PDA

Zobacz pełną wersję : Jakie rynny?



locos
11-01-2011, 13:18
Witam
Kolejny raz proszę o pomoc i wskazówki budowlańców - w najbliższym czasie planuje wymianę rynien i teraz pytanie główne:

Jakie rynny wybrać - pcv, stalowe, czy może tytanowo-cynkowe ? (miedzianych nie biorę pod uwagę).
Co nieco poczytałem o wszystkich trzech przypadkach, ale i tak mam mętlik w głowie. Każda z ww. technologii ma swoje plusy i minusy. Która wg was ma najwięcej plusów i dlaczego ?


Z góry dziękuje za wszelkie wskazówki i porady. (jak macie sprawdzonych producentów, to tez się proszę nie krepować)

Majek
11-01-2011, 16:48
Stałem przed takim wyborem rok temu, gdy dom kończyłem. Plastikowe odrzuciłem, bo po parunastu latach się rozłażą, parcieją i blakną. Tytanowo cynkowe też odrzuciłem, bo drogie i nie podobają mi się. Wybrałem metalowe lakierowane. Tylko to nie jest zwykła stal, tylko coś z jakąś domieszką, blacha przypomina trochę jakby ołów, jest taka delikatnie plastyczna, hmm... trudno to opisać... Ponoć jest bardziej na korozję odporna. Ponad to, mogłem sobie wybrać dowolny kolor z palety RAL i dobrać go bardzo dokładnie np. pod kolor blachodachówki czy stolarki. Jeden fajny bajer jest w tych moich taki, że rynny wewnątrz są pomalowane na biało i nie nagrzewają się tak bardzo na słońcu (nie odkształcają, nie wypaczają pod wpływem temperatury). Tylko za chorobę nie mogę sobie nazwy firmy przypomnieć...

EDIT:
Lindab. To są rynny Lindab. I nie mają w asortymencie palety RAL, tylko kilka kolorów, ale akurat sobie podebrałem. Jakaś inna firma miała do wyboru, do koloru...
Przy zakładaniu rynien ważna jest odległość pomiędzy rynajzami. Standardowo przyjmuje się chyba 80 cm, ale nie ma co oszczędzać, lepiej dać gęściej. Chociaż w zeszłym roku, jak śnieg schodził z dachu to w jednym miejscu mi wypaczył rynnę, mimo że stalowa, a rynajzy mam co pół metra.

trigger
11-01-2011, 17:26
Ja mam w domu rynny plastikowe - wiszą tam już z 10 lat i są jak nowe. Jeśli to jest w porządku tworzywo, to raczej wykluczyłbym "parcinie" (o ile w ogóle ten proces może dotyczyć takiego tworzywa) lub rozłażenie. Jedyny minus to, że jak ktoś mocno w nie przywali to mogą peknąć, stalowa raczej się wgniotą. Na innym budynku są rynny cynkowane i malowane, może szybko nie rdzewieją, ale szybciej na nich widać "zużycie" (no ale akurat te to mają już sporo z 15 lat).

Rafał_Sz
11-01-2011, 17:34
Z 10 lat temu zakładałem plastikowe rynny z systemu Marley. Dalej wyglądają jak nowe.

kemot
11-01-2011, 17:56
Producenci blachodachówki robią rynny z tej samej stali. Ja mam Rukki, zamówiłem razem z dachem. Zalety: kolor z RAL, można dobrać do pokrycia dachu, po przypadkowym zagięciu udało mi się ją wyprostować. Wady: trochę droższa od plastiku, ma brzydki szew przez całą długość (i tak idzie w kierunku sciany). O trwałości się nie wypowiadam , mam dopiero 3 lata .

Majek
11-01-2011, 18:01
O właśnie, jeszcze to pękanie... U moich rodziców rynny plastikowe uległy połamaniu na dużych mrozach podczas strącania sopli. Jeden za daleki zamach i po rynnie. Tak samo potrafią popękać jak się śnieg z dachu zsuwa i napiera na większej długości. Zazwyczaj w tych systemach rynajzy też są plastikowe i pod naporem śniegu po prostu pękają. I PCV raczej mrozu nie lubi. Może przesadziłem z tym parceniem, ale po kilkunastu latach rynny, właśnie u moich rodziców, nie wyglądają jak nowe, bynajmniej.

M_B
11-01-2011, 19:04
Z 10 lat temu zakładałem plastikowe rynny z systemu Marley. Dalej wyglądają jak nowe.

Tylko, że rok temu. Ale porządne. Chuligani się wieszali rękami na tym i wytrzymało.

Meggido
11-01-2011, 19:48
PCV w z Gamratu. Do tej pory się trzymają i mają się dobrze. :-)

gregory63
11-01-2011, 20:06
Też mam taki dylemat, podobno plastyki są teraz dobre, ale chyba wybiorę stalowe, mimo że droższe, dach mam z lindaba to i rynny by się przydały z tej firmy.
Plastikowe łamią się od zjeżdżającego z dachu śniegu, jeśli je zahaczy.

M_B
11-01-2011, 20:15
Plastikowe łamią się od zjeżdżającego z dachu śniegu, jeśli je zahaczy.

Bo rynnę montuje się lekko cofniętą, żeby woda spłynęła, ale śnieg jej nie urwał...

misiobudrysio
11-01-2011, 20:23
plastik Marley nigdy nie ma z nimi problemu a po latach niczym sie nie roznia od nowych

mpwt
11-01-2011, 20:41
Wybierz tylko metalowe uchwyty do nich :D

misiobudrysio
11-01-2011, 20:50
Wybierz tylko metalowe uchwyty do nich :D

a po co ?

orginalne sa wtstarczajaca wytrzymale i estetyczne

mpwt
11-01-2011, 21:01
a po co ?

orginalne sa wtstarczajaca wytrzymale i estetyczne

Ale jakie oryginalne? :D

misiobudrysio
11-01-2011, 21:04
Ale jakie oryginalne? :D

do kazdego systemu rynien sa haki o profilu pasujacym do ksztaltu rynny

wiec jesli polecam rynny marley-a to jest logiczne o jakie mi chodzi

mpwt
11-01-2011, 21:07
Ja się tam na rynnach nie znam. Ale na działce mieliśmy plastikowe i się łamały (a to przez śnieg, a to ze starości). Po wymianie na metalowe problemy znikły. I nic więcej już nie powiem :D

Meggido
11-01-2011, 21:10
W 1999 założyłem plastikowe uchwyty do systemu Gamrat. Dziś mamy 2011 i żaden się nie ułamał przez cały ten okres. Jedna uszczelka sparciała i ją wymieniłem w łączniku rynien. Powierzchnia dachu wynosi 120m2 na stronę (dach dwuspadowy).

gregory63
11-01-2011, 21:24
Bo rynnę montuje się lekko cofniętą, żeby woda spłynęła, ale śnieg jej nie urwał...

Wiem, że według sztuki budowlanej tak powinno być, dlatego napisałem "jeśli je zahaczy", a w praktyce różnie to bywa.

misiobudrysio
11-01-2011, 21:27
ja sie wypowiadam na podstawie doswiadczenia

wiem ze po nicku tego nie widac ale jestem prawie 40-sto latkiem z ponad 15 letnim doswiadczeniem w budownictwie jednorodzinnym

barracuda
12-01-2011, 07:57
ja sie wypowiadam na podstawie doswiadczenia

wiem ze po nicku tego nie widac ale jestem prawie 40-sto latkiem z ponad 15 letnim doswiadczeniem w budownictwie jednorodzinnym

ale po avatarze da się poznać. Ręce do samej ziemii od tej roboty:)

titus1
12-01-2011, 09:08
Ja mam od 10 lat grafitowego Marleya. Rynny nie straciły koloru, natomiast pękły w dwóch miejscach, dokładnie w koszach dachowych, gdzie nie było śniegołapów i rozpędzona masa lodu przywaliła w daszki wykusza. Wygląda na to że plastik, z którego jest zrobiona rynna jest bardziej kruchy w niskich temperaturach. W ubiegłe lato, wywrotka ze żwirem zaczepiła i zgniotła koniec rynny w innej części dachu. Wystarczyło wyprostować z buta i rynna wisi dalej. Haki metalowe zaczynają rdzewieć.

locos
12-01-2011, 10:31
Widzę, że PCV to jednak nie jest taka zła opcja i przy okazji wychodzi najtaniej z wszystkich wymienionych. A co powiecie o aluminiowych?

titus1
12-01-2011, 16:31
Jeśli nie masz ogrodzonej budowy, to szybko je znajdziesz w skupie złomu. Kolega chciał zrobić szpan tanim kosztem i kupił plastiki w kolorze miedzi. Zanim się wprowadził, ktoś kilka razy "testował" te rynny - rynny spustowe były rwane na chama ze ściany.