PDA

Zobacz pełną wersję : Zakaz fotografii ślubnej dla amatorów



Strony : [1] 2

foto4deg
25-04-2012, 13:12
http://www.wykop.pl/ramka/1114895/zawodowy-fotograf-chce-zabronic-amatorom-zarobkowego-wykonywania-zdjec/

Co sądzicie na ten temat? Powinniśmy utworzyć cechy?

shaolin1
25-04-2012, 13:22
Wspomniano w tym artykule o egzaminie i kursie. Niby jaki egzamin zrobić fotografowi ślubnemu i wg jakich kryteriów go oceniać?
Paranoja!
A kto miałby ścigać tych fotografów którzy nie mają licencji/nie skończyli kursu/nie zdali egzaminu? Policja? CBŚ czy wydziały kryminalne? A może wysłać agenta pod przykrywką na wesele który będzie wychwytywał amatorów robiących zdjęcia na ślubie/weselu.

freefly
25-04-2012, 13:28
Ja bym w ogóle zakazał fotografii ślubnej.

Sapphiron
25-04-2012, 13:29
ale przecież cechy fotografów istnieją...

foto4deg
25-04-2012, 13:42
Ja bym w ogóle zakazał fotografii ślubnej.
:mrgreen:

UBoot
25-04-2012, 13:44
to tylko potwierdza moje spostrzeżenia o upadku profesji fotograficznej ... a przyczyną jest niebywałe upowszechnienie się lustrzanek ...

Umbra
25-04-2012, 13:53
Wszystko super, ale jeśli mnie się podobają fotografie kogoś, kto nie fotografuje zgodnie z jedynie słuszną cechową mądrością, to nie mogę wynająć takiego fotografa? Bezsens.

Tego, że klient nie wie, jak zdjęcie ma wyglądać też nie będę komentował. Każdy fotograf ma portfolio i każdy klient widzi na co się decyduje. Nie jemu decydować, co się klientowi powinno podobać, a co nie.

U-CUT
25-04-2012, 14:11
Jeszcze troche to beda "sami pro" ci z kursami,plakietkami i cholera wie co jeszcze.
Wyjasni mi ktos kto to jest amator?
Przyjda takie czasy,ze nie bede mogl zrobic fotki kwiatka,ptaka bo nie mam plakietki.

RomanZWrocławia
25-04-2012, 14:17
Zamknąć wątek, zanim kotleciarze bez poczucia dystansu nabiją piany . Litości

Henio Jawa
25-04-2012, 14:23
Wolność wypowiedzi rządzi :-)

Nie zamykać!!!!

pil74
25-04-2012, 14:28
Ja bym zakazał robienia zdjęć wszystkim z GW.

puciek
25-04-2012, 14:29
Jeszcze troche to beda "sami pro" ci z kursami,plakietkami i cholera wie co jeszcze.
Wyjasni mi ktos kto to jest amator?
Przyjda takie czasy,ze nie bede mogl zrobic fotki kwiatka,ptaka bo nie mam plakietki.

Zrobisz zdjęcie plakietce kolegi i po obróbce w photoshopie wydrukujesz własną ;)

shaolin1
25-04-2012, 14:38
to tylko potwierdza moje spostrzeżenia o upadku profesji fotograficznej ... a przyczyną jest niebywałe upowszechnienie się lustrzanek ...

Mógłbyś rozwinąć swoją myśl? Masz bardzo ciekawe poglądy których jestem ciekaw.
Myślisz że profesjonalni fotografowie są zagrożeni przez amatorów którzy uzyskali lepszy dostęp do lustrzanek?
Amator zwykle traktuje fotografie jako jedno z wielu hobby więc pewnie nigdy nie osiągnie poziomu profesjonalnego nigdy albo osiągnie go po bardzo długim okresie. Przecież taka osoba nie ogranicza się klapkami na oczach tylko do dziedziny fotografii. Profesjonalny fotograf całe dnie spędza w swojej dziedzinie, wykonując zdjęcia, obrabiając je, analizując, ćwicząc, eksperymentując, itd.

Chociaż powiem Ci że w Twoich zdjęciach widać ogromny postęp. Swoją droga zastanawiam się jak tego dokonałeś...?
Zajmujesz się zawodowo fotografią? Bo ja nigdy nie osiągnę chyba Twojego poziomu :( (staram się: czytam uważnie Twoje rady, poradniki, itd)

this
25-04-2012, 15:03
Niestety obecnie panuje moda by wszystko mieć jak najtaniej. Ludzie przez to kupują od kiepskiego jedzenia po wynajęcie słabego fotografa. Rozmawiałem kiedyś z jednym muzykiem i mówił, że obecnie bardziej mu się opłaca grać w mniej licznym zespole na weselu, bo pieniądze te same, a zamówień więcej, co do jakości nie trzeba oczywiście wspominać.

kolarz
25-04-2012, 15:04
A pozniej bedziecie psioczyc na rzad, prokuratorow, lekarzy, fotografow, XXXX, i kogo tam jeszcze chcecie. :) Chory pomysl smierdzacy komuna.

XXXX -- uzupełnij wg wlasnego widzimisie.

McSimus
25-04-2012, 15:08
Wprowadzić reglamentacje na lustrzanki i obowiązek rejestracyjno/meldunkowo/sprawozdawczy.

lechupe
25-04-2012, 15:08
Ja bym w ogóle zakazał fotografii ślubnej.

ja bym w ogóle zakazał ślubów....

UBoot
25-04-2012, 15:13
Cieszę się, że uznajesz moje poglądy za interesujące. Sam podobnie uważam. Zauważyłem mianowicie, że w dawnych czasach (do końca XXw) różnica pomiędzy fotografem a amatorem to była przepaść nie do zasypania. Te dwa światy kompletnie się nie rozumiały. Fotografowie posiadali "wiedzę tajemną" ...
Ogarnia mnie pusty śmiech, gdy sobie uświadamiam, że wiedzę o ustawianiu wielkości dziurki w rurce i czasu otwarcia tej rurki można było uznawać za "tajemną". Ale nie każdego stać było na ciemnię, sprzęt do wywoływania, odczynniki, aparaty, klisze itp. Było to drogie hobby, a proces szklenia żmudny i długotrwały (od zrobienia fotografii do zobaczenia efektów mijały albo dni albo MIESIĄCE ! Jak w tych warunkach można się rozwijać metodą prób i błędów ?! Chyba przez 20 lat !)

Dzisiaj nawet zupełnie przypadkowa osoba może nie tylko przeczytać o przysłonie i ogniskowej, ale w praktyce je przećwiczyć i to widząc efekty po 5 sekundach, a nie po miesiącu, jak w przypadku wywoływania klisz.

I bardzo ważne odkrycie, którego dokonałem: otóż zauważyłem, że fakt posiadania umiejętności manualno-technicznych nie ma nic wspólnego z poczuciem estetyki. Więc ówczesne ograniczenie zawodu do osób "technicznych" nie pozwalało na odkrycie talentów tylko dlatego, że nie umiały części technicznej !

Dzisiaj szanse się wyrównują i gimnazjalistka robi z ręki na portal towarzyski bardzo dobre portrety siebie samej (tzn dobra ostrość, oświetlenie i kadr). Tak więc dawna przepaść staje się coraz mniej wyraźnym, porośniętym trawą rowem, a niedługo i on zostanie zasypany. Przykład: lustrzanka D3200 robiąca świetne fotografie, filmy i mające wbudowany poradnik instruujący co i jak !!! To jest niesamowite !!! Wyobrażacie sobie !? 13 letnia dziewczyna dostaje w prezencie aparacik, po wypakowaniu z pudełka uradowana wybiega na podwórko z koleżankami, a aparat sam jej wyjaśnia co i jak ! Po 30 minutach wraca do domu, podłącza się do telewizora przez HDMI i zaskoczeni rodzice podziwiają jej fotografie !!!

Co wy na to !?

Dziecko ! Po 30 minutach !

A nie dorosły, "brodaty", poważny "PHOTOGRAPHER", po 15 latach, który za mniej niż 3000 zł nawet nie rozmawia.

Niech żyje wolność i postęp technologiczny !

p.s. zwróć jeszcze uwagę na to, że hobbyści się PASJONUJĄ tym, co robią, a profesjonaliści zaczynają się pasjonować od 3 tys za weekend w górę ...

McSimus
25-04-2012, 15:19
A i tak najlepszym cenzorem jest rynek i klient ;)

Hlynur
25-04-2012, 15:31
Dlaczego nie popatrzycie na ten problem z innej strony.
Gdyby nie wyśrubowane stawki za wesela nie było by tylu chętnych do fotografowania.
Jeżeli ktoś ma zasuwać cały miesiąc pracując za 2.000 złotych i tyle samo zgarnie za jedną imprezę to daje do myślenia.
Nikt nie patrzy, że trzeba tydzień posiedzieć przy zdjęciach. Każdy patrzy na otrzymaną kasę.

Zadajcie sobie pytanie: czy poszlibyście fotografować ślub za 500zł?? Nikt by palcem nie kiwnął.
A powoli na prowincji do tej kwoty schodzą.
Także konkurencja pomiędzy fotografami wymusi dołowanie cen za usługi.
Zawsze kij ma dwa końce.

UBoot
25-04-2012, 15:34
ja wiele razy dla znajomych coś fotografowałem (nawet dwa wesela !) i nie brałem za to pieniędzy. Nie byłem co prawda głównym fotografem, ale liczono się z moją opinią, a fotografie naprawdę robiły na oglądających pozytywne wrażenie. Ja rozbiłem to dla samej dumy, że robię coś pożytecznego.

Co do obróbki to się zgadzam. Najwięcej czasu zajmuje obróbka, zrobienie prezentacji multimedialnej, dodanie dźwięku oraz druk albumu. Ale profesjonaliści mają swoje utarte workflow i robią to znacznie szybciej, niż amatorzy i to jest ich przewaga.

Myślę więc, że na śluby długo jeszcze nie wtargną masowo amatorzy (choć jest ich coraz więcej). Problem w tym, że pozostałe rynki foto są już coraz bardziej zawłaszczane przez amatorów.

Co do profesjonalistów ślubnych, to są oni bardziej profesjonalistami w sensie MASOWEJ OBRÓBKI, druku, przygotowania prezentacji, niż w sensie stricte fotograficznym. To są "ślubni rzemieślnicy", a nie "wizjonerzy kadru i światła" ...

Często do stóp nie dorastają amatorom fotografom z obszarze stricte fotograficznym. Śluby po prostu są "mało kreatywne", wszyscy boją się eksperymentów itp.

2pompony
25-04-2012, 15:38
Ja jestem za zakazem, bo wtedy mógłbym rozwinąć na szerszą skalę handel plakietkami.

mirekkania
25-04-2012, 15:50
Przepraszam za off-topic.
UBoot, ile masz lat?

Umbra
25-04-2012, 16:06
Cieszę się, że uznajesz moje poglądy za interesujące. Sam podobnie uważam. Zauważyłem mianowicie, że w dawnych czasach (do końca XXw) różnica pomiędzy fotografem a amatorem to była przepaść nie do zasypania. Te dwa światy kompletnie się nie rozumiały.

Acha. Jak sobie przypomnę zdjęcie klasowe z LO z 2004 roku, to foto-knyt się chowa. :D Nie wiem kto go najął i gdzie miał oczy.

shaolin1
25-04-2012, 16:10
UBoot, ile masz lat?

To pytanie już chyba było parę lat temu zadane, ale ja chyba odpowiedź przeoczyłem :( w tych 48 stronach poczytnego tematu tamtych czasów ;)

till
25-04-2012, 16:19
Państwowe licencje? Komuś się we łbie poprzewracało. Im mniej regulacji, tym lepiej. W każdym zawodzie.

Vifoto
25-04-2012, 16:22
Wniosek sam się nasuwa. Trzeba pozamykać wszystkie fora związane z fotografią. To przecież darmowe szkolenia dla fotografów. A jeszcze lepiej lepiej to spalić instrukcje do lustrzanek i zaprzestać sprzedaży drukarek drukujących fotografie. Jak będzie stromo to tylko zawodowcy będą się wspinać po te wielkie pieniądze.

KS
25-04-2012, 17:26
Po co zamykać fora? Podatek trzeba wprowadzić. :D

krzychun
25-04-2012, 17:43
Moim zdaniem na "licencjonowaniu" zawodu najbardziej skorzystałyby osoby licencje przyznające.

marszull
25-04-2012, 17:53
wszystkie te licencje, zgody, dyplomy itd to gowno warte papiery
rynek wszystko weryfikuje, a jesli nie ma zapotrzebowania na dobra fotografie to trzeba robic gowniana ;)
moim zdaniem sa tez klienci na porzadna fotografie za porzadna cene
a to ze nie jest tak jak kiedys, trudno, to nie jedyny zawod na ktory mial wplyw rozwoj technologiczny
ja mialbym tylko jedna prosbe, zeby wszystcy ktorzy zajmuja sie fotografia zarobkowo, wystawiali rachunki i faktury i rozliczali sie z US
a jak nie to zeby panstwo doprowadzilo do tego zeby zaczeli sie rozliczac ;)

kolarz
25-04-2012, 18:16
Panstwo to dopiluje zebys placil za paliwo wóde i inne tego typu rzeczy gdzie jest masowka a nie bedzie scigac zwyklych pstrykaczy bo w tym przypadku nie cel uswieca srodkow.

Panstwo powinno umozliwic zakladanie dzialalnosci nowym przedsiebiorcom, oferujac im ulgi inne profity oraz zapewnic nieopodatkowny prog zarobkow ktory (jak to jest np w irlandii) pozwala przedsiebiorcy nie placic podatku do pewnej wysokosci zarobkow, a co za tym idzie likwidacje w pewnym zakresie szarej strefy.

A nie stosowac abolicje podatkowa dla inwestorow zagranicznych, dla ktorych jestesmy bialymi murzynami europy skladajacymi ich sprzet a pozniej placac za niego 4x tyle co wyzej zainteresowani (mam tu na mysli kurs walut i stan zarobkow, bo cena produktu w zasadzie ta sama).

mirekkania
25-04-2012, 18:52
Panstwo powinno umozliwic zakladanie dzialalnosci nowym przedsiebiorcom, oferujac im ulgi inne profity To jest jeden z najbardziej poronionych pomysłów współczesnego świata, prowadzący jedynie do wzrostu obciazeń finansowych obywateli.
Państwo powinno nieookradać swoich obywateli. I to wystarczy. Wszelkie "ulgi i profity" to nic innego jak żyzna gleba dla kombinatorów i pasożytów.


To pytanie już chyba było parę lat temu zadane, ale ja chyba odpowiedź przeoczyłem :( w tych 48 stronach poczytnego tematu tamtych czasów ;)Jeśli kilka lat temu, to istnieje szansa, że skończył juz 18?
Pytam, bo nie wiem czy traktować te wpisy poważnie, czy z pobłażliwością należną dorastającemu dziecku.

kolarz
25-04-2012, 19:03
To jest jeden z najbardziej poronionych pomysłów współczesnego świata, prowadzący jedynie do wzrostu obciazeń finansowych obywateli.
Państwo powinno nieookradać swoich obywateli. I to wystarczy. Wszelkie "ulgi i profity" to nic innego jak żyzna gleba dla kombinatorów i pasożytów.

Nie zgodze sie z toba. Dzieki takiemu rozwiazaniu być może bezrobocie by się zmniejszyło bo:

-zarabiajac do granicy progu bez podatku baba handlujaca na rynku czy facet, moglby z tego zyc a nie probierac zasialek dzis ta baba i facet musi placic prawie 900zl zus wiec jej sie nie oplaca firmy rejestrowac

- nawet jak by oni krecili i ukrywali zyski to i tak nie zyliby z zasilku

A tak masz kupe tzw kombinatorow ktorzy zarabiaja i pracuje nielegalnie bo po co maja te 900zl placic + mase innych kosztow

Wielu siedzacych na zasilkach rentach mogloby pracowac a nie zyc z panstwowych datkow.

I nie byloby problemu z babcia sprzedajaca czosnek ktorej straz miejska wlepia mandat za to ze dorabia do renty lub na swoje utrzymanie, pomijajac np zorganizowane grupy cyganow lub innych nacji na zebrach.

Daruj sobie tego typu wypowiedzi bo ludzie mogliby dzieki temu zyskac a nie stracic, dlatego ze towar bylby w legalnym obrocie a nie w szarej strefie.

Zastnow sie co takie rozwiazanie daje a co zabiera i przedstaw konkretne argumenty a nie piszesz ze ten pomysl jest BE tyle to kazde dziecko potrafi napisac.

wasilewk
25-04-2012, 19:37
A czy można tak przewrotnie ?

Np. po otrzymaniu zdjęć ze swojego ślubu, młodzi oceniają, że im się nie podobają.
Czy był przypadek powtórzenia całej ceremonii, żeby zadowolić Młodą Parę ?

Pzdr rozirytowanych.

Onsajt
25-04-2012, 20:11
Państwowe licencje? Komuś się we łbie poprzewracało. Im mniej regulacji, tym lepiej. W każdym zawodzie.

Może w zawodach mało odpowiedzialnych typu fotograf ślubny ma to rację bytu - w innych to głupota.

freefly
25-04-2012, 20:24
A czy można tak przewrotnie ?

Np. po otrzymaniu zdjęć ze swojego ślubu, młodzi oceniają, że im się nie podobają.
Czy był przypadek powtórzenia całej ceremonii, żeby zadowolić Młodą Parę ?



Był.

tomek_bartus
25-04-2012, 20:28
Przypomniał mi się pomysł sprzed kilku lat aby wprowadzić w naszym kraju karty grzybiarza. Taka neokomuna. Czerwoni mieli tendencję do koncesjonowania wszystkiego. Kto np. w krajach alpejskich słyszał o karcie taternika/alpinisty? Precz z komuną!

UBoot
25-04-2012, 20:41
co do mojego wieku, to mogę was zapewnić, że nie mam jeszcze 70 lat i należę do młodego pokolenia fotografików. Pokolenia ambitnego, walczącego o należne im miejsce, twórczego i kreatywnego. Pokolenia lubiącego wyzwania i nie załamującego się chwilowymi niepowodzeniami. Jesteśmy awangardą zmian, którym początek dały tanie cyfrowe lustrzanki, a główną lawinę uruchomił D90.

2pompony
25-04-2012, 20:47
Awangarda. Nie wiem, czy nie pora umierać. :)

till
25-04-2012, 21:47
Był.

Jakiś namiar na informację możesz wrzucić bo ciężko mi w to uwierzyć?

RobertMiernik
25-04-2012, 21:49
Jeśli cała nasza polska awangarda ma miejsce zamieszkania 'Północny Atlantyk' to nie ma się co dziwić, że jest jak jest...

nonnatus
25-04-2012, 22:03
Panstwo powinno umozliwic zakladanie dzialalnosci nowym przedsiebiorcom, oferujac im ulgi inne profity oraz zapewnic nieopodatkowny prog zarobkow ktory (jak to jest np w irlandii) pozwala przedsiebiorcy nie placic podatku do pewnej wysokosci zarobkow, a co za tym idzie likwidacje w pewnym zakresie szarej strefy.

panstwo najlepiej pomoże jesli ...nie pomoże:)
żadnych ulg, żadnyh dotacji. żadnego państwa w rynku (poza zrozumiałym i jasnym prawem regulującym zasady międzyludzkie i handlowe).

uderzę w nieco inną nutę, ale wieloktornie tu już graną.
a co z tzw. "starymi" przedsiębiorcami?
cały ten pomysł dotacji dla bezrobotnych z PUPów (czyli pomoc państwa) to kolejna kłoda pod nogi w tym biznesie.
zachęta do produkcji fotoziutków, bo oto - nie mam pomysłu na biznes, mogą mi dać kasę na sprzęt foto, więc będę fotografem.
oczywiście świadomie upraszczam, bo jest tu na forum wielu świetnych fotografów działających na zasadzie dofinansowania z PUP.

oczywiście fajnie ma ten który tę dotację otrzyma, ale ktoś kto pracuje na rynku bez dotacji, jest wtedy kopany po zadku
przez tych nowych, którzy startują z innego poziomu na dzień dobry, niż ktoś kto latami odkłada i składa na nowy sprzęt,
a tu roman z PUPu wyskakuje z D4, kompletem szkieł, niskim zusem i kasą na marketing.
i w ten oto sposób państwo pomaga "nowym" przedsiębiorcom gryząc po kostkach "starych" (czytaj bez dotacji,
...czytaj, bez pomocy państwa).

racja jest w tym, że Zusy powinno się płacić dopiero po osiągnięciu jakiegoś zarobku, a nie z racji samego prowadzenia działalności.


Jeśli cała nasza polska awangarda ma miejsce zamieszkania 'Północny Atlantyk' to nie ma się co dziwić, że jest jak jest...

proponuję zostawić szpileczki koło maszyny do szycia:)

Jacek_Z
25-04-2012, 22:05
Tego, że klient nie wie, jak zdjęcie ma wyglądać też nie będę komentował. Każdy fotograf ma portfolio i każdy klient widzi na co się decyduje. Nie jemu decydować, co się klientowi powinno podobać, a co nie.Portfolio można kupić na stocku. To jest może i naganne moralnie, ale mnóstwo rzeczy jest moralnie nagannych i co z tego? Z innego wątku na tym forum wynikało, że wielu fotografów nie uważa tego za naganne, bo jak mają zacząc biznes bez portfolio? Mogą kupić zdjęcia na zakładaną swoją stronę www. Nie kradną przecież.


wszystkie te licencje, zgody, dyplomy itd to gowno warte papieryOczywiście

rynek wszystko weryfikuje, tak. Gdy rynek istnieje. Nie ma reguł - nie ma rynku. Tak to wygląda w zawodzie fotograf. To tu pies pogrzebany. Nie ma takich samych warunków dla wszystkich, którzy są na pseudorynku.

trudno, to nie jedyny zawod na ktory mial wplyw rozwoj technologicznyAbsolutnie zgoda. Rozwój fotografii cyfrowej, internet jako miejsce przepływu informacji, większa zasobność Polaków oraz przystąpienie do UE - dotacje z UP i UE.
To są aż 4 rzeczy, które do nas równoczesnie "dotarły", a każda z nich osobno miałaby olbrzymie znaczenie. A 4 naraz - wywróciły absolutnie wszystko.


ja mialbym tylko jedna prosbe, zeby wszystcy ktorzy zajmuja sie fotografia zarobkowo, wystawiali rachunki i faktury i rozliczali sie z US
a jak nie to zeby panstwo doprowadzilo do tego zeby zaczeli sie rozliczac ;)No i m.in. to mam na mysli mówiąc o braku rynku.


.Panstwo powinno umozliwic zakladanie dzialalnosci nowym przedsiebiorcom, oferujac im ulgi inne profity oraz zapewnic nieopodatkowny prog zarobkow ktory (jak to jest np w irlandii) pozwala przedsiebiorcy nie placic podatku do pewnej wysokosci zarobkow, a co za tym idzie likwidacje w pewnym zakresie szarej strefy.Ulgi to bzdura. Pomagają w zakładaniu nie rentownych firm, które szybko bankrutują (tak mówią statystyki) psując wcześniej rynek dumpingowymi cenami.
Dziś jest wszystko po łebkach, tanio szybko i byle jak (w większości) Kiedyś umiejętności się przekazywało z pokolenia na pokolenie. Teraz w ciągu życia sią zmienia zawód 5x (jak nie więcej)

U-CUT
25-04-2012, 22:12
Czy jest ktos na tym forum co odpowie mi na zadane moje pytanie?

UBoot
25-04-2012, 22:20
odpowiadam:
amator to ktoś, kto:
- nie zajmuje się fotografowaniem profesjonalnie
czyli nie zarabia i nie jest nigdzie oficjalnie zarejestrowany jako fotograf (tzn. nie liczy się udział w organizacjach fotograficznych, tylko prowadzenie własnej kancelarii fotograficznej lub praca dla mediów jako fotograf.

Uwaga ! Jako fotografów nie liczymy oczywiście osób obsługujących aparaty rentgenowskie.

kolarz
25-04-2012, 22:24
Ulgi to bzdura. Pomagają w zakładaniu nie rentownych firm, które szybko bankrutują (tak mówią statystyki) psując wcześniej rynek dumpingowymi cenami.
Dziś jest wszystko po łebkach, tanio szybko i byle jak (w większości) Kiedyś umiejętności się przekazywało z pokolenia na pokolenie. Teraz w ciągu życia sią zmienia zawód 5x (jak nie więcej)

Nie zgodze sie.

Po pierwsze prawo nie moze dzialac wstecz (wiem nie zawsze to dziala).

Pomoc w postaci dotacji jest po to by zachecic tych co pieniedzy nie maja badz sie boja sprawe dotacji reguluja odpowiednie umowy i calosc jest nadzorowana przez odp osoby wymienione w umowie pomocy. Pomoc skierowana jest dla bezrobotnych poniewaz jestesmy czlonem uni i tam takie dotacje sa przyznawane wiec i u nas musza byc( jesli komus to przeszkadza to jego problem).

Pomocy nie udziela panstwo polskie tylko sa to pieniadze unijne, procz malych kaziow takich jak fotografowie i masa innych smallbusinessow, wielomilionowe dotacje dostaja duze podmioty gospodarcze gminy miasta itd.

Jesli kaziu dotacje wyda na wakacje a nie na srodki z biznesplanu kaziu musi dotacje oddac.

Starzy ktorzy sa na rynku od wielu lat a zarabiaja g...o z progu zarobku nieopodatkowego mogliby skozystac bo nie placiliby zusu w suchych miesiacach.

Bezrobocie mamy duze dlaczego nie mozna dac szansy innym, bo nam sie jakos powodzi a inni niech wbija zeby w sciane.

To ze kaziu kupuje aparat za dotacje to jest jego sprawa i jego problem zeby z tego sie utrzymac. Doswiadczony fotograf moze zapisac na takie szkolenie i wyslac corke ciotke kogokolwiek i pomoc ja wykozystac(ta dotacje) wg wlasnych upodoban piszac i broniac odp biznesplan.

Nierozumiem skad ta zazdrosc i malostkowosc, zamiast narzekac mozna wziasc sie do ciezkiej pracy i skorzystac z pomocy.

Widze tu jakies uprzedzenia.

Kiedys wy zakladajac swoje biznesy byliscie cwaniakami kozystajac badz nie z mozliwosci danego okresu, jak teraz sa dotacje to juz jest BE i zal d.. sciska. TAK NIE WOLNO.

nonnatus
25-04-2012, 22:24
spór amator vs profi proponuję odłożyć na bok, bo nie ma tu ostrej definicji i chyba być nie może.
oczywiście możemy odróżnić amatora od profesjonalisty jesli ich praca i prace są bardzo odległe od siebie,
ale konia z rzędem temu, kto wskaże, gdzie kończy się amatorszczyzna, a gdzie już zaczyna profi.
dlatego proponuję odłożyć ten spór, bo jest po mojemu nierozstrzyglany.

nonnatus
25-04-2012, 22:26
Nie zgodze sie.

Po pierwsze prawo nie moze dzialac wstecz (wiem nie zawsze to dziala).

Pomoc w postaci dotacji jest po to by zachecic tych co pieniedzy nie maja badz sie boja sprawe dotacji reguluja odpowiednie umowy i calosc jest nadzorowana przez odp osoby wymienione w umowie pomocy. Pomoc skierowana jest dla bezrobotnych poniewaz jestesmy czlonem uni i tam takie dotacje sa przyznawane wiec i u nas musza byc( jesli komus to przeszkadza to jego problem).

Pomocy nie udziela panstwo polskie tylko sa to pieniadze unijne, procz malych kaziow takich jak fotografowie i masa innych smallbusinessow, wielomilionowe dotacje dostaja duze podmioty gospodarcze gminy miasta itd.

Jesli kaziu dotacje wyda na wakacje a nie na srodki z biznesplanu kaziu musi dotacje oddac.

Starzy ktorzy sa na rynku od wielu lat a zarabiaja g...o z progu zarobku nieopodatkowego mogliby skozystac bo nie placiliby zusu w suchych miesiacach.

Bezrobocie mamy duze dlaczego nie mozna dac szansy innym, bo nam sie jakos powodzi a inni niech wbija zeby w sciane.

To ze kaziu kupuje aparat za dotacje to jest jego sprawa i jego problem zeby z tego sie utrzymac. Doswiadczony fotograf moze zapisac na takie szkolenie i wyslac corke ciotke kogokolwiek i pomoc ja wykozystac(ta dotacje) wg wlasnych upodoban piszac i broniac odp biznesplan.

Nierozumiem skad ta zazdrosc i malostkowosc, zamiast narzekac mozna wziasc sie do ciezkiej pracy i skorzystac z pomocy.

Widze tu jakies uprzedzenia.

sorry stary, ale gadasz bzdury na resorach.
odsyłam do mojego wpisu 42.

kolarz
25-04-2012, 22:36
Poprostu leczysz kompleksy.

Nie mozna zazdroscic komus ze korzysta z mozliwosci ktore sa a ktorych ty nie miales.

Pozatym chyba nie bardzo rozumiesz co mam na mysli.

A na temat dotacji to akurat sporo wiem. Wiec nie pisz ze gadam bzdury. Bo napisalem biznesplan ktory otrzymal taka dotacje dla kogos i nie na dzialalnosc foto.

nonnatus
25-04-2012, 22:50
Poprostu leczysz kompleksy.

Nie mozna zazdroscic komus ze korzysta z mozliwosci ktore sa a ktorych ty nie miales.

Pozatym chyba nie bardzo rozumiesz co mam na mysli.

A na temat dotacji to akurat sporo wiem. Wiec nie pisz ze gadam bzdury. Bo napisalem biznesplan ktory otrzymal taka dotacje dla kogos i nie na dzialalnosc foto.

nie dość że biznesplan-piszca to jeszcze psycholog, który powie mi co leczę, a co nie leczę.
kolego, wycieczki osobiste zamień na wycieczkę z aparatem.
powiedzenie Ci, ze gadasz głupoty nie jest przecież równoznaczne z powiedzeniem, ze jesteś głupcem.
naprawdę nie widzisz różnicy? więc proszę nie pisz mi co mi jest, a co mi nie jest.

może o biznesplanie coś wiesz, ale o wpływie i skutkach rzeczonego na rynek to już niewiele.
nie muszę zazdrościć. wolę by mi nie przeszkadzano i nie robiono sztucznej konkurencji.
wystarczy ta która działa na "normalnych" zasadach.

skoro nie zrozumiałem co masz na myśli to może napiszesz to jaśniej.

kolarz
25-04-2012, 22:53
Jasniej juz sie nie da :)

Mysle ze czas zakonczyc ta dyspute.

mirekkania
25-04-2012, 22:57
Daruj sobie tego typu wypowiedzi
Skoro mam sobie darować, to nie ma sensu bym dyskutował z Twoim punktem widzenia.

Dla wyjasnienia, swoje poglady opieram na kilkunastoletniej obserwacji gospodarki, która mnie otacza. Ty prezentujesz poglądy typowe dla pt. petenta kasy zapomogowej, a to w 90% osoby, które nie przychodza po pomoc, ale po sposób na przetrwanie kolejnego dnia, bez ochoty na zmianę czegokolwiek.

nonnatus
25-04-2012, 22:57
Jasniej juz sie nie da :)

Mysle ze czas zakonczyc ta dyspute.

brak merytorycznego odniesienia, obrażanie rozmówcy i przekonanie o własnej niezwykłej przenikliwości w znajomości rynku nazywasz dysputą?

"jaśniej się nie da?"
- spróbuj jak szesciolatkowi, bo przy całym zapale z mojej strony do zrozumienia sensu tego co napisałeś, doprawdy nie ogarniam tej logiki.
no chyba, że nie masz nic mądrego do napisania i w ten sposób próbujesz się wymigać od odpowiedzi, by się dalej nie pogrążać.

ps.
popieram mirekkania. dokładnie to chciałem koledze powiedzieć, ale zabrakło mi odwagi.

kolarz
25-04-2012, 23:04
Zastanow sie kto kogo atakowal i w jaki sposob. Ja nikogo nie obrazalem, opisalem tylko moje zdanie w temacie, ale widac ciagle ci deptalem po odcisku.

Nie miej do mnie urazy za to ze mam wlasne zdanie i je tu zaprezentowalem. Napisalem ze sie nie zgadzam i dlaczego. Jak widac dla ciebie to za duzo.

Proponuje zakonczyc ta do nieczego nie prowadzaca dalsza dyspute, nabijajaca tylko licznik postow.

nonnatus
25-04-2012, 23:08
Zastanow sie kto kogo atakowal i w jaki sposob. Ja nikogo nie obrazalem, opisalem tylko moje zdanie w temacie, ale widac ciagle ci deptalem po odcisku.

Nie miej do mnie urazy za to ze mam wlasne zdanie i je tu zaprezentowalem. Napisalem ze sie nie zgadzam i dlaczego. Jak widac dla ciebie to za duzo.

Proponuje zakonczyc ta do nieczego nie prowadzaca dalsza dyspute, nabijajaca tylko licznik postow.

dla jasności - napisałem, że gadasz bzdury co wynika wprost z lekturki Twojego tekstu
Ty pisząc o leczeniu kompleksów - pojechałeś po mnie osobiście, więc zareagowałem
(wszędzie piszę TY/ Tobie z dużej litery, co chyba implicite wskazuje na elementarny szacunek dla rozmówcy)

nadal nie odniosłeś się do meritum.
uściślę - czy wg Ciebie system dotacji sprzyja rynkowi, czy go zaburza?
i postaraj się napisać to od stony innej niż - jak to ujął mirek - petenta PUPu.

i nie chodzi tu o to, ze masz własne zdanie, tylko tego jakie to zdanie jest.
ehhh

doczekam się?
jak nie chcesz "nabijać postów" - to proszę o priv.

kolarz
25-04-2012, 23:29
Oczywiscie ze sprzyja.

Dam przyklad:
1 osoba ja otrzymujaca musi ja wydac zgodnie z planem, napedza to rynek gdzy dotacja nie przyznana musi byc zwrocona do kasy uni. Tak wiec polskie podworko wzbogaca sie o ten kapital.

2 jesli firma przetrwa i odbije sie od dna przynosi dochod placi podatki. Z tych podatkow finansowane jest wszystko co cie otacza i dotyczy (szkolnictwo ms zdrowia wojsko policja itp) im wieksza skala tym wieksze wplywy z podatkow.

3 firma zarabia to i wydaje(inwestuje)

4 wlasciciel zarabia to wydaje (kupuje np sprzet foto lub co innego bo go stac)

5 wydajac pieniadze firma i wlasciciel powoduje przeplyw gotowki (zwieksza sie pkb)

6 jest wiecej wplywow z podatkow masz lepsza ochrone panstwa itd

7 jesli taki schemat sie powieli wielokrotnie w dlugim okresie ma to juz wplyw na nasze zycie (oczywiscie nie bedziesz jutro jezdzil mercedesem z tego powodu lecz byc moze twoje wnuki beda sie wychowywac w lepszej polsce z mniejszym bezrobociem)

8 kokurencja na rynku zadna no bo za dotacje mozna tak naprawde g... kupic

9 jak zamierzasz zepsuc rynek to musisz kupic bezposrednio od producenta aby miec niska psujaca rynek marze i musisz byc naprawde glupi aby sobie samemu to robic

10 producent bedzie z toba rozmawial jak bedziesz robic miesiecznie zakupy u niego po 50-100 tys zl netto inaczej ( nie spelniasz jego wymagan producenci nie gadaja z malymi kaziami tylko odsylaja ich do hurtowni a ta wycisnie z ciebie tyle ze zepuc rynek mozesz tylko sprzedajac ponizej ceny netto za ktora towar kupiles albo powstaja sklepy w ktorych mozesz kupic produkt ale nie wiesz czy i kiedy moze go odbieresz.

11 jak nie wiesz jak zepsuc rynek czytaj punkt 10 tak dlugo az zrozumiesz

12 podsumowanie jesli sadzisz ze osoba ktora otrzmuje dotacje moze zepsuc rynek to ci powiem tak: ona i tak bedzie walczyc o zycie przez pierwsze 2 lata swojej dzialanosci bo dotacja to nie gora zlota tylko grosze ktore ledwo starcza na wyposarzenie a gdzie towar zapewnienie plynnosci finansowej itp.

Pozatym ile takich unijnych fotografow uruchomi dzialanosc? Znikoma liczba bo to praca dla entuzjastow sa naprawde lepsze z wieksza kasa mozliwosci zarobkowania a nie latanie po weselach chrzcinach i innch imprezach.

Fajnie jest polaczyc pasje z praca lecz niewielu to sie naprawde udaje.

nonnatus
25-04-2012, 23:47
Oczywiscie ze sprzyja.

Dam przyklad:
1 osoba ja otrzymujaca musi ja wydac zgodnie z planem, napedza to rynek gdzy dotacja nie przyznana musi byc zwrocona do kasy uni. Tak wiec polskie podworko wzbogaca sie o ten kapital.

2 jesli firma przetrwa i odbije sie od dna przynosi dochod placi podatki. Z tych podatkow finansowane jest wszystko co cie otacza i dotyczy (szkolnictwo ms zdrowia wojsko policja itp) im wieksza skala tym wieksze wplywy z podatkow.

w ten sposób "stary" gracz na rynku ma mniej zleceń, płaci coraz więcej na marketing, bo ma większą konkurencję, trudniej mu się utrzymać na rynku przy pełnym zusie, więc przy nowej fali "nowych" pewnie zwinie interes, który bez tych dotacyjnych "pomocy" od państwa, działałby całkiem sprawnie.



3 firma zarabia to i wydaje(inwestuje)
4. wlasciciel zarabia to wydaje (kupuje np sprzet foto lub co innego bo go stac)
5 wydajac pieniadze firma i wlasciciel powoduje przeplyw gotowki (zwieksza sie pkb)

bezdotacyjna firma mniej zarabia, bo ktoś kto dostał dofinansowanie zabiera komuś zlecenia, komuś, kto np. musiał wziąć kredyt na sprzet i potem musi go spłacać, a nie ma już tylu zleceń, płaci cały zus, więc jego oferta siłą rzeczy przestaje być konkurencyjna, więc zastanawia się czy nie rzucić tego w diabły, wiec państwo nie zarobi i nie będzie na "wszystko co nas otacza. i nie zwiększy się PKB, tylko przybędzie nowy bezrobotny z kredytem na karku i zwiększonym poziomem frustracji i mniejszym zaufaniem do państwa.



6 jest wiecej wplywow z podatkow masz lepsza ochrone panstwa itd
7 jesli taki schemat sie powieli wielokrotnie w dlugim okresie ma to juz wplyw na nasze zycie (oczywiscie nie bedziesz jutro jezdzil mercedesem z tego powodu lecz byc moze twoje wnuki beda sie wychowywac w lepszej polsce z mniejszym bezrobociem)

przez litość zmilczę.



8 kokurencja na rynku zadna no bo za dotacje mozna tak naprawde g... kupic

nie no, 12-40 tys. to przeciez nic na sprzęt foto i marketing.



9 jak zamierzasz zepsuc rynek to musisz kupic bezposrednio od producenta aby miec niska psujaca rynek marze i musisz byc naprawde glupi aby sobie samemu to robic

10 producent bedzie z toba rozmawial jak bedziesz robic miesiecznie zakupy u niego po 50-100 tys zl netto inaczej ( nie spelniasz jego wymagan producenci nie gadaja z malymi kaziami tylko odsylaja ich do hurtowni a ta wycisnie z ciebie tyle ze zepuc rynek mozesz tylko sprzedajac ponizej ceny netto za ktora towar kupiles albo powstaja sklepy w ktorych mozesz kupic produkt ale nie wiesz czy i kiedy moze go odbieresz.

11 jak nie wiesz jak zepsuc rynek czytaj punkt 10 tak dlugo az zrozumiesz

12 podsumowanie jesli sadzisz ze osoba ktora otrzmuje dotacje moze zepsuc rynek to ci powiem tak: ona i tak bedzie walczyc o zycie przez pierwsze 2 lata swojej dzialanosci bo dotacja to nie gora zlota tylko grosze ktore ledwo starcza na wyposarzenie a gdzie towar zapewnienie plynnosci finansowej itp.


tylko, że przez te dwa lata ktoś musi sie utrzymać płacąc pełny zus, spłacając kredyty, które zaciągnąl np. na sprzęt - powiesz mi jak, gdy ma mniej zleceń, bo jakiś urzędnik dereguluje mu rynek?



Pozatym ile takich unijnych fotografow uruchomi dzialanosc? Znikoma liczba bo to praca dla entuzjastow sa naprawde lepsze z wieksza kasa mozliwosci zarobkowania a nie latanie po weselach chrzcinach i innch imprezach.

tylko ,że tych "niewielu" działa jednak na rynku, więc jesli jest ich kilku, to ktoś ma tych kilka zleceń mniej.
i nie jest ich tak niewielu.

i teraz podstawowe pytanie:
po co państwo robi dobrze jednemu, robiąc tym samym źle drugiemu?
nie potrafię tego pojąć. potrafisz mi to wyjaśnić?
dlaczego ktoś, kto całkiem dobrze działałby gdyby państwo nie ingerowało w rynek, musi walczyć 5x więcej niż ktoś, kto dostaje od razu od państwa to, na co czasem trzeba pracować latami.

marszull
25-04-2012, 23:54
Ale czesc doatcji wyglada/la tak:
ktos bral kasa na uruchomienie dzialalnosci, kupowal sprzet, przez 2 lata placil pomniejszony zus i czesc kosztow placilo za niego panstwo, rozliczal sie ze wszystkiego i po dwoch latach zamykal dzialalnosc
Sprzet zostal a on dalej sobie dziala tylko w szarej strefie. I gdzie tu wspieranie rozwoju? Aha, nei dotyczy to tylko fotografow

nonnatus
26-04-2012, 00:07
Ale czesc doatcji wyglada/la tak:
ktos bral kasa na uruchomienie dzialalnosci, kupowal sprzet, przez 2 lata placil pomniejszony zus i czesc kosztow placilo za niego panstwo, rozliczal sie ze wszystkiego i po dwoch latach zamykal dzialalnosc
Sprzet zostal a on dalej sobie dziala tylko w szarej strefie. I gdzie tu wspieranie rozwoju? Aha, nei dotyczy to tylko fotografow

dokładnie.
a skoro część kosztów płaci państwo, więc pośrednio z podatków bezdotacyjnej firmy, więc jeszcze państwo zmusza bezdotacyjnych do finansowania swojej konkurencji.

kiedyś Stefan Kisielewski powiedział był:
socjalizm to system, który bohatersko rozwiązuje problemy nieznane nigdzie poza nim.

trafiony i zatopiony.
lub w wersji hard: amen.

Sapphiron
26-04-2012, 00:09
Ja proponuję zamknięcie tematu...

Dlaczego? bo to ognisko kolejnych konfliktów na tle fotografów ślubnych... temat nic nie wnosi na forum oprócz zasiania ziarna nienawiści i powstania kłótni...

nonnatus
26-04-2012, 00:12
a mnie się wydaje, że wątek szalenie pożyteczny i nie widzę tu, poza pstryczkami w nos, jakiejś nienawiści, czy kłótni.
ot merytoryczna wymiana zdań. nie uważasz, że o to na forum chodzi?

prz3mo
26-04-2012, 00:15
Pomocy nie udziela panstwo polskie tylko sa to pieniadze unijne.

Unijne, czyli skąd? Z kosmosu? Bo mi się wydaje, że unijne to także z moich i Twoich podatków :)


Ja proponuję zamknięcie tematu...

Dlaczego? bo to ognisko kolejnych konfliktów na tle fotografów ślubnych... temat nic nie wnosi na forum oprócz zasiania ziarna nienawiści i powstania kłótni...

Spokojnie. To czy będą tu konflikty zależy tylko od nas.
Temat jest dość ciekawy i póki co pozwólmy się w nim wypowiadać. Byle kulturalnie :)

marszull
26-04-2012, 00:32
Unijne, czyli skąd? Z kosmosu? Bo mi się wydaje, że unijne to także z moich i Twoich podatków :)

Mnostwo ludzi nie potrafi tego zrozumiec ;)

RobertMiernik
26-04-2012, 00:46
Rozumiem rozgoryczenie, ale z drugiej strony przypuszczanie, że te pieniądze mogą być lepiej zagospodarowane, niestety jest według mnie mocno naiwne.

Nie mamy dużo szans, na odzyskanie choć części wpłaconych 'do worka' pieniędzy, uważam że powinniśmy korzystać z każdej nadarzającej się okazji.

Zgadzam się, że Unia mocno zepsuła wiele specjalistycznych rynków, uwierzcie mi to co się stało w fotografii to Pan Pikuś, wyobraźcie sobie moją działkę - szkolenia Małomiękkiego, 'komplet' szkoleń razem z egzaminami, kosztuje minimum 25-30 tysięcy, do tego materiały i inne pierdółki. Od kiedy pojawiły się szkolenia z programu "Kapitał ludzki", szkolenia można robić za grosze lub wręcz za darmo.
Tak jak kilka lat temu o osoby będące daleko na ścieżce, headhunterzy wręcz walczyli, tak teraz posiadanie 3-5 certyfikatów Microsoftu prawie całkowicie straciło na znaczeniu...

Niedługo jeśli nie już taka sama sytuacja będzie w przypadku szkoleń z zarządzania (Prince2 i pokrewne).

Dlatego uwierzcie, że dofinansowanie samego sprzętu to na prawdę super sprawa i nie powinno nikomu spędzać snu z powiek, pewnie że fajnie by samemu się załapać, ale cóż nie udało się... tym razem...

Ja tam regularnie staram się śledzić (i korzystać) z każdej możliwej 'pomocy' 'Uni' i polecam wszystkim...

mpwt
26-04-2012, 00:51
Mnostwo ludzi nie potrafi tego zrozumiec ;)

I tu najlepiej wrócić do tego punktu:


panstwo najlepiej pomoże jesli ...nie pomoże:)

Czyli zostawi pieniądze w naszych kieszeniach. A nie, że urzędnik będzie decydował komu dofinansować aparat a komu nie...

Ja rozumiem, że można


(...) śledzić (i korzystać) z każdej możliwej 'pomocy' 'Uni'

ale ja do dziś nie mogę tego zrozumieć. Zabrać 100 zł Mirkowi, za pośrednictwo wziąć 40 zł i dać Adasiowi 60 zł na aparat...
Mirek nie ma na fotografa a Adaś ma aparat a nie ma klienta...

RobertMiernik
26-04-2012, 01:18
mpwt: nie powiem, żebym był tym zachwycony, ale gramy takimi kartami jakie mamy w ręce...

Z tego co wiem, to jedyne kraje bez podatków to parę wysp na Pacyfiku no i może jeszcze mini księstwa 'ropne'...

nonnatus
26-04-2012, 01:39
Robert - wybacz, ale nie bardzo wiem o czym Ty piszesz...

tu nie chodzi o podatki, czy rozgoryczenie... tu chodzi o postawę państwa, które - jak to obrazowo napisał mpwt - zabiera jednemu, żeby dać drugiemu, i samo na tym zarobić i jeszcze uzasadnić swoją obecność na rynku.

jaki sens ma niszczenie/utrudnianie biznesu człowiekowi, który jakoś sobie sam radzi na rynku.
urzędnicy uzasadniają swoją obecność wymyślaniem nowych reguł, przepisów, zasad - w tym dotacji, zupełnie nie widząc, jak to wpływa na rynek, bo to ich nie interesuje.

jesli ma być "rynek" dotacji, to dla wszystkich. dlaczego tylko dla bezrobotnych?
dlaczego ktoś ma płacić mniejszy zus, a ja cały?
dlaczego on może dostać kasę na marketing i fajne szkło, a ja muszę na to zarobić?
gdybym ja miał dostęp do tej kasy, dokładnie wiedziałbym co z nią zrobić, jak ją zainwestować i jakich błedów nie popełniać, bo kilka ich już zaliczyłem, wydając kasę w jakieś niepotrzebne aktywności, bo mi się wydawało, że to będzie dobre rozwiązanie.
dziś mam już tę wiedzę, ale musiałem za nią zapłacić swoją kasą i swoimi porażkami w biznesie.
dlatego jako przedsiębiorca lepiej tę kasę wykorzystam, niż bezrobotny bez tej wiedzy, bo ja już dokładnie wiem co jest mi potrzebne
i jak tę kasę użyć na rynku, by przyniosła zysk.

markB
26-04-2012, 02:25
Wprowadzić reglamentacje na lustrzanki i obowiązek rejestracyjno/meldunkowo/sprawozdawczy.

Przecie już jest reglamentacja na D4 i D800. Zameldować też musisz do Nikona.

wer
26-04-2012, 02:26
racja jest w tym, że Zusy powinno się płacić dopiero po osiągnięciu jakiegoś zarobku, a nie z racji samego prowadzenia działalności.



Świetny pomysł, pracujesz na czarno, rejestrujesz firmę, masz ubezpieczenie, a nic nie zarabiasz oficjalnie, nic nie płacisz. W tej chwili pracujący na czarno rejestrują się jako bezrobotni, po takiej zmianie by rejestrowali firmy. W dodatku większe bezpieczeństwo, w razie przyłapania mówi, że realizuje zlecenie. I możesz skoczyć cwaniakowi.

Co rozumiesz po osiągnięciu jakiegoś zarobku? Przychodu czy dochodu? Bo z dochodem znów można kombinować.

Inna sprawa, że składki powinny być uzależnione od przychodu, a nie z automatu walić wysokie. Sporo osób z chęcią by miało działalność gospodarczą, żeby np zrobić 2 razy w miesiącu zlecenie foto w sobotę. W tej chwili albo robią na czarno, albo rezygnują, bo papierków tyle samo co przy prowadzeniu normalnej firmy.

UBoot
26-04-2012, 08:50
zgadzam się, że nie powinno być wspomagania, bo to niszczy rynek i nagradza cwaniaków.

Ale zauważcie, że cała ta sprawa dotacji pokazuje jedno: jeżeli zwykłemu człowiekowi powiemy, że może dostać 10-20 tys na COKOLWIEK, to zwykle wybierze ... lustrzankę !

Czy to nie zastanawiające ? A powód jest prosty: chodzi o to, że lustrzanka jest jednym z najbardziej uniwersalnych urządzeń i przydatnych każdemu człowiekowi. Każdy może ją obsługiwać już po paru minutach.
Gdyby zlikwidować dotacje, to oczywiście tempo zakupu lustrzanek byłoby mniejsze, ale i tak niedługo lustrzanki będą już mieli wszyscy. Nawet profesjonaliści przechodząc na D4 i D800 odsprzedają swoje D3 i D700 ludziom, więc stopniowo rynek się nasyca, a internet umożliwia błyskawiczną naukę.

Naprawdę jesteśmy świadkami ogromnej rewolucji, czego nikt tutaj nie chce przyznać i wszyscy ciągle udają, że to jakaś "chwilowa sytuacja".

Podobnie z filmowaniem lustrzankami - może by się przyznali ci profesjonaliści odsądzający mnie od czci i wiary, gdy entuzjazmowałem się tą opcją w D90 (a teraz mamy D3200, D7000 i wyższe z filmowaniem o wiele lepszym, z AF itp.)

Samyang wypuścił dwie wersje FE 8mm - ze stopniowaną i bezstopniową zmianą przysłony (lub ostrości ?) - bezstopniowa do filmowania.

Niestety, jeżeli chodzi o perspektywy rynku to czarno to widzę. Ja nawet w najśmielszych snach nie myślałbym o zarabianiu lustrzanką.

Kartofelinder
26-04-2012, 08:51
Panowie, ZUS to nie podatek. To pewien pakiet świadczeń, jakie państwo (przynajmniej w teorii) zapewnia obywatelowi. Jeśli ja miałbym płacić więcej, bo więcej zarabiam, to nie chciałbym być w kolejce do lekarza za człowiekiem zarabiającym mało...

freefly
26-04-2012, 08:59
Panowie, ZUS to nie podatek. To pewien pakiet świadczeń, jakie państwo (przynajmniej w teorii) zapewnia obywatelowi. Jeśli ja miałbym płacić więcej, bo więcej zarabiam, to nie chciałbym być w kolejce do lekarza za człowiekiem zarabiającym mało...

Każde obowiązkowe świadczenie pieniężne pobierane przez jednostki publiczno prawne, to forma podatku.

UBoot
26-04-2012, 09:05
a co do głównego tematu: uważam, że każdy powinien móc fotografować wesela i nie da się odróżnić fotografa od kogoś z rodziny lub znajomych, kto fotografuje na swój własny użytek. Więc nie rozumiem, jak miałaby wyglądać egzekucja takiego prawa. Co do wolności zawodu, tonie rozumiem w ogóle takiej filozofii, że wymusza się na ludziach, z czyich usług mają korzystać.

Mogę uznać jedynie to, że jest cech fotografów, który nadaje certyfikaty. Jeżeli ktoś chce, to korzysta z certyfikowanego fotografa, ale jeżeli nie, to korzysta z kogokolwiek włącznie z kimś z rodziny. Jego wybór !

Ale powiem coś bardzo ciekawego:
jest taka organizacja certyfiukjąca fotografów ślubnych. Nazywa się chyba WPJA. System certyfikacji skończył się TOTALNĄ KOMPROMITACJĄ, o czym była już dyskusja na tym forum. Skoro to się tak skończyło, to jak by się skończył system proponowany przez przywołanego na wstępie aparatczyka ? (tzn fotografa)

Myślę, że jest tylko jedno dobre określenie sytuacji, w której znalazł się świat fotografów profesjonalnych:

"Lasciate ogni speranza"

till
26-04-2012, 09:12
Panowie, ZUS to nie podatek. To pewien pakiet świadczeń, jakie państwo (przynajmniej w teorii) zapewnia obywatelowi. Jeśli ja miałbym płacić więcej, bo więcej zarabiam, to nie chciałbym być w kolejce do lekarza za człowiekiem zarabiającym mało...

OT: Jaki pakiet świadczeń? Wiesz, na jakiej zasadzie działa Bismarckowski system na którym opiera się ZUS? To podatek w czystej postaci - kiedy wprowadzano go, emeryturę można było dostać po przekroczeniu 70 roku życia, a średnia długość życia wynosiła... 45 lat. Pomyśl, ile kasy zostawało w budżecie państwa, ile ludzi zmarło przed osiągnięciem 70 lat zostawiając "oszczędności" w rękach państwa - bo nie możemy ich dziedziczyć. Tylko że nikt się nie spodziewał, że średnia życia podniesie się o prawie 30 lat i system się zawali.

A co do tematu dotacji i ingerencji Państwa w rynek, polecam filmik - 2 minuty podstaw ekonomii wolnorynkowej:

qUQ9iZqaur4

RobertMiernik
26-04-2012, 10:08
Robert - wybacz, ale nie bardzo wiem o czym Ty piszesz...

tu nie chodzi o podatki, czy rozgoryczenie... tu chodzi o postawę państwa, które - jak to obrazowo napisał mpwt - zabiera jednemu, żeby dać drugiemu, i samo na tym zarobić i jeszcze uzasadnić swoją obecność na rynku.

jaki sens ma niszczenie/utrudnianie biznesu człowiekowi, który jakoś sobie sam radzi na rynku.
urzędnicy uzasadniają swoją obecność wymyślaniem nowych reguł, przepisów, zasad - w tym dotacji, zupełnie nie widząc, jak to wpływa na rynek, bo to ich nie interesuje.

jesli ma być "rynek" dotacji, to dla wszystkich. dlaczego tylko dla bezrobotnych?
dlaczego ktoś ma płacić mniejszy zus, a ja cały?
dlaczego on może dostać kasę na marketing i fajne szkło, a ja muszę na to zarobić?
gdybym ja miał dostęp do tej kasy, dokładnie wiedziałbym co z nią zrobić, jak ją zainwestować i jakich błedów nie popełniać, bo kilka ich już zaliczyłem, wydając kasę w jakieś niepotrzebne aktywności, bo mi się wydawało, że to będzie dobre rozwiązanie.
dziś mam już tę wiedzę, ale musiałem za nią zapłacić swoją kasą i swoimi porażkami w biznesie.
dlatego jako przedsiębiorca lepiej tę kasę wykorzystam, niż bezrobotny bez tej wiedzy, bo ja już dokładnie wiem co jest mi potrzebne
i jak tę kasę użyć na rynku, by przyniosła zysk.

Zauważ, że wspomaganie 'nowych' to normalna praktyka, nie uważam, żeby było w tym coś nagannego, nowi przedsiębiorcy to powinna być 'młodzież' z pomysłami, dzięki ich wyobraźni powinniśmy mieć kupę rewolucyjnych rozwiązań w każdej możliwej dziedzinie, tyle że u nas jest jak zwykle, duża część dotacji jest zgarniana przez kolesiastych cwaniaków, albo wyrachowanych skubańców...

Co do dotacji, za mało się rozglądałeś chyba, bo to nie prawda, że są dostępne tylko dla nowych firm, wręcz przeciwnie. Nowa firma może dostać koło 40 tysięcy, z innych projektów możesz dostać setki tysięcy a czasem nawet miliony, musisz po prostu się bardziej wysilić ale ponieważ jesteś 'doświadczonym przedsiębiorcą' możesz i wiesz jak to zrobić.

Zgadzam się z jednym - zdaniem, które ktoś wcześniej o ZUSie napisał, w tym kształcie ta instytucja nie ma najmniejszych szans na przetrwanie a co gorsze ja nie mam najmniejszych szans na dostanie emerytury. Już od dawna uważam, że przy 'bogactwie' Polski, nie stać nas na taki model, państwo powinno gwarantować obywatelowi tylko absolutne minimum, tyle żeby wystarczyło na przeżycie ale nic więcej. Każdy obywatel powinien sobie organizować przyszłość we własnym zakresie.



Też mam działalność, też płacę prawie 1000 ZUSu, też nie załapałem się na dwa 'darmowe' lata, do tego dochodzi jeszcze dochodowy, VAT - który tylko teoretycznie jest przezroczystym podatkiem!

d90
26-04-2012, 11:15
hehe, dobry filmik

till
26-04-2012, 11:24
Każde wspomaganie, które polega na tym, że zabiorą w podatkach Tobie, Twojej firmie i dadzą mi, jest złe dla gospodarki. Żeby dać komuś 40 tys. zł dotacji, rząd musi zabrać w podatkach dużo więcej (50? 60 tys.?), żeby zapłacić po drodze wszystkim pośrednikom-urzędasom, zanim te 40 tys zł trafi do czyjejś kieszeni. To jest marnowanie pieniędzy i tyle.

RobertMiernik
26-04-2012, 11:29
Dalej nie rozumiesz, chyba że jesteś jednym z tych, którzy uważają, że mogą zostać prezydentami i to zmienić - jeśli tak, obiecuję, że będę na Ciebie głosował!

Podatki płacisz i będziesz je płacił - nie masz wpływu na to jakie kwoty oddajesz państwu bo to zostało już ustalone, jedyne co możesz zrobić to wyjechać albo... płacić.

I teraz prosty rachunek zapłaciłeś XX, jeśli masz okazję odzyskać z tego X to uważasz, że to jest złe?

Oczywiście, że super byłoby gdybyśmy mogli płacić tylko na to co nas interesuje, płaćmy podatki tylko na drogi i policję, reszta niech się goni...
Tylko widzisz - tak się nie da...

till
26-04-2012, 11:51
Dalej nie rozumiesz, chyba że jesteś jednym z tych, którzy uważają, że mogą zostać prezydentami i to zmienić - jeśli tak, obiecuję, że będę na Ciebie głosował!

Podatki płacisz i będziesz je płacił - nie masz wpływu na to jakie kwoty oddajesz państwu bo to zostało już ustalone, jedyne co możesz zrobić to wyjechać albo... płacić.

I teraz prosty rachunek zapłaciłeś XX, jeśli masz okazję odzyskać z tego X to uważasz, że to jest złe?

Oczywiście, że super byłoby gdybyśmy mogli płacić tylko na to co nas interesuje, płaćmy podatki tylko na drogi i policję, reszta niech się goni...
Tylko widzisz - tak się nie da...

Dyskutujemy - co prawda to OT - czy wspomaganie przez dotacje jest słuszne czy nie, a to, że tak akurat się w PL robi nie powoduje, że nagle to działanie zyskuje sens :)
Pewnie, że trzeba płacić podatki, ale wolałbym, żeby ta kasa szła na coś innego, a jeszcze lepiej - żeby obniżyć podatki.

Możliwość "wspomagania" przez państwo nowych firm (czy starych - żadna różnica) nie jest wypisany w Konstytucji, żebyś robił z niego tak ważną sprawę. Jedna ustawa i już jesteśmy bliżej wolnego rynku :)

PS Dużo błędów w myśleniu bierze się chyba stąd, że ludzie nie mają świadomości, że Państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy, nie zarabia. Ma tylko to, co ZABIERZE obywatelom (groszowe kwoty ze spółek skarbu państwa można pominąć). I dlatego żeby "rozdać" (choć tak naprawdę rozdaje nie swoje), musi wpierw zabrać. I to jest beee.

RobertMiernik
26-04-2012, 12:05
PS Dużo błędów w myśleniu bierze się chyba stąd, że ludzie nie mają świadomości, że Państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy, nie zarabia. Ma tylko to, co ZABIERZE obywatelom (groszowe kwoty ze spółek skarbu państwa można pominąć). I dlatego żeby "rozdać" (choć tak naprawdę rozdaje nie swoje), musi wpierw zabrać. I to jest beee.

Tu się nie zgodzę, kwoty w cale nie są takie groszowe, do tego dochodzą wszystkie koncesje (choćby telewizyjna), zezwolenia (dzierżawa gruntów państwowych) czy inne pierdółki.

W każdym razie co do zasady rzeczywiście państwowe finanse to podatki, ale przecież wszędzie tak jest, więc nie rozmawiamy o tym jakie państwo byłoby idealne (rozmawiamy?), tylko o tym jak maksymalnie wykorzystać to co i tak musimy zapłacić.

kolarz
26-04-2012, 12:18
Za otrzymana dotacje mozna naprawde niewiele i jest to teraz 20tys na zakup srodkow trwalych badz towary. A jak uruchamiasz biznes to jest to bardzo malo (oczywiscie lepiej je dostac niz zaczynac od zera). Kiedys kiedy w worku na te projekty bylo pelno dawano 40tys ta kwota pozwalala na 2x wiecej.

Uwazacie ze dawanie dotacji jest BE ok, czy w takim razie jak komuna upadala i wszystkie pokomunistyczne molochy poupadaly lacznie ze stocznia to bylo ok tez bylo BE.

Panstwo zabiera jest BE.
Unia daje jest BE.

Pieniadze nie pochodza bezposrednio z waszych podatkow tylko z budzetu Uni i z tego budzetu sa finansowane rozne rzeczy i rozne projekty.

Jesli panstwo wspomaga kler to co ma powiedziec ateista ktory tez placi podatki ze jemu zabieraja a daja innym ze tez jest BE?

Polska bedac czlonem uni jest zobowiazana do wspolnego wora wrzucac i wyjmowac, niestety wyjmowanie jest skrupulatnie rozliczane.

Dotacje tylko dla bezrobotnych ok, sa ale tez slyszalem od osoby takie wnioski rozpatrujacej ze byly projekty w ktorych regulamin pozwalal uzyskac dotacje mimo pracy na etacie (przekazal mi ta wiadomosc urzednik ktory te wnioski rozpatrywal).

Kryteria oceny wnioskow sa okreslone w regulaminach projektow i ocenione na podstawie ich zawartosci, urzednik ocenia wniosek dajc wnioskowi TAK lub NIE i dostaje za to tyle samo pieniedzy za kazda oceniona sztuke.

Z tego co wiem dotacje w duzych aglomeracja sa na wykonczeniu i dlatego daja po 20 tys lub i mniej, w rejonach malouprzemyslowionych jest jeszcze szansa na 40tys, ale pieniadze takie dostaja raczej biznesy rokujace nadzieje a nie kazdy pierwszy lepszy wniosek z brzegu. Na dotacje maja duze szanse osoby z obszarow rolniczych i jak tak ktos wyskoczy z uslugami foto to nie ma szans.

Dotacja otrzymana musi byc zabiepieczona (dla przypadkow ze ktos sobie za te pieniadze pojedzie np na wakacje musi byc cos w zastaw, blokada srodkow, weksel in blanco czy cos innego) okresla to regulamin.

Jesli biznesmen ktory dziala na rynku bierze kredyty i nie jest pozniej w stanie ich splacac to oznacza to jedno ze PRZEINWESTOWAL i nie mozna obwiniac tu osob z dotacja za to ze nie umie sporzadzic prawidlowego rachunku ekonomicznego inwestycji.
Prawda jest ze na rynku wygrywa silniejszy a nowy musi walczyc o zycie.

Obnizony zus na 2 lata jest wprowadzony po to zeby czesciowo zlikwidowac szara strefe (inaczej by wiele biznesow nie powstalo) a nie po to zeby siegnac staremu graczowi do kieszeni. Panstwo nie zabiera bogatemu i nie daje biednemu tylko ten biedny na poczatek moze zaplacic mniej aby mogl sie utrzymac i nie zamknol interesu, wg mnie obnizony zus powstal w wyniku pewnej zapasci na naszym rynku w kwestii powstawania nowych podmiotow byc moze przyszlo to jako dobra praktyka z zachodu (ekonomista bedzie wiedziec lepiej dlaczego tak sie stalo). I jest to oczywista oczywistosc jak mawia pewien polityk.

Panstwa roponosne owszem tam nie ma podatkow ale tez nie ma prywatnej wlasnosci wydaje sie dubai rajem na ziemi ale co z tego, mozesz tam byc tylko rezydentem bo obywatelstwo moze otrzymac arab tam urodzony i nikt wiecej. Oplaca sie tam pojechac i wrocic z kasa bo ziemi tam nie kupisz oczywiscie zarobek jest nieopodatkowany ale za wszystko musisz placic jako obcokrajowiec ale tak to jest z krolestwami.

Powinien istniec prog bez podatku jak to pisalem wczesniej niech to bedzie kwota ktora pozwala tylko przezyc, a powyzej kwota niech bedzie opodatkowana liniowo. Naduzycia bardzo latwo urzad skarbowy wykryje. Pozatym wiele osob bedzie chcialo zyc na poziomie co musi miec przelozenie w podatkach placonych. Wtedy wszyscy beda mieli rowne szanse a nie tylko grubsze cwaniaki, ktorzy w obecnych realiach i tak nic sobie z tego nie robia.

Zus to danina na rzecz panstwa ktora placisz raz na miesiac podatek placisz zawsze przy zakupie czegokolwiek.
Zus to i tak pikus do tego czym obwarowany jest kazdy produkt ktory musisz kupic.

Z stan polskiej gospodarki jest odpowiedzialny ustroj w jakim zylismy i zyjemy, rzucajac klody pod nogi nowym podmiotom gospodarczym sami sie o nie potykamy.
Aby w polsce zylo sie lepiej musimy zaczac najpier produkowac wlasna mysl techniczna i ja eksportowac gdziekolwiek a nie tylko produkowac czyjes urzadzenia przeciez kapital wyplywa z tego kraju i jest wydany w miejscu jego dotarciaa nie w polsce.
Jesli istnieje mozliwosc powstawania nowych smallbusinessow i dotowania ich trzeba takie projekty wspierac a nie blokowac i zachowywac sie jak pies ogrodnika.
Dzieki nim czlowiek moze zyskac mam na mysli tutaj dobro ogolu a nie jednostek.

Na koniec dodam ze kasa na dotacje jest na wyczerpania z tego co wiem kolejnych takich projektow juz nie bedzie.
Jest propozycja alternatywna czyli udzielania niskooprocentowanych porzyczek w najblizszych latach.

Tak wiec te 2-3 lata projektu z dotacjami to juz koniec bata dla starych przedsiebiorcow wiec beda mogli odetchnac z ulga i osiasc na laurach, bo wszystko wraca do normy :)

malachowskim
26-04-2012, 12:20
dotacje są dobre i złe - bardziej powinno się kontrolować rentowność założonej firmy niż samo odprowadzanie składek ZUS.
przykładowo dostajesz 18tyś złotych, dotacje wydajesz na sprzęt, później sprzedajesz sprzęt na rynku wtórnym odzyskujesz kasę. płacisz zus za cały rok z góry ok 3000zł a reszta kasy wraca do Ciebie - takim sposobem masz 15tyś i zawsze możesz podjąć pracę na umowę zlecenie, a nawet wystawić rachunek pracodawcy z czego pewnie się uciszy bo nie musi za Ciebie płacić podatków jak i składek, a możesz robić za mniejszą stawkę. po roku zamykasz działalność i jesteś czysty jak łza z zarobionymi ok 15 tyś złotych.
Często czyta się na forach - co kupić za 18tyś - chce fotografować śluby. Jeśli ktoś nie ma elementarnej wiedzy w tym temacie to z czym do ludzi? Brak PF brak pozyskanych klientów, ale państwo da mu dotacje bo pracy nie ma.
Powinien być próg bez składkowy - czyli każdy może sobie dorobić w ciągu roku przykładowo 5000zł bez podatków.
a teraz aby za dużo OT nie było:
często amator robi lepsze zdjęcia niż profesjonalista.

till
26-04-2012, 12:29
Pieniadze nie pochodza bezposrednio z waszych podatkow tylko z budzetu Uni i z tego budzetu sa finansowane rozne rzeczy i rozne projekty.


O żesz w mordę, to z czego pochodzi budżet Unii? Drukują eurasy na biurowych drukarkach?

rusty7
26-04-2012, 12:29
Moim zdaniem najbardziej winni są klienci, a właściwie ich niewiedza w zakresie fotografii.
Uważam, że większość nie jest w stanie odróżnić zdjęć poprawnego amatora od profesjonalisty.
Poza tym fotografia ślubna jako dział typowo komercyjny powinna działać zgodnie z mechanizmami wolnego rynku, i chyba właśnie tak jest.
Problemy o których mowa w tym wątku należy rozwiązać metodami rynkowymi a nie koncesjonowaniem, certyfikacją itp.

A tak na marginesie. Może wspaniałe zdjęcia za 3000,- są za mało "wspaniałe" aby klient mógł tyle zapłacić.
Pamiętajmy, że większość najwspanialszych malarzy tworzyła za kasę i miało się jeszcze podobać Panu Królowi, Baronowi, itp. (który oczywiście znał się na malarstwie jak mało kto ;) ), bo jak się nie podobało to kasy nie było.

Myślę że to już najwyższy czas żeby w dziedzinie fotografii ślubnej coś drgnęło.
Trzeba wymyślić coś czego jeszcze nie było. Dobrze wypromować i zarabiać extra kasę - takie rynkowe myślenie.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

malachowskim
26-04-2012, 12:36
nie oszukujmy się dla przeciętnego Kowalskiego wydanie 3000zł na fotografia to duża kwota, on zarabiając przykładowo 2000zł netto miesięcznie będzie szukał kogoś w cenie 1000-1500zł prezentującego podobną jakoś, bądź troszkę niższą. Powiem szczerze że niektórzy mają wspaniałe zdjęcia ale cenowo też przesadzają.

raddeli
26-04-2012, 12:44
Moim zdaniem najbardziej winni są klienci, a właściwie ich niewiedza w zakresie fotografii.
Uważam, że większość nie jest w stanie odróżnić zdjęć poprawnego amatora od profesjonalisty.


I wcale nie musi umieć go odróżnić. To co jednemu klientowi będzie się podobać drugiemu nie musi. I wcale nie uważam, iż jest to wina klientów -wręcz przeciwnie - jest to wina samych fotografów, którzy windują ceny pod niebiosa uważając akurat siebie za najlepszych. Niejeden fotoamator zrobi takie same bądź lepsze zdjęcia od "profesjonalisty" tylko po prostu nie bawi się w zarabianie na tym. czy to jest powód, żeby go dyskryminować? A nawet jeśli weźmie mniej od "profa" to co się stanie? jakoś na rynek każdy kiedyś wchodził i każdy w jakiś sposób na niego wejść musi. ja akurat znam swoje umiejętności i nie pcham się w to.

UBoot
26-04-2012, 12:45
JA MAM POMYSŁ !!!!

Mam niebywały pomysł na to, jak zmienić nudne, standardowe reportaże ślubno-weselne w coś niezwykłego !!!

Przede wszystkim:
- należy to robić w formie REPORTAŻU !!!
- oprócz fotografii standardowych (te zawsze muszą być) powinny być również robione fotografie bardzo specyficzne, o niezwykłych ujęciach, nietypowymi obiektywami (np. rybie oko)
- efekt w postaci albumu i prezentacji multimedialnej powinien przypominać komiks przygodowy, mieć swoją dynamikę, akcję itp.
- wstępem powinny być zdjęcia z dzieciństwa i młodości państwa młodych. Powinni być pokazani w dobrym świetle. Bohaterskie czyny pana młodego oraz urok panny młodej jako małej dziewczynki.
- dobrze czasem wrzucić elementy humory, ale nie za wiele, żeby się ludzie nie po obrażali
- ciekawie by no. wyglądały fotografie zrobione spod samochodu (pomiędzy kołami), ale rybim okiem ! albo z bardzo dużej odległości teleobiektywem o ogniskowej 800-1200 na tle tarczy Księżyca. Wyobrażacie sobie tańczącą młodą parę, w koło stoją gości, a to wszystko na tle gigantycznej tarczy Księżyca ?!
- fotografia typu hologramu 3D obrączek ślubnych
- panorama 360 w trakcie zabawy tanecznej, ale też w trakcie mszy w kościele
- ultraszybkie filmowanie poklatkowe momentu założenia obrączek, picia wina mszalnego itp. później odtworzone w zwolnionym tempie - niezwykły efekt. Tak samo w zwolnionym tempie uniesienie panny młodej przez pana młodego

Takich innowacji mam ogromną ilość i chętnie się z nimi podzielę.

kolarz
26-04-2012, 12:45
O żesz w mordę, to z czego pochodzi budżet Unii? Drukują eurasy na biurowych drukarkach?

Tak dokladnie tak jest robione.

Zastanow sie jak ile panstw wplaca do uni i jak sa one dysponowane, to nie sa pieniadze tylko polskie, pozatym z uni dostalismy wiecej niz dalismy, wiec mozna powiedziec idac twoim tokiem myslenia tak ze sa drukowane. I nie obrazaj sie o ta sarkastyczna wypowiedz.

Onsajt
26-04-2012, 13:22
Takich innowacji mam ogromną ilość i chętnie się z nimi podzielę.

Dawaj - zawsze to coś ciekawszego niż regularne bicie piany/użalania w tym samym temacie.

rusty7
26-04-2012, 13:26
I wcale nie musi umieć go odróżnić. To co jednemu klientowi będzie się podobać drugiemu nie musi. I wcale nie uważam, iż jest to wina klientów -wręcz przeciwnie - jest to wina samych fotografów, którzy windują ceny pod niebiosa uważając akurat siebie za najlepszych. Niejeden fotoamator zrobi takie same bądź lepsze zdjęcia od "profesjonalisty" tylko po prostu nie bawi się w zarabianie na tym. czy to jest powód, żeby go dyskryminować? A nawet jeśli weźmie mniej od "profa" to co się stanie? jakoś na rynek każdy kiedyś wchodził i każdy w jakiś sposób na niego wejść musi. ja akurat znam swoje umiejętności i nie pcham się w to.

Szanowny Kolego

Usługi fotograficzne nie są czymś nieodzownym podczas ślubu. To jest coś dodatkowego. Jeżeli się je zamawia to trzeba wiedzieć coś trochę na ten temat, a przede wszystkim ile to kosztuje.

Co powiesz na taką sytuację, że klient więcej niż 800 zł dać nie może, ale chce żeby było tak jak u tego co bierze 3000 zł ?

RobertMiernik
26-04-2012, 13:34
Powiem, że jeśli znajdzie kogoś kto za tyle mu to zrobi to - gratulacje szczęścia
Powiem, też że jeśli namówi na promocję tego kto robi za 3000 to - gratulacje zdolności negocjacyjnych

W obu przypadkach trzeba gratulować!...

raddeli
26-04-2012, 13:38
Co powiesz na taką sytuację, że klient więcej niż 800 zł dać nie może, ale chce żeby było tak jak u tego co bierze 3000 zł ?

Ale to już jest problem klienta, nie Twój. Mowisz mu "dziękuję" i tyle. Jeśli Ty znasz swoją wartość to i klienta za te 3000 znajdziesz.

O widzisz, kolega wyżej napisał to samo.

UBoot
26-04-2012, 13:46
OK Onsajt, więc przede wszystkim należy odróżnić kilka obszarów:
- kadr, sceneria, scenografia - czyli "rzeczywistość realna"
- sprzęt (obiektywy, aparat, filtry, lampy itp.) oraz ilość osób zaangażowanych w projekt
- obróbka (programy graficzne, wywoływanie RAW)
- kompozycja końcowa (album, prezentacja multimedialna, podkład muzyczny, przejścia itp.

W każdym z tych obszarów jest wiele do zrobienia.

Ważne jest też aktorstwo fotografa. Fotograf powinien, poprzez "mowę ciała" pokazać się jako wysokiej klasy profesjonalista. Powinien być tez odpowiednio ubrany (luźny sportowo-elegancki styl macho). Jego osobowość powinna przyćmić wszystkie inne fotografujące osoby. Powinien wzbudzać zaufanie do swojego profesjonalizmu, do jakości sprzętu itp.
Ważne jest, aby fotograf był opalony, dobrze zbudowany, wysportowany, poruszał się prostym, zdecydowanym, żołnierskim krokiem, omiatając otoczenie przenikliwym spojrzeniem.

Taki ktoś nie będzie musiał mówić: "przepraszam, ja tu fotografuję" - ludzie sami będą schodzili mu z drogi ... przejście w zatłoczonym kościele będzie sobie torował wzrokiem ...

A teraz pomysły:
- fotografia poklatkowa, w celu stworzenia krótkim mini-animacji o wysokiej rozdzielczości, której elementem będzie mógł być nagły zoom zrobiony w decydującym momencie. Będzie to zoom cyfrowy, ale biorąc pod uwagę nadmiarową rozdzielczość fotografii uzyskamy efekt zoomu bez zoomu !!!
- fotografie z góry (jak na stadionach piłkarskich, gdzie można łatwo dojrzeć każdego gracza, zobaczyć na jakiej pozycji się znajduje itp.)
- fotografie z dołu, z rybim okiem skierowanym do góry - niezwykły efekt !
- fotografie bawiących się dzieci. Dorosłym wydaje się, że tylko oni się bawią. Tymczasem drugie wesele odbywa się na poziomie dzieci. Nie zaniedbujmy tego aspektu wesel ! Dzieci są bardzo wdzięcznym tematem fotograficznym i warto je sfotografować. Trzeba pamiętać o jednym: one są jak DZIKIE KOTY ! Trzeba na nie polować, uchwycić je w trakcie skoku, biegu, skradania się. Pokazać ich uśmiech, oczy ...
Ja na każdym weselu poświęcam dzieciom specjalny tomik fotografii.
- pokazać fotografię satelitarną miejsca, gdzie odbywało się wesele wraz ze współrzędnymi - to jest element faktograficzny
- fotografia obiektu, gdzie był ślub i wesele - jakże często fotografowie to pomijają ! A powinna być fotografia kościoła z zewnątrz, fotografia organów, fotografia ołtarza itp.

rusty7
26-04-2012, 13:47
JA MAM POMYSŁ !!!!

Mam niebywały pomysł na to, jak zmienić nudne, standardowe reportaże ślubno-weselne w coś niezwykłego !!!

Przede wszystkim:
- należy to robić w formie REPORTAŻU !!!
- oprócz fotografii standardowych (te zawsze muszą być) powinny być również robione fotografie bardzo specyficzne, o niezwykłych ujęciach, nietypowymi obiektywami (np. rybie oko)
- efekt w postaci albumu i prezentacji multimedialnej powinien przypominać komiks przygodowy, mieć swoją dynamikę, akcję itp.
- wstępem powinny być zdjęcia z dzieciństwa i młodości państwa młodych. Powinni być pokazani w dobrym świetle. Bohaterskie czyny pana młodego oraz urok panny młodej jako małej dziewczynki.
- dobrze czasem wrzucić elementy humory, ale nie za wiele, żeby się ludzie nie po obrażali
- ciekawie by no. wyglądały fotografie zrobione spod samochodu (pomiędzy kołami), ale rybim okiem ! albo z bardzo dużej odległości teleobiektywem o ogniskowej 800-1200 na tle tarczy Księżyca. Wyobrażacie sobie tańczącą młodą parę, w koło stoją gości, a to wszystko na tle gigantycznej tarczy Księżyca ?!
- fotografia typu hologramu 3D obrączek ślubnych
- panorama 360 w trakcie zabawy tanecznej, ale też w trakcie mszy w kościele
- ultraszybkie filmowanie poklatkowe momentu założenia obrączek, picia wina mszalnego itp. później odtworzone w zwolnionym tempie - niezwykły efekt. Tak samo w zwolnionym tempie uniesienie panny młodej przez pana młodego

Takich innowacji mam ogromną ilość i chętnie się z nimi podzielę.

UBoot ale ty jesteś staroświecki:
1. sesja panny młodej w samej bieliźnie (jak w teledysku Beyonce)
2. sesja panny na róże w sukni i bez sukni - obowiązkowo widać majtki
3. sesja panny młodej / starszej topless z panem młodym / starszym --- a co przecież mamy 21 wiek;)
4. .......
5. .......
6. .......

Pamiętacie jak było jakiś czas temu modne filmowanie nocy poślubnej.
/Więcej lat temu było modne dawanie imion dzieciom jak z popularnej telenoweli Leoncio & Isaura /

A tak na poważnie:

Jak byście mieli do wyboru zestaw 40 - 400 zdjęć z Waszego ślubu albo 3 zdjęcia ale takie "zapierające dech" "prawdziwe", "z treścią", "naj naj naj" to co byście wybrali?

rusty7
26-04-2012, 13:54
Ważne jest, aby fotograf był opalony, dobrze zbudowany, wysportowany, poruszał się prostym, zdecydowanym, żołnierskim krokiem, omiatając otoczenie przenikliwym spojrzeniem.

Niestety Cristiano Ronaldo na razie pracuje w Realu Madryt ;)

żeglarz
26-04-2012, 14:01
to tylko potwierdza moje spostrzeżenia o upadku profesji fotograficznej ... a przyczyną jest niebywałe upowszechnienie się lustrzanek ...

Kompaktem jeszcze prościej sie robi inie trza się specjalnie główkować.

żeglarz
26-04-2012, 14:04
Ja bym w ogóle zakazał fotografii ślubnej.



:mrgreen:

rusty7
26-04-2012, 14:07
Powiem, że jeśli znajdzie kogoś kto za tyle mu to zrobi to - gratulacje szczęścia
Powiem, też że jeśli namówi na promocję tego kto robi za 3000 to - gratulacje zdolności negocjacyjnych

W obu przypadkach trzeba gratulować!...


Ale to już jest problem klienta, nie Twój. Mowisz mu "dziękuję" i tyle. Jeśli Ty znasz swoją wartość to i klienta za te 3000 znajdziesz.

O widzisz, kolega wyżej napisał to samo.

Zgadzam się z Wami jeżeli chodzi o takie postępowanie z klientami.

Mi chodziło o pokazanie jak klient nie jest świadomy ogromu czynności związanych z wykonaniem takiego zlecenia.

till
26-04-2012, 14:23
Tak dokladnie tak jest robione.

Zastanow sie jak ile panstw wplaca do uni i jak sa one dysponowane, to nie sa pieniadze tylko polskie, pozatym z uni dostalismy wiecej niz dalismy, wiec mozna powiedziec idac twoim tokiem myslenia tak ze sa drukowane. I nie obrazaj sie o ta sarkastyczna wypowiedz.

Aha, to jak zabrali te pieniądze podatnikom np. niemieckim i dali polskiemu fotografowi na kupno Nikona D700 to jest ok? :lol:

arti386
26-04-2012, 14:32
Teraz więcej dostajemy z Unii niż oddajemy ale już za niedługa ta tendencja niestety ulegnie zmianie.

freefly
26-04-2012, 14:46
A tak na poważnie:

Jak byście mieli do wyboru zestaw 40 - 400 zdjęć z Waszego ślubu albo 3 zdjęcia ale takie "zapierające dech" "prawdziwe", "z treścią", "naj naj naj" to co byście wybrali?

3 zdjęcia "dech zapierające".

McSimus
26-04-2012, 14:47
Ja pewnie 3 zdjęcia ale moje ja kontra ... wiecie, rozumiecie ;)

kolarz
26-04-2012, 15:35
Aha, to jak zabrali te pieniądze podatnikom np. niemieckim i dali polskiemu fotografowi na kupno Nikona D700 to jest ok? :lol:
Tak wg tego toku rozumowania.

Przedewszystkim to nikt nikomu nic nie zabral pieniadze uni sa wspolne i wspolnie dzielone. To ze placimy podatki to tak samo placa inni, juz podawalem podobny przyklad z ateista. Zyjesz w panstwie w ktorym reguly sa jasno okreslone przez nasz wybor ( wybieramy politykow oni ustalaja prawa, niemcy nie ustalaja prawa w polsce przeciez).

Z pieniedzy unijnych takze sa finansowane urzedy i siedziby unijne, wielkie inwestycje, ochrona srodowiska oraz np. europoslowie ktorzy czesza miesiecznie po 3,5tys EURO a ponadto za podpisywanie list na komisjach na ktorych praktycznie ich nie ma badz dlubia w nosie czesza tyle: http://media2.pl/media/77030-Kurski-grozi-TVN24-sadem.-TVN24-Pokazalismy-prawde.html

Czy wg ciebie jest to akceptowalne. Taki czy inny posel przezera twoje pieniadze podpisujac liste i wychodzi. A jak daje sie dotacje komus (polakowi rodakowi a nie niemcowi czy ruskowi) a nie tobie to juz jest to nie do pomyslenia. Przeciez tez mogles postarac sie o taka dotacje. I cieszyc sie z zakupu ogrooooooomnej ilosc sprzetu za te wieeeeelkie pieniadze kupnie meeega studia i bog wie co jeszcze, no ale co dalej...?

prz3mo
26-04-2012, 16:13
Panowie, ZUS to nie podatek. To pewien pakiet świadczeń, jakie państwo (przynajmniej w teorii) zapewnia obywatelowi. Jeśli ja miałbym płacić więcej, bo więcej zarabiam, to nie chciałbym być w kolejce do lekarza za człowiekiem zarabiającym mało...

To się tylko nazywa pakiet świadczeń.
Dlaczego pracując na etacie i mając dodatkowo działalność płacę 2 składki zdrowotne?
Dlaczego mając pięć działalności... płaciłbym pięć składek zdrowotnych?

To w najczystszej postaci wyciąganie na siłę od ludzi MEGA kasy, nie dając NIC w zamian.


Tak dokladnie tak jest robione.

Zastanow sie jak ile panstw wplaca do uni i jak sa one dysponowane, to nie sa pieniadze tylko polskie, pozatym z uni dostalismy wiecej niz dalismy, wiec mozna powiedziec idac twoim tokiem myslenia tak ze sa drukowane.

Naprawdę wierzysz w to, że UE, czyli inne państwa, które przed nami w niej były, chciałyby robić komukolwiek prezenty? Suma sumarum do UE damy więcej niż z niej dotychczas dostaliśmy.
I tak jak wspomniałeś, większośc dotacji dla nas już się kończy, ale my nadal będziemy łożyć. Niejako spłacać dług. Trzeba być mocno naiwnym by wierzyć, że dotacje z UE to swego rodzaju prezenty od całej UE.

kolarz
26-04-2012, 16:39
Ja wcale nie uwazalem tego za prezent.

Wyjasnialem tylko skad i po co jest dotacja.

Co bedzie w przszlosci oczywiscie czas pokaze.

To nie polska wpadla na pomysl aby zamienic w przszlosci dotacje na porzyczki niskooprocentowane. To sie nie wzielo z widzimisie i nie brano tu pod uwage kombinatorstwa polskiego spoleczenstwa, pozatym na dotacje za granica to byly napewno wieksze kwoty niz u nas. Dodatkowo znam czesc historii pewnego belga ktory o taka dotacje wlaczyl w polszy. Kozystal oczywiscie z pomoc osoby ktora pomogla mu stwozyc biznesplan, gdy widzial poziom biurokracji u nas dotyczacy projektu to zalamal rece, skwitowal to jednym zdaniem ze u nich jak sie bralo dotacje to praktycznie mozna bylo wiele rzeczy na slowo zalatwic, jakby ktos musial tyle soli zjesc co tu to by sobie darowal. Posmial sie na koniec z tego naszego ustroju.

Prawda jest taka ze dostalismy pule do rozdysponowania i podzielona byla na dane kwoty. Nastepnie urzedasy alby wypasc lepiej w rankingu i wykazac pomoc wiekszej ilosci plebsu kwoty te zmniejszyli o polowe lub wiecej.

Jesli w kolejnych edycja beda porzyczki niskooprocentowane to zapewne istniejacy przedsiebiorcy beda mogli z tego zrodla skorzystac na rowni z bezrobotnymi.

Biorac pod uwage pozyczki pewnie wielu sobie daruje po obu stronach plotu. Bo bez naprawde rentownego przedsiewziecia mozna bedzie zawiesic sobie sznur i czekac na koniec...

robin102
26-04-2012, 21:01
Łooo matko zero dystrybucji dóbr, licencji, ograniczeń i wszelakich innych przywilejów czy pozwoleń. Łącznie z dotacjami czy dofinansowaniami które podważają elementarną zasadę równości podmiotów w gospodarce rynkowej. Tylko rynek powinien wszystko weryfikować. Osobiście ciężko mi na tym rynku jak cholera, ale co za komuną mam tęsknić ?

prz3mo
26-04-2012, 21:12
ale co za komuną mam tęsknić ?

... a czemu nie? ;) Fajnie było - saturatory z wodą, Wigry3, na wczasy z rodzicami śmigałem co roku :)

till
26-04-2012, 21:14
Łooo matko zero dystrybucji dóbr, licencji, ograniczeń i wszelakich innych przywilejów czy pozwoleń. Łącznie z dotacjami czy dofinansowaniami które podważają elementarną zasadę równości podmiotów w gospodarce rynkowej. Tylko rynek powinien wszystko weryfikować. Osobiście ciężko mi na tym rynku jak cholera, ale co za komuną mam tęsknić ?

+1 za głos rozsądku.

Jarkod
26-04-2012, 22:48
To się tylko nazywa pakiet świadczeń.
Dlaczego pracując na etacie i mając dodatkowo działalność płacę 2 składki zdrowotne?
Dlaczego mając pięć działalności... płaciłbym pięć składek zdrowotnych?

Załóżmy, że pracujesz na etacie i zarabiasz 10 tys. zł miesięcznie, od których płacisz składkę zdrowotną. Teraz - ponieważ jesteś dobrym pracownikiem - dostajesz podwyżkę o 100 % czyli zarabiasz 20 tys. zł miesięcznie i składkę płacisz 2 razy większą (nominalnie, bo procentowo taką samą).
Sytuacja nr 2. Pracujesz na etacie i zarabiasz 10 tys. zł miesięcznie. Ponieważ jesteś obrotny zakładasz DG która przynosi Ci drugie 10 tys. zł miesięcznie - w sumie 20 tys. zł na miesiąc. Jaką płacisz składkę? Taką samą jak w pierwszym wypadku. Jakoś nikt nie protestuje, że jak mu się zwiększają zarobki to płaci większą składkę, za to w analogicznej sytuacji, z punktu widzenia sposobu obliczania wysokości składki, wielu widzi wielką niesprawiedliwość. To zwyczajna manipulacja (lub brak pomyślunku, co kto woli) - płacisz nie od liczby etatów czy DG, tylko procentowo od dochodu (czy przychodu, nieważne). Bez znaczenia, w jaki sposób go uzyskujesz.


To w najczystszej postaci wyciąganie na siłę od ludzi MEGA kasy, nie dając NIC w zamian.

Z tym nic to trochę przesadzasz. Nie jest tego może dużo, ale na pewno nie nic.

prz3mo
26-04-2012, 23:14
To zwyczajna manipulacja (lub brak pomyślunku, co kto woli) - płacisz nie od liczby etatów czy DG, tylko procentowo od dochodu (czy przychodu, nieważne). Bez znaczenia, w jaki sposób go uzyskujesz.

Obaj wiemy, że to nie prawda. Jak nie zarobię w danym miesiącu nic na działalności, to składkę i tak trzeba zapłacić. Mimo, że mój pracodawca (od etatu) już za mnie jedną zapłacił.

RobertMiernik
26-04-2012, 23:48
Ale jeśli zachorujesz w tym miesiącu w którym nie zarobiłeś to zasiłek i tak dostaniesz...

UBoot
27-04-2012, 01:01
a co sądzicie o dobrowolnych, snobistycznych stowarzyszeniach fotografów ślubnych na literę W ?
Czy uważacie, ze fotograf mający ich certyfikat jest lepszy ?
I czy taka forma certyfikowania jest dobra i potrzebna ?
Czy taka forma certyfikowania nie ulega wypaczeniom ?

elanek
27-04-2012, 02:32
Często czyta się na forach - co kupić za 18tyś - chce fotografować śluby. Jeśli ktoś nie ma elementarnej wiedzy w tym temacie to z czym do ludzi? Brak PF brak pozyskanych klientów, ale państwo da mu dotacje bo pracy nie ma.

18 tys. w zupełności wystarczy do fotografowania ślubów.
Pieniążki, które wydaje państwo na różne pomysły obywateli i tak wracają do niego z nadróbką.
To nie tylko ZUSy. To też Vat, dochodowy, ogólny ruch w biznesie.

Co do koncesjonowania różnych działalności - w niektórych przypadkach sens jest. W fotografii niespecjalnie.

piom
27-04-2012, 10:19
Nikon d800 już jest w sprzedaży reglamentowanej :) więc czemu nie zabronić sprzedaży lustrzanek w ogóle, przecież jak masz lustro jesteś już "pro", jestem za całkowitym zakazem fotografowania ;)

kolarz
27-04-2012, 11:10
Jeszcze chwila i kosciol kaze palic na stosie lustrzanki i fotografow a/b/c/d/e/f/g/h/i/j/k/l/m*.

* - niepotrzebne skreslic/uzupelnic

a - slubnych
b - komunijnych
c - chrzcijnych
d - ptakow
e - ptakow zelaznych (czyt spottersow)
f - innych ptakow
g - dzieci
h - macro
i - zwierzat
j - architektury
k - packshotow
l - testujacych autofocus w 1/2/3/4**

** - niepotrzebne skreslic uzupelnic

1 - d7*10^3
2 - d9*10^1
3 - d8*10^2
4 - ......

m - .......

a na ich rodziny klientow najblizszych wspolpracowanikow i przyjaciol rzuci klatwe "mydla" na kazdym szkle i przyslonie :) a vr ma przeszkadzac a nie pomagac podczas strzalow z reki.

Nie wiem czy wielu zdaje sobie sprawe z tego ze konkurencja na rynku jest najbardziej pozadania i najlepsza co moze sie trafic spoleczenstwu na tym rynku kupujacych. Z prostego powodu wiecej firm obraca gotowka bo wiecej spoleczenstwa je zarabia i wydaje. Ceny sa konkurencyjne co napedza popyt. Brak popytu to jest to czego doswiadcza sie w czasach bessy na rynku, doswiadcza sie duzego bezrobocia, doswiadcza sie wiec spadku jakosci uslug i towarow. Przez to ci co ledwo juz zipali w czasach hossy teraz wbijaja zeby w sciane. Jesli firma nie ulepsza swojego produktu/ jakosci uslug to poprostu przestaje istniec bo klienci glosuja nogami, a winic mozna za to poziom swoich uslug i miec pretensje do siebie ze nie mozna sie/ niechce dopasowac do istniejacych realiow. Ale takie prawo dzungli istnije od zawsze bo silniejszy wygrywa.

krokus66
27-04-2012, 11:22
Pieniążki, które wydaje państwo na różne pomysły obywateli i tak wracają do niego z nadróbką.
To nie tylko ZUSy. To też Vat, dochodowy, ogólny ruch w biznesie.

Co do koncesjonowania różnych działalności - w niektórych przypadkach sens jest. W fotografii niespecjalnie.

Jestem za.

Zdaję sobie sprawę, że finansowa pomoc państwa dla osób otwierających dzialalność gospodarczą jest krzywdząca dla tych, którzy sami do tego dochodzili. Pomoc rodziny, pożyczki oraz z trudem zaoszczędzone pieniądze. Patrząc jednak z drugiej strony na dużą skalę bezrobocia to dobrze, że pod pewnymi obwarowaniami państwo stara się pomóc bezrobotnym. W innych państwach europejskich ta pomoc jest znacznie większa i w dłuższym okresie czasu.

Reasumując, pomagając jednym nierówno traktujemy pozostałych - nie ma jednak rozwiązań idealnych. Czy to oznacza jednak, że lepiej byłoby gdyby państwo nic nie robiło i nie starało się pomagać wyjść z bezrobocia? Moim zdaniem należy pomagać.

McSimus
27-04-2012, 11:38
a co sądzicie o dobrowolnych, snobistycznych stowarzyszeniach fotografów ślubnych na literę W ?
Czy uważacie, ze fotograf mający ich certyfikat jest lepszy ?
I czy taka forma certyfikowania jest dobra i potrzebna ?
Czy taka forma certyfikowania nie ulega wypaczeniom ?
A czy moje zdanie ma tu jakiekolwiek znaczenie? Chcę to należę, nie chcę to nie należę. I tak się przed rynkiem nie obronią bo to iluzoryczna obrona. Ale jeżeli ktoś z tym czuje się lepiej to jego sprawa.
Osobiście wolę fejsa bo tam nie muszę być członkiem ;)

Jacek_Z
27-04-2012, 11:47
...Nie wiem czy wielu zdaje sobie sprawe z tego ze konkurencja na rynku ..Więc zakładasz, że jest rynek. No tak by się mogło wydawać, to bardzo modne słowo. Tylko co zakłada okreslenie, że jest rynek ? Bo rynek może też być rozregulowany i tak to właśnie w naszym, fotograficznym przypadku jest i ZAWSZE będzie. Tak uważam i dlatego walka z wiatrakami sensu nie ma. Podmioty działające na rynku mają po prostu na tyle różne uwarunkowania, że nie są w efekcie równoważnymi partnerami. Walkę da się wygrac, gdy jest jakaś sprawiedliwość dla wszystkich do tej walki rynkowej przystępujących.
Nie ma solidarności wśród fotografów (a tak w innych branżach bywa). Nie da się zrobić taniej niż za ZERO złotych. Pasjonat może czuć satysfakcje z tego, że cos jest publikowane. Może być bardzo dobrym fotografem, mieć wyczucie, umieć obrabiać. I być bogatym facetem, który nie myśli o zarabianiu kasy na swojej pasji. Opisałem swojego kolegę, który poproszony dał zdjęcie na okładkę. Znam mnóstwo przypadków zleceń realizowancy za śmieszne pieniądze (sesja mody za 100 zł, katalog mebli zrobiony za darmo - zleceniodawcą był wujek fotografki itd itd). Fotografowie na poczatku nie myslą o zarabianiu pieniędzy. A potem to już jest za późno. Nie ma rynku tam, gdzie on powinien być największy, gdzie powinna być jego podstawa. Narysujcie sobie piramidę. O dziwo istnieje czubek tej piramidy - na wysokim poziomie jest coś co można nazwać rynkiem ( "układy" zaliczmy jako grę rynkową?). Ale piramida nie ma podstawy ! Albo ma ją w proszku.

Onsajt
27-04-2012, 11:53
OK Onsajt, więc przede wszystkim należy odróżnić kilka obszarów:
- kadr, sceneria, scenografia - czyli "rzeczywistość realna"
- sprzęt (obiektywy, aparat, filtry, lampy itp.) oraz ilość osób zaangażowanych w projekt
- obróbka (programy graficzne, wywoływanie RAW)
- kompozycja końcowa (album, prezentacja multimedialna, podkład muzyczny, przejścia itp.

W każdym z tych obszarów jest wiele do zrobienia.

Ważne jest też aktorstwo fotografa. Fotograf powinien, poprzez "mowę ciała" pokazać się jako wysokiej klasy profesjonalista. Powinien być tez odpowiednio ubrany (luźny sportowo-elegancki styl macho). Jego osobowość powinna przyćmić wszystkie inne fotografujące osoby. Powinien wzbudzać zaufanie do swojego profesjonalizmu, do jakości sprzętu itp.
Ważne jest, aby fotograf był opalony, dobrze zbudowany, wysportowany, poruszał się prostym, zdecydowanym, żołnierskim krokiem, omiatając otoczenie przenikliwym spojrzeniem.

Taki ktoś nie będzie musiał mówić: "przepraszam, ja tu fotografuję" - ludzie sami będą schodzili mu z drogi ... przejście w zatłoczonym kościele będzie sobie torował wzrokiem ...

A teraz pomysły:
- fotografia poklatkowa, w celu stworzenia krótkim mini-animacji o wysokiej rozdzielczości, której elementem będzie mógł być nagły zoom zrobiony w decydującym momencie. Będzie to zoom cyfrowy, ale biorąc pod uwagę nadmiarową rozdzielczość fotografii uzyskamy efekt zoomu bez zoomu !!!
- fotografie z góry (jak na stadionach piłkarskich, gdzie można łatwo dojrzeć każdego gracza, zobaczyć na jakiej pozycji się znajduje itp.)
- fotografie z dołu, z rybim okiem skierowanym do góry - niezwykły efekt !
- fotografie bawiących się dzieci. Dorosłym wydaje się, że tylko oni się bawią. Tymczasem drugie wesele odbywa się na poziomie dzieci. Nie zaniedbujmy tego aspektu wesel ! Dzieci są bardzo wdzięcznym tematem fotograficznym i warto je sfotografować. Trzeba pamiętać o jednym: one są jak DZIKIE KOTY ! Trzeba na nie polować, uchwycić je w trakcie skoku, biegu, skradania się. Pokazać ich uśmiech, oczy ...
Ja na każdym weselu poświęcam dzieciom specjalny tomik fotografii.
- pokazać fotografię satelitarną miejsca, gdzie odbywało się wesele wraz ze współrzędnymi - to jest element faktograficzny
- fotografia obiektu, gdzie był ślub i wesele - jakże często fotografowie to pomijają ! A powinna być fotografia kościoła z zewnątrz, fotografia organów, fotografia ołtarza itp.

Dzięki-faktycznie garść ciekawych pomysłów, jakbym "focił" (fuj) śluby pewnie bym skorzystał, doceniam jeszcze jeden fakt..dzielisz się pomysłami zupełnie bezinteresownie - to bardzo szlachetne.

UBoot
27-04-2012, 12:00
dzielę się pomysłami, bo zależy mi na rozwoju fotografii ...

freefly
27-04-2012, 12:11
Nie wiem czy wielu zdaje sobie sprawe z tego ze konkurencja na rynku jest najbardziej pozadania i najlepsza co moze sie trafic spoleczenstwu na tym rynku kupujacych. Z prostego powodu wiecej firm obraca gotowka bo wiecej spoleczenstwa je zarabia i wydaje. Ceny sa konkurencyjne co napedza popyt. Brak popytu to jest to czego doswiadcza sie w czasach bessy na rynku, doswiadcza sie duzego bezrobocia, doswiadcza sie wiec spadku jakosci uslug i towarow. Przez to ci co ledwo juz zipali w czasach hossy teraz wbijaja zeby w sciane. Jesli firma nie ulepsza swojego produktu/ jakosci uslug to poprostu przestaje istniec bo klienci glosuja nogami, a winic mozna za to poziom swoich uslug i miec pretensje do siebie ze nie mozna sie/ niechce dopasowac do istniejacych realiow. Ale takie prawo dzungli istnije od zawsze bo silniejszy wygrywa.

Moja córka też powtarzała takie ciekawostki, zasłyszane w przedszkolu. Noooo, nie dosłownie takie, ale forma opisowa zbliżona:
A wiesz tato, że tato ze słoniki używają trąby, żeby sięgać po jedzenie, a żyrafy mają długie szyje, żeby wysoko sięgać....
:wink::wink::wink:
Mam tylko nadzieje, że nie będzie w przyszłości nieudolnie uświadamiać innych na różnych forach internetowych.:grin:

krokus66
27-04-2012, 12:15
Więc zakładasz, że jest rynek. No tak by się mogło wydawać, to bardzo modne słowo. Tylko co zakłada okreslenie, że jest rynek ? Bo rynek może też być rozregulowany i tak to właśnie w naszym, ... przypadku jest ...

Zgadzam się.

Ongiś kilkakrotnie wypowiadałem się, że rynek jest. Muszę to doprecyzować. Względem tego co było u nas przez kilkadziesiąt lat, to rynek jest. Uściślając: cherlawy, garbaty i kulawy, rynek chorych układów oraz dziwnych powiązań. Nie można tego jednak nazwać NORMALNYM rynkiem; na to trzeba będzie niestety jeszcze długo poczekać.

Często słyszymy: rynek, służba zdrowia, państwo prawa oraz sprawiedliwość - niestety w PL nadal są to tylko puste słowa.

RobertMiernik
27-04-2012, 12:28
Myślisz, że gdzieś tam jest jakiś idealny rynek, bez układów, znajomości i 'chorej' konkurencji?...

krokus66
27-04-2012, 13:11
Myślisz, że gdzieś tam jest jakiś idealny rynek, bez układów, znajomości i 'chorej' konkurencji?...

Nie ma nigdzie i chyba nie będzie.
Widzę jednak zasadniczą różnicę między tzw. marginesem "nieprawidłowości" a wielką i wartką rzeką oraz różną egzekucją prawa przez wymiar sprawiedliwości.

1. Prawo jest jak pajęczyna; trzmiel przeleci, motyla zatrzyma.
lub
2. Prawo jest jak płot. Żmija się prześlizgnie, tygrys przeskoczy ale bydło zatrzyma.

mpwt
27-04-2012, 13:55
Panstwo zabiera jest BE.
Unia daje jest BE.

Tu jest mały błąd w rozumowaniu u ciebie. Żeby UE dała wcześniej musi zabrać. I w dodatku więcej niż potem daje.

kolarz
27-04-2012, 14:05
Do Jacek_Z
Jak cytujesz czyjas wypowiedz to odnies sie do calosci a nie fragmentu inaczej przeinaczasz jej tresc. W odpowiedzi mozesz napisac cokolwiek lecz nie majacego wcale zwiazku z cytowana trescia.

Prawda jest taka ze to nie dotacje ani ulgi podatkowe fotografow i inne branze dopadly. To ze wasz rynek jest jaki jest odpowedzialni sa wylacznie producenci aparatow poprzez wprowadzenie aparatow i lustrzanek cyfrowych. Co sprowadzilo wasz zawod na to dno. Teraz kazdy posiadajacy lustro moze miec zapedy i nosic miano fotografa.

Gdy wywolanie zdjecia nic nie kosztuje to nie dziw sie ze prywata rodzi sie jak grzyby po deszczu psujac wam rynek. Jakby taki mial kupic klisze to wiesz ze nie mialbys konkurencji.

Ale gdy wprowadzano fotografie cyfrowa to sami skakaliscie i sikaliscie po nogach z radosci, ze teraz to beda zniwa po klientach i pewnie byly poki zwykly kowalski sobie cyfraka nie kupil i nie dziw sie temu ze jest jak jest.

W tym momencie nastapila pewna metamorfoza waszego rynku, jaka byla wasza reakcja na ten stan? - zadna wiec i efekty tego ponosicie takie.

Rynek producentow fotograficznych zmienil wasz zawod w pasje dostepna dla kazdego. W tamtym czasie ten co widzial co sie swieci, szukal alternatywy byc moze zmienil branze, jesli ciagle sie nie doskonalil ma jak ma.

Byc moze wyobrazal sobie ze bedzie zyc ze slubow do emerytury, zmienil sie rynek zmienily sie realia jesli klienta nie stac a nie chcesz zjesc z ceny to klient glosuje nogami, czy poziom twoich uslug z tego powodu ma sie obnizyc? To juz twoja decyzja klient rowniez zaglosuje nogami.

Zawsze mozesz w tygodniu "kopac doly na budowie" a w weekend byc arcymistrzem za n-tysiecy. Jesli nie mozesz z tego wyzyc, popracuj jako gornik tam przejrzysz na oczy co to ciezka praca. Zobaczysz jak te n-tysiecy smakuje i ile kosztuje wylanego potu.

do freefly
Po twojej glebokiej wypowiedzi moge ci jedynie pogratulowac bystrej madrej coreczki ktora do ciebie chyba naszczescie sie nie wrodzila. Ten post odbieram jako kolejna fala zalu bez zadnej konstruktwynej argmentacji, przybitej swym losem persony.

Do mpwt
Komuna dala ci wiecej a jeszcze wiecej dala ci IV RP

Wczesniej nie odnosilem sie bezposrednio do branzy foto ale nie moglem sie juz dalej powstrzymac. Poprostu jest was za duzo, zycie samo zredukuje ten nadmiar.

UBoot
27-04-2012, 15:13
kolarz ! Napisałeś to, co ja tutaj pisałem ponad 2 lata temu i za co byłem ostro atakowany.

Też uważam, że pojawienie się cyfrowych lustrzanek (a zwłaszcza od D90) zmieniło tą branżę jak wybuch bomby atomowej !
Już nic nie będzie takie samo, jak dawniej !
Miotanie się profesjonalnych fotografów przypomina sytuację, gdy wyschło jezioro, zostały tylko pojedyncze kałuże, w których są ryby już nie mieszczące się w resztkach wody i podskakują rozpaczliwie próbując kolejnym rzutem przeskoczyć do innej kałuży ...

Ale to nic nie daje, bo tylko przeskakują do innej wysychającej kałuży ...

Ich los jest już przesądzony ...

Dawniej profesjonalny fotograf to był facet pływający, a właściwie unoszący się na powierzchni wody w basenie, w zasięgu ręki miał drinki z palemką, założone czarne okulary, w pobliżu radosne popiskiwania ślicznych dziewcząt i tylko jedna myśl mąciła mu tą sielankę:

"Cholera ! Za 5 dni będę musiał zmarnować 5 godzin na jakąś głupią sesję zdjęciową !"

Dziś już wiemy, że te czasy się nie wrócą ... dzięki inżynierom Nikona ...

mirekkania
27-04-2012, 15:22
Dawniej profesjonalny fotograf to był facet pływający, a właściwie unoszący się na powierzchni wody w basenie, w zasięgu ręki miał drinki z palemką, założone czarne okulary, w pobliżu radosne popiskiwania ślicznych dziewcząt i tylko jedna myśl mąciła mu tą sielankę:

"Cholera ! Za 5 dni będę musiał zmarnować 5 godzin na jakąś głupią sesję zdjęciową !"
Dowiem się wreszcie, ile masz lat?

UBoot
27-04-2012, 15:29
Walenty z Raszyna - a powiedz mi, jak sądzisz ?
Czy z moich tekstów jesteś w stanie to wywnioskować ?

mirekkania
27-04-2012, 15:34
Walenty z Raszyna - a powiedz mi, jak sądzisz ?
Czy z moich tekstów jesteś w stanie to wywnioskować ?
Gdybym coś sadził, to bym nie pytał. Sądy wydaję na podstawie faktów.
Piszesz jak niedojrzały 13-latek i nie wiem jak to traktować. Czy z pobłażliwościa dla młodego "zucha", czy z powagą należną dorosłemu na odpowiednim poziomie.


Walenty z RaszynaNa imię mam Mirek. Proszę sobie darować takie permutacje.

UBoot
27-04-2012, 15:36
ja jestem zwolennikiem tezy, że wiek nie ma znaczenia, lecz to, co ktoś pisze (lub w przypadku fotografii: jak fotografuje). Korygowanie opinii na podstawie wieku jest moim zdaniem niesprawiedliwe.

Ale dlaczego uważasz, że miałbym mieć 13 lat ??? Przecież wypowiadam się składnie, bez błędów, nawet czasami sobie myślałem, że mógłbym zostać krytykiem fotograficznym ...

2pompony
27-04-2012, 15:41
Ale dlaczego uważasz, że miałbym mieć 13 lat ???

Bo najwyraźniej nie odróżniasz formy od treści. Takie są dzieci, a także osoby autystyczna na przykład.

Na przykład uważają, że jak ktoś używa mądrych słów, lub wypowiada się składnie - to znaczy, że mówi sensownie - co jest oczywistą bzdurą.

Ja na przykład obstawiałbym raczej siedmio- ośmiolatka, rozgarniętego na swój wiek.

żeglarz
27-04-2012, 15:42
Dowiem się wreszcie, ile masz lat?

A jakie to ma dla Ciebie znaczenia ? Uważasz, że tym pytaniem bedziesz mądrzejszy od kol. Uboota.


Bo najwyraźniej nie odróżniasz formy od treści. Takie są dzieci, a także osoby autystyczna na przykład.

Na przykład uważają, że jak ktoś używa mądrych słów, lub wypowiada się składnie - to znaczy, że mówi sensownie - co jest oczywistą bzdurą.

Ja na przykład obstawiałbym raczej siedmio- ośmiolatka, rozgarniętego na swój wiek.

Kurczę, nie znałem Cię jeszcze takiego !

Jędrula
27-04-2012, 15:47
Na pytanie, ile pan ma lat, najbezpieczniej odpowiadać: tyle, co wszyscy. ;-)

2pompony
27-04-2012, 15:47
Kurczę, nie znałem Cię jeszcze takiego !


Że uważam, że Uboot jest raczej rozgarniętym dzieckiem?

żeglarz
27-04-2012, 15:51
Że uważam, że Uboot jest raczej rozgarniętym dzieckiem?

No właśnie i na tym pozostańmy.

mirekkania
27-04-2012, 15:52
ja jestem zwolennikiem tezy, że wiek nie ma znaczenia, lJa również.
Ale wiesz, ja mam dwoje dzieci i traktuję je bardzo poważnie. Czasami robią lub mówią rzeczy, których ja nie robie i nie mówię na trzeźwo, bo mam pewne doświadczenie życiowe, które z róznych powodów mówi mi, zebym tego nie robił, lub nie mówił. W związku że mam te dzieci wiem , że to co robią i mówią, kiedyś im przejdzie. Tak jak mi przechodzi kac.
Więc, jako doswiadczony ojciec, staram się zrozumieć sens Twoich wypowiedzi i traktować je z należną powagą. Jeśli jesteś młodym chłopcem, na pewno bede bardziej wyrozumiały, czytając Twoje przemyślenia, niż jeśli jesteś dorosłym facetem. Od dorosłych się po prostu wiecej wymaga.
Dlatego, chcę znac Twój wiek. Jest mi on potrzebny do prawdłowej oceny sytuacji i określonego traktowania Twoich wypowiedzi.


A jakie to ma dla Ciebie znaczenia ? Uważasz, że tym pytaniem bedziesz madrzejszy od kol. Uboota.Napisałem wcześniej, dlaczego chcę to wiedzieć, zadając pytanie po raz drugi. Czy naprawdę muszę to pisać znowu?

Vifoto
27-04-2012, 16:50
Tak sobie czytam te przygadywanki, a konkluzji na horyzoncie nie widać. Kiedyś szofer to był zawód. Dzisiaj to tylko pożyteczna umiejętność opanowana w różnym stopniu. Niektórzy traktują tę umiejętność jako zawód to znaczy wykorzystują tę umiejętność do zarobkowania jako zawodowi kierowcy. Z drugiej strony ich mistrzostwo nie zawsze jest większe niż zwykłego posiadacza czterech kółek. Podobnie jest z zawodem fotografa. Fotograf prowadzący zakład z lokalem i szyldem wykonujący usługi foto no i śluby też to może czuć się zawodowcem. Ta grupa raczej rzadko narzeka. Ale posiadacz lustrzanki z pozwoleniem z kurii i robiący plener w dziwnych miejscach w pozach niedbałych niczym się nie różni od wujka będącego gościem weselnym z nie gorszą lustrzanką. Tylko ten wujek nie czuje się artystą. Dajmy ludziom wybrać to czego oni chcą a przestańmy im wciskać pseudoartystyczne dzieła. Jeżeli młodzi wolą tego wujka pozwólmy im na to. Czujesz się wielki zaistniej a Cię odnajdą. Spraw aby to Ciebie szukano. Od razu odpowiem ze mam dosyć lat żeby wiedzieć co piszę. Nikt jednak nie musi podzielać mojego zdania w temacie.

Stach2008
27-04-2012, 17:25
Tak sobie czytam te przygadywanki, a konkluzji na horyzoncie nie widać. Kiedyś szofer to był zawód. Dzisiaj to tylko pożyteczna umiejętność opanowana w różnym stopniu. Niektórzy traktują tę umiejętność jako zawód to znaczy wykorzystują tę umiejętność do zarobkowania jako zawodowi kierowcy. Z drugiej strony ich mistrzostwo nie zawsze jest większe niż zwykłego posiadacza czterech kółek. Podobnie jest z zawodem fotografa. Fotograf prowadzący zakład z lokalem i szyldem wykonujący usługi foto no i śluby też to może czuć się zawodowcem. Ta grupa raczej rzadko narzeka. Ale posiadacz lustrzanki z pozwoleniem z kurii i robiący plener w dziwnych miejscach w pozach niedbałych niczym się nie różni od wujka będącego gościem weselnym z nie gorszą lustrzanką. Tylko ten wujek nie czuje się artystą. Dajmy ludziom wybrać to czego oni chcą a przestańmy im wciskać pseudoartystyczne dzieła. Jeżeli młodzi wolą tego wujka pozwólmy im na to. Czujesz się wielki zaistniej a Cię odnajdą. Spraw aby to Ciebie szukano. Od razu odpowiem ze mam dosyć lat żeby wiedzieć co piszę. Nikt jednak nie musi podzielać mojego zdania w temacie.

Ja się z tym zgadzam, bardzo dobrze podsumowałeś temat.

Sapphiron
27-04-2012, 18:17
A ja dalej apeluję o zamknięcie wątku... Nic dobrego nie przyniósł oprócz kilku małych wojenek i racze nie przyniesie nic lepszego...

_Ocean_
27-04-2012, 20:44
Panowie, ja bym się chciał wtrącić do wątku.

Niewątpliwie oburzenie temat zdjęć ślubnych robionych przez amatorów wywołuję burzę... Ale tylko u profesjonalnych fotografów, albo tych, których dotknęło coś takiego.

Wybaczcie Panowie, ale to, że robicie to kilka razy drożej niż gówniarz z lustrzanką w dobie, gdy każdy liczy każdy grosz, dyskwalifikuje Was w dużej liczbie przypadków.

Nawet nie fotografia ślubna.

Prosty przykład. Zdjęcie i 4 odbitki paszportowe - 26zł. Ile czasu to zajmuje?
Panowie, nie okłamujmy się. 3 minuty łącznie z "obróbką". I żadna to filozofia dostosować się do norm, które możńa znaleźć w internecie.
Ile taki wyrób w rzeczywistości kosztuje? Chyba wszyscy doskonale wiemy. Tyle co pstryk i niebosiężna kwota 60gr przy wyborze medium na wyrost.

Narzekacie na kiepską jakość zdjęć? PANOWIE! Ludzie dla sztuki czy sztuka dla ludu? Skoro podoba się tym, którzy zdjęcia zamawiali - czemu chcecie umniejszać ich szczęście i na siłe ich "uszszczęśliwiać"?

2pompony
27-04-2012, 20:50
BO uszczęśliwianie na siłę leży w naturze fotografów ślubnych. Widzę to po wielu tzw. 'repo'. :)

raddeli
27-04-2012, 20:58
Narzekacie na kiepską jakość zdjęć? PANOWIE! Ludzie dla sztuki czy sztuka dla ludu? Skoro podoba się tym, którzy zdjęcia zamawiali - czemu chcecie umniejszać ich szczęście i na siłe ich "uszszczęśliwiać"?

Właśnie. Dlaczego? To tak samo jak z jeleniem na rykowisku. Jednemu się taki dywan podoba i powiesi go sobie na ścianie. Dla drugiego to kicz i tyle.


Tak sobie czytam te przygadywanki, a konkluzji na horyzoncie nie widać. Kiedyś szofer to był zawód. Dzisiaj to tylko pożyteczna umiejętność opanowana w różnym stopniu. Niektórzy traktują tę umiejętność jako zawód to znaczy wykorzystują tę umiejętność do zarobkowania jako zawodowi kierowcy. Z drugiej strony ich mistrzostwo nie zawsze jest większe niż zwykłego posiadacza czterech kółek. Podobnie jest z zawodem fotografa. Fotograf prowadzący zakład z lokalem i szyldem wykonujący usługi foto no i śluby też to może czuć się zawodowcem. Ta grupa raczej rzadko narzeka. Ale posiadacz lustrzanki z pozwoleniem z kurii i robiący plener w dziwnych miejscach w pozach niedbałych niczym się nie różni od wujka będącego gościem weselnym z nie gorszą lustrzanką. Tylko ten wujek nie czuje się artystą. Dajmy ludziom wybrać to czego oni chcą a przestańmy im wciskać pseudoartystyczne dzieła. Jeżeli młodzi wolą tego wujka pozwólmy im na to. Czujesz się wielki zaistniej a Cię odnajdą. Spraw aby to Ciebie szukano. Od razu odpowiem ze mam dosyć lat żeby wiedzieć co piszę. Nikt jednak nie musi podzielać mojego zdania w temacie.

Zgadzam się z tym, zresztą to samo napisałem kilka stron temu...


A ja dalej apeluję o zamknięcie wątku... Nic dobrego nie przyniósł oprócz kilku małych wojenek i racze nie przyniesie nic lepszego...

I z tym też się zgadzam.

Gdzie dwóch polaków tam trzy zdania i jedno w opozycji.

kolarz
27-04-2012, 21:04
Czemu zamykac watek?

Bo kilku osobom sie nie podoba, przeciez moga nie czytac? To ich wybor czy tu zagladaja czy nie.

Byc moze po kilku roznych konfrontacjach pojawi sie cos warte uwagi nawet dla oponetow.

Generalnie autor po otrzymaniu satysfakcjonujacych odpowiedzi moglby to proponowac, ale czytajacy go proponuja zamkniecie to jakas niedorzecznosc.

raddeli
27-04-2012, 21:06
Czemu zamykac watek?

Bo kilku osobom sie nie podoba, przeciez moga nie czytac? To ich wybor czy tu zagladaja czy nie.

Byc moze po kilku roznych konfrontacjach pojawi sie cos warte uwagi nawet dla oponetow.

Bo to jest tylko bicie piany, które nic szczególnego nie wniesie do dyskusji. Po prostu.

kolarz
27-04-2012, 21:13
Zauwaz ze dla ciebie jest to bicie piany, a dla innych to jest sens zycia (moga sie wypowiedziec w temacie, maja do tego prawo, a ktos chce ich tego pozbawic), nie powinno sie im tego zabierac. Mamy w koncu demokracje i wolnosc wypowiedzi. Co prawda ostatnie posty przypominaja pyskowki, lecz one szybko milkna.

raddeli
27-04-2012, 21:19
Jeśli sensem życia nazywasz wypowiadanie się, to ok, masz rację. Ja po prostu twierdzę, że nie powinno się blokować innym osobom możliwości fotografowania na ślubach. Chcą, niech fotografują. Rynek jest najlepszym weryfikatorem ich umiejętności i albo zostaną na tym rynku albo szybciej z niego wylecą niż na niego weszli. Krótka piłka. Jeśli ktoś jest pewien swych umiejętności nie będzie się obawiał tego, że "wujek Mietek" po czyimś weselu odnajdzie w sobie ochotę zarobkowania.

Onsajt
27-04-2012, 21:35
BO uszczęśliwianie na siłę leży w naturze fotografów ślubnych. Widzę to po wielu tzw. 'repo'. :)

Poza tym:
- przekonanie o spełnianiu wyjątkowej misji
- przekonanie o wyjątkowości zawodu
- przekonanie, iż ten zawód to wyjątkowo ciężki kawałek chleba : dojazd, zdjęcia, wielogodzinna obróbka!
- użalanie się nad sobą
- publiczne szydzenie z twórczości konkurencji

Sapphiron
27-04-2012, 21:45
Zauwaz ze dla ciebie jest to bicie piany, a dla innych to jest sens zycia (moga sie wypowiedziec w temacie, maja do tego prawo, a ktos chce ich tego pozbawic), nie powinno sie im tego zabierac. Mamy w koncu demokracje i wolnosc wypowiedzi. Co prawda ostatnie posty przypominaja pyskowki, lecz one szybko milkna.

Te tematy były wałkowane już miliard razy tutaj na forum i każdy taki temat kończył się wojnami...

A zawodowcy których to dotyczy nie mają czasu żeby czytać ten wątek bo mają w ciula pracy, polecam iść w ich ślady ;)

Jacek_Z
28-04-2012, 00:03
Prawda jest taka ze to nie dotacje ani ulgi podatkowe fotografow i inne branze dopadly. To ze wasz rynek jest jaki jest odpowedzialni sa wylacznie producenci aparatow poprzez wprowadzenie aparatow i lustrzanek cyfrowych. Co sprowadzilo wasz zawod na to dno. Teraz kazdy posiadajacy lustro moze miec zapedy i nosic miano fotografa.
Po częsci się z tym zgodzę. Ale nie obwiniam nawet producentów, a po prostu postęp techniczny.

Gdy wywolanie zdjecia nic nie kosztuje to nie dziw sie ze prywata rodzi sie jak grzyby po deszczu psujac wam rynek. Jakby taki mial kupic klisze to wiesz ze nie mialbys konkurencji.No i znowu zgoda. Z tym, że to nieprawda, że wywołanie zdjęcia nic nie kosztuje. Tylko mało kto sobie liczy to dokładnie.
Mogę policzyć?
Kupiłem coolpixa 5000 z 1 MB pamięci za 8 tys zł, sprzedałem po kilku latach za 1,5 tys. Robiłem nim mało zdjęć - nawyki z analoga, niemożność robienia seriami, długie łapanie ostrości. Załóżmy 10 tys zdjęć. czyli straciłem 6,5 tys zł na 10 tys zdjęciach. Koszt 1 zdj - 65 groszy.
Nikon D70. Kupiłem za 7 tys, sprzedałem za .. też 1,5 tys. zrobiłem 30 tys zdj, na aparacie straciłem 5,5 tys. Koszt 1 zdj - 18 groszy. lepiej.
Nikon D200. Kupiłem za 6,5 tys, mam nadal, powiedzmy, że mogę sprzedać za 1,4 tys, przebieg 50 tys. 1 zdjęcie wychodzi za 10 groszy.
Jesli ktoś na ślubie robi 1000 zdj to traci na tym 100 zł.
Nie liczyłem strat na obiektywie (będą zdecydowanie mniejsze, fakt), na lampie błyskowej, na legalnym (czyż nie ?) oprogramowaniu. ZUS 1 tys miesiecznie, 3 śluby - koszt ZUSu 330 zł na slub. Samochód, benzyna. Koszt ślubu to 500 zł. Czy mysli o tym ktoś, kto ma samochód i ma aparat? NIE.


Ale gdy wprowadzano fotografie cyfrowa to sami skakaliscie i sikaliscie po nogach z radosci, ze teraz to beda zniwa po klientach i pewnie byly poki zwykly kowalski sobie cyfraka nie kupil i nie dziw sie temu ze jest jak jest.Niby dlaczego miałbym się cieszyć z cyfry? Ja doskonale sobie radziłem na slajdach i wiedziałem co się święci i czym to się skończy. Zupełnym wariactwem jesli chodzi o czas. Kiedyś wszystko było przemyślane, przedyskutowane. Slajdów się nie miało wywołanych 5 minut po sesji. Poprawki (doróbki) były rzadkością. Teraz świat zwariował. Klient chce sesje na jutro a odbiór za 5 minut. Pospiech to jest dobry przy łapaniu pcheł.


W tym momencie nastapila pewna metamorfoza waszego rynku, jaka byla wasza reakcja na ten stan? - zadna wiec i efekty tego ponosicie takie..Nie rozumiem. Jak powinna wyglądać reakcja na cos takiego?


Wybaczcie Panowie, ale to, że robicie to kilka razy drożej niż gówniarz z lustrzanką w dobie, gdy każdy liczy każdy grosz, dyskwalifikuje Was w dużej liczbie przypadków.Hm, ciebie dyskwalifikuje schodzenie na taki poziom w dyskusji.


Prosty przykład. Zdjęcie i 4 odbitki paszportowe - 26zł. Ile czasu to zajmuje?
Panowie, nie okłamujmy się. 3 minuty łącznie z "obróbką". I żadna to filozofia dostosować się do norm, które można znaleźć w internecie.
Ile taki wyrób w rzeczywistości kosztuje? Chyba wszyscy doskonale wiemy. Tyle co pstryk i niebosiężna kwota 60gr przy wyborze medium na wyrost. Racja. Rzemieślnicy wykorzystują fakt posiadania studia. A co mają robić ??? Odbijają sobie na legitkach małe zyski gdzie indziej.
Ta praktyka jest zresztą normą i w innych dziedzinach (handel).

wer
28-04-2012, 00:18
Prosty przykład. Zdjęcie i 4 odbitki paszportowe - 26zł. Ile czasu to zajmuje?
Panowie, nie okłamujmy się. 3 minuty łącznie z "obróbką". I żadna to filozofia dostosować się do norm, które możńa znaleźć w internecie.
Ile taki wyrób w rzeczywistości kosztuje? Chyba wszyscy doskonale wiemy. Tyle co pstryk i niebosiężna kwota 60gr przy wyborze medium na wyrost.



Przychodzi do Ciebie hydraulik, pokręci francuzem, popatrzy, pójdzie po holajzę. Bierze za wizytę 50 zł. No ale to hydraulik, on robi coś konkretnego. Kran naprawi, a zdjęcie to może zrobić każdy.

Oczywiście liczysz w tych 26 zł - koszt prądu, koszt sprzętu, koszt lokalu, ZUS, podatki.

Jacek_Z
28-04-2012, 00:25
Ja pomijam już czas i wiedzę. To fotografowie dają zupełnie za darmo i to w pełni chyba świadomie. Gorzej, że mysla, że koszt pstryknięcia cyfrówką jest blisko 0 gr.
Sami musimy sobie kupić cały warsztat pracy. Wszelakie serwisy, graficy i inne zawody liczą roboczogodzinę po 50 zł, cześć zawodów jeszcze lepiej - 100 - 150 zł. Godzina pracy fotografa kosztuje cos koło 6 zł - jak robotnika kopiącego doły, który nie potrzebuje wiedzy, nie ma wykształcenia, (a koszt jego narzędzia - łopaty nie jest wielki).

mirekkania
28-04-2012, 10:03
Godzina pracy fotografa kosztuje cos koło 6 zł - jak robotnika kopiącego doły, który nie potrzebuje wiedzy, nie ma wykształcenia, (a koszt jego narzędzia - łopaty nie jest wielki).Za 6 zł, już nikt do kopania dołów nie przyjdzie. Chyba, że studenci ASP.

UBoot
28-04-2012, 11:05
mam uwagę do ceny: cena nie jest związana z kosztem, lecz z tym, jak bardzo ktoś chce coś kupić od nas. Zauważcie, że fotograf wykonujący fotografie do dowodów osobistych nie oferuje tak naprawdę fotografii, tylko wygodę (bo jest blisko, za rogiem, po drodze do pracy itp.). W takiej sytuacji konkurencja, do której trzeba dojechać specjalnie i stracić godzinę nie jest żadną konkurencją.

Tak więc kluczową sprawą jest lokalizacja fotografa !!!!!

I tutaj mam genialny pomysł !!!

Wyobraźcie sobie założenie MPC (Mobile Photographer Center) operujący z MPV (Mobile Photographer Vehicle) i posiadający wszystko, co niezbędne ze sobą. Aby był lepiej zauważalny, ma na pojeździe flagę (np. aparat na statywie). Klient macha ręką, on podjeżdża, klient wsiada, wykonywana jest fotografia, natychmiast oczywiście drukowana, a w trakcie tej usługi klient (już za darmo, gratisowo) jest jeszcze podwożony do dogodnego dla niego miejsca. Oszczędza 15 zł na taksówce, a do tego ma fotografie za 10 zł, więc wychodzi na to, że od fotografa wychodzi ze zdjęciami i jeszcze z zarobionymi 5 złotymi !!!

Co wy na to ?

kolarz
28-04-2012, 11:31
Jacek_Z
Oczywiscie zgadzam sie z tym co piszesz bo to prawda, bylo by tez milo dostac za ciekawe zdjecia od magazynu kulkuset krotnosc tego, co mozna otrzymac fotograf za przecietne zdjecie (czytaj standard jaki robi, aby moc zyc fotki takie jak legitki itp) i tego wam profesjonalista zycze.

Piszac ze wywolanie nic nie kosztuje mialem na mysli, podejscie zwyklego kowalskiego, dla ktorego wywolanie zdjecia wlicznone jest naprawde w koszt zakupu aparatu (oprogramowanie ma gratis). Nie mam tu na mysli obrobki jaka moze fotograf zastosowac stosujac drogie narzedzia.
Tylko stosunek jaki widzi kowalski do fotografii cyfrowej, znajac koszty fotografi analogowej.

Policz sobie koszta jakie musisz poniesc robiac w analogu i przyrownaj je do cyfrowki (czy zrobisz tysiac zdjec? pozniej je wywolasz i dasz do wyoboru kilentowi ktore odbitki mu powiekszyc). Ta diametralna roznica rzuca cien na prawdziwe koszty prowadzenia studia w dobie fotografi cyfrowej. Kowalski wie ze kupil aparat i basta nic wiecej nie musi wydac.
Dlatego biorac pod uwage trud uzyskania swojego dochodu, przeliczy dokladnie kilkukrotnie pieniadz ktory ma wydac, zreszta tak samo jak ty zakupujac sprzet.

Jak stwierdzi ze go nie stac to przeciez nie zmusisz go zeby ci zaplacil, natomiast ty takze nie zrezygnujesz ze zlecenia z wiadomych wzgledow. Napewno po srodku sie jakos dogadacie.

Jak tak sobie czytam ten watek to zawod fotografa jest bardzo podobny do prowadzenia rzezni, piekarni czy podobnej branzy "wielkie obroty" a gowniany zysk. Zaklady miesne tzw miesiarze maja milionowe obroty lecz generuja minimalne zyski dlatego wiekszosc firm sprzedaje im tylko za gotowke. Bo inaczej nie ma szans na doproszenie sie o zaplate.

Realnie biorac piszesz ze zmieniles sprzet i na kazdym traciles ale z jakiego powodu? przeciez sie nie zepsul , nie byles zmuszony zakupic nowego bo straciles narzedzie pracy, poprostu chciales miec lepszy nowszy mozna rzec ze przeinwestowales skoro sprzet na siebie nie zarobil, ale czy lepsze zdjecia z tego tytulu masz? Sluby od wiekow wygladaja tak samo i odbitki tez sa standardowych wielkosci.
Dla przykladu czy swoja analogowa lustrzanka nie moglbys dalej robic zdjec dobrej jakosc? przeciez taki sprzet jest praktycznie wieczny.

Piszac o metamorfozie rynku mialem na mysli to ze niektorzy fotografowie nie rozwijali swojej dzialanosci poza te sluby czy inne okolicznosci zarobku byc moze trzeba bylo zmienic branze, a fotografie traktowac jako pasje. Pewnie wielu rozszerzylo swoje dzialanosci np o agencje reklamowe gdzie fotografia byla tak naprawde wartoscia dodana do glownej dzialanosci i nie narzekaja taki mialem zamysl piszac to.

Reasumujac w tym co wczesniej pisalem jest duzo prawdy i trudno bedzie sie z tym nie zgodzic. Ale dotknelo to nie tylko wasza branze, co maja powiedziec drobni handlowcy jak pod nosem wyrosly im mega wielkie hipermarkety galerie centra handlowe. Wielu upadlo i wielu dalo rade.
Mamy wolny rynek i sie z tego cieszmy a nie narzekajmy i wymyslajmy kolejne bzdurne przepisy zakazy z ktorymi cale pokolenia za komuny walczyly.

kolarz
28-04-2012, 11:56
Przypomnialo mi sie jeszcze jedno kolega chcial pracowac jako fotopstyk w ekspresie ilustrowanym. Na prace na etacie nie mial szans. Bo zatrudniaja jednego dwoch czy trzech stalych fotografow ktorzy moga zarobic do 5k zl na miesiac. Natomiast swiezy narybek (ktory jak nie ma znajomosci to i tak tej roboty na etacie nigdy nie dostanie)musi przejsc frycowe ktore wyglada tak:

- musisz byc dostepny 24/7
- musisz posiadac auto i najlepiej wygodne bo wielmozny pan redaktor jadac robic wywiad podwozi sie twoim autem na miejsce na twoj koszt (nie masz auta to kreca nosem i do autobusu raczej nie wsiada), wiec pojechac na zdjecia nie masz szans
- musisz miec swoj sprzet
- musisz byc zawsze gotowy
- jak dobrze lizesz dupe redaktorowi to czesto zabierasz go(podwozisz) na miejsce reportarzu
- robisz duzo zdjec jesli ktorej znajdzie sie w kolumnie i bedzie drukowane to gazeta wynagrodzi cie STOWA za kazda sztuke (a jak sam wiesz tych sztu bedzie naprawde niewiele)

* - piszac masz wiesz itp nie zwracam sie do zadnej konkretnej osoby z forum tylko do kazdego czytelnika mojego postu :)

** - jak dobrze lizesz d... to z 800-1000 zarobisz a ile dolozyles? pomysl.

Nasowa sie tez pytanie czy taka sytuacja nie wplywa tez destrukcyjnie na was rynek? I kto tu jest wienien?

prz3mo
28-04-2012, 12:03
I tutaj mam genialny pomysł !!!

Wyobraźcie sobie założenie MPC (Mobile Photographer Center) operujący z MPV (Mobile Photographer Vehicle) i posiadający wszystko, co niezbędne ze sobą. Aby był lepiej zauważalny, ma na pojeździe flagę (np. aparat na statywie). Klient macha ręką, on podjeżdża, klient wsiada, wykonywana jest fotografia, natychmiast oczywiście drukowana, a w trakcie tej usługi klient (już za darmo, gratisowo) jest jeszcze podwożony do dogodnego dla niego miejsca. Oszczędza 15 zł na taksówce, a do tego ma fotografie za 10 zł, więc wychodzi na to, że od fotografa wychodzi ze zdjęciami i jeszcze z zarobionymi 5 złotymi !!!

Co wy na to ?

Deja vu?
Już kiedyś opisywałeś na tym forum podobny pomysł. Skoro jest taki genialny to na co czekasz? Realizuj!

mirekkania
28-04-2012, 12:04
I tutaj mam genialny pomysł !!!

Wyobraźcie sobie założenie MPC (Mobile Photographer Center) operujący z MPV (Mobile Photographer Vehicle) i posiadający wszystko, co niezbędne ze sobą. Aby był lepiej zauważalny, ma na pojeździe flagę (np. aparat na statywie). Klient macha ręką, on podjeżdża, klient wsiada, wykonywana jest fotografia, natychmiast oczywiście drukowana, a w trakcie tej usługi klient (już za darmo, gratisowo) jest jeszcze podwożony do dogodnego dla niego miejsca. Oszczędza 15 zł na taksówce, a do tego ma fotografie za 10 zł, więc wychodzi na to, że od fotografa wychodzi ze zdjęciami i jeszcze z zarobionymi 5 złotymi !!!

Co wy na to ?
Myślę, że to genialny pomysł. Uważam, że powinieneś go zrealizować.

wilk325
28-04-2012, 12:20
Ciekawa dyskusja;), czas się odezwać - tym bardziej że nie robię i nie będę robić zdjęć na ślubach:);
ale to moja wola - bo nie mam ani doświadczenia, ani chęci kogokolwiek ( czytaj "młodych ) rozczarować ( i nie chodzi tu o sprzęt który posiadam, a o umiejętności ).

Stanę jednak po stronie tych, co zawód fotografa ( i nie chodzi mi o "zawodowca" ) wykonują legalnie. Jedna uwaga do Was - czemu nie reagujecie na "niezdrową konkurencję" w formie zawiadomienia do US i innych tego typu instytucji? - nie traktujcie tego jak "donosicielstwo", ale jak oszukiwanie Was i Nas wszystkich którzy płacą podatki i inne zobowiązania:(.
To, że sprzęt jest ( tylko niektóry - ten to do ślubów się akurat najmniej nadaje:( ) ) tani to dobrze, przynajmniej jest dla ambitnego "amatora" co by mógł realizować swoją pasję;
za to pozostała część nie jest tania i "powinna" być legalna ( założenie firmy, płacenie podatków, ZUS, oprogramowanie; o sprzęcie i studiu nie wspomnę ) i tylko wtedy powinno się ten zawód wykonywać ( zresztą każdy inny też ). Co do dotacji - wg mnie jest to baaaardzo nieuczciwe "karmienie" konkurencji i łamanie KRP ( wszyscy ponoć są równi - jak widać nie ); niestety nie napędza to rynku:(.
No i najważniejsza chyba sprawa - klient; tu jest pies pogrzebany:
1. każdy chce mieć zdjęcia, ale jak najtaniej ( za tacę, za strój, za samochód, za knajpę - to się można wykosztować, ale na fotografa?),
2. "fotograficzna" ocena jakości usług - jest powiedzmy mierna:( ( wystarczy popatrzeć na zdjęcia z wakacji zamieszczane na wielu portalach, o innych zdjęciach na NK to już nie wspominam ), oczywiście są wyjątki.
3. No i właśnie sprawa - Faktura za:(.

No a wypowiedzi Tych wszystkich co "robią bez zawodu" - póki nie dotyka to Waszego źródła przychodu ( nikomu tego nie życzę, choć zdrowa konkurencja jest jak najbardziej potrzebna ) to znaczy jest OK:(.

nonnatus
28-04-2012, 13:02
JA MAM POMYSŁ !!!!

Mam niebywały pomysł na to, jak zmienić nudne, standardowe reportaże ślubno-weselne w coś niezwykłego !!!
(...)
Takich innowacji mam ogromną ilość i chętnie się z nimi podzielę.

poproszę, ale w dziale humor:)



Ważne jest też aktorstwo fotografa. Fotograf powinien, poprzez "mowę ciała" pokazać się jako wysokiej klasy profesjonalista. Powinien być tez odpowiednio ubrany (luźny sportowo-elegancki styl macho). Jego osobowość powinna przyćmić wszystkie inne fotografujące osoby. Powinien wzbudzać zaufanie do swojego profesjonalizmu, do jakości sprzętu itp.

Ważne jest, aby fotograf był opalony, dobrze zbudowany, wysportowany, poruszał się prostym, zdecydowanym, żołnierskim krokiem, omiatając otoczenie przenikliwym spojrzeniem.

Taki ktoś nie będzie musiał mówić: "przepraszam, ja tu fotografuję" - ludzie sami będą schodzili mu z drogi ... przejście w zatłoczonym kościele będzie sobie torował wzrokiem ...

A teraz pomysły:
(...)

:D
jak się topi u-booty? :)

u-boot - poważnie podniosę postawione Ci już kilkakrotnie tu pytanie - ile masz lat?
to mnie zajmuje teraz tak mocno jak Twoje pomysły. przepraszam super-pomysły.



Nie wiem czy wielu zdaje sobie sprawe z tego ze konkurencja na rynku jest najbardziej pozadania i najlepsza co moze sie trafic spoleczenstwu na tym rynku kupujacych.


istotnie, jak stanie do walki na ringu (rynku) świetny bokser wagi piórkowej (bezdotacyjny) ze słabym, ale juz po kilku treningach bokser wagi super ciężkiej (firma z dotacją), to też to nazwiesz konkurencją? (oczywiście wyostrzam, by sens uplastycznić)...
po mojemu kompletnie słowa KONKURENCJA i wolny rynek - nie rozumiesz.

po wtóre daję głowę, że nie prowadzisz dzialaności gospodarczej, ale pracujesz na ciepłym etacie, gdzie nie potrzebne są żadne marketingowe działania, bo "czy się stoi, czy się leży pięć trzydzieści się należy"...
bo po mojemu, jak ktoś sam nie prowadzi działalności, to za cholerę nie zrozumie o co na rynku chodzi.
wszystkie Twoje wpisy są z pozycji petenta PUPu, a mądrości o nakręcaniu rynku wprost z żółtych książeczek o socjaliźmie.
szkoda, że nie zadajesz sobie trudu spojrzenia na rynek od strony zwykłego przedsiębiorcy, zachęcam do takiego wysiłku...

i proszę nie pisz, że nie trzeba być reżyserem, żeby wypowiadać się na temat filmu,
bo w przypadku rynku to akurat nie działa.
zresztą gadać można wszystko, ale życie weryfikuje co z tego się zgadza z życiem, a co nie.
ja na ten przykład napiszę, że mam milion ojro na koncie na podróże i projekty.
ale jakoś jeszcze chyba tego nie zaksięgowali w banku:)

elanek
28-04-2012, 13:09
Te tematy były wałkowane już miliard razy tutaj na forum i każdy taki temat kończył się wojnami...
A zawodowcy których to dotyczy nie mają czasu żeby czytać ten wątek bo mają w ciula pracy, polecam iść w ich ślady ;)
Ty, jak widać, nie jesteś zawodowcem, a w dodatku tylko apelujesz o zamknięcie wątku. Po co się wypowiadasz?



Stanę jednak po stronie tych, co zawód fotografa ( i nie chodzi mi o "zawodowca" ) wykonują legalnie. Jedna uwaga do Was - czemu nie reagujecie na "niezdrową konkurencję" w formie zawiadomienia do US i innych tego typu instytucji? - nie traktujcie tego jak "donosicielstwo", ale jak oszukiwanie Was i Nas wszystkich którzy płacą podatki i inne zobowiązania:(.


Bo większość z tego wątku robi na lewika. Albo bez faktury/rachunku. Również wielcy ślubni tego forum tak robili. Na jesień i zimą wszyscy się zachwycali jego fotami a w lutym chyba okazało się, że wziął dotację z Urzędu Pracy :)
Kto się wybił, miał umiejętności, potrafił coś więcej poza foceniem (marketing itp.) to założył DG. Reszta robi z doskoku, dorabia do pensyjek, ewentualnie foci po zamknięciu DG rok po dotacji, albo dwa z powodu wysokiego ZUSu.

kolarz
28-04-2012, 13:26
istotnie, jak stanie do walki na ringu (rynku) świetny bokser wagi piórkowej (bezdotacyjny) ze słabym, ale juz po kilku treningach bokser wagi super ciężkiej (firma z dotacją), to też to nazwiesz konkurencją? (oczywiście wyostrzam, by sens uplastycznić)...
po mojemu kompletnie słowa KONKURENCJA i wolny rynek - nie rozumiesz.

Jesli startujacego za 20tys zl dzieki dotacji nazywasz bokserem wagi ciezkiej to chyba masz tylko pojecie o sprzedazy czosnku, kury, pietruszki i czego tam jeszcze, z doskoku przez babcie na emeryturze lub bez.


po wtóre daję głowę, że nie prowadzisz dzialaności gospodarczej, ale pracujesz na ciepłym etacie, gdzie nie potrzebne są żadne marketingowe działania, bo "czy się stoi, czy się leży pięć trzydzieści się należy"...
bo po mojemu, jak ktoś sam nie prowadzi działalności, to za cholerę nie zrozumie o co na rynku chodzi.
wszystkie Twoje wpisy są z pozycji petenta PUPu, a mądrości o nakręcaniu rynku wprost z żółtych książeczek o socjaliźmie.
szkoda, że nie zadajesz sobie trudu spojrzenia na rynek od strony zwykłego przedsiębiorcy, zachęcam do takiego wysiłku...

Czegos to ciekawego mozna sie o sobie dowiedziec, poprzyj to tylko konkretnym przykladem skoro tak dobrze mnie znasz.


i proszę nie pisz, że nie trzeba być reżyserem, żeby wypowiadać się na temat filmu,
bo w przypadku rynku to akurat nie działa.
zresztą gadać można wszystko, ale życie weryfikuje co z tego się zgadza z życiem, a co nie.
ja na ten przykład napiszę, że mam milion ojro na koncie na podróże i projekty.
ale jakoś jeszcze chyba tego nie zaksięgowali w banku:) Mozesz znizyc sie do mojego poziomu i przetlumaczyc na moje, bo naprawde nie rozumiem co masz na mysli, oraz o czym terraz napisales?

Ja naprawde nie wiem po co to dalsze bicie piany, twoja postawa przejawia jedynie wrogosc do systemu dotacji. Natomiast watek dotyczy zapasci rynku fotografi slubnej co ma jedno do drugiego?

nonnatus
28-04-2012, 13:44
Jesli startujacego za 20tys zl dzieki dotacji nazywasz bokserem wagi ciezkiej to chyba masz tylko pojecie o sprzedazy czosnku, kury, pietruszki i czego tam jeszcze, z doskoku przez babcie na emeryturze lub bez.


niestety nie czytasz z uwagą, bo słów dalej już nie doczytałeś "oczywiście wyostrzam, żeby uplastycznić", co raczej pozwala mi założyć złą wolę u Ciebie w rozumieniu rozmówcy. czytasz i rozumiesz co chcesz, a nie starasz się rozumieć.

skąd wiem, że nie prowadzisz działalności? - bo od kiedy ją prowadzę, to nauczyłem się jeszcze bardziej szanować pracę innych, także tych od czosnku i pietruszki i zapewniam Cię, że pani zosia "od kur", lepiej rozumie rynek i jego zasady niż niejeden mądrala, który nigdy nie prowadził takiej dzialaności.

zamiast się tak obruszać, możesz jednak zaprzeczyć/potwierdzić, prowadzisz DG, tak czy nie?
nie interesuje mnie branża, tylko sam fakt.



Mozesz znizyc sie do mojego poziomu i przetlumaczyc na moje, bo naprawde nie rozumiem co masz na mysli, oraz o czym terraz napisales?

antycypowałem badziewny argument, że nie trzeba się znać na rynku, by o nim rozmawiać.
stąd prosty przykład z reżyserem i filmem.
teraz rozumiesz?



Ja naprawde nie wiem po co to dalsze bicie piany,


- Twoje słowa to argumentacja, a moje to bicie piany?



twoja postawa przejawia jedynie wrogosc do systemu dotacji. Natomiast watek dotyczy zapasci rynku fotografi slubnej co ma jedno do drugiego?

jak nie widzisz związku, to po co zabiebierasz głos?
mam wrażenie, że w ogóle nie czytasz co inni tu piszą, a jedynie to co dotyczy Twoich słów.
ehhh

kolarz
28-04-2012, 15:35
Piszac to o 20 tys doskonale sobie zdaje sprawe co mozna za nie miec/ nie miec.

Dla jednych jest ogromna kwota, zreszta dla kazdego z nas moze oznaczac ogromna wrecz oszczednosc.
Ale co za nia tak naprawde mozna kupic to juz temat dyskusyjny.

Zgodze sie z toba ze na podstawowy sprzet fotograficzny wystarczy a moze to i nadto.

Ale jesli te 20 tys to caly twoj budzet to... pisalem o tym wczesniej, mozesz sprawdzic.

We wczesniejszych wypowiedziach na poczatku watku nie odnosilem sie do fachu fotografow, tylko ogolnie o wszystkich rodzajow dzialanosci, i nie zgodze sie z lansowanym tu pogladem ze dotowanie firm to zarzynanie konkurencji. Nadmienie jeszcze ze istniejace podmioty na rynku o dotacje moglby tak samo sie ubiegac ( z innych projektow od 100tys do mln zl) uzyskujac kwoty wielokrotnie wyzsze niz te podstawowe formy wparcia dla nowych DG.
A ze z nich nie skozystaly z roznych przyczyn to jest juz ich problem.
Jesli przesiebiorca nie mial glowy zeby taki projekt zlozyc, nie mial pomyslu na rozszerzenie swojej dzialanosci, nie chcial sie podzielic np z firma ktora mu taki biznesplan stworzy to juz jego sprawa. Latwiej jest teraz byc moze z zazdrosci oprotestowac taka forme pomocy dla innych.

Nasuwa sie tylko pytanie dlaczego tak mysli? Jest glupi, zazdrosci, brak mu wiary w siebie, czy poprostu jego pomysl na biznes to tylko "jakos to bedzie"? Prowadzenie dzialanosci, to niestety forma aktywnosci nie dla kazdego, bez wzgledu na jego checi, ilosc wlozonej pracy, wyksztalcenie, szczescie, czy inne przyczyny tego stanu.

nonnatus darujmy sobie juz to polemike...bo do niczego ona nie prowadzi, natomiast kwestia mogego zatrudnienia to moja prywatna sprawa, ktora nie zamierzam sie z nikim dzielic, a tym bardziej pisac o tym na forum, bo jest to poprostu smieszne.

wilk325
28-04-2012, 15:50
We wczesniejszych wypowiedziach na poczatku watku nie odnosilem sie do fachu fotografow, tylko ogolnie o wszystkich rodzajow dzialanosci, i nie zgodze sie z lansowanym tu pogladem ze dotowanie firm to zarzynanie konkurencji. Nadmienie jeszcze ze istniejace podmioty na rynku o dotacje moglby tak samo sie ubiegac ( z innych projektow od 100tys do mln zl) uzyskujac kwoty wielokrotnie wyzsze niz te podstawowe formy wparcia dla nowych DG.
A ze z nich nie skozystaly z roznych przyczyn to jest juz ich problem.
Jesli przesiebiorca nie mial glowy zeby taki projekt zlozyc, nie mial pomyslu na rozszerzenie swojej dzialanosci, nie chcial sie podzielic np z firma ktora mu taki biznesplan stworzy to juz jego sprawa. Latwiej jest teraz byc moze z zazdrosci oprotestowac taka forme pomocy dla innych.

Nasuwa sie tylko pytanie dlaczego tak mysli? Jest glupi, zazdrosci, brak mu wiary w siebie, czy poprostu jego pomysl na biznes to tylko "jakos to bedzie"? Prowadzenie dzialanosci, to niestety forma aktywnosci nie dla kazdego, bez wzgledu na jego checi, ilosc wlozonej pracy, wyksztalcenie, szczescie, czy inne przyczyny tego stanu.

nonnatus darujmy sobie juz to polemike...bo do niczego ona nie prowadzi, natomiast kwestia mogego zatrudnienia to moja prywatna sprawa, ktora nie zamierzam sie z nikim dzielic, a tym bardziej pisac o tym na forum, bo jest to poprostu smieszne.

Bo przedsiębiorca ma za dużo na głowie w walce z konkurencją ( tą legalną i niestety nie legalną ) o byt ( przede wszystkim firmy i osób w niej pracujących ) aby się jeszcze ubiegać o dotacje ( bo zanim się w to wdroży to firma zbankrutuje ).
Owszem są ludzie co to robią, tylko że nie chcą za 500PL i gwarancji żadnej też nie dają:(, a może Ty się za takie pieniądze podejmiesz?
Co do pomysłów na biznes - wiesz ja nie chcę pomocy, chcę aby mi nie przeszkadzano i traktowano wszystkich równo ( bez względu ile kto płaci podatku ), aby ktoś kto "dostał coś" nie psuł rynku, bo za chwilę go nie ma a rynek to trochę bardziej skomplikowany twór.

UBoot
28-04-2012, 15:54
A ja wzywam wszystkich do podjęcia ostatnich rozpaczliwych wysiłków, aby uratować zawód fotografa poprzez wpisanie go na listę zawodów ginących i uzyskanie tą drogą wsparcia ze strony programów związanych z ochroną dziedzictwa kulturowego.

kolarz
28-04-2012, 15:59
Z tego co wiem to firma pobiera procent, od kwoty dotacji, jaki to procent sadze ze 10-25%. Zapewne te 25% jak delikwent przychodzi z niczym i trzeba wszystko od zera napisac, stawka dotyczaca nowych DG. W przypadku innych istniejacych podmiotow stawka uzalezniona jest od wielu zmiennych i okolicznosci. Czy to duzo czy malo? Osadza zainteresowany petent. Zajmuja sie tym firmy doradcze i raczej nie ma mowy o placeniu z gory, no chyba ze ma sie doczynienia z kompletnym jeleniem.

kolarz
28-04-2012, 16:01
Dla przykladu stolarz ktory fach ma w reku ale brakuje szkoly moze skorzystac z takiej uslugi. Dzieki temu ma na narzedzia i moze pracowac legalnie lub zyc z zasilku.


A ja wzywam wszystkich do podjęcia ostatnich rozpaczliwych wysiłków, aby uratować zawód fotografa poprzez wpisanie go na listę zawodów ginących i uzyskanie tą drogą wsparcia ze strony programów związanych z ochroną dziedzictwa kulturowego. :) hahaha...

foto4deg
28-04-2012, 16:08
Jestem zaskoczony, że artykuł wywołał tak burzliwą dyskusję. Oczywiście uważam, że to dobrze, pod warunkiem, że nie opluwamy siebie na wzajem i nie ma tu osobistych wycieczek. Pomysł oczywiście jest kontrowersyjny i nie ma szans, aby wszedł w życie. Zdjęcia ślubne robione przez fotografów-amatorów zawsze będę, gdyż, jak to było wielokrotnie napisane, lustrzanki są teraz bardzo tanie i każdy np. D90 z dobrym obiektywem może kupić i robić nim zdjęcia za śmieszne pieniądze.
Wielu z Was jest zniesmaczonych dotacjami unijnymi - należy jednak spojrzeć na to, że dużą winę za popsucie rynku ponoszą urzędnicy przyznający te dotacje - ilu z nich ma pojęcie o zawodzie, jakim jest fotograf ślubny? Czy wiedzą, jakiej wiedzy i nakładu pracy wymaga ta profesja? Czy wiedzą np. że oprócz aparatu i obiektywu fotograf potrzebuje do obróbki dobrej klasy monitora, nie matrycy laptopowej lub CRT, aby te zdjęcia po wywołaniu dobrze wyglądały? Bądź programu do obróbki, który jeszcze aplikujący o dotację powinien dobrze znać ( nie na zasadzie, może troszkę tu podciągnę, troszkę tu - o! może być). Czy kiedykolwiek urzędnik przyznający dotację porównał proponowane przez aplikującego ceny do innego, profesjonalnego cennika i zastanowił się, jaki wpływ będzie miało na rynek pojawienie się fotografa robiącego pakiet 4000 zdjęć za 500-600 pln zamiast np 2 tys? Nie sądzę. My Polacy skrzętnie z tej niewiedzy urzędników korzystamy. Gdyby aplikującemu kazano prowadzić firmę przez minimum 2-3 lata, a nie przez rok, wyglądałoby to zupełnie inaczej. Jeśli kontrole byłby częstsze, może ludzie zastanowiliby się kilka razy, zanim zdecydowaliby się wejść w ten biznes. Niestety, nasi urzędnicy wychodzą z założenia, że trzeba te pieniądze rozdać jak najszybciej, żeby nie było później do nich pretensji. Ja jestem za dotowaniem nowo powstałych firm, ale na rozsądnych zasadach, tak samo jak jestem za pozyskiwaniem środków przez istniejące już firmy - myślę, że paru fotografów skorzystało z możliwości dofinansowania ich istniejącej już firmy, studia itp.
Należy również zwrócić uwagę, że rynek kształtuje klient - w ostatnich latach wśród rodziny i przyjaciół mam dużo ślubów, chrzcin etc. Każdemu z rodziny, przyjaciół zawsze zwracam uwagę - patrzcie jakie dany fotograf robi zdjęcia, jaki ma pomysł, gdyż to są zdjęcia, które za 30-40 lat będziecie pokazywać swoim wnukom, będziecie je sami oglądać. Lepiej wydać więcej (oczywiście, jeżeli kogoś na to stać) i być zadowolonym. Wielu posłuchało moich rad, kilka par nie - zgadnijcie którzy z nich dzisiaj prezentują z dumą zdjęcia ślubne na facebooku?
pozdrawiam wszystkich dyskutujących i wierzę (nazwijcie mnie naiwniakiem), że te posty przyniosą więcej dobrego, niż złego.

nonnatus
28-04-2012, 16:19
Piszac to o 20 tys doskonale sobie zdaje sprawe co mozna za nie miec/ nie miec.

Dla jednych jest ogromna kwota, zreszta dla kazdego z nas moze oznaczac ogromna wrecz oszczednosc.
Ale co za nia tak naprawde mozna kupic to juz temat dyskusyjny.

Zgodze sie z toba ze na podstawowy sprzet fotograficzny wystarczy a moze to i nadto.

Ale jesli te 20 tys to caly twoj budzet to... pisalem o tym wczesniej, mozesz sprawdzic.


w niektórych pup-ach to nie 20, ale 40 tys., ale nawet gdyby 20, to na dobre szkła i dobrą reklamę wystarczy.
w tej branży marketing i parę innych z pozoru drobiazgów ma naprawdę istotne znaczenie.
sensowna obecność na rynku to nie tylko bazowanie na poręczeniach i targach.
musisz zdobywać nowych klientów, ciągle o to zabiegać, a to kosztuje,
jesli ktoś dostaje na to z-bóg-wie-skąd pieniądze, to nie jest to konkurencja.
ja na to muszę zarobić. ktoś inny dostaje od państwa, więc komu państwo pomaga?
dziwię się, że dorosły facet tego nie ogarnia, tylko pisze mi o dobrodziejstwach dotacji, albo w drugi ton - że to przecież nic. skoro ja widzę na włąsnej skórze, że to nie jest nic, ale znaczna cześć rynku na którym działam.



nonnatus darujmy sobie juz to polemike...bo do niczego ona nie prowadzi, natomiast kwestia mogego zatrudnienia to moja prywatna sprawa, ktora nie zamierzam sie z nikim dzielic, a tym bardziej pisac o tym na forum, bo jest to poprostu smieszne.

dlatego napisałem, ze nie interesuje mnie branża, tylko sam fakt. znów niedoczytałeś.
pytam o to, bo Twoje analizy wskazują wyraźnie, ze nie prowadzisz DG.
chodzi o uwiarygodnienie tego co piszesz, a nie personalne ciekawostki o Tobie.
tak ciężko to zrozumieć? wg mnie z tego plynie brak zrozumienia dla tego co piszę i ciagłe ścieranie się naszych stanowisk. ten brak rozumienia zdradza Twoja argumentacja - oderwana od rzeczywistości.
więc jesli coś jest śmieszne, to chyba właśnie to, nie sądzisz?

powtórzę raz jeszcze - państwo regulujące rynek, także poprzez niejasny system dotacji, zwolnienia, ulgi, licencje i inne brawurowe pomysły pomocy, powodują psucie rynku. nie rozumiesz tego, bo nigdy nie byłeś po tej drugiej stronie, tj. po stronie przedsiębiorców, a patrzysz na rynek z punktu widzenia petenta PUPu i nie widzisz żadnych konsekwencji dla rynku. kompletnie nie wczytujesz się w to co piszą inni, a dalej jak mantrę sadzisz tu swoje mądrości o dobroczynnym wpływie dotacji na rynek fotografii, skoro ja na własnej skórze widzę, że od czasu jak te dotacje są, trudniej jest o klienta i ceny, które ja proponuję, dające mi zysk, są już trudniejsze do przeforsowania.
kompletnie tego nie ogarniasz. nie czytasz uważnie. nie starsz się rozumieć i zrozumieć, że cały rynek to nie tylko zadowolenie pana władka, bo dostał 40 tys.



...Jeśli kontrole byłby częstsze, może ludzie zastanowiliby się kilka razy, zanim zdecydowaliby się wejść w ten biznes. Niestety, nasi urzędnicy wychodzą z założenia, że trzeba te pieniądze rozdać jak najszybciej, żeby nie było później do nich pretensji. Ja jestem za dotowaniem nowo powstałych firm, ale na rozsądnych zasadach ...

ehh, z jednej strony racja, ale z drugiej nie lepiej gdyby tych urzedników wogóle tu nie było? po co mi urzędnik? on ma pracę z moich podatków, a chłopak nie robi mi dobrze, tylko wpuszcza na rynek kogoś, kto na normalnych zasadach by siętam nigdy nie znalazł.
po wtóre - za te kontrole też trzeba zapłacić, za kontrolę kontrolerów też. przy samym poborze podatków, koszt tego poboru to 3/10 pobranej kwoty. to czysty socjalizm, a on nigdzie nie robi dobrze gospodarce.
nawet w szwecji - nie chcę zaczynać nowego wątku, ale nawet tam to się nie sprawdza, tak jak chcicli by tego miłośnicy socjalizmu.
im mniej państwa w rynku, tym lepiej dla mieszkańców tego państwa.
zdrowiej dla wszystkich.

UBoot
28-04-2012, 16:23
zwracam uwagę dyskutantom na jeden fakt:
właśnie znajdujemy się w okresie około 3 miesięcy (kwiecień/maj/czerwiec/lipiec), w trakcie których zostanie sprzedanych na świecie więcej lustrzanek, niż w jakimkolwiek innym 3-miesięcznym okresie w dziejach Wszechświata ...
(tzn. mam na myśli tylko naszą Galaktykę, bo nie wiem, jak tam na innych ...)

Innymi słowy przypominacie mi ludzi stojących tyłem do oceanu i narzekających, że przebiegający dzieciak ich ochlapał, a z tyłu, kilkaset metrów od plaży widać gigantyczne tsunami, które zaraz zmiecie wszystko i wszystkich i nie będzie śladu już po niczym, co do tej pory istnieje ...

Zamiast narzekać - przygotujcie się na Wielką Kąpiel ...

RobertMiernik
28-04-2012, 16:30
Tak z ciekawości to jak to obliczyłeś?

UBoot
28-04-2012, 16:33
tzn kto miał coś obliczać ? Ja ?

I co niby ? Odległość tej fali tsunami od plaży ?

nonnatus
28-04-2012, 16:35
u-boot, mam nadzieję, że ta fala zatopi przede wszystkim Twój statek z Twoimi mądrościami.
skąd Ty chłopie bierzesz te pomysły. doprawdy zadziwiasz z każdym postem.
jestem pod wrażeniem.

UBoot
28-04-2012, 16:37
jak widzisz jestem bardzo kreatywny, tylko niestety, niezrozumiany przez współczesnych ...

prz3mo
28-04-2012, 17:00
jak widzisz jestem bardzo kreatywny, tylko niestety, niezrozumiany przez współczesnych ...

... za to będą o Tobie pisać w książkach o fotografii...

UBoot
28-04-2012, 17:06
no w tym celu muszę się najpierw czymś dla fotografii zasłużyć. Jedno wiem na pewno: muszę być konsekwentny ...

Władca Pixeli
28-04-2012, 17:33
Wielu z Was jest zniesmaczonych dotacjami unijnymi - należy jednak spojrzeć na to, że dużą winę za popsucie rynku ponoszą urzędnicy przyznający te dotacje - ilu z nich ma pojęcie o zawodzie, jakim jest fotograf ślubny? Czy wiedzą, jakiej wiedzy i nakładu pracy wymaga ta profesja? Czy wiedzą np. że oprócz aparatu i obiektywu fotograf potrzebuje do obróbki dobrej klasy monitora, nie matrycy laptopowej lub CRT, aby te zdjęcia po wywołaniu dobrze wyglądały? Bądź programu do obróbki, który jeszcze aplikujący o dotację powinien dobrze znać ( nie na zasadzie, może troszkę tu podciągnę, troszkę tu - o! może być). Czy kiedykolwiek urzędnik przyznający dotację porównał proponowane przez aplikującego ceny do innego, profesjonalnego cennika i zastanowił się, jaki wpływ będzie miało na rynek pojawienie się fotografa robiącego pakiet 4000 zdjęć za 500-600 pln zamiast np 2 tys? Nie sądzę. My Polacy skrzętnie z tej niewiedzy urzędników korzystamy. Gdyby aplikującemu kazano prowadzić firmę przez minimum 2-3 lata, a nie przez rok, wyglądałoby to zupełnie inaczej. Jeśli kontrole byłby częstsze, może ludzie zastanowiliby się kilka razy, zanim zdecydowaliby się wejść w ten biznes. Niestety, nasi urzędnicy wychodzą z założenia, że trzeba te pieniądze rozdać jak najszybciej, żeby nie było później do nich pretensji. Ja jestem za dotowaniem nowo powstałych firm, ale na rozsądnych zasadach, tak samo jak jestem za pozyskiwaniem środków przez istniejące już firmy - myślę, że paru fotografów skorzystało z możliwości dofinansowania ich istniejącej już firmy, studia itp.
Socjalizm (łac. societas - wspólnota) – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze).

foto4deg
28-04-2012, 17:36
Socjalizm (łac. societas - wspólnota) – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze).
Nie na darmo wielu porównuje Unię Europejską do ZSRR.

kolarz
28-04-2012, 18:12
foto4deg
Urzednik przyznajacy dotacje nie musi sie znac na branzy dotyczacej dotacji(poniewaz musiala by powstac cala rzesza ekspertow i zostac oplacona ktorej jedynym celem byloby powiedziec TAK/NIE, pytanie ile by musiala taka osoba uczyc sie, zarabiac aby ta ekspercka wiedza byla oplacalna).

Urzednika interesuje biznesplan jaki skladasz, nie ma znaczenia czy jestes facetem, baba, studentem, murzynem czy np inwalida. Ocena wniosku polega na ocenie twojego pomyslu, nastepnie ocenie wiedzy i doswiadczenia jakie posiadasz aby ten pomysl zrealizowac, rachunek ekonomiczny przedsiewziecia, analize rynku jaka przeprowadziles i opisales dla swojego przedsiewiecia itp, to tak w skrocie. Za kazdy element dostajesz punkty. Dodatkowo swoj pomysl musisz obronic przed komisja skladajaca sie z osob ktore znaja sie na biznesie a nie na konkretnej branzy.
Dostajesz kolejne punkty. Pozniej jest wielu innych takim samym kryteriom podanych. Jesli dany projekt zaklada 50% uczestniczacych w projekcie/kursie ze otrzyma rzeczona dotacje to szukasz sie na finalowej liscie. Pretensje mozesz miec tylko do siebie ze byli od ciebie lepsi i sie nie zakwalifikowales.

Slyszalem o osobach startujacych do kilku projektow i jak sie gdzies zakwalifkowali to musielu i rezygnowali z innych. To jest dopiero nie zdrowa konkurencja, poniewaz zabierali miejsce innym. No ale czy to jest niefer w naszych realiach samemu trzeba odpowiedziec.

Dodatkowo w kwestii kontroli urzednik ma prawo sprawdzic ci czy zakupiles sprzet zgodny z tym co deklarowales a nie np nowy TV do pokoju.
Kontrolowane sa rowniez wydatki zwiazane z zakupami czy tzw kosztami.

ALE NIKT NIE MA PRAWA CI ZABRONIC PROWADZIC FIRME KTORA PRZYNOSI STRATY I Z TEGO POWODU NIKT NIE MA PRAWA CIE ZMUSIC ABYS DOTACJE ODDAL LUB ZAMKNAL FIRME, BO TO ZE TY TRACISZ PIENIADZE TO WYLACZNIE TWOJA SPRAWA I NIKOMU NIC DO TEGO.

To tyle na temat przyznawania dotacji i kontroli.

nonnatus

O wielkosci dotacji oraz regianach jej przyznawania napisalem juz kilka postow wczesniej (duze 40tys dotacje maja szanse regiony z duzym bezrobociem i szczegolnie na tereneach rolniczych wiec zaden fotograf tam jej nie dostanie, a od poczatku 2011 obnizono wysokosc w pozostalych regionach o polowe) wiec nie wprowadzaj w blad. Na obecnosc na targach pozwola sobie ci co ich stac, dotyczy to tez marketingu.

Zauwaz ze oboje jestesmy innymi osobami wychowanymi, w innych realiach wiec mamy prawo miec odmienne zdania, natomiast ty od razu twierdzisz ze moja argumentacja jest oderwana od rzeczywistosci co jest przejawem pewnej formy uprzedzenia lub ataku. Jesli piszac to czujesz sie lepszy pewniejszy to tylko swiadczy jak malostkowa osoba mozesz byc.
Ja nie uzylem przeciw tobie w dyskusji tego typu argumentow bo cie nie znam nie wiem czym sie zajmujesz w zyciu, wiec nie wypada mnie tak mowic. Wiec prosze cie nie odbiegajmy od setna sprawy.
Moje zatrudnienie stan posiadania i inne nie powinny wogole cie interesowac, a sugerowane ze jestem taki lub inny wydaje sie wrecz naganne.

Nic o mnie nie wiesz i wypisujesz rzeczy ktore sa wyssane z palca.

Ja nigdy nie napisalem nic o dobroczynnym wplywie dotacji na rynek foto.

Pamietaj jesli prowadzisz firme tez mozesz ubiegac sie o dotacje znacznie wyzsza niz dla nowych DG, wiec mozesz byc bardziej konkurencyjny. A jesli nie chcesz z niej kozystac to twoj wolny wybor. Ty nie wiezmiesz wezma inni, ale to twoja sprawa.

nonnatus
28-04-2012, 19:09
nonnatus
Zauwaz ze oboje jestesmy innymi osobami wychowanymi, w innych realiach wiec mamy prawo miec odmienne zdania, natomiast ty od razu twierdzisz ze moja argumentacja jest oderwana od rzeczywistosci co jest przejawem pewnej formy uprzedzenia lub ataku. Jesli piszac to czujesz sie lepszy pewniejszy to tylko swiadczy jak malostkowa osoba mozesz byc.
Ja nie uzylem przeciw tobie w dyskusji tego typu argumentow bo cie nie znam nie wiem czym sie zajmujesz w zyciu, wiec nie wypada mnie tak mowic. Wiec prosze cie nie odbiegajmy od setna sprawy.
Moje zatrudnienie stan posiadania i inne nie powinny wogole cie interesowac, a sugerowane ze jestem taki lub inny wydaje sie wrecz naganne.

Nic o mnie nie wiesz i wypisujesz rzeczy ktore sa wyssane z palca.

Ja nigdy nie napisalem nic o dobroczynnym wplywie dotacji na rynek foto.


owszem piszesz o tym, uważając, że dotacje dobrze robią rynkowi. nawet siebie nie czytasz?
już mnie temat zmęczył.

ależ nie interesuje mnie Twój stan posiadania - nie pochlebiaj sobie - a jedynie to czy prowadzisz firmę. tak/nie.
i nie pytam o to bez powodu. powodem jest temat naszej rozmowy. napisałem, że daję głowę, że nie prowadzisz DG, bo nikt kto ją prowadzi, tak jak Ty nie napisze, bo tak nie pomyśli. tylko o to mi chodziło. tyle i tylko tyle.
nic ponadto mnie nie intersuje, więc daruj sobie teksty o stanie posiadania, zatrudnienia etc., bo doprowadzając agrumentację ad absudrum nie zbliżasz się do zrozumienia agrumentów drugiej strony. po raz enty...

napisałeś mi już, że leczę kompleksy, sugerujesz - po raz wtóry, że piszę, żeby się dowartościować, poczuć lepiej...
więc daruj sobie te lamenty, jak to jesteś ciemiężony...
nie widzę nic nagannego w moich słowach. wbrew Tobie zachowałem strukturę pisania z dużej litery Tobie/Ty i to nie tylko ze względów formalnych.
JA PO PROSTU SPIERAM SIE Z TWOIMI POGLADAMI, A NIE Z TOBA PERSONALNIE. widzę, że to nie do ogarnięcia.
a nie zgadzam się z Tobą, bo różni nas rozumienie rynku, a nie wychowanie (tak na marginesie, po kiego wbijasz tu po raz kolejny wątki osobiste. nie ogarniam).

niezgoda to nie uprzedzenie, a to, że ktoś ma inne zdanie niż Ty, nazywasz atakiem, to już Twój problem, nie mój.

nie czytasz z uwagą. do tego robisz straszne błedy ortograficzne. w każdym niemal poście.
- to nie pojazd, tylko fakt.


dla mnie temat skończony.
więc miej więcej mądrości ode mnie i nie odpisuj już na moje Tobie odpisywanie.


i na koniec najważniejsze: nie chcę dotacji. chcę by mi urzędnicy nie przeszkadzali.
pomogą mi najwięcej gdy nic nie będą poprawiać, ulepszać, kombinować, by tylko uzasadnić swoje istnienie.
jesli uważasz inaczej, to Twoja rzecz.
dla mnie EOT


pozdrawiam
r.

Jacek_Z
28-04-2012, 21:49
Jacek_Z

Policz sobie koszta jakie musisz poniesc robiac w analogu i przyrownaj je do cyfrowki (czy zrobisz tysiac zdjec? pozniej je wywolasz i dasz do wyoboru kilentowi ktore odbitki mu powiekszyc). Ta diametralna roznica rzuca cien na prawdziwe koszty prowadzenia studia w dobie fotografi cyfrowej.
Zdecydowanie wolę płacić za filmy i dostawać tyle kasy ile wtedy - 10 lat temu, niż mieć mniejsze koszty przy cyfrze i zarabiać grosze.


Realnie biorac piszesz ze zmieniles sprzet i na kazdym traciles ale z jakiego powodu? przeciez sie nie zepsul , nie byles zmuszony zakupic nowego bo straciles narzedzie pracy, poprostu chciales miec lepszy nowszy mozna rzec ze przeinwestowales skoro sprzet na siebie nie zarobil, ale czy lepsze zdjecia z tego tytulu masz? Sluby od wiekow wygladaja tak samo i odbitki tez sa standardowych wielkosci.
Dla przykladu czy swoja analogowa lustrzanka nie moglbys dalej robic zdjec dobrej jakosc? przeciez taki sprzet jest praktycznie wieczny.
Myślisz, że zmianiałem sprzet z własnej woli? Rynek mnie zmuszał. W latach 90-tych w reklamie trzeba było pracować na slajdach MF (6x7, 6x6). Małego obrazka nie chciano tykać, bo się kiepsko skanowało. Nie chciano nawet gdy wydruk był wielkości paczki papierosów, co było kuriozalne. Robiłem na 6x7 nawet gdy druk był taki jak stykówka. No i oczywiście wtedyu gdy szły kalendarze B1 czy li 100x70 cm.
Wiesz co wyparło doskonałą jakościowo Mamiyę RZ ? Kompakt Coolpix 5000. To jest równie zaskakujące co śmieszne. I tragiczne. Ale taka prawda, choć ciężko naprawdę to pojąć. Praca Coolpixem w studio to był koszmar, wiec trzeb abyło przejść na lustrzankę - czyli na D70. A potem presja klientów na więcej i więcej MPx. 12 Mpx z Nikona to było mało, własciwie powinienem kupić 5Dmk2. Teraz muszę kupić D800.



Reasumujac w tym co wczesniej pisalem jest duzo prawdy i trudno bedzie sie z tym nie zgodzic. Ale dotknelo to nie tylko wasza branze, co maja powiedziec drobni handlowcy jak pod nosem wyrosly im mega wielkie hipermarkety galerie centra handlowe. Wielu upadlo i wielu dalo rade.
Mamy wolny rynek i sie z tego cieszmy a nie narzekajmy i wymyslajmy kolejne bzdurne przepisy zakazy z ktorymi cale pokolenia za komuny walczyly.Zgodzę sie w połowie. Te wszystkie sklepy prowadzą działalność gospodarczą. Nie idzie inaczej sprzedawać. Ich problem to to, że hurtem taniej i kapitał będący w dużych sieciach.
Natomiast sporo fotografów nie prowadzi DG, a nawet nie podpisuje Um o dz. I tu jest główny problem. Nawet nie te dotacje, bo by zacząć robić zdjęcia potrzebne są "grosze". 4-5 tys (a nawet mniej) i możesz ruszać z fotografią ślubną.


i na koniec najważniejsze: nie chcę dotacji. chcę by mi urzędnicy nie przeszkadzali.
pomogą mi najwięcej gdy nic nie będą poprawiać, ulepszać, kombinować, by tylko uzasadnić swoje istnienie. Podpiszę się pod tym. Z UE robi się tu pomału socjalizm. A od kiedy to socjalizm kojarzy się z sprawną gospodarką?

jarmer
29-04-2012, 01:01
Dawanie dotacji przez UP dla bezrobotnych nie prowadzi do niczego dobrego. Jak wiadomo większość nowo otwieranych firm zwija się po 2 latach. Jakby wprowadzili obowiązek na pięć lat prowadzenie DG to dotacje miały by sens. Dotacja na 2 lata to zwykły socjalizm i nie prowadzi to do niczego dobrego, raczej do zniszczenia rynku usługowe ( dotyczy to KAŻDEJ BRANŻY USŁUGOWEJ).

Jak zaczynałem DG to nikt mi nie dał ulgi na ZUS, nie dostałem zapomogi z UP i jakoś przetrwałem. Przez tyle lat prowadzenia działalności widzę, że się robi coraz gorzej a ja się robię coraz starszy i czasem mi ręce opadają, ale walczę. Mam satysfakcję, że żaden du... nie stoi mi nad głową i mi nie rozkazuje, a do tego aby iść do kibla nie muszę mieć karty, aby ten kibel otworzyć, o czy zaraz się dowie sam naczelny wódz.

W każdej dziedzinie jest dużo niezdrowej konkurencji z dotacjami i szarą strefą, ale to nie jest do końca wina ludzi, tylko tej mafii co nas gnębi coraz to innymi idiotycznymi podatkami, aby mieć premię za wybudowanie bubla narodowego. Im się należy, otrzymują to niewyobrażalne premie za ??? stołek, bo nie za pracę. My musimy na to pracować aby zarobić i opłacić : ZUS, podatek, Vat i inne chore opłaty, składki poddatki.
Jak zaczynałem DG to płaciłem 286zł ZUSu na 1 przekazie pocztowym i podatek w US to była cała biurokracja, a teraz trzeba składać "15" deklaracji 3 przelewy do ZUSu 2 w US i nie wiadomo za co mam jeszcze zapłacić, aby rząd się wyżywił (jak to powiedział pan z dużymi uszami).

Co do dotacji UE to w branży usługowej jest bardzo ciężko coś dostać, ja nie znam żadnego 'małego' przedsiębiorcy co by dostał dotację z UE. Jeśli ktoś dostał to proszę o podanie go do publicznej wiadomości, z chęcią go poznam i złoże gratulację.

Co do nowych "fotografów" za 500zł / za ślub to ostrzegam, że na początku to zniosę, ale gdy to będzie już 10 czy 15 ślub, to już doniosę do US i zobaczymy, czy was będzie stać na robienie darmowych fot przy opłaceniu ZUS za ponad 900zł miesięcznie i opłacenie PS i LR i wielu innych składek na ....inne wymyślone podatki..
Każdy jakoś zaczynał i nie uwierzę że wszyscy zaczynali DG od UG, US i ZUS-u i zakupu D3 i innych słoików. Większość działalności zaczyna się od szarej strefy, później zaczyna się od UG US i ZUS-u. Przed tymi co zaczynali DG od UG i zakupów chylę czoła i z góry przepraszam, ale nie za bardzo wierzę że tak było, no chyba że ma się "zapaśnych" rodziców.

Proszę was Panowie i Panie (jeśli takie zabierały tu głos) przestańcie obrzucać się wyzwiskami i bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Czy musimy się ciągle kłócić i opluwać? Czy nie lepiej zebrać się i wypić piwo, kawę , herbatę lub inny napój?

Pozdrawiam WSZYSTKICH tych co się ze mną zgadzają i tych co mają inne zdanie.

UBoot
29-04-2012, 09:35
jarmer ! Zauważ, że zbiorowisko osób zarabiających na fotografii (np. śluby) to KONKURENCI i nie utożsamiają się ze sobą nawzajem, tylko raczej patrzą na siebie nieufnie.

I ja stawiam tylko dwie tezy:
- inaczej być nie może, bo nigdy nie uda się tej branży uregulować
- będzie tylko "coraz gorzej" (dla fotografów myślących, że można z tego wyżyć) i coraz lepiej dla klientów, których niedługo cała sesja ślubna będzie kosztowała danie posiłku fotografowi w trakcie wesela ...

I wielu fotografików na taką opcję pójdzie !

krokus66
29-04-2012, 10:37
Tu jest mały błąd w rozumowaniu u ciebie. Żeby UE dała wcześniej musi zabrać. I w dodatku więcej niż potem daje.

Masz rację.
Biorąc pod uwagę wysokie koszty utrzymania UE, to oczywistym jest, że musi więcej otrzymywać niż dawać. Mimo zapisanych zasad równości i demokracji, to w praktyce decydujacy głos mają państwa najsilniejsze, te które wnoszą najwyższe składki. Mnie to osobiście wcale nie dziwi, uważam to za normalne.

UE jest ekskluzywnym Klubem Kupców Europejskich, gdzie jest ciągła i nierówna walka o własne partykularne interesy. Kupcy myślą po kupiecku i nie należy mieć tu najmniejszych złudzeń. Zakłamani i obłudni są ci politycy, którzy próbują wmówić nam coś zupełnie innego. Należy jednak pamiętać, iż na chwilę obecną PL znacznie więcej otrzymuje finansowo niż wkłada do wspólnego kotła. To, że nie potrafimy wykorzystać znacznych kwot otrzymywanych dotacji, to jest już tylko i wyłącznie naszą winą

prz3mo
29-04-2012, 11:13
Należy jednak pamiętać, iż na chwilę obecną PL znacznie więcej otrzymuje finansowo niż wkłada do wspólnego kotła. To, że nie potrafimy wykorzystać znacznych kwot otrzymywanych dotacji, to jest już tylko i wyłącznie naszą winą


Kowalski ma w portfelu kasy coraz mniej, a chyba to powinno być najistotniejsze - by tak nie było. Mało interesuje mnie to, że wielkie firmy mają się dobrze, że prezesi mają zarobki "zachodnie".
Wzrost cen wielu produktów to nic innego jak narzucenie wymogów UE. I tak jak przed wejściem do UE byłem ZA, tak teraz widzę, że UE to syf niesamowity i odbija nam się już (a będzie jeszcze bardziej) czkawką. Suma sumarum ludzie mają coraz mniej kasy, bo zarobki wcale tak nie galopują, a ceny praktycznie wszystkiego i owszem. Wszystko musi być jak w UE, szkoda, że nie zarobki... Jako społeczeńtwo jesteśmy dziadami i tylko dzięki umiejętności kombinowania, wielu z nas udaje się jakoś przeżyć.
Jestem pewny, że to kwestia kilku lat i UE się rozpadnie.

RobertMiernik
29-04-2012, 12:12
Kowalski ma w portfelu kasy coraz mniej, a chyba to powinno być najistotniejsze - by tak nie było. Mało interesuje mnie to, że wielkie firmy mają się dobrze, że prezesi mają zarobki "zachodnie

Ale, który Kowalski?
Ty? Któryś z Twoich znajomych? Masz jakieś konkretne przykłady?

Bo ja na przykład zdecydowanie odwrotnie, nie wiem jak można z roku na rok zarabiać mniej i nic z tym nie robić. Co więcej wydaje mi się, że nawet ludzie zarabiający minimum mają teraz lepiej niż kilkanaście lat temu. Wprawdzie znam tylko kilka przypadków, więc może za mało, żeby rozciągać to na całe społeczeństwo, ale nawet z moich obserwacji tak to wygląda. A jak było kilkanaście lat temu wiem aż za dobrze...

Dlatego nie używajmy jakiś populistycznych teorii, czy zarabiacie mniej niż przed kilkoma latami?

Kiedyś jedliście szynkę a dziś salceson?...


EDIT: UE się niestety nie rozpadnie raczej, a jeśli to tylko zmieni formę, za bardzo się spodobała tym na górze, żeby mieli się zgodzić na powrót do bandy państw, obawiam się, że tendencja jest wręcz przeciwna i gdyby nie Rosja, Chiny, Indie i parę jeszcze separackich państw za kilkadziesiąt lat będziemy mieli Unię Światową i postępujący zanik państwowości 'członków'... (państwowości nie świadomości narodowej - mam nadzieję...).

UBoot
29-04-2012, 12:25
zatroskany przyszłością fotografii proponowałbym jednak pochylić się nad głównym tematem wątku, a więc próbami ochrony fotografików poprzez wprowadzenie prawa regulującego ten zawód.

Czy to pomoże ? Jakie będą skutki długofalowe ? Czy Konsument na tym skorzysta ? Kto w tym dualizmie fotografik-konsument pełni rolę podmiotu, a kto przedmiotu ? Czy upodmiotowienie fotografików pozwoli podnieść poziom sztuki fotograficznej na wyższy poziom ?

A może jednak należy się pogodzić z nieubłaganym procesem dziejowym zrównującym wszystkich wobec Sztuki ?

Może w tej komunii ludzkości ze sztuką jest jednak coś dobrego i zarazem sprawiedliwego ?

prz3mo
29-04-2012, 12:58
Ale, który Kowalski?
Ty? Któryś z Twoich znajomych? Masz jakieś konkretne przykłady?


To oczywiste, że chodziło mi o stosunek galopujących cen do zarobkow. Tak, ja nie mam takiego wzrostu zarobkow do rosnących cen towarów i uslug. U wielu moich znajomych jest podobnie. I nie pisz mi takich rzeczy, że nie rozumiesz jak można z tym nic nie robić... Bo staram się robić co mogę, nie każdy widocznie jest taki obrotny jak Ty. Z mojej strony EOT.

2pompony
29-04-2012, 13:13
Wy gadacie o pierdołach,a Uboot chce ratować ludzkość, fotografię oraz Sztukęęę. Pogadajcie o tym!

RobertMiernik
29-04-2012, 13:21
przemo, nie obrażaj się, bo przecież nikt nie chciał Cię obrazić.

W ciągu ostatnich 5 latach inflacja zmieniła ceny o 18 procent (GUS) czyli 3,6% rocznie, z 2 000 zarabianych pięć lat temu teraz, żeby to utrzymać powinno się zarabiać 2 360, wydaje się nie dużo, ale skoro budzi takie emocje to nie idźmy w tą stronę.

Jeszcze raz przepraszam, jeśli Cię uraziłem...

Al Koholik
29-04-2012, 13:25
Wy gadacie o pierdołach,a Uboot chce ratować ludzkość, fotografię oraz Sztukęęę. Pogadajcie o tym!

Ja ma wrażenie, że Uboot przez wielu uważany za trolla jako jeden z nielicznych trzyma się tematu i co ciekawsze to może mieć rację :)

kolarz
29-04-2012, 13:45
nonnatus

Dzieki za zwrocienie uwagi o bledach, tak to jest jak sie czlowiek spieszy piszac post i zalezy mu tylko aby dobrze sformulowac przeslanie. Ja akurat jestem osoba z wyksztalceniem technicznym i nie specjalnie przykladalem sie do nauki polskiego, w szkole sredniej mialem zawsze najnizsza mozliwa z tego przedmiotu ocene i zawsze mialem to gleboko w powazaniu.
Natomiast nie przeszkodzilo mi to zupelnie w zdobyciu wyksztalcenia jakie obecnie posiadam oraz robienia tego czym obecnie sie zajmuje. No ale to nie argument za ani przeciw w toczacej sie dyskusji. Reszte komenarza juz dawno sobie odpuscilem, bo nie chce sie juz z toba spierac o cokolwiek i nie dojdziemy do wspolnego consensusu.

Jacek_Z

Wine za ten stan ponosi postep technologiczny i wszechobecny globalizm.

Natomiast wynikiem tego jest owa metamorfoza waszego rynku. Sztuka fotografi zostala zamieniona w produkcje tasmowa fotek, z wakacji, z urodzin, z podworka. To rewolucja jaka przezyl przemysl samochodowy dzieki produkcji na tasmie forda T. Cos co kiedys bylo pieczolowicie wykonane i kazda sztuka byla jedyna w swoim rodzaju, stalo sie kolejnym standardowym szablonem wycisnietym z "prasy".

Kiedys jak pisales zdjecie kosztowalo troche zachodu lacznie z wywolaniem itd. i to powodowalo ze kazde zdjecie bylo na "wage zlota", bylo dopieszczone jeszcze przed jego zrobieniem. Teraz poprostu wciska sie spust bez obawy o jego rezultat. Stad fotografia zajmuja sie przypadkowi ludzie zapewne.

Pozatym postep technologiczny a wraz z nim producenci jak to juz wczesniej pisalem zamienili ceniony zawod w pasje dostepna dla mas. Lepiej jest sprzedac malo dopracowanych lustrzanek z bajerami - tysiace, niz wielokrotnie mniej naprawde profesjonalnego sprzetu dla wybranych. Pozatym cykl zycia produktu dzieki odpowiednio produkowanej technoligii ulegl znaczacemu skroceniu nie wspminajac juz o jej ciaglym postepie i starzeniu technologicznym.

Sam zaluje ze w tamtym czasie nie mialem szans nauczyc sie fotografii, poznac emocji i tego dreszczu podczas wywolywania zdjec, niestety nie mialem mozliwosci, wiedzy i zadnego sprzetu bo bylem zwyklym dzieciakiem z podworka, ktory ganial za pilka, a na komunie mogl dostac co najwyzej zegarek z melodyjkami. Jedyny aparat jaki mialem w rekach to smiena i to pod czujnym okiem ojca :)

RobertMiernik
29-04-2012, 13:52
Sam zaluje ze w tamtym czasie nie mialem szans nauczyc sie fotografii, poznac emocji i tego dreszczu podczas wywolywania zdjec, niestety nie mialem mozliwosci, wiedzy i zadnego sprzetu bo bylem zwyklym dzieciakiem z podworka, ktory ganial za pilka, a na komunie mogl dostac co najwyzej zegarek z melodyjkami. Jedyny aparat jaki mialem w rekach to smiena i to pod czujnym okiem ojca :)

To akurat zawsze jest do nadrobienia i jeśli nie miałeś do tej pory okazji A interesujesz się fotografią to nie widzę innej możliwości jak kupić analoga i pstryknąć chociaż parę rolek...

kolarz
29-04-2012, 14:02
To akurat zawsze jest do nadrobienia i jeśli nie miałeś do tej pory okazji A interesujesz się fotografią to nie widzę innej możliwości jak kupić analoga i pstryknąć chociaż parę rolek...

Obawiam sie ze to byloby zbyt drogie na moja kieszen, pozatym brak czasu na eksperymenty i nabycie odp wiedzy. Moze kiedys sie skusze, ale napewno nie teraz. Mam obecnie jeszcze wiele innych pasji i obowiazkow, jak pewnie kazdy z nas.

UBoot
29-04-2012, 14:03
Kolejny wspaniały pomysł !!! A właściwie dwie jego wersje:

1. Wolontariat fotograficzny.
Idąc śladem organizatorów Euro2012, którzy zatrudniają ogromne ilości wolontariuszy, fotograficy mogliby rozważyć podobne działania. Jest to pomysł dobry dla tych fotografików, którzy mają już wyrobione zdanie o sobie i są rozpoznawalni na rynku jako artyści, a nie rzemieślnicy.

Dla takich osób wielu adeptów fotografii byłoby w stanie pracować za darmo przez np. 3-4 miesiące, a w zamian dostawali by prawo do wpisu w CV oraz pomoc w ewentualnym zorganizowaniu wystawy własnych prac (ale to już po dłuższym okresie terminowania dla Mistrza-fotografika).


2. Robotnicy chińscy.
Znana w świecie z powodu swych niewielkich wymagań cenowych chińska klasa robotnicza tylko czeka na sygnał, aby przyjechać do Polski (i do reszty Europy) i przy pomocy taniejących lustrzanek zaofeorwać naprawdę niewiarygodne oferty "ślubniaków". Myślę, że biorąc pod uwagę ich pracowitość można się spodziewać, że za ślub z weselem wezmą nie więcej, niż 300-400 zł (przy założeniu 4 weseli w miesiącu) daje to kwotę ok. 1500 zł co jest i tak wyżej, niż w Chinach.

Co więcej: po weekendzie pójdą oni do swojej normalnej pracy na polskich budowach dróg, autostrad, budynków, mostów itp. !!!

Tak więc nasza gospodarka zyska nie tylko bardzo tanie usługi chińskich fotografików, ale również ogromny wzrost w branży budowlanej !!!

Sapphiron
29-04-2012, 14:03
Obawiam sie ze to byloby zbyt drogie na moja kieszen, pozatym brak czasu na eksperymenty i nabycie odp wiedzy. Moze kiedys sie skusze, ale napewno nie teraz. Mam obecnie jeszcze wiele innych pasji i obowiazkow, jak pewnie kazdy z nas.


Standard... chciałoby się być bardziej pro ale się nie chce poświęcić na to czasu i wysiłku... jakież to teraz popularne...

wer
29-04-2012, 14:10
Kolejny wspaniały pomysł !!! A właściwie dwie jego wersje:

1. Wolontariat fotograficzny.
Idąc śladem organizatorów Euro2012, którzy zatrudniają ogromne ilości wolontariuszy, fotograficy mogliby rozważyć podobne działania. Jest to pomysł dobry dla tych fotografików, którzy mają już wyrobione zdanie o sobie i są rozpoznawalni na rynku jako artyści, a nie rzemieślnicy.

Dla takich osób wielu adeptów fotografii byłoby w stanie pracować za darmo przez np. 3-4 miesiące, a w zamian dostawali by prawo do wpisu w CV oraz pomoc w ewentualnym zorganizowaniu wystawy własnych prac (ale to już po dłuższym okresie terminowania dla Mistrza-fotografika).



Ale to już było i się skończyło. Cechy jakoś zostały wyparte przez manufaktury, a potem fabryki.

kolarz
29-04-2012, 14:34
Sapphiron zapewniam cie ze wiele rzeczy chcialbym zrobic ale nie starcza:

- czasu
- zapalu
- pieniedzy
- .....

Pozatym mam juz D7k i Canona A75 z dawnych lat, mam wiec juz w co inwestowac. Mam tez inne pasje i hobby, ktore maja wyzszy priorytet waznosci.
Napisalem to jakby z nuta nostalgii, co nie znaczy ze jutro sie za to zabiore. Napewno chcialbym zakupic 70-200 2.8 ze stabilizacja i raczej tu bede lokowac zawartosc skarbonki:) z wiadomych wzgledow.

Mimo wszystko miloby bylo poznac ta tajemna wiedze dawnej forografii analogowej od zrobienia zdjecia do jego wywolania, chociaz tak dla siebie i jeden raz.

krokus66
29-04-2012, 19:39
zatroskany przyszłością fotografii proponowałbym jednak pochylić się nad głównym tematem wątku, a więc próbami ochrony fotografików poprzez wprowadzenie prawa regulującego ten zawód.

Czy to pomoże ? Jakie będą skutki długofalowe ? Czy Konsument na tym skorzysta ? Kto w tym dualizmie fotografik-konsument pełni rolę podmiotu, a kto przedmiotu ? Czy upodmiotowienie fotografików pozwoli podnieść poziom sztuki fotograficznej na wyższy poziom ?


Jestem za maksymalnym ograniczeniem koncesjonowania wszelkich zawodów. Przekonany jestem, iż przy koncesjonowaniu oraz narzuceniu odgórnych cen straci klient i Sztuka. Straci również koncesjonariusz gdyż nie będzie miał wystarczająco silnych bodźców aby się rozwijać. Nie zapominajmy, że najpiękniejsze obrazy i utwory muzyczne powstały u Twórców, których życie absolutnie nie rozpieszczało.

Uważam, że każdą branżę usługową ale i produkcyjną niszczą nie dotacje ale przede wszystkim czarny rynek.

wer
29-04-2012, 19:47
Jestem za maksymalnym ograniczeniem koncesjonowania wszelkich zawodów. Przekonany jestem, iż przy koncesjonowaniu oraz narzuceniu odgórnych cen straci klient i Sztuka. Straci również koncesjonariusz gdyż nie będzie miał wystarczająco silnych bodźców aby się rozwijać. Nie zapominajmy, że najpiękniejsze obrazy i utwory muzyczne powstały u Twórców, których życie absolutnie nie rozpieszczało.

Uważam, że każdą branżę usługową ale i produkcyjną niszczą nie dotacje ale przede wszystkim czarny rynek.

Bardziej niszczy branżę brak świadomości, że fotografia to też ciężka praca. Większość osób uważa, że taki fotograf to sobie pstryknie. Jest fotografem, bo przeczytał instrukcję obsługi i kupił sobie "luszczankę". A poza tym ma kasy jak lodu, więc może akurat to zlecenie zrobić za darmo.

kolarz
29-04-2012, 22:23
Kazda praca jest ciezka, ale nie przesadzajmy.
A ze zawod fotografa to ciezki kawalek chleba to bym polemizowal ale oczywiscie, nie moge sie czesciowo nie zgodzic z tym twierdzeniem.
Kazda prace mozna nazwac ciezka pod warunkiem, gdy wezmie sie pod uwage caloksztalt, czyli dluga droge do nauki fachu (np studia, kursy, praktyka, czy dochodzenie do celu malymi kroczkami metoda prob i bledow) oraz okolicznosci i warunki w jakich sie ja wykonuje.

I tak wg mnie zawod fotografa to ciezki kawalek chleba gdy np jestes fotografem wojennym, na wojnie, walczacym o prawa ludzi lub zwierzat z potezna machina czy systemem np totalitarnym i grozi ci realna, w kazdym momencie utrata zdrowia czy zycia lub wieloletnie wiezienie to ok podpisuje sie rekoma i nogami.

Ale robiac zdjecia imprez okolicznosciowych to czy jest taka ciezka rowniez? Napewno pod jakims wzgledem tak ale jakim? Napiszcie.

Co ma powiedziec np gornik, policjant, strazak, szambonurek w oczyszczalni, czy np nurek wojskowy lub cywilny, dla ktorych realna utrata zycia czy zdrowia jest niejako wpisana w profesje.

Gdy staniesz na przeciw robotnika budowlanego, ktory caly dzien targa cegly po 12 godzin 5dni w tyg, czy osoby kladacej asfalt podobne godziny pracy lub strazaka, ktory gasi pozary i wlasnie byc moze stracil kolege w akcji, to powiesz mu ze moja praca fotografa jest ciezka to jak bedziesz wygladal w jego oczach? Nie przesadzajmy!

Kazda praca jest ciezka bo musimy ja wykonywac, by moc zyc. To samo powie ci bankier ktory w zasadzie z punku widzienia robola nic nie robi. To samo zul zbierajacy puszki czy inni. A jak jest faktycznie?

Nie wydaje sie tez ze stan posiadania ma jakikolwiek wplyw na jakosc i profesjonalizm. Tylko jak swoja profesje wykonujemy jak do niej podchodzimy, pielegnujemy, rozwijamy. W wiekszosci przypadkow i tak odwalamy zwykla panszczyzne z powodu wrodzonego lenistwa, majac wygorowane mniemanie o sobie.

wer
29-04-2012, 23:09
Nie trzeba jechać na wojnę. Wystarczy manifestacja na 11 listopada. Latające kamienie, butelki, petardy, groźby od kiboli. Do tego jak ktoś biega z kilkoma kilogramami sprzętu to naprawdę czujesz na drugi dzień takie fotografowanie. Przy imprezach plenerowych często przydatnym akcesorium są ochraniacze ogrodowe na kolana. Kilkugodzinna sesja też może dać w kość, uklęknąć, wstać, poprawić, przenieść, uklęknąć, ukucnąć, wstać, ukucnąć. Po 4 godzinach czujesz to w nogach. Piszę to z własnych niewielkich doświadczeń. Często niby zdjęcie proste wymaga bardzo dużo pracy. W przypadku fotografii produktowej (nie mylić z packshotami na allegro) to jest kilka godzin pracy, żeby uzyskać zdjęcie jakie się chce. Mało kto potem, kto ogląda to zdjęcie wie ile pracy trzeba w to włożyć.

UBoot
29-04-2012, 23:15
"ukucnąć" ?! "wstać" !? wer ! To ty byś musiał zobaczyć moje "sesje" poligonowe. To byś nawet o "ukucnięciach" nie wspominał ...

Bo u mnie "ukuca" się dopiero wtedy, gdy się już nie da ruszyć ręką, ani nogą ...

Swego czasu robiłem sesję fotograficzną "nocno-zimową" - 1,5 godziny przy -15 stopni i głębokim śniegu. Aparat pod koszulą, żeby nie zamarzł, był wyjmowany tylko na fotografowanie. A do tego musiałem się szybko przemieszczać od punktu do punktu, żeby zdążyć zrealizować napięty plan. Oczywiście ciągle brnąć w śniegu, niosąc statyw, torbę z obiektywami i innym sprzętem.

To były ogromne emocje dla początkującego fotografa. Chciałem wtedy dosłownie pożreć całym sobą każdy kadr, każdą scenerię ...

Potem to się zmieniło. teraz mam już bardziej zdystansowane podejście. Ale mimo to ciągle wspominam tamten szczególny okres.

Jacek_Z
30-04-2012, 00:04
Kolejny wspaniały pomysł !!! A właściwie dwie jego wersje:

1. Wolontariat fotograficzny.

2. Robotnicy chińscy....Myślę, że biorąc pod uwagę ich pracowitość można się spodziewać, że za ślub z weselem wezmą nie więcej, niż 300-400 zł (przy założeniu 4 weseli w miesiącu) daje to kwotę ok. 1500 zł co jest i tak wyżej, niż w Chinach....

Tak więc nasza gospodarka zyska nie tylko bardzo tanie usługi chińskich fotografików, ale również ogromny wzrost w branży budowlanej !!!"Zaczynam" mieć obawy co do twojego stanu psychicznego. To żart czy ty na poważnie tak ?


Jestem za maksymalnym ograniczeniem koncesjonowania wszelkich zawodów. .

Uważam, że każdą branżę usługową ale i produkcyjną niszczą nie dotacje ale przede wszystkim czarny rynek.Może się zdziwicie, ale zgadzam się z tym.

mpwt
30-04-2012, 00:12
Należy jednak pamiętać, iż na chwilę obecną PL znacznie więcej otrzymuje finansowo niż wkłada do wspólnego kotła.

Ale oddamy (My z PL) im to wszystko z nawiązką... jak nie ja to moje dzieci :(
Nic na Świecie nie jest za darmo. Zwróć też przy okazji, że większość pieniędzy z UE nie jest na 100% inwestycji. Znaczną część musimy (My z PL) wyłożyć z własnej kieszeni. A że ona jest pusta to trzeba brać kredyty... Marża 0%? ;)


Uważam, że każdą branżę usługową ale i produkcyjną niszczą nie dotacje ale przede wszystkim czarny rynek.

Ale dlaczego mamy czarny rynek? Bo jest super i tylko ludziom się nie chce zarejestrować DG czy może koszty pracy w tym kraju są za wysokie?

RobertMiernik
30-04-2012, 00:47
Kurcze przesadzacie panowie...
Oczywiscie, ze "kiedys" oddamy z nawiazka do uni to co ona nam teraz daje ale czego oczekujecie, ze przyjdzie jakis Bil Gates czy inny Midas i powie "jacy Wy Polacy biedni jestescie, ale nie martwe sie wasze problemy sieskonczyly, prosze oto milion baksow dla kazdego"...

Daja kase- zle bo nie na calosc inwestycji
Daja na calosc- zle bo rynek psuja
Nie daja- zle bo innym dali
Kiedys bedziemy musieli oddac- nosz smierdziele nie chca sie sama radoscia dawania zadowolic

Panowie...

Wybaczcie brak diakrytykow pisane z komorki....

UBoot
30-04-2012, 06:35
Jacek, czy nie ma w Polsce Chińczyków wykonujących różne prace ?
Czy nie wykorzystuje się tysięcy młodych ludzi w postaci wolontariatu, a oni to robią dla wpisu w cv ?

A co do Chińczyków, to nawet wymyśliłem nazwę dla takiej firmy, która by obsługiwała wesela przy pomocy Chińczyków:

"Kitajski mur" ...

No i do tego hasło reklamowe:

"My postroili kitajski mur, tiepier my postroim twaju fotografju !"

prz3mo
30-04-2012, 07:13
Jacek, czy nie ma w Polsce Chińczyków wykonujących różne prace ?


Owszem są. Tyle tylko, że wcale nie robią "czarnej roboty" za miskę ryżu jak sugerujesz.

BTW
Uboot, tylko nowi użytkownicy, albo ci co bardzo rzadko bywają na forum nabierają się na Twoje bajki. Nie wiem tylko czemu służyć ma ta Twoja "zabawa"? Bo chyba nie masz złudzeń, że 99% forumowiczów wie, że sobie jaja robisz.

krokus66
30-04-2012, 12:10
Ale oddamy (My z PL) im to wszystko z nawiązką... jak nie ja to moje dzieci :(
Nic na Świecie nie jest za darmo. Zwróć też przy okazji, że większość pieniędzy z UE nie jest na 100% inwestycji. Znaczną część musimy (My z PL) wyłożyć z własnej kieszeni. A że ona jest pusta to trzeba brać kredyty... Marża 0%? ;)


Zgadzam się.
Wiele dotacji już im się zwróciło. W swej wypowiedzi pisałem tylko o stronie finansowej, natomiast UE, głównie Niemcy zyskali pośrednio bardzo dużo jeszcze przed naszym wejściem. Winą była kurtuazja, szlachetność a przede wszystkim daleko posunięta naiwność naszego rządu. Nie bez kozery UE nazwałem Klubem Kupców Europejskich. W biznesie obowiązują twarde realia ekonomiczne i rynkowe. Nic nie ma za darmo, jeśli coś sprawia takie wrażenie, to zysk jest pośredni i na pewno z nawiązką. Wielką naiwnością jest sądzic inaczej.

Weźmy jednak pod uwagę, że do UE wstąpiliśmy dobrowolnie. Składki musimy płacić bez względu na to czy korzystamy z dotacji oraz w jakim stopniu je wykorzystujemy. Wobec powyższego totalną głupotą byłoby ich nie brać. W inwestycjach dotacje wynoszą 60-75% wartości całego zadania. Dzięki nim nasza gospodarka dostała olbrzymiego kopa do przodu. Olbrzymie miliardy są co roku w nią wpompowywane. W tym i tylko w tym tkwi tajemnica tzw. "zielonej wyspy". Taka w tym zasługa naszego rządu jak Indian z puszczy amazońskiej, że nie odczuli żadnego kryzysu!

Wielką i niepowetowaną stratą jest, iż PL nie potrafi wykorzystać wielkich środków unijnych. Pośrednio ma to olbrzymi wpływ na poziom życia Kowalskiego, jego dzieci oraz wnuków.

Prowadząc biznes też bierze się kredyt na rozwój firmy. Bardzo ważne jest aby go dobrze skalkulować. Pomimo odsetek do zapłacenia jest on bardzo opłacalny i pożądany. W ekonomii nosi on znaną nazwę "dźwigni finansowej".

UBoot
30-04-2012, 12:22
Przemo - ale jakie bajki ? w Jakim sensie ? Czy chodzi ci o to, że spekuluję na temat kierunków ewolucji branży fotograficznej ? (nawiasem mówiąc, niektóre osoby podzielają moje poglądy).

Bo nie rozumiem na czym mają polegać te bajki ?

Fotografie robię sam (mogę to udowodnić - mam RAW-y !)

Więc o co chodzi ?

Kurtz
30-04-2012, 12:23
Nie trzeba jechać na wojnę. Wystarczy manifestacja na 11 listopada. Latające kamienie, butelki, petardy, groźby od kiboli.
A tak z ciekawosi, kolega tam byl, czy tylkow telewizji ogladal? Bo ja z wlasnego doswiadczenia smiem twierdzic ze latwiej bylo dostac pala od policji niz od kibola :]
Porownanie tego do wojny moim zdaniem jest po prostu tak samo adekwatne jak porownanie sony aplha do lustrzanki. No dobra, po prostu nie jest adekwatne.
Zgadzam sie z kolega kolarzem - to jest ceizka praca, ale jest tyle innych zawodow, ciezszych, bardziej niebezpiecznych, wymagajacych wiecej fizycznie, ze rozwodzenie sie jaka to praca fotografa jest ciezka i jak ludzie tego nie szanuja jest imho troche nie na miejscu.


Należy jednak pamiętać, iż na chwilę obecną PL znacznie więcej otrzymuje finansowo niż wkłada do wspólnego kotła.
A bierze kolega pod uwage koszta ktore Polska mousi poniesc? Ja bym sie powaznie zastanowil przed tego typu stwierdzeniami, bo moze sie okazac ze wcale nie sa prawdzwie. Pozatym, to ma wiecej wspolnego z polityka niz z fotografia AFAIK.

kolarz
30-04-2012, 12:26
Prowadząc biznes też bierze się kredyt na rozwój firmy. Bardzo ważne jest aby go dobrze skalkulować. Pomimo odsetek do zapłacenia jest on bardzo opłacalny i pożądany. W ekonomii nosi on znaną nazwę "dźwigni finansowej".

Calkowicie sie zgadzam, dodam tylko, ze biznesu nie powinno sie otwierac opierajac sie tylko na tym lewarze, jest on jedynie ostatnia z mozliwosci, z ktorej lepiej nie kozystac ja nie mamy 100% oplacalnosci przedsiewziecia. Bo mozemy popasc w bledne kolo kredytowe.

Kurtz
30-04-2012, 12:32
Prowadząc biznes też bierze się kredyt na rozwój firmy. Bardzo ważne jest aby go dobrze skalkulować. Pomimo odsetek do zapłacenia jest on bardzo opłacalny i pożądany. W ekonomii nosi on znaną nazwę "dźwigni finansowej".
Ale ten kto daje ten kredyt, ponosi pewne ryzyko. Bank nie jest instytucja charytatywna i ocenia ryzyko, zeby nie utopic kasy. A jak wyglada to w przyapdku EU?

wer
30-04-2012, 12:35
A tak z ciekawosi, kolega tam byl, czy tylkow telewizji ogladal? Bo ja z wlasnego doswiadczenia smiem twierdzic ze latwiej bylo dostac pala od policji niz od kibola :]
Porownanie tego do wojny moim zdaniem jest po prostu tak samo adekwatne jak porownanie sony aplha do lustrzanki. No dobra, po prostu nie jest adekwatne.


Kilka razy musiałem się wycofać. Z 6 butelek rozbiło się w promieniu 2 metrów od moich nóg, kamieni nie liczę. Do tego groźby od kiboli. Petardy na szczęście chwilę się palą zanim wybuchną, więc bębenki w uszach całe.

krokus66
30-04-2012, 13:03
kolarz
"I tak wg mnie zawod fotografa to ciezki kawalek chleba gdy np jestes fotografem wojennym, na wojnie, walczacym o prawa ludzi lub zwierzat z potezna machina czy systemem np totalitarnym i grozi ci realna, w kazdym momencie utrata zdrowia czy zycia lub wieloletnie wiezienie to ok podpisuje sie rekoma i nogami."

Nie jest to ciężka praca ale przede wszystkim bardzo niebezpieczna. Znam wiele zawodów naprawdę ciężkiej pracy.
Z pozostałą częścią wypowiedzi generalnie zgadzam się.



Calkowicie sie zgadzam, dodam tylko, ze biznesu nie powinno sie otwierac opierajac sie tylko na tym lewarze, jest on jedynie ostatnia z mozliwosci, z ktorej lepiej nie kozystac ja nie mamy 100% oplacalnosci przedsiewziecia. Bo mozemy popasc w bledne kolo kredytowe.

Napisałem "na rozwój" a nie na otwarcie. Oczywiście "tylko na ... lewarze" czyli kredycie nigdy nie należy się opierać. Natomiast jeśli firma dobrze się kręci a mamy ciekawe pomysły, to wskazane jest wziąć kredyt po to aby kręciła się jeszcze lepiej.

Sztuka prowadzenia biznesu, dobrego i właściwego skalkulowania poziomu ryzyka przy braniu kredytu, to jest oddzielne zagadnienie, na tyle ciekawe co i trudne.

P.S.
Piszę o biznesie i o niczym więcej. Proszę żadnych podtekstów politycznych nie doszukiwać się. Natomiast zakłamanie, obłuda i samochwalstwo zawsze mnie mierziło, piszę ogólnie bez pokazywania palcem; tylko tyle.

prz3mo
30-04-2012, 13:14
Wielką i niepowetowaną stratą jest, iż PL nie potrafi wykorzystać wielkich środków unijnych. Pośrednio ma to olbrzymi wpływ na poziom życia Kowalskiego, jego dzieci oraz wnuków.


To prawda.
Pamiętam jak niedługo po wejściu do UE miałem okazję rozmawiać z babką, która zajmowała się pisaniem wniosków o dotacje z UE. Twierdziła wtedy, że kasy było aż nadto, wykorzystywana była tylko niewielka część. I "dziwiła" się młodym ludziom, że nie korzystali z dotacji... Tyle tylko, że ja w tamtym czasie dosłownie nigdzie nie widziałem informacji, że takie środki można pozyskać. Tak naprawdę to wiele lat później dopiero było więcej informacji o tym, a i to moim zdaniem zbyt mało. Głupi byłem że wtedy, gdy rzeczywiście były możliwości "otrzymania kasy" nie starałem się o nią. Gdy się obudziłem to okazało się, że pod żaden program już nie mogę się podpiąć, bo albo przeszkadzało mi miejsce zamieszkania, albo etat, albo to że już DG miałem. I dupa...
Nie twierdzę, że gdy kasy z dotacji było naprawdę dużo, państwo celowo nie trąbiło na lewo i prawo, by ludzie ją pozyskiwali... ale nie tylko moim zdaniem informacji ogólnodostępnej na ten temat było mało. Potem zaczęły powstawać całe serwisy, reklamy w tv o kapitale ludzkim etc... tylko, że to już było tak naprawdę po największej kasie. I obecnie jest już chyba tak naprawdę końcówka dla Polski...

robin102
30-04-2012, 21:26
Fotografowie na początku nie myślą o zarabianiu pieniędzy. A potem to już jest za późno... Otóż i to :( Kolega jeden z drugim który lada moment założy watek albo zada pytanie w istniejącym "jakie szkło na ślub" albo co kupić za dotację (z naszych portfeli ;)) właśnie tak nieszczęśliwie dla siebie i dla tego rynku nie mającego podstawy kombinuje. Myli się niestety sromotnie, że sobie napstryka za darmo żeby zaistnieć, a potem cennik przywali jak na znanych warsztatach nakazują. Niestety to już się nie udaje. Wydźwignąć się z totalnej tanizny czy darmochy to już nie ten czas. Zdecydowanie lepszą drogą jest opanować zagadnienie od strony fotograficznej i zacząć swoje zdjęcia przyzwoicie zrobione sprzedawać choćby za przyzwoite pieniądze. Nie mam tu na myśli kreowania się ceną od razu typu 4-5 tys zł bo w niektórych rejonach Polski i 2-3 kzł klienta zabija umysłowo, ale chociażby cenę wyższa od weselnej fontanny z czekoladą czy tortu. Ja bym osobiście nie mógł na weselu siedzieć razem z grajkami udawaczami którzy skasowali 3-4 kzł za udawanie grania gdybym za swoją prace miał otrzymać gażę liczoną w setkach złotych, czuł bym się jak pipa jakaś wykorzystana na maxa. Łatka taniego fotografa jest bardzo trudna do odklejenia.


a co sądzicie o dobrowolnych, snobistycznych stowarzyszeniach fotografów ślubnych na literę W ?
Bardzo dobre rozwiązanie na budowanie podstaw rynku który tej podstawy nie ma :( Jest w Polsce już trochę takich TWA ale z mojej perspektywy sensowne są tylko takie o zasięgu lokalnym, a zarazem tylko takie w których ludzie się znają na żywo, spotykając się od czasu do czasu ect, a nie są nikami na forach bez zobowiązań, a potem tworzą całkiem wirtualne ogólnopolskie twory najważniejszym punktem statutu to terminowym przelewem dla założyciela oraz ładnym logo. Róbcie takie lokalne przedsięwzięcia, bo najważniejszy jest rynek pod domem za przeproszeniem. Walczcie z konkurencją w ten sposób dzieląc koszta marketingu, reklamy na kilka kilkanaście osób. Przytrzymujcie miedzy sobą klientów odsyłając w swoim TWA konkurując ze sobą jednak cały czas poziomem obsługi, jakością zdjęć, a cena na końcu. W takim lokalnym TWA żeby one działało uczciwie i sensownie widełki cenowe mogą mieć rozpiętość góra 30%.

ps.
szkoda, że wszystkie rozmowy kończą się na foterce okolicznościowej, a w rzeczywistości ślubnej i przeradzają się w biadolenie :(
Ciekawi mnie jak to jest w innych krajach ?

UBoot
30-04-2012, 22:29
http://www.wpja.com/pl/wedding-photojournalism/poland-wedding-photographers.html

Tam każdy się chwali, ile zarabia !
I nie ma fałszywej skromności. Jesteś dobry - to jasno i wyraźnie o tym mówisz !
I to mi się podoba !

Tam są nawet ceny 2000 Euro + (czyli PONAD 10 tys zł !!!)
To się nazywa profesjonalizm !!!

W tym kontekście w ogóle nie rozumiem waszych narzekań !?

p.s. tylko nie rozumiem, dlaczego tak dobre stowarzyszenie korzysta z jakiegoś automatycznego tłumacza zamiast z oryginalnie polskiego tekstu ? Ale to może wina mojej przeglądarki ...

I jak zobaczyłem jakiś kalendarz, to wszystkie weekendy "booked" ...

woogen
01-05-2012, 00:07
Zdecydowanie lepszą drogą jest opanować zagadnienie od strony fotograficznej i zacząć swoje zdjęcia przyzwoicie zrobione sprzedawać choćby za przyzwoite pieniądze.
Jak to sobie wyobrażasz? Opanowanie zagadnienia od strony fotograficznej rozumiem jako trening aż osiągnie się minimum przyzwoity poziom. Ludzie nie zapłacą 2k czy 3k pln za fotografa bez doświadczenia (wykonane kilka-kilkanaście ślubów), bo nie powiesz chyba że ktoś fotografując, na własne potrzeby "opanowania zagadnienia", ptaszki, kotki, kwiatuszki, demonstracje czy bobasa kuzynki wyszkoli się na mistrza fotografii ślubnej i od razu zacznie kasować profi stawki. Nie widzę tego jak "wytrenujesz" się w sztuce ślubno-weselnego reportażu gdy trzeba od razu pobierać za to przyzwoite pieniądze by nie psuć rynku/uniknąć łatki taniego fotografa/czy co tam jeszcze wstawisz, a nie wolno ci być darmowym (drugim) fotografem i "wyszkolić się w boju". Każdy kiedyś zaczynał taką czy inną przygodę z foto i na pewno nie od razu kasował grube tysiaki a robił za darmo czy za przysłowiową flaszkę.
Co do głównego tematu dyskusji to cytując krokus66 jestem za maksymalnym ograniczeniem koncesjonowania wszelkich zawodów, ale dodam od siebie: artystycznych, czyli fotograf, malarz, aktor, modelka itp. Co do profesji, w których pośrednio czy bezpośrednio naraża się życie swoje lub innych jestem absolutnie za certyfikatami szkoleń czy ukończenia odpowiednich szkół/studiów (dla ułatwienia przykłady: lekarz, budowlaniec, kierowca).
Gdyby pojechać z certyfikatami dalej, to warsztaty foto prowadzone ochoczo przez członków forum można uznać za "zbrodnicze i psujące rynek" - modelki zatrudniane do pozowania często robią to na zasadzie TFP lub za symboliczną opłata, a powinny kasować tysiące jak nie dziesiątki tysięcy za sesję jak rasowe modeliny z NYC, Paryża czy Londynu. Dalej: 90% aktorów naturszczyków z seriali w tv należy wywalić bo nie mają ukończonej filmówki i zabierają chleb wykształconym kolegom. Podobnych historyjek można tworzyć setki.

wer
01-05-2012, 01:12
Londynu. Dalej: 90% aktorów naturszczyków z seriali w tv należy wywalić bo nie mają ukończonej filmówki i zabierają chleb wykształconym kolegom. Podobnych historyjek można tworzyć setki.

I to by było dobre, nie byłoby mroczków przed oczami i cichopek.

GarfieldPL
01-05-2012, 21:07
Gdyby wszystkich naturszczyków bez papierów wydupcyć z biznesu muzycznego to nie powstałyby podwaliny rocka. Uważam, że dla każdego jest miejsce na ziemi. W filharmoniach nie ma miejsca dla radosnych, nawet najzdolniejszych amatorów. Tam grają ludzie po studiach muzycznych, ukierunkowani na klasykę, zamknięci w swojej niszy. W rocku i innych odmianach rozrywki miejsca starczy dla każdego. Znam tak zdolnego amatora samouka gitarzystę, który zawstydziłby niejednego absolwenta szkół muzycznych. W branży muzycznej uważam, że papiery są ważne tylko wtedy jeśli idziesz do jakiejś filharmonii(a i tak tam muzyka przeegzaminują) albo idziesz w nauczanie( do tego muszą być papiery).
Tak samo w aktorstwie. Poważny aktor ma tyle propozycji(dobrze płatnych), że nie musi być zazdrosny o serialiki dla tłuszczy typu "M jak miłość", bo jeśli zaproponują mu tam robotę to na jego warunkach i od niego zależy czy ją przyjmie. Dla naturszczyka to często jedyna szansa w życiu. Zresztą .... Himilsbach z zawodu był kamieniarzem. Oczywiście on stworzył kreacje niezapomniane i różne Mroczki czy Cichopki mogą mu skoczyć ale może mu skoczyć również paru zawodowych aktorów. Są bowiem zawodowcy i zawodowcy....

Jeśli chodzi o przemysł kościółkowy to nie rozumiem o co się niektórzy burzą. Od wieków wiadomo, że właśnie kościół i tzw. przemysł boży jest szczególną niszą w której gnieździ się masa tandety. Np. organistą w kościele może być każdy patałach jeśli spełnia finansowe kryteria proboszcza. Większość najpiękniejszych budowli sakralnych powstała w dawnych wiekach. Teraz za pieniądze wiernych nie pytając ich o zgodę, bo wystarcza akceptacja proboszcza, wybudowano całą masę różnych potworków architektonicznych według projektów ludzi, którzy mienią się być zawodowcami. Różne wartościowe wnętrza często są przyozdabiane przez dekoratorów wnętrz spod ciemnej gwiazdy. Piękne drewniane płaskorzeźby, drogi krzyżowe są malowane w odpustowe kolorki(cierniowe korony Chrystusa w złotych kolorach itd). Kwiat do kożucha, świnia w zaprzęgu.... Nie dziwię się zatem, że ksiądz nie wymaga od fotografów licencji. Ważne, żeby nie wchodził mu z obiektywem do kielicha mszalnego. Reszta go nie obchodzi.

Żeby się nie rozpisywać. Myślę, że za zawodowego fotografa mówią zdjęcia i ktoś kto ma wysublimowany gust zawsze będzie wolał dać pracę komuś takiemu a nie w ciemno amatorowi bez stylu i nazwiska. Amatora bez stylu wybierze ktoś kto i tak nie zrozumie sztuki zawodowca. A że nie wszyscy są bez gustu, to myślę, że dla zawodowców nigdy pracy nie zabraknie więc nie ma co się burzyć.

UBoot
01-05-2012, 21:32
Ale dzięki temu, że rynek fotografii ślubno-weselnej jest tak zepsuty, tym bardziej może zajaśnieć gwiazda kogoś niezwykłego !!!

Jest tylko jeden problem: gdy już ta gwiazda zajaśnieje, to wszyscy natychmiast wykonają "Reverse engineering" i odtworzą "workflow" takiej "gwiazdy" i zaczną to natychmiast kopiować i to nawet lepiej, niż sam oryginał !!!

Myślę, że doszłoby nawet do kuriozalnej sytuacji, że oryginalny pomysłodawca przegrałby w sądzie spór o "prawa własności do wyrazu artystycznego" z kimś, kto by go skopiował lepiej, niż on sam to robił.

Sędzie tak by wyrok uzasadnił:

"oskarżony o kopiowanie pomysłów artystycznych nie potrafił wiarygodnie udowodnić, że sam wymyślił środki wyrazu. Biegli jednoznacznie wskazali na powoda, jako osobę doskonale obeznaną z terminologią fachową i biegle władającą techniką ekspozycji oraz obróbki materiału fotograficznego. Tymczasem oskarżony nie potrafił nawet Wysokiemu Sądowi odtworzyć działań, dzięki którym wykonał swoje fotografie. Oskarżony zasłaniał się niepamięcią, lecz sąd nie dał wiary tym tłumaczeniom"

W ten sposób by się to odbyło ...

Oczywiście oskarżony dostał by wyrok w zawieszeniu na okres próby do 3 lat ...

mpwt
01-05-2012, 21:58
[/B]Wobec powyższego totalną głupotą byłoby ich nie brać.

No i nie koniecznie.... bo gdyby te pieniądze szły na inwestycje to tak. Ale duża część tych pieniędzy idzie na totalne, niemające sensu ekonomicznego, bzdury. A kredyty od tego trzeba płacić. Przykładowo, ostatnio w powiecie Ostrołęckim wybudowano drogę asfaltową w lesie, bo trzeba było wykorzystać środki z UE. 40% inwestycji skredytowano... I ktoś to będzie musiał spłacić. Może ja a może moje dzieci... I co tu jest totalną głupotą? Przykłady można mnożyć. Nie głupotą jest niewykorzystywanie środków a właśnie bezsensowne wydawanie...

przemo_k
01-05-2012, 22:12
Jeszcze troche to beda "sami pro" ci z kursami,plakietkami i cholera wie co jeszcze.
Wyjasni mi ktos kto to jest amator?
Przyjda takie czasy,ze nie bede mogl zrobic fotki kwiatka,ptaka bo nie mam plakietki.

Amator to ktos kto nie zarabia na tym co robi tylko robi to co robi bo to lubi nie patrząc na koszty :)

UBoot
02-05-2012, 07:15
przemo, to według tak pojętej definicji ja jestem amatorem ! (bo nic nie zarabiam zgodnie z moją filozofią fotografii jako rozrywki ludowej dla wszystkich)

remnaj
02-05-2012, 08:28
A ja uważam, ze to dobry pomysł i zapewne za to co napisałem dostane bana, grono ślubnych mnie zlinczuje i powiesi za klejnoty. Może nie chodzi o to jak ma ktoś fotografować na kotletach bo każdy rodzaj fotografii czy to repo krajobraz portret makro itd opiera się o jakieś zasady a idąc w drugą stronę fotografia to pewnego rodzaju sztuka w której mile widziane jest łamanie zasad (oczywiście z umiarem i estetyką).
Wg mnie żeby moc fotografować za kasę trzeba by było zrobić jakiś kurs, szkole dający dany tytuł, jak to miało miejsce kilkanaście lat temu. Był sobie pan mistrz i pan czeladnik. Powiecie zapewne ze pogrzało mnie to pierwsze słońce majowe a ja wam powiem ze to byłby świetny sposób na rotację i przesiew tych dla których robienie zdjęć to nie jest pasja i hobby (co można przeczytać u co drugiego na stronie w zakładce "o mnie"), a zwykłe dolarki zapalające się w oczkach. Konieczność zrobienia danego tytułu wniosłaby w rynek wiele dobrego bo nie byłoby psucia rynku. A co do organu ścigania to nie trzeba by było do tego policji czy jak ktoś wyżej napisał CBŚ. Wystarczyłoby przy zakładaniu firmy pokazać papier z danym tytułem.

prz3mo
02-05-2012, 08:48
Tak, byłby być może przesiew... ale spowodowałoby to nic innego jak... jeszcze większą szarą strefę.

Kurtz
02-05-2012, 09:09
@remnaj
To nie tylko bedzie powiekszalo szara strefe, ktora juz jest dosc spora, ale jednoczesnie bedzie zmniejszlo konkurencje i dostep do zawodu.
Uzyskiwany papier, albo wymagalby na prawde dobrego poziomu fotografii ( a kto w takim razie moglby go wydawac? Jak ocenic? Czy tylko technike, czy moze indywidualizm, artyzm? ), albo bylby tylko swistkiem ktory moglby zdobyc przecietny zaawansowany amator z FXem. Oczywiscie setki osob zarobilyby na tym kase, robiac kursy, egzaminujac, etc, a ilosc papierkowej roboty by sie powiekszyla.
Zamiast zamykac dostep do rynku, lepiej uzywac dzialajacych na nim mechanizmow. Konkurencji, etc.

krokus66
02-05-2012, 09:38
No i nie koniecznie.... bo gdyby te pieniądze szły na inwestycje to tak. Ale duża część tych pieniędzy idzie na totalne, niemające sensu ekonomicznego, bzdury. A kredyty od tego trzeba płacić. Przykładowo, ostatnio w powiecie Ostrołęckim wybudowano drogę asfaltową w lesie, bo trzeba było wykorzystać środki z UE. 40% inwestycji skredytowano... I ktoś to będzie musiał spłacić. Może ja a może moje dzieci... I co tu jest totalną głupotą? Przykłady można mnożyć. Nie głupotą jest niewykorzystywanie środków a właśnie bezsensowne wydawanie...

Drążysz.:grin:
Obawiam się, że takowych przykładów można podać niestety więcej. Pamiętajmy: Nikt nas nie zmusza do brania kredytów, nikt nas nie zmusza do ich nieefektywnego wykorzystywania. PL ma całkowicie wolną wolę. Również nikt za nas nie dopilnuje jakości wykonanych robót. Jeśli są dziwne firmy a wartość zleceń grubo zawyżona, to czyja to wina? Jeśli są ustawione przetargi, to robimy je my, Polacy. Jeśli sprawy o wielkie korupcje ciągną się w naszych sądach nagminnie kilkanaście lat po to aby ulec rozmydleniu i przedawnieniu, to znów jest to tylko i wyłącznie nasza wina.

Te właśnie bardzo liczne i wieloletnie "nieprawidłowości" w decydującym stopniu wpływają na poziom życia Kowalskiego, jego dzieci oraz wnuków. Najgorsze jest to, iż ten poczciwy Kowalski nie bardzo to rozumie a wręcz nawet tłumaczy: Tak było zawsze i nikt tego nie jest w stanie zmienić. W ten sposób błędne koło się zamyka.

Nie ma już na kogo winy zwalić, przestańmy mówić "ONI" - winy szukajmy u siebie, nie u innych, mimo iż to najwygodniejsze. Przestańmy mówić:
1. Pociąg mi uciekł - ale, spóźniłem się na pociąg i mi odjechał.
2. Samochód wpadł mi w poślizg - ale, swą nieumiejętną jazdą wprowadziłem samochód w poślizg.
Musimy zmienić naszą mentalność i sposób myślenia, najwyższy czas już na to.

Tę wypowiedź broń Boże nie bierz do siebie.
Pozdrawiam
Krzysztof

krokus66
02-05-2012, 10:19
Amator to ktos kto nie zarabia na tym co robi tylko robi to co robi bo to lubi nie patrząc na koszty :)

Ja widzę dwojakie znaczenie słowa "amator".
1. Osoba zajmująca się czymś dla przyjemności, tj. zwolennik, entuzjasta, wielbiciel.
2. Osoba nie mająca fachowego przygotowania, tj. niezawodowiec, również: dyletant i laik.
Czyli znaczenie słowa zależy od kontekstu.

http://www.swiatobrazu.pl/zawodowiec-co-to-znaczy-16756.html

Nie sądziłem, iż nadal może to budzić tak liczne wątpliwości.

wasilewk
02-05-2012, 10:23
Musimy zmienić naszą mentalność i sposób myślenia, najwyższy czas już na to.



Tylko, że... ...od 1945r. karabinem i kulką w głowę wpajano nam przez 50 lat zasady, które chcesz teraz 'drogą polubowna' (lub inaczej: 'inteligentnie') wyplenić w krótkim czasie. Za kogo się uważasz ?

krokus66
02-05-2012, 10:38
Tylko, że... ...od 1945r. karabinem i kulką w głowę wpajano nam przez 50 lat zasady, które chcesz teraz 'drogą polubowna' (lub inaczej: 'inteligentnie') wyplenić w krótkim czasie. Za kogo się uważasz ?

Wpajano nam od 1939r jeśli nie znacznie wcześniej z krótką przerwą okresu międzywojennego. To jednak niczego nie zmiena, tym bardziej powinno mobilizować.

Za kogo się uważam? Za człowieka myślącego, nic więcej. Za kogoś kto by chciał wreszcie normalnie żyć, z nadzieją na lepszy jutrzejszy dzień dla własnych dzieci. To nie są zbyt wygórowane oczekiwania.

wasilewk
02-05-2012, 10:43
Każdy by tak chciał...

kolarz
02-05-2012, 11:05
robin102

Wesele moze sie odbyc bez zdjec, ale bez tanca sie nie obejdzie, ponadto na zdjeciach zalezy glowie parze mlodzej, bo reszta ma w glowie zabawe. Pozatym ciocia wujek i inni swoje kompakty czy lustrzanki sa w stanie przytargac na uroczystosc.
Slub raczej nie moze sie odbyc bez fotografa z wiadomych przyczyn. Pozatym ty jestes jeden a zespol to zazwyczaj n+1 osob (n = 1,2,3...), wiec stawki sa nieadekwatne do siebie. Co maja powiedzic muzycy slubni? Przeciez nie zyja swoja muzyka chlonac powietrze.

UBoot


Jest tylko jeden problem: gdy już ta gwiazda zajaśnieje, to wszyscy natychmiast wykonają "Reverse engineering" i odtworzą "workflow" takiej "gwiazdy" i zaczną to natychmiast kopiować i to nawet lepiej, niż sam oryginał !!!

Myślę, że doszłoby nawet do kuriozalnej sytuacji, że oryginalny pomysłodawca przegrałby w sądzie spór o "prawa własności do wyrazu artystycznego" z kimś, kto by go skopiował lepiej, niż on sam to robił.

Sędzie tak by wyrok uzasadnił:

"oskarżony o kopiowanie pomysłów artystycznych nie potrafił wiarygodnie udowodnić, że sam wymyślił środki wyrazu. Biegli jednoznacznie wskazali na powoda, jako osobę doskonale obeznaną z terminologią fachową i biegle władającą techniką ekspozycji oraz obróbki materiału fotograficznego. Tymczasem oskarżony nie potrafił nawet Wysokiemu Sądowi odtworzyć działań, dzięki którym wykonał swoje fotografie. Oskarżony zasłaniał się niepamięcią, lecz sąd nie dał wiary tym tłumaczeniom"

Na potwierdzenie tej racji podam :) przyklad z zycia mojego wziety:
- mianowice pisalem kiedys tam egzamin na studiach (moj charakter pisma jest mocno watpliwy w pewnych kregach - jedni twierdza ze pisze tak ladnie a inni ze nie da sie mnie odczytac), kolega ktory siedzial za mna poprosil o pomoc i zerznol odemnie praktycznie cala tresc odpowiedzi na pytania egzaminacyjne, egzamin sie skonczyl. Za tydzien widze wyniki ja 3 on 5 i co ja w tej sytuacji, moglem biedny zrobic(powiedziec ze odceny powinny byc na odwrot bo tylko ja sie naumialem?)? Przeciez nie podkablowalbym kolegi/ zawsze bedzie mial szanse sie odwdzieczyc, w chwili mojej slabosci :) . Nie musze dodawac, ze student na egzaminie jest w stanie odczytac dzielo kazdego niemal doktora medycyny, patrzac jednym okiem na tekst, przez ramie, mimo ze siedza co 2-ga lawke :) i zmienna charakteru pisma ma ma tu zadnego znaczenia. :):):)

mpwt

Pieniadze ida na inwestycje i to bardzo duzo za nie zbudowano/stwozono, i tak powstaly:
- nowe drogi wiadukty
- wodociagi na terenach wiejskich
- systemy informatyczne, w firmach ktore ich nie mialy a z ktorych byc moze tez kozystasz i nie wiesz o tym.
- uczelnie zyskaly bardzo wiele, tego chyba nawet nie trzeba komentowac
- z tego co wiem na wsiach zameldowani moga utrzymac dotacje na budowe szamba ( ostatnio bylo glosno w radiu na ten temat i tv) reklama tego byla z tych samych srodkow, jak ktos nie slyszal to trudno...
- i wiele innych (wystarczy sie rozgladac i czytac przy nowych inwestycjach sa tablice informacyjne ze, ze srodkow .... blabla bla... wybudowano blalala.../stwozono i uruchmiono system blablabla.., co prawda teraz nie musi kazdy monitor i mebel miec takiej tabliczki ale wystrczy jedna zbiorowa) wystrczy sie rozejrzec nieco dalej niz czubek wlasnego nosa.

Patrz na stopke: http://www.weeia.p.lodz.pl/
lub http://www.p.lodz.pl/main,+projektyfs,menu1591,projekty_z_funduszy_stru kturalnych_2007_-_2013_index.htm
lub
http://www.p.lodz.pl/main,menu1592,program_operacyjny_kapital_ludzki_in dex.htm

jkowal
02-05-2012, 11:17
Widziałem kiedyś jednego zawodowca w akcji, a później efekt (ma zakład fotograficzny działający od wielu lat).
W czasie akcji jednocześnie filmował (kamerą trzymaną na ramieniu) i robił zdjęcia aparatem.
Efekt końcowy - tragiczny.

kolarz
02-05-2012, 11:20
http://www.p.lodz.pl/main,menu1592,program_operacyjny_kapital_ludzki_in dex.htm priorytet II zobaczcie kwote dofinansowania, wiec co to jest ta marna dotacja na nowa DG. Tyle co kot naplakal. Tu poszlo na ksztalcenie tyle, a projekty budwlane to kwoty x10 i wiecej.

Kurtz
02-05-2012, 11:22
Za kogo się uważam? Za człowieka myślącego, nic więcej.
Nic wiecej? bluznisz. Myslenie dzisiaj jest towarem deficytowym.

@kolarz
Oczywiscie ze jest bardzo duzo inwestycji wspolfinansowanych przez EU, ktore maja znaczenie, tylko ja nie bylbym takim entuzjasta jezeli chodzi o stwierdzanie czy to sie ogolnie oplacalo czy nie. :) Pozwole sobie, zartobliwie sparafrazowac. Wystarczy sie rozejrzec nieco dalej niz czubek wlasnego nosa, zeby widziec jak duzo kasy z Polski wyplywa i jak regulacje unijne zwiekszaja nasze koszta. ;)

kolarz
02-05-2012, 11:26
Widziałem kiedyś jednego zawodowca w akcji, a później efekt (ma zakład fotograficzny działający od wielu lat).
W czasie akcji jednocześnie filmował (kamerą trzymaną na ramieniu) i robił zdjęcia aparatem.
Efekt końcowy - tragiczny.
Jakby mial taki unikatowy kostium to by i orkiersty nie potrzeba bylo http://www.youtube.com/watch?v=h2UHJEhMnBY&feature=related :)

krokus66
02-05-2012, 13:24
robin102
Pieniadze ida na inwestycje i to bardzo duzo za nie zbudowano/stwozono, i tak powstaly:
- nowe drogi wiadukty
- wodociagi na terenach wiejskich
- systemy informatyczne, w firmach ktore ich nie mialy a z ktorych byc moze tez kozystasz i nie wiesz o tym.
- uczelnie zyskaly bardzo wiele, tego chyba nawet nie trzeba komentowac


Dodam:
- drogi żelazne. Wielkie środki nie zostały wykorzystane mimo olbrzymich i niezmiernie palących potrzeb,
- zakup nowego taboru kolejowego, dofinansowanie ok. 75%,
- remont główny składow i lokomotyw, dofinansowanie ok. 50%.
Można naprawdę bardzo długo wymieniać inwestycje, których sami nigdy nie bylibyśmy w stanie wykonać. Zacofanie infrastrukturalne naszego kraju jest niewyobrażalne.

Rzecz jest w czymś innym. Jeśli zapłaciliśmy za wycieczkę na grzybobranie a w lesie pełnym grzybów uzbieraliśmy tylko 1/3 koszyczka, to do kogo będziemy mieć pretensje, że inni przywieźli po 2-3 pełne koszyki. Czy uprawniony jest wniosek, że na tę wycieczkę nie powinniśmy jechać gdyż: połamały się żonie buty na szpilkach, zapomnieliśmy jedzenia i picia i byliśmy strasznie głodni a ponadto zgubiliśmy klucze od mieszkania. Przecież o tę wycieczkę - przynależność do UE - staraliśmy się kilka ładnych lat. Trzeba się było do niej przygotować a nie potem same muchomory zbierać.:lol:

wasilewk
02-05-2012, 13:28
Trzeba się było do niej przygotować a nie potem same muchomory zbierać.

Tylko za przygotowanie trzeba było zapłacić komuś, bo braliśmy w tym udział 1-szy raz --> a skoro nas na to nie było stać, to wyszło jak wyszło...

krokus66
02-05-2012, 14:11
Tylko za przygotowanie trzeba było zapłacić komuś, bo braliśmy w tym udział 1-szy raz --> a skoro nas na to nie było stać, to wyszło jak wyszło...

Znane było ich prawo, ich wymagania i skrupulatność oraz, że wszystko sprawdzają - nic się nie wciśnie ani nie zakołuje. Znane były liczne przykłady udzielania dotacji dla innych krajów. Nikt z tego nie robił żadnej tajemnicy. Nasi przedstawiciele byli zapraszani do Brukseli, nawet na obrady aby się przyjrzeć i dobrze poznać. Podobnie przedstawiciele Ukrainy byli zapraszani mimo, iż nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wejdą do UE.

Nie ma co rozwijać i roztrząsać, należy jednak być świadomym własnych błędów po to aby ich w przyszłości nie popełniać.

wasilewk
02-05-2012, 14:22
Nie ma co rozwijać i roztrząsać, należy jednak być świadomym własnych błędów po to aby ich w przyszłości nie popełniać.

Jak chcesz się nauczyć jeść pałeczkami (żeby Chińczycy nie śmiali się z Ciebie), to musisz się po prostu do kogoś zwrócić po naukę. Jeśli tego nie zrobisz a dodatkowo umiesz tylko chlipać zupkę niezbędnikiem z menażki - to wyjdzie tak jak widać.

To jest problem " wędki i ryby" - więc szkoda czasu.

Pzdr.

kolarz
02-05-2012, 16:16
A ci dla ktorych zorganizowano pierwsze w swiecie na terenie uni dotacje, zapewne zlozyli rece do boga i sie gorliwie modlili lub lezeli krzyzem na stopach urzednikow, aby moc je dostac, bo w sumie sami nie mieli pomyslu na biznes oraz co maja zrobic, kogo podejrzec i od kogo skopiowac?


Jesli juz prowadzisz dzialanosci to chyba masz mozg i umiesz skorzystac z niego lepiej niz sasiad pracujacy na etacie. W koncu czasami to ty czasem nie robisz nic w porownaniu do niego. Majac tez wiecej czasu na refleksje w porownaniu do styranego po robocie sasiada z budowy lub innego ciezko wykonywanego zawodu, dla ktorego jedyna rozrywka po robocie jest alkohol i seriale.

Nie przesadzajmy kazdy, ma mozg a czy z niego chce i korzysta w ten czy inny sposob nie ma znaczenia, to nasz problem i nasze zycie. W pewnym filmie padlo juz stwierdzenie wszyscy jestesmy Chrystusami. Narod polski przejawia olbrzymia tendencje do uzalania sie na soba przy kazdej nadarzajacej sie okazji, bez wzgledu na stan posiadania i nie posiadania oraz okolicznosci.

prz3mo
02-05-2012, 16:29
kolarz, ochłoń trochę proszę

kolarz
02-05-2012, 16:50
No wlasnie nie posuwajmy sie do granic absurdu, komuna juz byla i nie wroci. Dla utensknionych jest jeszcze pare miejsc na swiecie, gdzie moga zyc lepiej, po staremu i w dawnych realiach. :) Polska dzieki perturbacja historycznym lekko, nie miala, rozbiory, czy "czasy wspolczesne", nie oznacza to ze mamy zyc w przeswiadczeniu ze kop w d... to najlepsze co mozemy od zycia dostawac. Mentalnosc w pewnch kregach musi sie diameralnie zmienic, niestety ta choroba strawi nie jedno jeszcze pokolenie.

wilk325
02-05-2012, 19:34
kolarz, ochłoń trochę proszę

Za prz3mo,
też ( tym razem po raz ostatni ) proszę.

marszull
02-05-2012, 19:47
kolarz, komuna to w zasadzie juz wrocila od kiedy jestesmy w UE (cale szczescie nie mamy euro)
a jak tego nie widzisz to poprostu jestes slepy, albo nie za bardzo wiesz co to prawdziwa gospodarka rynkowa

vinci99
02-05-2012, 21:03
prz3mo, wilk325 - ochłońcie trochę :D

MAGNETO
02-05-2012, 21:44
kolarz, komuna to w zasadzie juz wrocila od kiedy jestesmy w UE (cale szczescie nie mamy euro)
a jak tego nie widzisz to poprostu jestes slepy, albo nie za bardzo wiesz co to prawdziwa gospodarka rynkowa
100% zgody !!! Czym różnią się durne unijne ustawy, nakazy ,zakazy , koncesje , dofinansowania i inne kretynizmy od podobnych nonsensów minionej epoki ? Niczym niestety :-( . Jak za komuny - ktoś lepiej wie co zrobić z Twoimi pieniędzmi , a ty głupcze milcz i płać haracz (akcyzy, vaty, city itp) dla chołoty...