Zobacz pełną wersję : Sonnar 180 naprawa
Witam!
Posiadam Sonnara 180, wersja "zebra". Tak się jakoś niefortunnie stało, że jako jeden z nielicznych spotkałem się z problemem zastygniętej przysłony w obiektywie. Czy jest sens bawienia się z tym samemu i rozkręcania obiektywu?
Jeżeli nie, to czy ktoś zna jakiś serwis w okolicach Szczecina lub Gorzowa Wielkopolskiego, który działa? Wiem, że Prakticar i Compat w Szczecinie na tę chwilę nie "działają".
Posiadam takie o to coś:
http://www.suaudeau.eu/memo/rep/KZJSonnar.html
http://www.digicamclub.de/showthread.php?t=15847
Na pierwszy rzut oka nie wygląda za ciekawie, ale jakby popatrzeć przez krótszą chwilę to okazuje się, że chyba byłbym w stanie takową operację wykonać :)
Jak myślicie?
Pozdrawiam!
To są konstrukcje z czasów, gdzie zakładano że człowiek jest w stanie to złożyć i rozłożyć :)
Rozbierałem Sonnara (wersję 135) kilka razy, naprawiałem właśnie przysłonę, więc jest to jak najbardziej wykonalne.
Ostatnio go obejrzałem i chyba czas na kolejny raz, bo przysłona znowu nie działa... :-/
A jak to wygląda w praktyce? Bo jak patrzę na zdjęcia to trochę się boję :) Tam jest jakaś kuleczka, której na którą trzeba uważać? A jak warunki "warsztatowe"? Izopropanol i zwykle biurko wystarczy? (Pomijając fakt małych, precyzyjnych śrubokrętów).
Pozdrawiam!
Wredne kuleczki są zawsze i wszędzie, siedzą zwykle w pierścieniach przysłon :D
Tak, ja robiłem na biurku i chyba nawet wtedy spirytusem, a nie IPA. Dawne dzieje. Dobre narzędzia podstawa, żeby nie zniszczyć śrubek.
Plus czasem przydają się patenty typu ucięta rurka kanalizacyjna PVC z gumowym oringiem, do odkręcania różnych pierścieni w szkłach (taki "klucz cierny").
Przydaje się cyfrówka jako notes, co i jak było złożone, oraz taśma dwustronna do przyklejania śrubek na kartkę (kleisz i piszesz skąd ta śrubka żeby wróciła na miejsce)
Operacja jest stosunkowo prosta. Jedyne co można zgubić, to kulkę od skoków przysłony, ale tutaj chyba nawet nie trzeba demontować tego pierścienia.
Śruby są na wkrętak płaski, więc ważne jest dobre dopasowania. Nie może on być za mały, bo pokaleczy śruby.
adriansocho
23-05-2013, 08:21
A jak to wygląda w praktyce? Bo jak patrzę na zdjęcia to trochę się boję :) Tam jest jakaś kuleczka, której na którą trzeba uważać? A jak warunki "warsztatowe"? Izopropanol i zwykle biurko wystarczy? (Pomijając fakt małych, precyzyjnych śrubokrętów).
Sądząc po zdjęciach to jest to i tak prostsza operacja niż wymiana pierścienia ogniskowej we współczesnym tanim Tamronie, którą kiedyś wykonałem.
A możecie mi wyjaśnić o co chodzi w 4 parze obrazków? Niestety nie umiem francuskiego
W moim Sonnarze miałam to samo. Oddałam go do serwisu w Bydgoszczy. Sama nie chciałam się w to "bawić" ;)
Chętnie bym go oddał, gdyby w Szczecinie ktoś potrafił go naprawić i nie kosztowałoby to 100 zł. I tak do samego Szczecina mam 80km. Jak nie będę umiał złożyć to oddam do specjalisty, może zapłacę 50 zł, w końcu to połowa roboty ;)
Jak oddasz w częściach, to możesz zapłacić więcej. Jak się samemu rozbiera, to łatwiej złożyć.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.