Zobacz pełną wersję : Testerzy Windows 8 i jak nowy system, polecilibyscie?
SAmego przycisku start, osoby pracujace duzo z Win7 raczej nie uzywaly. W wiekszości przypadków uzywalo sie jedynie klawiatury -> windows btn, wpisanie nazwy aplikacji - sporo szybciej niz klikanie myszka. Ja nie odczulem nawet potrzeby posaidania takiego przycisku. Ale rozumiem, ze dla niektorych moze to byc rzecz niezbedna. Ale, serio? Jeden przycisk? ( tylko blagam, niech nikt tego nie przyrowna do samochodow i pedalu gazu... ).
Moze szkoda im bylo miejsca na przycisk bedacy de facto pro forma? Moze staraj sie zrobic jak najprostszy, najczytelniejszy interface, w ktorym liczy si ekazdy pixel?
Mnóstwo ludzi z tego korzystało (choćby gracze, którzy często mają wyłączony przycisk Win), nie rozpędzałbym się z tą "większością przypadków". Poza tym to jest właśnie przykład źle rozumianego minimalizmu - starano się rzekomo oszczędzić miejsce (co g... dało, bo i tak jest odstęp między krawędzią ekranu a pierwszą ikoną) czy uprościć interfejs, ale przez to uproszczenie stracił on na czytelności i wygodzie. Używał czy nie, każdy wiedział do czego służy ten przycisk i był on "od zawsze" drogą dostania się do menu Start. A tu nagle - nie ma. I nie ma żadnej podpowiedzi gdzie go szukać, albo żeby go nie szukać, bo menu Start jest w tym samym miejscu (zakładając, że ktoś sobie paska nie przesunął). I człowiek siada i się zastanawia, albo po prostu wkurza...
Menu Start (jakkolwiek się nazywa i wygląda) to tylko przykład, można jechać dalej - gdzie jest dostęp do Panelu Sterowania, jak wyłączyć komputer albo się wylogować (wszystkie te rzeczy zostały gdzieś poprzesuwane i pochowane, choć "od zawsze" były w menu Start), dlaczego muszę pamiętać, że jak chcę mieć okno przeglądarki w trybie okienkowym i na pasku zadań, to nie mogę jej otwierać z poziomu Metro (bo otwiera się wersja tabletowa, która z poziomu pulpitu już nie jest dostępna) i tak by można jeszcze długo...
BTW. polecam lekturę tego: http://www.nngroup.com/articles/windows-8-disappointing-usability/ Opisuje problemy Metro dużo lepiej niż ja.
EDIT: @irek6311 - bo wolę mieć na pasku? Bo mniej czasu zajmuje mi kliknięcie w ikonę którą ustawiłem sobie po swojemu, niż otwórz metro-znajdź aplikację-uruchom? Wreszcie po to, że niektóre aplikacje odpalane z poziomu Metro wyskakują w wersji totalfullscreen, a zwykła okienkowa wersja jest dostępna tylko z poziomu paska i pulpitu (i, co gorsza, są to zupełnie oddzielne byty, które nie wchodzą ze sobą w interakcję)?
Cały problem sprowadza się do tego, że ja nie chcę Metro i nie potrzebuję - jest to wątpliwej jakości usprawnienie, które nic nie wnosi, przeszkadza mi, a które wpycha mi się na siłę. I dlatego właśnie siedzę na Win7, choć wiele innych rzeczy mi się w Ósemce podoba.
Władca Pixeli
15-02-2013, 05:51
Wczytałem do Win8 Total Commander. Używam go od wersji 1 i nigdy nie miałem z nim problemów.
Najechałem paskiem na zdjęcie, kliknąłem Enter i... Error executing program! (5)
Wczytałem ACDSee viewer. Zaznaczyłem aby był głównym programem czytającym zbiory jpg.
Niestety ale Windows uparcie uruchamia swój program do zdjęć.
Po zamknięciu zdjęcia pokazują się oferty przechowywania zdjęć na internecie mimo, że o to się nie pytałem.
Niestety po każdym zamknięciu zdjęcia pokazuje się
http://img163.imageshack.us/img163/8979/win8g.jpg
źródło (http://img163.imageshack.us/img163/8979/win8g.jpg)
Pytanie za 100 punktów o co chodzi programistom z Microsoft?
Czy aby uruchomić "settings" trzeba wykonać jakieś tajemnicze ruchy myszą :mrgreen:
W Win8 tego nie ma - na dzień dobry pojawiają się kafelki bez słowa komentarza, uruchamiasz na próbę jakąś aplikację i zaczyna się zabawa "gdzie jest X?" tudzież "jak to zamknąć?" i błądzenie po omacku. System ani nie informuje, że tak się to robi, ani też nie daje żadnej wizualnej podpowiedzi, że z górą ekranu można wejść w interakcję. To samo z Charms i aktywnymi rogami - jak sam na to przypadkiem nie wpadniesz, to system nie da znaku, że da się coś zrobić. Poszli w minimalistyczną stylistykę i brak wodotrysków, ale przegięli w drugą stronę i usunęli wszelkie podpowiedzi o możliwości interakcji (tym bardziej, że elementy interaktywne też często nie różnią się od nieinteraktywnych).
Tu się zgodzę (choć niby po instalacji jakiś mikrotutorial się wyświetla, ale zupełnie niewystarczający). Do dzisiaj pamiętam moje pierwsze zderzenie z Win8 - pierwsza uruchomiona aplikacja to Internet Explorer (odpalony "z kafelków") i szukanie sposobu zamknięcia go. Potem szukanie możliwości wyłączenia systemu (o zgrozo, skończyło się na poszukiwaniu w Google'u!). Naprawdę byłem rozczarowany - bo do tego doszła niemożność korzystania z menu "Start". Pierwszym odruchem było zainstalowanie programu "symulującego" menu Start i przenoszącego zaraz po zalogowaniu na zwykły pulpit. Po dwóch dniach instalowałem jednak system od nowa (przejście z wersji 32bit na 64bit) i tu już postanowiłem się pogodzić ze stanem faktycznym. I okazało się, że nie jest tak źle, a niektóre funkcje (jak np. Win+X czy Win+Q) tak mi weszły w krew, że używa mi się teraz systemu dużo prościej niż w Windows Vista. Z kafelków praktycznie nie korzystam, a główny problem - brak menu Start - rozwiązuje mi właśnie skrót Win+Q. System - w mojej opinii - działa szybciej i stabilniej niż Vista (być może ma też znaczenie zmiana: Win8 jest 64bitowy, Vista - 32bitowa).
Podsumowując - po pierwszych nieprzyjemnych doświadczeniach (aplikacje kafelkowe, zamykanie systemu i menu Start), teraz już nie narzekam, tylko korzystam bez dalszych przeszkód. Natomiast myślę, że Microsoft powinien dać jakieś możliwości powrotu do starych mechanizmów - bo rzeczywiście pewien szok można przeżyć. Z drugiej strony, zapewne chodzi o "wymuszenie" nauki nowego interfejsu - w Office też wprowadzono wstążki bez możliwości powrotu do menu, żeby użytkownicy "przekonali się" do wstążek (notabene - dorywczo korzystam z Worda i ZAWSZE szlag mnie trafia, jak poszukuję jakiegoś konkretnego polecenia po różnych wstążkach; łatwiej mi było zapamiętać wzrokowo lokalizację w menu niż położenie ikonki na wstążce, a i czasem trudność wynika z różnej wielkości ikon na wstążkach i poukrywaniu części poleceń w rozwijalnych menu).
Ja się ostatecznie odnalazłem w Win8 i teraz pracuje mi się wygodnie, więc z perspektywy czasu nie żałuję :)
Jeśli ktoś chce sie przesiadać z 7'ki 64 na 8'kę to moim zdaniem nie warto, różnice są niewielkie powiedziałbym nawet, że są na kożyść 7'ki. Mnie nadal irytuje ta pseudo tabletowa intuicyjność nie do końca sprawdzająca się na desktopie. Wszystkie proste rzeczy są dziwnie pochowane i nad wszystkim trzeba się zastanawiać, zamiast prościej i szybciej wyszło bardziej zagmatwanie. Ja do teraz nie potrafię w normalny sposób zamknąć pdf,a - pozostaje mi tylko zjechać w lewy dolny róg i przechodzić do pulpitu :( Kolejny problem na jaki natrafiłem to zmniejszony obraz na nowym monitorze - to jakaśmasakra - na win 7 wszystko było ok na win 8 obraz się znacząco zmniejszył i mam czerną kilkucentymetrową czarną ramkę. Instalowałem już wszelkie możliwe uaktualnienia sterowników do chyba wszystkich podzespołów i nadal nie mogę się tego pozbyć. Gdyby ktoś wiedział jak rozwiązać ten problem to będę bardzo wdzięczny za pomoc
No niestety, jest w ostatnich dwóch pokoleniach tak pokaźna grupa osób, która, gdyby im zabrać ich smartfony, ipady,
netbooki, notebooki i inny elektroniczny sprzęt, niechybnie popadłaby w ciężką postać depresji.
To zjawisko jest zwyczajnie chore, bo czytelnictwo znanych od setek lat książek spada na łeb na szyję, za to można na każdym kroku spotkać pół ludzi, pół maszyny, wpatrzone w ekrany swoich cudeniek, co raczej nie napawa optymizmem.
O czytnikach ebooków kolega słyszał? Akurat jeśli chodzi o czytelnictwo, to odkąd internet stał się popularny, to raczej wzrosło niż zmalało. A że nie na pożółkły papierze z małą czcionką na stronach, które się wiecznie zamykają w najmniej oczekiwanym momencie? Kto co lubi. Był kiedyś taki dowcip o dwóch yeti: tacie i synku ;)
O czytnikach ebooków kolega słyszał? Akurat jeśli chodzi o czytelnictwo, to odkąd internet stał się popularny, to raczej wzrosło niż zmalało. A że nie na pożółkły papierze z małą czcionką na stronach, które się wiecznie zamykają w najmniej oczekiwanym momencie? Kto co lubi. Był kiedyś taki dowcip o dwóch yeti: tacie i synku ;)
Nie wiem doprawdy, skąd się u pewnej grupy osób bierze przekonanie, że dobry wzorzec, to oni sami powieleni iks razy?
Zatem, cały świat in plus, mieści się de facto w nich samych i ich poczynaniach.
Jakby jednak nie zaklinać rzeczywistości, to czytelnicy e-booków, to jedynie ta sama grupa czytelnicza, która i dotąd korzystała aktywnie z zapisanego słowa, tyle że obecnie korzystająca z nowych form przechowywania i wyświetlania owych treści.
Szkoda tylko, że to ciągle ten sam, dość niewielki czytelniczy odsetek populacji, szczególnie uwzględniając przekrój wiekowy 15-30, który autentycznie powinien pochłaniać karty literatury pięknej, a który zamiast tego, woli mówić skrótami, deformować poprzez slangi mowę ojców i stawiać akcenty w tak dziwnych miejscach, że nie wiadomo, czy śmiać się jeszcze z tego, czy już nad tym zapłakać.
Liczy się też nie tylko to, że się czyta, ale i co się czyta, bo czytanie bzdur nie ma zupełnie żadnego sensu i równie dobrze, a może i nawet lepiej i zdrowiej, byłoby zamiast tego dobrze się wyspać. ;)
Jesli chodzi o deformowanie mowy ojcow, to owi ojcowie pewnie za glowe by sie zlapali jakby przeczytali Twoje posty ;)
Wysyłane z mojego Desire Z za pomocą Tapatalk 2
Jesli chodzi o deformowanie mowy ojcow, to owi ojcowie pewnie za glowe by sie zlapali jakby przeczytali Twoje posty ;)
Wysyłane z mojego Desire Z za pomocą Tapatalk 2
Sorry, ale masz o tym takie pojęcie, jak futrzak o filozofii.
Czytaj Kolego, czytaj i jeszcze raz czytaj, tylko niekoniecznie teksty w sieci. ;)
Sorry, ale masz o tym takie pojęcie, jak futrzak o filozofii.
Czytaj Kolego, czytaj i jeszcze raz czytaj, tylko niekoniecznie teksty w sieci. ;)
Czytam. Wystarczy sięgnąć choćby po pamiętniki Paska, żeby zobaczyć jak bardzo zmienił się nasz język. Nie trzeba cofać się aż tak daleko zresztą - nawet język z przełomu poprzednich stuleci był wyraźnie inny od dzisiejszego, że o kulturze nie wspomnę. Parafrazując: jakby jednak nie zaklinać rzeczywistości, sposoby korzystania z dóbr kultury się zmieniają, a razem z tym (i ewolucją technologii i sposobów komunikacji) nieuchronnie idą zmiany w języku i zachowaniu. Twoje "sorry" i emotki są tego najlepszym przykładem. ;)
BTW. cieszę się, że jesteś w stanie poprzez forum zdiagnozować co czytam i ile. Pochwal się jak to robisz.
Aleśmy offtopa zrobili ;)
...
BTW. cieszę się, że jesteś w stanie poprzez forum zdiagnozować co czytam i ile. Pochwal się jak to robisz.
Aleśmy offtopa zrobili ;)
Jeżeli się co to Ciebie pomyliłem, to wybacz, ale powiem Ci, że bardzo rzadko się mylę.
Jestem na tym forum już od dawna (nie sugeruj się datą rejestracji przy tym nicku), a że i pamięć mam doskonałą, co zważywszy, że data moich narodzin ginie gdzieś tam w mrokach dziejów, może uchodzić za fenomen.
Tak więc dość dobrze kojarzę osoby, które potrafią w sposób klarowny przedstawiać swój punkt widzenia, a nie jest ich tu wcale tak wiele.
Używanie emotikonów i wtrętów rodem z języka kraju Albionu, to oczywiście dość pospolity sposób na skracanie opisów, bo inaczej wypowiedzi, przypominałyby układem karty powieści, a nie próby przedstawienia swojego punktu widzenia na forum społecznościowym.
I tak, parę osób zarzuca mi, budowanie zdań zbyt złożonych (uśmieszek).
... ale faktycznie, dość już tego mówienia nie na temat.
Jeżeli się co to Ciebie pomyliłem, to wybacz, ale powiem Ci, że bardzo rzadko się mylę.
:D
Jestem na tym forum już od dawna (nie sugeruj się datą rejestracji przy tym nicku), a że i pamięć mam doskonałą, co zważywszy, że data moich narodzin ginie gdzieś tam w mrokach dziejów, może uchodzić za fenomen.
Nie chciałbyś może sobie pogrubić jakiegoś słowa? ;)
sokrates
16-02-2013, 17:12
Mam taki problem z windows 8 pro:
korzystam z wbudowanego, metrowego programu do poczty. Dajmy na to odbieram emaila z załącznikiem. Chcę ten załącznik zapisać na dysku C: w odpowiednim folderze, którego nie ma, a który chcę stworzyć podczas pobierania załącznika. I tu jest problem, jak już jestem na etapie zapisywania pliku, mogę tylko zapisać go do już istniejącej lokalizacji, wskazać istniejący folder, ale nie widzę opcji żeby na tym etapie założyć nowy folder.
Ktoś mi podpowie jak z tego widoku założyć nowy folder i dopiero w nim zapisać plik z załącznika?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img703.imageshack.us/img703/9171/zapisb.jpg)
A jak klikniesz na ten wyraz "Pliki" ze strzałką w dół?
Mam już od prawie tygodnia Win 8 Pro, przyzwyczajam się do nowego interfejsu. Powoli odzwyczajam się od menu Start i przekonuję się do kafelków. :)
Bardzo możliwe, że nie ma takiej opcji. Klient metro jest baaardzo ograniczony.
Klient Metro jest w zasadzie w całości do pupy. Ma tylko jedną, ale za to wielgachną zaletę. Coś, czego nie ma (chyba) żaden inny znany mi klient pocztowy. Działa w trybie PUSH. Dlatego ja go używam tylko jako powiadamiacza o nowej poczcie.
Majek, idzie ustawiłeś ten tryb push? U mnie w ustawieniach największa częstotliwość sprawdzania poczty to 15 minut i takie też opóźnienie ma w rzeczywistości. A jako powiadomienie o mailach robi dzwonek w telefonie - jest parę sekund szybszy nawet od przeglądarkowego klienta Gmaila.
sokrates
17-02-2013, 16:49
No właśnie, bardzo fajna sprawa to tryb push i praktycznie na bieżąco informacja o nowej poczcie na kafelkach. Tylko dlatego go skonfigurowałem, oprócz tego mam zwykłego Outlooka w trybie IMAP, ale czasami z rozpędu kliknę w kafelkę poczty i wtedy nie chce mi się specjalnie przełączać na MS Outlook tylko po to aby zapisać załącznik.
Nie czuję się testerem, jednak przychodzi czas na zmiany więc dziś dotarł do mnie laptop na którym odpaliłem W8 i po 3h pierwszych kroków mogę tylko powiedzieć, że to jest właśnie TO.
Nie ma co usilnie starać się dostosować systemu W8 do swoich przyzwyczajeń z W7 czy XP, po prostu trzeba zacząć KORZYSTAĆ i tyle.
Mnie może było ciut łatwiej bo mam kafelki windowsowe w telefonie od roku więc się już trochę przyzwyczaiłem to tych kropeczek i tym podobnych myków.
Tak czy owak działa i to bardzo dobrze, ja POLECAM, menu START jest, ale pytanie czy aż tak potrzebne? gdy na kafelkach można sobie ustawić wszystko, z resztą co za problem zostawić sobie kafelek PULPIT jak już tak musi być koniecznie.
Może jedna rzecz co mi się na razie nie podoba, czy może tylko NA RAZIE, to że nie można dopasować wielkości czy sąsiadowania okna niektórych aplikacji no i zamykanie takie trochę zawiłe. Poradziłem sobie tak, że mam klawisz do zamykania skonfigurowany, później się zobaczy.
Tak czy owak jest OK.
Zamykanie to tragedia. Ja miałam problem, że chrome otwierał mi się jako aplikacja systemu, nie pulpitu. Ale jakoś po przymusowym backupie wróciło spowrotem... kolejne przyzwycajanie się ;)
rychu_cmg
06-04-2013, 12:53
Zamykanie to tragedia. Ja miałam problem, że chrome otwierał mi się jako aplikacja systemu, nie pulpitu. Ale jakoś po przymusowym backupie wróciło spowrotem... kolejne przyzwycajanie się ;)
Można to przecież przestawić w ustawieniach samego Chrome.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.