Zobacz pełną wersję : Czym się różni Eizo S2233W od modelu z oznaczeniem S2233 WFS/WE??
Jak w temacie posta
Mam kompletny mętlik w głowie jeśli chodzi o oznaczenia tego monitora. U producenta na końcu nazwy widnieje jedynie litera "W"; w sklepach internetowych, nie wiadomo dlaczego, wszędzie jest "WE"; natomiast sklepy na alledrogo podają za każdym razem oznaczenie "WFS".
Więc ja się pytam: o co tutaj chodzi? Czy to cały czas jeden i ten sam monitor, czy też może są to jakieś wersje/wariacje modelu S2233W.
Proszę o pomoc.
Michal_C
14-08-2011, 20:49
Stopką, popatrz w tym sklepie (http://monitory.mastiff.pl/monitory-eizo-flexscan-s2233we-bk.html) na zdjęciach zobaczysz różnicę.
Dzięki! Mimo wszystko i tak można zgłupieć z tymi oznaczeniami. Zdaje się, że nawet sami sprzedający nie do końca wiedzą co i jak.
Zdaje się, że nawet sami sprzedający nie do końca wiedzą co i jak.
Nie wszyscy. ;)
W - Oznaczenie stałe we wszystkich wersjach panoramicznych i mówi dokładnie "Wide".
FS - Podstawa typu FlexStand. Kolumnowa, najlepsza z obecnie oferowanych przez EIZO.
H - Podstawa typu HeightAdjustable. Kolumnowa, poprzednik FS.
E lub U - Podstawa typu EzUp. Patrząc z boku przypomina składane "Z".
BK lub GY - Kolor obudowy. Czarny lub szary.
EIZO dostarcza również monitory bez podstaw, pakowane po 2 szt do kartonu w celu wieszania na rozmaite ramiona i stelaże. Raczej nie ma takich na rynku konsumenckim, ale warto wiedzieć jakby się komuś trafiła "okazja".
Michal_C
18-08-2011, 09:06
Panie Tomaszu, Pan jest wyjątkiem. Pan jest FANATYKIEM. EIZO szczególnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Pozdrawiam
Panie Tomaszu, Pan jest wyjątkiem. Pan jest FANATYKIEM. EIZO szczególnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Ująłbym to jako solidne podejście do wykonywanego zajęcia. ;)
Fajnie by było jakby wszyscy byli "fanatykami" w swoich zawodach. Przykładowo nie cierpię sytuacji kiedy jadę do mechaniora, bo mechanikiem ciężko nazwać, a ten drapiąc się brudną łapą po zasyfionym kombinezonie, kombinuje jak podejść do naprawy zgłoszonej usterki w moim aucie. Istnieje takie sformułowanie, które bardzo lubię: Kultura techniczna. Wczoraj przyjechał do mnie znajomy pochwalić się nowym fajnym vanem. Wszystko niby dobrze, ale przy naprawie jakiejś elektrycznej pierdoły w kokpicie, mechaniory wyciągały elementy panela sterującego, podważając śrubokrętem i zostawiając oczywiście powgniatane ślady. Jeśli ktoś się za coś bierze, powinien dokładnie, wręcz precyzyjnie wiedzieć jak to zrobić. A jeśli nie wiedzieć to mieć instrukcję serwisową i komplet potrzebnych narzędzi. W innym wypadku w ogóle nie powinno się zabierać do roboty.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.