Zobacz pełną wersję : internet
To tylko tak... ;)
Zaczynałem daawno na łączach TPSA z wybieranym numerem 022....... Wówczas to było szaleństwo 56Kb na początek.
Właśnie podłączyłem nowy modem - 50Mb.
Speed test pokazał, że zdjęcie 1MB poniżej 1 sekundy pobierze.
Teraz to można z forum poszaleć ;)
I pamiętam jak byłem z komputerem w serwisie, aby podłączyli i ustawili modem.
Serwisant pokazał mi pierwsze strony www. Powiedział, że też sobie stronkę swoją zrobi. Na pytanie "po co?" odpowiedział, że za bardzo nie wie, ale będzie miał i będzie sobie oglądał ;)
A Wasze początki z internetem?
Początki - pamiętam jak szlag mnie trafiał podczas konfiguracji modemu zoltrix czy jakoś tak pod win95. Jedno gorsze od drugiego:) Raz działało raz nie i za cholerę nie było wiadomo dlaczego. :)
A dostęp to chyba było coś w loginie ppp i numer 0202122 albo jakoś tak :)
poczatki... modem PCMCIA do laptopa at&t 486 dx4 75mhz... kabelek, 0202122 i nieprzespana noc...
win 95 modem 36 kbs? chyba tak to szlo
a rrany!! znalazlem taki sam
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imagine41.com/media/catalog/product/cache/4/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/a/t/at_and_t_safari_3151.gif)
To na razie sama młodzież ;)
Ja walczyłem z Win 3.11. Niestety dopiero fachowiec w serwisie potrafił komendy AT ustawić.
pod 3.11 uczyłem się autocada, który i tak był pod dosa.:)
Ja to jakiś dinozaur internetowy jestem ;-)
W sieci pod Novellem odpalało się telneta i logowało na maszynie Unix-owej. Można było poszaleć i wejść na IRC-a, czy FTP-em pościągać pliki.
Do oglądania stron był Lynx. Przeglądarką, która działała w trybie tekstowym (tak to wyglądało) (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ea/Lynx-2-8-4r1_on_Linux-sshot20040229.png).
Też pamiętam 3.11 i wieczne problemy portów modemu zoltrix i drukarki,
które nawzajem się wyłączały.
I to przykrywanie modemu kocem, gdy chciałem się połączyć nocną porą z 022...
i nie obudzić małżonki :lol:
pierwsza transmisja danych jaką pamiętam to nagrywanie na kasecie sygnału emitowanego w programie radiowym i przepisywanie kodu szesnastkowego (kilka stron) wydrukowanego w czasopiśmie, internet był później
pierwsza transmisja danych jaką pamiętam to nagrywanie na kasecie sygnału emitowanego w programie radiowym i przepisywanie kodu szesnastkowego (kilka stron) wydrukowanego w czasopiśmie, internet był później
Jak się nie chciało przepisywać to był FidoNet.
Ano właśnie, czy piractwo radiowe i nagrywanie kaset do zx spectrum podchodzi pod internet? W koncu to był jakiś przesył danych :mrgreen:
Ano właśnie, czy piractwo radiowe i nagrywanie kaset do zx spectrum podchodzi pod internet? W koncu to był jakiś przesył danych :mrgreen:
Pamiętam atari czy commodore. Wszystkie programy to były piraty. Miałem masę kaset głownie z grami, pirackimi.
O ile pamiętam nie było innych. Jakieś użytkowe programy były na tzw cartrigach, które chyba tez były pirackie, a przynajmniej na takie wyglądały. W chacie mam gdzieś jeszcze pierwsze numery bajtka. :)
matyjasz
28-01-2011, 16:42
O internecie miało być pil74 ;)
Pierwszy modem 300kbps...(albo bps :) ) dostęp do BBS-ów, chyba PC Kurier miał, Bajtek i Chip. Wdzwaniany dostęp to był szał po latach dopiero :)
Chyba założę wątek konkurencyjny 'Mój Pierwszy PC' :D
Albo tu się pochwalę - pewnie jak wielu mój pierwszy PC (sic!) to był ZX81 ... kurde co za maszyna!
Potem XE65 i C64 a po nochach śnił mi się C128, a potem jak Amigi weszły... uuu!
drhardware
28-01-2011, 16:46
Ja tez mam pierwszy numer, wydany na mieszance papieru toaletowego i maszynowego. Ale był.
Zaś moje pierwsze boje z siecią i internetem, to była sala terminali w centrum komputerowym politechniki łódzkiej, terminal alfanumeryczny bursztynowy i pine, czyli sosenka - program do odbioru poczty. Zapisałem się na listę dyskusyjną Pecet i musiałem pilnowac, żeby mi się quota nie przepełniła. Kolejnym etapem była sala terminali w Instytucie, gdzie na terminlach Unixowych (graficznych!) był gopher i pojawiałą się Mozilla 1.0. Potem było połaczenie w domu, za pomocą firmy oferującej dostęp modemowy - wtedy już mogłem na "Pececie" szaleć do woli, bo miałem klienta pocztowego w domu. Oprócz rachunków płaciło się za dostęp modemowy. Potem pojawił się 020... wiecznie zajęty. CO ja się ludziom modemów nakonfigurowałem .... po zajęciach na korepetycje, prace zlecone i dopiero do domu. Potem było już coraz lepiej, w miarę powiekszania puli modemów. "Pecet" w międzyczasie urósł tak, że czytać 1200 mail dziennie nie dawąłem rady. Z racji zamieszkania w duzym mieście, ominęły mnie takie przyjemności TPSA jak SDI i sztywne łacze. Długo wisiałem na ISDN, gdzie po 2 minutach urywał się transfer. A dziś trzeba tylko podpisać umowę i poczekac dwa dni...
Dla mnie pierwszy internet to był Gopher (http://en.wikipedia.org/wiki/Gopher_(protocol)) na studiach :-)
Mailowałem z takim jednym doktorantem którego moja polibuda wysłała do Japonii. A do domu dzwoniłem z budki telefonicznej :-)
Pierwszą stroną www jaką zobaczyłem było Yahoo. To był szok :-)
login_87
28-01-2011, 17:35
Moje poczatki z win95 i laczylem sie przez modem 56kb/s... Nie zapomne jak sie na mnie zawsze w domu darli zebyl wylaczyl neta bo chca gdzies zadzwonic.... i wiecznie czlowiek patrzyl jak w szybkim tempie uciekaja impulsy. "Bankrut" byl wtedy nieocenionym programem :)
Rafał_Sz
28-01-2011, 17:39
Nigdy nie zapomnę zapachu sprzętu C64 po wyciągnięciu z pudełka. Sam zakup w Baltonie to już była mała uroczystość. Potem była A 1200 i przejście na PC. Ale to już nie to. Kumpel mi opowiadał, że jak siostra przywiozła mu z Francji A4000, to z pudełkiem po kompie dwa razy przeszedł przez miasto, żeby ludzie widzieli. :D
Jakoś kiedyś mniejsze rzeczy cieszyły bardziej.
A pierwszy kontakt z netem miałem chyba jak wszyscy, przez 020 ppp.:)
Początki - pamiętam jak szlag mnie trafiał podczas konfiguracji modemu zoltrix czy jakoś tak pod win95. Jedno gorsze od drugiego:) Raz działało raz nie i za cholerę nie było wiadomo dlaczego. :)
A dostęp to chyba było coś w loginie ppp i numer 0202122 albo jakoś tak :)
Tak, wszyscy się wbijali na 0202122 ale też był inny numer, na który kto się wpychało i był w miarę luz.. jakiś taki 0202324
Po za tym ja szybko wszedłem na linie ISDN ,która śmigała ....
Wszystkie programy to były piraty.
Wtedy, to chyba były legalne, bo jeszcze nie istniało u nas prawo.
Wtedy, to chyba były legalne, bo jeszcze nie istniało u nas prawo.
No. Przecież Junior, montowany w szkolnych pracowniach komputerowych to też był pirat ;)
--------------------
Mimo wszystko miło wiedzieć, że są na forum osoby dla których DOS i kilka innych zabytkowych słów coś znaczy.
Ma ktoś 100Mb w domu?
Mimo wszystko miło wiedzieć, że są na forum osoby dla których DOS i kilka innych zabytkowych słów coś znaczy.
Ja jeszcze piszę programy działające pod DOSem. ;)
No. Przecież Junior, montowany w szkolnych pracowniach komputerowych to też był pirat ;)
--------------------
Mimo wszystko miło wiedzieć, że są na forum osoby dla których DOS i kilka innych zabytkowych słów coś znaczy.
Ma ktoś 100Mb w domu?
Mam 500/200 Mb, niestety nie na wyłączność, ale fajnie to śmiga. Bankrut to było coś, a pamięta ktoś takie cudo jak "@t"?
Ja jeszcze piszę programy działające pod DOSem. ;)
Tak z ciekawości, co to za soft? Domyślam się, że coś niszowego.
Ja jeszcze piszę programy działające pod DOSem. ;)
Mi juz sie nie chce, z piec lat temu rozstalem sie z szeroko pojeta informatyka, teraz nawet nie wiem jakie karty graficzne sa na topie ani w czym ludzie teraz "skrobia" programy : )
Mi juz sie nie chce, z piec lat temu rozstalem sie z szeroko pojeta informatyka
Mi się musi chcieć, u jednego z klientów działają jeszcze komputery (8086) zainstalowane w 1989 roku.
Tak z ciekawości, co to za soft? Domyślam się, że coś niszowego.
Nie całkiem - typowe: ewidencja materiałowa, faktury, FK, kasa, analizy.
Czy Twoim klientom nie opłacałoby się bardziej zainwestować w kilkuletni, tani sprzęt obsługujący coś Uniksopodobnego niż płacić za taką ekwilibrystykę programistyczną?
Czy Twoim klientom nie opłacałoby się bardziej zainwestować w kilkuletni, tani sprzęt obsługujący coś Uniksopodobnego niż płacić za taką ekwilibrystykę programistyczną?
Czemu ekwilibrystykę?
Akurat ten klient idzie ostro pod wodę i wkrótce go nie będzie. Każdą złotówkę oglądają pod światło.
Z programowaniem miałem dość małą styczność, ale o ile mi wiadomo dawniej trzeba było wszystko na piechotkę klepać, a korzystając ze zdobyczy nowinek programistycznych można sobie życie kodera nieco uprościć.
wasilewk
28-01-2011, 20:35
Jakoś nikt nie wspomniał o modemie-słuchawce do Atari (ja po Odrze 1224 przeszedłem od razu na Atari 800).
To były czasy... ...A Giełda w szkole na Grzybowskiej ? Ech !
Ach te pecety w laboratorium ETO, powracają wspomnienia o 5,25" dyskietce startowej (chyba Novell). Pocztę obsługiwało się programem Pegasus Mail.
Administrowałem też kiedyś siecią obsługiwaną przez serwery z zainstalowanym Microsoft OS/2 v. 1.30.
(ja po Odrze 1224 przeszedłem od razu na Atari 800).
A George-3 na Odrze 1305 to było to! Albo Mera 9150. ;)
Nigdy nie zapomnę zapachu sprzętu C64 po wyciągnięciu z pudełka.
ha ! Pamiętam ten zapach do dziś :) Miałem tę wersję "mydelniczkę" :) Piękne to były czasy, grało się godzinami w Gianę Sisters albo Platoon :)
Oczywiscie magnetofon z śrubokrętem od maszyny do szycia, do regulacji głowicy :)
Potem A500, jak zobaczyłem intro Lotusa II jak auto miga światłami to miałem prawie orgazm :lol:
Swiv, seria Lotus, Alien Breed, Beast, Jaguar Xj220, Street Fighter, Body Blows, Panza Kickboxer, North&South, Premiere i wiele.. wiele innych tytułów :) Albo słynny ProTracker :)
Potem sprzedałem A500 z zamiarem "dozbierania" do A1200. Niestety były to wakacje i całą kasę "przejadłem" i nigdy juz Amigi nie kupiłem... zresztą niebawem nastąpiła śmierć tej platformy i zaczął "rządzić" pecet (można by rzecz, że od 486DX2..)
Czasem pogrywam sobie na emulatorach w gierki z tamtych czasów:
- MAME (emulator maszyn arcade, tysiące tytułów z tzw "salonów gier, czyli spelun"
- WinUAE (emulator Amigi)
wasilewk
28-01-2011, 21:08
A George-3 na Odrze 1305 to było to! Albo Mera 9150. ;)
Na Odrze 1224 był Algol-68. Odra 1305 to była Raaakietaa ! - niestety za późno (dla mnie) weszła. Jak kończyłem studia, to RIAD-a montowano.
Pzdr.
P.S.
Pamiętam swoje zadanie kolokwialne: "Napisać program na obliczanie wyznacznika macierzy metodą eliminacji Gaussa" (doprowadzenie do macierzy trójkątnej) w Algolu68 - pomimo, że taka procedura była już w maszynie zaimplementowana - o czym nie wiedziałem. Chodziło o porównanie... ...no, ale dzięki temu do tej pory program w assemblerze do 64k nie stanowi dla mnie problemu - sama przyjemność !
velaskez
28-01-2011, 21:10
Dinozaury. Ja tam jestem z czasów, gdy DOS odchodził powoli do lamusa, win95 był popularny, ale i 3.11 często się spotykało. Pierwszy internet? Oczywiście modemowo :D
Dinozaury. Ja tam jestem z czasów, gdy DOS odchodził powoli do lamusa, win95 był popularny, ale i 3.11 często się spotykało. Pierwszy internet? Oczywiście modemowo :D
I komu DOS przeszkadzał? Jeśli się tam postawiło programy, to nie miało prawa się cokolwiek wywrócić.
A Windows wyłączasz i nie wiesz, co zastaniesz po włączeniu. ;)
Dinozaury. Ja tam jestem z czasów, gdy DOS odchodził powoli do lamusa, win95 był popularny, ale i 3.11 często się spotykało. Pierwszy internet? Oczywiście modemowo :D
-------------------------------------------------
No, niestety. Mój pierwszy własny komputer to było Atari 64 z magnetofonem, Amiga 500 i 1200 z HDD 300MB, a teraz chyba z 10 - PC.
Uprzednio dorywczo Spectrum i Timex, C64.
To były czasy kiedy PC XT był szaleńczo drogi, a wchodzący na rynek PC AT obłąkańczo drogi. U nas, bo tzw. marża "sprowadzaczy" sięgała 600-1000! procent.
Fakt, wysypać DOS-a to trzeba było być zdolnym ;)
Swiv, seria Lotus, Alien Breed, Beast, Jaguar Xj220, Street Fighter, Body Blows, Panza Kickboxer, North&South, Premiere i wiele.. wiele innych tytułów :) Albo słynny ProTracker :)
to były piękne czasy, a komputer to było COŚ
C64 ale dopiero 8086 i późniejszy 80286 dały impuls do 80486DX-100 (ale to była maszyna! samo 80486DX dawalo już pół orgazmu od oznaczenia, szczyt marzeń, późniejsze 80586 i 80686, tj. pierwsze Pentiumy, straciły ten ulotny klimacik cyferek). Pierwszy net to 020..., oczywiście u kolegi, bo to luksus dla wybranych. Później odkupiłem modem, leży do dziś, na pamiątkę. Za jedyne 150zł (sic!), Internet poznawany już od W95, ale 3.11 i wcześniejszy DOS to jest system operacyjny a nie okna 2011 itp. Konsola tekstowa i progrtamy tekstowe a dopiero potem nakładki graficzne. Tak to się powinno jeść. To właśnie konsola i tryb tekstowy to coś, co ciagnie mnie do Linuksa. A Lynx i tekstowe WWW pokazują, które strony są stronami a nie kupa niczego, co się oglądać nie da inaczej niż w grafice...
A słynne demko Enigma Phenomeny, kto pamięta? :)
IllEiPoiLAs
Kurcze, nie mogę sobie przypomnieć programu do 3d, w którym się trochę bawiłem w 3d... całą noc renderowała się jakaś prosta bryła :)
andrzej_suse10
28-01-2011, 23:31
Ale fajny temat, przyjemnie się czyta :) u mnie pierwszy szał internetowy to służbowy laptop ojca z modemem, połączenie przez 022 i ściąganie nowych samochodów do GTA1 :D
Ale fajny temat, przyjemnie się czyta :) u mnie pierwszy szał internetowy to służbowy laptop ojca z modemem, połączenie przez 022 i ściąganie nowych samochodów do GTA1 :D
W kestii 0202122 to pamietam jak czekałem na godzinę 18-tą, bo po niej impuls był liczony co 6 minut.
Pamiętam gdy się łączyłem to na chwilę robiłem głośno muzykę z "wieży", żeby starzy nie słyszeli jak modem wybiera numer :lol:
jak juz chyba prz3mo wspomniał o różnych grach, przypomniała mi się muzyczka z Lotusa na Amigę - pamiętam jak w podstawówce na informatyce rzeźbiliśmy na C64 w LOGO, a na końcu sali nauczyciel miał Amige i popierdzielał w Lotusa własnie :)
http://www.youtube.com/watch?v=LQSsq7HCNHw&feature=related
a wybieranie numeru 0202122 wieczorami przy głośnej muzyce to klasyk. Pamiętam tylko że jak zbyt długo nie wyłaziłem z pokoju to starzy u siebie podnosili tel i jak słyszeli że zajęte - to był krzyk "Marcin, wyłacz w końcu ten internet !!!" :)
Pamiętam tylko że jak zbyt długo nie wyłaziłem z pokoju to starzy u siebie podnosili tel i jak słyszeli że zajęte - to był krzyk "Marcin, wyłacz w końcu ten internet !!!" :)
hahahaaha... dokładnie tak samo to u mnie wyglądalo :lol:
grunia99
29-01-2011, 00:35
A George-3 na Odrze 1305 to było to! Albo Mera 9150. ;)
... i egzamin z George-3 dla maszyn jednolitego systemu + Fortran IV to było coś.
Programowanie na kartach perforowanych, linkowanie programów dziurkowanych na tasiemkach przy pomocy taśmy klejącej, a w końcu zgoda dyrektora instytutu na wykorzystanie 4 godzin mocy obliczeniowej na poziomie uprawnień 6.
Do internetu było jeszcze bardzo daleko.
I komu DOS przeszkadzał? Jeśli się tam postawiło programy, to nie miało prawa się cokolwiek wywrócić.
A Windows wyłączasz i nie wiesz, co zastaniesz po włączeniu.
Kiedyś była w tym magia, każdy kto potrafił wykonać komendę pod DOS'em "z palca" traktowany był jak guru.
Teraz jest podobnie, tylko magia bardziej nieokiełznana - nikt nie wie co się dzieje.
Rafał_Sz
29-01-2011, 08:03
A to wszystko jakby było wczoraj...
Wszystkim sentymentalnych polecam zajrzeć pod adres http://archive.org - wayback machine potrafi i wywolać łezkę i sprawić, że uśmiech się pojawi. . .
Ja to jakiś dinozaur internetowy jestem ;-)
W sieci pod Novellem odpalało się telneta i logowało na maszynie Unix-owej. Można było poszaleć i wejść na IRC-a, czy FTP-em pościągać pliki.
Do oglądania stron był Lynx. Przeglądarką, która działała w trybie tekstowym (tak to wyglądało) (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ea/Lynx-2-8-4r1_on_Linux-sshot20040229.png).
Piękne czasy :)
I jeszcze "hakowanie" bibliotecznych komputerów, żeby móc wejść do netu :)
A to wszystko jakby było wczoraj...
...i komu to przeszkadzało? ;)
Właśnie podłączyłem nowy modem - 50Mb.
Ja od miesiaca mam 8mb i myślałem, ze to dużo :D Ale w mojej wsi to max co można mieć :p
BBS Maloka niejakiego Stana Tymińskiego, modem motorola Codex z zawrotnym 14400bps i ślepienie w Netszkapę. To były czasy :D A potem to już OKWF FUW i pierwszy adres mailowy - pamiętam jak dziś...
He, he, kombatancka przeszłość :) Ja pamiętam BBS Bajtka, prowadzony przez Michała Szokoło i testy modemów oraz programów do dzwonienia (Telemate! :D) Miałem wtedy Atari 130XE i chorowałem na mityczny modem 300kb/s, który był w zasadzie nieosiągalny. Net widziałem wtedy tylko u kumpla na pececie - wyglądało prawie jak hollywoodzki film o hakerach :)
A gdy już miałem peceta (czasy Win95), to oczywiście Tepsa, modem Pentagram, 0202122 i dźwięk łączenia (nie do zapomnienia :)) Napisałem wtedy własny programik-taryfikator Zicco (nawet był opis w jakimś rankingu w Chipie tudzież PC World Komputer ;)) - ech, trzeba było się łączyć po 18tej, bo impuls co 6 minut... :D
Śmieszne jest to, że wtedy się człowiek uczył adresów stron - bo praktycznie wyszukiwarek nie było. Istniały katalogi na Onecie lub WP, pamiętam też specjalne programy-multiwyszukiwarki, np. Copernicus chyba - odpytywały one wiele katalogów jednocześnie :) A teraz jest po prostu Google ;)
Ech, miło sobie wspomnieć czasem :D
miron19j
29-01-2011, 23:09
Kiedyś była w tym magia, każdy kto potrafił wykonać komendę pod DOS'em "z palca" traktowany był jak guru.
Teraz jest podobnie, tylko magia bardziej nieokiełznana - nikt nie wie co się dzieje.
pamiętam, jak u kolegi posypał się XP. Żeby nie robić reinstalacji, włączyłem DOSa z dyskietki. Patrzył na mnie jak na Copperfielda
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon10.gif)
u mnie podobnie jak u większości: 022 i głośna muzyka :-)
:):) u mnie to samo :|) głośna muzyka zagłuszająca modem :):) Chociaż pierwszy komputer to AT286 20 Mhz. I pomyśleć że wtedy fascynował mnie turbo pascal a nie plotki na kozaczku :):):)
ja tam znalazłem na 022 sposób, wyłączałem głośnik w ustawieniach modemu i już nie było słychać połączeń :)
Jak przychodził powsinoga i przynosił rachunek to już wesoło nie było ;)
miron19j
30-01-2011, 01:07
[OT on]
a używał ktoś GeoSa na C64? Taki protoplasta okienek.
[OT off] :-)
kiedys modem wystarczal przez 022... a teraz jak slysze oferte neta na 50, 80, czy 100M to mi slinka cieknie...niestety u mnie na wsi po lini 10 idzie z lekka czkawka ( a i to niezle, jak na okoliczne mozliwosci )
a pierwszy pc to 486 SX 25 mhz :)
matyjasz
31-01-2011, 00:31
Kurcze a teraz mi się przypomniało właśnie, jak toto się nazywało : BOSMAN!
W domach już mieliśmy 286 w tamtych czasach, a na informatyce w szkole w sali stały BOSMANY... metalowe klawiatury chyba ze 150 klawiszy i 'uczyliśmy się programować' .. w języku zwanym LOGO.. i o rekurencji było i rysowanie płotu w nieskończoność albo skończoność... Super :D
velaskez
31-01-2011, 00:48
Kurcze a teraz mi się przypomniało właśnie, jak toto się nazywało : BOSMAN!
W domach już mieliśmy 286 w tamtych czasach, a na informatyce w szkole w sali stały BOSMANY... metalowe klawiatury chyba ze 150 klawiszy i 'uczyliśmy się programować' .. w języku zwanym LOGO.. i o rekurencji było i rysowanie płotu w nieskończoność albo skończoność... Super :D
Też się uczyłem logo. Ehh też żółwik :D
Tak mi się teraz przypomniało: a pamięta ktoś takie cudo jak Polbox? :)
Edit: znalazłem fajną ciekawostkę Pawła Wimmera (tego Wimmera) w komentarzu do artykułu o zniknięciu Polboksa:
Jak kiedyś Rafał Wiosna kopnął w Polboksie serwer (a człek słusznych rozmiarów), to pół internetowej Polski nie miało przez tydzień dostępu do e-maili :-)
źródło: http://vbeta.pl/2008/04/05/koniec-z-freepolboxpl-bacznosc-uczcijmy-to-minuta-ciszy
NevilleDNZ
31-01-2011, 05:46
Proszę przyjąć moje przeprosiny za odpowiedzi w języku angielskim.
Hi Wasilewk,
I google and follow postings about Algol68.
I was aware of Algol68 for Odra, but I have never corresponded with someone that has used Odra's Algol68.
Na Odrze 1224 był Algol-68. Odra 1305 to była Raaakietaa ! - niestety za późno (dla mnie) weszła. Jak kończyłem studia, to RIAD-a montowano.
Please tell me, was the Odra 1305 running the George Operating system from ICL? Did Odra 1305 run any other operating system? Was Odra's Algol68 "home grown" (made in Poland). Does anyone still have this compiler on running Odra? Does anyone have the sourcecode? (Maybe the compiler was written in Algol68?)
Pamiętam swoje zadanie kolokwialne: "Napisać program na obliczanie wyznacznika macierzy metodą eliminacji Gaussa" (doprowadzenie do macierzy trójkątnej) w Algolu68 - pomimo, że taka procedura była już w maszynie zaimplementowana - o czym nie wiedziałem. Chodziło o porównanie... ...no, ale dzięki temu do tej pory program w assemblerze do 64k nie stanowi dla mnie problemu - sama przyjemność !
Maybe this looks familiar? - http://rosettacode.org/wiki/Reduced_row_echelon_form#ALGOL_68
Enjoy
NevilleD
--
To download Linux's Algol68 Compiler, Interpreter & Runtime:
* http://sourceforge.net/projects/algol68/files
Join the linkedin.com's Algol68 group, follow:
* http://www.linkedin.com/groups?gid=2333923
Ja miałem pierwszy internet w technikum elektronicznym - było 6 czy 8 komputerów w małej salce. Żeby uzyskać do niej dostęp trzeba było składać podanie z podpisem wychowawczyni :).
Jeden komputer miał Windowsa 3.1, ale dostęp do niego był zarezerwowany dla kilku wybranych osób obsługujących sieć. Pozostałe robiły tylko za terminale - można było się zalogować do Novella, a jak ktoś chciał się 'poważniej' pobawić, to dawali też dostęp do Unixa :D. Każdy miał 2MB dysku pod Novellem i chyba 4MB pod Unixem. Wszystko robiło się w trybie tekstowym. Udało nam się odpalić jakąś graficzną przeglądarkę, która ledwie się mieściła na koncie i niestety nie chciała działać z powodu braku miejsca na cache :). Dało się poczytać niektóre strony, pograć w MUD-a,m pisać e-maile i rozmawiać na IRC-u. No i ściągać małe pliki żeby je potem przeglądać na normalnym kompie :).
Kiedyś na chwilę udostępniłem komputer komuś, kto chciał 'tylko coś szybko sprawdzić', a potem się okazało, że włamał się gdzieś i za karę chcieli mi zawiesić konto (ale się pomylili i zawiesili koledze, który miał takie samo nazwisko, jak ja) :D.
Potem już tradycyjnie modem i 0202122, włączanie po 18:00, uruchamianie kolejki plików do ściągnięcia (flashget był genialnym wynalazkiem), otwieranie stron do poczytania, czekanie aż będzie 5 sekund przed 6-tą lub 12-tą minutą, zamykanie połączenia i przeglądanie 'offline' tego, co naotwierałem.
Potem był dostęp przez ciocię ze stałym internetem w bloku, oraz przez brata w akademiku, raz lub 2 razy na tydzień. A teraz to wiadomo jak jest :).
velaskez
02-02-2011, 19:27
gsNaR6FRuO0
;)
Ja jeszcze piszę programy działające pod DOSem. ;)
Niedawno znalazł się facet, co nie wiedział, że już II Wojna Światowa się skończyła ;) :)
Niedawno znalazł się facet, co nie wiedział, że już II Wojna Światowa się skończyła ;) :)
WnqGl4P6V7M#t=1m20s
"Jak to na grzybach czas leci!"
Projekty związane z wykorzystaniem telewizji i pilota telewizora do nawigacji na stronach WWW
nie rozwiną się w najbliższym czasie, tym samym Internet nie trafi pod strzechy.
--------------------------------
Wypowiedzi fachowców 10 lat z haczykiem temu.
Na Polbox-ie (http://netto.blox.pl/2008/04/polbox-historia-pewnego-falstartu.html#comment-4981971) też miałem swoja pierwsza pocztę.
www.astalavista.com byla najlepsza wyszukiwarka, BitchX byl najlepszym programem, Eggdrop to byl powod do dumy a "screen -r" pierwsza komenda po zalogowaniu. Dawno dawno temu.
A teraz czasami mam dostep do 750mbit/s. I tylko kilkanascie lat minelo, ciekawe co bedzie za nastepnych 10 lat.
malapawel
03-02-2011, 13:49
gsNaR6FRuO0
;)
coś pięknego :) niezapomniane czasy
A ja pamietam do dzis swoj pierwszy program w BASICu na C64, pileczka odbijajaca sie od scianek....a raczej kursor:D
Pierwszy net to ze znajomym ktory zakladal sieci na Medycznej w Poznaniu.....IRC to bylo zycie, godzinami i te pierwsze emoty:D
Pierwszy w domu byl na W95 przez modem i wlasnie ten 02**** szalu dostawalem, co sie polaczyl to sie rozlaczyl i od nowa i impuls i impuls i impuls a jak przyszedl rachunek to zzielenialem i moj kolor byl duzo zimniejszy od koloru twarzy mojej matki:D:D:D
Potem juz bylo SDI z TPsy i 128Kb to byla potega.....oj i pierwsze gry online na serio, Wolfenstein, SOF....oj lezka sie kreci:D
Potem mialem jakies radiowe osiedlowe badziewie, obiecywali 512 w dzien a w nocy 1Mb co oczywiscie nie bylo prawda w polowie.....no a potem juz emigracje....
Teraz mam ADSL 10Mb i w pelni mi wystarcza a jak wspominam poczatki i ten sruuuudiiuuusruuudiiiiidiiidiiiidiiii to mnie smiech ogarnia a zarazem nostalgia;)
A propos C64.. to jedynym "programem" jaki umiałem napisać w Basic'u był:
10 PRINT "PRZEMO"
20 GOTO 10
RUN
:razz::lol:
I myślę, że za lat 5-10-15 ktoś na forum napisze, że mizerne 100Mb to straszna staroć, bo właśnie się przełączył na 100Gb.
Tylko jak to wykorzystać... dzisiaj ? ;)
malapawel
04-02-2011, 14:20
I myślę, że za lat 5-10-15 ktoś na forum napisze, że mizerne 100Mb to straszna staroć, bo właśnie się przełączył na 100Gb.
Tylko jak to wykorzystać... dzisiaj ? ;)
zauważ że prędkość internetu jest uzależniona od prędkości dysku twardego, która obecnie dla dysku 7200 rpm wynosi ~30mb/sek a internet mało kto ma na 1mb, więc 100mb jest możliwe tylko jeżeli dyski będą szybsze :) chyba, że ktoś sobie kupi dysk ssd który (na chwile obecną wyciąga 300mb/s)
Kolego, nie wiem co to są milibity, ale zakładając, że miałeś na myśli MB/s, to masz troszku nieaktualne dane :)
zauważ że prędkość internetu jest uzależniona od prędkości dysku twardego, która obecnie dla dysku 7200 rpm wynosi ~30mb/sek a internet mało kto ma na 1mb, więc 100mb jest możliwe tylko jeżeli dyski będą szybsze :) chyba, że ktoś sobie kupi dysk ssd który (na chwile obecną wyciąga 300mb/s)
Wiesz, ja się poruszam szybciej niż auto. W mieście poruszam się z prędkością jakieś 100 cm/sek a samochodem 50 km/h. Póki samochody nie przyśpieszą to bez sensu z nimi jeździć...
velaskez
04-02-2011, 15:53
Hahaha. Puśćcie te swoje setki mega/gigabajtów na sekundę po drucianym kablu. Powodzenia.
Dopóki nie wymienisz sieci na światłowodową to akurat nie dysk będzie największym problemem.
zauważ że prędkość internetu jest uzależniona od prędkości dysku twardego, która obecnie dla dysku 7200 rpm wynosi ~30mb/sek a internet mało kto ma na 1mb, więc 100mb jest możliwe tylko jeżeli dyski będą szybsze :) chyba, że ktoś sobie kupi dysk ssd który (na chwile obecną wyciąga 300mb/s)
Za chwile dyski nie będą potrzebne. Wszystko zbutujesz z sieci i już.
Na tą pełną chmurę to sobie jeszcze trochę poczekamy ;)
Hahaha. Puście te swoje setki mega/gigabajtów na sekundę po drucianym kablu. Powodzenia.
Dopóki nie wymienisz sieci na światłowodową to akurat nie dysk będzie największym problemem.
Za kilka lat będziemy "druty" wspominać z nostalgią.
Światłowód, to już mam - przynajmniej po mojej stronie. Rozprowadzenie po chałupie drutem, ale to łatwo zmienić :)
Jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat na 1Gb nawet lodówka/pralka/piekarnik/... się nie uruchomi :(
Za chwile dyski nie będą potrzebne. Wszystko zbutujesz z sieci i już.
Chyba już jestem za stary i z pewnością pewne rzeczy będę chciał mieć tylko u siebie, a nie w sieci ;) :)
malapawel
04-02-2011, 16:43
Za chwile dyski nie będą potrzebne. Wszystko zbutujesz z sieci i już.
pomyśl sobie jaką wydajność musiałby mieć serwer żeby uciągnąć np 300 osób ściągających plik 1gb ;)
Za chwile dyski nie będą potrzebne. Wszystko zbutujesz z sieci i już.
Zwłaszcza w czasie awarii zasilania. ;)
pomyśl sobie jaką wydajność musiałby mieć serwer żeby uciągnąć np 300 osób ściągających plik 1gb ;)
A co to za jednostki znów...?
Zwłaszcza w czasie awarii zasilania. ;)
A co ty zrobisz? Czyżbyś miał agregacik prądotwórczy ? :)
Teraz takie czasy nadeszły, że bez prądu i dostępu do internetu człowiekowi wydaje się, że jest ślepy i głuchy :(
PS> Ech, piękne to były czasy bez internetu i telefonów komórkowych
A co ty zrobisz? Czyżbyś miał agregacik prądotwórczy ? :)
Na lapku kilka godzin zawsze można popracować - a i przetwornicę w aucie podłączyć. ;)
Na lapku kilka godzin zawsze można popracować - a i przetwornicę w aucie podłączyć. ;)
Kilka godzin bez komputera to nic - można spróbować się wyspać. Porządna awaria nie trwa tylko kilka godzin :) Przez kilka dni będziesz "pyrkał" samochodem :)
velaskez
04-02-2011, 16:54
pomyśl sobie jaką wydajność musiałby mieć serwer żeby uciągnąć np 300 osób ściągających plik 1gb ;)
Już google opracowuje nowy system operacyjny, w pełni odpalany z sieci...
Co się martwisz wydajnością. Tej starczy;) Poza tym...ja widzę jak jest na politechnice wrocławskiej. Gdzie w jednym budynku stoi 300 komputerów i wszystkie są ładowane z serwerowni.
malapawel
04-02-2011, 16:56
Już google opracowuje nowy system operacyjny, w pełni odpalany z sieci...
Co się martwisz wydajnością. Tej starczy;) Poza tym...ja widzę jak jest na politechnice wrocławskiej. Gdzie w jednym budynku stoi 300 komputerów i wszystkie są ładowane z serwerowni.
w sumie technologia idzie do przodu :)
Kilka godzin bez komputera to nic - można spróbować się wyspać. Porządna awaria nie trwa tylko kilka godzin :) Przez kilka dni będziesz "pyrkał" samochodem :)
Czasem rzetelna pomoc klientowi trwa i pół godziny. A z niedziałającym dyskiem "w chmurze" - pozamiatane. ;) I weź wtedy zaśnij. ;)
Już google opracowuje nowy system operacyjny, w pełni odpalany z sieci...
Co się martwisz wydajnością. Tej starczy;) Poza tym...ja widzę jak jest na politechnice wrocławskiej. Gdzie w jednym budynku stoi 300 komputerów i wszystkie są ładowane z serwerowni.
Maćku, ale kolega nie wie, o czym pisze... ;)
Już google opracowuje nowy system operacyjny, w pełni odpalany z sieci...
Ale takowe istniały (i istnieją) zanim jeszcze Google powstało :D
Ale takowe istniały (i istnieją) zanim jeszcze Google powstało :D
Velaskez młody, więc skąd ma takie rzeczy wiedzieć ;) :) Za jego czasów Google zawsze istniało ;) :)
Velaskez młody, więc skąd ma takie rzeczy wiedzieć ;) :) Za jego czasów Google zawsze istniało ;) :)
To tak samo, jak kiedyś tłumaczyłem synowi, że kiedyś było tak, że w sklepach NIC nie było - się poszło i się widziało w najlepszym razie butelki octu porozstawiane w metrowych odstępach.
Syn tak słucha z niedowierzaniem i w końcu pyta:
- tato, a w "Karfurze" też nic nie było...?
;)
To tak samo, jak kiedyś tłumaczyłem synowi, że kiedyś było tak, że w sklepach NIC nie było - się poszło i się widziało w najlepszym razie butelki octu porozstawiane w metrowych odstępach.
Syn tak słucha z niedowierzaniem i w końcu pyta:
- tato, a w "Karfurze" też nic nie było...?
;)
Pewnie nawet nie próbowałeś mu tłumaczyć, że do tyłka była gazeta ;) :)
Wracając do internetu, to straszny uzależniacz. Ciężko się uspokoić, gdy z powodu awarii brak dostępu, a jest już po godzinach pracy punktu zgłoszeń dostawcy :)
Ja zaczynałem przygodę z Internetem w 1994 i Red Hatem 1.0. To były czasy. Gopher, FTP, Mail :D Potem Mosaic :)
To było w Pałacu Młodzieży w Warszawie. Praca była zdalna na terminalach klasy 486 (X server, komputery bez dysków, dyskietek, całość uruchamiana przez sieć, ) a całość chodziła na serwerze z procesorem Pentium. Do dziś pamiętam to piękne okno logowania X servera a później FVWM :D
To tak samo, jak kiedyś tłumaczyłem synowi, że kiedyś było tak, że w sklepach NIC nie było - [...]
;)
Moim zdaniem NIC to własnie było. :-)
Ale pamietam , ze na pewno nie było internetu :-D
grunia99
04-02-2011, 19:05
Na tą pełną chmurę to sobie jeszcze trochę poczekamy ;)
...Za chwile dyski nie będą potrzebne. Wszystko zbutujesz z sieci i już.
I to właśnie mnie przeraża, że jednak wielka chmura, w której będzie wszystko nadejdzie pewnego dnia. Ale, jak mówi stare przysłowie pszczół "z wielkiej chmury mały deszcz" - dostać się do własnych danych będzie trudniej niż do cudzych. Do tego, gdy spotkają się dwie konkurencyjne chmury to dopiero będzie burza a nasze dane z gromami w p....rzestrzeń polecą.
Dobrze będzie miała tylko skarbówka - wszystko jak na dłoni.
Wernyhora jakowyś przeze mnie przemawia, czy co?
A internet, to rzeczywiście złodziej czasu. Siedzę, czytam piszę zamiast korbą procesor rozkręcać żeby kompilacja szybciej poszła.
Jak 99% powierzchni globu będzie pokryta szybkim dostępem do sieci to możemy wtedy się bawić w chmurę. Wcześniej te katastroficzne wizje to gruba przesada.
Obojętnie, prędzej czy później internet i tak przyspieszy (http://www.komputerswiat.pl/nowosci/internet/2010/33/internet-1gbs-w-polsce-zobacz-od-kogo.aspx) .
Nikt się nie będzie pytał czy HDD nadąża. Pojawią się nowe dyski, nowe płyty, nowe komputery.
Na tym zarabia się kasę.
---------------------------------
Dobrze napisałem: internet ma Mb - mega bity, dysk ma MB - megabajty.
velaskez
05-02-2011, 15:42
Ale takowe istniały (i istnieją) zanim jeszcze Google powstało :D
Ależ o tym to wiem;) Chodziło mi raczej, o coś na dużo większą skalę niż tylko jeden budynek, tudzież kilka budynków.
A ja się zgodzę, że młody jestem - to wspominajcie te stare czasy, to się czegoś nauczę :D
Ależ o tym to wiem;) Chodziło mi raczej, o coś na dużo większą skalę niż tylko jeden budynek, tudzież kilka budynków.
Oj, i były globalne. Ale w dobie tanich i szybkich PeCetów nie miały racji bytu...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.