Zobacz pełną wersję : Problem z wybudzaniem komputera
Problem wygląda tak, że po uśpieniu komputer jakby się wybudzał - słychać startujące wentylatory - jednak nie daje żadnego sygnału na monitor. Pozostaje twardy reset. Na razie wyłączyłem samoczynne przechodzenie w stan uśpienia w systemie. W biosie w menu zasilania mam ustawienia standardowe, ACPI - dostępny, ACPI 2.0 - niedostępny. System W7 64bity, płyta Asus P7P55D-E, grafika Gigabyte ATI Radeon HD5750 pasywna, dyski spięte w Raid0.
Grzebałem w necie ale nic rozsądnego nie znalazłem. Może ktoś będzie w stanie coś poradzić.
Chyba muszę powiedzieć tak. Najnowszy. I wszystko wskazuje na to (google), że chyba to jest to. W każdym razie wszystko sprawdzone i kicha dalej. Chyba nie będę z tym walczył dalej bo google mówią, że to walka z wiatrakami. Znalazłem nawet identyczny przypadek, ale i tak nic nie pomogło.
Chyba muszę powiedzieć tak (update). Najnowszy. I wszystko wskazuje na to (google), że chyba to jest to. W każdym razie wszystko sprawdzone i kicha dalej. Chyba nie będę z tym walczył dalej bo google mówią, że to walka z wiatrakami. Znalazłem nawet identyczny przypadek, ale i tak nic nie pomogło.
Opssss coś mi się omskło przy poprawce.
Mam to samo na Lenowo T500, W7 32bit. W takim przypadku usypiam ponownie i za chwilę wstaje z obrazem na monitorze....
Przywróćcie po prostu domyśle ustawienia w BIOSie. Ja też miałem podobnie jakiś czas temu. Tylko mój się uśpił i już nie chciał się obudzić. Nawet po odłączeniu od prądu na nockę, po włączeniu wentylatory kręciły się jak oszalałe, ale cicho wszędzie, głucho wszędzie... Kombinowałem z karta graficzną, z zasilaczem, z pamięciami... Już miałem płytę główną podmieniać, ale kolega siadł, popatrzył, wyzerował BIOS (zworką na płycie, bo się nawet POST nie uruchamiał) i poszło. A przecież nic tam nie było ruszane odkąd komputer był złożony i skonfigurowany i zupełnie o tym nie pomyślałem. Ot, po prostu coś się przywiesiło. W sumie soft, jak każdy inny. Oczywiście nie twierdzę, że w Waszym wypadku to pomoże, ale warto spróbować.
T&T, mam identyczny objaw jak Ty (co prawda na innej płycie), co ciekawe dzieje się tak raz na ~40 wybudzeń, czyli mniej-więcej co 2 tygodnie. Ciekawostka: gdy naciskam dowolny klawisz na klawiaturze podczas wciskania zapalają się diody na klawiaturze (te od Num Locka itd.), gdy puszczam - gasną. T&T, też tak masz?
słychać startujące wentylatory (...) nie będę z tym walczył dalej bo google mówią, że to walka z wiatrakami.
Dosłownie. :)
Wiem że nie pomagam, ale nie mogę powstrzymać się od konkluzji, że niestety, połączenie składaka i Win daje skutki takie, że działa lub nie, kiedy chce.
A nie lepiej po prostu wyłączyć usypianie w zarządzaniu energią? Po kiego korzystacie z tej funkcji?
A nie lepiej po prostu wyłączyć usypianie w zarządzaniu energią? Po kiego korzystacie z tej funkcji?
Ja na ten przykład nie wyłączam kompa wcale. Nie widzę potrzeby. Usypiam po robocie, rano wybudzam i wszystko jest w 1 sek na ekranie jak było. I sam się też usypia oszczędzając kilowaty jak mnie nie ma przy klawiaturze. I tak miesiąc lub więcej dopóki system nie powie że: "Sorry, że przeszkadzam ale są nowe aktualizacje do programów i mogę je zainstalować i zresetować sprzęta kiedy będziesz miał czas." Tyle, że to nie pecet/win jest bo na nim to zwyczajnie nie działa. Albo przy którymś wybudzeniu Word się nie odpala, albo radośnie Windows oświadczy że: "System został zresetowany po zainstalowaniu koniecznych aktualizacji i zamknięte zostały w piz*u aplikacje, które miałeś na pulpicie. A jak czegoś zapomniałeś zapisać to twoja strata".
A nie lepiej po prostu wyłączyć usypianie w zarządzaniu energią? Po kiego korzystacie z tej funkcji?
Bo mój PC robi za budzik (nie widziałem jeszcze BIOSu z funkcją wielokrotnego włączania PC o różnych porach) a spania w pokoju z włączonym komputerem sobie nie wyobrażam (choć jest on dość cichy, komputer - nie pokój), poza tym często jest tak, że podchodzę do kompa na 30 sekund, tylko po to żeby coś szybko sprawdzić - tutaj czas powrotu ma istotne znaczenie.
I tak miesiąc lub więcej dopóki system nie powie że: "Sorry, że przeszkadzam ale są nowe aktualizacje do programów i mogę je zainstalować i zresetować sprzęta kiedy będziesz miał czas." Tyle, że to nie pecet/win jest bo na nim to zwyczajnie nie działa. Albo przy którymś wybudzeniu Word się nie odpala, albo radośnie Windows oświadczy że: "System został zresetowany po zainstalowaniu koniecznych aktualizacji i zamknięte zostały w piz*u aplikacje, które miałeś na pulpicie. A jak czegoś zapomniałeś zapisać to twoja strata".
Wiem, że OSX jest fajny, ale bez przesady, do mnie Windows nie krzyczy "A teraz robię reset, k****!" :D Jadę na "7" od półtora roku i jeszcze nie zdarzyło mi się żeby system sam się zresetował po zaktualizowaniu. Pojawia się tylko monit o konieczności resetu, ale można go "odłożyć" lub trwale wyłączyć. Problemów z odpalaniem softu po wznowieniu również nie odnotowałem.
Samo wznawianie to inna sprawa, ale jak sam zauważyłeś, to raczej kwestia sprzętu a nie systemu.
Oddajmy cesarzowi co cesarskie, OSX jest niezły, ale W7 to nie taki zły system, dodatkowo jest spora rzesza ludzi która nie może przejść na OSX, więc takie wzdychania nie spowodują, że w te pędy polecą do najbliższego iSpota.
Oddajmy cesarzowi co cesarskie, OSX jest niezły, ale W7 to nie taki zły system, dodatkowo jest spora rzesza ludzi która nie może przejść na OSX, więc takie wzdychania nie spowodują, że w te pędy polecą do najbliższego iSpota.
Ten nie taki zły system potrafił się w trymiga wywalić na firmowej stacji roboczej tak że bez reinstalacji nie dało się tego podnieść. Widziałem kilka razy na własne oczy. Normalnie jak niesławnej pamięci Millenium.
A achy i ochy biorą się stąd że do OSX'a się przekonywałem bardzo długo a teraz z upływem czasu coraz mniej pojmuję jak ludzie mogą chcieć siedzieć na Win. No chyba żeby pogiercować. ;)
Koniec OT.
Ten nie taki zły system potrafił się w trymiga wywalić na firmowej stacji roboczej tak że bez reinstalacji nie dało się tego podnieść. Widziałem kilka razy na własne oczy. Normalnie jak niesławnej pamięci Millenium.
A achy i ochy biorą się stąd że do OSX'a się przekonywałem bardzo długo a teraz z upływem czasu coraz mniej pojmuję jak ludzie mogą chcieć siedzieć na Win. No chyba żeby pogiercować. ;)
Nie przeczę, że ten system nie ma swoich fochów, wszak "7" to wciąż Windows. Widocznie mam szczęście i takie problemy mnie póki co omijają. Przy czym nawet gdybym zaliczył taką sytuację jak wyżej wymieniona, to jedyne co mógłbym zrobić to... reinstalacja. Jak soft trzyma człowieka przy systemie, to nie ma innego wyjścia (o czym chyba już kiedyś rozmawialiśmy). Znam jednego "talenta" (z mojej "branży"), który zachwycił się Apple'm i skompletował już MacBooka, iPada, nie wiem czy przypadkiem nie ma jeszcze iPhone'a. Tymczasem po zachwycie designem i OSX nadeszła brutalna rzeczywistość i okazało się, że najczęściej używanym oprogramowaniem w jego MacBooku jest... Parallels :)
Nie przeczę, że ten system nie ma swoich fochów, wszak "7" to wciąż Windows.
Jak wyjdzie SP2 zacznie być używalny. :)
Tymczasem po zachwycie designem i OSX nadeszła brutalna rzeczywistość i okazało się, że najczęściej używanym oprogramowaniem w jego MacBooku jest... Parallels :)
Niestety, są programy których używać trzeba a są tylko pod Win, np Pogrom Płatnika. Ale pod OSX Windowsy nie mają wiele do gadania, system trzyma je w ryzach.
Pogrom Płatnika
:D Gdyby tylko o to chodziło to nie byłoby problemu. Chodziło o bardziej wysublimowane i częściej używane narzędzie. Wracając do dawnej rozmowy nt. niekompatybilności softu z OS X, Autodesk zrobił tak jak przewidywałem: AutoCAD na Maca jest, ale Windowsowe nakładki są z nim niekompatybilne (przez co dla znacznej części użytkowników AC na OS X stał się bezużyteczny). Dodatkowo Bóg wie czemu wersja na jabłka ma inny interfejs niż na Windowsa, co moim zdaniem jest chorym pomysłem. Żeby było jeszcze ciekawiej, to jest tylko "czysty" AC, bez rozszerzeń, takich jak np. Civil3D.
Że już nie wspomnę o innych systemach wspomagających projektowanie... Tych 3D na ten przykład... Jak gdzieś patrzyłem na zestawienie, to z tych wiodących chyba żadnego nie ma w wersji na Maca.
Jest SIEMENS/UNIGRAPHICS NX. Liczba instalacji w polsce na mac cale 0. :p
de Fresz
30-12-2010, 02:51
Problem wygląda tak, że po uśpieniu komputer jakby się wybudzał - słychać startujące wentylatory - jednak nie daje żadnego sygnału na monitor.
Na innej płycie i z inną kartą graficzną, ale miałem coś podobnego. Tylko u mnie problemem okazało się połączenie któregośtam Catalysta z wyjściem (i tu nie pamiętam) HDMI lub DP. Powrót do DVI oraz na wszelki wielki apdejt sterownika rozwiązały tą kwestię.
Jadę na "7" od półtora roku i jeszcze nie zdarzyło mi się żeby system sam się zresetował po zaktualizowaniu. Pojawia się tylko monit o konieczności resetu, ale można go "odłożyć" lub trwale wyłączyć.
Cholera, jak zwykle trafiła mi się zepsuta Winda, ja mogę odłożyć tylko o (z pamięci) 10 minut lub 4 godziny. A później kliknąć ten sam komunikat jeszcze raz, zwlekanie z kliknięciem wywołuje automagiczny restart.
Cholera, jak zwykle trafiła mi się zepsuta Winda, ja mogę odłożyć tylko o (z pamięci) 10 minut lub 4 godziny. A później kliknąć ten sam komunikat jeszcze raz, zwlekanie z kliknięciem wywołuje automagiczny restart.
Aż się dokładnie przyjrzę przy kolejnej większej akutalizacji. Co do "opóźniania", to można tak o 4 godziny aż do .... śmierci, da się też gdzieś wyłączyć ten monit (Panel Sterowania albo rejestr - nie pamiętam, bo mi to nie jest potrzebne, ale kiedyś mignęła mi przed oczami informacja o tym na jakiejś stronie).
Dosłownie. :)
Wiem że nie pomagam, ale nie mogę powstrzymać się od konkluzji, że niestety, połączenie składaka i Win daje skutki takie, że działa lub nie, kiedy chce.
Ten nie taki zły system potrafił się w trymiga wywalić na firmowej stacji roboczej tak że bez reinstalacji nie dało się tego podnieść.. ;)
Koniec OT.
Z tego co Pan opowiada Panie Tom01 wynika, ze składaki i firmowe stacje to to samo g*wno, tylko w innym opakowaniu.
(tez nie moglem się powstrzymać - bzdury jakie czasami Pan opowiada (te odnośnie składaków) mnie irytują po prostu)
Nie stacja jest do duszy tylko 7.
bzdury jakie czasami Pan opowiada (te odnośnie składaków) mnie irytują po prostu
Ma Pan jakieś dowody na to, że składak nie jest elektronicznym bublem? Bo ja mam sporo, że jest.
Jeszcze dużo zależy od tego, jaki to składak i z czego poskładany. W zasadzie, to jest to najważniejsze. Bo przecież Maciek to już teraz też "składak", tyle tylko, że złożony ze starannie wyselekcjonowanych komponentów.
Jeszcze dużo zależy od tego, jaki to składak i z czego poskładany. W zasadzie, to jest to najważniejsze. Bo przecież Maciek to już teraz też "składak", tyle tylko, że złożony ze starannie wyselekcjonowanych komponentów.
Nie składak tylko komputer PC o takiej samej architekturze.
Czyli wychodzi prawie na jedno. Teoretycznie mogę sobie złożyć takiego składaka, co będzie niemal identyczny jak Mac. Oczywiście chodzi o same komponenty, a nie poszczególne rozwiązania.
Teoretycznie mogę sobie złożyć takiego składaka, co będzie niemal identyczny jak Mac.
Ani teoretycznie, ani praktycznie.
Czyli wychodzi prawie na jedno. Teoretycznie mogę sobie złożyć takiego składaka, co będzie niemal identyczny jak Mac. Oczywiście chodzi o same komponenty, a nie poszczególne rozwiązania.
Nigdy nie złożysz peceta z podobnego gówna, bo japcokom pasują cały szajs pod konkretne zamówienie i to żółtemu producentowi poci się to i owo, gdy wszystko nie chodzi jak trzeba.
Nigdy nie będziesz miał takich możliwości żonglerki jak wspomniany producent.
Articool
03-01-2011, 16:23
Nie bardzo rozumiem tej "przepychanki" ;]
Nigdy nie miałem Maca, bo póki co mnie na niego nie stać. Dlatego nie mam porównania, ale osobiście (odpukać) nie miałem nigdy żadnych problemów z kompem, które by wynikały z faktu, że jeden podzespół gryzł się z drugim, a od zawsze składam komputer samodzielnie. Wybieram sprawdzone firmowe podzespoły i jest ok. Natomiast mam znajomego, który zawsze oszczędza ile tylko zdoła i potem u niego występują różne przypadłości i nijak nie wiadomo skąd się biorą i co zaradzić. Dlatego nie można generalizować, że składaki są bee.
(...) Dlatego nie można generalizować, że składaki są bee.
Nikt nie mówi przecież, ale małe są szanse na to, by którykolwiek z producentów pecetów widział potrzebę, aby jego sprzęt był taki idiotoodporny, jak japcok, bo pecety są generalnie dla innego odbiorcy, niż japcoki.
Tam ma działać i już i nikt nie zastanawia się nad konfigusracjami i takimi tam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.