PDA

Zobacz pełną wersję : Wyprawa do USA



felipe
19-04-2011, 15:34
Witajcie foto podróżnicy. Wybieram się właśnie do Californii, i w związku z tym mam takie pytanie: jaki sprzęt fotograficzny zabrać ze sobą by celnicy amerykańscy lub emigtation nie przyczepili się, że może jadę pracować do Stanów a nie tylko turystycznie. Wiecie - takie optimum - z jednej strony dobry sprzęt bo zależy mi na jakości fotografii ( no i tu mogą się czepiać ) a z drugiej - to wycieczka z żoną i synem i nie chce mi się dźwigać tony sprzętu. Czy macie jakieś swoje doświadczenia w tym temacie i moglibyście mi podpowiedzieć co i jak? Będę wdzięczny. Sprzęt jaki bym chciał zabrać ze sobą to m.inn: Nikon D700, Coolpix P7000, obiektywy: N 24-70 lub 24-120, N 50, a w Nowym Yorku kupiłbym ( bo i tak potrzebuję ) N 70-300 i może jakiegoś szerokiego samyanga
(chociaż testowałem ostatnio Samyanga 14 mm i bardzo trudno jest zlikwidować te jego pofalowaną dystorsję). Nie zabieram statywu - jeśli będzie mi potrzebny to kupię na miejscu. Być może kupię taki wynalazek, który się nazywa Gorilla - to taki "elastyczny" quasi statyw do mocowania aparatu do różnych powierzchni.

Na kilka pytań już mi na priva udzielił odpowiedzi "tomek" - jeszcze raz dzięki - ale może jeszcze ktoś inny był na zachodzie stanów i mógłby podzielić się ciekawymi uwagami?. Np. moi znajomi, z którymi się na tę wycieczkę wybieram, chcą w San Francisco zwiedzić Alcatraz - ja jakoś nie mam do tego przekonania, co sądzicie?
Będę wdzięczny za wszystkie informacje.
pozdrawiam
Felipe

lacha
19-04-2011, 16:38
moim zdaniem nie jest to jakas straszna ilosc sprzetu... ja dwa lata temu lecialem z d300 12-24, 80-200 wyzwalaczami i statywem - zero problemow na granicy.

My bylismy bardzo zadowoleni z rejsu na Alcatraz - calkiem ciekawe miejsce, ladna panorama SF i inne spojrzenie na słynny mostek (swoją drogą przez 3 dni jakie tam byliśmy ani razu nie widzieliśmy go w całości - zawsze jakaś część tonela w mgle :) )


my robilismy trase las vegas - zion NP - capitol reef NP, canyonlands NP, grand canyon, los angeles, kings canyon NP, yosemite NP, san francisco, gdybys mial pytania o ktores z tych miejsc to wal smialo

ramzey
19-04-2011, 16:55
Bierz co chcesz, nie powinieneś mieć problemu. Przydało by ci się coś szerszego. W zasadzie 24-70 wystarczy Ci do większości rzeczy. Zostawił bym 50mm w domu, tak samo 24-120 jeśli to nie jest wersja z VR2. Jeśli Vr2 , zostawił bym 24-70, ale tylko ze względów wagowych.
Na długo jedziesz? Jeśli masz tam rodzinę popatrz na craigslist.org w dziale bayarea, znajdziesz tam ogłoszenia o sprzedaży sprzętu.
Nie kupował bym niczego w sklepikach fotograficznych na pierze( drogo i niepewnie), najbliższy sklep któremu ufam to K&S w Palo Alto. Ale ceny nie są najniższe jeśli się nie ma znajomości.
Byłem tam trochę i nigdy nie byłem na Alcatraz. Jakoś mi się nie chciało. Spokojnie możecie wybrać się na wycieczkę wzdłuż zatoki. Od Bay Bridge do Golden Gate. W zależności od pory dnia, jeździ się w różne miejsca po najlepsze światło. Po drodze można zwiedzić statek klasy Liberty, okręt podwodny, żaglowiec, Fort Mason, zobaczyć Krissy fields, zaczepcie o Lombard. Kurde dużo tego jest co wypadało by zobaczyć.
Z Golden Gate Park jest ładny widok na SF to samo z północno zachodnią stroną mostu. Z Treasurer Island ładnie widać City,
Jeśli będziesz miał szanse zabierzcie się Hvy 1 na południe, wzdłuż wybrzeża do Santa Cruz.
Zawsze miej ze sobą coś przeciwdeszczowego/wiatrowego

Tam jest w sumie tyle do zobaczenia że pół roku to mało ;)

Wszystko zależy od czasu.

felipe
19-04-2011, 19:10
Dzięki za podpowiedzi tras. Wyprawę po stanach rozpoczynamy w Nowym Jorku - 4 całe dni ( jeden dzień może w Waszyngtonie - blisko, szkoda nie wpaść ). Potem lot do Los Angeles i 16 dni na zwiedzanie parków narodowych i kilku miast m. inn. Las Vegas, San Francisco itd. Jadę z moją niedużą ale całą rodzinką i dlatego pytałem czy imigracyjni nie będą podejrzewali mnie (nas) o zarobkowy charakter naszej wyprawy (stąd obawa, że potraktują mój sprzęt za bardzo profi itd. ) i chęć pozostania w ich kraju. Jak już wspomniałem na początku będziemy w NY i tam zamierzam kupić np. 70-300 VR, ze sobą biorąc jedynie 24 -70 i coś szerokiego może Samyanga 14 mm. Chociaż jak sobie przypomnę próby ( bo testowałem tego koreańczyka) pozbycia się tej falistej dystorsji to mnie trafia. Dziś żałuję, że sprzedałem jakiś czas temu Sigmę 12-24 do pełnej klatki ech... Dodatkowo zabieram Coolpixa P7000.

Jeśli chodzi o zwiedzanie parków, to ktoś mi pisał że np. do kilku z nich można dojeżdżać z Las Vegas traktując to miasto jako bazę wypadową ( tanie i dobre hotele) Ale raczej będziemy jechali po pętli: od parku, do parku zaczynając od Los Angeles przez Las Vegas i potem przeciwnie do wskazówek zegara w stronę San Francisco.
Oczywiście ja jadę by podziwiać i robić fotki, moja rodzinka: żona i syn nie do końca tę moją pasję podzielają. Podpowiedzcie co można sobie odpuścić ze względu na foto, a czego w żadnym wypadku nie, tak bym nie musiał wybierać albo fotografia albo rodzina. Wiem na pewno, że chcę przejść przez kanion w parku ZION, zobaczyć Grand Canion - może lot helikopterem nad nim. Ktoś latał? Itp, itd. Jeśli się będzie komuś ( tak jak "tomkowi" )chciało to proszę o więcej informacji. Może jakieś konkretne motele, hotele, gdzie zjeść itd.

pozdrawiam
Felipe

Władca Pixeli
19-04-2011, 19:32
Witajcie foto podróżnicy. Wybieram się właśnie do Californii, i w związku z tym mam takie pytanie: jaki sprzęt fotograficzny zabrać ze sobą by celnicy amerykańscy lub emigtation nie przyczepili się, że może jadę pracować do Stanów a nie tylko turystycznie.
USA to nie Związek Republik Europejskich ;):mrgreen:
Ilekroć przekraczałem granicę USA to nawet torby nie kazali otwierać tylko szło do prześwietlenia.

ramzey
19-04-2011, 20:59
16 dni to mało. Ale jak już będziesz w Vegas to spróbuj się wybrać do Death Valley, polecam Race track , ale to wyprawa na cały dzień tylko w to miejsce., Zabrski Point jest obfotografowany. Po drodze możesz machnąć wydmy i na koniec zaczepić o solanki. Na spanie możesz tam liczyć tylko pod namiotem bo motele będą raczej zajęte. Jeśli wybierasz się tam w lato to sobie daruj bo się usmażysz. Serio. Najlepsza pora to tuż przed deszczem albo do końca marca. Potem piekarnik. To samo z Vegas. Hotele na stripie będą tańsze ale imho lepiej brać te przy głównej ulicy. W lecie najłatwiej przemieszczać się między hotelami które są połączone klimatyzowanymi przejściami. Ulica tylko dla hardcorowców w słoneczny dzień.
Przelot śmigłowcem to chyba najbardziej czasowo efektywna forma zwiedzania kanionu.

W Zion nigdy nie byłem

LA, byłem kilka razy, ale standardowe zdjęcie z napisem Hollywood w tle i przejście się po alei gwiazd to chyba najpopularniejsze punkty tej podroży. Można pójść pozwiedzać Paramount i Disneyland, ale to zależy co kto lubi.

Stosunkowo niedaleko od Vegas jest Big Sequoias i King park. Czyli naprawdę duże drzewka. Trochę wodospadów na wiosnę (mniej więcej do czerwca).
Bardzo polecam Yosemite National Park, Lake Tahoe, i wszystkie jeziora w tamtym rejonie. Mózg staje. W zależności od pory roku jest tam przepięknie i można uprawiać rożne rodzaje aktywności, spacery, zdjęcia, wspinaczki. Widoki naprawdę niesamowite.

W okolicach Silicon Valley, ciekawe jest oceanarium w Monterey, plaże, plaże, plaże 17 miles. Na północ od San Fracisco Tomales National Park, Napa..................
San Francisco to najbiedniej 2 dni. Inaczej będziesz latał z językiem na brodzie. Bierzecie samochód czy transportem publicznym?
Pół roku na Kalifornię żeby zobaczyć te rzeczy które powinno się.
Jak będziesz miał ustaloną trasę to napisz, zobaczymy co znam i mogę polecić po drodze.

felipe
19-04-2011, 21:27
Wylatujemy z Berlina 22 czerwca wracamy 15 lipca, czyli nie tak do końca pełnia lata ale będzie gorąco to wiem. Jadę z rodzinką jak wspomniałem, i z trójką znajomych - też mała rodzinka. Wspominali, że chcą zobaczyć oceanarium w Monterey, Yosemite i jeziorko Tahoe czyli to co m. inn. wymienił "ramzey". Chcieli też ( nie wiem czy wystarczy nam czasu i czy warto pojechać aż pod granicę z Meksykiem do San Diego )?
Las Vegas będę zwiedzał nocą: ponoć najlepiej i najchłodniej latem :).
Powrócę jeszcze raz do kwestii oficerów imigracyjnych - nie to, żebym wam nie wierzył tylko odnoszę wrażenie, że byliście w stanach ( ci którzy mi odpowiedzieli ) sami bez rodzinek, a to różnica. Gdybym jechał sam ( miałem taki pomysł żeby się zabrać z Akademią Nikona do USA - żona wybiła mi ten pomysł z głowy) to bym się nie pytał, ale wyjeżdżam z całą rodziną. Co prawda jak mi dawali wizę, to po paru prostych pytaniach dali ją bez szemrania, więc chyba nie ma co się szczypać.
Dziękuję za odzew, szczególnie od osób, które już w USA były.

Czekam na jeszcze - szczególnie chodzi mi o informacje o takich miejscach, które uchodząc za ważne punkty, które trzeba zwiedzić - fotograficznie można je sobie odpuścić.
pozdrawiam
Felipe

iroyork
20-04-2011, 01:00
Jezeli nie lecisz do US ktorys juz raz z kolei i w plecaku bedziesz mial aparaty i obiektywy a nie kielnie i poziomice:), to raczej nie powinienes sie obawiac. Co do planu wycieczki i miejsc do zobaczenia to chyba koledzy juz wszystko powiedzieli. Ja bym chyba sobie odpuscil San Diego, owszem ciekawe jest Old Town San Diego albo Balboa Park czy tez Coronado Island ale przy tak skompym czasie jaki masz to lepiej skoncentrowac sie na parkach narodowych.
Aha, bedac w San Fransisco nie udalo mi sie zobaczyc Alkatraz, bo bilety byly juz zarezerwowane na kilka dni do przodu, wiec dobrze byloby sie zorientowac wczesiej jak w tym okresie to wyglada.

Władca Pixeli
20-04-2011, 03:22
czy warto pojechać aż pod granicę z Meksykiem do San Diego )?
Przy granicy z Meksykiem możesz się spodziewać kontroli zwłaszcza poza miastem.


Powrócę jeszcze raz do kwestii oficerów imigracyjnych - nie to, żebym wam nie wierzył tylko odnoszę wrażenie, że byliście w stanach ( ci którzy mi odpowiedzieli ) sami bez rodzinek, a to różnica.
Jak nie wyglądasz na arabskiego terrorystę to nie masz się co obawiać. :mrgreen:
Nie wiem czy znasz angielski ale możesz spodziewać się pytania jaki jest cel podróży, ile zamierzasz przebywać.

Weź ze sobą jakiegoś laptopa. W większości moteli, hoteli, McDonaldzie itp jest dostęp do internetu.
Bardzo często noclegi czy bilety wstępu zamawiane przez internet są tańsze.

Uważać i nie przekraczać prędkości. Każdy policyjny samochód ma komputer i jest połączony do centralnej bazy, więc będą wiedzieć wszystko o wcześniejszych przewinieniach. Jak masz ciężką nogę to pozostaje wykrywacz radarów. :mrgreen:

Jabar
20-04-2011, 03:27
koniec czerwca to pelnia lata w zachodniej czesci stanow. W samym frisco bedzie przyjemny chłodek (tam prawie nigdy nie ma upalu), w Death Valley bedzie cos pod 120F (48C) - a to nie jest przyjemna temperatura do zwiedzania. Byłem tam pierwszy raz w listopadzie i bylo okolo 32stopni celsjusza

Jazda do meksykanskiej granicy bez sensu - dwa dni czasu stracisz i zobaczysz najgorsza mozliwa wersje Meksyku - a po co masz sie zniechecac do pieknego i przyjaznego kraju.
W Las Vegas w tym terminie bedzie temp ok. 35stopni i skwar nie do wytrzymania. Tanie hotele w Vegas to nieco przereklamowana atrakcja - sa wielkie i chaotyczne i za wszystko płacisz (internet, śniadania)- nigdy nie udało się im wsadzic nas do pustego pokoju :)
Yosemite jest piekne ale w okresie wakacyjnym koszmarnie zatłoczone.
Los Angeles - wielkie NIC.
San Francisco - przez całe 16 dni byś się nie nudził - hg1 jest fajna ale są lepsze drogi w stanach do podróżowania i oglądania - rok temu droga była w wielu miejscach uszkodzona więc było dużo remontów ruchu wahadłowego i jechało się "słabo".

Aha - najważniejsze - my podróżowaliśmy po stanach w trójkę (z dwuletnią córką) równo rok przed Twoim wyjazdem.
Kilka rad:
po pierwsze wynajem auta - różnice cenowe pomiędzy compact/mid i full size są znikome (jak poszukasz), by mieliśmy full size z Alamo za $29 dziennie (bez ubezpieczenia - a ono jest niestety drogie) - na dystanse jakie sa w stanach polecam minimum Midsize. Auta wcale nie pala tak duzo - w 10l sie zmiescisz (jezdzilismy Impala i Chargerem) a paliwo teraz cos kolo 3.5 za galon na zachodzie. Jezdzi sie dobrze i szybko (statystycznie). Transport poubliczny nie istnieje :( jedynie w SF i NY polecam zostawic auto na parkingu i jechac metrem/autobusem.
Noclegi są wszędzie - absolutnie wszędzie - szukaj moteli - sieciowe Best Western kosztują do około $60-120 za noc. Super8 - najbardziej dziadowskie ale też tańsze, Red Roof są najtańsze ale trzymają poziom :) Motele "no name" są jeszcze tańsze i zapewniają bardzo wysoki komfort. Klimatyzacja jest wszędzie, internet jest wszędzie - z wyjątkiem Las Vegas :),
Jedzenie, burgera zjesz w kazdym roadhouse (zdecydowanie lepszego niż mcdonald), jest tez masa roznych sieciowych jadlodajni. W Frisco polecam BubbaGump z krewetkami na nadbrzezu. Generalnie w dużych miastach można zjeść dobrze. Kontrolnie zamawiajcie jedną potrawę mniej niż myślicie że zjecie - rozmiar dań może wpędzić w kompleksy :)

Vegas jest fajnym miejscem wypadowym do Death Valley (blisko), nad Hoover Dam (niezły most rzucili nad przepaścią) i to tyle. Do Grand Canyon owszem - ale czymś latającym bo inaczej to jest kilkaset mil jazdy (do południowej krawędzi) - przy okazji po tej stronie jest więcej turystów niz na polnocnej (która jest wyżej i jeszcze bardziej spektakularna). Zaletą bycia w tej części Grand Canyonu jest arizoński odcinek Route 66 - gdzieś na wysokości miejscowści Seligman - najlepsze żeberka na świecie w Cafe cośtamcośtam (musze sprawdzić nazwe) i sklep z pamiątkami wokół którego porozrzucane są dziesiątki wraków krążowników szos. Fotograficznie może Ci się spodobać. Podobnie jak jadąc dalej na wschód od GC South Rim jest miejscowość Page gdzie w rezerwacie indian Navajo można zobaczyć fantastyczny kanion Antylopy (bez statywu ciężko zrobić zdjęcie). Jest też w okolicy kilka innych atrakcji - na które wejściówki są reglamentowane a chętnych są tysiące... Ale nie zakładam, że będziesz miał czas by czekać na możliwośc jechania w takie miejsca. Później można pojechać na północ z Page w stronę Bryce, Canyonlands, Moab, Arches, Capitl Reef - ale to może być trochę daleko.

Jak ma być bliżej to z Vegas pojechałbym na północnywschód do miejscowości Panguitch, jest ono fajną bazą do oglądania Zion, North Rim i Bryce. Ponadto odbywa się tam to: http://www.panguitchvalleyballoonrally.com/ ale niestety się nie załapiesz :( Cały ten obszar jest o tyle przyjemny że wieczory są chłodne (w Vegas zapomnij o mniej niż 30st w nocy) ze względu na wysokość (okolo 2000mnpm), więc można odsapnąć.
Zobacz też sekwoje i joshua tree (te ostatnie nie w parku o takiej nazwie - bo jest mocno nie po drodze - ale niedaleko na południe od death valley <jadąc w stronę wybrzeża>)


trochę naszych opisów i zdjęć znajdziesz na naszym blogu => http://www.wpzs.pl/?cat=67
Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania to pytaj śmiało - trochę zdjęć (słabych) z wcześniejszego wyjazdu (listopad 2007) => http://www.flickr.com/photos/wpogonizaszczesciem/sets/72157623666290761/


co do zakupów to dobre ceny są na Apple'a i elektronikę - optyka ma ceny niewiele niższe (o ile) niż w Polsce - ja chciałem kupić 17-55 lub 24-70 w BHphotovideo i po doliczeniu podatku wyszło drożej niż u nas. Zreszta teraz 70-200 kosztuje 2449 dolarow netto (dojedzie podatek stanowy chyba 7% w NewJersey) czyli na gotowo ponad 8 tys zl. U nas kupisz za 7200 :) Pytanie jak z gwarancja.

Władca Pixeli
20-04-2011, 03:34
Pytanie jak z gwarancja.
http://support.nikonusa.com/app/answers/detail/a_id/9677/~/usa-warranty-honored-in-other-countries%3F (http://support.nikonusa.com/app/answers/detail/a_id/9677/%7E/usa-warranty-honored-in-other-countries%3F)

Jabar
20-04-2011, 03:36
Jeszcze jedno - Zion - fajny ale raczej dla aktywnych - dość trudne treki po parku, przejścia przez potoki itd.
Bryce - to jest czad - jakbyś wylądował na księżycu - zdecydowanie mój ulubiony park w stanch.

Helikopterem leciałem jakiś podczas wcześniejszego wyjazdu..... lepiej wziąć quada i pojechać trasą wzdłuż krawędzi :)

felipe
20-04-2011, 10:27
Witam, serdeczne dzięki za wszystkie podpowiedzi, szczególnie dla Jabara, iroyorka. Kiedyś myślałem o prowadzeniu bloga z moich wypraw po świecie, ale okazało się, że jestem za bardzo leniwy i mało konsekwentny, dlatego z podziwem obserwuję jak inni z mozołem prowadzą takowe. Nie wyglądam na arabskiego terrorystę, znam angielski, będę miał laptopa itd. czyli że będę przygotowany:). Zgromadzone ( m.innymi dzięki wam ) informacje posłużą mi do zaplanowania trasy i zarezerwowania - właśnie przez internet - różnych atrakcji po drodze. Tak jak myślałem potwierdziliście, że nie ma sensu pomacać Meksyku przy granicy i to sobie odpuszczę. Może kiedyś się tam wybiorę i tylko tam.
Lubię aktywny wypoczynek dlatego z chęcią wybieram się do Zion by tam pobrodzić w kanionie i mam nadzieję na fajne fotografie. Z tego co piszecie i z filmików na you tube widzę, że na intymność w najbardziej popularnych miejscach na zachodzie USA nie ma co liczyć, ale chyba tak jest wszędzie w sezonie. Jeśli się będzie jeszcze komuś chciało - tak ja Jabar'owi - opisać szczegółowo np. różnice pomiędzy sieciami moteli czy knajp to bardzo poproszę.
Jeśli chodzi o samochód to ze względów oszczędnościowych ( jest nas sześcioro na wyprawie ) zarezerwowaliśmy samochód - Dodge Grand Caravan. Jest duży ale nie pojeździ poza trasą.
Dzięki za już, i czekam na więcej
Felipe

Robert_P
20-04-2011, 13:56
Ja nie w temacie ale nie mogłem wytrzymać .....zazdroszczę wyjazdu :)

Jabar
20-04-2011, 14:41
Felipe, samochodem się nie przejmuj - bo stany to nie australia - niemal wszędzie są drogi asfaltowe - więc nie będziesz miał problemu z autem.
W wielu miejscach nie ma innej opcji noclegowej bo motel jest jeden :)
Jest taki "myk" który pozwala zaoszczędzić 10% na cenie noclegu. Przy check-in zapytaj czy dają jakiś discount dla AAA (triple A - jak to oni wymawiają) :)
Więcej pytań nigdy nie ma (o kartę członkowską, ba o potwierdzenie, że takową posiadasz) a cena jest już z rabatem (przez 3 miesiące nikt nie pytał nas :)
Praktycznie wszystkie sieciowe są stowarzyszone z AAA.
Jeśli chodzi o sieci to Best Western niemal wszędzie jest na zachodzie - bardzo dobry jakościowo, śniadania symboliczne (kawa lura i jakieś dżemy). Generalnie niemal we wszystkich jest czysto (nawet bardzo) więc nie ma co kombinować i przepłacać. W pokojach motelowych niemal zawsze jest mikrofala, ekspres do kawy i lodówka - oraz na terenie ice-dispenser - jak kupisz jakiegoś najtańszego coolera w wolmarcie to bedziecie mieli zimne napoje caly czas. Co latem jest nie do przecenienia. Nie bierzcie za wielu rzeczy :) koszulki, szorty, kąpielówki i ciuch dla dzieciaków dobrych marek (oczywiście oryginały) kupicie za bezcen w Tj Maxx czy jakimś innym Ross-ie (podobnie jak walizki) - ty porobisz fajne zdjęcia a swoją drugą połówkę puścisz na cały dzionek do jakiegoś sklepu :) Trochę trzeba poszukać coś fajnego - ale one to lubią :)

Co do śniadań to w każdym zajeździe zjesz dobrze i tanio (jakieś 7 dolków za porcję) - tyle że ta porcja to bomba energetyczna na cały dzień (bez mała) czyli : dwa jajaka sadzone, parę plasterków bekonu, jakaś szynka, jakieś kiełbaski (wszystko grillowane) do tego kupa grilowanych startych ziemniaków, tosty, kawa do bólu (niestety też lura) i jak już będziesz miał łzy w oczach to przyniosą 3 lub 4 naleśniki (amerykańskie 5mm grubości) i dość spore :) My zjadaliśmy dwie porcje na trójkę - znaczy trochę zostawało :)

Na parki narodowe polecam zakupić annual pass - koszt 80 albo 85 dolarów - upoważnia do wstępu do WSZYSTKICH PN w całych stanach (łącznie z Alaską i Hawajami) Normalnie wstęp kosztuje około 10-25 dolarów za samochód (chyba do 9 osób) i jest ważne przez 3 lub 7 dni (zależy jaki park). Kartnety takie krążą także w drugim obiegu (są miejsca na dwa podpisy na karcie - więc jedno można zostawić puste), można odsprzedać np na Travelbit (ja osobiście nie pochwalam ale jak to woli). Z drugiej strony na każdej "bramce" dostajesz dość ciekawy zestaw broszur i mapek z trekami po parku - na których można śmiało polegać bez potrzeby kupowania czegoś ekstra. Jeśli chodzi o trasy trekingowe w Zion to polecam być wcześnie rano (jak tylko otworzą visitor center - czyli jakoś koło 7am) by "zalogować" się na dany szlak. Ilość osób jest limitowana - bo pilnują by im nie zadeptać parku i żeby nikomy się nic nie stało.

Polecam rezerwować po minimum dwa dni na park - tak aby jednego obskoczyć parę punktów widokowych - (może zszokować człowieka łatwość dostępu do tych atrakcji dla osób np. upośledzonych ruchowo - nigdzie na świecie tylu udogodnień nie widzieliśmy. Tak więc czy jedziesz na wózku, czy masz dzieciaka w wózku itd - to wszystko jest dla Ciebie przygotowane :) ) a drugi poświęcić cały na spokojne "łażenie". Ilość osób na szlaku jest znikoma w porównianiu z tym co będzie na punktach widokowych...

Co do sieci z jedzeniem to przy parkach nie ma tego wiele - znaczy są ale nie sieciowe. W Vegas i dużych miastach można pójść na all-you-can-eat koszt 9 dolków i możesz zjeść całą krowę :) są takie knajpy w wykonaniu np. chińczyków (dostępne jest też sushi w nich), albo pizzeria - nazwy niestety nie pamietam (zdecydowanie lepsza niż np to co daje do jedzenia np. pizza hut u nas).
Jest chyba Red Lobster z owocami morza, jest IHOP (International House of Pancaces) - gdzie mozna naprawde dobrze zjeść (nie tylko tytułowe naleśniki). W większości knajp napój kupujesz raz a dolewki są za darmo.
Zjedz tez prawdziwego hamburgera w jakiejś sieci lokalnej (nie McD czy BurgerK) itd itp. temat rzeka te stany :)

na blogu robiliśmy małe podsumowanie dotyczące pewnych mitów - jakie na temat tego kraju krążą. http://www.wpzs.pl/?p=1213 - takż komentarze.

pozdrawiam i zazdroszcze bo tam gdzie jedziesz jest PIEKNIE!!!

felipe
20-04-2011, 15:47
Dzieki Jabar, dużo tego. A co będzie jak zechcą sprawdzić czy ja jestem w AAA - nie chciałbym się spalić ze wstydu:). Jeśli chodzi o zakupy to moja "połówka" lubi je oczywiście, ale jeszcze bardziej lubi łazić po różnych dziwnych miejscach ( mam na myśli kaniony, górki, jaskinie, nawet parki linowe i takie tam podobne - co oznacza, że wszędzie będziemy razem i muszę się z tym liczyć zatrzymując się na fotki. Na blogu widziałem twoją córkę - to malutki, śliczny dzieciak - mój syn jest ode mnie o głowę wyższy i wszędzie jest już traktowany jak prawie dorosły. Co ma swoje ciemne strony jeśli chodzi o zakup biletów, miejsc w hotelu itd. No cóż, 3-4 lata temu, kiedy dolar był nisko jakoś mi do głowy nie przyszło by się do USA wybrać trochę szkoda...Przy okazji: szukam jakiegoś szerokiego obiektywu do mojego D700, na Samyanga 14 mm raczej się nie zdecyduję, no chyba, że ktoś zna jakiś niedestrukcyjny sposób na pozbycie się dystorsji falistej tej koreańskiej 14 - ki

pozdrawiam
Felipe

Jabar
20-04-2011, 15:51
moge sprawdzic w Malezji po ile stoi toto :) 70-200 VRII placilem 6300pln :)

Jabar
20-04-2011, 17:05
Felipe, ja Ci nie karzę im mówić że jesteś stowarzyszony w ichniejszym Automobilklubie - tylko zapytać czy takim osobnikom dają zniżkę - jak Cię poproszą to powiesz że nie jesteś i tyle.... W stanach tak to działa - przede wszystkim wierzą na słowo i są nad-domyślni :)

ramzey
20-04-2011, 18:46
Hmm, Nie polecam jazdy samochodem bez ubezpieczenia. Może nic się nie stać ale jak się stanie będziecie mieć poważne problemy.
Tak samo jak ze zniżką za AAA, może to nic ale chodzi o zwykłą uczciwość której jak widać niektórym brakuje.

Noclegi rezerwuj już teraz, w wakacje będzie problem ze znalezieniem miejsca, już teraz może być. Możesz też liczyć na szczęście, ale to dobrze nie wróży. Poza tym jeśli masz rezerwacje na noclegi i przyczepi się do ciebie INS zawsze możesz tym udowodnić turystyczny charakter tego pobytu.

Co do restauracji.
IHop nie ma wygórowanych cen, ale jak tam wejdziesz z całą rodziną to licz przynajmniej 20$ na łebka za posiłek.
Z dobrych burgerowni które możesz znaleźć po drodze In-n-out ma bardzo dobre i niedrogie zestawy
Carl's Jr jest niezły ja go wolę od MD (btw, McD nie jest największą siecią w CA), mają tez zestawy obiadowe, zestaw z burrito są dobre i duże, burgery lepsze niż w większości miejsc. Ale wszystko zależy od miejsca.
Panda Express jest ok i niedrogo jak na pseudo chińszczyznę, zestawy na wynos są ciut większe niż to co ci nałożą na zwykły talerz.
Dennis, jest chyba wszędzie, ceny bardzo umiarkowane, jedzenie dobre i świeże. To polecam.
Większość miejsc nie używa MSG, większość niemarkowych chińczyków używa, oprócz dobrych i drogich restauracji.
Na zakupy spożywcze polecam Safeway, mają umiarkowane ceny i też są wszędzie.
Co do sushi , unikał bym małych miejsc w środku kraju, na wybrzeżu jest o wiele świeższe.

Jak już dotrzesz do SF, na Fisherman Warf polecam Sabella& La Teorre, trzeba się tylko przedrzeć przez stragany. Na suficie powinny wisieć modele samolotów. Claim chowder podawany w chlebie będzie za około 11-15 $, dokładnie nie pamiętam bo nigdy nie zwracałem uwagi. Ceny sa zawsze wywieszone przed restauracją, jeśli ich nie ma to znaczy że jest ekstremalnie drogo.
Vis a vie jest parking, za darmo jeśli pokaże się rachunek z restauracji. Jeśli zaparkujecie na ulicy, uważajcie bo jeśli przekroczycie dopuszczalny czas , bardzo szybko stracicie samochód i pół dnia na to żeby go odzyskać, o 500$ nie wspomnę.
Blok na południe na rogu sprzedają koszulki i inne ubrania z napisami SF, to chyba najtańsze miejsce gdzie można kupić dobry polar czy kurtkę za bezcen. Drugie takie miejsce to sklepik na rogu Jefferson i Hyde, nazywa się The Bay Company.
Ruch w SF jest dość powolny do mniej więcej 9 rano i po 3 pm, między tymi godzinami powinno nie być problemów ale z parkingiem może być nie najlepiej.

iroyork
21-04-2011, 01:37
Jeszcze kilka sprostowan do tego co podal Jabar: Obecnie srednia cena paliwa w Californii wynosi ponad 4$, a im blizej lata tym bedzie drozej. Sklep BH photovideo znajduje sie w Nowym Jorku i placi sie podatek z tego stanu ktory wynosi prawie 9%. Mozna tego podatku nie placic jezeli kupujemu towar przez internet i mieszkamy w innym stanie ale to chyba nie bedzie interesowalo kolege, no chyba ze ma jakis znajomych w US.
I jeszcze odnosnie Grand Canyon, przelot helikopterem to fajna sprawa ale skoro lubisz aktywny wypoczynek to polecam zejscie na samo dno kanionu nad rzeke. Jest to dosc spory kawalek do przejscia ale chyba nie musze mowic ile to mozna fajnych fotek strzelic podczas takiego marszu. Nie polecaja zejscia nad rzeke i powrot w jeden dzien, bo i jest to malo wykonalne jezeli chcemy cokolwiek zobaczyc. Aby przenocowac na dole trzeba wczesniej postarac sie o pozwolenie. Mozna tez zjechac w dol knionu na koniach lub osolkach ale czy oni jada nad sama rzeke to tego nie pamietam. Tutaj przykladowa rozpiska jednego ze szlakow

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img12.imageshack.us/img12/2672/picture264fn.jpg)

felipe
21-04-2011, 11:38
Cześć, pytanie do iroyorka: czy to oznacza, że te ceny które widnieją na stronie B&H New York są podawane bez uwzględnienia podatku stanowego? Co prawda mam koleżankę w USA, ale na Florydzie i byłby kłopot z przekazaniem zakupionego sprzętu, bo ja nie będę miał tam na zachodzie jakiegoś stałego adresu. A można zamówić internetowo towar i go odebrać w sklepie w NY? Czy wtedy też zapłacę ten 9% podatek?
Samochód zarezerwowałem z pełnym ubezpieczeniem, bo w razie co - wiem co potrafią amerykańscy prawnicy.
A propos ubezpieczeń: w jakim towarzystwie ubezpieczaliście się na wyjazd do USA? W PZU, Warcie, a może gdzie indziej?
Felipe

iroyork
21-04-2011, 12:07
Tak, wszystkie ceny w US podawane sa bez uwzglednienia podatku, o tym czy zaplacisz i ile dowiadujesz sie przy kasie:) Szczerze to nie wiem czy taka obcja jest mozliwa i czy w takim przypadku nie zaplaci sie podatku ale popytam znajomych moze ktos tak probowal zrobic.

HenryP
21-04-2011, 13:30
Jeśli można opiszę mój przypadek: kiedy ja kupowałem w BH kombinacja była taka: płacił kartą mój kolega mieszkający w Massachusetts (bo moja polska karta kredytowa nie przeszła autoryzacji), rachunek był na mnie i wysyłka była do mnie do Arizony. Cena jaką zapłaciłem to była ta ze strony internetowej, czyli żadnego podatku nie doliczano. Pozdrawiam

Jabar
21-04-2011, 14:41
Henry a towar wziąles do reki? Bo z tego co wiem to nie zawsze chca sie dogadac na taki uklad (choc nie jest to niemozliwe). Przy okazji mi tez nie przechodzila transakcja polska karta u nich w sklepie wiec zamowilem przez internet i bylo ok.


co do ubezpieczenia to sprawdz, ktorzy chca dac pelne ubezpieczenie (min. 100tys euro na koszty leczenia na osobe) na stany - jak my kupowalismy nasze to sie w ostatnim momencie Hestia wycofala i wzielismy Warte (a byla nieco drozsza)

Pewnie osoba o watpliwej reputacji moralnej :) nie powinna tego pisac ale nie rezerwuj zadnych noclegow (chyba ze chcesz zatrzymac sie w lodge w parkach narodowych) - poza Monument Valley (choć tez znalezlismy) nigdzie nie bylo problemu ze znalezieniem noclegu (czerwiec/lipiec/sierpien - ubieglego roku - jedynie gdzie rezerwowalismy to na Alasce). Nocowanie w parkach jest z reguly o jakies 100% drozsze niz poza a teraz jest ostatni gwizdek zeby cos zarezerwowac - czasami dobrze jest dojechac 50 mil i miec na kolacje z rodzina za zaoszczedzone pieniadze.

Nie to zebym sie tlumaczyl ale masa moich znajomych (amerykanow) sama mi mowila o myku z AAA twierdzac, ze placa skladki od 10 lat a nie korzystaja - wiec zebym pytal :) Jakos nie czuje sie strasznym grzesznikiem z tego tytulu. I tak zostawilem u niech ladnych pare tysiecy dolarow...

Jesli mialbys szanse wypozyczyc auto i zaplacic jakas karta kredytowa amerykanskiego banku (Visa i MasterCard) to istnieje szansa ze pokryla by koszt ubezpieczenia jakie jest wymagane - my tak robilismy (czy to tez nie fair? )
Nie wszystkie karty sa objete tym programem - ale warto sprawdzic.

Dla oficera imigracyjnego wystarczy ze bedziesz mial zarezerwowany pierwszy nocleg.

i juz na koniec w temacie Grand Canyon - trek na dol jest kapitalny - ale ten najciekawszy trwa minimum dwa dni i tak jak kolega wspominal dobrze zarezerwowac duzo wczesniej nocleg na dole.

felipe
21-04-2011, 15:32
Hej Jabar,
na "dole" czyli gdzie? W kanionie są jakieś bacówki lub szałasy?
Felipe

Jabar
21-04-2011, 16:06
campground i chatki, poszukaj na:
http://www.grandcanyonlodges.com/
i
http://www.nps.gov/grca/index.htm
przy okazji mozesz zagadac z nia:
http://www.travelbit.pl/forum/viewtopic.php?f=9&t=20738

poczytaj tez to:
http://www.travelbit.pl/forum/viewtopic.php?f=9&t=13790



a tutaj miejsca, ktore sa mniej popularne:
http://www.marfot.com/white_pocket.html
http://www.marfot.com/little_finland.html
canyon antylopy (juz pisalem)
czy waves
czesc zgod do pozystkania via:
https://www.blm.gov/az/paria/obtainpermits.cfm?usearea=CB

ramzey
21-04-2011, 16:21
Zaletą rezerwowania noclegu jest cena, można dostać pokoje nawet za połowę ceny, a manewrując mądrze to spora oszczędność. Po prostu pojawiając się w hotelu/motelu płacisz regularną cenę. Weekendy zawsze drogie.

Co do "sztuczki" z AAA, pozostawiam bez komentarza. Oni płacą nie ten kto próbuje naciągnąć. Za to mają mniejsze składki, pomoc drogową , darmowe mapy..........

Ja miałem amerykańskie ubezpieczenie , żona brała Alians bo jako jedyny miał bezgotówkowy obrót z amerykańskimi ubezpieczycielami. Inaczej musisz sobie zapłacić a oni (może) Ci oddadzą. Ale to stan na dwa lata temu.
I nie bierz najtańszego ubezpieczenia, tylko na największą kwote jaką sie da. 200.000$ to jest nic w tamtejszym systemie opieki zdrowotnej. Starczy na dzień, dwa w szpitalu i jakiś niewielki zabieg.

lacha
22-04-2011, 08:01
Hej Jabar,
na "dole" czyli gdzie? W kanionie są jakieś bacówki lub szałasy?
Felipe
jesli chcesz moge wrzucic na zachete troche zdjec z zejscia
powiem Ci tylko, ze dla samych widokow z trasy na dol chcialbym jeszcze raz wybrac sie do stanow :)
tylko tym razem juz na 100% zabralbym na dno moskitiere :D bo na dole tak komary tna ze masakra :)

felipe
22-04-2011, 13:36
A nasz off nie działa na te amerykańskie komary? Nocleg na dole kanionu to gdzie konkretnie: w domkach, kempingach czy pod gołym niebem? To ostatnie nie do przyjęcia przez moja rodzinkę niestety. Czy te lodges, o których pisał Jabar to właśnie takie miejsca, w których można przenocować w trakcie tripu w głąb kanionu, czy są to bazy wypadowe? A foto z zejścia jak najbardziej plis.

Zbliżają się Święta, wiec przy okazji podziękowań za mnóstwo informacji ( muszę się teraz skupić i powybierać z nich te, które będą mi pomocne w układaniu trasy ) życzę wszystkim wesołych, radosnych i zdrowych Świat Wielkiej Nocy.

Felipe

Jabar
22-04-2011, 14:35
nasz off nie dziala - oni maja specjalne spraje tzw outdoor z 40% DEET (nigdzie takiego stezenia nie widzialem) ale dziala - do kupienia w kazdym turystycznym i wiekszosci walmartow.

noclegow poza parkami (w miastach) szukaj na www.hotwire.com maja tylko 4 i 5 gwiazdkowe ale w cenach ponizej 80 dolarów :)

lacha
22-04-2011, 15:04
Generalnie na pustyniach nie było komarów ale na dole było tego dziadostwa pełno i mocno nas to zaskoczyło bo nigdzie nie znaleźliśmy informacji na ten temat :)

zdjęcia wrzuciłem Ci na imageshacka tutaj: http://img541.imageshack.us/slideshow/webplayer.php?id=usa183.jpg

my spaliśmy pod gołym niebem... jednak nie byl to dlugi sen bo o 3 w nocy ruszalismy juz do gory zeby nie isc w najwieksze upaly... i wlasnie z powodu nocnego wyjscia nie rezerwowalismy niczego na dole... swoja droga to nie wiem czy nie teraz jeszcze znajdziesz wolne miejsca na dole bo tam naprawde z duzym wyprzedzeniem trzeba rezerwowac miejsca...


hmm widze ze galeria wyglada tak sobie (IS pewnie zmniejsza jakosc zdjec :( jakbys chcial to wyslij mi na PW maila to podesle oryginaly)

freefly
22-04-2011, 23:48
A nasz off nie działa na te amerykańskie komary?

Naszego off-a, legalnie nie wolno Ci wwieźć na teren USA.
Jeśli bierzecie jakieś leki, to będzie potrzebne zaświadczenie od polskich lekarzy, że niezbędne są do kuracji.
Inaczej w razie kontroli bagażu, nawet gdybyś był cukrzykiem i miał insulinę, to bez stosownych zaświadczeń lekarskich, skonfiskują Ci ją.

HenryP
23-04-2011, 07:08
Jabar - o ile dobrze rozmumiem Twoje pytanie to towar wziąłem od ręki, bo przyszło to co zamawiałem. Czegoś tam nie mieli przez chwilę na stanie i kilka dni przesyłka czekała na dopełnienie zamówienia.

Co do DEET - to też pisał Jabar - w USA kupisz repelenty z ponad 90% zawartością DEET - ja używałem jakiegoś w małej czerwonej buteleczce, który był niemal czystym DEET. Więcej o tym środku można znaleźć tutaj: http://www.atsdr.cdc.gov/toxfaqs/tf.asp?id=1035&tid=201

Wesołych Świąt wszystkim!

coach_lodz
23-04-2011, 10:08
Ja dodam od siebie coś na temat zakupów ciuchowych, w ogóle nie warto kupować w miastach niczego do ubrania (moim zdaniem) tylko poszukać jakiegoś outletu i się zaopatrzyć raz a dobrze, niedaleko NY jest takie coś jak Tanger Outlets bardzo polecam, jakieś 200 sklepów z samymi wyprzedażami, same dobre marki.
http://www.tangeroutlet.com/ na tej stronie można znaleźć lokalizacje bo jest tego w stanach sporo. Jako, że sprzedają tam producenci gwarantują, że nei znajdziesz nigdzie taniej :) Za 5$ można kupić tam jeszcze taką książeczkę z kuponami na dodatkowe zniżki od już i tak tańszych zakupów... Ja się tam w zasadzie cały ubrałem :)

Jabar
24-04-2011, 07:21
Z tym DEET to bym uważał - takie duże stężenie to tylko na ubranie - w żadnym wypadku na skórę (tak twierdzi nasz lekarz chorób tropikalnych). Dla dzieciaków max 20% na skórę, dla dorosłych do 40% powyżej na ubranie (choć jest ryzyko odbarwienia - ponoć - przy 40% nie stwierdziliśmy).
Na zachodzie najczęściej będziesz widywał outlety firmy TJ Maxx i Ross - w każdym jest wielki mix wszystkich marek i rozmiarów.

ramzey
24-04-2011, 09:13
TJ jest droższy, Ross tańszy. Marshall ma najlepszy wybòr i dobre ceny.

HenryP
24-04-2011, 09:40
Jabar - na pewno trzeba z DEET uważać (jak z wieloma rzeczami które znamy tylko z ich skrótowcowych nazw;-)) ale na tym się nie znam. Poza tym używałem go dosłownie 2-3 razy i nawet nie jestem w stanie ocenić jego skuteczności. Nie zmienia to jednak faktu że w USA łatwo kupić go w takich stężeniach jakich w Europie nie widziałem (ja nie widziałem).

felipe
28-04-2011, 16:34
Witajcie po świętach, wiem że zabiorę ze sobą do USA jakieś szerokie szkło ale nie wiem dokładnie jakie. Może sigmę 15-30 albo kupię nikora 14-24 a później go odsprzedam. Przy okazji zapytam was jak sądzicie jakim obiektywem były robione te zdjęcia, do których podaję link: http://www.interameryka.com/2010/05/najpiekniejszy-szlak-w-stanie-utah-the-narrows/ - szczególnie chodzi mi o te ostatnie, w głębokiej części kanionu ZION
Jak na nawet szeroki obiektyw to ściany wydają sie super proste może jakiś obiektyw PC, albo prostowanie w PS?

pozdrawiam
Felipe

jackrabbit
28-04-2011, 17:29
mi to nie wyglada na cos nie wiadomo jak szerokiego, bym powiedzial ze to cos w okolicach 50mm na FF

xysiok
19-05-2011, 00:49
Witam,
kilka słów ode mnie dla zainteresowanych wypadem do USA (część zachodnia). Byłem z żoną 16 dni (druga połowa marca tego roku) w trasie robiąc większe (4600 mil) koło z/do San Francisco przez różniaste parki i miasta.

Jakby ktoś był zainteresowany mogę napisać dokładniej :) o trasie i np. wrzucić mapki z poszczególnych dni wyprawy. Poniżej trochę skrótowo opiszę (... już po napisaniu całego tekstu chyba nie wyszedł aż taki skrót :)).

Może komuś zechce się przeczytać :P

Krótko, polecam parki w UTAH (Bryce, Zion, Arches...) - rewelacja. Ale trasa mniej więcej przebiegała tak:

- San Francisco: świetne miasto, klimatyczne, inne niż wszystkie. Minimum 2-3 dni zwiedzania. Focić, Focić.
- Trasa #1, wybrzeżem do Los Angeles. Fajna, relaksacyjna droga, fajne widoki ale pogoda kapryśna zresztą jak w SF. Po przeczytaniu wielu opisów spodziewałem się lepszych cudów i widoków ale i tak jest co pstryknąć.
- Los Angeles: lipa, nic szczególnego. Oprócz podjazdu na wzgórza Hollywood pod znak oraz ulic Hollywood i Sunset boulevard to generalnie nic tam nie ma. Wielkie korki, syf i ciasnota na ulicach. Może jeśli ktoś jest zainteresowany to np. wizyta w Universal Studios
- Z Los Angeles można przejechać kawałek trasą Route 66 przez Pasadenę, Rialto do San Bernardino. Fajny klimat. Polecam m. in. Motel Wigwam w Rialto. A tak w ogólę to polecam odwiedzenie strony Ken'a Rockwella i poczytanie pooglądanie fotek z jego wypraw fotograficznych. Fajnie było śledzić te miejsca które fotografował :)
- San Diego: nie wiemy do końca dlaczego ale bardzo podobało nam się to miasto. Czyste, nowoczesne, wieczorem i nocą niesamowity klimat.
- Palm Springs: w marcu był tam upał. Ciekawe co musi się dziać latem! Generalnie to miasteczko takie geriatryczne i nic ciekawego tam nie ma oprócz wyjazdu na szczyt góry kolejką górską. Fajna atrakcja, fajne widoki, obrotowa kolejka na chyba ponad 60 osób, polecam.
- Z Palm Springs pojechaliśmy przez Joshua Tree Park (nic szczególnego) na trasę Route 66 w okolice Amboy i do Barstow. Tutaj tez odsłyam do Ken'a Rockwella, fajne foty do porobienia... i ten klimat. Jeden z lepszych etapów wyprawy.
- Mojave Desert Park: nic szczególnego bym powiedział, a przynajmniej od strony Barstow i autostrady 40.
- Grand Canyon - zdecydowanie MUST SEE. Osobiście nie schodziłem w dół na szlaki ale na filmie IMAX w Visitor Center wyglądało to nieziemsko. Rafting przypuszczam, że musi być totalnie odjechany. Obrobiliśmy GC bardzo szybko ale polecałbym 2 dni na ten park. Migawka co chwila w użyciu :)
- Petrified Forest: bez uniesień, fajne widoki szczególnie Painted Desert ale nie spędzałbym tam zbyt wiele czasu.
- Canyon de Chelly: świetne miejsce. Jedno z ładniejszych. Polecam do odwiedzenia i obfocenia.
- Monument Valley: MUST SEE, DEFINITELY! Świetne miejsce, marsjański krajobraz. Aparat grzeje się w rękach. Nie działa tutaj karta do parków narodowych (nps.gov), ta za 80$ - zdecydowanie polecam zakup jeśli planuje się odwiedziny w kilku parkach.
- Arches: kolejny punkt MUST SEE, DEFINITELY i tutaj też skłaniałbym się do 2 dni pobytu, albo nawet 3 dni bo w okolicy jest sporo rzeczy do oglądania (Canyonlands). Arches i Zion to chyba #1 na naszej liście - świetne miejsca.
- Capitol Reef: akurat był w większości zamknięty także dużo nie wiem czy godny uwagi czy nie.
- Bryce: kolejna rewelacja. Na naszej liście #2 ale np. w przewodnikach często piszą, że jeśli miałbyś odwiedzić jeden jedyny park na świecie to właśnie powinien być to Bryce. Generalnie to aparat przy oku co chwilę. 1 dzień (kilka godzin) wystarczy. Nie koniecznie trzeba uderzać na szlaki.
- Zion: tutaj zdecydowanie byliśmy za krótko. Rewelacyjny, malowniczy park. Nie chodziliśmy po szlakach niestety ale z opisów innych podróżników wnioskuję że zdecydowanie warto pobyć tam 2 dni i pochodzić po szlakach. Zdaje się, że to tam jest kanion/miejsce nazwane Wave, ale dostęp jest bardzo ograniczony, każdy chce tam wejść i focić focić, focić. W sezonie wakacyjnym główna ulica jest niedostępna dla samochodów i trzeba jeździć autobusami, spodziewałbym się tłumów w tym parku ale WARTO.
-----
Generalnie stan UTAH jest cholernie ciekawy, rewelacyjne parki, fajne, malownicze trasy. Raz jedziesz na niskich wysokościach raz na 2700m poprzez pasmo górskie. Polecam UTAH o wiele wiele bardziej niż Californię.
-----
- Las Vegas: nocleg od niedzieli do środy jak opisałem poniżej. Trzeba to zobaczyć, obfocić przy zachodzie słońca i w nocy. Chociaż raz zagrać w kasynie. Tłumy straszne, tempo niesamowite. Złazić się można straszliwie. Raczej polecam 2 noce inaczej nie da rady tego wszystkiego obejść i wyoglądać.
- Hoover Dam: ja w sumie to nie polecam, nie poruszyło mnie to cudo inżynierii w porównaniu z tym co prezentuje natura.
- Phoenix: nie polecam, nic ciekawego
- Death Valley: oczywiście trzeba to zobaczyć no ale ciekawy jestem jak tam jest latem.... ufff jak gorąco. Badwater, Zabriskie, Dunes w Stovepipe Wells..... super sprawa.
- W planach były jeszcze Sequoia, Yosemite i Mono Lake ale niestety w marcu warunki pogodowe nie pozwoliły nam na zwiedzanie tych miejsc. Z opisów wynika że trzeba tam koniecznie podjechać. Ken też ma trochę opisów i fotek z tych rejonów.

Te trasy, widoki, roślinność, kaniony.... miodność! A to tylko takim mały kawałek USA zwiedziliśmy. Kto ma okazję to oczywiście trzeba uderzyć do Yellowstone, Rocky Mountains... no ale to już kosmiczne odległości samochodem.

------------------------------------
TROCHĘ PRAKTYKI:

- benzyna średnio 3,8$ (okolice większych miast 4$ do 4,20$, mniejsze miejscowości 3,6$). Głównie tankowaliśmy na Chevronie lub Schellu.
* Ciekawostka z Chevronem: nie łykali tam mojej karty Visa Classic, a o dziwo działała Visa Electron
* Praktycznie na każdej stacji trzeba podejść do budki i przedpłacić u sprzedawcy a później tankować bo przy dystrybutorze każą podawać ZIP code, jakby się za dużo zapłaciło oczywiście zwrócą resztę :)
* Tankować dosyć często, w mniejszych wichurach potrafi być problem ze stacjami a w parkach jest drogo (rekord chyba w Death Valley ... 5,5$ !)

- Motele/Hotele bookowaliśmy głównie na booking.com z 2-3 dniowym wyprzedzeniem, ale w okresie wakacyjnym na bank potrzebna jest dużo wcześniejsza rezerwacja.
* z reguły można zrezygnować z rezerwacji bez ponoszenia kosztów
* w 90% wybieraliśmy najtańsze i raczej nie sieciowe i te okazywały się najlepiej wyposażone
* Sieciówki typu Motel 6 z reguły mają płatny internet i często brak mikrofalki czy ekspresu
* O śniadaniach można zapomnieć (przynajmniej w tych tanich motelach). Jest to zazwyczaj ochydna kawa i ciastko lub tost z dżemem
* LAS VEGAS - noclegi rezerwować od niedzieli do środy. Wtedy jest najtaniej. W sobotę spaliśmy w kiepskim Motel 6 za 70$ a w niedzielę w **** Bally's w centrum Stripa w 100-metrowym apartamencie ze... 50$ :)

- Jedzenie niestety najtańsze jest sieciówach typu MakŚmieć, ok 8$ za menu. W małych knajpkach menu z hamburgerem to już ok 12-15$, ale nieporównywalnie lepsze walory smakowe. Małe, rodzinne knajpki bym polecał.
* Stek trzeba zjeść, u nas takich się nie spotka. Ale taki obiadek z butelką piwa i kieliszkiem wina na 2 osoby to już 70$ (już za napiwkiem i podatkiem)

- Jak wspomniałem wyżej... PODATEK
* w większości przypadków ceny podawane są bez podatku, podatki w miastach się różnią zazwyczaj od 7 do 15%. Ciężko zazwyczaj wyliczyć ile rzeczywiście człowiek ma do zapłacenia. No i wiadomo... napiwki.

- Zakupy/Ciuchy
* Ja uważam że w USA zrobiło się już dosyć drogo. 7 lat temu wydawało mi się wszystko tanie będąc studentem. Teraz zarabiając na siebie stwierdzam... drożyzna.
* Rozmiary mają oczywiście kosmiczne. U nas noszę koszulki XL a tam czasem S była za wielka.
* Jakościowo lipa. Może jakieś tam firmowe ciuchy to nie ale wtedy to już 30 - 60$ za np. T-shirt.
* Można pokusić się o odwiedzenie Outletów np. Gilroy niedaleko San Francisco lub 2 takie same w Las Vegas (Premium Outlets).
* Jedyne co polecam to odwiedzenie LEVI'Sa w Outletach. ok. 40-50$ za jeansy

Tym którzy wytrwali do końca lektury wielkie dzięki :) Mam nadzieję, że chociaż trochę zachęciłem do takiej wyprawy i podpowiedziałem parę rzeczy.

ramzey
19-05-2011, 01:05
ROTFLAMO
chevron i shell to NAJDROŻSZE stacje w CA
ZIP code, to po prostu twój kod pocztowy, przy kartach kredytowych działa jak pin.
Z rozmiarami to nie przesadzaj, są takie same jak w PL
Outletów w Girloy nie polecam, nigdy nie były specjalnie atrakcyjne poza okresem wyprzedaży.
Jakościowo to to co w PL sprzedają jest lipą.
Levis to dziadowska marka w stanch, a 40-50$ to normalna cena w tanich sklepach. W outletach kupisz markowe spodnie za 25$



Trasa #1, wybrzeżem do Los Angeles. Fajna, relaksacyjna droga, fajne widoki ale pogoda kapryśna zresztą jak w SF. Po przeczytaniu wielu opisów spodziewałem się lepszych cudów i widoków ale i tak jest co pstryknąć.

lol

felipe
25-07-2011, 15:36
Uff, szczęśliwie wróciłem z Tych Stanów. Nie wiem czy warto zaczynać nowy post czy kontynuować ten. Zostanę chyba przy starym. Dzięki jeszcze raz wszystkim tym, którym się chciało podpowiedzieć mi co i jak na tym dzikim zachodzie. W większości opisy i spostrzeżenia się sprawdziły. Może uda mi się jeszcze w tym tygodniu zamieścić takie mini sprawozdanie z wycieczki, a dziś tylko jedno zdjęcie z Parku Zion - z wielu, które odwiedziłem najlepsze ( moim zdaniem ) i jeśli mógłbym wrócić jeszcze w tym roku do USA to wybrał bym właśnie Zion, zwłaszcza że z powodu bardzo wysokiego stanu wody w rzece Virgin nie dotarłem do najpiękniejszych miejsc w Zion Narrows :(.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/844/zionswr8993.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

pozdrawiam
Felipe

Lestad
26-07-2011, 09:35
Zapowiada się nieźle. Czekam na bardziej obszerny materiał :)

felipe
21-09-2011, 10:46
Witam, obiecanych kilka fotografii z wyprawy do USA - niestety tylko dla tych z dostępem do zawartości na facebooku tu: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.273823612643119.87689.100000464466895&type=1

obiecuję, że pozostałe fotografie umieszczę na forum bezpośrednio
Felipe