Zobacz pełną wersję : Obiektywy Carl Zeiss
Jak myślicie czy rozważając zakup obiektywów warto brać pod uwagę aktualnie produkowane manualne obiektywy Carl Zeiss? Gdzie nie spojrzeć (testy, fora itp.) wszyscy pieją z zachwytu nad ich jakością, ale nie znam osobiście nikogo kto ich używa. Za przemawiają testy i opinie, przeciw brak AF i cena no bo np. jak porównać Nikkora 35/2D z Zeissem 35/2 - ten pierwszy to przecież też bardzo chwalone szkło, w dodatku ma AF, Zeiss nie ma i jest ze 3 razy droższy. Za Zeissa 35/2 mogę mieć Nikkory 35/2D, 50/1,4G lub D i jeszcze na 24/2,8D lub 28/2,8D zostanie, a może jednak zamiast tych trzech kupić Zeissa 35/2, a potem zbierać na następne Zeissy? Do tego jest jeszcze opcja Nikkorów manualnych, za dużo tego jak na moją głowę, a chcę dobrze zainwestować pieniądze. Jest ktoś na forum kto używa Zeissów i ma porównanie z NIkkorami? Z góry dzięki za wszystkie opinie. Siema!
jakbyś poczytał wątki na forum dokładnie to znalazłbyś kilka osób które używają i zachwalają te szkła ;) albo i nie ;)
edit:
35/2 (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=73199)
35/1.4 (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=156593)
28/2 i 35/2 (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=142160)
Mariusz888
20-10-2010, 12:59
Ogólnie to wątków o Zeissach jest przynajmniej kilka - włącznie z prezentacjami wykonanymi przez mistrzaucieczki :) ogólnie co mogę powiedzieć osobiście o tych szkłach? Doskonale wykonane i świetne optycznie. Czy kupiłbym je jako podstawowe szkła? Raczej nie - mimo że swego czasu chciałem wszystko wyprzedać i kupić same Zeissy ;) jednak 35/2 już odwleka mi się z zakupem przynajmniej z rok bo mam N 24-70/2.8 który jest bardzo uniwersalny, bardzo ostry i ogólnie również super optycznie. W dodatku ma bardzo szybki AF a jest tylko o 1EV ciemniejszy co w świetle wymienionych zalet sprawia że 35'tkę raczej rzadko bym podpinał... po prostu każde szkło jest produkowane w konkretnym celu i do konkretnych zastosowań - mam np Zeiss'a 85/1.4 i bardzo sobie chwalę - ale np wśród szerokich kątów nie ma już takiego "szału" i znowu wygrał N 14-24/2.8 ;) natomiast jeśli to co fotografujesz pozwala Ci w 100% przewidywać temat zdjęć, nigdzie się nie spieszysz i nie boli Cię brak AF oraz ich cena - szczerze polecam. Ja jednak wiem, że dobrze zrobiłem nie pozbywając się np zoomów nikkora bo idąc na jakiś ślub czy coś, nie mam dylematu że nie zdążę wyostrzyć np w super ciemnej sali czy kościele - dlatego ja na razie postanowiłem zebrać to co mi najbardziej niezbędne z AF, a później będę sobie składał stałki manualne "dla hobby i relaksu" ;)
EDIT
Zapomniałem dodać - w świetle wszystkiego powyżej to moja rada - najlepiej nie oglądaj i nie testuj Zeissów... zachorujesz jak ja i później kupowanie szkieł "racjonalnych" będzie bardzo, ale to bardzo trudne ;) bo jak się zarazisz, to nawet jak portfel będzie mówił "nie kupuj - kup to co potrzebne" to będzie Ci ciągle bębniło w głowie "kup zeissa! kup zeissa!" ;)
Niestety nie można tak po prostu, jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Odpowiedz będzie zależeć od wielu względów. Zacytujmy tylko dwa, obiektywne: jaką fotografią się parasz, czy wymaga ona funkcji AF? I drugie: jakie masz podejście finansowe to tej sprawy: jesteś gotów zapłacić trzy razy więcej za podobny obiektyw (nie mowie o Twoich możliwościach finansowych, lecz o ewentualnej chęci zakupu). To tyle w ramach wstępu.
Wczoraj nabyłem używany CZ 35/2 po rozsądnej, MZ, cenie. Jest ich obecnie lekki wysyp, jako że N35/1.4 i CZ 35/1.4 są już prawie w sklepach. Jest to mój drugi CZ i jestem z niego zadowolony, tak jak z pierwszego : ostrość, kontrast i micro kontrast, wykonanie. Czy można taki sam obrazek wyciągnąć z N35/2 w obróbce programowej? Myślę, że w większości przypadków tak, a jeśli nie, to Koledzy mnie poprawią :smile:
Czy różnica ceny (35/2) odpowiada różnicy jakości obrazka. MZ, nie, ale kto powiedział, że człowiek ma być cały czas rozsądny :wink:
Jak coś jestem w posiadaniu CZ 85 f1.4. Jak coś, polecam.
... ale np wśród szerokich kątów nie ma już takiego "szału" i znowu wygrał N 14-24/2.8 ;) ...
Wiesz, co o tym myślę ... :wink:
Mariusz888
20-10-2010, 13:45
Wiesz, co o tym myślę ... :wink:
Yyyy nie wiem albo już nie pamiętam bo tyle wątków o Z było że wiesz... ;) w każdym bądź razie Z 18/3.5 jest mega ciemny jak za tą kasę, Z21/2.8 też jasny nie jest a również kosztuje sporo kasy - jak dodać to że Z21 zwalonego już spotkałem to "też wiesz co o tym myślę" ;)
Taki nam się troch OT zrobił, wiec spieszę z wyjaśnieniem.
Chodzi o jakość CZ 21/2.8. Mariusz miał dosyć kiepskie doświadczenia z tym szklę, ja natomiast sobie chwale. To tyle gwoli wyjaśnienia.
Zeissy są do (_._) bo nie mają AF a bez tego nie da się zrobić zdjęcia, i wogóle są kiepskie optycznie, lepiej kup Nikona 35/1.8, nie zobaczysz różnicy.
ranbir kapoor
21-10-2010, 10:15
Ja po poczatkowym zauroczeniu wszystko sprzedalem
Jednak szklo bez af to porazka
Dodatkowo canonowskie Lki zjadaja je optycznie na sniadanie
spiritwood
21-10-2010, 10:25
Ej, nie klam. Przynajmniej dwa Ci zostały, z których jedno z wielką niechęcią przygarnę (ze względu na dyskfalifikujący brak AF - liczę*na zniżkę). ;)
Ja po poczatkowym zauroczeniu wszystko sprzedalem
Jednak szklo bez af to porazka
Dodatkowo canonowskie Lki zjadaja je optycznie na sniadanie
jeszcze ci ktoś nowy na forum uwierzy ;)
ranbir kapoor
21-10-2010, 10:40
Mowie powaznie
Zeissy sa dla snobow
A taki 35/1.8 nie dosc ze jasniejszy od 35/2 to tak naprawde niewiele gorzej wykonany
Oba zeissy o ktorych mowisz sie kurza odkad mam 50/1.2L - magiczny obrazek i sprawny af w jednym
spiritwood
21-10-2010, 10:48
Oba zeissy o ktorych mowisz sie kurza odkad mam 50/1.2L - magiczny obrazek i sprawny af w jednym
Ja akurat mówiłem o innych Twoich jasnych obiektywach MF, nie o Zeissach :). Myślałem, że Zeissy poszły w świat wraz z D3.
ranbir kapoor
21-10-2010, 10:51
Tamte poszly w swiat
Z zeissow mam 80/2.8 ts i 110/2 a moze dojdzie 35/1,4 contaxowy
Dość tych żartów.. ;-)
Jak myślicie czy rozważając zakup obiektywów warto brać pod uwagę aktualnie produkowane manualne obiektywy Carl Zeiss?
Warto.
Gdzie nie spojrzeć (testy, fora itp.) wszyscy pieją z zachwytu nad ich jakością, ale nie znam osobiście nikogo kto ich używa.
Też osobiście nie znam, ale słyszałem, że ludzie używają ;-)
Za przemawiają testy i opinie, przeciw brak AF i cena no bo np. jak porównać Nikkora 35/2D z Zeissem 35/2 - ten pierwszy to przecież też bardzo chwalone szkło, w dodatku ma AF, Zeiss nie ma i jest ze 3 razy droższy.
Weź do ręki Nikkora i weź Zeissa to zobaczysz czemu ten drugi jest 3x droższy.
Za Zeissa 35/2 mogę mieć Nikkory 35/2D, 50/1,4G lub D i jeszcze na 24/2,8D lub 28/2,8D zostanie, a może jednak zamiast tych trzech kupić Zeissa 35/2, a potem zbierać na następne Zeissy?
Zamiast 1kg szynki wiejskiej możesz kupić aż 4kg kiełbasy zwyczajnej i jeszcze Ci zostanie na piwo.
spiritwood
21-10-2010, 11:07
(...)
... i bańka prysła! :(
Cytat:
Za przemawiają testy i opinie, przeciw brak AF i cena no bo np. jak porównać Nikkora 35/2D z Zeissem 35/2 - ten pierwszy to przecież też bardzo chwalone szkło, w dodatku ma AF, Zeiss nie ma i jest ze 3 razy droższy.
Dość tych żartów.. ;-)
Weź do ręki Nikkora i weź Zeissa to zobaczysz czemu ten drugi jest 3x droższy.
Tak, ale używając 35/2 nie muszę nawet dotykać obiektywu więc w sumie po co mi ta pancerność Zeissa. Zresztą 35/2 i tak jest niezniszczalny, a waży tylko ze 200g.
Wygoda użytkowania zdecydowanie na korzyść Nikona co w takiej reporterskiej ogniskowej ma znaczenie.. Zeiss 35/2 ma jednak na pewno lepszą jakość optyczną niż odpowiednik Nikona (przy pełnym otwarciu).
Flagowy Zeiss makro 100/2 w ślepym teście wydaje się nie do odróżnienia względem zooma Nikona 70-200/2.8 i manualnego 105/2.5
http://www.fredmiranda.com/forum/topic/940944
(bo tak się w sumie zacząłem zastanawiać czy nie dokupić sobie do 135/2DC i potem może wybrać lepszy, ale raczej nie ma sensu)
35/2 daje radę. Kilka przykładów tutaj (http://lech.zenfolio.com/p775546337)
Zeiss 100mp vs canon 100/2.8
c100/2/
[email protected]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/A_C28-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/A_C28.jpg)
z100/2@2
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/A_Z20-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/A_Z20.jpg)
z100/
[email protected]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/A_Z28-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/A_Z28.jpg)
c100/2/
[email protected]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/B_C28-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/B_C28.jpg)
z100/2@2
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/B_Z20-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/B_Z20.jpg)
z100/
[email protected]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/12/B_Z28-1.jpg
źródło (http://peltarion.eu/img/comp/B_Z28.jpg)
marcin_G
10-12-2010, 23:57
A ja powiem tak: przeczytałem tu na forum wszystkie tematy z Zeissem w roli głównej i będąc na Photokinie bardzo chciałem je polubić. Chodziłem, macałem, robiłem sobie sample i....nic... :( Uważam, że są do szalenie drogie obiektywy firmy Cosina z ładnym niebieskim znaczniem Zeiss, są optycznie/mechanicznie na poziomie manualnych Nikkorów z lat 70-tych i nie widzę zupełnie powodu, by za taką kasę kupować te szkła. Nie mam zastrzeżeń do braku AF i CPU - to dla mnie akurat na "+", ale nie zostałem zauroczony, no nie dało rady.....
Nikkory sie nijak mechanicznie maja do Zeissa niewazne jakie; zreszta zeiss od 40 lat robi szkla w Japonii. Optycznie tez jak dla mnie sa lepsze i nikon ma chyba tylko jedynie fajne 180/2.8 na tyle ze je zostawie ze stalek ktore testowalem. Zeby nie bylo - z zeissow planuje zostawic na stale 35/1.4 i moze kiedys 21/2.8 albo 100MP
marcin_G
11-12-2010, 00:06
Jak robi w Japonii to jaki to z niego Zeiss..... Jena, Oberkochen - to rozumiem.
Jak robi w Japonii to jaki to z niego Zeiss..... Jena, Oberkochen - to rozumiem.
Normalnie robi duzy % szkiel w Japonii od 40 lat i Ty chyba pierwszy podwazasz wartosc firmy z tego wzgledu. Nikon tlucze w chinach i co z tego?Wazna jest kontrola jakosci i optyka, a tu nikkor tak sobie radzi widzac ile mydlanych sztuk i serwisowania na forum.
bo tak się w sumie zacząłem zastanawiać czy nie dokupić sobie do 135/2DC i potem może wybrać lepszy, ale raczej nie ma sensu
raczej nie ma, gdy już masz 135
kilka uwag nt 2/100 MP dot. portretu
- jest prawdziwym manualem, mechanika perfekt, precyzja ustawiania ostrości bardzo wysoka
- co się wiąże z powyższym nie ograniczają nas zadne punkty af, lub jeśli uzywamy centralnego - przekadrowanie
- min. odleglość ostrzenia 45 cm ( o ile dobrze pamiętam), a więc bez ograniczeń nawet w najciaśnieszym portrecie
- przyzwoita jakośc obrazka:)
sa to uwagi ogólne, warto moim zdaniem kupując np zeissa 85/1.4 sprawdzić 100ke, moze się bardziej spodoba
mam obecnie 3 portretówki: nikona 135DC, zeissa 2/100 i summicrona 90/2.0 ASPH - ten trzeci jest najlepszy:), ale ze względu na rewelacyjną latwośc ostrzenia zeissa uzywam najcześciej ( z D700 + DK17M ) - mówię caly czas o portrecie
Są też jakieś pogłoski o nowym 105/2 AFS, ale przyszłość pokaże..
http://nikonrumors.com/2010/12/07/rumor-new-nikkor-af-s-105mm-f2-vrii-nano-lens-in-2011.aspx
marcin_G
11-12-2010, 14:10
Normalnie robi duzy % szkiel w Japonii od 40 lat i Ty chyba pierwszy podwazasz wartosc firmy z tego wzgledu. Nikon tlucze w chinach i co z tego?Wazna jest kontrola jakosci i optyka, a tu nikkor tak sobie radzi widzac ile mydlanych sztuk i serwisowania na forum.
Nie podważam wartości firmy, ale np. jeśli chcę zegarek Atlantic, to nich to będzie Atlantic, a nie XiunFong z logo Atlantica, jesli auto marki Saab, to niech to będzie Saab, a nie Opel Vectra z innymi blachami, jesli Nikkor, to z Japonii (mam tylko jednego nie-Japońskiego Nikkora) jesli Zeiss, to z Niemiec.
To oczywiście nie oznacza, że soczewki motnowane przez Hansa dają ostrzejsze obrazy niż te składane przez rdzennego Filipińczńyka, ale dla osób mających głęboko zakorzeniony konserwatym, niesmak pozostaje.
Ja po prostu nie uległem magii azjatyckiego Zeissa, nie nie dało się.....
Mariusz888
11-12-2010, 16:00
ale np. jeśli chcę zegarek Atlantic, to nich to będzie Atlantic
Atlantic to jest fenomen zegarmistrzostwa i jest to marka poważana głównie w PL, natomiast jest to wyrób zegarkopodobny, składany generalnie nie wiadomo gdzie, a Szwajcarii jest to marka raczej mało znana żeby nie powiedzieć że egzotyczna o której mało kto tam słyszał - to tyle na temat Atlantica ;) Natomiast Zeiss owszem - mógłby robić w DE ale ceny mogły by jeszcze bardziej nas zabić ;) Japonia też nie jest zła i w końcu masa ludzi mających Nikona czy Canona podnieca się tym że jego szkło / puszka jest z Japonii a nie Chin czy innego Wietnamu ;) Natomiast wydaje mi się że sprawa jest postawiona uczciwie ponieważ nikt nie nabija na szkło fikcyjnego miejsca produkcji - ot wszystko jest oficjalne i nikt tego nie kryje. Fakt faktem wykonane są świetnie i łezka się w oku kręci że reszta producentów nie chce kontynuować dawnego trendu robienia sprzętu foto z metalu i to tak precyzyjnie złożonego...
Odgrzebię trochę stary temat.
Ostatnimi czasy bardzo pilnie przeczesuje tematy związane z obiektywami Zeissa. Interesuje mnie ogólnie tematyka praktycznego zastosowania bo w kwestii parametrów i sampli w necie jest tego od zatrzęsienia. Ogólnie spokoju nie daje mi kwestia braku AF-a. Próbowałem przez kilka dni powalczyć 50-tką N f/1,4 G na manualu i okazuje się, że z ostrością nie ma wielkiego problemu. Oczywiście czas ostrzenia wydłuża się z wiadomych przyczyn.
Nie miałem w ręku nigdy szkieł Zeissa i tylko powielam info o przyjemnym ostrzeniu poprzez dobrze spasowany pierścień, nie znam nikogo, kto dysponuje takim szkiełkiem więc i sprawdzić bezpośrednio nie mogę - pytanie do posiadaczy.
Jak w praktyce wygląda ostrzenie na tych szkiełkach. Potrzebna matówka z klinem?? Portreciki pozostają mi raczej rodzinne, więc nic mnie na spacerze nie goni... oczywiście marzenia mogą się diametralnie rozminąć z rzeczywistością, stąd też moje pytanie.
Mnie konkretnie interesuje CZ Planar 1,4/85. Gdyby ktoś był tak uprzejmy i podzielił się swoimi odczuciami byłbym bardzo wdzięczny.
Mam Planara 50/1.4 i ostrzenie jest łatwe, na tyle, że bez problemu robię nim streeta na f/1.4. Z tym, że na F100 czy F3. D300 ma dosyć mały wizjer, a i niespecjalnie jasny, ale do statycznych scen, po pewnym treningu będzie OK.
Najlepiej się nauczyć ostrzyć na matówce bez klina, jest trudniej na początku, ale potem procentuje przy dynamicznych scenach.
Przede wszystkim jest kolosalna różnica między ostrzeniem z manualu Nikkorem 50/1.4 G a takim Planarem 1.4. Pierścień ostrości w Planarze ma większy obrót i jest super płynny. W Nikkorze ostrzenie manualne jest dużo mniej dokładne.
mackaron
10-01-2013, 12:08
Zeissy to klasa sam a dla siebie....czego nie kupisz bedziesz zadowolony
Co raz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że to dobra decyzja. Już za kilka miesięcy będzie nowy Zeissik i puszka.
Skorzystam jeszcze z okazji i zapytam - w temacie Zeissów wspomniano tu na forum, że się kurzą wewnątrz.... Prawda li to, czy może jakieś ułomne egzemplarze ktoś posiadał, choć w tej klasie szkieł, po otrzymaniu certyfikatu jakości raczej nie powinno być o tym mowy??
mackaron
10-01-2013, 12:34
hermetyczne nie sa....ale nie kurza sie bardziej niz inne obiektywy
hermetyczne nie sa....ale nie kurza sie bardziej niz inne obiektywy
Dokladnie, nic czym nalezaloby sie przejmowac.
jomawitu
10-01-2013, 15:11
Co raz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że to dobra decyzja. Już za kilka miesięcy będzie nowy Zeissik i puszka.
Skorzystam jeszcze z okazji i zapytam - w temacie Zeissów wspomniano tu na forum, że się kurzą wewnątrz.... Prawda li to, czy może jakieś ułomne egzemplarze ktoś posiadał, choć w tej klasie szkieł, po otrzymaniu certyfikatu jakości raczej nie powinno być o tym mowy??
Ja sprzedałem niedawno Carl Zeiss 85/1.4 ZF, prawie czteroletni, bez żadnego pyłka w środku, ale między sesjami trzymałem go w walizce Peli, nie zmieniałem obiektywu przy wichurach, na przedniej soczewce zawsze miałem filtr, więc chyba wszystko zależy od tego jak dbasz o sprzęt.
chyba wszystko zależy od tego jak dbasz o sprzęt.
Jeśli tylko o to chodzi, to jestem już spokojny - kurzu nie uraczę... teraz tylko spokojnie wyczekać, aż konto się zasili i do sklepu.... oh jak ten czas powoli leci....:sad:;-)
Tak jak przedpiszcy, ostrzenie manualem a obiektywem AFS czy AFD to diametralna różnica, np. Voigtlanderem 58/1.4 muszę się nieźle nakręcić, bardzo duży zakres - zwłaszcza na krótkich odległościach, a pierścień chodzi tak że nie mogę opanować się żeby nim czasam pokręcić;)
W ogóle dość mistyczne przeżycie jak się pierwszego takiego Zeissa do ręki weźmie. Albo frustrujące...że jedni mogą zrobić (aczkolwiek się płaci, ale przynajmniej widać za co) a inni już niekoniecznie...
w temacie Zeissów wspomniano tu na forum, że się kurzą wewnątrz.... Prawda li to, czy może jakieś ułomne egzemplarze ktoś posiadał, choć w tej klasie szkieł, po otrzymaniu certyfikatu jakości raczej nie powinno być o tym mowy??
W moim 1,4/50 nie ma ani jednego pyłka wewnątrz. Kupiony 2006, używany normalnie, tzn. bez pieszczot, jak każdy inny obiektyw.
Od zeszłego roku usiłuję sobie racjonalnie wytłumaczyć, że 2,8/21 nie jest mi do niczego potrzebny i że nie mam czasu wykorzystać jego możliwości, a w pobliżu sklepu z Zeissami na wszelki wypadek przechodzę na drugą stronę ulicy, ale coraz gorzej mi to idzie. Obawiam się, że w tym roku jak zrobi się ciepło i będę mógł wyruszyć na weekendowe wycieczki w Alpy, to już żadne tłumaczenie nie pomoże i ostatecznie się złamię. To w temacie mistyki :)
Pierscienie Zeissow chodza troche oporniej niz Voigtlanderow, V40/2 czy V58/1.4 to jedyne obiektywy ktorymi moge ostrzyc palcem reki ktora trzyma aparat, tak jakby z lekkim wspomaganiem. Z Zeissem jest troche trudniej, z Nikkorami taka ekwilibrystyka jest niemozliwa...
Borat1979
11-01-2013, 00:15
wśród szerokich kątów nie ma już takiego "szału" i znowu wygrał N 14-24/2.8 ;)
Tu bym się nie zgodził bo jest Distagon T* 15mm
Ale go jeszcze nie było, gdy w 2010 r. kolega pisał te słowa. Osiemnastka bodajże wtedy dopiero co się była pojawiła na rynku, o ile sobie dobrze przypominam.
Borat1979
11-01-2013, 00:24
Ale go jeszcze nie było, gdy w 2010 r. kolega pisał te słowa.
Ale teraz jest więc sytuacją się zmieniała :)
Szkoda tylko, że jego cena zahacza o kosmos.
Mariusz888
23-01-2013, 12:03
Tu bym się nie zgodził bo jest Distagon T* 15mm
Raz że tak jak już napisano - nie było go na rynku gdy to pisałem.
A używałeś tego 15/2.8? Bo pisanie, że coś jest lepsze nie mając tego w ręku to pitolenie - interesują mnie tylko bezpośrednie porównania z 14-24 i opinie osób które mają to szkło bądź miały. W ręku z Zeissów nie miałem tylko właśnie 15/2.8, 25/2 oraz nowego 135/2 którego chyba jeszcze nigdzie nie ma ;) Natomiast wiem, że sztuka sztuce nie równa - tak samo w przypadku Zeiss'a - natomiast o
18/3.5
21/2.8
25/2.8
28/2.0
35/2.0
50/1.4
50/2.0
85/1.4
100/2.0
mogę powiedzieć, że albo miałem albo wciąż mam, albo miałem w rękach kilka sztuk danego szkła i uważam, że tutaj obiektywnie mogę się wypowiedzieć. Poza tym taki 21/2.8 jest uznawany za mega hiper szkło szerokokątne, a sam opisywałem sztukę którą wyrzuciłbym do kosza - i jak na to przekłada się to że to Zeiss albo że ma certyfikat? ;)
Niestety za późno przeczytałem twoje słowa Mariusz888 - naoglądałem się zdjęć z 100/2 MP i teraz mam ogromny zgryz w tym czy posłuchać głosu rozsądku, kupic 105VR i cieszsyc sie dobrym wszechstronnym wszystkomającym Nikkorem, czy jednak pójść na całość i zanabyć Zeissa
Mariusz888
23-01-2013, 21:11
To zależy co chcesz fotografować - jeśli stricte macro to brałbym jednak Nikkora głównie ze względu na to, że Nikkor na starcie ma odwzorowanie 1:1, natomiast Zeiss mimo że ma w nazwie Macro to ma tylko 1:2 - na codzień to jest aż nadto, niemniej jesli ma to być naprawdę szkło przede wszystkim do macro to jednak 1:1 jest sporą zaletą.
Jeśli chodzi o obrazowanie to z miejsca brałbym Zeissa - obrazek ma świetny, jest bardzo ostry, kontrastowy i ogólnie jak dla mnie krystaliczność barw w Z jest genialna i tyczy się właściwie w ogóle porównania N vs Z. Natomiast jeszcze jest kwestia braku autofocusa - dla mnie to nie problem, ale znam ludzi, dla których to jest problem nie do przeskoczenia... ;) Musisz rozważyć czy postawisz jednak na obrazek czy na pewną uniwersalność i (nomen omen - generalnie) wygodę. AF-S + VR to jest coś co dla niektórych będzie ogromną zaletą Nikkora.
Ja nie robię za wiele macro ostatnimi czasy i dlatego z tych 2 brałbym Zeissa (ale do macro mam też świetną Sigmę 150/2.8). Natomiast fajnie jakbyś miał możliwość podpięcia obu przed zakupem. I co jak co - ale zwłaszcza Nikkora koniecznie przetestuj - różne sztuki 105/2.8VR potrafią bardzo różnie obrazować, z czego niektóre egzemplarze potrafią dawać ogromne zielonkawe aberracje, które potrafią jak dla mnie zdyskwalifikować to szkło (a konkretnie daną sztukę) ;)
Akurat sęk w tym, że wydaje się że Zeiss idealnie spełnia moje potrzeby. Nie robię zdjęć robaczkom, możliwość sfotografowania czegoś z b.bliska ew z dużym odwzorowaniem wydaje(!) się być wystarczająca. Bardziej szukam zastępstwa dla 85/1.8D w kontekście uniwersalnego tele i 100/2 wydaje się być bardzo kuszący :D
Niestety nie znam nikogo kto posiada jakikolwiek obiektyw CZ. Niby często można przeczytać, że taki zestaw jak mam (d700+dk17m) spokojnie daje rade, ale jednak pozostaje pewna rezerwa do rewelacji z neta. Ręczne ostrzenie na 50/1.4 to niestety nie to samo, ale gdyby pierścień nie stawiał takiego oporu to może nawet dałoby radę. A jak Ty radzisz sobie z ostrzeniem?
Co do zakupu Nikkora, na szczęście niedaleko mam kilka autoryzowanych sklepów, gdzie są bardzo konkurencyjne z najlepszymi sklepami w necie, więc z tym nie ma problemu. Bardziej się zastanawiam gdzie ew. zanabyć Zeissa. Nie wszędzie jest, a w sieci wydaje się być sporo droższy w Belgii niż w Polsce. Widziałem też kilka atrakcyjnych ofert z HK na ebay, być może to też warto rozważyć.. ale to wydaje się mocno ryzykowne, zwłaszcza że nie miałem tego obiektywu nawet w ręku.
Mariusz888
24-01-2013, 00:44
Ja mam FXy właśnie z DK-17m i spokojnie daję sobie radę z takim wizjerem jak i ostrzeniem manualnym (ale ja zaczynałem przygodę z Zeiss'ami już dawno temu jak miałem D200 i też sobie radziłem bardzo dobrze - a było to daaawno :) ). Pierścień ostrzenia w Zeissie chodzi z dużo większym oporem niż w jakimkolwiek szkle z AF-S, ale właśnie to jest kluczem do precyzji (poza dużym skokiem).
Jeśli potrzebujesz od czasu do czasu coś pstryknąć z bliższa i nie nastawiasz się na macro to wg mnie Zeiss będzie idealny - o ile ostrzenie manualne Ci ostatecznie nie będzie przeszkadzać (bo tu tylko Ty możesz na to odpowiedzieć). Natomiast jeśli chodzi o 85/1.8 to Z100/2 to wg mnie przepaść na korzyść Z w jakości obrazka :)
JarekJaszczyk
24-01-2013, 11:19
(...) Gdzie nie spojrzeć (testy, fora itp.) wszyscy pieją z zachwytu nad ich jakością, (...)
Zeissy to klasa sam a dla siebie....czego nie kupisz bedziesz zadowolony
Nie zgodze sie z tym. Nie wszystkie Zeissy ciesza sie tak samo (bardzo) dobra opinia.
Prosze porownac opinie/testy np 35 i 25 na np. the-digital-picture.com lub dxomark.com.
Pozdrowienia,
mackaron
24-01-2013, 12:06
mialem oba (35 i 25) oraz 100/2 wszystie trzy sa swietne (powiedzialbyn ze 25 to najgenialniejsze szklo jakie kiedykolwiek mialem)... abo sie robi zdjecia abo sie szuka dziury tam gdzie jej niema
w sieci wydaje się być sporo droższy w Belgii niż w Polsce.
Na mój pobieżny ogląd belgijskie ceny Zeissa mało się różnią (plus minus kilkadziesiąt euro) od cen oferowanych przez producenta ( https://photo-shop.zeiss.com/epages/cz.sf/de_DE/?ObjectPath=/Shops/CZ/Categories/Objektive/ZF.2 ) i cen w sklepach niemieckich. Ceny polskie zależą od kursu wymiany, jaki się przyjmie do przeliczenia, ale również generalnie niewiele odbiegają od niemieckich.
Widzę wprawdzie w wyszukiwarkach jakieś wyraźnie tańsze oferty, ale bez wgłębiania się w istotę rzeczy mam niejasne przeczucie, że chodzi o modele ZF, czyli bez czipa (http://lenses.zeiss.com/camera-lenses/carl-zeiss-objektive/more/photography/was-den-unterschied-ausmacht/kamera-anschluesse/zf-objektive.html).
Moje przeczucie wynika z tego, że dostrzegam przy tych ofertach adnotacje typu "wyprzedaż-końcówka produkcji". Są to moim zdaniem jakieś bliżej niezrozumiałe dla mnie zagrywki marketingowe na użytek polskich klientów, gdyż wg oficjalnych informacji ze strony Zeissa nie pamiętam jak długo, ale już od paru lat obiektywy ZF są dostępne na zamówienie do zastosowań przemysłowych ( http://lenses.zeiss.com/camera-lenses/carl-zeiss-objektive/more/photography/was-den-unterschied-ausmacht/kamera-anschluesse.html ), a na zwykły rynek konsumencki idą ZF.2. W sklepach foto w Niemczech tu i ówdzie można trafić na nowe ZF, które raczej trzymają cenę.
Gall_Anonimowy
24-01-2013, 23:23
Widzę wprawdzie w wyszukiwarkach jakieś wyraźnie tańsze oferty, ale bez wgłębiania się w istotę rzeczy mam niejasne przeczucie, że chodzi o modele ZF, czyli bez czipa (http://lenses.zeiss.com/camera-lenses/carl-zeiss-objektive/more/photography/was-den-unterschied-ausmacht/kamera-anschluesse/zf-objektive.html).
Moje przeczucie wynika z tego, że dostrzegam przy tych ofertach adnotacje typu "wyprzedaż-końcówka produkcji". Są to moim zdaniem jakieś bliżej niezrozumiałe dla mnie zagrywki marketingowe na użytek polskich klientów, gdyż wg oficjalnych informacji ze strony Zeissa nie pamiętam jak długo, ale już od paru lat obiektywy ZF są dostępne na zamówienie do zastosowań przemysłowych ( http://lenses.zeiss.com/camera-lenses/carl-zeiss-objektive/more/photography/was-den-unterschied-ausmacht/kamera-anschluesse.html ), a na zwykły rynek konsumencki idą ZF.2. W sklepach foto w Niemczech tu i ówdzie można trafić na nowe ZF, które raczej trzymają cenę.
ZF nie jest już produkowane i faktycznie dystrybutor w Polsce wyprzedawał to szkło, nawet chyba jest jeszcze na stanie 2,8/21 ZF i można je zdecydowanie taniej kupić.
Co do 2/100 to w Wawie mógłbyś w jednym ze sklepów przypiąć to szkło i pewnie rabat też by się znalazł. O innych miejscówkach pobytu 2/100 ZF.2 nic mi już nie wiadomo :(
ZF nie jest już produkowane
Nie wiem, może i nie jest. W każdym razie producent pisze, że ZF są dostępne do zastosowań przemysłowych, cokolwiek mielibyśmy rozumieć pod tym pojęciem, a poważne niemieckie sklepy (np. www.foto-gregor-gruppe.de) oferują możliwość ich otrzymania na zamówienie po cenach nie odbiegających od katalogowych.
mialem oba (35 i 25) oraz 100/2 wszystie trzy sa swietne (powiedzialbyn ze 25 to najgenialniejsze szklo jakie kiedykolwiek mialem)... abo sie robi zdjecia abo sie szuka dziury tam gdzie jej niema
25/2.8 czy 25/2?
Co do ostrzenia z manualami to w D700 oprócz okularu DK-17m, tak jak już kiedyś pisałem, mam matówkę precyzyjną z Canona, dla obiektywów jaśniejszych od f/2.8 (sprzedają przycięte na www.focusingscreen.com , z tym że drogo mi wyszło bo cło dowalili..). Czasem przekładam na standardową, jest wyraźna różnica i to nawet z obiektywem 45/2.8. Jest jednak jeden minus - pomiar światła na stałe ustawiony -0.7EV (w fine tuning), a po podpięciu obiektywu ze stykami trochę głupieje i trzeba dawać +0.7EV. Na szczęście ze stykami mam tylko tę 45-tkę f/2.8, ale dla kogoś kto ma np. jednego manuala i kilka AF może to być lekką wadą. Matówki z klinem też chyba mają jakieś problemy z poprawnym mierzeniem światła..
mackaron
25-01-2013, 22:18
25/2.8
Witam . W końcu po miesiącach oczekiwania udało mi się zakupić Zeissa Planar 85/1,4. Teraz borykam się z jedną zmorą jaka jest manualny AF...heheh!!!!!
Pomóżcie proszę.... obiektyw ostrzy, lecz zdarza się, że puszka na statywie potrafi zarejestrować po kilka nieostrych zdjęć pod rząd. Osobiście stawiam, że to moja wina. teraz pytanko.... czy jest jakiś "magiczny" sposób na ostrzenie tymi obiektywami????? Nie mam matówki z klinem i raczej mieć nie będę, na 50-tce Nikkora, ostrzenie manualne to była poezja. Większość zdjęć idealna.... tutaj jak byśmy rozmawiali różnymi językami. Co robię źle????.
próbowałem ostrzyć podchodząc do punktu ostrzenia "z góry" czyli od nieskończoności w dół , potem odwrotnie od 1m do nieskończoności. Sygnalizacja ostrzenia daje znak i wtedy wciskam spust migawki. Słyszałem, że trzeba jechać do punktu ostrzenia, przeskoczyć go delikatnie i ponownie do niego wrócić i dopiero wtedy robić zdjęcie.... sam już nie wiem. mam zbyt duży odsetek nieostrych zdjęć. Zapewne to moja wina. czy ktoś mógłby podpowiedzieć, jak robić to prawidłowo????
Z góry dziękuję za pomoc....:-D
dla wglądu zdjątko z przysłoną 1,4
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/DSC_3887_zps3bdc29c4-2.jpg
źródło (http://i1281.photobucket.com/albums/a511/fotokarp/DSC_3887_zps3bdc29c4.jpg)
i kolejne na tej samej, dwa podejścia i taki efekt
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/DSC_4000_zpsc1f6e7a2-2.jpg
źródło (http://i1281.photobucket.com/albums/a511/fotokarp/DSC_4000_zpsc1f6e7a2.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/DSC_4001_zps81327d8a-2.jpg
źródło (http://i1281.photobucket.com/albums/a511/fotokarp/DSC_4001_zps81327d8a.jpg)
Jeżeli ostrzysz "na kropkę", to wypróbuj jeszcze mikroregulację w korpusie. Może uda się ustawić sprzęt tak, aby kropka zapalała się trochę bardziej precyzyjnie.
Niestety to, że 85/1.4 trudno manualnie ostrzyć wiedzą użytkownicy Samyangów. Głębia jest papierowa i nawet minimalny ruch ciała psuje zdjęcie. Przypatrz się ciału, co robisz w momencie wciskania spustu migawki. Może jakiś odruchowy ruch głową lub ramionami? Spróbowałbym też testów przy aparacie jakoś ustabilizowanym - na statywie lub na stole, by wyeliminować czynnik ludzki. Dodatkowo możesz jeszcze zerknąć na wpływ czasu migawki na zdjęcia. Być może 1/250s to akurat taka wartość, przy której drgania lustra jakoś się dają we znaki.
I to chyba tyle, co mi przychodzi do głowy.
Ja używam Zeissa 50 i przyznam uczciwie fotografuję tylko na Live view.
Ja 50 mm ostrzę na matówce, czasem pomagam sobie kropką, ale w F100, tam jest łatwiej niż w cyfrze.
Bez dobrej matówki z 85mm nie masz szans na jakąkolwiek powtażalność. Miałem ciamcianga na cyfrze i skupiałem się fotografując tylko na ostrości zamiast na zdjęciu.
Bez dobrej matówki z 85mm nie masz szans na jakąkolwiek powtażalność.
Mam nadzieję, że trening czyni mistrza. Nie chciałbym teraz kombinować z matówkami, tym bardziej, że większość obiektywów i tak mam z normalnym AF-em, więc dla jednego szkiełka nie będę chyba robił rewolucji w puszce. Choć nauczyłem się - nigdy nie mów nigdy!!!! :-)
Dzisiaj wyskoczyłem do parku botanicznego w mojej mieścinie i zrobiłem "szybki" test mojej ( a raczej naszej) skuteczności. Wykonałem 84 zdjęcia. Przeliczyłem wszystkie fotki pod kątem ostrości i okazało się, że trafionych było 53, a 31 to pudła.... nie wiem czy się cieszyć, czy też płakać...hmmm!!! Jestem jednak raczej zadowolony, bo mogłoby być odwrotnie...
Co zauważyłem..... większość zdjęć jest wstrzelonych, kiedy wyłapuję ostrość od strony nieskończoności, a może to tylko przypadek.
Musze się uzbroić w cierpliwość. Jak uda mi się w końcu dojść do satysfakcjonujących rezultatów, dam znać do jakich wniosków doszedłem i co okazało się kluczem do sukcesu. Gdyby jednak ktoś miał jakieś wskazówki z przyjemnością wysłucham bardziej doświadczonych miłośników tej marki.
Przemyśleń ciąg dalszy: bawię się manual focusem na swoich obecnych szkłach i zauważyłem, że nie potrafię jednocześnie ostrzyć i utrzymywać stabilny kadr - kiedy chwytam za pierścień ostrości, to nie mogę stabilnie podtrzymywać zestawu, tymsamym o wiele większy ciężar spoczywa na prawej ręce (lewa ostrzy), prawa bardzo szybko się męczy (aparat+obiektyw swoje waży), w rezultacie prawa ręka szybko mi się męczy i mocno trzęsie.. też tak macie? czy może w terenie to nie ma takiego znaczenia?
Kiedy ostrzę z użyciem AF, lewa ręka podtrzymuje zestaw w okolicy bagnetu, tymsamym aparat jest bardzo stabilny, ja się nie męczę i wszystko jest cacy..
niestety prawda jest taka, ze MF sprawdza sie tylko i wylacznie w fotografii makro, fotografii superszerokokatnymi szklami i w takich dziedzinach jak packshoty ( lub jak ktos woli: pakszoty). mowa oczywiscie o lustrzankach cyfrowych. na manualnych korpusach analogowych jest inna sytuacja bo tam matowki sa optymalizowane pod manualne ostrzenie (mikroraster, pryzmat itd.) i sam wizjer jest mega wiekszy i jasniejszy niz nawet w jedno cyfrowych korpusach FF.
u mnie racje bytu mialby tylko manualny obiektyw makro i jakas manualna 14mm czy 15mm.
Mam od 2 lat 50/1.4 ZE i nie narzekam. Matówki nie zmieniałem czy to w 5d2 czy obecnym 6d. Potwierdzenie ostrości mi wystarcza. Oczywiście mowa o scenie statycznej, a nie sporcie czy dzieciakach ;-)
niestety prawda jest taka, ze MF sprawdza sie tylko i wylacznie w fotografii makro, fotografii superszerokokatnymi szklami i w takich dziedzinach jak packshoty ( lub jak ktos woli: pakszoty). mowa oczywiscie o lustrzankach cyfrowych. na manualnych korpusach analogowych jest inna sytuacja bo tam matowki sa optymalizowane pod manualne ostrzenie (mikroraster, pryzmat itd.) i sam wizjer jest mega wiekszy i jasniejszy niz nawet w jedno cyfrowych korpusach FF.
u mnie racje bytu mialby tylko manualny obiektyw makro i jakas manualna 14mm czy 15mm.
Ja nie narzekam, choć w D700 mam matówkę precyzyjną z Canona; najmniejszym obiektywem Nikona - 45/2.8P takie zdjęcia koncertowe (wiem, żaden szał, robię dla siebie):
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.439459889463025.1073741827.100001970545086&type=1
edit: przepraszam to było robione Voigtlander 58/1.4:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.439448312797516.1073741825.100001970545086&type=1
niestety prawda jest taka, ze MF sprawdza sie tylko i wylacznie w fotografii makro, fotografii superszerokokatnymi szklami i w takich dziedzinach jak packshoty ( lub jak ktos woli: pakszoty). mowa oczywiscie o lustrzankach cyfrowych. na manualnych korpusach analogowych jest inna sytuacja bo tam matowki sa optymalizowane pod manualne ostrzenie (mikroraster, pryzmat itd.) i sam wizjer jest mega wiekszy i jasniejszy niz nawet w jedno cyfrowych korpusach FF.
Nie zgodzę się.
"Street (http://tomzych.com/12_12_09_pkp/index.html)" robiony Planarem 50/1.4, na pełnym otworze. Podłączonym co prawda do F100, czyli analoga i choć ma wizjer lepszy niż np. D700, to nadal analog optymalizowany pod kątem AFu.
Mam też dwie puszki manualne FM2n i F3, i jednak bym nie penalizował klina i mikrorastra, raczej bym to klasyfikował jak kropkę w puszkach AF. Pomaga, ale lepiej nauczyć się ostrzyć na matówce.
Niby sie nie zgodziles, a jednak potwierdziles niechcacy to co ja napisalem. Wszystkie (a napewno 99% zalinkowanych zdjec) to taki street, gdzie fotografowana osoba jest w bezruchu. Albo pozuje do fotki, albo po prostu jest uchwycona, gdy sie nie rusza. Gdyby pojawilo sie cokolwiek dynamiki w tych ujeciach to odsetek zdjec nadajacych sie do publikacji spadlby dramatyczne. Zwlasza, gdy fotki sa pstrykane na f1,4
Oczywiście, że tak, ale to w ramach opozycji do słów: "MF sprawdza sie tylko i wylacznie w fotografii makro, fotografii superszerokokatnymi szklami i w takich dziedzinach jak packshoty". Jak widać da się zrobić normalne zdjęcia. Zrobiłem wtedy na dworcu dwie rolki filmu i jeżeli chodzi o nietrafione foty, to było ich zaledwie kilka (poniżej pięciu).
Z osobami w ruchu też nie ma większego problemu, robi się zdjęcia na zasadzie pułapki ostrości, można też przymknąć zapewniając sobie większa GO.
Osobiście z lenistwa też wole szkła z AFem, ale w życiu bym nie stwierdził tak kategorycznie jak Ty to ująłeś.
Fotosy Mario pewnie znasz, używa 28 i 35 mm, zatem jak widać da się i bardziej dynamiczne sceny zrobić bez AFu.
zdyboo a moglbys sie odniesc do mojego pytania powyzej? powaznie pytam, nurtuje mnie to. Wciaz rozwazam CZ100/2, ktory ma identyczna wage jak 16-35/4 i zastanawiam sie jak to jest z tym ostrzeniem...
Z Zeissem mam styczność ze wspomnianym Planarem oraz miałem z Biometarem 80/2.8 z mocowaniem P6. Mam kilka manualnych Nikkorów, 28/2; 50/1.8; 105/2.5, a miałem ich więcej i nigdzie nie zaobserwowałem takich problemów z ostrzeniem jak Ty. Nie mniej jednak, jeżeli pierścień ostrości jest blisko przedniej soczewki, a szkło jest długie, i więcej szkła ma z przodu, to takie objawy są normalne. Niestety 16-35 też wpisuje się w ten standard. Miałem AF 70-210/4 i nim ostrzyć ręcznie można było tylko ze statywu, ale tam pierścień ostrości nie dość, że był wąski, to jeszcze pokrywa się z przednią soczewką.
Manuale mają ergonomię optymalizowaną pod ręczne ostrzenie, bo niby jak inaczej miałoby być. Nie chodzi tylko o płynność ruchu pierścienia, ale też o jego umiejscowienie i wyważenie całego słoika.
Moim zdaniem nie powinieneś mieć opisywanych problemów z jakimkolwiek manualnym szkłem.
dzieki za wyjasnienie
widzisz, nigdy nie mialem manualnego obiektywu i w zyciu bym na to nie wpadl :)
Gall_Anonimowy
13-03-2013, 14:51
Kto się wybiera na Targi do Łodzi będzie mógł pomacać sobie Zeissy, tylko pewnie będzie kolejka i przyda się odrobina cierpliwości:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=579040812106227&set=a.319743781369266.87353.245372488806396&type=1&relevant_count=1
Po jakiś trzech tygodniach zabawy z Karolem 85/1,4 Planarem mogę powiedzieć jedno - ostrzenie nie jest tragedią, lecz przyzwyczajenie ze słyszalnego "beebeep" jest masakryczne. Niestety odsetek zdjęć nieostrych jest jeszcze dość duży, szczególni dla tych pomiędzy 5-10 metrem. Być może to kwestia słabego wzroku. Ciężko niejednokrotnie skupić się na foceniu starając się wyłapać zapalający się czujnik ostrości w wizjerze, który bardzo często jest mało widoczny. Model musi wykazać wiele cierpliwości czekając, aż w końcu uda mi się ustawić ostrość. Każdy kadr robię po dwa razy z obawy, iż jeden może nie być trafiony....
Jak ostrzę - schodzę do punktu ostrzenia od góry - czyli od kierunku nieskończoności, lub od większej odległości niż umiejscowiony obiekt bardzo powoli kręcąc pierścieniem. W momencie gdy zarejestruje pierwszą oznakę zapalenia się wskaźnika ostrości spust migawki idzie w ruch.
Gorzej jest z dalszych odległości, gdyż po dłuższym wpatrywaniu się w wizjer wzrok zaczyna głupieć, ostrość w wizjerze to jedno, ostrość na wskaźniku to drugie, a potem ostrość już na zdjęciu w puszcze to trzecie. Każde zdjęcie oglądam w wyświetlaczu powiększając i sprawdzając ostrość - męczące. Niestety nie znalazłem w necie, ani tu na forum jakiegoś dobrego sposobu ostrzenia tymi puszkami. Być może ich nie ma, ostrzenie manualne jest proste, a tylko ja mam z tym problem...
Niestety ogólne wrażenia dość mało pozytywne....:sad:
W przypadku zdjęcia poprawnie wyostrzonego jakość obrazka - jak dla mnie - powalająca i bajeczna, rekompensująca całą padaczkę z ostrzeniem. Nie wiem czy chce mi się bawić z matówkę z klinem, tym bardziej, że za dwa trzy miesiące planuję nabyć D800 więc nie chce mi się inwestować w D300s..
Brakuje mi tylko jednego - dźwiękowego sygnalizatora ostrości w trybie manualnym i byłaby bajka....
Jak mówił jeden z przedmówców - szkiełko do fotografii statycznej, na repo bym go w życiu nie wziął... Nie załamuje jednak rąk, wszystko rodzi się w bólach i mam nadzieję, że wystarczy mi siły by przetrwać ten manualną "katorgę", by za jakiś czas cieszyć się pięknym obrazkiem....
kiedy chwytam za pierścień ostrości, to nie mogę stabilnie podtrzymywać zestawu, tymsamym o wiele większy ciężar spoczywa na prawej ręce (lewa ostrzy), prawa bardzo szybko się męczy (aparat+obiektyw swoje waży), w rezultacie prawa ręka szybko mi się męczy i mocno trzęsie.. też tak macie? czy może w terenie to nie ma takiego znaczenia?
Kiedy ostrzę z użyciem AF, lewa ręka podtrzymuje zestaw w okolicy bagnetu, tymsamym aparat jest bardzo stabilny, ja się nie męczę i wszystko jest cacy..
Aparat podpieram podstawą dłoni lewej ręki kręcąc pierścień tylko dwoma palcami. Nie trzymam wtedy całej puszki z obiektywem tylko w prawej ręce, gdyż cały ciężar przypada na lewą rękę opartą o spód puszki. Prawa dociska korpus do oka stanowiąc stabilizator całości. Nic się nie męczy i łapska się nie trzęsą od ciężaru zestawu.
dzieki za podzielenie sie wrazeniami soniq2. czekam na wiecej. przypuszczam ze twoje wrazenia moglby by byc nieco inne gdybys mial wiekszy wizjer. mimo to czekam na wiecej
Przepraszam, że ja tak niefachowo i może mylę fakty .... ale czy wymiana matówki na taką z klinem nie ułatwiłaby sprawy ?
Nie do każdego aparatu dostępna jest matówka z klinem. Poza tym mimo jej obecności ciężko wycelować z ostrością np na oczy w sytuacji, gdy modelkę mamy 5-10 metrów przed nami. Mimo posiadania kilka miesięcy DOSKONAŁEGO Zeissa 100/2 nie mogłem się przemóc do jego użytkowania. Wnerwiała mnie ostrość na ramieniu zamiast na oczach a różnicy w jakości obrazka między dobrą portretówką/macro na odbitce 20x30 nie potrafiłem dostrzec przeto poleciał w świat. Może to efekt mojej dużej wady wzroku (oczywiście dobrze skorygowanej) , może braku umiejętności, dlatego bez użycia LV ciężko mi to wychodziło. Powiedzmy sobie jednak uczciwie - fotografowanie w LV jest strasznie upierdliwe... ale nadal kusi mnie kupić coś szerszego ze stajni Zeissa :)
nowart, wadę wzroku czym korygujesz?
Ja w okularach mam większe problemy z ręcznym ostrzeniem, ale w kontaktach jest cycuś glancuś.
Najczęściej kontaktami, w okularach moje ostrzenie manualne jest już kompletnie nieprzydatne...
Ja właśnie odebrałem telefon od lokalnego dealera Zeissa, który przyznał że 100/2 wyprzedali, więc nie da się go pożyczyć na testy i czekaja na nowa dostawe @_@ nie przypuszczałem, że aż taki popyt jest na te szkła. Za to obiecał, ze z dużym prawdopodobieństwem przy okazji następnej dostawy dostępny do testów będzie również nowy APO Sonnar 135/2. Zatem czekam z niecierpliwością..
Przepraszam, że ja tak niefachowo i może mylę fakty .... ale czy wymiana matówki na taką z klinem nie ułatwiłaby sprawy ?
Pewnie i by rozwiązała, lecz jak mówiłem, za chwilę będę zmieniał sprzęt i nie zamierzam już inwestować w matówkę... z drugiej strony w portreciku faktycznie nie ma wielkiego problemu by wyostrzyć. Ostrość jest bardzo dobrze widoczna w wizjerze, a potwierdzenie ostrości w aparacie tylko potwierdza naszą decyzję.
Zdarza się jednak, że w sytuacjach kiedy człowiek foci osobę z dalszej odległości, starając się wyostrzyć na oko, aparat w jakiś dziwny sposób mierzy ten kontrast i zdarza się, że zjeżdżając np. od "góry" z ostrością do ten prawidłowej - jak to robię - sygnalizator ostrości potrafi się zaświecić kilka razy, a jej widoczność w wizjerze jest niestety ograniczona.
Podobno na FX-ie ostrzenie jest nieco łatwiejsze, lecz to tylko powielanie informacji, które gdzieś tam wyczytałem, a nie wiedza wynikająca z doświadczenia.... szkoda, ale już wkrótce mam nadzieję, się to zmieni... :-) i przekonam się o tym osobiście....
Pomimo wszystko już się zastanawiam nad zakupem CZ Distagon T* 28 f/2,0 ZF2 - potrzeba mi będzie coś szerokiego, a jakość obrazka z tego słoika jest powalająca..
Dołączając się do dyskusji - jest jeszcze jedna kwestia, długość ogniskowej mianowicie. 85mm służy do trochu innego celu niż zdyboowy 50mm czy inne 35mm. Zdjęcia też robi się przeważnie z większej odległości przy dłuższych szkłach. A tak łatwiej rypnąć się w ocenie odległości i pola ostrości. Do tego, obiektyw obiektywowi nierówny, nawet u tego samego producenta (CZ) - w każdym obiektywie pierścień ostrości chodzi w inny sposób i ma inny (większy lub mniejszy) skok ostrości przy innych odległościach. 50mm f/1.4 ma mały skok przy małych odległościach (gdzie najczęściej wykorzystuje się pełną dziurę i można ustawić ostrość precyzyjniej), a większy przy odległościach dalszych, aby nie trzeba było robić pół obrotu pierścieniem przy np. fotografii reportażowej / streetowej, gdzie najczęściej używalnymi przysłonami są te w okolicy 5.6 czy 8.
Używałem różnych szkieł, podpinanych do różnych puszek (analogowych). W chwili obecnej zostały mi wyłącznie analogowe body Nikona z uwagi na pancerność oraz szkła Zeissa, z uwagi na łatwość obsługi i przemyślane konstrukcje. W ogóle mam wrażenie, że CZ gamę szkieł ZF i ZE (tych ostatnich praktycznie nie używałem, lecz przypuszczam, że są identyczne jak do Nikona) zoptymalizował pod kątem charakteru i cech, a nie wad i zalet. Wyjaśniając - dla mnie kompletnym rozminięciem się z tematem jest mówienie, że jeden Zeiss jest obiektywnie lepszy od drugiego. W moim odczuciu mają swoje cechy (takie jak np. skok pierścienia ostrości, ułatwiający używanie obiektywu do konkretnych zastosowań) które czynią je przydatnymi bardziej lub mniej do danego typu fotografii, nie zaś wady i zalety, gdyż każde z tych szkieł jako kompletna kolekcja i jakaś tam całość uzupełnia się i służy do innych zastosowań. Powszechna więc np. opinia, że 50mm f/1.4 jest dużo gorszy niż 50mm f/2 jest więc o tyle błędna, że 1.4 znacznie lepiej nadaje się do streeta i reportażu, ostrzy nim się szybciej przy odległościach w ok. 3 - 5 metrów, zaś f/2 jest znacznie precyzyjniejszy i wygodniejszy w obsłudze przy zastosowaniach makro.
Co do ostrzenia jeszcze - do dynamicznych portretów pewnie lepszy od CZ 85mm będzie Nikkor z autofocusem. Ale już ten sam Nikkor z autofocusem nie będzie taki super dobry do portretów / zdjęć statycznych lub w przypadku podpięcia do trzydziestoletniego body bez obsługi autofocusa.
soniq2 - skoro od ponad miesiąca używasz manualnego Zeissa (stawiam, że w połączeniu z cyfrówką wystrzelał już przynajmniej kilkaset zdjęć) i 'nie idzie', to bez zmiany matówki raczej lepiej iść nie będzie. Dodam od siebie, że w moim przypadku celność i pewność ostrzenia to jakieś 32 - 33 na 36 - 37 zdjęć.
soniq2 - skoro od ponad miesiąca używasz manualnego Zeissa (stawiam, że w połączeniu z cyfrówką wystrzelał już przynajmniej kilkaset zdjęć) i 'nie idzie', to bez zmiany matówki raczej lepiej iść nie będzie.
Z matówką poczekam jeszcze trochę. Jeśli okaże się, że faktycznie nie daje rady zakupię i zmienię. W chwili obecnej jeszcze chyba nie ma takiej potrzeby.
Powiem tak... gdy tak sobie na spokojnie usiądę na krzesełku, i bez pośpiechu strzelam fotki to wszystkie są trafione. Problem pojawia się, gdy wyjdę na zewnątrz, gdzie większa ilość światła wpada do wizjera, lub robię zdjęcia w pionie - wtedy nie widać zbyt dobrze wskaźnika ostrości i zaczynają się problemy.
Miałem ostatnio możliwość pofocenia mini-sesji w warunkach domowych z kolegą. Gdy siedziałem sam i miałem swobodę działania, prawie wszystkie zdjęcia trafione. Kiedy przyszedł kumpel i zaczęło się korzystanie z wolnej dostępnej przestrzeni i wyłapywanie chwili na zrobienie zdjęcia, niestety - większość zdjęć była już lekko rozmyta. W tym przypadku pośpiech okazał się gwoździem do przysłowiowej trumny. Niestety potrzeba więcej czasu do swobodne wyostrzenie i sukces murowany.
Nie poddaję się jednak - będzie tylko lepiej, lecz trzeba się przyzwyczaić do innego trybu pracy z tym szkiełkiem. Dla mnie i tak jakość obrazka jest powalająca i nie ma takiej możliwości by CZ poszedł na sprzedaż. Nie bawię się w reporterkę więc czasu mi raczej nie brakuje, tylko oko od czasu do czasu zaszwankuje.... to nie tragedia życiowa. ;-)
A może dandelion by tu pomógł? Oczywiście jeżeli znajdzie się tyle miejsca na obiektywie żeby go wkleić. Pewnie zostanę zaraz zapytany - po co dandelion w D300?! No to odpowiem, że w tym przypadku właśnie wcale nie do mierzenia światła (no bo i po co w D300), ale właśnie do mierzenia ostrości (mimo, że to Nikon). Z dandelionem zyskujemy potwierdzenie ostrości na sygnał dźwiękowy (piknięcie), możliwość ustawienia pułapki ostrości oraz dodatkową w przypadku D300 mikrokalibrację. Z własnego doświadczenia powiem, że z tym ustrojstwem można wyregulować sobie pomiar ostrości dla wybranego obiektywu dosłownie na włos – a potem już tylko focić i cieszyć się ostrymi zdjęciami. Ja fotografuję marnym D5k z jeszcze marniejszym ciemnym wizjerkiem i ostrząc manualnie obiektywami M42 przy użyciu przejściówki z zamontowanym dandelionem (przejściówka oczywiście bez soczewki), mogę śmiało powiedzieć, że 9 na 10 zdjęć przy pełnej dziurze, to istne żylety. Moje szkła manualne nie są co prawda f/1.4, i mówię tu wyłącznie o własnym doświadczeniu (wychowałem się na manualach), ale jestem przekonany, że CZ 85 f/1.4 z dandelionem zyskałby większy odsetek ostrych zdjęć. Dodam tylko jeszcze, że porównując ostrzenie na zieloną kropkę z ostrzeniem na piknięcie to dwa różne światy (bez porównania). Można się spokojnie zająć kadrowaniem zamiast wypatrywać ostrości w wizjerze i zerkania na zieloną kropkę. Pozdrawiam.
Dodam tylko jeszcze, że porównując ostrzenie na zieloną kropkę z ostrzeniem na piknięcie to dwa różne światy (bez porównania). Można się spokojnie zająć kadrowaniem zamiast wypatrywać ostrości w wizjerze i zerkania na zieloną kropkę. Pozdrawiam.
Przyznam się szczerze, że już o tym myślałem.... problem dla mnie w tym, że sam nie wiem jak to zrobić, i nie wiem, czy przez takie wklejane "przeróbki" w przypadku jakieś problemu ze szkiełkiem nie stracę gwarancji. Pomysł może absurdalny, lecz nie zgłębiałem tego tematu. Musiałbym jeszcze dodatkowo wyszukać kogoś, kto by mi to zrobił.... Mój obiektyw jest z chipem i nie wiem czy byłaby możliwość montażu dodatkowych styków....
Pomimo wszystko to byłoby rewelacyjne rozwiązanie, którym już wcześniej myślałem. Niestety jak zobaczyłem to ustrojstwo, sposób jego montażu dałem sobie z tym spokój. Choć nigdy nie wiadomo, czy czasami sytuacja nie zmusi mnie do nałożenia tego urządzenia.
Jeszcze poczekam kilka miesięcy na zakup nowej puszki FX-owej i sprawdzę, jak szkiełko będzie się na niej sprawdzało.
Odświerzę temat - w piątek dostałem Zeissa 100mm f/2 makro-planar do przetestowania. Spędziłem z nim troszkę czasu i oto moje spostrzeżenia.
Pod wieloma względami bardzo mi odpowiada ten obiektyw - bardzo mi się podoba jego rozmiar, optycznie po prostu bajka (ten bokeh! te kolory! ten kontrast! ta głębia ostrosci!). No códo poprostu, każde ostre zdjęcie które zrobię cieszy oczy. Oglądając takie rezultaty nawet nieskromną cenę jestem skłonny przełknąć.
Niestety mam problem z ostrzeniem :S Pomimo używania okularu powiekszającego (D700+DK17M, wzrok mam dobry nie noszę okularów ani szkieł kontaktowych), na podstawie samego obrazu w wizjerze robię sporo błedów w ostrzeniu, a liczyłem na to że jednak będzie większy odsetek trafień. Na ekraniku aparatu wydaje sie ze jest dobrze, a po powrocie do domu - no monitorze zonk.. Jak ustawię na kropkę to zdjęcie jest ostre, jednak kiedy na nią nie patrzę to najczęściej ustawiam ostrość za obiektem. Oczywiście można spojrzeć na zieloną kropkę, ale w praktyce to oznacza że nie koncentruję się na kadrze/świetle/momencie, tylko wpatruję się w zieloną kropkę ;(
Pomimo weekendu spędzonego z tym szkiełkiem, nie potrafię rozwiązać tego problemu. Założenie matówki z rastrem wydaje mi się słabym wyjściem bo z obiektywami z AF to będzie (chyba) tylko przeszkadzać.. Nie wiem co z tym zrobić - z jednej strony patrzę na obrazki i mówię 3xTAK! A potem patrzę na odsetek ostrych zdjęć i entuzjazm opada.. :S
poradźcie coś pls.. nie chciałbym odrzucić takiej optyki tylko z powodu braku AF-u... :S
MariuszJ
22-04-2013, 13:42
poradźcie coś pls..
Niewiele Ci pomogę. Uważam że D700 ma stanowczo za słaby tor do wizjera, aby skutecznie używać MF dla jasnych teleobiektywów. Okular powiększający niestety niewiele zmienia. Konkurencja (Canon 5d) w standardowym wyposażeniu jest pod tym względem wyraźnie lepsza.
A potwierdzenie ostrości Cię zawodzi?
Mariusz888
22-04-2013, 18:58
Ja używam... niczego ;) Tzn patrzę i fotografuję gdy widzę ostry obraz. Na kropkę za bardzo się nie zdaję chociaż można i tak - ale 100% pewności nie ma bo te szkła mają za dużą dokładność w stosunku do dokładności kropki. Raczej ciężko coś polecić aby sprawdzało się w 100 na 100 przypadków. Ostrość ustawiasz Ty a nie sprzęt i jeśli Ty masz problem to nie bardzo jest to czym nadrobić. Wg mnie wizjer D700 + DK-17m jest wystarczający spokojnie do tego no ale widać różne są opinie. Ja Zeissów zacząłem używać jeszcze na D200 i tam też sobie radziłem dobrze (z np. 85/1.4)
Niestety mam problem z ostrzeniem :S Pomimo używania okularu powiekszającego (D700+DK17M, wzrok mam dobry nie noszę okularów ani szkieł kontaktowych), na podstawie samego obrazu w wizjerze robię sporo błedów w ostrzeniu, a liczyłem na to że jednak będzie większy odsetek trafień. Na ekraniku aparatu wydaje sie ze jest dobrze, a po powrocie do domu - no monitorze zonk.. Jak ustawię na kropkę to zdjęcie jest ostre, jednak kiedy na nią nie patrzę to najczęściej ustawiam ostrość za obiektem. Oczywiście można spojrzeć na zieloną kropkę, ale w praktyce to oznacza że nie koncentruję się na kadrze/świetle/momencie, tylko wpatruję się w zieloną kropkę ;(
Hmm....!!!!! Jedyne co mogę doradzić to walcz i się nie poddawaj. Osobiście uważam, że obrazek z Zeissa jest wart małego poświęcenia. Spróbuj podejść do ostrzenia z dali. U mnie to działa. gdy ostrzę podchodząc z bliży z reguły obraz jest mało ostry. Nie wiem czy to moja wina, czy też faktycznie ten sprzęt już tak ma.
Robię w ten sposób, że najpierw ustawiam punkt ostrzenia i na szybko kręce pierścieniem, by dojechać ostrości sygnalizowanej przez diodę. Dopiero wtedy wracam z pierścieniem delikatnie wychodząc po za ostrość, następnie koryguje kadr, końcem oka obserwując zapalenie się wskaźnika ostrości. Działa bez problemu i większość zdjęć to żyletki.
Na początku byłem załamany, lecz trening czyni mistrza. W chwili obecnej 85-tka na DX-ie jest dla mnie zbyt wąska, więc wykorzystuje ją do portretu,lecz przy każdej możliwości podpinam gdy tylko chcę mieć ładniejszy obrazek. Na przemian z Nikorem 50 f/1,4G duecik czyniący cuda...... bynajmniej jak dla mnie, a o to chyba w tym wszystkich chodzi....
Teraz ja odświeżę troszku temacik....
Już ponad rok minął od czasu gdy rozpocząłem przygodę z 85-tką Zeissa. W tym czasie przedarłem się przez matówkę z rastrem i FX-a ( D800). Moje odczucia....
Zeiss bez AF-u to szkiełko przeznaczone do spokojnej fotografii i raczej na reporterkę bym z nim nie wyskoczył. Obrazek nic się nie zmienił od początku gdy go nabyłem. Komfort pracy rewelacyjny pod warunkiem, że człowiek przestawi myślenie i zapomni, że piknięcie jest efektem końcowym tuż przed zrobieniem zdjęcia.
Co potrafi być męczące:
Przy niskich temperaturach, mechanika chodzi bardzo ciężko i można mieć problem w kręceniu pierścieniem. Robię to tylko końcówkami palców, więc przy mrozie staje się to uciążliwe.
Na DX-ie trzeba mieć dobry wzrok, by w nieco mniejszym od FX-a wizjerku zobaczyć dobrze ostrość. Matówka z klinem znaczącą pomaga, lecz niestety należy pamiętać, że przy jej zmianie, nakładając gorszej klasy obiektywy, nie będzie nam pokazywać ostrości. Miałem wtedy kitowego 18-105 powyżej f/4 krateczka na środku wizjera. Bez niej to wieczne wpatrywanie się w sygnalizator ostrości potrafi dobić człowieka.
Problem - można powiedzieć - znika w przypadku zmiany aparatu na FX-a. Nie wiem jak w innych puszkach, lecz w D800 ostrość widać jak na dłoni. Święcący punkcik potwierdzenia ostrości odchodzi w zapomnienie, a pojawiająca się w wizjerze ostrość w miejscu w którym chcemy ją mieć, jest tak wyraźnie widoczna, że pstrykanie tym szkiełkiem zdjęć jest prawdziwą przyjemnością....
Co jeszcze ważne - szkiełko bardzo dobrze ostrzy od f/3.5 w górę. Przy dolnych wartościach różnie z tym bywa, a mała GO potrafi dać człowiekowi łupnia, co w większości zdjęć znajduje odzwierciedlenie w ostrości w miejscach gdzie powinna być...
Był moment, że chciałem ten obiektyw sprzedać, lecz z pełną klatką pokazał swoją moc i już chyba zostanie ze mną do ostatnich dni. No chyba, że Zeiss się zlituje i zacznie wydawać wersję z AF-em, choć to chyba raczej mało prawdopodobne - choć nie niemożliwe.
Pozdrawiam.
Co jeszcze ważne - szkiełko bardzo dobrze ostrzy od f/3.5 w górę. Przy dolnych wartościach różnie z tym bywa, a mała GO potrafi dać człowiekowi łupnia, co w większości zdjęć znajduje odzwierciedlenie w ostrości w miejscach gdzie powinna być...
Matówki rżnięte laserem poza wyjątkami optymalizowanymi do jasnych szkieł, są przeznaczone do obsługi szkieł f/2.8 i ciemniejszych. Powyżej tej wartości, nie widać na nich już ani wzrostu jasności, ani zwiększania GO przy podglądzie. Pozostaje LV, lub zakup porządnej matówki o ile taka w ogóle występuje.
Bez tego wyostrzanie dla przysłon jaśniejszych niż f/2.8 zawsze będzie loterią.
Zeissy z AF są w Sony.
Zeissów nie miałem ale miałem Takumary min 28mm SMC ostry jak żyleta. Poza tym obiektywy na M42 to trochę inna kategoria
Zeissy z AF są w Sony.
Niestety!!!!!!!! Własnie dlatego też o tym wspomniałem licząc, że może i wyjdzie wersja z AF-em do systemów innych niż tylko Sony.... Z chęcią przygarnął bym takie cacko do mojego Nikusia... :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.