Zobacz pełną wersję : Nasze Góry....
vegetables
21-12-2013, 12:59
Nie chcę wchodzic na Wrota, tylko myślałem żeby dojść np. do rozwidlenia Wrota Szpiglas.
To do Doliny za Mnichem :)
to jest widok z mojego okna:) więc jak rano wstaje, to wiem co się w Tatrach dzieje:) Niestety, już je słabiej dziś widać niż we wcześniejszych dniach
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img46/7208/6asg.jpg)
Ja też chciałbym mieć taki widok, tylko pozazdrościć.
a tak wyglądał dzisiejszy zachód;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img29.imageshack.us/img29/8720/hdla.jpg)
vegetables
21-12-2013, 17:30
Nie wierzę. Szczęściarz jakich mało. Można było cyknąć kilka minut wcześniej z podświetlonymi chmurami. :)
Mam prośbę, wrzuciłbyś fotkę z ogniskowej 50mm w tym kierunku ?
Nie wierzę. Szczęściarz jakich mało. Można było cyknąć kilka minut wcześniej z podświetlonymi chmurami. :)
Nie zwróciłem uwagi, że taki jest zachód bo Dortmund oglądałem;)
vegetables
21-12-2013, 17:53
Lecę jutro rano na wschód na Magurkę, mają być nisko chmury, oby na tyle nisko żeby było nad nimi widać. Jak dobrze pójdzie to też się pochwalę. :)
Bajcy skończy się na tym, że chłopaki przed każdym wyjazdem w góry będą cie prosić o zdjęcie w kierunku Tatr- widać ładnie, pogoda super - to jedziemy :lol:
Ode mnie ze szczytu nad domem podobnie znajomy widoczek mam :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/12/KamionnaMakowica149000-2.jpg
źródło (http://imaginalium.pl/blog/wp-content/uploads/2013/12/Kamionna-Makowica-149000.jpg)
Nie będzie najmniejszego problemu;)
Jednak, kilka razy się tak zdarzyło, że z domu wyjeżdżałem, jak były ogromne chmurska, by dojechać do Krościenka, żeby zobaczyć piękną pogodę;)
Chłopaki ale macie widoki, nic tylko pozazdrościć... macie Tatry jak na dłoni, sam widok już wystarcza aby z życia się cieszyć ;-)
Chłopaki ale macie widoki, nic tylko pozazdrościć... macie Tatry jak na dłoni, sam widok już wystarcza aby z życia się cieszyć ;-)
nie do końca się z Toba zgodzę, bo wiesz jak to czasem jest?? Wstaję rano do pracy, patrze przez okno, ja pierdziele, ale cudna pogoda, jaki wiodk na tatry, ale tam teraz musi być ciekawie, oj poszłoby się poszło, i co?? idę, ale do pracy:D
Widzieliście to?
klik (http://portaltatrzanski.com/aktualnosci/item/1003-nie-wchodzimy-na-tafle-morskiego-oka)
To jest jeszcze nic, zaraz jak były przymrozki pierwsze, poszedłem na zielony staw kieżmarski i tam turysci robili dokładnie to samo.
krzychun
23-12-2013, 12:13
Ja za miesiąc idę na Śniezkę, pierwszy raz na taki szczyt zimą, jakieś rady? Szukajka nie działa wiec gdyby ktoś mógł zasugerować jeszcze jakiś fajny śpiwór w rozsądnej cenie to byłbym wdzięczny. Zastosowanie to spanie w schroniskach, równiez zimą, namiot. Budżet..no tak do 300zł powiedzmy;)
oglądałeś może ; ŚPIWÓR PUCHOWY QUECHUA DECATHLON BIONNASSAY ?
seria dobra.
krzychun
23-12-2013, 13:12
Ten?
http://www.decathlon.pl/bionnassay-5-l-id_8127476.html
Dobra cena, do Decathlonu i tak wybieram sie po kijki,mozna rzucić okiem.
Ja za miesiąc idę na Śniezkę, pierwszy raz na taki szczyt zimą, jakieś rady? Szukajka nie działa wiec gdyby ktoś mógł zasugerować jeszcze jakiś fajny śpiwór w rozsądnej cenie to byłbym wdzięczny. Zastosowanie to spanie w schroniskach, równiez zimą, namiot. Budżet..no tak do 300zł powiedzmy;)
Budżet niski... Kup keczuę i pożycz od kogoś drugiego syntetyka. Dopiero dwa śpiwory dadzą radę w zimie przy -5 do -10. Albo puchacz :)
krzychun
23-12-2013, 13:56
W sumie to nie zamierzam spać na zewnątrz. A ile trzeba wydać na taki przyzwoity biwakowy śpiwór?
Na moje oko, trzeba zwiększyć budżet minimalnie dwukrotnie, żeby kupić coś dobrego. Sprzęt górski to bezpieczeństwo, ana bezpieczeństwie, moim zdaniem, nie warto oszczędzać.
Jak na warunki zewnętrzne to musi być puchowy, jak w schronisku to ten powinien dać radę, za Elankiem też cenna uwaga, dodatkowo weź syntetyk.
Typowo puchowych nie polecałem, bo ceny tak wysokie jak góry ;-)
Dzisiaj przeczytałem fajny artykuł, jestem zdecydowanie ZA klik (http://klubpodroznikow.com/forum/60-czyste-gory-czyste-szlaki/9840-bezwzgldny-zakaz-palenia-na-terenie-tpn#9840)
vegetables
25-12-2013, 15:25
Moim zdaniem kto chce zapalić nie zapali, ale popielniczke niech weźmie ze sobą na kiepa.
Jestem w 100% za. Niszczą swoje zdrowie, co kosztuje całe społeczeństwo ( bo w końcu mamy publiczną służbę zdrowia ), czemu jeszcze mam wdychać smród petów, bo ktoś chce sobie na czerwonych wypalić paczkę fajek. A w górach ten zapach się niesie dalej, bo i powietrze jest czystsze...
A jak ktoś zostawi peta, to upitolić rączki, będzie nauczka. :)
Tylko zastanawiam się, dlaczego nie może być znaku zakaz palenia, tak jak jest na słowacji :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img842/4904/z9cu.jpg)
, bo przyznam się szczerze, że i ja nie wiedziałem nic o zakazie Palenia(sam nie palę, więc się w to nie zagłębiałem)
W sierpniu w drodze do D5SP zwróciłem jednemu kolesiowi (szedł z żoną i dzieckiem) uwagę to rzucał się jak wsza na grzebieniu. Powiedziałem mu co i jak - nie podziałało, palił dalej. Więcej nie dyskutowałem - nie było z kim.
Wychodząc w góry chcę pooddychać świeżym powietrzem a nie jakimś smrodem. Jestem zdecydowanie za karaniem mandatami palaczy na terenie TPN.
Bez przesady z tymi fajkami...
Bez przesady z tymi fajkami...
Wiem, że to jest duży problem dla palących, ale wyrzucanie petów gdzie popadnie, to lekka przesada.
Sam na to popatrz, gdyby każdy, kto przechodzi koło Twojego domu wyrzucał peta Ci do ogródka, pewnie zadowolony byś nie był.
To samo tyczy się Tatr.
A jeśli już chce się palić, to niech chociaż weźmie i wrzuci do opakowania i później do kosza... tylko kto tak zrobi??
Bez przesady z tymi fajkami...
To samo myślę!
Siedzę w autobusie ZTM, tłok, wchodzi facet, ale zanim wejdzie rzuca peta pod koła (te 1,5 metra krok w tył do kosza to zdecydowanie za daleki kawał, za dużo fatygi), siada obok na siedzeniu i oddycha głęboko swoimi mocno zużytymi płucami, częstując współpasażerów niechcianym smrodem... Ubrania równie przesiąknięte, co tylko wzmaga odruch blee...
Równie nieprzyjemnie sprawa wygląda na dworze. Można by pomyśleć, że na zewnątrz nikomu dym nie przeszkadza... hm. Starówka (lub inne publiczne miejsce), spacerek, relaksik i dym szalejący z faja. W tłumie, mniejszym lub większym ścisku, gdzie nie bardzo jest jak wyminąć, a nawet jeśli wyminie, to obok następny "tolerancyjny palacz", człek zmuszony iść za szlakiem smrodu, byle do celu, a tam...? Kolekcje petów wokół ławek, miejsc widokowych i innych.
Na przystanku ZTM, gdzie widnieje martwy zapis zakazu palenia pod wiatą siedzi sobie radosny człowieczek i puszcza dymka. W chwili zwrócenia szanownemu uwagi, że wiata nie jest palarnią, cała ta jego radość życia przemienia się w agresję i najczęściej atak na otoczenie, ze skupieniem uwagi na zwracającego uwagę... Coraz częściej strach się odezwać, uprzejmie przeprosić, niemal błaźniąc się do jego stóp, czy łaskawy zechciałby uprzejmie przejść kawałek dalej.
Palaczom dziękuję za tolerancję i zrozumienie niepalących.
W górach, na mazurach czy innych publicznych miejscach, na łonie natury, także są niepalący...
Wiem, że to jest duży problem dla palących, ale wyrzucanie petów gdzie popadnie, to lekka przesada.
Sam na to popatrz, gdyby każdy, kto przechodzi koło Twojego domu wyrzucał peta Ci do ogródka, pewnie zadowolony byś nie był.
To samo tyczy się Tatr.
A jeśli już chce się palić, to niech chociaż weźmie i wrzuci do opakowania i później do kosza... tylko kto tak zrobi??
Jako palacz też chodzę po górach i czasami też palę, staram się szukać miejsc ustronnych aby innym to nie przeszkadzało.
Ale nie o tym chcę napisać, ktoś zauważa peta na szlaku, mały biały lub żółty i szczypie w oczy, a co z butelkami po napojach, chusteczkami higienicznymi i innymi śmieciami które turyści wyrzucają, tego nie widać?.
Wracając do zakazów, co to zmieni, mało mamy zakazów na drogach i jaki procent kierowców tego przestrzega.
Nie wiem czy wiecie że większość miejscowości w okolicy zakopanego nie ma gazu ziemnego, do opału używają węgla, las dymiących kominów jakoś nie drażni nikogo tak jak pojedynczy turysta z papierosem na szlaku.
Dzis w końcu doszedł do skutku wyjazd w Tatry, cel D5S.
Początkowo szlak wygląda jakbyśmy szli końcem lata, troszku śniegu na trasie i tyle, dopiero od kolejki, jest już go dużo.
Jednak pod koniec bez raków jest naprawdę ciężko i trudno, zwłaszcza w miejscach gdzie nie jest przetarte i wydeptane, a i można też wpaść po pas do śniegu:)
Wyrzucanie petów to po prostu śmiecenie.
A zapytam przewrotnie w nawiązaniu do ogródka - a oddawanie moczu i kału? :)
Nie lubię chodzić i nadziewać się na niespodzianki. A zrobienie tego obok to już zejście ze szlaku i mandat :)
Jako palacz też chodzę po górach i czasami też palę, staram się szukać miejsc ustronnych aby innym to nie przeszkadzało.
Ale nie o tym chcę napisać, ktoś zauważa peta na szlaku, mały biały lub żółty i szczypie w oczy, a co z butelkami po napojach, chusteczkami higienicznymi i innymi śmieciami które turyści wyrzucają, tego nie widać?.
Wracając do zakazów, co to zmieni, mało mamy zakazów na drogach i jaki procent kierowców tego przestrzega.
Nie wiem czy wiecie że większość miejscowości w okolicy zakopanego nie ma gazu ziemnego, do opału używają węgla, las dymiących kominów jakoś nie drażni nikogo tak jak pojedynczy turysta z papierosem na szlaku.
Najgorszy argument jaki można podać to taki, że inni też tak robią, podobnie a nawet o wiele bardziej.
a która wg Was pogoda najbardziej się sprawdza? Z czego korzystacie idąc w góry?
jeśli chodzi o ogólny zarys i poza górami to http://www.meteo.pl/
natomiast w sprawach narciarsko-górskich to dużo dokładniejsza i sprawdzalna jest ta http://www.mountain-forecast.com/
oczywiście wszystko najlepiej zerknąć tuż przed wyjściem z domu ;)
choć dzisiaj halny wygrał ze wszystkimi prognozami i zamiast pięknego wschodu i foteczek na Babiej miałem spacer we mgle przy mini huraganie ;)
vegetables
04-01-2014, 11:15
Wczorajszy wypadzik na Pilsko:
1. Tatry & Babia
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/ipph8p-2.jpg
źródło (http://i43.tinypic.com/ipph8p.jpg)
2. Tatry
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/5nw10p-2.jpg
źródło (http://i42.tinypic.com/5nw10p.jpg)
3. Team
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/01/2utlsfk-2.jpg
źródło (http://i41.tinypic.com/2utlsfk.jpg)
Piknie widac na 2 podtatrze, dobre warunki.
vegetables
06-01-2014, 16:18
To było około 15 minutowe okienko i potem znów mleko, poza tym wiało okropnie.
Fajnie że się udało wykorzystać te 15 minut. Jaka temperatura była, czy z Korbielowa wychodziliście ?
vegetables
07-01-2014, 13:12
Temperatura, hm, szczerze nie wiem, kilka stopnie na minusie. Szliśmy z Przełęczy Glinne przez Hale Miziową. Zastanawialiśmy się jeszcze nad Babią, dobrze że wybraliśmy Pilsko bo z Babiej chmury nie zeszły przez cały dzień.
krzychun
19-01-2014, 13:49
A ja przedwczoraj wylazłem wieczorem na Śnieżkę. Pogoda w piątek średnia, widoczność zmienna, wietrznie. Sobota za to piękna, niestety trzeba było iść w druga stronę;)
Punkt programu - rozświetlona, nocna Jelenia Góra widziana ze szczytu, niestety tego nie byłem w stanie uwiecznić bez statywu. Nocowałem w schronisku "Samotnia" - polecam.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://imageshack.com/i/0nlb8gj)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://imageshack.com/i/mhvtn4j)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://imageshack.com/i/n6amd5j)
vegetables
20-01-2014, 09:07
Trójka taka... jakby tatrzańska :)
Powiedzcie coś o wejściu na Rysy od Słowackiej strony. Zamierzam się na nie w tym roku, latem. Słyszałam, że od Słowackiej łatwiej. Dla porównania byłam na Świnicy od Murowańca, przez Liliowe, Świnica, a w dół przez 5 stawów. Jak trudniejsze są Rysy w porównaniu ze Świnica?
Powiedzcie coś o wejściu na Rysy od Słowackiej strony. Zamierzam się na nie w tym roku, latem. Słyszałam, że od Słowackiej łatwiej. Dla porównania byłam na Świnicy od Murowańca, przez Liliowe, Świnica, a w dół przez 5 stawów. Jak trudniejsze są Rysy w porównaniu ze Świnica?
Rysy od strony Słowackiej są łatwiejsze od Świnicy, szlak technicznie nie jest trudny, ale czasowo znacznie dłuższy.
Na wejście i zejście na Rysy potrzeba około 10 godzin, tempo typowo turystyczne, od strony Słowackiej nie ma trudnych miejsc, kilka łańcuchów które w zasadzie nie są potrzebne przy dobrej pogodzie.
Dla bezpieczeństwa warto wykupić ubezpieczenie, w Słowacji akcje ratunkowe są płatne.
Kilka zdjęć z mojej wyprawy na Rysy od strony Słowackiej: KLIK (https://plus.google.com/photos/103114028521857586201/albums/5967313816500539841?banner=pwa)
Rysy od strony Słowackiej są łatwiejsze od Świnicy, szlak technicznie nie jest trudny, ale czasowo znacznie dłuższy.
Na wejście i zejście na Rysy potrzeba około 10 godzin, tempo typowo turystyczne, od strony Słowackiej nie ma trudnych miejsc, kilka łańcuchów które w zasadzie nie są potrzebne przy dobrej pogodzie.
Dla bezpieczeństwa warto wykupić ubezpieczenie, w Słowacji akcje ratunkowe są płatne.
Kilka zdjęć z mojej wyprawy na Rysy od strony Słowackiej: KLIK (https://plus.google.com/photos/103114028521857586201/albums/5967313816500539841?banner=pwa)
I nie trzeba zbyt daleko się tłuc asfaltem :)
I nie trzeba zbyt daleko się tłuc asfaltem :)
Tylko godzinę asfaltem, ale nie ma koni i nie jest tak tłoczno jak u nas.
Można wybrać czerwony szlak ze Szczyrbskiego Plesa, wcale nie będzie asfaltu.
Jak tam przygotowania Wasze przed letnim sezonem?
Planujecie zakup jakiegoś sprzętu?
Co w planach macie do zrobienia?
Ja w końcu chciałbym wyjść na najwyższy szczyt w Polsce:)
vegetables
30-01-2014, 23:45
Plany ambitne, mam nadzieję, że mnie nie przerosną.
Przez najbliższe dwa lata chcę zrobić Wielką Koronę Tatr w dodatku ciekawszymi drogami niż normalne na niektóre szczyty. Pomoże mi w tym na pewno kurs skałkowy na który wybieram się z początkiem wiosny. Do tego odrobinę szczęścia, kogoś równie nienormalnego na drugi koniec liny i myślę, że pójdzie gładko. :)
Co do sprzętu, to w tym roku główny zakup mieści się w jedynym słowie - szpej. Co do przygotowań, to od marca z powrotem na panel nieco podszlifować formę. :)
Bajcy, Rysy są fajne przemyśl sobie np. wschód słońca na szczycie lub na Buli jeśli masz obawy, unikniesz tłumów a to na pewno pomoże w głębszej percepcji krajobrazu w tym miejscu bo panorama przednia :)
Nie za wcześnie, na chodzenie z liną, rok po kursie skałkowym i panelu? Nie wiem oczywiście jakie masz przygotowanie, znajomość środowiska i doświadczenie w skale ( chodzenie i wspinanie to jednak trochę inny klimat, mimo wszystko ), ale jeżeli teraz robisz kurs skałkowy ( co tez o niczym nie świadczy, bo znam takich, którzy zrobili sporo dróg a skałkowego nigdy ;P ) to mi się wydaje, że trochę wczesnie. Pamiętaj, kurs skałkowy to nie Tatry. Zupełnie inna skała, inny klimat, inne wysokości, etc, etc.
vegetables
31-01-2014, 07:05
Kurs skalkowy robie tylko i wylacznie dla opanowania technik linowych. Rozeznanie w Tatrach mam duze, mysle ze obycie ze skala tez jest na dobrym poziomie. Co wiecej mam kilka przejsc pozaszlakowych bez sznurka i postanowilem w nowym roku jednak zaczac sie asekurowac. Mysle ze mnie tez zle zrozumiales. Dla mnie max granica w tym roku sa trudnosci dwojkowe i bede staral sie tego nie przekraczac.
Nawet nie chodzi o złe zrozumienie, po prostu, za dużo sytuacji spotkałem, gdzie ludzie nie rozumieli na co się porywają. Ty napisałeś o kursie skałkowym i chodzeniu poza szlakiem w Tatrach - to spory przeskok i spora różnica.
Na samym kursie skałkowym, nie nauczysz się technik linowych - poznasz podstawę, teorię, ale wciąż będzie Ci brakowało doświadczenia i praktyki. Skałkowy to tylko ~6 dni. Zła asekuracja może być gorsza od jej braku. Tutaj moim zdaniem warto poćwiczyć pod okiem bardziej doświadczonych, wyszkolonych wspinaczy.
vegetables
03-02-2014, 13:07
Zła asekuracja może być gorsza od jej braku. Tutaj moim zdaniem warto poćwiczyć pod okiem bardziej doświadczonych, wyszkolonych wspinaczy.
Tak też zamierzam zrobić :)
Pytanie do tych którzy przeszli Orlą Perć i Czerwoną Ławkę w Słowacji.
Orlą przeszedłem, jaki stopień trudności w porównaniu z Orlą występuje na Czerwonej Ławce?
Zagadaj Grzegorza vel. Milka, on ostatnio robił Czerwoną ławkę chyba w 2012 ze swoją ekipą, z tego co pamiętam chyba jest 50m łańcucha w eksponowanej pionowej grzędzie (o ile nie pomyliłem z innym szlakiem ;-)...
Koledzy i koleżanki pomóżcie z wyborem obuwia. Sezon powoli się zaczyna a moje obecne obuwie coraz szybciej odmawia bezpieczeństwa - podeszwa starła się praktycznie do 0. Jeśli byłaby możliwość wulkanizacji to zostałbym przy nich :) Które będą odpowiedniejsze do wędrówek po Tatrach Wysokich i okolicach? Upatrzyłem sobie dwa modele i nie wiem, który będzie lepszy. Nie tylko pod względem wygody czy trwałości, ale również z czyszczeniem po trasie, oddychalności i wodoszczelności. Do tej pory używałem obuwia niskiego i przy takim chciałbym zostać, chyba że są poważne argumenty przemawiające za obuwiem wysokim.
SALEWA MS MTN TRAINER GTX
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://copy.com/QD4003xWOMjz/TRAINER_GTX.png)
czy
Salewa MS Firetail EVO GTX
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://copy.com/RvxyyLmiVZGA/Firetail_EVO_GTX.jpg)
A może polecicie coś innego?
Te pierwsze to dla mnie typowe podejściówki, nota bene z niezłymi opiniami. Te drugie, patrząc po podeszwie również.
Do tej pory używałem obuwia niskiego i przy takim chciałbym zostać, chyba że są poważne argumenty przemawiające za obuwiem wysokim.
Tak, są. Ochrona mechaniczna - kostka, ścięgna, etc - wysokie buty często mogą zamienić potencjalne skręcenie w nadciągnięcie, zacięcie kolcami w zadrapanie na bucie, etc. Dodatkowo, lepsza ochrona przed deszczem. Różnice są też inne, np w podeszwie.
Oddychanie i wodoszczelność butów latem - jestem 100% zwolennikiem dobrej skóry, bez membrany. Buty w stylu Meindl Engadin, Borneo ( firmę, jak i modele polecam ).
Sezon w pełni a tu taka cisza...
Przyznawać się panowie, który to z was?
http://www.sadistic.pl/turysta-vt308185.htm
;)
Sezon w pełni a tu taka cisza...
Przyznawać się panowie, który to z was?
http://www.sadistic.pl/turysta-vt308185.htm
;)
Ja już byłem dwa razy w tym sezonie, jutro jak pogoda dopisze jadę znowu, w planie fragment Orlej Perci.
Tego turysty nie mam zamiaru naśladować, idiotów wśród nas jest czasami wielu:-)
Przyznawać się panowie, który to z was?
Sherpa. Oni w klapkach chodzą i noszą torby.
Ja już byłem dwa razy w tym sezonie, jutro jak pogoda dopisze jadę znowu, w planie fragment Orlej Perci.
Tego turysty nie mam zamiaru naśladować, idiotów wśród nas jest czasami wielu:-)
serio Ci się chce tam iść w szczycie sezonu i użerać z tymi wszystkimi ludźmi? :) (http://portaltatrzanski.com/aktualnosci/item/1567-na-orlej-perci-kolejki-do-lancuchow)
Sherpa. Oni w klapkach chodzą i noszą torby.
Z wczorajszego wyjazdu w Tatry, Orla Perć, wierzchołek Koziego Wierchu.
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/DSC_0832JPG-1.jpg
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-veZYEh7dg48/U94Ob62YJhI/AAAAAAAAEfA/uC3PNoQRUU4/s1024/DSC_0832.JPG)
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/08/DSC_0833JPG-1.jpg
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-UJTAyHlS7eg/U94OegUVUmI/AAAAAAAAEfI/gSzs3EEokzw/s1024/DSC_0833.JPG)
serio Ci się chce tam iść w szczycie sezonu i użerać z tymi wszystkimi ludźmi? :) (http://portaltatrzanski.com/aktualnosci/item/1567-na-orlej-perci-kolejki-do-lancuchow)
Byłem i nie było tak źle, w kolejce nie musieliśmy stać.
gregory63
03-08-2014, 12:52
Polecam obuwie firmy 'merrell',- nie do zdarcia.
Ale, że to w góry niby? I to ma być nie do zdarcia?
Chyba jakby je pod pachę wziąć...
Szkoda by mi było pieniędzy na ten chiński badziew.
krzychun
03-08-2014, 14:09
Wysokie trekkingowe Merrele sprawują sie u mnie bardzo dobrze. Natomiast z niskich rozwaliłem dwie pary w mieście;)
Ja też mam negatywną opinię o merelach, aczkolwiek tylko po macaniu i przymierzaniu - w większości nie są to buty do wędrówek po górach mocno skalistych z ostrymi krawędziami - miękkie podeszwy, średnio wytrzymałe szwy, etc. W Bieszczady może ujdą, bo nie wiem jak z wodoodpornością.
Edit:
.. ale na pewno będą lepsze niż klapki czy sandały.
Dokładnie jak wyżej kolega napisał.
Dla mnie to buty na długi spacer z psem po łąkach podkrakowskich - i to jak nie pada;)
Nie wyobrażam sobie czegokolwiek w Tatrach (no, może poza dolinkami i Krupówkami;))
w takich butach.
piter123789
03-08-2014, 14:39
Hej, mam pytanie... Moglibyście polecić jakiś nocleg (do 50zł/ dobę) w Zakopanem? Lecę ze znajomymi w sobotę na tydzień i trzeba by coś znaleźć. A drugie pytanie, do ludzie którzy przeszli Orlą. Faktycznie ten szlak taki straszny? Troszkę łaziliśmy już po górach (m. in. Rysy, Kościelec, Świnica rozłożone na łopatki), ale czy to nie za mało? Czy może jednak Orla przereklamowana i dla zwykłej/ sprawnej fizycznie osoby do zrobienia w jeden dzień?
Orlej całej nie przeszedłem, ale myślę, że sporo o tym szlaku wiem ;)
Orla jest do zrobienia w jeden dzień. Trzeba mieć dobrą kondycję, wiedzieć jak się spakować, wyruszyć odpowiednio wcześnie, etc. Czy jest trudna i straszna? Znam przypadki gdzie w pewnym momencie ktoś się po prostu zablokował - paraliżujący napad strachu. Znam też przypadki, gdzie ludzie zupełnie nie przygotowani przechodzili prawie całą orlą w jeden dzień. Przy orlej, przede wszystkim, trzeba mieć pewną pogodę - przy załamaniu pogody ten szlak staje się nieporównywalnie bardziej niebezpieczny - duże ekspozycje, mokre kamienie, łańcuchy, drabinki, w wypadku burzy dość duża szansa na trafienie piorunem. Trzeba się liczyć z tym, że w przypadku dość szybkiego załamania pogody, zostanie się w odległości circa 0.5-1h marszu do najbliższego zejścia ( przy dobrej kondycji przy średnim deszczu ). Orla jest jednym z najbardziej niebezpiecznych szlaków i trzeba robić wszystko, żeby to niebezpieczeństwo zminimalizować ( było już o tym chyba w tym temacie - poszukaj ). Dobrze spakowany plecak, odpowiedni ekwipunek, znajomość zejść i ich trudności, dobra kondycja. Niemniej jednak, jest to moim zdaniem szlak do zrobienia dla większości osób, trzeba tylko zabrać ze sobą jedną bardzo ważną rzecz - pokorę i szacunek dla gór.
Troszkę łaziliśmy już po górach (m. in. Rysy, Kościelec, Świnica rozłożone na łopatki), ale czy to nie za mało
Ile lat chodzicie po górach i ile macie przejść tego typu szlaków? Pojechać w tatry i zrobić Kościelec, Świnicę i Rysy to jeszcze nie znaczy mieć doświadczenie. Ważna jest umiejętność ocenienia pogody i warunków, umiejętność podjęcia decyzji o zejściu, będąc 15 min drogi od szczytu, ocena własnych i grupy sił.
Na Kościelcu i Świnicy mieliście ekspozycje, mieliście perspektywę, powiedzmy, alpejską - jeżeli nikt z was nie panikował, to jest to jeden z argumentów za spróbowaniem Orlej Perci ( z drugiej strony, jeżeli nikt z was się nie bał, to znaczy, że nie macie instynktu samozachowawczego i może nie powinniście leźć wszędzie, bo nie zrozumiecie kiedy trzeba zwrócić ;) )
Z wczorajszego wyjazdu w Tatry, Orla Perć, wierzchołek Koziego Wierchu.
Ten gość w sandałach to nie ja, nigdy nie sądziłem że na Orlą ludzie chodzą w takim obuwiu.
piter123789
03-08-2014, 17:04
jeżeli nikt z was nie panikował, to jest to jeden z argumentów za spróbowaniem Orlej Perci ( z drugiej strony, jeżeli nikt z was się nie bał, to znaczy, że nie macie instynktu samozachowawczego i może nie powinniście leźć wszędzie, bo nie zrozumiecie kiedy trzeba zwrócić ;) )
E no bez przesady, czyli wszyscy którzy wychodzą na te wierzchołki nie mają odpowiednich cech?!;) Wiadomo, że są chwile, gdzie nogi się ugną, ale to chyba normalne.
Strach, to jest przyczyna paniki. Strach jest dobry, bo ten kto się nie boi nie rozumie zagrożenia vel nie ma instynktu samozachowawczego. Ten kto panikuje, pozwala, żeby owładnął nim strach i jest przez to niebezpieczny dla siebie i otoczenia. To tak w ramach wyjaśnienia.
Ja miałem jedno podejście do Orlej (od Zawratu). Ruszyliśmy przed 8-ą ze schroniska w Dol. Pięciu stawów. Piękna słoneczna pogoda. Dosyć szybko udało się dotrzeć na Zawrat. Na Zawracie dało się zauważyć, że coś się dzieje z pogodą, chmury ściemniały, ale nadal było ich mało i raczej pojedyncze. Zdecydowaliśmy się iść dalej. Na Mały Kozi Wierch weszliśmy bardzo szybko, choć był moment zawahania, gdy się patrzy na tak duże ekspozycje tuż obok ;)
Zaraz za Małym Kozim Wierchem zerwał się mocny wiatr, zaczęło kropić i grzmieć. Wiedzieliśmy już, że trzeba czym prędzej zmykać. Ponieważ byłem kiedyś na Koziej Przełęczy , pamiętałem, że jest tam taka półka skalna, pod którą można się schronić i wiedziałem, że jest już blisko, więc zdecydowaliśmy się tam dotrzeć i przeczekać burzę. Udało się, choć jak schodziłem po tej słynnej drabince przy Koziej Przełęczy i gdzieś niedaleko uderzył piorun, to zrobiło mi się ciepło ;)
Ostatecznie dotarliśmy do Koziej i tam przez ok godzinę czekaliśmy. Nad nami lało, a wszędzie niżej widać było piękną pogodę. Ponieważ było mokro więc decyzja, żeby wracać do schroniska. Od tamtej pory nie miałem okazji ponownie podejść, ale mam nadzieję, że kiedyś się uda :) Ja bym się nie odważył iść na Orlą, gdyby nie było tam sucho.
Jeśli chodzi o doświadczenie, to byłem w Tatrach wcześniej parę razy, raczej robiłem bardziej spacerowe szlaki (Czerwone Wierchy, trochę po Tatrach Zachodnich), ale ze 3 razy byłem też na Świnicy (w przechodziłem w obie strony). Do Kościelca podchodziłem 3 razy, ale 2 razy przeszkodziła pogoda, a raz â czas (było już za późno). Przykro było rezygnować stojąc już na przełęczy Karb i mając Kościelec tak blisko, ale trudno â jeszcze będzie okazja ;)
Jeśli ktoś myśli o Orlej, to moim zdaniem bardzo wskazane jest rozpoczęcie nie z Zakopanego, tylko z Murowańca, a najlepiej â ze schroniska w Dol. Pięciu Stawów. Jako rozgrzewkę â oprócz wspomnianej już Świnicy â polecam też Szpiglasowy Wierch.
O, mamy piękną relację z Orlej:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=251037
Warto też na YT obejrzeć parę filmów z tego szlaku - tak, aby nabrać wyobrażenia, jak tam jest :)
Znów zaspałem w tym temacie, ba...nawet myślałem, że temat umarł:D
Ja w tym sezonie już miałem okazję być kilkakrotnie w tatrach i z największych osiągnięć był Kościelec.. tydzień później ruszyliśmy na Świnicę, wszystko było ok do 5tki, później niestety wszystko się odwróciło, wiatr wiał jak szalony, chmury wariowały jak karuzela, mimo wszystko ruszyliśmy pod Zawrat... gdzieś 20 minut przed przełęczą, doszliśmy do wniosku że nie warto ryzykować, zbyt nie pewna pogoda była, wiatr osiągał prędkość nawet do 100km/h do tego ta zmieniająca się pogoda...Wróciliśmy z powrotem na parking...Był lekki niedosyt, no bo jak to iść i nie wejść? ale z drugiej strony, cieszyłem się że potrafię powiedzieć "Nie". No bo przecież zostaje kolejna szansa, a wchodząc na szczyt w niepewną pogodę, możemy tej szansy nie dostać... miałem wrażenie, schodząc w dół, że ludzie tego nie rozumieją, że idą w niepewne... tego dnia było kilka wypadków, para na koziej przełęczy i jeden śmiertelny(chyba na rysach) tym bardziej uznałem, że zachowaliśmy się rozważnie. Teraz czekam na pewną pogodę by móc spróbować jeszcze raz spotkać się ze "Świnką" i wejść na garb:)
Co do butów, w chwili obecnej chodzę w meindlach air revolution i jestem mega zadowolony... może tylko waga by było ciut miejsca, ale coś za coś
A które Air Revolution?
Ja przymierzałem 7.1 oraz 7.3 z myślą o zimie ( na lato wolę skórę bez gore ) ale przypinany język uwierał mnie w nogę i po circa 30-40 minutach nie przeszło więc odpuściłem. Taka charakterystyka stopy - za wysokie podbicie. Ale buty mają świetne opinie wśród wszystkich których znam i je posiadają.
ja posiadam 5.3, z tym językiem jest coś na rzeczy, bo mnie też lekko uwierał przy lewej nodze, na szczęście wystarczyło przełożyć języki i dobrze je ustawić do stopy.
Pogoda w górach się robi, jakieś plany na weekend?
Ja niestety nie dam rady;/ choć z drugiej strony patrząc jakie jest oblężenie w Tatrach to może i lepiej...
Panowie jest rekord do pobicia :shock:
Na Rysy (http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/marcin-swierc-wbiegl-na-rysy-w-15-godziny)
Pozdr
Mnie wejście na Rysy z Palenicy zajęło 4 godz. 30 min. z krótkimi przerwami na odpoczynek.
W moim wieku z tego wyniku mogę być zadowolony.
adolfik9501
12-08-2014, 09:18
By uzyskać taki wynik biegnąc potrzebny jest nie zając z przodu, ale niedźwiedź z tyłu :p
Na pewno ich wybór sprzętu turystycznego który mieli ze sobą, jest dokładnym przeciwieństwem tego co powinno się brać w góry ;)
Na pewno ich wybór sprzętu turystycznego który mieli ze sobą, jest dokładnym przeciwieństwem tego co powinno się brać w góry ;)
A jednak wybiegli jakoś, co? :)
Artykuły o tym, co powinno się brać w góry często piszą sprzętoonaniści bądź przedstawiciele marek. Nie chodzi o podstawowe wyposażenie, bo to normalne jest, ale namawiają człowieka do noszenia znacznej ilości pierdół.
Ale nie chodzi o to, żeby wybiec, tylko jeszcze trzeba wrócić o własnych siłach.
Z czym w takich artykułach się nie zgadzasz?
Nie wiem czyje artykuły pisałeś, ale ja czytałem również takie które pisali moi osobiści znajomi, bynajmniej nie przedstawiciele marek, którzy w górach zdarli niejedne buty. Jestem osobą która w góry bierze dość spore ilości wszelkiego rodzaju ekwipunku ( rozważając jednak każdy gram który muszę wywlec ze sobą ).
Nie wiem czyje artykuły pisałeś, ale ja czytałem również takie które pisali moi osobiści znajomi, bynajmniej nie przedstawiciele marek, którzy w górach zdarli niejedne buty.
A jakie to ma znaczenie, że to Twoi osobiści znajomi?
Z czym w takich artykułach się nie zgadzasz?
Burdel w opisach jest bo nikt nie pisze o jakim typie wycieczki myśli.
Jeśli chodzi o krótkie wycieczki 1-2 dniowe to znalazłem kilka rzeczy:
- Woda utleniona - bez sensu, dodatkowe 100 gram.
- Zapasowe baterie do czołówki - kupuje się nowe, albo ładuje akumulatory - czołówki LED trzymają długo.
- Kosmetyki - pasty do zębów, szczoteczki, nici dentystyczne, chusteczki do demakijażu, polecają czasem dezodoranty :)
- Samoprzylepna taśma klejąca!
- Filtr do wody!!
- Palnik i butla
- Zestaw naczyń
- Lampka namiotowa
- Nadmiar ciuchów
- Ręcznik
Robią się niepotrzebne kilogramy, których dźwiganie stanowi samo w sobie niebezpieczeństwo.
- Woda utleniona - bez sensu, dodatkowe 100 gram.
Środek do dezynfekcji - zadrapać się łatwo, a złapać coś zawsze można. Noszę wodę utlenioną w żelu razem z chusteczkami nasączonymi alkoholem ( do zastrzyków ).
- Zapasowe baterie do czołówki - kupuje się nowe, albo ładuje akumulatory - czołówki LED trzymają długo.
A skąd wiesz, że każdy wie, żeby kupić czołówkę LED? Przy latarkach ze zwykłymi żarówkami to jak najbardziej ma sens. Przy kiepskiej pogodzie i dłuższej wycieczce, może się kazać, że masz nawet ok 2-3h do przejścia po ciemku. W przypadku większych problemów, dobra latarka będzie służyć do wezwania pomocy, a zapas "światła" może się bardzo przydać. 30g per bateria AA, dobra latarka potrzebuje 3 sztuk, to daje 100g - moim zdaniem do przeżycia.
- Kosmetyki - pasty do zębów, szczoteczki, nici dentystyczne, chusteczki do demakijażu, polecają czasem dezodoranty
Na 2 dniową wycieczkę? Ja śmierdzieć nie lubię, ale to pewnie ja dziwny jestem ;P
- Samoprzylepna taśma klejąca!
To akurat się przydaje, a waży bardzo niewiele. Ja noszę kawałek szarej taśmy nawiniętej na plastikową kartę. Nieraz mocno pomogła.
A jakie to ma znaczenie, że to Twoi osobiści znajomi?
Takie, że jestem w stanie ocenić ich doświadczenie, bo byłem z nimi w górach, a nie jacyś internetowi znawcy tematu, co najbliżej klimatu alpejskiego byli kiedy jedli czekoladę milka.
Pamiętaj o tym, że część opisów, zakłada rolę dobrego samarytanina i w razie ciężkiej sytuacji pomoc komuś innemu.
Środek do dezynfekcji - zadrapać się łatwo, a złapać coś zawsze można. Noszę wodę utlenioną w żelu razem z chusteczkami nasączonymi alkoholem ( do zastrzyków ).
Gazik LEKO wystarczy. Mały i lekki.
A skąd wiesz, że każdy wie, żeby kupić czołówkę LED? Przy latarkach ze zwykłymi żarówkami to jak najbardziej ma sens. Przy kiepskiej pogodzie i dłuższej wycieczce, może się kazać, że masz nawet ok 2-3h do przejścia po ciemku. W przypadku większych problemów, dobra latarka będzie służyć do wezwania pomocy, a zapas "światła" może się bardzo przydać. 30g per bateria AA, dobra latarka potrzebuje 3 sztuk, to daje 100g - moim zdaniem do przeżycia.
Litości, przecież prawie już nie ma czołówek nie LEDowych. Wszyscy tego używają. Oldskulowcy mają baterie płaskie zazwyczaj. Nawet do starych czołówek kupuje się żarowki led.
Na 2 dniową wycieczkę? Ja śmierdzieć nie lubię, ale to pewnie ja dziwny jestem ;P
No jak się bujasz od schroniska/pensjonatu do hotelu to rozumiem: żel pod prysznic, szamponik, odżywka, ręczniczek, waciki itp. Wieczorny lansik w jadalni w schronisku musowo :).
Nawet ostatnio nie chce mi się nosic Garmina 62s - ciężki. No chyba, że teren nieznany.
Gazik LEKO wystarczy. Mały i lekki.
O tym właśnie mówiłem.
Litości, przecież prawie już nie ma czołówek nie LEDowych. Wszyscy tego używają. Oldskulowcy mają baterie płaskie zazwyczaj. Nawet do starych czołówek kupuje się żarowki led.
Ludzie mają stare latarki, nie kupują nowych, bo "stara działa". To, że teraz ( nawet od kilku lat ) są praktycznie tylko czołówki LED, nie znaczy, że wszyscy ich używają.
No jak się bujasz od schroniska/pensjonatu do hotelu to rozumiem: żel pod prysznic, szamponik, odżywka, ręczniczek, waciki itp. Wieczorny lansik w jadalni w schronisku musowo .
Nawet ostatnio nie chce mi się nosic Garmina 62s - ciężki. No chyba, że teren nieznany.
Planując Nocleg w schronisku biorę ręcznik i żel pod prysznic... No to akurat chyba nic dziwnego :P
Przepychacie się o zawartość plecaka turysty w górach, co powinno być a co jest zbędne a nie piszecie gdzie ten turysta się wybiera i o jakiej porze roku.
Istotnym czynnikiem co zabieram do plecaka jest długość trasy i pora roku, czy warunki pogodowe na szlaku będą się drastycznie zmieniać.
Inaczej spakuje się turysta latem a inaczej zimą, idąc np. nad Morskie Oko nie będę brał tyle rzeczy co na Rysy czy Orlą Perć.
Druga rzecz, zbyt ciężki plecak znacznie utrudni poruszanie się trudnym szlakiem, choćby Orlą Percią.
Spakowanie plecaka to sprawa indywidualna, każdy powinien wziąć to co niezbędne na zaplanowanym przez siebie szlaku biorąc pod uwagę warunki pogodowe i porę roku bo te czynniki najbardziej decydują o naszym bezpieczeństwie w górach.
Piszecie o bateriach do latarki, nigdy nie biorę latarki ani baterii bo chodzę tylko latem i wcześnie wracam z gór ale zapasową baterię do telefonu biorę zawsze.
Mam przy sobie zawsze apteczkę z podstawowym wyposażeniem, w przypadku drobnych urazów może się przydać mnie lub komuś innemu.
Nawet najlepiej zaopatrzony turysta nie może czuć się w górach bezpiecznie, co najwyżej może sobie tym bagażem poprawić samopoczucie psychiczne.
Przepychacie się o zawartość plecaka turysty w górach, co powinno być a co jest zbędne a nie piszecie gdzie ten turysta się wybiera i o jakiej porze roku.
Istotnym czynnikiem co zabieram do plecaka jest długość trasy i pora roku, czy warunki pogodowe na szlaku będą się drastycznie zmieniać.
Inaczej spakuje się turysta latem a inaczej zimą, idąc np. nad Morskie Oko nie będę brał tyle rzeczy co na Rysy czy Orlą Perć.
Myślałem ,że to jest tak jasne, że nie wymaga komentarza :)
Dość oczywiste jest, że nie zakładamy wycieczek do strążyskiej. Są różnice w ekwipunku w zależności od trasy, ale pewne rzeczy są uniwersalne.
Ja jestem zwolennikiem posiadania latarki zawsze. Jest wiele sytuacji, które mogą znacząco opóźnić zejście z gór i zmusić nas do wędrówki po ciemku. Ja na większości szlaków którymi kiedyś szedłem, nie zgubiłbym się, ale nie chciałbym złamać nogi źle stając. Sam miałem sytuacje, że osoba z którą szedłem nagle zupełnie straciła tempo ( obtarte nogi, zmęczenie ) i powrót do Zakopca był koło godziny 24:00 a nie 20:00 jak planowałem. praktycznie 4h opóźnienia w zejściu ze szczytów przez ciągłe postoje, odpoczywanie. Nie przeskoczysz. Chodząc samemu też miałem taką sytuację, gdzie zbiegając ( dość dosłownie ) z gór załatwiłem sobie nogę i wlokłem się niemiłosiernie wolno, co zakończyło się nieplanowanym schodzeniem w nocy. Ale chodziłem też czasem tak, żeby zejść z gór po zmroku, więc dla mnie nigdy nie było pytania czy brać latarkę, tylko ile zestawów akumulatorków naładować.
A co jak trzeba będzie zostać przy kimś rannym bądź po prostu, nie mogącym dalej iść, przy załamaniu pogody, które wyklucza lot śmigłowcem ? Masz 2-3h zapasu na zejście, żeby nie iść po zmroku, ale musisz siedzieć w jakiejś dziurze i czekać aż pojawią się TOPRowcy i was zniosą. Jeszcze niech się okaże, że w między czasie ktoś miał poważniejszy wypadek i on ma priorytet, a wy ze skręconą nogą czekacie. Jak idzie się z marginesem do zachodu ok 1-2h, to niewiele trzeba, żeby nie zdążyć. Ot, przysnąć na trawie, albo zasłuchać się w szum wiatru wśród skał. :)
Latarki są dziś na tyle lekkie, że argumenty za, są silniejsze niż przeciw.
Druga rzecz, zbyt ciężki plecak znacznie utrudni poruszanie się trudnym szlakiem, choćby Orlą Percią.
Swoją drogą, ile ważą wasze plecaki w momencie wychodzenia z kwatery na całodniową wycieczkę po Tatrach? ( Wliczając wszelki prowiant, ale nie wliczając kijków i innego tego typu sprzętu )
Swoją drogą, ile ważą wasze plecaki w momencie wychodzenia z kwatery na całodniową wycieczkę po Tatrach? ( Wliczając wszelki prowiant, ale nie wliczając kijków i innego tego typu sprzętu )
Mam 35 - litrowy plecak, na jednodniowy wypad mój ekwipunek waży 6,5 do 7 kg.
Liczysz ze sprzętem foto czy bez?
( wpiszę swój plecak niedługo, jak na sucho będę przygotowywał rzeczy na wyjazd ).
Liczysz ze sprzętem foto czy bez?
Ze sprzętem foto, mój zestaw w góry to D3100 + 18-55 ze względu na małą wagę.
W góry jadę dla przyjemności, nie jestem onanistą fotograficznym, nie ważne dla mnie światło, pora dnia itp. fotografia jest tylko dokumentacją przebytych szlaków.
W tym sezonie byłem już cztery razy, wyjeżdżam o 2 w nocy, w Tatry mam 260 km, o 6 jestem na miejscu, 12-to godzinna wędrówka po górach i powrót do domu około 22- 23.
Trochę to męczące, ale czego się nie robi jeśli jest się miłośnikiem gór.
Moje wyjazdy w Tatry i nie tylko można obejrzeć: https://plus.google.com/photos/103114028521857586201/albums?banner=pwa
Ja kiedyś poszedłem w góry z więcej niż jednym obiektywem i statywem - to był pierwszy i ostatni raz. Teraz noszę tylko 18-200, a w planach może nowsza wersja. :) Nie mam i nie będę miał kondycji na noszenie dodatkowych 2-4kg sprzętu foto.
No ja łażę z plecakiem foto, 2 aparaty bo lustro nie kręci filmu, 2 szkła + inne duperele, do tego picie, jedzenie to jakieś 8kg no i wykręcam coraz lepsze czasy im starszy:-) ktoś powie po co, w zasadzie chyba dla dobrego samopoczucia.
Przejrzałem cały wątek i nic nie znalazłem na temat Beskidu Sądeckiego. Wybieram się na tydzień. Najpierw chciałbym zatrzymać się w Krościenku lub Szczawnicy. Gdy pogoda dopisze jeden dzień wschód słońca na Sokolicy lub Trzech Koronach. A resztę na poznanie Beskidu Sądeckiego.
Szukając w necie zaplanowałem czterodniową trasę po schroniskach z plecakiem.
-Schronisko pod Durbaszką (ew. zachód/wschód na Wysokim Wierchu)
-Schronisko PTTK Hala Łabowska
-Schronisko PTTK Przehyba
-powrót Krościenko - Szczawnica
I tu pytanie, może Ktoś mógłby podpowiedzieć czy to ma sens ?
Szukam miejsc spokojnych, pięknych widoków, raczej unikając cywilizacji.
Może inne ciekawsze miejsca "fotograficzne" polecicie ?
Tu ewentualnie moje zdjęcia z innych gór:
http://tomaszm.fotoprzyroda.pl/galeria/gory/
Za wszelkie informacje będę wdzięczny.
Pozdrawiam
Tomek
Przejrzałem cały wątek i nic nie znalazłem na temat Beskidu Sądeckiego. Wybieram się na tydzień. Najpierw chciałbym zatrzymać się w Krościenku lub Szczawnicy. Gdy pogoda dopisze jeden dzień wschód słońca na Sokolicy lub Trzech Koronach.
Znajdź coś w centrum Krościenka i na Trzy Korony będzie krótki spacer.
A resztę na poznanie Beskidu Sądeckiego.
Szukając w necie zaplanowałem czterodniową trasę po schroniskach z plecakiem.
-Schronisko pod Durbaszką (ew. zachód/wschód na Wysokim Wierchu)
-Schronisko PTTK Hala Łabowska
-Schronisko PTTK Przehyba
-powrót Krościenko - Szczawnica
I tu pytanie, może Ktoś mógłby podpowiedzieć czy to ma sens ?
Szukam miejsc spokojnych, pięknych widoków, raczej unikając cywilizacji.
Bacówka Niemcowa: http://www.chatki.com.pl/niemcowa.html - szczególnie polecam, klimatyczne miejsce.
Fajna miejscówka to też Wierchomla: http://www.wierchomla-schronisko.pl/
Z uwagi na zdjęcia z rana Durbaszka to dobry pomysł. Z Durbaszki na Niemcową niedaleko i ładnie fotograficznie.
Łabowska - nie polecam, choć ze 2-3 lata nie byłem.
Przechyba - ładne widoki, schronisko niespecjalne.
Janusz podpowiedz koledze, Ty stamtąd...
elanek dzięki.
Pieniny znam i tak planowałem wyjść z Krościenka lub Sromowiec.
W Beskid jadę pierwszy raz. Samochód zostawię w Krościenku lub Szczawnicy. Dlatego ułożyłem taką kolejność schronisk. Z Durbaszki na Wierchomie według mapy turystycznej jest 40 km(trochę dużo jak na jeden dzień), do Łabowskiej jest 10km mniej. Zobaczę jak damy radę.:)
Za to jeśli radzisz, chętnie zamienię Przechybę na Niemcową . I stąd już powrót do samochodu.
Pozdrawiam
elanek dzięki.
Pieniny znam i tak planowałem wyjść z Krościenka lub Sromowiec.
W Beskid jadę pierwszy raz. Samochód zostawię w Krościenku lub Szczawnicy. Dlatego ułożyłem taką kolejność schronisk. Z Durbaszki na Wierchomie według mapy turystycznej jest 40 km(trochę dużo jak na jeden dzień), do Łabowskiej jest 10km mniej. Zobaczę jak damy radę.:)
Za to jeśli radzisz, chętnie zamienię Przechybę na Niemcową . I stąd już powrót do samochodu.
Pozdrawiam
Z Krościenka jedź busem Krościenko-Szczawnica-Jaworki. Wyskocz na Durbaszkę. Kolejny dzień to spacer na Niemcową. Kolejny na Wierchomlę. Potem busikami albo stopem do Szczawnicy. Możesz z Wierchomli na Jaworzynę sobie wyjść.
Opcji sporo.
a może z Krościenka na PrzeHybę, później zejść do Rytra i wyjść na Cyrle i dalej na halę Łabowską, skończyć możesz w krynicy idąc na Jaworzynę np.
tylko na wilki uważaj, bo ponoć grasują:D
a może z Krościenka na PrzeHybę, później zejść do Rytra i wyjść na Cyrle i dalej na halę Łabowską, skończyć możesz w krynicy idąc na Jaworzynę np.
tylko na wilki uważaj, bo ponoć grasują:D
Wilka jak wilki, ale małżonka uczulona jest na niedźwiedzie. Ponoć jeszcze nie poszły spać
Mniej więcej wiem już gdzie ewentualnie można iść. Pewnie zadecyduję na miejscu w zależności od pogody i samopoczucia.
Wielkie dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
Tomek
Sezon letni dobiega końca, może fajnie by było podsumować go choć troszkę i się pochwalić swoimi osiągnięciami?
Pewno dla wielu(włącznie ze mną) nie będzie za udano, patrząc jaka byłą pogoda, ale są też tacy(choćby Zbysiu) Którzy wiele przeszli w tym lecie.
Ja chyba jedynie mogę pochwalić się Kościlcem, bo byłem na nim pierwszy raz, reszta to tylko powtórki. No i jeszcze najdłuższą trasą, jaką do tej pory pokonałem w Tatrach, czyli przez Szpiglas do piątki i z piątki na świstówke i do Palenicy.
A wam jak poszło?
U mnie zupełnie nic - 3/4 wyjazdu deszcz, później przeziębienie, co w efekcie dało tylko kilka wycieczek. Tegoroczny sezon cechował się kiepską pogodą.
Przejście przez Szpiglasową i Świstówkę to piękna wycieczka - mam nadzieję, że trafiłeś na dobrą pogodę. Robiłem ją kilka lat temu i pamiętam wielki tłum i kolejkę przy zejściu ze Szpiglasowej do 5 stawów. Widoki niesamowite.
Miałem napisać wcześniej ile waży mój plecak w Tatry- ok 6-10KG w zależności od długości planowanej trasy, nie biorąc sprzętu foto. W tym roku było o sprzęt foto lżej, bo ze względów zdrowotnych musiałem minimalizować obciążenie dla nóg.
Właśnie przed chwilą wróciłem z Bieszczad, konkretnie z Połoniny Wetlińskiej, widoczność na górze 20 metrów, wieje jak halny w Tatrach, wycieczka nie udana.
Miałem zamiar przejść z Wetlińskiej na Caryńską ale nie było sensu, musiałbym obciążyć plecak żeby mnie nie porwało.
No to i ja napiszę, bo góry też są moją pasją. Więc w czerwcu Tatry zaliczyłem, szlak Roztoka-5tka-Świstówka-Morskie-Czarny staw i powrót nieszczęsnym asfaltem do Palenicy. Kolejny to był od Kuźnic przez Kasprowy-Czerwone-Dolina Tomanowa- do Kościeliskiej. Nastawiałem się na długie szlaki, niezbyt wymagające jesli chodzi o ekspozycje, ale dość męczące w kilometrach. Innych spacerowych szlaków nie liczę bo to powtórki. No i na tym sezon w Tatrach na ten rok zamknąłem.
We wrześniu zaliczyłem jedną z wysp na Antlantyku z myślą o zaliczeniu ich szlaków i gór. Piękne mają góry o świetnej geologii, urwiska skalne i widoki można rzec ciekawsze niż w Tatrach, zważywszy że otoczone bezmiarem oceanu, o florze nie wspominając. Taka podzwrotnikowa jakby dżungla z górami i oceanem.
No i pora obecna, czyli polska złota jesień. Zacząłem ją w minioną sobotę. Znów postawiłem na długi męczący szlak.
Padło na moje sąsiedztwo czyli Beskid Śląski, z którym chcę się zbratać tej jesieni i być może zimy. Poszedłem od Skrzycznego przez Malinowskie Skały-Gawlasi-Magurka Wiślana-Barania Góra. Zważywszy że wg. opisu wychodzi 4h, internetowy kalkulator szlaków podaje 3h w jedną stronę, pobiłem chyba samego siebie robiąc to w 2.10h ;-) Pogoda była idealna, słoneczko i lekki wiaterek, wymarzona na długie beskidzkie podejścia. Z powrotem tą samą trasę przez Skrzyczne do Szczyrku i circa jakieś 25km zaliczone ;-)
Jak pogoda dopisze to w kolejne weekendy wypad w Beskidy będzie...
Scarpa Kinesis Pro, wersja bez ceraty.
Wiele miałem par butów górskich,od niskich po wysokie, zresztą to moje 6 Scarpy:)
Nie wiem co takiego mają w sobie, ale tak wygodnych, chroniących kolana - zwłaszcza przy schodzeniu, butów dotąd nie miałem.
Buty skatowałem już jak mogłem, nadal jednak nie chcą się uszkodzić, w związku z czym nie mam pretekstu do kupna nowych.
Nie jest to fajna informacja dla takiego lansera jak ja;)
Co to za lans w dwuletnich butach;p?
W każdym razie, jeśli ktoś jest na kupnie - szczerze polecam.
vegetables
07-12-2014, 16:33
U mnie podobnie - nie udało się zrealizować wszystkich planów jednak rok muszę uznać za udany, jest postęp jest wygrana. W Tatry udało się wybrać w sumie 8 razy. 3 razy pozaszlakowo, 5 razy szlakowo. Udało się również liznąć nieco taternictwa. Miejmy nadzieję, że przyszły rok przyniesie stabilniejszą pogodę przez co większą ilość wyjazdów bo szykuje mi się przełom. :)
No, chwalić się Panowie... - bo sezon w pełni, a wątek martwy:)
Ja już Rysy mam za sobą - a także Giewont;p
Oczywiście, na Giewoncie "cześć" nikomu w tłumie 50 - tysięcznym nie powiedziałem;)
Wczoraj byliśmy w Tatrach Słowackich, w dolinie pięciu stawów Spiskich, przy chacie Teryego.
Pogoda dopisała, czyste bezchmurne niebo, ruch na szlaku umiarkowany.
No, a ja w końcu kupiłem w dobrej cenie budżetowe buciki Aku Camana, teraz wyczekuję z niecierpliwością, jeszcze kilkanaście dni :)
Mam nadzieję, że uda się choć trochę pochodzić, wszystko zależy jak będzie się czuła nasza 4-latka, no i moja forma z ponad 20-to kilowym, żywym klockiem :)
W ramach odciążania pakunku na szlak mam zamiar wziąć tylko RX100 III, lustro zostaje na bliskie spacerki.
Pozdr
Jak Ci pisałem Tomku, od roku się wyleczyłem z "lustra" w górach, stawiam na mobilność, kondycję i mało klamotów w plecaku, podobnie jak Ty.
Zaliczyłem znów szlak Czerwone - Tomanowa - Kościeliska
W planach na ten rok : Kościelec, Rysy, Polski Grzebień i wiele innych pomysłów w głowie ale zależnych na pewno od pogody !
Pozdrawiam tatromaniaków ;-)
E tam, ja zawsze taszczę lustro do góry, trudno ciężko to ciężko:D nie którzy noszą plecaki wypchane piwem i dają radę, więc My z lustrem nie damy?:D
Jak pisałem w grupie i pod zdjęciem Pawła. Może można by było zorganizować wypad jednodniowy gdzieś w Taterki?
tak za 2 tygodnie, jeśli by pogoda dopisała? Co o tym myślicie?
Ja przyznam szczerze, że zazwyczaj nosiłem lustro ze sobą, z lekkim 18-200 :P Teraz niestety zdrowie zmusiło do limitowania obciążenia więc lustro razem ze wszystkimi rzeczami których nie uważam za absolutnie niezbędne zostaje. Myślę o czymś mniejszym, może z wymienną optyką, ale to raczej wydatek na następne wakacje.
U mnie sezon zacznie się dopiero za 1.5 miesiąca, ale widzę, że warunki w Tatrach całkiem fajne - już się nie mogę doczekać. Jak jeszcze pojawią się zdjęcia z Tatr na forum, to ciężko będzie w pracy wysiedzieć ^^
E tam, ja zawsze taszczę lustro do góry, trudno ciężko to ciężko:D nie którzy noszą plecaki wypchane piwem i dają radę, więc My z lustrem nie damy?:D
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/06/DSC_1816JPG-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-xHNnRdDA2EQ/VXP9aSplyhI/AAAAAAAAIs8/HLgvL-DtGKc/s800/DSC_1816.JPG)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/06/DSC_1816JPG-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-xHNnRdDA2EQ/VXP9aSplyhI/AAAAAAAAIs8/HLgvL-DtGKc/s800/DSC_1816.JPG)http://natatry.pl/artykuly/tatrzanscy-tragarze czyli tragarze na słowackich Tatrach noszą 60 kg na plecach
Jakiś rekordzista w Czechach czy Słowacji targał podoba 20 kg bojler do schroniska
Jakiś rekordzista w Czechach czy Słowacji targał podoba 20 kg bojler do schroniska
Dwadzieścia kg to dużo? Kiedyś mój plecak na dwutygodniowy obóz wędrowny w Tatrach miał 32 kg (na początku). ;)
Ups. Zgubiłem jedno zero. 200 kg
Jakiś rekordzista w Czechach czy Słowacji targał podoba 20 kg bojler do schroniskajest opisane w linku co dałem
Ostatnio też na Onecie był artykuł o Słowackim szerpie:D(nie wiem, jak to odmienić:)) ooo, znalazłem:) lekko w górę (http://podroze.onet.pl/ciekawe/wiktor-ber-nek-tatrzanski-szerpa-z-chaty-pod-rysami/y6bkwr). Więc czym są nasze plecaczki przy Ich bagażu?
Często na szlaku można spotkać ludzi, taszczących do góry reklamówki piwa i innych dobrodziejstw, żeby później to wszystko widzieć po krzaczkach;/ Jak to jest, że człowiek do góry wyniesie pełne puszki, butelki, a już puste ciężko jest znieść na dół.
Wiem, że już kiedyś tutaj poruszany był ten temat, ale mimo wszystko to najbardziej mnie irytuje.
http://natatry.pl/artykuly/tatrzanscy-tragarze czyli tragarze na słowackich Tatrach noszą 60 kg na plecach
Jednego z tych tragarzy z powyższego artykułu spotkałem na szlaku na Rysy w 2012 r.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/06/IMG_5288JPG-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-xqZBj2POX_k/VXxsNTcE9hI/AAAAAAAAIv8/1WPTW7N62zQ/s1024/IMG_5288.JPG)
eee a co jest pod beczką. Płytki chodnikowe ? :)
eee a co jest pod beczką. Płytki chodnikowe ? :)
Batony regeneracyjne. ;)
Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego ludzie tak bardzo chcą się napić piwa, gdzieś wysoko w górach?
ppawel232629
16-06-2015, 13:46
Ja bardzo chcę, ale gdy już zejdę do schroniska :)
Rafał_Sz
16-06-2015, 17:30
Jednego z tych tragarzy z powyższego artykułu spotkałem na szlaku na Rysy w 2012 r.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/06/IMG_5288JPG-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-xqZBj2POX_k/VXxsNTcE9hI/AAAAAAAAIv8/1WPTW7N62zQ/s1024/IMG_5288.JPG)
Jakbym to wnosił, to bym to wnosił i wnosił. Aż by było puste. :)
Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego ludzie tak bardzo chcą się napić piwa, gdzieś wysoko w górach?
U mnie to taki motywator. Jest cel czyli wejście gdzieś i jest symboliczna bo symboliczna, ale zawsze nagroda :)
U mnie to taki motywator. Jest cel czyli wejście gdzieś i jest symboliczna bo symboliczna, ale zawsze nagroda :)i taszczenie dodatkowego obciążenia
Ostatnio zgubiłem 10 kg stałego obciążenia wiec 0.5 kg w postaci puszki piwa nie robi mi różnicy ;)
Jakbym to wnosił, to bym to wnosił i wnosił. Aż by było puste. :)
A kto by Cię później zniósł po opróżnieniu takiej beczki. :smile:
Rafał_Sz
17-06-2015, 06:37
A kto by Cię później zniósł po opróżnieniu takiej beczki. :smile:
A ile ja bym tam wszedł, może z 50 m. :)
Ostatnio zgubiłem 10 kg stałego obciążenia wiec 0.5 kg w postaci puszki piwa nie robi mi różnicy ;)
No tak, ale fenomen ludzki w górach polega na tym, że pełną pusze potrafi wnieść na górę, ale już pustą niestety nie;)
A to to to tak. Jeszcze bardziej ciążą niektórym foliowe torebki.
No tak, ale fenomen ludzki w górach polega na tym, że pełną pusze potrafi wnieść na górę, ale już pustą niestety nie;)
A po co wnosić puste na górę? Bo ja nie widzę sensu. ;)
A po co wnosić puste na górę? Bo ja nie widzę sensu. ;)tak samo jak można znieść na dół pełne
tak samo jak można znieść na dół pełne
Prędzej na dół znieśli by pełne, niż puste:D
Gdyby ktoś chciał poczytać:)
Mój sąsiad:D
http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/zygmunt-berdychowski-zdobyl-mckinleya-tam-na-gorze-przechodzilismy-obok-cial,74906
Muszę dla podtrzymania wątku coś napisać o coś zapytać ;-)
Panowie, kto z Was przeszedł granią Rohaczy ?
Ponoć trudniej niż Orlą, z dwóch stron na grani powietrze pod stopami, rohacki koń też ostry, na płaczliwym też czuć strach.
Ktoś opisze własne odczucia w stosunku do popularnej OP, mniej popularnego chłopka, etc . ?
Qumpel mnie ciągnie, a jam oporny na Rohacze !
krzysiekpoli
28-07-2015, 10:04
Hej. Parę lat temu przeszedłem trasę Tatliakowa Chata, Rakoń, Wołowiec, Rohacz Ostry, Rochacz Płaczliwy, Smutna Przełęcz , Tatliakowa Chata. Widokowo jest extra i naprawdę warto się tam wybrać. W moim odczuciu jest łatwiej niż na Orlej Perci. Po pierwsze jest zdecydowanie mniej ludzi co ma bezpośredni wpływ na komfort i bezpieczeństwo wędrówki. Po drugie czas przejścia problematycznych odcinków jest zdecydowanie krótszy niż na Orlej Perci. A problematyczne odcinki to głównie ekspozycja bo technicznie raczej jest łatwo. Rohacki Koń wzbudza największe emocje bo "lufę" masz na dwie strony ale samo jego przejście to tylko parę minut. Rohacz Płaczliwy jest już łatwy i nie straszny :) Natomiast na minus szlaków słowackich to jakość metalowych ulatwień - zwłaszcza łańcuchów. Niestety kilka razy spotkałem się już z łańcuchami, które dawno powinny być wymienione i zamiast pomóc mogą zaszkodzić. Po Polskiej stronie Tatr wygląda to znacznie lepiej
Dzięki Krzysztof za krótką opinię, o takiej trasie przez Tatliakową myśleliśmy. Może kolega mnie namówi, zobaczymy... na razie mamy tyle planów na wędrówki, że aż głowa boli ;-)
Dobry wieczór! Ostatnio pustki w tym wątku, ale może ktoś jeszcze go czyta. Natchnęło mnie aby na kolejny weekend (10-11 października) wybrać się (z Krakowa) w Bieszczady. Byłem tam tylko raz i wieki temu, więc nie jestem na bieżąco. Czy mógłby ktoś polecić jakąś przyzwoitą trasę tak do 20 km (towarzystwo mieszane, niekoniecznie bardzo górskie) na sobotę, tak żeby w niedzielę rano/wczesnym popołudniem móc jeszcze coś pooglądać w okolicy i wyjechać w stronę grodu Kraka? Jakimś namiarem na tani nocleg również nie pogardzę. Wybredny nie jestem: byle by na głowę nie padało i było się gdzie umyć po powrocie ;)
Dobry wieczór! Ostatnio pustki w tym wątku, ale może ktoś jeszcze go czyta. Natchnęło mnie aby na kolejny weekend (10-11 października) wybrać się (z Krakowa) w Bieszczady. Byłem tam tylko raz i wieki temu, więc nie jestem na bieżąco. Czy mógłby ktoś polecić jakąś przyzwoitą trasę tak do 20 km (towarzystwo mieszane, niekoniecznie bardzo górskie) na sobotę, tak żeby w niedzielę rano/wczesnym popołudniem móc jeszcze coś pooglądać w okolicy i wyjechać w stronę grodu Kraka? Jakimś namiarem na tani nocleg również nie pogardzę. Wybredny nie jestem: byle by na głowę nie padało i było się gdzie umyć po powrocie ;)
Polecam trasę z Wołosatego na Tarnicę, następnie przez Halicz i powrót do Wołosatego, trasa nie jest trudna, w 7 godzin spokojnym tempem można przejść.
Noclegu nie polecę bo nigdy w Bieszczadach nie nocowałem, mam blisko i zawsze były to wypady jednodniowe.
Albo Tarnica + Bukowe Berdo, noclegu szukaj w Ustrzykach Górnych lub w Wetlinie.
Inna trasa to np. Rawki lub obie połoniny Wetlińska i Caryńska :smile:
Pozdr
zmija914
30-09-2015, 19:59
Polecam trasę z Wołosatego na Tarnicę, następnie przez Halicz i powrót do Wołosatego, trasa nie jest trudna, w 7 godzin spokojnym tempem można przejść.
Noclegu nie polecę bo nigdy w Bieszczadach nie nocowałem, mam blisko i zawsze były to wypady jednodniowe.
Super trasa, ale ja proponuję tą trasę w przeciwnym kierunku. Wtedy odcinek asfaltowy robi się na początku. Dla mnie to o tyle istotne, że nie przepadam za asfaltem :)
Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Chyba zdecyduję się na trasę polecaną przez Zgerę, choć kolega z pracy poleca też coś takiego: http://mapa-turystyczna.pl/route/gtr
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Chyba zdecyduję się na trasę polecaną przez Zgerę, choć kolega z pracy poleca też coś takiego: http://mapa-turystyczna.pl/route/gtr
Poleca Ci najmniej atrakcyjną trasę na Małą i wielką Rawkę, byłem tam i uważam że pozostałe trasy są bardziej ciekawe widokowo, tutaj jedynie ciekawy punkt to połączenie trzech granic, ostrzegam jednak przed przekraczaniem granicy z Ukrainą, konsekwencje mogą być nieprzyjemne.
Ciekawą trasą jest również wejście na Połoninę Wetlińską z Brzegów Górnych i przejście na Smerek i zejście do Kalnicy.
Mimo wszystko polecam wariant Tarnica - Halicz - Rozsypaniec - Wołosate, piękny widok na Krzemień i ogólnie ciekawy szlak, będę się upierał aby zaczynać od Tarnicy, po kilku godzinach marszu powrót drogą asfaltową jest łatwiejszy, chociaż asfaltu niewiele tam zostało, bardziej droga żwirowana.
Życzę dobrej pogody i miłych wrażeń z pobytu w Bieszczadach, 100% kolorków jesieni chyba jeszcze nie będzie.
Dzięki za komentarz. Co do Twojej trasy to też wolę opcję z przejściem "ceprostrady" ;) na końcu - w razie załamania pogody wolę iść asfaltem. Życzenia na pewno się przydadzą, chętnie wybrałbym się później, ale niestety mój kolejny wolny weekend jest w grudniu.
Jak wygląda jakość drogi (dziury, krętość remonty), Rzeszów - Sanok (19 i 886) (opcja nr 1)? W teorii z Krakowa jest o ok. 40 km dalej niż przez Tarnów - Pilzno - Brzostek - Krosno (opcja nr 2), ale jednak znacznie mniejszy odcinek autostradą. Będę jechał wieczorem, po dniu pracy, więc wolę nadłożyć km żeby jechać bezproblemowo, tylko nie wiem czy jest sens.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/OHSYeu7-1.png
źródło (http://i.imgur.com/OHSYeu7.png)
Mam do Was pytanie, prawdopodobnie wybiorę się do Chamonix na kilka dni, będzie to wypad raczej czysto turystyczny, bo jednak listopad nie bedzie dobrym okresem na chodzenie po górach.
Spędzem tam około 2-3 dni, jest ktoś, kto mógłby coś polecić, co najlepiej zwiedzić, zobaczyć-bym nie musiał tracić czasu na szukanie?:D
Będę bardzo wdzięczny
Kolejna akcja pod chlopkiem, dzisiaj jest jakiś masakryczny dzień :/
Warunki pogodowe w Tatrach obecnie są określane mianem szklanych gór, to coś w rodzaju jak gołoledź na drodze.
Cztery ofiary śmiertelne w dniu dzisiejszym daje do myślenia, czarny dzień w Tatrach.
Zbyszku, niestety ale 5. Bo 4 na Słowacji 3 taternik ów i jedna osoha
Wszystkiego dobrego w tym roku Nam wszystkim życzę.
Oby nasze wszystkie wyjścia i powroty były szczęśliwe.
Życzę Wam, wysokich szczytów, wspaniałych przygód, osiągniętych celów.
;)
http://www.chamsko.pl/70980/Idioci_w_gorach
http://www.chamsko.pl/70980/Idioci_w_gorach
Kiedy premiera?:D
Z chęcią bym oglądnął;) Myślę, że bez problemu film mógłby wygryźć Kevina ze świąt:)
Kiedy premiera?:D
Z chęcią bym oglądnął;) Myślę, że bez problemu film mógłby wygryźć Kevina ze świąt:)
Kevin ma już następcę:
http://www.chamsko.pl/70777/Polecam_na_swieta
:)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.