PDA

Zobacz pełną wersję : [ Portret ] Agata i jej aparat.



noritsu-koki
09-07-2012, 19:05
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/07/7534976296_032a0c929f_b-1.jpg
źródło (http://farm8.staticflickr.com/7254/7534976296_032a0c929f_b.jpg)

Jędrula
09-07-2012, 23:05
Raczej "Aparat i jego Agata". Kto jeszcze pamięta te czeskie Flexarety...?

noritsu-koki
09-07-2012, 23:46
Sądząc po ilości zrobionych nimi zdjęć na flickrze i ich cenach na polskim allegro (200-400zł) - całkiem sporo ludzi.

copyman
11-07-2012, 00:34
Ciemnawo nieco i kolorystycznie nieciekawie. Doświecałeś czymś ?

noritsu-koki
11-07-2012, 00:52
Ciemnawo nieco i kolorystycznie nieciekawie. Doświecałeś czymś ?

Srebrną blendą od dołu. Co jest według Ciebie nie tak z kolorami? Niby mówią, żeby na Velvii ludzi nie robić, ale tutaj mi się wydaje, że wyszło niezgorzej...

copyman
11-07-2012, 09:04
Z całego cyfrowego rozpędu nie wziąłem pod uwagę ze to analogowa fotografia :) Raczej w PS nie obrobisz kliszy , chyba że skan będziesz korygował ale nie o to przecież chodzi.

noritsu-koki
11-07-2012, 09:14
Z całego cyfrowego rozpędu nie wziąłem pod uwagę ze to analogowa fotografia :)

A to ma jakieś znaczenie, czy cyfra, analog, czy ambrotypia? Myślałem, że obraz to obraz.


Raczej w PS nie obrobisz kliszy , chyba że skan będziesz korygował ale nie o to przecież chodzi.

To ciekawe co piszesz, bo wielu zawodowców właśnie po to wrzuca film na bęben albo kupuje drogie Imacony, żeby móc korzystać możliwie w pełni z dobrodziejstw analogowej fotografii (rozdzielczość, tonalność) jak i współczesnych możliwości obróbki. Nikt nie zabrania łączyć technik, bo... patrz wyżej, obraz to obraz i liczy się efekt końcowy, a technika, którą został osiągnięty to tylko środek do celu. Nie cel sam w sobie.

Czornyj
11-07-2012, 09:48
Z całego cyfrowego rozpędu nie wziąłem pod uwagę ze to analogowa fotografia :) Raczej w PS nie obrobisz kliszy , chyba że skan będziesz korygował ale nie o to przecież chodzi.

Jednym z największych nieporozumień dotyczących fotografii analogowej jest to, że jej się "nie obrabia". Zawsze się obrabiało, obrabia i będzie obrabiać.

noritsu-koki
11-07-2012, 10:00
Jednym z największych nieporozumień dotyczących fotografii analogowej jest to, że jej się "nie obrabia". Zawsze się obrabiało, obrabia i będzie obrabiać.

Otóż to, już na etapie wyboru filmu się dokonuje obróbki, nie mówiąc o doborze chemii/sposobu wołania, że o tym co się wyrabia na odbitkach w ciemni to nie wspomnę.

Czornyj
11-07-2012, 10:02
Otóż to, już na etapie wyboru filmu się dokonuje obróbki, nie mówiąc o doborze chemii/sposobu wołania, że o tym co się wyrabia na odbitkach w ciemni to nie wspomnę.

A bardziej współcześnie - nie da rady zeskanować negatywu bez odwrócenia kolorów i ustawienia kontrastu. A wiele osób klęka przed kolorami skopanymi przez kiepski profil skanera i mlaska nad brakiem źle ustawionego kontrastu, "bo to szalenie analogowe i ahtystyczne".