PDA

Zobacz pełną wersję : Pytanie do łowczych, polujących...



H1TM4N1500
30-06-2013, 22:06
Tak się złożyło że mieszkam na skraju lasu i dookoła mam pole. Przed chwilą pogoniłem z pola (20-25m od mojego domu) "myśliwego" chyba. Oddawał strzały a ja w domu aż się poderwałem. Wyszedłem i stoi jego auto, 5 metrów od auta coś jak statyw a sam pan schował się w krzakach na górce kilkanaście metrów dalej. Jak już znudziło mu się stanie to przylazł i stwierdził że to jego święte prawo do polowania i tyle. Czy mogę to gdzieś zgłosić ? Czy strzelał legalnie ? Mam zdj wozu i kilka sekund nagrania rozmowy z nim. Pan się nie przedstawił i zakazał robienia zdjęć. Czy jest jakiś myśliwy który mógłby pomóc ?

kris51
01-07-2013, 00:28
Sam nie jestem myśliwym ale z tego co mi wiadomo to nie wolno polować w odległości mniejszej niż sto metrów od zabudowań.

sokolnik
01-07-2013, 00:34
mniejszej niż 200m chyba. Trzeba BYŁO zgłosić na policję. Przyjechała by i sprawdziła pozwolenie na broń i aktualny odstrzał na dany teren.

ekonet
01-07-2013, 00:36
Dzwonić na 997.

sokolnik
01-07-2013, 00:38
polować to mu wolno Ale tylko na określonym terenie a nie gdzie mu się podoba.

freefly
01-07-2013, 02:38
polować to mu wolno Ale tylko na określonym terenie a nie gdzie mu się podoba.

He, he, na całym terenie obwodu łowieckiego.

elanek
01-07-2013, 05:23
(Ubić, zakopać, auto wywieźć daleko i spalić :))
O, nieźle bezczelny, jak to bywa tą zbrodniczą organizacją. Pewnie to jakiś policjant, prokurator czy polityk. Może to i dobrze, że nie zadzwoniłeś, bo zrobili by ci koło zadka, a to wpływowe towarzystwo wzajemnej adoracji.

tomajk
01-07-2013, 06:33
200m od zabudowań oraz w żadnym przypadku nie można oddawać strzałów w kierunku zabudowań, chyba że stoi się dalej niż donośność pocisków (gładka lufa 400m kula sztucera ok 4km) bądź jest naturalny kulochwyt. Jeśli stał tak jak pisałeś 20-25m od domu, to bez wahania trzeba było dzwonić na policję. Obręb łowiecki może graniczyć z twoją posesją, ale przepisy nie pozwalają na taki sposób polowania.

adriansocho
01-07-2013, 09:05
Ja myślę, że na policję można dzwonić nawet wtedy, gdy się nie jest przekonanym o tym, że dany proceder jest zakazany. To policjant oceni, czy jest to czyn karalny itp, obywatel przecież nie ma obowiązku znać wszystkich przepisów (policjanci też znają tylko te najczęstsze, np. nie znają większości przepisów dotyczących ruchu rowerów).

jaś
01-07-2013, 09:15
Też kiedyś pogoniłem takiego, kręcił się po lesie i jeszcze gadał że może las jest mój ale zwierzęta należą do koła łowieckiego poprosiłem w grzecznych ale stanowczych słowach aby w..... na skraj lasu i tam czekał na te swoje zwierzęta.

elanek
01-07-2013, 10:28
Też kiedyś pogoniłem takiego, kręcił się po lesie i jeszcze gadał że może las jest mój ale zwierzęta należą do koła łowieckiego poprosiłem w grzecznych ale stanowczych słowach aby w..... na skraj lasu i tam czekał na te swoje zwierzęta.

O, lubię to!

H1TM4N1500
01-07-2013, 10:49
200m od zabudowań oraz w żadnym przypadku nie można oddawać strzałów w kierunku zabudowań, chyba że stoi się dalej niż donośność pocisków (gładka lufa 400m kula sztucera ok 4km) bądź jest naturalny kulochwyt. Jeśli stał tak jak pisałeś 20-25m od domu, to bez wahania trzeba było dzwonić na policję. Obręb łowiecki może graniczyć z twoją posesją, ale przepisy nie pozwalają na taki sposób polowania.

No to teraz już będę wiedział na przyszłość. Nie mam pojęcia kim był ten facet i teraz już na policji nic nie wskóram ale będę wiedział na przyszłość co robić. Po strzale to podskoczyłem prawie pod sufit :P Dzięki wam wszystkim za odpowiedzi :)

ekonet
01-07-2013, 10:54
Wcale nie jest za późno. Było zdarzenie, masz fotkę, więc jest dowód, że miś tam był. Zgłoś i niech się teraz on tłumaczy.

H1TM4N1500
01-07-2013, 10:55
Wcale nie jest za późno. Było zdarzenie, masz fotkę, więc jest dowód, że miś tam był. Zgłoś i niech się teraz on tłumaczy.

W sumie to i tak po drodze mam komisariat więc zapytam co można z tym fantem zrobić :)

elanek
01-07-2013, 12:37
W sumie to i tak po drodze mam komisariat więc zapytam co można z tym fantem zrobić :)

Nie pytaj, tylko zgłoś. Jak zapytasz to Cię zbędą :)

kondziu
01-07-2013, 12:48
Byłem kilka lat temu w identycznej sytuacji tylko ja się nie zastanawiałem 997/112 przyjechali spisali i od tamtej pory kółko nie poluje w okolicy:p

tomajk
01-07-2013, 17:47
Ustal jaki to obwód łowiecki, gdzie znajduje się książka wpisów na łowisko, sprawdź kto był wpisany na ten dzień i zgłoś niewłaściwe zachowanie myśliwego. W skrzynce powinna być mapa na której zaznaczone są łowiska, skrzynki nie są zamykane i jak najbardziej masz prawo sprawdzić kto był na łowisku. Złóż zażalenie do prezesa koła i zgłoś zdarzenie na policji. Czasy kumoterstwa może jeszcze całkiem nie wygasły ale to już nie to co kiedyś. Więc śmiało, jak jesteś pewien swego to się nie zastanawiaj. Jeśli będą pytania, dlaczego po czasie, zawsze masz na swoją obronę fakt, że to było zaskoczenie i nie wiedziałeś co w takim wypadku zrobić, komu się poskarżyć.

bognik
01-07-2013, 22:20
Wcale nie jest za późno. Było zdarzenie, masz fotkę, więc jest dowód, że miś tam był. Zgłoś i niech się teraz on tłumaczy.
Dokładnie, zgłaszaj. Mało było postrzeleń dzieci, psów czy kotów, bo jakiś baran chciał sobie przy jakimś domu postrzelać? Nie ma co czekać, aż dojdzie do kolejnej tragedii.

sokolnik
01-07-2013, 22:37
Ustal jaki to obwód łowiecki, gdzie znajduje się książka wpisów na łowisko, sprawdź kto był wpisany na ten dzień i zgłoś niewłaściwe zachowanie myśliwego. W skrzynce powinna być mapa na której zaznaczone są łowiska, skrzynki nie są zamykane i jak najbardziej masz prawo sprawdzić kto był na łowisku. Złóż zażalenie do prezesa koła i zgłoś zdarzenie na policji. Czasy kumoterstwa może jeszcze całkiem nie wygasły ale to już nie to co kiedyś. Więc śmiało, jak jesteś pewien swego to się nie zastanawiaj. Jeśli będą pytania, dlaczego po czasie, zawsze masz na swoją obronę fakt, że to było zaskoczenie i nie wiedziałeś co w takim wypadku zrobić, komu się poskarżyć.

miałem to napisać ale mnie kolega wyprzedził :)
istnieje możliwość że "wypisany na polowanie" był gdzie indziej niż zdarzenie miało miejsce. Dobrze że masz jakieś dowody (zdjęcia, nagraną rozmowę).
Zgłaszaj na policję i tyle. Do tego pismo do prezesa bym wysłał. Bez żadnych gróźb itp - to też ludzie. Na 100% zrozumieją. Domagaj się odpowiedzi na swoje pismo. A jak nic nie pomoże to idź do gazety do jakiejś hieny dziennikarki ona zrobi z niego mordercę, gwałciciela i pijaka. Przy okazji całej grupie myśliwych w kraju się dostanie - ku radości niektórych tu forumowiczów :)

robin102
01-07-2013, 23:20
O proszę teraz to bym wiedział co zrobić.
Jakieś 5 lat temu w późne wrześniowe popołudnie siedzę sobie nad rzeką łowiąc płotki w promieniu 3 km zdaje się żadnego człowieka, rzeka płynie totalna cisza. Siedzę sobie sam w swoim ulubionym miejscu, słoneczko zachodzi, a tu jak nie pierdo... ogromny wystrzał za moimi plecami. W odległości dosłownie kilku metrów 5-6 zakradł się myśliwy wspaniały chwat i za moimi plecami oddal strzał z flinty do jakiegoś zwierza płynącego drugą stroną rzeki. Normalnie umarłem, słuch na parę chwil straciłem więc nawet nie wiem co oddalający się pospiesznie koleś do mnie mówił. Normalnie miałem chyba zawał serca. Czemu takim łobuzom dają broń.

sokolnik
04-07-2013, 19:47
takie rzeczy też się zdarzają.
Myśliwy po cichu podchodzi zwierzynę by jej nie spłoszyć. Nie będzie krzyczał czegoś w stylu "jest tam ktoś? Uwaga strzelam!". Ty myślałeś że jesteś sam, on myślał tak samo. Na 100% sprawdził czy na linii strzału nie ma nikogo itp.
Wypadki losowe się zdarzają.
A czy gość miał pozwolenie na broń oraz czy był na legalnym polowaniu to już inna sprawa.
Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma inne hobby i sposób na spędzanie wolnego czasu.

elanek
04-07-2013, 20:47
takie rzeczy też się zdarzają.
Myśliwy po cichu podchodzi zwierzynę by jej nie spłoszyć. Nie będzie krzyczał czegoś w stylu "jest tam ktoś? Uwaga strzelam!". Ty myślałeś że jesteś sam, on myślał tak samo. Na 100% sprawdził czy na linii strzału nie ma nikogo itp.
Wypadki losowe się zdarzają.
A czy gość miał pozwolenie na broń oraz czy był na legalnym polowaniu to już inna sprawa.
Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma inne hobby i sposób na spędzanie wolnego czasu.

Miałem się już nie odzywać, bo jestem chyba znany tu jako wróg myślistwa...
Jakby mi coś takiego zrobił jakiś oprawca, to by w tej wodzie zaraz wylądował, a zaraz potem za nim jego flinta.
Wypadki losowe to niech się zdarzają na polowaniu samym myśliwym. To mafia, która poprzez swoje wtyki we władzach zawładnęła dobrem narodowym. Tyle. Więcej tu: http://www.polityka.pl/kraj/271381,1,egzekucja-przy-ksiezycu.read

Onsajt
04-07-2013, 21:27
Miałem się już nie odzywać, bo jestem chyba znany tu jako wróg myślistwa...
Jakby mi coś takiego zrobił jakiś oprawca, to by w tej wodzie zaraz wylądował, a zaraz potem za nim jego flinta.
Wypadki losowe to niech się zdarzają na polowaniu samym myśliwym. To mafia, która poprzez swoje wtyki we władzach zawładnęła dobrem narodowym. Tyle. Więcej tu: http://www.polityka.pl/kraj/271381,1,egzekucja-przy-ksiezycu.read

Ciekawy artykuł, utwierdza mnie tylko w moim stosunku do tego elitarnego kręgu. Raz w życiu byłem na polowaniu, jako dzieciak w nagonce chcący dorobić, to co tam zobaczyłem do dziś pamiętam, choć wcale nie jestem jakimś nawiedzonym miłośnikiem ekologii, zwierząt itd. Pomijając szczegóły sama ta idea wtedy wydała mi się po prostu nie fair.

JacKill
04-07-2013, 23:11
Bardzo stronniczy artykuł, zresztą pojawił się już kiedyś na forum.

sokolnik
07-07-2013, 17:56
Miałem się już nie odzywać, bo jestem chyba znany tu jako wróg myślistwa...
Jakby mi coś takiego zrobił jakiś oprawca, to by w tej wodzie zaraz wylądował, a zaraz potem za nim jego flinta.
Wypadki losowe to niech się zdarzają na polowaniu samym myśliwym. To mafia, która poprzez swoje wtyki we władzach zawładnęła dobrem narodowym. Tyle. Więcej tu: http://www.polityka.pl/kraj/271381,1,egzekucja-przy-ksiezycu.read

artykułu nie czytam, szkoda mojego czasu.

Każdą grupę zawodową można nazwać MAFIĄ. Ludzie, opanujcie się :) spinacie się w fotelu przed kompem jakby było o co.
Wracając do wędkarza i myśliwego.
Jeśli rzeka znajduje się na terenie łowieckim (a na 99%) tak było, to myśliwy ma prawo polować. Nie wiem czy wędkarzowi wolno było tam łowić rybki. Zresztą, wybierając się w nocy lub nad ranem "w teren" trzeba uważać na myśliwych itp. Wielu ludzi wybiera się w nocy do lasu a potem zdziwieni że myśliwy w nich celował.
Każdy widzi tylko błędy innych, a swoich nie widzi. Ja jestem PANEM i tyle w temacie. Niestety to błędne myślenie.
Ja nie jestem obrońcą myśliwych (wiele widziałem dobrego i złego) ale umiem zachować trochę obiektywizmu. Mimo wielu namów nie zostałem myśliwym, bo mnie to nie kręci.

!AGresT
08-07-2013, 10:34
wybierając się w nocy lub nad ranem "w teren" trzeba uważać na myśliwych itp. Wielu ludzi wybiera się w nocy do lasu a potem zdziwieni że myśliwy w nich celował.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/facepalm-1.gif
źródło (http://forum.exoticcars.pl/images/smiles/facepalm.gif)

H1TM4N1500
08-07-2013, 14:41
Byłem na policji i mnie totalnie olali (drugim razem będę od razu dzwonił). Stwierdzili że dla niektórych głośne jest odpalenie silnika i tak samo mogło być w moim wypadku ze wydawało mi się że to było głośno jak ktoś strzelał - myśliwi na forum z pewnością wiedzą że było to naprawdę głośno. Nie pomogły zdjęcia ani nagrana rozmowa. Do białogardzkiej policji nic nie dociera niestety. Stwierdzili że mam zgłosić się do koła i tyle. Oni nić nie zrobią bo nie. Ja nie mam czasu na łażenie i przepychanki więc tym razem muszę odpuścić sobie.

tomajk
12-07-2013, 21:57
Trzeba było spisać nr. służbowy policjanta który "olał" sprawę i napisać skargę do komendanta policji.
Dziś jedynym batem są pisemne skargi i zażalenia do komendantów bądź innych przełożonych.

Hehe, tak sobie pomyślałem, że może zamiast walczyć z myśliwym, trzeba było go zaprosić na kawę bądź inną rozgrzewkę, później to ....... nie będę podpowiadał hehe.
Albo wejść z nim w komitywę i dołączyć do tej ELYTY :D

ekonet
12-07-2013, 22:01
Trzeba było spisać nr. służbowy policjanta który "olał" sprawę i napisać skargę do komendanta policji.
Dziś jedynym batem są pisemne skargi i zażalenia do komendantów bądź innych przełożonych.
I tak można napisać skargę - podać datę i godzinę wizyty na (ko)mendzie, wiadomo, kto miał służbę.

zbyszekD7000
12-07-2013, 23:07
No to nie dość że ma problem z myśliwym to jeszcze będzie miał problem z policją :-)
Teraz musi złożyć skargę na obu.....potem do tego dołączy sąd i kolejna skarga na opieszałość sądu ..... i.t.d. i.t.p. ;-)

elanek
14-07-2013, 09:47
artykułu nie czytam, szkoda mojego czasu.
Artykuł jest krótki, czasem warto rozszerzyć horyzonty.


Każdą grupę zawodową można nazwać MAFIĄ. Ludzie, opanujcie się :) spinacie się w fotelu przed kompem jakby było o co.
Nie każdą. Łowiectwo nie dopuszcza do siebie ludzi spoza tematu. Układy ze starego systemu, kłusownicy, którzy bawią się w lasach, zwierzynę mają za swoją własność, strzelają nielegalnie do drapieżników (bo to ich wróg). Nie znam innej grupy, zawodowej czy hobbystycznej, która byłaby bardziej zchamiała, może poza kibolami.
Zwłaszcza odkąd wracając pijani w sztok z polowania zastrzelili psa u mnie w osiedlu, a właściciela zastraszyli i przekupili.


Zresztą, wybierając się w nocy lub nad ranem "w teren" trzeba uważać na myśliwych itp. Wielu ludzi wybiera się w nocy do lasu a potem zdziwieni że myśliwy w nich celował.
Przeczytaj to jeszcze raz, co Ci wyszło, bo nie sądzę, że ten debilizm napisałeś celowo.

ekonet
19-07-2013, 21:55
artykułu nie czytam, szkoda mojego czasu.

Każdą grupę zawodową można nazwać MAFIĄ..
Szkoda, że czytanie ktoś uważa za stratę czasu.
Od kiedy to myśliwstwo jest "grupą zawodową"? Istnieje taki zawód? Obawiam się, że wątpię.


Zwłaszcza odkąd wracając pijani w sztok z polowania zastrzelili psa u mnie w osiedlu, a właściciela zastraszyli i przekupili.
To są zwykli i pospolici mordercy.
W ogóle nie dociera do mnie, jak można nazywać zajęcie polegające na odbieraniu komukolwiek życia "sportem" - dotyczy to również wędkarstwa w wersji "mięsiarskiej". Jeden się niby bawi, a inni dla jego rozrywki muszą umierać.

Jastrząb
19-07-2013, 22:28
jestem myśliwym,

Każdy myśliwy ma obowiązek rozpoznać przedpole i zapole przed oddaniem strzału. Nie może do kogoś celować, a jeżeli tak było, to jego błąd i konsekwencje mogą być poważne.

Jeżeli myśliwi są niegrzeczni lub nie reagują na uwagi zawsze zawiadamiaj policję.

Byłem świadkiem kilku takich kontroli, byłem kontrolowany, byłem świadkiem wymiany zdań, ale zawsze było to spowodowane jakimś epitetem rzuconym w stronę myśliwych.
Niestety większość myśliwych zapracowała sobie na swoją opinię, Mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy od wewnątrz wyjdzie inicjatywa aby poruszać ważne i niemiłe tematy. Środowisko jest hermetyczne i tylko ono samo może sie niejako uleczyć.

Czasami też mam "problem" z linia ustawioną zbyt blisko mojego domu. Wychodzę wtedy z chałupy, wołam głosno Darz bór i proszę o zachowanie przepisowej odległości. Zawsze skutkuje.

pozdrawiam
Jurgen

Rafał_Sz
19-07-2013, 22:37
W ogóle nie dociera do mnie, jak można nazywać zajęcie polegające na odbieraniu komukolwiek życia "sportem" - dotyczy to również wędkarstwa w wersji "mięsiarskiej". Jeden się niby bawi, a inni dla jego rozrywki muszą umierać.To jest nas co najmniej dwóch.

bart1
19-07-2013, 23:12
bo to są 2 światy....

stara gwardia ( z całym bagażem)
reszta ( w tygodniu pod krawatem, a weekendy siedzi i kulki sobie robi, auto pucuje, na zawody śmiga)

mamy chore przepisy i prawo bo jak ciągnie cię strzelectwo to najłatwiej być myśliwym, i łatka gotowa
a że nie zabiłeś nic od X lat to nikogo nie obchodzi....

panowie zawsze są 2 strony, i moja jest najmojsza...

elanek
22-07-2013, 10:21
bo to są 2 światy....
(...)
panowie zawsze są 2 strony, i moja jest najmojsza...
Dosyć marne wytłumaczenie :)



stara gwardia ( z całym bagażem)
Zazwyczaj stare komunistyczne świnie, resortowcy, politycy - ogólnie bydło, ale oni właśnie rządzą i są twarzą całej tej mafii.


mamy chore przepisy i prawo bo jak ciągnie cię strzelectwo to najłatwiej być myśliwym, i łatka gotowa
a że nie zabiłeś nic od X lat to nikogo nie obchodzi....
Jeden Lemański wiosny nie czyni, Hoserów jest więcej.


http://niechzyja.pl/

robin102
24-07-2013, 08:23
to są zwykli i pospolici mordercy.
W ogóle nie dociera do mnie, jak można nazywać zajęcie polegające na odbieraniu komukolwiek życia "sportem" - dotyczy to również wędkarstwa w wersji "mięsiarskiej". Jeden się niby bawi, a inni dla jego rozrywki muszą umierać.

+102

elanek
02-08-2013, 15:01
Znalazłem.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/q71/s720x720/995942_283454165127431_466975072_n.jpg)

robin102
05-08-2013, 23:21
Chyba Rysio ? Piękne zwierzę. Pewnie do dziś u jakiegoś jełopa wisi skóra na ścianie.
Co urwa mać musi być w człowieku, jakie skancerowane złe geny przekazywane z pokolenia na pokolenie żeby chciał zabijać bezbronne zwierzęta dla samego zabijania.
brrrrrrrrrr

RobertMiernik
05-08-2013, 23:51
Co urwa mać musi być w człowieku, jakie skancerowane złe geny przekazywane z pokolenia na pokolenie żeby chciał zabijać bezbronne zwierzęta dla samego zabijania.
brrrrrrrrrr
Chyba nie za bardzo o to chodzi...
w każdym razie nie w założeniach...

sokolnik
06-08-2013, 00:09
Chyba nie za bardzo o to chodzi...
w każdym razie nie w założeniach...

zgadzam się. Ale ja na forum uchodzę za takiego samego złego co zabija dla przyjemności. Nie był poruszany temat polowań "dewizowych" czyli takich gdy zagraniczni "goście" za kasę zabijają nasze zwierzęta. Płacą EURO i nic poza tym nie robią dla lasu, zwierzyny itp

elanek
06-08-2013, 10:13
Chyba Rysio ? Piękne zwierzę. Pewnie do dziś u jakiegoś jełopa wisi skóra na ścianie.

Jak wiadomo drapieżnik w lesie to największy wróg myśliwych, dla nich wręcz szkodnik! Zabija najsłabsze, często chore sztuki, w przeciwieństwie do barbarzyńców chcących zdobyć "trofeum" czyli ładujących do najokazalszych zwierząt.


Co urwa mać musi być w człowieku, jakie skancerowane złe geny przekazywane z pokolenia na pokolenie żeby chciał zabijać bezbronne zwierzęta dla samego zabijania.
Wiele razy się zastanawiałem. Jak sobie popatrzę na myśliwych w mojej okolicy to oprócz całkiem normalnych dwóch, może trzech, widzę masę debili, alkoholików często uprawiających przemoc domową, jakieś pokomunistyczne świnie, lokalni dygnitarze, masa podejrzanych typów.
W linkowanym przeze mnie wcześniej artykule jest wszystko:
http://www.polityka.pl/kraj/271381,1,egzekucja-przy-ksiezycu.read


Chyba nie za bardzo o to chodzi...
w każdym razie nie w założeniach...
Piękne założenia miały nie tylko związki łowieckie. Pewnie siedzi tam sporo idealistów, ale ogólna masa i wierchuszka to mocno zdegenerowane typy.


Ale ja na forum uchodzę za takiego samego złego co zabija dla przyjemności.
A po co zabijasz? Żeby smacznie podjeść dziczyznę? Wzbogacić dietę? Żeby zdobyć jedzenie dla głodnych dzieci? Chronisz plony rolników? Przecież nie ma żadnego wytłumaczenia dla tej fanaberii jaką jest myślistwo. Tylko atawistyczna przyjemność.


Nie był poruszany temat polowań "dewizowych" czyli takich gdy zagraniczni "goście" za kasę zabijają nasze zwierzęta.
Proszę bardzo, informacje w wewnątrz. Sami myśliwi o polowaniach dewizowych.
http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f=11&t=174194&numer=461


Płacą EURO
Komu płacą?


i nic poza tym nie robią dla lasu, zwierzyny itp
Najlepsze, co myśliwi mogą zrobić dla zwierzyny to wyjść z pól i lasów i tam już NIGDY nie wracać!
Co oni robią dobrego?
Dokarmianie:

Ależ to dokarmianie jest kompletnie niepotrzebne. Zaczęło się w XX w., gdy w Europie pojawiły się nadwyżki żywności. Myśliwi dorobili do tego ideologię, że pomagają zwierzętom przeżyć zimę. A przecież przyroda zawsze sobie z tym radziła. Przez miliony zim wykarmiła miliony zwierząt. Dokarmianie jest wręcz szkodliwe, bo stanowi głęboką ingerencję w procesy przyrodnicze i pojemność ekosystemu. Chodzi o utrzymywanie większych stanów zwierzyny, niż ekosystem byłby w stanie wyżywić w sposób naturalny, tylko po to, żeby było do czego strzelać. Im więcej można zabić, tym atrakcyjniejsze polowanie. To właściwie forma tuczu, na którą idą setki, tysiące ton paszy. I to wysokobiałkowej, co spowodowało na przykład u dzików zaburzenia płodności. Widziałem niedawno w gazecie myśliwskiej zdjęcie ze stycznia przedstawione jako ciekawostka. Naganiacz przytrzymywał w rękach warchlaczka. Skąd w styczniu młody miesięczny warchlaczek? Locha została zastrzelona zgodnie z prawem, bo okres polowań na lochy trwa od 1 września do końca stycznia. Wtedy cała damska przyroda jest w ciąży, ale jeszcze nie na tyle zaawansowanej, by wyrzucenie w krzaki pęcherza płodowego z małymi było dyskomfortem. Ale gdy jest dostępna tak ogromna ilość jedzenia, to u zwierząt włącza się mechanizm nienaturalnego wręcz rozmnażania. Dziś płodność dzików jest nieprzewidywalna, ale okresy ochronne się nie zmieniły. Zupełnie legalnie można zastrzelić samicę dzień przed rozwiązaniem.

Paśniki i nęciska:

Paśnik to miejsce, w którym dokarmia się zwierzęta zimą. Ponieważ przy paśniku zabijać nie wolno, to inne miejsce dokarmiania myśliwi nazwali nęciskiem i tam już wolno. Zaprasza się zwierzęta na posiłek, żeby do nich postrzelać. A one korzystają z nęcisk, bo nie czytają prawa łowieckiego. W takich miejscach padają dziesiątki zwierząt rocznie. Nie tylko w takich. Niedawno byłem w Puszczy Białowieskiej. Zbudowano tam ambony 95 m od paśników. Piękna widoczność, łąka, rzeczka, zwierzęta przychodzą do paśnika, myśliwy czeka, aż trochę odejdą i strzela. Każdy, kto skorzystał z takiej ambony, powinien stanąć przed rzecznikiem dyscyplinarnym Polskiego Związku Łowieckiego. W dodatku te ambony są na granicy Białowieskiego Parku Narodowego. Jeleń wychyla głowę z Parku i dostaje kulę.

"Dbanie" o zwierzynę, zwłaszcza o drapieżniki:

Rzeczywiście, populacja wilków trochę się odradza i myśliwi mają kłopot. Ale niewielki, bo wilki od czasu do czasu chorują na „ołowicę”. Znajomy leśnik chodził za wilkami w puszczy. Obserwował stado, śledził na śniegu tropy. Wieczorem, kiedy zostawiał watahę, liczyła siedem sztuk, a rano, kiedy podjął trop, już tylko pięć. Gdzie są pozostałe dwa? Wyparowały? Wyemigrowały? Wtajemniczeni wiedzą, że dostały „ołowicy”, prawdopodobnie po prostu je odstrzelono. Myśliwi mają gorącą krew. A na tym, żeby wilki wróciły do lasów, zależałoby im tylko wtedy, gdyby można było na nie polować. Zabicie wilka to łakoma rzecz.

"Regulacja" ilości:

Natomiast nikt się nie zastanawia, dlaczego myśliwi zabijają kaczki, dzikie gęsi, bażanty, kuropatwy, zające, piżmaki, słonki. Mają naturalnych wrogów, ludziom nie zagrażają. Dokarmiają je? Nie da się. Jakie szkody rolnicze może wyrządzić kaczka? Myśliwskie argumenty mają się tu nijak. Tu naprawdę widać, że chodzi tylko o zabijanie. Gdyby myśliwi traktowali swoją argumentację poważnie, sami powinni zrezygnować ze strzelania do leśnego i polnego drobiazgu. Ale nie, oni konstruują specjalną broń: ptaszarki, żeby skuteczniej strzelać na przelotach.

No to się rozpisałem, ale jakoś nie mogę przejść obojętnie obok tego zła jakim jest myślistwo.

freefly
06-08-2013, 11:13
Mam podobne stanowisko jak elanek. To pastwo w państwie. Uwłaszczyli się na polskiej faunie podobnie jak związek wędkarski.

de Fresz
06-08-2013, 15:39
To są zwykli i pospolici mordercy.
W ogóle nie dociera do mnie, jak można nazywać zajęcie polegające na odbieraniu komukolwiek życia "sportem" - dotyczy to również wędkarstwa w wersji "mięsiarskiej". Jeden się niby bawi, a inni dla jego rozrywki muszą umierać.

Ja za to mam problem z ogarnięciem jakiej hipokryzji wymaga wieszanie psów na ludziach, którzy mają jaja żeby samemu zabić i oprawić zwierzątka które spożyją, podczas gdy szacowni krytykanci zwykle sami wcinając na kanapkach Krakowską czy schaboszczaka podczas niedzielnego obiadu z rodzinką, aktywnie własnymi pieniędzmi wspierają przemysłowe mordowanie zwierząt na skalę masową.
Podążając tą, ekhm, logiką można by uznać, że są na świecie zwierzątka równe i równiejsze – dajmy na to takie świnki, cielaczki czy kurczaki w pełni i z radością godzą się na to, żeby po popieszczeniu prądem, tudzież zdzieleniu pałką poderżnąć im gardła, strzelić w łeb lub zgilotynować i jest to normalna kolej rzeczy, podczas gdy takie dziki, jelonki czy bażanty, jako urodzone w lesie czy na łące, mają do swojego życia zupełnie inne podejście, przysługują im też kompletnie odmienne prawa. Faktycznie, trzyma się*to kupy.
Rzeźnik w ramach pracy na jednej zmianie zabijający z przemysłową metodyką kilka lub kilkadziesiąt zwierząt dziennie, razy 5 dni w tygodniu – nie robi nic złego, w końcu to tylko taka praca, a ta wiadomo, nie hańbi. To nie żadne mordowanie, tylko zaspokajanie potrzeb żywieniowych społeczeństwa, jest w pełni uzasadnione moralnie.
Za to myśliwy, który aby coś upolować musi wykazać się pewną dozą umiejętności oraz fatygi i zwykle finalnie zabija jedno zwierzę kilka razy w roku – no ten to jest dopiero jest niemoralnym mordercą przesyconym atawistyczną rządzą krwi.
Dżizas, cóż za cudowne pokłady obłudy.

tomajk
06-08-2013, 21:21
Wśród grona hipokrytów jeden głos rozsądku.
Niestety w kiełbasce jest MIĘSO ZAMORDOWANEGO ZWIERZĘCIA, czy Wam się to kurna podoba czy nie, taka jest RZECZYWISTOŚĆ.
Jeśli chodzi zaś o to kto może lub nie, to przytoczę bardzo stare powiedzenie: CO WOLNO WOJEWODZIE TO NIE TOBIE SMRODZIE. Tak więc od zarania dziejów polowanie było przywilejem nielicznych, często właśnie tylko pokrewieństwo lub koneksje mogły to umożliwić. Dziś mamy prawo liberalne i każdy nie karany może BEZKARNIE ZABIJAĆ ZWIERZĘTA. Więc trochę żałosne jest to wasze utyskiwanie, jacy to myśliwi są źli.
Pewnie nie jeden z was tu krzyczących, posmakował kiełbaski "Myśliwskiej" a co wy sobie myślicie, że w tej kiełbasce to same pomidorki??

ZAMKNĄĆ ten durny wątek bo do niczego dobrego nie prowadzi.
Od wszech czasów było polowanie i tak pewnie będzie czy to się komuś tu podoba czy nie.

robin102
06-08-2013, 23:06
Dla jedzenia, z biedy z głodu jaka najbardziej. Nawet z zatrudnienia jako rzeźnik bo się nie chciało dźwigać teczki to wiec teraz trzeba surowe wątróbeczki.Ne każdy jest zaradny hiper biper. Ale dla przyjemności patrzenia w lunetę sztucera o 4 rano i strzelanie do lochy czy łani to jest po prostu łobuzerka na którą nie wiedzieć dlaczego ludzie przyzwalają. Chyba, że z zaszłości historycznych i histeryczno wasalskich;) Jeśli to ma być dla sportu to z równymi szansami. Pana łowczego zamykamy na ringu z misiem i niech se walczy :) dla sportu, dla hobby. Nawet niech se pazury z kewlaru dosztukuje pan łowczy.
ps.
Bylem świadkiem. Auto na Helu potrąciło sarnę leżała na poboczu, przyjechał radiowóz, kupa gapiów ktoś tam mówi dobijcie zwierzaka niech sie nie męczy. Dwóch 30 letnich policjantów obaj z bronią przy pasku tego nie nie zrobili. Zabrali sarenkę na koc i powieźli do lecznicy, a przecież co tam dla nich pociągnąć spust to jak spuścić wodę. ostrzelani bardziej niż statystyczny myśliwy, ale genów zabijacza po prostu nie mieli, czyli zdrowi faceci w dojrzałym wieku.

freefly
06-08-2013, 23:20
Bylem świadkiem. Auto na Helu potrąciło sarnę leżała na poboczu, przyjechał radiowóz, kupa gapiów ktoś tam mówi dobijcie zwierzaka niech sie nie męczy. Dwóch 30 letnich policjantów obaj z bronią przy pasku tego nie nie zrobili. Zabrali sarenkę na koc i powieźli do lecznicy, a przecież co tam dla nich pociągnąć spust to jak spuścić wodę. ostrzelani bardziej niż statystyczny myśliwy, ale genów zabijacza po prostu nie mieli, czyli zdrowi faceci w dojrzałym wieku.

He, he, sądzisz, że policja może ot tak zastrzelić zwierzę, które nie zagraża ludziom, nawet jesli jest ranne?

de Fresz
06-08-2013, 23:23
Wbrew temu co się niektórym wydaje zwierzęta w czasie polowania mają całkiem niemałe szanse na ujście z życiem. Trafienie nawet ze sztucera z porządną optyką nie jest trywialną sprawą, nie wspominając o ptaku w locie. To prawie jak w rzeźni, nie? W naturze w starciu z drapieżnikami też ciężko mówić o równych szansach, człowieka natura wyposażyła marnie w narzędzia do zabijania, poza jednym, śmiertelnie skutecznym – mózgiem, więc i nie dziwota, że używa go do przysposobienia sobie narzędzi.
Co do wspomnianych policjantów – ignorancja bywa błogosławieństwem. Gdyby użyli broni służbowej do dobicia zwierzęcia, mieliby duże nieprzyjemności służbowe, z odpowiedzialnością karną włącznie. Statystyczny myśliwy jest słabo ostrzelany, statystyczny policjant jeszcze mniej – średnia to 10-15 naboi rocznie, a są tacy co i od tego się migają.

elanek
06-08-2013, 23:28
Ja za to mam problem z ogarnięciem jakiej hipokryzji wymaga wieszanie psów na ludziach, którzy mają jaja żeby samemu zabić i oprawić zwierzątka które spożyją, podczas gdy szacowni krytykanci zwykle sami wcinając na kanapkach Krakowską czy schaboszczaka podczas niedzielnego obiadu z rodzinką, aktywnie własnymi pieniędzmi wspierają przemysłowe mordowanie zwierząt na skalę masową.
Dżizas, wiedziałem, że w końcu się pojawi ten debilny i nie mający wiele wspólnego z tematem argument. Najlepiej wytrzeć sobie mordę innym tematem, odwrócić uwagę od tego zbrodniczego hobby dla debili.
Ty masz jaja żeby zabić zwierzę za pomocą doskonałej broni z dużej odległości? Litości. Jeśli to nazywasz posiadaniem jaj, to nawet nie chwal się innymi rzeczami w życiu... Jaja? Toż to zwykłe tchórzostwo. Schować się w krzaczorach i wypalić z flinty do zwierzątka z zaskoczenia. BRAWO! Balszoje gieroje.


Podążając tą, ekhm, logiką można by uznać, że są na świecie zwierzątka równe i równiejsze – dajmy na to takie świnki, cielaczki czy kurczaki w pełni i z radością godzą się na to, żeby po popieszczeniu prądem, tudzież zdzieleniu pałką poderżnąć im gardła, strzelić w łeb lub zgilotynować i jest to normalna kolej rzeczy, podczas gdy takie dziki, jelonki czy bażanty, jako urodzone w lesie czy na łące, mają do swojego życia zupełnie inne podejście, przysługują im też kompletnie odmienne prawa. Faktycznie, trzyma się*to kupy.
Tu nie ma żadnej logiki. Rolnictwo i chów zwierząt ma za zadanie wyżywić ludzkość, a myślistwo to zabawa w niepotrzebne uśmiercanie dla degeneratów.


Za to myśliwy, który aby coś upolować musi wykazać się pewną dozą umiejętności oraz fatygi i zwykle finalnie zabija jedno zwierzę kilka razy w roku – no ten to jest dopiero jest niemoralnym mordercą przesyconym atawistyczną rządzą krwi.
Oczywiście, że jest. Nie robi tego z pobudek żywnościowych. "Tylko jedno zwierzątko" - raz na jakiś czas. Toż to wytłumaczenie godne myśliwego!


Dżizas, cóż za cudowne pokłady obłudy.
Akurat to Ty wykazujesz się perfidną obłudą. Odwracasz uwagę od tematu, którego nie da się obronić, zmieniasz temat. Co powiesz wegetarianom? Że uśmiercają biedne warzywka i owoce? Weź się w garść i użyj innych argumentów.


Wśród grona hipokrytów jeden głos rozsądku.
Słodźcie sobie obaj. Sami jesteście hipokrytami broniąc wyjątkowo paskudnego zajęcia. No chyba, że nie zdajecie sobie do końca sprawy w jakich strasznych rzeczach się babrzecie. Wszyscy w wątku są hipokrytami tylko wy dwaj nie... :). Klasyczne odwracanie kota ogonem.


Niestety w kiełbasce jest MIĘSO ZAMORDOWANEGO ZWIERZĘCIA, czy Wam się to kurna podoba czy nie, taka jest RZECZYWISTOŚĆ.
Po prostu nie rozumiesz różnicy albo jak Twój kumpel od mordowania dla przyjemności zwierzątek rozmywacie temat.


Jeśli chodzi zaś o to kto może lub nie, to przytoczę bardzo stare powiedzenie: CO WOLNO WOJEWODZIE TO NIE TOBIE SMRODZIE. Tak więc od zarania dziejów polowanie było przywilejem nielicznych, często właśnie tylko pokrewieństwo lub koneksje mogły to umożliwić.
No właśnie. I tu trafiamy w sedno. Dzięki strzelaniu i całemu szemranemu towarzystwu myśliwy czuje się wybrańcem, kimś wyjątkowym. To jest dodatkowy profit tego procederu. Ja mam broń, mogę zabić zwierzę, "oni" nie mogą.


Dziś mamy prawo liberalne i każdy nie karany może BEZKARNIE ZABIJAĆ ZWIERZĘTA.
Pierwsze słyszę. Wejście do tego towarzystwa nie jest łatwe. Za uczciwych nie wpuszczą, bo nie dało by się lewizn robić. wpuszczają "swoich", kumpli od szemranych biznesów, lokalnych dygnitarzy, aby coś załatwić. Nie ma nic za darmo. Wchodząc do mafii żerującej na mieniu ogólnym trzeba coś dać od siebie. Wcześniej czy później.


ZAMKNĄĆ ten durny wątek bo do niczego dobrego nie prowadzi.
I o to zapewne Ci chodzi... ZAMKNĄĆ! Tu jest cel. Sumienie gryzie czy tylko dbamy o dobro organizacji?


Od wszech czasów było polowanie i tak pewnie będzie czy to się komuś tu podoba czy nie.
Mam nadzieję, że nie będzie. I może jeszcze za mojego życia doczekam wygnania tych degeneratów z lasu. Że będę mógł swobodnie obserwować zwierzynę, której w reszcie będzie dużo. Wiem, że to potrwa. Ale jak mówi przysłowie: "Cierpliwość palcem dół wykopie".

robin102
06-08-2013, 23:28
He, he, sądzisz, że policja może ot tak zastrzelić zwierzę, które nie zagraża ludziom, nawet jesli jest ranne?
Nie mam na ten temat wiedzy, pisał co widział.

robin102
06-08-2013, 23:31
ty masz jaja żeby zabić zwierzę za pomocą doskonałej broni z dużej odległości? Litości. Jeśli to nazywasz posiadaniem jaj, to nawet nie chwal się innymi rzeczami w życiu... Jaja? Toż to zwykłe tchórzostwo. Schować się w krzaczorach i wypalić z flinty do zwierzątka z zaskoczenia. Brawo! Balszoje gieroje.
.
+102

freefly
06-08-2013, 23:45
Wbrew temu co się niektórym wydaje zwierzęta w czasie polowania mają całkiem niemałe szanse na ujście z życiem. Trafienie nawet ze sztucera z porządną optyką nie jest trywialną sprawą, nie wspominając o ptaku w locie. To prawie jak w rzeźni, nie? W naturze w starciu z drapieżnikami też ciężko mówić o równych szansach, człowieka natura wyposażyła marnie w narzędzia do zabijania, poza jednym, śmiertelnie skutecznym – mózgiem, więc i nie dziwota, że używa go do przysposobienia sobie narzędzi.


Byłem kilka lat temu w Pensylwanii na polowaniu jako bierny obserwator. Tam nikt nie czai się w ambonach na zwierzęta. Obowiązkiem myśliwego jest mieć na sobie pomarańczową kamizelkę, jak również nie wolno używać optycznych i laserowych przyrządów celowniczych. Wszystko po to, żeby zwiększyć szanse zwierzęcia. I nie trzeba należeć do żadnego "wieśniackiego" związku łowieckiego, prawo do polowań w lasach stanowych kupuje się za 180 USD na rok (80 USD kosztowało roczne pozwolenie na łowienie ryb w wodach stanowych).
Aaaa ...i polującemu w pogoni za jeleniem nawet przez myśl nie przejdzie, żeby wtargnąć do prywatnego lasu, bo sam przypadkiem może stać się zwierzyną. I to jest właśnie cywilizowany sposób polowania.

RobertMiernik
06-08-2013, 23:57
jak również nie wolno używać optycznych i laserowych przyrządów celowniczych. Wszystko po to, żeby zwiększyć szanse zwierzęcia.
Freefly zarzuć jakimś źródłem, bo bardzo to dziwny zakaz (może obowiązuje tylko w Pensylwanii?)

de Fresz
07-08-2013, 00:37
Dżizas, wiedziałem, że w końcu się pojawi ten debilny i nie mający wiele wspólnego z tematem argument. Najlepiej wytrzeć sobie mordę innym tematem, odwrócić uwagę od tego zbrodniczego hobby dla debili.

Hamuj się trochę, bo jak na razie oprócz hipokryzji i problemów z logiką popisujesz się również brakami w wychowaniu.



Ty masz jaja żeby zabić zwierzę za pomocą doskonałej broni z dużej odległości? Litości. Jeśli to nazywasz posiadaniem jaj, to nawet nie chwal się innymi rzeczami w życiu... Jaja? Toż to zwykłe tchórzostwo. Schować się w krzaczorach i wypalić z flinty do zwierzątka z zaskoczenia. BRAWO! Balszoje gieroje.

A jakie Ty masz jaja, skoro hodowlę zwierząt w niezbyt komfortowych warunkach (delikatnie rzecz ujmując), ich zabijanie w hurtowych ilościach, patroszenie i rozbiórkę mięsa pozostawiasz w rękach opłacanych podwykonawców, aby tylko nie splamić sobie rączek krwią i nie być narażonym na zapewne niezbyt przyjemne dla "cywilizowanego człeka" odczucia z tego procesu – żeby tylko z czystym sumieniem podejść do półki w sklepie i wrzucić do koszyka różowiutkiego filecika, czy apetycznie krwistą polędwiczkę? Cały czas mając oprócz rączek czyściutkie sumienie, bo to w końcu gospodarka żywieniowa, a nie jakieś tam bezduszne mordowanie zwierząt.



Tu nie ma żadnej logiki. Rolnictwo i chów zwierząt ma za zadanie wyżywić ludzkość, a myślistwo to zabawa w niepotrzebne uśmiercanie dla degeneratów.

No patrz, a ja myślę, że zabijanie jest zawsze zabijaniem. Stawiając znak nierówności pomiędzy świnią a dzikiem dowodzisz tylko swojego cynizmu i akceptowania podwójnych standardów moralnych. Słabo na bycie autorytetem w kwestii łowiectwa.



Oczywiście, że jest. Nie robi tego z pobudek żywnościowych. "Tylko jedno zwierzątko" - raz na jakiś czas. Toż to wytłumaczenie godne myśliwego!

Myśliwi polują z wielu powodów, nie podobają Ci się polowania – to na nie nie chodź.



Akurat to Ty wykazujesz się perfidną obłudą. Odwracasz uwagę od tematu, którego nie da się obronić, zmieniasz temat.

Mowa była o zabijaniu bezbronnych zwierząt specjalizowanym sprzętem, czy tak? No kto tu błyszczy obłudą? "Temat którego nie da się obronić"? ROTFL! Ile byś się nie gardłował i do jakich zasobów epitetów nie sięgnął – życie będzie dalej toczyć się swoim torem, myśliwi dalej będą prowadzić gospodarkę łowiecką.



Co powiesz wegetarianom? Że uśmiercają biedne warzywka i owoce? Weź się w garść i użyj innych argumentów.

Akurat poglądy wegetarian, którzy z nie brania udziału w przemyśle zabijania zwierząt czynią swoją filozofię życiową – w pełni szanuję. Mogę się z nimi nie zgadzać, ale szanuję ich poglądy. W przeciwieństwie do opinii hipokrytów wcinających schabowe, chodzących w skórzanych bucikach i gardłujących się jacy to myśliwi są okrutni.



Po prostu nie rozumiesz różnicy albo jak Twój kumpel od mordowania dla przyjemności zwierzątek rozmywacie temat.

No ale ta kiełbaska w końcu jest z zabitego zwierzęcia, czy to ja przegapiłem pęd technologii i pochodzi z genetycznej hodowli laboratoryjnej na masową skalę?



Pierwsze słyszę. Wejście do tego towarzystwa nie jest łatwe. Za uczciwych nie wpuszczą, bo nie dało by się lewizn robić. wpuszczają "swoich", kumpli od szemranych biznesów, lokalnych dygnitarzy, aby coś załatwić.

Bzdury wypisujesz. Prawie* każdy kto chce (warunek niezbędny, niechętnych siłą nie wcielają) może zostać myśliwym.

Prawie, bo niekaralność, zdrowie psychiczne i nie ma się co oszukiwać, pewne zasoby finansowe są niezbędne.


I o to zapewne Ci chodzi... ZAMKNĄĆ! Tu jest cel. Sumienie gryzie czy tylko dbamy o dobro organizacji?

Raczej koledze chodziło o nikłą celowość dyskusji, fanatycy są odporni na argumenty.



Mam nadzieję, że nie będzie. I może jeszcze za mojego życia doczekam wygnania tych degeneratów z lasu. Że będę mógł swobodnie obserwować zwierzynę, której w reszcie będzie dużo. Wiem, że to potrwa. Ale jak mówi przysłowie: "Cierpliwość palcem dół wykopie".

Wizja kompletnie oderwana od rzeczywistości, szanse są równe dokładnie zero. Nie wprowadził tego żaden cywilizowany kraj i nie ma żadnych choćby poszlak, żeby coś takiego miało się stać.
BTW wraz ze znajomymi o podobnych poglądach szykujcie circa 50 baniek rocznie na odszkodowania głównie dla rolników, które obecnie płacą koła łowieckie.



Byłem kilka lat temu w Pensylwanii na polowaniu jako bierny obserwator. Tam nikt nie czai się w ambonach na zwierzęta.

Co by nie mówić o dwuznaczności etycznej polowania z ambon, jest to najbezpieczniejsza forma strzelania z broni, której zasięg skuteczny przekracza 1000 m (a czasem nawet 2000 m). Bywały przypadki, że chybiony pocisk przeleciał blisko kilometr przez las nie trafiając w żadne drzewo, nie rykoszetując od jakiejś gałązki i czynił komuś krzywdę – parę lat temu gdzieś w Polsce tak zginęła kobieta wieszająca pranie przed chałupą. W Stanach mają znacznie większe bezludne tereny leśne czy prerie i mogą sobie na to pozwolić.

elanek
07-08-2013, 08:28
Co by nie mówić o dwuznaczności etycznej polowania z ambon, jest to najbezpieczniejsza forma strzelania z broni, której zasięg skuteczny przekracza 1000 m (a czasem nawet 2000 m).

Używanie debilnych argumentów o jedzeniu mięsa i ubojach jest tylko i wyłącznie oznaką braku innych argumentów.
Czym innym jest działalność rolnicza, chów zwierząt, których by nigdy na świecie nie było, gdyby człowiek ich nie rozmnażał na swoje żywnościowe potrzeby. Tak, zwierzęta w lasach to inna kategoria. Same sobie wychowują potomstwo, karmią je, bronią przed drapieżnikami. I pojawia się szkodnik z flintą i coś sobie z lasu zabiera, często matkę młodych zostawiając je na pastwę losu. Szkodnik i złodziej po prostu. Nawet więcej - skoro robi to dla własnej przyjemności to degenerat.

Niestety, boleję nad tym, ale przemysłowy chów zwierząt poszedł w niefajną stronę pod wpływem lobby producentów. Ale szukanie usprawiedliwienia i używanie tego jako argumentu w dyskusji jest znanym trikiem myśliwych, każdy to powtarza. Pewnie na kursach myśliwskich tego uczą. Nie możesz się obronić, to zaatakuj. Pokaż jakąś ubojnię żeby usprawiedliwić swój proceder.

Zabijanie dla przyjemności jest czym innym niż zabijaniem dla zdobycia żywności. Podejrzewam jednak, że zabijanie na polowaniu, wśród pijanych kolegów daje niezłą podnietę, stąd w naszym kraju tyle degeneratów. No i ta potrzeba przynależności do towarzystwa, poczucie wyjątkowości, posiadanie broni. To chyba musi mocno jarać.

Zapewniam Cię, że rolnik, który przez przynajmniej pół roku miał świnię i zabija ją własnoręcznie ma o stokroć większe jaja niż cała banda kolesi w terenówkach i ze sprzętem strzeleckim za kilkadziesiąt tysięcy każdy, strzelająca z dużej odległości z ambon do zwierzątek zwabionych na nęciska za pomocą specjalnej żywności z dodatkami. Przecież to żałosne. I Wy twierdzicie, że macie jaja? Rozumiem, że cały system tak w Was działa. Zamordowanie zwierzątka za pomocą sprzętu specjalistycznego z dużej odległości, poklepywania kolegów, wspólne zdjęcie. Po prostu Rambo się kryje przy Was :):)

seler
07-08-2013, 08:47
Używanie debilnych argumentów o jedzeniu mięsa i ubojach jest tylko i wyłącznie oznaką braku innych argumentów.
Czym innym jest działalność rolnicza, chów zwierząt, których by nigdy na świecie nie było, gdyby człowiek ich nie rozmnażał na swoje żywnościowe potrzeby. Tak, zwierzęta w lasach to inna kategoria. Same sobie wychowują potomstwo, karmią je, bronią przed drapieżnikami. I pojawia się szkodnik z flintą i coś sobie z lasu zabiera, często matkę młodych zostawiając je na pastwę losu. Szkodnik i złodziej po prostu. Nawet więcej - skoro robi to dla własnej przyjemności to degenerat.


Ckliwe i patetyczne.
Brałem często czynny udział w wiejskim uboju i to zwierząt od kur po krowy. Mam też bliski dostęp do uboju w rzeźni i łowczych w rodzinie.

W mojej opinii najgorszy jest ubój przemysłowy. Ilość cierpień jakie tam zadaje się zwierzętom, traktowanym jak towar nie istotę czującą jest przerażająca, począwszy od transportu poprzez często nieskuteczne ogłuszenie i niekoniecznie szybką śmierć, w dodatku zwierzę szaleje czując krew i śmierć gdy stoi i czeka na swoją kolej. O jakości produktu z takich zakładów litościwie nie wspomnę.

Drugi w kolejności jest ubój tradycyjny, to jednak o zwierzę się dba i zwykle człowiek nie chce mu dostarczyć niepotrzebnych cierpień, owszem zdarza się że siekiera nie spadnie gdzie trzeba albo nie ogłuszy się skutecznie - spróbuj sam to nie jest łatwe, ale tego nie da się uniknąć również proces wymaga pewnych działań które sprawiają że zwierzę cierpi, np. świni nie ogłusza się całkowicie przed upuszczeniem krwi na kaszaneczkę, serducho musi pompować bo inaczej nie spłynie cała krew a tę spływającą trzeba intensywnie mieszać żeby nie zakrzepła.

Najbardziej humanitarny dla mnie jest właśnie połów, zwierzę rzadko cierpi, nie oczekuje śmierci, ginie nagle ale przede wszystkim przed śmiercią żyje wolne, w "ludzkich" warunkach.

Lubię mięso ale wolałbym mieć świadomość że jem je ze zwierzęcia które zginęło od jednego strzału w lesie niż takiego które całe życie było hodowane w klatce a potem umierało godzinami w transporcie i w rzeźni. Zresztą mięsa i produktów z przemysłu nie tykam. Tylko od znajomych rolników.

RAF7705
07-08-2013, 08:48
Elanek 100% poparcia.
Dla sportu to można do tarczy strzelać a nie zabijać.
Degeneraci, to właściwie słowo.
Wychowałem się na wsi i nie boję się zabijać zwierząt ale dla jakiegoś celu.
Albo dla pożywienia, albo szkodniki,
nie dla zabawy.

elanek
07-08-2013, 09:21
Ckliwe i patetyczne.
Brałem często czynny udział w wiejskim uboju i to zwierząt od kur po krowy. Mam też bliski dostęp do uboju w rzeźni i łowczych w rodzinie.

W mojej opinii najgorszy jest ubój przemysłowy. Ilość cierpień jakie tam zadaje się zwierzętom, traktowanym jak towar nie istotę czującą jest przerażająca, począwszy od transportu poprzez często nieskuteczne ogłuszenie i niekoniecznie szybką śmierć, w dodatku zwierzę szaleje czując krew i śmierć gdy stoi i czeka na swoją kolej. O jakości produktu z takich zakładów litościwie nie wspomnę.

Drugi w kolejności jest ubój tradycyjny, to jednak o zwierzę się dba i zwykle człowiek nie chce mu dostarczyć niepotrzebnych cierpień, owszem zdarza się że siekiera nie spadnie gdzie trzeba albo nie ogłuszy się skutecznie - spróbuj sam to nie jest łatwe, ale tego nie da się uniknąć również proces wymaga pewnych działań które sprawiają że zwierzę cierpi, np. świni nie ogłusza się całkowicie przed upuszczeniem krwi na kaszaneczkę, serducho musi pompować bo inaczej nie spłynie cała krew a tę spływającą trzeba intensywnie mieszać żeby nie zakrzepła.

Najbardziej humanitarny dla mnie jest właśnie połów, zwierzę rzadko cierpi, nie oczekuje śmierci, ginie nagle ale przede wszystkim przed śmiercią żyje wolne, w "ludzkich" warunkach.

Lubię mięso ale wolałbym mieć świadomość że jem je ze zwierzęcia które zginęło od jednego strzału w lesie niż takiego które całe życie było chodowane w klatce a potem umierało godzinami w transporcie i w rzeźni. Zresztą mięsa i produktów z przemysłu nie tykam. Tylko od znajomych rolników.

Jednostronne i manipulatorskie.
Ale jak pięknie opisane, zaraz uwierzycie, że jestem za ubojem przemysłowym :)
Byłem w rzeźni i widziałem jak się to załatwia.
Mieszkam na wsi i wiem jak się zabija zwierzęta gospodarskie.
Ale opisywanie strzelania jako humanitarne... litości. Rozumiem, że wszyscy trafiają w serce, o, przepraszam, w komorę :), nie ma pudeł, zwierzę nie ucieka, nie krwawi, nie dochodzi żywota w jakimś niedostępnym ostępie leśnym.

seler
07-08-2013, 09:23
Wychowałem się na wsi i nie boję się zabijać zwierząt ale dla jakiegoś celu.
Albo dla pożywienia, albo szkodniki,


Przecież myśliwi zabijają z dokładnie tych samych powodów, ergo jesteś degeneratem?

ekonet
07-08-2013, 09:27
I o to zapewne Ci chodzi... ZAMKNĄĆ! Tu jest cel. Sumienie gryzie czy tylko dbamy o dobro organizacji?
Znam dobrze Tomajka osobiście i mogę Cię zapewnić, że nie jest myśliwym.

robin102
07-08-2013, 09:44
Znam dobrze Tomajka osobiście i mogę Cię zapewnić, że nie jest myśliwym.
I chyba z tego powodu się jeszcze nie obraził i nie dal temu wyrazu.

robin102
07-08-2013, 09:46
Tak, zwierzęta w lasach to inna kategoria. Same sobie wychowują potomstwo, karmią je, bronią przed drapieżnikami. I pojawia się szkodnik z flintą i coś sobie z lasu zabiera, często matkę młodych zostawiając je na pastwę losu. Szkodnik i złodziej po prostu. Nawet więcej - skoro robi to dla własnej przyjemności to degenerat.
+

grzegorzps
07-08-2013, 10:58
Skoro "najgorszy jest ubój przemysłowy" a najbardziej humanitarny jest połów, to trzeba zaprosić łowczych do ubojni. Zrobią to humanitarnie a przy okazji spełnią się jako myśliwi. Świnki przemaluje się na czarno, a krowom można poroża doczepić, mogą robić za jelenie.

W Polsce jest prawie 100 tys myśliwych, więc można sobie wyobrazić, ile rocznie ginie zwierząt z ich rąk. Dlatego zamiast spotykać w lesie zwierzynę, coraz częściej widzę terenówki "z obrońcami wielowiekowej tradycji polowań"

Psychotrop
07-08-2013, 11:05
w związku z tym, że zaraz zaczną się wojenki i przepychanki (jak to zwykle bywa w takich tematach) wątek zamykam.

p.s.
powinienem jeszcze rozdać kilka kartek za obrazę innych użytkowników (bez względu na to kim są), jednak dzisiaj napiszę tylko tyle, abyście obrażać innych szli gdzie indziej.

pozdrawiam

swider
08-08-2013, 17:02
Przepraszam za OT, ale muszę jedną rzecz wyjaśnić.


He, he, sądzisz, że policja może ot tak zastrzelić zwierzę, które nie zagraża ludziom, nawet jesli jest ranne?
Ot tak -- nie może, ale w przypadku agonii zwierzęcia, w celu zakończenia cierpień -- już tak.



Co do wspomnianych policjantów – ignorancja bywa błogosławieństwem. Gdyby użyli broni służbowej do dobicia zwierzęcia, mieliby duże nieprzyjemności służbowe, z odpowiedzialnością karną włącznie.
Mocne słowa, a zarazem szalenie błędne, zwłaszcza z tą odpowiedzialnością karną. Zanim posądzi się kogoś o ignorancję i wyśmieje, wypadałoby samemu posiadać wiedzę na dany temat, inaczej wypada się dość... ekhm... blado, delikatnie pisząc. :)
Zapraszam do ustawy o ochronie zwierząt art. 33 ust. 3.

PS Dla leniwych -- przez ten potworny upał lenistwo jest w pełni usprawiedliwione -- ww. fragment ustawy:

W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Gra- nicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.