PDA

Zobacz pełną wersję : york - pomoc



Kordian d70
16-02-2012, 21:48
witam.

czy jest na forum osoba zajmująca się hodowlą Yorków lub może szczęśliwi posiadacze "osobnika" tej rasy bo chciałem zrobić córce ( 4 lata ) taki "mały" prezent w postaci pieska i zastanawiam sie nad płcią.

Może jest ktoś kto podpowie czy dla mojej córki lepszy będzie pies czy suczka, będę też wdzięczny za podpowiedzi na co zwrócic uwage przy wyborze szczeniaka.

pozdrawiam

ASAHI
16-02-2012, 21:54
Pogadaj z koleżanką Bognik.

jm
16-02-2012, 22:00
Pies (ani suczka) nie nadaje się na prezent dla dziecka.

Kordian d70
16-02-2012, 22:06
Pies (ani suczka) nie nadaje się na prezent dla dziecka.

dlaczego ???

jest to prezent przemyślany i nie jest to żadna niespodzianka dla mojej córki, dużo o tym rozmawialiśmy i jest to świadomy zakup.

ekonet
16-02-2012, 22:09
Dlatego, że zwierzę to nie zabawka. Są hodowcy, który słysząc hasło "dla dziecka" odmawiają wydania zwierzęcia.
Ale mimo wszystko mam mieszane uczucia, bo życie ze zwierzakiem jest dobre dla dzieci. York to jednak mały piesek, do towarzystwa dla dziecka ja raczej wybrałbym np. labradora.

Kordian d70
16-02-2012, 22:13
... do towarzystwa dla dziecka ja raczej wybrałbym np. labradora...

Nie miałbym sumienia trzymać takiego psa w bloku, pomimo całkiem sporego metrażu.
Kiedyś jak mieszkałem w domu to miałem Rottweilera i gdybym jeszcze miał kiedyś zamienić mieszkanie na dom to byłby to mój pierwszy zakup i sądzę, że córka byłaby też szczęśliwa ;-)

jm
16-02-2012, 22:16
dlaczego ???

jest to prezent przemyślany i nie jest to żadna niespodzianka dla mojej córki, dużo o tym rozmawialiśmy i jest to świadomy zakup.


ekonet już odpowiedział, ale jeśli jest to Twój świadomy wybór - to OK.
Ustalmy jedno - czteroletnie dziecko, nawet rozwinięte fizycznie i emocjonalnie ponad przeciętną, nie jest w stanie prawdziwie opiekować się psem, bo samo wymaga opieki dorosłych właściwie w każdej sferze życia.
Inna sprawa, że dzieci zwykle bardzo dobrze wychowuje się gdy w domu jest pies - tyle, że powinien to być pies rodziców/opiekunów i ich wyłączna i świadoma decyzja dotycząca włączenia do rodziny jeszcze jednego członka na kilkanaście lat. Kilkuletnie dziecko, nawet po rozmowach z rodzicami nie jest w stanie świadomie takiej decyzji podjąć, a perspektywa kilkunastoletnia jest poza zasięgiem wyobrażeń takiej istotki.

ekonet
16-02-2012, 22:20
Nie miałbym sumienia trzymać takiego psa w bloku, pomimo całkiem sporego metrażu.
Chodzi też o to, że york zawsze będzie mały i nawet czterolatek będzie go dominował pod względem gabarytowym, co dla tak małego psa jest wiecznie stresujące. A to jest jednak, mimo wszystko, terier, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie wolno pozwolić na próby (nieustanne) zdominowania domowników przez psa, gdyż prowadzi to do strasznych rzeczy.

Rafał_Sz
16-02-2012, 22:22
W żadnym przypadku nie przemyślałeś tego nawet w 1%. Dlaczego? Bo nie masz jak widzę pojęcia o tej rasie (i nie tylko). Terrier dla 4 latka? To są bardzo żywiołowe pieski, są wielkimi indywidualistami, nie znoszą "konkurencji" w stadzie - czasem się zdarza, że york zagryzie yorka. Do tego wymagają praktycznie cały czas towarzystwa, to nie są psy które można zamknąć same w mieszkaniu na cały dzień.

Yorki nie posiadają sierści, tylko włosy. Wymaga to stałej i regularnej pielęgnacji (kąpiele, czesanie, fryzjer). Są dosyć podatne na choroby. A przede wszystkim przekleństwem tej rasy jest ich zabawkowy wygląd. Ale to nie zabawka dla 4 latka, to 100% pies. Terier na dodatek.

Zastanów się jeszcze 100 razy, to wbrew opiniom i pozorom nie taka prosta sprawa mieć yorka.

Mam yorka, psa 3,5 kg, prawie 3 lata. Wiem o czym piszę.

ekonet
16-02-2012, 22:25
Sto razy bardziej polecam kota, zakładam, że dziecko potrafi uszanować godność futrzastego indywidualisty. ;)

jm
16-02-2012, 22:28
to nie są psy które można zamknąć same w mieszkaniu na cały dzień.



Byłeś szybszy - też miałam to pisać. Yorki bywają też szczekliwe - co w połączeniu ze złą tolerancją samotności w mieszkaniu i sąsiadami tuż za ścianą, może być dość konfliktogenne.

Psa nie kupuje się ze względu na wygląd czy wielkość, najpierw należy dopasować daną rasę pod względem "charakterologicznym" do sytuacji w istniejącym "stadzie", oraz potrzeb tego "stada". Dopiero potem można patrzeć na wygląd i wielkość.


Sto razy bardziej polecam kota, zakładam, że dziecko potrafi uszanować godność futrzastego indywidualisty. :wink:

Pod warunkiem, że wiadomo na 100%, że nikt z domowników nie jest alergikiem! Sierść kota uczula znacznie bardziej niż sierść psa. York nie ma sierści i z tego co wiem to jedyna rasa dla alergików.
Z tym, że jeśli istnieje cień podejrzenia, że dziecko (lub inny domownik) jest uczulone, to naprawdę lepiej zrezygnować z powiększenia stada, niż potem skazywać merdacza na dramat rozstania.

ASAHI
16-02-2012, 22:34
Lhasa apso tez nie uczula..

bognik
16-02-2012, 22:39
A dlaczego chcesz yorka?

kronos28
16-02-2012, 22:40
Nie miałbym sumienia trzymać takiego psa w bloku, pomimo całkiem sporego metrażu.
Kiedyś jak mieszkałem w domu to miałem Rottweilera i gdybym jeszcze miał kiedyś zamienić mieszkanie na dom to byłby to mój pierwszy zakup i sądzę, że córka byłaby też szczęśliwa ;-)

to zamiast labradora pomyśl nad goldenem - są spokojniejsze od labradorów (ale jak wiadomo każdy jest inny), nad wyraz delikatne a szkolenie (profesjonalne) zapewni ułożonego, spokojnego psa. York to z pozoru taka mała, fajna, słodka, psinka - to jak to napisano niżej teriery a to baaardzo roztrzepane, żywiołowe, silne w pysku (często hałaśliwe) psy. Potrafią nawet dziabnąć natrętne dziecko, które będzie je traktować jak "zabaweczkę"... Dominant york to częsty widok - a najśmieszniejsze jest to że spoooro właścicieli tych piesków nawet nie zdaje sobie sprawy kto rządzi w rodzinie i są święcie przekonani, że to oni... nie pies :D (a jest, niestety, wręcz na odwrót).

Jedno jest pewne - co by to nie było - czas, towarzystwo i maaasa poświęcanej uwagi to minimum przy posiadaniu psa. Czy ktoś z domowników jest w domu czy wszyscy na "wychodnym za chlebem"?



York nie ma sierści i z tego co wiem to jedyna rasa dla alergików.

nie jedyna... jest parę innych... Chociażby sławetny, czworonożny rezydent Białego Domu - Bo.

jm
16-02-2012, 22:48
No to i ja się czegoś tu dowiem:) -
Jak to mówią - człowiek uczy się całe życie ....;)

Onsajt
16-02-2012, 22:54
Kup/weź kundla i będziesz miał spokój...bo inaczej bez kynologicznych studiów podyplomowych czuję, że się nie obędzie...

ASAHI
16-02-2012, 23:00
Kup/weź kundla i będziesz miał spokój...bo inaczej bez kynologicznych studiów podyplomowych czuję, że się nie obędzie...

Czy kolega ma yorka? jeśli nie ma to polecam sobie zakupic do zabawy. Czasem chyba nie warto się udzielać, pisać odpowiadać bo i tak ktoś to potraktuje jako wymądrzanie się..

jm
16-02-2012, 23:03
Kup/weź kundla i będziesz miał spokój...bo inaczej bez kynologicznych studiów podyplomowych czuję, że się nie obędzie...

Kundel to też pies - żywa istota i członek rodziny - zatem wszystko wyżej napisane pozostaje w mocy!

bognik
16-02-2012, 23:06
Kup/weź kundla i będziesz miał spokój...bo inaczej bez kynologicznych studiów podyplomowych czuję, że się nie obędzie...
Kupno/przygarnięcie psa to jest decyzja na długie lata. Trzeba to wszystko przemyśleć. To nie taka prosta sprawa. Nie można opierać się tylko na wyglądzie. Yorki mają swoje charaktery.

Kordian d70
16-02-2012, 23:07
hej.
właśnie o ten link chodziło ;-)



A dlaczego chcesz yorka?


chociażby dlatego, że moja córka jest alergikiem, poza tym chciałem się dowiedzieć czegoś czego nie jestem do końca pewien, a zostałem zbombardowany wykładami na temat odpowiedzialności związanej z posiadaniem psa.

Nie trudno sie domyślić, że kupując psa 4 letniemu dziecku jestem świadom tego, że większość obowiązków spadnie na mnie i nie potrzba mnie w tym utwierdzać .-(

bognik
16-02-2012, 23:11
York też może uczulać, bo nie uczula sierść, a substancje wytwarzane przez skórę psa (czy jakoś tak ;)).
Jest dużo ras, które mogą nie uczulać. Yorka zdecydowanie nie polecam, gdy macie w domu małe dziecko.
To są terriery, przez duże T ;)

jm
16-02-2012, 23:11
Nie trudno sie domyślić, że kupując psa 4 letniemu dziecku jestem świadom tego, że większość obowiązków spadnie na mnie i nie potrzba mnie w tym utwierdzać .-(

Nie wynikało to ani z Twojego pierwszego ani z kolejnych postów, stąd taki, a nie inny rozwój wątku.
Nie można inaczej zareagować na określenie "prezent" w stosunku do psa.

Kordian d70
16-02-2012, 23:13
przecież to nie jest niemowlak tylko 4 letnie dziecko.
Kiedy mam jej kupic psa, jak będzie miała 18 lat??? sama sobie kupi ;-)

wracajac do yorkówto dlaczego nie polecasz kiedy sa dzieci?

bognik
16-02-2012, 23:16
Ze względu na charakter tej rasy. Napisał już o tym rsz. Teraz dziecko jest żywiołowe, może psu zrobić krzywdę (albo pies jemu).
Popatrz na teriera tybetańskiego (tutaj wyraz terier nie jest prawdziwy, bo to nie teriery).

jm
16-02-2012, 23:17
przecież to nie jest niemowlak tylko 4 letnie dziecko.
Kiedy mam jej kupic psa, jak będzie miała 18 lat??? sama sobie kupi ;-)



Mylisz dwie sprawy - dziecko i pies pod jednym dachem - bardzo fajny układ ( z tym, że nie każdy pies i nie każde dziecko).
Tyle, że pamiętaj - psa bierzesz/kupujesz/odpowiadasz za niego zawsze Ty - więc nie mów, że kupujesz zwierza dla córki - taki układ nie jest dobry.

swider
16-02-2012, 23:19
Psa nie kupuje się ze względu na wygląd czy wielkość, najpierw należy dopasować daną rasę pod względem "charakterologicznym" do sytuacji w istniejącym "stadzie", oraz potrzeb tego "stada". Dopiero potem można patrzeć na wygląd i wielkość.
Podkreślić, powiększyć, wyboldować i podwiesić! :)

Kordian -- tylko proszę Cię, nie obrażaj się na ludzi i nie myśl, że wszyscy się wymądrzają plotąc przy tym jakieś androny. Piszą mądrze i dobrze radzą. To jest terier -- pamiętaj. ;) (piszę tak na wszelki wypadek, jakbyś zamierzał ;))

Jeśli faktycznie bardzo chcielibyście teriera, polecam z całym sercem teriera pszenicznego. Terier właściwie tylko z nazwy, cierpliwy do dzieci, bardzo rodzinny, niezbyt dominujący, inteligentny i łatwy w szkoleniu. Do tego praktycznie nie linieje (sierść w dotyku przypomina włos yorka, delikatna i aksamitna). Tylko, ze nie jest tak mały jak york: ;)



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/wheaten-1.jpg
źródło (http://www.pobe.nu/images/wheaten.jpg)
(zdjęcie zaczerpnięte z sieci)

PS
Zapomniałem dopisać, że również nadają się dla alergików.


York też może uczulać, bo nie uczula sierść, a substancje wytwarzane przez skórę psa (czy jakoś tak ;)).
Alergen (rodzaj białka) ogólnie zawarty jest w psich wydzielinach, głównie w ślinie. Jako, że psiaki to czyściochy i pielęgnują futro przez jego wylizywanie, alergen osiada na sierści, a ta u większości ras wypada, latając sobie luźno po mieszkaniu, rozsiewając substancje uczulające. Dlatego jako psy dla alergików często przedstawia się ogólnie teriery -- bo gubią mało sierści (są trymowane); psy z włosem takie jak york, pszeniczniak (bo mają włosy, które w ogóle nie wypadają); ew. psy nagie, jak np. grzywacz czy nagi peruwiański.

kronos28
16-02-2012, 23:30
hej.
właśnie o ten link chodziło ;-)





chociażby dlatego, że moja córka jest alergikiem, poza tym chciałem się dowiedzieć czegoś czego nie jestem do końca pewien, a zostałem zbombardowany wykładami na temat odpowiedzialności związanej z posiadaniem psa.

Nie trudno sie domyślić, że kupując psa 4 letniemu dziecku jestem świadom tego, że większość obowiązków spadnie na mnie i nie potrzba mnie w tym utwierdzać .-(

Ale nikt tu nie utwierdza ciebie w tym że to ty będziesz o 23 "w laczkach" przy -15 zasuwać z pieskiem na dwór, bo to się rozumie aż za bardzo ;). Jakiego byś nie kupił zwierza to i tak będzie właśnie tak :D. Wbrew pozorom to dobrze - przy odrobinie dobrego rozegrania tej karty, dla psa będziesz "Alpha male" a on będzie gdzieś tam dalej w hierarchii ;).

Jedyne co ci tu tłumaczą to wybór rasy, bo ten imho nie jest najszczęśliwszy - jest parę innych piesków dla alergików. Yorki są fajne ale imho lepiej się wstrzymać aż córka podrośnie. Niestety "image" yorka w przekazach dla dzieci jest tak spaczony, że szok (coś jak z dalmatyńczykami i bajką 101 dalmatyńczyków - które nie są pokojowe, słodkie itp. to duże, indywidualne a przez to często ostre nawet dla dzieci psy). To nie piesek dla księżniczki, słitaśny, różowy w kiecusi - York wnerwiony nadmiernymi, wylewnymi pieszczotami dziabnie i tyle, nawet 2 letniego berbecia co mu paluchy pcha do ucha a szczególnie taki młody, nieopierzony, który niezbyt jeszcze ogarnia kto rządzi w rodzinie.

agape
16-02-2012, 23:38
Wszystko co najważniejsze (o Yorkach) zostało już chyba napisane.

Mam tylko nadzieję, że autor wątku przeczyta i weźmie sobie te wszystkie rady do serca - zanim sprawi sobie słodkiego, malutkiego "niekłopotliwego" yorka (jak mały - to musi być niekłopotliwy - prawda? - niestety nic bardziej mylnego...) - z myślą o małym dziecku. (!:shock:)

Jeżeli chcesz kupić psa wyłącznie z myślą o wielkości i wyglądzie (mały i ładniutki) to jeszcze się ze 3 (30? ;)) razy zastanów czy to jest dobry tok myślenia...

Pomyśl (jak radzą też moi przedmówcy) czy może jednak nie sprawić sobie psa rasy nadającej się do domu z małym dzieckiem - np. sprawdzonej w pracy z niepełnosprawnymi którzy podobnie jak małe dzieci zbyt delikatni w zabawie z psem nie są - a pies to cierpliwie musi znosić. Taki mały york potrafi mocno ugryźć natrętne dziecko - np. w twarz. Druga rzecz to to, że tak małemu, delikatnemu pieskowi - dziecko które jak to dziecko nie wie jak delikatnie powinno się z psem obchodzić - może zwyczajnie zrobić mu krzywdę... w najlepszym wypadku, w krótkim czasie zrazić psiaka i wystraszyć do tego stopnia, że ten nie będzie chciał kontaktu z nikim - a zwłaszcza z dzieckiem...

Do ras psów nadających się spokojnie do domu z małym dzieckiem należą wspomniane wyżej labradory i goldeny, dla alergika - terier pszeniczny - wspaniały pies rodzinny (i mniejszy od goldena czy labka). Do tego też terrier (jak york i włos ma podobny do yorka) ale z mało terrierowym charakterem. ;)

To że mieszkasz w bloku zupełnie większemu psu nie przeszkadza. Pies nawet gabarytów doga niemieckiego (uwierz mi) nie będzie się męczył żyjąc ze swoją rodziną w mieszkaniu w bloku - gdy tylko poświęcisz mu odpowiednią ilość czasu (poświęcać czas - choćby na wychowanie, podstawowe szkolenie - dla naszego dobra - trzeba KAŻDEMU psu) - i gdy będziesz zabierał go na codzienne spacery - a chyba będziesz? Żaden mityczny dom z ogródkiem - (bez codziennych spacerów poza ten ogrodzony teren) - psu nie wystarczy. Przeżyje - ale będzie się zwyczajnie męczył (szybko mu się ten ogródek znudzi, bo pozna go szybko jak własną kieszeń i stanie się dla niego równie nudny co mieszkanie w bloku dla psa pozbawionego spacerów w nowe tereny, po nowe zapachy... Swoją drogą, nawet małemu yorkowi trzeba dać się wybiegać - tym bardziej, że to terrier - jak już niektórzy zauważyli - i samo mieszkanie + 5min na siusiu mu nie wystarczą (tylko dlatego, że jest mały). ;)

Nam z reszta wierzyć nie musisz.
Dobrze by było, żebyś na początek udał się z wizytą na fora internetowe poświęcone np. wspomnianym rasom - i tam rozwiał wszelkie swoje wątpliwości co do tych psów, małych dzieci i wielkości mieszkania. Pogadać z właścicielami i hodowcami różnych ras w jednym czasie i miejscu można na wystawach psów - na pewno doradzą, opowiedzą jak to się żyje z taką czy z inną rasą.

żeglarz
16-02-2012, 23:42
przecież to nie jest niemowlak tylko 4 letnie dziecko.
Kiedy mam jej kupic psa, jak będzie miała 18 lat??? sama sobie kupi ;-)

wracajac do yorkówto dlaczego nie polecasz kiedy sa dzieci?
Za bognik
= A dlaczego chcesz yorka? =

hubik
16-02-2012, 23:42
Bardzo, bardzo podziwiam kogoś, kto chce na prezent dla czterolatki kupić psa myśliwskiego.

kronos28
16-02-2012, 23:43
Od pomysłu zakupu psa cię nie odwodzę - dobierz inna rasę. Wychowywanie dziecka z psem to imho super sprawa, bo wyczula dziecko na zwierzęta itp. itd.

Spaniel mały np. Cavalier - to moja propozycja - super psiaki. Małe, spokojne, łatwe w ułożeniu troszkę więcej zachodu z pielęgnacją bo np uszy i szata ale u Yorka było by to samo tylko uszy odpadają.

o mam opis rasy.

http://pies.pl/index.php?strona=rasy_sz&id=299

swider
16-02-2012, 23:49
Dobrze by było, żebyś na początek udał się z wizytą na fora internetowe poświęcone np. wspomnianym rasom - i tam rozwiał wszelkie swoje wątpliwości co do tych psów, małych dzieci i wielkości mieszkania. Pogadać z właścicielami i hodowcami różnych ras w jednym czasie i miejscu można na wystawach psów - na pewno doradzą, opowiedzą jak to się żyje z taką czy z inną rasą.
I to jest bardzo dobre wyjście. Najlepiej sięgać rady u źródła. :)

bognik
16-02-2012, 23:50
Ale cavalier chyba może bardziej uczulać.

Ja polecam:
http://www.podajlape.pl/rasa/344/0/Terier-tybetanski.php

http://www.google.pl/search?gcx=w&q=terier+tybeta%C5%84ski&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=qXo9T9vSE83NswaNm6mqBA&biw=1280&bih=709&sei=qno9T_CZOo-Rswb0_4XXBA
Można im sierść obcinać, tworzyć fajne fryzurki :D

qualin
17-02-2012, 00:00
Proponuje zaczac moze od lektury tego forum: http://www.yorkowe.c0.pl/index.php

Ja rowniez mam Yorka od 1,5 roku i nie nadaje sie on absolutnie dla malych dzieci, raz, ze latwo mu zrobic krzywde, dwa, ze jak mu sie cos nie podoba to potrafi dziabnac zebami, a chyba nei musze mowic czego takie zeby moga narobic w przypadku kontaktu z cialem dziecka.
Ten psy to istny zywiol, maja niespozyta energie, potrzebuja mase ruchu, duzo uwagi oraz intensywnej pielegnacji (czesanie conajmniej raz dziennie, mycie zebow co 2-3 dni, czyszczenie uszu, kapiel jak piesek minimum co tydzien, ale nie mydlo szare tylko dobry szampon i dobra odzywka).

Ja sie zawsze smieje, ze te psy maja ADHD :)

One potrafia tak caly dzien:
http://www.youtube.com/watch?v=LSsA7oxd0WQ
http://www.youtube.com/watch?v=Pkd2ED8x6Ww

kronos28
17-02-2012, 00:03
Ale cavalier chyba może bardziej uczulać.

we łbie mi się kołacze że Cavaliery są w gronie ras polecanych dla alergików... Ale teraz 100% pewności nie mam.



Ja polecam:
http://www.podajlape.pl/rasa/344/0/Terier-tybetanski.php

http://www.google.pl/search?gcx=w&q=terier+tybeta%C5%84ski&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=qXo9T9vSE83NswaNm6mqBA&biw=1280&bih=709&sei=qno9T_CZOo-Rswb0_4XXBA
Można im sierść obcinać, tworzyć fajne fryzurki :D

No tak... :D tybet...

Ehhh... fryzurki... kobiety... ;)

agape
17-02-2012, 00:04
Nikt Cię od zakupu psa nie odwodzi.:)

Wychowywanie dziecka w domu gdzie jest pies jest czymś wspaniałym (jak wspomniał kronos28 ).
Tylko inaczej podeszła bym do tego tematu (chodzi o świadomość) - otóż: psa typowo "dla dziecka" - zwłaszcza tak małego - bym nie kupowała... to nie zabawka. Kupiła bym psa "do domu z dzieckiem" - aby mogło mieć w nim przyjaciela, kumpla do zabaw. Tak małe dziecko może (wręcz powinno) obcować z psem ale nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za żywe zwierzę. Dlatego, powinieneś pamiętać, że to Ty jako osoba dorosła od początku do końca bierzesz za tego psa odpowiedzialność - nie dziecko.

Przemyśl też dobrze sprawę wielkości psa - nie kieruj się błędnym myśleniem typu "małe = mniej kłopotliwe" lub co gorsza "małe = idealne dla małego dziecka" - bo w obu przypadkach (a zwłaszcza w drugim) bywa lub wręcz jest dokładnie odwrotnie. ;)

bognik
17-02-2012, 00:06
we łbie mi się kołacze że Cavaliery są w gronie ras polecanych dla alergików... Ale teraz 100% pewności nie mam.

Właśnie też nie wiem. Raz piszą, że dla alergików a raz, że nie ;)
Mnie się wydaje, że ma sierść, nie włos.



Ehhh... fryzurki... kobiety... ;)
Ja jestem za długą sierścią :D To była tylko propozycja, że można obcinać (tak jak yorki) :D

swider
17-02-2012, 00:15
we łbie mi się kołacze że Cavaliery są w gronie ras polecanych dla alergików... Ale teraz 100% pewności nie mam.

Cavaliery, podobnie jak popularne cocker spaniele mają normalną sierść która wypada, bywa że w sporych ilościach. Sierść wymaga sporej pielęgnacji i psiak dla alergika się nie nadaje. :(

I niestety dochodzimy do najbardziej przykrej kwestii u tej rasy. Pomimo, że to szalenie fajne i miłe psiaki, są obarczone wieloma wadami genetycznymi i przy wyborze trzeba bardzo uważać. Szukać odpowiedzialnej hodowli, dla której liczy się zwierzę (jego życie), nie pieniądze.

agape
17-02-2012, 00:15
Ja jestem za długą sierścią :D To była tylko propozycja, że można obcinać (tak jak yorki) :D

Eee tam - gadanie - akurat Yorki zrobione "na lewka" wyglądają o niebo lepiej niż te wypapilotowane, long-hery jakie widuję na wystawach. :-P

bognik
17-02-2012, 00:17
I Wojtek nam wyjaśnił :D


Eee tam - gadanie - akurat Yorki zrobione "na lewka" wyglądają o niebo lepiej niż te wypapilotowane, long-hery jakie widuję na wystawach. :-P
Yorki tak, ale teriery tybetańskie już nie (dla mnie :D) :D

agape
17-02-2012, 00:19
I Wojtek nam wyjaśnił :D


Yorki tak, ale teriery tybetańskie już nie (dla mnie :D) :D

Fakt - ja tylko o yorkach w wersji "lion king" mówię. ;)

kronos28
17-02-2012, 00:20
Ja jestem za długą sierścią :D To była tylko propozycja, że można obcinać (tak jak yorki) :D

Jak mnie pamięć nie myli to tam sobie poczynasz z Lhasa więc masz to no... jak to się zwie - emocjonalny stosunek do rasy... albo rzędu :D Nie ważne - tybet...

;)

To może ja też zareklamuje - strzel sobie Kordian, Goldena... wyśpisz się w wyrze na bank... obok psa i jego miliona maskotek...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/IMG_20111030_184716-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-82c-JbWEOho/Tq2OIwEiDiI/AAAAAAAAAnU/vn70BQx3r0Y/s651/IMG_20111030_184716.jpg)

sorry za jakość (telefon). Wpadłem kiedyś do pokoju i taki widok mnie zastał... dramat... ;)

Linieje jak owca przed sezonem na strzyżenie, jak ci chatę ktoś obrobi to psa też zakoszą, bo złodziei przywita jak najlepszych kumpli, boi się kotów po tym jak jeden kiedyś sprzedał mu płaskiego w nos (trauma do końca zycia) a jak wpadnie syn kuzyna (3 lata) to aż mi go żal jak patrze jak ten berbeć pcha mu palce do uszu, nosa - musze bronić psa przed dzieckiem a nie dziecko przed psem. Ten sobie leży i cierpliwie pozwala młodemu na wszelakie tortury - kiedyś matka wycinała z jego sierści pozlepianą ciastolinę bo młody postanowił na szczycie psa wybudować lepiankę...

agape
17-02-2012, 00:24
Jak mnie pamięć nie myli to tam sobie poczynasz z Lhasa więc masz to no... jak to się zwie - emocjonalny stosunek do rasy... albo rzędu :D Nie ważne - tybet...

;)

To może ja też zareklamuje - strzel sobie Kordian, Goldena... wyśpisz się w wyrze na bank... obok psa i jego miliona maskotek...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/IMG_20111030_184716-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-82c-JbWEOho/Tq2OIwEiDiI/AAAAAAAAAnU/vn70BQx3r0Y/s651/IMG_20111030_184716.jpg)

sorry za jakość (telefon). Wpadłem kiedyś do pokoju i taki widok mnie zastał... dramat... ;)

Linieje jak owca przed sezonem na strzyżenie, jak ci chatę ktoś obrobi to psa też zakoszą, bo złodziei przywita jak najlepszych kumpli, boi się kotów po tym jak jeden kiedyś sprzedał mu płaskiego w nos (trauma do końca zycia) a jak wpadnie syn kuzyna (3 lata) to aż mi go żal jak patrze jak ten berbeć pcha mu palce do uszu, nosa - musze bronić psa przed dzieckiem a nie dziecko przed psem. Ten sobie leży i cierpliwie pozwala młodemu na wszelakie tortury - kiedyś matka wycinała z jego sierści pozlepianą ciastolinę bo młody postanowił na szczycie psa wybudować lepiankę...

Ubawiłeś mnie serdecznie tym opisem Kronos - dzięki! :D :mrgreen: (nadal rechoczę... :lol:)

bognik
17-02-2012, 00:26
Jak mnie pamięć nie myli to tam sobie poczynasz z Lhasa więc masz to no... jak to się zwie - emocjonalny stosunek do rasy... albo rzędu :D Nie ważne - tybet...

;)

Ja mam lhasa apso :D Moja Lhara się nie nadaje do dzieci, więc polecam TT (taka trochę ich większa wersja) :D


Ubawiłeś mnie serdecznie tym opisem Kronos - dzięki! :D :mrgreen: (nadal rechoczę... :lol:)
Mnie też (i ja też) :mrgreen:

owieczkax18
17-02-2012, 00:52
Jakoś też odradzam Yorka dla 4 letniej córki. Moi sąsiedzi mają małego Yorka i 6 letnią córke. Na początku było super, dziecko zachwycone, ale poźniej zachwyt chyba minął (może się czymś zraziło, nie pytałam, ale moge spytać). Jak spotykamy się na podwórku to dziecko bardziej ciągnie i chce się bawić z moimi pieskami, a rodzice na zmiane biegaja z Yorkiem po podwórku. Poleciłabym Ci rase moich piesków (Welsh Corgi Pembroke), ale ze względu na ilość straconej sierści przez cały rok, nie nadają się dla alergików.
Co do płci pieska to uważam, że suczka będzie lepsza dla małej córki. Z mojego doświdczenia mogę napisać, że suczki są jakby to ująć bardziej "usłuchane", wolą się trzymać bliżej domu. Ale może to tylko moje subiektywne odczucie :)

nigel
17-02-2012, 09:54
W żadnym przypadku nie przemyślałeś tego nawet w 1%. Dlaczego? Bo nie masz jak widzę pojęcia o tej rasie (i nie tylko). Terrier dla 4 latka? To są bardzo żywiołowe pieski, są wielkimi indywidualistami, nie znoszą "konkurencji" w stadzie - czasem się zdarza, że york zagryzie yorka. Do tego wymagają praktycznie cały czas towarzystwa, to nie są psy które można zamknąć same w mieszkaniu na cały dzień.

Yorki nie posiadają sierści, tylko włosy. Wymaga to stałej i regularnej pielęgnacji (kąpiele, czesanie, fryzjer). Są dosyć podatne na choroby. A przede wszystkim przekleństwem tej rasy jest ich zabawkowy wygląd. Ale to nie zabawka dla 4 latka, to 100% pies. Terier na dodatek.

Zastanów się jeszcze 100 razy, to wbrew opiniom i pozorom nie taka prosta sprawa mieć yorka.

Mam yorka, psa 3,5 kg, prawie 3 lata. Wiem o czym piszę.

Moi rodzice maja Yorka od prawie 10 lat - podpisuje sie pod Twoim postem wszystkiemi, czterema lapami :)

nigel
17-02-2012, 09:57
Sierść kota uczula znacznie bardziej niż sierść psa. York nie ma sierści i z tego co wiem to jedyna rasa dla alergików.
Z tym, że jeśli istnieje cień podejrzenia, że dziecko (lub inny domownik) jest uczulone, to naprawdę lepiej zrezygnować z powiększenia stada, niż potem skazywać merdacza na dramat rozstania.

Siersc kota nie uczula ! Uczula slina kota (jakis zwiazek w niej zawarty). A ze koty czesto sie liza, stad poglad, ze wlasnie siersc jest alergenem.

david
17-02-2012, 10:50
Uważam, że gdy dziecko chce pieska to powinniśmy zrobić mu taki mały test. Codziennie wstaje pół godziny wcześniej i idzie na spacer np. z pluszakiem jeżeli po kilku dniach zacznie grymasić, skracać czas spaceru i robić to z przymusu to nie może mieć psa.
Cholera mnie bierze jak widzę psy sąsiadów i znajomych spędzające całe dnie w kojcach, mieszkaniach lub ogrodach nie wyprowadzane poza nie. Nastoletnia córka koleżanki marudziła o pieska przez kilka lat w końcu się zlitowali i kupili oczywiście Yorka. Po pół roku jego spacer wygląda tak, że młoda stoi przed drzwiami klatki a pies ma zakres swobody odpowiadający długości rozciąganej smyczy.

żeglarz
17-02-2012, 11:01
Autor juz od pewnego czasu nieobecny ale warto o tym pisać dalej możliwe, że dzięki temu być zmnmiejszy się ilość bezpańskich bo już niechcianynych piesków. I zawsze jest aktualne będzie pytanie ( bognik ) do kazdego przyszłego właściciela DLACZEGO CHCESZ ZWIERZAKA I DLACZEGO AKURAT TEGO. Być może odpowiadając sobie na nie zrezygnowaliby by zakupu - oczywiście pytanie adresowane do ludzi rozsądnych, ludzi niemądrych nie stać na chwilą refleksji i zrobią tak jak "se umyślą".

zdyboo
17-02-2012, 11:08
Koleżanka z pracy ma sąsiadów, których córka chciała psa. Powiedzieli, ze dostanie psa, jak przez trzy miesiące będzie chodziła ze smyczą. Mała chodziła, rodzice kupili. Małej chodzenie z psem się znudziło po dwóch tygodniach.

ars
17-02-2012, 11:31
york dla dziecka..no tez jestem na nie.. mialem dwa, teraz jeden, ale juz taki 11 latek.. to ze wyglada slodko to sciema, bo to typowy terrier i uwielbia skakac do innych wiekszych psow i o dziwo czesto je przegania , listonoszce jak sie uczepil spodni to jej rozerwal i musielismy przepraszac pania :) terriery to takie rozbojniki jednak, czy to york, czy sky, czy inne terriery. Znam yorka ktory zyje z owczarkiem niemieckim i dwoma mieszancami takimi srednimi i kto rzadzi w grupie ? no yorkterrier ustawia na pdoworku tamte psy.

hubik
17-02-2012, 12:18
Koleżanka z pracy ma sąsiadów, których córka chciała psa. Powiedzieli, ze dostanie psa, jak przez trzy miesiące będzie chodziła ze smyczą. Mała chodziła, rodzice kupili. Małej chodzenie z psem się znudziło po dwóch tygodniach.


Zdaje się, że z fanklubu citroena znam owych "sąsiadów". ;-)

zdyboo
17-02-2012, 12:20
Zdaje się, że z fanklubu citroena znam owych "sąsiadów". ;-)

Paczpan jakie te internety małe. ;)

jm
17-02-2012, 12:40
4-letnie dziecko ze smyczą, lub pluszakiem na smyczy wychodzące na spacery w celach testu na wytrzymałość??? Odpada!

Ze starszymi dziećmi można to ćwiczyć, tyle, że chodząc z samą smyczą taki delikwent jest dzielny i wytrwały, bo.... ma motywację - wie, że to taki test, musi go zdać, żeby osiągnąć cel. Na końcu kija jest marchewka;)
Potem jak cel już jest osiągnięty, motywacja znika, a ranne wstawanie nikogo nie cieszy, zwłaszcza jak za oknem deszcz i zawierucha.
Powtarzam - kupuje się/przygarnia psa dla siebie, nie dla kogoś! Zwłaszcza nie dla dziecka! (choć oczywiście obecność dziecka w "stadzie" należy bardzo brać pod uwagę)

agape
17-02-2012, 13:56
4-letnie dziecko ze smyczą, lub pluszakiem na smyczy wychodzące na spacery w celach testu na wytrzymałość??? Odpada! (...)
W pełni się zgadzam. Poza tym jak życie pokazuje (i powyższe przykłady) - nawet w przypadku starszego dziecka i to nie gwarantuje że będzie się ono psem na przykład za pół roku interesować.


Powtarzam - kupuje się/przygarnia psa dla siebie, nie dla kogoś! Zwłaszcza nie dla dziecka! (choć oczywiście obecność dziecka w "stadzie" należy bardzo brać pod uwagę)
Tak jest! - i pisałam o tym wcześniej. ("pies do domu z dzieckiem" - jak najbardziej! - ale nie "pies dla dziecka" - i to tak małego)

ekonet
17-02-2012, 14:00
Ze starszymi dziećmi można to ćwiczyć, tyle, że chodząc z samą smyczą taki delikwent jest dzielny i wytrwały, bo.... ma motywację - wie, że to taki test, musi go zdać, żeby osiągnąć cel. Na końcu kija jest marchewka;)
Potem jak cel już jest osiągnięty, motywacja znika, a ranne wstawanie nikogo nie cieszy, zwłaszcza jak za oknem deszcz i zawierucha.
Są inne proste kryteria. ;) Śmiecie młody człowiek wynosi codziennie bez przypominania (wielokrotnego)? Myje się codziennie bez napędzania? Pomaga z własnej inicjatywy? Nie? To o psie nie może być mowy. Proste.

agape
17-02-2012, 14:12
Są inne proste kryteria. ;) Śmiecie młody człowiek wynosi codziennie bez przypominania (wielokrotnego)? Myje się codziennie bez napędzania? Pomaga z własnej inicjatywy? Nie? To o psie nie może być mowy. Proste.

Ale takie nawet kryteria ciężko już odnieść do 4-latka, Krzysiu. ;)
Poza tym mimo wszystko - i ich spełnienie przez starsze dziecko ciągle nie gwarantuje, że psem zajmie się równie sumiennie.
Dlatego kupić psa można (wręcz wskazane - super sprawa) - ale dalej jestem zdania, że nie dziecku - a sobie (choć z myślą o dziecku). Pamiętam siebie w wieku 9 lat i mojego pierwszego, upragnionego psa... dobrze, że rodzice od początku za ten "zakup" wzięli odpowiedzialność, nie ufając do końca w sumienność dziecka które dorosło do posiadania psa i zrozumiało pewne rzeczy nieco później... ;)

swider
17-02-2012, 14:32
Ja tylko chciałbym poruszyć jedną rzecz. Mianowicie kwestia porannego wstawania, skoro świt (już kilkakrotnie poruszaliście tę sprawę).
Nie ma co straszyć, demonizować… to nie tak, że pies koniecznie musi wyjść dajmy na to o godz. 6:00, na siku. Kwestia przyzwyczajenia psa i odstępu godzinowego między spacerami. Jak wyjdziemy odpowiednio późno dzień wcześniej, to i możemy wyjść z psiakiem o 10:00 dnia następnego. Z reguły jesteśmy sami sobie winni, że musimy wstawać tak wcześnie rano. ;)

david
17-02-2012, 15:12
4-letnie dziecko ze smyczą, lub pluszakiem na smyczy wychodzące na spacery w celach testu na wytrzymałość??? Odpada!

Ze starszymi dziećmi można to ćwiczyć, tyle, że chodząc z samą smyczą taki delikwent jest dzielny i wytrwały, bo.... ma motywację - wie, że to taki test, musi go zdać, żeby osiągnąć cel. Na końcu kija jest marchewka;)
Potem jak cel już jest osiągnięty, motywacja znika, a ranne wstawanie nikogo nie cieszy, zwłaszcza jak za oknem deszcz i zawierucha.
Powtarzam - kupuje się/przygarnia psa dla siebie, nie dla kogoś! Zwłaszcza nie dla dziecka! (choć oczywiście obecność dziecka w "stadzie" należy bardzo brać pod uwagę)

Może nie doczytałem, że to pies dla 4-latka. Moja myśl tyczyła się bardziej nastolatków dziecko które nie lubi spędzać czasu na "świeżym powietrzu" a wolnym czasie siedzi tylko przed kompem lub telewizorem nie może mieć psa.

swider, obojętnie o której pies będzie wychodził to trzeba na to zarezerwować dodatkowy czas

bognik
17-02-2012, 15:41
Ja miałam 11 lat, gdy kupiliśmy pierwszego psa (prosiłam o niego kilka lat). Rodzice cały czas mi powtarzali (przed kupnem, w trakcie i po), że jeżeli nie będę się nim zajmować, to go oddamy. Poskutkowało, ale od 4latki nie można czegoś takiego wymagać.

swider
17-02-2012, 17:11
swider, obojętnie o której pies będzie wychodził to trzeba na to zarezerwować dodatkowy czas
Zgadza się. Nigdzie nie pisałem, że tak nie jest. Zwróciłem tylko uwagę, że nie trzeba wstawać bardzo wcześnie rano, bo dla niektórych jest to koronna wymówka do nieposiadania czworonoga. :)

jm
18-02-2012, 00:27
Zgadza się. Nigdzie nie pisałem, że tak nie jest. Zwróciłem tylko uwagę, że nie trzeba wstawać bardzo wcześnie rano, bo dla niektórych jest to koronna wymówka do nieposiadania czworonoga. :)

Nie trzeba wstawać wcześnie, jeśli sami nie zaczynamy pracy/szkoły wcześnie - jak ktoś pracuje w domu to spacery skoro świt są zupełnie...nie na miejscu;)
Nasz pies generalnie wstaje dopiero jak my wstaniemy i wtedy krząta się koło pana celem wyprowadzenia go na spacer;)
No ale nie każdy pracuje w domu i może samodzielnie regulować godziny tej pracy.
Sporo ludzi zaczyna pracę czy szkołę o 7 czy 8 rano i nie jest to tuż za rogiem;), więc aby zdążyć wszędzie na czas, spacer często wypada skoro świt - czyli o 6tej czy 7mej.
Definitywnie trzeba wstać wcześniej niż gdyby zwierza w domu nie było - obojętnie, o której godzinie to wcześniej wypada.

Myślę, że nie ma sensu ciągnąć tematu dalej, bo na zasadnicze pytanie odpowiedź padła w pierwszych 10 odpowiedziach. Zresztą autor pytania się z dyskusji wycofał, więc albo szuka informacji gdzie indziej, albo podjął decyzje mimo, albo...?

ajt
18-02-2012, 00:55
Skoro wątek się wyczerpał, to może taki akcent na koniec :)

http://www.youtube.com/watch?v=xq0Dl5bYyl0

agape
18-02-2012, 01:41
Zresztą autor pytania się z dyskusji wycofał, więc albo szuka informacji gdzie indziej, albo podjął decyzje mimo, albo...?
Właśnie tego się obawiam...
Szkoda.

Tylu ludzi szczerze się wypowiedziało, poświęciło chwilę żeby doradzić - a autorowi wątku nawet na "dziękuję" brakło czasu. :roll:

Może jednak chociaż przeczytał - i co ważne weźmie pod uwagę te wszystkie naprawdę dobre, wartościowe rady które otrzymał i ostatecznie pokieruje się w wyborze psa zdrowym rozsądkiem, a nie zauroczeniem "słodkim maleństwem".

Kordian d70
18-02-2012, 07:32
Właśnie tego się obawiam...
Szkoda.

Tylu ludzi szczerze się wypowiedziało, poświęciło chwilę żeby doradzić - a autorowi wątku nawet na "dziękuję" brakło czasu. :roll:
.

Nie każdy ma czas, żeby bez przerwy siedzieć na forum i podpisywać się pod każdym kolejnym postem.
Powiem szczerze, że dziękuję wszystkim za podpowiedzi, ale nadal nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie zawarte
w wątku, niestety dyskusja zboczyła na zupełnie inny tor zwany "odpowiedzialnością" i zostałem utwierdzany przez x wątków, że pies to nie zabawka, że nie dam rady, że to Terrier, że dziecko za małe itp., no ale tak to bywa na forach ;-)
Pamiętam jak szukałem auta i zapytałem na jakimś forum czy diesel czy benzyna to ludzie za wszelką cenę próbowali mnie nakłonić do zmiany marki ;-)

Wracając do tematu.
Jak już pisałem wcześniej jestem świadom obowiązków jakie na mnie spadną i przez wybór rasy i przez fakt iż moja córka ma dopiero 4 lata i nie jest w stanie zająć się wychowaniem psa, a ja pytałem tylko o za i przeciw danej płci ...

bognik
18-02-2012, 09:58
Ale Ty nam też nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego właśnie york ;)

zdyboo
18-02-2012, 10:18
Ale Ty nam też nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego właśnie york ;)

Ale Kordian nie o to pytał. ;)

bognik
18-02-2012, 10:21
Wybacz ale mam wrażenie, że kolega nie zdaje sobie sprawy co to znaczy terier. A już w ogóle terier + 4latka ;)

ASAHI
18-02-2012, 10:24
Myślę że pora zakończyć watek, kolega jest raczej pewien swojej decyzji, nie ma co na siłę go przekonywać do zmiany marki ;-)

Czekamy na zdjęcia psiaka i relacje z zabaw z córką :D

zdyboo
18-02-2012, 10:25
Po lekturze wątku już sobie zdaje, zatem można przejść do meritum, zamiast z uporem godnym lepszej sprawy zbawiać świat. ;)
Inaczej to będzie groch w ścianę, w obie strony.

jm
18-02-2012, 10:27
Meritum:
często widuje się właścicieli z yorkami w liczbie mnogiej - zatem kup od razu dwa - i psa i suczkę! A co!

Żart!
Żart!
Żart!

PS I tak nie posłuchasz, więc można pisać cokolwiek;)

Kordian d70
18-02-2012, 11:02
Ale Ty nam też nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego właśnie york ;)

sorry, musiałem przegapić to pytanie, ale chętnie odpowiem ;-)

Po pierwsze moja córka jest alergikiem, po drugie jest zakochana w Yorku znajomej, po trzecie kolejnym kryterium wyboru był rozmiar psiaka no i mam okazję kupić takiego psa za symboliczną złotówkę, a nie kilkaset PLN ;-)
Aha, nawiązując do polecanego kilka wątków wcześniej Goldena, to widziałem co taki pies potrafi zrobić kiedy zostaje sam w domu i nie jest to odosobniony przypadek ;-(

Wątek do zamknięcia

Miłego weekendu ;-)

qualin
18-02-2012, 11:43
Chyba nie wiesz co potrafi zrobic york jak zostanie sam w domu :) pozatym twoje kryteriw wyboru psa sa niekompletne bo wogole nie bierzesz pod uwage charakteru psa tylko jego wymiary oraz wyglad. Jezeli chodzi o alergikow to jest wiecej ras psiakow z wlosami, ktore nie uczulaja jak wiekszosc psow. Psa trzeba wybierac swiadomie, a ty mimo iz o swiadomosci piszesz, nie masz o niej pojecia. Dla Ciebie to poprostu fajny maly piesek. Kup sobie tego yorka, tylko jak cos sie stanie to miej pretensje do siebie tylko i mam nadzieje, ze pies nie wyladuje w schronisku albo w lesie jak okaze sie, ze oczekiwales po nim czegos zupelnie innego. Pamietaj ze york to nie milutka maskotka do zabawy tylko pies do polowan z krwi i kosci.

Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk

jm
18-02-2012, 11:50
no i mam okazję kupić takiego psa za symboliczną złotówkę, a nie kilkaset PLN :wink:


Nie uwierzycie, ale jakoś od początku mi się wydawało, że ten tytułowy York to taki prawie york....;)
za symboliczną złotówkę...???!
Rasowy york za kilkaset złotych??? Powodzenia!

bognik
18-02-2012, 11:54
Aha, nawiązując do polecanego kilka wątków wcześniej Goldena, to widziałem co taki pies potrafi zrobić kiedy zostaje sam w domu i nie jest to odosobniony przypadek ;-(

Moich znajomych (różni znajomi, różne psy) yorki pod ich nieobecność wskakują na stół i się załatwiają :lol:
O niszczeniu nie wspomnę ;)


mam okazję kupić takiego psa za symboliczną złotówkę, a nie kilkaset PLN ;-)

Jeżeli chodzi Ci o ogłoszenia ODDAM YORKA, to sobie to odpuść ;) Weszła nowa ustawa i pseudo piszą, że oddadzą, a tak naprawdę sprzedają i to za grube pieniądze mieszańce w typie yorka. Nawet w ogłoszeniach jest pisane, że posiadają metryki (rodowód), co jest nieprawdą ;)

żeglarz
18-02-2012, 14:28
sorry, musiałem przegapić to pytanie, ale chętnie odpowiem ;-)

Po pierwsze moja córka jest alergikiem, po drugie jest zakochana w Yorku znajomej, po trzecie kolejnym kryterium wyboru był rozmiar psiaka no i mam okazję kupić takiego psa za symboliczną złotówkę, a nie kilkaset PLN ;-)
Aha, nawiązując do polecanego kilka wątków wcześniej Goldena, to widziałem co taki pies potrafi zrobić kiedy zostaje sam w domu i nie jest to odosobniony przypadek ;-(

Wątek do zamknięcia

Miłego weekendu ;-)

Tak coś czułem symboliczna złotówka ! W tej sytuacji zrobisz tak jak "se umyśliłeś " patrz mój post 49 . A twoje pytanie miało na celu utwierdzenie CIę w Twoim przekonaniu a tu "wała" okazało się, że na forum jest więcej osób wraźliwych niż by się to mogło wydawać - czyli takich którzy nie uważają żeby pies był właściwą " rzeczą " do sprezentowania 4 letniemu dziecku. Temat nie do zamknięcia a raczej do jego kontynuowania, może trafi do ludzi rozsądnych i wraźliwych a mających rozterki co do zakupu ISTOTY ŻYWEJ.

swider
18-02-2012, 14:31
Po pierwsze moja córka jest alergikiem, po drugie jest zakochana w Yorku znajomej, po trzecie kolejnym kryterium wyboru był rozmiar psiaka no i mam okazję kupić takiego psa za symboliczną złotówkę, a nie kilkaset PLN ;-)
Czyli nie wziąłeś pod uwagę najważniejszej rzeczy pod słońcem, przy której inne schodzą na dalszy plan -- charakteru psa. Nie można zrobić nic gorszego przy wyborze czworonoga -- i nie piszę Ci tego złośliwe. Naprawdę. :)

Ale ad rem.


Wracając do tematu.
Jak już pisałem wcześniej jestem świadom obowiązków jakie na mnie spadną i przez wybór rasy i przez fakt iż moja córka ma dopiero 4 lata i nie jest w stanie zająć się wychowaniem psa, a ja pytałem tylko o za i przeciw danej płci ...
Suczka powinna być bardziej uległa (mniej dominująca), delikatniejsza i dawać się stosunkowo łatwiej szkolić. Za psami też nie powinna latać. Ale nic za pewnik brać nie można bo i dominujące suki się zdarzają -- kwestia osobnicza.

Życzę Ci żebyś trafił na mało yorkowego yorka, wtedy jest szansa, że i pies i Twoja pociecha jakoś przeżyją i nawet się pokochają. ;)

Boryszuk
18-02-2012, 14:36
A jakby zapłacił tysiąc złotych to byłoby dobrze?

Próbujecie zrobić z autora wątku nie wiadomo jakiej bestii. A tymczasem kolega wyraźnie napisał, że zdaje sobie sprawę z obowiązków jakie na niego spadną. Czepiliście się tego, że kupuje psa dla córki. Przecież logiczne jest, że nie da czteroletniej córce psa a sam nie będzie się zajmował.

Kolega żeglarz wplótł zgrabnie w swoją wypowiedź wrażliwość i czułość stawiając autora po drugiej stronie barykady- jako zwyrodnialca, który z lubością i ślinotokiem będzie obserwował jak jego córeczka obrywa yorkowi łapki.

A że za złotówkę to nie będzie żal.

agape
18-02-2012, 14:40
Nie każdy ma czas, żeby bez przerwy siedzieć na forum i podpisywać się pod każdym kolejnym postem.

Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam - nie to było moim zamiarem. :)
Wyglądało tylko jakbyś zapadł się pod ziemię.



Nie uwierzycie, ale jakoś od początku mi się wydawało, że ten tytułowy York to taki prawie york....
za symboliczną złotówkę...???!
Rasowy york za kilkaset złotych??? Powodzenia!
heh...
;)


A niech kolega kupuje tego "nju-yorka".
Widać że się uparł i kieruje się przy tej decyzji kryteriami wg. ich ważności dokładnie odwrotnie niż się powinno - najpierw tym czy spodobał się maleńkiemu dziecku (któremu taki słodki "pluszak" nie mógł się przecież nie spodobać), potem wielkość, a dopiero na końcu charakter rasy...
Chciała bym żeby tu do wątku wpadł tak gdzieś za pół roku/rok i ponownie się wypowiedział (szczerze) - tym razem w kwestii trafności wyboru rasy psa z myślą o 4 latku. Oby jego wypowiedź brzmiała mniej więcej tak: "Super! jestem zadowolony - a przede wszystkim moja już 5-letnia córeczka która pięknie bawi się z pieskiem ("z" - słow-klucz :lol:)" - i tego MIMO WSZYSTKO mu życzę.


PS. moim zdaniem lepiej suczka - powinna być nieco bardziej uległa - choć to i tak wciąż terrier...
(terrier dla 4-latka... wciąż nie mogę wyjść z podziwu dla tego wyboru - wybacz. Dlaczego nie chcesz uwierzyć ludziom którzy z doświadczenia dobrze Ci radzą?... Sama mam w domu terriera - nie biorę więc informacji z sufitu.)

swider
18-02-2012, 14:43
A jakby zapłacił tysiąc złotych to byłoby dobrze?

Próbujecie zrobić z autora wątku nie wiadomo jakiej bestii. A tymczasem kolega wyraźnie napisał, że zdaje sobie sprawę z obowiązków jakie na niego spadną. Czepiliście się tego, że kupuje psa dla córki. Przecież logiczne jest, że nie da czteroletniej córce psa a sam nie będzie się zajmował.

Kolega żeglarz wplótł zgrabnie w swoją wypowiedź wrażliwość i czułość stawiając autora po drugiej stronie barykady- jako zwyrodnialca, który z lubością i ślinotokiem będzie obserwował jak jego córeczka obrywa yorkowi łapki.

A że za złotówkę to nie będzie żal.
Borys, chłopie -- co z Tobą?
Kiedy Kordian wspomniał o cenie psa, a od kiedy ludzie zaczęli mu odradzać zakup tej konkretnej rasy (może od razu sam napiszę -- od samego początku)? Co ma jedno z drugim wspólnego? Jakby dał nawet i 4 tys. zł to by mu nie pomogło. W tym przypadku nawet lepiej, że 1 zł bo jest szansa, że to tylko piesek w typie rasy o innym charakterze. No chyba, że odkupuje od kogoś, komu psiak nie podpasował, ale wtedy warto podpytać dlaczego tak się stało.

Ludzie, którzy mają psy, doświadczenie z pracy z nimi, interesują się tą tematyką -- mają przechodzić obojętnie w sytuacji gdy mogą komuś pomóc, naprowadzić?
Jakby ktoś na forum zapytał czym może lać psa -- lepiej drutem kolczastym czy metalową pałką? Też wszyscy mieliby sugerować konkretne narzędzie, zamiast poradzić zmianę metod wychowawczych? Hiperbola celowa (broń mnie matulu… nie przyrównuję kolegi i jego problemu, do tego co napisałem), ale obrazująca o co mniej więcej chodzi.

Kompletnie nie rozumiem Twojego oburzenia. Zwłaszcza, że wszyscy, a tak ja interpretuje te wypowiedzi -- chcą dobrze.

żeglarz
18-02-2012, 14:55
..... autora po drugiej stronie barykady- jako zwyrodnialca, który z lubością i ślinotokiem będzie obserwował jak jego córeczka obrywa yorkowi łapki.
A że za złotówkę to nie będzie żal.
Większość ludzi kupuje stworzenia bez przemyślenia. I tu taj niestety to u autora zauważyłem, otworzył wątek potem oświadcza, że nie czyta bo brak czasu. Pytanie BOGNIK - dlaczego chce kupić psa? bez odpowiedzi, żeglarz trzkrotnie powtórzył to pytanie, i jeszcze inni bez odpowiedzi, na powtórzone pytanie Bognika dlaczego.. rozbrajaąca odpowiedź poprzedzona uwagę, ze pytania nie zauważył. Ja się wyłączam z dyskusji o autorze bo problem z bezkrytycznym kupowaniem piesków w Polsce jest i trzeba uświadamiać, również i Ciebie Boryszuk niestety też. Może dzięki temu w zcywilizowanej Polsce bedzie mniej dzikich piesków.

Boryszuk
18-02-2012, 15:00
Borys, chłopie -- co z Tobą?
Kompletnie nie rozumiem Twojego oburzenia. Zwłaszcza, że wszyscy, a tak ja interpretuje te wypowiedzi -- chcą dobrze.

Wszyscy z góry założyli (jm napisała to wprost), że Kordian da psiaka córce i na tym skończy się jego rola. Sam autor temu zaprzeczył, co zresztą moim zdaniem byłoby zbyteczne bo jest oczywiste.

Rozumiem, że wszyscy chcemy dobrze. Ale trochę przesadzacie wymagając od każdego studiów, pasji i zamiłowania do hodowli psów.

Obiecuję, że nie będę się już udzielał w wątkach kynologicznych. Mamy trochę odmienne zdania, mimo że cel ten sam.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, pójdę już sobie.

swider
18-02-2012, 15:02
Ja się wyłączam z dyskusji o autorze […]
My nie o autorze dyskutujemy, a o jego zagwozdkach związanych z wyborem psiaka -- przypomnę. Więc tą kwestię zakończmy.

bognik
18-02-2012, 15:14
Wszyscy z góry założyli (jm napisała to wprost), że Kordian da psiaka córce i na tym skończy się jego rola.

Przecież wiadomo, że 4latka nie zajmie się psem. My napisaliśmy tylko, że TA RASA nie nadaje się dla małego dziecka. Przecież gdyby wybrał inną, to by nie było problemu. Sami mu wymieniliśmy bardziej odpowiednie rasy (które m.in. nie linieją).

Źle bym się czuła, gdybym odpisała na pytanie kolegi, ale nie dopisała o wyborze rasy.
Nie mogę sobie nadal wyobrazić yorka (terriera) i 4letniej dziewczynki (i nie mam tu na myśli opieki nad psem).

swider
18-02-2012, 15:25
Wszyscy z góry założyli (jm napisała to wprost), że Kordian da psiaka córce i na tym skończy się jego rola. Sam autor temu zaprzeczył, co zresztą moim zdaniem byłoby zbyteczne bo jest oczywiste.

Rozumiem, że wszyscy chcemy dobrze. Ale trochę przesadzacie wymagając od każdego studiów, pasji i zamiłowania do hodowli psów.

Obiecuję, że nie będę się już udzielał w wątkach kynologicznych. Mamy trochę odmienne zdania, mimo że cel ten sam.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, pójdę już sobie.
Pewnie, że my (bognik, jm, agape, kronos, Ty, ja… każdy udzielający się w wątku) wszyscy chcemy dobrze -- nie ma co do tego żadnej wątpliwości. :) Nie bądź baba i się nie fochaj, każde spojrzenie w dyskusji jest przydatne. Jak tylko dyskutujemy rzeczowo, w miłej atmosferze, bez napinania i kopaniny -- jest dobrze. Przestań, przestań… ;)

Co do kupowania psa dziecku. Przykre to, ale ja mam inne doświadczenia w tej materii… i wcale nie jest oczywistością, że jak ktoś kupuje zwierzaka swojej pociesze, to z pełną odpowiedzialnością bierze na swoje barki opiekę nad psem. W schroniskach ląduje masa psów, którymi dzieciaki się znudziły. Zresztą nie bez przyczyny niedługo po świętach (mikołaj, gwiazdka) schroniska pękają w szwach.
Dlatego właśnie ludzie wolą dmuchać na zimne (bo nikt przecież koledze nie napisał, że na pewno oleje psiaka i go odda, jak córce w jakiś sposób zwierz nie podpasuje) i przestrzegać przed poważną odpowiedzialnością -- zwłaszcza w przypadku takiej rasy.

Nikt z nas nie wymaga specjalistycznej wiedzy i studiów kynologiczno-behawiorystycznych. Piszemy o kwestiach fundamentalnych. Przecież jest w sieci pełno informacji o psach rasach itd. Nie powinno się kupować psa ze względu na wielkość czy ogólnie pasujący nam wygląd -- to są kwestie drugorzędne. Najważniejszy jest charakter, który musi być dopasowany do: nas samych, zadań jakie będziemy przed psiakiem stawiać, naszego stylu życia, rodziny itp. itd. Żeby to wiedzieć nie trzeba głębokich analiz i bezbrzeżnej wiedzy kynologicznej. To podstawy podstaw.

Kwestia (również szalenie istotna bo i powiązana z charakterem pupila) skąd psiak pochodzi to jeszcze inna bajka, ale o tym proszę nie dyskutujmy, bo znów się zacznie…

żeglarz
18-02-2012, 15:28
My nie o autorze dyskutujemy, a o jego zagwozdkach związanych z wyborem psiaka -- przypomnę. Więc tą kwestię zakończmy.

To miło, ze moderator podziela moje zdanie.

jm
18-02-2012, 18:36
Krótka historia:
Z życia wzięte - w mojej rodzinie kuzynka postanowiła ulec prośbom swojej córki (kilkunastoletniej) i kupiła dla dziewczynki psa. Było to wiele lat temu (ta dziewczynka sama jest dziś mamą!). W tym czasie popularne były foksteriery, moi rodzice (posiadając wtedy psa od dobrych kilku lat!) usiłowali przekonać kuzynkę, że to nie jest dobry pomysł, że jeśli ona sama i jej mąż nie chcą psa w domu to się nie uda, że foksterier to chyba najgorszy wybór dla nich. Nie pomogło. Foksterier, "bo taki śliczny!"
Dosłownie po kilku dniach okazało się, że jest dramat - ludzie nie przygotowani do posiadania jakiegokolwiek psa, i szczeniak teriera z charakterem....
Moi rodzice trochę pomogli i szczeniak znalazł szybko dom w innej rodzinie.
To przykład pokazujący, że nie zawsze dorośli wiedzą naprawdę co oznacza pies w domu. Piszę to teraz NIE do autora wątku, a do wszytskich, którym wydaje się, że mądrość i doświadczenie zawsze idzie w parze z wiekiem.... proszę, aby nikt nie brał tego do siebie, piszę o przypadku mojej kuzynki i tylko o nim.

kronos28
18-02-2012, 19:16
Aha, nawiązując do polecanego kilka wątków wcześniej Goldena, to widziałem co taki pies potrafi zrobić kiedy zostaje sam w domu i nie jest to odosobniony przypadek ;-(

to jest pikuś...

Jak wykopię fotę to tobie wkleje co potrafi zrobić paromiesięczny york w czasie nieobecności właścicieli w mieszkaniu.

Powiem tak - meble do wymiany poszły, wykładzina na śmietnik, sprzęt TV/DVD itd do reperacji, bo z kabli zostały strzępy (że też tej małej prąd nie ubił - zachodzę do dziś w głowę "jak?") :D.

Taka mała pchła a demolka jak na na derbach Krakowa.

Także - rozmiarem psa się nie sugeruj i tym, że goldeny broją blablabla - broją - wszystkie psy (100% skuteczności) broją a szczególnie jak są małe. No mój dzięki bogu aż tak nie zdemolował mieszkania. Chociaż raz musiałem malować pokój jak zdemolował taras. Powyrywał ojcu kwiatki z donic, wniósł do chaty, wylał miskę z wodą i w tym super błocie postanowił się wytarzać (bo się zgrzał jak wyrywał te kwiaty) a następnie co robi pies po wstaniu z tarzania/kompania? Trzepanko :D i był pokój w kropki.

No ale miał wtedy chyba niecały rok. Teraz śpi, je, śpi, je i chodzi na spacery (jak ja mu zazdroszczę).

Art Erie
18-02-2012, 19:29
"Krokodyla kup mi luby" :)
Psy trzeba kochać, a one tą miłość z pewnościa odwzajemnią, czasem w dość dziwny sposób ;)

agape
18-02-2012, 19:38
Oj tak. :)
Nasz gad np. zakopuje swoje skarby (czyt. przeważnie wymemłane, rozwalone psie gryzaki w kształcie kostek - całe lub ich fragmenty) w fałdach narzuty na naszym łóżku, a potem dziwnie na nas patrzy (trochę jakby ze zdziwieniem że jednak znaleźliśmy, a trochę z wyrzutem... :lol:) gdy mu je zrzucamy z powrotem na podłogę. :D
A przezabawnie to wygląda - gdy pies z pasją i zaangażowaniem godnym lepszej sprawy (do tego z pewnością, że jak zakopie to nikt nie znajdzie) - jeździ po powierzchni tej narzuty nosem (w tę i z powrotem) - tak jakby rzeczywiście zasypywał coś ziemią. Instynkt taki... ;)

bognik
18-02-2012, 19:54
A przezabawnie to wygląda - gdy pies z pasją i zaangażowaniem godnym lepszej sprawy (do tego z pewnością, że jak zakopie to nikt nie znajdzie) - jeździ po powierzchni tej narzuty nosem (w tę i z powrotem) - tak jakby rzeczywiście zasypywał coś ziemią. Instynkt taki... ;)
Moja robi to samo! :mrgreen:

Nawet mam filmik :D

agape
18-02-2012, 19:55
Moja robi to samo! :mrgreen:

Nawet mam filmik :D

też mam - i się nie chwalę! :razz:

bognik
18-02-2012, 19:58
:D

swider
18-02-2012, 20:48
Ja też mam! :D

Art Erie
18-02-2012, 22:05
Moja sunia "rozgrzebuje" materac przed snem, by sprawić sobie wygodne legowisko :) Ale cóż - "jak se pościelesz..." :mrgreen:
A wracając do tematu; szczeniak to nic innego jak kolejne dziecko w domu, może trochę bardziej kłopotliwe bo to inny gatunek, widzi świat i stado (rodzinę) inaczej niż ludzie i dlatego trudniej go zrozumieć.
Jesli kochasz psy, to bierz; jeśli to ma być tylko prezent to odpuść; zrobisz krzywdę córce, psu i sobie.
Poczytaj tu http://www.psy24.pl/1603-Moj-pies-demoluje-mi-dom-gdy-zostaje-sam.html i w kilku innych miejscach, oceń sytuację i podejmij właściwą decyzję.

PS

Nie wyobrażam sobie domu bez psa :)

jm
18-02-2012, 23:37
Nie wyobrażam sobie domu bez psa :)

Ja też:)

Nie wyobrażam sobie jednak takich akcji jak pokazane na filmikach czy fotce - [wiem, że Yorki nie dla mnie] - rozkoszne, ale u nas w domu pies sypia wyłącznie w swoim koszu - kocyk, poduszeczka - kategoria lux;), nigdy nie był w naszym łóżku, nie wskakuje na fotele, ani kanapy.
Łatwo nie było, bo maleństwo przyniesione do domu przez 3 noce nie dawało nam spać - piszczało, wymagało towarzystwa, tęskniło za swoja mamą - wstawałam chyba częściej niż do dziecka-noworodka!- wiem, że gdybyśmy wtedy odpuścili, to potem trudno byłoby już większemu psu wybić ze łba spanie w łóżku i relaks w fotelach;)

Czy rozrabiał jak był mały? - a pewnie! Ja jak byłam mała też rozrabiałam:) - wszystkie młode rozrabiają, bez względu na gatunek:)

Jednak zniszczeń udało nam się w zasadzie uniknąć - raz zeżarł kanapkę ze stołu, raz podwędził kawałek pizzy z blatu w kuchni i raz zakosił fileta ryby przygotowanego do smażenia. Regularnie przeorywał grządki u dziadków... dopóki nie zostały odgrodzone.
Całe mnóstwo psich zabawek rozbroił na amen, ale żeby jakieś meble, buty czy ściany... nie. Tyle, że zawsze dbaliśmy o to, żeby przed naszym wyjściem z domu pies był tak zmęczony - wygoniony po spacerze, żeby bez żalu sporo pospał, a potem... zajął się "inteligentną zabawką" - taka kula z otworami, a w środku kawałki sera - trzeba chwilę popracować, żeby do smakołyku się dostać. Buty i kapcie po prostu usuwaliśmy z zasięgu psich zębów:)

Jak miał rok, odbyliśmy z nim tresurę na psa towarzyszącego I stopnia - od tego czasu jesteśmy zgrani jak w zegarku, rozumiemy się bez słów i kochamy bez granic, choć akcje pogoni za sarną czy zającem mimo wieku mocno dojrzałego.... no niestety rozkładamy bezradnie wszystkie łapy - to jest ponad...:twisted:8)

Wierzę, że każdego psa da się ułożyć, nie każdego jednakowo łatwo i szybko.

bognik
18-02-2012, 23:48
To ja miałam szczęście, bo moja Lhara za szczeniaka NIC nie zniszczyła :D

jm
18-02-2012, 23:51
U nas się te kilka razy liczba porcji... nie zgadzała;) -- zbój-głodomór jeden;)!

agape
19-02-2012, 00:41
Nie wyobrażam sobie jednak takich akcji jak pokazane na filmikach czy fotce - [wiem, że Yorki nie dla mnie] - rozkoszne, ale u nas w domu pies sypia wyłącznie w swoim koszu - kocyk, poduszeczka - kategoria lux, nigdy nie był w naszym łóżku, nie wskakuje na fotele, ani kanapy.

Ja kiedyś na temat pozwalania własnemu psu/psom na sypianie tam gdzie my - usłyszałam taką teorię (i chyba się z nią zgadzam):

Właściciele psów dzielą się na dwie podstawowe kategorie: tych którzy sypiają w jednym łóżku ze swoimi psami i tych którzy się do tego nie przyznają... :mrgreen:
(są też podobno w niewielkim odsetku tacy co swoich psów na łóżko naprawdę nie wpuszczają oraz tacy których psy im się do łóżka nie mieszczą... :lol:)

jm
19-02-2012, 00:52
Znam to powiedzenie.
Jeśli wierzyć w jego prawdziwość, to - nasze stado to ów "niewielki odsetek".
Kiedyś jak byłam chora i zalegałam w łóżku, choć nie w pościeli, zachęcałam dorosłego już psa do relaksu;) wraz ze mną na łóżku - nic z tego - towarzyszył mi w chorowaniu na dywaniku obok łóżka.

Natomiast... jako dziecko wychowywałam się też w domu z psem - tamten sypiał wyłącznie w łóżkach, a wylegiwał się na fotelach - o ile pamiętam nawet własnego koszyka nie miał...:shock: Rodzice to akceptowali, a stało się tak dlatego, że taki maleńki i tak piszczy i tak tęskni za mamą...(wiem, bo to ja z siostrą miałam te teksty:)), a potem... już nie dał się z pościeli wyprowadzić nigdy...

Dziś dla mnie taka sytuacja - nie do przejścia, nie do zaakceptowania w moim domu!

agape
19-02-2012, 01:04
Znam to powiedzenie.
Jeśli wierzyć w jego prawdziwość, to - nasze stado to ów "niewielki odsetek".
Kiedyś jak byłam chora i zalegałam w łóżku, choć nie w pościeli, zachęcałam dorosłego już psa do relaksu;) wraz ze mną na łóżku - nic z tego - towarzyszył mi w chorowaniu na dywaniku obok łóżka.

Natomiast... jako dziecko wychowywałam się w domu z psem - tamten sypiał wyłącznie w łóżkach, a wylegiwał się na fotelach - o ile pamiętam nawet własnego koszyka nie miał...:shock:
Dziś dla mnie taka sytuacja - nie do przejścia!

No cóż - każdy dom rządzi się własnymi prawami. :)
Tak naprawdę - jeśli pokażemy psu co mu wolno, i wskażemy mu jego miejsce (tu o miejsce sypiania chodzi) - nie będzie dla niego znaczenia czy sypia w swoim wygodnym kojcu z poduchą czy u boku swojego pana na wersalce :D -kwestia przyzwyczajenia.
Myślę, że tu bardziej chodzi o nas samych.... o to że niektórym zwyczajnie lepiej się robi na duchu (zwłaszcza jak ktoś na co dzień żyje samotnie - tylko z psem) gdy przytuli się do nich i zamruczy z zadowolenia taki cieplutki, psi worek kłaków. ;)
Wszystko jest w porządku dopuki to my dyktujemy warunki na jakich pies u nas nocuje czy wyleguje się popołudniami na fotelach. (dla jasności - nasz potworek na komendę "zejdź!" - podnosi swoje 4 litery i grzecznie schodzi na podłogę :))

Iwek_22
19-02-2012, 01:21
hm..
mam tylko jedno pytanie do Właścicieli yorków, - czy prawdą jest, że nie zawsze można je nauczyć załatwiania potrzeb fizjologicznych "poza domem"?

qualin
19-02-2012, 01:58
hm..
mam tylko jedno pytanie do Właścicieli yorków, - czy prawdą jest, że nie zawsze można je nauczyć załatwiania potrzeb fizjologicznych "poza domem"?

Moj generalnie robi poza domem, chociaz czasem zostawiana jest mata i na niej awaryjnie zalatwia sie jak ma zostac sam dluzej w domu. tak to robi zawsze na spacerze, na ktory chodzi co 4 godziny, jak jest sam dlugo w domu to raczej sie nei zalatwia, a jak musi to na wspomniana mate zrobi siusu, a cos ciezszego na podlodze przy drzwiach wyjscowych, ale to sa marginalne przypadki.
Przez kilka pierwszych miesiecy zyca faktycznie nie chcal sie zalatwiac poza domem, ale pewnego dnia sam z siebie zaczal robic to na spacerach.
Nawazujac do wczesniejszych wypowiedzi to moj psiak sypia zawsze w swoim legowisku, dopiero nad ranem jak uslyszy budzik to przybiega caly szczesliwy i wskakuje do lozka cieszac sie przy tym niezmiernie. Jezeli w trakcie nocy wskoczy na lozko to wystarczy mu powiedziec "idz do lozka", albo "idz do siebie" i grzecznie idzie do swojego legowiska :)