Zobacz pełną wersję : Keyboard dla dziecka?
Witam
Może wśród fotografów znajdzie się jakiś muzyk a najlepiej nauczyciel muzyki. Moja córka ma 4 lata do tej pory chodziła do szkoły Yamahy na zajęcia z rytmiki. Następnym etapem przygody z muzyką jest nauka gry na keyboardzie. Nauczyciel kazał kupić dziecku keyboard najlepiej Yamahy o standardowych klawiszach (cokolwiek to znaczy) i co najmniej 5 oktawach. Nie chcę wydawać fortuny na instrument który za rok trafi do szafy. Co możecie polecić. Z góry dziękuję za każde słowo komentarza
Nie wiem co to warte ale chyba w tym tygodniu w Lidlu ma być jakiś keyboard Yamahy.
hackermuz
04-11-2012, 23:45
http://allegro.pl/yamaha-ypt-220-polska-instr-i-gwarancja-raty-0-i2742621870.html
Najtańsze sensowne co znalazłem
Na alledrogo szukaj Yamaha PSR-400 lub PSR-500. Dostaniesz do 400zł. Ewentualnie bierz Roland E-16
tak naprawdę to obojętnie jaki psr i tak będzie dobry ja kilka tygodni temu odkopałem dla swojej 4 leniej córy starego psr 27 oj powiem kilka lat zalegał , otrzepałem wymyłem i gra jak za dawnych lat !
grunt co by sprzęt był cały nie połamany i działał , to wystarczy na pierwsze koncerty w domowym zaciszu !
http://allegro.pl/yamaha-ypt-220-polska-instr-i-gwarancja-raty-0-i2742621870.html
Najtańsze sensowne co znalazłem
Jaromir dobrze prawi - ten sam model od jutra w lidlu za 100 pln mniej...
hackermuz
05-11-2012, 00:30
No to chyba dobra cena tylko pewnie sztuk jak na lekarstwo będą mieli. Najbardziej podoba mi się wiara autora wątku w swoje dziecko "Nie chcę wydawać fortuny na instrument który za rok trafi do szafy" :)
fotograf58
05-11-2012, 01:44
Straszny los szykujesz dla swojej córki i dla siebie nie lepszy. Co do instrumentu zapytam tu i tam i dam jutro odpowiedź.
Najlepiej kup taki sam model, jakiego używają w szkole - to dziecku ułatwia naukę.
Jeżeli chodzi o Yamahę - bierz model PSR 323 lub 333 - to jest najniższy model z klawiaturą dynamiczną (klawisze reagują jak w pianinie - im mocniej uderzysz, tym gra głośniej; ale funkcję tę można też wyłączyć na samym początku nauki). Model 233 jest tańszy, ale zdaje się nie ma klawiszy dynamicznych, więc będziesz go niedługo wymieniał...
Moja córka chodzi do Yamahy w Bydgoszczy i korzystają z modeli 323. Ma go już 2 lata (zaczynała, jak miała 4), na razie nie ma najmniejszej potrzeby wymiany instrumentu i nie zanosi się na to w najbliższych latach. Fakt - 5 oktaw wystarczy. Keyboardy z 6 oktawami są znacznie droższe (tak FYI - pianino / fortepian mają ponad 7 oktaw).
Powodzenia.
"o standardowych klawiszach (cokolwiek to znaczy)" - wielkość klawiszy taka jak w pianinie/fortepianie.
Są też "grajotka" tańsze i mniejsze, które mają klawisze ok. połowy wielkości standardu.
Ktoś przyzwyczajony do normalnej klawiatury ma kłopot, aby trafić w te mniejsze i odwrotnie ;)
Zdecydowanie lepiej pozostać przy normalnej wielkości. Tutaj nauczyciel ma rację.
Must have dla takiego keyboardu:
- klawiatura fortepianowa w sensie pojedyńczego klawisza;
- klawiatura DYNAMICZNA - czyli reagująca na siłę nacisku;
- naprawdę dobry bank brzmień, różnie to nazywają, TrueSound, itp, po prostu dźwięk ma być prawdziwy
Jak wcześniej napisali Ci koledzy kup używany, ale lepszy. Niekoniecznie musi być to Yamaha, Roland to też bardzo dobra firma.
Na Bardzodrogo wisi PSR-620 za 400 PLN, jeśli byłaby w dobrym stanie, to warto.
Roland i Korg robią rewelacyjne klawisze, to prawda. Lista "must have" - zgoda.
Moja opinia to opinia ojca, którego dziecko dwa lata chodzi na tego typu zajęcia - jeżeli w szkole są instrumenty Yamaha, kup córce Yamahę, jeżeli byłoby Casio - kup Casio, itp. Z punktu widzenia kilkuletniego dziecka jest istotne, że w domu ma taki sam lub bardzo podobny instrument, co na zajęciach. Dziecko zapamiętuje, w którym miejscu włącza się metronom, gdzie jest głośność, a gdzie zmiana brzmień, i bawi się tym wszystkim. Jak w szkole i w domu będą dwa różne zestawy "guziczków", dziecko po prostu będzie miało trudniej.
Z praktyki powiem (rodzina muzykalna profesjonalnie), że plumkanie na parapetach niczego nie daje poza wydaniem kasy i stratą czasu dziecka i rodziców. Jeśli szkoła uczy na takich "instrumentach" to czym prędzej trzeba zmienić szkołę. Do nauki musi być normalne pianino. Chodzi o mechanikę uderzenia w struny, ciężar klawiatury. Parapeciarz nie zagra na pianinie ani fortepianie. Owszem będzie plumkał, ale nie o to chodzi w nauce gry na instrumencie.
Podłączę się ze swoim pytaniem: a jaki moduł brzmieniowy (z półki entry-level) warto w ogóle kupić, w sytuacji gdy klawiatura dynamiczna już jest? Potrzeba mi w zasadzie jednego nie kaleczącego uszu brzmienia fortepianu, cała reszta instrumentów nieistotna. Do tej pory korzystałem z rozwiązania programowego (timidity na linuxie plus różne banki z internetu za free) ale odrobinę to niewygodnie i z chęcią zamieniłbym na małe, niezalezne pudełeczko.
Z praktyki powiem (rodzina muzykalna profesjonalnie), że plumkanie na parapetach niczego nie daje poza wydaniem kasy i stratą czasu dziecka i rodziców. Jeśli szkoła uczy na takich "instrumentach" to czym prędzej trzeba zmienić szkołę. Do nauki musi być normalne pianino. Chodzi o mechanikę uderzenia w struny, ciężar klawiatury. Parapeciarz nie zagra na pianinie ani fortepianie. Owszem będzie plumkał, ale nie o to chodzi w nauce gry na instrumencie.
Nie do końca się z Tobą zgodzę.
Jeżeli myślisz o wysłaniu dziecka do szkoły muzycznej, to masz rację - nic nie zastąpi pianina (chociaż są keyboardy z klawiszami ważonymi, dynamicznymi, z 7 oktawami itp. itd.).
Ale tego typu szkoły - z zajęciami "for fun" - rozwijają w dzieciach wyobraźnię i słuch. Ważna jest zabawa dźwiękiem, a do tego keyboard, który nie fałszuje (Yamaha, Korg, Roland itp. stroją bardzo dobrze), kontakt z grą na flecie czy strunami gitary jest bardzo przydatny :)
Sześcioletnie dziecko po zajęciach w tego typu szkole gra patrząc na nuty, nazywa dźwięki, poznaje metrum, potrafi rozpoznać interwały pomiędzy kilkoma dźwiękami ze słuchu (wyżej, niżej, niżej, wyżej itp.) i może mieć z tego frajdę. Natomiast nie mam ambicji posyłania dziecka do szkoły muzycznej i katowania grą po 2 godziny dziennie. W tej sytuacji kupno pianina byłoby wyrzuceniem pieniędzy...
To tak jak z gitarą - grając "dla siebie", wystarczy dobrze strojący Ibanez made in Indonesia i 20-watowy Roland. A idąc "na poważnie", powinien być Ibanez made in Japan lub amerykański Music Man i lampowa MESA :)))
Pozdrawiam.
Ale tego typu szkoły - z zajęciami "for fun" - rozwijają w dzieciach wyobraźnię i słuch.
Tego typu zabawa kończy się po nader krótkim czasie i nie daje dziecku zupełnie nic. To tak z praktyki "kółek" i "szkółek" oraz ich uczniów. Albo więc faktycznie uczyć w prawdziwej szkole na prawdziwym instrumencie, albo dać sobie spokój. Oczywiście można sobie kupić parapet do brzdąkania, ale nazywanie czegoś takiego graniem i szkołą to zdecydowanie nadinterpretacja. Dodatkowo skupianie się na guziczkach, brzmieniach etc, to tak naprawdę wyraz snobizmu ich ojców a nie prawdziwa nauka.
Co do klawiatur, mój syn ma oprócz pianina, wysokiej klasy elektronikę Yamahy (nie parapet) i nie ma w ogóle gadania o porównaniu do klawiatury pianina nie mówiąc o fortepianie. Mechanika fortepianowa bardzo się różni od pianina i wiele ćwiczeń trzeba wykonywać na fortepianie bo zwyczajnie nie da się zagrać na pianinie. Np nie ma tzw podwójnej repetycji. Nawet najlepsze klawiatury elektroniczne z systemem młoteczkowym, których nawiasem w parapetach nie ma, nie oddaje fizyki gry na pianinie. Jest ponadto za "lekka". Dziecko nie będzie w stanie grać po tym na pianinie, z uwagi na ból palców. Niedowiarkom potwierdzi to każdy nauczyciel gry na fortepianie.
hackermuz
07-11-2012, 23:25
Chopie człowiek chce kupić dziecku keyboard bo dziecku się podoba w szkole yamahy i chce się uczyć, więc dlaczego ma tego nie zrobić nawet jeżeli dzieciak za pół roku tym pieprznie. Bo pan z forum napisał, że to nic temu dziecku nie daje? Sam na czymś takim się uczyłem ze słuchu jako dorosły chłop kupiłem sobie piano elektroniczne i gram dla siebie dla przyjemności... jak widać keyboard i nauka w szkółce czy u pana ogranisty (jak u mnie) nie oznacza, że ktoś dla samego siebie nie będzie potem grał bo nie miał w domu pianina czy tam fortepianu.
Chopie człowiek chce kupić dziecku keyboard bo dziecku się podoba w szkole yamahy i chce się uczyć, więc dlaczego ma tego nie zrobić nawet jeżeli dzieciak za pół roku tym pieprznie. Bo pan z forum napisał, że to nic temu dziecku nie daje? Sam na czymś takim się uczyłem ze słuchu jako dorosły chłop kupiłem sobie piano elektroniczne i gram dla siebie dla przyjemności... jak widać keyboard i nauka w szkółce czy u pana ogranisty (jak u mnie) nie oznacza, że ktoś dla samego siebie nie będzie potem grał bo nie miał w domu pianina czy tam fortepianu.
To mniej więcej chciałem powiedzieć w moich wywodach, ale w końcu odpuściłem, bo Tom01 poszedł zbyt poważnie w temat jak na mój gust i zapomniał, jak brzmiało pytanie kolegi Malyd77 :) :) :) :) :) A nie chciało mi się tego ponownie tłumaczyć ;)
Tom01 poszedł zbyt poważnie w temat jak na mój gust
Po prostu to przechodziłem i mam sporo kontaktu z mniej i bardziej poważnymi szkołami muzycznymi. Stąd uważam za słuszne to co napisałem. Niestety nauka determinuje posiadanie przynajmniej pianina. Tak samo jak nauka jazdy samochodem determinuje konieczność jeżdżenia prawdziwym, nie symulatorem na kompie. Parapety są do zabawy, nie do nauki. Wielu rodziców robi taką krzywdę swoim dzieciom, bo myślą, że uda się tanio, na skróty, z bajerem. No bo parapet z setką guzików i wyświetlaczem jest bardziej cool niż drewniany mebel, z jednym (Och, co za faux pas!) brzmieniem. Ale nie o to w tym chodzi. Instrumenty klawiszowe zaczynają się od pianina i nic na to się nie poradzi. Do gry na instrumencie po max dwóch latach zniechęca się niemal 100% zaczynających od parapetów i góra 30% zaczynających od pianina. Reszta kończy przynajmniej pierwszy stopień, a to jest już jakaś realna umiejętność i w to faktycznie warto inwestować. Nigdy nie wiadomo co się dziecku przyda w przyszłości.
A dla wątkotwórcy, robi się to tak: Śle się dziecko do szkoły, po pół roku do roku nauczyciel (nie rodzic) decyduje czy coś z tego będzie i wydaje dyspozycję o konieczności nabycia instrumentu do ćwiczeń w domu. Nie zaczyna się od zakupu parapetu! Parapet w domu początkującego przynosi więcej złego niż korzyści. Nie pytajcie dlaczego to tak działa, to opinia pewnego profesora wypracowana w ciągu wielu lat pracy dydaktycznej.
Kolejny watek w którym Tom01 udowadnia, że tylko jego zdanie jest jedyne słuszne, i to co on ma jest najlepsze, jak i jego racja. To guru w temacie monitorów, telefonów komórkowych (czt. Iphone), a teraz i w klawiszach sie specjalizuje, bo jego syn ma WYSOKIEJ KLASY ELEKTRONIKE YAMAHY (no jak tu sie nie pochwalić, jak jest okazja)
Nie możesz zrozumiec że kazdy ma inne priorytety?
Autor watku bardzo slusznie postepuje wysyłając dziecko do szkólki Yamahy. O ile wiem, do szkoły muzycznej nie przyjmuą 4-latków. Zanim dorośnie do odpowiedniego wieku, zdąży sie nauczyć, podstaw muzycznych: czytać nut, ich wartości, calej podstawy rytmiki, zasad palcowania na klawiaturze itp. itd. Dzis wyda pare stówek na "parapet' (jakiegoż to slangu klezmerskiego kolega Tom01 używa, brawo. To przystoi powaznemu znawcy muzyki?) czyli keyboard, zorientuje sie czy wogóle dziecko ma do tego zacięcie, i będzie chciało kontynuować naukę. (A jesli nie, mała strata, łatwiej ew. odsprzedać keyboard, niż gracące potem pół pokoju pianino).
I wtedy nic nie stoi na przeszkodzie by iść do szkoły muzycznej na nauke gry na fortepianie. Nauczy sie jak każdy inny od początku techniki gry na fortepianie, bo faktycznie jest ona inna od keyboardowej, ale będzie miał już wiedze z podstaw muzyki, co bardzo ułatwi start. Bo na jakim instrumencie by się nie grało, zasady muzyki są jedne.
Ale to ewentualnośc, gdy dziecko zechce grać na fortepianie, co nie jest pewne.
I nie piszę tego jako teoretyk, ale praktyk. Sam jestem klawiszowcem, z dośc duzym stażem, i od początku wiedziałem że chcę sie nauczyć grać na instrumentach klawiszowych-elektronicznych. Po prostu, bawi mnie zabawa dzwiękiem, brzmieniami, mozliwoscią ingerencji w nie, wykorzystywaniem mozliwosci jakie dają instrumenty elektroniczne, (fascynacja J.M. Jaree'm) a nigdy nie myślałem o pianinie, czy fortepianie.
I co? Jestem gorszym muzykiem niz wyuczony pianista? Nie, bo mnie co innego w muzyce rajcuje.
A i dało się zarobić na tych umiejętnościach, bo przez 15 lat troche sie pochałturzyło na weselach, dancingach itp imprezach. Dzis siadam do klawisza i gram dla siebie czy rodziny. I może też taki cel przyświeca sie autorowi wątku, by jego dziecko najzwyczajniej w świecie rozwinęło się muzycznie, i nie potrzeba do tego Steinwaya.
Wracając do pytania autora, potwierdzam, kup taki na jaki cię stać keyboard czy to Yamaha, Roland czy Korg, (chociąz w tej ostaniej firmie cięzko o tani klawisz do nauki), spelniający wymogi 5 oktaw, dynamicznej, pełono wymiarowej klawiatury, i niech dzieciak sie uczy. Chociaż argument, by mieć instrument taki jak w szkółce jest sensowny. Faktycznie, dziecku będzie łatwiej się przestawiać z domu na szkołę. Linkowane wcześniej instrumenty są OK, więc wiesz czego szukać.
Powodzenia w kupnie, i dzieciakowi wytrwałości w nauce, bo troszke czasu dziennie trzeba temu poświęcić. Ale jaka potem frajda, gdy samemu cos można zagrać......
P.S.
Napisal Tom01:
"Do gry na instrumencie po max dwóch latach zniechęca się niemal 100% zaczynających od parapetów i góra 30% zaczynających od pianina." Wiekszej bzdury już dawno nie czytałem. Skąd ty bierzesz takie mądrosci?
Zniechcęcają sie tylko ci, którzy są zmuszani do tego, głownie przez rodziców. I prędzej tak małe dziecko zacheci do nauki keyboard, niż trudniejsze w nauce pianino.
P.S 2
"Po prostu to przechodziłem i mam sporo kontaktu z mniej i bardziej poważnymi szkołami muzycznymi"
Montowałes im monitory? No to prawie jak bys juz umiał grać ;))
O ile wiem, do szkoły muzycznej nie przyjmuą 4-latków.
No to Pan mało wie. Przy szkołach muzycznych są przedszkola muzyczne. Zajęcia umuzykalniające np raz w tygodniu. Później przesłuchanie do szkoły którą zaczynają dzieci ok 5 lat. Jeśli w czasie przesłuchania dziecko wykaże pewne uzdolnienia, a zapewniam, że testy są bardzo ciekawe i miarodajne, jest szansa na naukę, nie tracenie czasu.
zorientuje sie czy wogóle dziecko ma do tego zacięcie
Nie parapet w domu o tym decyduje. To tylko nowa zabawka, która szybko się znudzi. Absolutnie nie wykrzesa żadnego zacięcia. Aby się dowiedzieć czy dziecko ma zdolności w kierunku muzycznym, trzeba dziecko wysłać do normalnej szkoły. Muszą to ocenić fachowcy a nie muzyczny ignorant - rodzic na podstawie jak dziecko bawi się parapetem. Dlaczego użyłem epitetu w odniesieniu do rodzica? Bo jeśli miałby jakiekolwiek pojęcie o edukacji muzycznej nie myślałby w ten sposób.
Poza tym wątkotwórca pytał konkretne grupy ludzi o zdanie, nie laików, więc proszę nie pieprzcie głupot o czymś o czym nie macie bladego pojęcia. Niestety "kawiszowiec" ma tyle pojęcia o grze co kowal o wyrywaniu zębów.
a teraz i w klawiszach sie specjalizuje, bo jego syn ma WYSOKIEJ KLASY ELEKTRONIKE YAMAHY (no jak tu sie nie pochwalić, jak jest okazja)
Och, aby się tylko przyczepić. Mój syn jest pianistą po prostu a klawisze ma dodatkowo do zabawy, bo do tego się to nadaje. Kogoś syn ma podobne wykształcenie aby zabierać głos?
"Do gry na instrumencie po max dwóch latach zniechęca się niemal 100% zaczynających od parapetów i góra 30% zaczynających od pianina." Wiekszej bzdury już dawno nie czytałem. Skąd ty bierzesz takie mądrosci?
Z czterech szkół muzycznych, w tym dwóch prywatnych "parapeciarskich", i dwóch PSM-ów. A dane pochodzą od wieloletnich nauczycieli, zarówno rzemieślników ze szkół nazywanych markami instrumentów i prawdziwych nauczycieli AM.
"Z czterech szkół muzycznych, w tym dwóch prywatnych "parapeciarskich", i dwóch PSM-ów. A dane pochodzą od wieloletnich nauczycieli, zarówno rzemieślników ze szkół nazywanych markami instrumentów i prawdziwych nauczycieli AM."
No popatrz! Wiedziałes że taki watek pojawi sie na forum, i zapytałes o statystyke ;))
Dziwi mnie, że jeszcze w wątku o zegarkach, nie przekujesz wszystkich że tylko Twój Rolex jest najlepszy i najdokładniejszy.....
Dla mnie EOT, bo nie dam sie wciagnąc w daremna dyskusją z Tobą. Ciebie jeszcze nikt, nigdzie, do niczego nawet w małym stopniu nie przekonał byś czasem wziął pod uwage zdanie i rację innych, i to już staje się nudne.
Na pytanie autora odpowiedziałem, i to wystarczy.
Dziwi mnie, że jeszcze w wątku o zegarkach, nie przekujesz wszystkich że tylko Twój Rolex jest najlepszy i najdokładniejszy.....
Bo nic o zegarkach nie wiem. I nie mam Rolexa. Ani Omegi nawet.... :P
Ale racja, EOT.
Bo nic o zegarkach nie wiem. I nie mam Rolexa. Ani Omegi nawet.... :P
"A łyżka na to...... niemożliwe...." ;)
"Z czterech szkół muzycznych, w tym dwóch prywatnych "parapeciarskich", i dwóch PSM-ów. A dane pochodzą od wieloletnich nauczycieli, zarówno rzemieślników ze szkół nazywanych markami instrumentów i prawdziwych nauczycieli AM."
No popatrz! Wiedziałes że taki watek pojawi sie na forum, i zapytałes o statystyke ;))
Miał być EOT, ale odpowiem.
Otóż kiedyś myślałem podobnie. Kupić parapet, może nawet pianino cyfrowe, dzieciak się wciągnie itd... można tu wstawić cytaty z wątku. Do zmiany scenariusza niemal zmusiła mnie pierwsza nauczycielka młodszego syna, argumentując m.in. w ten sposób, że jak będzie miał elektroniczną zabawkę to się migiem zniechęci. A że po przesłuchaniu do PSM syn wykazał talent i temperament potrzebny pianiście, więc niechętnie zaufałem, aby swoimi niefachowymi działaniami nie zaszkodzić. I wcale nie podobała mi się rezygnacja z technicznego majstersztyku Yamahy czy Rolanda na rzecz 40 letniego poobdzieranego pianina marki Legnica. Okazało się po latach, że nauczycielka miała stu procentową rację. Potem potwierdziło to samo kilku innych nauczycieli, w tym z tytułem profesorskim bynajmniej nie grzecznościowym. I wielu muzyków zawodowych. Nauka gry na instrumencie to poważna sprawa, pewien etap w życiu. O ile rzecz jasna ta nauka ma cokolwiek dobrego dziecku przynieść. Wymaga zaplanowania i realizacji iluś tam kroków edukacji. Nie ma zmiłuj i nie jest to kwestia jakichś wymyślonych priorytetów rodziców. Książki do zwykłej szkoły rodzic też musi kupić i na nic argumentacja, że on woli może Ipada albo Kindle i jak się dziecko wciągnie w czytanie to kupi zwykłą książkę.
Jeśli natomiast parapet ma być zwykłą zabawką, można kupować i się bawić, ale to wierutna bzdura, że z tego będzie jakaś nauka. Parapet spowoduje, że jej nie będzie, tak działa ludzka psychika. Nazywa się to paleniem etapów. Możecie mi wierzyć lub nie. Dowiecie się sami za jakiś czas.
hackermuz
08-11-2012, 22:08
Ojj Tom01 biedny autor wątku zapytał jaki "parapet" kupić a wszyscy muszą teraz czytać jak taplasz się w z swojej zajebistości... malyd77 kupiłeś już ten klawisz? jak tak to trzeba zamknąć ten wątek :)
Dzięki za wszystkie rady. Wątek można zamknąć. Kupię albo to cudo z Lidla albo model PSR E 323
Ale Tom01 jest przekonany o swej zajebistości i nieomylności, chociaż nawet nie zrozumiał tematu i pytania zadanego w wątku.
Autor chce wysłac swoje dziecko na naukę gry na keyboardzie, i chce kupić własnie i bardzo słusznie keyboard. Więc doradzamy mu jaki instrument kupic.
I nie przeszkodzi to aby kiedyś dziecko poszło do szkoły muzycznej, na nauke gry na pianinie, i wtedy mu kupić taki instrument.
Ale Tom01 od razu wyjeżdża ze swymi tezami, chociaz udawadnia cos całkiem innego. Jego argumenty są słuszne, jeżeli chodzi o naukę gry na pianinie. Wtedy faktycznie kupno keybaordu jest złym wyborem, i sam bym to odradzał. Bo dziecko ćwicząc w domu na klawiszach o lekkim oporze dynamicznym, potem idąc na lekcje, mając to samo zagrać na pianinie, nie da rady. Nie uzyska tej płynnosci która wyćwiczył w domu, i faktycznie może sie zniechęcić do nauki, a argumenty nauczycieli które podaje Tom01 tu maja swoje uzasadnienie.
Ale powtarzam, do nauki gry na KEYBOARDZIE, kupuje sie Keyboard!!! A Tom01 uważa że tylko gra na powaznym instrumenice typu pianino za jedyną sluszna, (przecież jego syna tak sie uczył)i nie zrozumial tematu watku, a wykorzystał go jak zwykle, do swych snobistycznych wywodów.
Jeśli natomiast parapet ma być zwykłą zabawką, można kupować i się bawić, ale to wierutna bzdura, że z tego będzie jakaś nauka. Parapet spowoduje, że jej nie będzie, tak działa ludzka psychika. Nazywa się to paleniem etapów. Możecie mi wierzyć lub nie. Dowiecie się sami za jakiś czas.
No popatrz, to teraz po tylu latach dowiedziałem sie, ze jak tak naprawde nigdy sie nie uczyłem grać, i cały ten czas zmarnowałem!!!
Ale jakim cudem potrafie technicznie zagrac na syntezatorach utwory na poziomie średniej szkoły muzycznej? No zagadka?
Jak pisałem wcześniej, zawsze chciałem grac na keyboardach, i swiadomie takie nauki pobierałem.
A wiesz jakie instrumenty przeszły przez moje ręce? Zaczynałem od organów elektrycznych polskiej produkcji STUDENT 106, które nawet nie miały 5 oktaw, i na nich cwiczyłem pierwsze etiudy. Potem kolejny polski wynalazek organy ESTRADA 407 AR, pierwszy keyboard, to przywieziona przez znajomego z niemieckiego komisu yamaha psr iles tam, dopiero potem Roland E-15, jakieś Casio w między czasie, Yamaha DX7, kolejny "parapet" Yamaha, i tak sobie człowiek radził. A zaczynałem w latach 80-tych, mając 14lat, czyli w bardzo późnym wieku jak na naukę, bo wczesniej rodziców nie było stac na kupno klawisza. A dodam jeszcze ze podstawy muzyczne zdobywałem na klarnecie, uczac sie nut, wartosci i innych rzeczy. A tego to juz pewnie wogóle nie ogarniesz, uwazając za calkowity bezsens nauki i herezje. I nadal uważasz ze tylko na pianinie mozna nauczyć sie grac?
Więc przestań pie.....ć, że "parapety" to zabawki, a do nauki sie nie nadają, bo nie wiesz o czym piszesz. Ja na tym "zęby zjadłem", a to że ty wykształciłes syna muzycznie nie znaczy że wiesz o co chodzi. Powtarzasz słowa nauczycieli, nie rozumiejąc ich sensu. Ale to w twoimi stylu, udawadniać swoje racje, chwalic sie co mam w domu, i zawsze najlepsze itp, itd. a dobrej rady w tym żadnej......
P.S. Widze ze autor dokonał wyboru, wiec faktycznie do zamkniecia.
Mialem juz sie tu nie udzielać, ale wkurza mnie jak ignorant zabiera głos w temacie, którego tylko torche "liznął".
Dzięki za wszystkie rady. Wątek można zamknąć. Kupię albo to cudo z Lidla albo model PSR E 323
A może coś takiego?;-)
_XPfoFZYso8
Ale jakim cudem potrafie technicznie zagrac na syntezatorach utwory na poziomie średniej szkoły muzycznej? No zagadka?
Nie chcę być złośliwy, ale jestem na 100% pewien, że nie umie Pan. To znaczy pewnie przeniesie Pan melodię, pełno jest takich popisów samouków na youtube, Na pewno nie zagra Pan technicznie poprawnie czegoś, co jest pisane na fortepian i tylko na fortepianie da się to zagrać. Różnicę usłyszy każdy komu słoń nie nadepnął na ucho. Tak, że niech Pan nie szafuje poziomem PSM bo to nie te progi dla "klawiszowca".
Ale powtarzam, do nauki gry na KEYBOARDZIE, kupuje sie Keyboard!!!
Albo Pan udaje, albo faktycznie nie rozumie o czym piszę. Wszystko można zrobić na dwa sposoby. Dobrze, albo byle jak. Edukacja muzyczna na instrumentach klawiszowych to fortepian. Nawet pianino jest tu substytutem. Proszę zwrócić uwagę, że w poważnych szkołach tak się właśnie nazywa kierunek kształcenia - fortepian. Kierunki "keyboard" są tylko w "szkółkach" których zasadniczym celem działania jest pobieranie czesnego. Jeśli dziecko przejawia talent muzyczny, uważam, że po prostu karygodnym błędem rodziców jest jego zaniedbanie. Nikt nie każe od razu kupować pianina i słać dziecka do Akademii Muzycznej. To są małe kroki, pisałem jakie. Na początku nie kupuje się nic. Żadnego instrumentu. Ćwiczenia są wyłącznie w szkole pod okiem nauczyciela na prawdziwym instrumencie. Zakup parapetu z wielkim prawdopodobieństwem zmarnuje potencjał. To są moje słowa, tego co liznął temat, ale dokładnie to samo powie każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o tym jak rozwijać talent muzyczny u dziecka. Zabawa parapetem zniechęci - mówię to z pełnym przekonaniem. Jak pisałem, choć sam nie gram ale środowisko muzyczne nie jest mi obce i zostałem wielokrotnie naprostowany co i jak należy robić. Jeśli ktoś twierdzi, że umie strzelać, bo wykształcił się na wiatrówce, to mu się będzie Glock zacinał bo nie będzie umiał go trzymać. Jeśli ktoś "nauczy" się pilotować modele śmigłowców typu samozwis, to rozbije się w 2 sekundzie lotu takim który ma mechanikę jak prawdziwy. Tak to wygląda w każdej dziedzinie. Albo nauka albo zabawa. A dziecko nie jest naszą zabawką. To nowy człowiek i naszym obowiązkiem jako rodziców jest zapewnić mu przyszłość. Również w dziedzinie pomocy w rozwijaniu naturalnych talentów. To jest myślą przewodnią mojej wypowiedzi - przemyślcie to a najlepiej zasięgnijcie języka u bardziej doświadczonych, najlepiej prawdziwych nauczycieli w prawdziwej szkole muzycznej (PSM).
Człowieku, qźwa, kiedy ty zrozumiesz, że nie kazdy chce sie uczyć gry na fortepianie, bo zwyczajnie w swiecie mu sie to nie podoba?!!! Ze woli gre na elektronicznych instrumentach, bo to jest jego pasja?
I ta pewnośc czego to ja nie potrafie zagrac. Wiesz, daremny jesteś, i ograniczony, bo uwazasz ze utwory fortepianowe mozena zagrac tyko na fortepianie. A co z aranżacjami klasyków na inne instrumenty? Tez nawet najwiekszym odmówisz umiejetnosci, jesli zagrają to w inny sposób. Jestes ignorantem, bo nie rozumiesz ze pisząc "zagram technicznie" rozumiałem ze moje manualne umiejetnosci pozwalają na zagranie takich utworów na syntezatorach, i nigdy nie udawałam pianisty. Nie jestem samoukiem, jak to sugerujesz. Nie chodziłem do szkoły muzycznej bo w wieku 14 lat było juz na to za późno, ale pobierałem przez wiele lat prywatne nauki u dobrego nauczyciela wykładającego w szkole muzycznej, i interesowała mnie tylko techniczna strona nauki gry, i na tym sie skupiłem. No ale jak zwykle ty wiesz lepiej, na odległośc oceniasz czyjeś umiejetności, tylko dlatego że masz kontakt z nauczycielami muzyki, i to upoważnia Cie do wydawania opinii w tym temacie. Wiesz, mam paru znajomych mechaników samochodowych, rozmawiam z nimi, ale sam aut nie reperuję, i nie doradzam innym w tym temacie jako ekspert. ZROZUMIAŁEŚ ALUZJĘ??!!! Znasz sie na monitorach, to tym sie zajmuj, chociaz nawet tam nie rozumiesz, ze ludzie czasem potrzebuja czegos innego niz Eizo za>2000PLN, a tym mówisz ze tylko takie sie kupuje.
Zacznij nauke, pocwicz kilka godzin przez pare lat, zdobądź umiejętnosci, a potem podejmuj dyskusje.
I teraz to już napewno EOT, bo niepotrzebnie daje sie wciagac w dyskusje z czlowiekiem, ktory nie ma pojęcia o czym pisze.
Ze woli gre na elektronicznych instrumentach, bo to jest jego pasja?
Jasne, tylko parapet jest po edukacji na fortepianie, przynajmniej podstawowej, a nie przed.
I ta pewnośc czego to ja nie potrafie zagrac. Wiesz, daremny jesteś, i ograniczony, bo uwazasz ze utwory fortepianowe mozena zagrac tyko na fortepianie.
A to dobre! Zapraszam do szkoły. Takiej prawdziwej, bo plecie Pan głupoty i nawet sobie z tego nie zdaje sprawy. Reprezentuje Pan typowe chełpliwe stanowisko klawiszowca, który prawdopodobnie nawet nie wie czym się różni fortepian od pianina. I nie mówię o rozmiarze. ;)
Dość. Odpadam.
zadzwiające jak na tym forum proste pytanie o wybór keyboardu potrafi się rozwinąć w "akademicką" dyskusję. chyba przejdę się na dział amatorskich nikonów i wszędzie gdzie ktoś zapyta o jakąś puszkę na początek będę polecać zenita w komplecie z krokusem
Znaczy nowoczesne body DSLR to keyboard a fotepian/pianino to Zenit z Krokusem? Jeżu drogi, jakiż żenujący poziom doinformowania w społeczeństwie...
Na odtrutkę:
Orkiestra strażacka zatrudniła nauczyciela muzyki, aby podnieść swój poziom. No bo wiadomo, orkiestra strażacka na odpustach ma grać jak trzeba, a nie rzępolić. Podczas pierwszego spotkania organizacyjnego w remizie, nauczyciel, alby ocenić poziom zainteresowanych pyta:
- Kto wie jaka jest różnica między skrzypcami a fortepianem?
Na sali zapadła cisza. Po chwili, z końca niepewnym głosem słychać:
- Fortepian dłużej się pali?
Panowie, przeginacie. Zamykam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.