Zobacz pełną wersję : Invest-Lang - uwaga!
W związku z sytuacją, która dotknęła mojego krewnego, chciałbym wszystkich przestrzec przed firmą Invest-Lang (i podobnymi). Na czym polega ich działanie i w jaki sposob mozna stracić kilkadziesiąt/kilkaset złotych? Na żerowaniu na ludzkiej naiwności oraz unijnych programach pomocowych dla małych przedsiębiorców. Jako że tacy ludzie, którzy zaczynają swoja działalność, są bardzo podatni na wpływy, ich działanie jest ułatwione.
A więc... dzwoni sobie pani z firmy Invest-lang, grzecznie się przedstawia i obiecuje dostarczyć materiały do otrzymania dotacji unijnej - wszystko już gotowe, niemal tylko podpisać się, pieczątkę dostawić i otrzyma się dotację. Niestety jak to bywa na tym świecie... nie ma nic za darmo, zatem te materiały kosztują np. 139 zł jak w przypadku tego krewnego. Oczywiście w tym momencie powinna się pojawić czerwona DUŻA lampka, ale jak już mówiłem, młodzi przedsiębiorcy sa bardzo podatni na tego rodzaju wpływy i... zamawiają te materiały. Szczególnie, że pani w rozmowie powołuje się na różnego rodzaju urzędy, programy i trajkocze doskonale.
Po paru dniach przyjeżdża kurier i płaci się mu te 139 zł. Otwiera się przesyłkę, a tam... niespodzianka - marnie wydana książeczka + płytka CD z informacjami sprzed 2 lat skopiowanymi niemal żywcem ze stron rządowych, poświęconych programom unijnym i dotacjom. W tym momencie młodemu przedsiębiorcy już na pewno zapala się czerwona lampka - tym razem jednak nie ostrożności, a wzburzenia i złości. Pierwsza reakcja - szuka kontaktu z firmą w celu uzyskania informacji o co chodzi - przecież otrzymał nie to, o czym była mowa. Jednakże kontakt ze strony naciągacza wyglada już nie tak różowo i delikwenta mają w nosie. Wysłaliśmy to co pan/pani zamawiał/a i spadaj na drzewo.
Zatem... dla przypomnienia młodym przedsiębiorcom (a ostatnio na forum coraz więcej pojawia się pytań o własny biznes fotograficzny)... NIE MA NIC ZA DARMO, a jak ktoś dzwoni i próbuje Was naciągnąć na takie g..., to się nie dajcie i zachowajcie te 139 zł na rozwój swojej firmy. To będzie np. filterek lub karta pamięci, zamiast parudziesięciu kartek drogiej makulatury.
Khehe, też padłem ofiarą podobnej firmy. Dokładnie, jak Erie pisze. Przez telefon padły obietnice rzetelnie opracowanych materiałów, wszystko niemal gotowe, a przyszła marna książka warta tyle, co papier i druk + płytka. W mojej sytuacji może to nie kwestia naiwności, tylko zajętości łba. Masa spraw na głowie, do tego jeszcze przymiarki do wyrwania czegoś z kasy unijnej. Dzwoni pani. Przysyłać? Przysyłać. I przyszło takie byle co. Po pobieżnym przejrzeniu spakowałem to z powrotem i odesłałem. Nawet jest adnotacja, że można odesłać, ale w stanie nienaruszonym. Ciekawi mnie tylko, jak zweryfikować zawartość, nie naruszając opakowania. Więc mi z powrotem odesłali te materiały. Miałem z nimi powalczyć, ale mi się nie chce i nie mam czasu. Tu nawet nie chodzi o kasę, bo jakoś bardzo nie zbiednieje, ale o zasadę. Bo takie dziadostwo trzeba tępić wszelkimi sposobami. Ale to było już jakiś czas temu i sprawa się przedawniła. W moim przypadku firma nazywała się hmm... Nie pamiętam już... Jak sobie przypomnę, to dopiszę...
teh_14m3
06-06-2011, 17:30
Z tego co piszecie będąc młodym przedsiębiorcą najbardziej opłaca się przesyłać makulaturę z dużym przebiciem cenowym. Dzięki za radę! ;)
:twisted:
de Fresz
06-06-2011, 18:02
Tylko postaraj się, aby przebitka na tej makulaturze była na tyle duża, coby starczyło na dobrego protetyka - jakiemuś krewkiemu klientowi może się zachcieć podziękować osobiście... :->
fotograf58
06-06-2011, 18:07
"Głupich nie sieją, sami się rodzą" :( oby mnie się to nie przytrafiło !
też kupiłem bo miało inaczej wyglądać a tu książka i CD
miałem jednak opcje odesłania w terminie 7 dni i się udało ... odesłali kasę
też kupiłem bo miało inaczej wyglądać a tu książka i CD
miałem jednak opcje odesłania w terminie 7 dni i się udało ... odesłali kasę
No właśnie, czy nie ma możliwości oddania w ciągu 10 dni?? To chyba sprzedaż wysyłkowa.
Pewnie czesto zmieniaja nazwe firmy:D
Sapphiron
06-06-2011, 19:49
Do mnie też dzwonili i to wielokrotnie z takich firm z racji że założyłem swoją firmę i takie tam...
A tak ogólnie to skąd te mendy biorą informacje o nowych przedsiębiorstwach?
Bo była też kiedyś taka akcja że ZUS sprzedał informacje na temat kto nie ma jeszcze OFE agentom ubezpieczeniowym... Nachodziła mnie przez pewien czas takowa dopóki nie poszczułem psem i policją (tzn bratem)...
No właśnie, czy nie ma możliwości oddania w ciągu 10 dni?? To chyba sprzedaż wysyłkowa.
nie można z uwagi na to, że kupuje to FIRMA, a nie KONSUMENT :(
Do mnie też dzwonili i to wielokrotnie z takich firm z racji że założyłem swoją firmę i takie tam...
A tak ogólnie to skąd te mendy biorą informacje o nowych przedsiębiorstwach?
Bo była też kiedyś taka akcja że ZUS sprzedał informacje na temat kto nie ma jeszcze OFE agentom ubezpieczeniowym... Nachodziła mnie przez pewien czas takowa dopóki nie poszczułem psem i policją (tzn bratem)...
a mendy mają informacje z najlepszego źródła jakim są urzędy miasta :(
Także ostatnio zadaję sobie to pytanie - od pierwszego dnia po założeniu firmy dostaję telefony z ofertami, najczęściej próbują mnie przekonać, że do życia potrzebny mi kredyt... Skąd oni biorą info o nowej firmie, zaraz po rozpoczęciu DG?! :|
Edit,
Erie, uprzedziłeś mojego posta. Czyli że co, urząd tak o sobie dorabia?
Rejestr firm jest jawny, więc jeśli ktoś pilnie śledzi odpowiednie strony internetowe, to ma takie dane. Było o tym ostatnio w Trójce.
Także ostatnio zadaję sobie to pytanie - od pierwszego dnia po założeniu firmy dostaję telefony z ofertami, najczęściej próbują mnie przekonać, że do życia potrzebny mi kredyt... Skąd oni biorą info o nowej firmie, zaraz po rozpoczęciu DG?! :|
Edit,
Erie, uprzedziłeś mojego posta. Czyli że co, urząd tak o sobie dorabia?
nie, urząd nie dorabia - to jeden z jego celów "statutowych" (lepszego słowa w tym momencie nie znalazłem) - informować o firmach działających w obrębie miasta, aczkolwiek wiele urzędów miasta nie pomaga kontrahentom z innych miast
to ma sensowne zastosowanie - np. w momencie, gdy chcesz sprawdzić czy firma X, która zamówiła u Ciebie dużo towaru/ usługę wogóle istnieje to dzwonisz do UM w mieście kontrahenta i sprawdzasz po NIPie czy coś takiego wogóle jest, możesz w teorii sprawdzić czy są wypłacalni itp itd, a w praktyce to jak dzwoni po raz kolejny do mnie jakiś przedstawiciel handlowy sieci komórkowej takiej lub owakiej to dostaję cholery (ale to temat na inną opowiastkę)
nie, urząd nie dorabia - to jeden z jego celów "statutowych" (lepszego słowa w tym momencie nie znalazłem) - informować o firmach działających w obrębie miasta, aczkolwiek wiele urzędów miasta nie pomaga kontrahentom z innych miast
to ma sensowne zastosowanie - np. w momencie, gdy chcesz sprawdzić czy firma X, która zamówiła u Ciebie dużo towaru/ usługę wogóle istnieje to dzwonisz do UM w mieście kontrahenta i sprawdzasz po NIPie czy coś takiego wogóle jest, możesz w teorii sprawdzić czy są wypłacalni itp itd, a w praktyce to jak dzwoni po raz kolejny do mnie jakiś przedstawiciel handlowy sieci komórkowej takiej lub owakiej to dostaję cholery (ale to temat na inną opowiastkę)
U "nasz" działa to tak, znaczy się wyszukiwarka przedsiębiorców na stronach Urzędu Miasta. :wink:
http://wyszukiwarkaedg.um.warszawa.pl/edg_wyszukiwarka.php
teh_14m3
06-06-2011, 21:37
to ma sensowne zastosowanie - np. w momencie, gdy chcesz sprawdzić czy firma X, która zamówiła u Ciebie dużo towaru/ usługę wogóle istnieje to dzwonisz do UM w mieście kontrahenta i sprawdzasz po NIPie czy coś takiego wogóle jest, możesz w teorii sprawdzić czy są wypłacalni itp itd, a w praktyce to jak dzwoni po raz kolejny do mnie jakiś przedstawiciel handlowy sieci komórkowej takiej lub owakiej to dostaję cholery (ale to temat na inną opowiastkę)
można szybciej, wchodzisz na stronę GUS-u i po NIPie lub REGONie wyszukujesz czy firma istnieje. Mnie dwa razy klienci chcieli zrobić w wała więc sprawdzam zawsze w ten sposób nowego kontrahenta ;)
można szybciej, wchodzisz na stronę GUS-u i po NIPie lub REGONie wyszukujesz czy firma istnieje. Mnie dwa razy klienci chcieli zrobić w wała więc sprawdzam zawsze w ten sposób nowego kontrahenta ;)
ja sprawdzam każdego nowego dużego kontrahenta, owszem zajmuje to trochę czasu, ale korzystam ze wszystkich możliwych źródeł urzędowych - ZUS, GUS, UM, ale odbiegamy od tematu - to był tylko przykład zastosowań, dla których jest sens tworzenia i udostępniania takich baz
a w praktyce to jak dzwoni po raz kolejny do mnie jakiś przedstawiciel handlowy sieci komórkowej takiej lub owakiej to dostaję cholery (ale to temat na inną opowiastkę)
no bo przy podawaniu numeru telefonu urzędom należy się "pomylić"
Motorniczy
07-06-2011, 01:04
Co tu pisac, wystarczy za przyklad Inkubator przedsieborczosci z Lodzi ... wiele lat na rynku a potem okazalo sie co sie okazalo ... dno . Wystarczy isc do urzedu miejskiego w danym miescie i tam to zalatwic zamiast chodzic po szemranych firmach .
Sapphiron
07-06-2011, 09:47
Co tu pisac, wystarczy za przyklad Inkubator przedsieborczosci z Lodzi ... wiele lat na rynku a potem okazalo sie co sie okazalo ... dno . Wystarczy isc do urzedu miejskiego w danym miescie i tam to zalatwic zamiast chodzic po szemranych firmach .
Tzn? bo nie wszyscy są w temacie?
Motorniczy
07-06-2011, 21:07
Tzn? bo nie wszyscy są w temacie?
No coz, oficjalnie malo pisano na ten temat no bo na cholere biedna Lodz spuszczac do parteru jak juz i tak lezy na dnie. Enigmatycznie i wystarczy .
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.