Zobacz pełną wersję : Casio keyboard
Córka w szkole ma lekcje gry na keybordzie, szkolna klasa wyposażona jest w Casio CTK 691.
Nauczycielka powiedziała, że dobrze by było jakby dzieciaki w domu też miały by mogły ćwiczyć,
niby dzieciaki mogą ćwiczyć w szkole ale średnio mi to pasuje.
Mam kupić to Casio CTK 691 albo coś podobnego, za nic nie wiem co to znaczy "coś podobnego", ten model dostępny już nie jest nie mogę znaleźć informacji o następcach.
Orientuje się ktoś w keybordach Casio, może ktoś napisać co jest następcą modelu Casio CTK 691?
Jaki to jest ten podobny z obecnej oferty?
BTW: mieszkam za granicą Allegro itp odpada,
w zależności od ceny albo kupię nówkę, albo poszukam używki po komisach (sporo w nich keybordów) albo na ebayu.
Amadeusz
09-02-2013, 14:41
Ale tu nie chodzi o to jakiej firmy kupisz, tylko o to, żeby instrument wydawał dźwięk i był odpowiedni dla dłoni (nie wiem czy na tym polu są jakieś różnice). Nauka będzie dotyczyć gry na akordach a nie tworzenia nowych dźwięków.
Niby tak, ale metronom czy jakiś inne funkcje (opcje) musi się włączać tak samo, by nie było paniki, że coś jest nie tak, coś nie pasuje itp.
byl juz taki watek: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=217864
Temat był tylko został zamknięty. Ja też czegoś szukam i uprzedzając komentarze Toma chciałbym pianino ale nie mam na nie miejsca w domu, więc pozostaje elektroniczny sprzęt. Co wybrać aby klawisze reagowały na siłę nacisku? Chodzi o to aby sprzęt jak najbardziej przypominał pianino.
ropusz, jaki masz budżet? określ się to coś więcej napiszę.
Ma to grać jak pianino...
CME UF-80 (realna cena za używany to max 900zł) jako, że posiada wejście USB choć wolałbym chyba
http://allegro.pl/fatar-sl-880-keyboard-midi-dodatki-futeral-i3007179531.html
Taką klawiaturę sterującą podłączasz pod komputer z programem TheGrand i zabawa nabiera sensu.
http://www.youtube.com/watch?v=OhNOidXj9N0
http://www.youtube.com/watch?v=9_3UgO-GEOU
Można też trafić w dobrej cenie na Allegro moduł brzmieniowy EMU całkiem całkiem udający Grand Piano wtedy nie potrzebny komputer.
Coś takiego http://allegro.pl/piano-modul-korg-p3-pianino-cyfrowe-i3010960276.html
Firma nie ważna Yamaha, Roland, Casio. Do początków nauki każda dobra. Będą się różnić brzmieniami, i podkładami perkusyjnymi . Posłuchaj i sam określ które Ci najlepiej pasują. Ważne aby keyboard posiadał min. 5 oktaw pełnowymiarowych klawiszy dynamicznych, czyli tak jak w pianinie natężenie dźwięku zależy od siły nacisku na klawisz.
Jeśli pojawi sie tu Tom01, nie wierz w nic ci napisze. To teoretyk, który nie potrafi zagrać "wlazl kotek....", ale mądrzy sie bo jego syn coś tam gra a on sam nasłuchał się mądrości od profesorów. Zresztą, poczytaj podawany tu wątek, to sie przekonasz.
chciałbym pianino ale nie mam na nie miejsca w domu
Jeśli instrument elektroniczny ma mieć normalną klawiaturę to wcale nie zajmuje znacznie mniej miejsca niż pianino. A jeśli to pianino elektroniczne to jedyna różnica to wysokość. Mniejszy jest tylko typowy parapet, a to za przyczyną składanej podstawy. Można całość zapakować i wsadzić do szafy. Tylko czy po to się kupuje instrument?
Ma to grać jak pianino...
Prosty warunek, skomplikowana odpowiedź. Tylko pianino będzie grać, w sensie brzmieć, jak pianino. Gdyby pianino nagrać, to każdy instrument elektroniczny z wystarczająco zaawansowanym syntezatorem zagra tak samo. Próbki są zgrywane z prawdziwych instrumentów, z wybrzmiewaniem, rezonansem sąsiednich strun i niuansami jakie są tylko w prawdziwym. Skoro są więc dźwięki są zgrane z prawdziwego, to zagrają jak nagrane prawdziwe pianino. Jednak aby z głośnika zabrzmiało jak prawdziwe to już zupełnie inna opowieść z wieloma zerami w cenie.
Inna kwestia to klawisze. Dynamiczne, ważone itd to ciągle imitacja na sprężynce. Proszę zdjąć przednią ściankę w pianinie i zobaczyć jak pracuje prawdziwy mechanizm i spróbować wyczuć to na klawiszu. Różnica w stosunku do klawiatur parapetów jest kolosalna. Pianina elektroniczne mają lepszą niż keyboardy, bowiem mają kawałek mechanizmu, ale do niedoskonałości prawdziwej klawiatury dużo brakuje. No i cena. Ludzie kupują parapety bo to 1/10 ceny używanego pianina. Dobrej jakości pianino elektroniczne to cena od kilkunastu do kilkudziesięciu tys zł. Tymczasem do nauki ciągle jest najlepsze normalne, zwykłe, drewniane pianino i zupełnie nie ma co na ten temat dyskutować. Kto nie wierzy, niech idzie do normalnej szkoły. Nie "szkółki Casio" czy "Yamahy", tylko normalnej szkoły muzycznej i porozmawia z nauczycielami.
Budżet to max 1000, im taniej tym lepiej. Gwoli jasności moja córka nie będzie w najbliższym czasie brać udziału w koncertach Chopinowskich. Teraz gra na zwykłym Casio ale klawisze są małe i nie reagują na siłę nacisku. Ja audiofilem nie jestem ale gdzieś słychać fałsz na 2 czy 3 klawiszach. Obecną klawiaturę stawiam na stoliczku kawowym i idzie potrenować. Po skończonej grze stawiam w pionie za szafą. Pianina w moim mieszkaniu sobie nie wyobrażam.
No i pojawił się jaśnie wszechwiedzący, nieomylny Tom01 ze swoja i tylko swoją prawdą..... Kiedy on zrozumie (pytanie retoryczne) że jak ktoś chce się uczyć grać na keyboardzie, by na takim sobie potem grać, to na takim instrumencie ćwiczy? Czy to za trudne do ogarnięcia? Nie każdy chce być pianistą!!! Ale to kopanie się z koniem, daremna dyskusja profesjonalisty z dyletantem.
ropusz@, kup instrument który spełnia warunki o jakich pisałem, i dziecko będzie spokojnie kontynuowało dalszą naukę. Reszta czyli brzmienia dźwięków, podkładów perkusyjnych, to już tylko wg własnego uznania, co się podoba. Dla mnie najlepsze są w kolejności Roland, Yamaha, i dopiero potem Casio. Chodzi o jak najbliższe oddanie brzmień naturalnych.
Założyłem się z kolegą czy Tom01 i ZgReDoL się pojawią:)
Założyłem się z kolegą czy Tom01 i ZgReDoL się pojawią:)
wygrałeś?:smile: gratuluje!!! :)
No cóż, mój drugi fach to muzyka, popełniana od 30 lat, z czego 20 to granie w zespołach, więc mogę spokojnie fachowo doradzić. W innym wątku przyznałem Tomow01 rację z tą nauką na pianinie, ale w przypadku gdy uczęszczamy do szkoły muzycznej w klasie fortepianu (pianina). Tu nie ma półśrodków, i keyboard do nauki sie nie nadaje. Ale on nie może zrozumieć, że nie każdy ma ambicje (chęć) gry na pianinie, i chce tylko grania na keyboardach, i tu one się sprawdzają.
Ale z kim tu dyskutować, gdy on nie znając mnie i nigdy nie słysząc jak gram, pisze: "pan na pewno nie umie grać", no żenada.... można powiedzieć niecenzuralnie "rozmowa ..... z butem' sorki, ale ręce z klawiatury opadają......
Ale moja córka właśnie gra w szkole muzycznej na pianinie a nie na keybordzie. Tylko ja mam wybór albo kupić jej sensowny keybord aby potrenowała w domu albo nie kupować jej nic, bo miejsca na pianino nie ma - no może na balkon by weszło.
Ja w sumie też jestem, a raczej byłem, muzykiem. Tyle, że organista:) Co prawda uczyli mnie na pianinie, ale potem zajęcia już były na organach. Tak mnie jeszcze czasami korci sobie zagrać... do piszczałkowych już nie mam dostępu a na elektroniczne z pedałem mnie nie stać:)
Ale tak z ciekawości - jest tu ktoś kto ma prywatne elektroniczne organy z pedałem?
ps. widzę, że moja szkoła się dorobiła piszczałek:
http://www.muzyka.diecezja.tarnow.pl/index.php?page=studium
:)
ps. wygrałem:)
Ale moja córka właśnie gra w szkole muzycznej na pianinie a nie na keybordzie. Tylko ja mam wybór albo kupić jej sensowny keybord aby potrenowała w domu albo nie kupować jej nic, bo miejsca na pianino nie ma - no może na balkon by weszło.
No to w Twoim przypadku Tom01 ma zupełną rację.
Jeżeli uczy sie na pianinie, to ćwiczenie w domu na keyboardzie mija sie z celem. Cóż z tego że w domu wyćwiczy idealnie zadane utwory, na miękkiej klawiaturze, pomimo że dynamicznej, gdy grając to samo w szkole na pianinie, będzie miała bardzo duże problemy z poprawnością gry. Niestety dynamika klawiszy pianinowych jest nieporównanie cięższa od keyboardu, i zagranie tych wszystkich, "piano, forte, legato, staccato etc." nie wyjdzie jej tak jak to wyćwiczyła w domu i do zniechęcenia może dojść bardzo łatwo, bo nauczyciel jej tego nie będzie zaliczał.
Niestety kupienie instrumentu elektronicznego z klawiszami "ważonymi", choć troszkę zbliżającymi się dynamiką do pianina, to baaardzo duży wydatek.
Reasumując, masz problem trudny do rozwiązania, bo bez dostępu do pianina, nauka córki będzie bardzo utrudniona.
Pozostaje ćwiczyć po lekcjach w szkole, ale wiadomo, że aby mieć efekty, trzeba na to poświęcić parę godzin dziennie, a w tej sytuacji nie będzie to proste.
To tyle z moich mądrości, ja bardziej w keyboardach mogę pomóc. Pzdr.
ps do eagis@: kiedys były polskie organy Estrada 207AR, i one miały dwie odrębne klawiatury, oraz klawiaturę nożną, jakieś chyba półtorej oktawy basów. Sam się na nich uczyłem, i troszkę liznąłem gry "nogami".... Poszukaj, może można gdzieś takie używki kupić za małe pieniądze, ale ostrzegam, to gabarytowo duży instrument.
o takie, teraz znalazłem:
http://www.google.pl/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=0-QMKaDJodff0M&tbnid=ikmuGXxYLRF0GM:&ved=0CAgQjRwwAA&url=http%3A%2F%2Fwww.naszekrosno.pl%2Frozne%2Fsprz edam%2Fkrosno-organy-estrada-207-ar---krosno.htm&ei=9UMaUZufEMfkswaExIHYCQ&psig=AFQjCNGkAkBXbX6iOgt5wyLXvbT3-uiWVw&ust=1360762229325277
Ano wiem, że można szukać Estrad itp ale ja już kupować to np Johannus'y... przynajmniej na takich grałem i mi się bardzo podobały:)
Patrzyłem na elektroniczne pianina na alle i poniżej tysiaka jest tylko Yamaha NP-11. Nie ma takich zwykłych pianin elektronicznych bez tych wszystkich bajerów typu sto milionów brzmień?
Aby ćwiczyć palce faktycznie plastikowe klawisze keyboarda nie nadają się, ale można dostać spokojnie nie dużych rozmiarów pianina cyfrowe, których klawisze IMITUJĄ zachowanie się prawdziwej klawiatury pianina.
Natural Weighted Hammer Action czy jakoś tak, w zgrabnych pianinkach które zmieszczą się do szafy, występuje też w co lepszych keyboardach jednak cena nie należy do małych niestety. Trzeba liczyć się z tym, iż nawet proste pianino elektroniczne będzie miało co najmniej 76 bądź nawet 88 klawiszy czyli szerokość oraz odpowiednio dużą wagę. Jednak da się dostać coś co w miarę umożliwi ćwiczenie mięśni palców w domowym zaciszu w cenie znośnej, mimo to na tysiaka nie ma co liczyć.
PS. Cenę nie robią brzmienia czy akompaniamenty, cenę robi właśnie KLAWIATURA, im lepsza tym cięższa a za tym i droższa. Poza tym MIDI interface i nawet proste elektroniczne pianino podłączone do arangera zamieni się w orkiestrę na 128 fajerek :D
Zarówno CME UF-80 jak i FATAR 880/990 posiadają pełnoważoną klawiaturę z mechanizmem młoteczkowym.
Tańszym rozwiązaniem będzie M-AUDIO Prokeys-88, który jednak (podobno ?) nie ma tak trwałych mechanizmów klawiatury.
Niestety poza M-Audio są to klawiatury sterujące a nie syntezatory także posiadają kontroler MIDI (CME) ale żaden nie posiada funkcjonalności syntezatora/samplera oraz własnego toru audio i wtedy musisz albo podpiąć to pod komputer i używać np. programu Steinberg The Grand2 lub pod zewnętrzny moduł brzmieniowy taki jak Korg P3.
Własny syntezator posiada M-Audio Prokeys-88
Najlepsze mechanizmy ma FATAR
W mojej opinii jak chcesz inwestować w córkę to negocjuj to:
http://allegro.pl/m-audio-prokeys-88-stage-piano-z-wazona-klawiatura-i3019661069.html
Odpada Ci koszt modułu brzmieniowego ew. samplera na kompie.
W żadnym sporcie nie ma kompromisów.
Patrzyłem na elektroniczne pianina na alle i poniżej tysiaka jest tylko Yamaha NP-11. Nie ma takich zwykłych pianin elektronicznych bez tych wszystkich bajerów typu sto milionów brzmień?
Źle szukasz. Ta Yamaha którą napisałeś, niczym sie nie rózni od kazdego innego keyboardu, jesli chodzi o klawiature. Musisz szukać elektronicznego pianina, z dynamiczną WAŻONĄ klawiaturą. Tylko taka, w pewnym sensie zblizy technikę grania na elektronicznym pianinie, do tej na instrumencie tradycyjnym.
np taka, na szybko wyszukana na allegro:
yamaha P-35 (http://allegro.pl/yamaha-p-35-pianino-cyfrowe-stage-piano-nowosc-i3015652257.html)
ale przekracza założony przez Ciebie budżet. No niestety, dobre musi kosztować, ale szukaj tego typu instrumentu w używkach, może się poszczęści.
1000 to nie ta kwota...
ale coś takie mogło by się zdać...
http://allegro.pl/pianino-cyfrowe-yamaha-np-31-gwarancja-pl-np31-i2989813520.html
a P-35 to najniższe coś co ma jako-tako działającą klawiaturę...
A jak chcesz tanio to poszukaj używanego instrumentu... nawet Orla czy Elpiano (to jest produkcja koreańska sprzedawana pod różnymi markami na świecie) będą lepsze od keyboardu.... plastik i sprężyna a nawet lekko ważony klawisz to zupełnie co innego.
Dobre pianino cyfrowe to poziom od 7 tysięcy w górę.
Przyzwoite od 3.
Pooglądałem na YT to co polecacie i zarówno Yamaha P-35 jak i M-Audio Prokeys-88 podobają mi się brzmieniowo i pewnie by się nadały. Ten używany M-Audio to od jakiegoś gościa bez komentarzy, więc chyba sobie odpuszczę. Zastanawiam się nad nowym jednym z tych dwóch. Są między nimi jakieś różnice, na które należałoby zwrócić uwagę?
Przy okazji pomyślałem, że może też bym się wciągnął w grę na pianinie. Jak byłem dzieckiem to coś tam plumkałem ale jakoś nie było czasu/chęci/kasy na zajęcie się tym tematem. A teraz jak się córka uczy to jej tam czasem coś pomagam. Możecie powiedzieć jak się nauczyć samemu w domu gry na pianinie bez chodzenia na lekcje? Z jakiś książek, filmów, nut? A może jakoś podłączyć pod komputer i korzystając z jakiegoś programu?
Ten używany M-Audio to od jakiegoś gościa bez komentarzy, więc chyba sobie odpuszczę.
A to każdy uczciwy rodzi się z setką komentarzy na Allegro ?
Skoro Cię stać na nowy...
A to każdy uczciwy rodzi się z setką komentarzy na Allegro ?
Skoro Cię stać na nowy...
Jak bym był z Krakowa to może zawsze wchodziłby w grę odbiór osobisty a na odległość to tak trochę niepewnie się czuję z takim zakupem.
Ale tak z ciekawości - jest tu ktoś kto ma prywatne elektroniczne organy z pedałem?
Mój syn ma jako drugi instrument organy i mamy w domu elektroniczne z trzema manuałami. Nożny zdaje się 1 i 2/3 oktawy + pedały. Co trzeba? Zapytam.
Co do klawiatury ważonej, pamiętajcie że "ważona" oznacza tylko różną siłę nacisku, lżejszą w miarę im ton wyższy. Ot, po prostu sprężynki są bardzie miękkie. Ludzie często mylą klawiaturę ważoną z fortepianową a chodzi o zupełnie co innego. Termin "ważona" używa się marketingowo sugerując bliskość z prawdziwą a to bzdura. Klawiatura pianina, nie mówiąc o fortepianowej, różni się mechanizmem młoteczkowym. Istnieje bardzo silny związek działania ww mechanizmu z wydobywaniem dźwięku. Są dźwignie, sworznie itp. Charakterystyka pracy klawisza jest wyraźnie wyczuwalna. Czuć, że uruchamia się mechanizm, skok klawisza jest w części cięższy lub lżejszy, zależnie od "głębokości". W keyboardach nawet z dobrymi klawiaturami tylko naciska się silniej/słabiej. Klawiatura fortepianowa to w ogóle kosmos. Proponuję popatrzeć na budowę mechanizmu. Jako, że mam ściśle techniczne podejście, zainteresował mnie ten temat, kiedy moje dziecko wiele lat tamu zaczynało się uczyć. Klawiatura jest na tyle specyficzna, że są utwory, które są pisane na fortepian i w pełni da się je zagrać tylko na fortepianie. Na II stopniu PSM są już ćwiczenia na fortepianie i nawet pianino w domu okazuje się niewystarczające. No, ale mówimy już o pianistyce nie brzdąkaniu.
PS. Nikt w wątku nie ruszył tematu pedałów, a po przejściu etapu przedszkola, pedały, przynajmniej jeden, jest już wykorzystywany. W parapetach tego brak.
Faktycznie klawiatura "ważona" to jest tylko hłyt marketindowy :D Nie można się dać na to nabrać, ale istnieją klawiatury instrumentów elektronicznych z mechanizmami młoteczkowymi i całkowicie drewnianymi klawiszami. Nie ma to nic wspólnego z tymi yamaszkami czy casio. Nie ma potrzeby przebudowania mieszkania pod fortepian aby choć częściowo poczuć się jak przy klawiaturze Steinway.
ale istnieją klawiatury instrumentów elektronicznych z mechanizmami młoteczkowymi i całkowicie drewnianymi klawiszami. Nie ma to nic wspólnego z tymi yamaszkami czy casio.
Ano są, ale są nawet kilka razy droższe niż nowe niezłe pianino akustyczne. A to już kwoty kilkudziesięciu tys zł, bynajmniej nie z 1,2 czy 3 na początku. W zasadzie już prawdziwy fortepian "obrzynek", ładniej zwany gabinetowym, da się kupić i to nowy. Pianina elektroniczne też zajmują podobną ilość miejsca jak prawdziwe. Nie mają tylko górnej części skrzyni i ważą ok 100 zamiast 300kg. Mają też jedną niepodważalną zaletę - nie trzeba stroić.
Mają też inną zaletę - można słuchawki podłączyć, jak ktoś wieczorem chce pograć a inni domownicy czy sąsiedzi śpią.
Mają też inną zaletę - można słuchawki podłączyć, jak ktoś wieczorem chce pograć a inni domownicy czy sąsiedzi śpią.
Prawda, prawda, ale chyba nikt nie wspomniał do tej pory jako oczywistą oczywistość. :)
Taka ciekawostka: Są pianina elektroniczno-akustyczne, gdzie można "odstawić" struny i grać elektronicznie z zachowaniem działania całego mechanizmu. Próbki są natomiast tak doskonałe, że brzmią jak prawdziwy instrument nagrany w profesjonalnym studio. Słyszałem to, bajka. Niestety nawet dwóch nerek nie wystarczy żeby to kupić.
A jak z tą nauką? Jak zacząć samemu w podeszłym wieku :) ?
A jak z tą nauką? Jak zacząć samemu w podeszłym wieku :) ?
Zależy od zacięcia. Ale to nie jest takie proste. Regularne, nudne ćwiczenia i perspektywa pojawienia się jakichś wyników za kilka lat. Też zacząłem brzdąkać w ramach pomocy dziecku, przez co załapałem podstawy, ale syn błyskawicznie mnie prześcignął. Poza tym, że dziecko uczy się dużo szybciej, to w przeciwieństwie do nas ma wielokrotnie więcej czasu.
Zacznij jak wszyscy od gam.
Zbyt wiele wiedzy nie trzeba by przeczytać nuty podstawowych gam, to pozwoli ci zapoznać się z układem dźwięku na klawiaturze a co najważniejsze złapiesz koordynację.
Po to też jest niezbędna TWARDA klawiatura by "paluchy bolały". To tak jak z ćwiczeniem na siłowni, bez obciążenia na "sucho" efektów nie ujrzysz.
Jak masz dobry słuch, to po pewnej ilości ćwiczeń powinieneś łapać gdzie "puknąć" by uzyskać odpowiedni dźwięk no i próbować ciąć acapella.
To oczywiście rada dla "emerytów" bo jakąż większą radość może Ci dać niż brzdąknąć 100lat bądź kolędę na święta. Tego nie nauczysz się z nut w rok, a jeśli już to będzie to brzmiało koślawo bardzo.
PS. Faktycznie dzieciom przychodzi nauka łatwiej, ale jest prosta zasada, jeśli po 100h ćwiczeń nie wystukasz melodyjnie na 10 palców "wlazł kotek" to szkoda instrumentu. :D
Nie jest tak, że kompletnie nic nie umiem. Umiem czytać nuty i jedną ręką to nawet z nut zagram. Ale jak układać palce na klawiaturze, dowolnie?
Ale jak układać palce na klawiaturze, dowolnie?
Jest dwie szkoły, ale bardziej właściwą wydaje się "na chomika", czyli nadgarstki dość wysoko, tak aby po klawiaturze, pod nadgarstkami mógł przebiec chomik, palce zaokrąglone, naciskanie klawiszy w 1/3-1/2 długości nie krawędzi.
I zwracać uwagę na sugestie palcowania w nutach. Ja to zawsze ignorowałem a potem się mściło:)
Właśnie do nauki używania odpowiednich palców i w odpowiedniej kolejności służą gamy.
Ćwicząc to nauczysz się przekładania odpowiednio palców, 1-2-3-1-2-3-4-5 itp.
Tam masz rozpisane który palec powinien w kolejności uderzyć w klawisz.
Na początku musisz starać się nie odrywać od klawisza poprzedniego palca zanim nie przełożysz kciuka by nacisnąć następny, choćby to był nawet 4.
Zginanie nadgarstków może być męczące, najwygodniej jest utrzymać dłoń prosto w nadgarstku a palce wygięte na podobieństwo grabi.
Ważna jest wysokość siedziska, ręka od łokcia nie może unosić się ku górze ani też nadmiernie opadać. To zapewnia, iż będziesz miał miejsce na "palcówkę".
To w takim razie ponawiam pytanie - a czy jest jakiś kurs, który to wszystko pokazuje, np. kurs video czy książka?
A co do sprzętów to ten używany M-Audio pewnie taniej niż 1200 nie będzie, nowy jest za 2000 a nowa Yamaha P-35 za 1700. Co z tego warto kupić?
Klechniowska. Lektura obowiązkowa:)
Również Gamy i pasaże Drzewieckiego. Potem Łatwe utwory na fortepian Bacha.
A potem to już dowolnie.
Klechniowska. Lektura obowiązkowa:)
Dokładnie tak.
Poleciłbym jeszcze Elementarną szkołę gry na fortepianie Różyckiego.
Spróbuj poszukać używany KORG SP-170 SP-500 bądź model starszy - dość twardy klawisz, szału nie ma ale do nauki w miarę i do szafy się zmieści.
Dzięki. Książka Klechniowskiej zamówiona. Resztę książek kupowałem ostatnio córce, więc skorzystam :) A w dobie internetu czy wszechogarniającej cyfryzacji nie ma jakichś video kursów czy programów komputerowych co po podłączeniu sprzętu do komputera bardziej by się nadawały do nauki?
Ten KORG 170 w cenie M-Audio czy Yamahy, pytanie czy warto tyle dać za używany SP-500?
SP 500 to nie jest tylko piano, ma to funkcje keyborda.
To są solidne sprzęty biorąc oczywiście pod uwagę cenę.
Wypowiedzi wskazywały, iż chcesz sobie po prostu pobrzdąkać, a nie ma co ukrywać, że najczęściej lewa ręka nie ćwiczona od "małego" nie będzie sprawna na tyle by używać jej w roli akompaniamentu, nie wspominając o bardziej wyszukanych układach muzycznych. Prawą wyćwiczysz na tyle by coś zagrać, lewą byleś trafił przynajmniej poprawnie akord, resztę zrobi za ciebie instrument.
Dziś kapele bezczelnie tną na midach, nawet nie zadając sobie trudu by użyć autoakompaniamentu. Więc osiągnięcie 3 palców po lewej i 5 po prawej w odpowiednim czasie i miejscu będzie sukcesem i przyjemnością.
W Twoim zasięgu finansowym jest tylko M-Audio.
Chyba, że wyznajesz zasadę zastaw się a postaw się. Wszystkich brzmień z Korga Sp-500 i tak nie wykorzystasz a te 14 z M-Audio na początek Ci powinny wystarczyć.
Jak złapiesz bakcyla to i tak jedyną drogą jest sampler i sequencer na kompie i używanie instrumentu jedynie
jako klawiatury sterującej.
Docelowo zbieraj na Wersi i dajesz dajesz... http://www.youtube.com/watch?v=qt11INic384
http://www.youtube.com/watch?v=E2DcawleYIY
Darmowe oprogramowanie jest żałosne, te które jest coś warte kosztuje tylko trochę mniej niż cały instrument.
Nie próbowałem tego M-Audio, być może jest dobry, nie namawiam też do SP-500.
Dodam jeszcze, że klawiatura i słuchawki to trochę liche zestawienie. Prawdziwy instrument daje lokację dźwięku, do tego dochodzi samo "klepanie" klawiatury, to trzeba słyszeć, niestety nie da się w słuchawkach.
Dla tego dobrym rozwiązaniem są kompletne minipianina z własnym nagłośnieniem. Koncertu się nie zrobi, ale do podstawowej nauki się nadaje. Dźwięki płynące gdzieś z głośniczków komputerowych, hmm.... Do tego prawdziwy fortepian i pianino to nie MP3, niedopasowane głośniki choćby mocne przy dobrym wyjściu z klawisza będą charczeć a nie brzmieć. Takie duperelki niby ale szybko zniechęcają do kontynuacji nauki, wtedy to wyrzucone nawet pieniądze na nuty.
PS. METRONOM - nie wiem jak inni ja jestem staroświecki i uważam iż samo tykanie metronomu elektronicznego jest kiepskim rozwiązaniem, nie ma to jak wahadłowy, nie tylko tykanie ale i widok wychylającego się wahadła pomaga utrzymać rytm.
Ja to może się wciągnę a może nie ale pianino jest kupowane dla córki z nadzieją, że jej się za prędko nie znudzi. Chodziła 2 lata do przedszkola muzycznego na pianino a teraz do szkoły muzycznej. Póki co mamy w domu jakieś "zabawkowe" Casio z multum instrumentów typu np. wyścigówka i co prawda gra wciśnięcie kilku klawiszy na raz ale nie reaguje na nacisk, klawiatura ma mało klawiszy i w dodatku są one małe (raczej dla dzieci). Zatem przyszedł czas kupić coś normalnego a to, że może ja też z czasem coś będę chciał pobrzdąkać to poboczny temat (zważywszy na pracę za dnia to tylko w godzinach wieczorno-nocnych, więc musi to być na słuchawkach).
ropusz,
nie wiem jaka klawiature ma ten M-AUDIO ale kiedyś dotykałem te rzeczy i było na sprężynach że hej,
każda yamaha z klawiaturą GHS będzie o niebo lepsza, Korgi SP-xxx też mają ciekawsze klawiatury z tego co wiem.
Co do nauki - pytanie czy chcesz mieć przyjemność i grać piosenki i kolędy i tak sobie pobrzdąkać czy nauczyć gra bardzo porządnie.
Klechniowska jest ok bo daje ogólne podstawy, troche gam i pasaży też jest ok ale bez przesady, to ma być przyjemność a nie niewiadomo co.
Amerykanie mają bardzo chwalony Alfred's Book czy jakoś tak.
I weż pod uwagę jedną rzecz - na złym instrumencie się nie chce grać. Jak roważasz temat że chciałbyś się sam nauczyć też coś więcej i mieć bardziej przyszłościowy instrument to ceny się zaczynają od 2 tysięcy w górę. Zależy ile kasy chcesz władować. Zawsze też możesz kupić na początek używkę jakąś z allegro,
a potem kupić coś lepszego.
Z drugiej strony możesz takie coś rozważyć
http://www.thomann.de/pl/thomann_sp5100.htm
pianino jest kupowane dla córki z nadzieją, że jej się za prędko nie znudzi.
Jak już jakiś czas temu pisałem w innym wątku, trzeba rozgraniczyć naukę i zabawę. Wszelkie połączenia typu nauka przez zabawę, może się wciągnie itd to, wybaczcie, pierdoły. Albo jedno albo drugie. Jeśli dziecko wykazuje talent, o czym powie doświadczony nauczyciel, warto go rozwijać. Damy w ten sposób dziecku dodatkową umiejętność, która być może przyda się w życiu. Ale nauka boli rodziców. Jak nauczyciel powie, że potrzebne pianino to nie ma że się nie zmieści. Jak ma być nauka to musi być. Zamiana na parapet spowoduje rychłe skończenie nauki i rzucenie zabawki w kąt. Nie pytajcie mnie jak to działa. Ważne, że właśnie tak jest.
Jest jeszcze inny aspekt edukacji muzycznej dzieci. Zaobserwowałem to na swoich. Dziecko kształcone dodatkowo muzycznie, ma kontakt z innym środowiskiem, inaczej się rozwija. Jeśli ktoś choć raz był w PSM-ie na pewno rzuciło się na uszy, że w odróżnieniu od zwykłych szkół, nie ma 150dB wrzasku na korytarzach, palenia w kiblach, mięsa że uszy więdną, ochrony, monitoringu itd. Inni ludzie. Nie ma takiej ilości chamstwa, wulgarności. Z tego względu jako "odtrutkę" warto dziecku dać trochę normalności a nie czekać aż przejdzie swoją gehennę w szkole powszechnej.
ropusz nie skazuj dzieciaka na słuchawki, lepiej jak będzie rozwijać słuch normalnie.
Na początku to bębnienie jest wkurzające, ale to nie trwa wiecznie.
Czerwone gęby zazdrosnych rodziców gdy twoje siądzie przy instrumencie na auli w średniej szkole i zagra wynagrodzi te cierpienia :D
Zgadam się z Tom01, jeśli już SM to jest inny świat, wszelkie lipne zabawki dają lipne efekty.
Nie dostaniesz instrumentu do nauki za 999zł tak samo nie zapakujesz do szafy takiego co się do nauki nadaje.
Klawisz nawet nie powinien czekać w kącie, przecież codziennie musi być wykorzystany a w miarę przyzwoity waży swoje no i nie sposób skręcać go za każdym razem.
Dziecko będzie grało do godz. max 21 bez słuchawek a potem ja bym sobie chciał coś pobrzdąkać to zważywszy na godzinę to już tylko na słuchawkach, nie licząc ewentualnych weekendów. Teraz Casio leży na stoliczku i jest ok. Taką np. Yamahę P-35 też chciałem kłaść na stoliczku, stole czy gdzie będzie miejsce i nie mam zamiaru codziennie wkładać za szafę. Natomiast jak ktoś wpadnie od wielkiego dzwona to chciałbym mieć możliwość je usunąć, żeby na środku nie leżało. Z normalnym pianinem to trochę ciężka sprawa :) Nie chcę szkolić dziecka do konkursów Chopinowskich, chcę żeby miało przyjemność z gry i jednocześnie się rozwijało muzycznie - to podobno pomaga w rozwoju w naukach ścisłych.
Ropusz, kup statyw i znajdź dobre krzesło. Instrument powinien być na odpowiedniej wysokości!
Poszukaj teżna ebayu i sklepach muzycznych - czasem mają używane pianina elektryczne albo stage piana.
Nie chcę szkolić dziecka do konkursów Chopinowskich
Jakiekolwiek utwory Chopina są na koniec II stopnia PSM (czyli 6-8 lat nauki!) a to już baaardzo zaawansowany poziom. Tak po prawdzie nawet I stopnia nie da się przejść bez pianina w domu. Sam Pan musi zadecydować. Podjęcie wyzwania nauki muzyki to nie jest byle co. Wymaga przemyślanego i poważnego podejścia. Pobawić się zawsze można, ale zabawa (czyli to co teraz) i nauka to dwa różne kosmosy.
Yamaha P-35 całkiem dobry wybór, gdybyś się zdecydował na nią.
Dobrze, że masz trochę dystansu do tej nauki, stanie z "batem" by zaspokoić swoje ambicje nie jest dobrym rozwiązaniem.
Padnie chyba na tą Yamahę. Zawsze chciałem mieć Yamahę choć myślałem o motorze a nie klawiszach :)
Mam już literaturę i część w drodze, poszperałem trochę w internecie - ta zagraniczna (Alfred's basic) też zapowiada się ok. Buszując po czeluściach internetu natknąłem się na program MuseScore. Całkiem fajny bo jak się siada do nut i nie zna piosenki to nie bardzo wiadomo co z tego powinno wyjść. A tak można sobie wprowadzić partyturę (naprawdę prosto) i odegrać muzyczkę i już wiadomo o co mniej więcej chodzi. Jak byście znali inne programy pomagające w nauce to proszę dajcie znać.
Nie ma lepszego sposobu niż nauczyciel bijący linijką po łapach lub smyczkiem po głowie:)
Albo opuszczający klapę od klawiatury na dłonie :)
ooo, o takiej metodzie nauczania nie słyszałem:)
Nie ma lepszego sposobu niż nauczyciel bijący linijką po łapach lub smyczkiem po głowie:)
Hehe no fakt, kiedyś paluchy bolały nie od ćwiczeń tylko od linijki.
Co prawda jak ktoś ma się uczyć poprawnie, to próba ze "słuchu" jest bardzo złym rozwiązaniem. Po to są całe, pół, ćwierć...8,16...itp. nuty oraz inne znaki nad i pod pięciolinią by poprawnie odtworzyć utwór z nut. Ta cała zabawa jednak dotyczy młodych, ambitnych, dla "emeryta" :D może się sprawdzić system nutowo-dziękowy :)
Bo w zasadzie utwór zapisany w postaci nut przerobiony na sekwencję MIDI, komputer czy inne ustrojstwo odtworzy jak trzeba. To samo jest w drugą stronę, każdy utwór można tak zapisać było inne dowolne urządzenie powiedzmy w standardzie GM mogło odtworzyć dokładnie tak samo i nawet z wykorzystaniem takich samych instrumentów.
Bo w zasadzie utwór zapisany w postaci nut przerobiony na sekwencję MIDI, komputer czy inne ustrojstwo odtworzy jak trzeba. To samo jest w drugą stronę, każdy utwór można tak zapisać było inne dowolne urządzenie powiedzmy w standardzie GM mogło odtworzyć dokładnie tak samo i nawet z wykorzystaniem takich samych instrumentów.
Widziałem ustrojstwo, do którego wgrywało się utwór zapisany nutowo, a on go mógł grać ale co lepsze, nie grać tylko migać kontrolkami nad klawiszami jakie trzeba naciskać. No normalnie fantastik bajer przed rodziną na święta. Kolędy to pikuś i nawet Toccata po paru próbach jakoś pójdzie, gorzej z Fugą. :)
A w klawiaturach z podświetlaną klawiaturą to świecą się całe klawisze, które trzeba nacisnąć.
Są przecież ludzie, którzy grają pięknie i nie wiedzą co to nuty :)
A w klawiaturach z podświetlaną klawiaturą to świecą się całe klawisze, które trzeba nacisnąć.
Ale to już odpustowe. Dyskretne kontrolki niewidoczne dla gawiedzi są chyba fajniejsze. :)
Są przecież ludzie, którzy grają pięknie i nie wiedzą co to nuty :)
Oczywiście nuty nie są do grania potrzebne, można bardzo ładnie grać utwory ze słuchu, bądź improwizować. Gdy pisałem o nutach, gamach itp. nie chodziło mi o to byś czytał "jak z nut" hehe. Te podstawy są potrzebne tylko i wyłącznie by wyćwiczyć palce i poznać układ brzmienia na klawiaturze. Jak masz w miarę słuch to prędzej zagrasz z muzyką niż z błyskami na klawiaturze.
GRANIE Z NUT TO NUDA :D
No właśnie podstawy trzeba opanować i tym się zajmę w najbliższym czasie, a granie ze słuchu proste nie jest. Póki co jak córka dostaje nowy utwór do nauki to też się go staram opanować.
Znalazłem jeszcze fajną stronkę playpianotoday.com dla alternatywnej nauki ze słuchu, nie z nut. Przejrzałem darmowe lekcje i wydaje się fajna.
Cześć :)
ja w temacie chciałem się podpytać o opinię.
Zaczynam dopiero zabawę z klawiszami i chciałem coś przystępnego ale nie badziewnego. Mam budżet około 1000 pln i chciałbym coś co nada się dla początkującego - czyli ma wbudowane lekcje a zarazem wystarczy już jak się trochę nauczę - żeby nie zmieniać za chwilę sprzętu. Wychodzę z założenia że inaczej się nie opłaca.
tu pojawia się pytanie czy Casio w tej półce cenowej - a wiem że ma sporo modeli - spełni moje oczekiwania?
Wiem że ich pianina cyfrowe za większą kasę są już na prawdę fajne bo widziałem kilku muzyków którzy ich używają.
Macie coś do polecenia ?
nightfall
25-10-2015, 19:14
Witam
Ja córce kupiłem za podpowiedziami pani nauczycielki oraz znajomego w sklepie muzycznym YAMAHA PSR E 343. Córka opanowała podstawy, sama wszystko ustawia co potrzebuje (ma 7 lat). Mogę polecić, kosztuje około 800 zł.
Pozdrawiam
spiritus
25-10-2015, 19:23
O Casio zapomnij - robią tylko dobre zegarki :D
Szukaj yamahy, rolanda lub korga..
Kiedyś sam grałem i chciałem sobie coś lepszego kupić. Gdybyś jednak się zdecydował dozbierać trochę do używki to polecam korga pa 50.
Ja przekonałem się do casiaków, ostatnio naprawdę poszły do przodu i jeżeli chcesz proste w obsłudze i intuicyjne klawisze to zastanów się nad WK 7600 Ma świetną klawiaturę lekko doważaną, klawisze posiadają wykończenie podobne do klawiatur młoteczkowych oraz pełną dynamikę dzięki czemu gra się podobnie jak na prawdziwym fortepianie
Audycja zawierała lokowanie produktu.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.