Zobacz pełną wersję : Kocioł na pellet
Witam od kilku lat planowany gaz ziemny nie dotarł na moją ulicę więc zastanawiam się czym go zastąpić, może macie jakieś doświadczenia z kotłami opalanymi pelletem.
Czy interesuje Cię typowy kocioł na pellet z palnikiem czy coś bardziej uniwersalnego?
Czy interesuje Cię typowy kocioł na pellet z palnikiem czy coś bardziej uniwersalnego?
Nie mam pojęcia jakie jest najlepsze rozwiązanie, który wybrać itp.
karol1981
07-12-2012, 00:07
Pomyśl o ekogroszku, jakiś kocioł z zasobnikiem i masz wygodę.
Wysyłane z mojego GT-I9000 za pomocą Tapatalk 2
Kondziu - w jakich okolicach mieszkasz? :)
To ja się podzielę swoimi wynurzeniami. Bo 3 lata temu miałem podobny dylemat. Też miał być gaz, kotłownia została przewidziana niewielka, okazało się, że gazu nie będzie i zdecydowałem się na kocioł stałopalny. Zdecydowałem się na ekogroszek. Czasami żałuję, ale nie ma rozwiązania beż wad. Trzeba wybrać to rozwiązanie, które mam ich mniej. Więc będę pisał w odniesieniu do pieca na ekogroszek.
Oba te sposoby opalania maja wiele wspólnych rozwiązań. Same kotły konstrukcyjnie są bardzo zbliżone lub identyczne. Np. mój kocioł z paleniskiem retortowym może spalać i ekogroszek i pelet. W przypadku peletu trzeba tylko zastosować inny zasobnik i z innym sposobem podawania opału, można go ewentualnie doposażyć w system rozpalania i gaszenia. Są też kotły z rynnowym paleniskiem bardziej dopasowane do palenia peletem albo miałem. W każdym razie syfu w kotłowni z jednego i z drugiego jest dokładnie tyle samo.
Zalety pieca peletowego:
- Bardziej równomierne spalanie, niż ekogroszku - w węglu są jakieś wtrącenia mineralne, kamienie, gliny itd - to się nie spala, tylko zostaje w popiele, a stanowi część masy opałowej. Pelet spala się do końca na idealnie miałki popiół.
- Możliwość wyposażenia kotła w instalację do automatycznego rozpalania. Jest to o tyle istotne, że gdy wyjedziemy i np. wyłączą prąd na kilka godzin, piec wygaśnie. Peletowy sam się rozpali po przywróceniu zasilania. Węglowy nie i w domu będzie zimno dopóki nie wrócimy i go ręcznie nie rozpalimy.
- Popiół można wykorzystać do nawożenia ogródka.
- Przy spalaniu peletu nie powstaje sadza, z której trzeba czyścić co jakiś czas piec.
- Tona peletu kosztuje mniej, niż tona węgla. Niewiele mniej (zależy jeszcze, z czego ten pelet jest), ale zawsze to trochę taniej.
Wady:
- Zasobnik wraz z podajnikiem zajmuje więcej miejsca.
- Sam opał, choć kalorycznie jest zbliżony do węgla, to jest wiele mniej gęsty niż węgiel, w związku czym, tona peletu zajmuje ok. 4 więcej objętości, niż tona węgla. Trzeba mieć to gdzie złożyć, żeby nie zawilgło, nie zgniło itd.
- Podatność na psucie - to są sprasowane trociny, więc jak nawilgną, to się mogą zagrzybić, zapleśnieć, zgnić itd.
- Nie da się palić wilgotnym peletem. Węgiel, nawet jak jest lekko wilgotny, jak się rozpali i rozdmucha, to się będzie palił. Będzie co prawda niszczył w większym stopniu kocioł, ale się będzie palił. Ma to znaczenie o tyle, że czasem trzeba dokupić paliwa w trakcie sezonu, zimą. Szansa na kupienie czegokolwiek suchego jest w tym okresie znikoma.
- Podobno (piszę to na podstawie opinii znajomych, którzy palą peletem) ciężej jest kupić dobry pelet, niż dobry węgiel (ekogroszek) - na dobrą sprawę nigdy nie wiadomo, co kupujemy, za każdym razem to może być coś innego; jak wiadomo pelet można zrobić ze wszystkiego, więc nie wiadomo, co w danym momencie kupujemy. Z węglem tez nie jest pod tym względem różowo, ale ponoć dużo, dużo lepiej niż z peletem.
- Czas pracy na zasobniku - jak zasypię cały zasobnik ekogroszkiem, to mam na kilka dni palenia. Zasobnik o tej samej objętości zasypany do pełna peletem starczyłby na dużo krócej.
Reasumując, wady peletu sprowadzają się głównie do ilości miejsca potrzebnego jego magazynowania w warunkach, które go nie zdegradują (najlepiej jest kupić zapas na cały sezon, wcześniej wypróbować na kilku workach jak się pali, a następnie kupić kilka ton tego samego - niestety te kilka ton trzeba mieć gdzie złożyć) oraz miejsca potrzebnego na wstawienie pieca (jeżeli kotłownia jest niewielka i była przewidziana pod gaz, to kocioł węglowy z zasobnikiem ledwo się zmieści, a kocioł peletowy z zasobnikiem zajmie jeszcze więcej miejsca).
Z ekogroszkiem jest przesrane, czasem mnie taka frustracja dopada, że mam ochotę przezbroić piec na pelet, ale tutaj wyłazi to, o czym napisałem wyżej. Mój problem polega na tym, że nie mam gdzie składować opału. Ledwo upchałem węgiel kupiony na całą zimę, jak sobie pomyślę, że to miałby być pelet, to już w ogóle nie miałbym gdzie go zmagazynować. Poza tym piec ekogroszkowy w mojej kotłowni sprawił, że i tak ciężko tamtędy przejść (kotłownie mam między mieszkaniem i garażem, więc dosyć często się tamtędy przechodzi, czasem z bagażami, czasem z zakupami). A frustracja łapie mnie, gdy co dwa tygodnie muszę wywalić z pieca wiadro sadzy i popiołu, bo inaczej przestaje się palić i grzać. Tzn. tak było do tej pory. W tym roku wymieniłem całe sterowanie pieca oraz zmodyfikowałem lekko instalację kominową i póki co, chyba, jest sporo lepiej. Jeszcze w tym roku pieca nie musiałem czyścić (palę od pierwszej połowy października), w zasadzie tylko dosypuję węgiel i opróżniam popielnik.
robin102
09-12-2012, 22:50
Majek kup se kocioł gazowy, zmień dysze na Propan Butan i ze 3 wielkie butle i będziesz zadowolony ( chyba ;)
Jak nie ma miejsca do składowania opału, to przecież można kupować opał w workach raz w tygodniu.
Ja co prawda mam gdzie trzymać węgiel, ale i tak kupuję co dwa tygodnie. Szkoda mi mrozić gotówkę.
Pellet jest drogim paliwem, koszt ogrzewania porównywalny z gazem.
Ekogroszek jest najtańszy, ale...
Kotłownia, sadza, brud, popiół...
Raz na kwartał trzeba wyczyścić kocioł, nic przyjemnego...
Decyzja do kupującego...
Majek kup se kocioł gazowy, zmień dysze na Propan Butan i ze 3 wielkie butle i będziesz zadowolony ( chyba ;)
To nie takie hop, siup... Niestety... Przede wszystkim nie chcę ozdoby w obejściu pod postacią pięknego zbiornika na PB. A ja bym potrzebował takiego ok. 5m3. Jak już, to bym wkopywał zbiornik pod ziemię. To też nie jest takie do końca cacy, bo zbiornik na gaz płynny to urządzenie ciśnieniowe podlegające dozorowi technicznemu. Czyli co jakiś czas trzeba odkopać i pokazać panu z urzędu, że zbiornik nie pierdyknie za chwilkę.
Ja tak sobie utyskuje przy różnych okazjach, ale w tym momencie rozwód z ekogroszkiem z mojego punktu widzenia nie będzie rzeczą prostą. Po pierwsze mam kocioł, który parę złotych kosztował. Jak go wywalę, będę musiał wsadzić jakiś piec, najlepiej kondensat, to znowu parę złotych będzie. No i na koniec trzeba by ze zbiornikiem temat załatwić. Najprawdopodobniej wstrzymam się z tego rodzaju inwestycjami, dopóki obecny kocioł pożyje. A nie daje mu więcej, jak 6-7 lat. 3 lata ma za sobą, czwarty sezon w drodze. Już bliżej niż dalej. ;-)
No ale dobra, nie róbmy offtopa.
Jak nie ma miejsca do składowania opału, to przecież można kupować opał w workach raz w tygodniu.
Ja co prawda mam gdzie trzymać węgiel, ale i tak kupuję co dwa tygodnie. Szkoda mi mrozić gotówkę.
Pellet jest drogim paliwem, koszt ogrzewania porównywalny z gazem.
Ekogroszek jest najtańszy, ale...
Kotłownia, sadza, brud, popiół...
Raz na kwartał trzeba wyczyścić kocioł, nic przyjemnego...
Decyzja do kupującego...
I co, jak kupujesz w środku zimy opał to jest on suchy? Jeżeli tak, to masz dobrego dostawce. Ja się przewiozłem na takiej praktyce sromotnie. Raz, że czasem z worków woda aż się wylewała, przez co po 3 latach palenia mój piec jest wyżarty jak nie wiem. Pomijam że w 25 kilogramowym worku węgla mam wtedy dwadzieścia kilogramów węgla i pięć kilogramów wody, bo jak w składach workują węgiel z hałdy, to razem z lodem, śniegiem itd. Dwa, kupując węgiel co dwa tygodnie (czy co miesiąc, jak ja) za każdym razem kupowałem inny towar. Za każdym razem trzeba było modyfikować ustawienia pieca, bo się nie chciało toto spalać. Tym razem kupiłem z góry na cały sezon.
Z peletem sprawa się komplikuje, bo nie można go tak sobie rzucić gdzieś pod płotem, nawet w workach. Bo skiśnie.
Nieprawdą jest, że pelet jest drogi. Jest tańszy od ekogroszku. Tona workowanego ekogroszku to kosz ok. 850 złotych, czasem nawet 900. Pelet w worku zaczyna się od 750. A jak pisałem wyżej, kalorycznie jest zbliżony do węgla. W sensie, z jednego kilograma peletu otrzymamy mniej więcej tyle samo dżuli, co z węgla. Tyle, że ten kilogram peletu będzie zajmował kilka razy więcej miejsca. Syfu w kotłowni jest tyle samo z ekogroszku, co z peletu. Co prawda z peletu nie ma sadzy, ale sam popiół jest inny, bardziej miałki i też wszędzie osiada.
To nie takie hop, siup... Niestety... Przede wszystkim nie chcę ozdoby w obejściu pod postacią pięknego zbiornika na PB. A ja bym potrzebował takiego ok. 5m3. Jak już, to bym wkopywał zbiornik pod ziemię. To też nie jest takie do końca cacy, bo zbiornik na gaz płynny to urządzenie ciśnieniowe podlegające dozorowi technicznemu. Czyli co jakiś czas trzeba odkopać i pokazać panu z urzędu, że zbiornik nie pierdyknie za chwilkę.
Ja tak sobie utyskuje przy różnych okazjach, ale w tym momencie rozwód z ekogroszkiem z mojego punktu widzenia nie będzie rzeczą prostą. Po pierwsze mam kocioł, który parę złotych kosztował. Jak go wywalę, będę musiał wsadzić jakiś piec, najlepiej kondensat, to znowu parę złotych będzie. No i na koniec trzeba by ze zbiornikiem temat załatwić. Najprawdopodobniej wstrzymam się z tego rodzaju inwestycjami, dopóki obecny kocioł pożyje. A nie daje mu więcej, jak 6-7 lat. 3 lata ma za sobą, czwarty sezon w drodze. Już bliżej niż dalej. ;-)
No ale dobra, nie róbmy offtopa.
I co, jak kupujesz w środku zimy opał to jest on suchy? Jeżeli tak, to masz dobrego dostawce. Ja się przewiozłem na takiej praktyce sromotnie. Raz, że czasem z worków woda aż się wylewała, przez co po 3 latach palenia mój piec jest wyżarty jak nie wiem. Pomijam że w 25 kilogramowym worku węgla mam wtedy dwadzieścia kilogramów węgla i pięć kilogramów wody, bo jak w składach workują węgiel z hałdy, to razem z lodem, śniegiem itd. Dwa, kupując węgiel co dwa tygodnie (czy co miesiąc, jak ja) za każdym razem kupowałem inny towar. Za każdym razem trzeba było modyfikować ustawienia pieca, bo się nie chciało toto spalać. Tym razem kupiłem z góry na cały sezon.
Z peletem sprawa się komplikuje, bo nie można go tak sobie rzucić gdzieś pod płotem, nawet w workach. Bo skiśnie.
Nieprawdą jest, że pelet jest drogi. Jest tańszy od ekogroszku. Tona workowanego ekogroszku to kosz ok. 850 złotych, czasem nawet 900. Pelet w worku zaczyna się od 750. A jak pisałem wyżej, kalorycznie jest zbliżony do węgla. W sensie, z jednego kilograma peletu otrzymamy mniej więcej tyle samo dżuli, co z węgla. Tyle, że ten kilogram peletu będzie zajmował kilka razy więcej miejsca. Syfu w kotłowni jest tyle samo z ekogroszku, co z peletu. Co prawda z peletu nie ma sadzy, ale sam popiół jest inny, bardziej miałki i też wszędzie osiada.
Ja dwa lata szukałem dostawcy...
Co dwa tyg kupuje 10 worków, wstawiam do kotłowni, otwieram każdy, żeby węgiel przez kilka dni przeschnal, choć i tak mam w miarę suchy.
Jeżeli piszesz, że Pellet ma podobną kaloryczność do węgla, to rzeczywiście masz problem z dostawcą węgla...
Ja mam dostęp do obu tych paliw, Pellet super jakość, ale do ekoretu to mu dużo brakuje pod względem kalorii
Według normy ekogroszek powinien mieć ok 24-25 MJ/kg, a pelet ok 20-21. Więc to nie jest jakaś drastyczna różnica, a pisałem przecież, że pelet jest ciut mniej kaloryczny od węgla.
Oczywiście normy normami, a życie życiem. Jako wadę peletu wymieniłem na samym początku problemy z jakością paliwa.
Khehe, u mnie 10 worków starcza na kilka dni palenia, jak są duże mrozy. Mam trochę kubatury do ogrzania. ;-)
Macie jeszcze jakieś za i przeciw co do ogrzewania peletem /ekogroszkiem ,za jakis czas będę musiał wybrać pelet czy ekogroszek bo na Pc mnie niestety nie stać.
jendrusz
13-05-2013, 17:44
Palę peletem i chwalę sobie. Kocioł fuzzy logic kostrzewa - ma też możliwość palenia ekogorszkiem ale jakoś mnie nie ciągnie. Pellet jest czysty - może trochę pyli, ale to taki prawdziwy ecopył ;)
Rafał_Sz
14-05-2013, 11:29
Pomyśl o ekogroszku, jakiś kocioł z zasobnikiem i masz wygodę.
Mam to coś od 5 lat potwierdzam bardzo dobrą ekonomię i komfort użytkowania.
robin102
17-05-2013, 23:33
Nie wiem na jakim etapie Kolega z budową swojego M, ale w domku to najważniejsze jego porządne, dokładne docieplenie, Późniejsze źródło ciepła to rzecz drugoplanowa.Znam człowieka który wszystko ma w domu na prąd łącznie z ogrzewanie CO i płaci dla PGE tylko 600zl miesięcznie co miesiąc. Dom 120 kw użytkowej, ale super izolowany.
Jak jest możliwość to najlepiej GAZ
Nie wiem na jakim etapie Kolega z budową swojego M, ale w domku to najważniejsze jego porządne, dokładne docieplenie, Późniejsze źródło ciepła to rzecz drugoplanowa.Znam człowieka który wszystko ma w domu na prąd łącznie z ogrzewanie CO i płaci dla PGE tylko 600zl miesięcznie co miesiąc. Dom 120 kw użytkowej, ale super izolowany.
Jak jest możliwość to najlepiej GAZ
Temat ocieplenia ma już wstępnie zaplanowany choc dom jeszcze nie stoi ,ale ogrzewanie to bardzo ważna decyzja w domach wolno-stojących i to powinno się przemyśleć jeszcze przed budową najlepiej na etapie adaptacji , jak bym mial więcej kasy to bym się zdecydowal na pompę ciepła która wychodzi bardzo tanio przy późniejszym użytkowaniu oile oczywiście spełni się kilka warunków min. dobrze odizolowany dom ogrzewanie podłogowe ,wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła itd.
Nie mam możliwości ogrzewania gazem ziemnym ,pozostaje piec na np pelet.
Art Erie
20-05-2013, 01:21
Z budowlanką mam już niewiele wspólnego od jakchś 20lat i powiem tak:
Za Robinem - ocieplenie to podstawa, Polskie normy są mało istotne; poprostu zmienią się za kilka lat wraz ze wzrostem cen energii i rozwojem technologii...
Zobacz jakie są teraz normy w Skandynawii, nie żeby się klimat tak gwałtownie zmienił, ale koszty ogrzewanie rosną i rosnąć bedą.
Co do peletu, to jest to jakaś tam "nowomoda". Ile wytrzyma kocioł do wymiany? bo jesli kila-naście lat -to OK , bo wytyczne EU mogą sie gwałtownie zmienić ;)
Przygotuj się na zmianę paliwa ( w moim mieście właśnie splajtowała wytwórnia peletu ), ważne jest ocieplenie budynku i calościowe zapotrzebowanie na energię.
Nie masz kasy na solary i pompę ciepła? Zrób przyłącza/podejścia pod przyszłościowe żródła energii, technologia się zmiania, to co jest dostępne na rynku tanieje, albo przechodzi do lamusa.
W tej chwili ekonomiczny jest pelet? OK! Ale zaprojektuj dom tak, aby łatwo przejść na "alternatywne" (na dziś) sposoby zasilania.
robin102
20-05-2013, 11:15
Temat ocieplenia ma już wstępnie zaplanowany choc dom jeszcze nie stoi ,ale ogrzewanie to bardzo ważna decyzja w domach wolno-stojących i to powinno się przemyśleć jeszcze przed budową najlepiej na etapie adaptacji ,.
Hmmm zaplanowanie dobrego ocieplenia na papierze i obliczenie tego to rzecz prosta. Wykonastwo to rzecz trudna jak cholera, albo inaczej porzadne tego wykonastwo to prawie rzecz nie osiągalna dla naszych rodzimych majstrów. Trzeba z nimi siedzieć i paluchem pokazywać, albo robić to samemu. Do wykonania dobrze izolacji trzeba serca, czasu i rozumu, a oni tego nie mają. Wyobraź sobie , że tak prosta sprawa jak sposób klejenia styropianu na ściany ma kolosalne znaczenie. jeśli przykleisz nawet styro 20 cm a będzie klejone na tzw placki kleju, a nie po całych powierzchniach płyty to miedzy murem, a styro tworzy się szczelina powietrzna 3-8 mm i już ona wystarczy aby tam hulał halny i cała robota w pindu. Budynek pracuje rozszczelniają sie spoiny i będziesz maił wentylacje w gratisie. Można to potem naprawiać wstrzykiwanie poliuretanu, ale trzeba na to kasy, albo pieniędzy. Jeśli do jeszcze nie zbudowany to gorąco bym kolegę namawiał na izolacje z ekofibry. Może nie najtańsze rozwiązanie, a zarąbiście skuteczne. Chociaż fakt docieplić ekofibrem można i po oddaniu domu do użytkowania jak kamera termowizyjna pokaże wiele miejsc gdzie jest brak ciągłości izolacji, a ujawni je bo nie ma domów idealnie zrobionych. jak oglądam takie zdjęcia IR to za łepetynę się biorę gdzie ci ludzie co to robili mieli rozumy..
Jeśli projektant Ci wylicz np ocieplenie watą na 25 cm to rób na 35 cm :)
ps
pompa to kosztuje cyrka 70-100 tys zł, ją też się karmi sporą ilością pronnndu. Znawcy tematu mówią, że warto takie ogrzewanie robić przy dużych domach. Tylko co dla kogo duży ;)
Według normy ekogroszek powinien mieć ok 24-25 MJ/kg, a pelet ok 20-21.
Może w teorii i może dlatego, że mam kocioł dedykowany na ekogroszek, ale... cieszę się, że nie kupiłem kotła na pellet. Choć kupiłem ostatnio jeden z lepszych pelletów na rynku (do ogrzewania CWU) to znikał mi w strasznym tempie. Worek 25kg ekogroszku starcza mi na tydzień. Pelletu nie starczył nawet na 3 dni :(
Kocioł ustawiony pod pellet - Zębiec Merkury 18kW.
Długo zastanawiałem się czy nie kupić dedykowany kocioł pod pellet. Wiele osób mi odradzało (ja chciałem wygodę i oszczędność). Całe szczęście... nie chciałbym wiedzieć ile musiałbym zużyć pelletu w zimie... A trzeba pamiętać, że jego ceny są porównywalne (jeśli nie wyższe) do ekogroszku.
Ten pellet kupiłem: http://www.pelet.com.pl/pl/produkty/ecopellet.html
A ekogorszek u lokalnego dostawcy (znacznie lepszy od marketowego).
- Możliwość wyposażenia kotła w instalację do automatycznego rozpalania. Jest to o tyle istotne, że gdy wyjedziemy i np. wyłączą prąd na kilka godzin, piec wygaśnie. Peletowy sam się rozpali po przywróceniu zasilania.
Tylko trzeba pamiętać, że rozpalanie automatyczne pelletu zjada sporo prądu. Krótsza przerwa w dostawie prądu nie powinna wygasić kotła na ekogroszek.
Dla mnie minusy pelletu:
- brak towaru u lokalnych dystrybutorów, w marketach kiepskiej jakości
- niska kaloryczność czyli większe zużycie
- cena porównywalna albo droższa za tonę niż ekogroszku (w praktyce), zużycie większe więc płacimy znacznie więcej
- wyższa cena kotła dedykowana pelletowi (i nie można w nich palić ekogroszkiem, w drugą stronę to działa)
- automatyczne rozpalanie (miała to być w moim wypadku oszczędność - rozpalam jak muszę) powoduje duże zużycie prądu i nie jest zawsze skuteczne (opinie sprzedawców i użytkowników)
Plusy pelletu:
- czysta kotłownia
- mało popiołu a co zostaje łatwo zutylizować
W moim wypadku wygrał ekogroszek. A w swoim kotle mogę palić również pelletem.
Ale podsumowując: wygoda - pellet; oszczędność - ekogroszek
HTrzeba z nimi siedzieć i paluchem pokazywać, albo robić to samemu. Do wykonania dobrze izolacji trzeba serca, czasu i rozumu, a oni tego nie mają. Wyobraź sobie , że tak prosta sprawa jak sposób klejenia styropianu na ściany ma kolosalne znaczenie. jeśli przykleisz nawet styro 20 cm a będzie klejone na tzw placki kleju, a nie po całych powierzchniach płyty to miedzy murem, a styro tworzy się szczelina powietrzna 3-8 mm i już ona wystarczy aby tam hulał halny i cała robota w pindu.
jak sam nie zrobisz to nigdy nie masz pewności że jest tak jak być powinno...
co do układania styro to też są różne szkoły...najważniejsze ( i ponoć najlepsze) są właśnie placki a na skrajnych płytach po całości ;)
dom to nie termos
kkrzych22
24-05-2013, 23:33
;)
Pelet raczej odradzam. Mam w robocie instalację do palenia tym czymś i ciągle są problemy.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/70180152841292804868.jpg)
Po za tym takie 4 zbiorniki zajmują mnóstwo miejsca :)
Jak dom jest b. dobrze ocieplony, to najwygodniej ogrzewać olejem opałowym. Ale jeśli ma słabą izolację, to drogo wychodzi. Paliwa stałe jednak bardzo brudzą i bywają kłopotliwe w obsłudze. Do tego nie bardzo współpracują z podłogówką. Piece na paliwa stałe też mają swoje ograniczenia. Gaz z sieci jest superwygodny, ale stosunkowo mało dostępny, stosunkowo najmniej bezpieczny, no i ostatnio jakby rośnie ryzyko, że może go zabraknąć zimą. Gaz z butli ma większość wad sieciowego, do tego jest drogi, a zbiornik -- kłopotliwy i szpeci. Pompa ciepła jest droga na starcie, nie wszędzie da się ją założyć (geologia), praktycznie nie nadaje się do grzejników (wymaga podłogówki), jak prąd wyłączą, to zimno. Po 20 latach trzeba znów inwestować w studnie. Powietrzne pompy ciepła są super, ale okresowo wymagają dogrzewania prądem. Tak więc wszystko ma swoje "zady i walety".
Nie wiem skad twierdzenie o spabej wspolpracy z podlogowka. Tesc ma piec na pelet, z podajnikiem. Podlogowka dziala bez najmniejszego problemu.
kuźnianin
14-09-2014, 13:50
pellet to ekologiczna forma ogrzewania.
dodatkowo pellet to paliwo stałe a nie brudzi bo jest z drzewa. Można go kupić w workach hermetycznie zapakowanych a po otwarciu wydziela zapach drzewa.
paliwa stałe typu węgiel brudzą.
A ciekaw jestem jak wygląda sprawa z popiołem z pelletu? Tak samo jak z drewna? Mam kominek z płaszczem wodnym (podłogówkę także) i popiół jednak jest wkurzający - lekki pyłek, który bardzo łatwo wzbija się w powietrze.
Z budowlanką mam już niewiele wspólnego od jakchś 20lat i powiem tak:
Za Robinem - ocieplenie to podstawa, Polskie normy są mało istotne; poprostu zmienią się za kilka lat wraz ze wzrostem cen energii i rozwojem technologii...
Zobacz jakie są teraz normy w Skandynawii, nie żeby się klimat tak gwałtownie zmienił, ale koszty ogrzewanie rosną i rosnąć bedą.
Co do peletu, to jest to jakaś tam "nowomoda". Ile wytrzyma kocioł do wymiany? bo jesli kila-naście lat -to OK , bo wytyczne EU mogą sie gwałtownie zmienić ;)
Przygotuj się na zmianę paliwa ( w moim mieście właśnie splajtowała wytwórnia peletu ), ważne jest ocieplenie budynku i calościowe zapotrzebowanie na energię.
Nie masz kasy na solary i pompę ciepła? Zrób przyłącza/podejścia pod przyszłościowe żródła energii, technologia się zmiania, to co jest dostępne na rynku tanieje, albo przechodzi do lamusa.
W tej chwili ekonomiczny jest pelet? OK! Ale zaprojektuj dom tak, aby łatwo przejść na "alternatywne" (na dziś) sposoby zasilania.
Nie chcialbys miec domu izolowanego jak w np Norwegii. Zeby to ogrzac musialbys rampe kolejowa na podworku postawic bo nie nadazylbys dowozic wegla.. W Skandynawii prad jest prawie dwa razy tanszy niz w Polsce, co przy wyplatach nascie razy wiekszych nie zmusza nikogo do myslenia o jakims kombinowaniu z izolowaniem domu, wazniejsze jest zeby to bylo szczelne i nie "ciagnelo" miedzy oknami niz nakladanie pierdyliona warstw styropianow, welen i bog wie co jeszcze ludziom wciskaja w sciany.
Nie wiem skad twierdzenie o spabej wspolpracy z podlogowka. Tesc ma piec na pelet, z podajnikiem. Podlogowka dziala bez najmniejszego problemu.
Stąd, że podłogówka najwydajniej pracuje z kotłami niskotemperaturowymi. A grzejniki -- z wysokotemperaturowymi. Inaczej sprawność leci na mordę. To w zasadzie elementarz branży. Jak dasz pompę ciepła i grzejniki (zamiast podłogówki), to grzejniki muszą być ze 2x większe niż w przypadku kotła wysokotemperaturowego, bo p.c. ma największą sprawność dostarczając lekko tylko podgrzaną wodę, a jak musi ją dociągnąć do tych 40° powiedzmy, to jej sprawność kuca i koszty rosną. Więc żeby przekazać dostatecznie dużo energii z grzejnika do pomieszczenia przy chłodnym zasilaniu, grzejnik musi być odpowiednio duży. A jak masz na wejściu nie 35, a 60°, to grzejnik może być znacznie mniejszy (i tańszy). Z tego powodu właśnie nie mogę zamienić kotła na p.c., bo musiałbym przebudować pół domu na podłogówkę, a to się nie opłaci.
Ogrzewam dom ekogroszkiem, piec Elektromet z palnikiem retortowym od 6 sezonów. Wcześniej miałem piec na drewno, zmęczyło mnie ciągłe "staranie" się o opał odpowiedniej jakości no i wkurzające zakupy na prawie 2lata do przodu, żeby wysezonować. Później był koks- rewelacja, ale koks się skończył i ceny poleciały w kosmos więc jedynym rozwiązaniem wydawał się właśnie piec na ekogroszek. No i faktycznie w pierwszym sezonie to prawie całowałem ze szczęścia piecyk, ale z każdym rokiem mam go coraz bardziej dosyć. Właśnie z powodu: sadzy, popiołu, nie zawsze trafionego opału a i zdarzyły się poważne awarie które spowodowały dwa razy pokaźne gwoździe w węglu, a ostatnio końcówka smarownicy. Jednym słowem mam dooooość tego syfu w kotłowni. Wspominać zacząłem czasy gdy paliłem buczyną, można powiedzieć, że to była "pachnąca" robota w porównaniu ze smrodem jaki jest przy paleniu groszkiem węglowym. Widząc temat o pelecie pomyślałem, że może to będzie właśnie lepsze rozwiązanie, ale jak widać z waszych doświadczeń wcale różowo nie jest. Miejsca u mnie nie brakuje na opał, ale 19Mj z peletu to chyba największa kaloryczność jaką mógłbym znaleźć w mojej okolicy, no i cena 900zł/T czyli wyjdzie około 35% drożej niż na ekogroszku.
puszosław
14-09-2014, 23:47
Temat ocieplenia ma już wstępnie zaplanowany choc dom jeszcze nie stoi ,ale ogrzewanie to bardzo ważna decyzja w domach wolno-stojących i to powinno się przemyśleć jeszcze przed budową najlepiej na etapie adaptacji , jak bym mial więcej kasy to bym się zdecydowal na pompę ciepła która wychodzi bardzo tanio przy późniejszym użytkowaniu oile oczywiście spełni się kilka warunków min. dobrze odizolowany dom ogrzewanie podłogowe ,wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła itd.
Nie mam możliwości ogrzewania gazem ziemnym ,pozostaje piec na np pelet.
jak bys mial wiecej kasy? Przelicz dobrze piec na ekogroszek plus budowa komina plus fundament komina, do tego solar zeby latem miec cwu. I co? Ja tak poszedlem ta droga a za te pieniadze moglem miec PC...
Wybazgrane z telefonu
To ja mam podobne odczucia, jak tomajk. Piec zautomatyzowany, dotykowe ekrany, elektryczne zawory mieszające, podłączony do internetów, mogę sobie z telefonu wszystkim sterować... I co z tego? I g***o... Bo zasobnik trzeba zasypać, popielnik opróżnić, raz na jakiś czas przeczyścić. Brud, smród, kiła i mogiła... Dość mam tego pieca. Jak sobie myślę o kolejnym sezonie grzewczym, to aż mnie telepie... Do tego opał bywa mokry, kwas siarkowy się tworzy, zżera ten piec... W tym roku praktycznie cały układ podawania wymieniłem, bo poprzeżerane na wylot wszystko było.
Kicha totalna, wychodzi na to, że trzeba zamontować pompę ciepła i do tego baterię paneli PV, podłączyć w sieć i wymyć kotłownię. Tak też zrobię, tylko pytanie, czy ktoś skorzystał już z dofinansowania na OZE?
MadOnion
16-09-2014, 21:53
Fotowoltaika u nas jeszcze w lesie, sam chciałem pompę ciepła ale niestety słaby grunt i wykonawca mi odradzil.
Będę grzał gazem zobaczymy co z tego wyjdzie.
Jak bym miał brać piec to bym brał peleciaka z palnikiem wrzutkowym np. Eurofire.
puszosław
17-09-2014, 07:24
Z PV się zgodzę. Kolega próbował temat, zamontował jakieś panele, ale nasze prawo jest tak skonstruowane, że inwestycja nie zwróci się nigdy, lub prawie nigdy.
Co do PC to nie wiem co MadOnion masz na myśli mówiąc "za słaby grunt" ? Rodzajów PC, i możliwości pozyskania ciepła z gruntu jest multum. Ja nie poszedłem w PC, i bardzo żałuję z perspektywy czasu. Wiem, że fajnie się mówi o piecach na pelet/ekogroszek że są bezobsługowe itp. oczywiście, sam mieszkałem w miejscu gdzie trzeba było zimą w nocy wstawać, żeby rano nie było 14 stopni (w środku zimy). Ok, teraz w środku zimy nie zaglądam do pieca 10 dni, ale syf, brud, problem ze składowaniem paliwa, problem z zabezpieczenie w paliwo... wnerwia mnie to. Prawda jest taka: Jak masz PC/Gaz z sieci - świetna sprawa - płacisz za to co zużyjesz, po tym jak zużyjesz. Ja muszę kupić paliwo na zapas, a jak się skończy to mam zimno. Rachunek za media można zapłacić nawet kilka dni później a w domku dalej ciepło. Itd itp.
MadOnion
17-09-2014, 08:23
Z PV się zgodzę. Kolega próbował temat, zamontował jakieś panele, ale nasze prawo jest tak skonstruowane, że inwestycja nie zwróci się nigdy, lub prawie nigdy.
Co do PC to nie wiem co MadOnion masz na myśli mówiąc "za słaby grunt" ? Rodzajów PC, i możliwości pozyskania ciepła z gruntu jest multum. Ja nie poszedłem w PC, i bardzo żałuję z perspektywy czasu. Wiem, że fajnie się mówi o piecach na pelet/ekogroszek że są bezobsługowe itp. oczywiście, sam mieszkałem w miejscu gdzie trzeba było zimą w nocy wstawać, żeby rano nie było 14 stopni (w środku zimy). Ok, teraz w środku zimy nie zaglądam do pieca 10 dni, ale syf, brud, problem ze składowaniem paliwa, problem z zabezpieczenie w paliwo... wnerwia mnie to. Prawda jest taka: Jak masz PC/Gaz z sieci - świetna sprawa - płacisz za to co zużyjesz, po tym jak zużyjesz. Ja muszę kupić paliwo na zapas, a jak się skończy to mam zimno. Rachunek za media można zapłacić nawet kilka dni później a w domku dalej ciepło. Itd itp.
Rodzajów PC jest dwa: powietrzna i gruntowa, te drugie dzielą się na pompy z odparowaniem bezpośrednim i pośrednim.
Gruntowe z pośrednim odparowaniem podzielić można na rodzaje zastosowanego źródła dolnego: poziomy, pionowy, studnie wodne ; )
Pompy ciepła mogą też pracować w systemie bezpośredniego skraplania.
Za słaby grunt taki gdzie z metra odwiertu uzyskam np. 5wat :)
Sorki za ot.
puszosław
17-09-2014, 09:44
Nie tłumacz mi jakie są rodzaje PC :) - nie ma takiej potrzeby.
Pytałem, co masz na myśli mówiąc że grunt za słaby - na to mi odpowiedziałeś (chociaż dziwi mnie, że przy np. pionowym wymienniku nie można uzyskać 5 wat), ale MZ zawsze którąś z opcji (rodzajów które tak pięknie wymieniłeś) zawsze da się dopasować do potrzeb działki/domu/gruntu.
MadOnion
17-09-2014, 10:00
Przynajmniej ustaliliśmy znaczenie słowa multum w tym przypadku.
Gaz gaz, owszem wygodnie, bez syfu i całej roboty w kotłowni. Ale jest jedno ale, cena...a tym kieruje się większość użytkujących. Gaz jest dla tych co wolą godzą się ze stwierdzeniem "płać i płacz". U mnie parę osób w okolicy przeszło na piece węglowe jak im rachunki za gaz przychodziły po 1000zł/msc. Nie powiem, na pewno na Śląsku węgiel tańszy niż gdzie indziej, ale to też świadomy wybór osób i godzenie się z niedogodnościami za niestety zbyt wysoką cenę ogrzewania gazem. Ja mam ogrzewanie (gaz lub węgiel) i sam rezygnuję z wygody na rzecz węgla bo wychodzi u mnie dużo taniej, tona węgla za 580/zł, stały dostawca od lat.
ja mam dwa piece (gaz i na węgiel) i tak reasumując u mnie bardziej opłaca się gaz...(dobry węgiel u mnie to koszt ok 700-800 pln)
No właśnie ja też tak analizuję sobie koszty i wychodzi, że na gaz miałbym taniej... Ostatnio kupowałem ekogroszek za ponad 9 stów za tonę, a chcąc mieć zapas suchego paliwa na zimę, musiałem kupić od razu na cały okres opalania (pomijam problemy ze zmagazynowaniem 6 ton węgla). Czyli kupę kasy zamroziłem. A konkretnie, zwęgliłem... ;-) Ogrzewając gazem, płaci się rachunki na bieżąco i nie trzeba flaków wypruwać, żeby nakupić węgla na zimę. To raz. Dwa, moi rodzice ogrzewają gazem dom o podobnej powierzchni, co mój i całkowity koszt ogrzewania przez sezon grzewczy wychodzi im mniej więcej tyle samo, co mnie przy ogrzewaniu węglem... I to jeszcze jakiegoś starego Junkersa sprzed ponad 15 lat mają w kotłowni. A komfort i wygoda są dodatkowym bonusem.
dokładnie, ja mam nowy dom, dobrze ocieplony itp...często nie ma nas w domu i nie wyobrażam sobie zostawić palący się piec węglowy i wyjść z domu na dłużej niż parę godzin....niech no tylko prąd wyłączą, pompki stają ....(wiem wiem że są specjalne wynalazki które podtrzymuja napięcie itp. że są obejścia pompek....ale .....)
na moim przykładzie gaz jest bardziej opłacalny...a nawet jak wyjdzie miesięcznie 100 czy 200 drożej to i tak gra nie warta świeczki...
No właśnie głównie z tego wynika oszczędność, a w zasadzie korzystny bilans. Że pracę pieca gazowego można sobie w zasadzie dowolnie modulować. A jak ten węgiel rozpaliłem miesiąc temu, to ciągle się pali. A były takie dni, że spokojnie można by go było wygasić... Tylko weź tu się później znowu piernicz w rozpalanie...
A zaniki zasilania, to zupełnie osobna para kaloszy.
Pewnie wiele zależy od struktury domu, ale obecne piece gazowe też potrzebują prądu, przecież on aby działał musi być podłączony pod 230V...
No i kwestia jakie macie piece, jeśli kondensacyjne z zasobnikiem to się mogę zgodzić, ale jak z przed 10 lat dwufunkcyjne, nawet z radiowym sterowaniem to one znów nie były takie ekonomiczne. Druga sprawa to ocieplenie domu i powierzchnia, każdy ma inaczej z tymi parametrami.
grzegorzps
28-10-2014, 23:23
Koszt ogrzewania gazem zawsze jest droższy od węgla czy drewna.
Jest wygodniejszy, ale zawsze droższy. I zawsze bardziej niebezpieczny, jak ostatnio w Katowicach.
Koszt ogrzewania dla domu jednorodzinnego za Viessmanem:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.viessmann.pl/content/dam/internet-pl/images/home/wykresy/160m2.jpg)
robin102
29-10-2014, 00:37
Dla jakiej powierzchni domu, dla jakiej kubatury budynku, w jakiej strefie klimatycznej w naszym kraju są te kolorowe paski podane, bo za głowe się złapałem :) Dla jakiej temperatury wewnątrz, dla projektowej 20 st czy komfortowej 22 st :)
Dla jakiej powierzchni domu, dla jakiej kubatury budynku, w jakiej strefie klimatycznej w naszym kraju są te kolorowe paski podane, bo za głowe się złapałem :) Dla jakiej temperatury wewnątrz, dla projektowej 20 st czy komfortowej 22 st :)
W nagłówku do tej tabeli napisano:Koszty ogrzewania domu 160 m2 i podgrzewania c.w.u. 300 litrów/dzień (ceny aktualne na lipiec 2014 r.)
Dane ze strony: http://www.viessmann.pl/pl/dom-jednorodzinny/abc_techniki_grzewczej/od_k_do_j/koszty_ogrzewania.html
Archibald6803
29-10-2014, 10:15
Moja połowa "bliźniaka" ogrzewana jest gazem ziemnym ; sąsiednia połówka ( z powodów ekonomicznych) - ekogroszkiem.
Powierzchnia do ogrzania każdej połówki : 275m2 ; temperatury grzania - zbliżone - ok. 21 st.C
Kiedy miałem kotłownię z piecem o sprawności 85% moje roczne zużycie gazu oscylowało w przedziale 3600-3800 m3.
Od trzech sezonów mam nowocześniejszą kotłownię (piec o sprawności 105% + solary); roczne zużycie gazu nie przekroczyło 2500 m3.
Sąsiad , rok do roku , zużywa 7 t ekogroszku.
Łatwo sobie zatem policzyć koszt ogrzewania . Ale tylko ogrzewania , bo innym tematem jest początkowy koszt kotłowni......
Czyli to co wcześniej pisałem. Najpierw trzeba ponieść koszty wymiany pieca gazowego na np. kondensacyjny. Ty masz Archi jeszcze solary, których czas zwrotu inwestycji jest baaardzo długi. Biorąc pod uwagę koszty inwestycyjne rozłożone na wiele lat, różnica opału między gazem a węglem już nie jest często bardzo aż tak korzystna. Wg. moich obliczeń na własnym przykładzie u mnie ogrzewanie gazem było by o prawie 80% wyższe, piętro ogrzewane 90mkw, dom ocieplony, średnioroczne zużycie ok 4,5ton węgla /580zł tonę. Sąsiad obok też w bliźniaku płaci ok. 6tyś zł za gaz, mnie wychodzi z tego połowa. Ale doliczam zużycie gazu na co dzień, gotowanie, kąpiel i jest to właśnie te 80%... Na razie nikt mnie nie przekona, że warto grzać gazem...no niestety rachunek ekonomiczny mi podpowiada że nie warto.
piec o sprawności 105%
Interesujaca sprawa, mozesz rozwinąć?
Archibald6803
29-10-2014, 10:57
Interesujaca sprawa, mozesz rozwinąć?
nie znam się na tym ; tak ponoć pisze w "papierach" ; WOLF CGB(K)-24
>>moshica<<
w moim rejonie dobry ekoroszek jest/był w tamtym roku po ok 700 zł /t (tak płacił sąsiad);
przy takiej cenie ekogroszku obaj grzaliśmy swoje domy za podobną kwotę .......
Wyposażenie mojej kotłowni w urządzenia grzewcze było pięciokrotnie droższe - różnica ta nigdy się nie zwróci - ale to jest właśnie cena za wygodę i komort ; odnośnie solarów : nie polecam ; dużo kosztują a dają mało oszczędności
Tak wiem o tym i mam świadomość tego, że inwestycja się nie zwróci. Ale ja na szczęście własne, lubię być kotłowym ;-) choć często nie powiem się nie chce, ale znów tej różnicy w kasie nikt mi nie da zarobić, więc trzeba lubić co się ma ;-)
Art Erie
29-10-2014, 11:10
Interesujaca sprawa, mozesz rozwinąć?
Nie 80%, nie 60%, a właśnie 105% gdyż chodzi o kocioł kondensacyjny w którym prócz sprawności kotła (ze spalania paliwa ) czyli jakieś 85% należy doliczyć odzysk ciepła z kondensatu ( wody, która w normalnych warunkach uchodzi w postaci pary do komina). W kotłach kondensacyjnych ta para jest skraplana i odzyskiwane z niej ciepło to właśnie około 20% co daje sumaryczną sprawność takiego pieca na poziomie 105%.
robin102
29-10-2014, 11:33
Dokładnie jak ART Erie pisze i dlatego trzeb dobierać piec gazowy tak aby nie był przewymiarowany i pracował w zakresie temperatur właściwych dla zjawiska kondensacji wtedy jest sprawny , a nie ogromny piec z wysoką mocą od dołu do niedużych domków 160-200m2 który aby taktował jak najmniej trzeba dusić do niski temperatur powrotu i efektem czego o kondensacji i wysokiej sprawności można zapomnieć w dni takie jak teraz czy wiosenne długie marce czy kwietnie gdzie tylko dogrzewa się domki. Szukajcie pieców które mają szeroki zakres modulacji Idealnie to od 1,5 KW by było :) ale jak jest to 2,5 KW czy nawet 3,5 KW na dole to jest dobrze i szanse na oszczędne grzanie.
Archibald6803
29-10-2014, 11:36
.......... Ale ja na szczęście własne, lubię być kotłowym ;-) choć często nie powiem się nie chce, ale znów tej różnicy w kasie nikt mi nie da zarobić, więc trzeba lubić co się ma ;-)
Dokładnie ....... też kiedyś , przez wiele lat , byłem "kotłowym" .... ;-) i mawet mile wspominam ten czas ......
A'propos porównań różnorakich typów ogrzewania ;
mam jeszcze jedno precyzyjne porównanie - tym razem drewno-gaz ziemny ;
Przez kilka lat moja firma ogrzewana była z kotłowni na odpady drzewne ; kocioł Hajnówka 15o kW ; na sezon szło 220 - 250 mp drewna opałowego w cenie circa 80 zł za mp. Doliczając transport z lasu , składowanie , przygotowanie drewna do wsadu , koszt pracownika który całodobowo przez 7 mcy obsługiwał kotłownię - wychodziła cena finalna za 1mp około 250 zł czyli sezon grzewczy kosztował firmę ok 60 tyś pln.
Zainwestowałem grubszą kasę i zrobiłem nowoczesne ogrzewanie gazowe ; kaskada 2x75 kW WOLFa , pełna automatyka z 7 niezależnymi obwodami ,kotłownia bezobsługowa , ze zdalnym sterowaniem przez internet ;
Zużycie gazu : 2012r - 19500 m3 , 2013r - 17600 m3 ==> czyli roczny koszt ogrzewania nie przekracza 40 tyś zł !!!
Inwestycja w tym konkretnym przypadku relatywnie szybko się zwróci .........
Archibald6803
29-10-2014, 11:49
Dokładnie jak ART Erie pisze i dlatego trzeb dobierać piec gazowy tak aby nie był przewymiarowany i pracował w zakresie temperatur właściwych dla zjawiska kondensacji wtedy jest sprawny , a nie ogromny piec z wysoką mocą od dołu do niedużych domków 160-200m2 który aby taktował jak najmniej trzeba dusić do niski temperatur powrotu i efektem czego o kondensacji i wysokiej sprawności można zapomnieć w dni takie jak teraz czy wiosenne długie marce czy kwietnie gdzie tylko dogrzewa się domki. Szukajcie pieców które mają szeroki zakres modulacji Idealnie to od 1,5 KW by było :) ale jak jest to 2,5 KW czy nawet 3,5 KW na dole to jest dobrze i szanse na oszczędne grzanie.
nie mogłem już edytować poprzedniego postu ;
MZ najlepszym rozwiązaniem na cieplejsze dni sezonu grzewczego ( a jest ich ponoć przeważająca większość ) jest wpięta w domowy system grzewczy pompa ciepła powietrze-woda. Daje bardzo realne i mocno odczuwalne dla kieszeni oszczędności; takie rozwiązanie zastosowała swego czasu moja siostra ; piec gazowy w domowym systemie grzewczym pracuje tylko wówczas jak temperatura zewnętrzna spada poniżej -5st.c .
Wprawdzie jeszcze obecnie nie są to urządzenia tanie ale i tak bardzo mocno ostatnio potaniały ; można chyba też otrzymać na nie jakieś dopłaty z funduszu środowiska. Trzeba jednak mieć w kotłowni miejsce (na postawienie baniaka ok1000 l ) który będzie buforem ciepła.
No ale na pompę ciepła musisz mieć odpowiedniej wielkości działkę, a jeśli masz już zabudowę, wybrukowane podwórko i zrobiony ogród to zabawa odpada, po za tym w zwartej zabudowie miejskiej to nie tak łatwo, nawet jak ciężki sprzęt ma wjechać, wiem jak brukowałem co się działo ;-)
Archibald6803
29-10-2014, 11:58
No ale na pompę ciepła musisz mieć odpowiedniej wielkości działkę, a jeśli masz już zabudowę, wybrukowane podwórko i zrobiony ogród to zabawa odpada, po za tym w zwartej zabudowie miejskiej to nie tak łatwo, nawet jak ciężki sprzęt ma wjechać, wiem jak brukowałem co się działo ;-)
Mówię o pompie powietrze-woda a nie gruntowej !
To jest urządzenie które sobie stawiasz przy domu albo wieszasz na ścianie zewnętrznej ; taki większy klimatyzator ......
Muszę o tym poczytać, bo nei znam tej technologii, masz jakieś namiary na takie konstrukcje ?
Archibald6803
29-10-2014, 12:15
Muszę o tym poczytać, bo nei znam tej technologii, masz jakieś namiary na takie konstrukcje ?
każda renomowana firma od kotłów gazowych ma w swojej ofercie pompy ciepła powietrze-woda ;
wpisz w gogle
rok temu Wiessman bodajże miał w promocji taką pompę na tradycyjny domek jednorodzinny w cenie ok 16000pln.
Z zabudową i buforem wychodziło coś koło 25 tyś. Drogo. Ale 4 , 5 lat temu (jak się tym interesowałem mocniej) to samo urządzenie kosztowało blisko 60 tyś !
Można też na ALL znaleźć obecnie chińczyka za połowę ceny markowej pompy ; liczę , że niedługo będzie jeszcze taniej ......
Właśnie czytam o Buderus Logatherm. Tylko do końca nie rozumiem, stawiam takie urzadzenie np. w kotłowni lub piwnicy (zimą 15-17 stopni) i ono mi pobiera to ciepło z powietrza, skrapla i wrzuca do obiegu CO ? No i chyba ma zasilanie też w prąd, no pytanie na ile to jest efektywne ? Hm.. ciekawa sprawa, tylko pytanie jak się taka inwestycja zwraca...
Archibald6803
29-10-2014, 13:21
Właśnie czytam o Buderus Logatherm. Tylko do końca nie rozumiem, stawiam takie urzadzenie np. w kotłowni lub piwnicy (zimą 15-17 stopni) i ono mi pobiera to ciepło z powietrza, skrapla i wrzuca do obiegu CO ? No i chyba ma zasilanie też w prąd, no pytanie na ile to jest efektywne ? Hm.. ciekawa sprawa, tylko pytanie jak się taka inwestycja zwraca...
1. Urządzenie stawiasz na zewnątrz budynku
2. Bardzo sprawnie działa ono w temperaturach plusowych , średnio sprawnie w zakresie temperatur 0 do -5 , nieopłacalnie poniżej -5
3. Do swojej pracy potrzebuje prądu ; w zależności od temp zewnętrznej ( im cieplej tym większa sprawność urządzenia) przerabia pobrany prąd na energię cieplną. Dobrze jest mieć w domu licznik dwutaryfowy bo wówczas użytkowanie wychodzi duuuużo taniej.
Kotłownia działa tak ( siostra ma tak ustawione ) , że przy temperaturach zewnętrznych do -5 st C ogrzewanie domu odbywa się całkowicie za pomocą pompy ciepła. Poniżej tej temperatury włącza się piec gazowy.
Siostra ma dom wolnostojący o powierzchni grzewczej nieco mniejszej niż u mnie.
Prąd do pompy ciepła (ma ją osobno opomiarowaną)+ gaz do pieca gazowego to roczny wydatek , wedle mojej wiedzy , niecałe 3000 zł ; a więc oszczędności są bardzo znaczne.
Wedle słów siostry , piec gazowy pracuje kilka dni i kilkanaście nocy w roku. Resztę czasu pracuje pompa ciepła. Oczywiście dzieje się to automatycznie. Można założyć zatem , że taka pompa może dawać oszczędności rzędu ok 2000 zł rocznie w stosunku do nowoczesnej kotłowni gazowej czyli wpięcie jej w domowy , już istniejący nowoczesny system grzewczy, ma sens tylko wówczas gdy koszt tej operacji nie przekroczy 14 tyś zł . MZ.
Inaczej sprawa się ma jeżeli ktoś jest na etapie tworzenia swojej kotłowni lub generalnego jej remontowania ...... Wówczas nie ma się co nawet zastanawiać.
Trochę o tym poczytałem i wniosek nasuwa się następujący. pompa ciepła aby była efektywna i włączona nawet w już istniejący obieg CO, CWU musi być odpowiedniej mocy/jakości. Z tego co widzę rozsądne zaczynają się od 20 pary tyś zł, co przy założeniu rocznych oszczędności gaz/węgiel na poziomie ok 2000zł, daj zwrot co najmniej po 10 latach. Z tego co widzę tanich rozwiązań nie ma, trcohę w tym marketingu aby być eco itp. Rozwiązanei na pewno fajne ale kosztowne. Chyba że czegoś nie uwzględniam...
robin102
29-10-2014, 15:05
Kolega ma pompę ciepła ziemną, za 80 tys zl :) dom 260m2 razem z garażem. Rachunki za prąd w skali roku 7 tys zł bo ta pompa na powietrze nie napędzana jest. Zrobił podlicznik do zasilania samej pompy bo za głowę się złapał. Wyszło, że pompa w rok zjadła mu prądu za 3 tys zł :) Dobry piec gazowy i do tego światnie zrobiona izolacja budynku to jeszcze na dziś najlepsze ogrzewanie. Na drugim miejscu ogrzewanie elektryczne, tak tak na prąd CO. inny mój znajomy ma parterowy dom 150m2 w tym mieszkalnej powierzchni 120m2. Zawodowo zajmuje się izolacjami i poprawami tego co inni majstrowie spier.... Ogrzewa ten domek prądem. W skali roku zależnie od zimy całościowo wydaje na prąd 5,5-6,5 tys zł a zimy u mnie to nie jak takie jak u Was gdzieś tam na zachodzie czy południu Polski.
Kosztowo widzę to tak :
- najtaniej węgiel ale najwięcej brudnej roboty
potem, kocioł kondensacyjny, zwykły gazowy
no i potem pompa ciepła ziemia/powietrze.
Nie należy tylko li wyłącznie patrzeć na roczne zużycie, ale na amortyzację / koszt inwestycji.
robin102
29-10-2014, 16:40
No i dlatego kondensacyjny mądry kocioł gazowy jest bardzo dobrą sprawą. Nikt nie liczy czasu czy roboty na przewalanie 5-8 ton węgla na miejsce do jego składowania , przecież budynek czasem trzeba powiększyć, magazynek wygospodarować lub wręcz dobudować za pieniądze :). Niestety przy gazowym ogrzewaniu warto mieć dom zrobiony izolacyjnie na tip topa :) Sa tacy co za cały rok w domkach rzędu 160-200m2 zużywają gazu 1500-1600 m3 i wcale nie marzną. Wychodzi 3.3-3.5 kzl za cały rok. Temp wewnątrz 22-23 st C. podstawa to izolacja budynku, jej jakość a w szczególności staranność wykonania która zazwyczaj leży i kwiczy bo mało kto z majstrów to rozumie. Jeden niedawno podsłuchany w castorami mówił do drugiego ze styropian dobrze grzeje :)
Robiłem zdjęcia kamerą termowizyjne, a znajomy architekt obliczał ile na każdym mostku termiczny się traciło kasy. Ładne pieniądze wychodziły, oj ładne.
To na pewno Robin co piszesz ma zasadność i ręce i nogi ;-) Ale zauważ że każdy ma inny dom, jedni nowo wybudowane z ociepleniem bloczkami 20cm a inni stare kamienice, których konserwator zabytków na daje nawet ruszyć. I dlatego u jednego wyjdzie tanio i ekologicznie ogrzewać gazem z pieca 105%efektywności a u drugiego najtaniej wyjdzie węgiel (brak dostępu do gazu) lub potrzeba inwestycji w nowy kocioł gazowy...Ja opisałem swój przypadek i uważam, że kosztowo nie jestem w stanie niżej zejść przy innych źródłach ciepła, chciałbym tak jak Wy nawet ponosząc środki na inwestycję w rozsądnej perspektywie czasowej, ale się nie da...
Zastanawiają mnie te koszmarne ilości węgla które zużywacie. Ja ogrzewam około 400m2 (z 530m2) utrzymuję 23'C w części mieszkalnej a jedynie w garażu mam tak około 18'C ogrzewanie wyłącznie podłogowe i nie jestem w stanie przepalić nawet 5T ekogroszku. Wygaszam piec dopiero gdy robi się naprawdę ciepło i musiałbym odpalać klimatyzację. Około 0,5T właśnie zużywam w sezonie pozagrzewczym na ogrzewanie ciepłej CUW. Pozostała część czyli 4,5T idzie w okresie od połowy października do połowy marca. Nie mam szaleńczego ocieplenia, bo tylko 10cm styropianu, okna jednokomorowe ale wielkie piec 45KW . Dziwię się dlaczego nowe domy z super izolacją są tak energochłonne. Coś jest nie tak.
Jeśli te kalkulacje z tabelki są rzetelne, to przy tej samej cenie za energię pompa ciepła powinna ogrzać mi mieszkanie. Dopatrzyłem się jednak, że te wyliczenia dotyczą domu o powierzchni 160m2. Jakoś tak nie chce mi się wierzyć w te wyliczenia, czy te kwoty za inne systemy ogrzewania niż pompa ciepła nie są zawyżone celowo po to by PC wypadła tak rewelacyjnie.
robin102
29-10-2014, 19:06
Nowoczesne domy są zazwyczaj nowocześnie spierdzilone w temacie izolcji. Nie ważne czy to 10 czy 15 czy nawet 20 cm styropianu jak w większosci przypadków jest to lipnie zrobione i dopiero ogląd kamerą termowizyjną pokazuje jaką chałturę majstry odwalili, a nie daj Boże włożyć kamerke pod karton gipsy, a tam wełna wełna wełna i 2 cm przerwy potem znów wełna :D. Czego to ja już nie widziałem wtaką kamerką. Łooo Jezu :( Majstrów przerasta dzisiejsza technologia wymuszająca używanie rozumu i intelektu trochę wyższego niż ten co do oddychania wystarcza. Nie masz roboty, nic nie potrafisz to idziesz na budowę do roboty za 200 zł dniówka :D tak rzeczywistość w Polsce jest. Poza tym dzisiejsze domy to nie są domy tylko parterowe małe domki z nastawionym namiotem na tej konstrukcji zbudowanym z gipsu i waty. To się nazywa poddasza użytkowe, dawniej poprawnie strychy :D Po prostu lipa z założenie do tego błędy projektowe i wykonawcze, a potem 8 ton albo 3 tys m3 gazu na blisko 200 metrowy domek idzie. Szczesciem są już technologie-sposoby poprawy po majastrach od izolacji domów i na tym się teraz dobrze zarabia.
Termowizja super sprawa od dawna o tym myślałem, ale 11lat temu nie było to tak popularne, a dziś jakoś nie mogę się zebrać. Mimo wszystko nie chce mi się wierzyć, że tak można spaprać mieszkanie, by potrzebne było prawie dwa razy więcej opału niż wynikałoby to z kubatury. Może to te automaty powodują większe zapotrzebowanie na energię. Mój automat to zwykły zawór bramowy który od czasu do czasu delikatnie przestawię w zależności od potrzeb.
Tak czy siak 4038zł to jest bite 5T ekogroszku, na 160m2 to jakiś koszmar. Może brak w tych domach wentylacji?
robin102 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441), trafiłeś w sedno! Dlatego ja u siebie SAM robiłem ocieplenie,sam układałem tą przeklętą watę na poddaszu i sam układałem styropian na podłodze :-) Zana firma nie zrobi tego lepiej, nawet jak im kokosy zapłacisz, niestety właśnie u san dużo ludzi ma przekonanie że jak kupę kasy zapłacą to firma zrobi wszystko idealnie...nie!
Prioryteteem u mnie była dobra izolacja oraz dobra wentylacja i się chyba udało :-)
Ogrzewam 238 m2 + garaż 30 m. Mam zwykły dwufunkcyjny piec vaillanta oraz drugi piec na drewno/węgiel. Jak się zaczyna robić zimno to przepalam drewnem które kupuje za śmieszne pieniądz a jak temp spada poniżej zera na dłużej to odpalam gaz. Zeszły zeson grzeczy kosztował mnie (od 1 grudnia jakoś do kwietnia ale to sprawdzić muszę bo jestem poza domem) ok 2800 pln za gaz ( w tym woda, kuchnia itp). Temp w domu ustawiona na 22 st.
Skoro już tyle dyskutujemy o róznym ogrzewaniu, czy zetknęliście się z ogrzewaniem promiennikami podczerwieni ? Zastanawiam się czy to ma sens praktyczny, bo prądu niestety sporo ciągnie...
Rafał_Sz
30-10-2014, 14:49
Może brak w tych domach wentylacji?
Raczej jest niewłaściwa. W piecach na ekogroszek istotnie jest samo ustawienie procesu spalania. Czyli przerwa podawania, temperatura wody i ilość powietrza. Niedawno zmodernizowałem nieco CO. Po założeniu głowic do kaloryferów, właściwym skalibrowaniu pieca (19 kW) zużywam na dobę ok 20 kg węgla. Powierzchnia ponad 300 m2, nowe okna, ale ściany nieocieplone. Temp. wewnątrz budynku 22 stopnie.
A na czym Twoja kalibracja pieca polegała, pytam bo mam 18kW ale nie retortowy tylko zwykły.
Nie wiem na jakim etapie Kolega z budową swojego M, ale w domku to najważniejsze jego porządne, dokładne docieplenie, Późniejsze źródło ciepła to rzecz drugoplanowa.Znam człowieka który wszystko ma w domu na prąd łącznie z ogrzewanie CO i płaci dla PGE tylko 600zl miesięcznie co miesiąc. Dom 120 kw użytkowej, ale super izolowany.
Jak jest możliwość to najlepiej GAZ
Mam dobrze ocieplony dom o powierzchni 130m2, i grzeje prądem, wodę też mam na prąd ;), płacę średnio około 400zł miesięcznie.
Jak czytam o tych waszych ekogroszkach to jestem zadowolony że wybrałem takie rozwiązanie :)
Oczywiście mam 2 taryfy a grzejniki akumulacyjne z szamotem.
Jak jest bardzo zimno i mam ochotę to dogrzewam kominkiem, ale coraz częściej nie mam ochoty ;)
Rafał_Sz
30-10-2014, 15:31
A na czym Twoja kalibracja pieca polegała, pytam bo mam 18kW ale nie retortowy tylko zwykły.
Czas i przerwa podawania węgla i ilość powietrza.
robin102
30-10-2014, 16:30
"Mam dobrze ocieplony dom o powierzchni 130m2, i grzeje prądem, wodę też mam na prąd :wink:, płacę średnio około 400zł miesięcznie"
Bardzo rozsądne rozwiązanie przy niedużym domu wyjdzie cyrka 5 tys zł na rok. Jak te grzejniki działają. W nocy się rozgrzewają i potem za dnia cieple są ? Ile czasu ?W podłodze umieszczone czy na ścianach ?
Tak, w nocy i 2h w dzień grzałki nagrzewają szamot. Potem oddają ciepło cały dzień.
Umieszczone na ścianach, wyglądają jak normalne elektryczne tylko są grubsze (około 15cm)
robin102
30-10-2014, 21:36
Jak tak czasem się dyskutuje kosztach grzania domów to warto operować kubaturą do ogrzania, bo naprawdę są rożne domki małe z wyglądu i o niedużej i niby powierzchni użytkowej, a mające ponad 600m3 kubatury, a inne niby większe powierzchniowo kubatura ledwo 500 m3 przekracza.
Raczej jest niewłaściwa. W piecach na ekogroszek istotnie jest samo ustawienie procesu spalania. Czyli przerwa podawania, temperatura wody i ilość powietrza. Niedawno zmodernizowałem nieco CO. Po założeniu głowic do kaloryferów, właściwym skalibrowaniu pieca (19 kW) zużywam na dobę ok 20 kg węgla. Powierzchnia ponad 300 m2, nowe okna, ale ściany nieocieplone. Temp. wewnątrz budynku 22 stopnie.
20 kilo na dobę przy jakiej temperaturze zewnętrznej? Bo jak na chwilę obecną, to sporo coś...
Ja dwa sezony temu założyłem do pieca sterownik oparty o regulację PID. I nic już nie muszę kalibrować, piec reguluje się sam. I nawet to działa. Trzeba było dołożyć dodatkowy czujnik (temperatury spalin w czopuchu), przekablować piec (dwa inne czujniki wymienić, troszkę inaczej instalację rozprowadzić), ale chyba było warto. Jeden krok dalej do niemyślenia o piecu. U mnie worek groszku to idzie na dobę, jak na zewnątrz jest poniżej -10 st. No tyle tylko, że dom mam jakoś tam ocieplony. Nie superfanatycznie i superdokładnie, ale zawsze...
Sam zysk cieplny jest ok 2-3 stopnie in plus przy styro 10cm, przy ścianie 35-40cm z cegły. Tak wychodzi u mnie. Bez ocieplenia miałem problem trzymać średnio ok 20 stopni w mieszkaniu, obecnie jest to łatwiejsze. Mnie jeszcze pomogło docieplenie stropodachu również styropianem 10cm, zysk też ok 1-2 stopnie (poddasze nieizolowanie i nieocieplane).
robin102
31-10-2014, 14:21
20 kilo ile to zł na dobę ?
20 kilo ile to zł na dobę ?
Zależy kiedy, gdzie, a co za tym idzie, za ile kupisz węgiel. Ja kupowałem jakoś tak pod koniec września, to u siebie, w dużym składzie opału płaciłem już 940 zł/t, a jeszcze miał na dniach podskoczyć, bo sezon grzewczy się zbliżał. Na śląsku i zagłębiu pewnie byłoby taniej... W każdym razie w moim przypadku 20 kilo na dobę daje 188 zł. Tylko 20 kilo na dobę przy takich temperaturach, jakie mamy teraz, to strasznie dużo. Ja tak obserwuję u siebie, to worek 25 kg starcza mi 3 doby co daje 78 zł/dobę. 20-25 kilo na dobę to spalam, jak na zewnątrz jest -30 i mniej.
EDIT:
Piec mam 25kW i ok. 300m2 do grzania (przy czym jakieś 40m2 to garaż, gdzie utrzymuję "temperaturę dyżurną") i tak mniej więcej 22-23 st.C mam w domu.
Pomijając fakt, że 940zł/T to strasznie drogo, to worek w tym przypadku kosztuje 23,5zł i chyba przecinek nie w tym miejscu wypadł.
W Zach-pom na razie bez problemu jest ekorgoszek po 800zł/T w workach kaloryczność około 22-23MJ
Khyhy, no tak, zera mi się potentegowały. :mrgreen: Coś mi dużo wychodziło, ale przecież kalkulator nie kłamie... ;-)
Czyli u mnie wychodzi 7.80 zł/dobę, a jak bym palił 20 kg/dobę, to by wychodziło 18,80.
Ja kupuję węgiel w jednym z większych składów w Radomiu. Wiem, że to paliwo jest tam powtarzalne. Zdaję sobie sprawę, że nie jest najtaniej, ale po prostu nie mam czasu jeździć po składach, szukać, brać po dwa worki na testy, bawić się z tym... Chociaż pewnie by się taniej dało znaleźć.
Rafał_Sz
31-10-2014, 17:47
20 kilo na dobę przy jakiej temperaturze zewnętrznej?
Przy takiej, jak teraz. Parter to 120 m2 z kamienia i cegły, a to robi swoje.
Węgiel kupuję przez internet. Za tonę polskiego ekogroszku (max energetyczny, w workach) płacę 850 zł z przywózką.
robin102
31-10-2014, 18:12
Czyli w takich dość wysokich temperaturach jak w ostatnich dniach idzie z węgla 8-10 zł na dobę. W tym rozumiem też gotowanie obiadków, herbatek ect . Czy do tych celów gaz z butli czy na prąd bo trzeba by doliczyć pewnie i na to ze 100zł miesięcznie. Opał węglem jak widzę nie wychodzi lekko dla portfela, nawet te 8 zł gdy jeszcze trzeba dopłacić za gotowanie zupek i herbatek oddzielnie to już całkiem kiszka. W takich temperaturach średni domek pożera 4-5 m3 gazu czyli coś za 10-11 zł zależnie od taryfy, ale i obiadki i herbatki w tym sommm.
ps.
Podobno najtańszy węgiel jakiś można kupić na Słowacji po 120 euro za tonę. Nawet do mnie na Podlasie ludzie się skrzykiwali na jedn transport kilka domów i Słowacy przywozili. jak to działa, czy na legalu czy nie to nie wtajemniczony jestem.
Miałem ten węgiel, cena dobra, ale trzeba go przerzucić przez komin około 20-30% więcej. Więc lenistwo wzięło górę :grin:
120Euro za T to też coś zbyt dużo, jakoś chyba transportem wodnym dowożą to do Szczecina i na składach jest po około 550-600zł/T Transport jest dużym udziałem ceny, szczególnie im dalej od miejsca wydobycia.
Węgiel kupuję przez internet. Za tonę polskiego ekogroszku (max energetyczny, w workach) płacę 850 zł z przywózką.
Zawsze u tego samego? Może to jest jakiś sposób... Tylko to trzeba mieć sprawdzony towar, żeby się nie wpierdzielić i nie kupić 6 ton jakiegoś łajna.
Podobno najtańszy węgiel jakiś można kupić na Słowacji po 120 euro za tonę. Nawet do mnie na Podlasie ludzie się skrzykiwali na jedn transport kilka domów i Słowacy przywozili. jak to działa, czy na legalu czy nie to nie wtajemniczony jestem.To też jest sposób. Tyle tylko, że najczęściej jest to węgiel sypki. Przyjeżdża patelnia z 30 tonami węgla i raz, że trzeba go przerzucić, poważyć, rozdzielić itd, a dwa, że workowany węgiel jest łatwiejszy w składowaniu. Często jest to też węgiel brunatny, co za tym idzie, mniej kaloryczny. Ja raz się dogadałem z ludźmi i kupiliśmy wspólnie węgiel gdzieś ze wschodu. Nie wiem, czy to z jakiejś Litwy nie było, czy gdzieś tam. W każdym razie wyszło poniżej 7 stów za tonę już z transportem, ale najważniejsze, że właśnie był poworkowany. I niby palił się dobrze, wydawałoby się, że z kalorycznością ok, ale strasznie dużo ceramiki w nim było. Z retorty to aż kipiała spieczona glina, trzeba ją było codziennie obtłukiwać. Dla mnie to wyglądało, jak by to były jakieś resztki zgarniane z placu razem z piachem, gliną i ziemią, które stanowiły też przy okazji jakąś część masy. Więc może dlatego taki tani ten węgiel. Ale mimo wszytko piec wygrzewał się ładnie. I tak się zastanawiam, jaka byłaby wydajność tego węgla, gdyby był czysty. I ile by wtedy kosztował?
Dla mnie optymalny układ jest wtedy, gdy węgiel jest zworkowany i po tonie na paletach ułożony. W domu mogę maks tonę przechowywać (bo tylko tyle mi się w garażu zmieści), a reszta leży w firmie. Jak mi się tona kończy, chłopcy wrzucają widlakiem paletkę na dostawczaka, przywożą mi do domu, we trzech to raz, dwa, trzy rozładowujemy i jadą sobie dalej...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.