Zobacz pełną wersję : D2x czy F5
De Camtrois
09-05-2013, 10:54
Szanowni Koledzy - zastanawiam się nad zakupem drugiego body. Obecnie mam już D7k z obiektywami pod DX, ale szukam czegoś bardziej solidnego do zadań specjalnych - reportaż w terenie, czasem sesje plenerowe, no i żeby pracować na 2 body. Zastanawiam się nad Nikonami D2x i F5.
Do f5 musiałbym dokupić z dwa obiektywy, ale za różnicę w cenie mogę dokupić używany 50 1.8D i jak coś dołoże to jeszcze może jakiś szeroki kąt. Plusem jest dla mnie jakość jaką można uzyskać z małoobrazkowego filmu, pancerność, dobry AF i pewna magia - marzenie z dzeicństwa...:) Minusem jest to, że nigdy nie fotografowałem analogiem (poza jakimiś turystycznymi zdjęciami z młodości) i nie wiem czy się odnajdę, jak szybko nauczę się wywoływać zdjęcia itd.
Do D2x mam już obiektywy, potrafię obsługiwać cyfrowe lustrzanki, przejście z D7000 byłoby pewnie dość łatwe, ale...! zastanawiam się nad różnicą w jakości obrazka - o ile niższej jakości zdjęcia mogę wygenerować z D2x w porównaniu do D7000 i F5? Czy przy niskim ISO (100-400) różnica jest znaczna? Czy D2x ma jakieś inne wady/zalety/specjalne zastosowanie?
Z góry dzieki za odpowiedź!
kolego... napisz prosto - chcesz miec pro puszke za malenka kase... a nie bedziesz nam wciskal banialuki o jakosci obrazka z f5 w konfrontacji do d2x bo to jakbys probowal porownywac papieza do kunta kinte...
Plusem jest dla mnie jakość jaką można uzyskać z małoobrazkowego filmu
Raczej nie będziesz zachwycony.
Jesteś pewien tej jakości z małego obrazka? Cyfra pod względem ogólnej jakości jest już mocno z przodu i FX może spokojnie konkurować nawet z filmowym MF.
Poza tym nie wiem czego brakuje D7k, żeby go zabrać w teren?
De Camtrois
09-05-2013, 11:12
kolego... napisz prosto - chcesz miec pro puszke za malenka kase... a nie bedziesz nam wciskal banialuki o jakosci obrazka z f5 w konfrontacji do d2x bo to jakbys probowal porownywac papieza do kunta kinte...
__________________
to jest oczywiste - chciałbym kupić puszkę pro za niewielkie pieniądze - gdybym miał duże pieniądze kupiłbym d3x albo d700, a w analogu kupiłbym leice.
Nie wiem, czego brakuje D7k w teren, bo tego nie sprawdzałem i właśnie twego sprawdzania wolałbym uniknąć - tzn. wiem już że nie boi się on wilgoci, mrozu itd. Ale mam obawę przed noszeniem go na pasku i obijaniem o biodro, krzesła w tramwaju, raczej nie "rzucę" go na trawie w parku. Jak kupię używane D2x to nie dość, że wiem że to pancerna puszka, to jeszcze używki za te pieniądze nie będzie mi szkoda - i o to chyba głównie chodzi. O jakość z cyfrowego FX nie pytam, wiem że jest świetna, ale mnie na te puszki jeszcze nie stać, a jak będzie mnie stać na puszkę to nie będzie mnie stać na obiektywy, więc na razie o tym nie myślę.
W każdym razie dzięki za Wasze uwagi!:)
skup sie na tym co masz. d7k przetrwa tyle co d2x, da lepszy obrazek a w razie potrzeby jest tak malutki ze zmiescisz go w przedniej kieszeni ciasnych jeansow.
De Camtrois
09-05-2013, 11:18
skup sie na tym co masz. d7k przetrwa tyle co d2x, da lepszy obrazek a w razie potrzeby jest tak malutki ze zmiescisz go w przedniej kieszeni ciasnych jeansow.
Mam prawie 2m wzrostu i wielkie łapska, więc D7k używam tylko z gripem - razem jest podobnej wielkości co d2x. Do tego mam obiektywy 17-50 i 50-150, więc o "kompaktowości" nie ma mowy i to zreszta nie jest dla mnie problem.
Kolejną cechą, dla której myślę o puszce pro jest AF. Do tego z D7k nie mam większych zastrzeżeń przy w miarę statycznych sytuacjach, ale w ruchu jest taki sobie. Z tego co wiem D2x i F5 wymiatają na tym polu.
tak naprawde to wszystko o czym piszesz, to szukanie zrgumentow zeby kupic zlom ;) w pewnym sensie da sie to zrozumiec... tyle ze w fotografii nie wazne jest czym tylko jak. a d7k przezyje takie samo traktowanie jak d2x czy f5. bez znaczenia co kupisz. nie bedzie to backupowe body i wczesniej czy pozniej trafi do szuflady albo na gielde/aukcje. bedziesz do tylu o pare groszy.
zamiast kupowac kolejne rupiecie, postaw sobie swinie skarbonke i wkladaj do niej walute i zobaczysz jak szybko bedzie Cie stac na cos rozsadnego. kupowanie dla samej frajdy posiadania... chyba malo sensowne. ;) pamietaj tez, ze jakakolwiek awaria w jednym czy drugim bedzie drozsza niz sam zakup a prawdopodobienstwo ze wystapi jest takie jak to ze wieczorem w tvp1 beda wiadomosci.
powodzenia.
De Camtrois
09-05-2013, 12:38
tak naprawde to wszystko o czym piszesz, to szukanie zrgumentow zeby kupic zlom ;) w pewnym sensie da sie to zrozumiec... tyle ze w fotografii nie wazne jest czym tylko jak. a d7k przezyje takie samo traktowanie jak d2x czy f5. bez znaczenia co kupisz. nie bedzie to backupowe body i wczesniej czy pozniej trafi do szuflady albo na gielde/aukcje. bedziesz do tylu o pare groszy.
zamiast kupowac kolejne rupiecie, postaw sobie swinie skarbonke i wkladaj do niej walute i zobaczysz jak szybko bedzie Cie stac na cos rozsadnego. kupowanie dla samej frajdy posiadania... chyba malo sensowne. ;) pamietaj tez, ze jakakolwiek awaria w jednym czy drugim bedzie drozsza niz sam zakup a prawdopodobienstwo ze wystapi jest takie jak to ze wieczorem w tvp1 beda wiadomosci.
powodzenia.
Jest w tym bardzo dużo racji i zdrowego rozsądku. Ale w takim razie, czy można powiedzieć, że D7000 jest lepszy, niż F5? Skąd te wszystkie fantastyczne opinie o F5? Nie powiesz chyba, że to przestarzały sprzęt, który można zastąpić kupując budżetową cyfrówkę APS-C. Tym bardziej, że F5 można dziś kupić za niewiele ponad 1000 zł...
velaskez
09-05-2013, 12:44
Jest w tym bardzo dużo racji i zdrowego rozsądku. Ale w takim razie, czy można powiedzieć, że D7000 jest lepszy, niż F5? Skąd te wszystkie fantastyczne opinie o F5?
D7000 zrobisz więcej zdjęć niż 36 w serii :-P
Jesteś analogowym zapaleńcem, masz ciemnię, robisz tylko B/W, chcesz być bardziej cool bo masz na film - to jedyne co przemawia za F5.
Jest w tym bardzo dużo racji i zdrowego rozsądku. Ale w takim razie, czy można powiedzieć, że D7000 jest lepszy, niż F5? Skąd te wszystkie fantastyczne opinie o F5? Nie powiesz chyba, że to przestarzały sprzęt, który można zastąpić kupując budżetową cyfrówkę APS-C. Tym bardziej, że F5 można dziś kupić za niewiele ponad 1000 zł...
f5 ktore sie pojawiaja to zamordowane rupiecie. maly obrazek jest... mizerny. co z tego ze bedziesz mial w cholere metalowych trybikow, jesli za kazde 36 zdjec bedziesz musial zaplacic 20-30zl (koszt dobrego filmu). Nawet sobie nie pozwolisz z filmem na fajna serie, bo szkoda Ci bedzie filmu...
Opinie o f5 sa fantastyczne... tak samo jak o BMW e30. co nie znaczy ze jazda kia czy hyundaiem prosto z salonu jest mniej przyjemna, mniej ekonomiczna, mniej komforotwa... i ostatecznie dojedziesz na miejsce jednym i drugim. tylko w jednym sie spocisz bo nie ma klimy, ale jest lans...
w drugim dojedziesz w ciszy, bez smorodu spalin, w klimatyzowanym wnetrzu, ale troche obciach ;)
De Camtrois
09-05-2013, 12:55
D7000 zrobisz więcej zdjęć niż 36 w serii :-P
Jesteś analogowym zapaleńcem, masz ciemnię, robisz tylko B/W, chcesz być bardziej cool bo masz na film - to jedyne co przemawia za F5.
a różnica między filmem 35mm a matrycą APS-C nie ma znaczenia?
ma... na korzysc dobrego apsc
De Camtrois
09-05-2013, 13:02
No to może jednak mam coś z analogowego entuzjasty, choć jeszcze nic o tym nie wiem, bo jak oglądam zdjęcia choćby na naszych forumowych "analogowych ortodoksach" to mam uczucie, że żadna lustrzanka cyfrowa nie generuje tak urokliwych obrazków... Nie te kolory, nie ten szum, nie ta głębia...
Jest w tym bardzo dużo racji i zdrowego rozsądku. Ale w takim razie, czy można powiedzieć, że D7000 jest lepszy, niż F5? Skąd te wszystkie fantastyczne opinie o F5? Nie powiesz chyba, że to przestarzały sprzęt, który można zastąpić kupując budżetową cyfrówkę APS-C. Tym bardziej, że F5 można dziś kupić za niewiele ponad 1000 zł...
Tak, D7000 jest lepszy niż F5. F5 to dinozaur ery analogowej i te wszystkie fantastyczne opinie pochodzą z tamtego okresu. Wtedy to faktycznie był sprzęt nie do zajechania, ale te czasy minęły.
Nie znam nikogo, kto obecnie robi sprzętem analogowym i używa na przykład trybu seryjnego, choć zapewne takie osoby istnieją. Chyba, że chodzi o sam fakt posiadania dużej puszki z wbudowanym gripem.
Ja nie znajduję argumentów przemawiających za kupnem F5, zwłaszcza, że w odniesieniu do obecnych czasów, jest sporo narzędzi, które wykonują tę samą robotę, a kosztują mniej.
Jakością zdjęć się mocno rozczarujesz, skoro nigdy nie miałeś poważniejszej styczności z analogiem.
Matryca z D300 spokojnie rozkłada na łopatki tę z D2x, zatem dowolnej klasy sprzęt z tą matrycą będzie produkował lepsze obrazy niż D2x.
Pomijam, fakt, że skoro budujesz system od zera, to Nikon niekoniecznie musi okazać się najlepszym wyborem.
De Camtrois
09-05-2013, 13:10
Tak, D7000 jest lepszy niż F5. F5 to dinozaur ery analogowej i te wszystkie fantastyczne opinie pochodzą z tamtego okresu. Wtedy to faktycznie był sprzęt nie do zajechania, ale te czasy minęły.
Nie znam nikogo, kto obecnie robi sprzętem analogowym i używa na przykład trybu seryjnego, choć zapewne takie osoby istnieją. Chyba, że chodzi o sam fakt posiadania dużej puszki z wbudowanym gripem.
Ja nie znajduję argumentów przemawiających za kupnem F5, zwłaszcza, że w odniesieniu do obecnych czasów, jest sporo narzędzi, które wykonują tę samą robotę, a kosztują mniej.
Jakością zdjęć się mocno rozczarujesz, skoro nigdy nie miałeś poważniejszej styczności z analogiem.
Matryca z D300 spokojnie rozkłada na łopatki tę z D2x, zatem dowolnej klasy sprzęt z tą matrycą będzie produkował lepsze obrazy niż D2x.
Pomijam, fakt, że skoro budujesz system od zera, to Nikon niekoniecznie musi okazać się najlepszym wyborem.
Nie wierzę, że Ty - analogowy ortodoks - piszesz takie rzeczy, ale może masz w takim razie racje. A jaki to jest sprzęt, który wykonuje tę samą robotę, a jest dużo tańszy?
Co do jakości i rozczarowania to chyba nie jest tak, że jak nigdy nie robiłem zdjęć analogiem, to nie wiem, jaki efekt jest na odbitkach. Zdjęć analogowych oglądam mnóstwo - zdecydowanie więcej niż cyfrowych i zdecydowanie bardziej trafiają w moją estetykę (mówię oczywiście o samym sposobie odwzorowania a nie tematyce).
Systemu nie buduję od zera - tak jak mówiłem mam już D7k, 3 dobrej klasy obiektywy (2 jasne zoomy 2.8 i stałkę 1.8), lampę i akcesoria, więc nie opłaca mi się przechodzić na inny system, tym bardziej że u nikona niczego mi nie brak.
Nie wierzę, że Ty - analogowy ortodoks - piszesz takie rzeczy, ale może masz w takim razie racje. A jaki to jest sprzęt, który wykonuje tę samą robotę, a jest dużo tańszy?
Co do jakości i rozczarowania to chyba nie jest tak, że jak nigdy nie robiłem zdjęć analogiem, to nie wiem, jaki efekt jest na odbitkach. Zdjęć analogowych oglądam mnóstwo - zdecydowanie więcej niż cyfrowych i zdecydowanie bardziej trafiają w moją estetykę (mówię oczywiście o samym sposobie odwzorowania a nie tematyce).
Systemu nie buduję od zera - tak jak mówiłem mam już D7k, 3 dobrej klasy obiektywy (2 jasne zoomy 2.8 i stałkę 1.8), lampę i akcesoria, więc nie opłaca mi się przechodzić na inny system, tym bardziej że u nikona niczego mi nie brak.
kup sobie na poaczetek zenita... jakiegos z pormiarem swiatla, albo zaszalej i kup sobie f80 po amatorze, ktory zrobil tym 10 rolek filmu... wtedy zobaczysz czy film Ci sie podoba czy tak Ci sie wydaje... masz dobry skaner, albo dostep do takiego? Bo jesli chcesz to skanowac licho to naprawde nie zaczynaj...
masz dobry aparat, ktorym mozna zrobic piekne zdjecia... a za wszelka cene chcesz sobie i nam wmowic, ze dinozaur moze biegac w psim zaprzegu.
De Camtrois
09-05-2013, 13:21
kup sobie na poaczetek zenita... jakiegos z pormiarem swiatla, albo zaszalej i kup sobie f80 po amatorze, ktory zrobil tym 10 rolek filmu... wtedy zobaczysz czy film Ci sie podoba czy tak Ci sie wydaje... masz dobry skaner, albo dostep do takiego? Bo jesli chcesz to skanowac licho to naprawde nie zaczynaj...
masz dobry aparat, ktorym mozna zrobic piekne zdjecia... a za wszelka cene chcesz sobie i nam wmowic, ze dinozaur moze biegac w psim zaprzegu.
Ma Zenita 12XP, ale wizjer jest mały i ciemny, że ledwo co widać, światłomierz od czapy, nie ma af i jeszcze długo by wyliczać. Tyle, że fajne obiektywy można znaleźć. Ale jak pytam o F5 to nie po to żeby doradzać zenita, tak jak ktos pyta o d3, to nie doradza mu się coolpixa... Skaner mam chyba przyzwoity - Canoscan 8400F
ok, w takim razie doradzam zakup f5 lub d2x... zdjecia z obu beda tak samo liche w porownaniu z tych z d7000 ;)
De Camtrois
09-05-2013, 13:34
ok, w takim razie doradzam zakup f5 lub d2x... zdjecia z obu beda tak samo liche w porownaniu z tych z d7000 ;)
albo tak samo dobre:)
marszull
09-05-2013, 13:37
argument o pancernosci sa od czapy, chyba ze wyjezdzasz na wojne i w dodatku w tropiki
jak chodzi o spelnianie marzen to kup sobie po prostu f5, d2x raczej odradzam bo jakoscia obrazka sie zawiedziesz
jak chcesz sobie zrobic cos analogowo, to raczej polecam sredni format, a jak bardzo sie upierasz przy malym obrazku to jest kilka puszek nieduzych, pancernych i dajacych bardzo fajny obrazek
Ostatnio pojawiły się głosy, żem niegodny miana ortodoksa. :)
Mnie cyfra znudziła, ileż można patrzeć na perfekcyjny do bólu obrazek. Plastikowość pikseli powodowała łzawienie oczu. No i nie umiałem konwertować do czerni i bieli. Poza tym ja cyfrę porzuciłem w zasadzie*, Ty chcesz używać obok. Trzeba mieć trochę samozaparcia do tego, ale znam osoby, które dają radę i w takim systemie, choć za to się nadźwigają dwa razy więcej.
W obecnych czasach F100, to doskonały substytut F5. Niedawno był taki moment, że F100 na allegro chodziły po niewiele więcej niż 500 PLNów. Wspomniany F80 też jest dobrym aparatem na początek, za 200 PLNów można zaryzykować, że to jednak nie to. Poza tym te puszki mają obecnie praktycznie stałą cenę, zatem niewiele lub wręcz nic nie stracisz przy odsprzedaży. W szczególnych przypadkach F801, a zwłaszcza F801s też jest puszką nad którą warto się pochylić.
Statystyka jest jednak taka, że zdecydowana większość osób, które w dziale AO pytały jakiego analoga kupić, po 2-4 miesiącach wystawiała go na giełdzie.
Plusem przejścia na analoga jest to, że przestają cię zwilżać newsy o nowych super puszkach wypakowanych pierdyliardem pikseli. Jak trafisz puszkę, która Ci leży, a do tego trafisz na swój zestaw szkieł, to w zasadzie wydajesz kasę tylko na filmy i chemię/ lab. Co nie oznacza, że w rozrachunku kilkuletnim wydaje się jakoś mniej.
Doradzanie w obecnych czasach zakup Zenita (jakiegokolwiek), żeby się przekonać czy analogowo da się jeszcze robić zdjęcia, uważam za niepoważne.
*) Ostatnio kupiłem cyfrowego kompakta, jako notatnik i uzupełnienie analoga na wyjazdach. Wbrew początkowym obawom, tandem się sprawdza.
De Camtrois
09-05-2013, 13:48
argument o pancernosci sa od czapy, chyba ze wyjezdzasz na wojne i w dodatku w tropiki
jak chodzi o spelnianie marzen to kup sobie po prostu f5, d2x raczej odradzam bo jakoscia obrazka sie zawiedziesz
jak chcesz sobie zrobic cos analogowo, to raczej polecam sredni format, a jak bardzo sie upierasz przy malym obrazku to jest kilka puszek nieduzych, pancernych i dajacych bardzo fajny obrazek
a co mógłbyś polecić zamiast F5 - zależy mi na dobrym wizjerze, AF i precyzyjnym pomiarze światła? Nieduże nie muszą być - tak jam mówiłem mam duże dłonie i taki F80 chwytam połową dłoni... a reszta wystaje:)
De Camtrois
09-05-2013, 13:57
Ostatnio pojawiły się głosy, żem niegodny miana ortodoksa. :)
Mnie cyfra znudziła, ileż można patrzeć na perfekcyjny do bólu obrazek. Plastikowość pikseli powodowała łzawienie oczu. No i nie umiałem konwertować do czerni i bieli. Poza tym ja cyfrę porzuciłem w zasadzie*, Ty chcesz używać obok. Trzeba mieć trochę samozaparcia do tego, ale znam osoby, które dają radę i w takim systemie, choć za to się nadźwigają dwa razy więcej.
W obecnych czasach F100, to doskonały substytut F5. Niedawno był taki moment, że F100 na allegro chodziły po niewiele więcej niż 500 PLNów. Wspomniany F80 też jest dobrym aparatem na początek, za 200 PLNów można zaryzykować, że to jednak nie to. Poza tym te puszki mają obecnie praktycznie stałą cenę, zatem niewiele lub wręcz nic nie stracisz przy odsprzedaży. W szczególnych przypadkach F801, a zwłaszcza F801s też jest puszką nad którą warto się pochylić.
Statystyka jest jednak taka, że zdecydowana większość osób, które w dziale AO pytały jakiego analoga kupić, po 2-4 miesiącach wystawiała go na giełdzie.
Plusem przejścia na analoga jest to, że przestają cię zwilżać newsy o nowych super puszkach wypakowanych pierdyliardem pikseli. Jak trafisz puszkę, która Ci leży, a do tego trafisz na swój zestaw szkieł, to w zasadzie wydajesz kasę tylko na filmy i chemię/ lab. Co nie oznacza, że w rozrachunku kilkuletnim wydaje się jakoś mniej.
Doradzanie w obecnych czasach zakup Zenita (jakiegokolwiek), żeby się przekonać czy analogowo da się jeszcze robić zdjęcia, uważam za niepoważne.
*) Ostatnio kupiłem cyfrowego kompakta, jako notatnik i uzupełnienie analoga na wyjazdach. Wbrew początkowym obawom, tandem się sprawdza.
Dzięki! No właśnie nie do końca chcę go kupić tylko jako uzupełnienie - bardziej jako urozmaicenie i próbę czegoś nowego plus spełnienie marzeń z czasów, kiedy o takiej puszcze nawet nie mogłem marzyć... F5 ma w zasadzie wszystko czego potrzebuję a do tego jak się okazyjnie kupi to można sprzedać za parę miesięcy w tej samej cenie, znam takich co po 2 latach użytkowania jeszcze na tym zarobili:) Bardzo chciałbym się też nauczyć samemu wywoływać zdjęcia- odziedziczyłem niedawno koreksy, prawie nowy powiększalnik, ramkę i jeszcze parę rzeczy do ciemni i myślę, że warto to wykorzystać. F5 jest chyba najbardziej podobny do współczesnych lustrzanek i dlatego myślę, że szybciej sobie z nim poradzę, niż gdybym miał nagle przejść na zewnętrzny światłomierz, lichy wizjer, manualne ostrzenie i przewijane filmu dźwignią...
Pomyśl nad średnim formatem. Moj Kolega (na forum - Aronov ) przesiadł się całkowicie na analogi - te z pomiarem i bez pomiaru światła. MF. I jest szcześliwy. Napisz do Niego, to Ci coś konkretnego może podpowie (jakie body itp).
Powodzenia ! :)
wiatłomierz nie jest aż tak istotny. Algorytm działania nie zmienił się od dawna. Poprawnie naświetlone klatki wychodzą równie dobrze z F5 jak i z FA, czy FE. Zewnętrzny światlomierz poza specyficznymi zastosowaniami nie jest potrzebny, wystarczy aplikacja na smartfonie. Biorąc pod uwagę tolerancję czarnobiałego materiału i tak mieścisz się w poprawnej ekspozycji. W F100 wizjer nie jest lichy, daje chyba 96% pokrycia kadru. Jedyna istotna różnica pomiędzy F5 i np. FA (pomijając mechaniczny naciąg, który nie wiem czemu uważasz za utyrapienie) jest autofocus i obsługa szkieł G. Co do manualnego ostrzenia, nie tak dawno był to standard. Nie twierdzę, że AF jest bez sensu, ale z manualnym ostrzeniem da się robić zdjęcia. Co do radzenia sobie. Daj spokój, żyjemy w XXI wieku, jesteś w stanie obsługiwać komputer, smartfona i całą masę sprzętu domowego o skomplikowaniu kilkukrotnie wyższym niż aparat. Jak nie dasz rady, poprosisz młodszego brata.
Edyta mówi, że w AO toczy się wątek o średnim formacie.
De Camtrois
09-05-2013, 15:08
wiatłomierz nie jest aż tak istotny. Algorytm działania nie zmienił się od dawna. Poprawnie naświetlone klatki wychodzą równie dobrze z F5 jak i z FA, czy FE. Zewnętrzny światlomierz poza specyficznymi zastosowaniami nie jest potrzebny, wystarczy aplikacja na smartfonie. Biorąc pod uwagę tolerancję czarnobiałego materiału i tak mieścisz się w poprawnej ekspozycji. W F100 wizjer nie jest lichy, daje chyba 96% pokrycia kadru. Jedyna istotna różnica pomiędzy F5 i np. FA (pomijając mechaniczny naciąg, który nie wiem czemu uważasz za utyrapienie) jest autofocus i obsługa szkieł G. Co do manualnego ostrzenia, nie tak dawno był to standard. Nie twierdzę, że AF jest bez sensu, ale z manualnym ostrzeniem da się robić zdjęcia. Co do radzenia sobie. Daj spokój, żyjemy w XXI wieku, jesteś w stanie obsługiwać komputer, smartfona i całą masę sprzętu domowego o skomplikowaniu kilkukrotnie wyższym niż aparat. Jak nie dasz rady, poprosisz młodszego brata.
Edyta mówi, że w AO toczy się wątek o średnim formacie.
F100 też jest świetną puszką, ale obecnie różnica w cenie jest tak niewielka, że wolę kupić pancerny f5, niż F100 do którego i tak dokupię grip. Tym bardziej, że ma ponoć trwalszą migawkę i jest wykonany z lepszych materiałów.
Mówiąc o światłomierzu chodziło mi o to, że te nowe lustrzanki pokazują pomiar w sposób podobny jak w nowych modelach, mają preselekcję itp. Jeśli chodzi o radzenie sobie to bardziej chodziło mi o wywoływanie, powiększanie, organizowanie ciemni, niż o obsługę aparatu:)
De Camtrois
09-05-2013, 15:22
Edyta mówi, że w AO toczy się wątek o średnim formacie.
A co powiecie na taki zestaw na początek: Pentax 645 + SMC PENTAX-A 2,8/75mm?
Różnica jest niewielka. Automatyczna ekspozycja (priorytet przesłony) w nikonach jest chyba od roku 1972 (nikkormat EL), zmieniał się sposób prezentowania pomiaru. W niektórych modelach był IMHO równie dobry co obecnie, bo w wizjerze przy manualu widziałeś zarówno ustawioną wartość jak i sugerowaną przez automatykę. Nie przesadzaj z trwałością migawki. Rolka ma 36 klatek, trudno jest (może z wyjątkiem puszek poreporterskich) zajechać migawkę. Na analogu nie zrobisz 600 fotek dziennie. Te różnice to drobiazgi.
Co do średniaków, każdy z posiadaczy ma swoje preferencje. Jest klub Contaxa, są właściciele Bronki, Maryi czy Hassa. Ja akurat mam Rolleia. Do tego TLR i średnie dalmierze. Ja z Pentaxem miałem niewiele do czynienia.
Pozwolę sobie dorzucić swoja opinię. Fotografuję krótko, z końcem maja minie 3 lata. Początkowo używałem tylko cyfry i to crop 2x (matryca mniejsza niż APS-C, w sumie jakby to miało jakieś znaczenie).
Po 2 latach postanowiłem zrobić analogowy eksperyment. Kupiłem F80 (po czasie dla poprawy ergonomii dokupiłem BP) wraz z zoomem 28-85mm i 50tką 1.4D, jako skaner początkowo służył Epson V300 a później V500.
Dopóki używałem jednego cyfrowego aparatu potrafiłem się skupić tylko na zdjęciach, rozwijałem się w dosyć szybkim tempie. W momencie posiadania 2 systemów zaczęły się schody. Zacząłem walczyć z analogiem aby osiągnąć odpowiednia jakość techniczną obrazka. Zaczęło się od tego że trafiłem bardzo słabą 50tkę 1.4D po jej zmianie na 50tkę 1.4G było lepiej. W międzyczasie zamieniłem F80 na F100 z gripem. Później a właściwie cały czas walczyłem z opanowaniem skanera, pomocna w tym miała być zmiana V300 na V500.
To wszystko sprawiało że zamiast skupić się na kadrach, myślałem tylko o sprzęcie. Bardzo mnie to rozpraszało. Nawet dylematy co ze sobą zabrać były bolesne. Oczywiście wiedząc co będę robił potrafiłem wybrać bez problemu. Jednak czasami idąc w miasto... odnosiłem wrażenie że wolałbym mieć ze sobą ten drugi aparat.
Owszem używając analoga sporo się nauczyłem. Pierwsza podstawowa sprawa to kadrowanie, praca ze stałkami. Pomimo iż jeszcze używając cyfry starałem się kadrować przed wciśnięciem spustu, analog utrwalił tą umiejętność. Kolejna sprawa to pomiar światła. Brak histogramu i możliwości sprawdzenia zdjęcia chwilę po jego zrobieniu wymusił rozwój kolejnych umiejętności. Kolejna nauka pojawiła się w związku z obróbka zeskanowanych negatywów.
Kiedy opanowałem wszystkie te tematy byłem właściwie gotowy aby zrobić dowolny materiał analogiem. Zresztą kilka razy idąc na jakiś koncert brałem analoga i to z pełną premedytacją. Nie żałuję tego bo zrobiłem kilka świetnych ujęć.
Jednak moje zmęczenie dochodzeniem do pewnego poziomu w fotografii analogowej (głównie sprzęt i skanowanie) było tak duże... że w końcu się wycofałem.
Sprzedałem analoga wraz z zapasem negatywów oraz skanerem. Również cyfrowy zestaw poszedł do nowych właścicieli.
W miejsce obu systemów kupiłem używanego D700.
Od tego czasu upłynęło trochę czasu potrzebnego na oswojenie się z nowym systemem.
Dzisiaj znowu skupiam się tylko na zdjęciach. Uciekam od tematów sprzętowych tak daleko jak się tylko da.
Morał z tego taki, im więcej myślimy o sprzęcie tym gorsze zdjęcia robimy.
PS.
W kwestii kosztów, często sięgałem po przeterminowany negatyw Solution, kosztował grosze, chyba mniej niż 2 pln. Wołanie C-41 kosztowało mnie ok 5pln.
Raz użyłem nawet F100 w trybie seryjnym. Fotografowałem ćwiczącego w miejskim parku akrobatę. Wszystko jest więc dla ludzi. Miło wspominam analogową przygodę. Jednak póki co nie ciągnie mnie z powrotem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.