Zobacz pełną wersję : Jak ON to robi
Witam wszystkich
Natrafiłem ostatnio na prace tego Pana. Czy ktoś wie, jak on to robi?
Poniżej przykładowe zdjęcie:
http://www.maxmodels.pl/index.php?t=pokaz_foto&u=4422093
Czy ktoś z PS-owych wymiataczy może w skrócie napisać jak osiągnąć taki efekt bo ja z szopa nie jestem za dobry.
Będe wdzięczny za wszelkie wskazówki
Pozdrawiam
microbot
26-10-2010, 18:11
Gdyby taki efekt dało się opisać w skrócie to nie zwróciłbyś na to zdjęcie uwagi bo fotoamator by tak robił.
Jeżeli liczysz na to, że ktoś Tobie napisze instrukcje krok po kroku biorąc pod uwagę Twoją słabą znajomość PS, to wybacz ale jest to nieco naiwne.
Autor przywołanego zdjęcia ma swój własny styl i bardzo dużo pracy wkłada w to aby efekt był "szczęko-podłogowy".
sam efekt kolorystyczny i te kontrasty to nie jest jakiś wielki problem aby to uzyskać, ale zastanawiam się nad modelką, i wydaje mi się ze trochę pracy na tablecie graficznym było ;)
PS. jeśli chodzi o podobny styl a nawet moim zdaniem lepsze prace, to polecam - http://www.photodom.com/photographer/kassandra
Gdyby taki efekt dało się opisać w skrócie to nie zwróciłbyś na to zdjęcie uwagi bo fotoamator by tak robił.
Jeżeli liczysz na to, że ktoś Tobie napisze instrukcje krok po kroku biorąc pod uwagę Twoją słabą znajomość PS, to wybacz ale jest to nieco naiwne.
Autor przywołanego zdjęcia ma swój własny styl i bardzo dużo pracy wkłada w to aby efekt był "szczęko-podłogowy".
Nie napisałem że chce instrukcji tylko wskazówek. Co do PSa nie jestem totalnym laikiem ale wymiataczem też nie.
facet podobny do dextera;D
sam efekt kolorystyczny i te kontrasty to nie jest jakiś wielki problem aby to uzyskać
Może w wolnej chwili skrobnij tutek, skoro to żadna filozofia :lol:
nie znudziły się Wam jeszcze te plastikowe, fotoszopowe malowanki? Ja rozumiem, że śliczne modelki i przystojni modele ale było tego już na pęczki...
nie znudziły się Wam jeszcze te plastikowe, fotoszopowe malowanki? Ja rozumiem, że śliczne modelki i przystojni modele ale było tego już na pęczki...
Znudzily to jedno, a potrafic tak zrobic, to drugie...
PS. jeśli chodzi o podobny styl a nawet moim zdaniem lepsze prace, to polecam - http://www.photodom.com/photographer/kassandra
Jestem w szoku, perfekcja..
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.photodom.com/photos/2010/04/08/1810595.jpg)
Cudo..
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.photodom.com/photos/2010/04/08/1810589.jpg)
i inne: http://www.photodom.com/photographer/kassandra&page=1
To jest dopiero magia PS, a może to nie PS?
Ktoś wie jak takie coś wykonać? ;]
Znudzily to jedno, a potrafic tak zrobic, to drugie...
tak, zgadzam się, roboty co nie miara nad każdym obrazkiem. mnie to jednak już dawno zbrzydło - równie dobrze mogłyby być to wyrenderowane grafiki z plastikowymi buźkami. nie widzę tu nic z magii, uroku, spontaniczności, odrobiny choćby czynnika ludzkiego co może urzekać w prawdziwej fotografii.
80% tych całych digartów, maxmodelsów i innych ...artów to podobnej maści komputerowe rendery, nuuuda...
Nie ma co ukrywać że 80% zdjęcia to PS ale z drugiej strony nic na to nie poradzimy ze ludziom się to podoba i płacą za takie foty.
To jest dopiero magia PS, a może to nie PS?
Ktoś wie jak takie coś wykonać? ;]
Oczywiście, że PS. Wklejki to raz, tekstury to dwa itd...
Nie ma znaczenia czy to PS czy nie. Liczy się moim zdaniem efekt końcowy (a ten może się podobać lub nie).
Mnie osobiście te "zdjęcia" a raczej obrazki podobają się bardzo. Właśnie jako obrazki...
Najlepiej powiedzieć, że się nie podoba i jest ble bo się samemu tak "nieumie". Ja podziwiam wykonawców takich cudów bo niestety sam nie mam zielonego pojęcia jak się do tego zabrać ale widząc po postach znawców nie brakuje.
Tomek Konopka
27-10-2010, 16:31
ja powiem tylko tyle że za naukę trzeba zapłacic ;)
Najlepiej powiedzieć, że się nie podoba i jest ble bo się samemu tak "nieumie". Ja podziwiam wykonawców takich cudów bo niestety sam nie mam zielonego pojęcia jak się do tego zabrać ale widząc po postach znawców nie brakuje.
Co tu podziwiać. Każdy półprofesjonalny grafik, zrobi takie coś. 80% grafiki, 20 % fotografii. Ludzi co tworzą takie obrazki, nie powinno nazywać się fotografami.
de Fresz
08-11-2010, 23:50
Niby każdy by potrafił, ale jakoś nie robią... Nie chcą czy nie mogą? Tak tylko retorycznie pytam.
Może i dyskusyjne jest, czy to jeszcze fotografia, czy już grafika, ale patrząc z drugiej strony - podobnie można by dywagować czy ustawiana w studio sesja z dawką nazwijmy to "klasycznej" obróbki (poprawki mejkapu, skóry, ingerencja w światłocień i kolory, etc.) również nią jest. Granica jest płynna i każdy oglądacz sam sobie może ją ustawić tam, gdzie tylko zechce.
Wracając do tego typu fotograficznych kolaży - kwestie warsztatowe są tu zupełnie wtórne, to że do wykonania użyto zdjęć, a nie renderu, czy akwarelek, to tylko kwestia doboru najlepszych środków (najlepszych np. z racji pracochłonności itp.) do realizacji jakiejś wizji artystycznej - i ona tu jest kluczowa. Skupianie się tylko na warstwie fotograficznej jest totalnym spłyceniem, bo to nie ona jest tu istotna.
Co tu podziwiać. Każdy półprofesjonalny grafik, zrobi takie coś. 80% grafiki, 20 % fotografii. Ludzi co tworzą takie obrazki, nie powinno nazywać się fotografami.
Zastanawialem sie czy wogole reagowac na tak bzdurny post. Zarozumialosc ludzi polaczona z megalomania podlana kompletna nieznajomoscia tematu. Podstawa tych prac sa conajmniej dobre zdjecia a ich obrobka jest na wysokim poziomie wymagajaca czasu i umiejetnosci.
Zastanawialem sie czy wogole reagowac na tak bzdurny post. Zarozumialosc ludzi polaczona z megalomania podlana kompletna nieznajomoscia tematu. Podstawa tych prac sa conajmniej dobre zdjecia a ich obrobka jest na wysokim poziomie wymagajaca czasu i umiejetnosci.
Nie kwestionuje tego, że nie wymaga czasu i umiejętności, bo wiem że jest to masa roboty, ale czy do tego samego doszedłbyś korzystając z ciemni fotograficznej? Dla mnie, postprocess kończy się na tym, jakie możliwości mięli fotograficy kiedyś. W moim odczuciu jest to nadużycie i wykraczanie poza kanony prawdziwej fotografii - czyli po prostu grafika. Pieprzysz bzdury o mojej zarozumiałości, megalomani, nieznajomości tematu nawet mnie nie znając i wydajesz bezpodstawne zarzuty. Natomiast ja wiem, że odnajdujecie się z panem karton kingiem w podobnej fotografii, sam jako dziecko cyfry kiedyś się taką jarałem.
Dla mnie, postprocess kończy się na tym, jakie możliwości mięli fotograficy kiedyś. W moim odczuciu jest to nadużycie i wykraczanie poza kanony prawdziwej fotografii
Dlaczego możliwości przeszłości mają niby być odnośnikiem i wyznacznikiem granic dla postprocessu w teraźniejszości?
Co to jest Prawdziwa Fotografia?
PawelPrzez
09-11-2010, 11:33
Fajne te zapodane wyżej fotografiki. Technika i pracochłonność to jest odrębny temat. Najważniejszy jest pomysł. A jak już jakiś obraz w głowie się zrodzi to z realizacją w dzisiejszych czasach nie powinno być problemu. Uważać trzeba tylko żeby nie przekroczyć granicy kiczu i trzymać się dobrych zasad fotomontażu.
Nie kwestionuje tego, że nie wymaga czasu i umiejętności, bo wiem że jest to masa roboty, ale czy do tego samego doszedłbyś korzystając z ciemni fotograficznej? Dla mnie, postprocess kończy się na tym, jakie możliwości mięli fotograficy kiedyś. W moim odczuciu jest to nadużycie i wykraczanie poza kanony prawdziwej fotografii - czyli po prostu grafika. Pieprzysz bzdury o mojej zarozumiałości, megalomani, nieznajomości tematu nawet mnie nie znając i wydajesz bezpodstawne zarzuty. Natomiast ja wiem, że odnajdujecie się z panem karton kingiem w podobnej fotografii, sam jako dziecko cyfry kiedyś się taką jarałem.
Wydaje swoje opinie na podstawie wypowiedzi, a pieprzysz ty o swojej tezie na temat co to fotografia. To ze kiedys nie dysponowalismy tak wygodnym narzedziem jakim jest komp to od razu uszlachetnia cala fotografie analogowa. Nie bedac dzieckiem cyfry spedzilem kiedys dwie noce probujac zrobic fotomontaz w ciemni, teraz robie to przy kompie. Nawet narzedzia z PSa to powielenie tego co robilo sie kiedys przy powiekszalniku (jak myslisz dlaczego tak wygladaja ikonki od narzedzi burn i dodge). Cudownie ze juz wyrosles z tego co mnie tak "jara" tylko nie zapomnij wydlubac procesora ze swojego aparatu jak bedziesz pstrykal fotki bo to juz przetworzenie obrazu.
marszull
09-11-2010, 12:08
Nie kwestionuje tego, że nie wymaga czasu i umiejętności, bo wiem że jest to masa roboty, ale czy do tego samego doszedłbyś korzystając z ciemni fotograficznej? Dla mnie, postprocess kończy się na tym, jakie możliwości mięli fotograficy kiedyś. W moim odczuciu jest to nadużycie i wykraczanie poza kanony prawdziwej fotografii - czyli po prostu grafika. Pieprzysz bzdury o mojej zarozumiałości, megalomani, nieznajomości tematu nawet mnie nie znając i wydajesz bezpodstawne zarzuty. Natomiast ja wiem, że odnajdujecie się z panem karton kingiem w podobnej fotografii, sam jako dziecko cyfry kiedyś się taką jarałem.
Proponuje jednak doksztalcic sie z historii fotografii (i to wystarczy korzystajac z polskich fotografow), zeby przekonac sie ze w czasach kiedy nie bylo komputerow i pozniejszych kiedy komputer (typu odra) zajmowal kilka sporych pomieszczen, powstawaly prace fotograficzne ktore maja bardzo duzo wspolnego z grafika, a jednak w historii sztuki zaliczane sa do fotografii
Inna sprawa w jaki sposob okreslic te kiedys? Grecka camera obscura? Metalowa plyta Niepcego? Dagerotypia? Pierwszaq barwna fotografia? Upowszechnienie sie duzego i sredniego formatu? Czy tez dostepnosc malego obrazka?
Dlaczego możliwości przeszłości mają niby być odnośnikiem i wyznacznikiem granic dla postprocessu w teraźniejszości?
Co to jest Prawdziwa Fotografia?
Może troszkę źle sformułowałem swoją wypowiedź. Oczywiście można korzystać z dóbr techniki, jeżeli oferują nowe udoskonalenia i rozwiązania. W tym wypadku jednak trzeba pamiętać o granicy, która oddziela zdjęcie od obrazka. Takie jest moje zdanie.
"prawdziwa fotografia" wg mnie to fotografia, która nie ingeruje w wielkim stopniu w przekazywany obraz i w ten sposób odzwierciedla rzeczywistość, a nie 'oszukuje' potencjalnego odbiorcę.
marszull
09-11-2010, 12:33
no to w taki sposob formulujac definicje "prawdziwej fotografii" to zostaje tam tylko reportaz i czesc dokumentu, bo cala reszta manipuluje (lub przynajmniej moze) manipulowac odbiorca I nie potrzebuje do tego ani komputera, ani ciemni, wystarczy swiatlo odpowiednie ustawienie kadru
I jeszcze cos: Czy ty nie manipulujesz odbiorca pokazujac czarnobiale fotografie mimo ze rzeczywistosc jest kolorowa?
ps Czesc postow to chyba nie nadaje sie do dzialu technika :)
"prawdziwa fotografia" wg mnie to fotografia, która nie ingeruje w wielkim stopniu w przekazywany obraz i w ten sposób odzwierciedla rzeczywistość, a nie 'oszukuje' potencjalnego odbiorcę.
Akademicy podobne argumenty przytaczali, gdy poddawali krytyce impresjonistów. Twierdzili, że impresjonizm to nie jest prawdziwe malarstwo.:wink:
de Fresz
09-11-2010, 12:42
"prawdziwa fotografia" wg mnie to fotografia, która nie ingeruje w wielkim stopniu w przekazywany obraz i w ten sposób odzwierciedla rzeczywistość, a nie 'oszukuje' potencjalnego odbiorcę.
Dobrze że zaznaczyłeś "według mnie". Ale zawsze możesz napisać poważną pracę naukową, zawierającą definicje i kanony "prawdziwej fotografii", być może nawet masz szanse przebić się main streamu i stanie się ona podstawą wykładów z teorii fotografii na całym świecie? Tylko najpierw powinieneś trochę podszlifować warsztat, jak nie praktyczno-fotograficzny (bo i na co on komu), to choć teoretyczno-krytykancki, w tym liznąć choć trochę podstaw historii fotografii – to powinno pomóc w budowaniu autorytetu.
:twisted:
tomwidlak
09-11-2010, 12:42
W sklepach z artykulami dla artystow mozna kupic taki spray firmy Magic ktory sie zwie "Plastic-Fantastic", psikasz nim na zdjecie i jest wlasnie dokladnie taki efekt :-) Jest on przeznaczony do zdjec drukowanych oczywiscie ale mysle ze mozna tez popsikac monitor, wtedy wszystkie foty beda tak wygladac :D
granica pomiedzy fotografia a grafika jest dzis bardzo watla.
Powiedzmy ze jakis grafik/fotograf zrobi zdjecie placu glownego w Ciechicinku a pozniej wstawi tam zdjecie ciala ekwadorskiego wieloryba zrobione miesiac wczesniej w Puerto Lopez. Zrobi to tak dobrze ze wszystko (poza trescia) bedzie wygladalo realistycznie. Jest to fotografia czy praca graficzna?
Ornat Bros
09-11-2010, 13:46
ehhh Panowie, wrzućcie na luz bo szkoda nerwów:) Ja już przestałem się zastanawiać gdzie ta "granica" w fotografii/grafice. Każdy powinien robić to co lubi i to co mu się podoba. Dzięki temu, że jest tak dużo wariacji i technik zarówno w fotografowaniu jak i w retuszu możemy oglądać zróżnicowane prace. Każdy wybiera i ogląda to co mu pasuje. Jeśli wszyscy robili by to samo to szybko by nam się znudziła ta monotonia i 3/4 aparatów powędrowało by do szafy lub na strych :)
Wydaje swoje opinie na podstawie wypowiedzi, a pieprzysz ty o swojej tezie na temat co to fotografia. To ze kiedys nie dysponowalismy tak wygodnym narzedziem jakim jest komp to od razu uszlachetnia cala fotografie analogowa. Nie bedac dzieckiem cyfry spedzilem kiedys dwie noce probujac zrobic fotomontaz w ciemni, teraz robie to przy kompie. Nawet narzedzia z PSa to powielenie tego co robilo sie kiedys przy powiekszalniku (jak myslisz dlaczego tak wygladaja ikonki od narzedzi burn i dodge). Cudownie ze juz wyrosles z tego co mnie tak "jara" tylko nie zapomnij wydlubac procesora ze swojego aparatu jak bedziesz pstrykal fotki bo to juz przetworzenie obrazu.
Mam do tego prawo. Wcale jej nie uszlachetniam. Oczywiście, że przetworzenie obrazu, ale przynajmniej nie ma w tle sztucznej scenerii.
Proponuje jednak doksztalcic sie z historii fotografii (i to wystarczy korzystajac z polskich fotografow), zeby przekonac sie ze w czasach kiedy nie bylo komputerow i pozniejszych kiedy komputer (typu odra) zajmowal kilka sporych pomieszczen, powstawaly prace fotograficzne ktore maja bardzo duzo wspolnego z grafika, a jednak w historii sztuki zaliczane sa do fotografii
Inna sprawa w jaki sposob okreslic te kiedys? Grecka camera obscura? Metalowa plyta Niepcego? Dagerotypia? Pierwszaq barwna fotografia? Upowszechnienie sie duzego i sredniego formatu? Czy tez dostepnosc malego obrazka?
W takim bądź razie muszę poczytać i się dokształcić. Przyznam się szczerze, że historia fotografii, poza kilkoma nazwiskami, jest mi zupełnie obca.
no to w taki sposob formulujac definicje "prawdziwej fotografii" to zostaje tam tylko reportaz i czesc dokumentu, bo cala reszta manipuluje (lub przynajmniej moze) manipulowac odbiorca I nie potrzebuje do tego ani komputera, ani ciemni, wystarczy swiatlo odpowiednie ustawienie kadru
I jeszcze cos: Czy ty nie manipulujesz odbiorca pokazujac czarnobiale fotografie mimo ze rzeczywistosc jest kolorowa?
ps Czesc postow to chyba nie nadaje sie do dzialu technika :)
Ale ta manipulacja dzieje się przed zrobieniem zdjęcia, a nie w trakcie jego wywoływania. Dla mnie jest to akceptowalne. Co do zdjęć czarno-białych, poruszyłem wcześniej temat granicy dobrego smaku.
Dobrze że zaznaczyłeś "według mnie". Ale zawsze możesz napisać poważną pracę naukową, zawierającą definicje i kanony "prawdziwej fotografii", być może nawet masz szanse przebić się main streamu i stanie się ona podstawą wykładów z teorii fotografii na całym świecie? Tylko najpierw powinieneś trochę podszlifować warsztat, jak nie praktyczno-fotograficzny (bo i na co on komu), to choć teoretyczno-krytykancki, w tym liznąć choć trochę podstaw historii fotografii – to powinno pomóc w budowaniu autorytetu.
:twisted:
Oczywiście, że według mnie. Takie jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. Na twoje szczęście nie napiszę i wydaje mi się, że nie mam takiej szansy. Krytykuję, bo mam takie prawo. Doceniam pomysł, wkład pracy własnej w powstanie takiego obrazka, ale mnie to pozytywnie nie rusza, a wręcz przeciwnie. Oczywiście, że muszę w końcu człowiek uczy się całe życie, ale zdania swojego nie zmienię fachmenie.
ehhh Panowie, wrzućcie na luz bo szkoda nerwów:) Ja już przestałem się zastanawiać gdzie ta "granica" w fotografii/grafice. Każdy powinien robić to co lubi i to co mu się podoba. Dzięki temu, że jest tak dużo wariacji i technik zarówno w fotografowaniu jak i w retuszu możemy oglądać zróżnicowane prace. Każdy wybiera i ogląda to co mu pasuje. Jeśli wszyscy robili by to samo to szybko by nam się znudziła ta monotonia i 3/4 aparatów powędrowało by do szafy lub na strych :)
Święte słowa Ornat Bros. Każdy robi to co lubi, ale musi liczyć się z tym, że komuś innemu może się to po prostu nie spodobać. Mi się nie podoba i na tym możemy zakończyć tą dyskusję.
de Fresz
09-11-2010, 15:30
Własne zdanie to jedno, autorytarne stwierdzenie, że coś czymś jest, albo nie jest, w dodatku poparte brakami w edukacji jest... takie niepoważne? Radziłbym ostrożniejszy dobór słów i będzie mniej pretekstów do takich właśnie dyskusji.
marszull
09-11-2010, 18:04
Ale czym sie rozni sklejanie dwoch czy trzech roznych zdjec (wczesniej zrobionych przez fotografa)
od ustawiania scenografii, zatrudnianiu gosci od efektow specjalnych i niesamowitych charakteryzatorow?
I tak pozniej 99% spoleczenstwa powie ze to namalowane w komputerze
(patrz np. niektore prace La chapelle, ale jesczez paru by sie znalazlo)
Własne zdanie to jedno, autorytarne stwierdzenie, że coś czymś jest, albo nie jest, w dodatku poparte brakami w edukacji jest... takie niepoważne? Radziłbym ostrożniejszy dobór słów i będzie mniej pretekstów do takich właśnie dyskusji.
Podałem swoją definicje 'prawdziwej fotografii', której to wszystkie mądre głowy się czepiają, jej też się trzymam. To, że zdarzały się osoby, które tworzyły obrazki ze zdjęć i są uwzględniani jako artyści, to chwała dla nich, ale mimo to, ja tego nie kupuję. Nie wiedziałem o tym, że fotografii analogowej towarzyszyła grafika. Tu mnie uświadomił marszull i za co mu dziękuję (Gdybyś mógł poprosiłbym o kilka nazwisk). Mimo niewiedzy z mojej strony, do której zresztą się przyznałem ty dalej ciągniesz temat o, jak to ładnie określiłeś, 'autorytarnych stwierdzeniach' z mojej strony. Fachmenie oczekujesz przeprosin, czy co?
Ale czym sie rozni sklejanie dwoch czy trzech roznych zdjec (wczesniej zrobionych przez fotografa)
od ustawiania scenografii, zatrudnianiu gosci od efektow specjalnych i niesamowitych charakteryzatorow?
I tak pozniej 99% spoleczenstwa powie ze to namalowane w komputerze
(patrz np. niektore prace La chapelle, ale jesczez paru by sie znalazlo)
Składanie kilku ekspozycji naraz jest dla mnie zupełnie normalnym zabiegiem. Ale znowu wchodzimy na temat podziału co jest ok, a co nie. Sprawa indywidualna.
W większości prac La Chapelle'a, mamy do czynienia z ogromnymi scenografiami, bardziej przypominającymi plan filmowy, a nie zdjęciowy, wykorzystuje także masę rekwizytów. Dla mnie jest świetnym fotografem, a pomysły jego są nietuzinkowe. Niewiele z jego prac jest czysto graficznych (oczywiście w moim rozumowaniu).
Już nie będę mówił o samym katronkingu, bo poza jednym filmem z jego sesji nie widziałem nic, ale odwołam się do ostatniego odcinka tap madl. Jak tu nie mówić o malowaniu, jak większość zdjęć była robiona, na jednolitym tle zielonym, po czym dostawaliśmy zdjęcie tarzana i jane zwisających na lianie w samym środku dżungli. Właśnie dzięki takim komercyjnym zabiegom, rozpowszechnianym masowo, 99% społeczeństwa ma prawo powiedzieć, że większość dobrych zdjęć (La Chapelle) jest namalowanych na komputerze.
Już nie będę mówił o samym katronkingu,
To chyba światowa premiera tego słowa ;-)
To chyba światowa premiera tego słowa ;-)
Cieszę się, że mogłem być tym pierwszym ;)
marszull
09-11-2010, 20:23
A prace Man Raya? Ja mam jego album wydany w serii masters of photography, tak jak zbior prac kertesza, abbotta, weege czy cartier-bresson
a niektore zdjecia to kolaze z kilku klatek (zupelnie innych), rysowanie po negatywie itd w kazdym razie ogromna ilosc manipulacji obrazem (tyle tylko ze pod powiekszalnikiem, czy tez podczas procesu wolania negatywu)
Mysle ze trzymanie sie sztywno definicji niczemu nie sluzy, szczegolnie w sztuce
donkiszot
09-11-2010, 20:55
Widzę, że temat "jedynie słusznej, prawdziwej, czystej i niepokalanej fotografii" wiecznie żywy. ;) Osobom szczególnie zainteresowanym tematem polecam archiwalne odcinki tej telenoweli.
marszull
09-11-2010, 21:21
wiecznie zywy, ale lepsze to na forum fotograficznym niz nastepny watek o zegarkach, aucie czy oknach ;)
donkiszot
09-11-2010, 21:26
Może i tak, szkoda tylko, że za każdym razem argumenty są te same. Inaczej mówiąc, dyskusja wraca do punktu wyjścia (a właściwie zaczyna się w tym samym miejscu), zamiast być kontynuowana.
marszull
09-11-2010, 21:32
Tu masz racje, ale przynajmniej pojawia sie czasem nowe nazwiska.
I taki urok fotograficznych watkow, ze bierze w nich udzial bardzo malo osob :(
donkiszot
09-11-2010, 21:42
[...]I taki urok fotograficznych watkow, ze bierze w nich udzial bardzo malo osob :(
Moim zdaniem, właśnie dlatego, że ci, którzy kiedyś już powiedzieli co mają do powiedzenia, na ten czy inny fotograficzny, powracający temat, nie chcą się powtarzać i tłumaczyć od początku tego samego. Tym bardziej biorąc pod uwagę naturę takich dyskusji, brak najsłuszniejszej racji.
A prace Man Raya? Ja mam jego album wydany w serii masters of photography, tak jak zbior prac kertesza, abbotta, weege czy cartier-bresson
a niektore zdjecia to kolaze z kilku klatek (zupelnie innych), rysowanie po negatywie itd w kazdym razie ogromna ilosc manipulacji obrazem (tyle tylko ze pod powiekszalnikiem, czy tez podczas procesu wolania negatywu)
Mysle ze trzymanie sie sztywno definicji niczemu nie sluzy, szczegolnie w sztuce
Kertesz i Man Ray, Weegee rzeczywiście ingerują w swoje fotografie, Abbotta nie znalazłem ale, że sam Bresson? Zawsze miałem opinie, że jest on reportażystą z krwi i kości i 'zabawy fotografią' są mu obce.
Oglądając 'grafikę' ww postaci fotografii, czułem artyzm w ich pracach, czego nie odczuwam w zdjęciach Konrada Bąka. Dla mnie jest plastikowo, sztucznie, nierealnie.
Tu masz racje, ale przynajmniej pojawia sie czasem nowe nazwiska.
I taki urok fotograficznych watkow, ze bierze w nich udzial bardzo malo osob :(
Szkoda, bo czuję się odosobniony w moich przekonaniach :) Kiedyś czytałem ostrą dyskusję pomiędzy kartonkingiem a Twardowskim. Wyszło wtedy szydło z worka, kto jest zadufany w sobie. Może jeszcze komuś uda się gdzieś tam znaleźć, bo warto przeczytać. A tak porównując - http://marcintwardowski.com/ vs http://www.maxmodels.pl/carton_king.html
Przyjrzyjcie się jeszcze raz pracom kartonkinga - Naprawdę podoba się Wam taki wypacynkowany obraz? Odnieście się teraz do fotografii Twardowskiego.
Moim zdaniem, właśnie dlatego, że ci, którzy kiedyś już powiedzieli co mają do powiedzenia, na ten czy inny fotograficzny, powracający temat, nie chcą się powtarzać i tłumaczyć od początku tego samego. Tym bardziej biorąc pod uwagę naturę takich dyskusji, brak najsłuszniejszej racji.
Bo każdy ma swoje zdanie, którego też broni. Tak naprawdę w tej kwestii nigdy nie dojdziemy do kompromisu.
donkiszot
09-11-2010, 22:43
[...]Bo każdy ma swoje zdanie, którego też broni. Tak naprawdę w tej kwestii nigdy nie dojdziemy do kompromisu.
Tu nie chodzi o kompromisy. "Prawdziwa fotografia" to utopia, to nieustanny taniec z definicjami, to akademickie założenia i takież dyskusje.
Traktując fotografie jako narzędzie, a nie jako końcowy efekt, życie staje się prostsze. Niestety, w języku polskim słowo "fotografia" oznacza zarówno technikę, jak i efekt uzyskany przy jej użyciu. Co z kolei oburza gdy technik było więcej, a słowo zostało jedno.
marszull
10-11-2010, 00:21
Kertesz i Man Ray, Weegee rzeczywiście ingerują w swoje fotografie, Abbotta nie znalazłem ale, że sam Bresson? Zawsze miałem opinie, że jest on reportażystą z krwi i kości i 'zabawy fotografią' są mu obce.
Nie zrozumielismy sie , ja napisalem ze wszyscy oni sa kanonem fotografii. Jedni ingerowali w obraz pod powiekszalnikiem (np. Kertesz i ManRay), inni podczas wciskania spustu.
Szkoda, bo czuję się odosobniony w moich przekonaniach :) Kiedyś czytałem ostrą dyskusję pomiędzy kartonkingiem a Twardowskim. Wyszło wtedy szydło z worka, kto jest zadufany w sobie. Może jeszcze komuś uda się gdzieś tam znaleźć, bo warto przeczytać. A tak porównując - http://marcintwardowski.com/ vs http://www.maxmodels.pl/carton_king.html
Przyjrzyjcie się jeszcze raz pracom kartonkinga - Naprawdę podoba się Wam taki wypacynkowany obraz? Odnieście się teraz do fotografii Twardowskiego.
Marcina fotografie znam, o tym kartonkingu nigdy nie slyszalem. Moim zdaniem wiele to mowi ;)
A tak powaznie, to moim zdaniem nie chodzi o obrobke czy tez ingerencje w zdjecie. Tylko co z tego wychodzi.
I cos jest po prostu dobre albo nie.
Bo każdy ma swoje zdanie, którego też broni. Tak naprawdę w tej kwestii nigdy nie dojdziemy do kompromisu.
A to jak z d..., kazdy ma swoja ;)
PS co do Abbotta KLIK (http://www.google.pl/images?hl=pl&safe=off&biw=1220&bih=819&gbv=2&tbs=isch%3A1&sa=1&q=Bernice+Abbott+photogarphy&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=)
Marcina fotografie znam, o tym kartonkingu nigdy nie slyszalem. Moim zdaniem wiele to mowi ;)
A tak powaznie, to moim zdaniem nie chodzi o obrobke czy tez ingerencje w zdjecie. Tylko co z tego wychodzi.
I cos jest po prostu dobre albo nie.
O tego całego króla kartonów się tu rozchodzi, to jego jest ten pierwszy obrazek, na pierwszej stronie :)
rzeczywiście zdjecia sa naprawde super ale wydaje mi sie ze aparatem nie da sie zrobic takich zdjec potrzena jest bardzo duza ingerencja ps lub innych programow a co za tym idzie trzeba w tym siedziebardzo dlugo i dla laików takich jak np ja to jest wierzchołek gory lodowej :P ja mysle ze ten waek jest niepotrzebny bo jak ktos juz naprawde bedzie dlugo robil zdjecia to i bedzie potrafił zrobic takie cos.
ale to jest tylko moje zdanie.
sory za błedy ::P
Wyjsciem do prac carton_kinga są zdjęcia (zreszta w galerii ma foty bez jakiejs wiekszej ingerencji PSowej) i wg mnie sa to porawne dobre foty, wiec wątek fotograficzny jest spelniony. A jak czytam wypowiedz @notica o srednio zaawansowanym operatorze PSa ktory to by zrobil (mysle ze jestem bardziej niz srednio zaawansowanym i uwazam ze nie sa to latwiutkie fotomontaze) i ze on juz z tego wyrosl to mnie odrobine krew zalewa. Swiadczy to ze @notic malo wie na temat obrobki fot w komputerze, ciag dalszy dyskusji wykazał ze rownie malo wie na temat historii fotografii, wiec dywagacje o prawdziwszej fotografii zostawiam innym.
Wyjsciem do prac carton_kinga są zdjęcia (zreszta w galerii ma foty bez jakiejs wiekszej ingerencji PSowej) i wg mnie sa to porawne dobre foty, wiec wątek fotograficzny jest spelniony. A jak czytam wypowiedz @notica o srednio zaawansowanym operatorze PSa ktory to by zrobil (mysle ze jestem bardziej niz srednio zaawansowanym i uwazam ze nie sa to latwiutkie fotomontaze) i ze on juz z tego wyrosl to mnie odrobine krew zalewa. Swiadczy to ze @notic malo wie na temat obrobki fot w komputerze, ciag dalszy dyskusji wykazał ze rownie malo wie na temat historii fotografii, wiec dywagacje o prawdziwszej fotografii zostawiam innym.
Oczywiście, że są zdjęcia i muszę przyznać, że kilka bez większej ingerencji są naprawdę dobre. Nie mówię tutaj o operatorze psa, a o grafiku komputerowym. A czy ktoś tutaj pisze, że są łatwe? Wyrosłem, bo kiedyś mi się to podobało, a teraz mi się nie podoba. Takie ciężkie jest to do pojęcia? Oczywiście, że mało, ale powiem ci szczerze, że poradziłbym sobie z tym co ty tworzysz (opierając się na twojej stronie), tak więc odwołując się do twoich słów dumnie określę się zaawansowanym operatorem PSa ;). Co do historii, również mało, ale kilka tu osób panoszy się z tym i znalazło sobie jelenia w postaci mnie, a pewnie same mało wiedzą, nie mówiąc już o jakiejkolwiek wiedzy (Oczywiście mogę tylko przypuszczać. To, że nie wiedziałem jednego, nie jest równoznaczne z tym, że nie posiadam jakichkolwiek informacji).
de Fresz
12-11-2010, 02:59
A jak czytam wypowiedz @notica o srednio zaawansowanym operatorze PSa ktory to by zrobil (mysle ze jestem bardziej niz srednio zaawansowanym i uwazam ze nie sa to latwiutkie fotomontaze)
Ja to może mam nieco skrzywione spojrzenie, ale IMHO nie są to jakieś mega wyzywające montaże (na ile da się ocenić po tej wielkości fotkach), ale za to dobrze przemyślane i przygotowane od strony fotograficznej. A to wybitnie ułatwia dłubanie w Szopie i ma znacznie większy wpływ na finalny wygląd niż najwyższe choćby umiejętności retuszerskie – "z howna bata nie ukręcisz" – jest wiecznie prawdziwe.
Poprostu Ci ogólnie znani fotografowie wiedzieli co robią, potrafili to robić i skutecznie je (fotki) robili. Doszukiwanie się jakiejś jednej recepty na sukces nie ma sensu - tak mi się wydaje. Trzeba mieć poprostu pomysł i warsztat - takie proste
Trzeba czytać, szukać, pracować i koniec. Cała recepta. Przychodzisz ze szkoły/roboty, bierzesz książkę, uczysz się. I tak zostajesz adeptem Sztuki. :)
Jednej rzeczy się nie nauczysz: zmysłu estetycznego i duszy. Możesz jak małpa grająca Chopina naśladować wielkich malarzy i kopiować ich, ale nie stworzysz arcydzieła jeśli nie cierpiałeś i nie myślałeś mocno. Jeśli tak, wtedy masz szansę zostać Mistrzem :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.