PDA

Zobacz pełną wersję : Lokata?



Michaelg
06-08-2011, 14:46
Heja,

czy orientujecie się najchętniej z własnego doświadczenia w którym banku jest fajne oprocentowanie np na lokacie gdzie mógłbym wrzucić troszkę gotówki i ją tam trzymać np do grudnia/stycznia nie wybierając a dorzucając? Chodzi mi o rozsądne warunki banku i dobry procent?

2pompony
06-08-2011, 15:27
Miałem podobne potrzeby. Na szczęście w Krakowie jest ulica, przy której jest chyba 11, a może i więcej banków. Poświęciłem jeden dzień, poszedłem na tą ulicę, wszedłem do każdego banku jak leci i zadałem to samo pytanie: przyniosę wam tyle i tyle gotówki, co mi zaproponujecie?

Następnie nie przejmując się kazałem to sobie wszystko zapisać, wydrukować, podkreślić ważne momenty, i tak dalej. Co prawda już po piątym miałem mętlik w głowie, ale po to mi były wydruki, podkreślenia i uwagi. Nie powiem Ci teraz co wybrałem, bo to było wieki temu (3 kwartały, czyli wieki :) ), ale sposób na poznanie podstaw był niezły.

costi
06-08-2011, 15:31
Ja wrzuciłem do Getin Banku na lokatę (wtedy) lipca - kapitalizacja dzienna, 5.7% bez podatku Belki (odpowiednik normalnych 7%), 4 miesiące. Maksymalna kwota 14500zł. Nie wiem, czy to było najlepsze rozwiązanie, ale nie miałem cierpliwości do takiego łażenia jak 2pompony i z lektury ofert na stronach wyszło mi powyższe.

Rafał_Sz
06-08-2011, 15:49
Idź do nich. Dostaniesz nieco więcej niż zaoferuje Ci bezpośrednio bank.

http://www.open.pl/

Sendilkelm
07-08-2011, 09:24
W meritum bank jest lokata 3-miesięczna powitalna jak zakładasz konto. Można założyć tylko 1 taka lokatę i do 10 000. Oprocentowanie to 6,8% z dzienna kapitalizacja. Chwalą się, że wychodzi im 7,5% jak na normalnej. Procent niezły. Na normalnych lokatach nie wiem ile mają, ale coś ponad 5, bo na koncie oszczędnościowym mają 4,3%. Zwracają też tam jakiś procent za paliwo jak płacisz ich kartą debetową.

rafulec
07-08-2011, 23:19
ranking (http://www.open.pl/ratingi/3/38) lokat

sote
09-08-2011, 09:21
Co myslicie o tych wszystkich meritumbankach i innych ideabankach, ktore pojawiaja sie na rynku?
Ja jakos niespecjalnie mam do nich zaufanie... dlaczego? nie wiem, jakos tak poprostu ;)

Sendilkelm
09-08-2011, 09:55
Jeśli bank jest uczestnikiem BFG to nie ma się co martwić jeśli nie masz więcej oszczędności niż kwoty deklarowane.
Np. http://www.meritumbank.pl/bfg
Nie wiem czemu tu ufać czy nie ufać. Jeśli masz więcej oszczędności niż tego typu kwoty, to wtedy idziesz do "normalnego" banku i negocjujesz.

robin102
09-08-2011, 12:17
Co myslicie o tych wszystkich meritumbankach i innych ideabankach, ktore pojawiaja sie na rynku?
Ja jakoś niespecjalnie mam do nich zaufanie... dlaczego? nie wiem, jakoś tak po prostu ;)
Często są to marki znanych i mocnych banków. Trzeba by sprawdzać kto jest matką danej marki przy większych lokatach. Gorsze jest to, że banki zaczynają sprzedawać się pod franczyzę jak np GetinBank gdzie już afera była bo jakiś kolo prowadzący placówkę niby bankowa brał kasę na lokaty i wkładał tylko w sobie znane miejsce ;) Getin bank rączki od sprawy umył, a ludzie potracili po kilkadziesiąt , kilka osób po kilkaset tysięcy. Był o tym reportaż u Elżbiety Jaworowicz w TV. Sprawdzajmy czy niby bank nie jest jakąś placówką franczyzową. Niech 0,5 procenta nas nie zwodzi, bo możemy wcale nie zarobić. Z drugiej strony jaki tu zarobek jak te odsetki realnej inflacji nie doganiają. W ziemię trza inwestować, teraz w papiery wartościowe na GPW bo przyszedł na to czas, albo w kilka sztuk D700 :)

freefly
09-08-2011, 12:36
W ziemię trza inwestować, teraz w papiery wartościowe na GPW bo przyszedł na to czas, albo w kilka sztuk D700 :)

To nie są propozycje dla osób, które mają "troszkę" gotówki.;)

robin102
09-08-2011, 12:47
Troszkę gotówki to rzecz bardzo względna :) Jednemu to 1000 zł innemu troszkę to też 100 000zł :)
w każdym razie ile by to nie było trzeba być ostrożnym. Strata 1000 zł może tego pierwszego zaboleć bardziej niż strata 100 000 zł tego drugiego. Niezaleznie od kwoty przyszedł czas na długoterminowe inwestycje w papiery, albo bezpośrednio samemu, albo przez fundusz jakiś.

messer
09-08-2011, 12:50
przyszedł czas na długoterminowe inwestycje


Ym... Robin, on nie przyszedł. On był zawsze, tylko Ty dopiero teraz to zauważyłeś :-D

Naprawdę.

robin102
09-08-2011, 13:01
Nie no ja to widzę od dawna tylko inwestować nie mam co :(
Znamienne jest, że ludzie zaczynają "inwestowac" przynosic piniadze do biur maklerskich na ten przyklad w czesie kiedy wszystkie media trąbią, że jest hossa, że tak się pięknie zarabia na papierach, a to tak naprawdę jest czas kiedy co bardziej doświadczeni papiery wyprzedają. Kupować po prostu chyba warto teraz.

Rafał_Sz
09-08-2011, 13:15
(...) Kupować po prostu chyba warto teraz.
Tanio dopiero będzie. ;)

messer
09-08-2011, 13:21
Kupować po prostu chyba warto teraz.

Wszystko zależy od strategii, tak naprawdę.
Przy strategiach długoterminowych i dobrych, przemyślanych i rzetelnych wyborach, kupować opłaca się zawsze. Tylko trzeba mocno pomyśleć co.
Natomiast przy na ten przykład daytraydingu - czas ma w ogóle marginalne znaczenie. Bo tu liczą się godziny, minuty a nawet sekundy. A wahania kursów w trakcie dnia są wcale niekoniecznie zgodne z ogólnym trendem.

Na giełdę zawsze jest dobry czas. Tylko trzeba umieć. (i nie to, żebym ja umiał :-)

freefly
09-08-2011, 13:23
Tanio dopiero będzie. ;)

Jak będzie tanio, to i tak skorzystają na tym tylko krezusi. Średniacy i maluczcy dostaną po tyłku. ;)

Rafał_Sz
09-08-2011, 13:37
Jak będzie tanio, to i tak skorzystają na tym tylko krezusi. Średniacy i maluczcy dostaną po tyłku. ;)
Zobaczysz, szybciej niż się wydaje będzie każdego stać na papiery wartościowe USA w dużych ilościach. ;)

Sendilkelm
09-08-2011, 13:46
Na giełdę zawsze jest dobry czas. Tylko trzeba umieć. (i nie to, żebym ja umiał :-)

Dokładnie.

freefly
09-08-2011, 13:49
Zobaczysz, szybciej niż się wydaje będzie każdego stać na papiery wartościowe USA w dużych ilościach. ;)

Co ci po papierach wartościowych USA, jeśli za kg ziemniaków będziesz płacił 20 złotych. Nie będziesz myślał o giełdzie, tylko czy w tym tygodniu będzie Cię stać, żeby odpalić BMK-ę. Chyba, że jesteś krezusem.;)

Rafał_Sz
09-08-2011, 13:53
Co ci po papierach wartościowych USA, jeśli za kg ziemniaków będziesz płacił 20 złotych. Nie będziesz myślał o giełdzie, tylko czy w tym tygodniu będzie Cię stać, żeby odpalić BMK-ę. Chyba, że jesteś krezusem.;)
Ja się codziennie zastanawiam, czy odpalać bejcę. Ona bierze na rozruch ze 30 litrów. ;):) Ziemniaków praktycznie nie jadam, wolę się napchać mięsem. A co do krezusa, to gdyby nie ZUS i skarbówka... ;)

freefly
09-08-2011, 13:59
Ja się codziennie zastanawiam, czy odpalać bejcę. Ona bierze na rozruch ze 30 litrów. ;):) Ziemniaków praktycznie nie jadam, wolę się napchać mięsem. A co do krezusa, to gdyby nie ZUS i skarbówka... ;)

To napychaj się mięsem póki masz okazję. :smile:
Gdy nie ten ZUS i skarbówka to mielibyśmy w narodzie samych krezusów.;)

Rafał_Sz
09-08-2011, 14:03
To napychaj się mięsem póki masz okazję. :smile:
Gdy nie ten ZUS i skarbówka to mielibyśmy w narodzie samych krezusów.;)
Namówiłeś mnie. Protein nigdy nie za wiele. :)


*********************

Sorki autorze wątku za mój mega OT. ;)

tomek s
09-08-2011, 14:52
Trza było mi kupować złoto, a może jeszcze warto :roll:
pozdr

robin102
09-08-2011, 17:23
A na na naszej giełdzie dalej obcenka :)

tgollob_jamessuchar
09-08-2011, 18:16
Złoto pod koniec zeszłego roku trzeba było kupować.. teraz idzie ciągle do góry, z małymi wahnięciami..

Jak ktoś umie albo chce - zachęcam do zagłębienia się w temat Forex.
Ostrzegam z własnego doświadczenia: wciąga. Można ładne pieniądze na tym robić, ale potrzebna jest albo wiedza, albo znajomości z ogarniętym człowiekiem ze świata finansów, który ma znajomych jeszcze wyżej i pewne wydarzenia da się "przewidzieć" ;)

Lokaty.. ciężki temat, zależy na jaki okres czasu. Generalnie małe pieniądze są z tego. Zależy też czy "zapominamy" o tych pieniądzach i ich nie ruszamy czy mają być "na czarną godzinę", która tuż tuż?

Jeśli długoterminowo to warto zainteresować się polisami/funduszami inwestycyjnymi.

siona
09-08-2011, 18:33
surowce to w tej chwili największa bańka ze wszystkich - zwłaszcza srebro i złoto

rg2000
09-08-2011, 19:06
Lokaty to teraz służą do tego, żeby pieniędzy w domu nie trzymać, bo inflacja zjada cały zysk. A Forex, to po prostu wielka bańka i to nie jest rynek dla przeciętnego Kowalskiego.

costi
10-08-2011, 15:19
Zobaczysz, szybciej niż się wydaje będzie każdego stać na papiery wartościowe USA w dużych ilościach. ;)

Tylko czy one jeszcze beda "wartosciowe"? ;)

Grzybu
12-08-2011, 17:10
A ja mam jeszcze pytanie dotyczące inflacji...
Załóżmy że chcę kupić aparat który kosztuje ok 10 000 zł
i akurat taką kwotę posiadam. Jednak nie jest mi ten sprzęt potrzebny na już więc postanowiłem włożyć tą kasę na lokatę 1% na rok
Po roku wyciągam ok 10 081 zł ale cena aparatu spadła to 9 900 zł więc jestem do przodu o 181 zł
Gdzie w tym wszystkim jest inflacja?
Chodzi mi o to, że jeżeli wrzucamy kasę na lokatę którą zamierzamy przeznaczyć na sprzęty taniejące, to czy faktycznie musimy się przejmować inflacją??

siona
12-08-2011, 17:54
to nie tak
inflacja to średnia utrata wartości pieniądza w czasie, ale ona wcale nie wyklucza, że inne towary będą traciły wartość szybciej niż pieniądz.

Grzybu
12-08-2011, 17:57
Czyli twierdzenie że lokaty 6% to realnie sporo mniej przez inflację to nie do końca prawda.
Myślę, że podobnie wyglądało by to na rynku nieruchomości, którego ceny teraz też spadają. Tak??

siona
13-08-2011, 08:17
Czyli twierdzenie że lokaty 6% to realnie sporo mniej przez inflację to nie do końca prawda.
Myślę, że podobnie wyglądało by to na rynku nieruchomości, którego ceny teraz też spadają. Tak??

ależ prawda ... takie lokaty dają ci obecnie około 2 % rocznie netto
na oficjalne dane inflacyjne składa się zmiana cen tzw. koszyka inflacyjnego. koszyk inflacyjny jest ustalany przez jedną z instytucji rządowych (nie pamiętam którą) i ma w założeniu odzwierciedlać pieniądze wydawane przez przeciętnego kowalskiego w przeciętnym roku. tak więc procentowo znaczącą część koszyka inflacyjnego stanowi jedzenie i bezpośrednie koszty utrzymania (koszty lokalowe i energii).

Grzybu
13-08-2011, 08:46
to nie tak
inflacja to średnia utrata wartości pieniądza w czasie, ale ona wcale nie wyklucza, że inne towary będą traciły wartość szybciej niż pieniądz.


ależ prawda ... takie lokaty dają ci obecnie około 2 % rocznie netto
na oficjalne dane inflacyjne składa się zmiana cen tzw. koszyka inflacyjnego. koszyk inflacyjny jest ustalany przez jedną z instytucji rządowych (nie pamiętam którą) i ma w założeniu odzwierciedlać pieniądze wydawane przez przeciętnego kowalskiego w przeciętnym roku. tak więc procentowo znaczącą część koszyka inflacyjnego stanowi jedzenie i bezpośrednie koszty utrzymania (koszty lokalowe i energii).

Czyli w przypadku gdy przeznaczamy pieniądze z lokaty na towary które wartość tracą szybciej niż pieniąc inflacja powoduje, że że te towary tanieją wolniej?? Czyli gdyby inflacja była na poziomie 0% to takie dobra byłyby jeszcze tańsze??

Sorki za takie banalne pytania, ale jestem totalnie zielony w tych sprawach. Aż wstyd normalnie.

Rafał_Sz
13-08-2011, 10:00
Czyli w przypadku gdy przeznaczamy pieniądze z lokaty na towary które wartość tracą szybciej niż pieniąc inflacja powoduje, że że te towary tanieją wolniej?? Czyli gdyby inflacja była na poziomie 0% to takie dobra byłyby jeszcze tańsze??

Sorki za takie banalne pytania, ale jestem totalnie zielony w tych sprawach. Aż wstyd normalnie.
ART B kupowała i sprzedawała towary które idiotycznie mocno zyskiwały na wartości pomimo debilnej w swych rozmiarach inflacji. Do tego stworzyli, a raczej banki im stworzyły słynny oscylator. Myślę, że trzeba by się przejechać do Izraela i zapytać panów jakie są sposoby na zysk poza lokatą. :)

Robimy zrzutę na wycieczkę? :)

siona
13-08-2011, 10:38
Czyli w przypadku gdy przeznaczamy pieniądze z lokaty na towary które wartość tracą szybciej niż pieniąc inflacja powoduje, że że te towary tanieją wolniej?? Czyli gdyby inflacja była na poziomie 0% to takie dobra byłyby jeszcze tańsze??


to nie tak - te towary tanieją szybciej :) bo tanieją o to co tanieją bezwzględnie + o wartość inflacji.

jeśli pieniądze z lokaty (na której tylko wyrównujesz inflację - hipotetycznie) przeznaczysz na zakup towaru, którego cena się w czasie nie zmienia bądź maleje - wtedy wartość kwoty odłożonej na zakup tej rzeczy wobec tej rzeczy rośnie. dlatego też nieco odwracając sytuację bardzo korzystne jest kupowanie produktów na raty 0% :) - wtedy wartość produktu jest taka sama w całym okresie kredytowania a kwota, którą byś na niego wydał leży sobie na twoim rachunku opierając się inflacji i może jeszcze ciut zarabiając

rafulec
13-08-2011, 14:50
Nie wiem czemu tu ufać czy nie ufać. Jeśli masz więcej oszczędności niż tego typu kwoty, to wtedy idziesz do "normalnego" banku i negocjujesz.

lol :)
ciekaw jestem co wynegocjujesz ???
imho, osoby z potężnym kapitałem nie inwestują w bankach

Rafał_Sz
13-08-2011, 14:51
imho, osoby z potężnym kapitałem nie inwestują w bankach
I właśnie dlatego ten kapitał mają.

siona
13-08-2011, 15:32
pojęcie "potężny kapitał" jest dość nieprecyzyjne ....

Grzybu
24-08-2011, 09:42
Cholera dopiero teraz zauważyłem, że zachowałem się jak burak...
Dzięki Siona za próbę wytłumaczenia. Niestety jestem chyba bardzo oporny na tego typu wiedzę ;)
Nie będę się dalej kompromitował i brnął w temat :]
Jeszcze raz dzięki za próbę tłumaczenia :P

hadwao
24-08-2011, 18:02
Grzybu inflacja to zmiana pieniądza w czasie. Nie możesz jej rozpatrywać przez pryzmat pojedynczego produktu... Powiem ci nawet więcej - inflacja jako taka to nie jest pojęcie ścisłe, gdyż oblicza się ja na podstawie tzw. koszyka. Mówiąc wprost - gus wyznacza "standardowy koszyk zakupowy przeciętnego Polaka" w którym jest np. pól litra wódki, 2 piwa, 10 bułek, 1/50 komputera osobistego i 1/1000000 lokomotywy spalinowej. Potem w okresie czasu oblicza ile taki koszyk podrożeje. Czyli np. w marcu Polak kupi taki koszyk za 100zł a w grudniu za 110.
Teraz zauważ, że różne produkty różnie zachowują się w czasie - np. żywność może tanieć (deflacja) a wódka drożeć (inflacja). Jak to wszystko mądrzy ludzie z sumują to wychodzi im np. inflacja 3% w skali roku, ALE co ważne jeśli Twój koszyk wygląda inaczej - np. 90% twoich zakupów to bułki bo na nic innego cię nie stać, to dla ciebie nie ma inflacji tylko jest deflacja (innymi słowy nawet trzymając kasę w skarpecie zarabiasz).

Do czego zmierzam - patrzenie na wskaźnik inflacji nie ma większego sensu, bo każdy ma swój koszyk zakupowy i jednemu lokata się będzie bardziej opłacać, a innemu mniej. Sprawę trzeba zawsze rozpatrywać indywidualnie. Sprawa się upraszcza jeśli zakładasz lokatę celową np. na aparat. Jeśli on stanieje przez rok o 15% a ty na lokacie zarobisz 5% to z ekonomicznego punktu widzenia jesteś o 20% do przodu w zamian za odłożenie zakupu na przyszłość.

Co do samych inwestycji... Prawda jest taka, że pieniądz robi pieniądz. Mając 10 czy 20k nie zrobisz z tego majątku poprzez zwykłe inwestycje typu giełda, fundusze, lokaty etc. To takie pieniądze, z którymi w zasadzie nie wiadomo co zrobić, bo wydać na byle co trochę głupio, ale zainwestować tego specjalnie też się nie da. Przy dużych pieniądzach pojawiają się duże możliwości zarabiania - znam takie przypadki (niestety nie z własnego a cudzego doświadczenia), że jak się ma większą gotówkę, to okazje pojawiają się same - np. kupisz 100 hektarów ziemi rolnej, która magicznie przekwalifikuje się po 5 latach w budowlaną ;-)
Inwestycja takich relatywnie małych kwot przypomina poszukiwanie najtańszej benzyny - cieszysz się, że znajdujesz stację gdzie paliwo jest 10 groszy taniej, ale po przeliczeniu okazuje się, że zarobiłeś 6 złotych z czego 3 wydałeś na dojazd na tą stację... Taka smutna prawda.

Grzybu
24-08-2011, 18:08
Grzybu inflacja to zmiana pieniądza w czasie. Nie możesz jej rozpatrywać przez pryzmat pojedynczego produktu... Powiem ci nawet więcej - inflacja jako taka to nie jest pojęcie ścisłe, gdyż oblicza się ja na podstawie tzw. koszyka. Mówiąc wprost - gus wyznacza "standardowy koszyk zakupowy przeciętnego Polaka" w którym jest np. pól litra wódki, 2 piwa, 10 bułek, 1/50 komputera osobistego i 1/1000000 lokomotywy spalinowej. Potem w okresie czasu oblicza ile taki koszyk podrożeje. Czyli np. w marcu Polak kupi taki koszyk za 100zł a w grudniu za 110.
Teraz zauważ, że różne produkty różnie zachowują się w czasie - np. żywność może tanieć (deflacja) a wódka drożeć (inflacja). Jak to wszystko mądrzy ludzie z sumują to wychodzi im np. inflacja 3% w skali roku, ALE co ważne jeśli Twój koszyk wygląda inaczej - np. 90% twoich zakupów to bułki bo na nic innego cię nie stać, to dla ciebie nie ma inflacji tylko jest deflacja (innymi słowy nawet trzymając kasę w skarpecie zarabiasz).

Do czego zmierzam - patrzenie na wskaźnik inflacji nie ma większego sensu, bo każdy ma swój koszyk zakupowy i jednemu lokata się będzie bardziej opłacać, a innemu mniej. Sprawę trzeba zawsze rozpatrywać indywidualnie. Sprawa się upraszcza jeśli zakładasz lokatę celową np. na aparat. Jeśli on stanieje przez rok o 15% a ty na lokacie zarobisz 5% to z ekonomicznego punktu widzenia jesteś o 20% do przodu w zamian za odłożenie zakupu na przyszłość.

Co do samych inwestycji... Prawda jest taka, że pieniądz robi pieniądz. Mając 10 czy 20k nie zrobisz z tego majątku poprzez zwykłe inwestycje typu giełda, fundusze, lokaty etc. To takie pieniądze, z którymi w zasadzie nie wiadomo co zrobić, bo wydać na byle co trochę głupio, ale zainwestować tego specjalnie też się nie da. Przy dużych pieniądzach pojawiają się duże możliwości zarabiania - znam takie przypadki (niestety nie z własnego a cudzego doświadczenia), że jak się ma większą gotówkę, to okazje pojawiają się same - np. kupisz 100 hektarów ziemi rolnej, która magicznie przekwalifikuje się po 5 latach w budowlaną ;-)
Inwestycja takich relatywnie małych kwot przypomina poszukiwanie najtańszej benzyny - cieszysz się, że znajdujesz stację gdzie paliwo jest 10 groszy taniej, ale po przeliczeniu okazuje się, że zarobiłeś 6 złotych z czego 3 wydałeś na dojazd na tą stację... Taka smutna prawda.
Tą lokatą celową przywróciłeś mi wiarę w mojego kalafiora ;)
Chyba jeszcze nie jest z nim tak źle ;)