Zobacz pełną wersję : Nikon D2, D2x, D2xs
m.luszczak
12-05-2012, 12:33
Witam wszystkich. Mam N D5000 ale jak dla mnie jest już nie wystarczający. Robiłem wcześniej trochę zdjęć D300.Zamierzam się przerzucić na FF. Jaki korpus najlepiej wybrać z tych 3 w temacie? Ogranicza mnie mój portfel więc na razie tylko te. Czy może dozbierać i kupić D3?
Jak na FF to źle wybrałeś. FF to od "trzech" lub 700 w górę
panoramix
12-05-2012, 13:54
Jak wyżej - seria D2 to aparaty z matrycą DX. Pełna klatka zaczyna się od D700 / D3.
Żaden z tych trzech w temacie postu nie jest FF
dozbierać i kupić D3/D700 jak ma być FX albo D300 lub D300s. W D2 nie ma co się pakować bo to starocie już - co oczywiście nie zmienia faktu ze potrafią dobre fotki wypluć :)
Tak wogóle to nie ma ma modelu oznaczonego jako D2. Są D2X i D2H i ich poprawione wersje z "s".
Ja się przesiadłem po przerwie z D200 na D2H (Dla FPS, baterii, niezawodnego backupu i NPS)
mariaczi666
12-05-2012, 16:09
Tak wogóle to nie ma ma modelu oznaczonego jako D2. Są D2X i D2H i ich poprawione wersje z "s".
Ja się przesiadłem po przerwie z D200 na D2H (Dla FPS, baterii, niezawodnego backupu i NPS)
A jak się ma d200 do d2h biorąc pod uwagę wyższe ISO? Czy warto czynić taki manewr jeśli lepsze iso jest priorytetem? Trochę tęsknię za serią 1 Canona i zastanawiam się nad jakąś 2-jką nikona.
A jak się ma d200 do d2h biorąc pod uwagę wyższe ISO? Czy warto czynić taki manewr jeśli lepsze iso jest priorytetem?
Subiektywnie patrząc to wolę szum z D2H. Pewnie jest trochę większy niż w D200 ale testów dokładnych nie robiłem bo dopiero po pół roku od oddania D200 nabylem D2H. Nie żałuję zakupu, body pracuje na siebie :)
Natomiast porównanie z D700 jest ciekawe. W dobrych warunkach oświetleniowych bywa, że nikt nie odróżnia odbitek z tych 2 body. Kolorki i tonacja zbliżona. Niestety w ciemności trudno zachować pierwotne kolory (wszystko odbija w magente i zieleń). Jeżeli wysokie ISO jest priorytetem to D700 jest idealny :)
Dołączam 2 pakiety fotek z D2H:
-Zabawa z różnymi ISO i ciągnięciem do 6Mpix w LR http://www.videonika.com.pl/LR/D2h-iso.zip
-przykładowe fotki http://www.videonika.com.pl/LR/D2H.zip
Michał Jędrak
12-05-2012, 22:11
Tak do ISO800 to seria D2x/h jest super: trwałe body, wystarczająca ilość mpx, szybkość w miarę OK itd... Jednak matryce z tego okresu, wszystkie matryce, są po prostu porażką jeśli tylko chce się używać powyżej ISO800-1000. Kolory się rozjeżdżają i szumy stają się spore, a co gorsza, wpadają niekiedy w regularne, elektroniczne wzorki. No i pomijam kwestię formatu DX, który w profesjonalnej fotografii jest taką jakby ślepą kiszką.
Dobre aparaty profesjonalne zaczynają się od D700/D3 i jest to ogromny skok technologiczny. Warto kupić. Ja posiadam model D3 od 2007r i ostatnio dostałem model D4 na 2 tygodnie do zabawy. Jest lepszy (kocham go za filmy) ale nie wywołuje żadnego podniecenia u kogoś, kto posiada D3. Ot taki tam drobny skok technologiczny i najczęściej zapominałem, że fotografuję Nikonem D4. O czym to świadczy? O tym, że nawet D3/D700 (a co dopiero D3s) to genialne sprzęty, które posłużą wiele lat.
Oczywiście, że D2x i D2h można sobie kupić, ale w pełnie zadowolony będziesz jeśli już posiadasz F3, F4, F5, F6, D1 i dołączasz kolejny eksponat do kolekcji. Jednak jeśli aparat ma zarabiać i fotografować w kiepskich warunkach oświetleniowych, to zapomnij.
grissley
13-05-2012, 00:21
qrde, pamiętam, jak jeszcze całkiem niedawno sporo ludzi dostawało psychicznego orgazmu na sam dźwięk słowa "LBCAST", a teraz niby matryca D2H to złom... :/
Przy D3 pewnie faktycznie lipnie się prezentuje, ale czy aż tak kiepsko, jeśli się D3/D700 w łapie dotąd nie miało?
krolewicz
13-05-2012, 00:35
miałem d2hs, puszka super, szybkość, dobry AF (szeroko rozstawione pkt AF), śrubokręt jak w czołgu, 8fps
ale matryca słaba jak na dzisiejsze standardy, mało pixeli, iso do 1000 znośne (lepiej niz w d200), fatalny AWB (we wnętrzach wszystko żółte)
qrde, pamiętam, jak jeszcze całkiem niedawno sporo ludzi dostawało psychicznego orgazmu na sam dźwięk słowa "LBCAST", a teraz niby matryca D2H to złom... :/
Przy D3 pewnie faktycznie lipnie się prezentuje, ale czy aż tak kiepsko, jeśli się D3/D700 w łapie dotąd nie miało?
Wg. mnie D3/D700 w jakimś sensie bazowało na tym pomysłowym "LBCAST" (chociażby np. "nie idźmy tą drogą!" :D ) W końcu kolejna autorska matryca Nikona.
Co do jakości, są sample i każdy może sobie zdanie wyrobić.
m.luszczak
13-05-2012, 11:57
Zastanawiałem się nad D2Xs bo patrząc na sample to chyba nie jest tak źle.
krolewicz
13-05-2012, 12:49
wszystko zależy za ile i do czego, ale cena musi być poniżej d300 - d300 jest lepsze pod każdym względem
wszystko zależy za ile i do czego, ale cena musi być poniżej d300 - d300 jest lepsze pod każdym względem
Z tym "pod każdym względem" to bym polemizował, raczej tylko w jednej kwestii D300 jest lepsze od D2XS - matryca mniej szumi na wysokich ISO tj. powyżej ISO800, innych względów dla których miałbym wybrać D300, a nie D2XS nie widzę. Jeśli do studia, w plener czy do jakichkolwiek innych zastosowań terenowych przy wystarczającej ilości światla żeby nie wychodzić poza ISO800 to D2XS jest genialnym sprzętem. Nie wychodzisz poza ISO800 bierz D2XS, potrzebujesz wyższego ISO możesz myśleć o D300, ale cudów też się nie spodziewaj, zyskasz co najwyżej ISO1600 - 2000.
krolewicz
13-05-2012, 13:22
lepszy LCD, lepszy AF, lepszy AWB, mikroregulacja AF, więcej kl/s (z gripem), lepsza matryca, mniejsze szumy?
no i znalezienie d2 w znośnym stanie nie jest takie proste
puszki d2 fajnie leżą w ręce, super wyglądają, fajnie się nimi pracuje, ale czas i postęp technologiczny jest nieubłagany
lepszy LCD, lepszy AF, lepszy AWB, mikroregulacja AF, więcej kl/s (z gripem), lepsza matryca, mniejsze szumy?
no i znalezienie d2 w znośnym stanie nie jest takie proste
puszki d2 fajnie leżą w ręce, super wyglądają, fajnie się nimi pracuje, ale czas i postęp technologiczny jest nieubłagany
Trochę naciągane te zalety D300 w stosunku do D2XS ;): LCD nie robi zdjęć, lepszy AF? - nie wydaje mi się, D2XS ma świetny AF, w dodatku świetnie rozmieszczone punkty AF, lepszy ABW? - nie widzę różnicy między D300, a D2XS, więcej kl/s (z gripem) - teoria, do tego jak sam piszesz z gripem czyli dodatkowy wydatek, do tego gripa powinien być EN-EL4a i ładowarka MH-21 - kolejne wydatki, razem coś ok. +1500zł za używki, a za nówki to i ze 2000zł będzie, lepsza matryca - tak, ale tylko pod kątem szumów, kolorki zdecydowanie lepsze ma D2XS... jedyne do doszło do plusów D300 to mikroregulacja, ale z kolei D2XS ma trwalszą migawkę więc tak czy siak różnica między tymi dwoma body na plus dla D300 to właściwie tylko poziom szumów za to D2XS daje wykonanie w standardzie profesjonalnym, trwalszą migawkę, lepsze kolory, współpracę ze starszymi lampami błyskowymi (w ograniczonym zakresie, ale zawsze), poza tym D2XS pociągnie każdego starego Nikkor'a bez najmniejszego problemu, w D300 różnie z tym bywa.
., D2XS ma świetny AF, w dodatku świetnie rozmieszczone punkty AF,W porównaniu do D300 (bo o tym mowa) ? "Trochę" naginasz fakty.
m.luszczak
13-05-2012, 16:48
Czy warto więc wymienić D5000 na D2xs? widzę że zdania na ten temat są podzielone. Dużo podróżuje i robię dużo zdjęć typu reportażowego.
stachmuszel
13-05-2012, 20:03
Sorki, ale do tej optyki ktora masz w stopce, to nie warto. Pomysl nad wymiana szkielek, a wiecej zyskasz. Tym bardziej, ze w podrozy nie potrzeba Ci fps, high speed AF, WB tez daje rade. Matryce masz ta sama co w D90/D300, tylko lepiej oprogramowana (www.dxomark.com). Ja bym poszedl w tym kierunku. Fakt, ze w podrozy przydalby sie uszczelniony korpus, ale tez nie przesadzalbym z tym. Wystarczy porzadna kabura.
Don_Sulco
14-05-2012, 10:46
Czy warto więc wymienić D5000 na D2xs? widzę że zdania na ten temat są podzielone. Dużo podróżuje i robię dużo zdjęć typu reportażowego.
Może i warto tylko po co???
D2 to inna klasa sprzętu, napisz co dokładnie fotografujesz> reportaż to szerokie pojęcie.
Po mojemu lepiej zainwestować w lepszą optykę. Matryca w D5k jest całkiem niezła, jedynie body to plastikowy kastrat, więc jeśli Ci nie przeszkadza jego funkcjonalność to zostaw je na razie a pomyśl o lepszych obiektywach.
m.luszczak
14-05-2012, 15:29
Głównie to fotoreportaż podróżniczy i przyrodniczy. Ale chce się skupić na fotografii dzikiej przyrody, a D5k ma zakopane w menu zmiany różnych ważnych trybów które przydało by się zmieniać bardzo szybko a nie bawić się przełączając menu.
Głównie to fotoreportaż podróżniczy i przyrodniczy. Ale chce się skupić na fotografii dzikiej przyrody, a D5k ma zakopane w menu zmiany różnych ważnych trybów które przydało by się zmieniać bardzo szybko a nie bawić się przełączając menu.
Ja zasadniczo wolę D2XS od D300, ale jak do podróży to wziąłbym jednak D300 ze względu na mniejsze wymiary i wagę albo zostałbym przy D5000, dokupiłbym drugie body D5000, do jednego zalożyłbym 35/1,8, do drugiego 50/1,8 i można robić reportaż, jeżeli natomiast ma to być fotografia dzikiej przyrody to brałbym jednak D2XS.
Nie mieszaj sobie w głowie tylko kup ten D2xs. Przecież jak się okaże do bani to odsprzedasz bez żadnej straty. Obrazek na niskim iso daje bdb, a w pordóży raczej powyżej iso800 nie wyjdziesz, a jak przy zakładaniu długich szkieł jednak będziesz musiał wyjść, to w dzień ten szum nie jest taki spory jak przy robieniu zdjęć w ciemnym pomieszczeniu więc nie będzie ci tak przeszkadzał. A jeśli nawet to tak jak pisałem - odsprzedasz bez straty i kupisz mniej szumiące D300. Do tego masz swoje wymarzone 1cyfrowe body nie do zdarcia.
PS. Ja Cię rozumiem, sam mam problem z psychiką bo od dawna mi się D2xs marzy mimo że jest stary i napewno kiedyś go kupię tylko dlatego że poprostu chciałbym go mieć... Pamiętam jeszcze matrycę z D200 która dawała piękny obrazek (kolory), w D2xs jest taka sama.
krolewicz
15-05-2012, 12:16
w d200 masz 10mpx ccd, a w d2xs 12mpx cmos
dużo wspólnego raczej nie mają
Pamiętam jeszcze matrycę z D200 która dawała piękny obrazek (kolory), w D2xs jest taka sama.
w D200 masz CCD (10Mpix), w D2x CMOSa (12Mpix)...
to nie jest ta sama matryca
A to przepraszam coś mi się pokićkało... ;D
m.luszczak
15-05-2012, 16:35
Jeszcze się spytam. Może d200? Warto?
lukash996
15-05-2012, 16:40
jest cały wątek z zachwytami nad D200 mowiący że warto ;)
wasilewk
15-05-2012, 19:09
Jeszcze się spytam. Może d200? Warto?
Ale od razu dwie baterie...
Łukasz F.
15-05-2012, 19:52
Może troszkę dołączę się do wątku. Jakieś 1,5 roku temu (jak nie dalej) przesiadłem się z D200 na D2xs. Powiem krótko - D2xs - jest o niebo lepszy m.in ze względu na obrazowanie matrycy CMOS. Zupełnie inna jakość obrazka. Teraz jak miałbym wymieniać to tylko na pełną klatkę.
Michał Jędrak
15-05-2012, 22:34
Jeszcze się spytam. Może d200? Warto?
Kurcze ludzie, warto też kupić D1, warto też kupić D100 i D70 też... Pytanie jest tylko 'do czego'?
Do pracy w studio D200 się nada. Na słoneczne dni już mniej i na ciemne dni też mniej. AF w D200 też był jednym z pierwszych nowej generacji, więc chodzi dobrze, ale w sumie tak sobie w porównaniu z nowszymi aparatami.
Jak ktoś chce sobie popstrykać wiewiórki w parku to D70 za parę stówek będzie pięknym sprzętem. Gołą żonę po prysznicem też można cyknąć.
Potrzeba powinna określać wybór sprzętu a nie tylko podnieta z tego, że się posiada dawny wysoki model. Ja bym nigdy nie wywalił około 4000zł na D2x, bo taki D7000 w podobnej cenie (nowy!) rozwala go pod każdym względem (nie licząc podniety z posiadania modelu profi).
A pancerność? Jeśli jeździsz na reportaże do Libii czy Afganistanu to z pewnością już od dwóch miesięcy i tak masz D4, a jeśli pstrykasz sobie manifestacje pielęgniarek lub własne dzieci w parku to pancerność nic nie da. A w sumie gwarantuję, że możesz spokojnie takie D7000 nieźle poobijać i nadal będzie działać.
Jeśli nie jesteś kolekcjonerem to nie kupuj dinozaurów tylko weź sobie coś nowego, o większej rozpiętości tonalnej, lepszym WB, lepszej matrycy, lepszym AF, z możliwością robienia filmów i w dodatku z gwarancją i ze sklepu. Stwierdzenie, że stare aparaty robią zdjęcia nie jest argumentem, bo równie dobrze można namawiać ludzi do dagerotypów, bo przecież też są dzisiaj wykonalne :-)
weź sobie coś nowego, o większej rozpiętości tonalnej, lepszym WB, lepszej matrycy, lepszym AF, z możliwością robienia filmów
Jak ktoś nie ma umiejętności to i D7000 nie pomoże. Z drugiej strony, więcej nauczy D1 czy D2 - zwłaszcza pokory w tym co się robi ;)
ps. Jak zwykle sprawa sprowadza się do onanizmu sprzętowego :D a świetne zdjęcia robiono wymienionymi lustrzankami 2 i 5 jak i 7 lat temu. I nie trzeba było ISO 693155
Jak ktoś nie ma umiejętności to i D7000 nie pomoże. Z drugiej strony, więcej nauczy D1 czy D2 - zwłaszcza pokory w tym co się robi ;)Niby dlaczego D1 czy D2 ma nauczyć pokory. Pokory to uczy analog.
Niby dlaczego D1 czy D2 ma nauczyć pokory. Pokory to uczy analog.
Pokory uczy bo jest znacznie mniejsza tolerancja na złe naświetlenie. A o prześwietleniu już nie wspominając.
siwyozzman
16-05-2012, 12:36
Pokory uczy bo jest znacznie mniejsza tolerancja na złe naświetlenie. A o prześwietleniu już nie wspominając.
W tym zdaniu jest sprzeczność..złe naświetlenie to również prześwietlenie...
A generalnie to pojęcie względne "prawidłowa ekspozycja"... Jak czytam że jeden model prześwietla a drugi nie doświetla to nie bardzo się z tym godzę... Nie ma czegoś takiego jak wzorzec naświetlenia...
Co do starych korpusów to tak jak napisał Michał Jędrak - takie D70 czy D200 jest doskonałe do fotografowania hobbystycznego. Jeżeli wiemy co robimy to te korpusy pozwalają na uzyskanie wspaniałych rezultatów...nie ma sensu dopłacać do D2X bo upraszczając - jakość obrazu jest porównywalna a pozostałe atuty tej zawodowej maszyny nie mają w takiej amatorskiej fotografii znaczenia...
Byłem napalony na ten korpus - ale tak - bateria zazwyczaj już pada czyli trzeba dołożyć 200zł do minimum 2tys złotych za jakiś niezajechany egzemplarz... ciężki jest...D70s można spokojnie kupić za500-600zł... do tego szkiełka za te powiedzmy 3tys i można osiągnąć wspaniałe efekty.... Na miejscu autora wątku kupiłbym D300... Ja się przesiadłem z D90 z powrotem na D70s i nie czuję w ogóle jakiegoś dyskomfortu...Dla kogoś kto nie miał wcześniej starego CCD przesiadka z D5000 możne być nie do zaakceptowania....
Kurcze ludzie, warto też kupić D1, warto też kupić D100 i D70 też... Pytanie jest tylko 'do czego'?
Do pracy w studio D200 się nada. Na słoneczne dni już mniej i na ciemne dni też mniej. AF w D200 też był jednym z pierwszych nowej generacji, więc chodzi dobrze, ale w sumie tak sobie w porównaniu z nowszymi aparatami.
Jak ktoś chce sobie popstrykać wiewiórki w parku to D70 za parę stówek będzie pięknym sprzętem. Gołą żonę po prysznicem też można cyknąć.
Potrzeba powinna określać wybór sprzętu a nie tylko podnieta z tego, że się posiada dawny wysoki model. Ja bym nigdy nie wywalił około 4000zł na D2x, bo taki D7000 w podobnej cenie (nowy!) rozwala go pod każdym względem (nie licząc podniety z posiadania modelu profi).
A pancerność? Jeśli jeździsz na reportaże do Libii czy Afganistanu to z pewnością już od dwóch miesięcy i tak masz D4, a jeśli pstrykasz sobie manifestacje pielęgniarek lub własne dzieci w parku to pancerność nic nie da. A w sumie gwarantuję, że możesz spokojnie takie D7000 nieźle poobijać i nadal będzie działać.
Jeśli nie jesteś kolekcjonerem to nie kupuj dinozaurów tylko weź sobie coś nowego, o większej rozpiętości tonalnej, lepszym WB, lepszej matrycy, lepszym AF, z możliwością robienia filmów i w dodatku z gwarancją i ze sklepu. Stwierdzenie, że stare aparaty robią zdjęcia nie jest argumentem, bo równie dobrze można namawiać ludzi do dagerotypów, bo przecież też są dzisiaj wykonalne :-)
A ja powiem tak, jeśli nie jesteś sprzętowym onanistą to nie słuchaj kolegi Michała, który widać takim jest, dla niego co najnowsze to najlepsze, pojawił się D4 to już nawet nie zauważa, że po drodze były takie "dinozaury" jak D3, D3s i D3X, no ale przecież to już złom tym się nie da fotografować, jeśli tak podejdziemy do tematu to ja napiszę nie kupuj D4 to nie ma sensu, za jakieś 5 - 6 lat pojawi się D6, dlaczego myśleć o D6, a nie o D5? bo na modelu F6 skończyła się profesjonalna seria analogowych Nikonów, D6 pewnie też będzie ostatnią cyfrową lustrzanką Nikona więc po co kupować taki złom jak D4 i D5 (którego jeszcze nie ma, ale w porównaniu do D6 to na pewno to złom będzie), czekaj na D6. A w ogóle proponowanie D4 komuś kto chce zamienić D5000 na D2XS to rzeczywiście ta półka cenowa ;) Jeśli nie jesteś sprzętowym onanistą to nie kupuj sprzętu, który póki co znany jest tylko z reklam i opinii nielicznych, którzy go posiadają, ale jeszcze nie do końca sprawdzili go w boju, póki co wiadomo, że rzyga olejem na własną matrycę, D2XS rzeczywiście jest uboższy o tą funkcję (która akurat ma wpływ na jakość zdjęć), nawet jak jest używany w ekstremalnie trudnych warunkach, ale cóż D2XS jest dla kolekcjonerów, a D4 dla onanistów (może stąd to olejowe nawilżanie potrzebne)- po prostu inny target ;)
Michał Jędrak
16-05-2012, 22:01
Właśnie parę postów wyżej (albo gdzieś w temacie obok) napisałem, że D4 nie powala na kolana jeśli chodzi o robienie zdjęć, więc bez przesady. Poza tym posiadanie jednego aparatu i dosłownie paru obiektywów to nie sprzętowy onanizm. Teraz mam 15mm, 35mm, 50mm, 85mm i Sigmę 150-500 i nadal uważam, że gdybym miał z nich tylko jeden lub dwa to bym spokojnie wszystko obskoczył. Jakieś 90% moich zdjęć to mieszanina 35 i 50mm a reszta to wybryk.
Mi chodziło o to, że jeśli ktoś chce wywalić sporą kasę (bo wszystko powyżej 1500zł to spora kasa) to niech patrzy tylko i wyłącznie na jakość fotograficzną danego aparatu a nie na jego bajery czy współczynnik legendarności. No i jeśli weźmiemy pod uwagę tylko to co ważne, czyli jakość zdjęć to taki D5100 czy D7000 powalają Nikony serii D2 na łopatki od razu. Nie przeczę, że jakimś Nikonem D2x czy nawet Fuji S1 da się zrobić zdjęcia: da się, tylko po co się męczyć skoro nowszy aparat, nawet amatorski zrobi lepsze i to z przysłowiowym palcem w... nosie. Właśnie onanizmem sprzętowym jest wciskanie człowiekowi dinozaura za grubą kasę, no bo to legenda no bo pancerny i wiewiórki w parku go nie zniszczą i motyle go nie pogną.
Jakość obrazowania w aparatach nie wzrasta liniowo lecz skokami. W każdym z tych skoków jest jakaś grupa aparatów, która ma mniej więcej podobną jakość (nie liczę różnic w rozdzielczości). Nie będę przytaczał wszystkich modeli, ale taki D2x jest w tej samej lidze co D200 i D70 (wszystkimi cykałem zdjęcia, więc to nie teoria). Natomiast z takiego D3100, D5100, D7000 da się wycisnąć (poza ekstremalnie wysokimi czułościami) podobną jakość co z D300, D700 i D3. I to się liczy najbardziej.
Na drugim miejscu można brać pod uwagę jakość aufotocusa i w tym wypadku też jest o wiele lepiej. Grupa taka jak D7000, D300, D700, D3 zupełnie rozwala całą gamę aparatów istniejących w tym czasie co D200, D2x itd.
Być może dla kogoś wielkość i jakość ekranu jest ważna, więc pragnę wspomnieć, że sytuacja jest podobna. Nowsze górą.
Więc musimy zdać sobie sprawę, że kupuje się albo dobry aparat za jakieś 4000zł (taki D7000) albo kupuje się legendę, która robi zdjęcia podobne do D70 i też kosztuje cztery kafle.
A co tam, odgrzebię kotlecika.
Od kilku już lat posiadam D2Xs.
Sesje studyjne, lotnictwo, pejzaże, reportaże.
Aparat jest bezawaryjny.
Deszcz, śnieg, mróz (-25 stopni na Babiej Górze cały dzień), upał - nie ma problemu, znosi to bez zająknięcia, oczywiście w połączeniu z nikkorem 17-55 f2.8, lub innymi uszczelnionymi szkłami.
Bateria nie do zajechania - kolega z d300 wyczerpuje już swój 3 akumulator a ja cały czas na jednym działam.
Autofokus - naprawdę ciężko jest mu cokolwiek zarzucić, śrubokręt w body bardzo silny - obiektywy AF-D ostrzą szybciej niż AFS, oczywiście z dokładnością to już inna sprawa :-)
Szybkostrzelność aparatu to 5kl/s a w trybie CROP 8kl/s - naprawdę nie mam pytań i zastrzeżeń.
Cóż wydawać by się mogło, że korpus idealny.
Niestety nie.
O ile niskie czułości w tym aparacie są świetne (natywne iso 100) to wysokie wołają o pomstę do nieba.
O ile w portrecie, reportażu, nie mówiąc o studio zupełnie mi to nie przeszkadza, to ostatnio będąc na pokazach lotniczych - totalnie poległem.
Klka zdjęć( weźcie pod uwag, że to miniaturki, cropy są o wiele gorsze:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img31.imageshack.us/img31/384/dsc0257x.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img197/4254/dsc02091x.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img201/9123/dsc01682l.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img594/9419/dsc0114aj.jpg)
Podsumowując:
D2xs tak - o ile pracujemy raczej na niskich czułościach, ewentualnie gdy pojawiające się szumy traktujemy jako środek artystycznego wyrazu.
Pozostaje też kwestia ceny - jeżeli miałbym w tej samej kwocie d300 i D2xs wybrałbym d300.
No właśnie, bo D2x(s) jest bdb w zakresie 100-200 iso, jako taki do 400 iso, a powyżej to szumi jak stado topoli na wietrze. Jednakże nie do końca zgodzę się z Michałem, jeśli chodzi o skoki jakościowe. Prawdziwe skoki to były z D1 na D2x i dalej na D3, ale z D3(s) na D4 to zaledwie podskoczek (nie licząc filmowania).
Pawel Pawlak
31-10-2012, 08:52
No bo D3s vs d4 to skok rozdzielczości i niskiego iso.
enthropia
31-10-2012, 15:53
marcepanek, a na jakim ISO są złapane te F-18stki?
foty na iso 1600. Jedna na iso 800
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.