Zobacz pełną wersję : Samochód RC na początek
Są tu modelarze samochodowi?
Złapaliśmy z młodym zajawkę, żeby się powściekać po ogrodzie jakimś czymś terenowawym, zdalnie sterowanym. Syn dostał w prezencie od wujka model Ferrari zdalnie sterowany, ale to jest zabawko - model, bardziej do wyglądania na półce z funkcją sterowania, ewentualnie do jazdy tylko po mieszkaniu (ze względu na brak proporcjonalnego sterowania i strasznie kiepski promień skrętu). Żona się wkurza, że meble poobijane itd. Chociaż nie powiem, zabawa i tak jest przednia. I tak sobie wymyśliłem, żeby się z tą zabawą na dwór wynieść, do ogrodu. Tam mamy trawkę, jakieś rabaty, takie rzeczy. Na początek pomyślałem o czymś niedrogim, ale spełniającym w nieco szerszym zakresie założenia modelu RC. I mi takie coś wpadło w oko:
http://www.roboteka.pl/pl/p/HSP-Kidking-Monster-Truck/341
Nada się to do czegoś na początek? Prawdę mówiąc wcześniej z samochodami RC nie miałem do czynienia prawie wcale i najpierw trzeba na czymś się pouczyć, zanim kiedyś może przesiądziemy się na coś poważniejszego. Chodzi o to, żeby się nie wykosztować tylko po to, żeby albo rozwalić samochód na pierwszym wirażu albo go rzucić w kąt, jak zabawa się znudzi...
Rafał_Sz
28-07-2013, 16:42
Fajnie, jakby tu wpadł np. kolega Psychotrop. ;)
Grzesiek to bardziej z letadłami ma do czynienia.
.:Gerard:.
28-07-2013, 21:06
Nie doradzę bo sie nie znam ale stronkę podam conrad.pl (http://www.conrad.pl/Modelarstwo-RC.htm?websale7=conrad&ci=SHOP_AREA_37367) może się przyda.
Majek - o terenówkach nie mam pojęcia, ale w tym: https://www.facebook.com/photo.php?v=10151683741918971 jestem zachwycony.
Fantastyczna sprawa. Ale to już pełna profeska. Zarówno pod względem sprzętu, jak i umiejętności. Ja chciałbym coś bardziej prostackiego. Może kiedyś, jak młody złapie bakcyla, kto wie? Tylko zamiast trawnika, trzeba by taki tor driftowy w ogrodzie wylać. ;-)
Póki co chciałbym kupić gotowca. Że wyjmujemy z pudełka, ładujemy aku i jazda. Jak patrze po sklepach RC, to jest tam tego wszystkiego pierdylion. W tym sklepie, co linka podał Gerard, jest autko, które mi się podoba, ale bez silnika, bez aparatury, bez czegoś tam jeszcze. Trzeba by to wszystko pokompletować, dobrać, a nie nie mam o tym bladego pojęcia. No i wtedy sporo ponad budżet wyjdzie.
W każdym razie dzięki za zainteresowanie. Jak by ktoś miał coś jeszcze do dodania, chętnie poczytam. :-)
Jaki budżet ?
Wszelkiego rodzaju zabawki to wywalenie kasy do śmietnika
Na początek mogę z czystym sumieniem polecić SLASH 4x4 z silnikiem bezszczotkowym
Jest to genialny model który jest na tyle wytrzymały że sprawi duużo radości a w razie awarii - są dostępne części zamienne i tuningowe (mocniejsze).
Pamiętaj że trzeba dokupić ładowarkę i minimum 2 pakiety(akumulatory - polecam Lipo turningy
Jak będziesz zainteresowany to podam linki
http://allegro.pl/listing/listing.php?string=slash+4x4
a tu masz linki do moich zdjęć i sprzętu :
http://www.pbase.com/fafniak/image/129181309 - od tego zdjęcia
Ja się zajmuje modelarstwem ale tylko driftem, natomiast mam znajomego co zajmuje się offem i składa modele
W maju interesowałem się również tym tematem (komunia chrześniaka).
Wybór padł na: Spirit N1 2.4GHz Nitro
http://www.gimmik.pl/spirit-n1-24ghz-nitro-p-7842.html
Model z silnikiem spalinowym może początkującemu trochę problemów narobić. Dotarcie silnika, regulacja obrotów.
Ale jak już wszystko działa to zabawa jest przednia.
Niestety w tym modelu jest dużo elementów z tworzywa sztucznego podatnego na uszkodzenia.
Pewnie w wyższych modelach jakość elementów jest lepsza.
W ciągu tygodnia uwaliłem wahacz. Po silnym uderzeniu w krawężnik. Na szczęście części zamienne są łatwo dostępne.
sokrates
29-07-2013, 14:31
... I mi takie coś wpadło w oko:
http://www.roboteka.pl/pl/p/HSP-Kidking-Monster-Truck/341
....
Mam coś podobnego - w sensie cenowym i gabarytowym. Taka RC-bida ;-)
na kostce, szutrze, drodze gruntowej czy drobnych kamykach sprawuje się wyśmienicie, da się poszaleć, ale na trawie szału nie ma - owszem jedzie, ale potrafi utknąć, a i sama jazda raczej emerycka :-)
Najlepszą zabawę z młodym mamy w zimie na śniegu czy oblodzonej kostce przed garażem :-)
Dzięki Sokrates, o taką opinię mi chodziło. Troszkę mnie ostudziłeś...
Nie chcę póki co kupować nic powyżej 400 PLN. To jest kwota, którą mogę wydać bez obawy, że będę później zgrzytał zębami, jak coś się na kawałki rozleci albo młody przestanie się bawić i straci zainteresowanie. Model z napędem spalinowym to zupełnie nie na teraz. Nie ukrywam, że kiedyś bym chciał, ale to jeszcze nie ten moment. To samo z elektrykami z wyższej półki. Nie wywalę teraz 1700 za model, który być może będzie stał za jakiś czas zapomniany i nieużywany.
Temat stary ale ciekaw jestem jak się rozwinął bo mam podobne rozterki, ja planuje kupić coś spalinowego i zastanawiam się nad modelami firmy himoto, ktoś coś jest obeznany w temacie?
Modelarz
15-10-2015, 14:39
Modelarstwo to pasja, która totalnie wkręca. A modele samochodów są moimi ulubionymi. W sieci jest w czym wybierać.
Modele spalinowe wymagają dużo wysiłku w utrzymaniu. Po pierwsze silnik powinien pracować max 15 minut (czyli jedno tankowanie) i potem odpocząć. Po zabawie trzeba wszystko wyczyścić filtry gąbkowe uprać nasączyć olejem a silnik zalać specjalnym środkiem jak będzie nieużywany. Tak naprawdę godzina zabawy i 2 czyszczenia przynajmniej offrad.
Po drugie opony. Trzeba zwrócić uwagę czy jest łatwa dostępność opon. Opony w modelu spalinowym wycierają się błyskawicznie zwłaszcza na asfalcie. Miałem Carsona Dazzlera i opony były praktycznie nie do dostania. Po trzecie spalinówki mają niezłą prędkość a przez to każda kraksa kończy się tragedią. U mnie po pierwszej zabawie połamały się wahacze po wywrotce kiedy wchodziłem w zakręt przy prędkości 50 km/h. Autko przekoziołkowało kilkukrotnie łamiąc wahacze. Oczywiście części nie do dostania. Zrobiłem projekt i wyciąłem je laserowo z blachy chirurgicznej 4mm. To był błąd ponieważ była bardzo trudna w późniejszej obróbce. Ale po tym autko było niezniszczalne (powiedzmy).
Tak więc aby bawić się spalinówką trzeba zakupić prócz niej, grzałkę do rozruchu (ładowarkę i ogniwo do niej), specjalne paliwo (dość kosztowne), olej do filtra, olej do konserwacji silnika, narzędzia.
Elektryki są prostsze w obsłudze. Kończy się akumulator (zazwyczaj 15 minut zabawy) wymieniamy na nowy lub ładujemy zużyty. Koszty prawie zerowe. Osiągi podobne. Hałas prawie żadny, spalinowe mają przeraźliwy dźwięk silniki mają po 14-18 tysięcy obrotów dym jest naprawdę toksyczny (uruchomienie w domu praktycznie niemożliwe).
Swojego Dazzlera sprzedałem po 2 latach gdzie przez ten czas wyprowadziłem go na dwór 6 razy. Miała to być zabawka dla 8 latka ale nie wyobrażam sobie aby on potrafił te autko samodzielnie uruchomić (zalać paliwo, odpowietrzyć, podłączyć grzałkę do świecy, zapalić elektrycznym rozrusznikiem lub szarpanką) to wydaję się proste ale takie nie jest.
Wcześniej miałem elektryka Tamiye i żałuje że go sprzedałem aby kupić salinówkę.
Jak kupi się nówkę trzeba pamiętać o dotarciu silnika.
Z elektrykami nie ma tych problemów.
I rada dla początkujących kupujcie tylko autka z proporcjonalną aparaturą czyli autko może płynnie przyspieszać i płynnie skręcać. To częsty błąd kiedy babciusia kupuje wnuczkowi autko RC pod choinkę a one wyrywa na maxa i skręca momentalnie 90 stopni. Popatrzcie czy tylny most ma dyferencjał o dziwo lepiej się z tym kręci bączki.
Czy autko ma proporcjonalne sterowanie łatwo sprawdzić - wystarczy złapać przednie koła i je skręcić. Jeżeli pójdzie bez oporu to nie ma proporcji, jeżeli będzie opór i wyda dźwięk zębatek i silnika (nie wiem jak opisać dźwięk serva) to sterowanie proporcjonalne jest.
Acha jeszcze spalinówki zazwyczaj nie mają wstecznego zamiast tego jest hamulec.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.