Zobacz pełną wersję : D7000 RAW a JPEG
robert4000
25-06-2011, 17:52
Witam, pewnie mnie zaraz zjecie za to co napiszę, ale jestem nowym użytkownikiem D7000, więc proszę o wyrozumiałość. Do tej pory robiłem zdjęcia w jpeg w najmniejszej kompresji 1:4, w najwyższej jakość fine. Po przeczytaniu Waszych postów o wyższości RAW nad jpeg zrobiłem kilka fotek w RAW. Mam Adobe Lightroom 3.4 do obróbki zdjęć i z tego co zdążyłem na szybko zauważyć to zdjęcie w jpeg mogę tak samo przerabiać jak RAW. Mogę tak samo zmieniać wszystkie parametry w Lightroom i na gołe oko efekt jest dokładnie taki sam. Do tego wszystkiego jpeg zajmuje 4 razy mniej. Powiedzcie mi proszę czemu więc powinienem robić w RAW. Co takiego mogę obrobić w RAW czego nie mogę obrobić w jpeg ? Czy może jpeg moge tak dobrze obrobić bo zdjęcie jest zrobione w najwyżej jakości ?
Z góry dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
Nikt nie każe Ci używać tego formatu.
Polecałbym najpierw poczytać i dowiedzieć się co i jak
Mówisz że nie ma różnicy, to spróbuj wyciągać coś z cieni, podciągnąć mocniej ekspozycję na jpg, zobaczysz jaka wyjdzie kiszka. Popatrz na zdjęcie które jest np niedoświetlone, taki sam efekt będzie przy obróbce jpg i nef?
Dodatkowo zobacz jaka różnica jest w zmianie balansu bieli. Zwróć też uwagę, że w Lightroomie podstawowe parametry w przypadku RAW masz w wartościach bezwzględnych (konkretne wartości), a w przypadku jpg w wartościach względnych (zera). Poza tym jakby na to nie patrzeć jpg obrabiasz na 8b/kolor, a RAW 12(14)/kolor. Daje to kolosalną różnicę w możliwościach obróbki. Inna sprawa, że nie zawsze RAW jest potrzebny.
2pompony
25-06-2011, 18:39
Powiedzcie mi proszę czemu więc powinienem robić w RAW. Co takiego mogę obrobić w RAW czego nie mogę obrobić w jpeg ? Czy może jpeg moge tak dobrze obrobić bo zdjęcie jest zrobione w najwyżej jakości ?
Najprościej mówiąc, upraszczając, tłumacząc jak blondynce (bez urazy :) ), lub jak dziecku: jeśli opanowałeś ekspozycję w mistrzowski sposób i potrafisz korzystać ze światłomierza świadomie, nie lubisz zdjęć z autorską obróbką, tylko wystarcza Ci to, co sam aparat Ci zaproponuje w kwestii kolorów, kontrastów, itd, a także od razu wiesz, jak dana scena ma wyglądać finalnie - to możesz robić w jpgach. Strata jakości - choć mierzalna w porównaniu w RAWami - nie będzie pewnie widoczna
Ale jeśli coś pójdzie nie tak, jeśli światłomierz się pomyli, lub Ty go nie zrozumiesz (np. nie będziesz mierzyć tego, co powinieneś, lub co będzie miało znaczenie), lub najzwyklej przestrzelisz coś w pośpiechu lub z braku doświadczenia - to z jpga już nic nei uratujesz, a z RAWa jaknajbardziej tak.
Mówiąc dosadnie: żeby zrobić dobre technicznie zdjęcie w jpgu musisz ustawić w aparacie całą masę rzeczy przed zrobieniem zdjęcia, bazując tylko na własnym doświadczeniu i mając do pomocy malutki ekranik aparatu, lichy podgląd zdjęć i obserwując efekty w plenerze, przy pełnym słońcu, w pośpiechu... I musisz to zrobić od razu dobrze, bo w realu undo nie istnieje.
Robiąc zdjęćia w RAWAch możesz pewne rzeczy zrobić po zrobieniu zdjęcia, dysponując wielkim i skalibrowanym pewnie monitorem, mając do dyspozycji dużo czasu, wiele undo, na spokojnie i mogąc kombinować dowolnie długo.
robert4000
25-06-2011, 18:55
Dzięki za szybką odpowiedź. Rozumiem, że RAW daje większe możliwości, ale chciałem się dokładnie dowiedzieć w czym te możliwości się objawiają. I chociaż w jpeg mogę sporo pozmieniać to z tego co napisaliście rozumiem, ze chodzi głównie o lepsze zmiany w balansie bieli, wyciąganie z cieni i ekspozycję ?
jackrabbit
25-06-2011, 19:22
dlaczego sie sam nie przekonasz? zrob zdjecie troche niedoswietlone lub przeswietlone w jpg i w raw a zobaczysz roznice od razu
robienie tylko w rawach jest jednym z mitów tego forum. jesli potrafisz robić zdjęcia i masz trochę czasu na kompozycję to spokojnie możesz robić jpg. obrobisz szybciej, mniej to waży, łatwiej zrobisz tak żeby dobrze wyglądało.
ale jeśli potrzebujesz walnąć ekspozycję na pałe, masz totalnie pomieszsane światło / nie chce ci się ostawiać WB manualnie, chcesz totalnie zmasakrować fotkę to raw będzie lepszy.
osobiście 80% robie w jpg. zatem rawy robię bardzo rzadko, wtedy kiedy jestem pewien że jest to niezbędne.
tobie polecam na początek spokojnie robić jpg. będzie ci łatwiej i sprzęt cię nie wkurzy :)
2pompony
26-06-2011, 00:45
I wyrzucisz więcej fot z wakacji, zostanie Ci (szczęśliwie dla znajomych) mniej do pokazywania. :)
Jedna z wiekszych bzdur powielanych w roznych miejscach dotyczacych zapisu RAW jest to, ze jest on dla osob ktore nie potrafia zrobic dobrego zdjecia od pierwszego podejscia, z poprawnym naswietleniem i wb.
RAW to gigantyczna rozpietosc tonalna i tony informacji o kolorze oraz jasnosci. RAW to cyfrowy negatyw, a ja kocham wywolywac zdjecia, nie oddam tej przyjemnosci puszcze ktora decyduje jak ma wygladac to na co patrze :)
Jedna z wiekszych bzdur powielanych w roznych miejscach dotyczacych zapisu RAW jest to, ze jest on dla osob ktore nie potrafia zrobic dobrego zdjecia od pierwszego podejscia, z poprawnym naswietleniem i wb.
bo tak po prostu jest. masa ludzi naciśnie coś na ślubie nie patrząc na ekspozycję a później siedzą tydzień nad obrabianiem zdjęć, zamiast poprawić wszystko w jeden dzień.
RAW to gigantyczna rozpietosc tonalna i tony informacji o kolorze oraz jasnosci. RAW to cyfrowy negatyw, a ja kocham wywolywac zdjecia, nie oddam tej przyjemnosci puszcze ktora decyduje jak ma wygladac to na co patrze :)
siedzenie przy komputerze to raczej wątpliwa przyjemność, przynajmniej dla mnie. zamknąć się w ciemni - owszem, wrażenie przednie. i nie puszka decyduje jak to wygląda tylko ustawiasz sobie przetwarzanie jpg, tak żeby w każdej sytuacji było ci dobrze.
Władca Pixeli
27-06-2011, 04:12
bo tak po prostu jest. masa ludzi naciśnie coś na ślubie nie patrząc na ekspozycję a później siedzą tydzień nad obrabianiem zdjęć, zamiast poprawić wszystko w jeden dzień.
Z drugiej strony cała masa "zawodowców" nie widzi niepoprawnej ekspozycji, niepoprawnego WB lub nie chce tego widzieć bo to dodatkowa obróbka i szkoda na to czasu a odbiorca najprawdopodobniej tego nie zobaczy.
zależy o czym mówisz. to że fotki w gazetach są brzydkie jest zasługą fotoedytorów - który jak sama nazwa wskazuje wybiera i edytuje fotki.
jeśli chodzi o freelans to jeśli usługa się sprzedaje znaczy że jest ok. jak pracują debile to za pewne dla debili - takie jest moje zdanie.
2pompony
27-06-2011, 23:24
to że fotki w gazetach są brzydkie jest zasługą fotoedytorów - który jak sama nazwa wskazuje wybiera i edytuje fotki
Toś dopiero palnął! :mrgreen: To jakby powiedzieć, że dobry rum, jak sama nazwa wskazuje pochodzi od rumaka, a koniak - jak wskazuje nazwa - od konia...
Otóż fotoedytor nie edytuje zdjęć - wbrew nazwie. Owszem, po dyskusjach z autorem i redaktorem odpowiedzialnym działu czegoś szuka, coś znajduje i coś przedstawia do dalszej pracy, ale edytować??? Nie nie, od edycji, to jest - jak sama nazwa wskazuje - grafik. :)
Władca Pixeli
28-06-2011, 03:36
Z Twojego bloga http://teodorryszkus.com/blog/ ściągnąłem kilka zdjęć. Mam nadzieję, że się nie obrazisz. :mrgreen:
Tak to widzi PS
http://img5.imageshack.us/img5/8021/rawjpg2700.jpg
źródło (http://img5.imageshack.us/img5/8021/rawjpg2700.jpg)
http://img543.imageshack.us/img543/2672/rawjpg700.jpg
źródło (http://img543.imageshack.us/img543/2672/rawjpg700.jpg)
To, że Ty nie widzisz, nie chcesz widzieć, nie potrafisz tego zobaczyć, czy nie opłaca Ci się tego poprawiać bo szkoda czasu, to nie znaczy, że dla innych takie przepały dyskwalifikują zdjęcie choćby to było darmowe zdjęcie dla znajomych.
nie obrażę się, bardziej zdziwię. naprawdę są ludzie którzy na zdjęciach doszukują sie tylko szumów i przepałów? a czarnych czerni też szukasz ? ;)
90% klientów nie zobaczyło by w takich przepałach nic złego, może to jest klucz do odpowiedzi na pytanie czemu cały ten rynek się sypie?
jeśli miało by nie być przepałów to DR byłby tak duży że aż nienaturalny i fota wyglądała by jak pięknie dociupkana modelka, bądź jakże HaDeeRowy piękny widoczek. no daj pan spokój ile można czegoś takiego.
stachmuszel
28-06-2011, 12:39
W mojej ocenie największą zaletą RAW jest możliwość dowolnego kształtowania balansu bieli. W JPG jest ciężko. Ekspozycja, nasycenie, kontrast, wyciąganie detalu z cieni etc. to parametry, które w JPG też można kształtować, choć w mniejszym zakresie niż w RAW.
Ja przyjąłem strategię taką:
1. światło jednorodne i dobre warunki to JPG (fotografia turystyczna, plenery, dobre warunki oświetleniowe na zewnątrz)
2. światło mieszane, żarowe, fluo... etc, kiepskie warunki to tylko RAW (kościoły, pomieszczenia, etc)
Pozdr.
2pompony
28-06-2011, 14:18
90% klientów nie zobaczyło by w takich przepałach nic złego, może to jest klucz do odpowiedzi na pytanie czemu cały ten rynek się sypie?
Widzisz, niektórzy - co może Cię zdziwić - prezentują odmienne zdanie. Pytają na przykład tak: po co robić na zasadzie „eee, i tak mało kto zauważy, to co się wysilać” - skoro można zrobić dobrze?
Zadają takie pytania i sami odpowiadają, że zawsze można zrobić dwojako: tak po łebkach (bo przecież i tak większość nie zauważy) albo zrobić dobrze, choćby dla własnej satysfakcji.
Oczywiście nie ma obowiązku robić od razu dobrze (czego nota bene sam jesteś niezłym przykładem ;) )- więc nie ma się o co tak naprawdę kłócić. To są dwa podejścia, a jak tak patrzę sobie na to co się dzieje dookoła, to nawet powiem, że to podejście takie 'e tam, nikt nie zauważy' to jest w sporej przewadze.
Władca Pixeli
29-06-2011, 19:46
nie obrażę się, bardziej zdziwię. naprawdę są ludzie którzy na zdjęciach doszukują sie tylko szumów i przepałów? a czarnych czerni też szukasz ? ;)
Problem w tym, że wielu fotografów przestaje się przejmować przepałami, później przestają się przejmować WB, następnie nie widzą braku poziomów, stwierdzają że szkoda kadrować zdjęci bo to zabiera nieco czasu i na końcu stwierdzają, że można oddawać zdjęcia prosto z aparatu bo i tak nikt tego nie zauważy.
zróbmy ankietę - RAW czy JPG :)
Problem w tym, że wielu fotografów przestaje się przejmować przepałami, później przestają się przejmować WB, następnie nie widzą braku poziomów, stwierdzają że szkoda kadrować zdjęci bo to zabiera nieco czasu i na końcu stwierdzają, że można oddawać zdjęcia prosto z aparatu bo i tak nikt tego nie zauważy.
i tak rodzą się artyści ;-) ;-)
Nowe haslo, na nowa kampanie :)
"Nie przejmuje sie odchodzacymi gumami, nie patrze na hoty, nie czyszcze matrycy. Jestem Artystą"
Problem w tym, że wielu fotografów przestaje się przejmować przepałami, później przestają się przejmować WB, następnie nie widzą braku poziomów, stwierdzają że szkoda kadrować zdjęci bo to zabiera nieco czasu i na końcu stwierdzają, że można oddawać zdjęcia prosto z aparatu bo i tak nikt tego nie zauważy.
a co jest złego w oddawaniu zdjęć bez obróbki? jak potrafisz dobrze zrobić zdjęcie, w okreslonych warunkach to nie trzeba ich masakrować fotoszopem i niwelować przepałów (mimo że to jest przepalone słońce. jak chcesz mieć słońce nieprzepalone ?!?!?!)
ta twoja teza jest dość bezsensowna, choć i to mało powiedziane - ale forum jest miejscem pseudo-grzecznym.
tak samo jakbyś mówił "dzisiaj nie zawiążę sznurówki, jutro nie założę majtek, jutro wyjdę na ulice na golasa"... no kędy ?!?!?
a mienie satysfakcji? no prosze cię... satysfakcję to możesz mieć z dobrego obiadu a nie ze sztucznie wyciągniętego/zmasakrowanego zdjęcia. albo mozesz sobie kupić aparat i się nim onanizować (patrz fotoblogia itp), potem kupić szkiełka i się nimi onanizować... bla bla - szkoda gadać.
Nowe haslo, na nowa kampanie :)
"Nie przejmuje sie odchodzacymi gumami, nie patrze na hoty, nie czyszcze matrycy. Jestem Artystą"
bo nieartysta przejmuje się (w sumie na to wychodzi że TYLKO) odchodzącymi gumami, hotami, brudną matrycą. A.. i podnieca się nowymi obiektywaaaami, ktorych i tak nie kupi bo zabawa polega na podniecaniu
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.