Zobacz pełną wersję : Radiowóz z kamera i ja
MadOnion
11-11-2010, 21:51
Dzisiejszego wieczoru spotkała mnie niemiła sytuacja mianowicie wracajac do domu w terenie zabudowanym zostałem nagrany przez nieoznakowany radiowóz z kamera. Kiedy wsiadłem do tej osławionej Vectry bardzo miły pan policjant przedstawił się po czym pokazal mi nagranie na ktorym moj pojazd porusza się z zawrotna predkoscia 65,7km/h zrobiłem takie gały jak nigdy ponieważ cała te wioskę miałem włączony tempomat a wskazówka na liczniku oscylowała w okolicy 57km/h. nie wiem czy zwykły szary człowiek może coś ugrać w takiej sprawie czuje się poszkodowany, ale to cholery o co tu chodzi moze policja ma jakies sposoby prowadzenia samochodu podczas nagrywnia nie wiem już sam głupi jestem i biedniejszy. Może ktoś z forumowiczów miał podobną sytuacje?
Ja Ci tylko powiem ze jak porownuje predkosciomierz (Vectra) z odczytem z gps to jest u mnie roznica spora. Ponad 5 km/h wiecej pokazuje predkosciomierz w samochodzie - moze u Ciebie jest odwrotnie.
liczniki z reguły zawyżają prędkość o 5 do 10km/h. Może sie tez zdarzyć, że zaniżą. Raczej nie wiele zdziałasz. Twój licznik nie ma atestu i pokazuje prędkość orientacyjną. Oczywiście możesz sie odwoływać i dać do zbadania swój licznik. Ale to czas i koszty. Na pewno więcej niż mandat. Zakładam, że ograniczenie było do 60km/h. jesli tak, to wynika, ze chcieli sie wykazać i tyle. W/g obecnych przepisów możesz przekroczyć dozwolona prędkość o 5km/h bez konsekwencji. te 0,7km/h pozostawiam bez komentarza.
Ja bym zapłacił i sobie odpuścił.
Dla samego siebie sprawdź sobie dokładność licznika przy 60km/h z GPS'em.
Kolega jechał wterenie zabudowanym, więc ograniczenie do 50 km/h. Chyba że znaki wskazywały inaczej.
Radiowóz z kamerą nie mierzy prędkości nagrywanego auta tylko predkość radiowozu. Odwołuj się a najlepiej nie przyjmuj mandatu.
Może coś z licznikiem było majstrowane. Nie wiem czy przypadkiem jak założysz większe felgi/opony to nie będą działy się jakieś jaja ale mogę się mylić. U mnie w osobowym GPS pokazuje mniej o ok 4km/h. Jak jeździłem ciężarowym to pokazywał mi idealnie tak jak na cyfrowym tacho.
MadOnion
11-11-2010, 22:11
Korchez powiem Ci szczerze że mnie zaskoczyłeś hmm już brałem pod uwagę to że ciemno jest i może te urzaądzenia świrują a może w trakcie pomiaru radiowóz na odcinku 100m zdecydowanie zwalnia i jakoś oszukuje to wspaniałe urzadzenie. Porównując predkość z licznika z danymi z gps rożnica na +5hm/h dla wskazań licznika. Olać już ten moj mandat ale zaczynam powoli rozumieć tych którzy występowali w Uwaga pirat, policja ma wspaniałą maszynkę do robienia pieniędzy.
Przy liczniku nie było nigdy nic majstrowane samochód mam od nowości nie miał żadnych kolizji, koła mam fabryczne 16".
PawelPrzez
11-11-2010, 22:11
Radiowóz z kamerą nie mierzy prędkości nagrywanego auta tylko predkość radiowozu. Odwołuj się a najlepiej nie przyjmuj mandatu.
żartujesz?
sokrates
11-11-2010, 22:19
potwierdzam - zmiana rozmiaru opon (średnica) i do tego źle dobrany współczynnik szerokość/wysokość może doprowadzić do sporych niedokładności wskazania prędkościomierza. Jeśli fabrycznie auto miało opony powiedzmy R14, 185/60 to zmiana laczków np na 185/50 zmienia średnicę opony i prędkościomierz pokazuje bzdury. Była gdzieś nawet tabelka pokazująca o ile km/h się to zmienia w zależności od zmiany rozmiaru opon.
Może było tak, że policja w trakcie pomiaru po prostu przyspieszała? Bo tak jak Korchez napisał, wideorejestrator zamontowany w radiowozie jest sprzężony z prędkościomierzem i w ten sposób wyznacza prędkość.
Radiowóz z kamerą nie mierzy prędkości nagrywanego auta tylko predkość radiowozu. Odwołuj się a najlepiej nie przyjmuj mandatu.
Może było tak, że policja w trakcie pomiaru po prostu przyspieszała? Bo tak jak Korchez napisał, wideorejestrator zamontowany w radiowozie jest sprzężony z prędkościomierzem i w ten sposób wyznacza prędkość.
dlaczego Wy takie bzdury wypisujecie?
Rafał_Sz
11-11-2010, 22:35
dlaczego Wy takie bzdury wypisujecie?
Bo lubią? :)
Większość prędkościomierzy zawyża wskazania, do tego dochodzi ew. większa średnica kół niż dedykowana.
Do autora wątku: Zapłać. Mandat będzie niewysoki w stosunku do bardzo możliwych kosztów sądowych. Przy takim wykroczeniu nie opłaca się iść na udrę do sądu.
dlaczego Wy takie bzdury wypisujecie?Bo lubią? :)
Aha, jeśli to prawda to teraz zgłupiałem, bo nie wiem czy to co jest napisane na tym forum to bzdury czy prawda? :(
zapewne jest tak i tak, ale jeśli się na czymś nie znam, to nie wyłapie :(
Czemu bzdury? Już sama nazwa "wideorejestrator" wskazuje na to, że urządzenie tylko rejestruje, nie wysyła żadnych fal jak fotoradary czy "suszarki", przez co również nie jest wykrywany przez antyradary.
dlaczego Wy takie bzdury wypisujecie?
"W nieoznakowanym radiowozie montuje się kamerę sprzężoną z precyzyjnym prędkościomierzem. Policjanci jadą za podejrzanym pojazdem i rejestrują widok z kamery wraz z naniesionymi na niego danymi o prędkości. I tu pojawia się problem - wideorejestrator nie mierzy prędkości ściganego samochodu, ale szybkość, z jaką porusza się radiowóz."
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=info&sub=articles&category=17&artId=654&page=28
No, chyba, że tu też bzdury wypisują.
fotoMichal
11-11-2010, 22:41
Bez jaj.. to jakieś bzdury
velaskez
11-11-2010, 22:42
dlaczego Wy takie bzdury wypisujecie?
A jak inaczej wyobrażasz sobie pomiar jeżeli prędkość obu pojazdów względem siebie oscyluje wokół zera? Po GPS? Za drogo. Najprościej podłączyć do samochodu i odczytywać wskazania już zamontowanego prędkościomierza i potem dodawać/odejmować wartość tego "wokół zera" ;) Piszecie, że to bzdura. No to zaproponujcie jakieś rozwiązanie techniczne. Jestem ciekaw jak myślicie jak to działa. Dajcie się pośmiać :-P
MadOnion
11-11-2010, 22:43
Mój prędkościomierz pokazywał 57km/h powiedzmy że zawyża o jakieś 5km/h więc maksylanie miałem 52-3 a wideorejestrator pokazał 65,7 różnica jest niebagatelna wręcz kosmiczna. Mandat przyjąłem bo nie mam czasu na sądy ale chodzi o to że nie po to jade przepisowo żeby płacić.
Michał Jędrak
11-11-2010, 22:46
Bzdury piszą... Kamera jest podłączona do prędkościomierza w radiowozie i dodatkowo są wysyłane fale, które obliczają czy radiowóz zbliża się czy oddala od obiektu (i jak szybko). Na podstawie tych danych oblicza się prędkość ofiary.
Wiesz, jeśli na filmie, w trakcie pomiaru, ewidentnie widać, że radiowóz zbliża się do Ciebie, to pomiar był zawyżony, a tym samym nieważny.
Bzdury piszą... Kamera jest podłączona do prędkościomierza w radiowozie i dodatkowo są wysyłane fale, które obliczają czy radiowóz zbliża się czy oddala od obiektu (i jak szybko). Na podstawie tych danych oblicza się prędkość ofiary.
To jak wytłumaczysz fakt, że antyradar nie wykrywa tych kamerek?
Jeszcze takie coś przyszło mi do głowy. Może to zależy od modelu wideorejestratora? Może poszczególne urządzenia działają na na nieco odmiennych zasadach?
Liczniki zawyżają, więc jechałeś mniej niż pokazywała wskazówka. Poza tym gówniane przekroczenie, milicja miała zły dzień.
velaskez
11-11-2010, 22:48
Bzdury piszą... Kamera jest podłączona do prędkościomierza w radiowozie i dodatkowo są wysyłane fale, które obliczają czy radiowóz zbliża się czy oddala od obiektu (i jak szybko). Na podstawie tych danych oblicza się prędkość ofiary.
A nie zastanowiło Cię, że oni jadą za Tobą przez jakiś czas? Nie prościej, zamiast pie***ć się z falami radiowymi lub pomiarem laserowym, jechać za kolesiem i potem uśrednić prędkość z przejechanego za nim odcinka?
fotoMichal
11-11-2010, 22:49
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wideorejestrator
Przeważnie jadą jakiś czas bo liczą że bardziej przegniesz prędkość albo dodatkowo wywiniesz jakiś numer.
"W nieoznakowanym radiowozie montuje się kamerę sprzężoną z precyzyjnym prędkościomierzem. Policjanci jadą za podejrzanym pojazdem i rejestrują widok z kamery wraz z naniesionymi na niego danymi o prędkości. I tu pojawia się problem - wideorejestrator nie mierzy prędkości ściganego samochodu, ale szybkość, z jaką porusza się radiowóz."
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=info&sub=articles&category=17&artId=654&page=28
No, chyba, że tu też bzdury wypisują.jeśli tak jest, to pomiar jest prędkości radiowozu, a nie samochodu przed nim. Kazda sprawa wygrana.
Zastanów się, w jaki sposób można zmierzyć prędkość innego przedmiotu?
Rozumiem, ze ten z suszarka tez ma "precyzyjny prędkościomierz sprzężony z nogami i przelicza kroki w raz z ich długoscią, a wszystko ma zapisane w mapach kroków via prędkość podczas kalibracji z certyfikatem GUM*" Bzdura kompletna
Otomoto nie czytam, i fakt tam sa bzdury a w zasadzie tylko część prawdy.
Każde słowo składa się z liter i aby wiedzieć co to za słowo trzeba znać wszystkie litery. Jesli wypowiesz tylko pierwszą i trzecią to wyjdą bzdury.
*Główny Urząd Miar.
jeśli tak jest, to pomiar jest prędkości radiowozu, a nie samochodu przed nim. Kazda sprawa wygrana.
Zastanów się, w jaki sposób można zmierzyć prędkość innego przedmiotu?
Rozumiem, ze ten z suszarka tez ma "precyzyjny prędkościomierz sprzężony z nogami i przelicza kroki w raz z ich długoscią, a wszystko ma zapisane w mapach kroków via prędkość podczas kalibracji z certyfikatem GUM*" Bzdura kompletna
Otomoto nie czytam, i fakt tam sa bzdury a w zasadzie tylko część prawdy.
Każde słowo składa się z liter i aby wiedzieć co to za słowo trzeba znać wszystkie litery. Jesli wypowiesz tylko pierwszą i trzecią to wyjdą bzdury.
*Główny Urząd Miar.
fotoMichal dał linka na wikipedię... http://pl.wikipedia.org/wiki/Wideorejestrator
hepihipi
11-11-2010, 22:57
Potwierdzam. Zmiana rozmiaru opon zmienia faktyczną prędkość pokazywaną na liczniku.
Potwierdzam również, że videorejestrator nagrywa prędkość radiowozu a nie samochodu przed nim lub za nim. Wystarczy pooglądać "Uwaga pirat", tam często policjanci to potwierdzają.
Ja mam Vectrę C taką jak policja (oczywiście wizualnie, nie ten silnik i nie to wyposażenie :) i jak jeżdżę z GPS, to dopiero ponad 100/h mam rozbieżność z GPS. Generalnie jak jeździłem kilkoma autami to Vectra ma najmniejszą rozbieżność z tych wszystkich aut.
Ja prywatnie powiem tak : jeśli nie lubisz się szarpać to te 100-200 zł zapłać i zapomnij. Jak lubisz mieć swoje na wierzchu i widząc nagranie nie jest idealnie widać, że oni jechali dokładnie równiutko z tobą, to możesz się nie zgadzać z mandatem i szukać swoich praw w sądzie. Nie sadzę jednak żeby to było opłacalne, bo po pierwsze w sądzie policja zawsze ma plecy, a po drugie to ciężko Ci będzie jednak udowodnić że jednak nie jechałeś tą prędkością.
To moje prywatne zdanie. Nie jestem ani policjantem ani sędzią ani jakimś wariatem drogowym. Po prostu taką moja opinia na temat videorejestratorów. Osobiście bym zapłacił i zapomniał.
velaskez
11-11-2010, 23:00
Gliniarze używają urządzeń firmy Zurad. http://www.zurad.com.pl/tstrona/modules.php?name=Videorej Polecam filmik;) I wszystko jasne.
A z drugiej strony. Widziałem pod polibudą jak się ustawili koło świateł takim samochodem i zdejmowali agentów przechodzących na czerwonym świetle. I nie ma zmiłuj, filmik jest;)
Bzdury piszą... Kamera jest podłączona do prędkościomierza w radiowozie i dodatkowo są wysyłane fale, które obliczają czy radiowóz zbliża się czy oddala od obiektu (i jak szybko). Na podstawie tych danych oblicza się prędkość ofiary.
Hehehe... fale mówisz? Może mikrofale?
Samochód policyjny musi zrównać prędkość z samochodem rejestrowanym i wtedy następuje pomiar uśredniony na odcinki min. 100m. (może mniej, ale tego nie jestem pewien). Żadne fale, żadne inne fiku-miku. Zwykłe nagrywanie materiału dwóch jadących samochodów z taką samą prędkością. Policyjny "rejestrator" jest "sprzężony" z kołami radiowozu. I dokładnie jak ktoś już napisał, mierzona jest prędkość policyjnego autka, a że na kamerze rejestruje się "bandyta" który to jedzie z taką samą prędkością jak policja to jemu wlepia się mandacik.
Zawsze mnie nurtuje dlaczego tylko "bandyta", a nie policja. Przecież jeżeli nie mają włączonych odpowiednich sygnałów to są NORMALNYMI uczestnikami ruchu, których obowiązują takie same przepisy jak "bandytę". Może jest tutaj ktoś "biegły" w tych sprawach i mi to wyjaśni?
No i tutaj dochodzimy do ciekawostki. Homologowany jest rejestrator łącznie z samochodem (jako komplet) - czasowo. Ważne są tam również "kapcie". A policja czasem oszczędza...
---
edit.
Oczywiście rejestruje prędkość bardzo zbliżoną do swojego. Ale nie zmienia to faktu otrzymania mandatu za prędkość radiowozu.
...... a że na kamerze rejestruje się "bandyta" który to jedzie z taką samą prędkością jak policja to jemu wlepia się mandacik.
..........
podobną, podobną, nie jest udowodnione, ze z taka samą, jeśli nie ma pomiaru bezpośredniego,
Gliniarze używają urządzeń firmy Zurad. http://www.zurad.com.pl/tstrona/modules.php?name=Videorej Polecam filmik:wink: I wszystko jasne.
Nic nie jest jasne. Filmik pokazuje tylko jak to wygląda z zewnątrz. takie filmiki oglądamy w "uwaga pirat" :D Tu nie ma nic a nic jak dokładnie działa taki wideorejestrator.
adolfik9501
12-11-2010, 00:12
(...) Była gdzieś nawet tabelka pokazująca o ile km/h się to zmienia w zależności od zmiany rozmiaru opon.
Nie tabelka ale oblicza to co trzeba: http://www.miata.net/garage/tirecalc.html
velaskez
12-11-2010, 00:14
Ale łącznie z opisem działania z wiki powinno być jasne. Masz prędkościomierz, który wysyła impulsy. Na wideorejetratorze masz napisaną ilość impulsów/sekundę i odległość pomiaru. No i potem elementarna fizyka. Prędkość = droga/czas i masz. Czas odmierzany w tych impulsach.
Ale łącznie z opisem działania z wiki powinno być jasne. Masz prędkościomierz, który wysyła impulsy. Na wideorejetratorze masz napisaną ilość impulsów/sekundę i odległość pomiaru. No i potem elementarna fizyka. Prędkość = droga/czas i masz. Czas odmierzany w tych impulsach.
i tak nie jest to jasne całkowicie. Filmik nie wnosi nic nowego do tematu.
Ale łącznie z opisem działania z wiki powinno być jasne. Masz prędkościomierz, który wysyła impulsy. Na wideorejetratorze masz napisaną ilość impulsów/sekundę i odległość pomiaru. No i potem elementarna fizyka. Prędkość = droga/czas i masz. Czas odmierzany w tych impulsach.
Akurat w policyjnych wozach, gdzie montuje się wideorejestratory, montuje się homologowane tachografy. Wideorejestratory nie są sprzęgnięte z fabrycznymi prędkościomierzami.
A mnie wydaje się że cała ta dyskusja na temat zasady działania wideorejestratora dla autora wątku nie ma znaczenia. A to dlatego że skoro panowie policjanci zaprosili go na tylną kanapę swojej karocy w celu zapoznania się z najnowszą produkcją filmową z nim i jego pojazdem w roli głównej, to oznacza że albo przyjął grzecznie mandat przyznając się tym samym do winy (co raczej pozbawia go szans na pomyślne dla niego załatwienie sprawy) albo będzie wyjaśniał sprawę w sądzie grodzkim.
Myślę że nawet jeśli sprawa będzie miała finał w sądzie grodzkim to żadne tłumaczenia na nic się nie zdają.
velaskez
12-11-2010, 02:28
A mnie wydaje się że cała ta dyskusja na temat zasady działania wideorejestratora dla autora wątku nie ma znaczenia.
Znaczenia nie ma, ale zagadnienie jest ciekawe;)
fotograf58
12-11-2010, 07:40
Myślę że nawet jeśli sprawa będzie miała finał w sądzie grodzkim to żadne tłumaczenia na nic się nie zdają.
Nie wszędzie są sądy grodzkie, według nowych wytycznych sprawy z sądów grodzkich zostały przekazane do sądów powszechnych, a sądy grodzkie zostały zlikwidowane. Miało się to odbywać stopniowo, ale nie znam terminu ostatecznego.
http://www.echorzow.net/index.php/top-news/1691-zlikwidowano-sdy-grodzkie-zostay-problemy
A mnie wydaje się że cała ta dyskusja na temat zasady działania wideorejestratora dla autora wątku nie ma znaczenia. A to dlatego że skoro panowie policjanci zaprosili go na tylną kanapę swojej karocy w celu zapoznania się z najnowszą produkcją filmową z nim i jego pojazdem w roli głównej, to oznacza że albo przyjął grzecznie mandat przyznając się tym samym do winy (co raczej pozbawia go szans na pomyślne dla niego załatwienie sprawy) albo będzie wyjaśniał sprawę w sądzie grodzkim.
Myślę że nawet jeśli sprawa będzie miała finał w sądzie grodzkim to żadne tłumaczenia na nic się nie zdają.
Myślę, że jeśli chodzi o PRAWO, to kwestia ustalenia co mierzy "fotorejestrator" jest kluczowa, bo jeśli jest to prędkość radiowozu, to policja nie może nikogo ukarać.
Podobnie jest z przenośnymi fotoradarami. Niby można nie przyjmować, ale weź wygraj...
Ale jednak jeśli jest to 100-200zł to wg mnie szkoda zachodu. Aczkolwiek wielu ludzi tak myśli, więc pewnie dlatego taki proceder jeszcze trwa. Jestem za łapaniem piratów, ale nie za prowokowaniem i jazdą z nim aż nazbiera mu się spora sumka i komplet punktów. Ja raz tak miałem. Jechali za mną(niebieska skoda superb na poznańskich blachach), miałem 80 w gnieźnie na przelotówce i zatrzymali mnie dopiero wtedy, kiedy wyprzedzałem autobus używając kończącego się pasa(ponoć był tam zakaz wyprzedzania), ale ja jeszcze byłem wtedy głupi i nieświadomy. Teraz bym się zastanowił nad przyjęciem mandatu. Cóż.. frycowe się płaci :)
Długa jazda za łamiącym przepisy to podwójne zagrożenie. Już niejeden nieoznakowany się rozbił..
MadOnion
12-11-2010, 11:54
Brzmi to głupio ale jestem skłonny uwierzyć w to że rejestrowany jest jedynie zapis prędkości radiowozu bo innego wytłumaczenia mojej sytuacji ne widze. A to że policja za sterami pojazdu z videorejestratorami zachowuje się prowokacyjnie to druga sprawa.
Dałem ciała że nie ogladałem filmu od A do Z. W lusterku pojazd zbliżał się do mnie bardzo szybko, pomiar był dokonany na odcinku 100m a panowie ruszyli za mną i przejechali maksymalnie 200m.
fotoMichal
12-11-2010, 20:56
Rozmawiałem z osobą odpowiedzialną za drogówkę w KMP Lublin.
Odpowiedz jest następująca...
Pokazywana jest prędkość radiowozu! A nie auta które jedzie z przodu, ale aby komputer pokazał pomiar, radiowóz musi jechać z taką samą prędkością przez określony czas.
Ludzie albo wierzycie w technologie NASA w radiowozach albo w inne bajki. No i wynika z waszych postów, że w takiej sytuacji nikt nie pyta policji o co chodzi tylko potulnie płaci mandat. Oczywiście że wideorejestrator mierzy prędkość radiowozu a pomiar jest dokonywany przez zrównanie się radiowozu z pojazdem. Oczywiście, że gdy radiowóz jedzie 150 na ograniczeniu do 90 a samochód przed nim nie zbliża się, to błąd pomiaru jest nieistotny bo i tak jedzie auto za szybko. Wątpliwości są wtedy, kiedy przekracza się ograniczenie prędkości o niewielką wartość. Ja jechałem niby 105 na ograniczeniu do 90. Pytanie jest czy radiowóz się do mnie zbliżał powoli czy nie???? W każdym razie od tamtej pory po tłumaczeniach policjanta wiem że mierzona jest prędkość radiowozu.
odwołać się od mandatu do komendanta wojewódzkiego i poprosić o homologację wideorejestratora wraz z zaświadczeniem że osoba wystawiająca mandat lub prowadząca pojazd ma uprawnienia do obsługi rejestratora, policja ma narzucony obowiązek jak najszybciej opracować mandaty więc pewnie już poszedł do realizacji czyli punkty i kasa. Teraz zostaje tylko droga sądowa rzadko bo rzadko ale czaem ktoś wygrywa.
MadOnion
12-11-2010, 22:33
Właśnie o to chodzi że przy tych małych prędkościach praktycznie zbliżanie się radiowozu do pojazdu jest w zasadzie nie do zauważenia i na tym cały bajer polega że w mojej miejscowości maja ustalone miejsce i punktują. Echh
na szczescie nie mialem "przyjemnosci" z panami w aucie z wideorejestratorem,
ale zdarzyło mi sie kilka razy ogladać "pirata" na tvn turbo, i poprawcie mnie jesli sie myle,
tam na monitorku jak pokazywali winowajcy filmik, byla chyba predkosc radiowozu i predkosc nagrywanego...
MadOnion
12-11-2010, 23:06
Tak ale prędkość nagrywanego zawsze pokazana jest po pomiarze na danym odcinku. W moim przypadku panowie stali w bocznej uliczce odpalili auto i po 200m zrobili pomiar na 100m ot taka praca, jestem w 100% pewne teraz ze wykorzystując techniki obsługi tego sprzętu naciągaja niewinnych ludzi i tak pewnie jest w wielu miejscach w naszym wspaniałym kraju, tu liczy się tylko statystyka nic więcej.
jestem w 100% pewne teraz ze wykorzystując techniki obsługi tego sprzętu naciągaja niewinnych ludzi i tak pewnie jest w wielu miejscach w naszym wspaniałym kraju, tu liczy się tylko statystyka nic więcej.tez mi sie tak wydaje, ale cóż "na władze nie poradze" :D
Tak ale prędkość nagrywanego zawsze pokazana jest po pomiarze na danym odcinku. W moim przypadku panowie stali w bocznej uliczce odpalili auto i po 200m zrobili pomiar na 100m ot taka praca, jestem w 100% pewne teraz ze wykorzystując techniki obsługi tego sprzętu naciągaja niewinnych ludzi i tak pewnie jest w wielu miejscach w naszym wspaniałym kraju, tu liczy się tylko statystyka nic więcej.
a nie widac czasem w piracie dwoch predkosci jeszcze podczas nagrywania?
musze poogladac ten programik i zwrocic uwage...
robert4you
12-11-2010, 23:34
Pokazywana jest prędkość radiowozu i średnia z odcinka pomiarowego (najczęściej 100m) jako prędkość sprawcy wykroczenia. Jeżeli jechałeś powiedzmy 80km/h zobaczyłeś radiowóz na plecach i ostro dałeś po hamulcach zanim został zakończony pomiar to wyszło znacznie mniej niż jechałeś, ale wystarczyło żeby Cię ukarać.
Sprawdź w instrukcji auta jakie powinieneś mieć opony - nie tylko średnicę wewnętrzną, ale i szerokość i wysokość profilu - każde odstępstwo powoduje powstanie większego lub mniejszego błędu w pracy prędkościomierza. Wskazania prędkości na samochodowych urządzeniach GPS obarczone są błędem i dość mocno uśrednione, najczęściej GPS pokazuje trochę mniej niż jedziesz w rzeczywistości - linia pomiaru w GPS jest dużo prostsza niż droga oraz pomijane są wzniesienia.
Było to ze 30 lat temu, ale pamiętam co nieco z zajęć z biofizyki. Urządzenie pomiarowe ( zarówno prędkościomierz naszego auta jak i policyjny rejestrator ) powinny mieć podaną dokładność pomiaru. Jeśli nie ma ( np.ten w aucie ) zakłada się, że niedokładny jest najniższy rząd wielkości, który to urządzenie wskazuje. Zakładam, że policja ma urządzenia z dokładnością do jednej dziesiątej, ale w moich samochodach są oznaczenia 20, 40, 60 itp. Czyli wskazuje ono z założenia niedokładnie w okolicach 10 km/h ( naprawdę 1-9km/h ). Każdy dopuszczony do ruchu pojazd ma tzw. homologację, czyli ustawodawca dopuszcza stosowanie takich urządzeń. Nie może więc karać za odczyt prędkości z założonym błędem ( 9km/h mojego licznika + zakładam 0,9 km/h rejestratora, co daje w sumie błąd pomiaru 9,9 km/h ).
PeterWolf
13-11-2010, 22:11
Dałem ciała że nie ogladałem filmu od A do Z. W lusterku pojazd zbliżał się do mnie bardzo szybko, pomiar był dokonany na odcinku 100m a panowie ruszyli za mną i przejechali maksymalnie 200m.
Dałeś, bo jest to jedna z metod wyciągania kasy. Równiez potwierdzam że videorejestrator mierzy prędkość samochodu policyjnego - to zresztą jasne i oczywiste od dawna.
Policyjny samochód przyśpiesza mocno i po osiągnięciu żądanej prędkości wyłącza zapis. Na ekranie videorejestratora jest widok Twojego samochodu (stop klatka) i ta właśnie prędkość (mówię o sytuacji kiedy chcą naciągnac). Skoro pokazali Ci filmik, to można zakładać że mieli rację.
Mnie dopadli słusznie, ale również uważam że naciągnęli, tyle że ja przekroczyłem prędkość 2 razy więc nie mogłem się kłócić, bo przy tym wykroczeniu mogą zatrzymać prawo jazdy na miejscu. Na trasie Opole - Strzelce "zmierzył" mi 128km/h w zabudowanym (Sucha). Nie odtworzyli mi filmu, tylko na ekranie był mój samochód i owa prędkość. Jestem pewny że przyśpieszyli mi tuż przed zatrzymaniem (widziałem jak się zbliżał), ale ponieważ i tak jechałem znacznie za szybko więc odpuściłem sobie dyskusje. W innej sytuacji zawsze należy domagać się pokazania nagrania - muszą jechać przez pewien czas za Tobą ze stała prędkością i to ma być widoczne na filmie, wtedy jest logiczne że jechałeś tyle samo i jest podstawa do ukarania.
MadOnion
13-11-2010, 22:19
Policja pewnie nie jednego naciągnęła bo mało kto patrzy na licznik, jak pokazuja nagranie to prawie każdy łyka materiał i płaci no coż ja jestem mądrzejszy na szczęście 50zł mnie to kosztowało i 2 pkt.
Zastanawiam się już od jakiegoś czasu, czy wideorejestratory w policyjnych samochodach mogą nagrywać również o zmierzchu lub w nocy ?
foto4deg
11-01-2015, 21:41
Wy to macie problemy.... wystarczy jeździć przepisowo...
Wy to macie problemy.... wystarczy jeździć przepisowo...
Jak mawiają, żona Cezara powinna być*poza wszelkimi podejrzeniami.
Człowiek jechał zgodnie z przepisami (jeśli było po 23). Jeśli tak było, to został oszukany przez stróżów prawa. I ja uważam to za problem.
foto4deg
11-01-2015, 23:27
Zasięgnąłem języka. Pomiar w radiowozie dokonywany jest przez aparaturę dopiero w momencie osiągnięcia przez radiowóz stałej prędkości, która musi być utrzymywana przez 5-6 sekund.
tgollob_jamessuchar
11-01-2015, 23:59
Zasięgnąłem języka. Pomiar w radiowozie dokonywany jest przez aparaturę dopiero w momencie osiągnięcia przez radiowóz stałej prędkości, która musi być utrzymywana przez 5-6 sekund.
Oglądając "Uwaga! Pirat" nie zawsze tak się dzieje moim zdaniem i wszystkie te pomiary są naciągane... mój profesor fizyki z uniwersytetu też został złapany przez wideo, odmówił przyjęcia - wiązało się to z bodajże sześcioma rozprawami w sądzie i ostatecznie wygrał, bo udowodnił, że nie mógł jechać tyle ile jechał za nim radiowóz. Co najsmutniejsze - stwierdził jednak, że nie warte było to tych dwustu złotych...
Bo tak naprawde videorejestrator nie mierzy predkosci auta nagrywanego tylko predkosc auta w ktorym jest zamontowany. to wlasnie dlatego radiowoz musi przez kilka sekund jechac z rowna predkoscia co auto nagrywane. Tak naprawde radiowoz zeby nagrac wykroczenie sam je popelnia ;)
Bo tak naprawde videorejestrator nie mierzy predkosci auta nagrywanego tylko predkosc auta w ktorym jest zamontowany. to wlasnie dlatego radiowoz musi przez kilka sekund jechac z rowna predkoscia co auto nagrywane.
Coś mi się wierzyć nie chce, że rejestrator nie może zmierzyć prędkości względnej i dodać/odjąć do/od prędkości radiowozu.
flimston
12-01-2015, 00:33
Bo tak naprawde videorejestrator nie mierzy predkosci auta nagrywanego tylko predkosc auta w ktorym jest zamontowany. to wlasnie dlatego radiowoz musi przez kilka sekund jechac z rowna predkoscia co auto nagrywane. Tak naprawde radiowoz zeby nagrac wykroczenie sam je popelnia ;)
Mylisz się. Musi jechać ze stałą prędkością aby radar mógł wykonać pomiar.
Nie myle :)
Pierwszy z brzegu artykul na ten temat: http://moto.onet.pl/policyjne-wideorejestratory-kolejny-polski-absurd/m1pqx
flimston
12-01-2015, 01:02
Nie myle :)
Pierwszy z brzegu artykul na ten temat: http://moto.onet.pl/policyjne-wideorejestratory-kolejny-polski-absurd/m1pqx
hmm to po jaką cholerę mają te radar z przodu zamontowane?
Polecam Szwajcarię w takim razie. Za przekroczenie w terenie zabudowanym prędkości o 21-24 km/h policja na miejscu zabiera prawo jazdy na miesiąc (do 20 km/h jest ostrzeżenie). Auto na lawetę i do domu. O 30 km, prawo jazdy na 3 miesiące. Żadne sądy i rozprawy. Dzień dobry, przekroczył pan prędkość. Proszą wysiąść z samochodu i oddać prawo jazdy.
Poza terenem zabudowanym są minimalnie inne limity , ale procedura taka sama. Taki nieduży z wzorcowym i cywilizowanym społeczeństwem kraj a fotoradarów i wideorejestratorów wszystkich łącznie ponad 3600. Za wielokrotną recydywę prawo jazdy można stracić na dłużej, a nawet na zawsze z opinią psychologa i psychiatry włącznie. Wychodzą założenia, że ktoś kto notorycznie łamie te same przepisy ma coś z głową.
A nasz zła nasza policja czepia się kierowców, którzy jadą zgodnie z przepisami i nie przekraczają dopuszczalnych prędkości. :wink:
Kto ma? Pewnie chodzi Tobie o samochody ITD, ktore wyposazone sa w fotoradar i robia zdjecia stojac na poboczu. To wlasni eich auta maja wystajace radary z atrapy chlodnicy czy zderzaka.
flimston
12-01-2015, 01:27
Kto ma? Pewnie chodzi Tobie o samochody ITD, ktore wyposazone sa w fotoradar i robia zdjecia stojac na poboczu. To wlasni eich auta maja wystajace radary z atrapy chlodnicy czy zderzaka.
Nie wiedziałem tego, myślałem, że to radary co w ruchu łapią :)
ZURAD Wideorapid 2 intrukcja obsługi (http://www.kancelaria.szczecinek.pl/attachments/article/5/InstrukcjaObs%C5%82ugi-VideoRapid_2.pdf)
gregory63
12-01-2015, 01:54
Jadę sobie kiedyś dwupasmówką, przede mną nic, za mną nic. Patrzę w lusterko dojeżdża mnie jakiś wariat, dojechał i siedzi mi na ogonie, myślę sobie -jedź chłopie, drugi pas wolny- a ten ewidentnie mnie podpuszcza. Aż w końcu dostrzegłem jego czapkę z tyłu na półce i sobie myślę 'o ty sk.........!' .Gość w końcu zwątpił, jak mnie wyprzedzał to patrzył na mnie, a ja pukałem się po głowie.
Tylko mnie tak zastanawia dlaczego jechał sam?, zresztą już sam nie wiem, dawno to już było - czasy niebieskich fordów mondeo.
Ktoś na pewno spotkał się z podobną prowokacją.
Chłopaki - litosci, temat jest odgrzebany. Pytanie zadałem o możliwość nagrywania przez wideorejestrator po zmierzchu lub w nocy. Znalazłem 13 odpowiedzi NIE na temat ( nie przeczytałem jeszcze instrukcji obsługi ).
Czy ktoś zna odpowiedź ?
Chłopaki - litosci, temat jest odgrzebany. Pytanie zadałem o możliwość nagrywania przez wideorejestrator po zmierzchu lub w nocy. Znalazłem 13 odpowiedzi NIE na temat ( nie przeczytałem jeszcze instrukcji obsługi ).
Czy ktoś zna odpowiedź ?
Zna. Brzmi ona, że ma możliwość.
Szczegóły w instrukcji.
Przeważnie jadą jakiś czas bo liczą że bardziej przegniesz prędkość albo dodatkowo wywiniesz jakiś numer.
a przy okazji siedząc ci na zderzaku mają nadzieję że się ..... i przyspieszysz
Jadę sobie kiedyś dwupasmówką, przede mną nic, za mną nic. Patrzę w lusterko dojeżdża mnie jakiś wariat, dojechał i siedzi mi na ogonie, myślę sobie -jedź chłopie, drugi pas wolny- a ten ewidentnie mnie podpuszcza. Aż w końcu dostrzegłem jego czapkę z tyłu na półce i sobie myślę 'o ty sk.........!' .Gość w końcu zwątpił, jak mnie wyprzedzał to patrzył na mnie, a ja pukałem się po głowie.
Tylko mnie tak zastanawia dlaczego jechał sam?, z resztą już sam nie wiem, dawno to już było- czasy niebieskich fordów mondeo.
Ktoś na pewno spotkał się z podobną prowokacją.
Obiecałem sobie, że jak będę sam jechał moim Pajero z fajnym, wystającym hakiem, to dam po heblach mocno jak mnie tak będą prowokować. Będzie wesoło :)
Polecam Szwajcarię w takim razie. Za przekroczenie w terenie zabudowanym prędkości o 21-24 km/h policja na miejscu zabiera prawo jazdy na miesiąc (do 20 km/h jest ostrzeżenie). Auto na lawetę i do domu. O 30 km, prawo jazdy na 3 miesiące. Żadne sądy i rozprawy. Dzień dobry, przekroczył pan prędkość. Proszą wysiąść z samochodu i oddać prawo jazdy.
Poza terenem zabudowanym są minimalnie inne limity , ale procedura taka sama. Taki nieduży z wzorcowym i cywilizowanym społeczeństwem kraj a fotoradarów i wideorejestratorów wszystkich łącznie ponad 3600. Za wielokrotną recydywę prawo jazdy można stracić na dłużej, a nawet na zawsze z opinią psychologa i psychiatry włącznie. Wychodzą założenia, że ktoś kto notorycznie łamie te same przepisy ma coś z głową.
A nasz zła nasza policja czepia się kierowców, którzy jadą zgodnie z przepisami i nie przekraczają dopuszczalnych prędkości. :wink:
Co kraj to obyczaj. W niektórych stanach w USA ludzie masowo broń noszą i jak trzeba bądź nie trzeba to strzelają. A w Polsce co jakiś czas widać jak ktoś kogoś butuje na ulicy i każdy boi się zareagować. I co z tego?
foto4deg
12-01-2015, 10:48
Obiecałem sobie, że jak będę sam jechał moim Pajero z fajnym, wystającym hakiem, to dam po heblach mocno jak mnie tak będą prowokować. Będzie wesoło :)
Jak wyhamujesz nagle bez jakiegokolwiek powodu, to raczej wesoło nie będzie.
Zna. Brzmi ona, że ma możliwość.
Szczegóły w instrukcji.
Dzięki. W międzyczasie już też doczytałem w instrukcji :-) .
Obiecałem sobie, że jak będę sam jechał moim Pajero z fajnym, wystającym hakiem, to dam po heblach mocno jak mnie tak będą prowokować. Będzie wesoło :)
I będziesz miał fajnie pogięte ważne elementy konstrukcyjne/nośne auta. ;) Hak to zło.
Ale to wolny kraj, więc - do dzieła. ;)
Jak wyhamujesz nagle bez jakiegokolwiek powodu, to raczej wesoło nie będzie.
No co Ty? Kot wbiegł na drogę, ale zawrócił :)
I będziesz miał fajnie pogięte ważne elementy konstrukcyjne/nośne auta. ;) Hak to zło.
Ale to wolny kraj, więc - do dzieła. ;)
Wątpię. Jeśli nie będzie dużej różnicy prędkości to nie sądzę żeby coś mi się stało. Raczej mój haczek powinien się zatrzymać zaraz za chłodnicą :)
RobertMiernik
12-01-2015, 16:24
Uważaj tylko, bo jeśli hak da się zdemontować - tzn nie jest jedną konstrukcją z tylną belką, to powinien być zdemontowany jeśli nie ciągniesz przyczepy. Nie wolno jeździć z hakiem.
Dlatego kapitan Hak (Piotrus Pan) plywal statkiem, a nie jezdzil fura... :twisted:
I za czyja chlodnica? :mrgreen:
No co Ty? Kot wbiegł na drogę, ale zawrócił :)
Wątpię. Jeśli nie będzie dużej różnicy prędkości to nie sądzę żeby coś mi się stało. Raczej mój haczek powinien się zatrzymać zaraz za chłodnicą :)
Lepiej nie watp bo uderzenie w hak robi bardzo duzo zlego w zawieszeniu samochodu. To, ze uszkodzen nie widac bo auto, ktore Cie uderzylo zatrzymalo sie na haku, nie znaczy, ze ich nie ma. Cala sila uderzenia przenoszona jest wlasnie na hak, a z niego na belke i reszte podwozia i zawieszenia. Takie uderzenie moze narobic wiecej szkody niz jakbys nie mial haka i rozwalil sobie tylko zderzak.
No dobra, będę uważał :). Hak jest na stałe przymocowany do ramy. Kiedyś cofałem z mojej posesji, jak kilka tysięcy razy wcześniej spod domu i nagle wyrosła jak spod ziemi Skoda Superb... Nigdy wcześniej nikt tak nie stał U mnie ani śladu, ona mocno pokiereszowana (drzwi i błotnik przedni). Ubezpieczenie chyba solidnie wypłaciło za szkodę bo właściciel ciągle się uśmiecha na to wspomnienie :).
mbodniak
12-01-2015, 16:52
Lepiej nie watp bo uderzenie w hak robi bardzo duzo zlego w zawieszeniu samochodu.
Prędkość która wyrządziła by uszkodzenia (czy różnica prędkości) musiała by zaczynać się przy 50km/h. Auto terenowe na ramie, a do tej ramy zamocowany hak... no ciężko by było coś przestawić przy spóźnionym hamowaniu. Samochód który najeżdża na tył też ma swoją strefę zgniotu.
Uważaj tylko, bo jeśli hak da się zdemontować - tzn nie jest jedną konstrukcją z tylną belką, to powinien być zdemontowany jeśli nie ciągniesz przyczepy. Nie wolno jeździć z hakiem.
Nie wolno Ci usuwać samodzielnie wyposażenia samochodu, które jest wbite do dowodu rejestracyjnego. Jest w dokumentach? Ma być zamontowane w samochodzie.
mbodniak
12-01-2015, 16:55
W świetle przepisów ściągamy/chowamy go jeżeli nie ciągniemy przyczepki. Jeżeli hak jest na starszym pojeździe gdzie jego demontaż wiąże się z odkręceniem belki to może on ostać na aucie.
spiritus
12-01-2015, 16:59
Nie myle :)
Pierwszy z brzegu artykul na ten temat: http://moto.onet.pl/policyjne-wideorejestratory-kolejny-polski-absurd/m1pqx
To w takim razie jeżeli przypadkiem (jeżdżę przepisowo ale "każdemu się może zdarzyć") przekroczę prędkość i będzie za mną jechał taki "rejestrator" to teoretycznie mogę odmówić przyjęcia mandatu bo policjant też przekroczył prędkość a sam siebie nie ukarał. Później w sądzie jak by to wyglądało?
mbodniak
12-01-2015, 17:09
A co do wideorejestratorów...
"Część samochodów z wideorejestratorami jest dodatkowo wyposażona w radarowe mierniki prędkości, które dają możliwość dokonywania tzw. rzeczywistego pomiaru prędkości. Policjant ruchu drogowego w konkretnej sytuacji sam podejmuje decyzję, czy będzie dokonywał pomiaru prędkości przy użyciu radaru, czy wideorejestratora. Różnica jest taka, że przy radarowym mierniku prędkości nie musi jechać w równej odległości od pojazdu nagrywanego. Może mierzyć prędkość pojazdów poruszających się w tym samym kierunku, jak i nadjeżdżających z przeciwka, a także tych, które wyprzedzają radiowóz."
RobertMiernik
12-01-2015, 17:28
To jest jakiś wielki przekręt, nie wiedziałem, że to tak działa, do tej pory myślałem, że oczywiście pomiar jest spięty z licznikiem w radiowozie, ale dodatkowo jest mierzona prędkość względna i dodawana do wskazań licznika.
Od dziś będę o to pytał w razie takiej kontroli i na pewno nie przyjmę mandatu jeśli pomiar nie będzie pomiarem rzeczywistej prędkości. Nawet jeśli miałbym w sądzie za każdym razem przegrywać, nie ma opcji, to jakaś kpina jest kurcze z ludzi...
mbodniak
12-01-2015, 17:45
Ale ale... żeby nie było tak łatwo - nie zapominajmy że: pomiary mają być trzy, brana jest przeważnie najniższa zarejestrowana prędkość, to policjant ocenia sytuację i wymierza karę, kodeks tylko przewiduje "widełki" jak to ładnie mówią. Za przekroczenie nawet o 50km/h może dać tylko pouczenie mimo zarejestrowania wykroczenia. No i jeszcze jedno, powyższy cytat jest z marca 2014, obecnie co raz więcej samochodów z wideorejestratorem posiada radar mierzący dokładnie prędkość.
RobertMiernik
12-01-2015, 17:54
Ja rozumiem, ale jeden pomiar można oszukać, więc i trzy są tak samo wiarygodne jakby było piętnaście to miałbym o tym takie samo zdanie.
Co to za pomiar jeśli ja muszę się przyglądać czy on się do mnie zbliża czy oddala a może jedzie równo. Policjant chyba nie może dać pouczenia mimo zarejestrowanego wykroczenia bo od tego przecież jest taryfikator, który mówi, że od tylu do tylu jest tyle i tyle i koniec. Skoro nie może dać 100 zł za przekroczenie powyżej 50km bo taryfikator mówi 300-500 to czemu może dać pouczenie tylko?
mbodniak
12-01-2015, 18:33
Ja rozumiem, ale jeden pomiar można oszukać, więc i trzy są tak samo wiarygodne jakby było piętnaście to miałbym o tym takie samo zdanie. Co to za pomiar jeśli ja muszę się przyglądać czy on się do mnie zbliża czy oddala a może jedzie równo.
Tak, dlatego niewielkie różnice w prędkości są nazwijmy to "dopuszczalne", stąd 3 pomiary na których masz prawo wglądu, oceny i późniejszej zgody lub jej braku na zarejestrowane prędkości. Z reguły też przy mniejszych wykroczeniach nie podejmują nawet próby łapania kogoś bo to trochę bez sensu, chyba że faktycznie jakiś mundurowy jest zgryźliwy i znudzony. Po za tym sporą różnicę w prędkości widać by było na nagraniu, bo idzie rozpoznać 10km/h różnicy (szczególnie że pomiar jest wykonywany na jakiejś tam konkretnej odległości). Wtedy można próbować udowodnić mniejszą prędkość niż zarejestrowana, ale co z tego, skoro i tak kary nie unikniemy.
Policjant chyba nie może dać pouczenia mimo zarejestrowanego wykroczenia bo od tego przecież jest taryfikator, który mówi, że od tylu do tylu jest tyle i tyle i koniec. Skoro nie może dać 100 zł za przekroczenie powyżej 50km bo taryfikator mówi 300-500 to czemu może dać pouczenie tylko?
Albo daje mandat, albo nie. Jeżeli już daje, to wtedy dopiero korzysta z taryfikatora. A dawać wcale nie musi, pewne źródło ;) Ale z reguły po prostu dają i wymigują się tym że wykroczenie zostało zarejestrowane. Nikt nie archiwizuje nagrań, o ile nie są potrzebne w późniejszym postępowaniu (brak zgody na przyjęcie mandatu).
RobertMiernik
12-01-2015, 18:37
Ostatnio mnie zatrzymali za przekroczenie prędkości o 21 km/h, skończyła się ekspresówka, ograniczenie do 70 i kilka kilometrów dalej znów się zaczyna ekspresówka, nawet nie zauważyłem kiedy się głupia ekspresówka skończyła, zobaczyłem ograniczenie do 70, zwolniłem a za skrzyżowaniem znów przyspieszyłem myśląc, że jestem na drodze ekspresowej.
Jechali autem tak starym, że po tym co piszecie, musiało być z przed czasów radarowych...
mbodniak
12-01-2015, 18:40
Może tak być, do tego dochodzi oznakowanie na trasach i kierowca jest w głębokiej d... Można negocjować i iść się sądzić o 2km/h żeby ponieść mniejszą karę, tylko dodając do tego koszty sądowe i wyjazdy na rozprawy to kończymy na kwocie 3x wyższej. No chyba że owe 2km/h dają różnicę w punktach karnych to może się opłacić :razz:
W świetle przepisów ściągamy/chowamy go jeżeli nie ciągniemy przyczepki. Jeżeli hak jest na starszym pojeździe gdzie jego demontaż wiąże się z odkręceniem belki to może on ostać na aucie.
Mbodniak, nie ma takich przepisów.
Jest jedynie dyrektywa UE 94/20, odnosząca się do mechanicznych urządzeń sprzęgających pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz systemów ich mocowania do tych pojazdów,
która w załączniku VII mówi :
2.1.4. Zamontowany zaczep kulowy nie może zasłaniać tylnej tablicy rejestracyjnej, w przeciwnym przypadku musi być stosowana kula zaczepowa odłączana bez użycia narzędzi specjalnych.
foto4deg
12-01-2015, 18:49
Z Was to są kombinatorzy. Najgorsze, że traktujecie policjantów jako zło konieczne. Szkoda....
To w takim razie jeżeli przypadkiem (jeżdżę przepisowo ale "każdemu się może zdarzyć") przekroczę prędkość i będzie za mną jechał taki "rejestrator" to teoretycznie mogę odmówić przyjęcia mandatu bo policjant też przekroczył prędkość a sam siebie nie ukarał. Później w sądzie jak by to wyglądało?
Chyba Cię Chrystus opuścił. ;)
RobertMiernik
12-01-2015, 19:18
Z Was to są kombinatorzy. Najgorsze, że traktujecie policjantów jako zło konieczne. Szkoda....
zło, złem, ale jeśli pomiar prędkości, za który mam zapłacić mandat jest robiony 'na oko', to raczej nie ja jestem kombinatorem tylko pan, który ten sposób wymyślił...
spiritus
12-01-2015, 19:51
Chyba Cię Chrystus opuścił. ;)
Odnośnie ortografii i interpunkcji czy czegoś innego? :D
mbodniak
12-01-2015, 20:16
2.1.4. Zamontowany zaczep kulowy nie może zasłaniać tylnej tablicy rejestracyjnej, w przeciwnym przypadku musi być stosowana kula zaczepowa odłączana bez użycia narzędzi specjalnych.
Możliwe, kiedyś mi ktoś to tłumaczył a ja wyciągnąłem za daleko idące wnioski.
Z Was to są kombinatorzy. Najgorsze, że traktujecie policjantów jako zło konieczne. Szkoda....
zło, złem, ale jeśli pomiar prędkości, za który mam zapłacić mandat jest robiony 'na oko', to raczej nie ja jestem kombinatorem tylko pan, który ten sposób wymyślił...
Zgoda, ale idąc takim tokiem (że sami muszą łamać przepisy) to mogli by w ogóle nie jeździć i nie rejestrować wykroczeń, bo przecież 5x służba wiązała by się z utratą przez nich prawa jazdy :) Ja tam nawet na to oko się zgadzam bo tolerancja błędu jest relatywnie mała, a niezmiernie rzadko się zdarza żebym nieświadomie przekroczył prędkość.
Z Was to są kombinatorzy. Najgorsze, że traktujecie policjantów jako zło konieczne. Szkoda....
No jasne, a Ty nie?
foto4deg
13-01-2015, 02:22
Wiesz, człowiek się zmienia. Kiedyś kombinowałem, ale z tego wyrosłem.
Co do policji - szkoda, że nie ma w Polsce do niej takiego szacunku, jak w Norwegii.
Akurat w policyjnych wozach, gdzie montuje się wideorejestratory, montuje się homologowane tachografy. Wideorejestratory nie są sprzęgnięte z fabrycznymi prędkościomierzami.
A jak policja zalozy mniejsze felgi? To ipomiar ich wlasnej predkosci tego super tachografu bedzie zawyzony, a przez to pomiar 'pirata" tez.... ;)
foto4deg
13-01-2015, 03:18
Ja piernicze, na całym świecie jest używany podobny sprzęt, tylko Polacy mają z tym problem. Zapraszam do mnie, zobaczymy, czy takie kozaki będziecie w Norwegii. Mogą być tez Niemcy, Austria, Szwajcaria i Finlandia.
Wiesz, człowiek się zmienia. Kiedyś kombinowałem, ale z tego wyrosłem.
Co do policji - szkoda, że nie ma w Polsce do niej takiego szacunku, jak w Norwegii.
Ten brak szacunku jest jak najbardziej uzasadniony. Po pierwsze na szacunek trzeba sobie zasłużyć - nasza policja nigdy tego nie zrobiła. Po drugie, na co dzień trzeba pokazywać, że jest się godnym szacunku - nasza policja robi dokładnie odwrotnie. Zainteresuj się tematem, jak policja musi wyrobić limit mandatów, więc naciągają. Zainteresuj się masą problemów które policja robi, mimo, że nie powinna. Ot, przykład, wydawanie pozwoleń na broń sportową i jak policja potrafi Ci utrudnić życie. Bo może. Żeby była jasność, nie mówimy tu o jednostkach, ale o całości zjawiska.
Ja piernicze, na całym świecie jest używany podobny sprzęt, tylko Polacy mają z tym problem.
Jak wyżej - zależy przez kogo sprzęt jest używany.
Przestań narzekać wszędzie na Polaków i Polskę, bo to po prostu źle brzmi.
Władca Pixeli
13-01-2015, 04:52
Ja piernicze, na całym świecie jest używany podobny sprzęt, tylko Polacy mają z tym problem. Zapraszam do mnie, zobaczymy, czy takie kozaki będziecie w Norwegii. Mogą być tez Niemcy, Austria, Szwajcaria i Finlandia.
Przykłady z USA :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=qkKk5VAy59w
https://www.youtube.com/watch?v=LCMMAeg2NYY
foto4deg
13-01-2015, 10:04
Kurtz, ja nie narzekam wszędzie na Polaków i Polskę. Wrzucicie odpowiedni temat, to nie ma problemu, pochwalę. Zapraszam do Norwegii, porozmawiaj z moimi znajomymi Norwegami, a dowiesz się, że w wielu aspektach postrzegam Polskę bardzo dobrze (pewnie lepiej, niż 50% Polaków).
Ja zauważam inną prawidłowość. Zamiast przestrzegać przepisów, non-stop narzeka się na tych, którzy je egzekwują. Temat znam od podszewki, mam dwóch policjantów z drogówki w bliższej i dalszej rodzinie. Wyrobienie limitu mandatów? Przestań. Niby z jakiego powodu? Dostaną słowne upomnienie? Uwierz, gdyby policjanci rzeczywiście się tym przejmowali, to kierowcy w Polsce nie mieliby życia. Broń sportowa mówisz. Jako były zawodnik klubu strzeleckiego WKS Zawisza Bydgoszcz wiem coś na ten temat i wybacz, takiego problemu nie miałem.
Przez całe 800 tys km, które przejechałem podczas mojej krótkiej kariery kierowcy, nigdy, podkreślam nigdy nie spotkałem się z problemami ze strony policji. Ani w Polsce, ani w Niemczech, Holandii, Francji, Norwegii, Danii czy Szwecji. Mandat dostałem raz, słusznie, za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym.
Co do policji - szkoda, że nie ma w Polsce do niej takiego szacunku, jak w Norwegii.
Sam sobie odpowiedziałeś.
Zapraszam do mnie, zobaczymy, czy takie kozaki będziecie w Norwegii.
Do Ciebie? Przecież nie jesteś u siebie:).
Policja w Norwegii jest kulturalna i miła. Ale zazwyczaj jeżdżę tam na norweskich blachach.
Za to mój kolega spod Łodzi od kilkunastu lat tam jeździ i ma generalnie w nosie wiele rzeczy. Zabiera ze sobą człowieka żeby mu autem przez granicę przejechał, bo sam nie ma prawa jazdy. Jak go w Norwegii kontrolują to mówi: Panowie, przecież ja mam prawo jazdy. Jak by mi się udało przez granicę przejechać? :):). I tak już kilkanaście razy...
Przykłady z USA :mrgreen:
Moja znajoma wracała z dłuższego wypadu samochodowego do Chicago. Wyprzedził ich samochód policyjny, wyszedł wielki czarnuch i powiedział, że jechali za szybko. Oni zapytali go jak on to zbadał - on odpowiedział, że jechał za nimi z taką samą prędkością. Litości nie było, zabrał prawko, kwitek wypisał i prawko odebrać można było po zapłaceniu mandatu.
foto4deg
13-01-2015, 10:15
Do Ciebie? Przecież nie jesteś u siebie:).
Nie? O kurde, popatrz no. Myślałem, że narodowość mnie nie ogranicza. Że jestem u siebie tam, gdzie mam ochotę żyć, tam gdzie mi się podoba. No nic, więcej nie napiszę odnośnie Twojego wywodu.
Brak kultury u polskiej policji...oj ciekawie prawicie, ciekawie. Ile razy byłeś zatrzymany do kontroli? 5, 10? Po tym stwierdzasz, że w Policji brak kultury? Gratuluję.
Edyta: Ciebie nie zapraszałem, a w bajeczkę kolegi to ja nie wierzę.
RobertMiernik
13-01-2015, 10:47
Ja piernicze, na całym świecie jest używany podobny sprzęt, tylko Polacy mają z tym problem.
Nie wiem czy jest podobny sprzęt na całym świecie, ale uważam za niestosowne mówienie mi, że przekroczyłem prędkość o 20 czy 15 czy 7, czy 50 km/h jeśli pan z radiowozu nie ma na to, żadnego dowodu, bo to, że jechał za mną to nie jest dowód niestety. A mandaty są wystawiane nie za fakt przekroczenia - co byłoby akceptowalne przy takiej formie kontroli, tylko za konkretną wartość ponad limit.
Ten brak szacunku jest jak najbardziej uzasadniony. Po pierwsze na szacunek trzeba sobie zasłużyć - nasza policja nigdy tego nie zrobiła.
Absolutnie się nie zgadzam, szacunek należy się każdemu, aż do czasu kiedy udowodni, że jest inaczej. Przy Twoim podejściu, nowo poznane osoby traktujesz bez szacunku, bo na niego jeszcze nie zasłużyli?
Policję zawsze traktuję z szacunkiem, jak zresztą każdego kogo spotykam, a może nawet większym niż standardowo, bo zdaję sobie sprawę, że świadomie wybrali zawód, który jest ciężkim kawałkiem chleba.
Przykłady z USA :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=qkKk5VAy59w
https://www.youtube.com/watch?v=LCMMAeg2NYY
No tak, bo w stanach nie można zatrzymać nikogo bez wyraźnego powodu. Nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku do policji moim zdaniem.
Ja zauważam inną prawidłowość. Zamiast przestrzegać przepisów, non-stop narzeka się na tych, którzy je egzekwują.
Może, w każdym razie ja nie mam żadnych uprzedzeń czy wątpliwości dotyczących samego policjanta. Wyraziłem jedynie swoje zdanie na temat przepisu jako takiego, czy raczej warunków technicznych nawet a nie przepisu.
Przez całe 800 tys km, które przejechałem podczas mojej krótkiej kariery kierowcy, nigdy, podkreślam nigdy nie spotkałem się z problemami ze strony policji. Ani w Polsce, ani w Niemczech, Holandii, Francji, Norwegii, Danii czy Szwecji. Mandat dostałem raz, słusznie, za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym.
Nie wiem co rozumiesz przez problemy ze strony policji. Ja też problemów nie miałem. Ale mandatów dostałem więcej i oczywiście duża ich część to tylko i wyłącznie moja wina - spieszyłem się i mandat miałem wkalkulowany w koszty trasy po prostu.
Część za to wynika ewidentnie ze podejścia do mandatów prezentowanego przez nasz system. Fotoradary i ograniczenia oraz znaki stojące w całkowicie bezsensownych miejscach tylko właśnie dla tych mandatów.
To oczywiście inna sprawa jest całkiem i przekroczenie prędkości dalej jest identycznym złamaniem przepisów niezależnie od tego czy znak w tym miejscu ma czy nie i godzę się z tego konsekwencjami.
Ile razy byłeś zatrzymany do kontroli? 5, 10? Po tym stwierdzasz, że w Policji brak kultury?
Miałem kilkadziesiąt kontroli i z brakiem kultury spotkałem się może ze dwa razy. Każdy może mieć gorszy dzień, nie widzę jakiegoś odstawania od normy ogólnoludzkiej. Wręcz przeciwnie w dużej części przypadków policjanci byli bardzo sympatyczni, przyjaźni i kulturalni.
Co do mierzenia prędkości bez mierzenia prędkości
Jakbyś wszedł do sklepu po kilogram ziemniaków, a pani by wrzuciła do siatki 7 sztuk i powiedziała, że to jest kilogram bo ona ma w drugiej ręce kilogramowy odważnik i na oko się zgadza pewnie by Cię to rozwiązanie nie usatysfakcjonowało?
foto4deg
13-01-2015, 10:58
RobertMiernik.
Pomiar prędkości z radiowozu nie może być inaczej przeprowadzony. System jest ustawiony tak, że pomiar rozpoczyna się w momencie, gdy radiowóz przez kilkaset metrów utrzymuje stałą prędkość, nie dokonuje pomiaru w momencie, gdy radiowóz przyspiesza. Oczywiście nie jest to perfekcyjne rozwiązanie, pytanie, czy istnieje jakiekolwiek inne.
Oczywiście z przykładem ziemniaków masz rację.
Cieszy, że jest ktoś, kto podchodzi do tematu rozważnie i z kim można normalnie porozmawiać na ten temat.
http://www.stern.de/auto/service/private-verkehrsueberwachung-das-geschaeft-mit-den-blitzern-1525756.html
http://www.blitzerabzocke.de/das-geschaeft-mit-den-blitzern/
Dyskusje o tym, że fotoradary to maszynka do zarabiania pieniędzy są pod każdą szerokością geograficzną. Przykład z Niemiec.
RobertMiernik
13-01-2015, 11:06
RobertMiernik.
Pomiar prędkości z radiowozu nie może być inaczej przeprowadzony. System jest ustawiony tak, że pomiar rozpoczyna się w momencie, gdy radiowóz przez kilkaset metrów utrzymuje stałą prędkość, nie dokonuje pomiaru w momencie, gdy radiowóz przyspiesza. Oczywiście nie jest to perfekcyjne rozwiązanie, pytanie, czy istnieje jakiekolwiek inne.
Oczywiście z przykładem ziemniaków masz rację.
Cieszy, że jest ktoś, kto podchodzi do tematu rozważnie i z kim można normalnie porozmawiać na ten temat.
Oczywiście, że można inaczej podejść do tematu.
Do tej pory byłem przekonany, że właśnie tak to jest rozwiązane.
Masz radiowóz z tachografem, tak jak teraz ALE oprócz tego radiowóz ma zamontowany radar - tanie i proste rozwiązanie.
Teraz jest tak, że radiowóz jedzie 'na oko' tyle co petent. W przypadku kiedy radiowóz ma radar, nie jest istotne ile jedzie radiowóz a pomiar zawsze będzie precyzyjny. Dostajesz dwie wartości - Prędkość radiowozu (powiedzmy 100km/h) i odczyt z radaru, jeśli dodasz do siebie te dwie wartości masz rzeczywistą prędkość drugiego auta.
Powiedzmy, że radar skazuje 20 km/h to oznacza, że mierzone auto jedzie 100+20, jeśli radar pokazuje -40km/h to znaczy, że auto jedzie 100-40 - proste, skuteczne i nie powoduje, żadnych wątpliwości.
Oczywiście ciśnienie w oponach i rozmiar felgi radiowozu musi się zgadzać ze specyfikacją.
RobertMiernik
13-01-2015, 11:08
http://www.stern.de/auto/service/private-verkehrsueberwachung-das-geschaeft-mit-den-blitzern-1525756.html
http://www.blitzerabzocke.de/das-geschaeft-mit-den-blitzern/
Dyskusje o tym, że fotoradary to maszynka do zarabiania pieniędzy są pod każdą szerokością geograficzną. Przykład z Niemiec.
To samo w sobie daje do myślenia...
Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko fotoradarom, uważam że na każdym skrzyżowaniu powinna być kamera fotografująca tych, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle. Fotoradary też powinny być ustawiane. Tylko, nie na początkach 10 kilometrowych prostych w szczerym polu, za krzakami albo zakrętem...
Ja zauważam inną prawidłowość. Zamiast przestrzegać przepisów, non-stop narzeka się na tych, którzy je egzekwują. Temat znam od podszewki, mam dwóch policjantów z drogówki w bliższej i dalszej rodzinie. Wyrobienie limitu mandatów? Przestań. Niby z jakiego powodu?
Ja może nie w rodzinie, ale również swego czasu miałem okazję z pierwszej ręki słyszeć jak sprawa wygląda. Ciężko dziś nie mieć wrażenia, że mandaty służą czemuś innemu niż bezpieczeństwu na drogach. W jaki sposób służą społeczeństwu radiowozy które jadą za delikwentem, same łamiąc przepisy ruchu drogowego i powodują zagrożenie równie duże, a może nawet większe, tylko po to, żeby zebrać więcej wykroczeń ?
Jeżeli chcesz wiedzieć z jakich powodów, to z tego co się orientuję, czysto finansowych. W policji są metody (de)motywowania "pracowników".
Broń sportowa mówisz. Jako były zawodnik klubu strzeleckiego WKS Zawisza Bydgoszcz wiem coś na ten temat i wybacz, takiego problemu nie miałem.
Widzisz, mojemu znajomemu, nota bene instruktorowi strzelectwa robili problemy przez długi czas, bo mogli. A później przeprawa z dzielnicowym, człowiekiem równie tępym co nie znającym przepisów.
Wniosek z tego jest taki, że każdy ma inne doświadczenia z policją. Może jak byś oberwał pałą i stracił komórkę za bycie na Marszu Niepodległości to byś zmienił zdanie.
Absolutnie się nie zgadzam, szacunek należy się każdemu, aż do czasu kiedy udowodni, że jest inaczej. Przy Twoim podejściu, nowo poznane osoby traktujesz bez szacunku, bo na niego jeszcze nie zasłużyli?
Może się nie rozumiemy. Pewien podstawowy poziom szacunku należy się każdemu z racji tego, że jest człowiekiem, ale jednocześnie, jak jest częścią jakiejś instytucji, to już nie patrzymy na nich tylko przez pryzmat ich człowieczeństwa, ale też, a może głównie przez pryzmat przedstawiania pewnej instytucji. Polska policja, jako instytucja, od tego podstawowego poziomu szacunku, poleciała w moim mniemaniu sporo w dół, udowadniając, że nie zasługuje na zaufanie i szacunek.
Nie? O kurde, popatrz no. Myślałem, że narodowość mnie nie ogranicza. Że jestem u siebie tam, gdzie mam ochotę żyć, tam gdzie mi się podoba.
No więc, niestety to tak nie działa. To, że Ci się wydaje, że jesteś u siebie, to nie znaczy, że tak jest, bo to nie Ty o tym decydujesz, tylko społeczność zamieszkująca te tereny. Są analizy socjologiczne tego tematu, możesz się zainteresować.
Brak kultury u polskiej policji...oj ciekawie prawicie, ciekawie. Ile razy byłeś zatrzymany do kontroli? 5, 10? Po tym stwierdzasz, że w Policji brak kultury? Gratuluję.
Zatrzymywanie dziennikarzy, pałowanie ludzi dla zasady, nie robiących nic złego, zatrzymania na 48h po to żeby zastraszyć społeczeństwo, etc? Metody pracy rodem z PRLu? W drogówce - stosowanie metod pracy które są niebezpieczne dla innych osób na drodze i fakt, że praca którą wykonują, często niewiele ma ze służbą, a więcej z kontrolą ? Sam fakt, przekrętów z pomiarami prędkości o których mowa w tym wątku?
Każdy ocenia przez pryzmat swojej wiedzy i opinii. Widać dość mocno różnimy się doświadczeniami i oceną pewnych działań Polskiej policji.
Zatrzymywanie dziennikarzy, pałowanie ludzi dla zasady, nie robiących nic złego, zatrzymania na 48h po to żeby zastraszyć społeczeństwo, etc? Metody pracy rodem z PRLu? W drogówce - stosowanie metod pracy które są niebezpieczne dla innych osób na drodze i fakt, że praca którą wykonują, często niewiele ma ze służbą, a więcej z kontrolą ? Sam fakt, przekrętów z pomiarami prędkości o których mowa w tym wątku?
Każdy ocenia przez pryzmat swojej wiedzy i opinii. Widać dość mocno różnimy się doświadczeniami i oceną pewnych działań Polskiej policji.
Policja tak jak każda inna struktura w Państwie to nic innego jak odbicie społeczeństwa. Nie pracują tam ludzie z Księżyca.
Policja tak jak każda inna struktura w Państwie to nic innego jak odbicie społeczeństwa. Nie pracują tam ludzie z Księżyca.
Struktura policji jest zupełnie inna niż struktura społeczeństwa - zależności formalne wyglądają inaczej.
A to jacy ludzie tam pracują, to inna sprawa.
Może wyjaśnię dokładniej, żeby nikt nie miał wątpliwości - nie jestem anarchistą ani nie mam zapędów anty systemowych. Znam policjantów których szanuję, a z założenia do funkcjonariusza jak i innego człowieka podchodzę z szacunkiem, nawet jeżeli nie uważam, że na niego zasługuje. Jednocześnie, uważam, że policja w dużym stopniu się skompromitowała i niezbędne są gruntowne zmiany w tej instytucji.
Struktura policji jest zupełnie inna niż struktura społeczeństwa - zależności formalne wyglądają inaczej.
A to jacy ludzie tam pracują, to inna sprawa.
Może wyjaśnię dokładniej, żeby nikt nie miał wątpliwości - nie jestem anarchistą ani nie mam zapędów anty systemowych. Znam policjantów których szanuję, a z założenia do funkcjonariusza jak i innego człowieka podchodzę z szacunkiem, nawet jeżeli nie uważam, że na niego zasługuje. Jednocześnie, uważam, że policja w dużym stopniu się skompromitowała i niezbędne są gruntowne zmiany w tej instytucji.
Bywam w różnych krajach i mam do czynienia z autochtonami. Ostatnio ze Szwajcarami. I też narzekają na swoją policję. Ale......czym bardziej zamożna grupa społeczna, tym mniej narzekań. I jest to regułą praktycznie wszędzie.
Nie jestem pewien, ale czy na ekranie wideorejestratora nie wyświetla się informacja, czy prędkości obu pojazdów są zrównane, ewentualnie w którą stronę jest różnica (czy trzeba przyspieszyć, czy zwolnić)? I czy policjant-kierwca musi na te wskazania patrzeć? I dopiero, jak widzi, że zrównał prędkość, wtedy rozpocząć pomiar na odcinku kontrolnym? Zrealizować to można nie tylko na podstawie pomiaru radarowego, ale też bez problemu np. poprzez analizę wizyjną.
Natomiast pojawiła się w wątku bardzo ważna informacja. Że te wideorejestratory są podłączone do atestowanego tachografu, a nie do prędkościomierza samochodu. Bo skoro licznik w moim samochodzie zawyża prędkość o kilka procent, to w radiowozie pewnie też. Nie dawało mi to spokoju u kilka razy próbowałem o to wypytać chłopaków, jak mnie zatrzymywali, ale nie bardzo byli w stanie mi odpowiedzieć. W sensie, że nie do końca wiedzieli.
RobertMiernik
13-01-2015, 13:25
Nie jestem pewien, ale czy na ekranie wideorejestratora nie wyświetla się informacja, czy prędkości obu pojazdów są zrównane, ewentualnie w którą stronę jest różnica (czy trzeba przyspieszyć, czy zwolnić)?
Jeśli się wyświetla to na podstawie jakiegoś pomiaru - tym bardziej musi być wtedy realny pomiar...
Zrealizować to można nie tylko na podstawie pomiaru radarowego, ale też bez problemu np. poprzez analizę wizyjną.
analiza wizyjna jest analizą uznaniową więc dla mnie odpada jako podstawa
mbodniak
13-01-2015, 14:15
Polska policja, jako instytucja, od tego podstawowego poziomu szacunku, poleciała w moim mniemaniu sporo w dół, udowadniając, że nie zasługuje na zaufanie i szacunek.
I dlatego każdy który reprezentuje tą instytucję jest wszystkiemu winny? Bo w tą stronę zmierzamy...
Zatrzymywanie dziennikarzy, pałowanie ludzi dla zasady, nie robiących nic złego, zatrzymania na 48h po to żeby zastraszyć społeczeństwo, etc? Metody pracy rodem z PRLu? W drogówce - stosowanie metod pracy które są niebezpieczne dla innych osób na drodze i fakt, że praca którą wykonują, często niewiele ma ze służbą, a więcej z kontrolą ? Sam fakt, przekrętów z pomiarami prędkości o których mowa w tym wątku?
My chyba w innym świecie żyjemy. Jest coś takiego jak prewencja i zapobieganie. To nie zastraszanie, tylko próba zniechęcenia innych do nielegalnych działań. Żeby ktoś za darmo dostał? No cóż, pomyłki się zdarzają, nawet bolesne i to najlepszym. Policja prawa nie zapisała, ona ma je egzekwować i tyle. Co masz przeciw kontroli? Może w ogóle zmniejszmy liczbę policjantów, patroli, prewencji, drogówki i innych. Więcej swobód i tak dalej... ale później nie miej pretensji że ktoś Ci samochód ukradł, bo w policji było za mało osób żeby upilnować całe miasto. Pojedyncze przypadki są wyolbrzymiane, podczas gdy efektami pracy nikt się nie chwali. To że rozbili i wyłapali kilka grup handlujących narkotykami, czy to takich co auta kradną, czy jeszcze innych. To ich obowiązek i z tego społeczeństwo ich nie rozlicza, za to punktuje każdy z pojedynczych błędów które są nie raz wyolbrzymiane i przekręcane w mediach. Jak by było tak jak w stanach postępuje się z niektórymi opornymi osobnikami to był by płacz i lament za nadużycie siły. Osobiście jestem za takim traktowaniem - jak ktoś ma coś do ukrycia to niech się martwi, zwykły człowieczek jak normalnie będzie sobie żył to na 99,9% nie doświadczy przykrości.
Nie wiem czy jest podobny sprzęt na całym świecie, ale uważam za niestosowne mówienie mi, że przekroczyłem prędkość o 20 czy 15 czy 7, czy 50 km/h jeśli pan z radiowozu nie ma na to, żadnego dowodu, bo to, że jechał za mną to nie jest dowód niestety.
Tak, ale... widzisz na monitorze pomiar i widzisz czy auto się zbliża czy oddala, różnica jest niewielka, a mandatu za przekroczenie 7km/h na oczy nie widziałem. Z reguły są to wyższe dużo mandaty i kierowca wtedy nie jest bez winy.
RobertMiernik
13-01-2015, 14:22
Tak, ale... widzisz na monitorze pomiar i widzisz czy auto się zbliża czy oddala, różnica jest niewielka, a mandatu za przekroczenie 7km/h na oczy nie widziałem. Z reguły są to wyższe dużo mandaty i kierowca wtedy nie jest bez winy.
Niby tak ale jak pisałem nie jesteś karany za przekroczenie tylko za przekroczenie "o".
Czasem jeden km w jedną lub w drugą robi różnicę kilkuset zł i kilku pkt
Za to mój kolega spod Łodzi od kilkunastu lat tam jeździ i ma generalnie w nosie wiele rzeczy. Zabiera ze sobą człowieka żeby mu autem przez granicę przejechał, bo sam nie ma prawa jazdy. Jak go w Norwegii kontrolują to mówi: Panowie, przecież ja mam prawo jazdy. Jak by mi się udało przez granicę przejechać? :):). I tak już kilkanaście razy...
Przypomina mi to "dowcip" opowiadany Szwedom przez byłego męża głównej bohaterki filmu "Ile waży koń trojański".
Szwedzi się z niego nie śmiali...
Wozniak.g
13-01-2015, 14:52
mój kolega miał podobną sytuację, sprawa poszła do sądu, zażądał powołania biegłego który na podstawie zarejestrowanej trasy dokonał pomiarów i obliczeń, i wyszło że chłopy radiowozem jechali za szybko a on przepisowo. a na jakiej podstawie? oznakowanie (linie przerywane na jezdni, znaki pionowe, inne obiekty przy drodze - czynniki wpływające to odległości, czas pokonania odcinków, porównanie) i analiza nagrania plus matematyka załatwiły temat :D
nie twierdze że każdemu się uda, ale można próbować.
mbodniak
13-01-2015, 15:30
mój kolega miał podobną sytuację, sprawa poszła do sądu, zażądał powołania biegłego który na podstawie zarejestrowanej trasy dokonał pomiarów i obliczeń, i wyszło że chłopy radiowozem jechali za szybko a on przepisowo. a na jakiej podstawie? oznakowanie (linie przerywane na jezdni, znaki pionowe, inne obiekty przy drodze - czynniki wpływające to odległości, czas pokonania odcinków, porównanie) i analiza nagrania plus matematyka załatwiły temat :D
Cud? Jak to możliwe przy pomiarze?
Niby tak ale jak pisałem nie jesteś karany za przekroczenie tylko za przekroczenie "o".
Czasem jeden km w jedną lub w drugą robi różnicę kilkuset zł i kilku pkt
Dlatego o tym "o" można rozmawiać podczas zatrzymania. Z naciskiem na "rozmawiać" ;)
Cud?
Raczej cudowny "biegły".
Wozniak.g
13-01-2015, 15:41
wystarczy że delikatnie będą się przybliżali do delikwenta i już zawyżają pomiar a ten jest brany z blatu a nie z gps-a , na oko tego nie widać a efekty są, na monitorze pokażą nagranie a ana nim czas,dystans i średnią prędkość.
przecież oni są szkoleni do tego :D
statystyka musi być:D
RobertMiernik
13-01-2015, 15:44
Przy pomiarze po prędkości radiowozu to nie cud. Co z tego że muszą jechać przez parę sekund ze stałą prędkością, przy większej prędkości są większe odległości między radiowozem a autem więc spokojnie można jadąc 15-20 może i 30 szybciej gonić takie auto i trzeba by się przyglądać żeby zauważyć, że auto się zbliża.
Ja nie wiedząc, że nie ma radaru, nie zwrócił bym na to zbliżenie uwagi, bo byłem przekonany, że to pomiar a nie szacowanie...
Takich jak mój przypadków jest pewnie mnóstwo...
Wozniak.g
13-01-2015, 15:45
http://www.v10.pl/Oszusci,w,policyjnych,mundurach,Czy,policyjne,wide orejestratory,moga,sie,mylic,60681.html
mbodniak
13-01-2015, 16:12
Artykuł z 2011 roku...
Robert przy większej prędkości są większe odległości, ale nie może to też być odległość taka żeby karany mógł zakwestionować decyzję o mandacie. W dodatku skoro pomiar jest na odcinku około 200 metrów i brana jest średnia prędkość (lub w danym czasie) to ciężko zamaskować zbliżanie się do poprzedzającego pojazdu. No i tak jak napisałem, nie zdarza się raczej łapanka na kogoś kto przekracza prędkość o te parę kilometrów. Wszystko wszystkim, zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz... czy w takim radiowozie jest legalizacja na prędkościomierz i pomiar prędkości (samego radiowozu) jest zgodny z rzeczywistością? Nie sądzę :)
Wszystko wszystkim, zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz... czy w takim radiowozie jest legalizacja na prędkościomierz i pomiar prędkości (samego radiowozu) jest zgodny z rzeczywistością? Nie sądzę :)
W dawnych czasach gdy jeszcze dostawałem mandaty za prędkość zapytałem policjanta, który mnie zatrzymał (było 132 na 90), czy jego radar jest homologowany. Nie odpowiedział od razu, wypisał i wręczył mandat a następnie poprosił bym podszedł do bagażnika jego radiowozu. Otworzył go, wyjął teczuszkę, otworzył i wyciągnął jakieś pismo. Było to świadectwo homologacji. :)
Myślę, że w wypadku prędkościomierza (jeśli jest on istotnym elementem oceny prędkości kierowców) jest tak samo: to nie amatorka, załatwiłby ich pierwszy lepszy student po I roku prawa.
RobertMiernik
13-01-2015, 16:21
Tak, ale nie zrozumiałeś, nie ma potrzeby maskować zbliżania się, bo w życiu bym do tej pory nie zwrócił na to uwagi, dlatego że palucha bym sobie najmniejszego obciąć dał, że na pewno mają tam radar - a co za tym idzie prędkość zmierzona jest niezależna od prędkości względnej pojazdów.
Z kilku krótkich rozmów ze znajomymi wynika, że oni też się tego nie spodziewają i myśleli tak jak ja. Dlatego policja nawet nie musi się starać, żeby to ukrywać, nikt nie wie, że to tak działa.
Zapraszają Cię do auta, puszczają film a Ty widzisz swoje auto i prędkość 140km/h nikt Cię nie instruuje, że Twoje auto nie powinno się zwiększać w kadrze.
Poza tym dalej twierdzę, że jadąc 300-400 metrów za mierzonym autem, spokojnie można przez 200 metrów pojechać o 30 km/h szybciej niż to auto bez drastycznego zbliżania się do niego, te auta mają mocne silniki, przyspieszenie o 30km/h zajmuje sekundę, 200m pokonują w kolejną chwilę i mają pomiar całkowicie niezgodny z rzeczywistością a Ty musisz linijką mierzyć szerokość swojego auta na ekranie...
RobertMiernik
13-01-2015, 16:22
to nie amatorka, załatwiłby ich pierwszy lepszy student po I roku prawa.
Powiedz to tysiącom radarów ręcznych Iskra, niezgodnych z naszymi przepisami ;P
Wozniak.g
13-01-2015, 16:23
Prędkościomierz jest wyskalowany w stosunku do założonego przewidzianego ogumienia fabrycznego przewidzianego przez producenta. Wystarczy że mają laczki o mniejszej średnicy niż przewidziana i już są kilka km do przodu. A sam "pomiar" to zwykłe porównanie prędkości pojazdu z zainstalowanym rejestratorem a pojazdu śledzonego. Pomiar z gpsa już by nie dał im takiego pola do popisu :D
Powiedz to tysiącom radarów ręcznych Iskra, niezgodnych z naszymi przepisami ;P
Dawno takiego radaru nie widziałem, jeśli rzeczywiście są używane, to świadczy to tylko o tym że coś słabo u nas ze studiami prawniczymi... :)
mbodniak
13-01-2015, 16:43
Z kilku krótkich rozmów ze znajomymi wynika, że oni też się tego nie spodziewają i myśleli tak jak ja. Dlatego policja nawet nie musi się starać, żeby to ukrywać, nikt nie wie, że to tak działa.
Zapraszają Cię do auta, puszczają film a Ty widzisz swoje auto i prędkość 140km/h nikt Cię nie instruuje, że Twoje auto nie powinno się zwiększać w kadrze.
To fakt, tutaj nie ma o czym nawet dyskutować. No ale człowiek nie ma prawa wiedzieć wszystkiego.
(...) te auta mają mocne silniki, przyspieszenie o 30km/h zajmuje sekundę, 200m pokonują w kolejną chwilę i mają pomiar całkowicie niezgodny z rzeczywistością a Ty musisz linijką mierzyć szerokość swojego auta na ekranie...
Ekhm, średnia prędkość :) No ale podsumujmy:
1. średnia prędkość a nie maksymalna zarejestrowana w danej chwili,
2. jeżeli już wiesz że ma się nie zbliżać to w takim wypadku możesz dyskutować i mieć już jakieś podstawy. Jeżeli też nie widać czy radiowóz przyśpiesza (a musi mieć na to miejsce), to też niezmiernie ciężko jest określić prędkość Twoją po otoczeniu skoro odległość jest spora a samochód jest małym punktem (punkty odniesienia też wielkie nie będą).
3. w przepisach dla policji i dla ludu jest jasno, ma utrzymywać prędkość taką jak pojazd mierzony
...więc ja upieram się przy tym że granica błędu jest relatywnie mała, pod warunkiem dokonania prawidłowego pomiaru i karania za spore przekroczenie prędkości. Jeżeli przez minutę jedziemy 50 a na kilka sekund poskoczymy do 100km/h to średnia nie wyjdzie nawet 60km/h. To że ktoś to nagina i robi pomiar na 50ciu metrach to już inna sprawa.
RobertMiernik
13-01-2015, 16:52
Pomiar ma być ze stałej prędkości na odcinku 200m moim zdaniem autem o mocy 250KM+ bez problemu można przyspieszyć przejechać 200m i znów zwolnić.
Taki rodzaj kontroli nie daje żadnego obiektywizmu
I dlatego każdy który reprezentuje tą instytucję jest wszystkiemu winny? Bo w tą stronę zmierzamy...
Ja w tę stronę nie zmierzam. Po prostu mówię o szacunku i zaufaniu publicznym. Jednostka jest przedstawicielem pewnej instytucji.
My chyba w innym świecie żyjemy. Jest coś takiego jak prewencja i zapobieganie. To nie zastraszanie, tylko próba zniechęcenia innych do nielegalnych działań. Żeby ktoś za darmo dostał? No cóż, pomyłki się zdarzają, nawet bolesne i to najlepszym. Policja prawa nie zapisała, ona ma je egzekwować i tyle. Co masz przeciw kontroli? Może w ogóle zmniejszmy liczbę policjantów, patroli, prewencji, drogówki i innych. Więcej swobód i tak dalej... ale później nie miej pretensji że ktoś Ci samochód ukradł, bo w policji było za mało osób żeby upilnować całe miasto. Pojedyncze przypadki są wyolbrzymiane, podczas gdy efektami pracy nikt się nie chwali. To że rozbili i wyłapali kilka grup handlujących narkotykami, czy to takich co auta kradną, czy jeszcze innych. To ich obowiązek i z tego społeczeństwo ich nie rozlicza, za to punktuje każdy z pojedynczych błędów które są nie raz wyolbrzymiane i przekręcane w mediach. Jak by było tak jak w stanach postępuje się z niektórymi opornymi osobnikami to był by płacz i lament za nadużycie siły. Osobiście jestem za takim traktowaniem - jak ktoś ma coś do ukrycia to niech się martwi, zwykły człowieczek jak normalnie będzie sobie żył to na 99,9% nie doświadczy przykrości.
Czy ja napisałem, że mam coś przeciwko kontroli? Ja cały czas mówię o tym, że policja straciła w zupełności moje zaufanie i uważam, że w żadnym stopniu nie zasługuje na zaufanie publiczne. Nie wiem do czego w mojej wypowiedzi teraz się odnosisz. Policja, jest służbą społeczeństwu i to co policja robi, ma być dla społeczeństwa i mu pomagać, a nie wręcz przeciwnie. Policja nie może być narzędziem do walki z obywatelami, a niestety, działania naszej policji coraz częściej zbliżone są do działań policji w krajach demokratycznych tylko z nazwy.
Edit:
Jeżeli chodzi o pomiary, to uważam, że takie zastosowanie wideo rejestratorów jest zupełnie niezgodne z duchem obiektywizmu i prawdopodobnie duchem prawa. Pomiar jest zbyt relatywny.
Innym, ale niezwykle ważnym problemem jest fakt, że droga sądowa w przypadku zaniechań, błędów, oszustwa policjantów jest trudna i przez to przez ludzi zarzucana. Teraz odpuszczamy 200PLN w plecy, następnym razem 2 dni aresztu. Bo przecież nie warto czasu tracić, lepiej zapłacić. To determinuje, że państwo może w ten sposób bezkarnie oszukiwać sowich obywateli. To niestety bardzo źle świadczy o naszym społeczeństwie.
Dla samej zasady, wszelkie nielegalne działania policji, wykorzystanie radarów i urządzeń bez homologacji czy niezgodnych z regulacjami prawnymi powinno być mocno piętnowane i traktowane jako ograniczanie wolności obywatelskiej.
Niestety, jest to część mentalności pozostałej po PRLu - bo przecież z władzą, to się nie da wygrać, jak będą chcieli to jeszcze taki domiar dadzą, że lepiej nie podskakiwać. Moi znajomi ze stanów jak to słyszą to robią oczy jak stare 20 dolarówki.
analiza wizyjna jest analizą uznaniową więc dla mnie odpada jako podstawa
Od kiedy to matematyka i informatyka jest "uznaniowa"? ;)
Od kiedy to matematyka i informatyka jest "uznaniowa"? ;)
I jeszcze fizyka. Mówiąc ogólnie błąd pomiaru. Matematyka i informatyka w takich zastosowaniach często stosują aproksymacje.
I jeszcze fizyka. Mówiąc ogólnie błąd pomiaru. Matematyka i informatyka w takich zastosowaniach często stosują aproksymacje.
Najwidoczniej fotogrametria i geodezja to jakaś nauka niższego rzędu, bo tam istniała też analiza tych błędów, błędy a'priori, a'posteriori, przedziały ufności, poziomy prawdopodobieństwa i parę innych przyjemności. Chyba, że przez parę ostatnich lat nauka się zmieniła i to co tłukli mi do głowy przez 6 lat na nie takiej najgorszej (jak mi się wtedy wydawało) uczelni się zdezaktualizowało. Ale w sumie ja to zawsze leser byłem ;)
RobertMiernik
13-01-2015, 18:11
Ku6i czyli ty ten kilogram ziemniaków 'na oko' łukasz rozumiem...
Matematyka, geodezja, fotogrametria mają swoje narzędzia, geodeta nie odmierza działki krokami, dlaczego więc kontrola odległości 'na oko' miała by być odpowiednią w takim zastosowaniu...
foto4deg
13-01-2015, 18:38
Panowie, to ja mam dla Was rozwiązanie. Zamiast tracić tu czas, weźcie sprawę w swoje ręce, napiszcie do odpowiedniej instytucji, przedstawcie fakty, że wideorejestratory są o kant d... potrzaskać. Parafrazując - nie pytaj się, co Polska może zrobić dla Ciebie. Zapytaj, co Ty możesz zrobić dla Polski :)
Ku6i czyli ty ten kilogram ziemniaków 'na oko' łukasz rozumiem...
Matematyka, geodezja, fotogrametria mają swoje narzędzia, geodeta nie odmierza działki krokami, dlaczego więc kontrola odległości 'na oko' miała by być odpowiednią w takim zastosowaniu...
A gdzie ja napisałem, że łykam? Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy panią Krysią, której "poczucia równowagi", wzroku, współczynnika złego humoru i nielubienia klienta nie da się zmierzyć, skalibrować i opisać matematycznie a zestawem dalmierza, kamery o stałej ogniskowej, dystorsji radialnej, szybkościomierza i kół o zadanej średnicy, ew. GPSa/GNSSa to nie obraź się, ale chyba matematyka nie jest Twoją mocną stroną :)
Jakbyś potrzebował pomocy w temacie to daj znać, chętnie przyjmę zlecenie, kalibracja kamery gratis.
A tak w temacie mandatów za prędkość, jak radzono sobie z tym tematem ponad 80 lat temu:
http://www.dailymail.co.uk/news/article-2041979/German-archives-reveal-speeding-ticket-Adolf-Hitler-caught-driving-40mph-1931.html
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/11/morznamorzna-1.jpg
źródło (http://memytutaj.pl/uploads/2013/09/11/morzna-morzna.jpg)
;)
a
Prędkościomierz jest wyskalowany w stosunku do założonego przewidzianego ogumienia fabrycznego przewidzianego przez producenta. Wystarczy że mają laczki o mniejszej średnicy niż przewidziana i już są kilka km do przodu. A sam "pomiar" to zwykłe porównanie prędkości pojazdu z zainstalowanym rejestratorem a pojazdu śledzonego. Pomiar z gpsa już by nie dał im takiego pola do popisu :D
Pomiar z wideorejestratora ma zmierzyć średnią prędkość na danym odcinku. Dlatego mandat będzie się należał, gdy połowę drogi przejedziesz z prędkością 150 km/h, a drugą 20km/h. Średnia wychodzi 85. A dopuszczalna była 60.
Tak samo funkcjonują stacjonarne odcinkowe pomiary prędkości. Mierzony jest czas przejazdu na danym odcinku a nie prędkość z jaką jechałeś. Tak samo w Kalifornii pan policjant mierzy, tylko przy pomocy stopera. Wie, że jeśli od słupa, to mostu przejedziesz szybciej niż w minutę, znaczy się przekroczyłeś prędkość. I pies z kulawą nogę nie śmie tego kwestionować.
RobertMiernik
13-01-2015, 19:32
A gdzie ja napisałem, że łykam? Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy panią Krysią, której "poczucia równowagi", wzroku, współczynnika złego humoru i nielubienia klienta nie da się zmierzyć, skalibrować i opisać matematycznie a zestawem dalmierza, kamery o stałej ogniskowej, dystorsji radialnej, szybkościomierza i kół o zadanej średnicy, ew. GPSa/GNSSa
Gdzie w naszej rozmowie przewinęły się GPSy i dalmierze?
Bo mi wychodzi na to, że jedyny sposób oceny odległości na ekranie rejestratora to mierzenie szerokości auta, które ścigamy, o ile automatyczna linijka w oprogramowaniu rejestratora by mnie przekonała, to mierzenie tego przez pana policjanta 'na oko' nie przemawia do mnie w ogóle.
Pomiar z wideorejestratora ma zmierzyć średnią prędkość na danym odcinku. Dlatego mandat będzie się należał, gdy połowę drogi przejedziesz z prędkością 150 km/h, a drugą 20km/h. Średnia wychodzi 85. A dopuszczalna była 60.
Tak samo funkcjonują stacjonarne odcinkowe pomiary prędkości. Mierzony jest czas przejazdu na danym odcinku a nie prędkość z jaką jechałeś. Tak samo w Kalifornii pan policjant mierzy, tylko przy pomocy stopera. Wie, że jeśli od słupa, to mostu przejedziesz szybciej niż w minutę, znaczy się przekroczyłeś prędkość. I pies z kulawą nogę nie śmie tego kwestionować.
W ogóle nie zrozumiałeś o czym rozmawiamy...
Chodzi tylko o to, że ten pomiar to nie pomiar tylko szacowanie.
Pomiar to pomiar i do niego nie ma zastrzeżeń.
...a o policjantach w USA widzieliśmy dwa 'reportaże' w tym wątku...
mbodniak
13-01-2015, 20:24
W ogóle nie zrozumiałeś o czym rozmawiamy...
Pomijając nazewnictwo trafił i tak w sedno problemu. Średnia to średnia, a nie jeden strzał na przekroczenie o 30km/h. Średnia się zmienia, a nie zapominajmy że o poniesieniu kary w takim wypadku decyduje policjant. Jeżeli widać że samochód agresywnie się zbliża to nie ma nawet mowy o pomiarze. Albo widać, albo nie i tyle. Policjant ma konkretny przepis którego ma się trzymać. Jeżeli nie widać to znaczy że pomiar jest w "okolicach prawidłowego". To już musimy respektować, tak samo jak i to że może nas pouczyć przy okazji każdego innego wykroczenia drogowego. No i nie tylko 200 metrów, bo może to zrobić bodaj od 50 metrów. Idąc dalej... gdzie jest w takim wypadku brak winy kierowcy który docelowo zostaje w 99% słusznie ukarany ?
Czy ja napisałem, że mam coś przeciwko kontroli?
Być może i nie, ale tak to zabrzmiało.
Odnośnie policji w USA... no cóż, tam jest inna mentalność, jakoś alkomatów nie mają a też mają możliwość zatrzymania do sprawdzenia na komendzie. Też by to tak u nas przeszło bez echa? Nie sądzę...
RobertMiernik
13-01-2015, 21:21
sorry ale średnia z 200 metrów to średnia średnia, z 50 metrów to już w ogóle nie jest średnia.
Dla mnie to niedopuszczalne i nie przyjmę mandatu z wideorejestratora, który nie będzie miał radaru.
100[km/h] ~ 27.8[m/s].
50m, robisz w około 2 sekundy. 200m w około 7.2 s. To nie jest jakiś super długi okres. Moim zdaniem metoda obliczania przekroczenia prędkości wykorzystując średnią z takiego pomiaru, jest obarczona sporym błędem. Zbyt wysokim.
Jednocześnie, co powinno być równie mocno, jak nie mocniej zaznaczone, taka metoda wymusza na policji jazdę niezgodnie z przepisami i powodowanie zagrożenia dla innych uczestników ruchu.
Radiowóz z kamerą nie mierzy prędkości nagrywanego auta tylko predkość radiowozu. Odwołuj się a najlepiej nie przyjmuj mandatu.
Dokładnie, polecam to przeczytać: http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news-wideorejestratory-kontra-kierowcy,nId,1387233
mbodniak
13-01-2015, 21:59
Artykuł z 2011 roku, teraz w wielu pojazdach są radary. Po za tym Kurtz, dodaj do tego zmienne których można nie zauważyć, czyli rzekome niezauważalne zbliżanie się pojazdu policji do auta mierzonego i wtedy możemy mówić o "sporych" różnicach.
W ogóle o czym dyskutujemy? Nikt nikogo nie kara za przekroczenie o 1km/h dozwoloną prędkość. Walka z systemem i brakiem zasad? Zacznijmy od siebie...
Wozniak.g
13-01-2015, 23:22
zasada jest prosta: nie daj się złapać :D
Technologia wideorejestratorów takich jak stosowane w Polsce nazywa się VASCAR i jest stosowana w większości państw. A samą ideę wymyślono w latach 60 ubiegłego wieku w Ameryce i wtedy powstały tego typu urządzenia. Współcześnie dodano tylko kamerę, żeby zrobić nagranie dla sądu.
To tyle.
Aha, tu jest dobrze opisane. Tylko, że po niemiecku.
http://www.radarfalle.de/technik/ueberwachungstechnik/vascar.php
I nie ma kraju, gdzie metoda ta nie budziłaby kontrowersji wśród kierowców.
RobertMiernik
14-01-2015, 06:15
W ogóle o czym dyskutujemy? Nikt nikogo nie kara za przekroczenie o 1km/h dozwoloną prędkość. Walka z systemem i brakiem zasad? Zacznijmy od siebie...
bodniak - proszę Cię!
No pewnie, że nikt nie kara za przekroczenie o 1 km/h ale jak przekroczysz o 19 to jest całkiem spora różnica niż jak przekroczysz o 20, czy tam zamiast 20 - 21, tak samo przy 29/30, itp
a jak widać choćby z artykułu niedoświadczony dziennikarz bez problemu spowodował zawyżenie pomiaru o 15km/h czyli gdyby poćwiczył to pewnie i 30 by mu się udało wycisnąć.
T
I nie ma kraju, gdzie metoda ta nie budziłaby kontrowersji wśród kierowców.
i wcale się nie dziwię, gdybym wcześniej o tym wiedział też by wśród mnie budziła
Ale dyskusja... przeciez wystarczy spytac kierowce sciganego pojazdu ile mial na budziku... :twisted: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Dla mnie tez pomiar predkosci radiowozu do udowodnienia komus, ze przekroczyl predkosc wlasnym pojazdem jest troche slabym pomyslem...
Mikro OT, pytanie co jest gorsze - zlapanie laserem (czyli jeden krotki pomiar wskazujacy predkosc w danym momencie) czy przekroczenie sredniej na danym odcinku... bo przeciez w tym drugim przypadku mozna wielokrotnie lamac przepisy jadac momentami za szybko, ale srednia mozna sobie zrobic ponizej limitu ;)
co jest gorsze - zlapanie laserem (czyli jeden krotki pomiar wskazujacy predkosc w danym momencie) czy przekroczenie sredniej na danym odcinku... bo przeciez w tym drugim przypadku mozna wielokrotnie lamac przepisy jadac momentami za szybko, ale srednia mozna sobie zrobic ponizej limitu ;)
Tym bardziej, że montowane w Polsce urządzenia do pomiaru odcinkowego rejestrują pojazdy z przodu, więc motocykliści zdecydowanie wolą je od innych :)
foto4deg
14-01-2015, 10:16
Tym bardziej, że montowane w Polsce urządzenia do pomiaru odcinkowego rejestrują pojazdy z przodu, więc motocykliści zdecydowanie wolą je od innych :)
Ja na motocyklistów jeżdżących 100 km/h na 50-tce itp to zamiast lasera użyłbym kolczatki albo linki w poprzek drogi...
To nie bede pytal co bys robil z rowerzystami... :twisted:
foto4deg
14-01-2015, 10:29
To nie bede pytal co bys robil z rowerzystami... :twisted:
Tymi, którzy jeżdżą 100km/h? :mrgreen: Im już nic :D
Ja na motocyklistów jeżdżących 100 km/h na 50-tce itp to zamiast lasera użyłbym kolczatki albo linki w poprzek drogi...
Ja jestem dopiero na 40, więc mam jeszcze 10 lat spokoju.
Nie spodziewałem się po Tobie takiego debilnego tekstu...
Tymi, którzy jeżdżą 100km/h? :mrgreen: Im już nic :D
Nie, ogolnie... Przeciez rowerzysci to cale ZUO tego swiata :twisted: ale ok, nie robmy OT. :razz:
foto4deg
14-01-2015, 10:35
Ja jestem dopiero na 40, więc mam jeszcze 10 lat spokoju.
Nie spodziewałem się po Tobie takiego debilnego tekstu...
Debilnego? Ja najzwyczajniej wyrażam swoją opinię o debilach na motorach, którzy stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu.
To nie bylo wyrazenie opinii (bo tej mozna sie tylko domyslac po Twoim wpisie), a podanie sposobu na zrobienie komus krzywdy :twisted: Poza tym zapomniales o debilach w osobowkach, dostawczakach, ciezarowkach, tramwajach, autobusach, lodkach, statkach, samolotach, smiglowcach, itd... zabraknie Ci kolczatek i linek :twisted:
Jeżeli Twoim zdaniem adekwatna jest kara śmierci za wykroczenia drogowe, to ja nie widzę tematu do rozmowy.
Jak radzi Shao - koniec OT.
Debilnego? Ja najzwyczajniej wyrażam swoją opinię o debilach na motorach, którzy stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu.
Wyłącz tv, włącz mózg.
foto4deg
14-01-2015, 11:01
Wyłącz tv, włącz mózg.
Wystarczy, że widziałem skutki wypadków spowodowanych przez tych szajbusów. Nie mam telewizora :p
Oczywiście nie wszyscy motocykliści są debilami, są tacy, którym wystarczy tor wyścigowy.
Jeżeli Twoim zdaniem adekwatna jest kara śmierci za wykroczenia drogowe, to ja nie widzę tematu do rozmowy.
Jak radzi Shao - koniec OT.
Przecież w wielu przypadkach taka kara jest. Można by rzec, że wielu nieprzestrzegających bezpieczeństwa w ruchu drogowym samemu sobie taka karę wymierza.
Owszem, jednak zdecydowana większość motocyklistów powodujących wypadek ginie sama, a zdecydowana większość tak zachowujących się kierowców samochodów zabija innych.
Debil na drodze jest debilem, nie ważne czym jedzie. Dotyczy to też pieszych.
debil na drodze jest debilem, nie ważne czym jedzie. Dotyczy to też pieszych.
Amen!
EDIT: Koniec OT o debilach, wracamy do radarow i pomiarow :mrgreen:
Wyłącz tv, włącz mózg.
Natura wytworzyła w organizmach żywych różne mechanizmy. Jednym z nich jest instynkt samozachowawczy. Mechanizm ten determinuje unikanie zagrożeń i unikanie wrogiego środowiska. Unikanie zagrożeń, to nie jest stwarzanie zagrożeń samemu, a unikanie miejsc i sytuacji, gdzie takie zagrożenia są.
Pojawił się również człowiek, który w swym geniuszu wymyślił, że instynkt samozachowawczy można zastąpić dekretami, przepisami i przerzucaniem odpowiedzialności na innych w ramach tych przepisów. Wielu było święcie o tym przekonana i nie ma już ich na tym świecie, bo natura nie uznaje ludzkich praw i eliminuje pewne osobniki, które nie respektują jej zasad. :wink:
MadOnion
14-01-2015, 17:20
Shao a co Ty robisz w moim wątku ; )
Chcesz się dorzuć do mandatu :D? Tak?
Czy ktoś ma linka do procedur obowiązujących policjanta podczas zatrzymania do kontroli drogowej ( lub wystawienia mandatu za przekroczenie prędkości ), procedur pomiaru prędkości za pomocą ręcznych radarów ( interesuje mnie najbardziej Iskra ) ?
Wiem, że były jakieś kłopoty z Iskrami ( brak homologacji, czy dopuszczenia do użytkowania ), podobno pokazywały również znaczne prędkości przy zaparkowanych samochodach.
Bardzo proszę o informacje.
Władca Pixeli
17-01-2015, 04:51
Wiem, że były jakieś kłopoty z Iskrami ( brak homologacji, czy dopuszczenia do użytkowania ), podobno pokazywały również znaczne prędkości przy zaparkowanych samochodach.
Bardzo proszę o informacje.
http://tinyurl.com/l74cqxx :mrgreen:
velaskez
17-01-2015, 17:10
A o nowelizacji w prawie dot. mandatów słyszeli? Od razu wszyscy będziemy grzecznie jeździć.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-mandatow-wzrosna-Nawet-do-2190-zl-7232029.html
Władca Pixeli
17-01-2015, 17:53
A o nowelizacji w prawie dot. mandatów słyszeli? Od razu wszyscy będziemy grzecznie jeździć.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-mandatow-wzrosna-Nawet-do-2190-zl-7232029.html
Biedny z niskimi zarobkami dostanie w d...ę a bogaty będzie dalej się śmiał.
Jak już wprowadzać uzależnienie od pensji to uzależnić to od indywidualnych zarobków (bez pominięcia posłów i senatorów :mrgreen:). Chyba tak jest w którymś skandynawskim kraju.
W USA mandat nie jest wysoki bo obecnie najwyższy to chyba około 100 dolarów a mimo to może być bardzo dotkliwy bo prawdziwe problemy mogą się zacząć później kiedy informacja o mandacie dotrze do firmy ubezpieczeniowej a ta tylko czeka aby podnieść ubezpieczenie i będzie to trwało przez kilka lat zanim wróci do poprzedniego poziomu.
velaskez
17-01-2015, 18:12
Biedny z niskimi zarobkami dostanie w d...ę a bogaty będzie dalej się śmiał.
Jak już wprowadzać uzależnienie od pensji to uzależnić to od indywidualnych zarobków (bez pominięcia posłów i senatorów :mrgreen:). Chyba tak jest w którymś skandynawskim kraju.
W USA mandat nie jest wysoki bo obecnie najwyższy to chyba około 100 dolarów a mimo to może być bardzo dotkliwy bo prawdziwe problemy mogą się zacząć później kiedy informacja o mandacie dotrze do firmy ubezpieczeniowej a ta tylko czeka aby podnieść ubezpieczenie i będzie to trwało przez kilka lat zanim wróci do poprzedniego poziomu.
Jeśli uwierzyć statystyce, która mówi że tylko 1% społeczeństwa zarabia 10k i więcej miesięcznie...to odnoszenie tego do średniej krajowej jest adekwatne moim zdaniem.
RobertMiernik
17-01-2015, 18:16
Jeśli uwierzyć statystyce, która mówi że tylko 1% społeczeństwa zarabia 10k i więcej miesięcznie...to odnoszenie tego do średniej krajowej jest adekwatne moim zdaniem.
1%? mało prawdopodobne to jest moim zdaniem.
Druga sprawa, to ciekawe co zrobią ludzie pracujący na minimalnej, albo ogólnie poniżej średniej - dwumiesięczną pensję na mandat?
Jeśli uwierzyć statystyce, która mówi że tylko 1% społeczeństwa zarabia 10k i więcej miesięcznie...to odnoszenie tego do średniej krajowej jest adekwatne moim zdaniem.
A jaki procent zarabia poniżej średniej krajowej ? Popatrz na rozkład płac w Polsce - moim zdaniem jest to zupełnie nieadekwatne.
Druga sprawa, to ciekawe co zrobią ludzie pracujący na minimalnej, albo ogólnie poniżej średniej - dwumiesięczną pensję na mandat?
Tych ludzi nie stac na samochod wiec nie jezdza = nie dostana mandatu = problem solved :twisted:
Tych ludzi nie stac na samochod wiec nie jezdza = nie dostana mandatu = problem solved :twisted:
Dostaną w spadku.
velaskez
17-01-2015, 19:15
A jaki procent zarabia poniżej średniej krajowej ? Popatrz na rozkład płac w Polsce - moim zdaniem jest to zupełnie nieadekwatne.
1%? mało prawdopodobne to jest moim zdaniem.
Druga sprawa, to ciekawe co zrobią ludzie pracujący na minimalnej, albo ogólnie poniżej średniej - dwumiesięczną pensję na mandat?
No właśnie dlatego to JEST adekwatne. Jak będę miał żyć o kredycie bądź chlebie i wodzie to nie będę zapierdzielać. Kara ma być dotkliwa. A mówienie, że bogatych na to stać...cóż ilu tych bogatych jest.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/01/2re4oro-2.jpg
źródło (http://oi60.tinypic.com/2re4oro.jpg)
RobertMiernik
17-01-2015, 21:12
Znów wracamy do samej podstawy tematu. Jeśli fotoradary i suszarki będą stały koło szkół, w miejscach wrażliwych, powiedzmy rozsądnie. To pewnie, mogę się nawet podpisać pod projektem zabierania prawka za trzecie przekroczenie.
Ale... U nas mandaty służą reperowaniu budżet gmin to samo z siebie z definicji prowadzi do nadużyć.
Wiemy wszyscy jak to wygląda i jeśli 70% ludzi ma miesięczny dochód poniżej górnego limitu mandatu to złapanie jednego rocznie to katastrofa dwóch to już zwyczajnie armagedon
velaskez
17-01-2015, 22:23
Ale... U nas mandaty służą reperowaniu budżet gmin to samo z siebie z definicji prowadzi do nadużyć.
Wiemy wszyscy jak to wygląda i jeśli 70% ludzi ma miesięczny dochód poniżej górnego limitu mandatu to złapanie jednego rocznie to katastrofa dwóch to już zwyczajnie armagedon
Piszesz to tak jakby ktoś stawiał znaki ograniczenia prędkości specjalnie za drzewem, albo ktoś zmuszał kierowców do jazdy 70km/h przez wieś. Wystarczy jechać zgodnie z oznaczeniami i żadnego mandatu nie dostaniesz. Nie można płakać dostając mandat po dokonaniu świadomego wyboru jazdy szybciej.
Będzie jak u naszych zachodnich sąsiadów. Choćbyś miał 5 pasmową drogę, a masz ograniczenie do 50, to wszyscy grzecznie jadą 50. Jak jeszcze dojdziemy do tego, że wszystkie ograniczenia będą miały sens, to nie będzie wątpliwości dlaczego na szerokiej drodze masz zwolnić do 50.
RobertMiernik
17-01-2015, 22:29
Jak jeszcze dojdziemy do tego, że wszystkie ograniczenia będą miały sens
Problem w tym że bardzo ale to bardzo nam do tego daleko
Piszesz to tak jakby ktoś stawiał znaki ograniczenia prędkości specjalnie za drzewem, albo ktoś zmuszał kierowców do jazdy 70km/h przez wieś. Wystarczy jechać zgodnie z oznaczeniami i żadnego mandatu nie dostaniesz. Nie można płakać dostając mandat po dokonaniu świadomego wyboru jazdy szybciej.
Będzie jak u naszych zachodnich sąsiadów. Choćbyś miał 5 pasmową drogę, a masz ograniczenie do 50, to wszyscy grzecznie jadą 50. Jak jeszcze dojdziemy do tego, że wszystkie ograniczenia będą miały sens, to nie będzie wątpliwości dlaczego na szerokiej drodze masz zwolnić do 50.
W bolandzie nikt nie jeździ zgodnie z przepisami - wiem bo kiedyś przez rok jeździłem zgodnie z przepisami - jazda zgodnie z przepisami stwarza ogromne niebezpieczeństwo na drodze również dla poruszającego się zgodnie z przepisami - inni użytkownicy drogi nie wiedzą o co chodzi w twojej jeździe. Przejechałeś kiedyś jakąś konkretną trasę zgodnie z przepisami np. Łeba-Kraków? wiesz ile to trwa zgodnie z przepisami? ja wiem bo kiedyś przejechałem - niezapomniane przeżycie - rzygasz jak wysiądziesz z samochodu - nawet trasa Lyon-Kraków którą kiedyś zrobiłem jednym (14 godzin) strzałem to pikuś w porównaniu do do tej Łeby. Jazda zgodnie z przepisami w bolandzie to teoria, znaki są stawiane bez sensu a drogi prowadzone przez tereny które są zabudowane tylko z nazwy, a fotoradary to maszynki do zarabiania pieniędzy dla straży gminnej, a zbyt szybka jazda to pikuś w porównaniu z wszechobecnym chamstwem i cwaniactwem kierowców "bezpiecznie" jadących.
Jak jeszcze dojdziemy do tego, że wszystkie ograniczenia będą miały sens, to nie będzie wątpliwości dlaczego na szerokiej drodze masz zwolnić do 50.
no tylko ze to trzeba dwutorowo - likwidowac durne znaki i zoastrzac kary. bo ja czas temu jakis odmowilem przyjecia mandatu. 3 pasmowa droga, 2ga w nocy, ograniczenie do 30tu. i oczywiscie 50-100m za znakiem panowie z latarka. Grzecznie powivdzialem ze ten znak tu wisi od czasu remontum remont zostal zakonczony miesiac temu i jesli ktos powinien dostac mandat to ci ktorzy zapomnieli go zdjac. o dziwo panowie powiedzieli zebym jechal dalej. zakladam ze przy rozsadnie myslacym sadzie grodzkim nie byloby problemu.
velaskez
17-01-2015, 23:40
W bolandzie nikt nie jeździ zgodnie z przepisami - wiem bo kiedyś przez rok jeździłem zgodnie z przepisami - jazda zgodnie z przepisami stwarza ogromne niebezpieczeństwo na drodze również dla poruszającego się zgodnie z przepisami - inni użytkownicy drogi nie wiedzą o co chodzi w twojej jeździe. Przejechałeś kiedyś jakąś konkretną trasę zgodnie z przepisami np. Łeba-Kraków? wiesz ile to trwa zgodnie z przepisami?
Zapominasz o jednym. Świat się zmienia. Obecnie w Krakowie wsiadasz na autostradę, gierkówką dojeżdżasz do łodzi i od łodzi jedziesz autostradą do trójmiasta. Naprawdę myślisz, że miałbym potrzebę jechać szybciej niż mi ograniczenie na tej autostradzie pokazuje? Infrastruktura powoli staje się znośna i stopniowe wprowadzanie wysokich kar jest adekwatne.
Jadąc drogą krajową w normalny dzień naprawdę ciężko coś urwać (z czasu oczywiście) jadąc jak wariat. Do tego trzeba zjechać na "żółte" bądź nawet "białe" drogi :)
W mieście w ogóle nie widzę potrzeby jechania szybciej niż 50km/h. Kwoty prawie 1500 i ponad 2000 zł mandatu dotyczą jazdy powyżej 50km/h w mieście (1490zl), i powtórzenia tego samego wykroczenia w krotkim odstępie czasu(2190zł). I bardzo dobrze.
Zachowujecie się tak jakbyście łapali te mandaty co tydzień i z premedytacją wydzierają wam kasę z kieszeni. Nie rozumiem tego. Nie prościej przyjąć to do wiadomości?
Co raz częściej się słyszy o błędach fotoradarów. A to cieńkuś z przyczepką gnał 180 na godzinkę, a to załadowany szajswagen pruł 148 pod górkę, gdy firma w dokumentach wozu podaje max 125 :)
90% polucjantów, to fajne chopaki i dziewczynki, ale jak wszędzie zdarzają się mendy i ćwierćczłowieki. Raz tylko trafiłem na takowego. Mandatu nie przyjąłem bo gość miał problemy ze znajomością kodeksu drogowego (w zakresie świateł). Natomiast z ostatniego mandatu za prędkość (jakieś 10-11 lat temu) śmieję się do dzisiaj. Należało mi się, ale nie w tym rzecz. Trasę z Mysłakowic do Częstochowy zrobiłem ze średnią ponad 130 (żonka miała ostatni, decydujący egzamin na studiach i zaspała). Przed Częstochową, już wiedziałem, że zdąży, zwolniłem... jechałem naprawdę wolniutko... prawie stałem w miejscu, a tu nagle bach... Pan w białej czapce wystawia mi lizaka do polizania i mówi, że nieładnie, bo jadę 80 na 50. Hihi, jak się jedzie dłuższy czas 150-200, to 80 później wygląda jak 40 :)
A wracając do tematu powyższego - cud architektury drogowej jest u nas w Kaczorowie. Specjalnie do wyprzedzania, z grube miliony, wybudowano trzeci pas ruchu... i postawiono ograniczenie prędkości do 50 ;) Podobnych absurdów jest wokół niemało i z każdym rokiem ich przybywa.
W bolandzie nikt nie jeździ zgodnie z przepisami
podobnie jak napisal velaskez - nie widze sensu jazdy niezgodnie z przepisami poza wyjatkowo idiotycznymi przepisami jak np wskazany powyzej
na ogol jezdze zgodnie z przepisami mimo nadmiaru koni pod maska. i nie widze w tym jakiegos wielkiego problemu.
nie wiem wiec czemu uwazasz ze nikt?
jesli chodzi o dlugie trasy - na tescie 350km po drogach krajowych raz tyle ile sie dalo a drugi raz zgodnie z przepisami roznica czasu wyszla chyba z 15 minut... warto? imho nie ma sensu narazac siebie i innych
Zapominasz o jednym. Świat się zmienia. Obecnie w Krakowie wsiadasz na autostradę, gierkówką dojeżdżasz do łodzi i od łodzi jedziesz autostradą do trójmiasta. Naprawdę myślisz, że miałbym potrzebę jechać szybciej niż mi ograniczenie na tej autostradzie pokazuje? Infrastruktura powoli staje się znośna i stopniowe wprowadzanie wysokich kar jest adekwatne.
ja miałbym bo używam tej "autostrady", gierkówka to jest nadal "autostrada" a nie autostrada. dodatkowo uważam że jeżdżę spokojnie tak ani szybko ani wolno.
To ja tak dorzucę 0,03 PLN w kwestii popełniania wykroczenia przez funkcjonariuszy którzy ścigają pojazd. Zgodnie z interpretacja MSW i SN (nie podam sygnatur, ale takowe sa do sprawdzenia) policjanci nie popełniają wykroczenia ścigając pirata drogowego lub przestępcę. Są natomiast zobligowani do czynienia tego w taki sposób by nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych uczetników ruchu.
Co do stwierdzenie że wszyscy jada grzecznie i zgodnie z przepisami, to szanowni państwo wielokrotnie mialem okazję widzieć wyczyny naszych kierowców oraz skutki takowych. Niestety śwadome łamanie ograniczeń prędkości ( nie będę tu podnosił kwestii ich zasadności w konkretnych miejscach) i przyzwolenie społeczne na zlewanie przepisów przynosza efekty w postaci mandatów.
Świadomie popełniając wykroczenie należy się liczyc z konsekwencjami.
Mnie też ostatnio drogówka złapała. Zagapiłem się, zamysliłem, przelazłem przez ulicę 10 m od przejścia i zostałem zaproszony na posiedzenie w radiolce. No nie widziałem ich zupełnie. Na szczęście tylko uświadamiali społeczeństwu ( czyli mnie ) grozę sytuacji ;-)
pme
To ja tak dorzucę 0,03 PLN w kwestii popełniania wykroczenia przez funkcjonariuszy którzy ścigają pojazd. Zgodnie z interpretacja MSW i SN (nie podam sygnatur, ale takowe sa do sprawdzenia) policjanci nie popełniają wykroczenia ścigając pirata drogowego lub przestępcę. Są natomiast zobligowani do czynienia tego w taki sposób by nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych uczetników ruchu.
W prawie funkcjonuje coś takiego jak kontratyp. Zaistnienie kontratypu powoduje, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego nie jest przestępstwem. Jest to postępowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne, staje się prawnie dozwolone ze względu na zaistnienie określonych przesłanek (ogólnie dostępna definicja),a w skrócie - okoliczności wyłączające bezprawność czynu.
Trudno byłoby karać postępowanie policji, które ma prowadzić do wykonywania przez policję ustawowych zadań i obowiązków, takich jak wykrywanie i ściganie przestępstw i wykroczeń.
pme
W prawie funkcjonuje coś takiego jak kontratyp. Zaistnienie kontratypu powoduje, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego nie jest przestępstwem. Jest to postępowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne, staje się prawnie dozwolone ze względu na zaistnienie określonych przesłanek (ogólnie dostępna definicja),a w skrócie - okoliczności wyłączające bezprawność czynu.
Trudno byłoby karać postępowanie policji, które ma prowadzić do wykonywania przez policję ustawowych zadań i obowiązków, takich jak wykrywanie i ściganie przestępstw i wykroczeń.
Zgadza się. jednak spora część społeczeństwa uważa że policjanci też powinni odpowiadać za wykroczenie bo scigając sprawcę popełniają czyn zabroniony. Świadomość prawna w naszym kraju nie jest zbyt wysoka.
Zgadza się. jednak spora część społeczeństwa uważa że policjanci też powinni odpowiadać za wykroczenie bo scigając sprawcę popełniają czyn zabroniony. Świadomość prawna w naszym kraju nie jest zbyt wysoka.
Bo z dziada pradziada funkcjonuje takie przekonanie:
cAaeNBN3Zk4
Ponadto, co kogoś z drugiego końca Polski obchodzi ile mamy w gminie fotoradarów i gdzie one stoją. Jesteśmy u siebie i stawiamy znaki takie i tam gdzie uważamy za stosowne. Nasz teren i ma być uwzględniony interes lokalnej społeczności.
Nasz teren i ma być uwzględniony interes lokalnej społeczności.
Czyli gościa należy lać w mordę... w interesie lokalnej społeczności ;)
foto4deg
18-01-2015, 03:05
Szkoda, że nie mogę zdjęć z wypadków wrzucić. Może jeden z drugim by się zastanowił, zanim zacząłby gnać 100 na 50-tce...
Andrzej1974
18-01-2015, 07:24
Bez przesady. 100 na 50? MZ to rzadkość. Bardziej obawiam się zawalidróg i niedzielnych kierowców, których jest cała masa. No i rzecz jasna... chamów i cwaniaków. Oni są najgorsi. Tylko, że takich policja rzadko łapie. Lepszy zysk ma z Kowalskiego, który jedzie o 20-25 km/h więcej na prostej i pustej drodze. Bo tak najłatwiej i dla budżetu najlepiej. A poza tym ważne są statystyki a nie poprawa bezpieczeństwa...
Lepiej jechac 100 na 50 niz 50 na 100 :twisted:
100 na 50 to rzadkosc ? ? ?. Lepiej 100 na 50 niz
50 na 100 ? ? ?
Brawo brawo powodzenia zycze
Może o mph mu chodzi :-)) albo zatrzymał się na technologii FSO Warszawa.
RobertMiernik
18-01-2015, 12:58
Zapominasz o jednym. Świat się zmienia. Obecnie w Krakowie wsiadasz na autostradę, gierkówką dojeżdżasz do łodzi i od łodzi jedziesz autostradą do trójmiasta.
Tak, w tym zakresie rzeczywiście w ciągu ostatnich 5 lat nastąpił drastyczny postęp, do 'każdego' większego miasta można już dojechać w cywilizowany sposób, niestety tylko do tych większych. To co jest poza tymi głównymi drogami niestety dalej jest tragiczne i to jest nadal spory problem.
Jeśli ktoś raz na kwartał jedzie w 500km trasę, albo porusza się tylko między największymi miastami to rzeczywiście spokojnie można powiedzieć, że mamy idealne drogi. Tylko to jest mocno subiektywna prawda...
Zachowujecie się tak jakbyście łapali te mandaty co tydzień i z premedytacją wydzierają wam kasę z kieszeni. Nie rozumiem tego. Nie prościej przyjąć to do wiadomości?
Widzisz, co tydzień - nie, co miesiąc - też nie, nawet nie co kwartał czy pół roku. Jednak spokojnie mogę powiedzieć, że 'z premedytacją wydzierają nam kasę z kieszeni'.
podobnie jak napisal velaskez - nie widze sensu jazdy niezgodnie z przepisami poza wyjatkowo idiotycznymi przepisami jak np wskazany powyzej
I z tym też się zgodzę, tylko znów jest małe ale - te bezsensowne przepisy są tak samo bezsensownie egzekwowane i mandat jest identyczny za złamanie sensownego i bezsensownego przepisu.
jesli chodzi o dlugie trasy - na tescie 350km po drogach krajowych raz tyle ile sie dalo a drugi raz zgodnie z przepisami roznica czasu wyszla chyba z 15 minut... warto? imho nie ma sensu narazac siebie i innych
No i to też nie jest prawda. Oczywiście bywają drogi/trasy, na których tak to wygląda, ale są też takie, gdzie można urwać godzinę, przy czym wcale nie mam na myśli jazdy z lewej strony wysepek i 180 przez przejścia dla pieszych.
Nasz teren i ma być uwzględniony interes lokalnej społeczności.
Pewnie, a że mandaty idą do lokalnej kasy, to postawmy wszędzie ograniczenia do 30 i radar co 300 metrów.
Właśnie z takiej lokalnej interesowności wynikają w większości problemy z głupio postawionymi znakami.
Zapominasz o jednym. Świat się zmienia. Obecnie w Krakowie wsiadasz na autostradę, gierkówką dojeżdżasz do łodzi i od łodzi jedziesz autostradą do trójmiasta. Naprawdę myślisz, że miałbym potrzebę jechać szybciej niż mi ograniczenie na tej autostradzie pokazuje? Infrastruktura powoli staje się znośna i stopniowe wprowadzanie wysokich kar jest adekwatne.
Jadąc drogą krajową w normalny dzień naprawdę ciężko coś urwać (z czasu oczywiście) jadąc jak wariat. Do tego trzeba zjechać na "żółte" bądź nawet "białe" drogi :)
W mieście w ogóle nie widzę potrzeby jechania szybciej niż 50km/h. Kwoty prawie 1500 i ponad 2000 zł mandatu dotyczą jazdy powyżej 50km/h w mieście (1490zl), i powtórzenia tego samego wykroczenia w krotkim odstępie czasu(2190zł). I bardzo dobrze.
Zachowujecie się tak jakbyście łapali te mandaty co tydzień i z premedytacją wydzierają wam kasę z kieszeni. Nie rozumiem tego. Nie prościej przyjąć to do wiadomości?
Klawisz "shift" Ci urwało? Co to za niechlujstwo? :(
Wozniak.g
18-01-2015, 13:33
Pewnie, a że mandaty idą do lokalnej kasy, to postawmy wszędzie ograniczenia do 30 i radar co 300 metrów.
Właśnie z takiej lokalnej interesowności wynikają w większości problemy z głupio postawionymi znakami.
hmm, a mi się wydawało że tylko mandaty SM idą do budżetu gmin, cała reszta mandatów karnych i ADM. zasilają bezpośrednio budżet państwa, może się mylę???
Andrzej1974
18-01-2015, 14:32
hmm, a mi się wydawało że tylko mandaty SM idą do budżetu gmin, cała reszta mandatów karnych i ADM. zasilają bezpośrednio budżet państwa, może się mylę???
A co to za różnica dla Kowlaskiego, który dostal mandat i musi go zapłacić? Czy to SM, BBC czy CB... jeden ch... ;-)
Bezpieczeństwa to w ogóle nie poprawi...
Bez przesady. 100 na 50? MZ to rzadkość.
ty tak na serio? bo ja takie "rzadkosci" widze niemal za kazdym razem jak jade odcinek dluzszy niz 2-3km
Andrzej1974
18-01-2015, 14:46
ty tak na serio? bo ja takie "rzadkosci" widze niemal za kazdym razem jak jade odcinek dluzszy niz 2-3km
W moim mieście to naprawdę rzadkość. Wiecej za to niedzielnych kierowców i mega zawalidróg, którzy na 100 potrafia jechać... 30 km/h. Oczywiście z "ajfonem" przy uchu. Przez tego typu p...y nie da się jeżdzić po moim mieście nawet 50 a co dopiero 100. Choć w większych miastach (Poznań, Wrocek itp.) spotkałem się, że 100 w mieście to normalka. No ale Qunin to mała mieścina...
Andrzej a moze ty licznik masz w milach albo w wezlach? :D
mam zupelnie inne odczucia co do konina aczkolwiek od czasu gdy da sie go ominac bardzo mnie to cieszy :)
ps. to w koninie sa w miescie miejsca poza autostrada gdzie wolno stowka jechac? :P
foto4deg
18-01-2015, 19:25
Durnych z komórką przy uchu rozstrzeliwałbym zaraz po zatrzymaniu. Kretyni... Tydzień*po tym, jak kupiłem samochód, taki dupek przywalił mi w tył...
Durnych z komórką przy uchu rozstrzeliwałbym zaraz po zatrzymaniu. Kretyni... Tydzień*po tym, jak kupiłem samochód, taki dupek przywalił mi w tył...
Moim zdaniem, to akurat bez różnicy czy z komórką, czy bez.
Zastanawiam się jakie jest wyjaśnienie fenomenu telefonu komórkowego w samochodzie ?
Rozproszyć może kierowcę mucha ( lepiej - osa ) w kabinie, włączanie radia ( nie jest zakazane ), palenie papierosa itp. Niebezpieczeństwo, nawet moim zdaniem większe, wprowadza picie gorącej kawy. Przykłady można mnożyć. Z jakiegoś tajemniczego względu prawo w wielu krajach przyczepiło się akurat do telefonu ( przy uchu można za to trzymać inne-dowolne przedmioty-np. papierosa, lub nawet golarkę do twarzy ). Czy ktoś zna odpowiedź ?
Albo elektryczną szczoteczkę do zębów, można też robić kilka innych rzeczy. Może prawo mówi o telefonach, bo są najpopularniejsze? Bo każdy ma telefon, a nie każdy pali w samochodzie, goli się, czy myje zęby w trakcie jazdy. Prawo ogranicza naszą wolność osobistą, w teorii dla naszego bezpieczeństwa. Jeżeli chodzi o prowadzenie samochodu i korzystanie z telefonu - czy to rozmowy czy odpisywanie na SMSy, jestem jak najbardziej za zakazem.
Moim zdaniem, to akurat bez różnicy czy z komórką, czy bez.
Zastanawiam się jakie jest wyjaśnienie fenomenu telefonu komórkowego w samochodzie ?
Rozproszyć może kierowcę mucha ( lepiej - osa ) w kabinie, włączanie radia ( nie jest zakazane ), palenie papierosa itp. Niebezpieczeństwo, nawet moim zdaniem większe, wprowadza picie gorącej kawy. Przykłady można mnożyć. Z jakiegoś tajemniczego względu prawo w wielu krajach przyczepiło się akurat do telefonu ( przy uchu można za to trzymać inne-dowolne przedmioty-np. papierosa, lub nawet golarkę do twarzy ). Czy ktoś zna odpowiedź ?Wiem z autopsji, że rozmawiając przez komórkę skupiam się na rozmowie o wiele bardziej niż na paleniu papierosa czy piciu kawy i to oczywiście odciąga moją uwagę od jazdy. Wydaje mi się że zestaw głośnomówiący nic tutaj nie pomoże.
Pomoże o tyle, że obie dłonie trzymasz na kierownicy, a głowa kręci się bez ograniczenia ręką trzymającą komórkę.
Trzymając komórkę w lewej ręce kierowcy nie używają kierunkowskazów (no kurrr... pajac zajeżdża znienacka drogę), a w prawej mają problem ze zmianą biegów. Kierowca powinien mieć obie ręce wolne!
RobertMiernik
18-01-2015, 21:42
Moim zdaniem to zwykłe pójdzie na łatwiznę, ciężko prawem nakazać trzymanie cały czas obu rąk na kierownicy choć w sumie byłbym za takim nakazem w mieście na przykład a zakazanie rozmawiania przez telefon jest proste do egzekwowania.
Mam dużo znajomych, którzy jak zaczynają rozmawiać przez telefon cisną 30km/h szybciej niż 'zwykle' ja na szczęście wyrobiłem sobie odwrotny nawyk i w trakcie rozmowy nieświadomie zwalniam.
Jedzenie w aucie czegokolwiek bardziej absorbującego niż baton też jest marnym pomysłem.
Jedzenie w aucie czegokolwiek bardziej absorbującego niż baton też jest marnym pomysłem.
Jedyna rzecz, której nigdy nie robię w aucie, to załatwianie potrzeb fizjologicznych załatwianych w WC oraz nigdy nie palę fajek, choć palę namiętnie ;) Resztę, więc jedzenie, picie, mycie, rozmawianie, spanie, dupcenie itd robię w aucie, ale tylko przy prędkości 0 km/h :D
I wierz mi, że jeden z najmilej wspominanych numerków zaliczyłem właśnie w Fiacie 126p, Tyle, że nie na autostradzie, a nad brzegiem ślicznego jeziorka :D
RobertMiernik
18-01-2015, 22:20
Wierzę chociaż do auta z Tobą na pewno nie wsiądę! :)
A chodziło mi oczywiście o jadący samochód
foto4deg
18-01-2015, 22:47
Jak to wygląda z jedzeniem w samochodzie, np ciastek może Wam powiedzieć kolega Kakersik (Karolu, gdzie żeś jest? ;) ).
Telefony komórkowe powinny się blokować przy wchodzeniu do samochodu, jedyna dostępna funkcja to zestaw głośnomówiący z możliwością wybierania głosowo numerów. Podobnie nie rozumiem, jak można jeździć z włączoną na max muzyką w samochodzie. Mózg dostaje "świra' od tego.
Niestety świadomość kierowców jest bardzo niska. Nic nie dają drastyczne kampanie, jedynie karanie stanowi pewnego rodzaju "edukację". Ja od czasu, gdy mam wideo-rejestrator nie mam najmniejszych skrupułów - wideo ląduje na policji. Rozmowy przez komórkę, wyprzedzanie na pasach (choć to tylko w Pl, w Norwegii jeszcze nie doświadczyłem), skręt w lewo z pasa do jazdy prosto (nagminne w przypadku kierowców autobusów i taksówek), zmiana pasa ruchu bez kierunkowskazu. Szkoda, że nie mam radaru :D
Moim zdaniem, to akurat bez różnicy czy z komórką, czy bez.
Zastanawiam się jakie jest wyjaśnienie fenomenu telefonu komórkowego w samochodzie ?
Rozproszyć może kierowcę mucha ( lepiej - osa ) w kabinie, włączanie radia ( nie jest zakazane ), palenie papierosa itp. Niebezpieczeństwo, nawet moim zdaniem większe, wprowadza picie gorącej kawy. Przykłady można mnożyć. Z jakiegoś tajemniczego względu prawo w wielu krajach przyczepiło się akurat do telefonu ( przy uchu można za to trzymać inne-dowolne przedmioty-np. papierosa, lub nawet golarkę do twarzy ). Czy ktoś zna odpowiedź ?
Nie tylko za telefon grozi mandat:
5. Naruszenie zakazu palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy: 50 zł (art.63 ust.5).
Ale dotyczy to tylko kierowcow zawodowych.
ciężko prawem nakazać trzymanie cały czas obu rąk na kierownicy choć w sumie byłbym za takim nakazem w mieście na przykład
znaczy ze co? ruszasz z 3ki czy cale miasto na 1ce? bo przy twojej propozycji to albo automat albo manetki przy kierownicy a hmmm taki np aston martin jest dla wiekszosci poza zasiegiem :P
Jedzenie w aucie czegokolwiek bardziej absorbującego niż baton też jest marnym pomysłem.
to zalezy ile czasu spedzasz w aucie.
RobertMiernik
19-01-2015, 00:26
znaczy ze co? ruszasz z 3ki czy cale miasto na 1ce? bo przy twojej propozycji to albo automat albo manetki przy kierownicy a hmmm taki np aston martin jest dla wiekszosci poza zasiegiem :P
Ta, i automatyczna drapaczka do nosa...
Niech będzie dokładnie: Nie liczyłbym czasów poniżej 5 sekund ;]
to zalezy ile czasu spedzasz w aucie.
Bardzo dużo, tym bardziej właśnie moim zdaniem 'nie zależy'.
Jechałem kiedyś autem z kierowcą, który w trakcie prowadzenia jadł zupę... łyżką...
...to był pierwszy i ostatni raz ;P
.:Gerard:.
19-01-2015, 00:36
Trzymanie czegoś w reku to nie problem, tylko rozproszenie uwagi.
Ja jestem tego dobrym przykładem, kilka lat temu,
cofałem busem, rozmawiałem przez system głośno mówiący, kamera cofania, 7" ekran, lusterka wiecie jakie są ogromne w Ducato,
tak się skupiłem na dyskusji dodatkowo gestykulując ręką ze zapomniałem ze cofam i jadę, i .... wjechałem.
Aha
nie mogę pojąc dlaczego nie zabronią CB w aucie, przecież to jest jak telefon,
no i przedewszystkim szminki
Jechałem kiedyś autem z kierowcą, który w trakcie prowadzenia jadł zupę... łyżką...
Rozumiem jak by zupę jadł widelcem, ale łyżką? :lol:
RobertMiernik
19-01-2015, 01:50
Wiesz ktoś normalny jak już akurat zupę by musiał zjeść to chociaż by w kierunku wypicia jej poszedł a nie w jednej ręce styropianowy talerz a w drugiej łyżka i 120 na liczniku na 'starej czworce' w kierunku Krakowa...
Andrzej1974
19-01-2015, 01:56
Co do komórek przy uchu... hmm... tu mandaty powinny zaczynać się od 10 tys. PLN. Ostatni pa...ac z telefonem przy uchu, jakiego spotkałem, jechał ze 20 km/h i zajmował obydwa pasy...
Moim zdaniem sprawa jest bardzo prosta do rozwiązania. Wystrczy, aby wolny człowiek mógł robić np. w samochodzie wszystko ( nawet rozmawiać przez telefon ), ale odpowiadać powinien wyłącznie w momencie kiedy zrobi komuś krzywdę/szkodę. Co to za różnica, że kolizję spowoduje ktoś z powodu rozmowy telefonicznej, czy z innej przyczyny ( skutek może być przecież taki sam ).
Kompletnie chaotyczny ruch drogowy (dla Europejczyka ) obserwowałem w Wietnamie. Sceny przewożenia całych rodzin na motorowerze ( bez fotelików dla dzieci ), gdzie kierujący ( w lawinie innych skuterów ) podczas jazdy pisze SMSa wcale nie były odosobnione. Przez dwa tygodnie nie widziałem wypadku !!!
Widzisz, działania prewencyjne są dla tego dobre, bo ich celem jest zapobieganiu zdarzeniu, a nie rozliczanie z jego skutków. Później doszłoby udowadnianie, że gadał przez komórkę, etc. A dla osób które zostałyby przez takiego delikwenta zabite, nie miałoby już znaczenia, jak dotkliwie osoba zostanie ukarana.
Zadajesz złe pytania. Zastanów się, ile wypadków było spowodowanych telefonem komórkowym, czy to rozmową, czy smsem, czy sprawdzaniem pogody albo laski na fejsie. Sprawdź ile osób zginęło bądź odniosło poważne urazy w tych wypadkach. A później zadaj sobie pytanie, czy to wystarczająco duża liczba osób, żeby uzasadniała bycie offline przez ten czas jak się prowadzi.
Widzę jak telefon rozprasza kierowców i uważam, że ma to bardzo negatywny wpływ na ich orientację w sytuacji. Ja nie pozwalam kierowcy robić czegokolwiek na telefonie jak z nim jadę - jak coś potrzebuje, to ma do tego pasażera, albo pobocze.
RobertMiernik
19-01-2015, 09:58
miko - tak w idealnym świecie też byłbym za takim rozwiązaniem. W cywilizowanym kraju moim zdaniem tak to powinno wyglądać. Jeśli chcę prowadzić mając 6 promili - to moja sprawa tak długo, aż uszkadzając coś poza autem nie spowoduje, że sprawa przestaje być moja.
No tak, ale w obecnym przypadku karani są ludzie, którzy tak na prawdę nic złego nie zrobili. Ja jeżdżę po drogach już od 36 lat. Różnie to bywa np. z zachowaniem prędkości ( często jest szybciej ). Przez wszystkie te lata NIGDY nie spowodowałem wypadku, czy kolizji, ale co jakiś czas jestem karany mandatem właśnie, abym nie spowodował wypadku lub kolizji ( trochę zakrawa mi to na Mrożka ). Wieloletnie doświadczenie mówi, że mój styl jazdy nie powoduje zagrożeń.
Działania prewencyjne, moim zdaniem, NIC nie dają, ale dotykają wszystkich. Możemy wprowadzić zero tolerancji np. dla alkoholu, ale to i tak nie spowoduje, że nikt po alkoholu nie wsiądzie za kółko. Ten kto to robi, zrobi to i tak.
Mojego ojca zabił trzeźwy kierowca ( 22 lata temu ). Żadna to dla mnie pociecha.
Zapewne ten kierowca także myślał, że jego styl jazdy nie powoduje zagrożeń.
Zapewne ten kierowca także myślał, że jego styl jazdy nie powoduje zagrożeń.
36 lat i grubo ponad milion przejechanych kilometrów, to mimo wszystko nie wygląda na przypadek.
Każdy z nas ma trochę inny komputerek pod czerepem.
36 lat i grubo ponad milion przejechanych kilometrów, to mimo wszystko nie wygląda na przypadek.
Każdy z nas ma trochę inny komputerek pod czerepem.
Pomyśl, że każdy sobie tak pomyśli i uzna, że ma wystarczająco doświadczenia. Myślisz, że każda głupia osoba, wie że jest głupia ?
Pomyśl, że każdy sobie tak pomyśli i uzna, że ma wystarczająco doświadczenia. Myślisz, że każda głupia osoba, wie że jest głupia ?
Nie ma głupich, tylko czasami oleju brak.:wink:
Pomyśl, że każdy sobie tak pomyśli i uzna, że ma wystarczająco doświadczenia. Myślisz, że każda głupia osoba, wie że jest głupia ?
Dokładnie. Poza tym co z tego ze miliony km zrobiłeś. To o niczym nie świadczy. Tak samo to, ze ktos zrobił miliony zdjęć nie robi z niego dobrego fotografa.
Dokładnie. Poza tym co z tego ze miliony km zrobiłeś. To o niczym nie świadczy. Tak samo to, ze ktos zrobił miliony zdjęć nie robi z niego dobrego fotografa.
Ojciec mojego sąsiada jeździ rowerem bezkolizyjnie, dzięki temu, że cała okolica uważa na niego.
Cos w temacie robienia miliona km facecar.pl/jazda-probna-zakonczona-policyjnym-poscigiem-z-twarza-na-masce-i-kajdankami-na-rekach/
panowie .. ten watek zaczyna gonic w pietke .. jedni uwazaja ze w aucie wolno wszyscy, drudzy najchetniej wsadzili by straznika wszystkm do samochodu (z wyjatkiem wlasnego). a prawda jest taka ze jak ktos jest glupi to zadne prawo nie pomoze. po pierwsze edukacja, po drugie wysokie kary a po trzecie zero tolerancji dla piratow. i sie za pare lat unormuje. kazdemy moze sie zdarzyc chwila nieuwagi i wypadek. zarowno temu z milionem km jak i temu tydzien po egzaminie. wazne by myslec na drodze.
jedni uwazaja ze w aucie wolno wszyscy, drudzy najchetniej wsadzili by straznika wszystkm do samochodu (z wyjatkiem wlasnego).
To jest manipulacja. Większość osób wypowiadających się tutaj, daleka jest od takiego radykalizowania jakie zaprezentowałeś.
a prawda jest taka ze jak ktos jest glupi to zadne prawo nie pomoze. po pierwsze edukacja, po drugie wysokie kary a po trzecie zero tolerancji dla piratow.
Najpierw piszesz, że "i tak wszyscy zginiemy", bo jak ktoś głupi, to prawo nic nie pomoże, a za chwilę, wymieniasz 3 punkty, z czego 2 są bezpośrednio związane z prawem...
Nie wspomniałeś również, o kilku bardzo ważnych aspektach np idiotyczne ograniczenia, znaki umiejscowione w złych miejscach, oraz o tym, że policja nie działa po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo na drogach, ale wlepić dużo mandatów i udupić kierowcę na jak najwięcej kasy. Nie mówię, że jest tak wszędzie, ale zbyt dużo przypadków tego widziałem, bądź o nich słyszałem, aby potraktować to jako margines. Są miejsca w Polsce, ze znakami ograniczenia w szczerym polu za drzewami, czy znakami terenu zabudowanego, również w środku pola, służące lokalnej policji za "pułapki" i łapanie przejeżdżających. To wszystko trzeba odnieść do łapania "piratów".
miko - tak w idealnym świecie też byłbym za takim rozwiązaniem. W cywilizowanym kraju moim zdaniem tak to powinno wyglądać. Jeśli chcę prowadzić mając 6 promili - to moja sprawa tak długo, aż uszkadzając coś poza autem nie spowoduje, że sprawa przestaje być moja. To ja jednak wole zeby ktos zapobiegal. Piszesz "to moja sprawa dopoki..." - a jesli zdarzy sie ze kogos zabijesz? Sad/wyrok nie przywroci zycia... czy bylbys usatysfakcjonowany, I czy wyrok dozywocia dla kierowcy ktory przejechalby (tfu, tfu, odpukac) twoje dziecko ukoilby zal po jego stracie? Przepraszam za tak drastyczny przyklad, ale chcialem oddac to ze odpowiedzialnosc za wystepek nie rozwiazuje problemow.
Najpierw piszesz, że "i tak wszyscy zginiemy", bo jak ktoś głupi, to prawo nic nie pomoże, a za chwilę, wymieniasz 3 punkty, z czego 2 są bezpośrednio związane z prawem...
nadinterpretacja to straszna rzecz :) szczegolnie jak chcesz przeczytac to co ci sie wydaje a nie to co napisane
napisalem ze jak ktos jest glupi to i tak nie pomoze. taka osoba nie powinna miec prawa jazdy. dlatego na prawko powinny byc psychotesty.
wiesz .. ogolnie tak jest ze edukacja w dluzszym procesie zmniejsza poziom glupoty i poprawia poziom swiadomosci... to jedno .. a drugie ze ogolne przyzwolenie na pijakow i bandytow na drogach (powoli sie to na szczescie zmienia) nie wplywa wychowawczo.
polaczenie edukacji, przepisow, wysokich kar i obywatelskiego podejscia naprawde skutkuje. w skandynawii nie jezdza grzecznie 50tka dlatego ze maja kiepskie silniczki tylko dlatego ze za przekroczenie predkosci dostana mandat az im w piety pojdzie. nie parkuja na chodniku przed sklepem tarasujac przejscie bo zanim z niego wyjda auto juz bedzie na lawecie. poza tym dzieciaki sa uczone w szkole od malego zasad ruchu drogowego i kultura jazdy jest u nich czyms normalnym.
jesli tego nie lapiesz to moze nie powinienes miec prawka? :) (zart zeby nie bylo)
Nie wspomniałeś również, o kilku bardzo ważnych aspektach np idiotyczne ograniczenia, znaki umiejscowione w złych miejscach, oraz o tym, że policja nie działa po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo na drogach, ale wlepić dużo mandatów i udupić kierowcę na jak najwięcej kasy.
owszem wspomnialem. duzo wczesniej. to wlasciwie tyle jesli chodzi o uwazne czytanie.
nadinterpretacja to straszna rzecz szczegolnie jak chcesz przeczytac to co ci sie wydaje a nie to co napisane
Tak to dla mnie zabrzmiało. Zupełnie inaczej, niż to co napisałeś później.
Jestem gorącym zwolennikiem odpowiedniej edukacji i wpajania szacunku dla zasad i praw od małego, a nie tak jak wygląda to w tej chwili - mentalność ludzi kreuje system edukacji. Efekty widać po poziomie kombinowania. Osoba głupia, to mniejszy problem, niż osoba nieodpowiedzialna i niestabilna psychicznie - a nie wszystko da się wyłapać. Gdybyśmy byli wystarczająco bogatym państwem, żeby testy psychologiczne były faktycznymi testami, a nie kwitologią stosowaną, to być może mocniej odsiewałoby to osoby, które prawka mieć nie powinny.
Jedyne co mi przeszkadza, to mówienie, że na głupotę, czy cokolwiek innego i tak się nic nie poradzi - nie tylko jeżeli chodzi o ten wątek. To po prostu brzmi jak "i tak wszyscy zginiemy, więc usiądźmy i czekajmy na śmierć" ;) Tutaj nie chodzi o wynik binarny, ale o minimalizowanie pewnego prawdopodobieństwa.
Ok, wspomniałeś w tym wątku wcześniej, dość sporo postów temu - zabrakło mi tego kontekstu tutaj, w wypowiedzi która wyglądała jak swoiste podsumowanie.
Gdybyśmy byli wystarczająco bogatym państwem, żeby testy psychologiczne były faktycznymi testami, a nie kwitologią stosowaną, to być może mocniej odsiewałoby to osoby, które prawka mieć nie powinny.
Dlaczego obecne psychotesty nie spełniają Twoich oczekiwań?
RobertMiernik
19-01-2015, 20:59
To ja jednak wole zeby ktos zapobiegal. Piszesz "to moja sprawa dopoki..." - a jesli zdarzy sie ze kogos zabijesz? Sad/wyrok nie przywroci zycia... czy bylbys usatysfakcjonowany, I czy wyrok dozywocia dla kierowcy ktory przejechalby (tfu, tfu, odpukac) twoje dziecko ukoilby zal po jego stracie? Przepraszam za tak drastyczny przyklad, ale chcialem oddac to ze odpowiedzialnosc za wystepek nie rozwiazuje problemow.
Odpowiedzialność za występek właśnie rozwiązuje problem.
Zauważ, że aktualna prewencja działa tylko w teorii, widać to dobrze na skrzyżowaniach, na których stoi radar, przed nim wszyscy zwalniają, tylko po to, żeby zaraz za nim depnąć do dechy.
Jeśli ktoś rozjedzie moje dziecko to czy zrobi to na ograniczeniu do 50 jadąc 150 czy na ograniczeniu do 70 jadąc 50 będzie to dla mnie dokładnie taka sama tragedia. Nie sądzę, żeby jakikolwiek wyrok lub jego brak mogło ukoić żal po stracie dziecka, może osobiste rozjechanie sprawcy w tym samym miejscu... ale nie wiem czy taka kara ma szansę znaleźć się w kodeksie...
Dlaczego obecne psychotesty nie spełniają Twoich oczekiwań?
Patrząc po tym, kto dostaje prawo jazdy, mam wrażenie, że testy psychologiczne mogłyby być trochę bardziej wymagające i dokładne. Osoby które mają podzielność uwagi która ledwo pozwala im jednocześnie oddychać i się poruszać nie powinny prowadzić... Również osoby, u których jest widoczny poważny brak uwagi i skupienia powinny być odsiane. Ale z drugiej strony, również trzeba uważać, żeby nie pójść za daleko.
Odpowiedzialność za występek właśnie rozwiązuje problem.
Zauważ, że aktualna prewencja działa tylko w teorii, widać to dobrze na skrzyżowaniach, na których stoi radar, przed nim wszyscy zwalniają, tylko po to, żeby zaraz za nim depnąć do dechy.
I właśnie o to chodzi, żeby na danym odcinku wszyscy zwolnili. Po to właśnie w tym miejscu ktoś postawił to urządzenie. Jadą wolniej?
Wiesz dlaczego na ul.Spacerowej na tyłach rosyjskiej ambasady na pasie zieleni jest fotoradar? Widocznie mieli już dość stawiania w tym miejscu 3-4 razy w roku kolejnej latarni. Odkąd kilka lat temu postawili fotoradar, nie było przypadku, żeby pędzący z górki w kierunku Belwederskiej i Gagarina skosili uliczne oświetlenie. To samo skrzyżowanie Sobieskiego z Witosa. Odkąd są fotoradary, to zniknęły koczujące na pobliskiej stacji benzynowej przy Limanowskiego lawety, bo co chwilę była tam jakiś dzwon, bo ktoś próbował na czerwonym przejechać. Tak więc to działa.
Patrząc po tym, kto dostaje prawo jazdy, mam wrażenie, że testy psychologiczne mogłyby być trochę bardziej wymagające i dokładne. Osoby które mają podzielność uwagi która ledwo pozwala im jednocześnie oddychać i się poruszać nie powinny prowadzić... Również osoby, u których jest widoczny poważny brak uwagi i skupienia powinny być odsiane. Ale z drugiej strony, również trzeba uważać, żeby nie pójść za daleko.Chyba jestem trochę do tyłu bo nie wiedziałem że do otrzymania prawa jazdy konieczne są psychotesty. Ja muszę je wykonywać corocznie, ale to tylko z powodu sportu którym się zajmuję. Widziałem jednak kilka razy sytuacje kiedy niektórzy nie zaliczali tych testów więc kwitologia stosowana nie bardzo mi tu pasuje.
RobertMiernik
19-01-2015, 21:49
I właśnie o to chodzi, żeby na danym odcinku wszyscy zwolnili. Po to właśnie w tym miejscu ktoś postawił to urządzenie. Jadą wolniej?
Wiesz dlaczego na ul.Spacerowej na tyłach rosyjskiej ambasady na pasie zieleni jest fotoradar? Widocznie mieli już dość stawiania w tym miejscu 3-4 razy w roku kolejnej latarni. Odkąd kilka lat temu postawili fotoradar, nie było przypadku, żeby pędzący z górki w kierunku Belwederskiej i Gagarina skosili uliczne oświetlenie. To samo skrzyżowanie Sobieskiego z Witosa. Odkąd są fotoradary, to zniknęły koczujące na pobliskiej stacji benzynowej przy Limanowskiego lawety, bo co chwilę była tam jakiś dzwon, bo ktoś próbował na czerwonym przejechać. Tak więc to działa.
Oczywiście, bo za skrzyżowaniem to już jest poezja i estakada.
Wypadki zdarzają się nie przed radarami tylko za nimi, to co, postawmy za radarem radar?
Pewnie, pyknijmy radar co 200 metrów i będziemy mieli bezpieczne drogi.
Oczywiście, bo za skrzyżowaniem to już jest poezja i estakada.
Wypadki zdarzają się nie przed radarami tylko za nimi, to co, postawmy za radarem radar?
Pewnie, pyknijmy radar co 200 metrów i będziemy mieli bezpieczne drogi.
Bylem niedawno w europejskim kraju, podobno jedna z najwyższych stóp życiowych na świecie. 1 fotoradar na 2,2 tyś mieszkańców. U nas 1 na 50 tyś. No ale tam to mieszkańcy w referendach decydują.:wink:
U naszych zachodnich sąsiadów oprócz służb prywatne firmy zajmują się stawianiem fotoradarów i zarabianiem na wykroczeniach.
Pytanie w jakim kierunku to u nas pójdzie, bo pójdzie.
RobertMiernik
19-01-2015, 22:20
Bylem niedawno w europejskim kraju, podobno jedna z najwyższych stóp życiowych na świecie. 1 fotoradar na 2,2 tyś mieszkańców. U nas 1 na 50 tyś. No ale tam to mieszkańcy w referendach decydują.:wink:
U naszych zachodnich sąsiadów oprócz służb prywatne firmy zajmują się stawianiem fotoradarów i zarabianiem na wykroczeniach.
Pytanie w jakim kierunku to u nas pójdzie, bo pójdzie.
A w przeliczeniu na kilometry dróg też taki stosunek wypada?
Bo stawiając 500 fotoradarów w Słowenii osiągamy ten sam stosunek co stawiając 80 000 w USA więc takie przeliczenie jest totalnie bezsensu...
Chyba jestem trochę do tyłu bo nie wiedziałem że do otrzymania prawa jazdy konieczne są psychotesty. Ja muszę je wykonywać corocznie, ale to tylko z powodu sportu którym się zajmuję. Widziałem jednak kilka razy sytuacje kiedy niektórzy nie zaliczali tych testów więc kwitologia stosowana nie bardzo mi tu pasuje.
A z ciekawości, bo może coś się zmieniło, czy jest metoda na odebranie (lub przynajmniej zakwestionowanie, w sensie skierowania na komisję) kierowcy, o którym wiadomo, że z powodów swojego stanu (również zdrowia) stwarza zagrożenie na drodze, a jest np. zawodowym kierowcą pracującym za kierownicą?
Chyba jestem trochę do tyłu bo nie wiedziałem że do otrzymania prawa jazdy konieczne są psychotesty. Ja muszę je wykonywać corocznie, ale to tylko z powodu sportu którym się zajmuję. Widziałem jednak kilka razy sytuacje kiedy niektórzy nie zaliczali tych testów więc kwitologia stosowana nie bardzo mi tu pasuje.
Chodzi o to, że być może, takie testy powinny być, w zakresie który cokolwiek powie. W tej chwili, z tego co wiem, nie ma praktycznie żadnych badań przy uzyskiwaniu prawa jazdy. Jedynie po utracie prawa jazdy, zabiciu kogoś na drodze etc są testy psychologiczne, które potrafią wyglądać różnie - z pierwszej ręki, o osoby która straciła prawko i miała jakieś tego typu testy usłyszałem, że to kwitologia. Być może to nie jest reprezentatywne.
Może źle sformułowałem tamtą wypowiedź, teraz widzę, że trochę za duży skrót myślowy. Chodziło mi o to, że dziś w Polsce, jak są jakiekolwiek testy, to bardzo często wyglądają tak, że da się w łapę, albo po prostu osobie prowadzącej test nie zależy i przeczołgują się przez testy osoby które nie powinny. Gdyby można było zaufać takim testom, to może osoby które ubiegają się o prawo jazdy powinny być nim poddane, co skutecznie odsiałoby osoby nieodpowiednie... Może, bo sam nie wiem czy nie byłaby to zbyt duża ingerencja państwa.
.:Gerard:.
20-01-2015, 00:26
Nie pamiętam czy już o tym kiedyś pisałem.
W tamtym roku Joachim Löw stracił prawko na co najmniej 6 miesięcy, przekroczył pkt.18, za ostania serie wykroczeń dostał 8 pkt. za rozmowę przez telefon i przekraczanie prędkości, z jego trasy zdjęcia mieli z kilku kamer, musiał zrobić "Idiotentest"
W radiu tak się z niego nabijali ze trener reprezentacji Niemiec musi zrobić podkreślając kilka razy "idiotentest" to myślę ze mu się na długo odechce
Dokładnie. Poza tym co z tego ze miliony km zrobiłeś. To o niczym nie świadczy. Tak samo to, ze ktos zrobił miliony zdjęć nie robi z niego dobrego fotografa.
No i oczywiście jak ktoś zjadł milion parówek, to nie świadczy, że poznał parówek smak :-) :-) :-)
Tak sobie czytam i chyba włączę się do dyskusji, niektóre wypowiedzi trochę mnie śmieszą, ale mniejsza o to.
Byłem kiedyś zawodowym kierowcą, obecnie jeżdżę tylko prywatnym samochodem, ale posiadam wszystkie kategorie prawa jazdy i moje spostrzeżenia na temat kierowców i oznakowania dróg są takie.
Uważam, że na naszych polskich drogach należałoby w pierwszej kolejności uporządkować oznakowanie dróg, znaków jest za dużo, wiele jest źle ustawionych, czasami schowanych lub niewidocznych.
Odebrać straży miejskiej fotoradary, to nie powinna być maszynka do robienia pieniędzy, powinny stać tylko w miejscach gdzie miałoby, to na celu poprawienie bezpieczeństwa.
Karać surowo kierowców, pieszych i rowerzystów za nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego.
Często spotykamy pieszych i rowerzystów po zmroku bez elementów odblaskowych, rowerzystów bez oświetlenia, oni również stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie ale innych uczestników ruchu.
Wyeliminować z polskich dróg niesprawne samochody, obecnie można zrobić jeszcze przegląd samochodu bez sprawdzania, dlatego wiele samochodów jeździ z niesprawnym układem hamulcowym i kierowniczym.
Rozmowy przez telefon to rzecz oczywista, są zakazane, tyle tylko, że wielu kierowców tego nie przestrzega, a wszystkich przecież policja nie wyłapie.
Plaga pijanych kierowców, którzy są potencjalnymi zabójcami, jak to wyeliminować, policja w tym przypadku jest na końcu bo w Polsce mamy społeczne przyzwolenie na siadanie po kieliszku za kółkiem.
Należy zmienić mentalność społeczeństwa, widzisz że ktoś pije i przyjechał samochodem - należy nie dopuścić, aby taki delikwent wsiadł do samochodu, powiadomienie policji w takim przypadku, szczególnie gdy jest to nasz znajomy u nas jest to donosicielstwem i wszyscy źle na ciebie patrzą, bo jesteś kapusiem pomimo tego, że mogłeś uratować czyjeś życie.
Na koniec, jako kierowcy, piesi czy rowerzyści musimy zmienić swoją mentalność i zacząć jeździć zgodnie z przepisami, nie będzie to na początku takie łatwe, ale jest możliwe, jak jestem w Słowacji to potrafię przestrzegać ograniczeń prędkości, u nas jakoś nie bardzo, dlaczego? Bo w Słowacji znacznie drożej by mnie to kosztowało.
Jest coś takiego jak zachowanie szczególnej ostrożności w tym określeniu kryją się wszystkie czynności i zachowania kierowcy mające nie doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze, żadne przepisy, nakazy i zakazy nie zwalniają nas z logicznego myślenia i przewidywania sytuacji, które mogą się zdarzyć.
foto4deg
20-01-2015, 11:35
Zgera, tylko przyklasnąć!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.