Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] o kobiecie



pardwadwa
27-01-2013, 18:43
Cześć, trochę mnie nie było, powinno wystarczyć. Aparat generalnie też odpoczywał ale coś tam jednak w ubiegłym roku zrobiłem. Podczas kilkudniowej wycieczki do Sopatowca - "przyjaznego domu w górach" (okolice Łącka, miejsce bardzo ciekawe - polecam), oprócz wielu standardowych kadrów trafił się ten szczególny. Przed domem wisiał hamak i miałem go cały czas na oku, w końcu trafiła się wylegiwaczka-czytelniczka. Ja jak zwykle, nawet w górach miałem przykręcony tele, zostało tylko pstryknąć.




https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img201.imageshack.us/img201/7323/kobk.jpg)
Sopatowiec, październik 2012 r.

Pozdrawiam ;)

element07
27-01-2013, 19:07
jak dla mnie to jakoś mało w tym kadrze się dzieje:) Ale kolory piękne:)

pardwadwa
27-01-2013, 20:43
Dzięki ;) Było zrobione po godz. 14:00, czyli generalnie wszędzie ostre słońce. Ale hamak jak to hamak, wisi między drzewami, przy czym najczęściej nie w lesie, ale w jakiejś rzadkiej grupce drzew, czyli mamy obiekt gdzieś w pobliżu granicy cienia/światła. Takiego dodatkowego bonusa dostałem, że kolory zapewniło mi samo miejsce :)

Lyto
28-01-2013, 17:33
Przyjemne kolory

pardwadwa
29-01-2013, 17:42
Kolor już był, to może teraz dla odmiany coś z zupełnie innej beczki... Moja "modelka" w drodze na hamak. :)




https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img819.imageshack.us/img819/3406/johnnyes.jpg)
Sopatowiec, październik 2012 r.

Lyto
24-03-2013, 21:31
Wole kolory..:)

moharp
25-03-2013, 10:07
Co ty masz z tym ucinaniem, ukrywaniem postaci ?

pardwadwa
25-03-2013, 22:12
Od zawsze miałem tendencję do ostro ciętego kadrowania, nie tylko postaci zresztą, ale wszystkiego. Takie ostre cięcia dają mi większe wrażenie ruchu, tak lubię.

Z ukrywaniem to trochę bardziej skomplikowana sprawa. Po pierwsze tak to właśnie widzę - twarze są nieistotne, twarze przemijają. Po drugie zawsze chwytałem zdjęcia "na żywo", bez jakichkolwiek modelek, opłat, zgód na publikację, itp. - czyli proza życia też ma w tym swoje znaczenie.
Portrety rzadziej robiłem, ale jakieś oczywiście robiłem. Głównie wśród zaprzyjaźnionych zespołów muzycznych i standardowo w rodzinie oraz wśród znajomych. Portrety także ostro tnę :)

Patryk546
27-03-2013, 18:00
Każdy według swojego gustu, ale wiesz nogi nie są tak cenione jak reszta.

pardwadwa
27-03-2013, 19:13
No cóż, ja po prostu lubię ładnie poukładany i wyważony kadr. A do ładnego kadru chciałbym też najlepiej mieć dobrą historię. A często same stopy wystarczą, żeby mieć takie właśnie zdjęcie. Zresztą nie tylko stopy - większość detali ciała może dać bardzo ciekawe kadry i fotografie. Na poziomie mistrzowskim tego typu detale robił Bill Brandt i biorąc pod uwagę jego dorobek oraz miejsce w historii fotografii, można by się już sprzeczać, czy to tylko kwestia gustu - powiedziałbym raczej, że pewien obszar fotografii.

Dziękuję za wszystkie komentarze,
Pozdrawiam.

Jędrula
30-03-2013, 23:07
Cześć, par22. "Rok-nie wyrok"? ;-)
Bez Ciebie to forum trochę przyszarzało, więc się cieszę z Twego powrotu.
Drugiego zdjęcia nie komentuję, bo Cię poniosło z jego zamieszczeniem. W pierwszym mi brakuje trochę postaci tytułowej, której jakiś układ rąk itp. nadał by więcej treści zdjęciu.
Pozdrawiam

pardwadwa
31-03-2013, 14:19
Żeby forum przyszarzało to nie powiem - do którego wątku nie spojrzę, to widzę wiele świetnych zdjęć. Poczytać też jest co i zdecydowanie miło. W każdym razie dzięki za ciepłe słowo, bardzo przydało się w takich zimowych okolicznościach przyrody. :)

Pierwsze zdjęcie podoba mi się takie jakie jest, nic bym w nim nie chciał zmienić i jestem bardzo zadowolony, że mi właśnie taki kadr wpadł w oko. Oby mi się dalej w życiu takie i jeszcze lepsze ujęcia trafiały.

A skoro już mnie ponosi ;) , to dokończę ten mini-cykl - następnego dnia w hamaku wylegiwał się jakiś kolega...



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img825.imageshack.us/img825/5551/konieck.jpg)
Sopatowiec, październik 2012 r.


Przy okazji - w kwestii technicznej - wyraźnie widać granicę cienia, o której pisałem wcześniej, a dzięki której udało się złapać takie fajne kolorki.