PDA

Zobacz pełną wersję : Zerówka



gadas
08-09-2011, 18:16
Cześć wszystkim i każdemu z osobna…
Chciałem tak delikatnie was się zapytać jak u was wygląda sprawa "zerówki" u waszych dzieciaków bo u nas jest delikatnie pisząc źle .
Z powodu braku miejsca w przedszkolu część dzieciaków chodzi do podstawówki a część do gimnazjum .
Są dwie zmiany dzieciaki z drugiej zmiany kończą około 17.00 (5lat)
Burmistrz jakieś 2 lata temu rozkopał teren pod podstawówkę ale przed wyborami obiecał basen więc jak to zwykle bywa była ważniejsza obietnica .
Wyborcy moczą tyłki na basenie a dzieciaki 5 lat muszą malczyć o przetrwanie wśród gimnazjalistów . Dla mnie to lekko mówiąc SZOK .
Nie chcę już opisywać stanu toalet przygotowanie klas i nauczycieli zakończę to cytatem nauczycielki:
to niech dzieci (5lat) szybciej się usamodzielniają (stwierdzenie na brak papieru toaletowego w łazience)
Obecnie bardzo się tym nie przejmuję dziecko jest już w prywatnej zerówce .
No ale jak jest u was … ???

Calme
08-09-2011, 18:56
U mnie mała przyjęta normalnie na szczęście do zerówki w przedszkolu, ale z opłatami tak dowalają, że w zasadzie nie widzę zbyt różnicy jak między prywatnym

gadas
08-09-2011, 19:04
U mnie mała przyjęta normalnie na szczęście do zerówki w przedszkolu, ale z opłatami tak dowalają, że w zasadzie nie widzę zbyt różnicy jak między prywatnym

Ja płacę za zerówkę (prywatną) 500 zł plus 8,50 za dzień wyżywienia więc nie jest źle .

Umbra
08-09-2011, 19:29
Ja chodziłem do zerówki do podstawówki i dobrze wspominam.

gadas
08-09-2011, 20:08
Ja chodziłem do zerówki do podstawówki i dobrze wspominam.

… mogło od tego czasu dużo się zmienić ja jeszcze do technikum i na studia też raczej wszystko dobrze wspominam :)
To jak byś z perspektywy czasu mając 14 lat widział byś plątające się pod nogami 5 latki ?
Ja jakoś średnio to widzę .

pil74
08-09-2011, 20:27
Mój synek idzie co prawda za rok do szkoły, ale znajomi, których dzieci poszły raczej optymizmem nie pałają. Jednej znajomej dziecko skarżyło się nie nie może spłukać toalety, bo zwyczajnie nie dosięga do spłuczki (takiej na sznurek). Ciekaw jestem co wnosi ta cholerna reforma.

Marcin Jakubowski
08-09-2011, 21:45
a moja sześcioletnia córka, która poszła w tym roku do pierwszej klasie (szkoła publiczna) na moje pytanie: no i jak jest w szkole odpowiedziała mi: tatusiu nie jest fajnie, jest wspaniale. A wczoraj w swoim "tajnym" pamiętniku napisała "hodze do 1a i koham szkole". Szkoła o tyle się przygotowała, że kupili nowe ławki dla maluchów i szafki do klas. Toalety zupełnie nieprzystosowane. Mimo to jakoś sobie radzi, ba nawet odwiedziła tą część szkoły, w której jest gimnazjum.

Ja sobie nie wyobrażam, żeby musiała jeszcze rok chodzić do zerówki ( może dlatego, że spędziła w niej 2 lata).

gadas
09-09-2011, 08:52
Super córa :)
U mnie jeszcze rok w prywatnej spędzi bo chcemy by poszedł ze znajomymi mu dzieciakami
Teraz jest u nas podobno rekord 7 zerówek i dwie zmiany .
Musiano też przed wrześniem "pożyczyć" dwie sale w gimnazjum bo w małej podstawówce nie było już miejsca (2 różne budynki w innych lokalizacjach osiedla) .
Za rok będzie dużo dzieciaków więc ciekawe jak oni to zorganizują może będzie jeszcze wieczorówka lub podstawówka zaoczna :)

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 09:12
Za rok to będzie masakra. Dużo przepelnionych klas :(
Biedne dzieciaki.

McSimus
09-09-2011, 09:33
Pięciolatki do zerówki w szkole to poroniony pomysł. W przedszkolu owszem, inne podejście do dzieci inne warunki, inna atmosfera, inna opieka. Szkoła to niezły stres nawet dla siedmiolatka przy zetknięciu z dziećmi z gimnazjum (wszystko w tym samym budynku i na tych samych piętrach). Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych trzech lat zmienia te poroniona ustawę.

maciey75
09-09-2011, 09:49
Mysle, ze pomysl nie jest taki glupi ale szkola musi byc przygotowana. Moja mala poszla do zerowki w szkole majac 6 lat ale byli w wydzielonym skrzydle gdzie nikt inny nie wchodzil. Mieli swoje male kibelki i plac zabaw. Sale bardziej przypominaly przedszkolne niz szkolne. Teraz poszla do pierwszej klasy i jest super zadowolona. Maja klasy wyposazone w lawki i krzeselka ktore "rosna" z dziecmi.

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 09:56
Pięciolatki do zerówki w szkole to poroniony pomysł. W przedszkolu owszem, inne podejście do dzieci inne warunki, inna atmosfera, inna opieka. Szkoła to niezły stres nawet dla siedmiolatka przy zetknięciu z dziećmi z gimnazjum (wszystko w tym samym budynku i na tych samych piętrach). Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych trzech lat zmienia te poroniona ustawę.

Zgadzam się, że 5 latki w szkole to gruba przesada. Ale chyba nie ma obowiązku wysyłania dziecka do zerówki w szkole. Zdaje mi się, iż można wybrać przedszkole. Z drugiej strony często o wyborze decydować będzie aspekt finansowy. Szczególnie teraz, z powodu nowych regulacji.

gadas
09-09-2011, 10:04
No to macie rewelacyjną szkołę
U nas niestety tak nie jest rodzice odprowadzają pociechy pod drzwi klasy by nie zostały stratowane .

zuto
09-09-2011, 10:04
Zgadzam się, że 5 latki w szkole to gruba przesada. Ale chyba nie ma obowiązku wysyłania dziecka do zerówki w szkole. Zdaje mi się, iż można wybrać przedszkole. Z drugiej strony często o wyborze decydować będzie aspekt finansowy. Szczególnie teraz, z powodu nowych regulacji.

No właśnie jest tak jak napisałeś. Teoretycznie jest wybór, ale w praktyce często go nie ma, ponieważ nie ma miejsc w przedszkolach, lub są diabelnie drogie (vide nowa ustawa dająca wolną rękę samorządom w kwestii "nadgodzin").

gadas
09-09-2011, 10:11
Zgadzam się, że 5 latki w szkole to gruba przesada. Ale chyba nie ma obowiązku wysyłania dziecka do zerówki w szkole. Zdaje mi się, iż można wybrać przedszkole. Z drugiej strony często o wyborze decydować będzie aspekt finansowy. Szczególnie teraz, z powodu nowych regulacji.

Nie nie ma obowiązku 5 latek może być w prywatnej zerówce, zerówce przedszkolnej lub szkolnej
u nas dodatkowo zerówka szkolna ma oddział dla dwóch klas w gimnazjum ...

gadas
09-09-2011, 10:23
No właśnie jest tak jak napisałeś. Teoretycznie jest wybór, ale w praktyce często go nie ma, ponieważ nie ma miejsc w przedszkolach, lub są diabelnie drogie (vide nowa ustawa dająca wolną rękę samorządom w kwestii "nadgodzin").

Tak ale niektórzy nawet nie mają możliwości nadgodzin tych płatnych .
Ponieważ w szkole zerówkowicze nie mają możliwości ich wykupienia .
Po za tym tak się śmieję ale w prosty sposób zwiększyli im ilość lat do osiągnięcia wieku emerytalnego .
Miało nie być reformy emerytalnej bez konsultacji społecznych no i proszę :) niby nie ma a jednak jest w jakimś sensie (dodatkowy jeszcze 1 roczek)...

Amadeusz
09-09-2011, 10:26
Masakra to będzie ale za rok gdy w 1 klasie spotkają sie 5cio i 6cio latki. Ktoś o tym w ogóle pomyślał?

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 10:54
Masakra to będzie ale za rok gdy w 1 klasie spotkają sie 5cio i 6cio latki. Ktoś o tym w ogóle pomyślał?

Chyba nie ma takiej opcji. :)
Spotkają się raczej 7 latki (z rocznika 2005, które nie zostały wysłane do 1 klasy w tym roku ) i 6 latki (po raz pierwszy obowiązkowo).

!AGresT
09-09-2011, 11:15
Osobiście uważam, że dzieci w tym wieku spokojnie mogą poradzi sobie w normalnych (nie specjalnie "uprzedszkalnianych") warunkach szkolnej zerówki, lub pierwszej klasy. Dużo zależy od tego, jak je do tego przygotujemy. Mamy tendencje, jako rodzice, traktowa nasze dzieci jako takie niezaradne maluszki. Jednak jeśli tylko pozwolimy im na większą samodzielnośc, spokojnie sobie poradzą.
Mam starszego syna w 3 klasie, młodszy właśnie poszedł do 1 (sześciolatek). Żeby dostac się do sali, trzeba od szatni przejśc dwoma długimi korytarzami pełnymi uczniów, także gimnazjum. Ponieważ w pierwszych tygodniach jest obowiązek dostarczania dzieciaków pod drzwi - przechodzę codziennie tymi korytarzami. Mam z tym niejakie problemy - dzieciaki biegają, tłuką się, przepychają, stoją na środku itd. Za to Antek - jak w jakiejś grze - idzie śmiało, bez problemów lawirując w gąszczu szkolnej dżungli.
Takich przykładów można mnożyc wiele - żeby nie przedłużac napiszę tylko: nasze dzieci są dużo bardziej dojrzałe niż sądzimy i mogą by zaskakująco samodzielne, jeśli tylko im na to pozwolimy.

gadas
09-09-2011, 11:16
Chyba nie ma takiej opcji. :)
Spotkają się raczej 7 latki (z rocznika 2005, które nie zostały wysłane do 1 klasy w tym roku ) i 6 latki (po raz pierwszy obowiązkowo).

No ale jak by nie było będą prawie pełne 2 roczniki

maciey75
09-09-2011, 11:25
No to macie rewelacyjną szkołę
U nas niestety tak nie jest rodzice odprowadzają pociechy pod drzwi klasy by nie zostały stratowane .

A czy czasem nie jest tak ze dostosowanie szkoly dla maluchów wymuszy ustawa? Moze warto zglosic fakt do kuratotium albo gdzie?

maciey75
09-09-2011, 11:29
Osobiście uważam, że dzieci w tym wieku spokojnie mogą poradzi sobie w normalnych (nie specjalnie "uprzedszkalnianych") warunkach szkolnej zerówki, lub pierwszej klasy. Dużo zależy od tego, jak je do tego przygotujemy. Mamy tendencje, jako rodzice, traktowa nasze dzieci jako takie niezaradne maluszki. Jednak jeśli tylko pozwolimy im na większą samodzielnośc, spokojnie sobie poradzą.
Mam starszego syna w 3 klasie, młodszy właśnie poszedł do 1 (sześciolatek). Żeby dostac się do sali, trzeba od szatni przejśc dwoma długimi korytarzami pełnymi uczniów, także gimnazjum. Ponieważ w pierwszych tygodniach jest obowiązek dostarczania dzieciaków pod drzwi - przechodzę codziennie tymi korytarzami. Mam z tym niejakie problemy - dzieciaki biegają, tłuką się, przepychają, stoją na środku itd. Za to Antek - jak w jakiejś grze - idzie śmiało, bez problemów lawirując w gąszczu szkolnej dżungli.
Takich przykładów można mnożyc wiele - żeby nie przedłużac napiszę tylko: nasze dzieci są dużo bardziej dojrzałe niż sądzimy i mogą by zaskakująco samodzielne, jeśli tylko im na to pozwolimy.

Oprocz umiejetnosci "fizycznych", pisania, czytania dzieci w tym wieku czesto sa niedojrzale emocjonalnie. Np. nie potrafia sie dzielic, godzic w niepowodzeniami czy tez skupic na lekcji przez dluzszy czas. 1 rok w tym wieku to sporo. W ekstremalnych przypadkach jest dwa lata roznicy miedzy 6 a 7 latkiem i to juz jest masakra

gadas
09-09-2011, 11:31
… tłumaczą się tym że mieli dostać na to pieniądze ale nie dostali a obowiązek jest i dzieci chodzić muszą i już .
Cieszę się że dopiero za rok mnie to czeka może do tego czasu choć troszkę przemyślą swoje zachowanie względem dzieci .
Rok to bardzo dużo czasu choć przy braku chęci ze strony nauczycieli i władz jest to cała epoka . Żałosne .

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 11:37
No ale jak by nie było będą prawie pełne 2 roczniki

I to był jeden z powodów dlaczego zdecydowaliśmy sie wysłać 6-latkę do 1 klasy.

Zgadzam się, że często niedoceniamy dojrzałość naszych pociech. Moja żona nie mogła spać po nocach w sierpniu z powodu szkoły naszej córki. A 5 września młoda ze spokojem stwierdziła: mamo o nic sie nie martw, szkoła jest super. a jak wczoraj zazartowalem, że jednak wraca do przedszkola to spojarzala sie na mnie jak na UFO, i stwierdziła, że nigdzie nie wraca (chociaż przedszkole tez uwielbiała).
Także spokojnie. Bądźmy w pobliżu, ale pozwólmy naszym dzieciom być samodzielnymi.

Co nie zmienia faktu, ze chciałoby sie, aby dzieciaki siedzialy w wygodnych ławkach, toalety były przystosowane dla tych najmniejszych, a świetlice były miejscem zabawy, nauki i wypoczynku.

!AGresT
09-09-2011, 11:49
Oprocz umiejetnosci "fizycznych", pisania, czytania dzieci w tym wieku czesto sa niedojrzale emocjonalnie. Np. nie potrafia sie dzielic, godzic w niepowodzeniami czy tez skupic na lekcji przez dluzszy czas.

Nie chcę rozpoczynac sporu, ale nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Naprawdę dużo zależy od nas, rodziców. Jeżeli niczego dzieci nie uczymy, w żaden sposób nie przygotowujemy i nie wspieramy ich rozwoju - jest tak jak piszesz. W pewnym sensie potwierdzasz to, co napisałem wcześniej. Dojrzałośc emocjonalna jest także cechą kształtowaną poprzez wychowanie. Moi chłopcy np. sami rano wstają, robią sobie śniadanie, myją się, wybierają adekwatne do pogody ubranie, zakładają je itd. Czy uwierzysz, że w klasie Jasia (starszego, czyli wśród 9-10 latków) jest jedynym? Wszyscy inni, jak wstaną, mają przygotowane śniadanko, ubranko i spakowany tornister. Janek chodzi m.in. na Aikido z 2 lata starszym kolegą. Tego chłopaka przebiera (dosłownie!) mama. Jeśli czasem spóźnia się kilka minut z odebraniem go z zajęc - koleś siedzi w kimonie i czeka. Ma 11 lub 12 lat. Dojrzałośc emocjonalna nie wykształtuje się sama, wymaga także nauki samodzielności i odpowiedzialności za swoje działania.
To my jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie dziecka do szkoły, a nie szkoła ma się dostosowywac do (spadającego, moim zdaniem) poziomu dzieci. Uwierzcie w możliwości swoich dzieci, tylko wtedy mogą się dobrze rozwijac.

gadas
09-09-2011, 12:25
I to był jeden z powodów dlaczego zdecydowaliśmy sie wysłać 6-latkę do 1 klasy.
Też bym chciał tak zrobić tylko że ja nie mogę moje dziecko będzie zmuszone uczyć się w przeludnionym roczniku szkolnym 2012/2013 a jak zdajesz sobie sprawę dla jednego rocznika nikt nie będzie sobie dupy zawracał .
Troszkę mnie to martwi choć paniki nie ma . Po prostu tak po ludzku jest ich żal .

pit.
09-09-2011, 12:51
A ja bym chciał od innej strony podejść do tematu. Mianowicie po co i czemu służą te kombinacje z wiekiem szkolnym ? Jaki jest cel wysyłania 6 latków do szkoły ? Proszę mi to wyjąśnić bo po prostu tego nie rozumiem. Mam 4 letniego synka, który jest teraz w 2 grupie w przedszkolu.

gadas
09-09-2011, 13:06
Na pewno nie wyrównywanie szans bo właśnie je zmniejszyli w dwóch rocznikach choć może następnym pomogli .
Na 100% chodzi o pieniądze bo politycy o niczym innym nie myślą tylko władza oraz kasa .
Może kombinacje z wiekiem emerytalnym (drugoplanowy plan oszczędnościowy)

bognik
09-09-2011, 13:11
A ja bym chciał od innej strony podejść do tematu. Mianowicie po co i czemu służą te kombinacje z wiekiem szkolnym ? Jaki jest cel wysyłania 6 latków do szkoły ? Proszę mi to wyjąśnić bo po prostu tego nie rozumiem. Mam 4 letniego synka, który jest teraz w 2 grupie w przedszkolu.
Też bym się chciała tego dowiedzieć. Dla mnie jest to zabieranie dzieciom dzieciństwa.

maciey75
09-09-2011, 13:15
Nie chcę rozpoczynac sporu, ale nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Naprawdę dużo zależy od nas, rodziców. Jeżeli niczego dzieci nie uczymy, w żaden sposób nie przygotowujemy i nie wspieramy ich rozwoju - jest tak jak piszesz. W pewnym sensie potwierdzasz to, co napisałem wcześniej. Dojrzałośc emocjonalna jest także cechą kształtowaną poprzez wychowanie. Moi chłopcy np. sami rano wstają, robią sobie śniadanie, myją się, wybierają adekwatne do pogody ubranie, zakładają je itd. Czy uwierzysz, że w klasie Jasia (starszego, czyli wśród 9-10 latków) jest jedynym? Wszyscy inni, jak wstaną, mają przygotowane śniadanko, ubranko i spakowany tornister. Janek chodzi m.in. na Aikido z 2 lata starszym kolegą. Tego chłopaka przebiera (dosłownie!) mama. Jeśli czasem spóźnia się kilka minut z odebraniem go z zajęc - koleś siedzi w kimonie i czeka. Ma 11 lub 12 lat. Dojrzałośc emocjonalna nie wykształtuje się sama, wymaga także nauki samodzielności i odpowiedzialności za swoje działania.
To my jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie dziecka do szkoły, a nie szkoła ma się dostosowywac do (spadającego, moim zdaniem) poziomu dzieci. Uwierzcie w możliwości swoich dzieci, tylko wtedy mogą się dobrze rozwijac.

Pewnie, ze nie ma co rozpoczynac sporu, poki co piszemy jak ludzie cywilizowani ;)

Zgadzam sie ze wszystkim co napisales, no moze prawie ;) - sniadanie ma mloda gotowe ;). Zwroc uwage, ze caly czas piszesz o rzeczach nie zwiazanych z dojrzaloscia emocjonalna. W tym wieku to kazde dziecko powinno umiec sie ubrac, umyc jednym slowem zadbac o siebie.... Przyklad chlopca ktory podales to smutna sprawa, czasmi rodzice nie zdaja sobie sprawy jaka krzywde robia dzieciom....

Popieram Twoje zdanie, uwierzmy w swoje dzieci i dajmy im byc samodzielnymi a zadziwia nas nie raz ;)

maciey75
09-09-2011, 13:16
A ja bym chciał od innej strony podejść do tematu. Mianowicie po co i czemu służą te kombinacje z wiekiem szkolnym ? Jaki jest cel wysyłania 6 latków do szkoły ? Proszę mi to wyjąśnić bo po prostu tego nie rozumiem. Mam 4 letniego synka, który jest teraz w 2 grupie w przedszkolu.

Podobno aby zwolnic miejsca w przeszkolach i aby szkoly mogly wyciagnac kase. Szkoly maja placone za pierwszo-klasistow dlatego niektore maja takie parcie na klasy I z szesiolatkami. Tak slyszalem.

edit:
z dobrze poinformowanego zrodla wiem, ze sporo dzieci 6 letnich jest cofanych do klas 0 z powodow o ktorych pisalem.... jednak do konca nie dziala to jak powinno

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 13:17
A ja bym chciał od innej strony podejść do tematu. Mianowicie po co i czemu służą te kombinacje z wiekiem szkolnym ? Jaki jest cel wysyłania 6 latków do szkoły ? Proszę mi to wyjąśnić bo po prostu tego nie rozumiem. Mam 4 letniego synka, który jest teraz w 2 grupie w przedszkolu.

To ja odpowiem na swoim i córki przykładzie.
Poszedłem do szkoły jako 7 latek. Umialem już czytać i pisac z czego skwapliwie korzystalem. Na lekcjach nudzilem sie potwornie, lazilem po klasie, nie uczyłem sie uczyć (bo nie musiałem). Aż przyszedł taki moment, ze musialem zaczac sie uczyć. Tak około 5 klasy. Ale nie umialem. Próbowałem prowadzić zeszyty ( bez skutku), miałem zaległości, zniechecilem sie do niektórych przedmiotów. Oczywiście skończyłem, podstawówkę, liceum, studia, jednak ciagle mam poczucie, że mogłem zrobić to w lepszym stylu.
Moja córka poszła do przedszkola jak miała 1.5 roku. Wcześnie, ale sytuacja nas zmusiła. Doszła do końca przedszkola ze swoją pierwotna grupą, powtarzała zerowkę już jako 5 latek. Nauczyła sie sama pisać i czytać.
Co w dzisiejszych czasach naprawdę nie jest niczym wyjątkowym. I mieliśmy z żona do wyboru. Trzymać ją jeszcze rok w zerówce ( po tym czasie jej umiejętności byłyby na jeszcze wyższym poziomie), po to by za rok w pierwszej klasie powtórzyła moja ścieżkę: nie uczę się bo nie muszę, z tymi samymi co w moim przypadku konsekwencjami.

Dlatego zdecydowaliśmy sie, ze nie ma na co czekać. Niech uczy sie uczyć :)

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: współczesne dzieci z uwagi na ilośc bodźców rozwijają sie jeszcze szybciej niż my w ich wieku. Jest to proces, którego nie powstrzymamy. I albo się do tego dostosujemy, albo zrobimy krzywdę.

gadas
09-09-2011, 13:42
Można na to spojrzeć z innej perspektywy twoja córka jest może bardziej rozwinięta od przeciętnego chłopca w tym samym wieku co za ty idzie i emocjonalnie może być dużo dalej niż cała reszta .

Marcin Jakubowski
09-09-2011, 13:59
Można na to spojrzeć z innej perspektywy twoja córka jest może bardziej rozwinięta od przeciętnego chłopca w tym samym wieku co za ty idzie i emocjonalnie może być dużo dalej niż cała reszta .

Eee to wiadomo ;)

Chłopaki na początku zawsze są do tylu ;) przynajmniej na początku.
Jednak jestem zdania, że takie różnice w rozwoju występują także na etapie edukacji przedszkolnej co nie przeszkadza dzieciakom jakoś koegzystować. Z czasem wszystko sie wyrównuje.
Żeby było jasne, nie wrzucam dzieci do jednego wora, mam świadomość, ze są rożne. Trzeba jednak zauważyć, iż mnóstwo dzieci płacze na początku swojej drogi w przedszkolu, jest to dla wielu pociech stres. Jednak dają radę. Podobnie w szkole. Dla wielu jest to stres, jednak i tutaj sobie poradzą.
Co nie zmienia faktu, iż szkoły trzeba dostosować. To jest poza dyskusją.

Umbra
09-09-2011, 14:14
Pięciolatki do zerówki w szkole to poroniony pomysł. W przedszkolu owszem, inne podejście do dzieci inne warunki, inna atmosfera, inna opieka. Szkoła to niezły stres nawet dla siedmiolatka przy zetknięciu z dziećmi z gimnazjum (wszystko w tym samym budynku i na tych samych piętrach). Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych trzech lat zmienia te poroniona ustawę.

No nie przesadzajcie. Kiedyś nie było gimnazjów i dzieci też uczyły się z ośmioklasistami.

maciey75
09-09-2011, 14:22
Kiedys zycie bylo wolniejsze - nie, nie jestesm zwolennikiem trzymania dzieci pod kloszem ;)

Greg77
09-09-2011, 14:27
No nie przesadzajcie. Kiedyś nie było gimnazjów i dzieci też uczyły się z ośmioklasistami.

Masz troche racji, ale mialem okazje pracowac w podstawowce polaczonej z gimnazjum......kiedys byles dzieckiem do klasy 8 a teraz jestes nim do klasy 6, zle sie dzieje w gimnazjach, pewnie nie wszytskich, ale w wielu, widzialem dilerke na korytarzach, widzialem jak wciagali na "szkolnej dyskotece".....za moich czasow tak nie bylo....o gebach zakazanych nie wspominajac....oczywiscie wsrod "rodzynkow" byla tez normalna mlodzierz, calkiem fajni mlodzi ludzie z ktorymi mialem swietny kontakt;)

pit.
09-09-2011, 15:06
kiedys byles dzieckiem do klasy 8 a teraz jestes nim do klasy 6

Trafne słowa. Bardzo. I smutne ...

McSimus
09-09-2011, 15:36
No nie przesadzajcie. Kiedyś nie było gimnazjów i dzieci też uczyły się z ośmioklasistami.
Niektórzy tez uczyli sie w klasach gdzie było 12 uczniów a nie 32. Ale to było dawno temu.
Faktem jest, że reforma nie została poparta odpowiednimi funduszami i tyle.

Umbra
09-09-2011, 17:59
No ja się uczyłem w trzydziestoosobowych klasach i jakoś nie widzę dramatu. Jestem drugim rocznikiem, który poszedł do gimnazjum, więc jakoś nie widzę różnicy pomiędzy tym systemem, a starym (no chyba, że gimnazjum jest w osobnym budynku, ale wtedy problem jest jeszcze mniejszy).

McSimus
09-09-2011, 22:11
Jajko mądrzejsze od kury ;)

!AGresT
10-09-2011, 21:11
Zwroc uwage, ze caly czas piszesz o rzeczach nie zwiazanych z dojrzaloscia emocjonalna.

Oj, napisałem przecież, że dojrzałość emocjonalną dzieciaki nabywają podczas procesu wychowawczego - to nie jest jakaś odrębna umiejętność.

Marta Baranowska
10-09-2011, 22:54
przepraszam, że odejdę od tematu głównego.
Jak przeczytałam nagłówek watku to skojarzyło mi się tylko z jednym- zerówka= zerowy termin egzaminu :mrgreen: spaczona już jestem :D

gadas
11-09-2011, 15:19
przepraszam, że odejdę od tematu głównego.
Jak przeczytałam nagłówek watku to skojarzyło mi się tylko z jednym- zerówka= zerowy termin egzaminu :mrgreen: spaczona już jestem :D
Dasz sobie radę :)
Co do zerówek tak to mogli by dać troszkę więcej czasu na ten okres przejściowy …

Łopal
11-09-2011, 20:18
Mój został przyjęty do publicznej zerówki w podstawówce, ale tam zajęcia kończą się o 13, a potem nie ma opcji świetlicy. Z braku możliwości odbierania młodego o tej porze pozostała nam zerówka przy dawnym przedszkolu syna. Więc jest to, co jest, szkoa, że opłaty jednak są dość znaczące...

mycza
12-09-2011, 10:33
Moja Nela, która skończy 6 lat dopiero w Grudniu, poszła do 1 klasy.
Powodem tej decyzji było: ma w klasie dzieci z przedszkolnej grupy, oddzielna świetlica dla maluszków, 3 posiłki(śniadanie, obiad i podwieczorek).
Z tego co mi mówiła ma także ciepłą wodę, papier toaletowy i mydło w łazience.
W związku z tym, że mieszkam w W-wie bałem się co będzie w przyszłym roku się działo w szkołach.

Nela, przez pierwszy tydzień płakała w szkole razem z 3 innych dzieci, chociaż przez ten okres mogłem ją odprowadzać do klasy.
Ten tydzień rozpoczął się podobnie, ale liczę na rychłą poprawę...