PDA

Zobacz pełną wersję : używany kot



robin102
08-03-2013, 18:55
HELP ! :) przypałętał się do mnie kotek. Wygląda na domowego, tak z zachowania. Siedzi na wycieraczce, a jak mu nie wyniosę mleczka, czy innego domowego żarełka to drapie w drzwi, albo wskakuje na parapet i zaglada do kuchni. Kotek raczej nie stary bo nie wygląda na mocno zużytego ;). Łasi się ociera się o nogi daje się pogłaskać i co teraz z nim zrobić. Może szuka domu bo swoj zgubił ? Czy można takiego używanego kota jakoś uzdatnić ;) czyli umyc, może odrobaczyć, ewentualne pchły wybić. No matko z córko co ja mam za fart. Kiedyś wielkie psisko -dog pręgowany zamieszkał na mojej wycieraczce, a dziś kotek, a może koteczka bo jakis gruby-grubsza trochę i do tego z wyglądu totalny pręgowany dachowiec, bez urody w ogóle. No rozumiem malego koteczka sobie wychować, a taki podrośnięty co co robić ?

TOP67
08-03-2013, 18:58
Można prać, tylko nie wyżymać ;)

kazwita
08-03-2013, 19:20
Moje oba sierściuchy zamieszkały u mnie w taki właśnie sposób, czyli po porostu przybłąkały się. Myciem kota się nie przejmuj, on to sam zrobi najlepiej. Na pchły i podobne paskudztwo stosuję preparat Frontline (link (http://www.krakvet.pl/frontline-kotow-p-1117.html)). Zakrapia się toto kiciusiowi na kark i problem z głowy. Z pasożytami można podobnie, najlepiej zresztą wybrać się z kotem do weterynarza na „przegląd techniczny”. Powodzenia, aha nie zapomnij wstawić zdjęć w odpowiednim wątku! :)

Edit. Jeżeli jest domowy, to pewnie umie obsłużyć kuwetę. Mały czy duży, nie ma to większego znaczenia, maja młodsza gdy do mnie przyszła to miała już dobrze ponad pół roku. Zresztą to i tak kot sobie wychowuje właściciela ;)

robin102
08-03-2013, 19:29
Zresztą to i tak kot sobie wychowuje właściciela ;)
I tu jest problem. Ja chcę zostać jak do tej pory szefem w swoim mieszkaniu :), a poza tym kurka wodna z kotem to się jakoś pogadać nawet nie da :( miałczy czegoś i miauczy. Miałem kiedyś owczarka niemieckiego, normalnie jak czlowiek byl, a kot .... Mam zamiar mieć psa w całkiem bliskim czasie i co wtedy? Jak dwa od malutkiego by się wychowały to by się tolerowały a tak może być konkretna wojna domowa. Ot papał ja w tarapaty :(

bognik
08-03-2013, 19:33
Również polecam wizytę u weterynarza. Porozwieszaj ogłoszenia, być może to kot kogoś, kto mieszka blisko Ciebie. Koty są cwane i chodzą do sąsiadów po jedzenie (mimo, że w swoim domu mają pełną miskę).
Daj kotu do picia wodę. Ewentualnie wodę z mlekiem.

irek6311
08-03-2013, 19:55
robin102 mam 2 psy i kota < tolerują go ...
przy jedzeniu jednak atmosfera grożna więc karmię ich osobno ,
w domu bez kota to myszy by mi wszystko zniszczyły więc ma fory a pieski szybko go zaakceptowały .

KaleidoStar
08-03-2013, 19:57
Przede wszystkim ogłoszenia i przegląd u weta. Co do psa, to jak weźmiesz szczeniaka, na 99% się dogadają, zresztą w drugą stronę na ogół też się udaje. Warto, żeby kot miał dużo miejsc gdzieś wysoko, gdzie będzie mógł się schować przed psem, jak będzie miał go dosyć.. i żeby mógł ewentualnie sobie połazic, jakieś miejsca na szafach, półkach.
Mleko nie jest wskazane, bo większość kotów go nie toleruje i ma rozwolnienie, czego możesz nie widzieć, jeśli kot wucetuje poza domem.

robin102
08-03-2013, 19:58
Dałem mu dziś w sumie prawie litr cieplego mleka, do tego ze 3 kawałki wędliny, trochę gotowanych ziemniaków z maslem, kawalek ryby smażonej. Przez caly dzien zjadl, że ho ho. Wpuścił bym go do mieszkania, ale musiał bym go najpierw uwmyć czy wykąpać

irek6311
08-03-2013, 20:20
Szampon kup dla zwierzaka specjalny i będzie jak nowy ;)
głodny był skoro tyle zjadł .

sailor
08-03-2013, 20:35
Przez caly dzien zjadl, że ho ho.
jestes pewien ze nie jest to kotna kotka???
bo mzoe sie okazac ze za chwile bedziesz mial pod dachem wesola gromadke :)

D_Z_I_A_D_E_K
08-03-2013, 20:40
Dałem mu dziś w sumie prawie litr cieplego mleka, do tego ze 3 kawałki wędliny, trochę gotowanych ziemniaków z maslem, kawalek ryby smażonej. Przez caly dzien zjadl, że ho ho. Wpuścił bym go do mieszkania, ale musiał bym go najpierw uwmyć czy wykąpać
mleko dla kota(?) większość ma po nim biegunkę, po prostu nie trawią zawartej w nim laktozy, tak że uważaj.
co do ryby to najlepiej surowa ewentualnie gotowana i nie częściej niż 1x w tyg.

bognik
08-03-2013, 21:11
Smażona ryba, ziemniaki z masłem i ciepłe mleko? To dla kota mieszanka wybuchowa. To już lepiej kupić mu Whiskasa, niż karmić go takimi mieszankami. Ja jednak zalecam kupno dobrej karmy. Możesz kota karmić samą suchą karmą. Ja polecam Husse. Nie polecam Royal Canin. Dużo kosztuje, a skład ma niewiele lepszy od Whiskasa.

ekonet
08-03-2013, 21:42
O ziemniakach dla kota (i psa) zapomnij. Mleka dorosły kot też raczej nie potrzebuje. ;) Ryby najlepiej surowe, ale - nieraz surowe mogą zakazić zwierzę pasożytami.


Szampon kup dla zwierzaka specjalny i będzie jak nowy ;)
Zapomnij też o kąpaniu kota, to bzdura jakaś...
Poza tym większość kotów nie pozwoli się bezkarnie wykąpać (mądrzejsze od ludzi) i kąpiący przypłaci to poważnymi stratami w ciągłości powłok. ;)

robin102
08-03-2013, 21:50
Łoooo matko to niby że co , ze kota ludzkim ;) żarciem nie będę mógł karmić. Ten łobuziak co się przybłąkał nawet śledzika z cebulką dostał przed chwilą na kolacje i zjadł z zadowoleniem. Mój niegdysiejszy pies najbardziej lubił surowe ziemniaki jeść :) chyba trochę przesadzacie z tymi szykanami dietetycznymi.

jestes pewien ze nie jest to kotna kotka???
bo mzoe sie okazac ze za chwile bedziesz mial pod dachem wesola gromadke :smile:
To mnie trochę martwi bo kot niby wygłodzony, a jakby okrąglutki.
W każdym razie zrobiłem mu "bude" po dużym pudle telewizorowym z ciepłą wyściółką żeby w nocy miał w cieplejszym miejscu gdzie spać.

Huskacz
08-03-2013, 21:54
Ludzie jedzą swoje, zwierzęta swoje.

ekonet
08-03-2013, 21:57
W każdym razie zrobiłem mu "bude" po dużym pudle telewizorowym z ciepłą wyściółką żeby w nocy miał w cieplejszym miejscu gdzie spać.
"Domek" dla zwierza musi być niezbyt duży, zwłaszcza, jeśli nie jest w ogrzewanym pomieszczeniu.

maciey75
08-03-2013, 22:05
Smażona ryba, ziemniaki z masłem i ciepłe mleko? To dla kota mieszanka wybuchowa. To już lepiej kupić mu Whiskasa, niż karmić go takimi mieszankami. Ja jednak zalecam kupno dobrej karmy. Możesz kota karmić samą suchą karmą. Ja polecam Husse. Nie polecam Royal Canin. Dużo kosztuje, a skład ma niewiele lepszy od Whiskasa.

Dobra jest jeszcze Orijen :) Potwierdzam Royal Canin to zlo :evil:

irek6311
08-03-2013, 22:06
Zapomnij też o kąpaniu kota, to bzdura jakaś...
Poza tym większość kotów nie pozwoli się bezkarnie wykąpać (mądrzejsze od ludzi) i kąpiący przypłaci to poważnymi stratami w ciągłości powłok. ;)Mam "Persa" i nie często ale go kąpię bo inaczej zadbać o niego nie idzie tak się niekiedy ubrudzi (śpi w mieszkaniu) ,
jak kotek tylko na dworze to bez kąpania się obejdzie < weterynarz powinien go obejrzeć czy zdrowy i tyle .

bognik
08-03-2013, 22:15
Łoooo matko to niby że co , ze kota ludzkim ;) żarciem nie będę mógł karmić. Ten łobuziak co się przybłąkał nawet śledzika z cebulką dostał przed chwilą na kolacje i zjadł z zadowoleniem. Mój niegdysiejszy pies najbardziej lubił surowe ziemniaki jeść :) chyba trochę przesadzacie z tymi szykanami dietetycznymi.

Cebula dla kota? No brawo. Ale przecież to my przesadzamy ;/
Cytuję: ,,U kotów cebula może spowodować anemię. Oddziałuje na czerwone ciałka krwi, które stają się sztywne i przestają poprawnie funkcjonować. Cebula stanowiąca element kociej diety może być dla zwierzaka niebezpieczna."
Ziemniaki dla psa: też rewelacja ;/
Mój pies to pochłaniacz KAŻDEGO jedzenia, ale to nie znaczy, że ma dostawać do jedzenia wszystko to, co chce.


Ludzie jedzą swoje, zwierzęta swoje.
I to jest bardzo dobre podsumowanie.

robin102
08-03-2013, 22:52
Nie no fakt lajkonik jestem w kotach, dokarmiam go od wczoraj co pod ręką mam. Jak się zaprzyjaźnimy na dłużej to się poprawię i oby to był ON :)
Czy koty są tak wierne i przywiązują się jak psy ?

krzychun
08-03-2013, 22:59
Dachowce są bardziej zdystansowane, można powiedzieć ze traktują dom jak hotel prowadzony przez przyjaciół. Ja wole koty.

Art Erie
08-03-2013, 23:15
[...]Czy koty są tak wierne i przywiązują się jak psy ?

Zazwyczaj tylko w porze karmienia, przy czym to ON będzie decydował kiedy i co ma ochotę zjeść :D
Choć miałem kiedyś kota, który łaził za mną wszędzie jak pies ;)

kazwita
08-03-2013, 23:44
Czy koty są tak wierne i przywiązują się jak psy ?

To zależy od charakteru danego osobnika. Moja młodsza początkowo nie odstępowała mnie na krok, nawet jak się kąpałem, to siadała na pralce lub brzegu wanny. Jak jej nie wpuściłem do łazienki, to darła się pod drzwiami. :)
Teraz dalej jest przylepa, ale już nie odstawia takich cyrków.

Panerai
08-03-2013, 23:50
Uwielbiam koty, mój ukochany dachowiec został u mojej ex i ... tęsknię za nim :) Ogólnie kocury są bardzie przyjacielskie, można je niusiać, głaskać, bawić w przewracanki. Kotki mają swoje fochy - jak to kobiety :) Z kocurem problem, że czasami mimo kastracji przyjdzie mu do głowy rzucić szczochem na ścianę czyli zaznaczyć teren. Wystarczy solidnie umyć obsikane miejsce i nic nie czuć. Koty kastrowane wymagają wzbogacenia żarcia o karmę dla kastratów. Jeśli nie dostaną - kaput !
Odnośnie czystości: kot trzymany w mieszkaniu w ciągu najdalej 2 dni jest czyściutki. Bierzesz go na ręce, wtulasz nos w sierść i jedyne co poczujesz to zapach perfum ostatniej osoby, która go głaskała.
Znajomy weterynarz poleca kocury ... maja milsze usposobienie.

KaleidoStar
09-03-2013, 00:26
Panerai, karma dla kastratów to mit, trzeba po prostu uważnie czytać etykiety i pilnować składu. Żaden z moich kotów nie przytył po kastracji/sterylizacji.
Charakter zależy od osobnika.. każde z mojej piątki jest totalnie inne, przez dom przewinęło się w ciągu ostatnich dwóch lat multówm footer i każde z nich było inne.. płeć nie miała znaczenia. Ot Troja - dostojna, lubi głaskanie..ale tylko do czasu, nagle może urwać rękę. Pyza - udaje że jej nie ma jak tylko się na nią spojrzy. Nutella - pierwsza na kolana i do głaskania i tulenia. Brus - "możesz mnie pogłaskać, ale tylko rano..a tak, to dawaj żarcie, nie dotykaj bo ucieknę". Uzi - "Ratuj się kto może, obcy w domu?! Kanapa, szybko za kanapę!! " A jak gości nie ma, to pierwszy do zabawy i przytulania, ale..bez brania na ręce. I wreszcze Tadeusz. Musi potomek ragdolla jaki, można z nim robić wszystko. Nawet na supeł łapy z ogonem zawiązać, machać nim nad głową, tańczyć nim, z nim itp... i jest przeszczęśliwy. Najchętniej łapie mnie za szyję i tak przytulony kima sobie.

Kąpać kota raczej nie trzeba, zwłaszcza nie można jeśli faktycznie podasz frontline, bo zmyjesz preparat. No chyba że jest wysmarowany na maxa czymś,ale w większości przypadków sam się wyczyści. Herbatnika musiałam wykąpać tylko jak do mnie trafił, ale był calusieńki utytłany, po tygodniu nadal zostawiał bure plamy w miejscach, gdzie siadał ;)
A..no i Talithę po tym, jak postanowiła wskoczyć na sedes, a ja akurat wstałam.. dobrze, że nie było w środku nic konkreniejszego ;)

Domowe jedzenie zwierzakom nie służy. Mówi się, że kiedyś tylko tym karmiono. Ale też takie zwierzaki częściej umierały i krócej żyły z powodu właśnie żywienia.

Fatman
09-03-2013, 01:03
robin102, z tego co przeczytałem do tej pory, to Twój nowy (używany) kotek powinien lada moment się totalnie zesrać (to znaczy, pewno już to zrobił), a za jakiś czas multiplikować (czyli okocić) :-)
Zwykle tak własnie się zaczyna przygoda z kotkami (znam to z doświadczenia), najpierw słyszysz "miau", potem instynktownie odpowiadasz "kici kici" i już masz kotka. Po jakimś czasie z kotka wykluwają się mniejsze kotki i próbujesz je rozdać znajomym. Znajomi mówią "ahhh jaki śliczny kotek, tak bardzo bym chciał/chciała, ale mam alergię na kolor zielony, w związku z tym nie mogę, bo kotki przecież zielone właśnie".

Co do szefowania w domu -nadal pozostaniesz szefem. Po prostu w Twoim domu będzie teraz dwóch szefów. Przynajmniej do czasu wyklucia większej ilości szefów. Nie napiszę ile takich szefów w pewnym momencie było u moich rodziców, bo zostanę wraz z rodziną posądzony o szaleństwo........

Jak już doradzono -woda, nie mleko. Wizyta u weterynarza. Dobrze wychowane psy nie jedzą kotów, więc się nie martw. Kot wychowa psa. A potem kochaj swojego nowego wiernego przyjaciela i wstawiaj zdjęcia :-)

Tak jest u mnie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img571.imageshack.us/img571/8461/dsc1187v.jpg)

Panerai
09-03-2013, 01:20
Mój "Rysiek" przez jakiś czas nie dostawał karmy dla kastratów i zauważyłem to dopiero, gdy zaczął popuszczać mocz z kropelkami krwi. Szybka wizyta u doctora, maść witaminowa do lizania, do wspomagania w wyrzucaniu kłaczków i ponownie karma dla kastratów. Szybciutko przeszło.

http://www.vetopedia.pl/article169-1-Zywienie_kotow_kastrowanych.html

KaleidoStar
09-03-2013, 01:27
A robiłeś badania krwi i moczu?

Panerai
09-03-2013, 01:33
Nie było potrzeby.

KaleidoStar
09-03-2013, 01:57
Nie było potrzeby.

???

Badanie moczu to obowiązek w takiej sytuacji, to mogą być nerki, to może być bardzo poważne, tylko chwilowo utajone, zaleczone... Może to drobiazg, ale w takich sytuacjach nie można ryzykować, według mnie.

Zolty
09-03-2013, 02:24
Tak jak pisza inni znawcy - sprawdz czy to na pewno jest kotek, o tej porze roku to moze byc "kotka z niespodzianka". Przerobilem to dwa lata temu - matka i corka maja sie dobrze.
Z dwojga zlego w sumie lepsza kotka (jedna sterylizacja zalatwia sprawe) niz kocur - moje oba (tak - mam 4 sztuki w domu, z czego jeden to znajda, dwa sobie przyszly jak ten twoj, a ostatni to wspomniana 'niespodzianka"), mimo kastracji nadal znacza teren. (Miesiac temu pozegnalem EIZO SX2262 ktore nie bylo koto-odporne najwyrazniej)
Co do rzadzenia w domu - oczywiscie masz prawo stawiac na swoim, tyle ze kot (jesli zlosliwy) pozostawi sobie prawo wyrazenia opinii (rozdarte firany, "niespodzianki" pozostawiane po katach).
Pamietaj - roznica miedzy psem a kotem jest taka ze wlasciciel tresuje psa, a kot wychowuje wlasciciela ;)

Moje nauczyly sie tylko jednej rzeczy - przychodzic do kuchni w momencie otwierania lodowki, albo krojenia na desce - zawsze dziala.

elanek
09-03-2013, 13:06
Łoooo matko to niby że co , ze kota ludzkim ;) żarciem nie będę mógł karmić. Ten łobuziak co się przybłąkał nawet śledzika z cebulką dostał przed chwilą na kolacje i zjadł z zadowoleniem. Mój niegdysiejszy pies najbardziej lubił surowe ziemniaki jeść :) chyba trochę przesadzacie z tymi szykanami dietetycznymi.
No i widzisz jak łatwo na tym forum z dobrego człowieka, który chce dać dom kotu, stać się generalnie potworem i trucicielem.
Mam w domu dwie kotki sterylizowane i kocura z jajami, który w ogóle rzadko bywa w domu. Do tego sukę i psa. Wszyscy żyją zgodnie, choć moja suka lubi urządzać pościgi jeśli zwierz jest poza domem. Wszystko jest serwisowane u dobrego weterynarza.
Jeśli pies nie jest wybitnie myśliwski to szybko w domu się zaprzyjaźni z kotem.
Mój sposób na naukę korzystania z kuwety - jeśli nie umie to zamknąć do w pomieszczeniu bez dywanów na dzień razem z kuwetą. Ja to robiłem w łazience. Koty momentalnie znajdywały jedyne miejsce do załatwiania się (kuweta) i zazwyczaj zawsze potem trafiały.

KaleidoStar
09-03-2013, 15:09
Zolty, to, że kot po ukaraniu narobi szkód (obsiusia coś,zniszczy) nie znaczy, że jest złośliwy. Zwierzęta to nie ludzie, takie pojęcie jest im raczej obce. Kot robi to dlatego, że czuł się dominujący, a tu nagle właściciel go zdominował. I kot na swój sposób próbuje udowodnić, że jednak on rządzi.

bognik
09-03-2013, 15:35
A robiłeś badania krwi i moczu?


Nie było potrzeby.
Przyczyny krwi w w moczu nie można zdiagnozować na ślepo. Podstawą w takim przypadu jest zrobienie badań (krwi, moczu). W przypadku kotów kastrowanych zaleca się też usg w celu sprawdzenia, czy kot nie ma kamieni.
Jeśli Twój weterynarz stwierdził, że nie trzeba nic zrobić, poza podaniem na ślepo leku i karmieniu go karmą dla kastratów, to radzę zmienić weterynarza.

W zeszłym roku mój kot (15 lat) miał problemy z wypróżnianiem się, tj. odczuwał przy tym ból. Weterynarz zrobił mu badania (wyniki bardzo dobre, jak u młodego i zdrowego kota). Dostał jakiś lek na bazie żurawiny, je dobrą karmę i jak na 15latka trzyma się (odpukać) bardzo dobrze.
Sama karma dla kastratów nie zapobiega powstawaniu kamieni. Jeśli kot pije (koty z reguły mało piją), to są bardzo małe szanse, że u kota powstaną kamienie.

Wolves
09-03-2013, 18:49
A ja co do przebywania kota z psem mam małe ale...otóż miałem kotkę, obecnie ma 3 lata. 2 lata temu dobrałem sobie psa, szczeniak kilkumiesięczny, z kotką żyli sobie dobrze wszystko ładnie pięknie... ale po pewnym czasie pieskowi się zachciało hmm.. męskich spraw, a że partnerki nie miał postanowił "wejść" w kotkę :) kotka sie rzucała, drapała, miauczała, a w końcu musiałem ją oddać moim rodzicom bo pies miał zbyt dużą ochotę eghmm... penetrowania kotki :) tak więc z mojego doświadczenia odradzam ci kotkę i psa, no chyba że będą jednej płci, wtedy może jakoś inaczej będzie :)

stock
09-03-2013, 20:01
Dałem mu dziś w sumie prawie litr cieplego mleka, do tego ze 3 kawałki wędliny, trochę gotowanych ziemniaków z maslem, kawalek ryby smażonej. Przez caly dzien zjadl, że ho ho. Wpuścił bym go do mieszkania, ale musiał bym go najpierw uwmyć czy wykąpać

zdecydowanie poleciłbym jednak suchą karmę bądź jakiekolwiek saszetki choćby whiskasa (1.80zł). Ziemniakami/mlekiem/smażoną ryba co najwyżej zrobisz kotu bubu, które w najgorszym wypadku sprzątniesz z własnej wycieraczki :) :)

Zdecydowanie do weta na przegląd i do domu. Nie ma to jak furkające stworzonko w domu :)

robin102
09-03-2013, 20:01
No i wszystko jasne dlaczego Rafał zmienił Canona na Nikona, tzn kto o tym zdecydował :)

A w temacie to się kurde czuje osaczony. Podjeżdżam a kotek już leci do samochodu i miałczy. Czy on mnie lubi ;) czy tylko jeść chce :) Kupiłem mu dziś sucha karmę. Nawet do niej nie podszedł :( za to zjadł talerzyk zupy fasolowej z kawałkami malutkimi boczku.


Mój sposób na naukę korzystania z kuwety - jeśli nie umie to zamknąć do w pomieszczeniu bez dywanów na dzień razem z kuwetą. Ja to robiłem w łazience. Koty momentalnie znajdywały jedyne miejsce do załatwiania się (kuweta) i zazwyczaj zawsze potem trafiały.
Jak podejmę decyzje, że łobuza adoptuje to skorzystam, dzięki.




Tak jest u mnie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img571.imageshack.us/img571/8461/dsc1187v.jpg)

bognik
09-03-2013, 20:14
Kupiłem mu dziś sucha karmę. Nawet do niej nie podszedł :( za to zjadł talerzyk zupy fasolowej z kawałkami malutkimi boczku
Fajnie, że zajmujesz się kotem, ale na miłość boską - takim jedzeniem możesz mu zaszkodzić!

docxxx
09-03-2013, 21:05
Robin, jestes mistrzem. Zupa fasolowa, sledziki, cebula ;)

Boryszuk
09-03-2013, 21:29
Robin, jestes mistrzem. Zupa fasolowa, sledziki, cebula ;)

Dziś sobota, czuję że flaszeczka pęknie :mrgreen:

przemo1978
09-03-2013, 21:48
Ja mam od zawsze koty. Niewolono ich karmić tym co jedzą ludzie. Bo później nie dadzą Ci na przykład zjeść. Kot musi wiedzieć kiedy je i co je.
W chwili obecnej mam dwa kocury braciszki - Staśka i Ryśka ..... Pani w fundacji adopcyjnej z nimi jadła (znaczy one z nią) mają 7 miesięcy i mam problem żeby zjeść obiad.

Zolty
09-03-2013, 21:59
Zolty, to, że kot po ukaraniu narobi szkód (obsiusia coś,zniszczy) nie znaczy, że jest złośliwy. Zwierzęta to nie ludzie, takie pojęcie jest im raczej obce. Kot robi to dlatego, że czuł się dominujący, a tu nagle właściciel go zdominował. I kot na swój sposób próbuje udowodnić, że jednak on rządzi.

Zgoda w 100% jesli chodzi o przyczyn zachowan, aczkolwiek u roznych egzemplarzy objawia sie to w mniejszym lub wiekszym stopniu (stad wzmianka o"zlosliwosci"). Moja familia powoli zmienia sie w ochronke - ostatnio podjelismy sie leczenia kota sasiada - maly bojowy kocurek, w wynik bojki stracil oko. Koty chyba wyczuwaja gdzie znajda pomoc i tam kieruja swoj kroki.

BTW leczenia- podeslij mi na PW namiary na Fundacje: czas wypelniania PITow sie zbliza ;)

robin102
09-03-2013, 22:20
Tylko spokojnie :) u mnie w rodzinie, czy to u dziadków czy u rodziców czy u drugich dziadków od zawsze jak sięgam pamięcią były zwierzaki, koty, psy, nawet koń bo dziadek był ułanem w czasie wojny i konia hodował mieszkając w centrum miasta. Koty i psy zawsze jadały to co ludzie nie dojedli, ot taki naturalny obieg rzeczy. To były czasy, że tylko w zapadnej Europie może bywały gotowe żarcia dla kotów czy psów. Pieski i kotki w mojej rodzinie dożywały zawsze późnej starości np dziadka wyżeł dociągnął do 16 lat , a u drugich dziadków miksowany owczarek niemiecki podobno 18 lat jak dziadek mówił. Nawet przez szybę sklepową nie widziały gotowych karm czy tych w puszkach czy w workach i co Wy na to ? A może to wymysł producentów abyśmy coś od nich kupowali i dali sobie kase z kieszeni wyciągać ?
Jutro u mnie na obiad rosół z makaronem, a na drugie babka ziemniaczana więc już bardziej pod pręgowanego kocurka dietetyczne menu.

ps
jak sprawdzic tak okiem ;) czy to aby nie kotka z kociętami

Zolty
09-03-2013, 22:31
Dziś sobota, czuję że flaszeczka pęknie :mrgreen:
Waleriany ? ;)


jak sprawdzic tak okiem ;) czy to aby nie kotka z kociętami

Jak sie da to delikatnie wymacac brzuch - ale naprawde delikatnie. Na optyke moze jej sie robic lekko obwisniety.
Jak to zawiedzie to nalezy podac cos do jedzenia i obserwowac:

Jesli zjadl to kocur, jesli zjadla to kotka, jesli zjadla za dwoch to kotna kotka ;)

Juz raz OMC jedna z kotek w domu nie zostala zoperowana na guzy w jamie brzusznej (diagnoza weterynarza) - dwa dni po diagnozie urodzila dwa kociaki.


Sorry za post pod postem - multicytat mnie przerosl.

bognik
09-03-2013, 23:16
Tylko spokojnie :) u mnie w rodzinie, czy to u dziadków czy u rodziców czy u drugich dziadków od zawsze jak sięgam pamięcią były zwierzaki, koty, psy, nawet koń bo dziadek był ułanem w czasie wojny i konia hodował mieszkając w centrum miasta. Koty i psy zawsze jadały to co ludzie nie dojedli, ot taki naturalny obieg rzeczy. To były czasy, że tylko w zapadnej Europie może bywały gotowe żarcia dla kotów czy psów. Pieski i kotki w mojej rodzinie dożywały zawsze późnej starości np dziadka wyżeł dociągnął do 16 lat , a u drugich dziadków miksowany owczarek niemiecki podobno 18 lat jak dziadek mówił. Nawet przez szybę sklepową nie widziały gotowych karm czy tych w puszkach czy w workach i co Wy na to ? A może to wymysł producentów abyśmy coś od nich kupowali i dali sobie kase z kieszeni wyciągać ?

A ja na to, że dawno temu moja babcia swojego owczarka szkockiego karmiła podobnie. Dożył kilkunastu lat ale, ale to nie znaczy, żebym ja swojego psa/kota też tak karmiła. Mój kot karmiony od zawsze karmą dla kotów ma już 15 lat, a pies karmiony karmą dla psów ma 8 lat.
Oczywiście raz na jakiś dostają trochę mięsa, a pies warzyw, ale ich głównym posiłkiem są specjalne karmy.
Wyciągać kasę, to wyciągają wszelkie Whiskasy, Pedigree itp., które w składzie mają max. 3% mięsa. Reklamy dobrej karmy w telewizji czy w "normalnej" gazecie nie zobaczysz.

ASAHI
10-03-2013, 00:23
Kodeks wykroczeń:

dla Robina
Art. 125.
Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu Policji lub innego organu państwo-wego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
Ustawa o ochronie zwierząt:
Art. 9a.
Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję.

Cosnek
10-03-2013, 11:51
Nie, przecież fajnie jest mieć małe koty, które potem można utopić, bo nie ma ich kto przygarnąć :roll:



Lubie koty, wychowałem się z kotem. Male kociaki łatwiej jest sprzedać niż oddać, sprawdzone. Parę ogłoszeń i zachęcających zdjęć a chętny zawsze się znajdzie.



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/526/dsc0351p.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

bognik
10-03-2013, 14:43
Lubie koty, wychowałem się z kotem. Male kociaki łatwiej jest sprzedać niż oddać, sprawdzone. Parę ogłoszeń i zachęcających zdjęć a chętny zawsze się znajdzie.

Mnie tego nie musisz pisać, bo ja to wiem. Każdemu bym pomogła znaleźć zwierzakowi dom, zrobiłabym zdjęcia. Niestety, ludziom bez uczuć jest najwygodniej zwierzaki zabić. Nie proszą o pomoc. Nie potrafią (nie chcą) zapobiegać powstawaniu kolejnych miotów, czego skutkiem są przepełnione schroniska dla zwierząt.
Całe szczęście niektórzy ludzie się zmieniają. Moja koleżanka, której suka rodziła co cieczkę bez skrupułów topiła jej szczeniaki. Obecnie pomaga porzuconym zwierzkom, prowadzi dla nich dom tymczasowy ;)

robin102
10-03-2013, 21:30
No się zdenerwowałem na Was bo wątek najnormalniej zszedł na psy ;). Tytuł wątku już sam w sobie "nakazywał" humorystyczne podejście do tematu, acz rzeczowe. Z tego zdenerwowania mój przybłęda dostał na kolacje bigos, ale nie, nie spokojnie, z kapusty ekologicznej własnej hodowli, a i kawałki mięska w nim były :)
Tak czy siak wracając do tematu proszę o DELETE wątku. O kotka zadbam na 102

kazwita
10-03-2013, 22:00
(...) O kotka zadbam na 102

Tak trzymaj!

Edit. Nie zapomnij wrzucić kilku fotek do wątku: Nasze Koty-wątek miłośników kotów wszelakich (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=127378)

FHR
11-03-2013, 01:09
Przeczyściłem temat ze zbędnych przepychanek. Nie chcę go zamykać ani usuwać, więc proszę o więcej spokoju w wypowiedziach...


No się zdenerwowałem na Was bo wątek najnormalniej zszedł na psy ;)

i niedenerwowanie robina ;)

elanek
11-03-2013, 10:56
Male kociaki łatwiej jest sprzedać niż oddać, sprawdzone. Parę ogłoszeń i zachęcających zdjęć a chętny zawsze się znajdzie.

No i problem jest w tym, że sprzedawać nie wolno... Taka ustawa.
Jest to pewnie jakiś trik w tym, że łatwiej sprzedać niż oddać. Poza tym inaczej się traktuje rzeczy kupione niż dostane. A ze zwierzem pewnie będzie podobnie.

bognik
12-03-2013, 00:44
I jak tam kotek? :D A może to kotka (już wiadomo?)?

robin102
12-03-2013, 12:58
A może to kotka (już wiadomo?)?
Oj nie wiadomo :( nie było okazji, aż tak bliskiego zapoznania się. Daliśmy mu na imię binladen :mrgreen:
bo nas terroryzuje ;) punktualnie o godz 15:15 przychodzi na obiad i melduje się w miejscu gdzie pierwszy raz miał wystawioną miskę. Jak się spóźniam to miauczy wniebogłosy. Wychodzę z michą to przytula się zaczepia łapką, coś tam pomiaukuje. Je nie za szybko, ale co chwila robi przerwy i się rozgląda na wszystkie strony, jakby się czegoś, kogoś bał. Kotek chyba stary nie jest, ale bankowo jakby zrobić konkurs na najbrzydszego kota w mojej okolicy to dzierżyłby ten tytuł :) Brzydal straszny, ale bystry i inteligentny prawie jak mój dawny pies ;) ładniejsi maja niestety w życiu lepiej. Wieczorem po godz 20 znów przychodzi i miauczy pod drzwiami, ale już nie w miejscu miski. Spryciarz na kolacje dostaje mleko z rozmoczoną bułeczką i trochę miodu. Czasem daje mu jajko.

ekonet
12-03-2013, 13:04
mleko z rozmoczoną bułeczką i trochę miodu.
Świat się wali - mięsożerne drapieżniki karmi się bułką i miodem...

bognik
12-03-2013, 13:06
Fajne imię :mrgreen:

Planujesz wizytę u weterynarza? Ciekawe co by powiedział (tj. czy to kocur/kotka/kotka z niespodzianką ...).

PS Kup mu puszkę z mokrym jedzeniem dla kota ;) Animonda jest dobra.

!AGresT
12-03-2013, 13:13
Świat się wali - mięsożerne drapieżniki karmi się bułką i miodem...

Gdy teściowa była mała, to przybłąkał się do nich malutki kotek. Jak nieco podrósł, to okazało się, że to żbik :)
Jak na dzikusa przystało, po odchowaniu wrócił do dziczy. Piszę o tym, bo kotek ten uwielbiał czekoladę i przez kilka lat, jeśli możliwości na to pozwalały (dary od Ewangelików) dziewczyny wykładały kawałek i po kilku, kilkunastu godzinach przychodził, choć zbliżyć już się nie pozwalał.

ekonet
12-03-2013, 13:24
Nie wiem, jak z kotami, ale podobno dla psa czekolada to śmiertelna trucizna, tak mi wiele razy mówił mój weterynarz...

!AGresT
12-03-2013, 13:34
Nie wiem, jak z kotami, ale podobno dla psa czekolada to śmiertelna trucizna, tak mi wiele razy mówił mój weterynarz...

Na szczęście kapitan Jan Żbik nie został o tym poinformowany, dzięki czemu przeżył.

bognik
12-03-2013, 13:49
Dla kotów, tak jak dla psów - czekolada to trucizna.

robin102
12-03-2013, 13:51
Fajne imię :mrgreen:

Planujesz wizytę u weterynarza? Ciekawe co by powiedział (tj. czy to kocur/kotka/kotka z niespodzianką ...).

PS Kup mu puszkę z mokrym jedzeniem dla kota ;) Animonda jest dobra.
Tymczasem nie zanosi się na weterynarza bo nie wiem jak by go przekonać do jazdy samochodem i co by mógl w nim zrobić :) Choć prawdę mówiąc chyba z motoryzacją oswojony, bo wskoczył parę razy na ciepłą maskę samochodu. Na dziś relacje mamy tak ustawione, że go dokarmiamy, a on już chyba zrozumiał i do mieszkania na siłę już się nie pcha. Daliśmy sobie więcej czasu na zastanowienie. Czekolady mu nie dawałem bo mam tylko taką gorzką :)
Jakąś karmę na mokro z witaminami w puszce kupię. Pewnie mu nie zaszkodzi ;).
Znajomy pracując w USA w latach osiemdziesiątych takimi przez 2 lata się odżywiał i żyje :)

bognik
12-03-2013, 13:59
Jeśli się zdecydujesz go przygarnąć, to wizyta u weterynarza będzie konieczna ;)
Polecam kupić dla kota transporter. Nie kosztuje dużo, a można w nim bezpiecznie przewozić zwierzaka. Do tego większość kotów lubi spać w nim w domu. To jest dla kotów jak dom ;)

PS A może to faktycznie kot sąsiada i przychodzi do Ciebie się tylko stołować? :D

robin102
12-03-2013, 14:09
Raczej uciekinier, albo działacz opozycji :) Przyśledziłem i podpatrzyłem, że na budowie sypia na styropianie, tzn w styropianie się chowa na spanie.

!AGresT
12-03-2013, 14:13
Znajomy pracując w USA w latach osiemdziesiątych takimi przez 2 lata się odżywiał i żyje :)

I od tamtego czasu, zawsze po smacznym daniu, mruczy z zadowolenia ;)

agape
12-03-2013, 14:53
Nie wiem, jak z kotami, ale podobno dla psa czekolada to śmiertelna trucizna, tak mi wiele razy mówił mój weterynarz...

To prawda.
Czekolada i np. ciasta/ciastka - wszystko co zawiera kakao (zawiera trującą dla psów i kotów teobrominę).

http://www.vetopedia.pl/article286-1-Zatrucie_czekolada_u_psa.html

Poza tym zabić (!) psa mogą również rodzynki/winogrona, cebula (w każdej postaci - surowa i przetworzona) - i to podane we wcale nie tak wielkiej ilości.

Podana jednorazowo, jedna mała kostka czekolady psa nie zabije - ale też nie przyniesie psu więcej frajdy niż np. herbatnik albo kawałeczek żółtego sera, a przynajmniej mamy pewność, że mu nie szkodzimy. :)


Dla kotów czekolada jest jeszcze bardziej trująca niż dla psów! (pozatym sens podawania kotom w ogóle słodkiego - mija się z celem > czyt. niżej)

Najczęściej ofiarami zatrucia są psy, dla których może ono skończyć się śmiercią. Koty, a szczególnie kocięta, wykazują jeszcze mniejszą tolerancję, jednakże są mniej skłonne do jedzenia czekolady, ponieważ nie mają receptorów smaku słodkiego.

Teobromina jest szczególnie toksyczna dla koni, psów, papug, królików, nornic i kotów, ponieważ nie są one zdolne do jej efektywnego metabolizowania.

Dieta dla kotka?
Koty to w 100% mięsożercy - w odróżnieniu od psów które są drapieżnikami, mięsożercami oportunistycznymi - czyli mogą (wręcz powinny) dla uzupełnienia diety jeść również rośliny (owoce, warzywa itp.).
Dlatego podstawą kociej diety powinny być wyłącznie produkty na bazie mięsa (i pochodnych: chrzęści, skóry itp.). Takie są właśnie gotowe karmy - dlatego dla kogoś kto nie ma o temacie pojęcia, albo zwyczajnie nie chce mu się biegać po sklepach mięsnych i wyszukiwać dla pupila mięska do skomponowania diety typu BARF (ideał) - lepiej niech kupi (za radą Bognika) przyzwoitą karmę (nie whiskas czy jemu podobne badziewie).

Mleka dorosłym kotom, mimo jakże pięknej tradycji :D - się nie podaje. Od mleka koty dostają perturbacji żołądkowych i w efekcie biegunki... (ktoś już chyba wspomniał wcześniej).
Mit o tym, że kotki powinno się poić mlekiem funkcjonuje u nas niestety od dawna - tak jak ten mówiący o tym, że jeże żywią się jabłkami. :)

Jasne, że nic kotu się nie stanie, jeśli raz na czas dostanie gratisa w postaci np. herbatnika zamoczonego w mleku (jeśli akurat lubi) - ale już karmienie typowego mięsożercy wyłącznie produktami poch. roślinnego (warzywa, owoce, prod. na bazie mąki jak bułka...) + mleko - to nieporozumienie. Taka dieta kota nie zabije (no - nie odrazu ;) ) ale na pewno mu się nie przysłuży.



W ogóle, jeśli chodzi o karmienie naszych czterołapów, tym którzy karmią odpadkami i innym "bele czym" i posiłkują się argumentem, że:
"oj tam - moja babcia karmiła psa/kota resztkami z obiadu w których na dodatek była cebula - i ten przeżył 1000 lat" :lol:
- radzę mimo wszystko podawać zwierzakowi to co dany zwierzak (jako gatunek - pies, kot...) jeść powinien. No chyba, że nam na nim nie zależy.
Moja babcia też miała takiego pieska - ale miała też takiego któremu raz podane ugotowane kości zrobiły w przewodzie pokarmowym takie kuku, że już z tego nie wyszedł. :(

Odpadki z obiadu dawać ewentualnie jako gratis i to od czasu do czasu do tego starannie przebrane tak by zawierały tylko to co pies może bezpiecznie zjeść (żadnych gotowanych kości - a zwłaszcza z drobiu!, cebuli). Generalnie resztki z obiadu w zasadzie mało kiedy w ogóle nadają się do jedzenia dla psów - no chyba, ze gotujemy bez soli... Bo tak psy jak i koty soli jeść nie powinny - jest dla ich organizmów (serce) jeszcze bardziej szkodliwa niż dla ludzi.



robin102 - trzymam kciuki za nowy miauczący "nabytek"! :mrgreen:

ekonet
12-03-2013, 15:12
jeże żywią się jabłkami. :)
Ty się nie znasz - jeże przecież noszą jabłka na grzbiecie! :mrgreen:

agape
12-03-2013, 15:14
Ty się nie znasz - jeże przecież noszą jabłka na grzbiecie! :mrgreen:

Sorry - chyba masz rację... :oops:

;)

amirez
12-03-2013, 18:26
Ty się akurat znasz... ;)


Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta już miseczka,
A jeszcze bym chciał.

Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.

Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.

KaleidoStar
12-03-2013, 19:54
Agape, dobrze, że wspomniałaś o kościach. Bardzo mało osób wie, że nie można podawać kości ugotowanych. Nie pamiętam dokładnie jak to działało, ale ugotowane kości o dziwo są znacznie twardsze niż surowe (które akurat dla drapieżników są oczywiście normą). Przez to są niestrawialne? No w każdym razie szkodzą. Moje koti dostają poza gotową karmą surowe mięso drobiowe, wątróbkę (nie za często), żołądki i serca, skrzydełka (też nieczęsto, bo mi je później rozwłóczają po całym mieszkaniu,żeby w spokoju gryźć i ciamkać, a najlepsze do tego miejsce to nasze łóżko :P ).

Nie wolno podawać wieprzowiny: http://zwierzetadomowe.com/psy/choroby-psow/choroba-aujekszyego/

robin102
12-03-2013, 20:25
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.

Na bazarku w przygranicznym mieście na wschodzie kraju, czyli u mnie:

Kola, a wiesz ty, że Andriusza kupił parę miesięcy nazad małego szczeniaka owczarka kaukaskiego i okazało się, że wyrósł na niedźwiadka.
Kola ty masz duży dom i działkę to może byś go chciał. Andriusza za flaszkę odda go tobie.
No durak z ciebie Saszka, durak !, a skąd ja mu wezmę codziennie wiadro miodu :mrgreen:

agape
12-03-2013, 20:28
Agape, dobrze, że wspomniałaś o kościach. Bardzo mało osób wie, że nie można podawać kości ugotowanych. Nie pamiętam dokładnie jak to działało, ale ugotowane kości o dziwo są znacznie twardsze niż surowe (które akurat dla drapieżników są oczywiście normą). Przez to są niestrawialne? No w każdym razie szkodzą. Moje koti dostają poza gotową karmą surowe mięso drobiowe, wątróbkę (nie za często), żołądki i serca, skrzydełka (też nieczęsto, bo mi je później rozwłóczają po całym mieszkaniu,żeby w spokoju gryźć i ciamkać, a najlepsze do tego miejsce to nasze łóżko :P ).

Nie wolno podawać wieprzowiny: http://zwierzetadomowe.com/psy/choroby-psow/choroba-aujekszyego/

Z tym rozwlekaniem po domu ciapciatych, smrodliwych przysmaków to chyba jakaś kocio-psia tradycja. :mrgreen:
Do tego po konsumpcji ("mam dość") resztki "raryta" należy schować, zakopać - najlepiej w koc leżący na łóżku... :lol: (Tofik jest w tym mistrzem)

Gotowane kości (zwłaszcza drobiowe) stają się twardsze, bardziej kruche, mniej elastyczne i mają tendencję do pękania w ostre odłamki mogące pokaleczyć, a nawet przebić przełyk, jelito psa który połknął taki fragment bez starannego pogryzienia (a to norma)
Za to podawanie surowych kości cielęcych/wołowych (np. gicz) jest dla zwierzaka nie tylko frajdą ale jest też zbawienne dla jego zębów (naturalna szczoteczka do zębów).

Wieprzowina, wieprzowe kości - w ogóle odpadają!
Ja do linku dodam jeszcze cytat:

Nie każdy ma świadomość, że mięso wieprzowe badane jest jedynie pod kątem przydatności do spożycia przez ludzi. Nie jest natomiast badane pod kątem pewnego bardzo niebezpiecznego dla kotów wirusa wywołującego chorobę Aujeszkyego. Jest to wirusowa, zakaźna i zaraźliwa choroba zwierząt domowych i dzikich. Mimo iż jest absolutnie bezpieczna dla ludzi (dlatego mięsa wieprzowego nie bada się na obecność jej wirusa), dla kota, który zje zakażone mięso jest zawsze śmiertelna.


Dodam jeszcze do tego co wcześniej pisałam trochę suchych faktów (daje do myślenia):

Rodzynki/winogrona:

Toksyczna dawka rodzynek wynosi 11,5 grama (kilkanaście sztuk) rodzynek na 1 kg masy ciała.
Także świeże winogrona stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia psów (toksyczna dawka to 30 g/kg masy ciała).
Trujące są odmiany zarówno pestkowe jak i bezpestkowe, kupne lub z własnej hodowli, także wytłoki z winnic.

Cebula:

Objawy kliniczne można zaobserwować, jeśli zwierzę spożyje większa ilości cebuli (np. dla psa 10kg będzie to 50g).

Czekolada:

100/150mg na 1kg masy ciała - taka ilość teobrominy może być dla psa zabójcza.
gorzka czekolada - 14g teobrominy/kg
mleczna czekolada - 5 g/kg
(u kotów jak pisałam wyżej, wystarczy jeszcze mniejsza dawka)

Tu link do artykułu pt. "Czego unikać w żywieniu kota" >>
http://www.vetopedia.pl/article105-1-Czego_unikac_w_zywieniu_kota.html

(patrz np. pozycja 5 :razz: )

;)

Zolty
12-03-2013, 20:52
agape - dziekuje za spora dawke wiadomosci. Moje miesozerne koty maja swoje smaki "dodatkowe" - gotowane warzywa, jeden uwielbial mielona kawe. Najmlodszy nabytek jest niestety bulimiczka - od ciasta drozdzowego, przez zielonego ogorka po arbuza: wszystko co da sie ugryzc.

swider
12-03-2013, 22:37
Gotowane kości (zwłaszcza drobiowe) stają się twardsze, bardziej kruche, mniej elastyczne i mają tendencję do pękania w ostre odłamki mogące pokaleczyć, a nawet przebić przełyk, jelito psa który połknął taki fragment bez starannego pogryzienia (a to norma)
Za to podawanie surowych kości cielęcych/wołowych (np. gicz) jest dla zwierzaka nie tylko frajdą ale jest też zbawienne dla jego zębów (naturalna szczoteczka do zębów).

Dodam tylko, że w przypadku gotowanych kostek, jak i ogólnie częstego karmienia kośćmi pojawiają się problemy z wypróżnieniem czy koprostazą (zwłaszcza drugie schorzenie jest mało przyjemne). Trzeba mieć to na uwadze. :)

Art Erie
12-03-2013, 23:09
Robin wpuść "gamonia" na kwaterę, za chwile się ociepli na zewnątrz i sam się wyprowadzi; będzie wracał tylko na stołówkę :D
Osobiście nie lubiłem kotów (zawsze miałem psa), ale zostałem postawiony przed faktem dokonanym i nie mogłem zostawić zwierzaka pozostawionego samemu sobie...
To naprawdę fajne futro jest i da się lubić ;)
Mój ( teraz już jest mój ) wprowadza się do domu na jesieni i przez zimę śpi na na parapecie, biurku, czy w innym miejscu, na które ma ochotę.
Kuwety nie posiada, więc wychodzi do ogrodu; czasem tylko jest nieznośny, gdy o 2-giej, albo 3-ciej nad ranem mokrą łapą "piszczy po szybie" oznajmiając, że właśnie wraca do domu i należy go już wpuścić ;)
W ogóle jest bardzo komunikatywny, zawsze potrafi "powiedzieć" o co chodzi, więc nie ma z nim żadnych problemów.
Poza karmieniem jest praktycznie bezobsługowy, czasem tylko trzeba go wyczesać (mój ma długie futro), co jakiś czas odrobaczyć itp.
Od wiosny do jesieni wpada tylko coś zjeść i tyle go widać :)

KaleidoStar
12-03-2013, 23:54
Zolty, moje kradną wszystko. Chipsy, paluszki, ciasto francuskie to jest szał,Uzi zabije za pomidora.. Nie mówie już o rzeczach oczywistych typu salami czy wędzona ryba ;) ostatnio mają jazdę na takie krążki typu chipsy, dla mnie to zwykłe sucharki są o różnych smakach. Mój facet je uwielbia, koty jeszcze bardziej. Zwłaszcza Troja, której trzeba bardzo pilnować po tym, jak miała wątrobę rozwaloną..

Zolty
13-03-2013, 00:00
No tak, syndrom kradziezy z miski psa sasiada podczas gdy wlasna jeszcze pelna: "Zarobiony tysiac nie cieszy tak jak skombinowana stowka" ;)

lemon00
13-03-2013, 00:07
Zolty, moje kradną wszystko. Chipsy, paluszki, ciasto francuskie to jest szał,Uzi zabije za pomidora.. Nie mówie już o rzeczach oczywistych typu salami czy wędzona ryba ;) ostatnio mają jazdę na takie krążki typu chipsy, dla mnie to zwykłe sucharki są o różnych smakach. Mój facet je uwielbia, koty jeszcze bardziej. Zwłaszcza Troja, której trzeba bardzo pilnować po tym, jak miała wątrobę rozwaloną..

Dziwne... mój kot jest tak wybredny, że je tylko karmę o smaku kurczaka, tylko jednej firmy, serek biały, filety z kurczaka - gotowane, kabanosy z firmy tarczyński i parówki z szynki od sokołowa :D no i od czasu do czasu popije mlekiem. Innych rzeczy nie chce nawet wąchać :P

robin102
13-03-2013, 13:54
A oto i moja przybłęda z pustą już michą, niestety po mleku z bułą i masłem. Nie chciał jeść ani surowej ryby którą mu rano złowiłem :) ani surowej wołowiny, ani jajka surowego tylko gotowane.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/BR1_1604_zpsb1d26ea5.jpg)

a takie smaczne mleczko było


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/BR1_1605_zps3e782bb3.jpg)

!AGresT
13-03-2013, 14:00
Odczytując z wyrazu twarzy:
-Te, koleś, nie widzisz, że miska pusta? Co ty mi tu z jakimś sprzęciorem wyskakujesz? Prędziutko żarełko przynosić!

FHR
13-03-2013, 14:03
Ładny kocurek :)

agape
13-03-2013, 14:04
Skłamałeś, że brzydki jest...
;)

bognik
13-03-2013, 14:10
A oto i moja przybłęda
http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/BR1_1605_zps3e782bb3.jpg

Śliczny!


Nie chciał jeść ani surowej ryby którą mu rano złowiłem :) ani surowej wołowiny, ani jajka surowego tylko gotowane.

Chyba sam wie, co mu może zaszkodzić ...

Robin, przeczytaj artykuł, o którym pisała Aga:


Tu link do artykułu pt. "Czego unikać w żywieniu kota" >>
http://www.vetopedia.pl/article105-1-Czego_unikac_w_zywieniu_kota.html


Kup temu kotu specjalnie przygotowany pokarm dla kotów. Jeśli nie chce suchego, to mokry pewnie zje. Takim jedzeniem u Ciebie, to kot może sobie naprawdę zaszkodzić. Puszka dla kota nie kosztuje dużo. Dlaczego się tak przed tym bronisz?
Im dłużej będziesz mu dawać te ''mieszanki wybuchowe'', tym większe szanse, że kot nie będzie chciał jeść pokarmu dla kotów. A skutkiem tego będzie, że po kolejnej porcji zwierzak Ci po prostu padnie, lub poważne zachoruje ...

robin102
13-03-2013, 14:26
Kup temu kotu specjalnie przygotowany pokarm dla kotów. Jeśli nie chce suchego, to mokry pewnie zje. Takim jedzeniem u Ciebie, to kot może sobie naprawdę zaszkodzić. Puszka dla kota nie kosztuje dużo. Dlaczego się tak przed tym bronisz?...
Kupię kupię tylko cholercia nie mam czasu wybrać się do odległych dobrych sklepów po ulubione żarcie dla siebie, a pobliskim Lewiatanie to tylko łyskacze w puszkach, albo w butelkach.

Ładny kocurek :smile:
Aj tam ładny, Nikony przekłamują na kotach. Wczoraj ktoś z Was wspomniał o Żbiku. Wypisz wymaluj w realu ten kotek wygląda jak Żbik, takie same umaszczenie i pręgi, tylko ogonek ma koci, a nie żbikowy.

ps.
tak teraz patrze na te foty od przodu kota to jakiś taki okrąglutki, albo coś z perspektywą nie teges zrobiłem ;)

elanek
13-03-2013, 15:51
Dziwne... mój kot jest tak wybredny, że je tylko karmę o smaku kurczaka, tylko jednej firmy, serek biały, filety z kurczaka - gotowane, kabanosy z firmy tarczyński i parówki z szynki od sokołowa :D no i od czasu do czasu popije mlekiem. Innych rzeczy nie chce nawet wąchać :P
No, moje koty są strasznie łase na parówki drobiowe, ale kto wie czy to nie trucizna...
Filety wcinają na surowo, jak im coś rzucę z tego asortymentu to nawet oba psy potrafią przegonić :)


Odczytując z wyrazu twarzy:
-Te, koleś, nie widzisz, że miska pusta? Co ty mi tu z jakimś sprzęciorem wyskakujesz? Prędziutko żarełko przynosić!

Wygląda na cwaniaka. Złami Ci serce, odbierze rozum a na końcu pójdzie tam, gdzie lepiej dają jeść...

KaleidoStar
13-03-2013, 23:33
piękna bestia :D

U mnie szał jest na każde parówki, na szczęście udało mi się przekonać lubego, że umiarkowanie mu one służą..to i koty mniej pokus mają ;)

dammiz
14-03-2013, 02:33
Dziś sobota, czuję że flaszeczka pęknie :mrgreen:
@Boryszuk - zaplułem monitor. Dziękuję :)

robin102
14-03-2013, 10:29
No i wydało się czego boi się i tak nerwowo szamie mój przybłęda.
Boi się tego rozbójnika który nic sobie nie robiąc zasiadł dziś na parapecie kontrolując co sobie robię na śniadanie.
Przyjdzie zwariować chyba. Następny kot do karmienia. Nie no skreślam się z tej zabawy w kocią mamę.

strasznie używany kocur ze zbójeckim spojrzeniem

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/BR1_1593_zpsbc6ef439.jpg)

!AGresT
14-03-2013, 10:31
Nie no skreślam się z tej zabawy w kocią mamę.

Za późno ;)

credka
14-03-2013, 11:03
Robin, kocia mama na 102! :mrgreen:
Z kotami jak z fotografią - nabywasz 1 szkło i myślisz, że tak już zostanie... ;)

robin102
14-03-2013, 14:20
Nic nie za późno :) Pokarmię je do końca mrozów i koniec. Jeśli dalej mnie będą nękać ;) to kupię taką wielką dmuchaną mysz i postawię przed drzwiami do mieszkania. Ze strachu już żaden nie przyjdzie na wyżerkę.

ekonet
14-03-2013, 14:48
No proszę, już kupowanie zabaweczek się zaczyna. Jest dobrze. ;)

kakersik
14-03-2013, 15:53
A ja bym chciał drugiego kota - drugiego norwega. A w zasadzie to kotkę. Niestety nasz Zeus nie toleruje innych zwierząt.

docxxx
14-03-2013, 22:22
No proszę, już kupowanie zabaweczek się zaczyna. Jest dobrze. ;)

:mrgreen:

!AGresT
14-03-2013, 23:59
No proszę, już kupowanie zabaweczek się zaczyna. Jest dobrze. ;)

Dmuchane zwierzątka dla kotka?
http://www.youtube.com/watch?v=0KPECa-on1U

robin102
15-03-2013, 09:56
Wszystko i tak przebijają rysunkowe filmiki z serii "Kota Sajomna"
http://www.youtube.com/watch?v=XrivBjlv6Mw
polecam obejrzeć wszystkie dostępne na jutubku
http://www.youtube.com/watch?v=3VLcLH97eRw

!AGresT
15-03-2013, 10:02
Kot Simona to już klasyk.

credka
15-03-2013, 12:12
robin, Ty nie odwracaj kota ogonem, tylko wrzucaj kolejne foty swojego nowego kota! :p

robin102
15-03-2013, 14:59
Kutffffa ! którego ?bo dziś trzeci przyszedł i rozgonił towarzystwo. Kocur wyglądający jak koczilla. Wielki kudłaty, biało czarny z czarnym nosem i nieufny jak pies. Z wyglądu nieprany z 5 lat :)
Spierdzielam do lasu od tych kotów :)
dość

!AGresT
15-03-2013, 15:12
A echo na to - za późno, za późno, za późno...

ASAHI
16-03-2013, 04:05
Robin ma już 3 koty...

Zolty
16-03-2013, 09:10
Nie - to koty maja robina.

KaleidoStar
16-03-2013, 15:45
Nie - to koty maja robina.

rotfl.

wer
16-03-2013, 22:27
Nic nie mówcie, kiedyś na działce miałem 40 kotów i dokarmiałem je nawet zimą. Śnieg po kolana i idę do nich z żarciem.

robin102
05-06-2013, 13:37
Może ktoś chce malutkiego ślicznego kotecka? Moja przybłęda przyprowadziła swojego szczeniaczka pokazać mu gdzie jest okno co za nim są człowieki i jak się zamiauczy dłużej, to te człowieki wynoszą michę z z żarciem. Może ktoś przygarnie maluszka? Śliczny jest i nowy ;) Kotecek wystraszony, chyba pierwszy raz człowieków widział, bo wszedł do rynny i ledwo go po godzinie wyjąłem, a potem był sprytniejszy, bo się schował w skrzynce gazowej. łooo matko

R
05-06-2013, 13:42
Kotecek wystraszony, chyba pierwszy raz człowieków widział, bo wszedł do rynny i ledwo go po godzinie wyjąłem,

znam 1500 sposobow, zeby wyszedl z rynny w 3-5s. :mrgreen:

robin102
05-06-2013, 20:56
W sumie 3 piękne kotecki jednak są do przygarnięcia. Może ktoś chętny ?

matomi
05-06-2013, 21:17
Może to nie koty, tylko gremliny, skoro się tak szybko mnożą! ;)

TOP67
05-06-2013, 21:21
Może to nie koty, tylko gremliny, skoro się tak szybko mnożą! ;)

Jeśli w rynnie była woda, to Gremliny. Jeśli nie, to króliki ;)

Art Erie
05-06-2013, 21:24
Cyt. z pierwszej strony tego wątku ;)

jestes pewien ze nie jest to kotna kotka???
bo mzoe sie okazac ze za chwile bedziesz mial pod dachem wesola gromadke :)

arecki
05-06-2013, 22:58
iii...wykrakał ;-)

robin102
06-06-2013, 14:22
aj tam, aj tam :)
fajnie patrzeć jak mamusia się kotkami opiekuje i uczy je świata, niesamowite obserwacje.
chyba zostanę znanym fotografem przyrody :mrgreen:

!AGresT
06-06-2013, 14:26
Animal Planet Live 24

bognik
06-06-2013, 19:08
A gdzie są zdjęcia kociej rodziny? ;)

Boryszuk
06-06-2013, 19:10
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/chowmein_74002_16x9-1.jpg
źródło (http://ichef.bbci.co.uk/food/ic/food_16x9_448/recipes/chowmein_74002_16x9.jpg)

bognik
06-06-2013, 19:19
Eee, jakaś taka niepodobna :D

!AGresT
06-06-2013, 19:25
Nieco zmieszana...

Boryszuk
06-06-2013, 19:26
Rozebrana do rosołu...

credka
07-06-2013, 14:34
Następnym razem jak mnie kto zapyta, czy lubię kotki, będę się musiała poważniej zastanowić nad odpowiedzią :D

robin102
10-06-2013, 21:44
Eeeee ja też nie lubię kotów bo są żylaste ;)
Ale ale mój mały przychówek wszedł potajemnie do baraku który przed fajrantem opuszczali robotnicy. Ot ciekawość go zgubiła. Zamknęli malucha na cały weekend i tak miauczał od soboty do dziś, a mama kocia pod barakiem miauczała. Dziś go wypuszczono i dostał niesamowitą burę od kotki. Najpierw na niego syczała i zęby pokazywała, potem łapą placneła ze 3 razy, dostał aż się poturlał. Po20 minutach pozwoliła podłaczyć się mu do cycy. Chyba koty nie wiedzą, że dzieci bić nie można :mrgreen: i trzeba je wychowywać bezstresowo :)

pilon
11-06-2013, 20:48
A jeśli one robią miał węglowy miałcząc węgiel? Mieląc miałcząc miał mają? Nie odbierajmy im szans... ;)

ekonet
11-06-2013, 20:52
Et Tu, Brute...

pilon
11-06-2013, 20:58
Myślę, że Brutus fajny był, porządny chłop... tylko historia go znielubiła... odmieniec, romantyk, nietypowe hobby -- bieganie z nożami po zatłoczonych pomieszczeniach... ehhhh :(

dewas
13-06-2013, 10:02
A wracając do 1 strony i życia wspólnego psa i kota to kot dachowiec potrafi wychować sobie wilczura (dorosłego). Jak chodził kot ścieżką to piesio schodził mu z drogi, a i jak był w niebezpieczeństwie (inne psy) to wilczur pierwszy stawał do boju:)

ku6i
17-06-2013, 05:58
A czy forumowi koci pedagodzy rzucą radą jak 3-miesięczną futrzaną terrorystkę oduczyć gryzienia rąk i stóp? Pobudki o 5 rano jestem w stanie tolerować, bieganie za wszystkim co choć stwarza ochoty życia również, ale gryzienia nie.

piotru89
17-06-2013, 08:16
drapak, więcej zabawek :D i zainteresowania ;)
a jak nie to do tresera :D

ku6i
17-06-2013, 08:36
Drapak ma, został olany (na szczęście tylko w przenośni), na brak zainteresowania też nie może narzekać (w domu przez 3/4 dnia ktoś jest i się z nią bawi), pluszaka ma.

!AGresT
17-06-2013, 08:51
jak 3-miesięczną futrzaną terrorystkę oduczyć gryzienia rąk i stóp

Naiwny ;)
Na pocieszenie powiem, że niektórym kotom to zostaje. Mój ma 4 lata i nadal regularnie włącza tryb atakus ;)

ku6i
17-06-2013, 09:10
Może tak, teraz to przeżyję i potraktuję jako chorobę wieku dziecięcego, ale mam nadzieję, że nie będzie to jej ulubiona zabawa, która pozostanie do końca życia. Nadziei na wychowanie kota nie mam żadnej ;)

ekonet
17-06-2013, 09:17
Jeśli dasz raz-drugi-dziesiąty w ucho, to w końcu wyhamuje.

!AGresT
17-06-2013, 09:19
Chyba, że nie wyhamuje, jeno nauczy się skutecznie odpierać ataki na ucho ;)

ku6i
17-06-2013, 09:51
Testowałem już ostrzegawcze klepnięcie w nos i syczenie, może faktycznie metoda "na ucho" zadziała.

http://www.theepochtimes.com/n3/110839-morris-the-cat-runs-for-mayor-of-mexican-city/

robin102
05-08-2013, 23:14
Pomóżcie.
Czy są jakieś tabletki antykoncepcyjne dla kotki, coby jej podać w jedzeniu, a może jakiś sposób farmakologiczny na spowodowanie, coby bezpłodna była? Nie ma szans wsadzić ją do auta i dowieźć do lekarza. Panicznie boi się samochodu.

kulama
05-08-2013, 23:24
Torbe jakas zostaw otwarta (zamykana na zamykana blyskawiczny) kot na bank do niej wlezie :) wystarczy zamek zasunac w odpowiednim momencie i kot gotowy do podrozy. Albo kup transporter dla kota, tak czy tak sie kiedys przyda :)

bognik
05-08-2013, 23:28
Są tabletki/zastrzyki, ale jest to bardzo szkodliwe dla kotki ... Myślę, że kontenerku byś dał radę ją dowieźć do weterynarza na sterylizację ;)

kazwita
05-08-2013, 23:30
Najlepiej załatw transporter dla kota.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.miska.net.pl/zwierzaki/2011/12/Transporter-dla-kota4.jpg)
Myślę że do 50 zł można znaleźć sporo modeli. Wkładasz kocisko do skrzynki (albo chytrze je tam zwabiasz) i można jechać. Mam dokładnie taki jak na zdjęciu, dobrze się sprawdza.

bognik
05-08-2013, 23:33
Poza tym transporter może służyć kotu jako jego legowisko. Mój kot ciągle w nim śpi :D

elanek
06-08-2013, 08:15
Żadnej chemii! Kastracja kotki nie jest zabiegiem jakimś ciężkim jak u psów, kup kontenerek (ja mam taki większy, wiklinowy), u weta dokupisz lub wypożyczysz ubranko na parę dni.

stock
06-08-2013, 08:57
Zdecydowanie - futrzaka do nosidełka i do weta.

shaolin
06-08-2013, 09:23
robin102 tak jak mowia przedmowcy - kup sobie transporterek (bo to sie zawsze przydaje), a reszte zalatwi weterynarz. Tabletke to se mozna wziac na przeczyszczenie, a nie zeby kotke sterylizowac.

stock
06-08-2013, 10:15
zabieg nie trwa długo - mnie weterynarka kazała przyjśc po futrzaka chyba po 2h. Dostałem kota zapakowanego w zgrabne ubranko. Bardzo szybko zwierzę dochodzi do siebie i potem problemów już nie ma. pamiętac nalezy o karmie - bo kotki mogą dośc szybko przybierac na wadze potem.
We Wrocławiu koszt jakies 160 złotówek jakby co. I to było chyba razem z ubrankiem juz.

Zuz w pieknym wojskowym wdzianku chwilę "po"


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/2u7yjbq-1.jpg
źródło (http://i40.tinypic.com/2u7yjbq.jpg)

eskimos
06-08-2013, 11:03
Kocury po kastracji tez "puchna", moj tygrys wazy osiem kilo, jest na diecie a ciagle tyje i na pewno nic nie podjada ukradkiem bo tylko siedzi w domu.

M_J
06-08-2013, 11:05
Są dwa klucze do posiadania szczuplaków po kastracji/sterylizacji:
- odpowiednio dobrana karma,
- drugi kot zapewniający odpowiednią dawkę ruchu.

stock
06-08-2013, 11:08
moja też na diecie. Nieraz słyszę jak językiem skrobie po pustej misce ale mamy ustalenia i nie dostaje więcej niz przewiduje ustawa. :)

shaolin
06-08-2013, 11:16
U mnie Ryba (nie mylic z ryba) przytyla ze 100kg i mimo diety i 3 kotow dodatkowych nie chce zrzucic masy... moze to wersja amerykanska ;)

Babeczka
06-08-2013, 11:21
Kocury po kastracji tez "puchna", moj tygrys wazy osiem kilo, jest na diecie a ciagle tyje i na pewno nic nie podjada ukradkiem bo tylko siedzi w domu.

Zapewnij mu dużo ruchu, pobaw się z nim, niech skacze, biega.. są takie fajne zabawki na patyku ;-)
A na jakiej diecie jest a propos? Dla kastratów?

eskimos
06-08-2013, 11:36
Zapewnij mu dużo ruchu, pobaw się z nim, niech skacze, biega.. są takie fajne zabawki na patyku ;-)
A na jakiej diecie jest apropo? Dla kastratów?

Zabawki interesuja go przez pierwsze 5 min, zabieram go do lasu ale tam tez 10 min chodzenia pozniej zwloki leza w trawie, zarcie dla kastratow juz probowal kazde a wetow to chyba wszystkich znam. Jak byl w kocim hotelu to pan i wladca wsrod stada, hrabia lezal a poddani dookola niego :wink:

Gruba s dostaje 50 gram karmy dziennie i ciagle tyje, ba bzika na punkcie kocimietki ale on ja zjada i wylizyje sok a ulubiona pieszczota to drapanie po brzuchu, taki troche nienormalny jest :wink:

bognik
06-08-2013, 11:45
Niektórzy tak mają. Moja suka po sterylizacji też przytyła i od tego czasu walczyłam z jej nadwagą. Jadła karmy light więc trochę schudła, ale do chudych nie należy. Do tego nie lubi chodzić na spacery (wiem, wiem - dziwne ...), a jeśli się bawi, to po 3 minutach jest tym znudzona. Najlepszym wyjściem dla niej, żeby zaczęła się ruszać by był drugi pies, ale póki co nie mogę mieć trzeciego zwierzaka w domu.

Dho'ine
06-08-2013, 12:56
Ja polecam dla kota laser, najlepiej an akumulatorki, moj kot to uwielbia. A mam 3 koty, może wnet wstawie zdjęcia jakieś, i zawsze jest kolejka do lasera bo każdy się chce pobawić. A to fajna zabawka można siedzieć na pupie przy kompie i machać od niechcenia po całym pokoju :)

Babeczka
06-08-2013, 13:02
Zabawki interesuja go przez pierwsze 5 min, zabieram go do lasu ale tam tez 10 min chodzenia pozniej zwloki leza w trawie, zarcie dla kastratow juz probowal kazde a wetow to chyba wszystkich znam. Jak byl w kocim hotelu to pan i wladca wsrod stada, hrabia lezal a poddani dookola niego :wink:

Gruba s dostaje 50 gram karmy dziennie i ciagle tyje, ba bzika na punkcie kocimietki ale on ja zjada i wylizyje sok a ulubiona pieszczota to drapanie po brzuchu, taki troche nienormalny jest :wink:


To rzeczywiscie trochę problemowe.
A próbowałeś może więcej warzyw w diecie? Choć nie wiem czy kot to tknie ;-)

matomi
06-08-2013, 13:12
Ja polecam dla kota laser, najlepiej an akumulatorki, moj kot to uwielbia. A mam 3 koty, może wnet wstawie zdjęcia jakieś, i zawsze jest kolejka do lasera bo każdy się chce pobawić. A to fajna zabawka można siedzieć na pupie przy kompie i machać od niechcenia po całym pokoju :)

A jak się nam kot znudzi, zestarzeje, albo przytyje to go "pyk" laserem i po kotku ;)

eskimos
06-08-2013, 13:34
To rzeczywiscie trochę problemowe.
A próbowałeś może więcej warzyw w diecie? Choć nie wiem czy kot to tknie ;-)

Z warzyw to tylko kocia trawa, specjalnie sadzona w doniczce i koniecznie mloda, on wie kiedy siw nadaje do jedzenia, pozniej juz nie tknie, rybe je tylko ugotowana i schlodzona, nie zimna, koniecznie losos innej nie rusza, surowa mu smierdzi, hrabia :wink:

ekonet
06-08-2013, 17:12
Z warzyw to tylko kocia trawa, specjalnie sadzona w doniczce i koniecznie mloda, on wie kiedy siw nadaje do jedzenia, pozniej juz nie tknie, rybe je tylko ugotowana i schlodzona, nie zimna, koniecznie losos innej nie rusza, surowa mu smierdzi, hrabia :wink:
Głód skutecznie leczy fochy. ;)

irek6311
06-08-2013, 17:31
U mnie koty jedzą wszystko nawet karmę dla psa :D
kocimiętkę lubią czasem poskubać też i dla nich ją w ogródku mam .

eskimos
06-08-2013, 18:37
Głód skutecznie leczy fochy. ;)

Na innej rybie to mozesz robaki wyhodowac a hrabia jej nie tknie :wink:

ekonet
06-08-2013, 20:10
Na innej rybie to mozesz robaki wyhodowac a hrabia jej nie tknie :wink:
Po tygodniu też? :mrgreen:

miron19j
06-08-2013, 22:02
Po tygodniu też? :mrgreen:

moja prędzej zdechnie, niż zje coś, co jej nie pasuje.

irek6311
06-08-2013, 22:09
To właściciel kształtuje nawyki kota i podejście do jedzenia ...
nigdy nie cackałem się z pupilami i nie kapryszą z jedzeniem ,
zresztą jak nie chcą jeść to jamnik zaraz ich miski czyści a to też pewna motywacja do niekapryszenia ,
bratowa tak rozwydrzyła persa że kilkudniowej szynki nie ruszy ale to i dobrze bo moim pieskom podsyła .

miron19j
06-08-2013, 23:07
To właściciel kształtuje nawyki kota i podejście do jedzenia ...

pozwolę sobie się niezgodzić.
Dostaliśmy Małą jako półroczne (tak mniejwięcej) kocię, wychowaną w fabryce. Podejrzewam, że nikt z nią się pieścił. Początkowo bała się wszystkiego, nawet nas. Ale od początku była wybredna w sprawach jedzenia. Znajomy, który nam ją przywiózł, nazwał ją nawet "dama warszawska" :-) I zostało jej to do dzisiaj. Jak jej coś nie smakuje, to się zepsuje, a nie zje. Będzie chodziła głodna, a do pyska nie weźmie. Kiedyś tak ją przetrzymaliśmy 3 dni. W końcu to my skapitulowaliśmy. :-)

bognik
06-08-2013, 23:24
Jak już pisałam w innym wątku - kot jeśli czegoś nie będzie chciał zjeść, to nie zje. Prędzej umrze z głodu ;) W przeciwieństwie do psa.

irek6311
06-08-2013, 23:31
Zdarzają się wyjątkowo kapryśne koty dobrze że ich nie miałem ,
zresztą kot ma osobowość z gruntu upartą i trudno mu coś narzucić jak psu .

stock
07-08-2013, 07:21
moja też prędzej zdechnie niz zje - marudzi i wybrzydza strasznie. Nie znosi chrupkiego żarcia - ma mega opory i juz musi widzieć nasza mega stanowczość i niechęć do puszek by się złamac i zacząć chrupać. Ale 1.5 dnia to nie problem by z fochem omijać michę z chrupkami.

Babeczka
07-08-2013, 09:19
zresztą kot ma osobowość z gruntu upartą i trudno mu coś narzucić jak psu .

Nie zgodziłabym się, chyba masz jakieś uprzedzenia do kotów.
Koty są indywidualne. :-) Miałam swego czasu koty- wychowały się ze mną, znam ich zachowania na wylot.

Kyo
07-08-2013, 11:34
polej suchą oliwą z oliwy troche

Kyo
07-08-2013, 11:35
ooo, kolezanka z kluczborka :D

Babeczka
07-08-2013, 12:08
polej suchą oliwą z oliwy troche

A co oliwa robi ?


ooo, kolezanka z kluczborka :D


Cześć ;-)

Kyo
07-08-2013, 12:13
Oliwa zamienia suchy pokarm w mokry :')

elanek
07-08-2013, 12:23
To daje kopa zwierzom. Trochę tłuszczyku na suchą karmę. Psom czasem daję troszeczkę na smak po smażeniu kotletów.

shaolin
07-08-2013, 12:26
Ty im kotleta daj, a nie tluszczyku... ;)

robin102
15-11-2013, 12:52
No i mam dwa koty używane :D. jeden-jedna ta co przyszła na początku wątku wabi się Pindzia, oraz jej synek Tofik :) Kupiłem im budę na zimę, ładna ciepła, wygodna, sam bym pomieszkał ;), ale za cholerę nie chcą do niej wchodzić. Macie jakiś sprawdzony sposób co by je tam zaciągnąć do budki? W jakim miejscu ją ustawić, czym je przekonać?

stock
15-11-2013, 13:51
kot to nie nakręcany króliczek ze puscisz i lezie tam gdzie chcesz. kot nie będzie chciał to nic nie zdziałasz :) Ale można sprawić by miał tam miękko, ciepło to może się skusi. Można taz psikac róznymi cudami - ale czy to zadziała na Twoje futra to już nie wiadomo. Ja tworzyłem różne cuda, domki, pudełka a i tak futrzak przylezie do łózka i furka mi do ucha z łapami na policzku.

dammiz
15-11-2013, 14:01
Możesz spróbować kociej miętki podsypywać w tej "budzie"... ale koty to nie psy... i tak zrobią to co im się podoba.

Zolty
15-11-2013, 16:41
Nic now rob, poczekaj aż się zrobi zimniej. Tylko bądź stanowcz i nie wpuszczaj ich do domu.
Ewentualnie użyj innego kota - najfajniejsze miejsca to te cudze ;)

skippy
15-11-2013, 17:10
Jak się z nią czasem bawisz jakimiś zabawkami to rób to przy tej budzie i tak, żeby wchodziły tam czasem. Możesz też zostawić jakieś smakołyki w budzie. Jeśli jest tam tak fajnie jak piszesz, wejdą kilka razy, spodoba się i zostaną.

!AGresT
15-11-2013, 17:57
Ewentualnie użyj innego kota

A czego użyć, żeby namówić tego innego?

robin102
16-11-2013, 11:07
Dziś w nocy przymrozek, a rano patrze Tofik w swojej budce śpi :) mądry kotek.

farell
16-11-2013, 11:50
takie przechodzone najmądrzejsze są :-)

robin102
17-11-2013, 00:01
Tofik akurat to nófffka, własnego chowu sztuka. Ma ledwo 7-8 miesięcy z wiosny jest. Bardzo mądry kocurek wyrósł. Jak był mały, był najmniejszy i zabiedzony i odtrącany przez matkę bo strasznie kłopotliwy był. Pierwsze imię jakie miał to "czorcik" bo wlazł wszędzie gdzie się tylko dawało bez możliwości wyjścia. Strasznie go matka karciła za wszystko. Pindzia (matka Tofika) to fakt przechodzona już trochę :D