Zobacz pełną wersję : M42 czy jest sens?
lukaszD1x
22-12-2010, 19:17
Czy zakup szkła na M42 ma sens np.Carl Zaiss 50f/1.8.Nigdy nie korzystałem z M42 jakie są niebezpieczeństwa np,z mocowaniem szkła do puszki i jak z jakością fotek.Pozdrawiam
mwysocki
22-12-2010, 19:25
Na pewno będziesz miał problem z tym, że obiektyw nie będzie ostrzył na nieskończoność. Są co prawda przejściówki z soczewkami, ale czy działają, i jak działają, no i oczywiście jak odbija się to na jakości nie będę się wypowiadał, bo zielonego pojęcia na ten temat nie mam :D
ck_dezerter
22-12-2010, 19:51
Witam!
Ja mam Pentacona 135/2.8, z tym że nie kupionego, tylko został mi z czasów Praktiki. Przejściowkę mam bez soczewki, ale mnie to nie przeszkadza, bo używam głównie do portretów (rodzinnie, nie zawodowo), jak czas ma i modelka, i ja. Z puszkami od d200 w górę działa pomiar światła. Ostrość da się ustawić w każdej puszce a jakość obrazu jak dla mnie bije na głowę wszystkie zoomy i słabsze szkła z AF. Przesłonę ustawiamy ręcznie po ustawieniu ostrości. Ja i tak robię zwykle na pełnej dziurze.
Z puszką bez pomiaru światła można zupełnie dobrze focić używając lampę i pomiar światła TTL, który działa.
Nie wygląda, żeby w puszce miało się coś popsuć od używania przejściówki (mnie w d300s niepokoi tylko dżwigienka od mechanicznego odczytu przesłony - boję się, że się uszkodzi jak się zakłada przejściówkę, ale mam nadzieję że nie).
Nie umiem tylko odpowiedzieć, czy się opłaca kupować takie szkła, ale widząc ich ceny i znając jakość, wydaje mi się że tak, ale trzeba się liczyć z tym , że nie są to szkła do zdjęć "na tempo".
pozdrowienia!
Konwerter do M42 nie sięga do dzwigni sterowania przesłoną , więc jeżeli po wkręceniu do konwertera obiektywu M42 w odpowiednim miejscu nie wystaje żaden element poza konwerter to brak obaw.
<| MICHAŁ |>
22-12-2010, 20:35
dobrym, ale ciezkim realizacji pomyslem jest kupienie szkiel juz gotowych, lub do przejustowania.
Mam takiego sonnara m42, ktory zostal; przejustowany i mozna go spokojnie uzywac z przejsciowka bez soczewki, a wtedy lapie nieskonczonosc.
Jak to sie robi - nie pytaj - nie wiem. chodzi mi o samo justowanie szkla. Tu masz watek (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=129803), w ktorym sa spisane szkla, ktore mozna przejustowac, aby dzialaly z nikonem bez soczewki.
Mozesz jeszcze sie zastanowic nad ewentualnym zakupem stalek, ktore juz maja bagnet n...
Mialem kiedys przejsciowke z soczewka - jakos milo tego nie wspominam - niestety jakosc obrazka mi nie odpowiadala - bardzo szybko to sprzedalem...
mwysocki
22-12-2010, 21:38
Justowanie, z tego, co mi tłumaczono kiedyś, polega na zmianie pozycji tylnej soczewki. A nie w każdym obiektywie da się to zrobić, bo w pozycji, w którym będzie prawidłowo ostrzył lustro będzie haczyło o tę właśnie soczewkę.
Hm. Przecież zaraz obok są wątki-kobyły o m42 w Nikonie. Wystarczy poczytać (teraz święta, więc akurat będzie na to czas ;-)
wasilewk
24-12-2010, 15:04
Justowanie, z tego, co mi tłumaczono kiedyś, polega na zmianie pozycji tylnej soczewki. A nie w każdym obiektywie da się to zrobić, bo w pozycji, w którym będzie prawidłowo ostrzył lustro będzie haczyło o tę właśnie soczewkę.
Jeśli autor wątku mi pozwoli, to zapytam:
Mam Kirona 80-200/4, który do 135mm ostrzy ok, a dalej coraz gorzej i na 200mm już całkiem źle. Ma on teraz mocowanie Nikona - czy znaczy to, że kiedyś był M42 ? Czy ten obiektyw da się wyjustować na nieskończoność ? Czy w moim D700 nie będzie lustro zawadzało o tylną soczewkę ?
Dziękuję za odpowiedzi.
Pzdr.
Przemieszczanie tylnej soczewki zmienia charakterystykę optyczną obiektywu. Jest kwestią otwartą czy pogorszenie tym sposobem obiektywu jest mniejsze czy większe od dodatkowej soczewki. Zmiana długości korpusu np w Jupiterze 135/3,5 nie powoduje naruszenia optyki. Wykorzystuję obiektywy Zuiko OM (stałki) do trzech aparatów jakie posiadam. W tej sytuacji zmiany w obiektywach nie wchodzą jako ewentualność. Obiektywy w konwerterze z soczewką ( dla małych dystansów wyjmowalną) w D90 dają efekty porównywalne z zastosowaniem w E-510 przy użyciu konwertera bez soczewki. A Olympusy 4/3 wyjątkowo dobrze współpracują z manualnymi szkłami.
draco1234
28-12-2010, 15:15
Od prawie roku używam adaptera M42 z soczewką i nie mam mu nic do zarzucenia, do tego przypinam Helios 58mm f/2, Mir 37mm f/2.8 i Industar 50mm f/3.5. Myślę nawet nad zakupem kolejnego adaptera, by zaadaptować go na tiltshifta, już widziałem samoróbkę, a i ręczna zabawa z nieprzypiętym szkłem wygląda obiecująco, trzeba będzie tylko zmienić soczewkę...
Od prawie roku używam adaptera M42 z soczewką i nie mam mu nic do zarzucenia, do tego przypinam Helios 58mm f/2, ...
i tu pojawia się pytanie od laika w tej sprawie... mam taki sam obiektyw
Jak wygląda zmiana przesłony w tym obiektywie, bo jak widzę nie zmienia się ona płynnie kręcąc pierścieniem przysłony, czy w przejściówce jest jakiś bajer do tego, czy trzeba jeszcze zrobić przeróbkę?
Jak biorę do ręki Jupitera 200/4 itp, to zmiana przesłony idzie "z ręki" bez ciągadeł czy jak to się tam fachowo nazywa.
Dziękuję za pomoc, z góry
jesli wystaje jakis" cyndzel" to japrawdopodobniej musisz wykonac np.blokowanie bolca przeslony (http://www.olympusclub.pl/zrob-to-sam/blokowanie-bolca-helios.html)
a widzisz .... dzięki za info. wiedziałem, że coś jest nie tak.... i znalazłem.
brak tego właśnie dzyndzla - widać już ktoś go kiedyś rozkręcał i zgubił - będę robił samoróbkę....
już wszystko jasne...
jeszcze raz dzięki SzMuD
Moze masz model preselekcyjny 44-2 albo 44-3 i stad ta roznica?
nie nie... już wszystko jasne. Tak jak napisałem wcześnie - po prostu brakuje tego "gwoździa" (bolca przesłony) i muszę go dorobić sobie i będzie gites!
dzięki wszystkim za pomoc
Boryszuk
29-12-2010, 12:21
Justowanie, z tego, co mi tłumaczono kiedyś, polega na zmianie pozycji tylnej soczewki. A nie w każdym obiektywie da się to zrobić, bo w pozycji, w którym będzie prawidłowo ostrzył lustro będzie haczyło o tę właśnie soczewkę.
Nie zawsze zmienia się pozycję tylnej soczewki. W niektórych obiektywach zmienia się pozycję całego bloku optycznego względem obudowy a co za tym idzie względem również matriału światłoczułego.
Zmieniając pozycję tylnej soczewki względem reszty bloku optycznego zmienia się punkt ogniskowania obiektywu, czyli de facto ogniskową.
Nie wiem jak jest w kupnych konwerterach z soczewką. Robiąc samodzielnie należy tak to wykonać aby była możliwość wyjmowania soczewki przy makro z małej odległości i przy stosowaniu dodatkowych pierścieni. Ponadto przy korzystaniu z maxymalnego otworu należy zastosować maskę w celu poprawy kontrastu dla zniwelowania nadmiernego dopływu światła z obiektywu dla pełnej klatki.
Nie wiem jak jest w kupnych konwerterach z soczewką. Robiąc samodzielnie należy tak to wykonać aby była możliwość wyjmowania soczewki przy makro z małej odległości i przy stosowaniu dodatkowych pierścieni. Ponadto przy korzystaniu z maxymalnego otworu należy zastosować maskę w celu poprawy kontrastu dla zniwelowania nadmiernego dopływu światła z obiektywu dla pełnej klatki.
Yyyy ? nie pojechał byś Fiatem 126p do Hiszpanii we czterech? Podobny rodzaj determinacji ...
(powinienem podziwiać oddolny narodowy upór i talent, ale ja zawsze aspołeczny byłem)
tak wracając do tematu brakującego u mnie bolca przesłony - dla potomnych (jak by ktoś kiedyś też nie miał) - został zamieniony na gwóźdź z łbem kulistym o średnicy 1.4 i docięty pod wymiar + oczywiście blokada z wkładu ( jak w linku )
dziękuję wszystkim za pomoc - teraz oiektyw działa jak trza, tylko jeszcze muszę go oczyścić jak należy. pozdrawiam
Konwerter z soczewką czy bez? Konwerter bez soczewki spełnia zadanie przy zastosowaniu makro. Jest alternatywne rozwiązanie dla zastosowania dodatkowej soczewki. Soczewka zakładana w razie potrzeby z przodu obiektywu. Dla soczewki z tyłu obiektywu mamy do uwzględnienia register distance ok. 7mm ( róznica dystans Nikon ,grubośc konwertera, dystans M42, gwint). Potrzebna soczewka dla tej różnicy to ok.-5dioprii. Dla soczewki z przodu obiektywu do uwzględnienia jest tylko różnica 1,7mm ( różnica Nikon, M42, 0,7mm konwerter).
Tak więc do zmiany jest wielkość czterokrotnie mniejsza, zatem ingerencja w optykę układu jest mniejsza. Dodać należy że działanie destrukcyjne soczewki w obu przypadkach maleje w miarę stosowania większych ogniskowych.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.