Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Dylemat: Porzucić cyfre na rzecz F100 ???



Olszi
06-10-2012, 22:55
No właśnie...
Stoję przed dylematem, chyba największej jeśli chodzi o sprzęt w swojej niedługiej przygodzie z analogami.
Pod koniec miesiąca mam sprzedac D100 z kitowym Tamronem za 1350 zł i zastanawiam się co dalej.

Zaczałem się poważnie zastanawiać czy zamiast czegoś w stylu D80/D200 albo Canona 40D nie pójść w zupełnie inna stronę i kupić analogowy F100 z 35-tą stałka 1.8. Od dłuższego czasu zmieniła sie moja filozofia fotografowania, już nie wracam z pleneru z zapchaną karta 4 Giga, nie robię komercyjnych zleceń gdzie cyfra jednak z oczywistych powodów nadaje się znacznie lepiej niz analog... Fotografuję obecnie dla przyjemności więc w sumie, dlaczego nie ?

Jedynym minusem jest to, że póki co odpadła by możliwość wykonywania odbitek (brak warunków, koszta) jedynie samodzielne wywoływanie filmów. Myślałem, zeby póki co dokupić skaner.

Nie jestem wychowany na analogu, wszystkiego uczyłem się na D3000, mam jakieś doświadczenia z analogami ( Miranda MS1 - Super, Minolta AF700, F601, Start 66...

Czy to nie lekko szalony pomysł ? Czekam na komentarze, porady...

morzon
06-10-2012, 23:13
Niby pytanie dziwne w tym dziale, ale: czemu analog? Jakiś konkretny powód?

Olszi
06-10-2012, 23:23
Od zawsze ciągneło do analoga, poza tym za 1350 zł raczej nie kupię żadnej niezłej puchy cyfrowej łącznie ze szkłem a na np D300 mnie raczej nie stać. A tu miałbym zestaw który wpełni by mi satysfakcjonował.

markB
07-10-2012, 00:40
Tylko jak dokupisz porządny skaner to razem z tym zestawem wyjdzie prawie tyle co za D300. Skanowanie na pierwszym lepszym skanerze za pareset złotych nie da satysfakcji.

MariuszJ
07-10-2012, 06:58
Argument z kosztami jest z czapy - analog wychodzi znacznie drożej niż cyfra. Szczególnie że znów wraca nieśmiertelny temat skanera, jako finalnego konsumenta Twoich produkcji. Dla mnie to wszystko bardzo słabo reklamuje pomysł i pachnie przyszłym sporym rozczarowaniem.

jahu4
07-10-2012, 07:10
Jak bardzo pragniesz analoga to Nikon F4 , F3 lub FM2 .

MariuszJ
07-10-2012, 07:19
Jak bardzo pragniesz analoga to Nikon F4 , F3 lub FM2 .

Potrafisz jakoś uzasadnić, dlaczego będzie mu lepiej niż z powiedzmy F100?

motyl
07-10-2012, 08:33
Olszi jak chcesz iść w analog to proponuję na całego. Czyli slajdy i żadnego późniejszego skanowania. Robić zdjęcia tak jak to było przy analogu. Kadr, naświetlenie, kompozycja ustawiona na 100%. Żadnych poprawek w PS. Jak masz zamiar robić zdjęcia na taśmie i potem jest skanować aby poprawiać w PS to analog będziesz miał tylko ze względu na materiały. Niestety koszty zabawy w taki analog będą spore.

grimoald
07-10-2012, 10:33
Mariusz dobrze napisał. Jeśli nie chcesz początkowo robić odbitek to skaner minimum V500, choć z małym obrazkiem nie będzie szału. Za tę cenę kupisz sprzęt ciemniowy i tani skaner do wrzucania odbitek do neta. I musisz mieć dużo czasu na opanowanie procesu . Analog wychodzi drożej, to ciągłe zakupy: a to koszulki na negatywy, a to chemia, negatywy, nowy sprzęt (tutaj możnaby pisać sporo na temat poszukiwania sprzętu :)).
Ja się przesiadłem z cyfry na analoga, choć operuję oboma mediami. Kolor małoobrazkowy-cyfra. Czarno-biały małoobrazkowy- analog. Jakość obrazu z analoga, od średniego w górę jest nie do pobicia (mam D80, stałkę i jasne zumy). Do tego musisz doliczyć czas na skanowanie, wbrew pozorom trochę trzeba pokombinować.
Jeśli chodzi o slajdy to motyl napisał, rzutnik i jedziesz. Skanowanie slajdu jest trudne, naświetlenie powinno być idealne a i tak często oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością (velvia).

A w praktyce, jak wejdziesz na mojego bloga, to zobaczysz skany z V500 :) Ostatnie kolorowe są robione na equicolorze za 1 zł z 2006 roku, który się świetnie skanuje i ma fajne kolorki :) Przymierzam się do kompletowania ciemni bo chciałbym porobić odbitki ze średniego i z 9x12 a to są już duuuże koszty. Nie licząc czasu na przypomnienie sprzed 10 lat wiedzy i praktyki.

Reasumując: kup najtańszy aparat, stałkę, np 35 50 mm (pentax albo na m42) zrób rolke koloru i bw, daj do skanowania i oceń później czy gra warta świeczki. A najlepiej jak zrobisz kilka motywów cyfrą i analogiem :)

Olszi
07-10-2012, 11:29
Kilka filmów już wywoływałem, troche odbitek też się zrobiło. Tylko właśnie obawiam się, że w tym przypadku ( skanowanie) nie do końca będzie miało to sens.

doktor
07-10-2012, 11:58
Argument z kosztami jest nieco bałamutny. Hobby zawsze jest drogie i nie pieniądze są argumentem przy takim wyborze. Z pasją jest jak z kobietą - dopłacasz po to, by nie stracić tego co już zainwestowałeś. I nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

Yanluk
07-10-2012, 12:00
Mam dwa analogi, cyfre. W pelni wyposazona ciemnie (B&W) i juz coraz czesciej cyfra zostaje w domu a ja zabieram analoga. Ostatni urlop byl pierwszym kiedy pojechalem tylko z analogiem (wrocilem z 14 kliszami mix koloru, b&w i slajdu).
Dla mojej przyjemnosci i robienia zdjec dla siebie teraz juz tylko analog, cyfre trzymam tylko dlatego ze czasami potrzebuje zrobic cos dla klienta.
Teraz poluje na sredni format bo 8x10 to dla mnie max odbitki z 35mm a chce sie wiekszych czasami.

Ogolnie nie pozbylbym sie cyfry i uzywal tylko analoga. Jesli mozesz zatrzymac D100 to trzymaj sie tego, dokup F80 czy tez F90 i na razie trzymaj oba.

EDIT:
A co do kosztow. Analog jest bardzo drogi! Nie mowie o sprzecie ale chemia, papier, klisze, skaner itd. Ale warto! Szczegolnie jest robi sie wlasne odbitki.

grimoald
07-10-2012, 12:37
Z pasją jest jak z kobietą - dopłacasz po to, by nie stracić tego co już zainwestowałeś.

Muszę zapamiętać :)

motyl
07-10-2012, 12:44
....Skanowanie slajdu jest trudne, naświetlenie powinno być idealne a i tak często oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością (velvia).....

A co Ci tak w Velvi nie pasuje ? Super materiał tylko wymagający pod względem naświetlenia i super czuły na błędy obróbki E-6.

grimoald
07-10-2012, 14:01
A co Ci tak w Velvi nie pasuje ? Super materiał tylko wymagający pod względem naświetlenia i super czuły na błędy obróbki E-6.

Wymagająca dobrego naświetlenia, brzydka w pochmurne dni, skaner nie przenosi wszystkich informacji bo ma za słabe Dmax.

norbibxl
07-10-2012, 14:29
Panowie, czlowiek chce kupic analoga i bawic sie w ortodoksyjne focenie - niech kupuje, przy odrobinie szczescia spodoba mu sie bedziemy mieli kolejnego ortodoksa a (na co wiele wskazuje) moze tez byc tak ze okaze sie jednak ze to nie to i sprzeda co kupil i wroci do syfry - i tez fajnie ;) grunta aby foty robil

szelas
07-10-2012, 15:28
[....] a (na co wiele wskazuje) moze tez byc tak ze okaze sie jednak ze to nie to i sprzeda co kupil i wroci do syfry [...]

no, no i bedzie tani f100 do zaopiekowania ;)

jahu4
07-10-2012, 17:02
Potrafisz jakoś uzasadnić, dlaczego będzie mu lepiej niż z powiedzmy F100?

Miałem F 100 i to już jest szit - gumy trefne i plastik tylnej ścianki ...

morzon
07-10-2012, 17:15
no, no i bedzie tani f100 do zaopiekowania ;)

A ostatnio był na korexie chyba do kupienia tani - 100 ełrasów ktoś chciał... Aż bym sobie chyba kupił, bo cholernie mi się ten aparat podobał (jedną sesje robiłem na nim), pomimo, że analogowy mały obrazek mi raczej mnie nie zadowala.

Vall
07-10-2012, 21:34
Zależy co focisz i co chciałbyś focić. Ja jako pierwszy kupiłem Porsta CR3 z 50/1.9 i przestrzeliłem chyba z 20 rolek. Potem stary, manualny FM i mam oba do tej pory. Ale domyślam się, że Ty możesz wymagać więcej (przynajmniej trybu A, jak nie AF). Co do warunków cenowych to.. Analog faktycznie jest drogi. Skaner - 500-800zł, film (Portra, Velvia, Ektar) - od 30-50zł za rolkę z wołaniem. Kup, postrzelaj przez rok, będziesz wiedział czy to dla Ciebie czy nie. :-) Z małą ilością szczęścia po tym czasie odzyskasz większość z kasy wydanej na sprzęt.

zdyboo
08-10-2012, 02:36
Miałem F 100 i to już jest szit - gumy trefne i plastik tylnej ścianki ...

za to af lepszy niz w f4, do tego mniejszy, lzejszy i wspolpracujacy w pelni z najnowsza optyka. ja sie natomiast zastanawialem nad f6, bo moglem za nieco ponad 3 kafle kupic, ale nie. lepszych fot niz f100 nim nie zrobie, lepiej wydac taka kase na wyjazd w fajne miejsce.

Olszi
08-10-2012, 10:48
Hmm... narazie chyba sobie odpuszczę. Zainwestuje w cyfre a jesli chodzi o analoga to może jakiś Pentax Me Super z 35-tką.

Gundrum
08-10-2012, 12:20
Moim zdaniem kup tego ME Super, przestrzel kilka rolek i dopiero wtedy pomyśl nad cyfrą. Może się okazać ze cyfry zupełnie nie potrzebujesz.

szelas
08-10-2012, 12:23
Hmm... narazie chyba sobie odpuszczę. Zainwestuje w cyfre a jesli chodzi o analoga to może jakiś Pentax Me Super z 35-tką.

Inwestując w cyfrę kupuj od razu szkła pod pełną klatkę, potem wystarczy dokupić analogowe body (wilk syty i owca cała).

sejmajnejm
08-10-2012, 12:31
dodatkowe koszty analoga to nie jedyny problem. Z analogiem jest zdecydowanie wiecej zachodu i _upierdliwej_ roboty. To nie tylko zrzucenie zdjec z karty. Moze to odplacic efektami, ale trzeba byc zdeterminowanym i oddanym sprawie (szczegolnie majac tylko analoga) ;-)

maciorra
08-10-2012, 13:32
dodatkowe koszty analoga to nie jedyny problem. Z analogiem jest zdecydowanie wiecej zachodu i _upierdliwej_ roboty. To nie tylko zrzucenie zdjec z karty. Moze to odplacic efektami, ale trzeba byc zdeterminowanym i oddanym sprawie (szczegolnie majac tylko analoga) ;-)

Ale to jakgdyby zależy od jednostkowych potrzeb i upodobań. U mnie cała upierdliwość analoga polega na oddaniu slajdów do wywołania, odebraniu, selekcji i poramkowaniu.
Zasadniczo mało to upierdliwe:)

Gorzej jeśli ktoś MUSI skanować...

microbot
08-10-2012, 13:51
...

Gorzej jeśli ktoś MUSI skanować...

Każdy z nas ma nieco inny workflow i każdy z nas robi analogiem z nieco innych pobudek.
Ja 95% zdjęć robię na negatywach BW, więc skanowanie dla mnie jest praktycznie nieodczuwalne.
Skanowanie małego obrazka trwa u mnie około 1h i 10 min z czego mojej pracy jest 10-15 min, resztę robi skaner a ja mogę iść na piwo.

zdyboo
08-10-2012, 15:51
jutro wracam z seulu. 18 rolek mam naswietlone, z czego trzy kolor, jedna to neopan 400, reszta tri-x. kolor do labu, reszta do koreksu. galon d76 sie przegryza od dwoch tygodni. wolanie pojdzie szybko, pewnie do weekendu sie wyrobie. skanowanie, to juz inna para kaloszy. w takich chwilach odczuwam mocne zniechecenie do analoga, mam nadzieje, ze zdjecia jednak wynagrodza trudy.

analog jest fajny, ale wymaga naprawde mocnej silnej woli. w szufladzie lezy d90 + 17-55, ktorym pozornie szybciej da sie uzyskac efekty w przypadku takich plenerow, gdzie robi sie kilkaset zdjec, przy okazji efekt jest od razu, a tu zostaje jeszcze niepewnosc, czy sie uda. niemniej jednak od ponad roku woze ze soba tylko f100 i trzy stalki.

JacekB
08-10-2012, 21:43
Hm, to wszystko poniekąd prawda, co tutaj zostało powiedziane, ale jeśli ktoś zostaje przy cyfrze, to ma gwarantowane dużo bogatsze życie wewnętrzne.:twisted: Może sobie rozmyślać i dyskutować na forum o regulacji mikroautofokusa albo innego backfokusa, o brudnej matrycy, o kolejnej wysyłce sprzętu do serwisu, o pilnej potrzebie wprowadzenia na rynek nowego modelu Dxxxx z 17 megapikseli, gdyż dwuletnim Dxx z 16 megapikseli nie da się robić zdjęć, tudzież o wielu innych niezwykle ważkich problemach. My, którzy nie dostrzegliśmy znaków czasu i obstajemy przy analogowych starociach, a już nie daj Boże miłośnicy manualnego ustawiania ostrości, całkowicie wymiękamy w porównaniu i na tle. :mrgreen:

A poważnie, ja na miejscu autora wątku nie rezygnowałbym z posiadanej cyfrówki, gdyż do niektórych zastosowań jest ona niewątpliwie bardziej przydatna niż analog. Za nieduże pieniądze kupiłbym sympatyczny zestaw analogowy (jak najbardziej może być F100, F80, ale równie dobrze cokolwiek innego, co kosztuje jeszcze mniej lub można dostać niemal za darmo, a robi tak samo dobre zdjęcia, np. starsze F90x, F801s, F601 itp., oby w dobrym stanie technicznym plus obiektyw pięćdziesiątkę) i używałbym obu równolegle, zależnie od okoliczności. A potem się zobaczy. Jak się spodoba, to się dokupi coś więcej.

Z tymi kosztami i upierdliwościami, to nie jest do końca tak, że z cyfrą nie ma żadnych kosztów i upierdliwości. Jeżeli chciałbym dzisiaj poważnie zająć się fotografią cyfrową i policzę koszt nowego D800, a chociażby tylko D600, wymiany komputera na nowy z wydajnym procesorem, wielkim dyskiem i dużym monitorem plus wielu innych niezbędnych akcesoriów, to wychodzi mi suma, którą prawdopodobnie przez najbliższych 20 lat nie wydam na filmy i ich obróbkę. Jeżeli co najmniej połowę każdej doby spędzam za biurkiem przed komputerem, a miałbym jeszcze przesiadywać kolejne nieskończone godziny nad zgrywaniem z karty, selekcjonowaniem i obrabianiem produkcji cyfrowej, to też mi się nie chce. Wolę rozwijać kompletowany przez długie lata park analogowy, który daje mi pełną satysfakcję. Z drugiej strony jestem coraz bliżej zakupienia cyfry, która zwiększyłaby moje możliwości w określonych sytuacjach. I wcale nie chcę FX-a, bo trzy analogowe FX-y posiadam i nie potrzebuję czwartego cyfrowego, lecz myślę o czymś w rodzaju D7000, którego cena robi się atrakcyjna, a załatwiałby mi on sprawę pod każdym względem.

Mekano
08-10-2012, 23:47
Olszi, kup to na co masz w danej chwili ochote.. jezeli ciagnie Cie do fotografii analogowej i problemem nie sa pieniadze, to wez to co uwazasz ze bedziesz mial wieksza frajde..
Bo jezeli problemem sa pieniadze i z tego powodu nie chcesz kupic jakiejs lustrzanki, to uwazam ze to zly pomysl pakowac sie w analoga.. Bo fotografia analogowa tez kosztuje niemalo.. poczatek zabawy, moze i tanio, tani aparat, szklo.. ale potem..

doktor
09-10-2012, 00:42
Bo jezeli problemem sa pieniadze... poczatek zabawy, moze i tanio, tani aparat, szklo.. ale potem..

Ech, i wątek znów steruje w kierunku problemów w relacjach męsko - damskich. Ale to nie ja napisałem... :-). Poza tym, kto powiedział, że po taniości jest fajnie?

MariuszJ
09-10-2012, 01:05
Poza tym, kto powiedział, że po taniości jest fajnie?

Autor wątku napisał, że pieniądze determinują wybór:


...poza tym za 1350 zł raczej nie kupię żadnej niezłej puchy cyfrowej łącznie ze szkłem a na np D300 mnie raczej nie stać. A tu miałbym zestaw który wpełni by mi satysfakcjonował.

Ja tam czułem się w obowiązku ostrzec kolegę, że wejście w analog bo się nie ma pieniędzy na cyfrę to mocno pokrętna motywacja i manowce czekają.

JacekB
09-10-2012, 02:13
Manowce oczywiście czekają, ale jeśli dobrze się wczytać w pierwszy post, to motywacja finansowa, chociaż ważna, niekoniecznie wydaje się być jedyną, albowiem kolega napisał także:

Od dłuższego czasu zmieniła sie moja filozofia fotografowania, już nie wracam z pleneru z zapchaną karta 4 Giga

Znaczy, że cyfrowa mania pstrykania wszystkiego na lewo i prawo jak popadnie już mu przeszła i teraz chciałby trochę postawić na jakość. W tym kontekście spokojnie mógłby rozważyć pozostawienie D100 i dokupienie prostego "zestawu startowego" do fotografii analogowej. Niekoniecznie w postaci F100, gdyż za połowę ceny korpusu F100 może mieć satysfakcjonującą kombinację ze skromniejszym body i bardzo dobrej klasy standardowym obiektywem, który załatwia około 80-90 procent potrzeb przeciętnego fotoamatora.
Skoro przynajmniej obecnie cena odgrywa rolę w jego przypadku, to być może tak należałoby postąpić? Drugą połowę tej kwoty może wydać na pierwszych 10 filmów z obróbką. To powinno wystarczyć, aby się przekonał, czy znajduje w tym szpas. Jeśli nie znajdzie, to sprzeda zestaw za tyle samo, za ile go kupił, a straci jedynie parę stówek wydanych na materiały. A jeżeli znajdzie, to wpadnie w studnię bez dna, jak wielu przed nim i wielu po nim. :) Ale przy poważnym rozwijaniu hobby cyfrowego wcale nie będzie inaczej.

Sam zresztą w kolejnych postach zaczął w tym kierunku myśleć, wspominając o Pentaxie. Ja na jego miejscu, podobnie jak to zasugerowali niektórzy koledzy, na razie odpuściłbym dalsze inwestowanie w cyfrę, gdyż w przypadku amatora wcale nie jest to żadne inwestowanie, lecz pusta konsumpcja.

to
09-10-2012, 08:53
Na "posmakowanie" analoga polecam F80. Ma wszystko co trzeba a dostać go można za ok 300zł nawet.

Badol
09-10-2012, 09:16
Dla mnie pomysł analoga, szczególnie w sytuacji ograniczonego portfela to słaby pomysł.
kasa - obawiam się, że na dłuższą metę wyjdzie znacznie drożej niż cyfra.
"filozofia fotografowania, już nie wracam z pleneru z zapchaną karta 4 Giga" - nikt ci nie każe walić na każdym plenerze 4GB zdjęć :) Zawsze możesz podejść do tematu jak w "analogu" i pstryknąć tylko 36 zdjęć
Popracowałbym nad obróbką, efektami itd. Tu jednak komputer ma gigantyczną przewagę nad ciemnią jeśli chodzi o możliwość edycji zdjęcia. Oczywiście to temat na osobną dyskusję.
Kup D200 ew. D80 + tak zachwalany 35 1,8 i będziesz zadowolony!

doktor
09-10-2012, 09:46
Dla mnie pomysł analoga, szczególnie w sytuacji ograniczonego portfela to słaby pomysł.
Podchodząc do rzeczy w ten sposób, każdy pomysł hobbystyczny (zakładam, że taki jest) jest sposobem na wydawania kasy. Najtaniej wychodzi położyć się i leżeć.

Popracowałbym nad obróbką, efektami itd. Tu jednak komputer ma gigantyczną przewagę nad ciemnią jeśli chodzi o możliwość edycji zdjęcia. Oczywiście to temat na osobną dyskusję.
Jeśli chodzi o możliwość poprawiania zdjęć to z pewnością. Zależy jednak co jest celem. Każda odbitka z ciemni jest unikalna. I to stanowi jej przewagę.

to
09-10-2012, 16:50
Jak już koledzy wcześniej pisali - każdego ciągnie do analoga z innego powodu. Ja na początku też sobie wmawiałem, że to taniej niż cyfra za bilion $$$. Oczywiście tak nie jest. Ale nie to jest najważniejsze. Ma sprawiać przyjemność i radość. Dla mnie ułożone w segregatorze negatywy i zaramkowane slajdy pokazywane w rzutniku są czymś, co mogę dotknąć w zimowy wieczór. Zmęczyło mnie zapełnianie dysku 'wirtualnymi' zdjęciami, plikami, którzych szelestu nie słyszę. Do tego masa płyt z kopiami zapasowymi, a te wypalone parę lat temu musiałbym przepalić na nowo, a tu zaległości straszne, jeszcze bieżących zdjęć nie mam zarchiwizowanych. I znowu siedzenie przy komputerze. Na razie skanuję, więc i tak siedzę jeszcze sporo, ale już archiwalnych płytek nie muszę wypalać (nie lubię tego, oj nie lubię). A smaka nabieram na własne odbitki, więc kolejne ciekawe doznania się szykują.
I chyba nie chodzi o to żeby zajączka dogonić, tylko żeby cały czas uciekał i mieć z tego przyjemność. Foto tradycyjne daje dużo możliwości. Cyfrowe też, ale wszystko sprowadza się do siedzenia przy komputerze. Kto co lubi. Ja pracuję zarobkowo przy komputerze i już mi się nie chce przy tym komputerze siedzieć robiąc to co lubię - zdjęcia.
Ale jak napisałem. Każdy ma swoje powody. A czasami to jest zwykła ciekawość i też warto spróbować :)

Edyta podpowiada, że starą cyfrę (D50) mam nadal i pewnie będę długo mieć, bo do pewnych rzeczy jest niezastąpiona. Więc na miejscu Autora wątku bym sobie to D100 zostawił jeszcze i kupił tanie body analogowe na posmakę.

Xformat
12-10-2012, 21:33
Trochę dziwaczysz. Jedno nie przeszkadza drugiemu bo.. też tak mam. Ostatecznie kupiłem sobie kompakt do kieszeni i zostałem przy średnim oraz dużym formacie. Robię głównie dla przyjemności, częściowo dokumentów rodzinno towarzyskich, ale najważniejsze to nie mieć sztucznych dylematów. Wątek typu, znudziły mnie komórki kupię telefon na korbkę.

hubik
16-10-2012, 09:25
Jak już koledzy wcześniej pisali - każdego ciągnie do analoga z innego powodu. Ja na początku też sobie wmawiałem, że to taniej niż cyfra za bilion $$$. Oczywiście tak nie jest. Ale nie to jest najważniejsze..

O to to!
W moim przypadku, jednym z powodów poworotu do analoga był dźwięk migawki z analoga. Ta w d70s ma się nijak do tego jak brzmi F80. :-)



Edyta podpowiada, że starą cyfrę (D50) mam nadal i pewnie będę długo mieć, bo do pewnych rzeczy jest niezastąpiona. Więc na miejscu Autora wątku bym sobie to D100 zostawił jeszcze i kupił tanie body analogowe na posmakę.

Dokładnie. Zestaw typu F80 plus N50 1.8 na początek.

zdyboo
16-10-2012, 09:30
W moim przypadku, jednym z powodów poworotu do analoga był dźwięk migawki z analoga. Ta w d70s ma się nijak do tego jak brzmi F80. :-)

Migawki w lustrzance, to w zasadzie nie słychać, zagłusza ją kłapanie lustra, a w analogach z silnikiem jeszcze dochodzi przesuw filmu. ;)

hubik
16-10-2012, 09:47
Migawki w lustrzance, to w zasadzie nie słychać, zagłusza ją kłapanie lustra, a w analogach z silnikiem jeszcze dochodzi przesuw filmu. ;)

No dobrze. Uznajmy to za skrót myślowy - kłapnięcie lustra, przesuw filmu... Takich dźwięków (lub o zbliżonym brzmieniu) brakuje mi w cyfrze. I tej emocji z niepewności "jak wyszło".

to
16-10-2012, 16:03
A mi najbardziej podoba się dźwięk widlastej ósemki, ale mój portfel nie chce o tym słuchać ;)

Z analogiem jest podobnie. Portfel mówi: "masz cyfrę, nie dam ci na filmy!". Ale póki suchego chleba jeść nie muszę, to dlaczego mam sobie odmówić PRZYJEMNOŚCI. Rolka filmu BW to tylko 3 Ciechany miodowe ;)

rbit9n
17-10-2012, 13:17
kupić "analoga" żeby potem skanować filmy? nie warto.

morzon
17-10-2012, 13:31
kupić "analoga" żeby potem skanować filmy? nie warto.

No oczywiście...

zdyboo
17-10-2012, 13:35
Pewnie, lepiej zaprosić znajomych z całego świata do siebie do domu, żeby obejrzeć odbitki lub slajdy na ścianie.

rbit9n
17-10-2012, 14:21
jakbym miał znajomych na całym świecie, to tak bym zrobił. ale nie mam, więc od czasu do czasu wyślę komuś powiększenie z okazji świat lub imienin.

ale oczywiście lepiej deliberować nad szumami skanera, cmokając ze znawstwem, że to ziarno.

MariuszJ
17-10-2012, 14:35
Rbit ma sporo racji. Średni i większe formaty się bronią obrazowaniem czy rozpiętością tonalną, chęć zabawy małym obrazkiem natomiast, w połączeniu ze skanerem, musi opierać się na mało racjonalnych podstawach.

Gundrum
17-10-2012, 14:42
Tylko kogo obchodzą racjonalne podstawy czy cena, jeżeli w grę wchodzi hobby?

MariuszJ
17-10-2012, 14:45
Tylko kogo obchodzą racjonalne podstawy czy cena, jeżeli w grę wchodzi hobby?
Ależ mnie nie obchodzą. Bawię się tym, co lubię. To ten wątek zaczął się od rozważań o cenach i jakościach.

zdyboo
17-10-2012, 14:46
Rbit ma sporo racji. Średni i większe formaty się bronią obrazowaniem czy rozpiętością tonalną, chęć zabawy małym obrazkiem natomiast, w połączeniu ze skanerem, musi opierać się na mało racjonalnych podstawach.

No proszę Cię. Rozpiętość tonalna nie jest zależna od formatu kliszy.
Za dużo małego obrazka zeskanowałem, żeby uważać moje podstawy za mało racjonalne. Do tego ja akurat rodzinę, przyjaciół i znajomych posiadam w całej Europie.

Koreks i skaner, to jest bardzo dobre połączenie.

gibber
17-10-2012, 14:56
Tzn. chyba jedyne racjonalne w dzisiejszym cyfrowym świecie.

MariuszJ
17-10-2012, 15:26
No proszę Cię. Rozpiętość tonalna nie jest zależna od formatu kliszy.
Globalnie tak, lokalnie już nie - niestety, ale patrząc na skany z małego w porównaniu z tymi ze średniego, przy użyciu tej samej maszynerii, różnicę w detalu, kontraście lokalnym, ja przynajmniej uważam za znaczącą.

Podobnie jak znaczący uważam fakt zawitania "pod strzechy" (finansowe) technologii cyfrowej, która jest równie "miła w dotyku" co analogowy mały obrazek. Wystarczy opowiadać wszem i wobec, że film się kręci naookoło a zminiaturyzowany skaner dostajemy w tym samym pudełku.

to
17-10-2012, 15:37
A takie pierdzenie w trąbkę.
Jeden będzie wołać film i skanować, drugi będzie robić wszystko tradycyjnie i nawet nie musi umieć komputera uruchomić, a trzeci odda film do labu i odbierze płytkę ze skanami. I dla każdego po lizaku! Za to, że robią co lubią. A każdy z nich może zrobić Fotografię, lub gniota. Nie ma się nad czym rozwodzić. Dylematy jak w tytule wątku są też bardzo indywidualne. Możemy zrobić ankietę i będzie tyle odpowiedzi ilu forumowiczów.

WojtehP
17-10-2012, 15:46
mam to wszystko w trąbce ... już robię czym popadnie, a ze akurat to leica czy inne fuji ... tak wypadło

MariuszJ
17-10-2012, 16:09
A takie pierdzenie w trąbkę.
Jeden będzie wołać film i skanować, drugi będzie robić wszystko tradycyjnie i nawet nie musi umieć komputera uruchomić, a trzeci odda film do labu i odbierze płytkę ze skanami. I dla każdego po lizaku! Za to, że robią co lubią. A każdy z nich może zrobić Fotografię, lub gniota. Nie ma się nad czym rozwodzić. Dylematy jak w tytule wątku są też bardzo indywidualne. Możemy zrobić ankietę i będzie tyle odpowiedzi ilu forumowiczów.

Zgadza się. Trudno więc nazwać to doradzaniem, popierdzieliśmy w trąbkę, a teraz wracamy do robienia zdjęć - czymkolwiek się da :)


mam to wszystko w trąbce ... już robię czym popadnie, a ze akurat to leica czy inne fuji ... tak wypadło

Jedyne sensowne podejście.

snake
27-10-2012, 21:28
Olszi, wywodzę się z tego forum (ładnie powiedziane, nie ; ), D200 mam cały czas, ale służy mi głównie do skanowania negatywów. Zacząłem kilka lat temu od Zenita (miałem i mam), później f601, f100, f90x, f3. A cyfry coraz mniej i mniej. Póżniej Start, Mamiya 645, Pentax 645, Pentax 6x7, Kiev88, Bronica GS1, Bronica S2A, 500CM i w końcu, po traumatycznym okresie onanizmu sprzętowego, mam ją, jedyną, ukochaną. To Mamiya RZ II. Dlaczego wyliczam- trzeba popróbować, póki czas, póki jest możliwość, poobcować z naprawdę ********ym sprzętem, o istnieniu którego, jako dziecko, w większości przypadków nie miałem pojęcia. Dywagacje o cenie czy przydatności można w buty wsadzić, kiedy człowiekowi odbija ; ). To jazda bez trzymanki, zapach historii, niesamowita ilość zmiennych i niewiadomych, to zupełnie inny smak. Dosłownie i w przenośni. Jak będziesz się zastanawiał, dumał, słuchał wydziwiania to w końcu się spłoszysz. Wszystko kosztuje, ale pasja jest bezcenna. Tu tykasz o malarstwo, fizykę, chemię, biologię, logikę. Myślisz. Przed, a nie po.I za wszystko odpowiadasz Ty, o wszystkim decydujesz Ty. To cholerny bat, to kara boska na głupotę bezrozumnego strzelania z biodra seriami plików, których i tak nie przelecisz (co by to nie znaczyło ; ). Zostaw sobie D100, kup f90x (200-300pln), dokup z jedną stałkę i rób zdjęcia, taplaj się w kwasach, żyjjjjj. To nieustanna pogoń za królikiem, a ta jest, jak wiadomo najbardziej sexy. Samo obcowanie z tym sprzętem dostarcza niesamowitych wrażeń. To naprawdę magia, chciaż ja jestem nieobiektywny. Mamiya była ze mną kilka dni temu na Wetlińskiej i na Rawkach, razem z D200, kilkoma szkłami, 055xprob i kilogramami akcesoriów w plecaku. Próbuj, działaj, nie odpuszczaj. Bo będziesz żałował. Pozdrawiam, Mariusz.

Gundrum, święte słowa! Wszystko kosztuje, nie piętrzcie sztucznych problemów. Trzeba się realizować, a nie liczyć złotówki. Ich zawsze jest za mało. Jeżdżę starymi samochodami, robię starym sprzętem, sam jestem stary, wszystko skompatybilniało. Ale ile radości, ile śliny utoczonej : ).

J1
27-10-2012, 21:49
mam to wszystko w trąbce ... już robię czym popadnie, a ze akurat to leica czy inne fuji ... tak wypadło

Zdrowe podejście do tematu... w końcu aparat to tylko narzędzie, liczy się to co jest w głowie.

snake
27-10-2012, 21:59
Zdrowe podejście do tematu... w końcu aparat to tylko narzędzie, liczy się to co jest w głowie.
I to odnoszę do cyfry, która obecnie jest dla mnie tylko gadżetem, dodatkiem, cyfrowym notatnikiem. Dla mnie prawdziwe wartości zaczynają się przy klasykach. Po prostu inaczej je traktuję, chyba nawet z hołdem (te stare, z historią, z duszą, te prawdziwe, wymagające myślenia, manualne, które motywują do wiedzy, do czytania Dederki, Płażewskiego, Cypriana czy oglądania Hartwiga, Hermanowicza lub Sunderlanda. Magia, Panowie, magia. Co nie zwalnia z myślenia, rzecz jasna ; ).

WojtehP
28-10-2012, 19:42
snake - wal to ..... nie dorabiaj filozofii - ja przestałem - to czy Minolta za 90 zł czy Zeiss ikonem za 1 tys eur - klisza pozostaje ta sama - oba maja tryb A i patrzy sie przez wizjer .... kolory masz takie jak film sobie w tykniesz we nie .....

jest tylko taka wg. mnie możliwa klasyfikacja

1. leży mi czy nie ... np. chwalony FM2 w stanie pięknie nówka mint - za cholerę mi nie leżał w dłoni męczyłem się robiąc zdjęcia a wiekszośc sie nim zachwala - teraz mam Minoltke xg-m i jest superek - taka moja milusia ...

2. dalmierz czy lusterko - tu bywa różnie ja wole dalmierzyk jest cichy ale ostrzy dopiero od powiedzmy metra - ale niektórzy nie lubia dalmierzy - wola lustra - a i dalmierze są droższe

3. format - czy tylko 35 mm czy średniawka czy większa czy otworek czy wszystko razem - tu uzywam 35 i średniawki .... oba są fajne ... ale mniejszy i bardziej poręczny zabieram wszędzie

wiecej mozliwosci nie znam ...

aaaaa

ps. 4. zależy ile mam kasy ... gdybym miał dużo miałbym wszystko co mi się podoba - wszystkie leice i nikony a i Contaxa g1 i g2 a i hexara RF ....

snake
28-10-2012, 20:49
Dziwne podejście. Pytanie, czy jak wszyscy się wieszają, to ja też muszę? O jakim dorabianiu filozofii piszesz? Zastanów się chwilę, bo nie lubię, jak mi coś wmawiają. Piszesz rzeczy banalnie oczywiste, ja piszę o pasji, więc to uszanuj. Mnie jest zupełnie obojętne, czym będziesz robił i czy wogóle.

zdyboo
28-10-2012, 23:38
Dla mnie kazdy kto traktuje analoga powazniej niz gadżet jest pasjonatem. Pasjonatem trzeba być, żeby w obecnych czasach nadal poważnie traktować robienie zdjęć tylko analogiem. Niemniej jednak nie nadawał bym tej pasji cech magicznych, zwykle narzędzie, a ze elementy swiatloczule sa zatopione w zelatynie, nie w krzemie, no i co z tego?

snake
28-10-2012, 23:50
Dla Ciebie zwykłe, dla mnie niezwykłe. Czy to tak trudno zrozumieć? Czy jest w tym coś nietaktownego, czy to narusza Twoje wartości chrześcijańskie, zakłóca mir domowy, wzbudza emocjonalny niepokój? A może nie dajesz rady pojąć, że stary sprzęt foto można darzyć estymą? Że to więcej, niż tylko narzędzie? Że tradycyjna fotografia może być sposobem na życie? Dla Ciebie to "...elementy światłoczułe zatopione w żelatynie...", dla mnie to ogrom wiedzy i historii, to umiejętność, to możliwość realizowania się. Ciężko pojąć, nie? Szkoda słów... .

WojtehP
29-10-2012, 00:01
Agresja "0" ....

Ps. Nie wszyscy są "chrzescijanami"

snake
29-10-2012, 00:26
Agresja "0" ....

Ps. Nie wszyscy są "chrzescijanami"
Ty poważnie z tą agresją? Naprawdę nie można tu mieć własnego zdania, nie można się podzielić swoimi zainteresowaniami, pasją, żeby nie czytać głupawych wynurzeń frustratów? Ile Ty masz lat, tsy ; )? Tracę czas,,, .

doktor
29-10-2012, 00:33
Ile Ty masz lat, tsy ; )? Tracę czas,,, .

On ma tsy, psze pana. Nawet wódki nie pije. Za młody na to, obciach na całą piaskownicę.

zdyboo
29-10-2012, 09:13
Miałem coś nawet odpowiedzieć, ale chyba faktycznie zaraz będzie sypanie piaskiem po oczach, zatem zamilknę.

WojtehP
29-10-2012, 09:35
zdyboo ja z tego zrobiłbym wojnę religijną ...

zdyboo
29-10-2012, 09:47
Właśnie widzę, że snake idealnie nadaje się na dżihad czy coś, ale mnie wykształcenie nie pozwala na wiarę w magię, smoki, jednorożce i dziewice.
Jednakże jeżeli Wojtku czujesz się na siłach, to chętnie popatrzę, daj ino chwile, żebym piwo schłodził i orzeszki kupił.

WojtehP
29-10-2012, 09:51
moja wiara mówi pisss ... sorry peace .... jakoś te obce języki mnie się plątają w pisowni ...

matys
29-10-2012, 10:07
jak "se" tak czytam ten wątek, to patrząc na Wasze awatary (zdyboo i Wojteh) to faktycznie.... agresja "0" ;) ciekawie się robi...

WojtehP
29-10-2012, 10:14
Oj tam .... To taka przykrywka a serca ptasie .....

zdyboo
29-10-2012, 10:17
Serca gołębie, a ptasie mózgi. ;)
A, bym był zapomniał, jeszcze pamięć ryby.

WojtehP
29-10-2012, 10:19
I na to wszystko "ptasia grypa" ....

snake
29-10-2012, 11:29
Właśnie widzę, że snake idealnie nadaje się na dżihad czy coś, ale mnie wykształcenie nie pozwala na wiarę w magię, smoki, jednorożce i dziewice.
Jednakże jeżeli Wojtku czujesz się na siłach, to chętnie popatrzę, daj ino chwile, żebym piwo schłodził i orzeszki kupił.

I to by było na tyle... . Gratuluję podejścia, co pewnie wynika z owego wykształcenia : ). Za małego, czy za dużego, co za różnica. Wszędzie to samo... . Pozdrawiam i życzę samozadowolenia.

Szczerze mówiąc, chcąc doradzić Olszi`emu miałem nadzieję na jakąś rzeczową dyskusję typu "kto, czym i dlaczego", na wymianę wiadomości, a wyszło typowe parskanie i nieuzasadniona wiara we własną nieomylność. Krótko mówiąc, bełkot. Zdziczenie obyczajów postępuje... .

WojtehP
29-10-2012, 13:20
ale chyba jednak nie .... rzeczowo napisałem jak wybieram sprzęt analogowy - dałem nawet w punktach z opisami i z pogrubieniami i podkreśleniami ..... Ty strzeliłeś focha ze niby ja coś ci ....

J1
29-10-2012, 13:28
I to odnoszę do cyfry, która obecnie jest dla mnie tylko gadżetem, dodatkiem, cyfrowym notatnikiem. Dla mnie prawdziwe wartości zaczynają się przy klasykach. Po prostu inaczej je traktuję, chyba nawet z hołdem (te stare, z historią, z duszą, te prawdziwe, wymagające myślenia, manualne, które motywują do wiedzy, do czytania Dederki, Płażewskiego, Cypriana czy oglądania Hartwiga, Hermanowicza lub Sunderlanda. Magia, Panowie, magia. Co nie zwalnia z myślenia, rzecz jasna ; ).



Na początku mojej przygody z analogiem myślałem odrobinę podobnie. Zaznaczam że, odrobinę. Właściwie nie umiem do dzisiaj odpowiedzieć sobie na pytanie, co spowodowało że niecały rok temu kupiłem analoga. Pomimo iż mam lat 40 przygode fotograficzną rozpocząłem od cyfry. Więc być może poczułem potrzebę odrobienia tej analogowej lekcji, którą inni przerobili w odpowiednim momencie. Być może chciałem jak najtańszym kosztem (ha ha ha) sprawdzić jak się ma tzw "pełna klatka" (znowu kupa śmiechu bo w cyfrze tak to nazywają a tutaj to zaledwie mały obrazek) do mojego małego cropa 4/3.

Po tym niecałym roku mam już chyba co podsumować. Analog dopracował u mnie umiejętność takiego robienia zdjęć aby to co widzę w wizjerze było kadrem gotowym (w sensie koniec z wycinankami). Wymusił na mnie myślenie o prawidłowej ekspozycji zanim wcisnę spust (cyfra daje histogram, alarm przepalen itd). W cyfrze mam ogniskowe od 24 do 400mm z całkiem niezłym światłem od 2.8 do 3.5 na dodatek całkiem sprawną stabilizację w body. W analogu działam od 24 do 85mm ze światłem 3.5 do 4.5, wyjątkiem jest 50tka 1.4. To wymusza bliższe podejście do przedmiotu zdjęcia oraz dopracowanie pewnych umiejetności manualnych podczas wciskania spustu (odrzut lustra F100 jest całkiem spory). Na koniec chyba najważniejsze, analog nauczył mnie rezygnowania ze zrobienia kadrów których nie czuje. Patrze przez wizjer i zastanawiam się, czy to zdjęcie zagada, jeżeli nie mam przekonania to rezygnuje. W przypadku cyfry zrobiłbym 10 różnych ujęć i stwierdził że... idą do kosza. Poszanowanie własnych pieniędzy i kliszy wymusza więcej myślenia.

Oczywiście to wszystko czego się nauczyłem podczas robienia zdjęc analogiem mogłem poznać mając cyfrę. Jednak mając tyle udogodnień człowiek robi się leniwy i niedbały.

Dzisiaj oba moje systemy istnieją równolegle, każdy ma swoje plusy i minusy. Analoga używam tam gdzie od początku planuje zdjęcia cz-b, w sytuacji gdzie czasu na zrobienie zdjęcia mam więcej itd.

Początkowo analoga używałem prawie wyłącznie z materiałami kolorowymi, po ostatnich zakupach sytuacja się odwraca, więcej miejsca w lodówce zajmują materiały cz-b.


Moim skromnym zdaniem nie ma sensu dorabiać ideologi do analoga, jak wcześniej napisałem to tylko narzędzia ;-)


PS.

jednak i jednym narzędziem (cyfra) jak i drugim (analog) pracuje się odrobine innaczej, jednym i drugim można zrobić doskonałe zdjęcie lub... gniota który i tak wyląduje w koszu ;-)

Tylko te kosze się różnia, jeden jest wirtualny a, drugi prawdziwy ;-)

WojtehP
29-10-2012, 13:49
ja tylko dodam ze body w stylu F100, f90x czy inne z AF i bajerami - nie są juz dla mnie do końca analogowe - to normalne cyfrowe lustra z tym ze nie od razu mamy obrazek na wyświetlaczu - ale właściwie można robić 5 kl/s - ustawić tryb P i nie zastanawiać się ...

dla mnie analog to manualne ostrzenie ... dlatego po początkowym zachwycie body z Fxxx używam tylko tych manualnych ....

sztefanek
29-10-2012, 13:55
Zaraz, zaraz, tryb P to wynalazek w stu procentach analogowy. ;)

J1
29-10-2012, 14:02
ja tylko dodam ze body w stylu F100, f90x czy inne z AF i bajerami - nie są juz dla mnie do końca analogowe - to normalne cyfrowe lustra z tym ze nie od razu mamy obrazek na wyświetlaczu - ale właściwie można robić 5 kl/s - ustawić tryb P i nie zastanawiać się ...

dla mnie analog to manualne ostrzenie ... dlatego po początkowym zachwycie body z Fxxx używam tylko tych manualnych ....

o ile rozumiem dewagacje nad robieniem zdjęc na nośniku cyfrowym lub analogowym, to nie do końca rozumiem kwestie ręcznego lub automatycznego ostrzenia

PS.

zreszta jak juz pisalem, to wszystko to sa narzedzia

jeden kupi drogie pioro i bedzie sie umial nim tylko podpisac, drugi kupi tani olowek i napisze genialna powiesc

jedno i drugie to narzedzie, sluzy do pisania

WojtehP
29-10-2012, 14:02
a czy ja wiem ????? ... nie znam się

ale analogowo ma być magicznie ..... z kręceniem tutką

MariuszJ
29-10-2012, 14:10
a czy ja wiem ????? ... nie znam się

ale analogowo ma być magicznie ..... z kręceniem tutką
To się nazywa fetyszyzacja.

Następnym krokiem będzie robienie zdjęć stojąc na jednej nodze.

J1
29-10-2012, 14:11
a czy ja wiem ????? ... nie znam się

ale analogowo ma być magicznie ..... z kręceniem tutką

hmmm

no i szkoda ze sie nie spotkalismy w Poznaniu, moze mialbys jakies wypasniejsze cudo analogowe ze soba, bym pomacal (ten aparat) pokrecil tutka i byc moze bym sie przekonal ;-)

niestety mam doswiadczenie tylko z pospolitymi aparatami takimi jak F80 i F100

PS.

chyba nie do konca rozumiem ta magie w kontekscie sprzetowym, bardziej bym sie jej doszukiwal w sposobie myslenia zanim wcisnie sie spust

zdyboo
29-10-2012, 14:16
Dyskusja była rzeczowa, dopóki nie pojawiła się magia.
Sorry, ale podniecanie się rzekomym charakterem analogowych aparatów, stawianie ich na piedestale i deprecjonowanie cyfry, na kilometr czuć jakimś hipsterskim onanizmem sprzętowym. Owszem, każdy ma indywidualne podejście do tematu robienia zdjęć, ale nie zapominajmy, że liczy się efekt końcowy czyli zdjęcie. Czy słabe fotosy jakoś zyskują/ tracą przez to, że zostały zrobione takim, a nie innym sprzętem? Czy dobre fotosy jakoś zyskują/ tracą przez to, że zostały zrobione takim, a nie innym sprzętem? Moim zdaniem nie i to w obu przypadkach dla jasności. Zdjęcie jest dobre albo nie, co można w zasadzie uprościć do tego, że się podoba lub nie. Warstwa sprzętowa jest jakimś tam dodatkiem, ale daleko w tyle za choćby komentarzem autora co do sytuacji w jakiej zostało zdjęcie zrobione. Taki komentarz potrafi dalece bardziej wzbogacić odbiór, niż informacja, że zdjęcie zostało wykonane w takiej, a nie innej technice czy takim, a nie innym sprzętem.

Na wiosnę byłem na wernisażu wystawy portretów zrobionych w technice mokrego kolodionu. Byłem szczerze zawiedziony tym co zobaczyłem, portrety były sztampowe i autor chyba uważał że zrobienie takich zdjęć w tej, a nie innej technice, automatycznie podniesie ich walory. Poniekąd potwierdził to swoją krótką przemową, która wygłosił na otwarcie. Niemal w całości poświecił ją opisowi techniki mokrego koldionu. Ja bym wolał się dowiedzieć jakim kluczem się kierował dobierając kolejnych modeli, bo nie byłem tego sam w stanie wywnioskować po obejrzeniu zdjęć, a to że były one na kawałku szkła (dość małym zresztą) zamiast papierze, płótnie czy ekranie no to jeszcze nie czyniło ich wyjątkowymi.

snake
29-10-2012, 14:18
Co Wy z tym dorabianiem ideologii, przecież to nie o to chodzi, żeby kogoś na siłę przekonywać, że, trawestując pewnego milicjanta, "manie analoga" czyni wybitnym. Ale jeżeli człowiek "odjeżdża" na punkcie analoga, to jest to sprawa jego i jego psychiatry. Jeden lubi znaczki, drugi klej do znaczków. A inny samo lizanie, jak napisał Adso ; ). Wróciłem do klasyków, bo tak chciałem, bo poczułem miętę. Rzygam już tą przetworzoną, przekombinowaną cyfrografią. Tym softowym wyciąganiem "arcydzieł" z gównianych plików. Nie interesują mnie wojny religijne, w dupie mam zdanie innych (chyba, że ktoś ma coś mądrego do powiedzenia). Jest taka mądra myśl- "jak nie pomagasz, to przynajmniej nie przeszkadzaj". Zmęczyło mnie to "mruganie" wkoło, mające usprawiedliwić brak umiejętności i wyobraźni. Se pstryknę, a później wyciągnę z tego cudo w szopie. Śmieszne to udawanie.
Jacck, masz rację, klasyk uczy pokory i myślenia przed. I o to chodzi. Albo coś umiesz, albo nie. Ale dla mnie jest jeszcze ten czar obcowania z tradycją, z mechaniką precyzyjną, z pełnym manualem, tym czymś, czego cyfra nie ma. Feeling, o, to dobre określenie. Wystarczy popatrzeć na Scholza, Lindbergha, Coigny. Każdy ma swoje inspiracje, ważne, żeby to uszanować. I jeszcze jedno na koniec: żałuję, że się odezwałem. Nie warto... .

WojtehP
29-10-2012, 14:19
ja po prostu jaja już sobie robię - przeleciało przez moje ręce kilka sprzętów nawet przydomek dlatego tu co niektórzy mi dali .... co to za różnica czym focimy ??? ważne ze nam to pasuje ... lub daje pożądane efekty ... czy jest fo F100 czy D800 a jaka w tym różnica - skoro zdjęcie i tak wpada na www z 900px ?? - szukałem ostrych obiektywów fajnych pięknych i co z tego skoro do ostrych jak cholera fuji dodaje winietę szum i zamieniam na b&w ???

ważne by fajnie się czuć i tylko tyle ..

ps . można popierać jeszcze Wolne konopie i tez bedzie feeling :)



a tak poważnie wszyscy zaczynają mówić podobnie nagle ...

snake .... toć to przecież rozmowa - nie bądż taki sztywniak ....





a co do DYLEMATU .... kolego zrób tak byś był szczęśliwy .... zadaj sobie to jedno za...te pytanie ... i bądź szczęśliwy - nikt za Ciebie nie podejmie tej decyzji

snake
29-10-2012, 14:25
Zdyboo, po co łazić po górach, skoro można je zobaczyć w komputerku. Liczy się efekt zobaczenia ; ). Zdrowia życzę.

J1
29-10-2012, 14:28
ja po prostu jaja już sobie robię - przeleciało przez moje ręce kilka sprzętów nawet przydomek dlatego tu co niektórzy mi dali ....

Nowy ?

To od zmiany sprzętów się wzięło ?


PS.

Zapomniałem jeszcze dodać że, analog nauczył mnie skanowania. ;-)

Jest jeszcze coś czego bym chciał za czas jakiś spróbować, slajd kolorowy i duży ekran.

WojtehP
29-10-2012, 14:31
snake - choć mam dopiero trzy latka i dlatego jednak Nie rozumiem o co Ci chodzi

i ja i zdyboo mówimy ze nie najważniejszy jest sprzęt a zdjęcia są dla nas istotne ale sprzęt nie decyduje o wartości efektu osiągniętego .... (choć co niektórzy mówią ze jak się ma Leica M9 to się robi o 100% lepsze zdjęcia)

Jaack - tak - zdyboo chyba mi kiedyś obliczył ze chyba 21 dni potrzebowałem na zmianę sprzętu i tak przez kilka miesięcy

J1
29-10-2012, 14:46
Jaack - tak - zdyboo chyba mi kiedyś obliczył ze chyba 21 dni potrzebowałem na zmianę sprzętu i tak przez kilka miesięcy

nieźle ;-)

Aczkolwiek też nie jestem taki świety, mój początkowy zestaw analogowy to był F80 z battery packiem do tego 50tka 1.4 D i skaner Epson V300 (ten co się kurzył naszemu koledze forumowemu)

Później pod wpływem wielu czynników (otarłem się również o chęć sprzedaży tego w diabły i rezynacji z analoga) zmieniłem to wszystko na F100 z MB-15 50tka 1.4 G i zooma 24-85 G no i na koncu skaner V500.

Po tej całkowitej zmianie ustatkowałem się, posiadany sprzęt pozwolił mi zapomnieć o warstwie sprzętowej i skupić się ponownie na zdjęciach.

Oczywiście mam chwilówy kiedy zamieniłbym zooma na dwie stałki 35mm i 85mm.

Zauważyłem jedną prawidłowość im więcej myśle o zmianach sprzętu (zarówno cyfra jak i analog) tym robie słabsze zdjęcia.

Może więc kluczem do sukcesu będzie wmówienie sobie iż posiadany przez nas sprzęt foto, jest najlepszy na świecie (na potrzeby naszego Ego) oraz że, dzięki temu zrobimy świetne zdjęcia.

Po dłuższym takim myśleniu nasza podświadomośc zostanie odpowiednio zaprogramowana i faktycznie... niezależnie od posiadanego sprzetu zaczniemy robić lepsze zdjęcia.

Wytłumaczyć da się to dosyć prosto. Nasz komputer pokładowy (mózg) mniej czasu obliczeniowego procesora będzie trwonił na swoje wewnętrzne boje czy tym aparatem dam rade zrobić to czy tamto. Natomiast całą moc obliczeniową da na myślenie nad tym konkretnym kadrem który robimy w danej chwili.


PS.*

Kiedy już osiągniecie wielkie sukcesy dzięki tej metodzie, nie zapominajcie o mojej skromnej osobie która, Wam ten sekret zdradziła. Możecie się wtedy złożyc dla mnie na Leice M9 z kompletem stałek. Tak abym i ja zaczął w końcu robić "lepsze" zdjęcia ;-)


* - to jest żart, jednak jeżeli ktoś zechce podarować mi M9 z kompletem stałek, moge potraktować to jako eksperyment i sprawdzić czy zacznę robić lepsze zdjęcia**


** - to również jest żart, no chyba że ktoś chce traktować to śmiertelnie poważnie, wtedy podam adres do wysyłki ;-)

zdyboo
29-10-2012, 14:49
Wojtek, to chyba nie ja akurat, ale i tak nie pobiłeś jak na razie conika, który chyba 4 dni po zakupie FM2 (któregoś z kolei) już chciał go sprzedać. :)

snake, naprawdę nie rozumiesz o czym napisałem czy tylko tak rekreacyjnie sobie trollujesz?

A Nowy to nowy, tak wprost, ZTCP. Wniósł powiew świeżości w klikę, TWA czy innych masonów AO. Nie ma to chyba za dużo wspólnego z przeciągiem sprzętowym. Zresztą Jaack, nic nie stoi na przeszkodzie, wystarczy przeczytać wątek główny i już będziesz wiedział. Mnie się już mogło pomieszać w mojej pamięci ryby. ;)

J1
29-10-2012, 14:53
... Zresztą Jaack, nic nie stoi na przeszkodzie, wystarczy przeczytać wątek główny i już będziesz wiedział.

Kiedyś próbowałem... ;-) Poddałem się ;-)

PS.

dawniej ilość dzienna postów była większa, to w kwesti statystyki ;-)

WojtehP
29-10-2012, 14:56
no to był pastwisko ... a od conika ja znabyłem tego FM2 .... piękny był ...

J1
29-10-2012, 14:58
no to był pastwisko ...

btw

dawno Go na AO nie widziałem


... a od conika ja znabyłem tego FM2 .... piękny był ...

fajnie brzmi w tym kontekście słowo "był" ;-)

WojtehP
29-10-2012, 15:02
Spotkaliśmy się z nim ostatnio w Gdańsku ... piwo pił z chłopakami ( ja niepełnoletni) wiec jednak pastwisko żyje ...

zdyboo
29-10-2012, 15:07
Powody zniknięcia Kuby z AO też są w wątku. ;)

matys
29-10-2012, 15:08
no i znów jest ciekawie, tyle, że mam wrażenie, że snake rozumie sam siebie i dobrze mu z tym, a pozostali to idioci...
Niestety snake, przywitali Cię miło, a pożeganłeś się z dyskusją 2 razy...

a poza tym lubię czytać klikę AO ;)

PS
Z tego co wiem, to wątek jest nieaktualny i żyje swoim życiem... może by go wkleił do AO?
Niepotrzebnie rozjechał się na bocznicy... ;)

spiritwood
29-10-2012, 19:15
Nie. Niech tu zostanie i przesunie się*w niebyt. AO to AO.

matys
29-10-2012, 19:39
Tam wszystko przesuwa się w niebyt po czasie ;-) 44.613 postów :-P

Spróbuj tam teraz coś znaleźć, przeczytać całość... niezły księgozbiór się zrobił...

spiritwood
29-10-2012, 20:01
Ja przeczytałem całość. W trakcie tworzenia ;)

EDIT - trzy dni temu powinna ukazać się coroczna bielikowa kapusta...
i co? i Janek zaspał...

Bielik
30-10-2012, 00:05
nie nie, ja kapustę wstawiam co 1000 stron, przy czym mnie wygryźli za którymś razem i już się nie bawię.

wpkx
01-11-2012, 01:01
nie nie, ja kapustę wstawiam co 1000 stron, przy czym mnie wygryźli za którymś razem i już się nie bawię.

Jam Cię, nie chwaląc się, wygryzł.

A Nowy jest Nowym bo jest nowy.

Olszi
02-11-2012, 17:09
Przyznam, że chwilę nie sledziłem już wątku a tu dziś sobie patrzę i 11 stron postów się zrobilo :D

Co się wydarzyło przez ten czas?

Otóż: Nikona D100 z Tamronem 28-80 f/3.5-5.6 juz nie mam. Nie przez to, że z cyfry rezygnuje jednak trafiła mi się okazja by sprzedac bo bardzo korzystnej cenie. Chwilowo jestem bez cyfry jednak jak nieco dozbieram to coś z pewnością kupię.

Co do analoga :

Stałem się właścicielem Pentacona Sixa z Biometarem 80/.28
Właśnie kupiłem pierwszy film do niego i rozgladam się za chemią B&W.
Skanować póki co będę w labie.

Zobaczymy co wyjdzie.

Teraz chce się skupić na zdjęciach a nie rozmyślaniu o sprzęcie bo na dłuższą mete do niczego dobrego to nie prowadzi bo tak jak ktoś już napisał w wątku im dłuższej myślisz o sprzęcie, o zmianach itd tym gorsze robisz zdjęcia.
Tak więc biorę w dłonie Psixa, nawijam film i idę robić zdjęcia :)

A co do tego co napisał Snake to go rozumiem, mam podobnie teraz z Pentaconem Sixem. Lubię ten cięzar metalu gdy wezme do ręki, lubię klapnięcie lustra które płoszy wszystkich w okolicy :D, lubie dźwięk otwierania tylnej klapy korpusu, lubię tą niepewność po zrobieniu zdjęcia nie będąc pewnym jak ostatecznie wyszło, lubię się zastanawiać ile osób robiło zdjęcia w przeszłosci moim Psixem i jakie były to zdjęcia...

Onanizm? Hipsterstwo ( czy jak to sie teraz mówi ) ? Nie. Chyba czysta pasja.

Pozdrawiam.

gibber
02-11-2012, 17:38
Żaden lab na maszynie labowej nie zeskanuje Ci filmu 120. Psix to fajna maszyna, w odniesieniu do niego (z flektogonem 50 albo sonnarem 180 i pryzmatem) D700, Yashica Electro to wydmuszki o masie piórkowej ;-)
Jak każda maszyna z demoludów ma swoje humorki, więc posłuchaj młodego, czyli mnie - odprowadzaj palcem spokojnie dźwignię naciągu filmu.

Wielu udanych kadrów i fajnego światła życzę.

PS. Dostałem dzisiaj wywołaną Velvie, którą robiłem Zorką 4 z Jupiterem 50/2. Jest efekt WOW!

spiritwood
02-11-2012, 18:50
Żaden lab na maszynie labowej nie zeskanuje Ci filmu 120.

???

Każdy Frontier skanuje 120, Durst prawdopodobnie też.

gibber
02-11-2012, 18:59
To bastardy, w 3 punktach powiedzieli mi, abym się poszedł szukać gdzie indziej. Nie chciało się im pewnie.

zdyboo
02-11-2012, 19:05
Ja też we Wrocku nie miałem problemów ze skanem 120 na labmaszynie.

Michał Jędrak
02-11-2012, 19:19
A co Wy tak się tymi skanami przejmujecie? W fotografii analogowej skany to tylko produkt uboczny, żeby pokazać fotki w internecie. Do internetu wystarczy rozmiar od 900 do 1400px i takie coś każdy skaner obskoczy. Ja miałem ostatnio Epsona V750, ale go sprzedałem. Teraz mam stół reprodukcyjny i na nim aparat, którym pstrykam 'skany' ze średniego formatu.. Gdybym tego nie miał to bym kupił jakiegoś Plusteka czy Epsona za jak najmniejszą cenę i tym robił materiał do internetu. A swoją drogą strasznie się cieszę, że fotografia analogowa żyje. Tak trzymać.

morzon
02-11-2012, 19:33
A co Wy tak się tymi skanami przejmujecie? W fotografii analogowej skany to tylko produkt uboczny, żeby pokazać fotki w internecie. Do internetu wystarczy rozmiar od 900 do 1400px i takie coś każdy skaner obskoczy.

A jak chce sobie wrzucić zdjęcie w jakimś sensownym formacie na ściane to co?

zdyboo
02-11-2012, 19:38
A jak chce sobie wrzucić zdjęcie w jakimś sensownym formacie na ściane to co?

To pewnie masz ślęczeć noc lub dwie w ciemni, zmarnować ryzę papieru, nawdychać się oparów i stracić masę wody, aby nad ranem, lekko otumaniony, mocno niewyspany i w pełni szczęśliwy wyjść z tym jednym powiększeniem na ścianę.

matys
02-11-2012, 19:58
To pewnie masz ślęczeć noc lub dwie w ciemni, zmarnować ryzę papieru, nawdychać się oparów i stracić masę wody, aby nad ranem, lekko otumaniony, mocno niewyspany i w pełni szczęśliwy wyjść z tym jednym powiększeniem na ścianę.

:D

wpkx
02-11-2012, 20:16
W takim, jak obecne, tempie formatowego rośnięcia kolegi Reklamodawcy już niebawem będziemy mówili o pomniejszeniach na ścianę. :D

morzon
02-11-2012, 20:50
W takim, jak obecne, tempie formatowego rośnięcia kolegi Reklamodawcy już niebawem będziemy mówili o pomniejszeniach na ścianę. :D

E tam ;) dążę tylko do stykówek ściennych, niebawem ;)

rbit9n
03-11-2012, 10:57
To pewnie masz ślęczeć noc lub dwie w ciemni, zmarnować ryzę papieru, nawdychać się oparów i stracić masę wody, aby nad ranem, lekko otumaniony, mocno niewyspany i w pełni szczęśliwy wyjść z tym jednym powiększeniem na ścianę.

500 arkuszy marnować na jedno powiększenie? fiu, fiu, ma Kolega gest.

Michał Jędrak
06-11-2012, 23:34
To pewnie masz ślęczeć noc lub dwie w ciemni, zmarnować ryzę papieru, nawdychać się oparów i stracić masę wody, aby nad ranem, lekko otumaniony, mocno niewyspany i w pełni szczęśliwy wyjść z tym jednym powiększeniem na ścianę.

No to żeś teraz Zdyboo zamarudził na maksa. Równie dobrze można powiedzieć sobie:

1. Po co budować własnoręcznie hot-roda skoro Dacia jest tania, gotowa do jazdy i też działa.
2. Po co namalować jakiś obraz skoro można sobie kupić jakikolwiek wydruk i to już z ramką gratis.
3. Po co podróżować skoro można to samo znaleźć w Google images.


:-)

zdyboo
07-11-2012, 11:00
Widzę, że musnąłem czułą strunę ciemniowych ortodoksów: CO (TM).
Spokojnie chłopaki, może i z przekąsem, ale live and let die. ;)

morzon
07-11-2012, 12:04
No to żeś teraz Zdyboo zamarudził na maksa. Równie dobrze można powiedzieć sobie:

1. Po co budować własnoręcznie hot-roda skoro Dacia jest tania, gotowa do jazdy i też działa.
2. Po co namalować jakiś obraz skoro można sobie kupić jakikolwiek wydruk i to już z ramką gratis.
3. Po co podróżować skoro można to samo znaleźć w Google images.


:-)

Nadal nie odpowiedziałeś na moje pyanie... :)

rbit9n
07-11-2012, 12:09
jaki to jest sensowny format?

morzon
07-11-2012, 14:53
Dla mnie? 30x40 to absolutnie minimum, bardziej cos 50x70, 60x90.

WojtehP
07-11-2012, 14:58
tak wielkiej to nie mam nawet kawalerki swojej

morzon
07-11-2012, 15:02
Mieszkasz w 40x40x40cm?;)

wpkx
07-11-2012, 15:04
Tak jak Ty w pralce. :razz::D

WojtehP
07-11-2012, 15:05
60x90

choć wolę 90x60x90

morzon
07-11-2012, 15:07
Zamontuj w oknie obiektyw i masz wielki format bez ruszania sie z domu :D

morzon
07-11-2012, 15:08
Tak jak Ty w pralce. :razz::D

Pralka miała fi70cm ! :D

Gundrum
07-11-2012, 15:09
A jak chce sobie wrzucić zdjęcie w jakimś sensownym formacie na ściane to co?

W takim wypadku nie ma wielkiego sensu męczenie się ze skanowaniem i drukowaniem.

morzon
07-11-2012, 15:14
Why?

rbit9n
07-11-2012, 15:22
Dla mnie? 30x40 to absolutnie minimum, bardziej cos 50x70, 60x90.

pewnie gdyby mi się chciało, to bym zrobił takie powiększenie posiadanymi środkami. gdyby mnie się nie chciało, albo nie miałbym środków ku temu, wysłałbym negatyw do Huberta. zapłaciłbym jak za mokre zboże, ale czy skanując na porządnym skanerze, a potem drukując na porządnej drukarce lub korzystając z porządnej naświetlarki, zapłaciłbym mniej, niż zapłacę porządnemu printerowi? i nie stwierdzam bynajmniej faktów, a pytam.

morzon
07-11-2012, 15:36
Nie wiem jakiego rzędu to sa kwoty, nie jestem kompetentny w tej kwestii zeby sie wypowiedziec. Nie wiem także kim jest Hubert...

rbit9n
07-11-2012, 15:45
Hubert jest znany jako dadanmafak (http://dadanmafak.blogspot.com/).

klisza36
07-11-2012, 16:43
profi lab 60/90 od 113 do334 PLN w zależności od papieru

jerezano
14-11-2012, 09:43
Właśnie przebrnąłem przez ten wątek.. ufff. Wygląda na to, że się jakoś tam zakończył, ale nigdy nie jest za późno, żeby dolać oliwy do ognia ;)
Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać tego co poniżej:
zgadzam się w większości z tym co napisał snake. Rozumiem to, sam popadam w stany wzmożonego uwielbienia i bezprzykładnego dążenia do czegoś co mi się "umyśli". Tak mam z analogiem. Rok temu kupiłem RZ67 i nie zamieniłbym jej na nic innego. Ten aparat ma duszę (dla mnie). Robienie zdjęć przy akompaniamencie wszystkich odgłosów jakie ona wydaje - to czysta przyjemność. Wywoływanie negatywów i lekkie drżenie przy wyjmowaniu z koreksu jest nie do przecenienia. Wcale nie uważam, że robię nią lepsze zdjęcia. Po prostu mam z tego większą przyjemność i specyficzny klimat. Teraz zaczynam z miechowcem i sądzę, że to dopiero będzie celebra :)
Nie rozstałem się z cyfrą, ale używam jej coraz rzadziej. Zdarzyły mi się już dwa wyjazdy wyłącznie z analogiem.
Kiedy zacząłem bywać na AO - zasugerowałem się doświadczeniem i postami wielu ze starszych (stażem w AO) kolegów i zaraz kupiłem skaner, żeby te moje zdjęcia mogły ujrzeć światło dzienne. Teraz, po roku, stwierdziłem, że właściwie to zrobiłem głupotę. Teraz, to ja podzieliłem garaż na pół, kupiłem powiększalnik, zbieram sprzęt - to nie jest tanie przedsięwzięcie - i chcę, żeby moje zdjęcia zostały wywołane tradycyjnie. I to mi się wydaje, będzie dopiero "fotografia analogowa".
Zdyboo, bez urazy, ale jeśli Twoje wykształcenie nie pozwala Ci na zrozumienie "magii" (czy jakby tego nie nazwać) fotografii papierowej, to nie zazdroszczę. Pewnie, że nie każdy to tak musi odczuwać. Ty odczuwasz inaczej, snake inaczej. Mnie jest bliżej do tego co pisze snake. Nie widzę powodu, żeby nie przejść nad tym do porządku dziennego i pozwolić każdemu na odczuwanie i pielęgnowanie własnych pasji, tak jak to postrzega i tego potrzebuje. Chyba nie ma potrzeby, żeby udowadniać, że tak nie jest, że jego pasja, jego magia, to jego durny wymysł...

rbit9n
14-11-2012, 17:03
...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/11/horrorlike-1.jpg
źródło (https://econsciousconsulting.files.wordpress.com/2012/01/horror-like.jpg)