Tak się złożyło że mieszkam na skraju lasu i dookoła mam pole. Przed chwilą pogoniłem z pola (20-25m od mojego domu) "myśliwego" chyba. Oddawał strzały a ja w domu aż się poderwałem. Wyszedłem i stoi jego auto, 5 metrów od auta coś jak statyw a sam pan schował się w krzakach na górce kilkanaście metrów dalej. Jak już znudziło mu się stanie to przylazł i stwierdził że to jego święte prawo do polowania i tyle. Czy mogę to gdzieś zgłosić ? Czy strzelał legalnie ? Mam zdj wozu i kilka sekund nagrania rozmowy z nim. Pan się nie przedstawił i zakazał robienia zdjęć. Czy jest jakiś myśliwy który mógłby pomóc ?
Szukaj





Skontaktuj się z nami