidywalna niż na nizinach, dla tego ja nie uznaję czegoś takiego jak "dziś jest pewna super pogoda!". Zawsze planując wyjście w góry i pakując się na nie biorę pod uwagę najgorsze realnie możliwe warunki atmosferyczne. Mgła, ujemna temperatura, opady deszczu i gradu połączone z mocnym wiatrem, etc.
A czy nie jest tak, że jak ostatnio te 2 tygodnie temu przez również prawie 2 tygodnie ;-) były te upały i na mapach meteo nad częścią Europy (Polski, Słowacji) nie było chmur to nad Tatrami one również nie występowały ? Niestety tego wówczas nie sprawdzałem, ale wydaje mi się że pomimo upałów to były chyba najlepsze dni przy bezchmurnej pogodzie na chodzenie po "trudnych" szlakach.
Ciekawe jak będzie we wrześniu... mam 12sto godzinne szlaki w zanadrzu do pokonania i coś czuję że "idealnie" nie będzie ;-(
2 tyg. temu jak byłem na bystrej, to miałem piękną pogodę, zaś nad wysokimi tatrami było dużo chmur, to samo było gdy wychodziłem na wołowiec.Wychodzi więc na to, że tatry zachodnie są bardziej bezpieczne na niepewną pogodę, niż wysokie;)
2 tyg. temu jak byłem na bystrej, to miałem piękną pogodę, zaś nad wysokimi tatrami było dużo chmur, to samo było gdy wychodziłem na wołowiec.Wychodzi więc na to, że tatry zachodnie są bardziej bezpieczne na niepewną pogodę, niż wysokie;)
W tej kwestii jedyną regułą jest jej brak.
Pamiętam, kilka lat temu, gdy trafiłem na Zawratową Przełęcz to spotkałem się z sytuacją taką, że od stront D5SP było totalne mleko i nie było nic widać na więcej niż 30-50 m natomiast od Doliny Gąsienicowej było czyściutkie niebo.
Wróżycie więc z fusów Panowie.
:smile:
Na jedną nockę, to bedziesz chyba miał problem ze znalezieniem, bo nasi górale tak się wycwanili, że raczej tylko kilka nocek wchodzi w grę, ale może akurat. co do miejsca nie doradzę Ci, bo jeszcze nigdy nie miałem okazji nocować w górach, ale nawet jak w ciemno pojedziesz, to wielu ludzi stoi przy wjeździe do Zakopanego z ofertą noclegową.
Na jedną nockę, to bedziesz chyba miał problem ze znalezieniem, bo nasi górale tak się wycwanili, że raczej tylko kilka nocek wchodzi w grę.
Niektórzy rzeczywiście nie chcą przyjmować turystów na jedną noc, ale większość właścicieli kwater wynajmuje pokoje na jedną noc, w takim przypadku cena za wynajęcie jest wyższa, koszt wymiany pościeli i sprzątania taki sam a dochód mniejszy niż za kilka dni pobytu.
I znów Cisza:/ Mam pytanie, nim zacznę dzwonić po schroniskach, myślicie że mam szansę na znalezienie noclegu w Moku w przyszłym tygodniu?
I znów Cisza:/ Mam pytanie, nim zacznę dzwonić po schroniskach, myślicie że mam szansę na znalezienie noclegu w Moku w przyszłym tygodniu?
Szanse zawsze są, ale najlepiej zapytać u źródła, czyli w schronisku http://www.schroniskomorskieoko.pl/, zadzwoń i ewentualnie zrób rezerwację, tak z marszu to tylko jak mają wolne miejsca.
kptYossarian
05-09-2013, 19:45
Jadę jutro w Tatry.
W niedzielę wychodzę z Roztoki i mam zamiar przez Tatrzańską Jaworzynę dojść do Chaty przy Zielonym Stawie (jeżeli wystarczy mi czasu wejdę następnie na Jagnięcy Szczyt).
Następnego dnia spacer do Chaty Zbójnickiej, a we wtorek wejście na Małą Wysoką i powrót na stronę polską.
Jeżeli ma ktoś ochotę dołączyć proszę pisać na PW.
Pozdrawiam.
krzychun
08-09-2013, 07:25
Wyszedłem wczoraj pierwszy raz na Rysy (Morskie Oko), chociaż utknałem 40 metrów od szczytu - kolejki schodzących były na 2h, na dodatek spory burdel z tym tłumem więc uznałem że górę mam zaliczoną i nie dam się zepchnąć w przepaść przez kilka metrów;) W każdym razie warto, warunki nieporównywalne z niczym co widziałem wcześniej w polskich górach.
krzychun - mówisz o tej kolejce?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/YbXme17j0c8F/rysy-m.jpg?revision=3244)
fotka na szybko z Przełęczy pod Chłopkiem, sobota, ok. 12:30
Krupówki zamknęli czy jak ? Oj chyba bym nie poszedł w taki tłum.
krzychun
08-09-2013, 21:48
ksviper, ja byłem pod szczytem o 15 ale było podobnie;) Gdybym był o 12 to bym czekał bo byłaby rezerwa czasu przed zmrokiem. W każdym razie dziwie się, że nikt tego dnia nie zginął.
kptYossarian
08-09-2013, 23:38
ksviper, wchodziłem na przełęcz o podobnej godzinie ;)
Jest szansa, że się minęliśmy.
Tłoki w Tatrach straszliwe,
Nawet w Roztoce trzeba było walczyć o każdy kawałek podłogi :D
ksviper, ja byłem pod szczytem o 15 ale było podobnie;) Gdybym był o 12 to bym czekał bo byłaby rezerwa czasu przed zmrokiem. W każdym razie dziwie się, że nikt tego dnia nie zginął.
Byłem na Rysach 3 sierpnia, była to sobota, z Palenicy wyszedłem o 6.20, o 10.30 byłem na szczycie.
W drodze na szczyt ruch turystów był umiarkowany, ale w drodze powrotnej tworzyły się kolejki zarówno do wejścia na szczyt jak i na całym szlaku gdzie występują łańcuchy.
Trzeba wychodzić wcześnie rano, lub unikać weekendów i tłocznych szlaków.
A ja wczoraj turystycznie poszedłem na kasprowy, a później na beskid i świnicką do Hali Gąsienicowej.
Kolejka do kolejki na Kasprowy była masakytczna. Rodzice moi wyjechali o 12 30, a stali od 8 20;/
dobrą godzine czekałem na nich, ale za to zjadłem najdroższego krokieta z barszczem(z torebki) na świecie:)
I znów odkopuje;)
Mam Pytanie, co sądzicie o butach Salewa w góry?
Albo co można polecić dobrego do 1000zł
A do czego te buty?
Na zimę, pod raki?
Nie, chodzenie lato jesień. W zimie raczej niższe partie gór. Do tej pory miałem campusy, jednak po 2 sezonie odmówiły posłuszeństwa, na dodatek nie byłem z nich zadowolony. U patrzyłem sobie kilka modeli salewy, jednak mało jest opinii na temat tych butów, a nie chcę wydac kasy w ciemno
Temat o butach jest już gdzieś na forum.
W skrócie, Meindl - znana marka, dobra jakość. Jeżeli chodzi o lato - bez gore-texu, np Engadin ( dla szerokiej stopy super ). Jesień/zima - Air Revolution 7.1. Obydwa modele polecam i mają sporo dobrych opinii. Odklejający się otok w Engadinach po kilku latach mocnego używania mnie nie odstraszył ;)
Salewa - słyszałem różne opinie, firma znana. Mój kolega miał, bardzo sobie chwalił, ale to były buty na zimę ( w Tatrach ).
Nie znam Salewy, więc się wypowiem;)
Ja od lat uzywam Scarpy, dotąd wrażenia na plus.
1000 zł to już praktycznie możesz kupić wszystko co najlepsze jest na rynku butów trekingowych.
Ja na Twoim miejscu wybierałbym spośród 3 firm:
- Scarpa kinesis pro lub Nepal (poprzedni model, jak jeszcze znajdziesz w sklepach)
http://sherpa.pl/buty-kinesis-pro
Sklep dodaje poglądowo, da się kupić dużo taniej.
- Hanwag Alaska lub Yukon, jak nie lubisz gore.
http://sherpa.pl/alaska-gtx
- Meindl engandin
http://sherpa.pl/engadin-men-mfs
Ja głosuję za Scarpą, obecnie katuje Nepale, na zimę mam Liskammy. Z moich znajomych - jeszcze z koła przewodników i innych górołazów, nawiększa liczba ludzi używa tych trzech firm, i na te marki odnotowałem najmniejszą liczbę skarg.
ok, popatrze na te modele.
Własnie patrzyłem na Meindl, piszesz że znana marka, ja ją dzis dopiero zobaczyłęm;)
Najgorsze jest to, że jestem z Sącza i teraz po zamknięciu salewy, praktycznie nie mam gdzie kupić butów, mam dwie opcje, albo kraków albo zakopane.
Nie chcę kupić butów, nie zakładając ich na nogi.
Liczyłem, że powiecie coś dobrego o salewach, bo mnie się podobają;)
I jeszcze jedno, bo tutaj tez mam dylemat. Za kostkę, czy płytkie?
Do chodzenia po Tatrach - definitywnie za kostkę. Płytkie uznaję tylko i wyłącznie podejściówki, ale to inna kategoria butów i trochę inne zastosowania.
W Zakopanym w Alpinie mają sporo Meindli, obsługa może doradzić i pomóc a ceny są dość sensowne ( jeżeli ma się kartę HiMountain bądź ich własną to jest kilka % zniżki ). W internecie można kupić taniej, więc jeżeli chcesz parę groszy oszczędzić, to możesz poszukać po przymierzeniu.
Tak, Meindl jest znaną marką, na pewno wśród ludzi którzy kilka par butów schodzili. ;)
Nie chcę kupić butów, nie zakładając ich na nogi.
Założyć na nogi i pochodzić po sklepie przynajmniej 30 minut w danych butach. Dobrze zawiązać ( sznurowanie strefowe, etc ) i pozwolić nodze spuchnąć, piance i skórze się uformować ( ja w swoich Engadinach chodziłem prawie godzinę nim je kupiłem ;P ). Schody w sklepie, "kamienne ścieżki", stawianie buta pod różnym kątem.
Pamiętaj o dobrych skarpetach do butów, bo to ma duży wpływ na komfort i oddychanie.
Przymierzać oczywiście w dobrych docelowych skarpetach ( najpierw kupić skarpety - ja kupiłem Meindla od razu i nie narzekam, są ok ).
No wiec na to wyglada, że wybiorę się do zakopanego bo buty;)
Tylko powiedz mi, jest tam obsługa która się zna na tym co mowi?
Bo jak kupywałem campusy, to Pani też bardzo zachwalała itp, itd. niestety rzeczywistość wszystko zweryfikowała, a na skargi niestety nie miałem gdzie iść, bo sklep zamkneli
Czemu piszesz "Pani" z wielkiej litery, a "zakopane" z małej?
Campusy kupić? No wiesz ^^ Campusy/Alpinusy, ecco, HiMountain to zazwyczaj nie są solidne buty w góry. Są po prostu dość tanie.
W alpinie na dole Krupówek ( tym po schodkach w dół ) jest niezła obsługa, ale trzeba się pytać ( taki wysoki, postawny facet, zna się na butach dobrze :P ). W Alpinie niedaleko rossmana, tym razem po schodkach na górę, sprzedaje pan w średnim wieku, który wiedzę o sprzęcie i o warunkach ma bardzo dużą i jak się miło rozmawia o tym co faktycznie w górach się może przydać, to podpowie - ja pytałem o kilka rzeczy i usłyszałem szczerze odpowiedzi dobrze opisujące sprzęt, a nie tylko wychwalające produkt.
W różnych mniejszych sklepach, bywa bardzo różnie, często starają Ci się wcisnąć towar którego nie znają, więc trzeba podchodzić z pewnym dystansem. Zawsze, jak masz czas, możesz się przejść po kilku sklepach i podpytać o ten sam model buta, jeżeli będzie.
Generalnie, ja rozmawiając z kimś ze sklepu zazwyczaj widzę, czy ta osoba pojęcie o sprzęcie ma i czy tego sprzętu używa, myślę, że to nie jest tak ciężko wyczuć, o ile ktoś nie udaje ( co trudne nie jest ).
Campusy kupić? No wiesz ^^ Campusy/Alpinusy, ecco, HiMountain to zazwyczaj nie są solidne buty w góry. Są po prostu dość tanie.
W alpinie na dole Krupuwek ( tym po schodkach w dół ) jest niezła obsługa, ale trzeba się pytać ( taki wysoki, postawny facet, zna się na butach dobrze :P ). W Alpinie niedaleko rossmana, tym razem po schodkach na górę, sprzedaje Pan, w średnim wieku, który wiedzę o sprzęcie i o warunkach ma bardzo dużą i jak się miło rozmawia o tym co faktycznie w górach się może przydać, to podpowie - ja pytałem o kilka rzeczy i usłyszałem szczerze odpowiedzi dobrze opisujące sprzęt, a nie tylko wychwalające produkt.
W różnych mniejszych sklepach, bywa bardzo różnie, często starają Ci się wcisnąć towar którego nie znają, więc trzeba podchodzić z pewnym dystansem. Zawsze, jak masz czas, możesz się przejść po kilku sklepach i podpytać o ten sam model buta, jeżeli będzie.
Generalnie, ja rozmawiając z kimś ze sklepu zazwyczaj widzę, czy ta osoba pojęcie o sprzęcie ma i czy tego sprzętu używa, myślę, że to nie jest tak ciężko wyczuć, o ile ktoś nie udaje ( co trudne nie jest ).
No i pięknie, zaraz dostaniesz burę za Krupuwki:)
te campusy wcale tanie nie były, a pani wydawała się dość konkretna. W Sączu miałem salewe, miałem okazję być niej 1 raz, niestey wybór pozostawiał wiele do życzenia, dziś pojechałem, bo doszły mnie słuchy że została zamknięta i faktycznie, tyle było Salewy w Sączu.
Mam Krupówki z wielkiej, pan z małej... xD
Mam Krupówki z wielkiej, pan z małej... xD
No wiec Kurtz, co mi polecasz:)
A masz jakieś zdanie na temat Nort Face?
Chodzi Ci o The North Face ?
Ja TNF miałem tylko bardzo lekkie treki i były ok, nic wyróżniającego się, a tanie nie były - ogólnie byłem zadowolony.
Przede wszystkim, but musi być wygodny. Jak nie jest wygodny, nie kupuj, nawet jeżeli jest super hiper i jeszcze w promocji. Muszą pasować do nogi.
Ja polecam Meindla bo na 3 pary które miały osoby w moim najbliższym otoczeniu, wszystkie sprawowały się bardzo dobrze. Również osoby które znałem z Meindlami były zadowolone.
Poszukaj na Niezależnej Grupie Testowej, tam jest sporo niezłych recenzji sprzętu.
adolfik9501
22-09-2013, 17:02
Oprócz NGT (http://ngt.pl/) polecam przeszperanie www.forum.outdoor.org.pl (http://www.forum.outdoor.org.pl/index.php).
A ja właśnie wróciłem kilka dni temu z Wetliny, lubię klimacik tych rejonów, szkoda że trochę sie pogoda popsuła ale i tak jestem zadowolony :grin:
Janusz, obszedłem z ciekawości chyba wszystkie sklepy na Krupówkach (ostatnio kupiłem tam fajne Salomony) i z dobrych butów widziałem jeszcze fajny duży wybór Lowa i Chiruca,też dobre. Meindl to najwyższa półka, ale wybór już powyżej 600zł jest nawet duży...
Janusz, obszedłem z ciekawości chyba wszystkie sklepy na Krupówkach (ostatnio kupiłem tam fajne Salomony) i z dobrych butów widziałem jeszcze fajny duży wybór Lowa i Chiruca,też dobre. Meindl to najwyższa półka, ale wybór już powyżej 600zł jest nawet duży...
Wiem Paweł, wybór jest duży i rozbieżność też wielka.
Widzisz, kupiłem Campus-y, które po dwóch sezonach się rozpadają, a ja może kilkanaście razy na szlaku w nich byłem i czasem w zimie je zakładałem, a prawie 500 zł za nie dałem, wiec może lepiej czasem jest dołożyc i kupić coś konkretnego?, zwłaszcza że teraz juz wiem, jak buty są ważne.
Kiedy kupywałem campusy, to nawet nie wiedziałem co to znaczy iść na szlak;) i w 100% sugerowałem się kobietą, ktora sprzedawała w sklepie, jednka wychodzi na to, że wiedzy za wielkiej nie miała.
Wiec chcę coś kupić konkretnego na sezon, trudno przyjemność kosztuje;)
jasiek52
23-09-2013, 17:17
Z czystym sumieniem mogę polecić Hanwagi. Pierwszą parę zdzierałem kilkanaście lat (w Tatrach) i używam je nadal - tyle że protektor (czyli wibram) już się starł, więc zabieram je do lasu, czy na trudne warunki fotograficzne. Nowe kupiłem prawie takie same jak poprzednie, kilka lat temu. Myślę, że jeszcze dekadę posłużą - oby tylko właściciel był w formie:)
Jestem ciężki koń z szerokim kopytem. Meindl jest niezły, wygodnie jak w papuciach. Jednak załatwiłem podeszwę :). Ale mało jest takich jak ja, więc polecam. Ew. Hanwag, podoba klasa, praktycznie jeden pies. Wygodne, porządne. Mam jeszcze LOWA - toporne.
Boreal całkiem też ma wygodne buciki, dla mnie pół klasy niżej, czyli dobre.
Bejcy - wycieczka do Krakowa w sobotę z karteczką, przymierzanie jaki but Ci pasuje, a potem szukasz na necie :).
Z tego co się orientuję, w Meindlach możesz wymienić samą podeszwę, wysyłając but do producenta - poszukaj, popytaj, może za stosunkowo niedużą kasę odzyskasz bardzo wygodne buty.
Też własnie tak myślałem, że popatrze i przymierze, a później zamówie gdzieś w necie. A jak wg. Was, buty powinne być wieksze, czy dopasowane do nogi, bo różne opinie słyszałem.
Pisałem to już, ale powtórzę ;P
Kilka rzeczy oczywistych - but nie może latać na nodze ani noga w bucie, w żadnej sytuacji palce nie powinny dotykać przodu buta. But nie może uciskać, nacisk na stopę powinien być dość równomierny. Po mocnym zawiązaniu buta, pochodzeniu 15-30 minut, ponownym mocnym zawiązaniu i kolejnych 15 minutach noga nie może drętwieć, nie może czuć ucisku. Ogólnie pojęta "wygoda". But nie może być ani zbyt dopasowany ani za duży. Jak będziesz miał trochę doświadczenia z dużymi, ciężkimi butami, będziesz to sam czuł. Chodzenie będzie nienaturalne, szczególnie jeżeli na co dzień nie nosisz ciężkich butów z twardymi podeszwami, ale po godzinie powinieneś się przyzwyczaić i czuć więcej jeżeli chodzi o wygodę.
Kupując buty, które mają Ci kilka lat posłużyć nie patyczkuj się. Idź do sklepu i mierz je przez godzinę.. Fachowa obsługa nie będzie miała nic przeciwko. W Meindlach masz piankę, która się dopasowuje do nogi pod wpływem temperatury, but się robi trochę wygodniejszy i "bardziej przestronny" - na to potrzeba czasu. Skóra również trochę się dopasowuje, formuje. Noga puchnie, robi się większa, zmienia kształt. Dlatego, jeżeli chodzi o mierzenie butów - po całym dniu chodzenia stopa będzie większa, zmęczona, inaczej się układająca - trzeba być tego świadomym i najlepiej przymierzać buty rano. Oczywiście, jak już mówiłem, kup od razu skarpety.
Pozdrawiam brać z Zakopanego :D
Pogoda iście barowa. Pada deszcz i widoczność ledwie na kilkaset metrów.. No i zimno..
Pozdrawiam brać z Zakopanego :D
Pogoda iście barowa. Pada deszcz i widoczność ledwie na kilkaset metrów.. No i zimno..
Czyli pogoda idealna na chodzenie po górach, przynajmniej tłumów nie ma na szlaku;)
A ja kupiłem fajną pelerynę i nie przeszła tam testu bo nie było jak, teraz bym ją pewnie w tych warunkach pochwalił ;-)
A jesień miała być taka cudna, ech ;-)
Czyli pogoda idealna na chodzenie po górach, przynajmniej tłumów nie ma na szlaku;)
Dziękuję za taką przyjemność, wolę tłumy przy dobrej pogodzie.
To co widzę na kamerkach nie zachęca do górskich wędrówek: http://kamery.topr.pl/kamery.html
Dziękuję za taką przyjemność, wolę tłumy przy dobrej pogodzie.
To co widzę na kamerkach nie zachęca do górskich wędrówek: http://kamery.topr.pl/kamery.html
To było z takim lekki żartem;)
Sam mam chęć się wybrać, ale warunki mnie odstraszają;/
Paweł, jeszcze nie raz ją przetestujesz;)
Po to ją kupiłem, chociaż powiem Ci na Karb wchodziłem przy złej pogodzie i dużej mgle. Spotkałem dwóch szaleńców którzy zapytali czy idę z nimi na Kościelec (w tym dniu ponad 2k mnpm miało być oblodzenie) a ja spasowałem ;-) Ale jak tylko siąpi deszcz to chyba nie miałbym nic przeciwko, nie kuś mnie bo tam podjadę na szlak ! ;-)
No właśnie straszna lipa z tą pogodą, nie wiecie coś jak dalej ma być? jest szans w tym tygodniu na słoneczny dzień?
A październik jaki ma być, ktoś ma jakiś dar do przewidywania pogody? bo nie wiem na kiedy dłuższe wolne ustawiać ;) a te prognozy coś kurde średnio się sprawdzają, miała być ładna jesień a lipa straszna narazie...
Górole godają co październik mo być fajny ;-)
Taa oni zawsze mówią że bedzie piknie...:P
Mimo wszystko, ja ta wole nie testować pelerynek:) niech ona sobie spokojnie siedzi w plecaczku. To pakuj się i "Jadymy":D co by górolom smutno nie było, że turystów nima i dutków mało;)
co by im dudki w kabzy dzwoniyły ;-) hehe
pożyjemy zobaczymy, liczę że w październiku jeszcze słońce zaświeci na szlaku...
im tam dość dzwoni;) Ceny ich usług to tylko zwiedzanie Wawelu przebija;)
bo Polska to drogi kraj ... nie dla nas.
E tam, "godosz" przecież mamy zieloną wyspę;)
bo Polska to drogi kraj ... nie dla nas.
Raczej my za mało zarabiamy.
Ale gorzałaka w Tes...o tania :D
I blisko jest od hotelu :D
Witam,
potrzebuje kupic buty trekingowe i nie mam sie gdzie poradzic.
Takie znalazlem, oczywiscie kupowal bede w sklepie i przymierze: www.ebay.co.uk/itm/Karrimor-Orkney-5-Mens-Walking-Boots-/350846235933?pt=UK_Men_s_Shoes&var=&hash=item51b010b51d
Buty potrzebuje do wycieczek do lasu i w gory. Planuje niedlugo wypad do Szkocji. Przejrzalem troche oferte i w tej cenie nie znalazlem nic ciekawszego. Waze ponad 100kg i lubie duzo chodzic wiec wole zapytac przed zakupem czy takie budzetowe buty nie rozleca sie po pierwszym sezonie.
Pzdr
Czy za górną granicę cenową mamy przyjąć te 49 funciaków (250zł)? Jeśli tak to może być ciężko ;) Buty to podstawa, ja bym polecał coś z trochę jednak wyższej półki, chyba że naprawdę chodzisz okazjonalnie, na niezbyt długie dystanse i przy zawsze pewnej i dobrej pogodzie to ujdą ale tak czy siak lepiej (gorzej dla portfela) jest dołożyć przynajmniej drugie tyle ;)
Na pewno za wieksze pieniadze kupie lepszy sprzet ale szukam butow ktorych bede mogl uzywac takze zima przy zlej pogodzie a nie tylko w gory. A co myslisz o tych: http://pl.sportsdirect.com/karrimor-ksb-stelvio-mens-walking-boots-182361
Moim zdaniem, wodoodporność będzie w tych butach pod znakiem zapytania, wytrzymałość, przy sporej wadze osoby użytkującej również.
Te ostatnie wyglądają mi bardziej na buty na miasto, niż sensowne trekki.
Pamiętam czasy, kiedy Karrimor to była firma, ale to było dawno...
Pamiętam czasy, kiedy Karrimor to była firma, ale to było dawno...
Niestety, doczekaliśmy takich czasów, że w większości nowsze rzeczy są gorsze jakościowo od swoich dawnych poprzedników.
Nie miałem nigdy butów Karimor, mam plecak trekkingowy i tu złego słowa nie powiem;) ale te buty nie wyglądają ciekawie na moje oko, z tym że jeśli chodzi o buty górskie ciężko mi doradzać bo poniżej pewnej granicy cenowej/jakościowej nie zejdę i zawsze polecam te z wyższej półki. Wyznaje bowiem zasadę co drogie to tanie- żeby nie być gołosłownym u mnie wygląda to tak, że 4,5 roku temu kupiłem buty hanwag alaska gtx w zaprzyjaźnionym sklepie wiec kosztowały mnie 900 zł. Chodzę w nich bardzo dużo po Beskidach i Tatrach jak również w zimie i na jesieni na co dzień przy gorszej pogodzie, na grzyby, na spacer po lesie, odśnieżam w nich, rąbie drewno itd- krótko mówiąc tyram ile wlezie. I buty wyglądają prawie jak nowe po za kolorem bo mocno przyciemniały i nabrały trochę blizn które dodają im charakteru ;), nie ma mowy o przemakaniu (oczywiście trzeba woskować, używać impregnatów do gore), podeszwa trzyma w górach genialnie mimo ze jest już zdarta myślę w 50 procentach. Podsumowując od prawie 5ciu lat nie myślę o butach, a powinny pociągnąć jeszcze ze 3 w dobrej formie, i jeszcze kolejnee dwa na dotarciu ;). Wcześniej miałem buty TNF za ok 450 zł, przy podobnym używaniu rozleciały się po 2.5 roku dosłownie odpadły im podeszwy i generalnie dramat.
Jak szukasz porządnych butów na lata szukaj wśród marek takich jak Hanwag, Meindl, Zamberlan i najwyższe modele AKU. Chiruca robi też porządne buty, miałem kiedyś model canada (już go chyba nie produkują) ale wytrzymały w dobrym stanie 6 lat ( kosztowały mnie jakoś 500 zł, kupiłem od leśnika;) )
Przy zakupie zwróć uwagę na jak najmniejsza liczbę szwów i najlepiej żeby but był uszyty z jednego kawałka skóry, i miał otok gumowy. Miło by było gdyby nie wyłaził im klej na łączeniach;) Gore tex i Vibram to wiadomo- must be.
Warto tez przejrzeć allegro bo nieraz leśnicy czy mundurowi sprzedają porządne buty za fajne pieniądze, najczęściej są to meindle, hanwagi lub chiruca własnie.
Przy umiarkowanym używaniu takie buty masz na kilkanaście lat:)
Niestety, doczekaliśmy takich czasów, że w większości nowsze rzeczy są gorsze jakościowo od swoich dawnych poprzedników.
Na szczęście, są jeszcze firmy outdorowe, które całość a inne znaczną część swojej produkcji, ciągle mają w macierzystych krajach.
Warto tez przejrzeć allegro bo nieraz leśnicy czy mundurowi sprzedają porządne buty za fajne pieniądze, najczęściej są to meindle, hanwagi lub chiruca własnie.
Ano tak kupiłem kiedyś za pół ceny nowiuśkie Meindle.
Ano tak kupiłem kiedyś za pół ceny nowiuśkie Meindle.
No tak, ale tutaj jest ryzyko, że te buty na nodze nie będą tak leżały, jakby się chciało, a to jest bardzo ważna sprawa.
No tak, ale tutaj jest ryzyko, że te buty na nodze nie będą tak leżały, jakby się chciało, a to jest bardzo ważna sprawa.
PO to się chodzi do sklepów i przymierza buty różnych firm w różnych rozmiarach żeby się takie niespodzianki nie zdarzały.
Dobra Panowie zmiana tematu z butów na odzież, chodzi mi o softshella.
W necie sporo negatywnych komentarzy, że większość to pseudo produkty podszyte membraną, fleecem, etc.
Ostatnio w w Tatrach przy silnym wietrze mocno mnie przewiało, wiec nastawiam się na dobrego "wiatrochrona". Pod niego można dać lekkiego polarka a w razie deszczu na niego np. Rain cuta.
Kolega kupuje produkty Helicona, polska firma, dobre materiały, wiadomo Made in China ;-) ale jest zadowolony.
Czy jesteście specami od tego typu odzieży, czyli lekka wiatrochronna i nieprzemakająca przy lekkim deszczu ?
Zastosowanie oczywiście Tatry ;-)
Różnie z tymi softshelami jest, różne technologie różnych producentów rożnie się sprawdzają :P Na pewno nie warto tych najtańszych ze śmieszną oddychalnością <5.000 - zagotujesz w tym pod górę to murowane, sprawdzone na własnej skórze... dosłownie ;) Oryginalny windstoper od Gore podszyty na polarze na wietrze i zimnie sprawdza się bardzo dobrze, ale znowu na wodę nie jest już mocno odporny. Bez membranowy to zależy od producenta i zastosowanej tkaniny, a one z reguły z czasem tracą właściwości, taki np apex od TNF- szybko się mechaci i łapie wodę, ale wiatroszczelność też jest ok.
Ja się wyleczyłem z softsheli, jakoś mi nie podchodzą. Wg mnie lepiej dołożyć i mieć porządną kurtke goretexową, bo oddycha dużo lepiej, wiatru nie wpuści, wodoodporność to już w ogóle nie ma porównania, i do tego żeby było ciepło mieć pod spodem polar lub dwa mniejszej gramatury bo dadzą dużo lepszy komfort termiczny niż softshel jako jedna warstwa.
Bo nawet najlepszy softshel to kompromis, a wiadomo jak jest z kompromisami, coś kosztem czegoś ;)
Softshell/Windstopper, etc nie nadaje się na dłuższe wędrówki po Tatrach ( gdzie zmienność warunków może być bardzo duża ), z powodów wymienionych wyżej - to jest kompromis, czyli ma niską wodoodporność. Nadaje się, na wyjście na miasto na jesień, na wyjście z bazy noclegowej pod ścianę i nawet wspinaczkę w chłodniejsze dni ( wygodniejsze niż z reguły szerokie kurtki gore, ze względu na dopasowanie do ciała, etc ). Sam chodziłem w Tatry z tego typu kurtką, ale tylko na dojście do schroniska, czy szybkie wycieczki, gdzie brałem minimalną ilość rzeczy i ewentualne zmoknięcie nie było problemem czy zagrożeniem.
Jeżeli chodzi o Helikon - moim zdaniem szybko się niszczą i tracą jakiekolwiek właściwości. Moi znajomi używają różnych produktów i moim zdaniem nie jest to jednak sprzęt górski. Miałem okazję używać i testować kilka polarów, kurtek, nawet jakieś spodnie. Na miasto się nadaje, na rekonstrukcje / ASG / paintball, czemu nie, ale jednak sprzęt górski, ma trochę inne priorytety ;)
A może lepiej windshirt'a ? Dobra ochrona przed wiatrem i oddychalność, wiadomo bod niego polar i po kłopocie ?
Raczej sobie podaruje tego softshella, tymbardziej że mam kilka polarów, rain cuta, termo odzież... kurtkę soft z membraną ale chodzi i coś lekkiego i nieprzewiewnego...
ale chodzi i coś lekkiego i nieprzewiewnego...
Gore-Tex Paclite? ;)
używasz, możesz coś pozytywnego napisać czy warto i jak się sprawdza ?
I tak to zależy od masy osoby łażącej. Ja mam masę dużą, pocę się, grzeję.
Nawet w zimie rzadko używam czegoś nieprzewiewnego. Zazwyczaj koszulka oddychająca, lekka bluza polarowa i normalny polarek dwusetka. Wystarczy póki się ruszam. Na grani albo podczas dłuższego postoju zakładam goretexa.
Jak widzę nie ma "złotego środka". Póki co pytam, bo zawsze można poprawić jeszcze bardziej komfort ubioru, ale do pewnego stopnia.
skarcity
01-10-2013, 15:12
Przy zakupie zwróć uwagę na jak najmniejsza liczbę szwów i najlepiej żeby but był uszyty z jednego kawałka skóry, i miał otok gumowy. Miło by było gdyby nie wyłaził im klej na łączeniach;) Gore tex i Vibram to wiadomo- must be.
A po co ten gore tex, zwłaszcza jeśli proponujesz buty skórzane z jednego kawałka? Tylko zepsuje buty!
Druga sprawa to Vibram - nie tylko Vibram robi dobre podeszwy.
pozdrawiam
A po co ten gore tex, zwłaszcza jeśli proponujesz buty skórzane z jednego kawałka? Tylko zepsuje buty!
Dobrze proponuje, moje buty ze skóry impregnowane przed każdym wyjściem zimowym w góry i tak po 8h brodzenia w śniegu były do wykręcania. Byty bez membrany oczywiście.
Uważam że dobra skóra + membrana + otok gumowy to najlepszy wybór.
Orientuje się ktoś jak wygląda aktualnie na szlakach w wysokich Tatrach ? Interesuje mnie głównie oblodzenie lub jego brak.
Orientuje się ktoś jak wygląda aktualnie na szlakach w wysokich Tatrach ? Interesuje mnie głównie oblodzenie lub jego brak.
a gdzie konkretnie się wybierasz?
Myślę, że w bardzo zacienionych miejscach oblodzenie będzie, może to głupi przykład, ale wczoraj jak byłem na zielonym stawie keżmarskim, tafla stawu była tak zalodzona, że ludzie potrafili wchodzić na nią na kilka metrów od brzegu.
Właśnie się zastanawiam gdzie się wybrać a nie chciał bym zmagać się na łańcuchach i oblodzeniami. Rozpatruje wariant Czarny Staw pod Rysami lub wyżej lub Świnica->Zawrat w przypadku braku oblodzeń.
Właśnie się zastanawiam gdzie się wybrać a nie chciał bym zmagać się na łańcuchach i oblodzeniami. Rozpatruje wariant Czarny Staw pod Rysami lub wyżej lub Świnica->Zawrat w przypadku braku oblodzeń.
Myślę, że staw pod rysami dasz radę bez problemu, a co do Świnicy, to w tamtym tygodniu jak schodziłem ze Szpiglasowej, rozmawiałem z taką grupką, która szła z Zawratu mówili że są dość duże oblodzenia, ale przez tydzien się to mogło zmienić.
Wątek umiera śmiercią naturalną, czyżby na forum nie było miłośników gór?
Zima przyszła :), dużo mniej osób chodzi. Auta coraz niżej dojeżdżają :)
A w górach znacznie mniej bezpiecznie - zaczyna się sezon, na ludzi z rakami i dziabami, a nie plastikowymi torbami.
Może warto przypomnieć, że mimo, że góry wyglądają pięknie zimą, to jest sporo więcej zagrożeń niż latem i bezwzględnie trzeba się stosować do wskazówek TOPRu i przewodników, a w plecaku mieć kilka dodatkowych rzeczy.
Co myślicie, aby zakazać wstępu do TPNu w zimie o ile nie posiada się zestawu lawinowego? ;)
Jest za i przeciw, wyjaśniam dlaczego. Są miejsca gdzie spokojnie przejdziesz nie będąc zagrożonym, ale to też pozornie. Jak 2 lata temu byłem przy 3 stopniu pod Kościelcem (nie dotarłem do czarnego stawu, a taki był plan) to zrozumiałem że nawet na tej wysokości może być niebezpiecznie. Myślę że TOPR nie byłby w stanie określić gdzie i które miejsca można lub nie wolno przechodzić. Musieliby zamknąć szlaki tak jak na Słowacji, ale czy nam to byłoby na rękę, myślę że nie. Wolę się kierować swoim rozsądkiem i skorzystać z wejścia na szlak niż czekać do czerwca jak szlak zostanie otwarty. Jeśli już, to być może kontrole ekwipunku i wyposażenia byłyby pomocne aby wklejać mandaty ceprom za nieznajomość zagrożeń, brak sprzętu i nazbyt ryzykanctwo.
Ogólnie jestem przeciw zamykaniu tras, ale pod warunkiem przestrzegania zasad...
Co myślicie, aby zakazać wstępu do TPNu w zimie o ile nie posiada się zestawu lawinowego? ;)
Słowacy tak robią, zamykają wszystkie szlaki bodajże od 1 listopada do 15 czerwca, ponadto na Słowacji akcje ratunkowe są płatne, chyba że ma się ubezpieczenie.
Nie widzę problemu aby u nas coś takiego wprowadzić, w zasadzie nie chodzi o ilość wypadków, bo te zdarzają się wszędzie, najwięcej chyba na drogach, ale po to aby uniknąć czasami głupoty turystów i narażania później ratowników.
@moshica
Jest jeden problem, pomijając nawet to, że państwo powinno chronić obywateli również przed zagrożeniami których nie są świadomi. Chodzi o ratowników. Jak jakiś idiota w zimie pójdzie na Świnicę prosto z kolejki, w "profesjonalnych butach górskich z płaską podeszwą", wczołga się w jakieś zaśnieżone, oblodzone, szalenie niebezpieczne miejsce i zacznie wzywać pomocy, bo w końcu to jego "prawo" do zostania uratowanym od własnej głupoty, to ratownicy zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby go z tej opresji wyciągnąć, nawet ryzykując własne życie. I tego właśnie nie znoszę i całkowicie nie trawię - powodowanie swoją głupotą niebezpieczeństwa dla innych.
Jestem również za opłatami za śmigło - helikopter sam się nie kupi, nie zatankuje, nie wyremontuje, załoga sama się nie wyszkoli. Chcesz iść w góry? Albo płacisz ubezpieczenie, albo płacisz za śmigło. Proste.
Co do zamykania szlaków - moim zdaniem jak najbardziej jest to odpowiednie działanie - o ile zatrzyma kilku nieświadomych greenhornów. Ludzie znający góry i tak pójdą, ale oni powinni potrafić ocenić niebezpieczeństwo, etc. Za to dobry ekwipunek w zimie powinien być oczywisty dla każdego. W zimie warunki zmieniają się znacznie szybciej, gwałtowniej, w większym stopniu i odpowiednie przygotowanie jest niezbędne. Każdy kto tego nie wie i nie rozumie, powinien zostać w Strążyskiej pod szałasem, a nie iść w góry.
Edit:
Akurat pod Kościelcem, na samych zboczach małego Kościelca już może być bardzo niebezpiecznie. Kościelec to jedna z tych gór, której nie ruszę bez dobrej pogody w lato, a co dopiero w zimie - pewnie dlatego nigdy nie udało mi się zrobić Kościelca, bo zawsze trafiałem na niepewną czy pogarszającą się pogodę i trzeba było zmienić plany.
A ja myślałem, że temat umarł, o ja głupi....
No więc Kurtz, zgodzę się z Tobą co do opłat za akcję, ale z lekką zmianą.
Jest wiele sytuacji, na które człowiek w górach nie ma wpływu, powiedzmy idziesz potkniesz się, przykręcisz nogę albo jest burza, razi Cię piorun lub jeszcze inna np. uderzy Cię kamień lecący z wysokości.
Na takie rzeczy nie mamy wpływu i takie nie powinny być akcje opłacane z naszych pieniedzy, jednak są sytuacje które powinny być karane i opłacane. Prosty przykład kolesi którzy się kąpali w czarnym stawie i jeden z nich wybił bark, akcja ratunkowa, nie dało sie go znieść na dół, wiec wezwali helikopter tylko dlatego że jakiś idiota chciał się wybić, nie myśląc że Ci ratownicy, pomagają mu przez jego głupotę, a może w innym miejscu byliby bardziej potrzebni- takie coś powinno być surowo karane, tak jak jest w s. pożarnej, pogotowiu czy policji, fałszywy alarm to kolegium+ opłacenie całej akcji, to samo powinni w Tatrach zrobić.
A tak z ciekawości, jakie są Wasze najwyższe osiągnięcia w Tatrach??
Pewnie czytacie kroniki TOPR, jak rzuca mi się w oczy że "wyszedł" ze schroniska i miał przybyć do..." a w tym "czasie po poszukiwaniach" odnalazł się w domu, to co o takich akcjach można myśleć? Skrajna głupota, która powinna zaboleć mocno po kieszeni i nie ma zlituj się.
Janusz, masz rację w kwestii oceny sytuacji co do podjętej akcji, za którą trzeba lub nie zapłacić.
Wciąż pozostają sytuacje nie do "uchwycenia" w postaci "poszedł na Orlą ale strach go sparaliżował"....czy wtedy ma gość płacić czy nie? Różnie człowiek reaguje w różnych nieznanych sobie sytuacjach.
Myślę, że powinien to określać jakiś statut, cennik, cokolwiek takiego, co będzie precyzować najbliższą kwalifikację czynu w stosunku do poniesionej kary za akcję lub jej darmowego przebiegu. Trochę zawile, ale czaicie ?;-)
Pewnie czytacie kroniki topr, jak rzuca mi się w oczy że "wyszedł" ze schroniska i miał przybyć do..." a w tym "czasie po poszukiwaniach" odnalazł się w domu to co o takich akcjach można myśleć ? skrajna głupota która powinna zaboleć mocno po kieszeni i nie ma zlituj się.
Janusz masz rację w kwestii oceny sytuacji co do podjętej akcji za którą trzeba lub nie zapłacić.
Wciąż pozostają sytuacje nie do "uchwycenia" w postaci, poszedł na Orlą ale strach go sparaliżował....czy wtedy ma gość płacić czy nie ? różnie człowiek reaguje w różnych nieznanych sobie sytuacjach.
Myślę że powinien to określać jakiś statut, cennik, cokolwiek takiego co będzie precyzować najbliższą kwalifikację czynu w stosunku do poniesionej kary za akcję lub jej darmowego przebiegu. Trochę zawile, ale czaicie ?;-)
Nikt nie jest w stanie ocenić, czy np. Kozi czy Świnica go sparaliżuje, czy nie, jesli się tam nie znajdzie, dlatego takie coś mz nie powinno podlegać karze, to tak jak byś chciał płynąc statkiem, nie dowiesz się czy masz chorobę morską, jesli na niego nie wejdziesz, zwłaszcza że mozesz wejść na niższy szczyt i wszystko może być ok. Moim zdaniem najbardziej powinna być karana świadoma głupota, gdzie przykład który podałem wyżej jest jak najbardziej trafny.
Zwrócmy uwagę na to, że Wy czy ja idąc w góry nawet nie pomyślimy żeby wziąć kąpiel w którym ze stawów, prawda?
Myślę, że jest to do opanowania przez TOPR i są w stanie odpowiednio karać głupotę ludzką.
Tylko muszą to chcieć, a wychodzi na to, że nikt z taką inicjatywą nie chce wyjść. Myślę, że jesli raz, drugi, trzeci został ukarany, to czwarty, piąty, szósty już by się grubo zastanowił czy warto.
Ja jestem ciekaw tylko jak się zakonczyła sytuacja z typami którzy popisali trasę do MOka?
Ponieśli jakieś kary?
Bo jakoś tak ucichło to wszystko.
a widzieliście to?
klik (http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/RNOK-9DRLQW)
Pewnie czytacie kroniki topr, jak rzuca mi się w oczy że "wyszedł" ze schroniska i miał przybyć do..." a w tym "czasie po poszukiwaniach" odnalazł się w domu to co o takich akcjach można myśleć ? skrajna głupota która powinna zaboleć mocno po kieszeni i nie ma zlituj się.
Janusz masz rację w kwestii oceny sytuacji co do podjętej akcji za którą trzeba lub nie zapłacić.
Wciąż pozostają sytuacje nie do "uchwycenia" w postaci, poszedł na Orlą ale strach go sparaliżował....czy wtedy ma gość płacić czy nie ? różnie człowiek reaguje w różnych nieznanych sobie sytuacjach.
Myślę że powinien to określać jakiś statut, cennik, cokolwiek takiego co będzie precyzować najbliższą kwalifikację czynu w stosunku do poniesionej kary za akcję lub jej darmowego przebiegu. Trochę zawile, ale czaicie ?;-)
Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia, jak w Słowacji.
Koszt takiego ubezpieczenia 3-4 zł od osoby za dobę, obecnie w Polsce płacimy tylko za wstęp do parku, podobno cześć tych opłat jest przeznaczanych na TOPR.
W Słowacji wstęp do parku mamy za darmo, ale za akcje ratunkowe musimy płacić jeśli nie mamy ubezpieczenia.
Co innego w przypadku nieprzestrzegania przepisów w parku, podobnie jak na drodze powinny być wlepiane mandaty, ale jest jeden problem, ilu ludzi musiałoby pilnować szlaków.
Tylko kto ma to ocenić ? To dość subiektywna sprawa, ciężka do opisania w prawie. Gdyby dać TOPRowi prawo do oceny, byłoby to najlepiej, ale z drugiej strony, wątpię, żeby TOPR chciał pełnić taką rolę - ich powolanie jest trochę inne niż kasowanie kasy od ludzi ( przynajmniej takie wrażenie odniosłem rozmawiając z byłymi i obecnymi TOPRowcami ).
Moim zdaniem obowiązkowe ubezpieczenie dla każdego ( albo płacenie ) jest lepszym wyjściem. Koszta nie powinny być kosmiczne, a jednocześnie, byłoby to dość konkretne wsparcie dla finansów TOPRu. Jak była akcja śmigło dla Tatr, to jako osoba chodząca po nich, czułem się zobowiązany do jakiegoś udziału w tej akcji. Każdy wchodząc w góry naraża się na większe niebezpieczeństwo i stwarza możliwość zaistnienia potrzeby przeprowadzenia akcji ratowniczej. Czy to skręcona noga na Szpiglasowej, czy zawal na wielkiej polanie.
W Austrii jest tak, że jeśli nie masz ubezpieczenia, a śmigasz na nartach - to płacisz. Jeśli masz ubezpieczenia i jeździłeś poza szlakiem - płacisz. Prosto i czytelnie. Oczywiście w razie W ;)
A co do oceny przez TOPR tego, czy ktoś postąpił głupio czy nie - to śmiem sądzić, że sporo ludzi byłoby pokrzywdzonych. Czy ja idąc, co prawda w niskie, bo bieszczadzkie góry, po kilkudniowych obfitych opadach, postępuję głupio mimo najlepszych butów? Śliska glina, korzenie - o wypadek nietrudno - i co, z własnej głupoty? Temat bardzo trudny - na papierze fajnie to wygląda.
W Austrii jest tak, że jeśli nie masz ubezpieczenia, a śmigasz na nartach - to płacisz. Jeśli masz ubezpieczenia i jeździłeś poza szlakiem - płacisz. Prosto i czytelnie. Oczywiście w razie W ;)
A co do oceny przez TOPR tego, czy ktoś postąpił głupio czy nie - to śmiem sądzić, że sporo ludzi było by pokrzywdzonych. Czy ja idąc, co prawda w niskie, bo bieszczadzkie góry, po kilkudniowych obfitych opadach, postępuje głupio mimo najlepszych butow? Śliska glina, korzenie - o wypadek nie trudno - i co, z własnej głupoty? Temat bardzo trudny - na papierze fajnie to wygląda.
A ja myślę, że każdy ma troszku racji, dlatego ile osób, tyle opinii.
Jedno jest pewne, gdyby TOPR i TPN doszli do jakiegoś porozumienia, które narzucało by jakieś dodatkowe opłaty, a nie tylko 4 zł, wtedy na szlaku byłoby mniej gwiazdorstwa, a więcej turystyki.
Zły jestem tylko o to, co wcześniej pisałem. Głupota pokroju tych, co pływali lub rodzinki która się zmęczyła i wezwała helikopter, to lekka przesada i karać się ją powinno;)
Czy przytrafiła wam się jakaś historia w Tatrach przez którą serce Wam mocniej biło?
Bo mnie jak na razie to tylko burza na Zawracie, która trwała aż do momentu wejścia do schroniska, później jak ręką odjął.
Panowie, sprawa nie jest taka skomplikowana, zakładając, że wprowadzamy symboliczne ubezpieczenie, np. 3 zł.
W sezonie w ciągu jednego dnia mamy dziesiątki tysięcy turystów, łatwo przeliczyć, jaka byłaby to kwota.
TOPR miałby pieniądze na sprzęt i nie musiałby wypożyczać śmigła od policji, ubezpieczenie powinno działać na wszystkich otwartych szlakach nawet wtedy, gdy turysta nie miał odpowiedniego wyposażenia lub nie był przygotowany.
Mandaty powinny być tylko za nieprzestrzeganie przepisów w górach, kąpiel w stawach, zaśmiecanie itd.
Masz ubezpieczony samochód, czy ubezpieczenie nie działa, jeśli spowodujesz wypadek czy kolizję, bo przekroczyłeś znacznie prędkość lub nie zachowałeś szczególnej ostrożności, nie, z tego, co wiem, nie działa, jeśli samochód nie ma aktualnych badań technicznych lub kierowca jest pod wpływem alkoholu lub nie posiada uprawnień do kierowania pojazdem.
W górach i na drodze wszystkiego nie przewidzisz, bo nie wszystko od nas zależy, nawet najbardziej doświadczeni wspinacze giną, bo człowiek czasami popełnia błędy, a natura jest bezlitosna.
Czy przytrafiła wam się jakaś historia w Tatrach przez którą serce Wam mocniej biło?
Bo mnie jak narazie to tylko burza na Zawracie, która trwała aż do momentu wejścia do schroniska, później jak ręką odjął.
Jak doszedłem do drabinki nad Kozią Przełęczą to mi troszkę nogi zadrżały, to był jedyny moment gdzie poczułem pewien niepokój.
Jak doszedłem do drabinki nad Kozią Przełęczą to mi troszkę nogi zadrżały, to był jedyny moment gdzie poczułem pewien niepokój.
już nie mogę się doczekać, kiedy i ja to tam poczuje;) mam nadzieję, że nie bedzie paraliżu.
mam nadzieję, że nie bedzie paraliżu.
No nie wiem, jak popatrzysz na ścianę Kozich Czubów, też wygląda nieciekawie:-)
vegetables
19-12-2013, 14:16
Ja rowniez poczulem sie niepewnie schodzac drabinka. Poza tym nie zablyslem rozwaga w tym roku podczas wycieczki na Świnicę i zejscie Zawratem. Zabralem tam dziewczynę, ktora byla jedynie dotychczas na Koscielcu oraz Czerwonych Wierchach, w dodatku byl czerwiec i pozostalosci sniegu w kluczowych miejscach mnie zdeprymowaly ze wzgledu ciaglej zdwojonej uwagi. Strasznie mnie to zmeczylo psychicznie. Sama Orla dobrze wspominam, mimo tego ze robilem ja sam. Poza tym w tym roku idac na Mieguszowiecki W. przez galerje przegapilem sciezke i szedlem w stromym i bardzo trudnym terenie, upadek oznaczalby tylko jedno.
No nie wiem, jak popatrzysz na ścianę Kozich Czubów, też wygląda nieciekawie:-)
Specialnie mnie straszysz??
I tak kiedyś tam pójdę;p
Specialnie mnie straszysz??
I tak kiedyś tam pujdę;p
Strach ma też swoje zalety, zaczynamy myśleć rozsądniej.
Janusz, nikogo nie straszę, każda trudność przez każdego z nas odbierana jest inaczej.
Jeśli w moim odczuciu napiszę że w naszych Tatrach nie ma trudnych szlaków przy dobrych warunkach pogodowych to zabrzmi to tak że na każdy szlak byle kto może iść.
Niestety tak nie jest, to co dla mnie jest łatwe dla innych wręcz niemożliwe, nie mówię o ludziach starszych, ale znacznie młodszych odemnie.
Gdyby nie wozy na Moko i kolejka na Kasprowy tysiące ludzi nie zobaczyłoby tego miejsca.
Nie piję tego do Ciebie, ja też zaczynałem podobnie jak Ty.
Strach ma też swoje zalety, zaczynamy myśleć rozsądniej.
Janusz, nikogo nie straszę, każda trudność przez każdego z nas odbierana jest inaczej.
Jeśli w moim odczuciu napiszę że w naszych Tatrach nie ma trudnych szlaków przy dobrych warunkach pogodowych to zabrzmi to tak że na każdy szlak byle kto może iść.
Niestety tak nie jest, to co dla mnie jest łatwe dla innych wręcz niemożliwe, nie mówię o ludziach starszych, ale znacznie młodszych odemnie.
Gdyby nie wozy na Moko i kolejka na Kasprowy tysiące ludzi nie zobaczyłoby tego miejsca.
Nie piję tego do Ciebie, ja też zaczynałem podobnie jak Ty.
Ale ja podobnie myślę jak Ty, dlatego nie robię z siebie odrazu himalaisty, tylko staram się stopniowo zdobywać wysokości i doświadczenie.
Góry nie zając, nie uciekną. Wychodzę z założenia, że jak nie teraz, to za miesiąc lub dwa, ważne by robić coś świadomie, a nie tylko dla tego, bo on tam był, czy dlatego że wylansuje się na fb zdjęciem z Rys;)
a Co do ludzi, chcialbym kiedys doczekać dnia, gdy np TPN zrobi coś takiego, że na kilka dni zakarze wyjazdu na koniach do MOKa, strasznie ciekaw jestem, co by się tam wtedy działo.
Ale wiadomo, coś takiego jest nie możliwe, bo ile by stracili woźnicy...
Nie ukrywam tego, ale nie nawidzę trasy do MOKa, bo ja z natury nerwowy i czasem mam ochotę kogoś "pyknąć" w czółko:D, a uwierzcie mi na słowo, jestem bardzo tolerancyjny.
fotoMichal
20-12-2013, 00:13
już nie mogę się doczekać, kiedy i ja to tam poczuje;) mam nadzieję, że nie bedzie paraliżu.
Polecam każdemu kto chce wybrać się na Orlą, wpierw wejść na Giewont, potem na Rysy, a potem na Orlą.
Orla Perć w moich filmach
Zawrat - Kozi Wierch - http://www.youtube.com/watch?v=aitL5t1d97M
Granaty - http://www.youtube.com/watch?v=tHbvW4_QvbI
Krzyżne - Skrajny Granat - http://www.youtube.com/watch?v=RrUOU9_Vhc0
Pozdrawiam
Ja przed Orlą Percią byłem 2 razy na Giewoncie, 2 razy na Świnicy i na Rysach.
Orlą podzieliłem na trzy etapy, na początek były Granaty, później Granaty - Krzyżne, na koniec Zawrat - Kozi Wierch i zeszliśmy Żlebem Kulczyńskiego.
Pozostał mi jedynie krótki fragment do przejścia, od Żlebu Kulczyńskiego do Granatów.
W przyszłym roku planuję to dokończyć, tym razem od Koziej Przełęczy do Granatów.
Podziwiam tych którzy przeszli całą Orlą w jeden dzień, poniżej materiał filmowy:
Orla Perć w całości. (http://www.youtube.com/watch?v=Q_dP5Edflow)
a która wg Was pogoda najbardziej się sprawdza? Z czego korzystacie idąc w góry?
a która wg. Was pogoda najbardziej się sprawdza? z czego korzystacie idąc w góry?
Janusz, najlepiej się sprawdza ta w terenie, ja sprawdzam różne prognozy, zarówno te w TV i internet, jeśli wiele stacji podaje podobną to jest szansa że tak będzie.
Zastanawiam się nad wyjściem w Tatry w niedzielę. Myślicie, że jest szansa przejść jakiś fragment Czerwonych Wierchów bez raków?
vegetables
20-12-2013, 18:13
a która wg Was pogoda najbardziej się sprawdza? Z czego korzystacie idąc w góry?
Polecam Ci:
http://www.weatheronline.pl/weather/maps/city?LANG=pl&CEL=C&SI=kph&CONT=plpl&LAND=PL®ION=0001&WMO=12650&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1
http://new.meteo.pl/um/php/meteorogram_id_um.php?ntype=0n&id=661
Z tym, że na dalej niż dwa dni nie patrzę, no chyba, że jest wyż to można się spodziewać pogody w dłuższym wymiarze czasowym.
vegetables, sprawdzałem z Twoją pogodą, ze swoją również i wychodzi, że jutro mamy piękną niedziele w Tatrach;) więc chyba już dzisiaj zaczynam się pakować:)
Tylko nie wiem za bardzo gdzie się wybrać, myślałem albo o schronisku którymś, albo kasprowy i kawałek czerwonych, jakaś pomoc?:D
vegetables
21-12-2013, 12:13
vegetables, sprawdzałem z Twoją pogodą, ze swoją również i wychodzi, że jutro mamy piękną niedziele w Tatrach;) więc chyba już dzisiaj zaczynam się pakować:)
Tylko nie wiem za bardzo gdzie się wybrać, myślałem albo o schronisku którymś, albo kasprowy i kawałek czerwonych, jakaś pomoc?:D
Wiele Ci nie podpowiem ale najbezpieczniej w wyższych partiach jest pójść na na Rakoń przez Grzesia. Wołowiec przy dobrych warunkach też powinien być osiągalny.
Wiele Ci nie podpowiem ale najbezpieczniej w wyższych partiach jest pójść na na Rakoń przez Grzesia. Wołowiec przy dobrych warunkach też powinien być osiągalny.
W tym roku już tam byłem i jakoś nie bardzo widzi mnie się ta trasa;) ogólnie po Bystrej zraziłem się do Tatrch zachodnich, na szczęscie wiele ich juz tam nie zostało:D
Myślałem, żeby przejść do MOka i dojść pod Wrota Chałubińskiego, ale nie jest tam już szlak zamknięty?
vegetables
21-12-2013, 12:39
Wrota to jest dość strome podejście także może być niebezpiecznie lawinowo. Wspominałeś o Kasprowym i Czerwonych, jakbym szedł to bardziej tam, na grani nie będzie dużo śniegu. Kwestia dojścia i zejścia, fotoMichał był ostatnio więc dopytaj. :)
Wrota to jest dość strome podejście także może być niebezpiecznie lawinowo. Wspominałeś o Kasprowym i Czerwonych, jakbym szedł to bardziej tam, na grani nie będzie dużo śniegu. Kwestia dojścia i zejścia, fotoMichał był ostatnio więc dopytaj. :)
Nie chcę wchodzic na Wrota, tylko myślałem żeby dojść np. do rozwidlenia Wrota Szpiglas.
Nie chcę wchodzic na Wrota, tylko myślałem żeby dojść np. do rozwidlenia Wrota Szpiglas.
Tu masz podgląd na obecną pogodę w Tatrach:
http://kamery.topr.pl/kamery.html
http://www.zol.pl/webcam/
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.