Zobacz pełną wersję : dotacja unijna
anita-głowacka
26-03-2012, 12:29
Podejrzewam, że temat był już wałkowany tysiąc razy, ale podejrzewam, że nie w tej postaci.
Z tego co się orientuję, to istnieją dwie opcji dofinansowań na rozpoczęcie działalności gospodarczej:
-z PUP-u (ale trzeba być zarejestrowanym jako osoba bezrobotna,
-z dotacji unijnych (bodajże Kapitał Ludzki?).
Chodziłoby mi o opcję drugą (lub ewentualnie alternatywną jeśli jakaś jest :) ). Jestem osobą zatrudnioną na umowę o pracę na czas nieokreślony i chciałabym się postarać o dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Chodzi mi głownie o sprzęt o łącznej wartości ok. 35tys. 80% dofinansowania na aparat plus szkła, 20% na ewentualną "reklamę".
Czy moje zatrudnienie nie jest przeciw wskazaniem do otrzymania dofinansowania? czy takie dofinansowania są tylko dla bezrobotnych?
Ostatnie pytanie: gdzie w Poznaniu mogę zaczerpnąć takie informacje?
Szukaj informacji w WUP Poznań
konkretnie tu : http://www.efs.wup.poznan.pl/
czy osoba zatrudniona moze starac sie o srodki z unii, to juz zalezy od projektu, do ktorego przystapisz. Niektore sa adresowane do bezrobotnych inne dla zatrudnionych, jeszcze inne dla kobiet etc.
Jedno jest pewne, latwo o kase nie bedzie. Spoznilas sie jakies 3 lata :(
anita-głowacka
26-03-2012, 12:48
no właśnie wiem, że teraz jest ciężko, ale zawsze warto spróbować ;)
niekoniecznie orientuje się w tych wszystkich projektach, dużo papierkowych zawiłości tam.
Postaram się tam przejść ;)
Nawet nie musisz chodzic, gdzies na stronie WUP Poznan, powinna byc lista beneficjentow EFS, ktorzy organizuja projekty. Zwykle sa juz one na tyle opisane, ze mozna wywnioskowac, czy mozesz brac w nim udzial, czy tez nie. Jesli znajdziesz cos dla siebie, to wtedy wchodzisz sobie na strone lub pytasz po prostu konkretna firme organizujaca projekt.
Sprawdz to :
http://www.efs.wup.poznan.pl/strony/1647.php
anita-głowacka
26-03-2012, 13:02
z tego co widzę są to projekty dla osób bezrobotnych, nieaktywnych zawodowo lub ewentualnie z mniejszych powiatów.
nie widzę tu nic dla osób zatrudnionych z Poznania, raczej mniejsze mieściny.. Chyba, że źle szukam?
W samym założeniu priorytetu 6.2. Kapitał Ludzki nie jest wymagane, aby uczestnik był osobą niezatrudnioną. Ale w konkretnych projektach może być założenie, że tylko dla bezrobotnych, nieaktywnych zawodowo, kobiet, osób z miejscowości ponizej iluś-tam tysięcy itd... Wszystko zależy od organizatora projektu.
Warto tez wiedzieć, że nawet po przyznaniu dofinansowania i założeniu DG, nie musisz rezygnować z dotychczasowej pracy. To niestety nie dla wszystkich jest oczywiste ;)
anita-głowacka
26-03-2012, 13:09
W samym założeniu priorytetu 6.2. Kapitał Ludzki nie jest wymagane, aby uczestnik był osobą niezatrudnioną. Ale w konkretnych projektach może być założenie, że tylko dla bezrobotnych, nieaktywnych zawodowo, kobiet, osób z miejscowości ponizej iluś-tam tysięcy itd... Wszystko zależy od organizatora projektu.
Warto tez wiedzieć, że nawet po przyznaniu dofinansowania i założeniu DG, nie musisz rezygnować z dotychczasowej pracy. To niestety nie dla wszystkich jest oczywiste ;)
to dosyć ciekawa informacja-dzięki! :) Mam tylko problem-nie do końca wiem pod jaki projekt "podczepić" działalność fotograficzną..
Zwykle projekty nie narzucają treści działalności. Choć z założenia w priorytecie 6.2 jest wykluczona działalność na niektórych obszarach (np. rybołówstwo itp). Ale raczej o "fotografii" nic nie ma. Dlatego domyślnie możesz startować w każdym projekcie, którego wymagania spełniasz.
Zapomnij o dotacjach jeżeli a) nie masz znajomości, b) nie masz zabezpieczenia finansowego aby pokryć kredyty.
photofun
26-03-2012, 19:44
Zapomnij o dotacjach jeżeli a) nie masz znajomości, b) nie masz zabezpieczenia finansowego aby pokryć kredyty.
A skąd takie informacje?
Z tego co się*orientuję to żadne znajomości nie są potrzebne, chociaż faktycznie od ubiegłego roku już pewnie o 90% mniej kasy rozdają (czyli mniej ludzi dostaje dotację, jest dużo ciężej itp. ale jest to osiągalne).
Do punktu b) mogę napisać tyle że np w punkcie 6.2 ani złotówki z kieszeni się*nie wykłada, więc nie wiem na co niby kredyty by miały być.
Odnośnie samej fotografii to są szanse, na pewno lepiej patrzą na to niż na bardzo typowe zawody typu murarz, elektryk. Także jeśli w ogóle jest taki zamysł to startować jak najprędzej bo fundusze im się*już*kończą.
Zapomnij o dotacjach jeżeli a) nie masz znajomości, b) nie masz zabezpieczenia finansowego aby pokryć kredyty.
Bzdura
nawet wielka bzdura
W działaniu 6.2 finansują 100% inwestycji + 6 miesięcy finansują działalność (starcza na Zus reklamę i jeszcze księgowego)
w kwestii znajomości to jestem wyjątkiem od reguły.
Co do pomysłu na działalność to tylko powiem, że fryzjerek makijażystek, fotografów jest pełno i jeśli nie masz dobrze rozpisanego pomysłu i znajomości rynku to zapomnij. Sukcesem jest pomysł na usługę, znajomość rynku i jego analiza pod kontem twojej działalności oraz szczęście że w twojej grupie nie będzie lepszych pomysłów. W Lublinie najlepszym pomysłem dwa lata temu było założenie fermy świerszczy. Do dziś media śledzą tą inwestycje.
Oj wkład własny trzeba mieć, wielkość różna zależnie od projektu, dodatkowo najczęściej jest tak że musisz mieć kasę na zamrożenie bo dostajesz tylko część (chyba 50%) resztę musisz wyłożyć sam a dopiero po sprawdzeniu kwitów i wizytacji dostajesz resztę.
Znajomości nie pomogą, instytucje realizujące projekt realizują jego cele co do przecinka, za przeciągnięcie kogoś za uszy może paść cały projekt i wtedy kolosalna kasa do oddania. Przydaje się za to mieć kogoś kto umie czytać projekty i wie jak na jego podstawie napisać wniosek (nie jest to trudne jak się jak są czytane). Nie pamiętam czy w projektach jest info za spełnienie których warunków ile jest punktów jeśli nie no to tu "manie" kogoś znajomego w instytucji może być pomocne.
photofun
26-03-2012, 22:05
Co Wy z tym wkładem własnym?!
Raz jeszcze napiszę. Na założenie działalności czyli np pkt 6.2 dają*kasę*oni. Trzeba pokazać faktury proformy i oni je płacą. Żadnej kasy się nie wykłada.
Bzdura
+ 6 miesięcy finansują działalność (starcza na Zus reklamę i jeszcze księgowego)
Co do tego stwierdzenia to też do końca się nie zgadza. Kasa przez 6 miesięcy (700zł na miesiąc) nie można przeznaczyć na reklamę. Można opłacić zusy, księgowość, telefony, wynajem itp.
Co Wy z tym wkładem własnym?!
Raz jeszcze napiszę. Na założenie działalności czyli np pkt 6.2 dają*kasę*oni. Trzeba pokazać faktury proformy i oni je płacą. Żadnej kasy się nie wykłada.
Co do tego stwierdzenia to też do końca się nie zgadza. Kasa przez 6 miesięcy (700zł na miesiąc) nie można przeznaczyć na reklamę. Można opłacić zusy, księgowość, telefony, wynajem itp.
To ja napisze jeszcze inaczej - wszystko zalezy od projektu ;) A tych jest bardzo duzo (a przynajmniej bylo, kiedy sie tematem jeszcze interesowalem - ok 1,5 roku temu).
U mnie wygladalo to tak, ze priorytetowo potraktowano bezrobotne kobiety i ludzi zwolnionych z 2 duzych zakladow w okolicy.
Do wydania bylo 40 tys, ale w pierwszej puli dostawalo sie 80% (czyli 32 tys), 20% musiales zalozyc ze swoich, a po przedstawieniu faktur zwracano pozostale 20%. Dodatkowo przez 6 miesiecy (lub 12 jesli po 6 miesiacach zyski byly sladowe lub nie bylo ich wcale) kazdy dostawal owczesna minimalna krajowa (dokladnie 1276zl) na "wydatki". Pisze wydatki, gdyz wczesniej byla to otwarta lista, jednak od mojego projektu calkowicie ja zamkneli i trzeba bylo kombinowac (na liscie byly np. koszty ZUSu, ksiegowej, akcesorii biurowych, marketingowe, uslug prawniczych, telefon/internet)
Trochę późno już jest. W Krakowie w tym roku powiedzieli, że to ostatnie takie nabory na 40 tys. W 2013 mają być na 25 tys., potem już pożyczki bezprocentowe. Ale zawsze warto walczyć.
Jeśli jesteś zatrudniona to ciężko Ci będzie przejść I rundę wyścigu po 40 tys. Zazwyczaj zasady naboru są takie, że osoba pracująca ma na starcie dużo mniej punktów i choćby pomysł na biznes byłby oceniony wysoko, to nie przejdziesz dalej. I tu jest jedyna szansa na "znajomości" ;).
Oczywiście zdarzają się nabory, gdzie są szanse dla zatrudnionych, ale bym raczej nie liczył na to.
Założenie jest takie, że to ma pomóc ludziom gorzej sytuowanym, czasem zwolnionym, długotrwale bezrobotnym, kobietom wracającym na rynek pracy po urodzeniu dziecka. Założenie to jedno, a to komu dadzą kasę i na jaki biznes to już insza inszość. W małych pipidówach powiatowych, gdzie czasem nabory robią rzeczywiście znajomości i łapówkarstwo kwitnie.
Na Twoim miejscu zainteresował bym się działaniem "Tworzenie i rozwój przedsiębiorstw" prowadzonym przez ARiMR. Dofinansowanie - 50% od kwoty netto. Bez zatrudniania dodatkowej osoby możesz wziąć do 100 000 zł dotacji, czyli możesz zrobić zakupy za 246 000 :). A ile chcesz to Twoja sprawa. Liczenie na darmoszkę z POKL w Twojej sytuacji jest dosyć karkołomne i ma małe szanse powodzenia.
Nikt nie wspomina że w 6.2 jest obowiązkowe nudne i żmudne szkolenie z zasad prowadzenia przedsiębiorstwa.
Trwa 10 miesięcy. Brr Na moim uczyli nas jak działają spółki komandytowe?? Po co nie wiem. Na prośbę by rozszerzyli zasady działania jednoosobowych firm (bo 100% osób takie zakładało) powiedzieli że taki program zatwierdzili i tego będą uczyć. Dla mnie to bzdura.
Dodam na koniec, że kupując sprzęt za 40 klocków ma się mieszane uczucia. Wcale to nie cieszy tak bardzo jak sie spodziewałem. Fakt w moim przypadku było to strasznie męczące bo oprócz zajęć z kursu co 2 tydzień (sobota niedziela po 8 godzin) miałem jeszcze śluby na zmianę ze studiami podyplomowymi. Często terminy się nakładały i trzeba było rano na studia podpisać listę potem na drugi koniec miasta by podpisać listę na projekcie, wybierałem najważniejsze wykłady i tak latałem z jednej na drugą stronę miasta po południu ślub i nocka na weselu a rano na zajęcia.
Mimo wszystko warto.
Nikt nie wspomina że w 6.2 jest obowiązkowe nudne i żmudne szkolenie z zasad prowadzenia przedsiębiorstwa.
Trwa 10 miesięcy. Brr Na moim uczyli nas jak działają spółki komandytowe?? Po co nie wiem. Na prośbę by rozszerzyli zasady działania jednoosobowych firm (bo 100% osób takie zakładało) powiedzieli że taki program zatwierdzili i tego będą uczyć. Dla mnie to bzdura.
Zakres zajęć zależny jest od operatora. On przedstawia wniosek do WUP, a po zatwierdzeniu ma być zrealizowany. Słyszałem, że na jednego łebka operator ma 90 tysięcy. Czyli 40000 dotacji + 4800 wsparcia (w Małopolsce), które obejmuje: 6 rat po 800 zł. Niektórzy mają po 12 rat - jest zapas na kilka najsłabszych firm.
Swoją drogą ładny socjalizm :). Operatorowi zostaje ok. 45 tys.
Fakt w moim przypadku było to strasznie męczące bo oprócz zajęć z kursu co 2 tydzień (sobota niedziela po 8 godzin) miałem jeszcze śluby na zmianę ze studiami podyplomowymi. Często terminy się nakładały i trzeba było rano na studia podpisać listę potem na drugi koniec miasta by podpisać listę na projekcie, wybierałem najważniejsze wykłady i tak latałem z jednej na drugą stronę miasta po południu ślub i nocka na weselu a rano na zajęcia.
Robocop :)
Mimo wszystko warto.
No dla takich warunków to zawsze warto :)
tomek...
27-03-2012, 09:35
Zapomnij o dotacjach jeżeli a) nie masz znajomości, b) nie masz zabezpieczenia finansowego aby pokryć kredyty.
A to akurat jest totalna bzdura.
Dostałem już dotację trzy razy z trzech różnych instytucji (ARP, PUP, ARiMR) na zupełnie różne cele i nigdzie nie miałem żadnych znajomości, a wnioski pisałem sam.
Jak się chce, to się da, ale najłatwiej psioczyć i narzekać, że nie dostałem, bo nie mam znajomości.
Pozdrawiam
Tomek
Nikt nie wspomina że w 6.2 jest obowiązkowe nudne i żmudne szkolenie z zasad prowadzenia przedsiębiorstwa.
Trwa 10 miesięcy.
Zarówno zakres jak i sposób przeprowadzenia szkoleń też zależy od operatora. W projekcie do którego startowałem szkolenia trwały 2 tygodnie - codziennie po 4h.
Swoją drogą ładny socjalizm :). Operatorowi zostaje ok. 45 tys.
To raczej też jest trochę uproszczenie :) Operator jednak jakieś koszty też ponosi, choćby przeprowadzona rekrutacja do projektu i szkolenia. Pewnie nie są to małe koszty.
To raczej też jest trochę uproszczenie :) Operator jednak jakieś koszty też ponosi, choćby przeprowadzona rekrutacja do projektu i szkolenia. Pewnie nie są to małe koszty.
Z socjalizmem to chodziło mi o to, co było wcześniej, czyli dawaniem kasy na utrzymanie firmy przez min. pół roku. Przecież wg biznesplanu firma ma hulać jak ta lala! :)
Koszty mają, ale na to właśnie jest te ~ 45 koła. Szkolący nie są drodzy, lokal trzeba w miarę tani znaleźć. Da się żyć :)
OK, rozumiem ;)
No, spodziewam się, że raczej do interesu nie dokładają ;)
anita-głowacka
27-03-2012, 16:54
Liczę sie z tymi szkoleniami. Skoro chce coś dostać to oczywiste jest, ze muszę poświęcić temu swój czas, wiec takie szkolenia to dla mnie żaden problem.
Tylko za to, że pomysł dotyczy fotografii, jest spora szansa na duży minus. W niektórych rejonach kraju duża część wniosków była składana właśnie na fotografię - krążyło gdzieś w sieci zestawienie procentowe ile dokładnie tego było.
anita-głowacka
27-03-2012, 20:20
dostałam odpowiedź na maila od roefs i niestety będzie ciężko mi otrzymać dofinansowanie i wcale nie z powodu zatrudnienia, ale tego, że pochodzę z dużego miasta (tzn. Poznań) a teraz są projekty tylko dla małych miasteczek i wsi-no to poległam. Dodali też, że w IV kwartale tego roku pojawią się nowe projekty, ale one też będą skierowane do mniejszych miejscowości.
Macie jakiś inny pomysł na zdobycie kasy na start w działalność? Jakieś inne instytucje, projekty?
RobertMiernik
27-03-2012, 21:07
Zamelduj się u babci/cioci/znajomego na wsi...
Zamelduj się u babci/cioci/znajomego na wsi...
Trzeba to zrobić odpowiednio wcześniej. Jeśli wyczają, że jesteś "spadochroniarzem", to Ci dadzą popalić na rozmowach. Miałem tak z moją znajomą. Startowała do dwóch projektów jednocześnie (można, dopóki się umowy o szkolenie nie podpisze).
W pierwszym projekcie pomysł na biznes został oceniony na 100 %. Dostała też sporo punktów z testu na przedsiębiorczość. Rozmowy były miłe, konkretne, ludzie kompetentni.
W międzyczasie (nie znając wyników z pierwszego) złożyła materiały w innym mieście, w tym samym województwie. Ulepszony pomysł na biznes został oceniony na 70 % punktów, dobrze było tylko na teście z przedsiębiorczości, gdzie ocena jest obiektywna. Na rozmowach została dosyć nieładnie i napastliwie potraktowana przez prowadzących (szkoda, że nie nagrywała tego). Oczywiście dostała mało punktów i nie weszła do projektu. Bo została uznana właśnie za "spadochroniarza", bo przemeldowała się niedawno. Nie ze względu na projekt. Po prostu zmieniła miejsce zamieszkania. Odwołania nie pisała bo w międzyczasie wyszło, że dostała się w pierwszym, ale chętnie bym jej takie napisał. Dla sportu. Bo uzasadnienie było na poziomie szkoły podstawowej. Ale nie chciała. Będę więc jej pisał biznesplan. A szkoda, bo w tym drugim projekcie jestem autorem najlepszego biznesplanu w historii całego projektu :)
RobertMiernik
29-03-2012, 12:30
Bywa i tak, rzeczywiście dowód wydany tydzień przed złożeniem papierów może być 'podejrzany'...
A najlepszy biznesplan to ja napisałem!
Od razy w pierwszym okresie (18 miesięcy) milionek zysku netto ;)
(dwa dni szukałem przecinka przesuniętego o jeden rząd wielkości ;P)
mariaczi666
15-04-2012, 21:47
Na Twoim miejscu zainteresował bym się działaniem "Tworzenie i rozwój przedsiębiorstw" prowadzonym przez ARiMR. Dofinansowanie - 50% od kwoty netto. Bez zatrudniania dodatkowej osoby możesz wziąć do 100 000 zł dotacji, czyli możesz zrobić zakupy za 246 000 :). A ile chcesz to Twoja sprawa. Liczenie na darmoszkę z POKL w Twojej sytuacji jest dosyć karkołomne i ma małe szanse powodzenia.
Czy dotacja z ARiMR przysługuje tylko działalności na terenach wiejskich? Czytałem na jednej stronie doradczej PROW, iż "Zameldowanie musi być na obszarze wiejskim do 5000 mieszkańców lub do 20 000 ale tylko w przypadku działalności związanej z usługami dla rolnictwa.",
oraz kolejny punkt:
"Działalność musi być prowadzona na obszarach wiejskich, jeśli siedzibę masz w mieście rozwiązaniem jest otwarcie oddziału swojej firmy w miejscowości do 5000 mieszkańców."
Jak to się ma do rzeczywistości? Moja mieścina ma 30tyś mieszkańców, teoretycznie mogę więc założyć działalność w mieście bo fotografia nic do rolnictwa nie ma, ale moja działalność ma dotyczyć terenów wiejskich? No pewnie zdarzą się wesela wiejskie, ale żeby trzeba było aż oddział otwierać w małej miejscowości? Czy ja tu coś źle rozumiem? Może jest na Forum ktoś bardziej obeznany?
Tu link:
http://www.doradcaprow.pl/prow/Nabory-wnioskow-2011-ARiMR/Tworzenie-i-rozwoj-mikroprzedsiebiorstw-312,552/
Punkty 1 i 2.
RobertMiernik
16-04-2012, 00:00
Złożyć wniosek możesz zawsze, po prostu w części oceny związanej z profilem działalności dostaniesz mniej punktów, co niestety przy aktualnej konkurencji prawie na pewno oznacza wynik negatywny...
Jeśli chodzi o możliwości, to jako firma jednoosobowa oddziału raczej nie otworzysz, ze świadczeniem usług dla rolnictwa też łatwo nie będzie, zawsze możesz próbować w biznespalnie uwzględnić "tworzenie na zlecenie jakiejś dokumentacji plonów czy tam hodowli do celów jakichśtam" ale czy to przejdzie ciężko stwierdzić, jeśli nie będzie oceniał znajomy - raczej nie...
Podsumowując, aktualnie konkurencja w walce o środki z Unii jest na tyle duża, że bez kompletu punktów w części formalnej (a to jest cześć formalna) raczej ciężko walczyć o coś więcej...
Mimo wszystko, powodzenia...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.