PDA

Zobacz pełną wersję : Nordic Walking



Paweł M
09-12-2011, 13:48
Ktoś się orientuje w temacie?

nie chce szukać forum w temacie i zakładać kolejnego konta a żona "zażyczyła" od Mikołaja kije i szukam takich nie za drogich ... sam nie wiem do 120 zł?

Ktoś ogarnia temat co warto kupić?

MadOnion
09-12-2011, 20:53
Swix

Merde
09-12-2011, 20:54
Kup jej dwa monopody, przynajmniej pożytek z tego jakiś będzie :razz:

Rafał_Sz
09-12-2011, 20:56
Starych Mostowiaków zapytaj. ;)





Przepraszam. :)

Paweł M
09-12-2011, 21:00
Swix

niestety nie mieszczę się w budżecie...

może ktoś ma inne pomysły bo z Mostowiakami nie utrzymuje ostatnio dobrych relacji od czasów niezwykłego wypadku... ;)

Dyziek
09-12-2011, 21:35
Kup Fizana i po kłopocie:)

credka
09-12-2011, 21:46
Ktoś się orientuje w temacie?
nie chce szukać forum w temacie i zakładać kolejnego konta a żona "zażyczyła" od Mikołaja kije i szukam takich nie za drogich ... sam nie wiem do 120 zł?
Ktoś ogarnia temat co warto kupić?
No ba! :mrgreen: Da się i taniej ;)
http://demotywatory.pl/3183867/Nordic-walking

ebstein
09-12-2011, 22:27
Ktoś się orientuje w temacie?

nie chce szukać forum w temacie i zakładać kolejnego konta a żona "zażyczyła" od Mikołaja kije i szukam takich nie za drogich ... sam nie wiem do 120 zł?

Ktoś ogarnia temat co warto kupić?

Podczas biegania mijam sporo osób pomykających z kijkami i mam nieodparte wrażenie, że sama chęć uprawiania tej aktywności fizycznej i posiadanie kijków dowolnej klasy nie zapewnia osiągnięcia zaplanowanych efektów. Trzeba wiedzieć jak kijków używać. Moim zdaniem, warto również rozważyć inwestycję w kilka lekcji dla początkujących w nordic walking.

piotereks
12-12-2011, 17:28
Powiem tak.
Generalnie podchodziłem do sprawy sceptycznie.
Stwierdzielm ze człowike jakis skostniały po jakiejs tam andrzejkowej zabawie.
Zacząłem chodzić do lasu na spacery, później za punkty za paliwo zamówiłem kijki nw. i..... się zaczęło.
szperalem w necie uczyłem się sam, bez zadnego instruktora.
Wciąga oj wciąga, tęskinisz za spacer z kijkami w cichym spokojnym lesie sam na sam z naturą z dala od pędu życia codziennego.
cóż moglbym doradzić.
1 - na początek coś taniego /mówię serio/ i kijki o regulowanej długości, aby samemu dobrać sobie na przeszłośc ich wysokość.
2- nie ufać sprzedawcą / potrafią wcisnąc kijki trekingowe zamiast nordik walking/. te NW - wszystkie maja doczepiona rękawiczkę zapinaną najczęściej na rzepa obowiązkowo !!!. chodzi tu o technikę chodu, której nie wykonasz kijkami bez rękawiczki.
3 - kupic 2 pary abys potowarzyszyl żonie w spacerach/ pomaga i na serce zdrowotnie i psychicznie/
4 - daj znac jak poszlo po zakupie.
pozdrowionka

jumbox
12-12-2011, 17:43
Przerabiałem temat jakiś czas temu. Jeśli nie zależy Ci na mobilności (składaniu kijków) to kup jakiekolwiek kijki firmy exel - wykonane są z włkien karbonowych, najlepiej te, które mają szybki sposób na zamianę grotów na gumowe buciki.
Dla mnie akurat ważnym elementem było składanie kijków abym mógł bez problemu wsadzić je do auta z innymi bagażami no i wyszło mi jedno - fizan lite - są naprawdę lekkie i się składają same
np takie (http://allegro.pl/kije-kijki-nordic-walking-fizan-lite-61-132-wawa-i1965499925.html)

Włóczykij
12-12-2011, 17:44
No ba! :mrgreen: Da się i taniej ;)
http://demotywatory.pl/3183867/Nordic-walking

No mnie by się za szybko zużywały ;)

I ciężko się tym od psów odganiać. ;)

Seeker
12-12-2011, 18:00
"1 - na początek coś taniego /mówię serio/ i kijki o regulowanej długości, aby samemu dobrać sobie na przeszłośc ich wysokość."

Chyba przyszłość...? ;)

tompsl
12-12-2011, 21:04
Chyba przyszłość...? ;)

...chyba sprzedawcą. ;)


...nie ufać sprzedawcą...

;>
pozdr.

piotereks
12-12-2011, 22:34
"1 - na początek coś taniego /mówię serio/ i kijki o regulowanej długości, aby samemu dobrać sobie na przeszłośc ich wysokość."

Chyba przyszłość...? ;)

taka tak. zdecydowanie PRZYSZŁOŚĆ. Sie przejęzyczyłem.przepraszam

Tom01
13-12-2011, 11:27
tęskinisz za spacer z kijkami w cichym spokojnym lesie sam na sam z naturą z dala od pędu życia codziennego.

Naprawdę do tego potrzebne są akcesoria i cała trochę naciągana filozofia? Wydaje mi się, że ta nowa moda wynika stąd, że ludzie potrzebują powód, żeby uprawiać jakąkolwiek aktywność fizyczną.

Pawel.S
13-12-2011, 12:58
W przypadku większości ludzi tak to właśnie wygląda - zabawka która motywuje do ćwiczeń, normalna sprawa.
Mi NW w ogóle się nie podoba i nie zamierzam się tym zajmować. Ale cała filozofia nie do końca jest naciągana - kolega prowadził kiedyś kursy NW, pokazał mi jak się to robi, po 10 minutach spaceru człowiek czuje, że całe ciało pracuje. Jak robić to poprawnie, jest nieźle.

Tom01
13-12-2011, 13:41
po 10 minutach spaceru człowiek czuje, że całe ciało pracuje

Jak w większości sportów. Może z wyjątkiem brydża i szachów. ;)

Seeker
13-12-2011, 19:05
U mnie się czasem słyszy, że znów jakiegoś narciarza okradli,
ale nawet nie szkoda, bo co to za jazda bez śniegu.... ;)

piotereks
13-12-2011, 19:54
Naprawdę do tego potrzebne są akcesoria i cała trochę naciągana filozofia? Wydaje mi się, że ta nowa moda wynika stąd, że ludzie potrzebują powód, żeby uprawiać jakąkolwiek aktywność fizyczną.

Autor wątku pytał o porady w sprawie kijków, a nie komentarzy na temat naciąganych filozofii.

Vavamaka
13-12-2011, 20:06
No właśnie, właśnie. Tez bym się chętnie dowiedział jakie kije na początek kupić i czym się kierować.

Tom01
13-12-2011, 20:49
Autor wątku pytał o porady w sprawie kijków, a nie komentarzy na temat naciąganych filozofii.

Ciężko się powstrzymać, jeśli ktoś pyta o coś, co jest z zasady głupie. Z programu treningowego dla zawodowców ktoś wymyślił nową modę dla lanserów. Ot i cały "chodzing".

kisio
13-12-2011, 22:44
Po co od razu ta pogarda? Jeśli komuś do tego, żeby ruszyć tyłek sprzed telewizora potrzebna jest para kijków to co w tym złego? Na pewno nikomu to nie szkodzi, a starszym osobom zdecydowanie pomaga.

maki
13-12-2011, 22:49
Ciężko się powstrzymać, jeśli ktoś pyta o coś, co jest z zasady głupie. Z programu treningowego dla zawodowców ktoś wymyślił nową modę dla lanserów. Ot i cały "chodzing".

Próbowałeś? Padłbyś po 10min. A moze i po 5. Tyle w temacie.

Tapatalk

samek
13-12-2011, 22:56
Ciężko się powstrzymać, jeśli ktoś pyta o coś, co jest z zasady głupie. Z programu treningowego dla zawodowców ktoś wymyślił nową modę dla lanserów. Ot i cały "chodzing".

Hmm... głupie powiadasz... i co ty wiesz o...
I sympatia, którą obdarzałem twoje komentarze przez parę lat poszła se z dymem.
Z Toma01 wyszedł normalny komentator for internetowych.
Da się przeżyć.

Tom01
14-12-2011, 00:08
Hmm... głupie powiadasz... i co ty wiesz o...
I sympatia, którą obdarzałem twoje komentarze przez parę lat poszła se z dymem.
Z Toma01 wyszedł normalny komentator for internetowych.

Podobno życie faceta dzieli się przed i po 40-tce. W moim przypadku zgred po prostu wychodzi. :)

A wracając do meritum, w młodszych latach miałem sporo styczności z aktywnością fizyczną i sądzę, że nie trzeba kończyć specjalnych kursów, aby wiedzieć jak działa "chodzing". Tym bardziej, że to wzięło wzór z narciarstwa biegowego. Zgadzam się tylko z jednym, że jest to rodzaj dopingu, aby wyjść z domu i poruszać się. Śmieję się tylko całej otoczki, tworzenia bajek i cudów na kiju. Dosłownie.

Wybitnie nie lubię przerostu formy nad treścią. Stoimy sobie w Sztynorcie. Po rekonesansie po porcie i okolicznych knajpach, siedzimy w kokpicie z zasłużoną po kilku godzinach walki na wodzie z puszką napoju na "K". Załoganci poszli do sklepu po więcej. Rękawice mokre schną na relingu. Obok nas wchodzi Tes32. Jacht 11-metrowy z kilkoma kajutami, prysznicami itd. Kilka lat temu takie coś było nie lada sensacją na mazurach bo to niemalże już jacht morski. Za duży na nasze płytkie jeziora, ale mniejsza z tym, i tak bym takim popływał, dla samych wygód. Chodzi jednak o coś innego. Wchodzi gość normalnie tyłem, bo tak wygodniej do zejściówki. 1,5 metra od kei włącza się parkomat (!) i skiper (jest sam w kokpicie) parkuje przy znanym z samochodów dźwięku piii-pii-pi.... Potem parę guziczków, dźwięk silniczków elektrycznych i jest klar na łodzi. Następnie "załoga" znika w kabinie i za 15 min wysiada 50-letni skiper z żoną i dwoje 20-latków, przebrani, kompletnie "wyszykowani" w ubrankach pod kolor malowania łódki. Popołudniowa bryza niesie silnie w naszą stronę stężony zapach perfum. Jak nazwać taki obrazek? To nie jest żeglarstwo, nie jest to nawet "yachting". To zwykłe lanserstwo.

samek
14-12-2011, 00:15
...Zgadzam się tylko z jednym, że jest to rodzaj dopingu, aby wyjść z domu i poruszać się. Śmieję się tylko całej otoczki, tworzenia bajek i cudów na kiju. Dosłownie...

Każdy ma swoje lata oraz swoje spojrzenie. Moje lata mi mówią, że chodzenie z kijkami porusza partie naszego ciałka nie ruszane na codzień.

Tom01
14-12-2011, 00:21
Każdy ma swoje lata oraz swoje spojrzenie. Moje lata mi mówią, że chodzenie z kijkami porusza partie naszego ciałka nie ruszane na codzień.

Każda aktywność inna niż to co się robi na codzień sprawia, że działają inne zestawy mięśni i stawów. Co w tym dziwnego?

samek
14-12-2011, 00:24
Każda aktywność inna niż to co się robi na codzień sprawia, że działają inne zestawy mięśni i stawów. Co w tym dziwnego?

Nic. Po prostu się poruszają.


Naprawdę do tego potrzebne są akcesoria i cała trochę naciągana filozofia? Wydaje mi się, że ta nowa moda wynika stąd, że ludzie potrzebują powód, żeby uprawiać jakąkolwiek aktywność fizyczną.

maki
14-12-2011, 00:42
Podobno życie faceta dzieli się przed i po 40-tce. W moim przypadku zgred po prostu wychodzi. :)

A wracając do meritum, w młodszych latach miałem sporo styczności z aktywnością fizyczną i sądzę, że nie trzeba kończyć specjalnych kursów, aby wiedzieć jak działa "chodzing". Tym bardziej, że to wzięło wzór z narciarstwa biegowego. Zgadzam się tylko z jednym, że jest to rodzaj dopingu, aby wyjść z domu i poruszać się. Śmieję się tylko całej otoczki, tworzenia bajek i cudów na kiju. Dosłownie.


Bladego pojecia nie masz. Jak wiekszosc babc z kijkami.

Tapatalk

Tom01
14-12-2011, 00:49
Bladego pojecia nie masz. Jak wiekszosc babc z kijkami.

No właśnie to tych bajkach pisałem. Ale dajmy spokój. Powiedziałem co chciałem i już mi lżej. ;)

maki
14-12-2011, 01:16
No właśnie to tych bajkach pisałem. Ale dajmy spokój. Powiedziałem co chciałem i już mi lżej. ;)

No to gites, bardzo się przydałeś w temacie.

Tapatalk

Tom01
14-12-2011, 01:26
No to gites, bardzo się przydałeś w temacie.

A nie? Potrzebny jest ktoś kto nazwie rzecz po imieniu, bo inni się wstydzą, boją krytyki, posądzenia o różne rzeczy nie będące trendi.

Śmiejemy się z "fotoamatorów" kupujących wypasioną lustrzankę bo jest modna i robi wszystko na programie zielonym. Tak samo każdy kto ma jakieś pojęcie o sporcie i zdrowy rozsądek śmieje się z chodzingu. No chyba że ma kontrakt z jakaś firmą. Renata Mauer też zachwala chińskie wiatrówki. ;)

maki
14-12-2011, 01:37
Tyle ze Ty właśnie masz ewidentnie zerowe pojecie o NW.
Ale grunt to dobre samopoczucie.

Tapatalk

Tom01
14-12-2011, 01:48
Tyle ze Ty właśnie masz ewidentnie zerowe pojecie o NW.
Ale grunt to dobre samopoczucie.

- Ty.
- A nie, bo Ty.
- A wcale bo nie...
- Maaamooo!!
:)

kisio
14-12-2011, 13:10
Są różne rodzaje NW. W skrócie: rekreacyjnie, fitness i wyczynowy. Większość tych, których widać w parkach i na ulicach po prostu chodzi z kijkami, ale to niewiele ma wspólnego z NW. Tak jak na nartach biegowych kluczowa jest technika i praca całego ciała a nie po prostu spacer z kijkami w łapach. Również jestem zdania, że każdemu kto się za to bierze przydałoby się przynajmniej liznąć podstawy i dać się obejrzeć komuś obeznanemu czy wykonuje to prawidłowo.

Wybierz się Tomie na jakieś wyczynowe zawody NW. Czołówka szybciej chodzi niż większość ludzi biega.

Tom01
14-12-2011, 13:53
Wybierz się Tomie na jakieś wyczynowe zawody NW.

A po ki grzyb? Poczekam na śnieg i pojeżdżę na prawdziwych nartach.

kisio
14-12-2011, 13:56
Żebyś nie odnosił się do tej formy aktywności z taką pogardą ;)

Sam nie chodzę z kijami, ale uważam, że akurat ta moda przynosi społeczeństwu wiele korzyści. Jeśli starsze osoby dzięki temu ruszają się regularnie i zachowują dłużej sprawność unikając sztucznych bioder to tylko się cieszyć. A jeśli przy tym seniorzy potrafią zasuwać szybciej niż młodzież to już gratulacje.

Tom01
14-12-2011, 14:37
Żebyś nie odnosił się do tej formy aktywności z taką pogardą ;)

Dlaczego? Przecież to tylko moda i sposób jak sprzedać dwa patyki za 200 zł. Nie jestem w stanie wygenerować w sobie pozytywnych myśli o ludziach którzy robią coś pod wpływem wmawiania sobie i innym rozdmuchanych filozofii.

Założę się że i o takiej formie aktywności ktoś gdzieś napisał całą litanię cudownych zalet:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/12/glupiesporty-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/glupie-sporty.jpg)

Tylko patrzeć jak pojawią się oferty całego wyposażenia, łącznie z opaskami na czoło, firmy szkoleniowe i gromada artykułów nafaszerowanych liczbami ileż to mięśni teraz pracuje, jak tętno wzrasta itd.

Jak pisałem, zgadzam się tylko z jednym. Każdy ruch jest dobry. Głupie jest tylko to, że niektórzy potrzebują całej otoczki i dziwacznych akcesoriów aby wykrzesać z siebie zapał. Słomiany często...

Boryszuk
14-12-2011, 15:02
Ale jakby tak Apple robił iKijki to co innego...

;)

Tom01
14-12-2011, 15:03
Ale jakby tak Apple robił iKijki to co innego...

;)

O właśnie. To by zmieniało postać rzeczy. :)

creep
14-12-2011, 15:44
Wybitnie nie lubię przerostu formy nad treścią.

Nie jestem w stanie wygenerować w sobie pozytywnych myśli o ludziach którzy robią coś pod wpływem wmawiania sobie i innym rozdmuchanych filozofii.

Powiedział człowiek który każdemu poleca monitory za minimum kilka tysięcy i nie dopuszcza do siebie myśli że nie wszyscy ich potrzebują tudzież mogą kupić ;)

Sorry, ale nie wytrzymałem. Padło pytanie jaki konkretnie kupić prezent, a nie jak wytłumaczyć żonie że tego prezentu nie potrzebuje. Nie udzielałem się w tym wątku, bo na NW się nie znam (chociaż widuję uśmiechniętych ludzi, zwłaszcza starszych, maszerujących równo w parku, i mam przeczucie że gdyby nie te "głupie" kijki to pewnie by siedzieli na kanapach). Przeważnie milczę i nie off-topuję, ale jeszcze nigdy nie widziałem żeby ktoś aż tak się zacietrzewił na tak neutralny temat jakim jest np NW. Mam nadzieję że to tylko dzisiaj masz słabszy dzień.

Tom01
14-12-2011, 16:46
Powiedział człowiek który każdemu poleca monitory za minimum kilka tysięcy i nie dopuszcza do siebie myśli że nie wszyscy ich potrzebują tudzież mogą kupić ;)

(...) ale jeszcze nigdy nie widziałem żeby ktoś aż tak się zacietrzewił na tak neutralny temat jakim jest np NW.

Odróżnimy zakup narzędzia od gadżetów do lansu. Przecież w boomie na chodzing, podobnie jak i innych podobnych gwiazdach sezonu chodzi wyłącznie o kasę. Jeśli coś mnie cietrzewi to właśnie to. Bujdy na resorach w celu stworzenia nowego trendu. Tak samo było na przykład było z rolkami. Było szaleństwo, w parkach masa rolkarzy. Już nie ma szaleństwa. Przeszło. Widywałem regularnie na osiedlu jakiś czas temu panią na rolkach, wyekwipowaną profesjonalnie. Do uprawiania tego "sportu" nakupiła pewnie akcesoriów za kilka tys zł, łącznie z elektroniką na rękach monitorującą ile kalorii spaliła i wysyłającą dane na fejsbuka. Jeździła regularnie. Ze dwa miesiące. Już nie jeździ. Zapał minął, moda się zmieniła. Pewnie teraz maszeruje z kijkami.

Sendilkelm
14-12-2011, 17:01
Odróżnimy zakup narzędzia od gadżetów do lansu. Przecież w boomie na chodzing, podobnie jak i innych podobnych gwiazdach sezonu chodzi wyłącznie o kasę. Jeśli coś mnie cietrzewi to właśnie to. Bujdy na resorach w celu stworzenia nowego trendu. Tak samo było na przykład było z rolkami. Było szaleństwo, w parkach masa rolkarzy. Już nie ma szaleństwa. Przeszło. Widywałem regularnie na osiedlu jakiś czas temu panią na rolkach, wyekwipowaną profesjonalnie. Do uprawiania tego "sportu" nakupiła pewnie akcesoriów za kilka tys zł, łącznie z elektroniką na rękach monitorującą ile kalorii spaliła i wysyłającą dane na fejsbuka. Jeździła regularnie. Ze dwa miesiące. Już nie jeździ. Zapał minął, moda się zmieniła. Pewnie teraz maszeruje z kijkami.

Jeśli lubię grać w piłkę to gram w piłkę, jeśli w kosza, to gram w kosza. Tak samo mam z pływaniem, jazdą na rowerze, na rolkach, hulajnodze. Dzięki nowościom i trendom jest w czym wybierać dla siebie. Jedni lubią to, inni co innego. Z tego co piszesz to wszystkim na świecie wystarczyłby jeden sport na całe życie, bo przecież i tak wszystkie partie mięśni pracują.

kisio
14-12-2011, 17:09
W tej chwili każdy sport to wielki biznes, i jeśli tylko chcesz to nawet do skakania na skakance możesz potrzebować sprzętu za grubą kasę. Nie ma tak na prawdę sportu, do którego nie potrzeba drobnych chociaż inwestycji. Obojętne czy to kolarstwo, bieganie, chodzenie z kijkami czy pływanie - i tak wydasz kasę. Kiedyś mi mówili, że bieganie to tani sport... ubaw po pachy! =)

Tom01
14-12-2011, 17:15
Z tego co piszesz to wszystkim na świecie wystarczyłby jeden sport na całe życie, bo przecież i tak wszystkie partie mięśni pracują.

Absolutnie nie miałem takiej intencji. Sposobów aktywności ruchowej jest masa i jest pełnia wyboru. Piszę o sztucznym tworzeniu mody na podstawie bajkopisarstwa i niestworzonych teorii sugerujących, że chodzing to ósmy cud świata. Pierwsza rozmowa z nordyckim chodziarzem na ichnich forach to taki zalew argumentów pro zdrowotnych, że aż dziwne że nie leczy łysiny. Nie dajmy się zwariować.


W tej chwili każdy sport to wielki biznes

Zawodniczy.

Tom01
14-12-2011, 17:27
Jedna rzecz do przemyślenia:
Nie zastanawia Was, że w ostatnich latach przybyło masę rowerzystów, więcej niż chodziarzy. Rekreacyjna jazda rowerem w przeciwieństwie do chodzingu w zasadzie wcale nie ma przeciwników. Ciekawe dlaczego?

Sendilkelm
14-12-2011, 17:33
Absolutnie nie miałem takiej intencji. Sposobów aktywności ruchowej jest masa i jest pełnia wyboru. Piszę o sztucznym tworzeniu mody na podstawie bajkopisarstwa i niestworzonych teorii sugerujących, że chodzing to ósmy cud świata. Pierwsza rozmowa z nordyckim chodziarzem na ichnich forach to taki zalew argumentów pro zdrowotnych, że aż dziwne że nie leczy łysiny. Nie dajmy się zwariować.

Tylko po co? Ktoś zapytał się jakie kijki kupić komuś kto chce sobie chodzić. Po co wszczynać dyskusje na temat mody chodzingu. Jeśli się znasz, to odpowiedz jakie, jeśli nie, to wracaj do wątków z monitorami :P (bez urazy). Po co wszczynać burzę.

maki
14-12-2011, 17:35
Jedna rzecz do przemyślenia:
Nie zastanawia Was, że w ostatnich latach przybyło masę rowerzystów, więcej niż chodziarzy. Rekreacyjna jazda rowerem w przeciwieństwie do chodzingu w zasadzie wcale nie ma przeciwników. Ciekawe dlaczego?




Ty w ogóle nie rozumiesz na czym polega chodzenie z kijami, ale wydaje Ci się że wszystko perfekcyjnie już pojąłeś. Zerojedynkowe myślenie dobre jest w przedszkolu.. Żenada.

kisio
14-12-2011, 17:36
Zawodniczy.

Ależ właśnie dokładnie na odwrót! Myślisz, że czołowi zawodnicy płacą za sprzęt? To im się płaci za to, żeby go używali. Firmy nie zarabiają na zawodnikach z czołówki ale właśnie na Kowalskim, który obkupi się w tonę badziewia, żeby raz na miesiąc się trochę spocić.

Pawel.S
14-12-2011, 17:49
(...) Pierwsza rozmowa z nordyckim chodziarzem na ichnich forach to taki zalew argumentów pro zdrowotnych, że aż dziwne że nie leczy łysiny. Nie dajmy się zwariować.


To proponuję eksperyment. Zamień w tym zdaniu chodzing i pochodne na Apple i pochodne, i rozważ swoje stanowisko w obydwu kwestiach. Naprawdę nie drażni Cię wściekły upór ludzi, którzy nigdy nie próbowali tego, czym tak okrutnie gardzą ?

creep
14-12-2011, 17:51
Tom01 - generalnie rozumiem, o co Ci chodzi, sam jestem w miarę "antylansowy", ale dopuść do siebie myśl że nie każdy kto kupuje jakiś sprzęt robi to tylko po to aby być trendnym. Potraktuj to - jak sam piszesz - wymówkę żeby zażyć trochę ruchu - nawet jeśli miałoby to trwać miesiąc - sprawa jest społecznie pożyteczna :)
Ale, powtórzę: nie o tym jest ten wątek, na pewno nie pomagamy Pawłowi w wyborze (jeśli jeszcze ma siłę czytać kolejne posty)...

Tom01
14-12-2011, 17:54
Ty w ogóle nie rozumiesz na czym polega chodzenie z kijami, ale wydaje Ci się że wszystko perfekcyjnie już pojąłeś. Zerojedynkowe myślenie dobre jest w przedszkolu.. Żenada.

Przepraszam. Mój ciasny umysł jest niezdolny do pojęcia niezwykle złożonych zagadnień kinematyki ruchu chodzingu, możliwych do opisania wyłącznie metodami naukowymi i niesamowitych korzyści dla organizmu płynących z tej wspaniałej, wyjątkowej, niezastąpionej "dyscypliny".

Ciekawe, że w kilku postach nie napisał Pan zupełnie nic konkretnego, używając tylko zaimków: "uprawiać to", nie masz pojęcia o tym", "nie rozumiesz na czym polega". Wie Pan, że wypowiedzi konstruowane w ten sposób są mają zadanie tylko wypełniające. Rozmówca, często nieświadomie, unika się w ten sposób treści, bo jej zwyczajnie nie ma lub jest zbyt łatwym "łupem" dla oponenta. Tako rzecze psychologia.

Już nic nie mówię, bo chyba komuś odstręczam klientów czy cóś... ;)

Rafał_Sz
14-12-2011, 17:57
Tom01, my tu sobie na forum mówimy na "ty". :)

maki
14-12-2011, 17:58
>> Tom01


Powiedz mi Pan jedną rzecz, zanim zacznę opisywać technikę (i tak tego nie zrobie - to jest do przeczytania w necie, i nie ja to powinienem czytać): sam Pan wymyślasz te teorie o bezsensowności czegoś czego Pan nie spróbowałeś czy rozmawiałeś Pan z kimś kto Panu powiedział że to bzdura i spisek producentów? Bo że nie próbowałeś Pan - to pewna.

kisio
14-12-2011, 18:00
Ale po co się dąsasz jak dziecko pisząc, że umysł niezdolny skoro sam kilka postów wcześniej przyznałeś, że na biegówkach jeździsz. Widzisz różnicę w zaangażowaniu grup mięśni w czasie spaceru a w czasie jazdy na biegówkach? Domyślam się, że tak. Poprawnie wykonywany NW bliższy jest jednak biegówkom niż spacerowaniu.

I naprawdę, z wszystkich wydatków na sporty amatorskie nawet 200zł za parę kijków to jest prawie nic, w porównaniu z innymi akcesoriami.

To nie jest kwestia konkretnego sportu (w tym wypadku NW) czy ktoś się lansuje czy nie, tylko ludzi. Mi np. zawsze kolarstwo (amatorskie) kojarzyło się z onanizmem sprzętowym dorównującym niemalże fotografii, ale to nie znaczy, że każdego kto ma rower młodszy niż 20-letni uważam za pozera.

Jak ktoś chce się polansić to nawet sznurówki sobie kupi lansiarskie ;)

Tom01
14-12-2011, 18:13
nawet jeśli miałoby to trwać miesiąc - sprawa jest społecznie pożyteczna :)

Głównie dla sprzedawców akcesoriów. Wrócę jeszcze raz do przykładu z rowerami. Nie tak łatwo namówić ludzi na nowe zakupy co sezon, bo rower to wydatek większy jednorazowy. Z gadżeciarzy można krokami wyciągnąć więcej i częściej. Dwa lata temu rolki i ubiór do nich, teraz kijki i galanterię, później coś innego.


Powiedz mi Pan jedną rzecz, zanim zacznę opisywać technikę

Próbowałem, jak wszyscy. Technikę chodzenia pokazali mi rodzice jakieś 39 lat temu. :)
Potem ją wiele lat udoskonalałem, np na nartach. Naprawdę nie jest niewyobrażalnym domyślić się o co chodzi w chodzingu, jak to działa i jakie partie ciała pracują. Roztaczanie aury niczego nie zmienia.


To nie jest kwestia konkretnego sportu (w tym wypadku NW) czy ktoś się lansuje czy nie, tylko ludzi.

Cały czas chodzi mi o sposób stworzenia tego "sportu" i marketingu wokół. Piszę cały czas "sport" w cudzysłowie czy pejoratywnie "chodzing", bo to przede wszystkim sezonowa moda i z rzeczywistym, nawet rekreacyjnym uprawianiem sportu nie ma wiele wspólnego. Ludzie maszerują bo to teraz modne. Przestanie być modne, przestaną maszerować. Nie pierwszy raz coś się pojawia i nie ostatni. Irytuje mnie właśnie rozsiewanie bajek dla naiwnych o zbawiennym wpływie maszerowania, dane i obliczenia obciążeń z błędami na poziomie szkoły podstawowej.

Zauważcie proszę, że jak coś jest jasne i oczywiste nie ma dziwacznej otoczki. Wsiądź na rower i się przejedź. Wyjdź na spacer. Zapisz się na basen. Tyle. A jak coś jest dziwaczne, to zaczyna się podpieranie quasi-naukowymi opracowaniami, wyliczenia liczby mięśni i tętna i cała atmosfera "wtajemniczenia".

Tom01
14-12-2011, 18:20
Tom01, my tu sobie na forum mówimy na "ty". :)

Wiem. Mam już tak silny odruch "per Pan", że nie będę z tym walczyć. Poza tym nie lubię amerykanizowania języka.

Grzybu
14-12-2011, 18:31
Wiem. Mam już tak silny odruch "per Pan", że nie będę z tym walczyć. Poza tym nie lubię amerykanizowania języka.
A może to lans ?? ;)

Tom01
14-12-2011, 18:32
A może to lans ?? ;)

Raczej staromodne, czyli odwrotność lansu. ;)

kisio
14-12-2011, 18:34
No rower to jest w ogóle bezkosztowy sport :D A lansu tam nie ma ani krzty. I producenci nie próbują co sezon namówić na nową ramę, lżejsze o 10g siodełko, czy obręcze do kół z kosmicznych materiałów za jedyne $1499 komplet ;)

Rower rekreacyjnie to jest dopiero popas dla kogoś kto chce się wylansować. Od ciuchów po światełka, dupereli zatrzęsienie.

Grzybu
14-12-2011, 18:34
Raczej staromodne, czyli odwrotność lansu. ;)
A chodzenie z kijami to podobno już prawie 100 lat ma ;)

Tom01
14-12-2011, 19:03
No rower to jest w ogóle bezkosztowy sport :D A lansu tam nie ma ani krzty. I producenci nie próbują co sezon namówić na nową ramę, lżejsze o 10g siodełko, czy obręcze do kół z kosmicznych materiałów za jedyne $1499 komplet ;)

Zawsze są przypadki skrajne. Normalnie jednak ile rowerów na ścieżkach jest na superlekkich ramach i z osprzętem XTR. Albo choćby XT? Tak nawiasem to jestem na czasie, bo mój młodszy dorósł na tyle, że wiosną zabrał mój rower i w te lato składałem nowego sprzęta. Nawet ładny wyszedł. :) W parkach nie królują jednak lanserskie rowery. Raczej Krosy jakieś i podobne. Ale mniejsza o to. Wbrew pozorom lans lansowi nierówny. Rower, nawet drogi, to rzecz znacznie bardziej uniwersalna niż ekwipunek chodzingowy. Przewag roweru nad chodzingiem chyba nawet nie ma co wymieniać. Stąd, nawet przerośnięta inwestycja w rower, ma znacznie większy sens niż gadżety które przydadzą się tylko raz i tylko do jednego celu.

kisio
14-12-2011, 19:17
W czym kijek używany tylko do chodzenia z nim jest gorszy od roweru używanego tylko do jeżdżenia na nim lub slipek używanych tylko do pływania w nich...? Wszystkie te rzeczy przydają się tylko do jednego celu.

Tom01
14-12-2011, 19:22
W czym kijek używany tylko do chodzenia z nim jest gorszy od roweru używanego tylko do jeżdżenia na nim lub slipek używanych tylko do pływania w nich...? Wszystkie te rzeczy przydają się tylko do jednego celu.

Rowerem można np skoczyć po browar, załatwić coś szybkiego na mieście. Przyjemne z pożytecznym. Poza tym rowerem można przy okazji rekreacji zwiedzić kawał okolicy, odjechać dalej od smogu miasta.

zdyboo
14-12-2011, 19:27
Jedna rzecz do przemyślenia:
Nie zastanawia Was, że w ostatnich latach przybyło masę rowerzystów, więcej niż chodziarzy. Rekreacyjna jazda rowerem w przeciwieństwie do chodzingu w zasadzie wcale nie ma przeciwników. Ciekawe dlaczego?

Z punktu widzenia mieszkańca dużego miasta, to przybyło rowerzystów jeżdżących w celach komunikacji, nie rekreacji. W wiecznie zakorkowanym Wrocławiu rower jest całkiem dobrą alternatywą dla samochodu czy zbiorkomu. Zmienia się też typ roweru. MTB przestaje być postrzegany jako rower do wszystkiego i przybywa rowerów miejskich.

Poza miastem, czyli tam gdzie właśnie chodzi o rekreację, nic się właściwie nie zmieniło od kilkunastu lat.

piotereks
14-12-2011, 19:44
ale sie narobiło w kwesti NW. fiu fiu..........
Autor na pewno szczesliwy ze ma tyle porad oj szzcesliwy
Powiem tak..... całe zycie to jeden wielki lans w wiekszej lub mniejszej skali . Czy nie?

P.S Tez mnie smieszy jak jakies babulki chodza z kijami zle ustawionymi , trekingowymi a nie NW.
Ale czy to nie lepsze niz ćwiczenia kolan z różańcem, czy ćwiczenia ucha z RM?

miron19j
14-12-2011, 21:44
Cały czas chodzi mi o sposób stworzenia tego "sportu" i marketingu wokół. Piszę cały czas "sport" w cudzysłowie czy pejoratywnie "chodzing", bo to przede wszystkim sezonowa moda i z rzeczywistym, nawet rekreacyjnym uprawianiem sportu nie ma wiele wspólnego. Ludzie maszerują bo to teraz modne. Przestanie być modne, przestaną maszerować.
nie masz racji.
Żona od ładnych kilku lat wyjeżdża do Szklarskiej do ośrodka rekreacyjnego. Oprócz zajęć na basenie, sauny, masażu itp są codzienne zajęcia z chodzingu. Miała to 6 lat temu, miała w tym roku i w przyszłym tez pewnie będzie miała. Co więcej, odbywają się one pod opieką rehabilitanta.
Więc nie jest jednoroczna moda.

Tom01
15-12-2011, 13:22
Z punktu widzenia mieszkańca dużego miasta, to przybyło rowerzystów jeżdżących w celach komunikacji, nie rekreacji. W wiecznie zakorkowanym Wrocławiu rower jest całkiem dobrą alternatywą dla samochodu czy zbiorkomu. Zmienia się też typ roweru. MTB przestaje być postrzegany jako rower do wszystkiego i przybywa rowerów miejskich. Poza miastem, czyli tam gdzie właśnie chodzi o rekreację, nic się właściwie nie zmieniło od kilkunastu lat.

U mnie w parkach i na ścieżkach przybyło bardzo dużo rowerów. W weekend wręcz panuje tłok w miejscach popularnych wśród rowerzystów. Komunikacyjnie rower, szczególnie w większym mieście to chyba nie najlepsze wyjście. Moim zdaniem przegrywa z motocyklem i skuterem. Tam gdzie nie ma ścieżek, na rowerze jest niebezpiecznie. Nie bez powodów rowery z ulic prawie zniknęły w ciągu ostatnich 4 lat. "Puszkarze" nie widzą rowerzystów, czasem wręcz celowo lekceważą. Rowerzysta nie może tak jak motocykl "uciec" od tłumu ślepych, zrutynizowanych "kierowców" samochodów. Pomimo wielokrotnie mniejszego natężenia ruchu rowerów na ulicach, większość przeniosła się na ścieżki i chodniki, ilości wypadków z rowerzystami nie spadły proporcjonalnie, czyli bezpieczeństwo rowerzystów spadło. Do tego się dokładają ostatnie zmiany w przepisach zmniejszające bezpieczeństwo jednośladów jak np światła w dzień i dozwolone wyprzedzanie z prawej. Słowem rower jest świetnym, uniwersalnym przyrządem, ale użytecznym komunikacyjnie tylko tam gdzie można dojechać ścieżkami.

Aras
15-12-2011, 19:40
Komunikacyjnie rower, szczególnie w większym mieście to chyba nie najlepsze wyjście. (...) Tam gdzie nie ma ścieżek, na rowerze jest niebezpiecznie. (...) Słowem rower jest świetnym, uniwersalnym przyrządem, ale użytecznym komunikacyjnie tylko tam gdzie można dojechać ścieżkami.
Mocne słowa. Napisz to proszę na grupie pl.rec.rowery :D

zdyboo
15-12-2011, 19:52
Słowem rower jest świetnym, uniwersalnym przyrządem, ale użytecznym komunikacyjnie tylko tam gdzie można dojechać ścieżkami.

Aha.

Tom01
15-12-2011, 20:05
Mocne słowa. Napisz to proszę na grupie pl.rec.rowery :D

E tam. Przecież każdy wie, że rowerzyści na ulicy są poniewierani, spychani, wyprzedzani na żyletkę. Wystarczy poczytać fora motoryzacyjne i można trafić na takie kwiatki, np "czego się pcha na drogę gdzie samochody". Takie czasy.

Paweł M
15-12-2011, 21:10
Tom01 dzięki za twoje udzielenie się w wątku, ale z racji tego, że nie wiesz jak mi "pomóc" możesz sobie darować OT.

Moje pytanie było jasno i prosto sformułowane, i nie oczekiwałem odpowiedzi typu "po co ci to" tylko jakie warto kupić.

Wszystkim z 1 strony bardzo dziękuję za opinie i dla mnie EOT

StachersDTR
16-12-2011, 12:20
Tom01 nie zgodzę się z Twoim twierdzeniem, że cała sportowa otoczka jest niepotrzebna i Tworzona tylko dla lansu. Każdy sport ma to do siebie, że poza korzyściami prozdrowotnymi niesie ze sobą ryzyko wystąpienia określonych kontuzji, czy w przypadkach bardzo skrajnych (przy wieloletnim uprawianiu sportu) deformacji. Akcesoria pod konkretną dyscyplinę projektowane są w ten sposób aby ryzyko negatywnych skutków uprawiania sportu zminimalizować. Ogólnie fajnie jest stać zboku i komentować, ale dopiero jak samemu spróbuje się danego sportu dociera do człowieka, że po coś ten sprzęt jest, a ogólnie zwane gadżety nie służą do lansu tylko mają zastosowanie praktyczne.
Ja np trochę biegam. Zawsze sam śmiałem się z całej otoczki o której wspomniałeś: po co dokładać do biegania całą ta filozofię- buty na nogi, spodnie na du*e i heja do lasu. Przez miesiąc biegałem w płaskich butach na cienkiej twardej podeszwie (Adidasa takie z podeszwami firmowanymi przez Goodyear), na plecach bawełniana koszulka + bluza z kapturem. Nie specjalnie zwracałem uwagę na zgranie rytmu biegania z oddychaniem, ułożenie sylwetki ciała. Po miesiącu miałem więcej negatywnych odczuć niż pozytywów. Bolało mnie ścięgno Achillesa, po 40 min biegu znać o sobie dawało prawe kolano, oraz po ok 20 minutach doskwierało mi "palenie" pod prawą łopatką, po powrocie bawełnianą bluzę można było dosłownie wykręcać z potu.
Zanim całkowicie się zniechęciłem, zalogowałem się na bieganie.pl poczytałem, połaziłem po sklepach i zacząłem od początku- z całą tą otoczką.

Okazało się, że ścięgna i kolano bolały mnie przez źle dobrane obuwie. Dodatkowo dowiedziałem się, że z uwagi na swoją wagę prawie 90 kg (gdy zaczynałem) mam bardzo zawężony wybór obuwia (generalnie i człowiek cięższy tym ważniejsze jest dobre obuwie). Na kolano dodatkowo zakupiłem elastyczny stabilizator (taka opaska). Dalej pocę się obficie, tak już mam- ale dzięki odpowiedniej odzieży pot nie gromadził się w strukturze podkoszulki czy bluzy i nie zalega na plecach w postaci mokrego plastra (każdy kto się spoci szczególnie na plecach w chłodniejszy dzień wie o czym mówię) . Co do palenia pod łopatką, podczas biegania nieświadomie spinałem mięśnie czworoboczne pleców, generalnie było to związane ze złą postawą podczas biegu.
A niby takie banalne bieganie...
Oczywiście, do wszystkiego trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem i nie dać się wciągnąć w wir cudów jakie obiecują nam firmy. Buty nie będą za nas biegać, a kijki do NW same nas nie poniosą, ale zabrać się za jakąś dyscyplinę sportu bez odpowiedniego przygotowania teoretycznego i podstawowego sprzętu gwarantującego bezpieczne wykonywanie sportu to mz głupota.

Paweł M Odnośnie Twojego pytania konkretnego modelu Ci nie podam bo nie znam, natomiast wiem na co przy zakupie należy zwracać uwagę:

-nie koniecznie musi miec podpiętą rękawiczke, może być pasek, ważne natomiast żeby był regulowany
-uchwyt wykonany z twardej gąbki, korka syntetycznego, generalnie z materiały który nie będzie powodował odcisków, odparzeń i będzie gwarantował stabilność uchwytu nawet w mokrej dłoni
-przede wszystkim tak jak statyw foto, kij powinien posiadać regulację teleskopową
-wymienne stopki - w zależności od terenu i pory roku

sorry za przydługawy OT na początku ale musiałem

adolfik9501
16-12-2011, 16:56
(...)
-wymienne stopki - w zależności od terenu i pory roku


Kijki do NW mają wymienne stopki? Przecież tam jest taka fajkowata stopka i tyle. Czy o czymś nie wiem...

Pinki
16-12-2011, 21:48
Kijki do NW mają wymienne stopki? Przecież tam jest taka fajkowata stopka i tyle. Czy o czymś nie wiem...
Ta "fajkowata stopka" służy do chodzenia po chodniku i asfalcie, na drodze gruntowej zdejmuje się je, aby
ostry koniec wbijał się w grunt przy odepchnięciu.

adolfik9501
17-12-2011, 14:33
Ta "fajkowata stopka" służy do chodzenia po chodniku i asfalcie, na drodze gruntowej zdejmuje się je, aby
ostry koniec wbijał się w grunt przy odepchnięciu.

Wow, nie wiedziałem, że kije do NW jakiś kolec mają. Czyli profilowana rączka, rękawiczka, fajka (zdejmowana ;) ) mniejsza ilość sekcji niż w kijkach trekingowych charakteryzują kije do NW.

Seeker
17-12-2011, 15:24
Sport wyczynowy (tak, wyczynowy. wystarczy popatrzeć co się wyczynia
z ludźmi, którym wszelki sport przez całe życie znany był wyłącznie z mediów)
zazwyczaj kojarzy się z tuningiem... są w ofercie jakieś patyki na kółkach?
(być może wersje szosowe, terenowe, zimowe i.t.p.).
Nasuwa się też pomysł na biznes. Może by tak trochę mopów zakupić
i założyć firme zmywającą podłogi? Byłoby przyjemne z pożytecznym
i jeszcze dochodowym przy okazji ;).

Góralka
19-12-2011, 00:29
Witam,
to mój pierwszy post na forum i w dodatku na temat zupełnie nie związany z fotografią / a focę już ponad 20 lat ;) /
Kolega pyta na co zwrócić uwagę przy zakupie kijków do NW, zdecydowałam się odpisać, ponieważ przerabiałam ten temat jakiś czas temu.
Kije do NW różnią się od kijków trekkingowych /sprzedawcy często z niewiedzy wciskają kije trekkingowe zamiast do NW/, rękojeścią, paskiem/połrękawicą, wytrzymałością. Dla osób początkujących, najlepiej kupic kijki regulowane /najlepiej dwusegmentowe /, ponieważ dla osoby zaczynającej chodzenie, łatwiej jest na kijkach krótszych. Z biegiem czasu i po nabraniu wprawy, można takie kijki zamienić na jednosegmentowe /czyli nie regulowane/ i wtedy dobiera się dlugość kija do wzrostu osoby. Żeby dobrać odpowiednią długość kija stosuje się przelicznik - dla amatorów wzrost x 0,66, dla wyczynowców wzrost x 0,68.
Przy zakupie warto zwrócić uwagę na to, by półrękawica była wypinana z rękojeści, ponieważ jest to dużo wygodniejsze niż rozpinanie rękawicy np przy zawiązaniu buta czy wysiąkaniu nosa :).
Uchwyt w kijkach do NW powinien być prosty tzn, bez wyrzeźbień na palce, najlepiej pokryty korkiem.
"Buciki" które zakladamy przy chodzeniu po chodnikach i twardych nawierzchniach, powinny być z w miarę miękkiej gumy, ponieważ wtedy kijek ma lepszą przyczepność i łatwiej się odbić /bardzo twarda guma/plastik ślizgają się po powierzchni i do tego hałasują/. Na miękkie podłoże typu śnieg/piasek ściąga się buciki i chodzi na samych grotach lecz z zalożonymi "tależykami" żeby kijek za głęboko nie wpadał.
Ot, cała filozofia udanego zakupu :)
Na pierwsze kijki można śmiało wydać nie więcej jak 70-80 zł, kijki jednosegmentowe można juz kupic za ok 150-160 zł. Decyzja należy do Ciebie.
pozdrawiam

Paweł M
20-12-2011, 22:24
Generalnie kijki zakupione. nie wiem czy dobrze czy źle, ale wybrałem Nordic Walking Fizan NW SPEED takie jak na poniższej aukcji

http://allegro.pl/kije-nordic-walking-fizan-nw-speed-blue-gratisy-i1996248573.html

dziękuje wszystkim za pomoc i chęci. Pozdrawiam wszystkich Nordic Walking-owców ;)

piotereks
21-12-2011, 16:11
Zona powinna byc bardzo zadowlona. kije jak dla mnie extra.pozdrowionka i Wesolych Swiat