PDA

Zobacz pełną wersję : Problem z butami narciarskimi...



piotr0984
17-01-2013, 00:18
Cześć.
Skoro o wszystkim to piszę o moim problemie,może ktoś z was słyszał o czymś podobnym.
Mianowicie mam problem z bolącymi stopami w butach narciarskich podczas chodzenia w nich,a o jeździe już w ogóle nie ma mowy.W ubiegłym tygodniu zmierzyłem chyba 20 par nowych i używanych butów i we wszystkich to samo.Może jest między nami ktoś kto ma większą wiedzę ode mnie na ten temat i coś podpowie.
Pozdrawiam.

ekonet
17-01-2013, 00:21
Kup buty z możliwością dopasowania/formowania wkładki - specjalny wkład w kapciu, coś w rodzaju pianki rozprężnej.

piotr0984
17-01-2013, 00:24
Mierzyłem buty salomona za 1tyś.zł które formuje się na gorąco i dalej to samo.Ból jest w stopach jak tylko oprę się piszczelami o przód buta( "o język") uczucie takie jakby ktoś mi wkręcał stopy w imadło.Muszę szybko ściągać,bo to jest nie do wytrzymania :(

ekonet
17-01-2013, 00:32
No to może narciarstwo jednak nie jest dla Ciebie. ;)

piotr0984
17-01-2013, 00:33
Nawet mi nie mów ;(

Marek
17-01-2013, 00:42
Nie ma innego wyjścia jak mierzyć, sprawdzać i mierzyć. To kosztuje mnóstwo czasu, ale w dobrych sklepach jest zasada, że kupujesz np. trzy pary, mierzysz w domu i możesz oddać jak nie pasują. Generalnie buta musisz mierzyć minimum pół godziny. Przynajmniej jak tak robiłem. Powinieneś też dobrać but do szerokości stopy i niezbyt twardą skorupę. Myślę, że 40-50 max 60 to będzie ok. Jak przymierzasz twarde a więc bardziej profi (droższe) to może stąd ten ból. Spróbuj Salomony. Robią troszkę szersze.
Żeby Cie troszkę uspokoić, mając super wygodne buty, też mi się zdarza, że pierwszy zjazd trochę bolą nogi ale później już tylko komfort i wygoda. Szukaj butów z wkładkami termo, ale to i tak dopiero docenisz po kupnie i decyzji, bo sprzedawca lub serwis dopasują wkładkę do Twojej stopy. Rozgrzewa się taką wkładkę , wkłada nogę i zapina but na maksa i czeka ok pół godziny...

piotr0984
17-01-2013, 00:48
Wystarczy że ubiorę go na 10-15minut i gdy kilka razy oprę się o przód to ból się pojawia.Mierzyłem chyba w ubiegły czwartek właśnie salomony (flex 60,bo to najmiększe męskie) i to samo,one były właśnie do formowania na ciepło ale chyba nie ma sensu tego robić skoro ból się pojawił.Zastanawiam się też czy ma coś wspólnego z tym zwykła bawełniana skarpetka (może powinienem mierzyć w tych strikte narciarskich),czy to może być od tego??

Marek
17-01-2013, 00:55
Oczywiście, że mierzysz tylko w skarpetach narciarskich!

Wiem o czym mówisz, bo przerabiałem ten ból. Musisz znaleźć odpowiedni model buta. Spróbuj tez przymierzyć but o pół numera za duży, tak żeby mieć lekki luz w palcach. Dopinaj klamry stopniowo - nie od razu na maksa. Daj się przyzwyczaić stopie. Komfort przede wszystkim.

piotr0984
17-01-2013, 00:59
ok,spróbuję.Co myślisz o butach z jednym zapięciem,chodzi mi o coś takiego:


http://www.tritscher.at/Gran_Tour_RTL/topic/ws_equ_skischuhe/shop_art_id/520/tpl/tritscher-article-detail

Marek
17-01-2013, 01:05
Ja wielkim ekspertem nie jestem, próbowałem pomóc bazując na swoim doświadczeniu. Takie wynalazki to bym omijał szerokim łukiem. Moje zdanie daj sobie spokój. Myślę że cztery klamry są ok.

freefly
17-01-2013, 01:06
Mierzyłem buty salomona za 1tyś.zł które formuje się na gorąco i dalej to samo.Ból jest w stopach jak tylko oprę się piszczelami o przód buta( "o język") uczucie takie jakby ktoś mi wkręcał stopy w imadło.Muszę szybko ściągać,bo to jest nie do wytrzymania :(

Wizyta u ortopedy.

piotr0984
17-01-2013, 01:07
Jeżeli miałeś podobny problem jak ja to napisz jakie masz buty, może i mi podpasują ;)

piotr0984
17-01-2013, 01:08
Wizyta u ortopedy.

też to rozważam

Marek
17-01-2013, 01:09
Nie pamiętam teraz, ale jutro postaram się sprawdzić i napisać. WG mnie są super, wygodne, ciepłe (co też ważne jak jesteś długo na stoku i jest mróz) i dobrze trzymają nogę.

Marek
17-01-2013, 01:10
Wizyta u ortopedy.


też to rozważam

To traktuję jako żart!

piotr0984
17-01-2013, 01:10
ok,jak możesz to sprawdź i daj znać ;)

Tom01
17-01-2013, 01:27
Ja też tak mam, że stopy, konkretnie podbicie boli, ale po ok 30 min jakoś się "układa" i jest dobrze. Czytałem, że wkładki butów narciarskich dopasowują do nogi pod wpływem temperatury ciała. Nie wiem ile w tym prawdy, ale działa.

piotr0984
17-01-2013, 01:37
Też o tym słyszałem,ale niestety nigdy do 30minut nie dotrwałem z powodu bólu :(

Tom Vein
17-01-2013, 01:41
Twardość buta to jedna ale masz jeszcze jak szerokość skorupy. Ja miałem ten sam problem. Mierzyłem różne buty i wreszcie znalazłem takie które mnie nie bolą. Napisz jaką masz szerokość skorupy to powiem ci coś więcej. Albo podaj co to za but i z którego roku.

freefly
17-01-2013, 01:44
To traktuję jako żart!

Wizyta u ortopedy, jako żart? Przecież ludzie mają różne wady anatomiczne budowy stopy, a dolegliwości objawiają, czy przy użytkowaniu specyficznego obuwia w trakcie wykonywania określonych czynnościw tym obuwiu.

Tom01
17-01-2013, 01:45
Fakt, że trochę ciężko bywa, ale to przechodzi. Kilka lat temu na początku też myślałem, że się nie da. Bolało jak choroba. Ale dało się. Kupiłem, nie znając się na rzeczy, hiper twarde. Nawet o tym nie wiedząc, że to wyczynowe. Co ja się z nimi namęczyłem przy zakładaniu to głowa mała. Ale trzymały cudnie. Teraz mam 60-tki i wyraźnie czuć jak się gną i robią luźniejsze. Im bardziej miękkie tym gorzej trzymają i łatwiej o uraz stawu skokowego. Na oślych łączkach i super łatwych trasach nie ma problemu, ale przy ciut większym nachyleniu stoku, kiedy pojawiają się siły, trzeba być ostrożnym.

Szwagier ma nietypowe stopy z wysokim tym miejscem gdzie w normalnych butach są sznurowała i dobierali mu w specjalistycznym sklepie narciarskim. W końcu kupił, wydał z 1,5 tys i zadowolony gania trzeci sezon.

Tom Vein
17-01-2013, 01:50
Ja mam 90-tki Atomica, tyle że szerokość stopy aż 104mm. To dzięki temu mnie nic nie boli. Większość butów ma szerokość poniżej 100mm. Są oczywiście buty dostosywane do stopy ale są mega drogie. Custom Shelle Salomona to jedno ale Vacumy Fischera to dopiero kosmos.

piotr0984
17-01-2013, 01:52
Tak jak pisałem,mierzyłem chyba 20 pari ciągle to samo.Miałem na nogach salomona,nordica,atomic i jakieś chińskie też... jedyne co mogę Ci podać to rozmiar(26,5),ale wiem że nie chodzi o to,a co do modelu to najlepiej właśnie czułem się w salomonach a dokładniej w tych:

http://esklep.intersport.pl/pl/product/78757/buty-salomon-quest-access-x60-328609

piotr0984
17-01-2013, 01:54
Ja mam 90-tki Atomica, tyle że szerokość stopy aż 104mm. To dzięki temu mnie nic nie boli. Większość butów ma szerokość poniżej 100mm. Są oczywiście buty dostosywane do stopy ale są mega drogie. Custom Shelle Salomona to jedno ale Vacumy Fischera to dopiero kosmos.

Jak pytałem kolesia czy są różne szerokości to powiedział że raczej nie.Mówił że tylko są różnice bo każdy producent inaczej robi,ale nie ma np.26,5 szerokie i 26,5 wąskie :(

Tom01
17-01-2013, 01:56
Nie wiem gdzie Pan mierzył te buty, ale chyba trzeba pójść do specjalizowanego sklepu gdzie coś więcej wiedzą o butach i dopasują. No i trzeba się pogodzić z tym, że przez czas aklimatyzacji boli. Przy czym z tego co wiem powinno boleć podbicie w miejscu gdzie zaczyna się wgłębienie. Chodzi o zmianę "geometrii" stopy, bo but jest przechylony. Inne części nie powinny nadmiernie boleć. W każdym razie nie efektem imadła. No i nie ma co czekać, aż przestanie boleć tylko jechać. W ruchu szybciej przestaje.


Jak pytałem kolesia czy są różne szerokości to powiedział że raczej nie.Mówił że tylko są różnice bo każdy producent inaczej robi,ale nie ma np.26,5 szerokie i 26,5 wąskie :(

Nie tylko szerokość jest zmienna ale i kształt skorupy - przykład szwagra. Tym bardziej trzeba zmienić sklep.

Tom Vein
17-01-2013, 01:59
One też mają szerokość skorupy 104 mm, masz podobny problem co ja. Poproś w sklepie o najszersze buty. Z tego co ja pamiętam to najszersze w tym roku są buty " Dalbello Axion 7". A Jak nie to pozostają ci buty dopasowywane np. Fischer Vacum ale są kosmicznie drogie.

piotr0984
17-01-2013, 02:00
[QUOTE=Tom01;3025897]Nie wiem gdzie Pan mierzył te buty, ale chyba trzeba pójść do specjalizowanego sklepu gdzie coś więcej wiedzą o butach i dopasują. No i trzeba się pogodzić z tym, że przez czas aklimatyzacji boli. Przy czym z tego co wiem powinno boleć podbicie w miejscu gdzie zaczyna się wgłębienie. Chodzi o zmianę "geometrii" stopy, bo but jest przechylony. Inne części nie powinny nadmiernie boleć. W każdym razie nie efektem imadła. No i nie ma co czekać, aż przestanie boleć tylko jechać. W ruchu szybciej przestaje.


Największy ból występuje w okolicach palców i zewnętrznej strony stopy. W ruchu jest jeszcze gorzej...po przejechaniu 30 metrów ból jest tak duży że trzeba ściągać buty na stoku i modlić się żeby ból odpuścił :(

Tom Vein
17-01-2013, 02:01
Piotr oddaj te buty i zmień sklep. Ten sprzedawca nie zna się na tym co robi. Uwierz mi ja pracuję w tej branży.

Tom01
17-01-2013, 02:02
Największy ból występuje w okolicach palców

Od spodu czy po bokach?

piotr0984
17-01-2013, 02:03
Piotr oddaj te buty i zmień sklep. Ten sprzedawca nie zna się na tym co robi. Uwierz mi Ja pracuję w tej branży.

Ja tych butów nie kupiłem,bo po 10 minutach spacerowania miałem już dosyć!Szukam innych cały czas.

Tom Vein
17-01-2013, 02:05
Jutro popytam chłopaków i podam ci najszerszy but a na prv prześlę ci adres sklepu mojej firmy we Wrocławiu, jak będziesz oczywiście chciał. Będziesz go mógł tam przymierzyć.

piotr0984
17-01-2013, 02:05
Od spodu czy po bokach?

Najintensywniej w okolicach palców i po bokach od spodu.


Jutro popytam chłopaków i podam ci najszerszy but a na prv prześlę ci adres sklepu mojej firmy we Wrocławiu, jak będziesz oczywiście chciał. Będziesz go mógł tam przymierzyć.

Pewnie że tak,jestem z okolic Opola.Do Wrocławia mam 120-130km więc nawet chętnie podjadę.

GonzoG
17-01-2013, 02:10
Miałem podobny problem z bólem stóp. Szczególnie w śródstopiu. Miałem wtedy właśnie tylnoklapy (z jednym zapięciem). Z ciekawości odwiedziłem lekarza - ortopedę.
Recepta:
- kupić buty 4-klamrowe z porządną regulacją. W moim przypadku najważniejsza była regulacja wysokości pod śródstopiem.
- stopniowo przyzwyczajać nogi do butów.
Lekarz od razu uprzedził, że może to nie pomóc, bo nie każdy może jeździć w skorupach. Dla takich zostaje deska z miękkimi butami.

Co do tylnoklapów - buty do okazyjnego, czysto rekreacyjnego jeżdżenia. Natomiast łatwiej się w nich chodzi, bo wystarczy zwolnić zapięcie i mamy spory zakres ruchu.
Nie nadają się do agresywniejszej jazdy, bo zazwyczaj słabiej trzymają nogę, przez co nie ma takiej kontroli nad nartami.

piotr0984
17-01-2013, 02:12
Miałem podobny problem z bólem stóp. Szczególnie w śródstopiu. Miałem wtedy właśnie tylnoklapy (z jednym zapięciem). Z ciekawości odwiedziłem lekarza - ortopedę.
Recepta:
- kupić buty 4-klamrowe z porządną regulacją. W moim przypadku najważniejsza była regulacja wysokości pod śródstopiem.
- stopniowo przyzwyczajać nogi do butów.
Lekarz od razu uprzedził, że może to nie pomóc, bo nie każdy może jeździć w skorupach. Dla takich zostaje deska z miękkimi butami.

Co do tylnoklapów - buty do okazyjnego, czysto rekreacyjnego jeżdżenia. Natomiast łatwiej się w nich chodzi, bo wystarczy zwolnić zapięcie i mamy spory zakres ruchu.
Nie nadają się do agresywniejszej jazdy, bo zazwyczaj słabiej trzymają nogę, przez co nie ma takiej kontroli nad nartami.

Dopiero zaczynam moją przygodę z nartami, więc póki co nie ma mowy o agresywnej jeździe ;)

Tom01
17-01-2013, 02:21
Najintensywniej w okolicach palców i po bokach od spodu.

Od spodu to jak pisałem normalne, i jest elementem adaptacji buta do nogi i odwrotnie. Ale ból po bokach chyba już nie.

GonzoG
17-01-2013, 03:27
Miejsce bólu nie musi oznaczać, że tam jest jego przyczyna.
Jeśli chodzi o stopy, to ból w palcach może być powodowany np. przez ucisk w okolicach stawu skokowego.

Ja bez wizyty u lekarza pewnie nigdy bym nie doszedł do tego, że ucisk od góry stopy może powodować ból na spodzie.

Z tego co piszesz, to ból pojawia się szczególnie, jak oprzesz się piszczelem o but - a nie następuje wtedy jakiś ucisk w okolicy zgięcia pomiędzy stopą, a piszczelem ??
Może to być spowodowane za słabym, jak i za mocnym zapięciem buta.
Przy próbowaniu butów należy pamiętać o grubej skarpecie.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z nartami, to chyba lepszym rozwiązaniem jest kupić używane buty - powód, to bardzo szybkie ich niszczenie przy nauce. Nowych drogich będzie żal... :)

Co do Opola, to wiem, że bardzo ciężko znaleźć tak komis czy sklep ze sprzętem narciarskim, gdzie będą w stanie dobrze doradzić i pomóc w wyborze.
We Wrocławiu w Pałacyku na Kościuszki jest dobry komis/sklep i znają się na rzeczy. Właśnie tam w kupiłem pasujące mi buty dzięki pomocy sprzedających.

piter670
17-01-2013, 09:28
Po pierwsze: buty narciarskie mają różną twardość. Po drugie ludzie mają różną szerokość stopy i to też uwzględniane jest w różnych typach butów. Po trzecie wysokie podbicie. Tu też są różnice. Bez mierzenia ani rusz. But wkładasz na nogę i chodzisz w nim po sklepie minimum 20 minut, pół godziny. Dopiero po tym czasie będziesz wiedział, czy coś Cię nie obciera, uwiera itd. Musisz wybrać się do sklepu, w którym będzie ktoś, kto będzie wiedział, czym się różnią (poza ceną) buty, które Ci oferuje.

Po czwarte i być może w Twoim przypadku najważniejsze: początkujący dopinają buty jak zjazdowcy - na maksa :). Zwróć uwagę w tv, że po zjeździe, każdy zawodowiec błyskawicznie odpina narty i luzuje buty. Nieprawdą jest, że noga w ogóle nie może Ci się ruszać w bucie i ma być ściśnięta, tak że gałki oczne wychodzą Ci na wierzch. Jeżeli jeszcze jesteś początkującym, to raczej nie będziesz śmigał na jajo po czarnej trasie ;) , więc zapinaj lżej - zawsze możesz dopiąć mocniej na stoku. W drugą stronę jest gorzej, bo jak dopniesz za mocno i zacznie boleć, to poluzowanie już nie zawsze poskutkuje.

Ja miałem farta i lata temu buty pomagał mi dobrać pan Andrzej Bachleda (chyba reprezentował Polskę na olimpiadzie) w swoim sklepie w Warszawie. Miał, być może nadal ma sklep ze sprzętem Salomona. To co napisałem powyżej to suma jego uwag przekazanych mi wtedy.

Miałem wówczas te same problemy Co ty. Po pierwszym sezonie chciałem rzucić narty w kąt, bo nogi bolały mnie tak, że nie dawałem rady jeździć. Po dobraniu butów, i zaprzestaniu prób kompletnego odcięcia krążenia krwi w nogach, jeżdżę szczęśliwie ponad 15 lat, czego i Tobie życzę. :)

button
17-01-2013, 10:01
piotr0894 - być może warto rozważyć snowboard - tam buty sa bardziej miękkie
Inna sprawa, że skoro po chwili używania buta narciarskiego zgodnie z przeznaczeniem odczuwasz dotkliwy ból, to imo warto skonsultować przyczynę z lekarzem

jaś
17-01-2013, 11:05
Trzeba dobrać odpowiedni but do nogi, jak się ma normalną szerokość stopy a nie jakąś włoską czy chińska to są problemy kiedyś była tęgość obuwia stosowana od A do F ale to było kiedyś ja nawet jak lakierki do garnituru kupuję to mam problem. Co do butów narciarskich to polecam to samo co ja musiałem zrobić - salomony z conajmniej średnio-górnej półki cenowej, zmierzyć w sklepie lub na giełdzie (co potrwa pewnie ze czterdzieści minut) włożyć oba pochodzić, posiedzieć ma nic nie zgniatać stopy na szerokość, z moich doświadczeń wynika ze musiałem sobie odpuścić co bardziej fikuśne marki, idziesz do stoiska salomona - ma być dużo modeli - wybierasz cenowo - najdroższe pomijasz wybierasz drugie pod względem ceny i sprawdzasz aha i maja mieć klamry - cztery klamry albo więcej.

wilk325
17-01-2013, 11:09
sam miałem problemy z butami więc temat nie jest mi obcy :(.
U mnie taki ból był spowodowany uciskiem buta na kostkę wewnętrzną i dopiero po wygrzaniu skorupy i wypchnięciu jej w odpowiednim miejscu temat się skończył. Inną sprawą jest sam but i możliwość regulacji .
Może jakimś rozwiązaniem dla Ciebie będzie but Ski-Tourowy; one są najczęściej wiązane, wygodne i z duuużą ilością regulacji; niestety drogie.

!AGresT
17-01-2013, 11:42
Widzę, że temat popularny - też mam kłopot wynikający z nietypowego kształtu stopy. Ja radzę sobie tak, ze mam dobrze dopasowane "tylnoklapy" i po każdym zjeździe (często jeszcze podczas spokojnego dojazdu do dolnej stacji) rozpinam buty. Innego rozwiązania nie udało mi się przez ponad 30 lat znaleźć a próbowałem nawet z jakimiś pompowanymi wynalazkami. Co do stylu - jeżdżę szybko i raczej agresywnie (na zjazdowych, nie carvingach), i "tylnoklapy" się sprawdzają.

piotr0984
17-01-2013, 12:24
Więc zostaje mi tylko mierzenie i nadzieja że w końcu trafię na te odpowiednie...

cube
17-01-2013, 12:29
tez przez to przechodziłem/przechodzę - kupiłem buty z wygrzewaną wkładką i dopasowałem sobie ją do stopy w sklepie - mimo to ból mam na samym początku sezonu, pierwszy dzień, potem jakoś mija. w tym roku nie bolało wcale, podejrzewam, że skorupa buta z czasem też się lekko rozeszła i przestała dokuczać. nie miałem pojęcia że temat jest taki powszechny... moja rada - przymierzaj buty do bólu, różne flexy, różnych producentów i modeli, myślę, że znajdziesz odpowiedni. Albo.... kup, zacznij jeździć, wytrzmaj ból na początku, podejrzewam, że w połowie pierwszego dnia będzie już ok.

piotr0984
17-01-2013, 12:33
Albo.... kup, zacznij jeździć, wytrzmaj ból na początku, podejrzewam, że w połowie pierwszego dnia będzie już ok.

chciałem właśnie tak zrobić i kupić buty,ale trochę się boję że kilka stówek pójdzie na marne i buty będą leżały w piwnicy,a nie śmigały razem ze mną na stoku :(

Marek
17-01-2013, 18:03
Jeżeli miałeś podobny problem jak ja to napisz jakie masz buty, może i mi podpasują ;)

Mam takie. (http://www.skionline.pl/sprzet/buty-narciarskie,07-08,intersport,salomon-performa-x6,1944.html) Dla mnie są super.

marekb
17-01-2013, 18:40
obecnie mam od kilku lat Atomic Race 1 PRO twardość chyba 140. Problem z bolącym śródstopiem to u mnie ewidentna sprawa tawrdości. Jako instruktor i ktoś kto kiedyś jeździł po 60-70dni w sezonie nie wyobrażałem sobie jazdy w papuciach. Kiedyś w Langach płakałem na stoku w pierwsze 1-2 dni (później ból ustępował i było ok lecz po przerwie 4-5 dni walka z bólem wracała). Po jednym dniu zawodów, pojawił mi się -jak to lekarz nazwał: tętniak- guzek, który po dotknięciu powodował potworny ból. Kupiłem jakieś kapcie Koflacha czy jakieś tam i sezon przemęczyłem. But muszę mieć twardy, zwłaszcza, że sporo na tyczkach goniliśmy, trochę w klubie trochę, dla siebie. Przez guzek i brak czasu przerwa i potem powrót i chyba z 8 lat temu wróciłem i relaks lecz buty dalej twarde, Myślę jednak że główny powód obecnego bólu to fakt iż trochę mnie się przytyło i nacisk na sródstopie przy dość mocnych przeciążeniach jest ogromny. Teraz mój sposób na przypadłość: dwa dni przed nartami ubieram buty w domu na ok godzinę i dopinam tak jak na stoku, dzień przed również i na stoku owszem czuję lecz już mniej i tylko w pierwszym dniu. Dodatkowo mimo iż buty formowane termicznie zawsze wrzucam pod nogi pasażera w aucie by założyć ciepłe. But jest tak twardy, że po nartach ciężko mi wyjąć z niego nogę.
Co jeszcze może być przyczyną to "mocno nieforemna" noga, miałem kumpla, który zawsze miał problem ze zbyt grubą łydką, inny zbyt wysokie podbicie, może to jest powodem?

popi
17-01-2013, 21:48
trochę się boję że [...] buty będą leżały w piwnicy,a nie śmigały razem ze mną na stoku :(

E tam, wrzuć je do plecaka to nie będziecie się rozstawać albo puść luzem to śmigną w dół szybciej niż ty ;)
...

A poważnie :) sprawdź u lekarza czy nie masz zapalenia powięzi podeszwowej albo (co bardziej prawdopodobne) nie masz "zbitych kłębków" nerwów w okolicy lędźwi (jeśli ich się nie "rozbije" powodują od czasu do czasu mocny ból w stopie).

Ból zawsze sygnalizuje, że coś złego dzieje się w organizmie; nie wolno go lekceważyć.

piotr0984
17-01-2013, 22:44
E tam, wrzuć je do plecaka to nie będziecie się rozstawać albo puść luzem to śmigną w dół szybciej niż ty ;)
...

A poważnie :) sprawdź u lekarza czy nie masz zapalenia powięzi podeszwowej albo (co bardziej prawdopodobne) nie masz "zbitych kłębków" nerwów w okolicy lędźwi (jeśli ich się nie "rozbije" powodują od czasu do czasu mocny ból w stopie).

Ból zawsze sygnalizuje, że coś złego dzieje się w organizmie; nie wolno go lekceważyć.


Piotr jak skończymy pisać książkę o fotografii to zaczniemy nową o zdrowiu... :)

popi
17-01-2013, 22:48
Chyba już lepiej o akcesoriach zimowych, takich jak buty narciarskie ;)

A cały czas zastanawia mnie Twój licznik... I widzę po avatarze, że Ciebie też ;)

pil74
18-01-2013, 15:46
Podobnie miałem z prawą nogą. Stopa w lewym bucie jak w kapciu, w prawym już gorzej. Wynikało to jak się okazało z tego, że na stoku mocniej pracuje prawą stroną.
Pomogła dokładna regulacja zapięcia. Pierwsze dwie klamry ustawione tak aby stopa była dobrze trzymana ale żeby zbyt dużego ucisku nie miała. Klamry na piszczeli ustawione dość mocno aby w tym miejscu but dobrze nogi się trzymał.
Teraz 4h jazdy to żaden problem, wczoraj np 7h :)

Co do twardości to nie bierz zbyt miękkiego buta. Celuj w 80-100.
Pozdrowienia ze stoku :)
Aktualnie z Kamienicy :)

piotr0984
18-01-2013, 15:56
Podobnie miałem z prawą nogą. Stopa w lewym bucie jak w kapciu, w prawym już gorzej. Wynikało to jak się okazało z tego, że na stoku mocniej pracuje prawą stroną.
Pomogła dokładna regulacja zapięcia. Pierwsze dwie klamry ustawione tak aby stopa była dobrze trzymana ale żeby zbyt dużego ucisku nie miała. Klamry na piszczeli ustawione dość mocno aby w tym miejscu but dobrze nogi się trzymał.
Teraz 4h jazdy to żaden problem, wczoraj np 7h :)

Co do twardości to nie bierz zbyt miękkiego buta. Celuj w 80-100.
Pozdrowienia ze stoku :)
Aktualnie z Kamienicy :)

Pan w sklepie z butami powiedział mi że 60 to będzie dla mnie doskonały but,ale nie wiem czym się kierował mówiąc to...
Może uda się coś wybrać w poniedziałek i zjechać kilka razy póki jeszcze jest trochę śniegu ;)
Miłego szusowania życzę ;)

pil74
20-01-2013, 23:16
Szusowanie całkiem miłe mimo niezłego mrozu :)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/202/dscn0676i.jpg/)
pozdrowienia z Czarnej Góry

ropusz
25-01-2013, 14:45
Ja 3 sezony temu jak zaczynałem to poszedłem i kupiłem buty 2 nr za duże bo mniejsze mnie za bardzo cisnęły. I to był błąd bo stopa latała w bucie na strony i sterowność była żadna. W zeszłym roku poszedłem do Decathlona, Go-Sport i Intersport i kupiłem chyba 5 par butów, które po przymiarce w sklepie wydawały się najlepsze. Max o 1/2 numeru większe, wszystkie z flex poniżej 80, kilka miało szerszą stopę (było specjalnie oznaczenie na bucie, chyba nawet 104mm). Buty różniły się też podbiciem - jak ktoś ma wysokie to tu większość producentów nie rozpieszcza. W domu posiedziałem w każdym bucie po 1h przed telewizorem, trochę pochodziłem po mieszkaniu. Wybrałem jedną parę a resztę zwróciłem. Wybrałem Tecnica (http://shop.tecnicausa.com/Product/0101%2012%20PHOENIX%208MAX%20SMOKE/ski-boots-phoenix-max-8). Jeszcze dobrze mi pasował Salomon Mission RS 7 tylko kolor mi nie odpowiadał. Z wygodnych (szerszych) jest jeszcze Atomic B-Tech.

U mnie poza wysokim podbiciem głównym problemem jest duża łydka. Niektóre buty to również uwzględniają np moje, które mają 3 klamry i taśmę.

No i tak, jak już ktoś wcześniej pisał - nie można zaciskać na maksa. Zasadniczo, jak nie będziesz w stanie wysiedzieć w mieszkaniu w bucie przez 30 min to na stoku zrezygnujesz po pierwszym zjeździe.

piotr0984
25-01-2013, 18:00
Dalej mierzę różne buty i problem ciągle ten sam :( 9-10 luty wybieram się na stok i postanowiłem że spróbuję jazdy na desce,może to jest lek na moje problemy.Podobno na desce dużo trudniej niż na nartach,ale skoro nie potrafię jeździć na jednym i drugim to o trudności za wiele pisać nie będę ;)

mazilis
25-01-2013, 18:05
Spotkałem się ostatnio na stoku z kolegą, obaj zaczęliśmy narzekać na stopy, bóle, wysokie podbicia... I wyszło na to że obaj po tych problemach wybraliśmy buty Nordica, jedyne buty z używanych przeze mnie, w których nie czuję dyskomfortu

doktor
25-01-2013, 18:23
Dalej mierzę różne buty i problem ciągle ten sam 9-10 luty wybieram się na stok i postanowiłem że spróbuję jazdy na desce,może to jest lek na moje problemy.Podobno na desce dużo trudniej niż na nartach,ale skoro nie potrafię jeździć na jednym i drugim to o trudności za wiele pisać nie będę

Jeśli nie wiesz jak się jeździ, to skąd wiesz, że na desce jest trudniej? Mój kumpel (lat 40) namówił swojego ojca na deskę. Starszy pan śmiga aż miło.

ropusz
25-01-2013, 18:27
Z moich obserwacji Ci co zaczynają na desce dużo częściej zaliczają wywrotki od tych co zaczynają na nartach. O problemach z podjazdem na orczyku już nie wspomnę :)

Co do butów to najlepiej iść do kilku sklepów i jakiś but powinien pasować, nóżki lekko ugięte a nie wyprostowane i bez ściągania na maksa. W zasadzie górne klamry muszą dobrze trzymać a te dolne to nie aż tak bardzo.

doktor
25-01-2013, 18:43
Z moich obserwacji Ci co zaczynają na desce dużo częściej zaliczają wywrotki od tych co zaczynają na nartach. O problemach z podjazdem na orczyku już nie wspomnę

Orczyk to chyba specyficzny polski patent. Akurat jazda na tym wynalazku jest jedną z trudniejszych ewolucji na desce. Co do wywrotek, to na desce nie da się jechać pługiem. Poza tym "jak się*nie psewrócis, to się*nie naucys". Co do butów to chyba wygodniejsze, do tego wiązane (mam na myśli buty do miękkich wiązań).

ropusz
25-01-2013, 19:37
- Gazdo, jeździcie na nartach?
- Mniej więcej.
- Co to znaczy mniej więcej?
- Mniej na nartach, więcej na d..ie.

Ci co zaczynają na desce to więcej leżą niż jeżdżą :)

mazilis
26-01-2013, 09:39
Żal d..ę ściska, jak się patrzy na parapeciarza przed i po orczyku :wink:
jedyny plus, to szybsze zakładanie butów

coroner
26-01-2013, 14:27
to fakt, decha jest niewygodna na orczyku. Czy trudniej się nauczyć?? Nie wiem. Ja obecnie stawiam pierwsze kroki na nartach i pierwsze 3 razy szły jak po grudzie. Mam wrażenie, że na desce byłoby mi łatwiej, bo za młokosa (11-16 lat) sporo się na deskorolce tłukłem. Wszystko jest do wyczucia.
Buty snowboardowe też wyglądają na bardziej przystępne. Są normalnie wiązane i nie są tak sztywne jak narciarskie.

Co do samych butów, omierzyłem się ponad 20 par zanim kupiłem swoje. A było to tak:
Szukałem używanego sprzętu. Zaczęło się od przeglądania na Allegro, co o butach piszą na aukcjach i na co zwrócić uwagę. Łyknięcie trochę wiedzy, zmierzenie wkładki w normalnym bucie (292mm) i jazda w miasto. Jeden komis - ponad 10 par - wkładki podane przez producenta między 290 a 310 (pomijam, że nie jest łatwo taki rozmiar w ogóle znaleźć, większość butów to jednak 280-290). Wszystko za małe. Albo ciśnie, albo palec podkurczony, albo za wąskie, albo za niskie (mam chyba rekordowo wysokie podbicie). W końcu facet wytargał ostatnią parę, rozmiar EU 48 (moj normalny to 46). Niby rozmiarem pasowały, ale.... moje rolki z czasów nauki jazdy, obdzierane po asfalcie betonie itd wyglądały lepiej niż te buty - po prostu jak by ktoś je celowo obijał kamieniem. Gość chciał 200 i ani grosza w dół. Wyszedłem z niczym. Drugi punkt, trochę mniejszy - podobna historia. Wszystko za małe. Faceci aż w szoku byli "nie mieliśmy jeszcze takiego klienta". Head, Nordica, Tecnica - wszystko na nic. W końcu właściciel przypomniał sobie o Fischerach gdzieś odłożonych. Miał być wielki but, tak że myślał, że nie przyjdzie ktoś z nogą tak dużą żeby go kupić. I tutaj sensacja - moja noga..... w ogóle nie chciała do buta wejść :D Obsługa aż się za głowy połapała - niedowierzali. Z ciekawości właściciel podał mi nówki Salomony - wkładka 300mm - noga siedzi jak robione na zamówienie. Niestety cena niemal 3krotnie ponad budżet. Na raty nie chciałem brać. Podziękowania za miłą i fachową obsługę (bo goście naprawdę godni polecenia) i wymarsz zrezygnowany do domu. Po drodze zaszedłem jeszcze do małego punktu serwisu nart, łyżew i rowerów, w suterenach starej kamienicy. Facet miał w pomieszczeniu wielkości ok 3x4m trochę sprzętu głównie ściąganego zza granicy. Po krótkim przedstawieniu dotychczasowej sytuacji podał mi jedne duże buty, Alpina Discovery, ściągane po sezonie z jakiegoś austriackiego sklepu, w którym nie poszły, tak że but nówka. Wsadziłem nogę - rewelacja, jak w pantoflu. Nie za ciężkie, nie za sztywne (szczerze nawet nie wiem jaki Flex). Wziąłem z podziękowaniem, facet jeszcze zszedł 20zł - było na następny dzień na wyciąg. Próba jak najbardziej udana - buty spisują się świetnie.
Wniosek jeden - trzeba chodzić i mierzyć, a już na pewno nie sugerować się rozmiarami podanymi przez producentów.

piotr0984
13-02-2013, 19:09
Problem się rozwiązał ale w troszkę inny sposób niż sądziłem.Niestety nie udało mi się dopasować butów narciarskich,ale spróbowałem na desce i ból nie wystąpił ani przez chwilkę :D Dwa dni jeżdżenia (Wisła i Istebna)
Tak na marginesie polecam stok w Istebnej "Złoty Groń",wszystko nowe i obsługa nadzwyczaj miła.
Do zobaczenia na stoku ;)