PDA

Zobacz pełną wersję : Następca dla D80



incognitus
26-12-2012, 18:12
Witam,
Jestem "świeżakiem" wśród nikonowców. Zaledwie od 2 miesięcy korzystam z D80 (przerzuciłem się z Sony A200). Jestem bardzo zadowolony z mojej (używanej) D80, ale już powoli zaczynam myśleć o kupnie czegoś nowszego. Aparatu używam do robienia zdjęć na microstocki (czyli niemal każdy rodzaj foto) oraz pracuję jako fotograf do wynajęcia na wesela (z tym, że na razie sporadycznie i dla dość wąskiego grona znajomych moich znajomych :) ). Potrzebuję aparatu, który będzie stawał na wysokości zadania, ale nie chcę pompować w niego mnóstwa kasy, bo to nie będzie podstawowe źródło dochodów. Szkło, z którym pracuję to Nikkor 18-200 3,5-5,6 VR i Nikkor 50 1,8.

Planując "zakupy" pod uwagę biorę 3 opcje:

1. Opcja ekonomiczna 2000 zł - D90
2. Opcja pośrednia 3000 zł - D7000
3. Opcja droższa 4000 zł - D300s (ale tylko używany)

Pytania:
1. Między obecnym D80 i D90 nie ma "przepaści" w parametrach i jakości zdjęć. Czy warto trochę poprawić zdjęcia za trochę pieniędzy czy lepiej dołożyć więcej i zrobić większy przeskok?
2. Czy D7000 jest dobrym kompromisem ceny do jakości? Parametry na papierze i testy pokazują duuużą różnicę w jakości, jednak na różnych forach dużo się słyszy o pewnych problemach/wadach fabrycznych tego modelu. Ponadto mam jakieś uprzedzenie co do 4-cyfrowych nikonów... sporo pracowałem z D5000 i D5100 i mam wrażenie, że jakość tych sprzętów jest niższa niż nawet tych starszych z serii 2-cyfrowych oznaczeń. Jednak efektywne ISO w D5100 (które bazuje na tym z D7000) bardzo mnie zaskoczyło pozytywnie. Kiedyś ciemną nocą robiłem zdjęcia na statywie swoją D80, naświetlałem kilka sekund i zrobiłem zdjęcie cud miód żyletka, idę pochwalić się do kumpla, który obok robi zdjęcia D5100 "z ręki", a on mi pokazuje tak samo ostre zdjęcie, bez widocznych szumów. Zatkało mnie wtedy i stwierdziłem, że ISO 6400 w Nikonach wypuszczonych po 2010 roku nadaje się do pokazania ludziom, podczas gdy w D80 robiąc zdjęcia przy ISO 1600, ich jakość nie pozwala na (na przykład) pokazaniu ich Młodej Parze ze względu na kiepską jakość. Czy w moim przypadku D7000 to byłby rozsądny wybór?
3. A może jednak D300s, najdroższy, pod względem specyfikacji dużo lepszy od D90. W porównaniu z D7000 starszy procesor i system ostrzenia (choć bardziej zaawansowany), mniejsze sensowne ISO i jeszcze parę elementów. Jednak pomimo danych teoretycznych D300s to już jest inna liga, lepsza. Może jednak ten korpus?

Nadmienię jeszcze tylko, że porównanie jakości zdjęć mam tylko na podstawie "niższych" modeli nikona, którymi robiłem zdjęcia (D40, D60, mój D80, D5000, D5100), a wiedza (lub niewiedza) o poważniejszych sprzętach pochodzi jedynie z artykułów w internecie i forum.

Tak więc... Co wybrać? D90, D7000, D300s? A może jeszcze coś innego? Proszę o rady.

puciek
26-12-2012, 18:44
D90 nie brałbym pod uwagę. Jeżeli już to albo D300/D300s - bardziej profesjonalna pucha, albo D7000, puszka mniej profesjonalna ale z lepszą matrycą. Sam przesiadłem się d D80 na D7000 i po kalibracji puszki w serwisie jestem naprawdę zadowolony. Wolałbym raczej nowego D7000 niż używanego D300.

Dexter88
26-12-2012, 19:44
Sam stawałem przed takim wyborem, miałem dwa pożyczone d90, bawiłem się d300s oraz d7000.
Nie bierz w ogóle pod uwagę d90. Pod względem ergonomii i komfortu pracy d300s bije całą resztę, od razu widać, że to sprzęt półprofesjonalny.
Cała reszta jest lepsza w d7000, po prostu nowa technologia, szybki af, super jakość przy wysokich iso, matryca.
Jest zauważalnie mniejszy od d300s, ale nie jest jeszcze źle, całkiem dobrze mi się z nim pracuje, bardzo dobre ulokowanie przycisków i wygodny grip.
Jak nigdy nie pracowałeś na profesjonalnych lustrzankach to kształt, wielkość, waga i ergonomia d7000 będzie ci odpowiadać, podczas gdy jakość zdjęć jest praktycznie najlepsza z aps-c.

lukaskov
26-12-2012, 20:27
"Planując "zakupy" pod uwagę biorę 3 opcje:

1. Opcja ekonomiczna 2000 zł - D90
2. Opcja pośrednia 3000 zł - D7000
3. Opcja droższa 4000 zł - D300s (ale tylko używany)"

ad. 1 d90ka ma matryce CMOS wiec bedzie zdecydowanie lepiej jak w D80 ale to juz "wiekowe" body wiec moze coś innego..
ad. 2 d7000 szkoda kasy szczegolnie ze jest bardzo awaryjny i ciezko znalesc dobra nowa sztuke. problemy z olejem na matrycy czy wadliwy af hmm coś innego?
ad. 3 d300s hmm za takie pieniadze mozna miec cos innego.. lepszego..

bralbym pełna klatke. d700 z małym przebiegiem. używany "amatorsko" jest pare sztuk na popularnym serwisie aukcyjnym w granicach 5tys. lub wziac nowe d600 z tym ze problemy z kurzem na matrycy. bedzie trochę drozej ale warto dorzucić parę pln..

jeśli pracujesz jako fotograf slubny to tylko fx a szkła z czasem sobie dokupisz..

d90
27-12-2012, 02:28
lukaskov - jaki fotograf slubny siedzi na d80 z kitem i 50mm ? Autor postu chcialby po prostu byc zaliczanym do tego grona w przyszlosci dopiero jak rozumiem...
Poki co to ja bym radzil szlo jakies kupic.
Od kultowej N35mm do superowego N17-55.
I wywalic tego kita do smieci, jesli myslimy o slubach...
... chyba ze proponujesz go zapiac do d700 ?

A kolejny krok dopiero, to zmiana puszki.

LordRamzes
27-12-2012, 05:59
Wybór jest oczywisty ;-) jeśli skreślisz bycie fotografem ślubnym smiało można wybrać d90 spoko puszka ja zmieniłem d80 na d90 i było co do ślubów moje 1 sluby obskoczyłem samą 50'+d80 +sb800 więc się da co prawda jest to b trudne bo brakuje "szerokości" :( . d7000 sobie odpuść na śluby puszka ma potenciał ale jest tak nie pewna ,że możesz świetnie się bawić w pewnym momencie AF zacznie wariować przyjdziesz do domu wrzucasz zdjęcia a tam partia zdjęć nie ostra więc nigdy bym nie ryzykował , tutaj d300s będzie ok a d90 też się da :-)

incognitus
27-12-2012, 11:06
Ojejku jejku :D
Czyli, tak jak się można było spodziewać, opinie tak różne ile postów :)

d90 - tak, masz rację. Kimś kogo będzie można śmiało nazwać "fotografem ślubnym" chcę się stać za 2-3 lata. Do tego czasu wykorzystując to co mam i nieco doinwestowując chciałbym zarobić tyle żeby móc kupić lepszą puszkę za 2 lata. W takim przypadku faktycznie, lepiej zainwestować w szkła, bo bez względu na wybór body będzie z nich pożytek zawsze. Jednak w praktyce po ostatnim ślubie stwierdziłem, że potrzebuje czegoś co szybciej będzie naświetlać zdjęcie, bo mi nie wystarcza ISO przy ciemnym 18-200.
Czyli teraz do "opcji zakupów" dochodzi jeszcze jaśniejsze szkło zamiast puchy...

Tak czy owak, dzięki panowie za porady :)

LordRamzes
27-12-2012, 11:16
Ojejku jejku :D
Czyli, tak jak się można było spodziewać, opinie tak różne ile postów :)

d90 - tak, masz rację. Kimś kogo będzie można śmiało nazwać "fotografem ślubnym" chcę się stać za 2-3 lata. Do tego czasu wykorzystując to co mam i nieco doinwestowując chciałbym zarobić tyle żeby móc kupić lepszą puszkę za 2 lata. W takim przypadku faktycznie, lepiej zainwestować w szkła, bo bez względu na wybór body będzie z nich pożytek zawsze. Jednak w praktyce po ostatnim ślubie stwierdziłem, że potrzebuje czegoś co szybciej będzie naświetlać zdjęcie, bo mi nie wystarcza ISO przy ciemnym 18-200.
Czyli teraz do "opcji zakupów" dochodzi jeszcze jaśniejsze szkło zamiast puchy...

Tak czy owak, dzięki panowie za porady :)

wybacz nie zwróciłem uwagę na Twoje szkła teraz wybór jest prosty :) d90 dla oszczędności sprzedać to co masz i zacznij od porządnego szkła ale nie 5 średnich a 1 dobre :) np nikkor 17-55+sb910 i już zestaw na śluby masz nie najwyższych lotów ale jest od czegoś trzeba zacząć a każdy zaczynał do tego dokup zapasowe body , potem dokup jak Cię makro kręci nikkora 105 lub tamrona 90 i dalej

incognitus
27-12-2012, 13:37
A Metz 44 AF-1 nie da rady? Tylko lampy dedykowane od Nikona wchodzą w grę?

LordRamzes
27-12-2012, 13:59
hmmmmtu masz trudnych orzech do zgryzienia ja jestem zwolennikiem systemowych po prostu nigdy się na nich nie zawiodłem rozkład światła b dobry , miałem różne tumaxy i inne wynalazki na dorobku ale podziękowałem po założeniu sb 800 już wiedziałem czego mi trzeba szkoda tylko ,że już jej nie produkują kupiłbym z 3 ;-) , miałem sb900 nie narzekałem waga mi nie przeszkadzała z przegrzewaniem nigdy nie miałem problemu bo nie strzelam bezmyślnie i na pełnej mocy , staram się o ile to możliwe aby jak najmniej widać było lampy jednak nie zawsze się to udaje :( ale dla mnie to już nie to co sb 800 , kup systemową zmienisz puszke szkło a lampa raz dobrze kupiona zostanie taka prawda :)

Mi1980
27-12-2012, 14:30
A Metz 44 AF-1 nie da rady? Tylko lampy dedykowane od Nikona wchodzą w grę?

Wystarczy. Mam i polecam. Najważniejsza jest wiedza, jak ją wykorzystać.

incognitus
27-12-2012, 17:43
O, to już lepiej (dla mnie) brzmi :) Intensywnie testuję, pstrykam, uczę się tej lampy :)

happyend
27-12-2012, 18:04
a może ta lampa? http://www.optyczne.pl/4851-nowo%C5%9B%C4%87-Nowe_lampy_b%C5%82yskowe_Yongnuo.html Sam mam i polecam( z d90)

incognitus
27-12-2012, 18:41
Przed zakupem swojego Metza miesiąc temu sporo czytałem o tych chińskich sprzętach. Cena powalała, ale jednak nie odważyłem się zaryzykować... wolałem jednak droższego wieloletniego producenta. No ale miło słyszeć, że ktoś korzysta z tego sprzętu i jest zadowolony :)

cigi
28-12-2012, 01:02
Zostaw sobie korpus i lampę, sprzedaj 18-200, kup N17-55/2.8 i jakąś dobrą książkę. Nauka to podstawa.

Jak potrafisz robić zdjęcia, to takim zestawem nie musisz się wstydzić nawet przy Nikonie D700, czy Canonie 5D (I lub II) w połączeniu z nienajgorszym szkłem. Porównywałem foty z mojej D80+17-55 i 5DII+24-70 znajomego i powiem tak... różnica w jakości zdjęć jest (ale odwrotnie, niż się spodziewacie), a mogła by być duża, ale jak byśmy się zamienili sprzętem.
Nie żebym się uważał za niewiadomo kogo, ale nalęgło się pełno "artystów" z D700/5DII, co to nigdy zdjęć nie robili, a uważają się za świetnych "fotografów". Zrobią kilka ślubów i zostawią niezadowolonych klientów. Niby skąd jest tyle tych D700 i 5DII powystawianych na aukcajch? Wątpię, żeby "normalny" fotograf ślubny miał potrzebę zmieniać D700 na D800 (to może jeszcze), ale nie 5DII na 5DIII.

* Przepraszam za lekki OT, ale trochę mnie poniosło. Denerwuje mnie sytuacja na rynku i musiałem to z siebie wyrzucić ;)

LordRamzes
28-12-2012, 07:16
Zostaw sobie korpus i lampę, sprzedaj 18-200, kup N17-55/2.8 i jakąś dobrą książkę. Nauka to podstawa.

Jak potrafisz robić zdjęcia, to takim zestawem nie musisz się wstydzić nawet przy Nikonie D700, czy Canonie 5D (I lub II) w połączeniu z nienajgorszym szkłem. Porównywałem foty z mojej D80+17-55 i 5DII+24-70 znajomego i powiem tak... różnica w jakości zdjęć jest (ale odwrotnie, niż się spodziewacie), a mogła by być duża, ale jak byśmy się zamienili sprzętem.
Nie żebym się uważał za niewiadomo kogo, ale nalęgło się pełno "artystów" z D700/5DII, co to nigdy zdjęć nie robili, a uważają się za świetnych "fotografów". Zrobią kilka ślubów i zostawią niezadowolonych klientów. Niby skąd jest tyle tych D700 i 5DII powystawianych na aukcajch? Wątpię, żeby "normalny" fotograf ślubny miał potrzebę zmieniać D700 na D800 (to może jeszcze), ale nie 5DII na 5DIII.

* Przepraszam za lekki OT, ale trochę mnie poniosło. Denerwuje mnie sytuacja na rynku i musiałem to z siebie wyrzucić ;)

Przejdz się do kościoła ciemnego z d80 porób nim trochę zdjęć ślubnych , ja robiłem i da się ale jest to męczące to już d90 dużo łatwiej się robi bo ma cmos i mogę sobie śmiało to iso 1600-2000 ustawić a w d80 800 i to słabo wychodziło więc zdjęcia baaaaardzo nie doświetlone , na prawdę przemyśl to , oczywiście w sytuacjach statycznych stałki ułatwiają życie czyli f1,8 :-) ale są momenty w których bezpieczniej jest założyć zmiennoogniskowy (obrączki) , niestety d80 może służyć jako zapas lub w plenerze ,a przekona się na własnej skórze chyba ,że lubi mieć ciemne 2 plany i błyskać lampą na wprost ale to w takim razie jesteśmy z 2 różnych światów :)

incognitus
28-12-2012, 11:09
Zostaw sobie korpus i lampę, sprzedaj 18-200, kup N17-55/2.8 i jakąś dobrą książkę. Nauka to podstawa.

Jak potrafisz robić zdjęcia, to takim zestawem nie musisz się wstydzić nawet przy Nikonie D700, czy Canonie 5D (I lub II) w połączeniu z nienajgorszym szkłem. Porównywałem foty z mojej D80+17-55 i 5DII+24-70 znajomego i powiem tak... różnica w jakości zdjęć jest (ale odwrotnie, niż się spodziewacie), a mogła by być duża, ale jak byśmy się zamienili sprzętem.
Nie żebym się uważał za niewiadomo kogo, ale nalęgło się pełno "artystów" z D700/5DII, co to nigdy zdjęć nie robili, a uważają się za świetnych "fotografów". Zrobią kilka ślubów i zostawią niezadowolonych klientów. Niby skąd jest tyle tych D700 i 5DII powystawianych na aukcajch? Wątpię, żeby "normalny" fotograf ślubny miał potrzebę zmieniać D700 na D800 (to może jeszcze), ale nie 5DII na 5DIII.

* Przepraszam za lekki OT, ale trochę mnie poniosło. Denerwuje mnie sytuacja na rynku i musiałem to z siebie wyrzucić ;)

A no tak... Do profesjonalizmu to mi brakuje jeszcze kilku lat świetlnych doświadczenia, ale na ostatnim ślubie/weselu byłem jednym z dwóch fotografów. Ja ze swoim sprzętem i kolega z dużo nowszym i bardziej zaawansowanym Canonem 60D (+ 18-135). Rezultat zrobionych zdjęć był taki, że ja zrobiłem foty dużo lepsze technicznie (!!) :D

Jednak to jest marne pocieszenie, bo sam byłem niezbyt zadowolony ze swoich zdjęć...

Póki co chyba ukierunkowałem się pod tym kątem żeby po taniości zmienić puchę na D90 i do tego jakieś w miarę jasne szkło z zoomem. A D80 faktycznie chyba lepiej zostawić jako rezerwowe body, bo kokosów za niego i tak bym nie wziął raczej. Chociaż mam jeszcze awaryjnie swój pierwszy zupełnie amatorski zestaw sprzed paru lat :D : Sony A200+Sony DT 18-70+Sigma 70-300 DG+Metz 36 AF-1 ;)

zgera
28-12-2012, 14:43
Przejdz się do kościoła ciemnego z d80 porób nim trochę zdjęć ślubnych , ja robiłem i da się ale jest to męczące to już d90 dużo łatwiej się robi bo ma cmos i mogę sobie śmiało to iso 1600-2000 ustawić a w d80 800

Aparaty cyfrowe są na rynku zaledwie od kilku lat, a śluby się robi znacznie dłużej, w czasach analogów maksymalne ISO to 400 co skutkowało dość widocznym ziarnem, częściej używało się ISO 200 i dało radę zrobić ślub a kościoły również były ciemne.

cigi
28-12-2012, 15:35
Dokładnie, kiedyś nie było cyfrówek i w kościele robiło się na ISO400, teraz robię tak samo, a do takiej czułości D80 spokojnie daje radę. 5, 10, 30 lat temu też robiono zdjęcia, innym, często gorszym sprzętem, a wychodziły nieraz znacznie lepiej, niż to, co prezentują dzisiaj niektórzy.

Lordzie Ramzesie, bywałem w różnych ciemnych kościołach, właśnie z D80 i nie pamiętam, kiedy ostatnio błysnąłem lampą na wprost ;). Nie podobają mi się zdjęcia, na których jest dobrze oświetlony pierwszy plan, a dalej mamy ciemność, dlatego takich nie robię. Owszem, są sytuacje, że f/2.8 i powiedzmy 1/10s nie wystarcza, ale spójrz na moją stopkę - po to właśnie mam szkło z f/1.4. No i przecież po to wynaleziono lampy. Starczy troszkę wiedzy, parę lat doświadczenia i jakiś pomysł, a wszystko da się zrobić.
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego teraz się uważa, że niezbędne są czułości rzędu 3200. Owszem, gdybym miał puchę, która dawałaby ładny obrazek na takiej czułości, to pewnie bym jej nieraz użył, bo tak jest ŁATWIEJ, ale że nie mam, to robię, tak, jak mogę i też wychodzi dobrze (w opini klientów, bo mi zawsze jednak troszkę brakuje jakości, ale pewnie tylko dlatego, że wiem, że z lepszym korpusem było by troszkę lepiej). Swoją drogą, co z tego, że D90 czy D300 mają trochę mniej szumiące CMOSy, skoro to CCD z D80 i D200 dają mi kolory jednak nieco naturalniejsze.
Podobnie też nie rozumiem, dlaczego uważasz, że stałki nadają się raczej do zdjęć statycznych. Nie jestem jeszcze na szczęście ani kulawy, ani nie jeżdżę na wózku (oczywiście nie chcę nikogo urazić), dlatego potrafię sobie poradzić z jednym stałoogniskowym obiektywem. Tak, czasem trzeba zrobić parę kroków, ale przynajmniej nie mam dzięki temu obwisłego brzucha. ;)

LordRamzes
28-12-2012, 15:37
Aparaty cyfrowe są na rynku zaledwie od kilku lat, a śluby się robi znacznie dłużej, w czasach analogów maksymalne ISO to 400 co skutkowało dość widocznym ziarnem, częściej używało się ISO 200 i dało radę zrobić ślub a kościoły również były ciemne.

Proszę Cię....;-) jeśli chcesz wojenek to nie ze mną bo ja nie dam Ci sie sprowokować ;) , takim tokiem myślenia to i fotografia otworkowa jest ok , analog to klasyka , piszemy tu o d80 ,d90 i innych a nie o analogach wybierz się i ty i porób trochę d80' w kościołach i zobacz maksymalne używalne iso zob co się z detalem dzieje już przy iso 800 jak AF pracuje w d90 jest lepiej oczywiście AF jaki jest wiadomo ale przynajmniej iso jest dużo lepsze i detal ,mając 2 korpusy z d90 przynoszę dużo udanych zdjęć z d80 bywało różnie i wymagało dużo więcej czasu przy obróbce....

LordRamzes
28-12-2012, 15:59
Dokładnie, kiedyś nie było cyfrówek i w kościele robiło się na ISO400, teraz robię tak samo, a do takiej czułości D80 spokojnie daje radę. 5, 10, 30 lat temu też robiono zdjęcia, innym, często gorszym sprzętem, a wychodziły nieraz znacznie lepiej, niż to, co prezentują dzisiaj niektórzy.

Lordzie Ramzesie, bywałem w różnych ciemnych kościołach, właśnie z D80 i nie pamiętam, kiedy ostatnio błysnąłem lampą na wprost ;). Nie podobają mi się zdjęcia, na których jest dobrze oświetlony pierwszy plan, a dalej mamy ciemność, dlatego takich nie robię. Owszem, są sytuacje, że f/2.8 i powiedzmy 1/10s nie wystarcza, ale spójrz na moją stopkę - po to właśnie mam szkło z f/1.4. No i przecież po to wynaleziono lampy. Starczy troszkę wiedzy, parę lat doświadczenia i jakiś pomysł, a wszystko da się zrobić.
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego teraz się uważa, że niezbędne są czułości rzędu 3200. Owszem, gdybym miał puchę, która dawałaby ładny obrazek na takiej czułości, to pewnie bym jej nieraz użył, bo tak jest ŁATWIEJ, ale że nie mam, to robię, tak, jak mogę i też wychodzi dobrze (w opini klientów, bo mi zawsze jednak troszkę brakuje jakości, ale pewnie tylko dlatego, że wiem, że z lepszym korpusem było by troszkę lepiej). Swoją drogą, co z tego, że D90 czy D300 mają trochę mniej szumiące CMOSy, skoro to CCD z D80 i D200 dają mi kolory jednak nieco naturalniejsze.
Podobnie też nie rozumiem, dlaczego uważasz, że stałki nadają się raczej do zdjęć statycznych. Nie jestem jeszcze na szczęście ani kulawy, ani nie jeżdżę na wózku (oczywiście nie chcę nikogo urazić), dlatego potrafię sobie poradzić z jednym stałoogniskowym obiektywem. Tak, czasem trzeba zrobić parę kroków, ale przynajmniej nie mam dzięki temu obwisłego brzucha. ;)


Zacznę od tyłu co do stałek to jest pewne ryzyko i już parę razy się przejechałem podczas "zakładania obrączek" że ktoś z rodzinki wybiegł mi przed obiektyw i szybko musiałem się przemieścić i nerwowo szukałem miejsca aby odpowiednio wykadrować mieć taki kadr jaki mi się podoba więc jak przychodzi ta chwila po prostu zakładam zmiennoogniskowy.

co do kolorów no cóż tu mam 50 na 50 nieraz z cmosa mi się podobają nieraz z ccd zależy od sytuacji światła itd

F1,4 ty to traktujesz jako panaceum na uzyskanie "jak najwięcej światła" ja to magiczne F traktuję nie tylko przez pryzmat uzyskania światła ale przede wszystkim na GO jaką chce uzyskać nie wszędzie się da używać f1,4 więc niestety

lampy no cóż piszesz że po to są i nie wiesz po co ludziom tak duże wartości , iso używasz możliwie najwyższego i błyskasz delikatnie aby tylko cienie rozbić a nie używać jako światła głównego raczej aby uzyskać jak najwięcej światła zastanego i dziwi mnie to , Sam piszesz o f1,4 a tu o lampach i ,że nie wiesz po co takie wartości iso a ile tego światła zastanego chwycisz przy iso 200 chyba przy b jasnym kościele u mnie w okolicy takich nie ma i iso 1600 to średnio a 800 minimum w 1 tylko 400 , i na koniec piszesz mi ,że wystarczy trochę wiedzy i parę lat doświadczenia , doświadczenia ciut ciut mam wiedzy minimum minimum mam :-)

PS zapomniałem nie uzywam czasu 1/10 bo boje się ,że PM mi sie poruszą w kościele :) , i apeluje proszę nie wracaj do tego co było kiedyś porównaj jakie zdjęcia były kiedyś a jakie teraz masz możliwości nie powiem dobre analogowe zdjęcia były rewelacyjne ale przeciętnych fotografów pozostawiały wiele do życzenia właśnie przez ograniczenia sprzętowe bo poprostu nie było niczego to robiło sie tym co było , jak się nie ma to co sie lubi to się lubi to co się ma

cigi
28-12-2012, 16:01
Wojenek raczej nikt tu nie chce. Eh... Takie dywagacje na temat sprzętu są w zasadzie bez sensu. Wiadomo, że nowsze korpusy są lepsze od kilkuletnich, pełnoklatkowe od DXowych. Tyle tylko, że niestety sprzęt to nie wszystko. :(
Dla mnie jest nieprawdopodobne to, jak wielu jest "fotografów" niepotrafiących wykorzytać potencjału posiadanego sprzętu. Powiedzcie mi, dlaczego taki jeden z drugim z D700, czy 5DII nie robią zdjęć lepszych, niż moja D80 czy D200? Naprawdę, do formatu 30x20cm różnicy nie ma, a jeśli jest, to co najwyżej taka, że albo mają jakieś nienaturalne kolory, albo te ich super-hiper korpusy jakimś cudem spaliły sukienkę...

Jak dla mnie, żeby odczuć jakąś różnicę w obrazie, to D90 nie będzie znacznym przeskoniem w stosunku do D80. Jeśli faktycznie chcesz odczuć poprawę, to albo D7000 w DX, albo pora na FX.

Ajajaj... LordRamzes, nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. To, że piszę o tym, że przy f/1.4 mam więcej światła, NIE znaczy, że TYLKO w tym celu go używam. Podobie z czasem - może nie wiesz, ale czasem można zrobić nieporuszone zdjęcie w kościele nawet z 1/5s (a zdarzyło mi się i z 1/2s, z ręki). Po prostu co do wielu kwesti nie wypowiadam się w sposób wyczerpujący. Mógłbym się odnieść do naprawdę wielu rzeczy, ale nie chce mi się siedzieć i pisać o wszystkim, bo bym tu chyba książkę napisał... ale tego nie zrobię. Ale może Ty byś mógł podzielić się ze wszystkimi całą swoją wiedzą, skoro jesteś najlepszym fotografem. ;)

incognitus
28-12-2012, 16:07
No dobra, kiedyś faktycznie nie było dużych czułości ISO i sobie radzili ludzie.
Nie było też kiedyś samochodów i samolotów, a ludzie jeździli konno albo pieszo się poruszali. Też sobie radzili :)

Jednak czemu by nie skorzystać z tego, że technika idzie do przodu? W nowych korpusach wysokie ISO się sprawdza.
Mając jeden korpus z dużą użyteczną czułością można zrobić dość dobre i jasne zdjęcia z (prawie) każdym obiektywem.
Mając korpus ze słabym ISO, ale w zestawie z jasnym szkłem można robić dobre i jasne zdjęcia tylko z tym jednym obiektywem.

Teraz to już chyba nie grzech używać dużej czułości skoro są na tyle dopracowane, że nie widać ziaren.
Dla klienta liczy się żeby zdjęcia były ładne i w dobrej jakości, nie interesuje go przy jakim ISO się wykonało zdjęcie albo z jakim szkłem.

A dobra puszka z szerszym sensownym zakresem ISO jest tańszym rozwiązaniem niż kilka dobrych jasnych szkieł :)


Co do kluczowego pytania tego tematu...
no tak, lepiej przeskoczyć trochę bardziej, ale to wtedy albo rybki albo akwarium będzie w moim przypadku. Bo jak na razie nie stać mnie na droższy korpus i lepsze szkła :(

To lepiej puche czy szkła? :D

I jeszcze jedno, o co w sumie wcześniej powinienem zapytać, skoro już o to ISO idzie dyskusja...
Czy da się jakoś ocenić/porównać ISO z jasnością szkła w tym sensie, że przy tym samym body np ISO 800 ze szkłem o jasności 3,5 da porównywalny efekt jak ISO 400 ze szkłem lepszej klasy i światłem 2,8?

cigi
28-12-2012, 16:29
Jesli chodzi tylko o jaskość zdjęcia, to przy tym samym czasie ekspozycji możesz to przeliczyć tak (przy podamych przez Ciebie parametrach):
ISO800 - f/3.5
ISO500 - f/2.8
ISO400 - f/2.5

Skok z ISO400 do ISO800 to 1EV, tak samo, jak z f/2.8 do f/4.0

incognitus
28-12-2012, 16:34
Yhym, czyli różnica spora ;)

Podziękował

LordRamzes
28-12-2012, 18:30
[QUOTE=cigi;3005766
Ajajaj... LordRamzes, nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. To, że piszę o tym, że przy f/1.4 mam więcej światła, NIE znaczy, że TYLKO w tym celu go używam. Podobie z czasem - może nie wiesz, ale czasem można zrobić nieporuszone zdjęcie w kościele nawet z 1/5s (a zdarzyło mi się i z 1/2s, z ręki). Po prostu co do wielu kwesti nie wypowiadam się w sposób wyczerpujący. Mógłbym się odnieść do naprawdę wielu rzeczy, ale nie chce mi się siedzieć i pisać o wszystkim, bo bym tu chyba książkę napisał... ale tego nie zrobię. Ale może Ty byś mógł podzielić się ze wszystkimi całą swoją wiedzą, skoro jesteś najlepszym fotografem. ;)[/QUOTE]

nie wmawiam ale napisałeś

"Owszem, są sytuacje, że f/2.8 i powiedzmy 1/10s nie wystarcza, ale spójrz na moją stopkę - po to właśnie mam szkło z f/1.4" gdzie rozumiem ,że ty f1,4 traktujesz jako panaceum na brak światła a co jeśli sytuacja zmusza do użycia większej GO


z nieporuszonym zdjęciem pewnie chodzi ci o zamrożenie ale bywa różnie i wolę nie ryzykować na małym LCD w kościele wygląda ok a na kompie już nie więc wolę używać bezpieczniejszych czasów , widzę ,że autor wątku czyta tak trochę co chce czytać bo odpowiedzi już padły .......

incognitus
28-12-2012, 18:33
Czytam wszystko bardzo uważnie, tylko opinie są bardzo podzielone. Jedni mówią D90 i szkło, inni żeby samo szkło, jeszcze inni żeby brać D7000, a jeszcze inni żeby D300 albo D700... Dlatego zapytałem ponownie w ramach małego podsumowania.

LordRamzes
28-12-2012, 18:50
Czytam wszystko bardzo uważnie, tylko opinie są bardzo podzielone. Jedni mówią D90 i szkło, inni żeby samo szkło, jeszcze inni żeby brać D7000, a jeszcze inni żeby D300 albo D700... Dlatego zapytałem ponownie w ramach małego podsumowania.

d700 słuchaj to byś miał fajne ale nie masz szkieł a umiejętności musisz nabyć a raczej jeszcze ich dużych nie masz bo gdybyś miał to wiedziałbyś czego byś chciał (bez urazy ;-) )

d 7000 jak wspomniałem puszka niepewna jak na ślubniaki

d300 używka to już jakiś przebieg

d90 dasz radę spokojnie +grip a różnice przeznacz na konkretne szkło najlepiej na nikkora 17-55 to byś miał jak znalazł

na prawdę d80 to już nie te czasy i nie sprawi że Twoje zdjęcia będą lepsze zdaj sobie sprawę ,że aparat to tylko narzędzie każdym zrobisz owszem ale od tego narzędzia będzie zależeć jak wygodnie będzie Ci się pracowało i ile czasu zajmie Ci obróbka a porównywanie ,że ktoś d700 czy canonem robi gorsze zdjęcia niż d80 jest bez sensu i smieszne bo nie świadczy o sprzęcie tylko o umiejętności posiadacza (bez obrazy)

wasilewk
28-12-2012, 18:56
Czytam wszystko bardzo uważnie, tylko opinie są bardzo podzielone. Jedni mówią D90 i szkło, inni żeby samo szkło, jeszcze inni żeby brać D7000, a jeszcze inni żeby D700.

Ja tu nie jestem nauczycielem, więc moje rady traktuj, jako moje doświadczenie, mogące Ci pomóc w podjęciu decyzji.

Gdzieś w 2006 r. zmieniłem Minoltę Z10 na Nikona D80 (na raty). Wtedy z KIT-owym Nikkorem 18-70 kosztował coś ponad 6500zł. Przez ponad rok 'woziłem się' z nim, niejednokrotnie chciałem już wyrzucić do kosza. Nauka szła baaardzo pomału... ...wreszcie po ok. roku zacząłem robić zdjęcia takie, jakie ja chciałem, a nie takie jakie chciał aparat. Ale nic straconego: com się naumiał, tego mi nikt nie odbierze. Po 2-ch latach, w chwili, gdy zobaczyłem D700, nie było mowy: "musi być mój !". Wszystkie przełączniki, ilość pól ostrzenia, szybkość, a także 24x36 - wszystko mi pasowało. Kupiłem u Hesji D700 z N24-70 (za odprawę przy przejściu na emeryturę). Oczywiście musiałem też sprzedać parę DX-owych szkieł, z których chyba najbardziej mi było szkoda Sigmy 10-20 (choć nie tylko jej).

Po wzięciu D700 do ręki (w sklepie się bałem, więc sprzedawca mnie wyręczył) dopiero w domu: wszystko mi pasowało. Wszystkie nastawy i przełączniki takie, jakie sobie wymarzyłem ucząc się na poprzednim modelu (D80). Nie miałem żadnych problemów z używaniem nowego aparatu - i to się trochę mści do dzisiaj, bo do tej pory zostało mi jeszcze kilkadziesiąt stron instrukcji do przeczytania (oczywiście najpierw przekartkowałem całość, przed jej czytaniem). Do dziś się cieszę z 'porządnego sprzętu' - tak jak kiedyś cieszyłem się z Praktiki TTL czy PentaconaSix.
Do tej pory uważam, że nic bym nie dokładał do tego body ani nic nie zabierał - jest takie jak trzeba.

Uważam, że po D80 następnym krokiem jest D700 - chyba, że nie udało Ci się 'rozgryźć' D80 - wtedy krok w tył.

Pzdr.

LordRamzes
28-12-2012, 19:01
Ja tu nie jestem nauczycielem, więc moje rady traktuj, jako moje doświadczenie, mogące Ci pomóc w podjęciu decyzji.

Gdzieś w 2006 r. zmieniłem Minoltę Z10 na Nikona D80 (na raty). Wtedy z KIT-owym Nikkorem 18-70 kosztował coś ponad 6500zł. Przez ponad rok 'woziłem się' z nim, niejednokrotnie chciałem już wyrzucić do kosza. Nauka szła baaardzo pomału... ...wreszcie po ok. roku zacząłem robić zdjęcia takie, jakie ja chciałem, a nie takie jakie chciał aparat. Ale nic straconego: com się naumiał, tego mi nikt nie odbierze. Po 2-ch latach, w chwili, gdy zobaczyłem D700, nie było mowy: "musi być mój !". Wszystkie przełączniki, ilość pól ostrzenia, szybkość, a także 24x36 - wszystko mi pasowało. Kupiłem u Hesji D700 z N24-70 (za odprawę przy przejściu na emeryturę). Oczywiście musiałem też sprzedać parę DX-owych szkieł, z których chyba najbardziej mi było szkoda Sigmy 10-20 (choć nie tylko jej).

Po wzięciu D700 do ręki (w sklepie się bałem, więc sprzedawca mnie wyręczył) dopiero w domu: wszystko mi pasowało. Wszystkie nastawy i przełączniki takie, jakie sobie wymarzyłem ucząc się na poprzednim modelu (D80). Nie miałem żadnych problemów z używaniem nowego aparatu - i to się trochę mści do dzisiaj, bo do tej pory zostało mi jeszcze kilkadziesiąt stron instrukcji do przeczytania (oczywiście najpierw przekartkowałem całość, przed jej czytaniem). Do dziś się cieszę z 'porządnego sprzętu' - tak jak kiedyś cieszyłem się z Praktiki TTL czy PentaconaSix.
Do tej pory uważam, że nic bym nie dokładał do tego body ani nic nie zabierał - jest takie jak trzeba.

Uważam, że po D80 następnym krokiem jest D700 - chyba, że nie udało Ci się 'rozgryźć' D80 - wtedy krok w tył.

Pzdr.


Hej no to widzę ,że dyskusja się rozpocznie ;-) ..... ale nie uważasz ,że co mu z d700 skoro on nie ma nawet 1 szkła pod fx i szybko pewnie nie kupi ???? i co podepnie ??? a na dorobku jednak łatwiej mu będzie 90' skompletuje szklarnie i skoczy na FX :) a i opanuje światło i wchłonie wiedzę pozdro.

wasilewk
28-12-2012, 19:06
Hej no to widzę ,że dyskusja się rozpocznie ;-) ..... ale nie uważasz ,że co mu z d700 skoro on nie ma nawet 1 szkła pod fx i szybko pewnie nie kupi ???? i co podepnie ??? a na dorobku jednak łatwiej mu będzie 90' skompletuje szklarnie i skoczy na FX :) a i opanuje światło i wchłonie wiedzę pozdro.

D700 pracuje również w DX, więc nawet z mniejszą rozdzielczością - niektórych szkieł da się używać i, choć to będzie to samo co D50, to możliwości aparatu jednak o wiele większe. Sam tak zaczynałem.

Pzdr.

LordRamzes
28-12-2012, 19:16
no to już autor musi zdecydować w takim razie choć ja nie kupiłbym FX aby używać trybu dx :)

incognitus
28-12-2012, 19:25
D700 odpada, bo za drogi, a poza tym faktycznie nie dało by się go wykorzystać w pełni z tymi szkłami, którymi obecnie dysponuję i moją skromną wiedzą i doświadczeniem.

Dobra, chyba postanowiłem.

D90 żeby body było choć trochę lepsze i do tego szukam dobrego zooma ze stałym dobrym światłem, np ten przywołany N17-55 2,8

Dziękuję panowie :)

lukaskov
28-12-2012, 21:13
D700 odpada, bo za drogi, a poza tym faktycznie nie dało by się go wykorzystać w pełni z tymi szkłami, którymi obecnie dysponuję i moją skromną wiedzą i doświadczeniem.

Dobra, chyba postanowiłem.

D90 żeby body było choć trochę lepsze i do tego szukam dobrego zooma ze stałym dobrym światłem, np ten przywołany N17-55 2,8

Dziękuję panowie :)

D90 + N17-55 2.8 to bedzie dobry zestaw ale zrobiłbym inaczej..

..sprzedal to co masz czyli D80 + N18-200 i mimo wszystko szukal czegoś w fx. np. D700 (poszukaj teraz duzo ludzi sie pozbywa i mozna trafić naprawde dobra sztuke) + np. stałke Nikkora 28 1.8G czy coś z zoomem np. Tamrona 28-75 2.8. troche tansze szkła ale zdecydowanie lepsze pełnoklatkowe body.

lukaskov
28-12-2012, 21:44
..Uważam, że po D80 następnym krokiem jest D700 - chyba, że nie udało Ci się 'rozgryźć' D80 - wtedy krok w tył.

Pzdr.

też tak uważam. jeśli na poważnie chcesz sie zająć fotografia ślubna to kup pełna klatke a szkła z czasem sobie kupisz.