Close

Strona 1 z 5 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 44

Wątek: Wyprawa do USA

  1. #1

    Domyślnie Wyprawa do USA

    Witajcie foto podróżnicy. Wybieram się właśnie do Californii, i w związku z tym mam takie pytanie: jaki sprzęt fotograficzny zabrać ze sobą by celnicy amerykańscy lub emigtation nie przyczepili się, że może jadę pracować do Stanów a nie tylko turystycznie. Wiecie - takie optimum - z jednej strony dobry sprzęt bo zależy mi na jakości fotografii ( no i tu mogą się czepiać ) a z drugiej - to wycieczka z żoną i synem i nie chce mi się dźwigać tony sprzętu. Czy macie jakieś swoje doświadczenia w tym temacie i moglibyście mi podpowiedzieć co i jak? Będę wdzięczny. Sprzęt jaki bym chciał zabrać ze sobą to m.inn: Nikon D700, Coolpix P7000, obiektywy: N 24-70 lub 24-120, N 50, a w Nowym Yorku kupiłbym ( bo i tak potrzebuję ) N 70-300 i może jakiegoś szerokiego samyanga
    (chociaż testowałem ostatnio Samyanga 14 mm i bardzo trudno jest zlikwidować te jego pofalowaną dystorsję). Nie zabieram statywu - jeśli będzie mi potrzebny to kupię na miejscu. Być może kupię taki wynalazek, który się nazywa Gorilla - to taki "elastyczny" quasi statyw do mocowania aparatu do różnych powierzchni.

    Na kilka pytań już mi na priva udzielił odpowiedzi "tomek" - jeszcze raz dzięki - ale może jeszcze ktoś inny był na zachodzie stanów i mógłby podzielić się ciekawymi uwagami?. Np. moi znajomi, z którymi się na tę wycieczkę wybieram, chcą w San Francisco zwiedzić Alcatraz - ja jakoś nie mam do tego przekonania, co sądzicie?
    Będę wdzięczny za wszystkie informacje.
    pozdrawiam
    Felipe
    N 24 f 2,8 AiS; N AF-S 85 1,8 ; N 105 2,8 VR; Soligor 135 1,8
    SB 600,800,900; iMac 27", Sony a7RII, Tamron 28-75 2,8; Voigtlander 21 mm f3,5 Skopar; V 35 mm f1,2 Nokton, V 110 mm 2,5 makro

  2. #2

    Domyślnie

    moim zdaniem nie jest to jakas straszna ilosc sprzetu... ja dwa lata temu lecialem z d300 12-24, 80-200 wyzwalaczami i statywem - zero problemow na granicy.

    My bylismy bardzo zadowoleni z rejsu na Alcatraz - calkiem ciekawe miejsce, ladna panorama SF i inne spojrzenie na słynny mostek (swoją drogą przez 3 dni jakie tam byliśmy ani razu nie widzieliśmy go w całości - zawsze jakaś część tonela w mgle )


    my robilismy trase las vegas - zion NP - capitol reef NP, canyonlands NP, grand canyon, los angeles, kings canyon NP, yosemite NP, san francisco, gdybys mial pytania o ktores z tych miejsc to wal smialo
    Zdjęcia sportowe w duuużym formacie. Zapraszam!
    www.blog.pressfocus.pl

  3. #3

    Domyślnie

    Bierz co chcesz, nie powinieneś mieć problemu. Przydało by ci się coś szerszego. W zasadzie 24-70 wystarczy Ci do większości rzeczy. Zostawił bym 50mm w domu, tak samo 24-120 jeśli to nie jest wersja z VR2. Jeśli Vr2 , zostawił bym 24-70, ale tylko ze względów wagowych.
    Na długo jedziesz? Jeśli masz tam rodzinę popatrz na craigslist.org w dziale bayarea, znajdziesz tam ogłoszenia o sprzedaży sprzętu.
    Nie kupował bym niczego w sklepikach fotograficznych na pierze( drogo i niepewnie), najbliższy sklep któremu ufam to K&S w Palo Alto. Ale ceny nie są najniższe jeśli się nie ma znajomości.
    Byłem tam trochę i nigdy nie byłem na Alcatraz. Jakoś mi się nie chciało. Spokojnie możecie wybrać się na wycieczkę wzdłuż zatoki. Od Bay Bridge do Golden Gate. W zależności od pory dnia, jeździ się w różne miejsca po najlepsze światło. Po drodze można zwiedzić statek klasy Liberty, okręt podwodny, żaglowiec, Fort Mason, zobaczyć Krissy fields, zaczepcie o Lombard. Kurde dużo tego jest co wypadało by zobaczyć.
    Z Golden Gate Park jest ładny widok na SF to samo z północno zachodnią stroną mostu. Z Treasurer Island ładnie widać City,
    Jeśli będziesz miał szanse zabierzcie się Hvy 1 na południe, wzdłuż wybrzeża do Santa Cruz.
    Zawsze miej ze sobą coś przeciwdeszczowego/wiatrowego

    Tam jest w sumie tyle do zobaczenia że pół roku to mało

    Wszystko zależy od czasu.

  4. #4

    Domyślnie

    Dzięki za podpowiedzi tras. Wyprawę po stanach rozpoczynamy w Nowym Jorku - 4 całe dni ( jeden dzień może w Waszyngtonie - blisko, szkoda nie wpaść ). Potem lot do Los Angeles i 16 dni na zwiedzanie parków narodowych i kilku miast m. inn. Las Vegas, San Francisco itd. Jadę z moją niedużą ale całą rodzinką i dlatego pytałem czy imigracyjni nie będą podejrzewali mnie (nas) o zarobkowy charakter naszej wyprawy (stąd obawa, że potraktują mój sprzęt za bardzo profi itd. ) i chęć pozostania w ich kraju. Jak już wspomniałem na początku będziemy w NY i tam zamierzam kupić np. 70-300 VR, ze sobą biorąc jedynie 24 -70 i coś szerokiego może Samyanga 14 mm. Chociaż jak sobie przypomnę próby ( bo testowałem tego koreańczyka) pozbycia się tej falistej dystorsji to mnie trafia. Dziś żałuję, że sprzedałem jakiś czas temu Sigmę 12-24 do pełnej klatki ech... Dodatkowo zabieram Coolpixa P7000.

    Jeśli chodzi o zwiedzanie parków, to ktoś mi pisał że np. do kilku z nich można dojeżdżać z Las Vegas traktując to miasto jako bazę wypadową ( tanie i dobre hotele) Ale raczej będziemy jechali po pętli: od parku, do parku zaczynając od Los Angeles przez Las Vegas i potem przeciwnie do wskazówek zegara w stronę San Francisco.
    Oczywiście ja jadę by podziwiać i robić fotki, moja rodzinka: żona i syn nie do końca tę moją pasję podzielają. Podpowiedzcie co można sobie odpuścić ze względu na foto, a czego w żadnym wypadku nie, tak bym nie musiał wybierać albo fotografia albo rodzina. Wiem na pewno, że chcę przejść przez kanion w parku ZION, zobaczyć Grand Canion - może lot helikopterem nad nim. Ktoś latał? Itp, itd. Jeśli się będzie komuś ( tak jak "tomkowi" )chciało to proszę o więcej informacji. Może jakieś konkretne motele, hotele, gdzie zjeść itd.

    pozdrawiam
    Felipe
    N 24 f 2,8 AiS; N AF-S 85 1,8 ; N 105 2,8 VR; Soligor 135 1,8
    SB 600,800,900; iMac 27", Sony a7RII, Tamron 28-75 2,8; Voigtlander 21 mm f3,5 Skopar; V 35 mm f1,2 Nokton, V 110 mm 2,5 makro

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez felipe Zobacz posta
    Witajcie foto podróżnicy. Wybieram się właśnie do Californii, i w związku z tym mam takie pytanie: jaki sprzęt fotograficzny zabrać ze sobą by celnicy amerykańscy lub emigtation nie przyczepili się, że może jadę pracować do Stanów a nie tylko turystycznie.
    USA to nie Związek Republik Europejskich
    Ilekroć przekraczałem granicę USA to nawet torby nie kazali otwierać tylko szło do prześwietlenia.
    Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.

  6. #6

    Domyślnie

    16 dni to mało. Ale jak już będziesz w Vegas to spróbuj się wybrać do Death Valley, polecam Race track , ale to wyprawa na cały dzień tylko w to miejsce., Zabrski Point jest obfotografowany. Po drodze możesz machnąć wydmy i na koniec zaczepić o solanki. Na spanie możesz tam liczyć tylko pod namiotem bo motele będą raczej zajęte. Jeśli wybierasz się tam w lato to sobie daruj bo się usmażysz. Serio. Najlepsza pora to tuż przed deszczem albo do końca marca. Potem piekarnik. To samo z Vegas. Hotele na stripie będą tańsze ale imho lepiej brać te przy głównej ulicy. W lecie najłatwiej przemieszczać się między hotelami które są połączone klimatyzowanymi przejściami. Ulica tylko dla hardcorowców w słoneczny dzień.
    Przelot śmigłowcem to chyba najbardziej czasowo efektywna forma zwiedzania kanionu.

    W Zion nigdy nie byłem

    LA, byłem kilka razy, ale standardowe zdjęcie z napisem Hollywood w tle i przejście się po alei gwiazd to chyba najpopularniejsze punkty tej podroży. Można pójść pozwiedzać Paramount i Disneyland, ale to zależy co kto lubi.

    Stosunkowo niedaleko od Vegas jest Big Sequoias i King park. Czyli naprawdę duże drzewka. Trochę wodospadów na wiosnę (mniej więcej do czerwca).
    Bardzo polecam Yosemite National Park, Lake Tahoe, i wszystkie jeziora w tamtym rejonie. Mózg staje. W zależności od pory roku jest tam przepięknie i można uprawiać rożne rodzaje aktywności, spacery, zdjęcia, wspinaczki. Widoki naprawdę niesamowite.

    W okolicach Silicon Valley, ciekawe jest oceanarium w Monterey, plaże, plaże, plaże 17 miles. Na północ od San Fracisco Tomales National Park, Napa..................
    San Francisco to najbiedniej 2 dni. Inaczej będziesz latał z językiem na brodzie. Bierzecie samochód czy transportem publicznym?
    Pół roku na Kalifornię żeby zobaczyć te rzeczy które powinno się.
    Jak będziesz miał ustaloną trasę to napisz, zobaczymy co znam i mogę polecić po drodze.

  7. #7

    Domyślnie

    Wylatujemy z Berlina 22 czerwca wracamy 15 lipca, czyli nie tak do końca pełnia lata ale będzie gorąco to wiem. Jadę z rodzinką jak wspomniałem, i z trójką znajomych - też mała rodzinka. Wspominali, że chcą zobaczyć oceanarium w Monterey, Yosemite i jeziorko Tahoe czyli to co m. inn. wymienił "ramzey". Chcieli też ( nie wiem czy wystarczy nam czasu i czy warto pojechać aż pod granicę z Meksykiem do San Diego )?
    Las Vegas będę zwiedzał nocą: ponoć najlepiej i najchłodniej latem .
    Powrócę jeszcze raz do kwestii oficerów imigracyjnych - nie to, żebym wam nie wierzył tylko odnoszę wrażenie, że byliście w stanach ( ci którzy mi odpowiedzieli ) sami bez rodzinek, a to różnica. Gdybym jechał sam ( miałem taki pomysł żeby się zabrać z Akademią Nikona do USA - żona wybiła mi ten pomysł z głowy) to bym się nie pytał, ale wyjeżdżam z całą rodziną. Co prawda jak mi dawali wizę, to po paru prostych pytaniach dali ją bez szemrania, więc chyba nie ma co się szczypać.
    Dziękuję za odzew, szczególnie od osób, które już w USA były.

    Czekam na jeszcze - szczególnie chodzi mi o informacje o takich miejscach, które uchodząc za ważne punkty, które trzeba zwiedzić - fotograficznie można je sobie odpuścić.
    pozdrawiam
    Felipe
    N 24 f 2,8 AiS; N AF-S 85 1,8 ; N 105 2,8 VR; Soligor 135 1,8
    SB 600,800,900; iMac 27", Sony a7RII, Tamron 28-75 2,8; Voigtlander 21 mm f3,5 Skopar; V 35 mm f1,2 Nokton, V 110 mm 2,5 makro

  8. #8

    Domyślnie

    Jezeli nie lecisz do US ktorys juz raz z kolei i w plecaku bedziesz mial aparaty i obiektywy a nie kielnie i poziomice, to raczej nie powinienes sie obawiac. Co do planu wycieczki i miejsc do zobaczenia to chyba koledzy juz wszystko powiedzieli. Ja bym chyba sobie odpuscil San Diego, owszem ciekawe jest Old Town San Diego albo Balboa Park czy tez Coronado Island ale przy tak skompym czasie jaki masz to lepiej skoncentrowac sie na parkach narodowych.
    Aha, bedac w San Fransisco nie udalo mi sie zobaczyc Alkatraz, bo bilety byly juz zarezerwowane na kilka dni do przodu, wiec dobrze byloby sie zorientowac wczesiej jak w tym okresie to wyglada.

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez felipe Zobacz posta
    czy warto pojechać aż pod granicę z Meksykiem do San Diego )?
    Przy granicy z Meksykiem możesz się spodziewać kontroli zwłaszcza poza miastem.

    Cytat Zamieszczone przez felipe Zobacz posta
    Powrócę jeszcze raz do kwestii oficerów imigracyjnych - nie to, żebym wam nie wierzył tylko odnoszę wrażenie, że byliście w stanach ( ci którzy mi odpowiedzieli ) sami bez rodzinek, a to różnica.
    Jak nie wyglądasz na arabskiego terrorystę to nie masz się co obawiać.
    Nie wiem czy znasz angielski ale możesz spodziewać się pytania jaki jest cel podróży, ile zamierzasz przebywać.

    Weź ze sobą jakiegoś laptopa. W większości moteli, hoteli, McDonaldzie itp jest dostęp do internetu.
    Bardzo często noclegi czy bilety wstępu zamawiane przez internet są tańsze.

    Uważać i nie przekraczać prędkości. Każdy policyjny samochód ma komputer i jest połączony do centralnej bazy, więc będą wiedzieć wszystko o wcześniejszych przewinieniach. Jak masz ciężką nogę to pozostaje wykrywacz radarów.
    Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.

  10. #10

    Domyślnie

    koniec czerwca to pelnia lata w zachodniej czesci stanow. W samym frisco bedzie przyjemny chłodek (tam prawie nigdy nie ma upalu), w Death Valley bedzie cos pod 120F (48C) - a to nie jest przyjemna temperatura do zwiedzania. Byłem tam pierwszy raz w listopadzie i bylo okolo 32stopni celsjusza

    Jazda do meksykanskiej granicy bez sensu - dwa dni czasu stracisz i zobaczysz najgorsza mozliwa wersje Meksyku - a po co masz sie zniechecac do pieknego i przyjaznego kraju.
    W Las Vegas w tym terminie bedzie temp ok. 35stopni i skwar nie do wytrzymania. Tanie hotele w Vegas to nieco przereklamowana atrakcja - sa wielkie i chaotyczne i za wszystko płacisz (internet, śniadania)- nigdy nie udało się im wsadzic nas do pustego pokoju
    Yosemite jest piekne ale w okresie wakacyjnym koszmarnie zatłoczone.
    Los Angeles - wielkie NIC.
    San Francisco - przez całe 16 dni byś się nie nudził - hg1 jest fajna ale są lepsze drogi w stanach do podróżowania i oglądania - rok temu droga była w wielu miejscach uszkodzona więc było dużo remontów ruchu wahadłowego i jechało się "słabo".

    Aha - najważniejsze - my podróżowaliśmy po stanach w trójkę (z dwuletnią córką) równo rok przed Twoim wyjazdem.
    Kilka rad:
    po pierwsze wynajem auta - różnice cenowe pomiędzy compact/mid i full size są znikome (jak poszukasz), by mieliśmy full size z Alamo za $29 dziennie (bez ubezpieczenia - a ono jest niestety drogie) - na dystanse jakie sa w stanach polecam minimum Midsize. Auta wcale nie pala tak duzo - w 10l sie zmiescisz (jezdzilismy Impala i Chargerem) a paliwo teraz cos kolo 3.5 za galon na zachodzie. Jezdzi sie dobrze i szybko (statystycznie). Transport poubliczny nie istnieje jedynie w SF i NY polecam zostawic auto na parkingu i jechac metrem/autobusem.
    Noclegi są wszędzie - absolutnie wszędzie - szukaj moteli - sieciowe Best Western kosztują do około $60-120 za noc. Super8 - najbardziej dziadowskie ale też tańsze, Red Roof są najtańsze ale trzymają poziom Motele "no name" są jeszcze tańsze i zapewniają bardzo wysoki komfort. Klimatyzacja jest wszędzie, internet jest wszędzie - z wyjątkiem Las Vegas ,
    Jedzenie, burgera zjesz w kazdym roadhouse (zdecydowanie lepszego niż mcdonald), jest tez masa roznych sieciowych jadlodajni. W Frisco polecam BubbaGump z krewetkami na nadbrzezu. Generalnie w dużych miastach można zjeść dobrze. Kontrolnie zamawiajcie jedną potrawę mniej niż myślicie że zjecie - rozmiar dań może wpędzić w kompleksy

    Vegas jest fajnym miejscem wypadowym do Death Valley (blisko), nad Hoover Dam (niezły most rzucili nad przepaścią) i to tyle. Do Grand Canyon owszem - ale czymś latającym bo inaczej to jest kilkaset mil jazdy (do południowej krawędzi) - przy okazji po tej stronie jest więcej turystów niz na polnocnej (która jest wyżej i jeszcze bardziej spektakularna). Zaletą bycia w tej części Grand Canyonu jest arizoński odcinek Route 66 - gdzieś na wysokości miejscowści Seligman - najlepsze żeberka na świecie w Cafe cośtamcośtam (musze sprawdzić nazwe) i sklep z pamiątkami wokół którego porozrzucane są dziesiątki wraków krążowników szos. Fotograficznie może Ci się spodobać. Podobnie jak jadąc dalej na wschód od GC South Rim jest miejscowość Page gdzie w rezerwacie indian Navajo można zobaczyć fantastyczny kanion Antylopy (bez statywu ciężko zrobić zdjęcie). Jest też w okolicy kilka innych atrakcji - na które wejściówki są reglamentowane a chętnych są tysiące... Ale nie zakładam, że będziesz miał czas by czekać na możliwośc jechania w takie miejsca. Później można pojechać na północ z Page w stronę Bryce, Canyonlands, Moab, Arches, Capitl Reef - ale to może być trochę daleko.

    Jak ma być bliżej to z Vegas pojechałbym na północnywschód do miejscowości Panguitch, jest ono fajną bazą do oglądania Zion, North Rim i Bryce. Ponadto odbywa się tam to: http://www.panguitchvalleyballoonrally.com/ ale niestety się nie załapiesz Cały ten obszar jest o tyle przyjemny że wieczory są chłodne (w Vegas zapomnij o mniej niż 30st w nocy) ze względu na wysokość (okolo 2000mnpm), więc można odsapnąć.
    Zobacz też sekwoje i joshua tree (te ostatnie nie w parku o takiej nazwie - bo jest mocno nie po drodze - ale niedaleko na południe od death valley <jadąc w stronę wybrzeża>)


    trochę naszych opisów i zdjęć znajdziesz na naszym blogu => http://www.wpzs.pl/?cat=67
    Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania to pytaj śmiało - trochę zdjęć (słabych) z wcześniejszego wyjazdu (listopad 2007) => http://www.flickr.com/photos/wpogoni...7623666290761/


    co do zakupów to dobre ceny są na Apple'a i elektronikę - optyka ma ceny niewiele niższe (o ile) niż w Polsce - ja chciałem kupić 17-55 lub 24-70 w BHphotovideo i po doliczeniu podatku wyszło drożej niż u nas. Zreszta teraz 70-200 kosztuje 2449 dolarow netto (dojedzie podatek stanowy chyba 7% w NewJersey) czyli na gotowo ponad 8 tys zl. U nas kupisz za 7200 Pytanie jak z gwarancja.
    D300S, SB800, S12-24 HSM, N17-55/2.8, N70-200/2.8 VRII, N50/1.4D, manfrotto 055XPROB+322RC2

Strona 1 z 5 123 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •