PDA

Zobacz pełną wersję : Obiektyw - Gwarancja?



_Ocean_
08-09-2012, 22:14
Witam Panowie, dzisiaj naszedł mnie pewien temat do dyskusji.

Otóż postawiłem przed sobą dwa słowa - obiektyw i gwarancja.

I tu pojawiło się moje zastanowienie. Nigdy nie musiałem oddawać do serwisu, a tym bardziej na gwarancję żadnego obiektywu, a nawet aparatu. I tu się zaczynam zastanawiać... Czy sam fakt gwarancji jest czymś na co warto tak naprawdę zwracać uwagę przy tak dużych różnicach cen obiektyw nowy/używany? Nawet na najprostrzym szkle oszczędzimy parę stów (mam tu na myśli naszego największego budżetowca - 50mm 1.8D). De facto dziury robią się coraz większe i większe, aż kończy nam się uniwersum.

I teraz meritum kwestii - czy korzystaliście kiedyś z gwarancji względem obiektywów? Rozumiem, że są możliwe korekcje ff/bf, ale wielkie koszta to to nie są. Uwzględnić to też trzeba, ale raczej skupiłbym się na ewidentych wadach produktu, typu wadliwa elektronika, zły montaż, części nie takie.

To jak?

Zapraszam do dyskusji!

rafal1980
08-09-2012, 22:27
Moim zdaniem warto ładować się w sprzęt używany.
Oczywiście ze względów oszczędnościowych. Warto jednak szukać sprzętu używanego na chociażby miesięcznej gwarancji producenta (w razie kalibracji BF/FF - około 200-250zł na własną kieszeń taka zabawa kosztuje).
No i oczywiście wszystko trzeba dobrze sprawdzić przed kupnem, czy nic nie lata w środku, czy silnik AF tudzież VC nie wydaje niepokojących dźwięków, które mogą sugerować, że żywotność dobiega końca.
Sam właśnie jestem po zakupie Sigmy 30mm 1.4 - nówka w granicach 1870zł, udało się wyrwać za 1300zł na miesięcznej gwarancji ( potrzebna była kalibracja ) i już śmiga aż miło ;)

Erie
08-09-2012, 22:33
"Oszczędność" na gwarancji zwykle bardzo szybko okazuje się nie za dobrym pomysłem. Jednakże to są pieniądze i decyzje określonego człowieka. Może się okazać, że kupisz używkę w idealnym stanie i będzie przez 20 lat służyła bezproblemowo, a może się okazać, że używka rozpadnie się po 3 dniach. Oczywiście tak samo jest w przypadku nowych rzeczy - jednym popracują bezawaryjnie latami, a innym popsują się bardzo szybko i wówczas jak najduższa gwarancja jest miło przyjmowana. Wszystko jest kwestią analizy zysków i strat.

bogdi64
08-09-2012, 22:43
są obiektywy którym gwarancja już bardzo dawno się skończyła, a mogą być bardzo dobrą alternatywą dla "obecnej" optyki, przy możliwości "obmacania" lub mając zaufanie do sprzedającego można się pokusić o kupno obiektywów używanych (mam takich większość) i jak dotąd mogę ponarzekać tylko na jedną sztukę, choć cena i jakość szkła jednak nie prowokuje mnie do odsprzedaży
Jeśli chodzi o sprzęt foto to przez dużo lat z tak zwanej gwarancji korzystałem dwa razy - nikon d100 i akumulator do nikona, pozostałe nie wymagały serwisowania w okresie gwarancyjnym

zgera
09-09-2012, 16:58
Dwukrotnie korzystałem z serwisu Nikona wysyłając obiektyw na gwarancji.
W pierwszym przypadku był to N18-105, za bardzo mydlił w rogach, mój wątek odnośnie tego obiektywu był na forum, koledzy doradzali aby obiektyw wysłać do serwisu co uczyniłem.
Po trzech tygodniach pobytu w serwisie odesłano mi obiektyw z adnotacją: Informujemy że sprzęt był przedmiotem długotrwałych testów, wszystkie funkcje działają prawidłowo.
Czyli nie zrobili nic, pomimo tego że obiektyw miał wadę optyczną.
Nowy N35 f/1.8 po tygodniu używania złapał między soczewkami śmiecia, podłużny o długości około 2 mm, wysłałem do serwisu, w tym przypadku obiektyw wyczyścili.
W przypadku obiektywów gwarancja nie zawsze obejmuje wszelkie zauważone wady obiektywów, o ile uszkodzenia elektroniki i mechaniki obiektywu serwis naprawi, to w przypadku wad konstrukcyjnych obiektywu, np. niesymetrycznie
umieszczone soczewki, słaba ostrość obiektywu względem innych egzemplarzy tego samego modelu serwis może stwierdzić że wszystkie parametry mieszczą się w normie i są zgodne ze specyfiką producenta.

_Ocean_
09-09-2012, 20:23
Właśnie, specyfikacja producenta... Nie uważacie, że to jedno wielkie zalegalizowane oszustwo?

Już nie pojmuję jak można wmówić, że np. hotpiksel jest normalną cechą matrycy. Od ilu lat nie miałem nigdy z czymś takim doczynienia, aż w przeciągu ostatnich dwóch wyskoczył taki boom na te wady matryc, iż znaleźć monitor bez tego jest naprawdę problemem. To samo tyczy się nie ostrzenia szkieł w jakimś zakresie (jeżeli o fotografii mowa), nie działaniem baterii, mikserem, który nie miesza itp.

Niepokoi mnie wręcz polityka konsumencka, bo sytuacja, która jest obecnie jest efektem tego, na co się zgadzamy poprzez zakup.

Osobiście posiadam 4 szkiełka (będzie 5-te niedługo :D), z czego połowa, bo aż 2 są kupione jako używane. Nie mam z nimi najmniejszych problemów, a cena za jakie je dostałem jest wystarczającym argumentem, by postwić tu kropkę.