PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia jako sposób na zycie



Strony : 1 [2]

ThomasVoland
25-01-2013, 15:28
hmmmm byc moze nie umiem czytac :) ale to twoje wlasne slowa:




No chyba faktycznie nie umiesz. Ile razy bym tego nie czytał, to nie widzę żeby tam było napisane, że zawsze to tak wygląda i tylko tak.

marszull
25-01-2013, 16:54
No chyba faktycznie nie umiesz. Ile razy bym tego nie czytał, to nie widzę żeby tam było napisane, że zawsze to tak wygląda i tylko tak.

Ale tak napisales jakby to byla regula, a jest to raczej wyjatek

ThomasVoland
25-01-2013, 16:59
Jakbym pisał, że to reguła, to bym napisał, że to reguła. Albo przynajmniej dodałbym słowo typu "zawsze". Nic takiego nie pisałem i wmawianie mi, że może jednak miałem na myśli coś innego, albo że napisałem coś czego nie napisałem, nic nie zmieni. I pisałem to w bardzo jasnym kontekście - do osób które twierdziły, że umawianie się poza biurem to amatorstwo i wstyd.

Śprotek
25-01-2013, 18:40
Skoro są ludzie, którzy kupują "leki" homeopatyczne (a tanie na pewno nie są) , to znaczy że sprzedać da się wszystko, jak bezsensowne by to nie było. Może kiepski przykład, bo świadczy nie tylko o sile marketingu, ale i o tym że ci ludzie to skończeni idioci, no ale jakby nie marketing, to nawet oni by tego nie kupowali.

Skinny500, to jest tak jak z Grekami. Gdy ginęła jedna religia, zaraz zjawiały się inne wierzenia, okultyzmy, szamaństwa. Dziś jest tak samo - zmierzch jednej epoki (religii) a pustka wypełniana jest szamanizmami w rodzaju homeopatii i "dynamizowanego" cukru pudru w wodzie ;)) Ludzie muszą w coś tam wierzyć, najlepiej w coś "nie z tej ziemi" (taka gazeta kiedyś była o duchach i Kaszpirowskich).

A do rzeczy - obserwuję Twoją stopkę a raczej to co za nią. Świetne zdjęcia. Genialny retusz. I do tego opisujesz wszystko podobnie do Łukasza Piecha w przystępny sposób. Czy "profesjonaliści" trzaskający w kółko jedno i to samo w dość poprawny sposób ale bez stylu, bez indywidualizmu, bez pomysłu, narzekający na np. Quantuumy, nie zazdroszczą Ci, że robisz lepsze zdjęcia takimi YN460II i właśnie Quantuumami/Powerluxami? Bo ja na ich miejscu bym zazdrościł.

W ogóle może powinieneś wprowadzić opłatę za korzystanie z Twojej strony :) No bo jak! Tyle ciekawych porad ZA FREE? Nie rzucali Ci profesjonalni fotografowie kamieniami w okno? :) Nie przekupywali, żebyś wstąpił do któregoś tam związku i nie rozdawał wiedzy za darmo?

Oczywiście piszę to pół-żartem i ciepłe podziękowanie przesyłam a w sercu rodzi się myśl żeby niejedno bezalkoholowe postawić, bo naprawdę jest na co popatrzeć i co poczytać.

A moje pytanie: Sailor wcześniej napisał o tym, że miał znajomą z Nikonem D50, która robiła zdjęcia wyrywające z butów. No właśnie. Czy superprofesjonaliści nie powinni uderzyć się we własne piersi? Sprzęt super, technika super, wszystko super ale na końcu wychodzi poprawny kadr bez stylu, bez indywidualizmu, bez polotu, bez intertekstualności kulturowej, bez nawiązań do czegokolwiek - ot taka sobie reprodukcja ładnie zaświecona. Że niby jeden błysk takiej lampy kosztuje więcej niż mój dom, no dobrze, ale PO CO - jeśli iPhone zrobi to samo?

Płaci się najchętniej za to, czego się samemu nie umie. Co z tego, że lampa x z założonym dyfuzorem y, mająca modyfikator światła z ciekłego aktynu i innych pierwiastków droższych od złota jest w cenie Domu Kultury, jeśli zastane daje o niebo piękniejsze zdjęcie niż pan pro ze swoją drożyzną? Może to tutaj trzeba szukać przyczyny? Obniżenie poziomu? Tresowanie klienta, a la "to zdjęcie jest ładne, a tamtego nie kupuj"? Miliony identycznych, do obrzydzenia nudnych zdjęć w portfolio profesjonalistów? Może tu się warto pokusić o analizę?


PBK już podsumował właściwie ten wątek, ja obserwuję go jeszcze i zamiast się zniechęcić jako amator w miarę czytania mam coraz większą ochotę na zarabianie na fotografii. Bo widzę, że profesjonalistom (nie wszystkim oczywiście, ale niektórym, patrząc po www) brakuje przede wszystkim świeżości spojrzenia.

Co do konroli skarbówek - jestem jak najbardziej ZA! :) Zawsze miałem naród polski za najbardziej donosicielski, czy nazwać to obywatelskim obowiązkiem czy nie. Dlatego piszącym o kontrolach z US na stronach ślubnych foto proponuję nie pisać, tylko brać się do roboty i wcielać pomysł w czyn. Może dostaniecie jakiś order od władz :D

freefly
25-01-2013, 18:52
alez nie utopia. wystarczy odrobina konsekwensji ze strony skarbowki i szara strefa znacznie sie zmniejszy. uks przeglada strony fotografow slubnych (na przyklad tych bez dzialalnosci gosp) wchodzi na kontrole i prosi o umowe z danego slubu. po paru miesiacach okazuje sie ze nie da sie zrobic sluby za piec stowek bo trzeba od czegos podatku odprowadzic.


Masz na działalność samochód, telefon, komputer, oprogramowanie i kilka innych rzeczy, które są Twoimi kosztami uzyskania przychodu i od których odliczasz VAT przy zakupie, a wykorzystujesz je do prywatnych celów? I które powinny być opodatkowane, jeśli nie wykorzystujesz ich w celach związanych z działalnością gospodarczą.
Naprawdę zależy Ci na konsekwencji urzędu skarbowego? (chyba, że wybiórczo tylko w stosunku do tych "szaraków";)).
Jeśli masz prywatny samochód, nie jeździsz po pracy na paliwie, które zaliczasz w koszty uzyskanie przychodu, masz prywatny abonament na telefon, a po za godzinami pracy korzystasz z prywatnego nie firmowego laptopta, to masz podstawy, żeby tych szarostrefowców "kąsać".


P.S. Kwota wolna od podatku w ubiegłym roku wynosiła 3091 PLN. To 6 ślubów w roku po "pińcet złotych". Co prawda, trzeba to uwzględnić w zeznaniu rocznym, lecz podatku nie trzeba płacić. Nie wiesz przecież kto i co uwzględnia w PIT-cie. Każdy bez żadnych konsekwencji może zrobić 31 ślubów po 91 PLN w ciągu roku, żeby Tobie zrobić na złość.:wink:

xMAREKx
25-01-2013, 19:01
Nie prowadze działalności więc pisze z pozycj potencialnego klienta. Spotkanie w kawiarni to jak spotkanie w parku na murku, dobre dla dzieci a Ja szukam profesjonalisty. Umówić się z klientem w restauracji i postawić mu kolacje, bo cię na to stać to raczej elitarny zwyczaj, proponować spotkanie w kawiarni bo nie potrafisz zorganizować sobie biura to jednak dziadostwo. Nie zatrudniłbym kogoś takiego, bo jest całkowicie niewiarygodny, na biuro zarobić nie potrafi to może zdjęć robić też nie potrafi?

Śprotek
25-01-2013, 19:08
Nie prowadze działalności więc pisze z pozycj potencialnego klienta. Spotkanie w kawiarni to jak spotkanie w parku na murku, dobre dla dzieci a Ja szukam profesjonalisty. Umówić się z klientem w restauracji i postawić mu kolacje, bo cię na to stać to raczej elitarny zwyczaj, proponować spotkanie w kawiarni bo nie potrafisz zorganizować sobie biura to jednak dziadostwo. Nie zatrudniłbym kogoś takiego, bo jest całkowicie niewiarygodny, na biuro zarobić nie potrafi to może zdjęć robić też nie potrafi?

ROTFL... O co Ci chodzi? Rozmawiasz z developerem budującym hipermarket czy z artystą? Artysta ma to do siebie, że ma rózne obyczaje i nie ten, kto jest bogaty i ma biuro może okazać się lepszy. Ja jako klient szukałbym przede wszystkim sposobu patrzenia, wrażliwości, estetyki, a odstraszałaby mnie nuda, powtarzalność i rutyna. I jeszcze jedno. PORTFOLIO fotografa nie oznacza w ogóle jego umiejętności. To, że komuś udało się zrobić raz czy dwa dobre zdjęcie, nie musi oznaczać, że odnajdzie się w określonych okolicznościach danego zadania. Widziałem już spitolone zdjęcia przez fotografów, którzy mieli łojejku jakie portfolia profesjonalne. Tłumaczenia "bo nie było warunków" nie rozumiem, skoro umiesz patrzeć, to chyba widzisz, że komuś z głowy wystaje słup, prawda?

sailor
25-01-2013, 19:11
jaką umowę spisać na jednorazowe fotografowanie imprezy? Chodzi mi o sposób odprowadzenia podatku w jakiś sposób, gdy ja nie mam DG.
UZ, UoD? umowa autorska jakaś? może by mi podesłał ktoś taką umowę ? :)

standardowa umowa o dzielo, z przekazaniem niewylacznych praw autorskich (mozesz wtedy dalej sprzedawac zdjecia) lub z udzieleniem licencji (wylacznej/niewylacznej/ograniczonej/nieograniczonej czasowo) na korzystanie ze zdjec. koszty uzyskania 50%.

xMAREKx
25-01-2013, 19:29
Chodzi mi o to że biznes to poważna sprawa a jego prowadzenie w przypadkowych miejscach jest zwyczajnie niepoważne.

Nie z artystą, ale z rzemieślnikiem. Oczekuje żeby posiadał warsztat zarówno wyuczony jak i fizyczne miejsce pracy oraz spotkań z klientami.

Jacek_Z
25-01-2013, 19:30
P.S. Kwota wolna od podatku w ubiegłym roku wynosiła 3091 PLN. To 6 ślubów w roku po "pińcet złotych". Co prawda, trzeba to uwzględnić w zeznaniu rocznym, lecz podatku nie trzeba płacić. Nie wiesz przecież kto i co uwzględnia w PIT-cie. Każdy bez żadnych konsekwencji może zrobić 31 ślubów po 91 PLN w ciągu roku, żeby Tobie zrobić na złość.:wink:Tylko, że dorabianie na ślubach jest "drugim etatem". Więc te teoretyczne 3091 zł zrobione na ślubach też będą opodatkowane, bo chyba ktos nie zarabia poniżej 257 zł miesięcznie?
I tak ten ktos jest na wygranej pozycji, bo będąc zatrudnionym w innej firmie nie płaci całego ZUSu.

sailor
25-01-2013, 19:40
No chyba faktycznie nie umiesz. Ile razy bym tego nie czytał, to nie widzę żeby tam było napisane, że zawsze to tak wygląda i tylko tak.
kiedy ja ci tluamcze ze niemal nigdy tak to nie wygalda. byc moze sie zdarza raz na tysiac sesji z braku czasu ale w zadnym wypadku nie jest podstawa do takiego prowadzenia dzialalnosci.
ty zas napisales tak ajk zacytowalem - ze skoro wielcy fotografowie tak usalaja szczgoly (na pytanie jak czesto i skad o tym wiesz odpowiedzieles ze z wywiadow (sic) ) to nie ma problemu by tak robic. opieranie swej wiedzy na telewizyjnych wywiadach szzczegolnie jesli chodzi o sprawy techniczne takie troche slabe jest.


Bo ja na ich miejscu bym zazdrościł.

nie zazdroszcza. potrafia po prostu zrobic zdjecie bez PSa :) lub zatrudniaja grafikow - sobie zostawiajac zdjecia.
a jelsi chodzi o narzekanie - nie wiem jak ty ale ja preferuje lampy ktore maja np stala temp barwowa a nie co zdjecie inna. tak po prostu.


Sailor wcześniej napisał o tym, że miał znajomą z Nikonem D50, która robiła zdjęcia wyrywające z butów. No właśnie. Czy superprofesjonaliści nie powinni uderzyć się we własne piersi?

a niby czemu? jak trafiaja sie takie talenty to trzeba je dopingowac. i cieszyc sie ze sie rozwijaja.


Sprzęt super, technika super, wszystko super ale na końcu wychodzi poprawny kadr bez stylu, bez indywidualizmu, bez polotu, bez intertekstualności kulturowej, bez nawiązań do czegokolwiek - ot taka sobie reprodukcja ładnie zaświecona

zawsze na takie stweirdzenia odpowiadam - pokaz mi jak sie to robi lepiej :)
osobiscie wole poprawne technicznie zdjecie ladnie zaswiecone od nieostrego mazaja obowiazkowo czarnobialego i z ziarnem wielkosci grochu. bo ideologie nawiazania i inne *******y to ja ci moge dorobic do kazdej fotografii ...
co z tego jak nadal bedzie to ta sama fotografia - dobra lub kiepska .. i zadne 10 stron opisu biedy fotografa ktory zima boso biegl do glodujacej modelki by za ostatnie okruchy chleba pozyczyc lustrzanke by w padajacym sniegu wykonac te oto fotografie na ktorej nic nie widac bo sie akurat przeswietlila tego nie zmienia :)


PO CO - jeśli iPhone zrobi to samo?

kiedys pewien browar mial taka reklame ze "prawie" robi wieka roznice.


Tresowanie klienta, a la "to zdjęcie jest ładne, a tamtego nie kupuj"? Miliony identycznych, do obrzydzenia nudnych zdjęć w portfolio profesjonalistów? Może tu się warto pokusić o analizę?

tresowanie klienta a wrazliwosc artystyczna to dwie rozne sprawy - szkoda ze nie zauwazasz roznicy ..
a jesli tak zal ci tych nudnych do obrzydzenia zdjec w portfolio zawodowcow to czemu nie robisz lepszych?


brakuje przede wszystkim świeżości spojrzenia.

do dziela .. pokaz jak sie robi zdjecia .. zawstydz wszystkich wokol .. trzymam kciuki za sukces.



Zawsze miałem naród polski za najbardziej donosicielski, czy nazwać to obywatelskim obowiązkiem czy nie. Dlatego piszącym o kontrolach z US na stronach ślubnych foto proponuję nie pisać, tylko brać się do roboty i wcielać pomysł w czyn. Może dostaniecie jakiś order od władz :D

no i to jest to o czym pisal Jacek - na calym swiecie sciaganie jest uwazanie za oszustwo - w polsce za "zaradnosc", na swiecie kradziez softu to przestepstwo - a u nas walka z systemem... bez komentarza.


Masz na działalność samochód, telefon, komputer, oprogramowanie i kilka innych rzeczy, które są Twoimi kosztami uzyskania przychodu i od których odliczasz VAT przy zakupie, a wykorzystujesz je do prywatnych celów? I które powinny być opodatkowane, jeśli nie wykorzystujesz ich w celach związanych z działalnością gospodarczą.

mam telefon firmowy i prywatny, z czego prywatnego uzywam rowniez firmowo, ale to chyba nie jest zabronione.
calej reszty o ktorej piszesz uzywam wylacznie firmowo. tak wiec - nie mierz ludzi swoja miara :)


Naprawdę zależy Ci na konsekwencji urzędu skarbowego? (chyba, że wybiórczo tylko w stosunku do tych "szaraków";)).

dzieki zyczliwym mam kontakt ze skarbowka wystarczajaco czesto by nie obawiac sie kolejnej kontroli :)
tak zalezy mi na konsekwencji US. zdziwiony?


to masz podstawy, żeby tych szarostrefowców "kąsać".

owszem mam. wiem jestem idiota bo nie oszukuje jak inni. moze dlatego ze moj czas prywatny od paru lat niemal nie istnieje a jak sie pojawia to nie po to by siedizec przed kompem :)
a odnoszac sie do tego co napisales wyzej - jak dla mnie kilka zmian "na lepsze" ulatwiloby zycie zarowno ludziom jak i skarbowce, ale nie o tym watek :)


Każdy bez żadnych konsekwencji może zrobić 31 ślubów po 91 PLN w ciągu roku, żeby Tobie zrobić na złość.:wink:

alez mnie nic do tego i nei mnie ludzie robia na zlosc tylko sobie. ja po prostu chcialbym zeby ludzie zarabiali pieniadze adekwatne do swej pracy a rynek mogl sie spokojnie rozwijac. jak komus sie oplaca robienie slubu za stowke to prosze bardzo.
pomijam fakt ze sluby komunie i pogrzeby to nie moja grupa docelowa - nie umiem nie czuje tego nie lubie - wiec nie robie. jakby taka sama zasade wszyscy stosowali mielibysmy naprawde znacznie mniej chlamu

sailor
25-01-2013, 19:46
ROTFL... O co Ci chodzi?

koledze chodzi o takie dziwne slowo - profesjonalizm.


Artysta ma to do siebie, że ma rózne obyczaje i nie ten, kto jest bogaty i ma biuro może okazać się lepszy.

artystow zatrudnia sie rzadko. glownie ze wzgledu na ich nieprzewidywalnosc.
zatrudnia sie zawodowcow. a ci ponad artyzm przekladaja profesjonalizm. owszem - znakomicie jak wiaze sie jedno z drugim.


PORTFOLIO fotografa nie oznacza w ogóle jego umiejętności.

:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
dowcip roku??? czy jest tu jescze watek "zlote usta" ?



To, że komuś udało się zrobić raz czy dwa dobre zdjęcie, nie musi oznaczać, że odnajdzie się w określonych okolicznościach danego zadania. Widziałem już spitolone zdjęcia przez fotografów, którzy mieli łojejku jakie portfolia profesjonalne. Tłumaczenia "bo nie było warunków" nie rozumiem, skoro umiesz patrzeć, to chyba widzisz, że komuś z głowy wystaje słup, prawda?

mam wrazenie ze nie wiesz za bardzo o czym piszesz. gwarantuje ci ze jesli ktos ma w portfolio setke dobrych zdjec to stopierwsze tez zrobi dobre. bo ma na tyle dobry warsztat ze potrafi to zrobic.
a jesli klient zazyczy sobie ze modelka ma stac w tym miejscu i na uwagi fotografa ze jej z glowy slup wystaje stweirdza ze ma to w powazaniu to sorry ale fotograf robi to co kaze klient. bo to klient placi fakture.
do momentu kiedy nie zrozumiesz kto jest najwazniejszy na sesji - radze sie nie brac za zarobkowa fotografie :)

Śprotek
25-01-2013, 20:13
nie zazdroszcza. potrafia po prostu zrobic zdjecie bez PSa :) lub zatrudniaja grafikow - sobie zostawiajac zdjecia.
a jelsi chodzi o narzekanie - nie wiem jak ty ale ja preferuje lampy ktore maja np stala temp barwowa a nie co zdjecie inna. tak po prostu.

Sailor, przelewamy chyba z pustego w próżne. Ty swoje, ja swoje. Taki Skinny500 może i nie ma lamp za miliardy dolarów, ale końcowe efekty są takie, że wyrywa buty tym, którzy mają takie lampy i grafików. Więc co? Ważny jest sprzęt, cena, czy talent? Wszyscy wiemy, że to ostatnie. Więc nie ma się co dogadywać, kto zatrudnia grafików, kto robi sam wszystko PS'em czy GIMP'em jeśli końcowy efekt jest równie dobry.


a niby czemu? jak trafiaja sie takie talenty to trzeba je dopingowac. i cieszyc sie ze sie rozwijaja.

Cieszy mnie, że jako piszący z pozycji zarabiającego na zdjęciach to przyznajesz. To miłe, że nie wszyscy zawodowcy są w bladym strachu przed zdolnymi amatorami? :)



zawsze na takie stweirdzenia odpowiadam - pokaz mi jak sie to robi lepiej :)
osobiscie wole poprawne technicznie zdjecie ladnie zaswiecone od nieostrego mazaja obowiazkowo czarnobialego i z ziarnem wielkosci grochu. bo ideologie nawiazania i inne *******y to ja ci moge dorobic do kazdej fotografii ...

Skoro chcesz linków, popatrz choćby na stronę Tomka czy Patryka, albo Łukasza Piecha, który podobno też nie jest nie wiem jakim wyczesanym pro, a robią bardzo dobre zdjęcia, pomysłowe.
Nie chciałbym Was jakoś przez moje posty antagonizować, bo widzę, że masz zdrową postawę do zdolnych ludzi. Ale zapewne sam wiesz, jak wielu Twoich kolegów z branży trzęsie gatkami na samą myśl o amatorach. I nie mówię tu o tym, co Czornyj swego czasu raczył był nazwać "fotografią błota w mrocznych okolicznościach przyrody" ;) ;) :) Ale o kapitalnych zdjęciach, odważnej obróbce, stylu, ciekawości świata i przede wszystkim - PASJI! :)


co z tego jak nadal bedzie to ta sama fotografia - dobra lub kiepska .. i zadne 10 stron opisu biedy fotografa ktory zima boso biegl do glodujacej modelki by za ostatnie okruchy chleba pozyczyc lustrzanke by w padajacym sniegu wykonac te oto fotografie na ktorej nic nie widac bo sie akurat przeswietlila tego nie zmienia :)

Tu sprawę zmienia tylko talent. Osobiście znam modelkę, która robi zdjęcia Zenitem i kładzie sporo najdroższych zestawów oświetleniowych w rękach pro na łopatki. Dlaczego? Czuje to ;) Tak jak Rysiek Riedel kładzie na łopatki absolwentów Akademii Muzycznych. Czym? Sercem ;)


tresowanie klienta a wrazliwosc artystyczna to dwie rozne sprawy - szkoda ze nie zauwazasz roznicy .. a jesli tak zal ci tych nudnych do obrzydzenia zdjec w portfolio zawodowcow to czemu nie robisz lepszych?

Nie wiem czy nie robię, może robię ;) Ale ciągle dążę do czegoś więcej. Stawiam sobie poprzeczkę nieustannie wyżej. Wyżej. I to daje niesamowite efekty ;)



no i to jest to o czym pisal Jacek - na calym swiecie sciaganie jest uwazanie za oszustwo - w polsce za "zaradnosc", na swiecie kradziez softu to przestepstwo - a u nas walka z systemem... bez komentarza.

Oho, chyba nie znasz realiów krajów Zachodu. To zdaje się tam jest najwięcej stron warezowych, nie w biednej Polsce. To w USA/GB były serwisy umożliwiające największe przekręty w tym względzie, a nie tutaj.

Nie zapomnij o tym ile głupich płyt może kupić Anglik, a ile zarabiający "średnie" 1200 PLN młody Polak po studiach. Jedyne wyjście oczywiście to rzucić ten "kraj" w 3d i jechać gdzie popadnie.

Co do kradzieży, żebyś się nie zdziwił, jak wiele osób działa na GIMPie ;) Adobe chyba to nie w smak, dlatego po cichu toleruje zastany stan rzeczy.



dzieki zyczliwym mam kontakt ze skarbowka wystarczajaco czesto by nie obawiac sie kolejnej kontroli :) tak zalezy mi na konsekwencji US. zdziwiony?

Zdradź, jakiej narodowości są "życzliwi"? :))))



alez mnie nic do tego i nei mnie ludzie robia na zlosc. ja po prostu chcialbym zeby ludzie zarabiali pieniadze adekwatne do swej pracy a rynek mogl sie spokojnie rozwijac.

A w komisji decydującej ile kto ma za co zarabiać byłyby pewnie Sailor i Sailorątka? :) Taki obiektywizm żeglarski? ;)

Żartem piszę, dlatego nie bierz tego ostatniego do siebie ;) Chodzi mi o to, że punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.


DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
dowcip roku??? czy jest tu jescze watek "zlote usta" ?mam wrazenie ze nie wiesz za bardzo o czym piszesz. gwarantuje ci ze jesli ktos ma w portfolio setke dobrych zdjec to stopierwsze tez zrobi dobre. bo ma na tyle dobry warsztat ze potrafi to zrobic.
a jesli klient zazyczy sobie ze modelka ma stac w tym miejscu i na uwagi fotografa ze jej z glowy slup wystaje stweirdza ze ma to w powazaniu to sorry ale fotograf robi to co kaze klient. bo to klient placi fakture.
do momentu kiedy nie zrozumiesz kto jest najwazniejszy na sesji - radze sie nie brac za zarobkowa fotografie

Przykro mi, Sailor, ale wiem o czym piszę. Przekonałem się, że ktoś, kto ma zrobionych 100 zdjęć może nie wiedzieć, jak powinno się robić zdjęcia na ślubie w warunkach, gdy słońce nie świeci tak, jak by on akurat chciał, a ktoś, kto zrobił ładne zdjęcie towaru może nie pojąć, jak powinien oświetlić inny towar.
Rozumiesz? To się nazywa odporność na wiedzę praktyczną i niestety, macie takich ludzi wśród "zawodowców", pisząc z pozycji klienta.

sailor
25-01-2013, 20:40
Ważny jest sprzęt, cena, czy talent? Wszyscy wiemy, że to ostatnie.

naprawde tak myslisz? szczesciarz z ciebie :)


końcowy efekt jest równie dobry.

jesli koncowy efekt jest rownie dobry to jak dla mnie robiacy zdjecie moze nawet pluc na monitor kolorowymi napojami jesli w ten sposob Klient dostaje to za co zaplacil
wez pod uwage ze NIGDZIE nie umniejszalem zdolnosci kogokolwiek. pisalem tylko o zarabianiu na zdjeciach.
i naprawde nei widze powodu by gosc obrabiajacy zdjecia w gimpie i fotografujacy zenitem nie mial zarabiac pierdylion zielonych za samo pojawienie sie na sesji. bede sie cieszyl ze branza sie rozwija.



Cieszy mnie, że jako piszący z pozycji zarabiającego na zdjęciach to przyznajesz. To miłe, że nie wszyscy zawodowcy są w bladym strachu przed zdolnymi amatorami? :)

rozwoj mlodziezy jest naturalna rzecza rozwijajacego sie spoleczenstwa. tych co stoja w miejscu to martwi innych to cieszy - bo zarowno zawodowi fotografowie jak i mloda "swieza krew" moga sobie pomoc w osiagnieciu czegos wiecej - tylko trzeba sie pozbyc czystej polskeij nienawisci do cudzego sukcesu


robią bardzo dobre zdjęcia, pomysłowe.

zdradze ci wielki sekret zawodowej fotografii - do moemntu gdy nie bedizesz mial nazwiska typu newton avedon twoja pomyslowosc jest ograniczona slowem KLIENT. i w olbrzymiej liczbie przypadkow pomyslowosc fotografii mozesz sobie w buty wsadzic bo kleint i tak wybierze cos innego.


Ale zapewne sam wiesz, jak wielu Twoich kolegów z branży trzęsie gatkami na samą myśl o amatorach. I nie mówię tu o tym, co Czornyj swego czasu raczył był nazwać "fotografią błota w mrocznych okolicznościach przyrody" ;) ;) :) Ale o kapitalnych zdjęciach, odważnej obróbce, stylu, ciekawości świata i przede wszystkim - PASJI! :)


jak napislaem powyzej - nie widze nic zlego w mlodych zdolnych amatorach. co wiecej ciesze sie ze w pewnym momencie zaczynaja zarabiac na swojej pasji. ale niech to robia LEGALNIE. tak po prostu.
konkurencja to wspaniala rzecz - zmusza do rozwoju i pracy nad wlasnym portoflio, nie pozwala stac w miejscu. ale pod warunkiem ze jest to zdrowa konkurencja jakoscia a nie cena.



Tu sprawę zmienia tylko talent
sam talent to naprawde zaledwie nikly procent zawodostwa. naprawde.


Osobiście znam modelkę, która robi zdjęcia Zenitem i kładzie sporo najdroższych zestawów oświetleniowych w rękach pro na łopatki. Dlaczego? Czuje to ;)

ok .. super .. czuje to .. robi swietne zdjecia zenitem. i bez drogiegeo swiatla. i wyobraz sobie ze trafia sie kleint ktory w deszczowy dzien chce zdjecia slonecznie oswietlonej modelki. o chce to na dzis. co dziewczyna zrobic tym zenitem? nic. dlaczego? bo nie ma sprzetu.
to taki prosty przyklad. kilka razy zdarzylo mi sie zrezygnowac ze zlecenia bo nei maielm mozliwosci technicznej obsluzenia danego projektu. obecnie wiem ze prawie wszystko jest mozliwe i jedynym limitem jest budzet klienta. ale do takeigo etapu trzeba bylo wypracowac kontakty, sprzet i mozliwosci.



Tak jak Rysiek Riedel kładzie na łopatki absolwentów Akademii Muzycznych. Czym? Sercem

tak tak .. jak mialem 16 lat tez bylem zafascynowany Ryskiem. teraz znacznie bardziej doceniam wirtuozerie McBride'a czy Jarreta.


Nie zapomnij o tym ile głupich płyt może kupić Anglik, a ile zarabiający "średnie" 1200 PLN młody Polak po studiach. Jedyne wyjście oczywiście to rzucić ten "kraj" w 3d i jechać gdzie popadnie.


zapewniam cie ze dzialalnie na lewo nie poprawi sytuacji. ani chwiowo ani globalnie.



Co do kradzieży, żebyś się nie zdziwił, jak wiele osób działa na GIMPie

osobiscie nei znam ani jednej



A w komisji decydującej ile kto ma za co zarabiać byłyby pewnie Sailor i Sailorątka? :) Taki obiektywizm żeglarski? ;)
Żartem piszę, dlatego nie bierz tego ostatniego do siebie ;) Chodzi mi o to, że punkt widzenia bardzo zależy od punktu siedzenia.

bardzo bym chcial ale mam wrodzona absurdalna wrecz niechec do bycia na swieczniku.


To się nazywa odporność na wiedzę praktyczną i niestety, macie takich ludzi wśród "zawodowców", pisząc z pozycji klienta.

coz - to juz kwestia odroznienia zawodowca od "zawodowca" - niestety slowo to sie bardzo zdewaluowalo przez ostatnie lata. mamy 40mln ludzi znajacych sie na pilce noznej, polityce i fotografii. i jakies 20mln zawodowych fotografow bo przeciez kazdy ma aparat. taksamo jak kazdy potrafi pomalowac sciany, wbic gwozdzia i jest najlepszym kierowca :) .. taka mentalnosc :)

Jacek_Z
25-01-2013, 20:53
:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
dowcip roku??? czy jest tu jescze watek "zlote usta" ?Wątek nadal jest.
Ale ja ciebie uświadomie co w tzw międzyczasie tu sobie "ustalono". Ze fotograf ślubny może postawić stronę www robiąc ją ze zdjęć ślubnych ... kupionych ze stocków. :) Tak.
Były jakieś (wg mnie) karkołomne próby udowodnienia, że to nie oszustwo, bo wszystko jest legalne, a każdy ślub jest inny, bo jest na nim inna para młoda. A przecież fotograf może zrobić podobne zdjęcia jak będzie miał podobne warunki. No to o co chodzi?

Czasami próbuje sie tu udowodnić, że rzecz postawiona na głowie jest zupełnie prawidłowa. To nie jest forum fotograficzne :) W każdym razie nie sa tu reprezentowane poglądy fotografów zawodowych. Tzn niby są, ale są one przytłaczane mnogością odmiennych stanowisk osób na foto sobie dorabiających, albo osób będącymi odbiorcami zdjęć.
Dominują w każdym razie tu (na forum) poglądy fatalne dla branży foto. I mogę z pewnym przekonaniem napisać, że w tym względzie jest to forum antyfotograficzne.

Śprotek
25-01-2013, 20:54
Sailor, zdolna modelka z Zenitem w deszczowy dzień znalazłaby kapitalne zastane imitujące 50 lamp ;)

A zechciałbyś napisać coś więcej o tym zleceniu, którego odmówiłeś, bo nie miałeś warunków? Ciekawym co to i dlaczego nie dało się pożyczyć po prostu sprzętu potrzebnego do sesji?

Cieszę się, że możemy tak sobie popolemizować. I chyba doszlibyśmy do porozumienia w bardzo wielu względach - dlatego pozwól, że nie będę detalicznie cytował i odnosił się do Twoich wypowiedzi. Ja również wolę obrabiać/robić zdjęcia, czytać, uczyć się, niż siedzieć na forum.
Fajnie, że cenisz zdolnych ludzi - aaaa, co do Ryśka, zapewniam Cię, że jeszcze do niego wrócisz ;)
Masz wiele racji w odróżnieniu "zawodowców" od zawodowców. I w tym, co piszesz o tych 40 mln ludzi znających się na wszystkim. Miejmy nadzieję, że za 500 lat pod tą długością i szerokością geograficzną coś się zmieni, może dane nam będzie odwiedzić te piękne ziemie po raz drugi. Homeopatycznie ha ha ha ;))
Pozdrowienia dla wszystkich! Idę czytać panią Rosenblum :D

ThomasVoland
25-01-2013, 21:42
obserwuję Twoją stopkę a raczej to co za nią. Świetne zdjęcia. Genialny retusz. I do tego opisujesz wszystko podobnie do Łukasza Piecha w przystępny sposób. Czy "profesjonaliści" trzaskający w kółko jedno i to samo w dość poprawny sposób ale bez stylu, bez indywidualizmu, bez pomysłu, narzekający na np. Quantuumy, nie zazdroszczą Ci, że robisz lepsze zdjęcia takimi YN460II i właśnie Quantuumami/Powerluxami? Bo ja na ich miejscu bym zazdrościł.

W ogóle może powinieneś wprowadzić opłatę za korzystanie z Twojej strony :) No bo jak! Tyle ciekawych porad ZA FREE? Nie rzucali Ci profesjonalni fotografowie kamieniami w okno? :) Nie przekupywali, żebyś wstąpił do któregoś tam związku i nie rozdawał wiedzy za darmo?

Oczywiście piszę to pół-żartem i ciepłe podziękowanie przesyłam a w sercu rodzi się myśl żeby niejedno bezalkoholowe postawić, bo naprawdę jest na co popatrzeć i co poczytać.

Dzięki. Myślę, że prawdziwi profesjonaliści nie czytają takich rzeczy, a ci mniej doświadczeni doceniają i póki co same pozytywne reakcje (niektórzy maile piszą tylko po to żeby podziękować:) na początku mnie to zaskoczyło). Jak reagują ci pseudo pro, trzaskający sesje do portfolio modelek za 250 zł nie mam pojęcia, więc chyba zaliczają się do tej drugiej grupy pozytywnie nastawionej :). Bo sami też może coś podpatrzą czasami.

Zresztą planuję serię wpisów dla osób kompletnie nie związanych z robieniem lepszych zdjęć, żeby właśnie ich do tego zachęcić. Bo dla wielu osób podstawy są przeszkodą, więc jak się je wyłoży w prosty sposób, bo może ich to zainteresuje.

Pokazywanie zdjęć przed i po retuszu też sporo daje, bo ludzie dopiero wtedy sobie uświadamiają, jak dużo jest w stanie zrobić światło i że da się robić zdjęcia lampami a nie PSem.


kiedy ja ci tluamcze ze niemal nigdy tak to nie wygalda. byc moze sie zdarza raz na tysiac sesji z braku czasu ale w zadnym wypadku nie jest podstawa do takiego prowadzenia dzialalnosci.
No ale gdzie ja niby napisałem, że to podstawa? Napisałem że u wielkich się tak robi, więc nie rozumiem, czemu dla mniejszych to ma być wstyd i hańba. Nie napisałem, że robią tylko tak, nie napisałem, że w biurze to obciach ani nic z tych rzeczy, więc nie wiem czemu chcesz mi tłumaczyć rzeczy, które przecież są oczywiste i nigdzie im nie przeczyłem.

wdhiz
26-01-2013, 04:37
Spodziewam się linczu, ale się go nie boję. :)
Zatem, zaasekurowawszy się powyższym, polecam lekturze wpis, który kiedyś popełniłem w tym temacie:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=475073232511099&id=363610100324080

Hmm, Mirek, czy Ty nie pisujesz czasami o foto na popularnym "pomaranczowym" forum dla Bridezillas? ;) Widzialem tam podobne zestawienie. Czasami wpadam tam poczytac - plusem tego miejsca jest to, ze Panie pisza od serca i bez zahamowan ;) O wszystkim...

wdhiz
26-01-2013, 05:18
Ja nadal nie potrafię ogarnąć dlaczego ludzie nie rozumieją, że tak naprawdę najwspanialszym wspomnieniem i pamiątką jakie zostaje po ślubie są właśnie za x lat porządne zdjęcia albo dobry film.
Siłą rzeczy branża się skurczy do osób na b. wysokim poziomie (15%) a reszta uderzy w najtańsze rozwiązania, bo na tym są nauczeni oszczędzać koszty jeśli są zmuszeni. W ostateczności ktoś tam w rodzinie będzie miał aparat to im pstryknie zdjęcia a zjeść i napić się gość musi bo nie da w kopercie ;) Proza życia.

Żeby zdjęcia był dobrą pamiątką nie muszą być wcale porządne (choć byłoby lepiej). Mam kilkoro znajomych, którzy raczą mnie swoimi zdjęciami rodzinno/turystycznymi. Sugeruję im selekcję i wyrzucenie przynajmniej tych zupełnie nieudanych. Patrzą na mnie jak na wariata.
Sam ostatnio oglądałem swoje i przyjaciół zdjęcia sprzed dwudziestu paru lat (szczenięce czasy). O jakości i kompozycji wolę się nie wypowiadać. Mimo to potrafiły wzbudzić w nas super emocje. Dlatego nie dziwię się, że klienci ślubniaków czasami żądają WSZYSTKICH zdjęć (których oczywiście nie należy oddawać) ;).

Co do szarej strefy. Spotkałem się gdzieś z teorią o polaryzacji w biznesie. Przetrwają tylko dwa rodzaje firm - te bardzo duże i te bardzo małe. Średnie zginą przytłoczone kosztami. Jeżeli jest tu jakiś ekonomista-fotograf to może napisze coś więcej, ale teoria wydaje się iść w parze z praktyka w tym wypadku.

robin102
30-01-2013, 19:23
Fotografia jako sposób na życie ? hmmmmm
Bliski ;) mi młody człowiek jakieś 4-5 lat temu zatruł się fotografią :L i to tak solidnie, że dziś ledwo się pozbierał i to nie do końca . Straconego czasu raczej nie odrobi. Zafascynował sie tą sztuką. Doposażony w sprzęt przez rodziców kultywował hobby intensywnie biorąc udział w czym sie tylko dało i gdzie dało i o zgrozo robił bardzo ciekawe zdjęcia. Świeże spojrzenie, dobre oko, estetyka wyniesiona z domu stworzyły szanse zaistnienia. Udział w paru wystawach, zwycięstwo w paru konkursach i konkursikach fotograficznych. W roku bodajże 2009- miał fajną prace nie męcząca zbytnio, za 3,5 tys na rekę do tego służbowa Meganka, , komórka, za sobą szzbki awans i szanse na następny bo wiadomo młodzi szybko się wspinają w wielkich porządnych firmach. Któregoś dnia oświadczył, że będzie tylko zdjęcia robił i z tego żył, a praca choć fajna, nobilitującą to czasochłonna i nie za bardzo pozwala na focenie :(
Prace etatową rzucił i zaczął fotografować i bardzo szybko sie przekonał, że robić fajne, nawet mistrzowskie zdjęcia to zupełnie co innego niż je za fajne pieniądze po mistrzowsku sprzedawać. Po dwóch latach mimo, że to była hossa w foterce ślubnej gdzie też próbował wyszła kupa z tego. Ja wiem czego zabrakło i co zawiodło, on raczej do dziś nie. W efekcie pracuje dziś w wyżebranej pracy dosłownie za marne grosze, sprzęt sprzedany. Śladu po fotograficznym hobby już nie ma. Może dzięki temu co napisałem choć jeden człowiek młody nie da się zatruć i będzie twardo stąpał po ziemi, a fotografie traktował jako źródło dodatkowych profitów nie finansowych, lub przynajmniej legalnie przychodów, dochodów, czy chociażby hobby na wyższych obrotach. Wyżyć z fotografii w powszechniejszym rozumieniu się nie da i w Polsce i za granicą. Owszem wyjątki są. Takich ludzi znam którzy sie z tego utrzymują, ale nawet nie wiecie ile do tego trzeba mieć determinacji, ile samozaparcia, ile wyrzeczeń i kompromisów i jak nisko czasem spuszczać głowę trzeba. Wszystkiego tego bardzo mało u młodych ludzi niestety. Czy fotografia jest sposobem na życie. Na pewno na utrzymywanie się jest wielce ryzykownym, na zaspokajanie się jak najbardziej. Choć sposób na życie to taki jak mój kumpel ma. Wiek 50 lat od 35 lat uprawia karate, jako wyczynowiec osiągnął wszystko co chcial co sie dało. Dziś karate jest jego sposobem na życie, uprawia je dalej J

Przy okazji odniosę się do postu Mirka gdzie podrzucił link do swojego bloga czy tam fejsa.
No niestety jak to przeczytałem to cycki mi opadły. Nich kolega proszę nie bierze tego do siebie, ale straszna w tym manipulacja jest i wrecz demagogia. Usprawiedliwia to tylko motywacja marketingowa . Można by sie rozbijać o szczegóły, ale np. torbę do zawodowej foterki to ja mam za 89 zl, a nie za 400 zl. Komputer wraz z oprogramowaniem niezbędny to góra 5000 zł ho ho góra. Sprzęt czyli np używany D700 za 5 tys zł, plus D300 za 3 tys plusz 3 stalki za góra 3 tys zł, albo nawet tylko dwie, do tego lampa i to jest zestaw w pelni zawodowy za 16-17 tys zł. Zawodowy w moim mniemaniu umożliwiający zarobkowanie.
A jak chodzi o inne kwestie to jest oczywiste, że do wykopania małego rowu można użyć łopaty, albo małej milusiej koparki kupionej za 150 000 tys zł. Problem leży gdzie indziej. W rozgoryczeniu, że nas nie biorą, że nas nie zatrudniają, że nam nie płaca po 2-4 tys zł. A jak mają placić jak wszyscy robimy z bardzo małymi wyjatkami takie same zdjęcia. Totalna średniówka z powielaniem błędów i zapatrzeń w internetowe zdjęcia kolegow po fachu. Kolegów którzy się sami zaptrzyli i teraz klonuja następnych .. Odbiorcy i tak nie widzą różnicy to po co przepłacać. W innych dzidiznach jest podobnie. Czasy się radykalnie zmieniały. Pan własciciel od myjni samochodowej też może być zły bo se kupilem w lidlu myjkę ciśniniową za 299 zł i sam myje auto. Kupiłem se podnośnik hudrauliczny i sam zmieniam koła, kupilem sporo amatorskich narzędzi w Castoramie i kupę robót robię sam. Zębów sobie jeszcze sami nie leczymy bo to trochę trudne, ale do czasu. Fryzjerzy też narzekają, że mama, brat ostrzyże maszynką z biedronki kupioną za 30 zł. Taksówkarze, że ludzie mają za dużo samochodów J Poluzujmy gumy w szelkach i wciągnijmy dużo powietrza tak dotlenieni szukajmy dziedzin gdzie się da zarabiać pieniadze. Ja na ten przyklad zamierzam robić zdjęcia aparatem marki FLIR model i7 tylko dotację odbiorę ;)
Wracjąc do wątku na tym blogu

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=475073232511099&id=363610100324080
to co o swoich inwestycjach utopionych pieniądzach mają powiedzieć wląściciele przybytków weselnych, sal, kuchni, dworków . Którzy wsadzili po 5-10 mln zł w ten biznes a teraz mają obroty lewo starczające na prąd i ogrzewanie tego wszystkiego. Owszem ich sprawa, biznes plany zawiodły, ale jak to się ma nawet do kiludziesięciu tysięcy zł wydanych na sprzęt fotografa :)

Aeon88
30-01-2013, 20:58
Wyliczenia Mirka Kani są ok, jeśli chodzi o to ile trzeba zarabiać żeby wygodnie żyć w naszym kraju. Z tym że niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Prawie nikt nie kupuje sprzętu za niecałe 50 000 na raz, nikomu kto dopiero zaczął nie zwróci się to w 80% w pierwszym roku, i jeszcze żeby oprócz tego wpłynęło 120 000 przychodu... Plan Mirka zakłada żeby dziennie zarabiać ok. 450zł, dzień dzień, przez wszystkie dni robocze w roku, żeby sam przychód osiągnąć, a co ze zwrotem jeszcze 45k? Licząc miesięczny przychód żeby się wszystko zgadzało to trzeba zarabiać około 14 000zł. Mało kto tyle zarabia wyłącznie na fotografii. Bardzo mało kto.

Podsumowując więc, pisanie, że bez osiągnięcia tego ABSOLUTNEGO MINIMUM (haha, uśmiałem się) jak to autor artykułu nazwał, praca fotografa jest nieopłacalna, jest w ogromnym błędzie. Nie będę się wykłucał, na dowód podam wszystkich tych, którzy zarabiają wyłącznie na fotografii znacznie mniej niż 10 000 miesięcznie, nie mówiąc o 14000, i jakoś żyją, sprzęt serwisują, rodziny utrzymują, i na wakacje też jeżdżą.

Żeby nie było - nie uważam że fotografia to prosty zawód - bardzo trudno w tym zawodzie się wybić, utrzymać, i zapewnić sobie stałą miesięczną wysoką pensję. Ale kolega Mirosław tyci przesadził, z tym absolutnym minimum, wkońcu ludzie pracują za 2000zł robiąc całe życie dla kogoś obcego w nie swojej firmie. Dlaczego za minimum we własnej firmie przyjmować nagle 6000zł na rękę miesięcznie? Już mniej na wygodne życie nie wystarcza?

PS. Policzę to wszystko trochę inaczej, bardziej "życiowo".

Na sprzęt foto na start wydam 15 000zł, za to mam D700 + 24-70 + 50 + SB900 + backup (D200 + T17-50 + SB600), oczywiście wszytko używane, ale w super stanie. To spokojnie wystarczy na rozpoczęcie działalności. Na komputer z monitorem 5000zł. Razem 20 000zł inwestycji. Biorę na to kredyt na 3 lata, bo mama mi nie da, mam więc kasę odrazu, ale płacę raty które mnie wyniosą niecałe 700zł miesięcznie.

Teraz zajmijmy się tym co chcę zarobić na życie, czyli żeby opłacić zus, rachunki, mieszkanie, kupić jedzenie i jeszcze mieć na jakieś normalne życie towarzyskie, niech na start będzie to pensja 3000zł na rękę (odliczając zus to zostanie mi 2600 miesięcznie na rachunki i życie). Doliczając do tych 3000zł ratę to będzie 3700 na rękę. Żeby po podatku było 3700 na rękę musisz zarobić miesięcznie brutto ok 4500zł.

Mamy 4500zł/miesiąc, więc w roku to jest 54 000zł. W 2013r tylko w okresie od maja do listopada mamy 31 sobót (ah, te ślubne przyzwyczajenia...:D), więc żeby tylko z samych wesel przeżyć rok, trzeba za każde wziąść ok 1800zł, sobotę w sobotę, od maja do listopada. Powiecie że 3000zł.. sorry, 2600zł po zusie, to psie pieniądze - ok, ale to są pieniądze tylko z wesel tylko od maja do listopada. Zostaje jeszcze 5 miesięcy pracy styczeń-kwiecień + grudzień, gdzie też przecież cos zarobimy, prawda? A i od maja do listopada przecież nie samymi weselami się żyje...

2600 to mało, ale doliczając resztę pracy poza weselami + te 5 miesięcy to ta kwota się wyraźnie zwiększy. Wiadomo, dojdą koszty serwisu sprzętu, koszty paliwa czy części do auta, wypady za granicę, więc to się jakoś wyrówna i dalej wrócimy do 2k które zostaną nam na przyziemne rzeczy. Tak czy siak, jak na pierwszy rok nie będzie źle, wkońcu co rok przychód powinien być zauważalnie wyższy, bo inaczej biznes rzeczywiście będzie nieopłacalny. Po 3 latach zwiększając co rok przychód powinno nas być stać na dołożenie kilku tys zł po sprzedaży wysłużonego sprzetu i zakupienie nowszego. Im więcej zarobimy od "planowanej pensji" tym więcej dodatków można kupić, typu dodatkowe szkła, lampy, lepszy komp, itp. Biznes to biznes, nie można stać w miejscu, trzeba się rozwijac. Ale zakładanie że w pierwszym roku musimy zarobić 14k miesięcznie bo inaczej się nie opyla jest... Hmm, powstrzymam się. Nijak to się ma, do absolutnego minimum kolegi Mirka.

Calme
30-01-2013, 22:11
Komputer wraz z oprogramowaniem niezbędny to góra 5000 zł ho ho góra.
Ale jakie ho ho ho ;) Sam PS 3000pln. Do tego policzmy Microsoft Windows 7 Professional PL OEM 64Bit SP1 prawie 600pln. Zostaje Ci raptem z tych 5000pln policzonych 1400pln. Za to chcesz kupić z monitorem sprzęt, że ho ho ;) No uśmiałem się.
Teraz dolicz sobie do tego coś do wołania rawów jak LR4.3 czy CO7, jak Cię poniesie fantazja np Nik'a 4 no i jakiś sensowny monitor 24calowy oraz tablet i zobaczysz ile kosztuje stacja robocza do w miarę komfortowej pracy z oprogramowaniem.


PS. Policzę to wszystko trochę inaczej, bardziej "życiowo".
Żeby po podatku było 3700 na rękę musisz zarobić miesięcznie brutto ok 4500zł.
No mi wyszło raczej koło 5300 brutto ;)

krzychun
30-01-2013, 22:20
Na początek mówię, że się nie znam ale w tym wyliczeniu strasznie zainteresował mnie statyw za co najmniej 1500zł. Cała kalkulacja jest robiona ewidentnie pod ślubniaków a ilu z nich używa takiego sprzętu? Z tymi lampkami reporterskimi 2x1500zł też się dziwię, spokojnie można profesjonalnie pracować z jakimś Metzem 50, droższe błyskotki to nie tyle większa moc co po prostu więcej śmiesznych bajerów. Fajnie byłoby gdyby każdy zawodowy fotograf miał monitor za min. 2500zł ale to tez chyba kolejne pobożne życzenie. Tych filtrów za 1500zł to już kompletnie nie kumam.

Jak już powiedziałem, nie znam się, to są moje subiektywne spostrzeżenia - uważam, że to taka fotograficzna martyrologia. Bez urazy.

mirekkania
30-01-2013, 22:27
Przy okazji odniosę się do postu Mirka gdzie podrzucił link do swojego bloga czy tam fejsa.
No niestety jak to przeczytałem to cycki mi opadły. Nich kolega proszę nie bierze tego do siebieNie biorę do siebie.

Dlaczego za minimum we własnej firmie przyjmować nagle 6000zł na rękę miesięcznie? Już mniej na wygodne życie nie wystarcza?Wystarcza. Wg wyliczeń róznych agencji w Polsce ubustwo absolutne jest liczone poniżej 2,5 dolara/osobę/dzień. Czyli to jest po dobrym kursie około 240 PLN miesięcznie.
Znam ludzi, którzy mają 1000 PLN dochodu miesięcznie i 4 osoby do utrzymania. żyją tak już jakiś czas więc pewnie da się.

Pozwolę sobie zauważyć, że wszyscy którzy uznają moją demagogię za demagogię, nie zauważają pewnego zastrzeżenia :) Cytuję: "jeśli traktować fotografię, jako normalny zawód, przynoszący średnie zyski, na przeciętnym poziomie europejskim". Dodam do tego tylko tyle "i nie robiąc nic na lewo".


Cała kalkulacja jest robiona ewidentnie pod ślubniaków I tak i nie.
Raczej opierałem się na tym co widuję wśród fotografów, którzy TYLKO z fotografii żyją i dobrze im sie powodzi. A to nie tylko ślubniaki.
Ja się do ślubniaków nie zaliczam, gwoli ścisłości. ;)

RobertMiernik
30-01-2013, 22:40
przynoszący średnie zyski, na przeciętnym poziomie europejskim

To tu jest błąd...
Niestety w większości zawodów pensje w Polsce jeszcze długo nie będą europejskie, oczekiwanie że akurat w fotografii powinny być jest ciut utopijne.

mirekkania
30-01-2013, 22:51
To tu jest błąd...
Niestety w większości zawodów pensje w Polsce jeszcze długo nie będą europejskie, oczekiwanie że akurat w fotografii powinny być jest ciut utopijne.

Nie zgadzam się, że to bład. To tylko smutna i przerażająca rzeczywistość.

robin102
30-01-2013, 22:58
Ale jakie ho ho ho ;) Sam PS 3000pln.
Komputer 2500zł i to na wypasie jak dla mnie i5 16GB ramu coś tam srośtam, jakiś SSDi TDi. Używam znacznie tańszego na allegro bym go pewnie spylił góra za 700zł :)
Monitor na matrycy PVA do kupienia za cyrka 1000zł nowy słabo markowy lub używany bardziej markowy da się kupić.
Program systemowy W7 plus LR góra 1200zł razem. Ja tego używam i więcej nic. Aaaaaaaaa mam jeszcze kupionego niedawno CS4 oczywiście legalne wszystko, za używanego CS4 dałem 1400zł, ale się do pracy obchodzę bez PSa jak wielu których znam. 5000 zł to aż nad to. To zestawienie minimalistyczne, ale spokojnie się da i sprawdzone w praktyce. Żeby nie było, na odbitkach robionych w zaprzyjaźnionym labie mam dokładnie takie same odwzorowanie kolorów jak na swoim monitorze za 900zł.
Na moim komputerze do pracy nie ma nawet internetu :) na szczęście :) bo to komputer do pracy.

oraz tablet i zobaczysz ile ....
O Jezu nawet nie wiem co to jest, a też zdjęcia robię.



Nie biorę do siebie.
. Dzięki.

PS. Policzę to wszystko trochę inaczej, bardziej "życiowo".
Na sprzęt foto na start wydam 15 000zł, za to mam D700 + 24-70 + 50 + SB900 + backup (D200 + T17-50 + SB600), oczywiście wszytko używane, ale w super stanie. To spokojnie wystarczy na rozpoczęcie działalności. Na komputer z monitorem 5000zł. Razem 20 000zł inwestycji. Biorę na to kredyt na 3 lata, bo mama mi nie da, mam więc kasę odrazu, ale płacę raty które mnie wyniosą niecałe 700zł miesięcznie.

Trochę się od duuu..y strony zajmujemy dwoma sprawami w tym watku.
Pierwsze co warto wiedzieć, to że najpierw trzeba mieć co robić, a potem CZYM, jak w każdej dziedzinie.
Druga sprawa wszelakie motywacje , że zdjęcia powinny kosztować duuużo boooo sezon krótki, bo też na wakacje musimy jechać, bo mamy żonę na dopieszczaniu, bo sprzęt drogi bo zusy srusy i podatki ryczałtowe na przykład nikogo nie obchodzą i obchodzić nie mogą. Nie są absolutnie argumentami w stronę klientów, a szczerze mówiąc nawet między producentami pamiątek ślubnych to też marny argument.
Jedynym sensownym argumentem na końcową cenę produktu jest dobranie i dopasowanie do targetu klienckiego. Klient płaci bo mu warto albo nie płaci.

dem
31-01-2013, 00:22
Ja powiem tak. Dziś fotograf musi być przede wszystkim dobrym managerem. Niekoniecznie musi umieć robić fantastyczne zdjęcia, ale musi umieć je sprzedać.
Co z tego, że ktoś będzie tworzył mistrzowskie prace, jeśli będą one leżały w szufladzie, albo wisiały gdzieś w otchłani internetu. Dotyczy to zresztą nie tylko fotografii.

Calme
31-01-2013, 08:18
O Jezu nawet nie wiem co to jest, a też zdjęcia robię.
Jak dla mnie to możesz i na komórce obrabiać i drukować po bt na drukarce :)
Niektórzy sobie cenią komfort i szybkość pracy.

Aeon88
31-01-2013, 08:19
Calme, lr kosztuje 500zl, nie trzeba odrazu ps'a. Mi wyszlo 4500 bo nie jestem vatowcem :P

Mirek znowu skrajność, ja piszę 2600 a ty mi wyjeżdżasz o 240zl/mc :)

Calme
31-01-2013, 08:28
Zgoda. Jak mówię takie dywagacje nie mają moim zdaniem większego sensu. Jeden zacznie robić na starym notebooku i na gimpie i będzie się tak rzeźbił i 2 lata. Inny będzie chciał zacząć z wyższej półki, a jeszcze inny kupi sobie wydajnego MacBook'aPro.
Wiadomo, że jak nie ma kasy to się szuka na starcie oszczędniejszych rozwiązań. Ja zakładam sytuację powiedzmy ludka, który dostał dotacje i musi mieć faktury, więc kupowanie rzęchu na allegro nie koniecznie jest w jego obszarze zainteresowań.
Robin mówi, że da się na dużo słabszym sprzęcie, oczywiście, że się da. Podejrzewam, że wielu z nas tak robiło a i wielu nadal robi. Jednakże przyjmijmy do dyskusji jakieś standardy obecne a nie pokazywanie, że da się bo kupię używki sprzed 4 lat i najstarsze oprogramowanie. Idąc tym tropem to przecież można kupić notebook'a z win98 i podłączyć do 15"crt i będzie się też dało tylko pytanie jakim kosztem czasu i nerwów..;)

Aeon88
31-01-2013, 10:01
Dotacja to akurat bardzo dobre posunięcie bo się własnych pieniędzy nie wydaje, koszt = 0 :)

Ja byłem zbyt leniwy żeby napisać zgłoszenie, dziś żałuję.

Calme
31-01-2013, 10:07
Idzie ku lepszemu ;)
http://fotoblogia.pl/2013/01/25/agencja-stockowa-przyjmuje-zdjecia-ze-smartfonow

mirekkania
31-01-2013, 13:33
Mirek znowu skrajność, ja piszę 2600 a ty mi wyjeżdżasz o 240zl/mc :)Przypomina mi sie zdarzenie sprzed kilku lat u klienta. Rozprawiano o pewnej małej farmie na wyspie Wolin, gdzie rolnik miał potencjał, by zarobić około 2.000 zł miesięcznie, pracując tylko na tej farmie. Było ono skwitowane : "No tak, żyć się da. Ale co byś jadł?"
Moją intencja nie jest popadanie w skrajności. Ja po prostu piszę ile to kosztuje, żeby żyć normalnie. Pensja 2600 miesięcznie nie jest pensją normalną, mimo że tak powszechną w Polsce. Pensja normalna to średnia europejska, czyli taka, gdzie bez wielkich wyrzeczeń da się przeżyć z jednej pencji w 4 osoby. Pod tym względem niestety daleko jeszcze u nas do normalności.
Za to, jeśli będziemy godzić się na taką normalność, to dojście do średniej, zajmie nam znacznie więcej czasu. Poniekąd, za stan w jakim jesteśmy, sami sobie jesteśmy winni.

Aeon88
31-01-2013, 13:40
I tu jest sedno sprawy, że bardzo wysoką pensję traktujesz jako normalną. Masz rację, że firma powinna zarabiać na tyle, żeby spokojnie wyżyła z niej 4osobowa rodzina, wliczając wycieczki i inne ficzery. Ale to jest coś docelowego, do czego każdy z nas tu dąży, a nie absolutne minimum na start. Na start jest właśnie 2600, żona dołoży 1500-2000 i już masz ponad 4k pln na życie czwórki osób, wierz mi, że za takie pieniądze można w miarę spokojnie funkcjonować, bez pytania "a co wy jecie?".

RobertMiernik
31-01-2013, 13:45
Pensja normalna to średnia europejska, czyli taka, gdzie bez wielkich wyrzeczeń da się przeżyć z jednej pencji w 4 osoby.

Skąd Ty bierzesz te obliczenia?

Co to w ogóle są 'wielkie wyrzeczenia'?
Dlaczego akurat 4 osób i jakich osób dorosłych? Dzieci? Niemowląt?

Ech...

mirekkania
31-01-2013, 13:47
4k pln na życie czwórki osób, wierz mi, że za takie pieniądze można w miarę spokojnie funkcjonować, bez pytania "a co wy jecie?".Wierzę :) Znam przeciętne koszty życia mojej rodziny :D
Zapętlamy się wokół jednego. Ja piszę o średnim poziomie europejskim, wy o średnim polskim. Jest w tym tylko jeden błąd. Że próbuje się porównywać jeden z drugim.

Aeon88
31-01-2013, 13:49
Ale my żyjemy w Polsce, dlatego mówimy o średnim polskim poziomie ;) To Ty musisz zejść na ziemię :D

PS. Powiem Ci, że gdybym zarabiał 6k/mc na czysto po podatkach, to byłbym bardzo usatysfakcjonowany ;) Być może mało wymagam, nie wiem...

mirekkania
31-01-2013, 13:53
Skąd Ty bierzesz te obliczenia?

Co to w ogóle są 'wielkie wyrzeczenia'?
Dlaczego akurat 4 osób i jakich osób dorosłych? Dzieci? Niemowląt?
Nigdzie nie napisałem, że moje poglądy będą akceptowane przez wszystkich. Co więcej, doskonale zdaję sobie sprawę, że wywołują kontrowersje. Gdybyśmy mieli inną rzeczywistość, pewnie by nie wywoływały. A poniewaz mamy taką, jaką mamy, fotografia jest moim, bardzo drogim hobby. I nic się w tym zapewne nie zmieni.
Ja uciekam z dyskusji. Swoje już napisałem.
Pozdrawiam.

RobertMiernik
31-01-2013, 14:17
Nigdzie nie napisałem, że moje poglądy będą akceptowane przez wszystkich. Co więcej, doskonale zdaję sobie sprawę, że wywołują kontrowersje. Gdybyśmy mieli inną rzeczywistość, pewnie by nie wywoływały. A poniewaz mamy taką, jaką mamy, fotografia jest moim, bardzo drogim hobby. I nic się w tym zapewne nie zmieni.
Ja uciekam z dyskusji. Swoje już napisałem.
Pozdrawiam.

OK, rozumiem, że to "Twoje poglądy" ale nijak mają się do realiów, dlatego zwracam uwagę, że są 'ciut' oderwane od rzeczywistości.

To tak jakbyś twierdził, że żeby było ok, koszty życia powinny być jak w Indiach a dochody jak (strzelam) w Dubaju. Pewnie, że można, pewnie że fajnie byłoby ale moim zdaniem takie planowanie startującego biznesu to pomyłka.

Masz zarobić tyle, żeby starczyło na opłaty, jedzenie i zostało X na zapas/rozrywki/inwestycje.

Podchodzenie do tematu z drugiej strony (na zachodzie zarabiają 6k to ja też tyle mam zarabiać) to pomyłka i jedna z narodowych przypadłości.
Tak jak "górnicy mają 3k emerytury - ja też mam mieć!" - masz mieć - zostań górnikiem, przecież to żaden problem.

Wymagane przychody powinno się planować wychodząc od kosztów a nie najpierw przychody a później na co by to wydać...

skarcity
31-01-2013, 14:20
Powiem Ci, że gdybym zarabiał 6k/mc na czysto po podatkach, to byłbym bardzo usatysfakcjonowany ;)

zapewniam cię, że tylko przez jakiś czas :-)

pozdrawiam

Aeon88
31-01-2013, 14:36
Myślę że nie, nie jestem pazerny, lubię zarabiać, ale nie muszę być milionerem, 6k miesięcznie + zarobki żony i żyję sobie spokojnie z dzieciakiem, stać mnie na kredyt na mieszkanie, na bdb auto, na marzenia o macbooku i zestawie stałek 1.4, nie kupię tego oczywiście naraz, ale takie zarobki pozwoliły by mi sukcesywnie się doposażać.

PS. Oczywiście nie poprzestał bym na ekspansji, 6k to fajna kasa, ale firmę trzeba rozwijać, żeby przynosiła jak największe zyski. Poprostu taki limit zarobków, nawet gdyby mi się nie udało go nigdy zwiększyć tylko całe życie bym miał 6k/mc, byłby bardzo, bardzo wporządku.

Jacek_Z
31-01-2013, 16:16
Ale my żyjemy w Polsce, dlatego mówimy o średnim polskim poziomie ;) To Ty musisz zejść na ziemię :D.
Ważne też, że ty mówisz z perspektywy Rzeszowa, a kto inny z Warszawy. 2600 to czasem tak dużo, że inni chcą choć 1600.
To, że każdy woli 6000 niż 2600 to oczywista oczywistość i fajnie by było mieć tyle. Choć niektórzy mają więcej i narzekają.

Śprotek
31-01-2013, 19:29
A jak mają placić jak wszyscy robimy z bardzo małymi wyjatkami takie same zdjęcia. Totalna średniówka z powielaniem błędów i zapatrzeń w internetowe zdjęcia kolegow po fachu. Kolegów którzy się sami zaptrzyli i teraz klonuja następnych .. Odbiorcy i tak nie widzą różnicy to po co przepłacać. )

Lepiej bym tego nie ujął ;) Patrząc po niektórych stopkach, jakbym sto razy oglądał jedno i to samo. Bo fotografia z natury w przeciwieństwie do malarstwa rejestruje tylko fragment rzeczywistości i kropka. W rzeczywistości istnieje skończona ilość kadrów, stąd wrażenie bardzo nudnej powtarzalności i monotonii.

Calme
31-01-2013, 21:29
Problemy zaczynają się ze szkołami wyższymi. Wydatek za wyższą uczelnie to od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dolarów za jeden rok studiów.
Może i to by było lepsze. W końcu trochę osób wzięło by się za zawody, w których teraz nie ma kto robić. Rzemieślników może by przybyło z pożytkiem dla reszty. Teraz produkujemy tylko kolejnych bezrobotnych na kierunkach, które z założenia są nie wiadomo do czego przydatne.

Aeon88
31-01-2013, 22:04
Wiesz, patrząc na Rzeszów i jego uczelnie które biorą kasę oraz te które nie biorą, to w tych, które biorą przechodzisz dalej jeśli zapłacisz, w tych co nie biorą przechodzisz dalej jeśli się nauczysz... Biorąc to pod uwagę, średnio podzielam Twoje zdanie o wyłącznie płatnych studiach... Państwa nigdy nie będzie stać na opłacenie ich wszystkim zdolnym w ramach stypendium, więc same kujony się załapią, a osoby tylko tyci mniej zdolne już nie, i będą skazani na nieliczne bezpłatne beznadziejne uczelnie tylko dlatego że ich nie stać... To fatalnie wpłynie na ich przyszłość, bo nie z ich winy będą mieli gorsze wykształcenie. To nie jest fair.


PS. A wracając do tematu, akurat mamy porę rozliczania się, może się ktoś pochwali dochodem w ciągu ostatniego roku? Nawet nie konkretnie, ale przedziałami, np ponad 50k, mniej niż 25k, 50-100k itp, oraz który to rok działalności, "nowi" w branży zobaczą czy rzeczywiście jest tak kolorowo jak sobie planują :)

PS#2. Przy dochodzie można dopisać jaką dziedziną fotografii się dany człek zajmuje.

krokus66
01-02-2013, 13:42
To co pisałem powyżej.

http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/445841,o_15_proc_spadla_liczba_malzenstw_o_polowe_ obroty_branzy_slubnej.html

Idą ciężkie czasy.

Jacek_Z
01-02-2013, 15:56
halo, halo, ludzie, słychać mnie??? ;)
Proszę pisać choć trochę bardziej w temacie.
Uśmiałem sie jak czyściłem ostatnie strony.
Zajmowaliśmy sie tu nawet zniszczeniami Luksemburga po II WŚ.
Zobaczcie na temat wątku. :)

RobertMiernik
01-02-2013, 16:31
Oszty wywaliłeś mój post o Luksemburgu a tylko on WNOSIŁ meritum do tej jałowej dyskusji...

Proponuję, nie majstrować w wątkach tylko przenieść go do Cafe, bo to tyle ma z fotografią wspólnego co lody z lodem, niby podobnie brzmi a wrażenia zgoła inne...

krokus66
01-02-2013, 19:21
Mój powyższy wpis - skasowany - w 95% dotyczył aspektu demograficznego, którego obserwacja pozwala dokładnie przewidzieć lata chude. Lata chude trudne do przeżycia również dla fotografów dobrze radzących sobie na rynku. Natomiast dla fotografów osiągających mały zysk, a tym bardziej dla spłukanych finansowo swieżaków ten okres może okazać się kompletną plajtą.

Pisałem również, że prowadzący działalność muszą brać pod uwagę zmiany zachodzące w obyczajach, czego skutkiem jest malejąca liczba ślubów, chrztów i komunii św. Potwierdza to poźniejszy link - post 297.

Wydawało mi się, że pisalem o sprawach ważnych a tym bardziej na temat. Jednak mi się tylko wydawało:).

Calme
01-02-2013, 19:56
Podsumowując 8 stron wątku - dobrze już było ;)

Aeon88
01-02-2013, 20:36
Oj tam nie popadajmy w paranoję z powodu tego całego niżu. Jak nie będzie pełno debili, którzy za dobre jakościowo i kadrowo zdjęcia będą wołać 500-1000zł to nie umrzemy, par jest mniej ale i tak jest ich dużo i wystarczy dla tych co się starają. Nie mam nic przeciwko świeżakom, niech się uczą, zakładają firmy, robią zdjęcia za 300zł.. Wisi mi to, dopóki za 300zł robią beznadziejne zdjęcia. Jeśli ktoś kto ma talent i robi b.dobre fotografie wycenia je na 800-1000zł to takie coś mnie cholernie irytuje, bo psuje rynek mimo że nie musi, i mógłby wziąć 2,5k i też by miał klientów.

Calme
01-02-2013, 20:52
Pytanie tylko czy klienci mając coraz bardziej takich "utalentowanych' za 1000 będą jeszcze w ogóle chcieli płacić więcej....

krokus66
01-02-2013, 21:15
Oj tam nie popadajmy w paranoję z powodu tego całego niżu. Jak nie będzie pełno debili, którzy za dobre jakościowo i kadrowo zdjęcia będą wołać 500-1000zł to nie umrzemy, par jest mniej ale i tak jest ich dużo i wystarczy dla tych co się starają. Nie mam nic przeciwko świeżakom, niech się uczą, zakładają firmy, robią zdjęcia za 300zł.. Wisi mi to, dopóki za 300zł robią beznadziejne zdjęcia. Jeśli ktoś kto ma talent i robi b.dobre fotografie wycenia je na 800-1000zł to takie coś mnie cholernie irytuje, bo psuje rynek mimo że nie musi, i mógłby wziąć 2,5k i też by miał klientów.

Masz częściowo rację.
Są osoby, które mając rodzinę na głowie nie mogą się odnaleźć na rynku pracy. Nie pochwalam pracy na czarno, jednak na legalu często nie dają rady wyżyć na niezbędne minimum. Podobnie jest z cenami. Muszą z czegoś żyć.

Ja Was doskonale rozumiem, staram się jednak zrozumieć innych, którzy często nie mają odwagi głośno powiedzieć okrutnej prawdy. I nie nazywaj ich debilami. Żeby było jasne: Nie focę zarobkowo i nie planuję.

Aeon88
01-02-2013, 21:38
A jak nazwać kogoś, kto robi zdjęcia warte 2-2,5k a bierze za nie 800zł? Co innego jak robi warte 300zł a bierze 800... ale tacy nikomu jeszcze nie zaszkodzili, ich klienci to i tak nie są klienci tych droższych fotografów, bo im na jakości nie zależy tylko na cenie, więc 2-2,5k tak czy siak by nie zapłacili w życiu.

A żeby się nie odnaleźć na rynku pracy to trzeba się chyba starać.... Ja się ogłaszam tylko w 1 portalu ogłoszeniowym, koszt 30zł/mc, nic więcej nie robię, w google jestem na ponad 20 stronie jak wpiszesz fotografia ślubna rzeszów, nie robię za 800zł a klientów jakoś mam. Na tyle, żeby zapewnić sobie jakąś tam miesięczną pensję. Jak bym się postarał w jakikolwiek sposób miałbym dużo więcej zapytań, ale jestem leń, i ciężko mi się wziąć za reklamę. Mimo wszystko klient jest, dlatego nie rozumiem kogoś, kto robi dobre zdjęcia a nie ma klientów i nie może się odnaleźć, naprawdę, musi się chyba starać żeby go nie znaleźli.

PS. I nie działam na czarno.

PS#2. Calme, właśnie o tym mówię, jak nie będzie deb*** którzy robią dobre zdjęcia za 1000zł to przeżyjemy. Jak będą, to tak jak mówisz, mając takich pod ręką młodzi nie dadzą 2,5k za takie same zdjęcia u kogoś innego, jak nie widać róznicy to po co przepłacać?

RobertMiernik
01-02-2013, 22:24
Aeon nie obraź się ale bez sensu piszesz...

Jeśli kogoś stać, żeby brać za super zdjęcia 1000 to nie jest to Twoja rola, żeby to oceniać.

Ceny, za które sprzedaje się swoje usługi to prywatna sprawa każdego przedsiębiorcy, może mieć w tym jakiś cel, którego Ty nie ogarniasz (kto wtedy jest debilem...) albo po prostu pracuje w foto tylko po to, żeby raz w miesiącu albo i raz na rok plasnąć sobie ślubik za tysiaka, żeby mieć na... choćby waciki.

robin102
01-02-2013, 22:28
... Jeśli ktoś kto ma talent i robi b.dobre fotografie wycenia je na 800-1000zł to takie coś mnie cholernie irytuje, bo psuje rynek mimo że nie musi, i mógłby wziąść 2,5k i też by miał klientów.
No niekoniecznie bo moze nie umieć wziąc za nie 2,5 tys zł, czego byłem ostatnio naocznym świadkiem. Młoda i Młody umówili się z 3 fotografami w fajnym lokalu. Bylem znacznie wcześniej , chyba z godzinę i przechodząc koło kafejki widzę j kolesia przez szybę gadającego z ludźmi na stole dwa albumy, koleś siedzi w bluzie dresowej w kapturze na głowie !!! w kafejcie EMPIKU, minęło pól godziny Wróciłem z rozeznania co w MM jest do pomacania bo to w tej samej galerii a drugi koleś taki cyrka 25 lat siedzi z tymi samymi ludźmi też z jakimś albumem na stole i coś tam opowiada jak każdy. Facecik nieogolony, rozciągnięty sweterek, luzak totalny, prawdziwy arDysta chyba ;). przyszła godzi 18 tamci poszli przysiadłem się ja. Gadaliśmy ze 40 minut. po dwóch dniach dzwonią, że się zdecydowali na moją ofertę. Bylem teraz mało kulturalny zapytałem z nazwisk z kim wcześniej rozmawiali. Luknąłem na portfolio internetowe. Fajne foty chłopaki robią i co z tego :)
Aeon88 nawet se nie wyobrażasz jak psujesz rynek tą swoją marną cena 2,5 kzł dla tych co są po warsztatach u wzietych foterów i kosza po 4,8 kzł za zlecenie :) normalnie szkodnik jesteś ;) a Ci sklonowani po warsztatach to w ogóle już nie wiadomo co za szkodniki są, bo przecież psują rynek dla ty co po 2 tys Euro kasują co na swoich stronach ceny mają takie.
ps.
szkoda, że ciągle pierdzimy o foterce okolicznościowej, to za inną już się pieniędzy nie da zarobić w ogóle ?
Przecież wątek o fotografii, a nie o produkcji pamiątek ślubnych z dominującym kolorem bialym.
Poważnie pytam. Ktoś robi jakieś inne zdjęcia i bierze za to kasę sensowną ?

Aeon88
01-02-2013, 23:34
Dla tych co biorą 4,8k mysle ze nie jestem zagrozeniem, ani szkodnikiem, bo oni robia poprostu lepsze zdjecia niz ja, dlatego wartaja te 5k a ja nie. bylbym dla nich szkodnikiem jesli robilbym tak dobre zdjecia jak oni a bral mimo to 2,5k.

Robert masz racje ze to kazdego sprawa osobista ile bierze za zdjecia, to jednak nie zmienia faktu, ze biorac kilka stowek za dobre zdjecia psuje sie rynek. Nieważne dlaczego tyle sie bierze.

MEGALOPOLIS
01-02-2013, 23:39
Poważnie pytam. Ktoś robi jakieś inne zdjęcia i bierze za to kasę sensowną ?

Robi i bierze, ale wymaga to calkowicie innego podejscia niz to, ktore prezentuja wypowiadajacy sie w tym temacie. ;)

Aeon88
01-02-2013, 23:42
Podziel sie tym czcigodnym podejściem :P

MEGALOPOLIS
01-02-2013, 23:43
Podziel sie tym czcigodnym podejściem :P

Zdjecia robie dla siebie a nie dla kogos i pieniedzy. ot takie proste podejscie.

Aeon88
01-02-2013, 23:46
Widzisz, to masz takie podejście jak my ;) zarabiam na tym tak malo, ze gdybym to robil tylko dla pieniedzy juz dawno bym zrezygnowal.

RobertMiernik
01-02-2013, 23:47
Poważnie pytam. Ktoś robi jakieś inne zdjęcia i bierze za to kasę sensowną ?
Kalendarze.
Można i 10+ za nie wziąć.


Robert masz racje ze to kazdego sprawa osobista ile bierze za zdjecia, to jednak nie zmienia faktu, ze biorac kilka stowek za dobre zdjecia psuje sie rynek. Nie wazne dlaczego tyle sie bierze.
Nie ma czegoś takiego jak psucie rynku, usługami, psuć rynek można tylko ustalając ceny poniżej kosztów, każda inna cena jest uczciwa i nie ma nic wspólnego z psuciem rynku.

MEGALOPOLIS
01-02-2013, 23:54
Widzisz, to masz takie podejście jak my ;)

Raczej nie, wiekszosc w tym temacie narzeka na politykow, szara strefe, historie umeczonego narodu i na innych, ze za malo biora ;)

Aeon88
01-02-2013, 23:56
Zauważ więc, że cena 500-800 zl za zlecenie oferowana przez niektórych to dla wielu przedsiębiorców cena poniżej kosztów.

MEGALOPOLIS, ty na to nie narzekasz, bo ciebie i Twoją dziedzinę fotografii być może te aspekty negatywnie nie doświadczają, innych być może już tak.

PS. A jak chcesz dalej robić z siebie złotego czlowieka żyjącego w swoim idealnym świecie bez narzekania i przejmowania się czymkplwiek to idź najpierw wytłumacz swoje racje wszystkim tym fotoreporterom ktorzy przez psucie rynku stracili prace w redakcjach, bo przeciez zwykly kowalski tez zrobi zdjecie i przesle, tyle ze za friko lub za grosze. Może jak zauważysz ze wcale nie jest tak kolorowo na rynku fotografii to przestaniesz sie dziwic ze ktokolwiek na cokolwiek narzeka.

RobertMiernik
02-02-2013, 00:09
Zauważ więc, że cena 500-800 zl za zlecenie oferowana przez niektórych to dla wielu przedsiębiorców cena poniżej kosztów.

co to znaczy, że "dla wielu przedsiębiorców" liczą się koszty wykonawcy a nie "wielu przedsiębiorców".

Aeon88
02-02-2013, 00:13
Ceny wykonawców wymuszają obnizanie cen "wielu przedsiebiorcow" czego genialnym przykladem jest fotografia reporterska nieokolicznosciowa i to co sie w niej dzis dzieje.

Ide spac, czesc.

RobertMiernik
02-02-2013, 00:16
Ceny wykonawców wymuszają obnizanie cen "wielu przedsiebiorcow" czego genialnym przykladem jest fotografia reporterska nieokolicznosciowa i to co sie w niej dzis dzieje.

Ide spac, czesc.

No właśnie najwyższa pora, żeby zrozumieć, że wcale nic nie wymuszają...

Kolorowych.

MEGALOPOLIS
02-02-2013, 00:20
PS. A jak chcesz dalej robić z siebie złotego czlowieka żyjącego w swoim idealnym świecie bez narzekania i przejmowania się czymkplwiek to idź najpierw wytłumacz swoje racje wszystkim tym fotoreporterom ktorzy przez psucie rynku stracili prace w redakcjach, bo przeciez zwykly kowalski tez zrobi zdjecie i przesle, tyle ze za friko lub za grosze. Może jak zauważysz ze wcale nie jest tak kolorowo na rynku fotografii to przestaniesz sie dziwic ze ktokolwiek na cokolwiek narzeka.

Widzisz i tutaj sie wymijamy kompletnie, dla Ciebie fotografia to praca i sposob na utrzymanie sie, dla mnie nie. Ja zajmuje sie fotografia dla siebie i nie musze sie nikomu tlumaczyc, ani obwiniac za swoje niepowodzenia innych. Jak ci nie wychodzi, to po prostu tego nie rob. Dla przykladu, ja poza usmazeniem jajcznicy nie umiem nic ugotowac, dlatego na sile nie bede sie staral zostac kucharzem, ot tyle.

Kartofelinder
02-02-2013, 03:10
Zauważ więc, że cena 500-800 zl za zlecenie oferowana przez niektórych to dla wielu przedsiębiorców cena poniżej kosztów.



A dla wielu nie. Ponieważ mają pewnie jeszcze inne źródło utrzymania. Idź ich śladem a będziesz konkurencyjny. Kombinuj. Najgorzej to zaciąć się na jedynym słusznym modelu biznesowym.

Aeon88
02-02-2013, 08:51
Witam o poranku :)

Ja nigdzie nie narzekam że mi źle czy ze sobie nie radzę, zarabiam mało w stricte foto ślubnej w porównaiu do wielu innych zawodowców ktorzy czeszą na tym dużo większe pieniądze po 100k rocznie i jest to ich jedyne zrodlo utrzymania, stąd moje stwierdzenie że jak bym robił te zdjęcia tylko dla kasy to bym pewnie zrezygnował. Ogólnie zarabiam dobrze, bo w firmie zajmuję się też inną fotografią a także www/dtp, a nie tylko ślubniakami. Też uważam że zdawanie się na jedyny sluszny model biznesu to blad i trzeba się rozwijać na wielu płaszczyznach.

Także panowie, nie jest jeszcze ze mna tak źle :P

MEGALOPOLIS i nie wydaje mi sie, zebym sie zmuszal na sile do bycia fotografem a tak naprawde sie do tego nie nadawal, twoja opinia o mnie mija sie z rzeczywistoscia, troche blednie mnie oceniasz.

Ps. Podsumowując, macie rację że mamy wolny rynek, że każdy weźmie ile zechce, że nie nasza w tym gestia żeby innych oceniać. Tak, macie rację. Nawet twierdząc że dobry foter i tak swoje weżmie zeby setki amatorow bylo za 500zl w okolicy - tez prawda. Ale nie macie racji że kompletnie się to nie odbija na rynku i w świadomości klientów, bo się odbije.

Tak jak pisalem wczesniej, wisi mi to kto ile bierze i za co, ale majac pelno znajomych w branzy i slyszac jak ich klienci coraz czesciej wybrzydzaja bo ktos inny to zrobi za 1000zl nie mogę się z wami zgodzic ze zjawisko psucia rynku nie istnieje. Nie zgodzą się tez z wami fotoreporterzy prasowi, ktorzy masowo przez takie zjawisko stracili pracę. Hh, im tlumaczcie ze to wolny rynek, nie mi, ja sie mam dobrze :)

Zreszta, to jest rozmowa z wiatrakami, jak taki MEGALOPOLIS ma to zrozumiec skoro robi zdjecia wylacznie dla siebie, a nie dla pieniedzy? Ja wybralem zawod fotografa/grafika bo to moja pasja, dlatego pracuję w tej branzy zeby robic w zyciu cos co uwielbiam. Nie jest to wiec praca wylacznie dla kasy, ale nie bede sciemnial ze robie to tylko dla siebie i wlasnej przyjemnosci. W końcu to moj zawod, moje źrodlo utrzymania.

Amadeusz
02-02-2013, 10:51
Nie ma czegoś takiego jak psucie rynku, usługami, psuć rynek można tylko ustalając ceny poniżej kosztów, każda inna cena jest uczciwa i nie ma nic wspólnego z psuciem rynku.

Inne koszty ma ktoś, kto PŁACI podatki, a inne koszty ma ten kto ich nie płaci. Dodatkowo te wszystkie dotacje to nic innego jak psucie rynku, nie tylko rynku foto. W dotacjach nie chodzi o rozwój tej czy innej dziedziny, człowieka itp. Dotacja to jest kreowanie popytu dla "wybranych". To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. Na dodatek państwo nie ułatwia życia bo koszty pracy są sakramenckie.
Wolny rynek, o którym piszecie to jest to co kiedyś się nazywało "pan złota rączka" tu dorobi, tam dorobi, bo z jednej pensji obecnie nie da rady a bezrobocie rośnie, więc jest walka CENOWA - kto weźmie mniej. Oczywiście kosztów nie ma bo podatków nie płaci. To jest błędne koło.

PS. Robin, Twój przykład z galerii jest prawdziwy. Ale to poza konkursem "wolnego rynku"

RobertMiernik
02-02-2013, 11:15
Inne koszty ma ktoś, kto PŁACI podatki, a inne koszty ma ten kto ich nie płaci. Dodatkowo te wszystkie dotacje to nic innego jak psucie rynku, nie tylko rynku foto. W dotacjach nie chodzi o rozwój tej czy innej dziedziny, człowieka itp. Dotacja to jest kreowanie popytu dla "wybranych". To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. Na dodatek państwo nie ułatwia życia bo koszty pracy są sakramenckie.
Wolny rynek, o którym piszecie to jest to co kiedyś się nazywało "pan złota rączka" tu dorobi, tam dorobi, bo z jednej pensji obecnie nie da rady a bezrobocie rośnie, więc jest walka CENOWA - kto weźmie mniej. Oczywiście kosztów nie ma bo podatków nie płaci. To jest błędne koło.

PS. Robin, Twój przykład z galerii jest prawdziwy. Ale to poza konkursem "wolnego rynku"

Oj, zejdźcie już z tych podatków i 'robienia na czarno'.
Inne koszty ma też ten kto jeździ autobusem a nie samochodem,
albo ten, kto sprzęt ma już zamortyzowany,
albo ten, kto oprócz ślubów zarabia tyle, że do satysfakcji brakuje mu tysiaka miesięcznie...

'Dotacje' to natomiast całkiem inna sprawa, jakbyś korzystał to byłyby super, nie załapałeś się, więc są psuciem rynku. Nie dorzucajmy jeszcze dotacji do worka. Mimo że w w bardzo pobieżny sposób masz tutaj rację.

A walka cenowa nigdy nie jest rozwiązaniem, przez takie właśnie nierozsądne podejście do tematu psuje się rynek. To Ty dając się wciągnąć w wojnę cenową psujesz rynek!

Jest sobie ziutek, niech będzie bez działalności, czci i wiary jak to tam wypisujecie, który by brał 500 za ślub to 'pozostali' mają dwie opcje:
1. Obniżyć cenę i z nim 'konkurować'
2. Pozwolić mu się narobić jak wół za 500 zł i poczekać aż padnie

W przypadku 2 albo gość niedługo padnie, bo jego koszty będą (nawet bez działalności) za duże, albo dojdzie do poziomu kiedy będzie miał komplet klientów i sam podniesie cenę, albo ewentualnie dojdzie do pełnego obłożenia i przestanie pozostałym 'zabierać' klientów, bo skończą mu się wolne terminy.

Niestety w przypadku 1 cierpią na tym wszyscy a na dodatek wojny cenowej z ziutkiem nigdy nie wygrasz, bo można ją 'wygrać' tylko robiąc za darmo (nikt inny taniej nie będzie miał)...

Oczywiście sprawę uprościłem maksymalnie ale to nie jest temat na posty na forum, więc taki był zamysł.

Wniosek jest jeden: Zmniejszając cenę własnych usług pod wpływem konkurencji polegającej wyłącznie na cenie a nie na jakości, dajesz się zaangażować w wojnę cenową i to ty psujesz rynek...

MEGALOPOLIS
02-02-2013, 11:16
MEGALOPOLIS i nie wydaje mi sie, zebym sie zmuszal na sile do bycia fotografem a tak naprawde sie do tego nie nadawal, twoja opinia o mnie mija sie z rzeczywistoscia, troche blednie mnie oceniasz.

Ja Ciebie nie oceniam, po prostu mamy inne podejscie do fotografii. Ja nie robie zdjec dla pieniedzy, nie interesuje mnie fotografia slubna/komercyjna i nie mam z nia nic wspolnego. Dla mnie fotografia to to co robil Bresson, co robi Kenna albo Salgado, to wystawy, albumy, realizowanie autorskich projektow, ty tutaj piszesz o calkiem innych sprawach, wiec nie dziwi mnie ze spotykasz sie z zupelnie innymi problemami niz ja. Zycze powodzenia mimo wszystko.

Amadeusz
02-02-2013, 12:02
Oj, zejdźcie już z tych podatków i 'robienia na czarno'.
Inne koszty ma też ten kto jeździ autobusem a nie samochodem,
albo ten, kto sprzęt ma już zamortyzowany,
albo ten, kto oprócz ślubów zarabia tyle, że do satysfakcji brakuje mu tysiaka miesięcznie...

Podatki to nie jest jazda samochodem czy autobusem.


'Dotacje' to natomiast całkiem inna sprawa, jakbyś korzystał to byłyby super, nie załapałeś się, więc są psuciem rynku. Nie dorzucajmy jeszcze dotacji do worka. Mimo że w w bardzo pobieżny sposób masz tutaj rację.


Ja się nie starałem o dotację więc nie miałem się na co załapytać. Wiem natomiast jak to wygląda i zdrowe to nie jest.


A walka cenowa nigdy nie jest rozwiązaniem, przez takie właśnie nierozsądne podejście do tematu psuje się rynek. To Ty dając się wciągnąć w wojnę cenową psujesz rynek!


Klient nie jest w stanie zepsuć rynku bo nie ma na niego wpływu. Rynek może zepsuć tylko usługodawca i ustawodawca.


Jest sobie ziutek, niech będzie bez działalności, czci i wiary jak to tam wypisujecie, który by brał 500 za ślub to 'pozostali' mają dwie opcje:
1. Obniżyć cenę i z nim 'konkurować'
2. Pozwolić mu się narobić jak wół za 500 zł i poczekać aż padnie


Twoje założenie jest błędne zanim zdążyłeś go napisać. Wróć do punktu: nie PŁACI podatków. Nie padnie bo dorabia tylko w sobotę a reszta go nie obchodzi.



Wniosek jest jeden: Zmniejszając cenę własnych usług pod wpływem konkurencji polegającej wyłącznie na cenie a nie na jakości, dajesz się zaangażować w wojnę cenową i to ty psujesz rynek...

Wyżej napisałeś coś zupełnie przeciwnego, więc już nie wiem który wniosek masz na myśli.

Jacek_Z
02-02-2013, 12:11
Oj, zejdźcie już z tych podatków i 'robienia na czarno'..Dlaczego mamy z tego zejść, jak to jest podstawowy problem?
Ile ma się średniorocznie ślubów? Co drugi tydzień? (byłoby bardzo dobrze, jak sądzę) Czyli w miesiącu 2 śluby. Miesięcznie ZUS 1000 zł - na 2 sluby to da 500 zł więcej. Czyli fotoziutek da cenę 1000, ZUSowiec dac musi 1500 (mając ten sam poziom zdjęć). Do kogo pójdzie klient?


A walka cenowa nigdy nie jest rozwiązaniem, przez takie właśnie nierozsądne podejście do tematu psuje się rynek. To Ty dając się wciągnąć w wojnę cenową psujesz rynek!

Jest sobie ziutek, niech będzie bez działalności, czci i wiary jak to tam wypisujecie, który by brał 500 za ślub to 'pozostali' mają dwie opcje:
1. Obniżyć cenę i z nim 'konkurować'
2. Pozwolić mu się narobić jak wół za 500 zł i poczekać aż padnieJaka jest alternatywa nie wdawania sie w wojnę cenową? Można sobie chcieć nie obniżać cen, ale nie ma się wtedy klientów, ie ma dochodu. No to jak żyć? ;)
ad pkt 2 - ten za 500 zł nie padnie, bo nie ma kosztów. Nawet gdyby padł to tak jak z hydrą - są inni. Zawsze ktoś jest nowy, wchodzi w rynek, pracuje na czarno itd. Zawsze ktoś będzie tańszy.
Wojny cenowej się nie wygra.
Jakie jest wyjście? Być .... drogim oferując najwyższą jakość, super zdjęcia itd. Sięgnie się po inną klientelę. na tym rynku też nie jest bynajmniej łatwo, bo fotografowie jeżdżą po całym kraju, więc się nie konkuruje już tylko z lokalnymi fotografami.

Aeon88
02-02-2013, 12:16
Robert, osobiście nie zmniejszyłem ceny swoich usług mimo, że w swojej wiosce i w wioskach obok mam foterów za 800zł. Rozumiem że jeśli bym to zrobił, przyczyniłbym się do psucia rynku i wiem o co Ci chodzi. Jednak nawet nie obniżając ceny, przez to że dobrzy fotografowie biorą grosze za zdjęcia tylko dlatego że zus płaci im pracodawca a im do szczęścia wystarczy tysiak, to ludzie, którzy wcześniej byli skłonni za dobre zdjęcia zapłacić 3k, dziś mogą za zdjęcia zapłacić 1k u tego kogoś, i dostaną praktycznie to samo, tylko dlatego że jemu tysiaczek wystarczy bo nie ma kosztów takich jak inni. To jest psucie rynku.

Rynku nie psują ziutki robiący marne zdjęcia, oni to nie problem, u nich klient płaci tyle ile zdjęcia są warte - zdjęcia marne = cena marna. Psują rynek właśnie takie osoby, których fotografie są dużo warte, a oni to robią charytatywnie. Zrozum w końcu o co mi chodzi. Ja ceny nie obniżę, inni pewnie też nie, ale nie zmienia to faktu, że taki ktoś zniechęca ludzi do płacenia 3k za zdjęcia mimo że są tyle warte, tylko dlatego że on wycenił takie same sporo taniej bo ma na to czas/ochotę. Żebyś nie wiem jak chciał, to takiemu zjawisku zaprzeczyć się nie da, ludzie się przyzwyczajają, a im więcej utalentowanych ludzi dorabiających za grosze bo im nie zależy, tym gorsza sytuacja na rynku.

Prosty przykład sklepów na wsiach, wszystkie prosperowały bardzo dobrze, było ich z 10 w okolicy, odkąd otwarli biedronkę w miejscowości obok większość sklepów upadła, bo mieli takie same produkty ale droższe, nie chcieli obniżać ceny, bo ich na to nie było stać (biedronkę stać bo ma umowy z producentami i produkty odbiera taniej) i po jakimś czasie jedyne co można było zrobić to zwinąć interes. Masz rację, to jest wolny rynek, nikt się biedronki nie czepia, sam tam teraz kupuję jak coś potrzebuję. Ale to nie zmienia faktu że pewnym przedsiębiorcom taki tani sklep zamknął biznes. To samo jest z fotografem - jedny za dobre zdjęcia mając firmę i płacąc podatki weźmie 3000, inny pracując na etat i dorabiając w weekendy weźmie za to samo 1500zł, klient w życiu nie pójdzie do tego za 3k jeśli zdjęcia będą na podobnym poziomie. W wielu miejscach widzę w artykułach teksty 'nie chcesz obniżać ceny? podnieś jakość usług' - haha, jak by tak prosto było z dnia na dzień robić lepsze zdjęcia, i to na tyle żeby uzasadnić 2x większą cenę niż u dorabiającego sąsiada... Bo przecież nie o dodatkowe albumy chodzi, bo tu im lepszy tym droższy a więc koszt większy, więc dalej biorąc 3k a dając więcej albumów robię sobie dodatkowe koszty, które mnie dalej zjadają.

Niestety, takie są fakty Robert, żebyś nie wiem jak chciał zeby było inaczej, to nie będzie. A przynajmniej się nie zanosi.


PS. Jedyną alternatywą dla obniżania cen, jest wyrobienie sobie marki (wtedy wartością są nie tylko dobre zdjęcia, bo takie ma też konkurent dorabiający sobie po etacie, ale również pewność i spokój o dobre wykonanie zlecenia, że nic nie pójdzie nie tak) albo nacisk na reklamę, żeby docierać do szerszego grona odbiorców niż konkurent - wtedy jest większa szansa że to nas wezmą mimo ceny, bo o tamtym i jego cenie jeszcze nie słyszeli, bo do nich nie dotarł. Innych opcji nie ma, ja stawiam na opcję pierwszą (marka), a jak ktoś chce żyć w przekonaniu że problem nie istnieje to ok, to jest sprawa indywidualna każdego przedsiębiorcy.

krokus66
02-02-2013, 14:35
No niekoniecznie bo moze nie umieć wziąc za nie 2,5 tys zł, czego byłem ostatnio naocznym świadkiem. Młoda i Młody umówili się z 3 fotografami w fajnym lokalu. Bylem ... wcześniej , ... i ... widzę kolesia przez szybę gadającego z ludźmi na stole dwa albumy, koleś siedzi w bluzie dresowej w kapturze na głowie !!! w kafejcie EMPIKU, ... Wróciłem ... a drugi koleś taki cyrka 25 lat siedzi z tymi samymi ludźmi też z jakimś albumem na stole i coś tam opowiada jak każdy. Facecik nieogolony, rozciągnięty sweterek, luzak totalny, prawdziwy arDysta chyba ;). przyszła godzi 18 tamci poszli przysiadłem się ja. Gadaliśmy ze 40 minut. po dwóch dniach dzwonią, że się zdecydowali na moją ofertę. ...


Masz absolutną rację.
Mam wielu znajomych, którzy takich biznesmenów w krótkich spodenkach momentalnie by skreślili. To nawet nie jest marketing, to jest najzwyczajniejsze lekceważenie klienta. Jakiś czas temu poruszyłem ten temat na forum. Nierozsądnie wdałem się w dyskusję. Poniektórzy nie dość, że nie zrozumieli, to jeszcze na dodatek obrazili się. Zrezygnowałem z dyskusji; nie mój cyrk i nie moje małpy.
--------------

Media podają, że w 2012r co piąte dziecko urodziło się w związku pozamałżeńskim. Jak wiadomo wiele związków nie decyduje się na posiadanie własnego dziecka. Oznacza to, że o ponad 20% jest mniej zawieranych małżeństw. O tyle też % spadło zapotrzebowanie na ślubne usługi fotograficzne. Sądzę, że problemem będzie się jeszcze pogłębiał.

RobertMiernik
02-02-2013, 15:06
Podatki to nie jest jazda samochodem czy autobusem.


Dlaczego mamy z tego zejść, jak to jest podstawowy problem?


Nie zrozumieliście, chodziło o to, że Ci niepłacący podatków nie są reformowalni więc nie ma sensu o nich rozmawiać, to tak jakby rozmawiając o zaletach samochodów, mówić że VW jest do kitu bo złodzieje go kradną najczęściej...

Chodziło mi o to, żeby zostawić czarną strefę bo na cenę ma wpływ nie tylko to czy ktoś pracuje na czarno czy ma działalność, ktoś może mieć pierwszą działalność i płacić o 700 zł mniej albo ktoś pracuje na podstawie umowy zlecenie czy o dzieło i ma jeszcze mniej kosztów...



dobrzy fotografowie biorą grosze za zdjęcia tylko dlatego że zus płaci im pracodawca a im do szczęścia wystarczy tysiak, to ludzie, którzy wcześniej byli skłonni za dobre zdjęcia zapłacić 3k, dziś mogą za zdjęcia zapłacić 1k u tego kogoś, i dostaną praktycznie to samo, tylko dlatego że jemu tysiaczek wystarczy bo nie ma kosztów takich jak inni. To jest psucie rynku.

Nie, to jest dobre planowanie kosztów. I tylko dorabiają na fotografii - mają do tego prawo...



Psują rynek właśnie takie osoby, których fotografie są dużo warte, a oni to robią charytatywnie. Zrozum w końcu o co mi chodzi.

To rób coś czego oni nie robią, tak działa rynek, jeśli ktoś za to samo każe płacić mniej to Ty chcąc brać więcej musisz zaoferować coś czego nie daje tańszy gość...
Jakbyś chciał brać 5zł za bułkę to zapakowałbyś ją dżemem i nazwał pączkiem. Każdy biznes działa tak samo...


To samo jest z fotografem - jedny za dobre zdjęcia mając firmę i płacąc podatki weźmie 3000, inny pracując na etat i dorabiając w weekendy weźmie za to samo 1500zł, klient w życiu nie pójdzie do tego za 3k jeśli zdjęcia będą na podobnym poziomie.
Pisałem wyżej - rób lepiej, ciekawiej, miej lepszą atmosferę, takie jest życie, ALE nic to nie ma do psucia rynku...
Kiedyś były portrety malowane olejem, zrobienie go trwało miesiąc i kosztowało krocie.
Czy fotografia popsuła rynek na portrety?




PS. Jedyną alternatywą dla obniżania cen, jest wyrobienie sobie marki (wtedy wartością są nie tylko dobre zdjęcia, bo takie ma też konkurent dorabiający sobie po etacie, ale również pewność i spokój o dobre wykonanie zlecenia, że nic nie pójdzie nie tak) albo nacisk na reklamę, żeby docierać do szerszego grona odbiorców niż konkurent - wtedy jest większa szansa że to nas wezmą mimo ceny, bo o tamtym i jego cenie jeszcze nie słyszeli, bo do nich nie dotarł. Innych opcji nie ma, ja stawiam na opcję pierwszą (marka), a jak ktoś chce żyć w przekonaniu że problem nie istnieje to ok, to jest sprawa indywidualna każdego przedsiębiorcy.

No widzisz... Da się...

W wielu miejscach widzę w artykułach teksty 'nie chcesz obniżać ceny? podnieś jakość usług' - haha, jak by tak prosto było z dnia na dzień robić lepsze zdjęcia, i to na tyle żeby uzasadnić 2x większą cenę niż u dorabiającego sąsiada... Bo przecież nie o dodatkowe albumy chodzi, bo tu im lepszy tym droższy a więc koszt większy, więc dalej biorąc 3k a dając więcej albumów robię sobie dodatkowe koszty, które mnie dalej zjadają.


Ale, że co, przytulić czy podmuchać zazi? Lajf is brutal! ;[
Aeon! tak wygląda dorosłe życie, mi chodzi tylko o to, żebyście zrozumieli dwie proste rzeczy:
- To, że ktoś ma niższe koszty nie znaczy, że kradnie.
- To, że robi dobrze i tanio nie znaczy, że psuje rynek

Calme
02-02-2013, 15:07
Oczywiście, że będzie się pogłębiał. Wraz z niżem demograficznym, wzrastającym bezrobociem i ubożeniem społeczeństwa. Kto tego nie widzi jest ślepy.

Jacek_Z
02-02-2013, 15:29
Nie zrozumieliście, chodziło o to, że Ci niepłacący podatków nie są reformowalni więc nie ma sensu o nich rozmawiać,Uciekasz od tego jako od argumentu, którego nie można zbić. Nie mozna założyć, że nie istnieje coś, co jest podstawowym problemem. Problem nie istnieje, bo nie da sie tego zmienić? Istnieje.
Zarabiasz - całkiem chyba dobrze - w innej branży. A tu próbujesz sie wczuwać w rolę fotografa, który ma rozwalony rynek. Nie zrozumiesz tego, tak jak syty nie rozumie głodnego.


Jakbyś chciał brać 5zł za bułkę to zapakowałbyś ją dżemem i nazwał pączkiem. Każdy biznes działa tak samo...Nie, nie tak samo. Każdy biznes ma swoją specyfikę. A już w ogóle sprawy które trącają o prawa autorskie, kultury, sztuki itd - powinny być chronione (nie powiem, że dotowane, to nie, ale chronione).


Kiedyś były portrety malowane olejem, zrobienie go trwało miesiąc i kosztowało krocie.
Czy fotografia popsuła rynek na portrety?
Oczywiście, że tak, popsuła.
Świat sie zmienia i wiele branż będzie upadało - szewc, fotograf, reporter.


chodzi tylko o to, żebyście zrozumieli dwie proste rzeczy:
- To, że ktoś ma niższe koszty nie znaczy, że kradnie.
- To, że robi dobrze i tanio nie znaczy, że psuje rynekRozumiemy, ale ta osoba musi spełniać jeszcze kilka innych kryteriów.
By rynek coś regulował powinny podmioty na nim działające mieć równe szanse. UE zwalcza monopole ale też dba o równe szanse gdy podmiotów jest wiele - nasz UOKIK ma kontrolować m.in konkurencje. Zabrania sie stosowania cen dumpingowych, zabrania się dotowania firm państwowych itd. By drudzy przedsiębiorcy, obywający sie bez takiej pomocy mieli szanse na rynku. Bo nie ma szans na rynku ktoś, gdy drugi działa wg innych zasad (na czarno, bez kosztów)
Nie kontroluje się też czegoś co nie istnieje - kontrola skarbowa w firmie jakiej nie ma?

Fotografowie maja przerąbane i trzeba to sobie uświadomić. Jednostki zostaną, zarobią, ale to fotografia artystyczna i to tez kwestia kilkunastu góra lat - potem zapanuje rendering i branża reklamowa obędzie sie bez fotografów. Reporterka - będą klepać biedę, tak jak większość ślubniaków. To trzeba sobie jasno powiedzieć.

MEGALOPOLIS
02-02-2013, 15:56
Fotografowie maja przerąbane i trzeba to sobie uświadomić. Jednostki zostaną, zarobią, ale to fotografia artystyczna i to tez kwestia kilkunastu góra lat - potem zapanuje rendering i branża reklamowa obędzie sie bez fotografów. Reporterka - będą klepać biedę, tak jak większość ślubniaków. To trzeba sobie jasno powiedzieć.

Maja przerabane, bo fotografowac w dzisiejszych czasach moze kazdy. To jest jak z jazda autem, tez kazdy moze, czesc robi to zawodowo i moze byc np kierowca autobusu, a sa tez tacy co jezdza w formule1.

RobertMiernik
02-02-2013, 15:58
Uciekasz od tego jako od argumentu, którego nie można zbić. Nie mozna założyć, że nie istnieje coś, co jest podstawowym problemem. Problem nie istnieje, bo nie da sie tego zmienić? Istnieje.
Jacku, można też narzekać ze Złota godzina jest tylko raz na dobę i do tego trwa tak krótko, można... Tylko po co...
W każdym kraju na świecie i w każdym możliwym zawodzie ludzie pracują 'na czarno'.
Uważasz, że jest sens narzekać na coś co nigdy się nie zmieni?
Sytuacja dalej będzie taka sama a Ty się tylko wrzodów nabawisz.
...i dokładnie o to mi chodziło kiedy pisałem, żeby dać spokój czarnym...
Wiem, że nie każdy potrafi się od takich rzeczy odciąć ale polecam - na prawdę warto...


Zarabiasz - całkiem chyba dobrze - w innej branży. A tu próbujesz sie wczuwać w rolę fotografa, który ma rozwalony rynek. Nie zrozumiesz tego, tak jak syty nie rozumie głodnego.
Wbrew pozorom moja branża jest bardzo podobna do fotografii, dodatkowo jakieś 10% mojego rocznego dochodu to fotografia - może i mało, ale na 'szukanie' tych tematów poświęcam może jeden dzień w roku.


Nie, nie tak samo. Każdy biznes ma swoją specyfikę. A już w ogóle sprawy które trącają o prawa autorskie, kultury, sztuki itd - powinny być chronione (nie powiem, że dotowane, to nie, ale chronione).
W mojej branży prawa autorskie też mają krytyczne znaczenie, zresztą może czegoś nie rozumiem ale one nie mają raczej wpływu na koszty?



Oczywiście, że tak, popsuła.
Świat sie zmienia i wiele branż będzie upadało - szewc, fotograf, reporter.
Nie upadną, w Londynie działa zakład szewski, który robił i dalej robi buty dla rodziny królewskiej i ...bogatych.
To samo dotyczy malarzy.
Sztuka zawsze będzie stosunkowo intratnym 'biznesem' "jedyne" czego trzeba to... niespotykany talent ;>



By rynek coś regulował powinny podmioty na nim działające mieć równe szanse.
Nie ma czegoś takiego jak równe szanse. Czyżbyś był komunistą? :)
Chciałbyś, żeby każdy 18 latek dostawał od rodziców 100 tysięcy i mieszkanie, miał obowiązek założyć firmę i pobierać od klientów opłaty według państwowego cennika?


Zabrania sie stosowania cen dumpingowych,
No pewnie, że się zabrania, ale uważam, że Ci ludzie po prostu mają takie koszty, zresztą to już opisywałem...


Bo nie ma szans na rynku ktoś, gdy drugi działa wg innych zasad (na czarno, bez kosztów)
Nie kontroluje się też czegoś co nie istnieje - kontrola skarbowa w firmie jakiej nie ma?
Jeśli mówimy o "na czarno - bez kosztów" to masz rację ale "bez kosztów" to już coś innego. Zrozum, że są ludzie, którym wystarczy chleb i masło i co wtedy mają być karani bo nie potrzebują internetu i mikrofali?
Koszty zależą od konkretnego przypadku, nie są stałe zawsze.
Co do kontroli - Oczywiście, masz podejrzenia - zgłoś to do US, nie dość, że będzie kontrola to jeszcze kara aż miło...


Fotografowie maja przerąbane i trzeba to sobie uświadomić. Jednostki zostaną, zarobią, ale to fotografia artystyczna i to tez kwestia kilkunastu góra lat - potem zapanuje rendering i branża reklamowa obędzie sie bez fotografów. Reporterka - będą klepać biedę, tak jak większość ślubniaków. To trzeba sobie jasno powiedzieć.
Bardzo możliwe, że masz rację, chociaż mi się wydaje, że to raczej kwestia 30-50 lat niż kilkunastu, ale możliwe, że rzeczywiście idziemy w tą stronę.
Tylko jakie wnioski z tego płyną?
Bo według mnie jeden - zostać światowej klasy artystą albo zmienić zawód...

sailor
02-02-2013, 17:40
Ceny, za które sprzedaje się swoje usługi to prywatna sprawa każdego przedsiębiorcy

oczywiscie. pod warunkiem ze robi to LEGALNIE


Ktoś robi jakieś inne zdjęcia i bierze za to kasę sensowną ?

robi i czasem bierze..

choc ciezko robic inne zdjecia bo tacy co robia sluby to foto reklamowe robia gratis zeby moc soebie w portoflio wsadzic i miec sie czym pochwalic ... serio pisze niestety..
jak wejdziesz na storny fotopstrykow to zobaczysz ze rzakdo ktory zajmuje sie jedynie footgrafia slubna .. przy okazji robi architekture, mode, obowiazkowo akt, oczywiscie fotografie reklamowa, produktowa i brakuje tylko prania odziezy wierzchniej w dobrej cenie.


Raczej nie, wiekszosc w tym temacie narzeka na politykow, szara strefe, historie umeczonego narodu i na innych, ze za malo biora ;)

wroc do polski .. zobaczysz jak tu fajnie



liczą się koszty wykonawcy a nie "wielu przedsiębiorców".

pod warunkiem ze wykonawca potrafi je policzyc. a to w wiekszosci przypadkow jest problem.


Nie zrozumieliście, chodziło o to, że Ci niepłacący podatków nie są reformowalni więc nie ma sensu o nich rozmawiać

to podejsice dziecka ktore zaslania sobie oczy i mysli ze go nie widac.
brak mowienia o szarej strefie i brak jej pietnowania prowadzi do sytuacji takiej jak obecna - ze wszyscy uwazaja ze absolutnie normlana rzecza jest zrobienie zdjec na lewo




- To, że ktoś ma niższe koszty nie znaczy, że kradnie.
- To, że robi dobrze i tanio nie znaczy, że psuje rynek
jesli ktos robi zdjecia za ktore bierze kase, robi to bez umowy i podatku to owszem kradnie. bez wzgledu na to jaka bajke do tego dorobi.



Nie kontroluje się też czegoś co nie istnieje - kontrola skarbowa w firmie jakiej nie ma?


bo nie ma odpowiedniego pamierka ktory urzednik moglby wypelnic podczas kontroli :)


a tak w ogole to czytam sobie ten watek czytam .. odzywam sie w nim coraz rzadziej bo wszystko zostalo juz wlasciwie powiedziane. I powiem wam ze przychylam sie do zdania Jacka - ze z kazdym rokiem jest to forum coraz bardziej antyfotograficzne.

sailor
02-02-2013, 17:46
Nie ma czegoś takiego jak równe szanse..

alez jest .. tylko nasze spoleczenstow do tego nie doroslo i podejrzewam ze nigdy nie dorosnie. rowne szanse oznaczaja przestrzeganie prawa i brak tolerancji dla zlodzieji. do tego proste i rpzejrzyste prawo i wystarczy by rynek sie sam wyregulowal. nie trzeba do tego mieszac ustroju (przy okazji - jest duza roznica miedzy komunizmem a socjalizmem, wsrod Polakow rzadko rozrozniana). wolny rynek bardzo skutecznie oddzieli ziarno od plew. pod warunkiem ze bedzie to wolny rynek na rownych dla wsysktkich zasadach.



Co do kontroli - Oczywiście, masz podejrzenia - zgłoś to do US, nie dość, że będzie kontrola to jeszcze kara aż miło...



google -> fotografia slubna -> 8/10 wyswietlonych przypadkow
ale nie bedzie kontroli i nie bedzie kary.

Władca Pixeli
02-02-2013, 18:34
Wszyscy widzą problem w dotacjach, szarej strefie, niskich cenach, robocie bez podatków ale nikt nie widzi, że bezpłatne porady na forach przyczyniają się do nowej konkurencji.
Później ci sami którzy szkolą za darmo innych narzekają, że ceny spadają.
Taka wiedza na kursach kosztuje ogromne pieniądze a na forach jest za darmo.

Iwek_22
02-02-2013, 19:03
Wszyscy widzą problem w dotacjach, szarej strefie, niskich cenach, robocie bez podatków ale nikt nie widzi, że bezpłatne porady na forach przyczyniają się do nowej konkurencji.
Później ci sami którzy szkolą za darmo innych narzekają, że ceny spadają.
Taka wiedza na kursach kosztuje ogromne pieniądze a na forach jest za darmo.

Zawsze z ciekawością czytałem Twoje posty, ale ostatnio chyba lekko przesadzasz (nie tylko w tym temacie) - czyli co? - zamknąć forum? - powstanie dziesięć innych o podobnej tematyce - kijem Wisły nie zawrócisz (czy jakoś tak) i nie wszystko co nam się podoba czy nie, da się naprawić (niestety).
Nie rozumiem do czego zmierzasz.

Ogryzek
02-02-2013, 19:04
alez jest .. (przy okazji - jest duza roznica miedzy komunizmem a socjalizmem, wsrod Polakow rzadko rozrozniana). wolny rynek bardzo skutecznie oddzieli ziarno od plew. pod warunkiem ze bedzie to wolny rynek na rownych dla wsysktkich zasadach.


To ja poproszę o wykazanie tych dużych różnic w podejściu do wolnego rynku na przykladzie komunizmu i socjalizmu.

Władca Pixeli
02-02-2013, 19:24
Zawsze z ciekawością czytałem Twoje posty, ale ostatnio chyba lekko przesadzasz (nie tylko w tym temacie) - czyli co? - zamknąć forum? - powstanie dziesięć innych o podobnej tematyce - kijem Wisły nie zawrócisz (czy jakoś tak) i nie wszystko co nam się podoba czy nie, da się naprawić (niestety).
Nie rozumiem do czego zmierzasz.
Przesadzam stwierdzając, że ludzie sami psują rynek i szukają winnych wszędzie tylko nie u siebie.
Co innego jest porada na problemy techniczne, czy skorygowanie lub poprawa, udoskonalenie zdjęcia.
Tutaj pojawia się nowa osoba i pisze: Mam dotację na sprzęt i chcę robić fotografię ślubną i za chwilę dostaje dokładne informacje jaki sprzęt kupić w czym obrabiać jak ustawiać parametry, jak spisywać umowę itd.

Iwek_22
02-02-2013, 19:41
Przesadzam stwierdzając, że ludzie sami psują rynek i szukają winnych wszędzie tylko nie u siebie.
Co innego jest porada na problemy techniczne, czy skorygowanie lub poprawa, udoskonalenie zdjęcia.
Tutaj pojawia się nowa osoba i pisze: Mam dotację na sprzęt i chcę robić fotografię ślubną i za chwilę dostaje dokładne informacje jaki sprzęt kupić w czym obrabiać jak ustawiać parametry, jak spisywać umowę itd.

Oczywiście że psują!!!
Tak jest i tego nie jesteśmy niestety w stanie powstrzymać!
Wiele takich przykładów mógłbym podać , ale... pewnie jak wszyscy w swojej dziedzinie...
Myślisz, że na tym Forum tego unikniemy - wątpię :-(
Walczysz z wiatrakami ;-)

RobertMiernik
02-02-2013, 20:18
Sailor: nawet cytować nie będę bo już mi się odechciewa w każdym poście to samo tłumaczyć.

Nie mówię że nie ma szarej strefy, nie mówię że nie trzeba tego pietnowac, ale popatrz nba ten wątek jęczysz o tych czarnych jakby Ci dom podpalili i kobyle ubili.

Możemy pogadać o szarej strefie pewnie, tylko sądząc z ilości żali tutaj lanych będzie to wątek tylko o tym a chyba nie o to chodzi.

sailor
02-02-2013, 20:57
ale popatrz nba ten wątek jęczysz o tych czarnych jakby Ci dom podpalili i kobyle ubili.

przesadziles conajmniej troche. co prawda ja mam na dana chwile w glebokim powazaniu szara strefe bo na chwile obecna mam wiernych klientow. choc nie twierdze ze to sie nie zmieni.
a co do jeczenia - coz - Jacek napisal ze jesli nigdy ie byles glodny to nie zrozumiesz tego ktory mowi o kromce chleba.
w przeciwienstwie do ciebei nie twierdze ze nalezy milczec o zlodziejach, tylko uwazam ze nalezy ich pietnowac. moze nie da to natychmiastowego efektu ale za rok dwa czy piec okaze sie ze jest efekt. tyle tylko ze do tego potrzeba solidarnosci branzy a nie tlmaczenia: "oj dajcie spokoj, jemu wlasnie skonczyle sie dotacja i maly zus musi jakos zarobic na zycie, przestancie sie czepiac"
fotografia to zawod jak kazdy inny. i jak kazdy inny - przy takim poziomie tolerancji dla oszustow musi wyladowac w rynsztoku.

Ogryzek
02-02-2013, 21:15
Nadal czekam Panie sailor na oświecenie mnie w zakresie różnic w podejściu do wolnego rynku przez komunizm i socjalizm. Interesuje mnie szczególnie apekt wolności gospodarczej w Polsce na przestrzeni ostatnich 30lat, od ustawy Wilczka do dnia obecnego czyli jak się w naszym systemie (socjalistycznym) zwiększała wolność gospodarcza i dlaczego aż tak bardzo ?

RobertMiernik
02-02-2013, 21:19
w przeciwienstwie do ciebei nie twierdze ze nalezy milczec o zlodziejach, tylko uwazam ze nalezy ich pietnowac. moze nie da to natychmiastowego efektu ale za rok dwa czy piec okaze sie ze jest efekt.
Pewnie, że trzeba ale jeśli rozmawiamy na temat życia z fotografii i jedyne co każdy do wątku dorzuci to "matko jacy ci czarni są źli" daleko się nie posuniemy w dyskusji.
Stąd propozycja wyłączenia tego z tej konkretnej rozmowy, ale chyba to zbyt duże wyzwanie intelektualne ok odpuszczam.

Tak czarni są źli, tak trzeba ich piętnować, tak trzeba na nich donosić do USu (to nie prawda, że nic się nie stanie z takim donosem, jeśli złożysz go na piśmie a nie telefonicznie to mają obowiązek zareagować).
I nie, nie prawda, że to się zmieni za 5 lat, to się zmieni za 5 pokoleń!...


fotografia to zawod jak kazdy inny. i jak kazdy inny - przy takim poziomie tolerancji dla oszustow musi wyladowac w rynsztoku.
Właśnie w tym problem, że to jest zawód jak każdy inny ale w przeciwieństwie do większości innych próg wejścia jest w dzisiejszych czasach dramatycznie niski, dlatego w tym zawodzie albo się jest genialnym i zarabia się krocie albo średnim i ma się problemy z dopięciem budżetu. Ci tylko trochę poniżej genialnych to gatunek na wymarciu...

Amadeusz
02-02-2013, 23:15
Co innego jest porada na problemy techniczne, czy skorygowanie lub poprawa, udoskonalenie zdjęcia.
Tutaj pojawia się nowa osoba i pisze: Mam dotację na sprzęt i chcę robić fotografię ślubną i za chwilę dostaje dokładne informacje jaki sprzęt kupić w czym obrabiać jak ustawiać parametry, jak spisywać umowę itd.

Uderzasz w samo sedno. Tu na forum pewnie jest tyle legalu co napisał sailor. Każdy chce być lepszy od drugiego tylko nie rozumie na czym świat polega.


To ja poproszę o wykazanie tych dużych różnic w podejściu do wolnego rynku na przykladzie komunizmu i socjalizmu.

Ale napisz jeszcze czy w PL był komunizm czy socjalizm, to może nic nie będzie trzeba pisać.

Aeon88
02-02-2013, 23:28
Życzę Wam Panowie bardzo dobrze wszystkim, ale żebyście się czasem z tym całym optymizmem nie obudzili kiedyś z ręką... w nocniku.

docxxx
03-02-2013, 00:52
Kurcze, caly czas zachodzę w głowę, jak niezrozumiało może być to, że człowiek prowadzący działalność gospodarczą ma zajeb... dużo trudniej niż ten pracujący na czarno?! Przecież m.in. ZUS topi większość mikrofirm po dwóch pierwszych latach działalności. "Dzięki" zabranemu tysiącowi złotych (ja to tłumacze sobie zawsze, że to na biedne dzieci, drogi, mosty, mieszkania dla młodych i bezrobocie) nie możemy być konkurencyjni. No nie możemy i tyle. Pojedyncze jednostki wybiją się, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
Poza tym, tylko osoba prowadząca legalnie działalność gospodarczą doświadczy debilnego prawa skarbowego i płacenia podatków NAWET WTEDY, GDY NIE DOSTANIEMY KASY ZA WYSTAWIONĄ FAKTURĘ. Od 2013 roku to się niby zmieniło, ale to utopia.
Wytłumaczę dla tych mniej kumatych i mieszkających z rodzicami:

Wykonuję usługę parze młodej na raptem 2000 zł netto (2706 brutto). 22 i 25 dnia miesiąca MUSZĘ zapłacić podatek VAT i dochodowy za wystawione faktury: w tym przypadku w wysokości 506 zł + 418 zł (19%). Rozumiecie to, czy nie? Chocby para młoda pokazała mi fakera i powiedziala "mozemy sie sadzic", to ja i tak musze w zebach przyniejsc do US 924 zł. Kapujecie?! 1000 zl ZUS-u + wspomniane drugie tysiąc potrafi utopić firmę. Jeśli nie raz, to za trzecim czy czwartym razem. Jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć albo pieprzy inne głupoty, to jest skończonym idiotą albo złodziejem (czyt. pracuje w szarej strefie).

ps. Tylko proszę mi nie pisać, że ja cham i prostak. Naprawdę czasami trzeba nazywać po imieniu, aby nie trafić czas na czytanie idiotyzmów dzieciaków mieszkających z rodzicami i piszących, że "pod stołem" to wcale nie taka zła rzecz.

sokolnik
03-02-2013, 01:09
wiem o co chodzi z tym podatkiem i jak to wygląda. Wystawiasz fakturę w styczniu, inną w lutym i marcu, każda nie zapłacona do maja a kasa do US musi płynąć... teraz moje pytanie; miało się to zmienić od 2013 i co? i nic? Miał ten przepis obowiązywać, że płaci się podatek po OTRZYMANIU ZAPŁATY ZA FAKTURĘ.
Zgadzam się, kilka takich faktur i firma pada a należności za fakturę nigdy nie odzyska :/

ajt
03-02-2013, 01:41
Wykonuję usługę parze młodej na raptem 2000 zł netto (2706 brutto). 22 i 25 dnia miesiąca MUSZĘ zapłacić podatek VAT i dochodowy za wystawione faktury: w tym przypadku w wysokości 506 zł + 418 zł (19%). Rozumiecie to, czy nie? Chocby para młoda pokazała mi fakera i powiedziala "mozemy sie sadzic", to ja i tak musze w zebach przyniejsc do US 924 zł. Kapujecie?! 1000 zl ZUS-u + wspomniane drugie tysiąc

Przy tego typu przykładach już dawno zauważyłem pewną regułę: liczący zaokrągla w górę ZUS, a potem nie zauważa, że co nieco z tego ZUSu jednak się odlicza.
W powyższym przykładzie zakładasz, że masz te 2200 dochodu do opodatkowania (nie 2000, bo dalej liczysz, jakby 2200 było).
Czyli wychodząc od tych 2200 netto mamy:
23% vat, czyli 506zł.
Na ZUS (stawki za styczeń tego roku) całość to 972,40. Z tego 710,67 można wliczyć w koszty, czyli od 2200 to odejmujemy i od tego co zostanie wyliczamy 19%. Wychodzi 283 zł zaliczki na podatek. Od tej kwoty możemy odjąć 225,38 ze składki zdrowotnej, zostaje 57,62. Czyli całkowite obciążenie, razem z vatem i składkami zus wychodzi 1536zł, a nie tysiąc plus drugie tysiąc.

To tak w kwestii formalnej, bo zdanie na ten temat mam podobne :)

Jacek_Z
03-02-2013, 01:51
Uważasz, że jest sens narzekać na coś co nigdy się nie zmieni?
Sytuacja dalej będzie taka sama a Ty się tylko wrzodów nabawisz.Ja nie narzekam. Przestałem jakes 2 lata temu gdy sobie własnie uświadomiłem, że moja postawa nic nie da, kijem Wisły nie zawrócę. Teraz po prostu biore udział w dyskusji i piszę jak jest. Uświadamiania mi się zachciało ;)
Można powiedzieć, że ostrzegam tych co mysla - zostanę fotografem, wezmę dotację na sprzęt, połacze przyjemność z pracą. Robią kilka błędów. Po parunastu latach pracy dla klientów będa wypaleni - bardziej czy mniej. Klienci potrafią dać do wiwatu. Kokosów na tym się nie zrobi - wręcz przeciwnie. Grozi konieczność przebranżawiania sie za kilka - kilkanaście lat. A to problem, bo w starszym wieku zmienić zawód to rzecz fatalna.
Czyli przyszłościowo - ani to nie da pieniędzy, a przyjemność nie będzie już taka.

.Nie upadną, w Londynie działa zakład szewski, który robił i dalej robi buty dla rodziny królewskiej i ...bogatych.Ale liczba szewców sie zmniejszyła.
To, że jednostki przeżyją (a niektóre nawet dobrze zarobią) nie jest świadectwem, że cała branża ma sie dobrze.


Bardzo możliwe, że masz rację, chociaż mi się wydaje, że to raczej kwestia 30-50 lat niż kilkunastu, ale możliwe, że rzeczywiście idziemy w tą stronę.
Tylko jakie wnioski z tego płyną?
Bo według mnie jeden - zostać światowej klasy artystą albo zmienić zawód...Tak.

krokus66
03-02-2013, 11:19
...
a co do jeczenia - coz - Jacek napisal ze jesli nigdy ie byles glodny to nie zrozumiesz tego ktory mowi o kromce chleba. ...


Właśnie dlatego ludzi mniej zaradnych, głodnych nie należy nazywać debilami; bo nimi nie są.


...
nie twierdze ze nalezy milczec o zlodziejach, tylko uwazam ze nalezy ich pietnowac. moze nie da to natychmiastowego efektu ale za rok dwa czy piec okaze sie ze jest efekt. tyle tylko ze do tego potrzeba solidarnosci branzy a nie tlmaczenia: "oj dajcie spokoj, jemu wlasnie skonczyle sie dotacja i maly zus musi jakos zarobic na zycie, przestancie sie czepiac"


Dobrze myślisz, ale jesteś naiwny. Zresztą nie Ty jeden.
Oczekujesz efektów po 5 latach - chyba sam w to nie wierzysz:lol:. Ponadto sądzisz, że szara strefa zaczyna się i kończy na fotografii. Widzisz małą kałużę i wydaje Ci się, że już więcej wody w PL nie ma:D. Fajne:mrgreen:. Szara strefa w foto jest jak mała mrówka przy słoniu. Zwierzęciu niewątpliwie wielkim, silnym i zdrowym oraz bardzo doświadczonym; na brak dobrego i świeżego pożywienia nie może on narzekać:lol::lol::lol:.

docxxx
03-02-2013, 13:08
Nie chcę tu narzekać, ale większość tego nie zrozumie, dlatego nie dziwię się, że uciekają w szarą strefę:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/polskiepodatki1-1.png
źródło (http://www.polskabieda.com/img/polskiepodatki1.png)

Jacek_Z
03-02-2013, 13:34
.Ponadto sądzisz, że szara strefa zaczyna się i kończy na fotografii. .Oczywiście, że nie. Ale sęk w tym,że w fotografii to może być 80%, a w innych dziedzinach ten procent szarej strefy jest mały. W dodatku w innych branżach ma się większe koszty nawet będąc w szarej strefie, to czyni tam dysproporcje znacząco mniejsze.
Weźmy sobie to co gdzies juz przytaczano - warsztat samochodowy, który generalnie naprawia na czarno. No ale właściciel płaci ZUS, ma koszty budynku, ogrzewania, prądu. Cała róznica polega jedynie w róznicy odprowadzonego VAT i podatku dochodowego. Klient nie chce mieć drożej o VAT, woli taniej bez faktury. W efekcie mimo dużej szarej strefy w tej branży ceny usług takich warsztatów są zupełnie konkurencyjne i doskonale może sobie funkcjonować warsztat, który wystawia faktury (np samochody flotowe - dla firm tam będą naprawiane, bo oni chcą faktur).

Ogryzek
03-02-2013, 13:41
Dzięki szarej strefie ten kraj jeszcze stoi na nogach.

Czornyj
03-02-2013, 13:42
Nie chcę tu narzekać
A udało ci się*to ostatnio w którejkolwiek wypowiedzi?

RobertMiernik
03-02-2013, 13:43
Oczywiście, że nie. Ale sęk w tym,że w fotografii to może być 80%, a w innych dziedzinach ten procent szarej strefy jest mały. W dodatku w innych branżach ma się większe koszty nawet będąc w szarej strefie, to czyni tam dysproporcje znacząco mniejsze.
Weźmy sobie to co gdzies juz przytaczano - warsztat samochodowy, który generalnie naprawia na czarno. No ale właściciel płaci ZUS, ma koszty budynku, ogrzewania, prądu. Cała róznica polega jedynie w róznicy odprowadzonego VAT i podatku dochodowego. Klient nie chce mieć drożej o VAT, woli taniej bez faktury. W efekcie mimo dużej szarej strefy w tej branży ceny usług takich warsztatów są zupełnie konkurencyjne i doskonale może sobie funkcjonować warsztat, który wystawia faktury (np samochody flotowe - dla firm tam będą naprawiane, bo oni chcą faktur).

Tak jak pisałem, dotyczy to nie tylko fotografii, to przypadłość każdego zawodu, w którym próg wejścia jest tak niski jak aktualnie w fotografii.

Parę (prawie naście już) lat temu za analizę procesów i konsulting w średniej firmie można było zarządzać od 50 do 120 tysięcy, w tej chwili są na rynku firmy robiące to za 5 - 10.

Psucie rynku? Może.
Głupota? Na pewno...

docxxx
03-02-2013, 14:04
A udało ci się*to ostatnio w którejkolwiek wypowiedzi?


Przyznaję, że na 5 ostatnich postów narzekałem 6 razy ;) Jakaś taka zimowo-wiosenna depresja :)

sokolnik
03-02-2013, 15:53
Dzięki szarej strefie ten kraj jeszcze stoi na nogach.

dokładnie, też tak uważam.
Ciemna strona mocy zawsze będzie istnieć. Może gdyby były lepsze przepisy to było by inaczej ale to gdybanie.

Amadeusz
03-02-2013, 15:54
Nie chcę tu narzekać, ale większość tego nie zrozumie, dlatego nie dziwię się, że uciekają w szarą strefę

Jest adekwatne słowo na ten stan rzeczy: Degrengolada.

krokus66
03-02-2013, 16:31
docxxx
Nie wierz w żadne statystyki, to jest wroga propaganda; nie ulegaj jej:D. My jesteśmy zieloną wyspą, szkoda tylko, że nastała zima i trawy brakuje:lol:.

Jacek_Z
Zgadzam się, że usługi fotograficzne są dłuższy czas w szczególnie trudnej sytuacji rynkowej. Perspektywy są nieciekawe. Ale:
1. Znam usługi samochodowe nie zarejestrowane. Handel oraz montaż kradzionych części samochodowych też zaliczam do szarej strefy. Z tego powodu wieloletni, dobry warsztat Mercedesa mojego kolegi padł, musiał paść.
2. Parę lat temu "wszystkie" szwaczki pracowały na czarno - potężny rynek pracy. Cały handel - mam na myśli produkcję - u Ptaka w Rzgowie, to była/ jest jedna wielka szara strefa.
3. Za komuny mój kolega przez 25 lat dorabiał na lewo po pracy kładąc glazurę, tapety oraz malowaniem. Mnie nauczył i zdradził arkana sztuki tego fachu. Na brak pracy absolutnie nie narzekał - był fachowcem. Koszty: dojazd tramwajem, narzędzia mieściły się w 2 torbach.
4. Usługi hydrauliczne. Koszty j.w., nakłady na narzędzia jeszcze niższe. Od kilku lat korzystam i poleciłem następnym osobom. Dobry, szybki, terminowy, ceny umiarkowane.
5. Opieka i sprzątanie grobów - chyba 95-98%.
6. Burdele - 100%. Oj, przepraszam; najprawdopodobniej nie wiecie o czym piszę. Ale się zagalopowałem; nie pytajcie żon co to takiego:lol:.

Tych dziedzin jest znacznie więcej. Ja osobiście widzę znacznie szerzej pojęcie "szarej strefy". M.in. zaliczam do niej korupcję, ten potężny grzyb, który zżera gospodarkę i najbardziej szkodzi rozwojowi państwa.


Dzięki szarej strefie ten kraj jeszcze stoi na nogach.

Ten kraj nie tylko stoi ale szybko się rozwija przede wszystkim dzięki mądrości i nieomylności swych kolejnych rządów:lol:.

Jacek_Z
03-02-2013, 18:24
1. to zalezy. Większość drobnych warsztatów funkcjonuje. Dając przykład bankructwa uczciwej firmy pocieszasz legalnych fotografów?
2. szwaczki - one dostają pensję, a firma w której pracują i tak ma koszty, ich produkt jest dzięki "oszczędności" (na szarej strefie) trochę tańsza, ale to nie jest taka różnica jak u fotografów.
3,4,5 - ktoś tam robi kokosy? czy uczciwa część branży do czegos doszła? Nie słyszałem. Równanie w dół to kiepska perspektywa.
6. ;)

sailor
03-02-2013, 18:29
Nadal czekam Panie sailor na oświecenie mnie w zakresie różnic w podejściu do wolnego rynku przez komunizm i socjalizm. Interesuje mnie szczególnie apekt wolności gospodarczej w Polsce na przestrzeni ostatnich 30lat, od ustawy Wilczka do dnia obecnego czyli jak się w naszym systemie (socjalistycznym) zwiększała wolność gospodarcza i dlaczego aż tak bardzo ?

i nadal uwazasz ze bedzie to w temacie watku o fotografii jako sposobie na zycie?
ale w tak w bardzo duzym skrocie niech ci bedzie - komunizm zaklada calkowity brak wlasnosci prywatnej a socjalizm ja dopuszcza - szerzej rzecz ujmujac socjalizm jest etapem rozwoju panstwa ktory docelowo prowadzi do komunizmu. to ze wiekszosc ludzi uzywa tych pojec zamiennie nie oznacza ze to pojecia tozsame.


Dzięki szarej strefie ten kraj jeszcze stoi na nogach.

bardzo ciekawa teoria. uzasdnisz moze jakim cudem zlodziejstwo i oszustwo sprawia ze gospodarka lepiej funkcjonuje?

sailor
03-02-2013, 18:56
Od kilku lat korzystam i poleciłem następnym osobom.

to czemu sie wsciekasz na szra strefe skoro sam ja wspierasz? taka moralnosc Kalego wychodzi w takim momencie



6. Burdele - 100%.

podejrzewam ze moglbys sie zdziwic - duza czesc jest zarejestrowana jako salon masazu / klub taneczny itd



zaliczam do niej korupcję, ten potężny grzyb, który zżera gospodarkę i najbardziej szkodzi rozwojowi państwa.


owszem ale naprawe panstwa nalezy zaczac od siebie. ot chocby korzsytac z hydraulika ktory wystawia rachunki.
tak wiem. naiwny jestem.

krzychun
03-02-2013, 19:04
Gospodarka rozwija sie kiedy dochodzi do transakcji między ludźmi. Szara strefa to umożliwia. Polecam mniej pisać na forum i pouczyć się ekonomii, "Ludzkie Działanie" Misesa na początek będzie w sam raz.

sailor
03-02-2013, 19:40
Gospodarka rozwija sie kiedy dochodzi do transakcji między ludźmi. Szara strefa to umożliwia. Polecam mniej pisać na forum i pouczyć się ekonomii, "Ludzkie Działanie" Misesa na początek będzie w sam raz.
mysle ze idealnie do tego co napisales pasuje
http://www.youtube.com/watch?v=25JfnJ5rPUU

mniej o zabach, wiecej o uczciwosci psze pana
to jak juz przeczytasz Misesa to polecam jeszcze wlaczyc logiczne myslenie i zrozumiec ze wzrost szarej strefy powoduje wieksze obciazenie panstwa a co za tym idzie wzrost podatkow od ludzi uczciwie pracujacych by je utrzymac. co z kolei powoduje zwiekszenei szarej strefy. I wlasnie dlatego pisanie o tym ze szara strefa rozwija gospodarke jest bzdura.

tak wiec darowalbym sobie zlosliwosci bo ci srednio wychodza. O ekonomii dotyczacej zarabianiu na fotografii z przyjemnoscia z toba podyskutuje porownujac np zeszloroczne pity, choc po twojej obronie szarej strefy uwazam ze mogloby to byc trudne.

krzychun
03-02-2013, 20:20
To niech państwo z łaski swojej zacznie ciąć wydatki i nie będzie musiało podnosić podatków. Mamy więcej urzędników niż PRL pomimo upowszechnienia komputerów a wszystko to fundujemy za pomoca podatków przed którymi ludzie bronią sie uciekając do szarej strefy. Postepu nie przeprowadzają urzędasy, psy i wojskowe trepy tylko ludzie na wolnym rynku - a jesli trzeba to w szarej strefie. Tyle.

P.S Na fotografii nie zarabiam i nie zamierzam. Gratuluje sukcesów, ale nie wydaje mi się żeby one kogokolwiek stawiały na pozycji ekonomicznego autorytetu.

A.n.d.r.e.V
03-02-2013, 21:06
Taaa ciąć wydatki... Mam troche znajomych pracujących po różnych urzędach i wszyscy zgodnie twierdzą, że będą głosować dalej na jaśnie nam panujących dlatego ze dzięki temu zachowają pracę którą dostali poprzez znajomości, a urzędników wszelakich mamy w chwili obecnej najwięcej od '89
Ręka rękę myje, nieda sie niepodnosić podatków, co oni wszyscy by jedli?

rooner
03-02-2013, 21:13
Wszelkie badania wskazują, że w liczbie urzędasów, Polska wcale jakoś nie odstaje od reszty euro - kołchozu.
Ot, np.
http://www.ekonomia24.pl/artykul/915644.html
Tyle, że...no właśnie. Tam tego nie podnosi się tak jaskrawo jak u nas, bo i regulacje prawno-podatkowe a i ogólny poziom życia jest inny.

krokus66
03-02-2013, 22:10
1. to zalezy. Większość drobnych warsztatów funkcjonuje. Dając przykład bankructwa uczciwej firmy pocieszasz legalnych fotografów?
2. szwaczki - one dostają pensję, a firma w której pracują i tak ma koszty, ich produkt jest dzięki "oszczędności" (na szarej strefie) trochę tańsza, ale to nie jest taka różnica jak u fotografów.
3,4,5 - ktoś tam robi kokosy? czy uczciwa część branży do czegos doszła? Nie słyszałem. Równanie w dół to kiepska perspektywa.
6. ;)

Ad1. Też uważam, że większość jest zarejestrowna. Nie zamierzałem nikogo dołować. Nie zmienia to jednak faktu, że szara strefa niszczy legalne zakłady.

Ad2. Piszę o sytuacji parę lat wstecz. Towar przewożony przez granicę po krańcowo zaniżonej cenie. Szwaczki zatrudnione na czarno za kiepską pensję. Bardzo niskie koszty - duży zysk. W efekcie powstają nowe lewe zakłady; proceder nabiera gigantycznych rozmiarów. Ostra wojna cenowa; teoretycznie zyskuje na tym tylko klient. Przy tak niskich cenach sprzedaży legalne zakłady uczciwie prowadzące działalność nie mają absolutnie żadnych szans na przetrwanie. Zwróc uwagę - piszę o przetrwaniu. W efekcie padają szybko kolejne legalne zakłady. Pracownicy dostają wypowiedzenia i idą na bezrobocie - obciążają budżet państwa. Upadła firma znika, nie płaci podatków - znów traci państwo. Czyli traci obywatel, wczorajszy klient. W tym temacie - uwierz mi Jacku - wiem bardzo dużo; nie z poziomu szwaczki lub majstra.

Ad3. A kto w PL robi kokosy? W branży foto wiele osób zrobiło kokosy:-D? Wg. mej wiedzy już od ładnych kilku lat jest niezły dołek, również w reklamie. Dobre to już było, dawno temu.

Ad6. Ja tylko dawałem przykłady. Wyobraź sobie, że one (dziewczynki) też narzekają, już ładnych ileś lat. Że cichodajki psują im rynek, że nie mogą przyzwoicie zarobić. A ile teraz jest chętnych dziewczyn, w dodatku za darmo - jak ten rynek obecnie wygląda? Należy do tego uwzględnić "import" z Ukrainy i Rumunii. Wiem, wiem, powiesz, że nadal niektóre niezłą kasę zbijają, że są różne segmenty klientów, itd. Jak już wcześniej pisałem, wszędzie psy boso chodzą.

Aeon88
03-02-2013, 22:26
A ile teraz jest chętnych dziewczyn, w dodatku za darmo [...]

A gdzie? A gdzie? :P

Wogóle, zamiast rozprawiać o złych aspektach bycia legalnym fotografem w dzisiejszych czasach, zacznijmy może jakieś pozytywy wyciągać, albo sposoby na pozytywniejsze myślenie :) Pogoda za płotem do bani a tu jeszcze temat niezbyt pocieszający..

elanek
04-02-2013, 00:33
owszem ale naprawe panstwa nalezy zaczac od siebie.
Slogan szerzony przez instytucje rządowe. W ten sposób nigdy niczego nie naprawiono. Nigdy.
Ale każdy wierzy w co chce. W sumie to takie religijne - zacznij naprawę od siebie...


ot chocby korzsytac z hydraulika ktory wystawia rachunki.
Jeśli nie muszę to nie korzystam. Nawet jeśli miałbym mu zapłacić tyle samo. Zazwyczaj on tą kasę spożytkuje lepiej niż państwo. Coś kupi, i tak VAT zapłaci w towarze, więc opodatkowywać kilkukrotnie tego samego nie trzeba. Jeśli zechce sfotografuję mu ślub córki, komunię dziecka w zamian za usługę hydrauliczną. Obie strony będą zadowolone i o to w handlu chodzi.


Gospodarka rozwija sie kiedy dochodzi do transakcji między ludźmi.
I to jest piękne, że ludzie wracają do tego. Niektórzy z racji pracy nie mogą, ale wymiana usług czy towarów poza systemem podatkowym to super rzecz.


mysle ze idealnie do tego co napisales pasuje
http://www.youtube.com/watch?v=25JfnJ5rPUU
Nie rozumiem czy linkowanie filmu dla półgłówków może coś wnieść do dyskusji.


mniej o zabach, wiecej o uczciwosci psze pana
Psze nie mieszać w to wszystko słowa uczciwość. Uczciwość wobec państwa? Litości! A czy ono jest uczciwe wobec obywatela?
Uczciwość to spełnione zobowiązania wobec żony, dzieci, że się je utrzyma, da się im jeść dzisiaj, a nie w "dłuższej perspektywie czasu", to spłacanie kredytu hipotecznego, to opieka nad starszymi rodzicami, to pieniądze na studia dla dzieci. To jest uczciwość.


O ekonomii dotyczacej zarabianiu na fotografii z przyjemnoscia z toba podyskutuje porownujac np zeszloroczne pity, choc po twojej obronie szarej strefy uwazam ze mogloby to byc trudne.
Proszę zatem pochwalić się swoim PITem, a nie machać nim jak Tymiński teczką. Pewnie wiele osób by chciało wiedzieć ile zarabia wysokiej klasy fotograf pracując często po 16 godzin dziennie. Uprzedzam odpowiedź - swojego nie pokażę, bo swoich dochodów nie używam jako argument w dyskusji, a i pracuję nieco mniej, bo poza pracą jest jeszcze jakieś życie na tym padole.

krokus66
04-02-2013, 11:25
...- komunizm zaklada calkowity brak wlasnosci prywatnej a socjalizm ja dopuszcza - szerzej rzecz ujmujac socjalizm jest etapem rozwoju panstwa ktory docelowo prowadzi do komunizmu. ...


1. Nie zgadzam się, że socjalizm "... jest etapem rozwoju państwa ..." Że jest etapem jakiegokolwiek rozwoju.
2. Nie zgadzam się również, "...który docelowo prowadzi do komunizmu."
Twórcy socjalizmu "budując go" dorobili się niesamowitych majątków okradając tysiące niewinnych ludzi. Z jakiego powodu ci sami ludzie mieliby budować komunizm i dobrowolnie zrezygnować z zagrabionego mienia? Totalna naiwność:D. Sam napisałeś, że "...komunizm zakłada całkowity brak wlasności prywatnej ..."

Bez zastanowienia i bezkrytycznie cytujesz półgłówków, twórców utopijnej i pełnej sprzeczności ideologii marksistowskiej.


to czemu sie wsciekasz na szra strefe skoro sam ja wspierasz? taka moralnosc Kalego wychodzi w takim momencie


Wścieka to się pies. Ja jestem homo sapiens - człowiek będący istotą zdolną do refleksyjnego myślenia.
Podaj mi choć 1 marny przykład, taki najmarniejszy gdzie dałem choć trochę ponieść się negatywnym emocjom; o wściekaniu się już nie wspomnę?

Powyżej napisałem, że dobrze myślisz, nawet to podkreśliłem. Ty mnie jednak atakujesz i to mocno. Dlaczego wywołujesz wilka z lasu, no po co?



podejrzewam ze moglbys sie zdziwic - duza czesc jest zarejestrowana jako salon masazu / klub taneczny itd


Rozumiem, iż uważasz, że te "salony" płacą uczciwie wyliczony podatek od przychodu. Podobnie płacą podatek dziewczynki:D.



owszem ale naprawe panstwa nalezy zaczac od siebie. ot chocby korzsytac z hydraulika ktory wystawia rachunki.


Od niepamiętnych czasów płacę skrupulatnie wyliczone wszystkie podatki i haracze dla państwa. Dla państwa, które ciągle mnie roluje i po chamsku wali w d**ę. A Ty mi wypominasz hydraulika, starszego człowieka przed emeryturą, który tyra po godzinach po to, aby dzieciom pomóc przeżyć do 1-go. Przesadziłeś, grubo przesadziłeś!

Jednak Ty znów mnie atakujesz, publicznie zarzucając mi nieuczciwość.
Skoro uważasz, że jesteś bardziej święty od papieża, to wnioskuję, że Ty kupujesz tylko legalne płyty z muzyką:mrgreen:, tylko legalne programy komputerowe użytkujesz; oczywiście płacisz abonament RTV:D. W warsztacie samochodowym i lecząc prywatnie zęby zawsze wołasz rachunek:-).

Również w burdelu wołasz rachunek:lol:. Jeśli jednak jeszcze tam nie byłeś, to nie zapomnij go zażądać. Gwarantuję Ci, że dziewczynki na długie lata bardzo dobrze Cię zapamiętają, ale nie z powodu Twoich dorodnych brylantów:lol::lol::lol:.

swider
04-02-2013, 11:56
Również w burdelu wołasz rachunek:lol:. Jeśli jednak jeszcze tam nie byłeś, to nie zapomnij go zażądać. Gwarantuję Ci, że dziewczynki na długie lata bardzo dobrze Cię zapamiętają, ale nie z powodu Twoich dorodnych brylantów:lol::lol::lol:.
Nie pomyliły Ci się fora? To nie onet i poziom bruku.
Słowne ostrzeżenie.

W ogóle to temat zaczyna dryfować (w sumie zaczął już jakiś czas temu) w kierunku, który był do przewidzenia od samego początku. Chyba trzeba będzie zamykać…

sailor
04-02-2013, 11:56
Postepu nie przeprowadzają urzędasy, psy i wojskowe trepy

bez komentarza


P.S Na fotografii nie zarabiam i nie zamierzam. Gratuluje sukcesów, ale nie wydaje mi się żeby one kogokolwiek stawiały na pozycji ekonomicznego autorytetu.

jesli sie nie myle to tematem watku jest fotografia jako sposob na zycie. skoro nie zarabiasz na fotografii i nie zamierzasz to po co w ogole zabierasz glos w tej sprawie ?


Slogan szerzony przez instytucje rządowe. W ten sposób nigdy niczego nie naprawiono. Nigdy.
Ale każdy wierzy w co chce. W sumie to takie religijne - zacznij naprawę od siebie...

nie mieszaj religii do biznesu.
owszem - najlatwiej wymagac od wszystkich by robili tak zeby bylo dobrze. ale tak sie nie da.



Psze nie mieszać w to wszystko słowa uczciwość. Uczciwość wobec państwa? Litości! A czy ono jest uczciwe wobec obywatela?


a mozesz podac podstawe prawna ktora zwalnia cie z przestrzegania prawa tylko dlatego ze uwazasz iz panstwo jest nieuczciwe? zeby nie bylo - rowniez uwazam ze jest nieuczciwe, ze mamy za duzo urzednikw, ze trzeba wiele rzeczy zmienic - ale zlodziejstwo i oszustwo nie jest droga do poprawy



Proszę zatem pochwalić się swoim PITem, a nie machać nim jak Tymiński teczką. Pewnie wiele osób by chciało wiedzieć ile zarabia wysokiej klasy fotograf pracując często po 16 godzin dziennie. Uprzedzam odpowiedź - swojego nie pokażę, bo swoich dochodów nie używam jako argument w dyskusji, a i pracuję nieco mniej, bo poza pracą jest jeszcze jakieś życie na tym padole.

prosilem cie juz kilkukrotnie jak wyjezdzales z personalnymi wycieczkami o moim podobno wystawnym trybie zycia zebys sie od...stosunkowal a jak masz cos osobisice to zapraszam do poznania. tamte twoje chamskie posty zostaly skasowane - mam nadzieje ze powyzszy rowniez zostanie



Bez zastanowienia i bezkrytycznie cytujesz półgłówków, twórców utopijnej i pełnej sprzeczności ideologii marksistowskiej.
zapewniam cie ze z pelnym zastanowieniem - nigdzie nie napislaem o sprawnosci systemu i jego dzialaniu. pytanie bylo o roznice. wymienilem wiec roznice. to ze w praktyce system nie dzialal to zupelnie inna kwestia.


Od niepamiętnych czasów płacę skrupulatnie wyliczone wszystkie podatki i haracze dla państwa. Dla państwa, które ciągle mnie roluje i po chamsku wali w d**ę. A Ty mi wypominasz hydraulika, starszego człowieka przed emeryturą, który tyra po godzinach po to, aby dzieciom pomóc przeżyć do 1-go. Przesadziłeś, grubo przesadziłeś!

wyluzj czlowiek - napisales ze korzystas z uslug hydraulika ktory dziala na lewo a z drugiej storny piszesz ze z szara strefa nalezy walczyc - dlatego napisalem zeby zaczas od siebie.
co do dymania przez panstwo w zupelnosci sie zgadzam.



Jednak Ty znów mnie atakujesz, publicznie zarzucając mi nieuczciwość.
daj na luz .. skomentowalem jedynie to co napisales, nie mam nic do pana hydraulika ani do ciebie. niech wam obu bedzie na zdrowie



Skoro uważasz, że jesteś bardziej święty od papieża, to wnioskuję, że Ty kupujesz tylko legalne płyty z muzyką:mrgreen:, tylko legalne programy komputerowe użytkujesz; oczywiście płacisz abonament RTV:D. W warsztacie samochodowym i lecząc prywatnie zęby zawsze wołasz rachunek:-).



nie jestem bardziej swiety od papieza pomijajac fakt ze w jego swietosc wierze tak bardzo jak w obietnice politykow. ale owszem - kupuje tylko legalne plyty z muzyka i legalne oprogramowanie, a u dentysty prosze o rachunek. po raz kolejny mam wrazenie ze bycie uczciwym i przestrzeganie prawa jest uznawane za zboczenie. to chyba jedyny kraj na swiecie gdzie za przyznanie soe do przestrzegania prawa mozna zostac wysmianym.
aha... abonamentu rtv nie place - od lat nie posiadam telewizora.


Również w burdelu wołasz rachunek:lol:. Jeśli jednak jeszcze tam nie byłeś, to nie zapomnij go zażądać. Gwarantuję Ci, że dziewczynki na długie lata bardzo dobrze Cię zapamiętają, ale nie z powodu Twoich dorodnych brylantów:lol::lol::lol:.

przykro mi. nie bywam. i jakos nie chce mi sie komentowac tekstu powyzej. poziom dyskusji schodzi powoli na poziom burdelowy a mam ciekawsze rzeczy do robienia niz znizanie sie do poziomu pikujacej w dol dyskusji.

Czornyj
04-02-2013, 12:10
W ogóle to temat zaczyna dryfować (w sumie zaczął już jakiś czas temu) w kierunku, który był do przewidzenia od samego początku. Chyba trzeba będzie zamykać…

Chyba? Litości...

swider
04-02-2013, 12:41
Chyba? Litości...
No przecież litość okazałem, zdecydowałbyś się. :D

A tak poważnie -- chciałem dać jeszcze szansę na odpowiedź @sailorowi. Jak widzę wykorzystał ją, więc mogę ciachnąć dyskusyję.