Zobacz pełną wersję : CF -> DVD ktos uzywal?
czy ktos z Was uzywal moze czegos takiego (http://shop.cd-writer.com/acatalog/ALL_PRODUCTS_EZ_PnP_Digimagic_DM220_D04_DVD_Burner _491.html)?
ew. mial kontakt z podobna zabawka, umozliwiajaca wypalenie plytki bezposrednio z karty?
jestem zainteresowany kupnem tego, ale chcialbym uslyszec jakies komentarze (szczegolnie odnosnie awaryjnosci, oraz wspolpracy z databankiem bez uzycia kompa).
Art.
Używałem "stacjonarnej" wersji takiego urządzenia http://www.mkr.com.pl/index_efoto.html i w sumie sprawowało się OK, ale z perspektywy czasu wolę moje DigiMateIII ze 100GB dyskiem - szybciej, pewniej i bez problemów.
wszystko pieknie, tylko majac ogromna ilosc danych a nie majac mozliwosci ich zgrania taka nakgrywarka jest dla mnie jedyna opcja. Latwiej nagrac kilka (nascie/set) plyt na biezaco gdy tylko jest dostep do napiecia i wyslac taka paczke z plytami do domu, niz zapelnic nawet kilka dyskow 100GB i sie pozniej martwic do dalej. nie wyobrazam sobie siedzenia w kafejce i zgrywania danych na plyty z powiedzmy 4x120Gb.
i jeszcze jedno:
co masz na mysli mowiac ze bez problemow? chodzi Ci tylko o to wygode czy cos wiecej?
czy slyszales moze o bardziej przenosnej wersji tego sprzetu? ten co podalem to min 400$, tu 400zl..
dzieki za info
Art.
ile ty robisz zdjęć dziennie? Piszesz o 4x120 GB w jakim okresie? mając D70?
ja robię jednego dnia do 8 GB zdjęć, a mam pliki wiele większe - nef z d200.
W takiej sytuacji w 15 dni zapełni się dysk 120 GB w Digimate (czy podobnym wynalazku). A potem już jestem w cywilizowanym miejscu gdzie sie to da zgrać.
A potem już jestem w cywilizowanym miejscu gdzie sie to da zgrać.
..wiec jestes w tej dobrej sytuacji.
ja sie wybieram na wyprawe na jakies 2 lata i raczej nie bede mial takiej mozliwosci, a jezeli bede mial to ciezko przewidziec kiedy gdzie i jaka :) odsylam do moje postu w tym watku (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=17273) celem wyjasnien :)
Art.
Dokładnie, Jacku. Nie bardzo rozumiem intencje. Jeśli potrzebuje zgrywać potężne ilości danych to już widzę palety płyt DVD w podręcznym bagażu :P A żywotność akumulatorów... dziwne
plyty latwo kupic, a paczke z plytami mozna wyslac. jesli chodzi o accu to naladuje je wszedzie tam gdzie jest prad, a jest nawet w daleko posunietych na polnoc wioskach w Nepalu, wiec nie jest to az takim problemem. natomiast komp to juz gorzej, tym bardziej ze cos z tymi danymi musze zrobic pozniej.
ArtX - a przemyślałeś kwestie wysyłki płyt? Przecież kraje, do których się wybierasz nie mają nawet porządnej poczty. Materiały, które Ci zginą będą nie do odzyskania! Może alternatywa to Panasonic Toughbook
+ duży dysk twardy? Albo nawet Digimate + HDD120GB + śrobokręt i jeszcze ze 3 dyski? To i tak zajmie mniej miejsca niż te wszystkie płyty i nagrywarka.
caly czas mysle. i tak jak pisalem, w planie mam databank + ok 3-4 dyski 120GB, ale to ciagle malo (to beda jakies 2 lata! D200 i nefy? haha, rzeznia :) ) zapchaja sie szybko i co ja wtedy zrobie? musze miec mozliwosc tymczasowego wyczarowania miejsca na foty. a bedziemy przejezdzac przez rozne kraje, bogatsze i biedniejsze. pozostaje wysylac z tych bogatszych i liczyc na to, ze przesylka nie zaginie. z tego co wiem, nie jest az tak zle :) Co wiecej moge zrobic? jestem na prawde otwarty na wszelkie sugestie i Wasza pomoc w tej sprawie.
Art.
Moja skromna rada - daruj sobie nefy, to rozwiąże w dużym stopniu Twój problem. Nie wyobrażam sobie 2 lat fotografowania w nefach. Poza tym kolejne 2 lata spędzisz na ich obróbce - to jeśli jesteś w miarę szybki, a jeśli jesteś perfekcjonistą, to jak skończysz obróbkę niektóre z tych krajów przestaną istnieć ;)
hehe, nie no, wiadome ze wiekszosc to beda jpg. czasem jednak, na jakies pojedyncze supermega sceny (ktorych bedzie sporo!) warto przekrecic na nefa. caly czas to jednak kupa materialu zdjeciowego. a to, ze obrobki na cale zycie to inna sprawa. zapowiada sie przygoda zycia i nie wyobrazam sobie jej bez dokumentacji, nawet jesli bede do konca zycia musial ten material obrabiac ; )
To się rozumie, też lubię być przygotowany na każdą ewentualność. Stąd moja wiara w tamtejszą pocztę jest zachwiana, to samo z możliwością kupienia płyt. A gdzie patenty do pakowania płyt. Musisz mieć specjalne pudełka itp. Jakoś nie bardzo sobie wyobrażam tachać cały ten majdan. IMHO databank to jedyna rozsądna alternatywa. Myślę, że warto byłoby policzyć ile statystycznie dziennie możesz zrobić zdjęć podczas takiej podróży. Łątwiej, choćby z grubsza będzie zrozumieć cały problem.
no wlasnie ciezko przewidziec.. jesli chodzi o kupno plyt to nie ma problemu - wystarczy wjechac w pierwsze lepsze miasto o troche bardziej turystycznym charakterze i mozesz kupic karty pamieci, aparaty, sa kafejki wiec plyty tez beda. Noszenie i pakowanie to nie jest taki problem, bo zakladam ze zgrywam na plyty gdy bede mial mozliwosc wyslania. Tak wiec prawdopodobnie bedzie databank + nagrywarka. Bo np co w przypadku gdy padnie databank? wtedy jestem w ogole ugotowany, bo takie cos ciezko mi bedzie kupic w trasie (nie mowiac, ze jedziemy calkiem po kosztach, wiec inny problem to za co), pozostane tylko z kilkoma GB na kartach. Musze miec jakies zabezpieczenie.
to moja rada dodatkowa - kup sobie mały czytnik do kart podłączany na USB - najlepiej coś firmowego - kingston/sandisk. Nie kosztuje dużo, a jak wszystko zawiedzie, to wystarczy poszukać jakiegoś peceta z usb. Sam Nikonowski kabelek IMHO nie wystarczy - żre baterie podczas kopiowania.
mam wlasnie taki malutki leciutki, wezme na pewno.
btw, dzieki za zainteresowanie i pomoc : ) jak tylko uruchomie strone wyprawowa to podrzuce linka, gdyby ktos byl zainteresowany postepami organizacyjnymi :)
Art.
a może jakis laptopik 12 cali? Vaio albo apple czy fujitsu-siemens? z zewnętrzna nagrywarką? są lekkie.
poprzeglądasz w miare na bieżąco zdjęcie i pousuwasz te nieudane.
te laptopy z małymi matrycami długo ciagną, a dostęp do ładowania będziesz co jakiś czas miał.
w laptopie możesz mieć 120 GB, w databanku drugie tyle. Jak będziesz robił selekcje powinno starczyć.
dejagore
29-01-2007, 03:51
Ja problem rozwiazalbym inaczej. Wzialbym lapotopa - skoro kasa nie gra roli to kupilbym cos dobrego z mala matryca okolo 12,1" jak Toshiba Portege R200-127 PM773 i do tego zalatwilbym sobie abonament w takiej sieci komorkowej jak IRIDIUM. Telefon satelitarny i tak Ci sie przyda a po podpieciu do laptopa przez wbudowany bluetooth bedziesz mial transfer okolo 10 megabajtow na sekunde, to wystarczy zeby wyslac zdjecia. Po za tym sam laptop wazy niewiele bo 1,3 kg i wykonany jest tak zeby sluzyc w trudnych warunkach. No i oczywiscie ma nagrywarke :))) czyli plytki tez bedziesz mogl nagrywac:)
dejagore - a kto mowil ze kasa nie gra roli!!! to jest wyprawa po kosztach! mam osobna pule do wydania na sprzet foto, ale to nie jest worek bez dna! do tego jest jeszcze masa innych rzeczy: GPS, osprzet zimowy, namioty, spiwory puchowe, maszynki benzynowe, szczepionki, leki przeciwmalaryczne, wizy... mozna wymieniac bez konca. Koszta robia sie na prawde powazne.
jesli chodzi o tel satelitarny, to obok tego ze jest nieziemsko drogi (trzeba liczyc jakies 1000$) to w dodatku jest stosunkowo ciezki. jezeli nie uda sie na niego znalezc sponsora to niestety bedziemy sie musieli bez niego obyc. jezeli ktos pozyczy/zafunduje to wezmiemy. poki co pracuje nad tym :)
w kwestii laptopa - to jest sprawa warta przemyslenia... tak sie sklada ze wlasnie teraz uzywam sony vaio (seria sz220, ten 13 calowy) i sobie bardzo chwale. myslalem zeby sie pozbyc go przed wyjazdem, zyskujac troche dodatkowej gotowki, ale mozliwe ze moze warto bedzie go podmienic na tego jeszcze mniejszego vaio (czy moze zostac przy tym??? sugestie? ) ... to by bylo niezle rozwiazanie, chociaz troche sie go boje. dookola swiata z laptopem? obciachowo troche :) do tego boje sie ze by po prostu nie wytrzymal... jeszcze waga...
a ta toshiba fajna, ale nawet sprzedajac swojego vaio za ok 1000$ to jak widze musialbym dolozyc drugie tyle.. troche duzo..
dzieki za dobra sugestie
Art.
1. 2 aparaty,cyfra czy analog bez znaczenia+po jednym zoomie + aku/baterie.
2. solidna idioten kamera cyfrowa-czasami nie mozna straszyc ludzi wieelkim czarnym mzimu:)
3. NIE MA JUZ miejsca na swiecie gdzie nie mozna zgrac kart na cd/dvd,sprawdzic co sie nagralo itd.wyslac poczta np.5 kopii w 5 paczkach,wyslac firma kurierska(chyba.ze bedziesz 100 dni w dzungli na Borneo:))
4.telefon sat-lans i bajania.
Jesli cyfra:
5.Wszedzie kupisz co potrzeba-vide miejsca turystyczne:)ale przeplacisz 100-300%.
6.nagrywarka???a jak spadnie z osiolka?:) po ptokach,wrazliwe to to i kaprysne.Laptop podobne.
7.wszystkie mozliwe "przejsciowki" do gniazdek w hotelu,hostelu,namiocie:)
8.dobry "multimedia player" z 30gB dyskiem min.,porzadnym wyswietlaczem,zeby jakis podglad byl.
Pozdrawiam!
1. Ja bede mial cyfre, ale w ekipie bedzie tez analog. Caly sprzet foto, accu, databanki, statyw - to juz bedzie wazyc. raczej nie moge sobie pozwolic na 2 aparaty.
2. mozliwe, pomysle nad tym
3. tak, ale wyprawa z zalozenia prowadzi drogami mozliwie daleko od cywilizacji, przez jak najmniej turystyczne miejscowosci. jest po kosztach, wszystko droga naziemna. nawet jesli, to zgranie tych powiedzmy 200-300GB na 4.5gb DVD troche zajmie. Jakos nie wiem, czy np w takim Kazahstanie, Uzbekistanie, Tadzykistanie bedzie tak rozowo jak sugerujesz
4. zdaje sobie sprawe, dlatego sie nie napalam. jak bedzie to bedzie, jak nie to nie.
5. Kupie, jesli bede mial za co, a raczej nie bede mial, chyba, ze sie zatrzymam w jakims bogatszym kraju na min miesiac by cos dorobic. to jednak ciezko przewidziec, musze byc przygotowany na bycie max samowystarczalnym w tej kwestii.
6. Jak spadnie to bedzie data bank, jak spadnie databank to zostanie nagrywarka. To samo z laptopem. Inna sprawa, ze moge laptopa wziac, a pozniej go uplynnic. jeszcze nie mam wizji co do tego.
7. to wiadome, z ta roznica, ze hotele ani hostele w gre nie wchodza. moze raz na jakis czas, zeby sie umyc i wlasnie ukrasc troche pradu w miedzyczasie do podladowania accu: )
8. albo pancerny databank bez podgladu + laptop (ktory jest spisywany w zasadzie na straty, ale co tam..)
Dzieki wielkie za sugestie i caly czas prosze o wiecej : )
Art.
dejagore - a kto mowil ze kasa nie gra roli!!! to jest wyprawa po kosztach! mam osobna pule do wydania na sprzet foto, ale to nie jest worek bez dna! do tego jest jeszcze masa innych rzeczy: GPS, osprzet zimowy, namioty, spiwory puchowe, maszynki benzynowe, szczepionki, leki przeciwmalaryczne, wizy... mozna wymieniac bez konca. Koszta robia sie na prawde powazne.
jesli chodzi o tel satelitarny, to obok tego ze jest nieziemsko drogi (trzeba liczyc jakies 1000$) to w dodatku jest stosunkowo ciezki. jezeli nie uda sie na niego znalezc sponsora to niestety bedziemy sie musieli bez niego obyc. jezeli ktos pozyczy/zafunduje to wezmiemy. poki co pracuje nad tym :)
w kwestii laptopa - to jest sprawa warta przemyslenia... tak sie sklada ze wlasnie teraz uzywam sony vaio (seria sz220, ten 13 calowy) i sobie bardzo chwale. myslalem zeby sie pozbyc go przed wyjazdem, zyskujac troche dodatkowej gotowki, ale mozliwe ze moze warto bedzie go podmienic na tego jeszcze mniejszego vaio (czy moze zostac przy tym??? sugestie? ) ... to by bylo niezle rozwiazanie, chociaz troche sie go boje. dookola swiata z laptopem? obciachowo troche :) do tego boje sie ze by po prostu nie wytrzymal... jeszcze waga...
a ta toshiba fajna, ale nawet sprzedajac swojego vaio za ok 1000$ to jak widze musialbym dolozyc drugie tyle.. troche duzo..
dzieki za dobra sugestie
Art.
jeśli chodzi o sponsora na tel. sat. to szczególnie wśród sprzedawców będzie ciężko (w polsce) Pewnie wiesz jaki jest koszt samego połączenia. Chodź coś w rodzaju nera-bgan byłoby dla ciebie wybawieniem w tym momęcie. Chodź z drugiej strony max co na tym uzyskasz to 144kbps. Jest jeszcze worldpro które tak naprawdę powstało z myślą o przesyłaniu danych typu zdjęcia z prędkością 384kbps (spora część fotografów wojennych na nich teraz leci), mały, lekki bo 1kg, ma baterie wystarczającą na kilka godzin upload'u ale koszt łącza jest masakrycznie drogi niestety
Macie sponsora?
Pogadaj z Bergsonem we Wrocławiu, dadzą ci rabat na ich sprzęty ~50% (namioty, kurtki, plecaki....).
Skoro Nepal, góry, to uderz też do HiMountain.
ps. w trakcie wyprawy po australii, używałem cf->cd, ale w przydrożnych sklepikach/kafejkach. Za płytę chcieli od 5 do 12 $AU.
fotograf62
31-01-2007, 10:16
Panie ARTX - czytam te Wasze wypociny i się uśmiewam, przyznam szczerze że nie doczytałem do końca, ale i tak mam mokro w oczach ;-) Problem z prądem rozwiąze Pan tu: http://www.silva-outdoor.de trzeba wydać parę euro na solar system do: ładowarka do paluszkow, zasilanie i ładowarka do laptopa oraz pojemniki akumulatorowe do 9Ah i wiele innych wyprawowych przydatności. Wypalarka moze być, ale prosze pamiętać że takowy sprzęt w podróży może ulec uszkodzeniu jak wszystko inne, szczegolnie że są to delikatne urządzenia. Polecałbym jednak databanki o dużej pojemności dysków, jakie nie wiem? Sam mam 20gb i mnie wystarcza, szczegolnie że nie robie dużo zdjęć.
fotograf62
31-01-2007, 10:31
jeśli chodzi o sponsora na tel. sat... to polecam ten link: http://www.wildworks.co.nz/csr/home_pl.php Polak przejechal rowerem najtrudniejszy szlak australii i korzystal z satelitarnego telefonu http://www.iridium.com/ sponsorowanego, dowiesz się też o innym sprzęcie przydatnym w tak dlugich wyprawach, miedzy innymi o sprzęcie SILVA do ktorego wcześniej dałem link. Życzę Ci udanej wyprawy i pozdrów odemnie Ghorka Nepal House w Katmandu http://www.thekhukurihouse.com/Content/Search/?q=&in=&frm=adv tylko sie nie pokalecz, ich scyzoryki są bardzo ostre, ja sobie taki przywiozlem ;-)
trochę z rozbawieniem czytam o tel satelitarnym. Chcecie przez niego wysyłać kilkaset !!! Gigabajtów danych? Na to może stać bogate stacje telewizyjne dające relacje z wojny. ArtX może wysłac w ten sposób może kilka zdjęć, ale nie efekty 2 lat.
Ładowarka słoneczna to za to bardzo dobry pomysł - ale jakaś naprawdę dobra i silna, często podają optymistyczne parametry ładowania, ale w praktyce okazuje się, że nie jest tak dobrze.
to polecam ten link: http://www.wildworks.co.nz/csr/home_pl.php Polak przejechal rowerem najtrudniejszy szlak australii i korzystal z satelitarnego telefonu http://www.iridium.com/ sponsorowanego, dowiesz się też o innym sprzęcie przydatnym w tak dlugich wyprawach, miedzy innymi o sprzęcie SILVA do ktorego wcześniej dałem link. Życzę Ci udanej wyprawy i pozdrów odemnie Ghorka Nepal House w Katmandu http://www.thekhukurihouse.com/Content/Search/?q=&in=&frm=adv tylko sie nie pokalecz, ich scyzoryki są bardzo ostre, ja sobie taki przywiozlem ;-)
na 30 dni to bez problemu można załatwić. Ale nikt ci nie da na dwa lata satelity.
trochę z rozbawieniem czytam o tel satelitarnym. Chcecie przez niego wysyłać kilkaset !!! Gigabajtów danych? Na to może stać bogate stacje telewizyjne dające relacje z wojny. ArtX może wysłac w ten sposób może kilka zdjęć, ale nie efekty 2 lat.
Ładowarka słoneczna to za to bardzo dobry pomysł - ale jakaś naprawdę dobra i silna, często podają optymistyczne parametry ładowania, ale w praktyce okazuje się, że nie jest tak dobrze.
ja swojego posta z lekkim przekąsem napisałałem. Bo podałem jakie są transfery na takich urządzeniach. Ale fakt że worldpro jest używane przez fotoreporterów z tym że oni nie wysyłają tym po 50 zdjęć tylko max kilka...
Tu nie chodzi o szybkośc przesyłania danych. To inna sprawa. Tylko o ilość tych danych. Zresztą - czy sieć pobiera za czas, czy za pakiet kb to na jedno pewnie wyjdzie. Polskie sieci oferujące dostęp do internetu mają w abonamencie bardzo małe limity transferów. Ja robię do 8 GB dziennie, załóżmy nawet, że będzie to codziennie 1 GB, ale przez 2 lata - to da 700 GB (a nie MB).
Tu nie chodzi o szybkośc przesyłania danych. To inna sprawa. Tylko o ilość tych danych. Zresztą - czy sieć pobiera za czas, czy za pakiet kb to na jedno pewnie wyjdzie. Polskie sieci oferujące dostęp do internetu mają w abonamencie bardzo małe limity transferów. Ja robię do 8 GB dziennie, załóżmy nawet, że będzie to codziennie 1 GB, ale przez 2 lata - to da 700 GB (a nie MB).
dokładnie
nie no, teraz to ja czytam z ubawieniem : )
mowiac o tel satelitarnym nie mialem absolutnie mysli o przesylaniu danych! takie urzadzenie traktuje JEDYNIE jako cos, co moze mi uratowac zycie, a nie ktorym sobie bede pisal bloga i przegladal newsy na onecie, wiec w tym miejscu sie nie zrozumielismy.
WIZJA - ...ale czy mozna bylo dostac plytki taniej? powiedzmy zamiast wchodzac do przydroznego sklepiku/kafejki zejsc z glownej ulicy, popytac ludzi i cos zalatwic? bo wiesz, w wielu miejscach ceny sa takie, jakie naiwni turysci sa w stanie zaplacic, ale w 95% przypadkach mozna zorganizowac wszystko 5x taniej.
Panie fotograf62 - milo mi, ze Pana to bawi, smiech to zdrowie :) dziekuje za linka, a nastepnym razem prosze jednak przeczytac co jest wyzej, bo prad to w tej kwestii najmniejszy problem. W Kathmandu oczywiscie bedziemy, ale zanim tam dotrzemy to troche zejdzie (po drodze jeszcze caly bliski wschod, potem jakies treki w Karakorum, Tien-szan.. troche nam zejdzie) - pozdrowie. Dzieki za linki.
JACEK - jak mowilem, nawet mi przez glowe to nie przyszlo, zeby przesylac foty przez telefon, w ktorym minuta polaczenia to ponad 1$, transfer nedzny, a sam kosztuje blisko 1000$
KJO - Zdaje sobie sprawe, ale cuda sie zdarzaja :) moze komus bedzie niepotrzebny :) widzialem na Ebayu aukcje, w ktorych np. ktos kupil sobie iridium na wypadek wojny do schronu, ktory ma w ogrodku, a ze mu sie znudzila mysl o katastrofie, to postanowil sprzedac, i poszlo .... calkiem tanio.
Dzieki za odpowiedzi, szczegolnie te konkretne.
Przepraszam, ze tak na raz odpisuje, ale te 7h roznicy...
pozdrawiam
Art.
artX, popytam się jutro, może jakiś używany tel znajdę dla ciebie, z tym że nie iridium (zresztą to złom jest) ;)
dzieki wielkie KJO, slyszalem wlasnie, ze w Iridium nie warto sie pchac. Od razu tez mowie, ze ewentualny zakup to perspektywa min czerwca, wiec akurat z tym nie ma pospiechu. Wczesniej raczej nie wchodzi w gre, glownie ze wzgledu na inne wydatki, ktore maja duzo wyzszy priorytet.
a tak przy okazji, gdyby ktos wiedzial o sensownym ubezpieczeniu, dzialajacym na calym swiecie, na termin nie krocej niz 15 miesiecy, dla czterech osob to bylbym wdzieczny. Slyszalem, ze jest w austrii jakas firma, ktora ubezpiecza na calkiem dobrych warunkach, tylko jej jeszcze nie znalazlem. Znalazlem za to jedna w UK - 18miesiecy za jakies 300funtow/osobe. Niestety,ubezpieczaja na max 18miechow...
a gdyby tak ktos jeszcze mial tani dostep do tanich lekow malarycznych (Malaron, Lariam, Paludrine, Savarine..) to by bylo bosko (moze komus zostaly z wyprawy, a sa jeszcze na dacie), bo kosztuja one sporo, a niestety bedziemy przejezdzac przez strefy zagrozone wszystkimi mozliwymi malariami, a co wiecej przebywac tam przez dosyc dlugo :/
Dzieki
Art.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.