PDA

Zobacz pełną wersję : Sport to zdrowie



wer
01-05-2012, 16:03
Nie wiem czy zauważyliście plagę śmierci wśród sportowców. Dziś zmarł norweski pływak, miał 26 lat. Coraz bardziej jestem za zakazem uprawiania zawodowo sportu. Szprycowanie, przeciążanie organizmu. Organizmy sportowców pracują już na granicy, naturalnie nie da się już więcej wyciągnąć z nich. Tych śmierci będzie coraz więcej. Umierają młode osoby, bo ktoś chce zarobić duże pieniądze.

schwepes
01-05-2012, 16:26
Średnio 476 osób dziennie umiera w Polsce na choroby układu krążenia - dane znalezione w necie. W Norwegii poza tym pływakiem, pewnie dzisiaj był także niejeden zgon z tego powodu. Argument o zakazie uprawiania sportu zawodowego jest śmieszny.


edit: w Norwegii średnio 16 zgonów dziennie na serce

Rafał_Sz
01-05-2012, 16:47
edit: w Norwegii średnio 16 zgonów dziennie na serce
Śmiem twierdzić, że te 16 trupów to ciała co najmniej mało wysportowane.

Umbra
01-05-2012, 16:56
Bo ta sentencja "sport to zdrowie" jest nieprawdziwa. Uprawiałem różne sporty przez długi czas i jedynie się różnych kontuzji nabawiłem. Dzisiaj (mam 25 lat) moi znajomi, którzy tylko piwo pili są zdrowsi ode mnie.

Pabloo
01-05-2012, 19:28
Dzisiaj słyszałem drugiej katastrofie awionetki w przeciągu dwóch dni, dwoje kolejnych ludzi nie żyje. Coraz bardziej jestem za zakazem latania awionetkami.

JacKill
01-05-2012, 19:51
Bo ta sentencja "sport to zdrowie" jest nieprawdziwa. Uprawiałem różne sporty przez długi czas i jedynie się różnych kontuzji nabawiłem. Dzisiaj (mam 25 lat) moi znajomi, którzy tylko piwo pili są zdrowsi ode mnie.

Nieprawidłowy trening. Prawidłowo prowadzony zawodnik, niezależnie od dyscypliny, nie powinien nabawiać się kontuzji.

Umbra
01-05-2012, 20:20
Prędzej czy później, każdego dopadną kontuzje.

http://www.youtube.com/watch?v=ZqPgOdu0n7s
http://www.youtube.com/watch?v=wFwdMqbNKSg
http://www.youtube.com/watch?v=B1IzNH429BA&feature=plcp

sokolnik
01-05-2012, 21:07
Nie wiem czy zauważyliście plagę śmierci wśród sportowców. Dziś zmarł norweski pływak, miał 26 lat. Coraz bardziej jestem za zakazem uprawiania zawodowo sportu. Szprycowanie, przeciążanie organizmu. Organizmy sportowców pracują już na granicy, naturalnie nie da się już więcej wyciągnąć z nich. Tych śmierci będzie coraz więcej. Umierają młode osoby, bo ktoś chce zarobić duże pieniądze.


Nie wiem czy zauważyliście plagę śmierci wśród kierowców...Dziś zginęło wiele młodych ludzi... Coraz bardziej jestem za zakazem jazdy samochodem.

takim myśleniem to trzeba zakazać pracy taksówkarzom, kierowcom zawodowym, albo w ogóle nie pracujmy bo wszędzie są wypadki, przykładów mamy pełno.

Każdy robi to co chce, lubi, kocha lub musi robić. Czemu mamy komuś coś zabraniać ?
ja tez uprawiałem lekkoatletykę, doznałem kontuzja kolana i po sporcie miałem.
do nikogo nie mam pretensji. i nie wyobrażam sobie że ktoś mógłby mi zabronić trenować, bo może mi się krzywda zrobić.

zakażmy kubicy teraz jeździć bo miał wypadek. przecież to śmieszne.

foto4deg
01-05-2012, 21:10
Śmiem twierdzić, że te 16 trupów to ciała co najmniej mało wysportowane.

Oj zdziwiłbyś się - Norwedzy to bardzo wysportowany naród, biegają, jeżdżą na nartach, łyżwach rowerach, rolkach całymi rodzinami, nawet z takimi szkrabami 2-3 lata. Co tydzień jakieś biegi na orientację, maratony itp - u nas możesz pomarzyć, aby zobaczyć tak aktywnych sportowo Polaków. Ja jak zobaczyłem kiedyś na siłowni grupę dziadków, którzy podczas ćwiczeń na łydki brali 10 kg więcej niż ja, to zrobiło mi się słabo ( a ćwiczę regularnie ).
JacKill pozwolę się nie zgodzić, to nie jest wina złego treningu. Po prostu czasami organizm nie wytrzymuje, jest przeciążony. Poza tym trudniej złapać kontuzję w sportach, gdzie nie ma kontaktu z przeciwnikiem.

Co do norweskiego pływaka, to wszyscy tutaj są w szoku. Norwedzy mają świetne sztaby szkoleniowe, lekarskie, sprzęt pierwszej klasy. Podejrzewa się, że mogła to być jakaś ukryta wada serca, dziś będę chcieli przeprowadzić sekcję.

Problemem w obecnym sporcie są pieniądze - od zawodników wymaga się większego zaangażowania, gdyż płaci się im ogromne kwoty, oczekując w zamian tego, że przyciągną kibiców, sponsorów. Wystarczy spojrzeć, jak często rozgrywają swoje mecze w tym sezonie zawodnicy NBA - 3 spotkania w ciągu 4 dni - kiedy organizm ma się zregenerować? Tak samo w piłce nożnej - liga, jedne puchary, drugie puchary. Za dużo tego, ale nie sądzę, aby się to zmieniło..

swider
01-05-2012, 21:11
Nieprawidłowy trening. Prawidłowo prowadzony zawodnik, niezależnie od dyscypliny, nie powinien nabawiać się kontuzji.
A to z doświadczenia czy tylko taki frazes? ;)
Nie istnieje sport bez kontuzji (brydża czy szachów nie wliczam ;)).

JacKill
01-05-2012, 22:50
Mówię o kontuzjach nabytych, jako efekt zbyt forsownego treningu. Jak na boisku ktoś ci złamie nogę, to na to trening już nie ma wpływu ;) EOT

mpwt
01-05-2012, 23:37
Coraz bardziej jestem za zakazem uprawiania zawodowo sportu.

Litości, niech każdy robi w życiu to co chce. Zakazów, nakazów i tam mamy aż nadto. A do odważnych świat należy.

jm
01-05-2012, 23:41
Nie istnieje sport bez kontuzji (brydża czy szachów nie wliczam ;)).

A nadgarstek i skołatane nerwy to...pies?;)

elanek
02-05-2012, 00:47
A nadgarstek i skołatane nerwy to...pies?;)

Noce nieprzespane, środki na koncentrację (kawa), kłótnie z partnerem bo można było wyżej licytować?


Sport zawodowy to koksiarstwo, oszustwa. Szoł dla mas.

sokolnik
02-05-2012, 13:11
http://sport.wp.pl/kat,32272,title,Tragedia-w-Czechach-Smierc-kolejnego-pilkarza,wid,14454176,wiadomosc.html

idąc myślą autora wątku, powinniśmy teraz zakazać zawodowo gry w piłkę ?

zorganizować Olimpiadę Amatorów. Komedia była by totalna :) i oczywiście puste stadiony :)
kto by kupował bilety gdyby na Euro2012 grali amatorzy :) ????

tomko
02-05-2012, 13:28
kto by kupował bilety gdyby na Euro2012 gdyby grali amatorzy :) ????

Przynajmniej można byłoby je kupić... ;)

KS
02-05-2012, 14:19
Tu pewnie chodzi o to, że przy cholernie mocnym treningu, jakiekolwiek ukryte wady serca dają o sobie znać.
W normalnych warunkach jest OK, ale przy ogromnym wysiłku...

Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Strus
02-05-2012, 16:24
Przez sport do kalectwa. I powiedzcie że nie w tym ziarnka prawdy. Ja przed 20stką 4 lata trenowałem taekwondo a skutki poobijanych piszczeli przyszły nieco później. Jak się pogoda zmienia to tempo chodu spada mi do poziomu ślimaka bo mnie tak napierd..... Prawy szczególnie, ten częściej używany :)

2pompony
02-05-2012, 17:20
A co na ten temat mówi filozofia tejkwonda? Na filmach twierdzą, że jest wprost cudownie, a nawet jeszcze lepiej.

Strus
02-05-2012, 17:32
Zdaje się że filozofa nic nie wspomina o zdemolowanych piszczelach :mrgreen:

2pompony
02-05-2012, 17:37
W takim razie musiałem oglądać film o sporcie w wersji demo. :)

Strus
02-05-2012, 17:45
Z takimi sportami jest jak z małżeństwem. Przed wydaje się będzie fajnie, na początku nawet jest fajnie. I tak przez jakiś czas. Potem okazuje się że żona nas zdradza z listonoszem roznoszącym renty i emerytury :mrgreen:

elanek
02-05-2012, 18:02
Ze sportem jak z alkoholem. W umiarkowanych dawkach nawet poprawia zdrowie :)

Amadeusz
02-05-2012, 21:43
Ale czym jest sport zawodowy obecnie wystarczy spojrzeć na zawody 10/20/30/40 lat temu i porównać szybkość i wytrzymałość zawodników. Technika owszem bardziej rozwinięta i chemia dominuje a biologia się cały czas dostosowywuje. To wymaga poświęcenia. Nie ma innej drogi.

MAGNETO
02-05-2012, 21:48
Ze sportem jak z alkoholem. W umiarkowanych dawkach nawet poprawia zdrowie :)
Jak to mówią : alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w ogromnych ilościach :-) .

2pompony
02-05-2012, 21:52
chemia dominuje a biologia się cały czas dostosowywuje. To wymaga poświęcenia.

Właśnie! Dlatego nie potrzeba się dziwić. Dwadzieścia lat i do piachu, nie ma na co czekać bo następne pokolenie też chce użyć życia. I jakoś ten interes się będzie kręcił.

Jakie szczęście, że nie zostałem sportowcem za młodu.

sokolnik
02-05-2012, 22:19
a ja np. chciałbym być np. znanym piłkarzem...

kiedyś dawno temu ... tylko bez śmiechu ludzie :P w podstawówce strzeliłem na hali gola z przewrotki. Był to mecz reprezentacji szkół, wiecie, szkoła na szkołę z jednej miejscowości, takie derby :) a ja strzeliłem przed całą swoją szkoła gola z przewrotki na hali (bramki jak do gry w ręczną), to było szaleństwo ! hala sportowa mało nie pękła z radości ! a potem byłem bohaterem szkoły hehe

przynajmniej raz doświadczyłem tego co MESSI doświadcza co 3 dni... wspaniałe uczucie :) mimo że się było dzieciakiem :)

2pompony
02-05-2012, 22:23
To trzeba było zostać muzykiem. :) Mniej kancerogenne i jak się wykonuje odpowiedni rodzaj, to premia w postaci przyjemnych grouppies zapewniona.

Umbra
03-05-2012, 15:16
Ale czym jest sport zawodowy obecnie wystarczy spojrzeć na zawody 10/20/30/40 lat temu i porównać szybkość i wytrzymałość zawodników. Technika owszem bardziej rozwinięta i chemia dominuje a biologia się cały czas dostosowywuje. To wymaga poświęcenia. Nie ma innej drogi.

Koksy są w sporcie od lat 60. Wyniki wcale się aż tak bardzo nie poprawiły (zdaje się, że rekord Polski w biegu na 100 m to około 10 s, a ustanowiono go już jakiś czas temu).
Problem w tym, że sport, nawet uprawiany czysto amatorsko, wyniszcza organizm i o tym się nie mówi. Wydaje się mnóstwo kasy na promowanie sportu wśród młodzieży, mówi się jaki to on nie jest zdrowy, kiedy prawda jest zgoła inna.

Amadeusz
03-05-2012, 22:05
Koksy są w sporcie od lat 60. Wyniki wcale się aż tak bardzo nie poprawiły

Nie śledzę aż tak wyników ale nie wydaje mi się żeby jakiś rekord świata z tamtych czasów się gdzieś zachował lub jaki procent rekordów pozostał jeszcze do pobicia choćby względem lat 80. Weź pod uwagę intensywność danej dyscypliny w życiu danego sportowca. Pamiętam jak skoki narciarskie jeszcze niedawno były dodatkiem zimowej aktywności dla skoczków pracujących zawodowo gdzie indziej.

wer
03-05-2012, 22:29
Naturalna wydolność organizmu ma swoje granice. Nie można zwiększać bez końca siły mięśni, bo nie wytrzymują więzadła, kości, ścięgna. W tej chwili ciężko znaleźć piłkarza po 30, który nie miał zerwanych więzadeł krzyżowych.

sokolnik
03-05-2012, 22:56
przykład z własnego podwórka... Pan Świderski, wielokrotny reprezentant kraju w siatkówce... ostatnio zakończył karierę, dlaczego? kontuzja. nie to najgorsze, kontuzję mógł wyleczyć... i pewnie wyleczył i ma się dobrze.
lekarze mu powiedzieli że jeśli będzie kontynuował karierę to będzie inwalidą. I po tych słowach przeszedł na sportową (zasłużoną emeryturę). nie to co najman ;] sportowa emerytura w jego przypadku to jakieś nadużycie :) co najwyżej mógłbym się zgodzić na określenie, przejście na emeryturę amatorskiego sportu ;] czytaliście co napisał w liście do WP.PL ?
wkleję cytat a kto chce całość przeczytać to tutaj http://sport.wp.pl/kat,60960,title,Najman-to-bylo-skandaliczne,wid,14458050,wiadomosc.html
"Podsumowując ostatnia walkę nie sposób odnieść się do tej rzeszy litewskich pachołków na trybunach. Każdy z nich, mając walczyć z rywalem o tyle silniejszym i cięższym z jakim mi przyszło walczyć, narobiłby w gacie. To tchórzliwa hołota. Polska przez takich zdrajców zawsze traciła niepodległość. Wystarczy wspomnieć Targowicę. Mam nadzieje, że wszyscy zdążyliście ucałować w tyłek swojego litewskiego idola, który otwarcie zachęca polską młodzież do brania koksu.

Na gali obecny był mój 85-letni przyjaciel z Londynu, Sergiusz Papliński. Partyzant, który był żołnierzem jednego z najdzielniejszych polskich generałów, "Szarego". Uwolnili ze swoją drużyna podczas okupacji kilkuset Polaków z więzienia z Radomia, tym samym ratując im życie. Powiedział mi po gali, że nie o taką Polskę walczył i wstyd mu było za obecnych na hali. Jako jeden miał odwagę wstać i powiedzieć, co o tym myśli jeszcze podczas trwania imprezy. "

może chciałby ktoś z publiczności pozwać najmana za obrazę ?

sory za ot, ale no nie mogłem :)

Pabloo
03-05-2012, 23:18
Nie śledzę aż tak wyników ale nie wydaje mi się żeby jakiś rekord świata z tamtych czasów się gdzieś zachował lub jaki procent rekordów pozostał jeszcze do pobicia choćby względem lat 80. Weź pod uwagę intensywność danej dyscypliny w życiu danego sportowca. Pamiętam jak skoki narciarskie jeszcze niedawno były dodatkiem zimowej aktywności dla skoczków pracujących zawodowo gdzie indziej.

Z lat 60-tych to może nie, ale wystarczy spojrzeć na rekordy lekkoatletyczne szczególnie kobiet. Większość jest z lat 80-tych, kiedy to w państwach bloku wschodniego szprycowano na potęgę(co miało tragiczny skutek np. dla dzieci tych kobiet). Wśród mężczyzn z lat 80. ostały się chyba rekordy rzutów młotem i dyskiem.

wer
04-05-2012, 00:36
Ale rzuty młotem i dyskiem są mało dochodowe. Większa kasa to sprint, kolarstwo (pomijam kopaną). Poza tym jestem ciekaw na ile te szprycowanie sponsorują rządy poszczególnych państw. Takie środki można potem dać żołnierzom, zanim zginie szybciej pobiega.

sokolnik
04-05-2012, 01:24
a kontrola atydopingowa? Probki przechowywane sa iles tam lat po zawodacn podobno... Wiec jak je oszukac? Skoro wszyscy biora to jak sie ukrywaja? A jesli nie biora tzn ze organizm da sie przyhotowac. Inny trening maja sportowcy olimpijscy niz np piłkarze. Na krotki okres mozna przygotowac organizm bez wiekszego wyniszczenoa organizmu. A gra np w piłke lub siatkowke przez ponad 25 bardziej wy iszcza organizm. Stawy miesnie sciegna do wymiany. Sory pisane z komorki

andso
04-05-2012, 07:29
Problem w tym, że sport, nawet uprawiany czysto amatorsko, wyniszcza organizm i o tym się nie mówi. Wydaje się mnóstwo kasy na promowanie sportu wśród młodzieży, mówi się jaki to on nie jest zdrowy, kiedy prawda jest zgoła inna.

Nie zgodzę się , że sport uprawiany amatorsko wyniszcza organizm. Dopóki uprawia się go z głową, nie nastawiając na wyniki sportowe, to jest to jak najbardziej zdrowe dla organizmu

Umbra
04-05-2012, 09:27
a kontrola atydopingowa? Probki przechowywane sa iles tam lat po zawodacn podobno... Wiec jak je oszukac? Skoro wszyscy biora to jak sie ukrywaja? A jesli nie biora tzn ze organizm da sie przyhotowac. Inny trening maja sportowcy olimpijscy niz np piłkarze. Na krotki okres mozna przygotowac organizm bez wiekszego wyniszczenoa organizmu. A gra np w piłke lub siatkowke przez ponad 25 bardziej wy iszcza organizm. Stawy miesnie sciegna do wymiany. Sory pisane z komorki

Jak? Ano tak, że nie wszystkie środki są wykrywalne. Na niektóre trzeba opracować metody. Inna sprawa, że niektórzy... wstrzykują sobie cudzy mocz np. Kolejna sprawa to łapówki. Ostatnia - być może zapowiedziane kontrole (tak jest chyba w trójboju z tego, co mi się o uszy obiło, a jeden chłopak z mojej szkoły był mistrzem Polski).

sokolnik
04-05-2012, 09:34
na wstrzykiwanie sobie moczu innych osób bym nie wpadł :D
a jak ktoś się pomyli i dostanie mocz od kobiety a nie od facet :D ??? wyjdzie że jest kobietą a nie mężczyzną albo facet w ciąży na olimpiadzie ;D to by były jaja ;D

schwepes
04-05-2012, 10:04
Inny trening maja sportowcy olimpijscy niz np piłkarze. Na krotki okres mozna przygotowac organizm bez wiekszego wyniszczenoa organizmu. A gra np w piłke lub siatkowke przez ponad 25 bardziej wy iszcza organizm. Stawy miesnie sciegna do wymiany. Sory pisane z komorki
Twiedzisz, że olimpijczyk może się opieprzać przez prawie całe 4 lata i przygotować na jeden start na olimpiadzie? Proszę Cię...

W każdej dyscyplinie są różnego rodzaju puchary, mistrzostwa krajowe, międzynarodowe, mityngi. A pomiędzy zawodami są dziesiątki godzin treningów w każdym miesiącu. O kontuzjach w piłce czy siatkówce po prostu słychać, bo to są popularne dyscypliny. W przypadku kajakarstwa czy dziesięcioboju takie informacje po prostu nie docierają do mediów.

Aras
04-05-2012, 10:13
Problem w tym, że sport, nawet uprawiany czysto amatorsko, wyniszcza organizm (...) mówi się jaki to on nie jest zdrowy, kiedy prawda jest zgoła inna.
Toś mnie chłopie dobił. Myślałem ze po niemal dwudziestu latach jazdy na rowerze, ścigania się w wyścigach szosowych, mtb i triathlonie, poza tym okazyjnym bieganiu i pływaniu, prócz niewielkich problemów ze stawami kolanowymi nic mi nie dolega, serducho i płuca w wyśmienitej formie, świetna odporność na przeziębienia, zero nadwagi... a tu się dowiaduję że przez te wszystkie lata wyniszczałem sobie organizm. Pora umierać ;)

nowart
04-05-2012, 10:46
Widzisz Aras w co się wpakowałeś! Trzeba było hodować sobie tłusty, wiszący bęben wylewający się znad paska, otłuszczone i niewydolne serce, wątłe płucka , mizerne samopoczucie i setki problemów związanych z brakiem aktywności fizycznej, dzięki którym już dawno mógłbyś gryźć trawę. A tak na stare lata przyszło Ci się borykać z zagrażającymi życiu kolanami... :lol:
Wszystko jest dla ludzi moi drodzy - a w nadmiarze to i seks zaszkodzi :D
Bzdurny wątek pod którym rozwinęła się jeszcze bardziej idiotyczna polemika ...

sokolnik
04-05-2012, 10:50
idiotyczna polemika... hm to czemu w niej uczestniczysz ? :>
nie że komuś zabraniam, ale znowu, krytyka innych itp a samemu bierze udział w tej "idiotycznej polemice" w bzdurnym wątku tylko po to by obrazić i skrytykować

pozdro

nowart
04-05-2012, 12:55
Forum publiczne ma to do siebie, że pisząc pewne rzeczy musisz liczyć się z kontrargumentami. To raz.
Dwa - nie zauważyłem, żebym kogokolwiek obraził.
Trzy - jeśli krytykę czyiś słów, wytykanie błędów uważasz za niegrzeczne i obraźliwe to oznacza, że tego typu działalność publiczna nie jest dla Ciebie.

A co do Najmana - to abstrahując od jego umiejętności sportowych - w pełni się z nim zgadzam. Zachowanie stada baranów na widowni, chóralnie drących gęby po zakończonym pojedynku - "wypie...aj" - ze ślepiami przekrwionymi od agresji i nienawiści do polskiego zawodnika , było delikatnie ujmując ŻENUJĄCE I PROSTACKIE. Od początku do końca show było nastawione na jego krytykę i skrajne pośmiewisko a szara, tępa masa jak owieczki za barankiem z dzwoneczkiem popędziłą ślepo, nawet pewnie nie wiedząc do końca o co chodzi...

pozdro

schwepes
04-05-2012, 13:55
A co do Najmana - to abstrahując od jego umiejętności sportowych - w pełni się z nim zgadzam. Zachowanie stada baranów na widowni, chóralnie drących gęby po zakończonym pojedynku - "wypie...aj" - ze ślepiami przekrwionymi od agresji i nienawiści do polskiego zawodnika , było delikatnie ujmując ŻENUJĄCE I PROSTACKIE. Od początku do końca show było nastawione na jego krytykę i skrajne pośmiewisko a szara, tępa masa jak owieczki za barankiem z dzwoneczkiem popędziłą ślepo, nawet pewnie nie wiedząc do końca o co chodzi...
Z niskim poziomem zachowania widowni nie ma co polemizować. Natomiast sam Najman nie mógł się chyba spodziewać innej reakcji, szczególnie w świetle jego wypowiedzi przed walką oraz tym co pokazał na ringu. Zresztą od swojej pierwszej walki w MMA spadła na niego fala, nazwijmy to "krytyki", i to zarówno ze strony internautów, jak i środowiska bokserskiego z którym tak mocno się utożsamia. Później nie zrobił nic co by korzystnie wpłynęło na jego odbiór przez kibiców, a wręcz przeciwnie, tylko sobie narobił wrogów.

Umbra
04-05-2012, 19:37
Forum publiczne ma to do siebie, że pisząc pewne rzeczy musisz liczyć się z kontrargumentami. To raz.
Dwa - nie zauważyłem, żebym kogokolwiek obraził.
Trzy - jeśli krytykę czyiś słów, wytykanie błędów uważasz za niegrzeczne i obraźliwe to oznacza, że tego typu działalność publiczna nie jest dla Ciebie.

A co do Najmana - to abstrahując od jego umiejętności sportowych - w pełni się z nim zgadzam. Zachowanie stada baranów na widowni, chóralnie drących gęby po zakończonym pojedynku - "wypie...aj" - ze ślepiami przekrwionymi od agresji i nienawiści do polskiego zawodnika , było delikatnie ujmując ŻENUJĄCE I PROSTACKIE. Od początku do końca show było nastawione na jego krytykę i skrajne pośmiewisko a szara, tępa masa jak owieczki za barankiem z dzwoneczkiem popędziłą ślepo, nawet pewnie nie wiedząc do końca o co chodzi...

pozdro

Tylko, że Ty nie podałeś żadnych argumentów, a wyłącznie nazwałeś polemikę w tym temacie idiotyczną.

Wracając do Najmana - bez żadnego nastawiania by go wygwizdali, bo to burak, który nie ma szacunku do swoich przeciwników, mówi kim on to nie jest, dostaje po gębie, a potem wyzywa osoby, z którymi przegrał od tchórzy. Litości.

nowart
04-05-2012, 19:53
A to, że sport i aktywność fizyczna to 99% zalet, trzeba jeszcze argumentować? No błagam Cię...
Równie dobrze mógłbym opisać przypadek, gdy pacjent zszedł po szoku anafilaktycznym bo zjadł za dużo pewnych warzywek - zatem nie jedzmy warzyw bo dziś niezdrowe, psikane, pędzone i można od nich umrzeć :) Równie idiotyczne, nieprawda ;) A to, że w sporcie zawodowym dożyliśmy czasów, kiedy ze sportem ma to niewiele wspólnego, gdyż liczy się przekraczanie wszelkich granic bez oglądania się na koszty i ryzyko to już inna kwestia - jak wspomniałem wcześniej - i był to chyba argument - nawet nadmiar seksu może zabić. Zawodnicy w sporcie umierali, umierają i umierać będą. I to nie tylko zawodowym.
Nie szukajmy problemów tam, gdzie ich nie ma...

Umbra
04-05-2012, 20:03
Idiotyczne jest porównywanie sportu, który w większości przypadków w końcu prowadzi do kontuzji, z szokiem po zjedzeniu warzyw, który występuje chyba u jednej osoby na milion.

nowart
04-05-2012, 20:13
Uprawianie sportu w większości przypadków w końcu prowadzi do kontuzji ..?? No weź Ty mnie nie rozśmieszaj bo zajadów dostanę :lol:
Ogólnie to prowadzenie jakiejkolwiek aktywności w końcu doprowadzi kiedyś do jakiejś kontuzji zatem połóż się i leż w spokoju czekając na śmierć. Boże broń wychodzić z domu , prędzej czy później pewnie się gdzieś potkniesz, złamiesz nogę, skręcisz kostkę lub będziesz miał wypadek samochodowy (oczywiście to żarty, nikomu nie życzę niczego złego). A tu już statystyki są bardziej nieubłagane niż absurdalne warzywka i jeden na milion , prawda? :D

Umbra
04-05-2012, 20:38
Mam 25 lat. Wielu moich kolegów, którzy uprawiali sport, dzisiaj ma rozwalone kolana (głównie piłkarze, ale i trójboista), kilku ma problemy z kręgosłupem. Kilka osób, które uprawiały sport rekreacyjnie (ale regularnie) też ma problemy. Karateka miał jakiś problem z... piętą.
Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy zrobieniem z siebie kaleki w wieku 15-25 lat, a kontuzjami ze starości (albo rzeczami zupełnie od nas niezależnymi - jak wypadek), to życzę powodzenia.

nowart
04-05-2012, 20:49
Bardzo wielu moich znajomych ma podobne kontuzje, dolegliwości, schorzenia a w życiu sportu nie zaznali. Co zaś do sportowców - większość urazów i kontuzji to efekty niewłaściwie prowadzonego treningu, braku rozgrzewki, przeciążenie, niedoleczone mikrourazy itd itp. Szufladkowanie tego wszystkiego pod szumnymi stwierdzeniami, jakoby sport prowadził do kalectwa to jakieś chore nieporozumienie.
Ale wiesz co przyjacielu, może zamiast kontynuować tę jałową przepychankę zacytuję sam siebie z podobnej dyskusji , jaką prowadziliśmy w wątku o podobnym charakterze sprzed wielu miesięcy. Coś mi się dziwnie skojarzyło Twoje czepialstwo i dziwaczna argumentacja , sprawdziłem i jednak pamięć mnie nie myliła...



Stary, mam wrażenie, iż od początku wątku postawiłeś sobie za cel zdeprecjonować każdą moją wypowiedź. Szkoda tylko, że słowa te padają z ust człowieka, który sam opisuje siebie jako sportowca, który w wielu 15 lat poćwiczył przez 2 lata niszcząc sobie zdrowie. Do tego nie masz zielonego pojęcia o suplementacji w sporcie a wypowiadasz się z takim przekonaniem słuszności swojej teorii, że dziw bierze... ale w porządku, każdy może mieć swoje zdanie.

(p.s. ćwiczę zawodowo od 3 klasy szkoły podstawowej. Od czasu rozpoczęcia studiów już oficjalnie nie zawodowo, choć równie ciężko i intensywnie jak na zawodowstwie. Obecnie mam 36 lat. Nie licząc sporej wady wzroku raczej okaz zdrowia. A sorry, mam uczulenie na koty - ale to pewnie też przez sport :lol: Ale dzięki za życzenia)

tomek...
04-05-2012, 21:12
Od 12 roku życia lat dość intensywnie uprawiałem akrobatykę sportową, ju-jitsu i kickboxing. W wieku 22 lat byłem świetnie rozciągnięty, wysportowany i miałem niesamowitą wydolność organizmu. Wystarczyło jedno pechowe salto ze złym upadkiem i do dzisiaj mam ogromne problemy z kolanem i lędźwiowym odcinkiem kręgosłupa. Ta podwójna kontuzja wykluczyła większość sportów, musiałem pożegnać się z uprawianymi, z nartami i wieloma innymi. Kondycja, samopoczucie i wydolność spadło na łeb, na szyje w ciągu dwóch lat.

Koledzy dobra rada: uprawiając sport uważajcie, bo wiele lat pracy można zmarnować w kilka sekund. Ale warto, zrozumie to tylko ktoś, kto w pełni panuje nad swoimi mięśniami. Strasznie mi tego uczucia brakuje...

Pozdrawiam
Tomek

nowart
04-05-2012, 21:30
No i w tym rzecz. Niezaprzeczalnych zalet wysportowanego ciała nie zanegujesz nigdy a fatalna kontuzja niszcząca zdrowie to wyłącznie błąd w sztuce, przypadek, fatalny incydent, który może się przydarzyć każdemu. Choćby robiącemu salto na oblodzonym chodniku ...

Umbra
04-05-2012, 21:54
Bardzo wielu moich znajomych ma podobne kontuzje, dolegliwości, schorzenia a w życiu sportu nie zaznali. Co zaś do sportowców - większość urazów i kontuzji to efekty niewłaściwie prowadzonego treningu, braku rozgrzewki, przeciążenie, niedoleczone mikrourazy itd itp. Szufladkowanie tego wszystkiego pod szumnymi stwierdzeniami, jakoby sport prowadził do kalectwa to jakieś chore nieporozumienie.
Ale wiesz co przyjacielu, może zamiast kontynuować tę jałową przepychankę zacytuję sam siebie z podobnej dyskusji , jaką prowadziliśmy w wątku o podobnym charakterze sprzed wielu miesięcy. Coś mi się dziwnie skojarzyło Twoje czepialstwo i dziwaczna argumentacja , sprawdziłem i jednak pamięć mnie nie myliła...



(p.s. ćwiczę zawodowo od 3 klasy szkoły podstawowej. Od czasu rozpoczęcia studiów już oficjalnie nie zawodowo, choć równie ciężko i intensywnie jak na zawodowstwie. Obecnie mam 36 lat. Nie licząc sporej wady wzroku raczej okaz zdrowia. A sorry, mam uczulenie na koty - ale to pewnie też przez sport :lol: Ale dzięki za życzenia)

1. dziwna argumentacja? To Ty usprawiedliwiłbyś jedzenie tłuczonego szkła tym, że "może cię samochód potrącić".
2. skąd możesz wiedzieć, jaką ja mam wiedzę na temat suplementacji? Czytasz w myślach? :D
3. nie opisałem się nigdzie jako sportowca. Napisałem, że uprawiałem sport. Różnica jest spora.

nowart
04-05-2012, 21:57
Ok, ja się poddaję - nawracaj ludzi dalej na drogę bezpiecznego nicnierobienia :)

Umbra
04-05-2012, 23:27
No tak, bo albo uprawiamy sport, albo nie robimy nic. Te "logiczne" argumenty nowarta, ta jego krytyka, to pokazywanie błędów!

Rafał_Sz
05-05-2012, 08:49
Wolę jednak umrzeć jadąc na rowerze. Przynajmniej się do trumny zmieszczę. :)

tomek...
05-05-2012, 10:53
Wolę jednak umrzeć jadąc na rowerze. Przynajmniej się do trumny zmieszczę. :)
W poprzedni weekend mi się to prawie przytrafiło, niewiele brakło, a by mnie TIR wciągnął, odbiłem się od opony.
Gnojki jak widzą kogoś na rowerze szosowym, profesjonalnie ubranego, to przejeżdżają na milimetry.

Ale jak by mnie na oponach rozjeździł, to nie wiem, czy bym się zmieścił do trumny. Chyba, że długiej... :)

Pozdrawiam
Tomek

nowart
05-05-2012, 13:58
A ja wczorajszego wieczora na drabinkach prowadzących do basenu żem się poślizgnął i obiłem sobie boleśnie kolano.
Mogę to podpiąć pod śmiertelna szkodliwość sportu czy się nie liczy, bo chętnie bym dziś z nudów ponarzekał.. :D

sokolnik
05-05-2012, 14:10
a ja od 3 tygodni mam naderwane wiązadło międzykręgowe w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.
stało się to jakoś po grze w siatkówce. wróciłem do domu i następnego dnia z łóżka wstać nie mogłem. myślałem ze samo przejdzie. ale nie przeszło.
lek za 8 zł tylko na receptę pomógł, ale dalej odczuwam lekki ból w krzyżu gdy np buty wiąże. oszczędzam się ale wiadomo, chodzić trzeba.
a lekarz mówił żeby dużo leżeć, bo rękę, nogę wstawisz w gips, a kręgosłup ? mam nadzieje że mi minie i wrócę do zdrowia. jeszcze tabletki jem. ale już jest niebo lepiej bo był moment że kroku nie mogłem zrobić na mieście. i teraz jestem za tym by zakazać zawodowo gry w siatkówkę ! :)

thorcik
05-05-2012, 14:50
Ja mam zakwasy po siłce, liczy się? :razz:

sokolnik
05-05-2012, 14:55
hmm no pewnie ! tu się wszystko liczy ;] nawet ból paluszka...a palec też mnie bolał kiedyś że aż na pogotowie pojechałem, pani chciała dać mi czopka ;o i jak to usłyszałem to odrazu przestał mnie boleć :) kupiłem sobie ibuprom i oby się bez czopków :)

Strus
05-05-2012, 17:46
Ja mam zakwasy po siłce, liczy się? :razz:

Zdecydowanie tak. Powiedziałbym nawet że można to już spokojnie podciągnąć pod epidemię w sporcie bo jest nas 2. Od 2 dni nie mogę się nawet śmiać bo mnie tak mięśnie brzucha napier**** Okazało się wartość mięśnia piwnego w zderzeniu z siłownią jest mocno przereklamowana

schwepes
05-05-2012, 22:00
A zerwane więzadła kolanowe podczas (próby) jazdy po pijaku na rowerze też zaliczają się do kontuzji sportowych?

To na szczęście nie moja kontuzja, ale jednak autentyk :).

sokolnik
06-05-2012, 13:12
Twiedzisz, że olimpijczyk może się opieprzać przez prawie całe 4 lata i przygotować na jeden start na olimpiadzie? Proszę Cię...

W każdej dyscyplinie są różnego rodzaju puchary, mistrzostwa krajowe, międzynarodowe, mityngi. A pomiędzy zawodami są dziesiątki godzin treningów w każdym miesiącu.

nie twierdze że sportowiec leży 3 lata, a w roku olimpijskim troche potrenuje i pojedzie na olimpiadę.

ale prawda jest taką że cykl treningowy jest inny w roku olimpijskim, rok przed olimpiadą i po olimpiadzie.
ile razy się słyszało że sportowcy odpuszczali jakiś głupie puchary, nic nie znaczące imprezy weekendowe by w ciszy, spokoju, na odludzi, "tylko sportowiec i trener" trenować do IGRZYSK OLIMPIJSKICH czy innych b.ważnych imprezach jak MŚ,ME itp?
skoczkowie opuszczali kilka startów w sezonie by trenować indywidualnie...by nie przeciążyć organizm ciągłymi startami.
marit bjoergen to samo, odpuszczała starty w pucharze by naszą Justyne zaskoczyć na najważniejszych startach w sezonie.
a maratończycy to myślisz że ile razy biega w roku ? 3 ? najlepsi chyba 4 razy w roku. to myślisz że on będzie biegał w jakiś tam nic nie znaczących maratonach pół roku przed olimpiadą, by wygrać puchar a na ilimpiadę zabraknie mu siły.

strategia strategia i jeszcze raz strategia. wszystko po to by trafić z formą, treningi się różnią, co nie znaczy że sportowiec leży i sie opierd***** :)

wer
06-05-2012, 18:00
Amstrong trenował cały rok, żeby wystąpić w jednym wyścigu rocznie.

markB
06-05-2012, 18:13
Jak? Ano tak, że nie wszystkie środki są wykrywalne. Na niektóre trzeba opracować metody. Inna sprawa, że niektórzy... wstrzykują sobie cudzy mocz np. Kolejna sprawa to łapówki. Ostatnia - być może zapowiedziane kontrole (tak jest chyba w trójboju z tego, co mi się o uszy obiło, a jeden chłopak z mojej szkoły był mistrzem Polski).

Oni sobie nic nie wstrzykują, po prostu były przypadki podmiany moczu na nieswój (ale czysty, t.j. bez dopingu) w czasie kontroli.

markB
06-05-2012, 18:15
Amstrong trenował cały rok, żeby wystąpić w jednym wyścigu rocznie.

Tyż nie do końca prawda, LA występował w kilku wyścigach rocznie (dość regularnie Dookoła Kalifornii), ale tylko do jednego był przygotowany na fest, wiadomo jakiego.

schwepes
06-05-2012, 20:47
ale prawda jest taką że cykl treningowy jest inny w roku olimpijskim, rok przed olimpiadą i po olimpiadzie.
ile razy się słyszało że sportowcy odpuszczali jakiś głupie puchary, nic nie znaczące imprezy weekendowe by w ciszy, spokoju, na odludzi, "tylko sportowiec i trener" trenować do IGRZYSK OLIMPIJSKICH czy innych b.ważnych imprezach jak MŚ,ME itp?
skoczkowie opuszczali kilka startów w sezonie by trenować indywidualnie...by nie przeciążyć organizm ciągłymi startami.
marit bjoergen to samo, odpuszczała starty w pucharze by naszą Justyne zaskoczyć na najważniejszych startach w sezonie.
a maratończycy to myślisz że ile razy biega w roku ? 3 ? najlepsi chyba 4 razy w roku. to myślisz że on będzie biegał w jakiś tam nic nie znaczących maratonach pół roku przed olimpiadą, by wygrać puchar a na ilimpiadę zabraknie mu siły.
Widocznie obca jest dla Ciebie specyfika treningu w sportach wytrzymałościowych, takich jak maratony czy biegi narciarskie. Odpuszczanie imprez służy temu, żeby ciężko trenować, ponieważ okres startowy z reguły charakteryzuje się obniżoną intensywnością treningu aby zyskać świeżość przed zawodami. A taka obniżona intensywność w dłuższej perspektywie czasu prowadzi do spadku formy sportowej. Stąd te przerwy, szczególnie w sezonach z ważną imprezą jak MŚ czy IO. Maraton biegowy (rekord to lekko ponad 2h), czy bieg narciarski nawet na dłuższym dystansie, nie jest wysiłkiem który pół roku przed ważnymi zawodami może doprowadzić do przemęczenia, które będzie skutkowało słabą formą na imprezie docelowej. Bardziej można sobie zaszkodzić zbyt mocnym, kilkutygodniowym treningiem.

Umbra
11-05-2012, 11:46
Oni sobie nic nie wstrzykują, po prostu były przypadki podmiany moczu na nieswój (ale czysty, t.j. bez dopingu) w czasie kontroli.

Nie wiem. Taką słyszałem plotę 10 lat temu.
Znajomy ze szkoły był mistrzem w TŚ i z tego, co mi się obiło o uszy, oni wiedzą kiedy będzie kontrola i tak układają cykl, żeby podczas kontroli być "czystymi".

Nie jestem za zakazem uprawiania sportu, ale za uświadamianiem społeczeństwa co do skutków uprawiania. Kara powinna być za "sport to zdrowie".

Pawel.S
11-05-2012, 16:05
(...) Kara powinna być za "sport to zdrowie".

Sport to zdrowie, zawodowstwo to kalectwo.

Aras
21-06-2012, 13:25
Bardzo ciekawy wywiad z 66-cio już letnim Ryszardem Szurkowskim:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,11933182,Rysiek__ale_Ty_sie_trzymasz_.htm l

elanek
21-06-2012, 14:00
i teraz jestem za tym by zakazać zawodowo gry w siatkówkę ! :)

Trauma :)
Mój przyjaciel, wtedy drugoligowy siatkarz, na jakimś turnieju amatorskim uszkodził kolano bo jakiś leszcz z przeciwnej drużyny po próbie bloku wylądował z pół metra na jego boisku. Buło to pewnie więcej niż 10 lat temu. Od tej pory mój przyjaciel ani razu nie grał. Wielomiesięczne leczenie dało mu w kość.

sokolnik
21-06-2012, 14:03
z tym zakazałem to żartowałem... kurde dalej mnie boli...

a co do artykułu, to bardzo ciekawy. Ciekawe życie prowadzi. Chyba za bardzo nie przejmuje się zwykłymi codziennymi rzeczami. Spotyka się ze znajomymi, jeździ po okolicy rowerem, jeździ na jakieś imprezki plenerowe... fajna emerytura :) sportowa :)