Zobacz pełną wersję : Fotograf ślubny a ubiór
Piotrek 77
20-09-2010, 08:17
Nie wiedziałem gdzie to dać, ale to luźne rozmowy więc daję tutaj.
Chodzi mi głownie o ubiór fotografa ślubnego. Czy naprawdę tak ciężko jest włożyć marynarkę i półbuty? Czy i ktos kto bierze 2000 PLN za impreze nie moze sie przyzwoicie ubrać?
Będąc na weselu znajomych jako gość - fotograf przyszedł w klapkach, jakiejś koszulce i wycieruchach. W sumie najgorsze to te klapki. U innych znajomych niby ok - Pani fotograf, wycieruchy biała koszulka, marynarka i tenisówki. Te tenisowki mnie tak rozwaliły - troche śmiesznie to wygladało. Wiem ze to nie są ekstremalne przypadki, sam nie jestem jakimś nadgorliwym katolikiem. Ale takim praktykom mówię nie. Podczas takiej imprezy należy uszanować ja również swoim ubiorem - ale także nei przesadzać by lepiej nie wyglądać od młodego czy młodej.
Jak w kazdej pracy jakies ubranie robocze musi być.
Najlepiej ubrać się tak żeby nie rzucać się w oczy:)
ja zawsze spodnie materiałowe koszula i casual shoes :) Koszula nie zawsze w spodniach. :) Ale ogólnie odpuszczam sobie trampeczki, jeansy i koszulki z nadrukami :)
Najlepiej ubrać się tak żeby nie rzucać się w oczy:)
Czapka niewidka bardzo wskazana :)
chyba był podobny wątek, nawet z materiałem zdjęciowym
ja zawsze spodnie materiałowe koszula i casual shoes :) Koszula nie zawsze w spodniach. :) Ale ogólnie odpuszczam sobie trampeczki, jeansy i koszulki z nadrukami :)
Ja zrezygnowałem z tego typu butów z 2 powodów. Po pierwsze były nie wygodne. Po drugie były głośne (w kościele) Kupiłem sobie czarne skórzane buciki z "cichą" podeszwą. Są wygodne i nie słychać mnie jak przemieszczam się po kościele:D
Ja zakladam jeansy (nowe lub relatywnie nowe (Lee Denver) bez wodotryskow w postaci przecieran, udziwnionych kieszeni, itp.)) standardowe koszule (w zaleznosci od marynarki; biala, blekitna, czekoladowa, ciemna zgnila zielen), marynarki (w zaleznosci od pogody skorzana, sztruksowa, lub cieniutka z czegos lno-podobnego) i oczywiscie buty na miekkiej, elastycznej podeszwie (skorzane, wiazane). Taki zestaw nie rzuca sie w oczy, dobrze sie w nim czuje, i przede wszystkim jest bardzo wygodny podczas wielogodzinnej pracy. Garniakow, ani nawet spodni "materialowych", organicznie wrecz nie cierpie.
Ja zrezygnowałem z tego typu butów z 2 podowów. Po pierwsze były nie wygodne. Po drugie były głośne (w kościele) Kupiłem sobie czarne skórzane buciki z "cichą" podeszwą. Są wygodne i nie słychać mnie jak przemieszczam się po kościele:D
alez ja pisząc casual shoes nie miałem na myśli klasycznych trumniaków na drewnianej podeszwie. Miękkie buty skórzane w niekoniecznie sztywnej wersji dizajnerskiej. A spodnie materiałowe to tez nie sztywne na kant - zwykłe w klasycznym jeansowym kroju - aby wygodnie kucac, cudowac i stosowac inne fotograficzne wygibasy. Grunt by było wygodnie :)
Najlepiej ubrać się tak żeby nie rzucać się w oczy:)
http://img205.imageshack.us/img205/4079/2129darthvader3.jpg
akivashi
20-09-2010, 09:25
Może jakaś kobieta się wypowie? :)
w sumie to jest uregulowane o tyle, że przecież na kursie, który każdy jest obowiązany przejść mówią o tym, jak ubranym ma się być i chyba są na to jakieś tam nawet przepisy...a potem to już od decyzji prowadzącego ceremonię przecież zależy. Skoro pozwala fotografować komuś ubranemu "niestosownie" to widocznie jest to stosownie wg tego, kto decyduje o pozwoleniu na fotografowanie.
Jeśli chodzi o moje ciuchy, zawsze ciemny garnitur
Może jakaś kobieta się wypowie? :)
Marynarka, czarne spodnie, wygodne (czarne) buty z "cichą" podeszwą ;)
Ostatnio byłam tak ubrana: http://tinypic.pl/i/00029/3smhk3axvsf5.jpg
Tylko w kościele stwierdziłam, że trzeba zapiąć marynarkę ... ;)
Piotrek 77
20-09-2010, 10:28
Nie chodzi o garnitur, czy coś podobnego tylko nie rzucać sie w oczy. Nawet adidasy jeśli beda np. ciemne to dobrze wyglądają.
Kursy kursami - ale niektórzy szybko je zapominają.
A co mają począć ludzie którzy lubią niebanalne stroje niebanalne fryzury - którzy po prostu lubią wyróżniać sie z tłumu. Np. gościu z kolorowym irokezem na głowie;)
zdjęcie (http://images41.fotosik.pl/338/377bd9676e81c6b2.jpg) ze ślubu koleżanki, na którym byłam gościem (nie szłam na wesele, więc nie szalałam z sukienkami ;-)) ale tak bym się ubrała jako fotograf (poza płaszczem gdyby było ciepło) do tego czarne skórzane baleriny na dosyć "cichej" podeszwie
Czarne, ciche buty, czarne spodnie (niekoniecznie na kant), czarna koszula. Trochę jak na pogrzeb, ale najmniej się wtedy rzuca w oczy... No i żadnych marynarek, szczególnie latem, jeśli faktycznie idziemy typowo jako foto. Już widziałem takiego jednego spoconego, skrępowanego, sapiącego profesjonalistę-eleganta... ;-)
A co mają począć ludzie którzy lubią niebanalne stroje niebanalne fryzury - którzy po prostu lubią wyróżniać sie z tłumu. Np. gościu z kolorowym irokezem na głowie;)
Irokeza można przylizać. Jak się do tego odpowiednio ubierze, to nie będzie się rzucał w oczy. Tylko trzeba chcieć...
Z tym nie rzucaniem się w oczy nie przesadzałbym. W kościele, w jasnej czy ciemnej marynarce i tak będziemy się rzucali w oczy, gdy będziemy jakby nie było jedyną poruszającą się osobą podczas mszy (nie licząc ministrantów), do tego w pobliżu młodych. Na weselu kolor to już całkiem nie ma znaczenia. Ważne by być ubranym elegancko i schludnie, a nie w t-shircie i wytartych jeansach. Z drugiej strony też nie za ładnie, by nie przyćmić pana młodego ;)
A ja uważam ze trzeba uszanować powagę chwili oraz wszystkich gości nie mówiąc o najważniejszych - młodej parze. Koniecznie gang z krawatem. Jakikolwiek strój inni będzie się wyróżniał i zwracał na siebie uwagę. Jedynie garnitur nie będzie wzbudzał zainteresowania. Tym bardziej ze nie jesteśmy niewidzialni i goście często łapią nas na swoich zdjęciach nie mówiąc o kamerze (nie zawsze da się zejść z pola widzenia).
A tak naprawdę i tak ubiór nie ma żadnego znaczenia bo potencjalni klienci oceniają cie przez pryzmat zdjęć, ewentualnie zachowania nie twojego ubioru.
robin102
20-09-2010, 12:46
A ja uważam ze trzeba uszanować powagę chwili oraz wszystkich gości nie mówiąc o najważniejszych - młodej parze. Koniecznie gang z krawatem.
Tak też myślałem, że to właściwe, ale niestety masakrycznie nie wygodne. Dziś ciemne względnie nowe dżiny, ciemne buty (wygodne-ciche), czarna koszula, czarna kurtka lub zamiennie sportowa ciemna marynarka. W pracy 13-14 godzinnej musi być wygodnie i zgodnie z BHP ;)
Valdek_Tychy
20-09-2010, 12:49
Przede wszystkim wygodne,bardzo wygodne buty - to podstawa jeśli spędza się na nogach 12-14 godzin a co do ubioru, generalnie wyznaję zasadę żeby nie wyglądać jak łajza.
Koniecznie gang z krawatem.I jeszcze zapewne obowiazkowo zapięta marynarka? :) Nooo... Moze byc -- jesli wazna jest tylko prezencja, a mniej zdjecia. Nie wyobrazam sobie w gangu kucac, podnosic co chwila rak ponad glowe, i biegac w takiej zbroi przez 16-20 godzin (na dodatek latem). Dobrze skrojony garnitur jest tylko do "wygladania", a nie do pracy fizycznej przez tyle godzin. A z kolei zakladac taki uszyty jak "worek" (zeby bylo wygodnie), to lepiej w ogole go sobie darowac.
garnituru w zyciu bym nie włożył. Trza pamiętać ze my na weselach pracujemy - biegamy, latami, cudujemy i się zdrowo gimnastykujemy - w garniaku z krawatem takich wyczynów sobie nie wyobrażam :) Czysto, schludnie i pachnąco. Ot co :)
Paweł Kania
20-09-2010, 13:02
Gang odpada, przeważnie czarne ciemne szare spodnie, czarna, szara kozula, czarne buty ma miekkiej podeszwie (żeby nie stukać) i żeby nogi nie bolały po całym dniu łażenia.
Koszule w kraty, wzorki, spodnie bojówki w moro, czy nawet jeansy odpadają.
Powaga chwili powagą, ale jak chodziłem jeszcze w gajerze to dość często było że byłem ubrany lepiej niż niejeden gość - i mega niewygodnie. Nie mówiąc już co się dzieje z kołnierzykiem jak powiesisz aparat na szyi - zero estetyki.
Uszanowanie chwili IMO polega na niewyróżnianiu się (Ty tam pracujesz a nie pozujesz do tych zdjęć) a nie wystrojeniu się.
ja zawsze maskuję się tak, żeby się zlewać z tłem ...
częściej wystepujesz w roli kościelnej ławki czy może słupa ? :)
Przebranie za kościelną kolumnę - tego szukałem. Już zamawiam odpowiedni karton:)
Tak też myślałem, że to właściwe, ale niestety masakrycznie nie wygodne. Dziś ciemne względnie nowe dżiny, ciemne buty (wygodne-ciche), czarna koszula, czarna kurtka lub zamiennie sportowa ciemna marynarka. W pracy 13-14 godzinnej musi być wygodnie i zgodnie z BHP ;)
Dajcie spokój z tą czernią... Co to ? Pogrzeb? Przecież to nic nie zmienia w kwestii "rzucania się w oczy". W kościele i tak się rzucasz i w pewnym stopniu rozpraszasz gości.
ja zawsze maskuję się tak, żeby się zlewać z tłem ...
:-D
częściej wystepujesz w roli kościelnej ławki czy może słupa ? :)
buahahahaha... (a rano czyściłem monitor)
częściej wystepujesz w roli kościelnej ławki czy może słupa ?
jako ksiądz...
ja zawsze maskuję się tak, żeby się zlewać z tłem ...
http://www.partybox.pl/zasoby/images/small/7108.jpg
cos w tym stylu?
Fotograf powinien ubrać się stosownie do sytuacji a przede wszystkim schludnie. To nie on ma być "gwiazdą wieczoru" i nikogo nie interesuje, zę jest on fanem Nirvany czy Madonny.
Marynarka, spodnie [niekoniecznie garniturowe], koszula z kołnierzykiem, ew.ciemny T-shirt. Fotograf powinien się jak najmniej rzucać w oczy i nie być pośmiewiskiem dla innych.
garniaka nigdy :) (wyjątek jeśli młoda para o to poprosi)
raz ze nie lubię a 2 to ze niewygodne, czarna koszula a w upały jasna tez bywała. spodnie cienkie luźniejsze materiałowe a w chłodniejsze miesiące czarny jeans. buty od jakiegoś czasu, tylko takie http://www.walmart.com/ip/Dr.-Scholl-s-Men-s-Jack-Air-Pillo-Gel-Shoes/11030219 są tak wygodne ze kupiłem 4 pary właśnie na śluby :)
w ta sobotę tylko odszedłem od schematu i jeans jaśniejszy wyszedł bo coś nie tak w praniu poszło :). ale koszula czarna do tego marynarka "sportowa" czarna, z rozciągliwego materiału.
Ja przeważnie ubieram się na czarno w całości, w zależności od pogody zakładam czarną koszulę z krótkim lub z długim rękawem. jak jest bardzo gorąco to koszule zdejmuję i jest czarna podkoszulka.
Ale ostatnio miałem przygodę z pewnym natrętnym księdzem, który doczepił się, że:
- czarne spodnie nie są w kant
- nie mam białej koszuli (akurat wtedy miałem czarną podkoszulkę) - stwierdził że go to nie obchodzi że jest gorąco i się leje z ludzi (szczególnie z fotografa podczas pracy)
Oczywiście tłumaczę sobie, że Ksiądz był poj.....i niech sp....... .
Oczywiście tłumaczę sobie, że Ksiądz był poj.....i niech sp....... .
popisales sie...
popisales sie...
chyba nie rolą księdza jest sprawdzanie czy spodnie są w kancik uprasowane......
ksiadz jest gospodarzem w parafii i ma prawo sprawdzac co mu sie podoba...
rockabilly
20-09-2010, 14:29
w sumie kolega napisał co myśli...
jeszcze mi sie nie trafiło na takiego pawiana co by mi powiedział że tylko w czarnym mam wstęp ale nigy nie zna się dnia ani godziny kiedy księdzu się czyjaś facjata nie spodoba.
ja zawsze śmigam w jeansach, koszuli i marynarce i nigdy nie było żadnego "ale"
moze wystarczy przed mszą wejść, przedstawić się , przywitać i zamienić dwa kurtuazyjne zdania typu :
- fajny ma Pan aparat ale guma się panu odkleja,czy to Nikon d200? proszę jej nie zgubić w kościele
- a dziekuję , Księdza sutanna też niczego sobie, taka czarna - zawsze modna i wyszczupla dodatkowo:)
ksiadz jest gospodarzem w parafii i ma prawo sprawdzac co mu sie podoba...
Owszem, ale wymaganie by ktoś był ubrany w kolorze jaki ksiądz sobie "wymarzył" jest przegięciem.
moze wystarczy przed mszą wejść, przedstawić się , przywitać i zamienić dwa kurtuazyjne zdania
No właśnie taki był zamiar z skończyło się burknięciem: "Proszę pokazać legitymacje" a potem to co napisałem wcześniej...
robin102
20-09-2010, 14:40
buty od jakiegoś czasu, tylko takie http://www.walmart.com/ip/Dr.-Scholl-s-Men-s-Jack-Air-Pillo-Gel-Shoes/11030219 są tak wygodne ze kopiłem 4 pary właśnie na śluby :).
Na ile ślubów wystarcza jedna para ?
:D
ps.
no i wygodne stringi ( czarne ) co by nie piły za mocno, o tym koledzy nie zapominajcie
:D
Na ile ślubów wystarcza jedna para ?
:D
no starcza na trochę:) samych wyjsc foto w tym sezonie jakies 14 i nadal sprawne :) za taka kase to mozna było kupić kilka par .
Nie dosłownie tylko na śluby je kupiłem, ale seryjnie nic wygodniejszego do tej pory nie miałem, porostu rewelka, miękka podeszwa, lekkie. jak wracam po 14h to zeru uczucia piekących, bolących stop :)
jak wracam po 14h to zeru uczucia piekących, bolących stop :)
po takim czasie, to i ja swoich nóg nie czuję :razz:
moze wystarczy przed mszą wejść, przedstawić się , przywitać i zamienić dwa kurtuazyjne zdania typu :
- fajny ma Pan aparat ale guma się panu odkleja,czy to Nikon d200? proszę jej nie zgubić w kościele
- a dziekuję , Księdza sutanna też niczego sobie, taka czarna - zawsze modna i wyszczupla dodatkowo:)
:mrgreen:
po takim czasie, to i ja swoich nóg nie czuję :razz:
no no ale ja napisałem ze w tych butach nie mam takiego problemu :)
DonArturo
21-09-2010, 13:02
przyglądam się fotografom podczas ślubów, wielu jest dobrze ubranych i kulturalnych. Przyjdą, przedstawią się, poproszą o zgodę (ksiądz ponosi odpowiedzialność za celebracje w kościele).
ale czasem jestem poruszony dysonansem miedzy ubiorem gości weselnych a fotografem (bluza z kapturem, bojówki)
NO I JESZCZE ŻUCIE GUMY!a propos księży - to wiem, że wielu czepia się bez powodu.
ks. Artur
przyglądam się fotografom podczas ślubów, wielu jest dobrze ubranych i kulturalnych. Przyjdą, przedstawią się, poproszą o zgodę (ksiądz ponosi odpowiedzialność za celebracje w kościele).
ale czasem jestem poruszony dysonansem miedzy ubiorem gości weselnych a fotografem (bluza z kapturem, bojówki)
NO I JESZCZE ŻUCIE GUMY!a propos księży - to wiem, że wielu czepia się bez powodu.
ks. Artur
Oo, mamy też księdza na forum :)
Fajnie byłoby poznać jak to wygląda "z drugiej strony" :)
coach_lodz
21-09-2010, 13:18
nie no ludzie co Wy za bzdury opowiadacie... tylko i wyłącznie dres... najlepiej z kreszu (nie mam zielonego pojęcia jak to się pisze) albo ortalionu. Najlepiej w jakimś żarowiastym kolorku oraz koniecznie szeleszczący. Dzięki temu para młoda oraz fotografowani goście zawsze dokładnie wiedzą z jakiego kierunku nadchodzimy i łatwiej jest nawiązać kontakt wzrokowy ;) :D
NO I JESZCZE ŻUCIE GUMY!a propos księży - to wiem, że wielu czepia się bez powodu.
ks. Artur
to jeszcze pół biedy jak fotograf żuje, zdarzyło mi się, że wyciągałem ukradkiem na mszy gumę od świadkowej i Panny Młodej :)
Oczywiście tłumaczę sobie, że Ksiądz był poj.....i niech sp....... .
popisales sie...
Z całym szacunkiem dla księży, ale czasami też tak sobie to tłumaczę - niestety dodam. Słów czasami brakuje i mam wrażenie, że ksiądz w kościele (budynku) nie jest jedynie gospodarzem tylko czuje się BOGIEM....
Ubiór..., właściwie chyba najbliżej STIG'a jestem ;).
po takim czasie, to i ja swoich nóg nie czuję :razz:
Nie czujesz w jakim sensie? ;)
aa tak, to czuję... tzn. nie czuję, żebym je czuła... :P
Właśnie, chyba czas przestać ubierać się tak nadmiernie elegancko i wybrać nowy styl na 2011. Trochę więcej luzu wskazane - oczywiście w granicach rozsądku - schludnie i pachnąco...
Jeden chłopaczek - a'la kamerzysta miał popisowy ciuch - spodnie z kroczem na wysokości kolan... :o W kościele obserwowałam jak pokonywał trudny fragment podłogi z blachy do ominięcia, żeby nie hałasować... dał radę, obszedł bokiem zamiast zrobić większego kroka :D
robin102
21-09-2010, 22:57
DonArturo, księże Arturze, a może zechcesz zostać oficjalnym duszpasterzem nikoniarzy ?
DonArturo, księże Arturze, a może zechcesz zostać oficjalnym duszpasterzem nikoniarzy ?
..taki a'la kapelan :mrgreen:
spiritwood
21-09-2010, 23:10
zdjęcie (http://images41.fotosik.pl/338/377bd9676e81c6b2.jpg) ze ślubu koleżanki, na którym byłam gościem (nie szłam na wesele, więc nie szalałam z sukienkami ;-)) ale tak bym się ubrała jako fotograf (poza płaszczem gdyby było ciepło) do tego czarne skórzane baleriny na dosyć "cichej" podeszwie
Ach, zobaczyłbym na żywo :)
krzysztof jot
22-09-2010, 00:41
No i żadnych marynarek, szczególnie latem, jeśli faktycznie idziemy typowo jako foto. Już widziałem takiego jednego spoconego, skrępowanego, sapiącego profesjonalistę-eleganta... ;-)
..
cóz, moim zdaniem strój idzie w parze z kulturą osobistą fotografa.Jak człowiek mysli że jest "gwiazda" i chce sie zestroić jak na show w telewizji, bo on "artysta fotograf" to znaczy że pomylił zyciowe drogi.
Czy Bond waląc w ryj robi to w dzinsach ? Nie , bo ma klasę :) A Chuck Noris juz nie.
Dobrany rozmiarem (juz nie pisze dobrze skrojony ale po prostu nie zawielki o trzy rozmiary) garnitur, zgrabne wąskie spodnie, dobra koszula, dobry zegarek ;) i ekstra buty wygladajace jak ze sklepowej połki - tak sie ubieram, i wiem wtedy, że nie przynosze wstydu sobie i innym, dobrze się czuje rozmawiając nawet z dobrze wyglądającym gościem weselnym, i co zaspokaja moją próżnosc - dobrze wyglądam :). Macie z tym problem ? Nawet mój syn przetańczył całą studniówkowa noc nie zdejmując marynarki, bo juz w tych młodych kregach mają świadomośc "co wypada" , że to wstyd latać w rozchełstanej koszuli jak sprzedawca Atlas na parkingu przy autostradzie. Potem ogladasz sie (czy ogląda Cię towarzystwo na wideo po gdzieś sie załapiesz) za dwadzieścia lat i wstyd... Tak trudno zainwetowac w jeden przyzwoity strój. Iść w dzinsach do pracy na slub, to po prostu brak szacunku dla miejsca, zleceniodawcy itp itd. Oczywiście pozostaje kwestia jak kto w tym garniturze wygląda :) - stąd może te dziwne dywagacje, no bo jak 170 cm i 905kg wagi to fakt ze nie wiadomo co z sobą począc i jak sie okryć aby nie wyglądac jak "wujek"... ale to też kwestia jak sie o siebie dba.
zobaczcie jak są ubrani tu fotoreporterzy http://www.smoothradiolondon.co.uk/news-sport/movies-whats-on-d1l7/movie-news-jt8r/red-carpet-glamour-at-cannes/z6m16fz4/ pewnie goraco i upoceni i woleliby w krótkich spodniach. A nasi na festiwalu filmowym ? - im bardziej obdarty, w sandałach i kamizelce tym bardzie profi. To po prostu brak stylu i kultury, to musi potrwac troche lat w tym kraju...
Nawet muj syn
Ekonet Cię zaraz rozjedzie :)
no bo jak 170 cm i 905kg wagi to fakt ze nie wiadomo co z sobą począc i jak sie okryć aby nie wyglądac jak "wujek"... ale to też kwestia jak sie o siebie dba.
..i co zaspokaja moją próżnosc
Krzysztofie z całym szacunkiem, widać Twoja próżność jest wielka ;)
Trzeba się ubrac tak żeby było wygodnie i schludnie. I tyle. Chyba że ktoś poprosi o konkretny ubiór. Poza tym Imago na tym zdjęciu nic nie widać.. Bognik już ma lepsze :D
DonArturo, księże Arturze, a może zechcesz zostać oficjalnym duszpasterzem nikoniarzy ?
:D
robin102
22-09-2010, 10:53
..taki a'la kapelan :mrgreen:
Coś jakby. Przecież my tu co rusz ciężkie chwile przeżywamy, a to canon wypuści nowy świetny korpus, a to nikon za drogi jasny obiektyw, a to ktoś ma ze zdrowiem problemy. Już tam admin odpowiedni kolorek przy awatarze wymyśli, może różowy czyli purpurowy. A rozterek ile mamy :( Oj przydał by się nam przydał.
Ślub chyba nie jest jakimś wyjątkiem od ogólnej zasady ubioru dla fotografów - zawsze "poziom niżej" od obowiązującego na imprezie ubioru. Skoro Krzysztof Jot pokazał galę, na której panowie przychodzą w smokingach, a panie w sukniach wieczorowych, to nic dziwnego, że fotografowie są w gajerkach. Na weselu panów obowiązują gajerki, więc fotograf spokojnie może pokazać się w jeansach, koszuli bez krawata i sportowej marynarce. Inną rzeczą jest to, żeby przy okazji nie wyglądać jak obdartus - widziałem już takiego - niby koszula, marynarka, ale wyglądał jak psu z gardła wyciągnięty. Koszula powinna być zawsze wyprasowana, a buty wypastowane.
Inna sprawą, że wielu fotoreporterów agencyjnych wyznaje właśnie zasadę, że wygląd kloszarda jest profi. Jak się robi streeta, to może i tak, ale czerwony polar w filharmonii jest dla mnie autentycznym przegięciem...
PS. Nie mam nic do czerwonych polarów - sam posiadam ;)
krzysztof jot
22-09-2010, 20:10
Ślub chyba nie jest jakimś wyjątkiem od ogólnej zasady ubioru dla fotografów - zawsze "poziom niżej" od obowiązującego na imprezie ubioru. Skoro Krzysztof Jot pokazał galę, na której panowie przychodzą w smokingach, a panie w sukniach wieczorowych, to nic dziwnego, że fotografowie są w gajerkach. Na weselu panów obowiązują gajerki, więc fotograf spokojnie może pokazać się w jeansach, koszuli bez krawata i sportowej marynarce. Inną rzeczą jest to, żeby przy okazji nie wyglądać jak obdartus - widziałem już takiego - niby koszula, marynarka, ale wyglądał jak psu z gardła wyciągnięty. Koszula powinna być zawsze wyprasowana, a buty wypastowane.
Inna sprawą, że wielu fotoreporterów agencyjnych wyznaje właśnie zasadę, że wygląd kloszarda jest profi. Jak się robi streeta, to może i tak, ale czerwony polar w filharmonii jest dla mnie autentycznym przegięciem...
PS. Nie mam nic do czerwonych polarów - sam posiadam ;)
Nie rozumiem waszego podejścia do tematu. Na co dzień, ba nawet w biznesowych tematach chodzę w dżinsach, trampkach, mokasynach , bosych nogach, kolorowych szalikach. Ale Panowie, co za problem macie z tym garniturem ? Nie lubicie dobrze wyglądać ? Koszula z krótkim rekawem, dzinsy i marynarka - to typowy strój marnego "przedstawiciela handlowego" i po prostu wstydziłbym sie tak pokazać na imprezie. Jeśli na ślub mojego dziecka przyszedłby fotograf w dżinsach ubrany na sportowo - wyprosiłbym go z imprezy i sam zrobił zdjęcia. Dlaczego - bo to brak szacunku i tyle. Jak chce rżnąć "kube wojewódzkiego" to nie mam nic przeciwko, ale niech zna czas i miejsce. Jednym słowem - moje zdanie w tym temacie jest nieco odmienne od wielu innych głosów - ale, jak wspomniałem wcześniej - to kwestia kultury fotografa, środowiska itd. Na kilkunastu fotografów na studniówce jedni ubrani lajtowo inni w garniturach, i oglądam potem film z imprezy i jak to wygląda ? Jakiś miś w dżinsach sie kręci, wszyscy elegancko ubrani - no wywaliłbym gnoja na pysk jak nie potrafi się ubrać i tyle...
No kurcze, nie rozumiem tego podejścia " o stopień niżej " ? co to za ogólna zasada ?! ja bym wolał " o stopień wyżej - raczej niemozliwe aby ktoś pomylił fotografa z Panem młodym, więc ta asekuracja chyba zbędna, a nie ma nic gorszego jak pogardliwe spojrzenie dobrze ubranego gościa, toteż ja zdecydowanie preferuję w takich sytuacjach dobrze ubranego fotografa. Co wcale nie znaczy drogo, fajny garniturek można spokojnie kupić za 700- 1000 zł buty 400 koszula 200 i ubranko na cały rok albo i dwa - czasem nawet można więcej za ślub wziąć, być lepiej postrzeganym, bardziej prestiżowo :) - naprawdę warto, spróbujcie.
Ekonet Cię zaraz rozjedzie
ano, tak to jest, jak nie ma matury ;)
Krzysztofie z całym szacunkiem, widać Twoja próżność jest wielka
niestety tak. Myśle że niejednokrotnie wylazło tu na forum ze mnie to, żem troszkę i próżny, i snob i gadżeciaż :) No, ale czy to wada jak człowiek za swoje chce miec to co mu się podoba, dobrze wyglądać, ma samochód zawsze wywoskowany a buty czyste ? Na rowerze 60 km dziennie mając bez mała pięćdziesiąt lat, nie robię dla frajdy, tylko dla zdrowia i... wyglądu - i czasem boli :) ale warto :) - takie czasy, że liczy się nie tylko głowa ale i wygląd i strój. Dziś próżność to i wada i zaleta.
Jeśli na ślub mojego dziecka przyszedłby fotograf w dżinsach ubrany na sportowo - wyprosiłbym go z imprezy i sam zrobił zdjęcia.
3/4 forumowych ślubnych fotografów byś wyprosił? Baaa... 4/5... 5/6..... Jeśli podpisałbym umowę z Twoim synem, to wiesz co bym z Tobą zrobił? Bez większej podniety bym Cię wyśmiał.. zwyczajnie. Na ślub idę ubrany jak człowiek i uważam, że ciemne bez "wodotrysków" dżinsy, koszula i marynarka + dobry trzewik są strojem jak najbardziej pasującym do panującej tam atmosfery.
Kapele weselną źle ubraną też wyprosiłbyś i zagrał sam?
..aaa i żebyśmy dobrze się zrozumieli, nie neguję w żaden sposób Twego stylu ubierania, baaaa nawet mi się podoba.
3/4 forumowych ślubnych fotografów byś wyprosił? Baaa... 4/5... 5/6...
Świat schodzi na psy. Z całym szacunkiem dla psów.
Świat schodzi na psy. Z całym szacunkiem dla psów.
Masz na myśli te ułamki?
Wiesz co Panie Krzysztofie, zalamales mnie na dobre. Zegareczek, dobra koszula, buciki odsztyftowane jak ze sklepowej polki..... Ty sie idziesz lansowac czy do roboty ? Gdybys powiedzial ze na codzien w gajerach wystepujesz bo lubisz i kropka to bym zrozumial. A teorie o braku sazacunku a tym bardziej o wstydzie z powodu rozpietej koszuli sa zabawne. Mialem przez pewien czas do czynienia z pewna firma w UK. Pracownik najnizszego szczebla zarabial tam okolo 50.000 funtow. Wlasciciele firmy (2 panow wycenianych na 40.000.000 funtow kazdy, bez firmy) ZAKAZALI panom u nich pracujacym noscic krawatow. I wiesz co ? I 100% facetow tam pracujacych chodzi dzien w dzien w rozchelstanych koszulach.... Dziwne, prawda ? Przeciez to normalny brak szacunku, kultury i kilku innych elementarnych rzeczy....
Synowi, skoro juz wspomniales, wspolczuje studniowki bo pewnie sie ze 3 razy zagotowal w bawiac sie w kompletnym umundurowaniu.
Chyba musisz jakies powazne kompleksy
Masz na myśli te ułamki?
Mam na myśli Twoje myśli. Np.:
...Jeśli podpisałbym umowę z Twoim synem, to wiesz co bym z Tobą zrobił? Bez większej podniety bym Cię wyśmiał.. zwyczajnie. Na ślub idę ubrany jak człowiek i uważam, że ciemne bez "wodotrysków" dżinsy, koszula i marynarka + dobry trzewik są strojem jak najbardziej pasującym do panującej tam atmosfery...
No cóż... nie od dziś wiadomo, że smoking dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu.
Ale co konkretnie nie podoba Ci się w mojej "myśli" i dlaczego spadam na psy, bo tak muszę to odczytać?
krzysztof jot
22-09-2010, 20:34
3/4 forumowych ślubnych fotografów byś wyprosił? Baaa... 4/5... 5/6..... Jeśli podpisałbym umowę z Twoim synem, to wiesz co bym z Tobą zrobił? Bez większej podniety bym Cię wyśmiał.
mógłyś mnie ( znaczy ten fotograf) pocałować w d... i z przyjemnościa spotkałbym sie z takim fotografem w sądzie. Albo bym Ci zapłacił przy wszystkich i wyprosił głosno i publicznie - taki jestem niestety, albo jest tak jak ja chce, albo nie ma nic.
Ale co konkretnie nie podoba Ci się w mojej "myśli" i dlaczego spadam na psy, bo tak muszę to odczytać?
Ty to świat? Zabawne.
Ty to świat? Zabawne.
Nie tylko, ale co w tym zabawnego...?
mógłyś mnie ( znaczy ten fotograf) pocałować w d... i z przyjemnościa spotkałbym sie z takim fotografem w sądzie. Albo bym Ci zapłacił przy wszystkich i wyprosił głosno i publicznie - taki jestem niestety, albo jest tak jak ja chce, albo nie ma nic.
Takie Twoje prawo. A że od razu w sądzie, hhmmm... Mam nadzieję, że jak Twój syn będzie szukał fotografa, to pójdziesz z nim ustalić szczegóły, zaoszczędzicie sobie nerwów i kosztów sądowych.
mógłyś mnie ( znaczy ten fotograf) pocałować w d... i z przyjemnościa spotkałbym sie z takim fotografem w sądzie. Albo bym Ci zapłacił przy wszystkich i wyprosił głosno i publicznie - taki jestem niestety, albo jest tak jak ja chce, albo nie ma nic.
Normalnie egocentryk z Ciebie. I do tego, jak widac po tonach wypowiedzi dosc agresywny. Wspolczuje Twojemu otoczeniu
A może zamiast kłótni zrobić ankietę kto jak się ubiera na śluby....
Dobrany rozmiarem (juz nie pisze dobrze skrojony ale po prostu nie zawielki o trzy rozmiary) garnitur, zgrabne wąskie spodnie, dobra koszula, dobry zegarek ;) i ekstra buty wygladajace jak ze sklepowej połki - tak sie ubieram, i wiem wtedy, że nie przynosze wstydu sobie i innym, dobrze się czuje rozmawiając nawet z dobrze wyglądającym gościem weselnym, i co zaspokaja moją próżnosc - dobrze wyglądam :).
Oczywiście pozostaje kwestia jak kto w tym garniturze wygląda :) - stąd może te dziwne dywagacje, no bo jak 170 cm i 905kg wagi to fakt ze nie wiadomo co z sobą począc i jak sie okryć aby nie wyglądac jak "wujek"...
Co wcale nie znaczy drogo, fajny garniturek można spokojnie kupić za 700- 1000 zł buty 400 koszula 200 i ubranko na cały rok albo i dwa [...]
Dobrze sam się skwitowałeś -- próżność aż kipi z Twoich wypowiedzi. Skoro dla Ciebie strój do roboty (coby nie gadać, w gruncie rzeczy również fizycznej) za cirka 2000 zł nie znaczy drogo, to przypuszczam, że bierzesz za ślub grubo i uświadom sobie, że nie wszyscy tyle zarabiają.
Ty ewidentnie chcesz brylować w towarzystwie, widać, że cieszy Cię jak zobaczysz gorzej wyglądającego od Ciebie gościa, a tym czasem to nie jest najważniejsze w tej pracy. Owszem trzeba wyglądać elegancko i estetycznie, nie można przesadzać. Garnitur krępuje ruchy, uniemożliwia swobodne kadrowanie. Klękanie, wyciąganie ramion nad głowę i tym podobne zabiegi w pięknym garniturze są praktycznie niemożliwe. Inaczej... jest to możliwe, ale nie bez szkody dla wypaśnego gajerka. Do tego spore ryzyko, że padnie się ofiarą sosu do pieczeni, zupy i tym podobnych gadżetów.
Fotograf nie powinien gwiazdożyć i błyszczeć w towarzystwie tylko dobrze wykonywać swoją pracę. Ja tam wolałbym na swoim ślubie gościa w dżinksach (i nie chodzi tutaj o jakieś przecierane, powydziwianie portki tylko o klasyczne jeansy jak np. Lee) i eleganckiej koszuli robiącego dobre zdjęcia niż wypacykowanego strojnisia baczącego tylko czy nie daj Bóg ubrudził się mankiet od koszuli. W tej pracy chodzi o łapanie ulotnych chwil, gdzie niekiedy nawet trza się trochę "potarzać" dla dobra sprawy... Ogólnie swoboda ruchu bardzo wskazana ze względu na jakość zdjęć, a co za tym idzie ze względu na dobro klienta, który nie będzie oceniał naszej pracy po tym czy przyszliśmy ubrani w gajerek od Armaniego czy z g.wnianego Bytomia tylko po efektach naszej pracy -- zdjęciach.
A może zamiast kłótni zrobić ankietę kto jak się ubiera na śluby....
Ależ kto się tutaj kłóci? Z Krzysztofem jedynie wymieniamy poglądy :) A że kol. samek coś do mnie pije, to już pozostawię bez komentarza, bo takie rzeczy na PW się załatwia ;)
Ależ kto się tutaj kłóci? Z Krzysztofem jedynie wymieniamy poglądy :) A że kol. samek coś do mnie pije, to już pozostawię bez komentarza, bo takie rzeczy na PW się załatwia ;)
A niby dlaczego na PW? To jest forum gdzie zabieram głos gdy najdzie mnie ochota. Naszła w tym wątku. Najwyraźniej współczesność za normę uważa dżinsy u fotografa na ślubie. Ja nie.
Nie bierz tego personalnie do siebie - bez przesady może. Dyskutuję z większościowym (najwyraźniej) faktem. Nie podoba mi się on.
A niby dlaczego na PW? To jest forum gdzie zabieram głos gdy najdzie mnie ochota. Naszła w tym wątku. Najwyraźniej współczesność za normę uważa dżinsy u fotografa na ślubie. Ja nie.
Nie bierz tego personalnie do siebie - bez przesady może. Dyskutuję z większościowym (najwyraźniej) faktem. Nie podoba mi się on.
OK.
czy z g.wnianego Bytomia tylko po efektach naszej pracy -- zdjęciach.
No to tak: Bytom gówniany nie jest, mam z tej firmy garnitur, moi znajomi i rodzina też. Jak na tą cenę ok. 1000-1700zł to są bardzo porządne, pięknie wykończone, ale nie o tym wątek. Wiadomo, że nie jest to high class, ale na nasze polskie warunki czasem nawet bywa.
Moim zdaniem fotograf w garniturze od razu lepiej wygląda. I takie ceny co podał Krzystof moim zdaniem byłyby do zaakceptowanie przy braniu za ślub jak wiemy minimum 3000zł nawet do 8000zł. W tej kwestii mam podobne zdanie do krzysztofa, ale może dlatego że nie jestem fotografem i nie wiem jak się w garniturze robi zdjęcia. Jednak ostatnio w kosciele widziałem patrząc po sprzęcie i zachowaniu profesjonalnego fotografa w garniturze i wyglądał/zcachowywał się jak idealny fotograf ślubny. Ciemny garnitur, koszula (może być bez krawata) oczywiście odpowiednio noszony garnitur (chodzi o rozpięte poszczególne guziki).
Gurgul99
22-09-2010, 21:02
Miałem się nie wtrącać ale...
jakiś miesiąc temu na weselu widziałem "modnisia" w bardzo drogim garniturku, nażelowanego, z okularami przeciwsłonecznymi "nad czołem". Jegomość ten stukał niemiłosiernie w kościele obcasami niczym mój dziadek pułkownik na defiladzie. Większość czasu na weselu poświęcał na strzepywanie z nienagannego stroju brokatu, jakiegoś confetti i innego tałatajstwa, tudzież na wycieraniu okularów, a kiedy, jak wspomniał pewien przedmówca przede mną, ubrudził się ciastem, wyszedł z imprezy do łazienki czyścić rękaw marynarki. Nie mógł widać pracować dalej w koszuli bo to zburzyło by jego image. Nie było go pół godziny.
Za "obsługę" całości skasował 4200PLN.
Miałem się nie wtrącać ale...
jakiś miesiąc temu na weselu widziałem "modnisia" w bardzo drogim garniturku, nażelowanego, z okularami przeciwsłonecznymi "nad czołem". Jegomość ten stukał niemiłosiernie w kościele obcasami niczym mój dziadek pułkownik na defiladzie. Większość czasu na weselu poświęcał na strzepywanie z nienagannego stroju brokatu, jakiegoś confetti i innego tałatajstwa, tudzież na wycieraniu okularów, a kiedy, jak wspomniał pewien przedmówca przede mną, ubrudził się ciastem, wyszedł z imprezy do łazienki czyścić rękaw marynarki. Nie mógł widać pracować dalej w koszuli bo to zburzyło by jego image. Nie było go pół godziny.
Za "obsługę" całości skasował 4200PLN.
A co to ma do rzeczy? Znaczy wątku?
Gurgul99
22-09-2010, 21:07
To ma do rzeczy, że drogi garnitur i granie gwiazdy nie idzie czasem w parze z wydajną i skuteczną praca.
To ma do rzeczy, że drogi garnitur i granie gwiazdy nie idzie czasem w parze z wydajną i skuteczną praca.
Aaaaa... no tak... że też na to nie wpadłem. Dzięki.
Ps.
BTW. Na jakiej podstawie oceniłeś 'wydajność' pracy?
To ma do rzeczy, że drogi garnitur i granie gwiazdy nie idzie czasem w parze z wydajną i skuteczną praca.
Właśnie miałem napisać, że zaraz zapytają Cię czy widziałem efekty jego pracy, tj. zdjęcia ;)?
Gurgul99
22-09-2010, 21:13
Jeśli ktoś rezygnuje z jakiegoś ujęcia albo wykorzystania sytuacji a w tym czasie czyści pyłki z rękawa wypasionego garniaka, to raczej na efekt jego pracy pozytywnie to nie wpływa.
Nie rozumiesz pewnych kwestii z zasady czy na specjalne kursy chodziłeś?
ps. kolego gtad, widziałem jego prace tj. zdjęcia, nie było się do czego przyczepić poza tym, że uciekło mu wiele sytuacji.
krzysztof jot
22-09-2010, 21:13
I wiesz co ? I 100% facetow tam pracujacych chodzi dzien w dzien w rozchelstanych koszulach.... Dziwne, prawda ? Przeciez to normalny brak szacunku, kultury i kilku innych elementarnych rzeczy....
Synowi, skoro juz wspomniales, wspolczuje studniowki bo pewnie sie ze 3 razy zagotowal w bawiac sie w kompletnym umundurowaniu.
Chyba musisz jakies powazne kompleksy
ale to nic dziwnego, dress code każda firma czy korporacja ustala według własnego widzimisie, to ich sprawa a kultura bycia i styl to coś co się ma albo nie. Chcesz iść w krótkich spodniach "do roboty" na ślub, dobrze Ci z tym - ok, ja bym się czuł w takim stroju nie najlepiej.Kompleksy jeśli jakieś mam, to na pewno nie sa związane z moim strojem na ślubach, bo nie z tego żyje.
UK i jakaś tam korporacja nie jest dla mnie wyznacznikiem stylu i kultury bycia, mogą biegać i w sandałach i rozchełstanej koszuli o taki wizerunek pomaga Prezesowi w robieniu kasy - bo to tylko tym jest podyktowane, myśleli nad tym specjaliści za wielką kasę. Gwarantuje Ci, że nie jest to pełen spontan wymyślony w nocy przez jednego z tych Panów o tak znamienitych dochodach, tylko przez cały sztab specjalistów od Pr, wizerunku HR itp itd -a po to aby wydobyć z ludzi jeszcze więcej, aby pracowali jeszcze wydajniej aby notowania tych panów były jeszcze większe. I zapewniam Cie, że na ślub ich dziecka fotograf nie przyjdzie w dżinsach. Ja osobiście wolałbym być w roli i po stronie tych "szefów", a Ty ?
Klasa i kultura bycia to coś co sie ma albo nie. To wynosi się z domu, w genach. Można się tego starać nauczyć, o ile się chce, o ile wymaga to na nas środowisko czy otoczenie, ale można i w skarpetach do sandałów - bo lekko, przewiewnie i nie widać brudnych pięt.
No, ale nie mam zamiaru tu na forum uczyć stylu bycia. Nie widzę też powodu do wstydu i tłumaczenia się dlaczego nosze dobre buty i lepsze zegarki. Może też dla tego, że przypadkowo spotkany facet który może mi zapłacić 15tys za dzień pracy zazwyczaj ma dobry zegarek, czyste buty, i lepiej się czuję rozmawiając z nim kiedy wyglądam jak równy partner w interesach - proste ? Wole mierzyć wyżej niż siedzę, bo tylko tak mogę iść do przodu, no taki mam charakter ? Ambicja i pewność siebie to nie nie jest wada :)
PS. co do syna - nie narzekał, o ile pamietam :). A jak go oglądało pół województwa na dvd z imprezy, nie miał koszmarów i kaca moralnego jak inni koledzy w rozchełstanych, wiszących do kolan koszulach, jak "goście weselni" nad ranem. Bo on ma klasę po tatusiu :). ( i nie mowa tu o klasie IVc).
robin102
22-09-2010, 21:15
. Myśle że niejednokrotnie wylazło tu na forum ze mnie to, żem troszkę i próżny, i snob i gadżeciaż :) No, ale czy to wada jak człowiek za swoje chce miec to co mu się podoba, dobrze wyglądać, ma samochód zawsze wywoskowany a buty czyste ? Na rowerze 60 km dziennie mając bez mała pięćdziesiąt lat, nie robię dla frajdy, tylko dla zdrowia i... wyglądu - i czasem boli :) ale warto :) - takie czasy, że liczy się nie tylko głowa ale i wygląd i strój. Dziś próżność to i wada i zaleta.
Ależ nie szkodzi Krzysztofie, to co napisałeś to świetna sentencja.
Przypomniała mi się jak ze prawdziwa stara maksyma:
"Jeszcze mogę, a już mnie stać" :)
Sam bym ze swojego ślubu pogonił na zbitą mordę fotera w bojowkach lub bluzie z kapturem czy spodniach moro i adidasach, a takich na mijankach pod kościołami w sezonie widuję. Jest jeszcze trzecia strona medalu, że nadmiernie elegancko ubrany foter na ślubie zaczyna błyszczeć i zwracać sobą uwagę jeśli jest kawalerem to może i dobrze :D
Właśnie miałem napisać, że zaraz zapytają Cię czy widziałem efekty jego pracy, tj. zdjęcia ;)?
Dziwisz się?
Na koniec - bo mi się już znudziło.
Był taki czas, że ślub coś znaczył. Znaczył tak wiele, że osoby wykonujące przy nim pracę lub uczęstniczące z chęci zaznaczały to także swym ubiorem. Ksiądz wdziewał najlepszą szatę, urzędnik strój, pastor także ubierał się jak należy. Goście także. Czasy się zmieniają. Ksiądz i urzędnik wciąż trzymają poziom. Fotograf już nie musi.
krzysztof jot
22-09-2010, 21:16
Za "obsługę" całości skasował 4200PLN.
no widzisz :) a ty dymasz w sandałach za 2tys i to jest ta różnica :).
Generalnie to mozna zalozyc drogi garniak, drogie buty, bardzo drogie spinki, jeszcze drozsza spinke do krawata a i tak bedzie sie nieokrzesanym prostakiem bez krzty oglady. Mozna tez zalozyc zwykle sztruksy, dobrane polbuty i odpowiednia koszule i owym prostakiem nie byc. No ale, jak widac po watku i ostatnich wypowiedziach w takiej sytuacji ten normalny juz by zdjec nie zrobil. Ale buc i cham w garniaku normalnie by na peany zasluzyl. Zenujace to jest, Panowie.
Gurgul99
22-09-2010, 21:18
no widzisz :) a ty dymasz w sandałach za 2tys i to jest ta różnica :).
Takich drogi sandałów nie noszę :) , poza tym nie pracuję na ślubach.
Miałem się nie wtrącać ale...
jakiś miesiąc temu na weselu widziałem "modnisia" w bardzo drogim garniturku, nażelowanego, z okularami przeciwsłonecznymi "nad czołem". (..) to się nazywa lans :D
Moja recepta na ubiór na fuchę to wygodnie i schludnie. Ktoś pisał ,że kanty i koszula to podstawowy strój byle jakiego przedstawiciela handlowego - ok tylko przedstawiciel handlowy 3/4 czasu spędzi siedząc na dupce w samochodzie delektując się klimatyzacją, a niestety fotograf ślubny musi nieźle się nagimnastykować - są chwile ,że pot leci na muszlę od aparatu. Mz ciemne spodnie + min 2koszule (jedna jako rezerwa)w stonowanym kolorze powinny wystarczyć + plus jakiś sweterek/marynareczka jak zimno się zrobi. Takie gadżety jak "dobry" zegarek czy okulary przeciwsłoneczne na czole itp... szale są zbędnym pajacowaniem i tyle. Widziałem artystów w bamboszach z żółtymi piętami, w trampeczkach, krótkich spodenkach - to jest dopiero wiocha i wstyd.
UK i jakaś tam korporacja nie jest dla mnie wyznacznikiem stylu i kultury bycia, mogą biegać i w sandałach i rozchełstanej koszuli o taki wizerunek pomaga Prezesowi w robieniu kasy - bo to tylko tym jest podyktowane, myśleli nad tym specjaliści za wielką kasę. Gwarantuje Ci, że nie jest to pełen spontan wymyślony w nocy przez jednego z tych Panów o tak znamienitych dochodach, tylko przez cały sztab specjalistów od Pr, wizerunku HR itp itd -a po to aby wydobyć z ludzi jeszcze więcej, aby pracowali jeszcze wydajniej aby notowania tych panów były jeszcze większe.
Tia.... Niewatpliwie chcialbys zeby tak bylo.... A powod takiego zakazu jest wrecz prozaiczny - otoz szefostwo doszlo do wniosku ze skoro ich praca jest i tak stresujaca to nie sensu stresowac pracownika dbalosci o takie perdoly jak krawat. Ty bys im pewnie reki nie podal bo nie wygladaja tak ********** jak Ty....
Mariusz888
22-09-2010, 21:24
Ja uważam że należy mieć to o czym chyba jeszcze nikt nie wspomniał -> zdrowy rozsądek ;)
Nie ma sensu wg mnie stroić się nie wiadomo jak, nawet pomimo tego że to taka okazja, ale tak samo w drugą stronę. Uważam że gładkie eleganckie np ciemne jeansy, ładna koszula i jakieś normalne buty są bardzo ok. W sensie butów to powiem, że uważam że bardzo dobry jest nawet krój lekko sportowy ale powiedzmy ze skóry, oszczędny jeśli o wzór chodzi (w sensie prosty) tak samo jak o kolor - ciemny, jednolity. Nigdzie się nie poślizgniemy, a po kościele chodzimy cichutko tak, że nas nie słychać nawet jak nic się nie dzieje ;)
Ostatnio też widziałem gościa - sandałki jak na plażę, krótkie spodenki z krokiem 3 poziomy niżej, koszulka "typ hawajski" w rażących kolorach - kosmos ale jak widać "się da".
Osobiście uważam że należy zachować maksimum swobody w działaniu i poruszaniu się oraz "machaniu" sprzętem przy również maksimum elegancji. Dlatego zestaw plażowy się nie sprawdza tak samo jak wg mnie super garniaki za kilka k gdzie fotograf "pół godziny czyści mankiet" ;) dlatego - zdrowy rozsądek ponad wszystko ;)
Dziwisz się?
Pewnie, że nie.
Ten "dobry zegarek" to mnie rozwalił... jaki Krzysiek musi mieć fotograf zegarek by był godzien uwieczniać wydarzenia, do których fotografowania go zatrudniłeś? :) Pewnie są osoby, które wyśmiałyby zegarki które pokazujesz na forum jako te "profi". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
Może odwróćmy sytuację. Przyjeżdżam do domu młodej... a tu małe M3, okazuje się, że do ślubu będą jechali nie najnowszym autem, są niezbyt urodziwi i młody ma gajer tylko za 5k pln. A moim zdaniem powiniem mieć za 15k pln... Idąc Twoim tokiem rozumowania powinienem wytoczyć im sprawę. Bo przecież ja chcę robić zdjęcia w apartamentach, mają do ślubu jechać wypasionym autem i wyglądać jak z filmu. A nie jak zwykli "Kowalscy" :-P
robin102
22-09-2010, 21:28
Bo przecież ja chcę robić zdjęcia w apartamentach, .... :-P
To musisz kasować za ślub tak 4-6 kzł wtedy trafisz w miejsca gdzie zdjęcia dosłownie same się robią.
Mariusz888
22-09-2010, 21:29
prz3mo
mają do ślubu jechać wypasionym autem
ale wiesz... nowiutkie i
małe M3
tanie nie jest - BMW sobie trochę za nie liczy więc i tak można to zinterpretować ;)
krzysztof jot
22-09-2010, 21:30
że nadmiernie elegancko ubrany foter na ślubie zaczyna błyszczeć i zwracać sobą uwagę jeśli jest kawalerem to może i dobrze :D
nie no ja też kończę, bo zaraz będzie tu zadyma :) ale jeszcze jedno - kur..a kto tu pisze o wypicowaniu, błyszczeniu - Panowie - przyzwoity garnitur w dobrym rozmiarze -plus dobre, nie rozdeptane eleganckie buty (czyli solidny półbut z czubkami krótszymi niż 15 cm wywijającymi się do góry jak buty klowna) i fajna koszula w naszym ulubionym kolorze. Tyle. To tak wiele ? . Tylko tyle - szacuje to na 1.5tys zł - jak uwazacie to za ekstrawagancje - no to sory. Nie pisze garnitur Zegna czy Armani. Po prostu schludny, dobrze dobrany garnitur i buty - tyle wystarczy by w lustrze odbił sie Bond :) po co zaraz błyszczeć i zwracać uwagę ? Koniec, kropka. To nie jest "wystroić się" tylko "ubrać się"
PS.
zegarek - ten zegarek to tak z przyzwyczajenia :) Może dlatego, że ja - jak te galerianki :) - pierwsze na co zwracam uwage u rozmówcy - to buty i zegarek. I zazwyczaj to wystarczy do wyciągniecią odpowiednich wniosków.
To musisz kasować za ślub tak 4-6 kzł wtedy trafisz w miejsca gdzie zdjęcia dosłownie same się robią.
To już insza inszość :) Abstrahując od tematu ubioru jest w tym dużo prawdy, łatwiej robi się zdjęcia ludziom ładnym, bogatym etc... ale to już inna bajka, a temat jest o ciuchach i profi zegarkach fotografów ślubnych ;)
prz3mo
ale wiesz... nowiutkie i
tanie nie jest - BMW sobie trochę za nie liczy więc i tak można to zinterpretować ;)
BMW? Za BMW wytoczę sprawę młodym ! Mają jechać Bentley'em Continental !
robin102
22-09-2010, 21:35
Zegarek dobry, dokładny u fotografa to rzecz ważniejsza niż aparat :) Spóźnić się nie można na uroczystość, a jak wpadniesz bez aparatu to zawsze od jakiejś cioci, wujka, czy naszego forumowicza pożyczysz i jeszcze będzie z tego zadowolony.
Proponuję zakończyć dysputę wrzuceniem swoich zdjęć w pracy jako fotograf :mrgreen:
ps
Krzysztof prawie podzielam Twój pogląd.
(..)Mają jechać Bentley'em Continental !
albo w kunia :D tylko takiego rasowego ,a nie "polucha" :D
Zegarek dobry, dokładny u fotografa to rzecz ważniejsza niż aparat :)
No widzisz Robin... a tak się składa, że drogi zegarek wcale nie oznacza dokładny :-P
(..)drogi zegarek wcale nie oznacza dokładny :-P
kogo to obchodzi - ważne że 1 na 1000000 osób kapnie się, że jest drogi :D
PS.
zegarek - ten zegarek to tak z przyzwyczajenia :) Może dlatego, że ja - jak te galerianki :) - pierwsze na co zwracam uwage u rozmówcy - to buty i zegarek. I zazwyczaj to wystarczy do wyciągniecią odpowiednich wniosków.
A jak ktoś nie nosi zegarka to jakie wnioski z tego płyną...?
Serio pytam.
A jak ktoś nie nosi zegarka to jakie wnioski z tego płyną...?
Serio pytam.
tzn., że nie masz klasy i możesz zostać wyproszony z salonów :D
zobaczcie jak są ubrani tu fotoreporterzy http://www.smoothradiolondon.co.uk/news-sport/movies-whats-on-d1l7/movie-news-jt8r/red-carpet-glamour-at-cannes/z6m16fz4/ pewnie goraco i upoceni i woleliby w krótkich spodniach. A nasi na festiwalu filmowym ? - im bardziej obdarty, w sandałach i kamizelce tym bardzie profi. To po prostu brak stylu i kultury, to musi potrwac troche lat w tym kraju...
Był kiedyś program o Cannes i fotografach. Gajer na tą imprezę to wymóg! :)
Są sytuacje, gdzie po prostu trzeba wyglądać. Fotograf papieski też w dresie nie biega :)
to ja się tu nie wypowiadam w takim razie bo mnie ktoś weźmie jeszcze za ochlaptusa, obdartusa i bóg wie co jeszcze :) Pewnie moczymordę i złodzieja :D Zegarków nie nosze. To dopiero co poniektórzy mieliby zagwozdkę czy dobry ze mnie człek czy też nie - tak po samych butach ocenić :)
krzysztof jot
22-09-2010, 22:22
aleście sie tego zegarka uczepili :) odwołuje ten zegarek - to moje skrzywienie - sory - o d w o ł u j e :)
to nawinęło mi sie całkiem odruchowo w wypowiedzi, choć ja tam swoje wiem :)
poza tym dobry nie oznacza ani drogi, ani luksusowy - to kontynuacja lini całego "przyzwoitego" stroju, więc nie wyobrażam sobie do niego jakiegoś wytartego badziewia :) No i aby już zakończyć ten zegarkowy wątek, to jednak - stać cie na zegarek - masz kase, masz kase - zarabiasz, zarabiasz - masz zlecenia, masz zlecenia - jesteś dobry, jesteś dobry - masz zlecenia, kase i zegarek - tak czy nie ?
I odwołuje ten zegarek w stroju dobrze ubranego fotografa weselnego :) dajcie se z nim juz spokój, skupcie sie teraz na butach :)
to ja się tu nie wypowiadam w takim razie bo mnie ktoś weźmie jeszcze za ochlaptusa, obdartusa i bóg wie co jeszcze :) Pewnie moczymordę i złodzieja :D Zegarków nie nosze. To dopiero co poniektórzy mieliby zagwozdkę czy dobry ze mnie człek czy też nie - tak po samych butach ocenić :)No to mozemy isc razem wino za garazami wyzlopac. ;)
Tez juz od jakiegos czasu nie nosze zegarka, bo nie umawiam sie z mlodymi na godzine w kosciele, tylko towarzysze im caly dzien -- raczej nie moge sie spoznic, skoro przyjezdzam razem z nimi do kosciola. ;) A jak trzeba sprawdzic godzine, to wystarczy wyciagnac telefon.
Dla mnie garnitur nie jest odpowiednim ubraniem do pracy non-stop przez 20 godzin, z dodatkowym obciazeniem 12 kg. Juz widze jak ten garniak wygladalby po chociazby godzinie pracy, przy rozciaganiu przez torbe i paski od dwoch, ciezkich zestawow.
No to mozemy isc razem wino za garazami wyzlopac. ;)
Tez juz od jakiegos czasu nie nosze zegarka, bo nie umawiam sie z mlodymi na godzine w kosciele, tylko towarzysze im caly dzien -- raczej nie moge sie spoznic, skoro przyjezdzam razem z nimi do kosciola. ;) A jak trzeba sprawdzic godzine, to wystarczy wyciagnac telefon.
Dla mnie garnitur nie jest odpowiednim ubraniem do pracy non-stop przez 20 godzin, z dodatkowym obciazeniem 12 kg. Juz widze jak ten garniak wygladalby po chociazby godzinie pracy, przy rozciaganiu przez torbe i paski od dwoch, ciezkich zestawow.
stig popieram w 100% :) u mnie to samo czasem od 9 rano z młodymi. zdarzają się weseliska co i na podłodze przysiąść wypadało... i co mam zapinać w graniaku po niej?? napnie się szwy rozejdą i wtedy była by kiszka :):)
DonArturo
22-09-2010, 22:48
DonArturo, księże Arturze, a może zechcesz zostać oficjalnym duszpasterzem nikoniarzy ?
bardzo chętnie :) wiele grup społecznych i pracowniczych ma kapelanów.
Nikoniarze też mogą mieć.
napnie się szwy rozejdą i wtedy była by kiszka :):)
Jak kupisz se garnitur za tysiąc pińcet to nic Ci się nie rozejdzie. No może sam się rozleziesz po kilku(nastu) godzinach pracy w upale ;)
No widzisz Robin... a tak się składa, że drogi zegarek wcale nie oznacza dokładny :-P
Tu raczej nie chodzi o drogi zegarek, tylko tez o taki, który będzie pasował do garniaka. Bo jak to wygląda, jak ktoś założy dobrze dobrany gajer powiedzmy za 800 zł i go tego "wiejski" zegarek...
krzysztof jot
23-09-2010, 00:08
Jak kupisz se garnitur za tysiąc pińcet to nic Ci się nie rozejdzie. No może sam się rozleziesz po kilku(nastu) godzinach pracy w upale ;)
na świecie wymyslono już dawno i odpowiednie na upał tkaniny i środki na to aby upał dało sie przetrwać. Praca w upale na weselu ( kościłł chłodny domy weselne klimatyzowane) jest tu zdecydowanie przereklamowana :), Notabene ten upał którego tak bardzo sie tu wszyscy boja w tym kraju to maksymalnie trzy cztery tygodnie w roku, i to w czasie kiedy nie ma wielkiego weselnego ciśnienia.
Byłem kiedyś na pogrzebie ojca kolegi - dylemat wielki jak sie ubracć, bowypadałoby jakoś przyzwoicie i ciemniej raczej a tu jak na złosc 36 st w cieniu a cmentarz zero drzewa itp. No trudno, jakoś to wyposrodkowałem ale i tak lało sie ze mnie, a obok stał przyjaciel ubrany w czarny garnitur i ciemną koszule, promienisty i świerzy. Jak Terminator - ani kropli potu na czole. Zawodowy sportowiec - sauna treningi wydolność wytrzymałosć. Może troszke gimnastyki ? :)
Nie rozumiem, dlaczego w takie skrajności co poniektórzy tu lecą. Czy jak nie ma spodni w kancik, to od razu musi to oznaczać, że wyglądamy niechlujnie? Nie, wszyscy tu zgodnie potępili abnegację. Ale czy naprawdę garnitur to jedyny synonim słów elegancko i schludnie? Ja się dobrze ubrać lubię i potrafię, ale ubiór na ślub musi być kompromisem, bo pierwsze miejsce na liście naszych zobowiązań zajmują zdjęcia. Wstydu na ślubie nigdy się nie najadłem, bo potrafię się zachować. A jak ktoś nie potrafi, to nawet najlepszy gajer mu nie pomoże - elegancja to bardziej stan umysłu.
Niemniej, jak robi mi się gorąco to po prostu ściągam marynarkę i na pewno nie zacznę treningów kondycyjnych tylko po to, żeby się nie pocić w czarnym gangu w 36-stopniowym upale...
A o tej "ogólnej zasadzie" ubioru fotografów słyszę jak długo zdjęcia robię... Ktoś się z tym nie zgadza? Jego święte prawo, ale to chyba nie powód, żeby imputowac wszystkim dookoła brak kultury...
na świecie wymyslono już dawno i odpowiednie na upał tkaniny i środki na to aby upał dało sie przetrwać.
Jakieś tam zapewne są, choć z tego co wiem (mogę się naturalnie mylić) dobry garnitur jest robiony z wysokoskrętnej wełny, a ta chyba nie należy do materiałów przewiewnych. Do tego pod spodem koszula i zacisnięty na szyi krawat. Dla mnie, człowieka, który jednak woli chłód -- koszmar. Co nie oznacza, że w garniturze nie chadzam, czasem też jako fotograf.
Notabene ten upał którego tak bardzo sie tu wszyscy boja w tym kraju to maksymalnie trzy cztery tygodnie w roku, i to w czasie kiedy nie ma wielkiego weselnego ciśnienia.
A ja myślałem, że największe ciśnienie na wesela jest właśnie w te najgorętsze miesiące (czyli wakacje): czerwiec, lipiec, sierpień.
Może troszke gimnastyki ? :)
Uprawiam sport regularnie od lat. Kiedyś nawet wyczynowo, a i tak się pocę w cieplejsze dni, jak cholera... także teoria niezbyt trafna :)
Ale się wątek rozrósł. I pomyśleć że chodzi tylko o ciuchy fotografa. Żeby tak było tylko komentarzy pod zdjęciami (nie tylko ślubnymi). Na obecną chwilę jak wątek zdjęciowy ma więcej niż 2 strony to już jest wooow. A jak komentarz ma więcej niż 2 zdania to już wooow do kwadratu.
Niestety po raz kolejny potwierdziła się moja teoria :(
marszull
23-09-2010, 01:10
ja akurat slubow nie robie, ale uwazam ze wyznacznikem sa zdjecia, i wolabym goscia w bojowkach ktory by mi zrobil za.....ste zjecia, niz kolesia w garniaku ze slabymi zdjecimai po
myslicie ze ktokolwiek bedzie pamietal jak ubrany byl fotograf, po jakims czasie? a zdjecia zapamietaja wszyscy ktorzy je zobacza
Niestety po raz kolejny potwierdziła się moja teoria :(
Tak, dzial cafe jest niezastapiony :)
Tak, dzial cafe jest niezastapiony :)
Dokładnie.
Żeby nie być gołosłownym:
1. Dział zdjęciowy: 666 943 postów
2. Optyka: 152 596 postów
3. Cafe: 114 185 postów
na świecie wymyslono już dawno i odpowiednie na upał tkaniny i środki na to aby upał dało sie przetrwać.Obojetnie z jakich tkanin bedziesz mial ten gang i koszule, to juz dwie warstwy materialu skutecznie blokuja schladzanie ciala w goracy dzien. A marynarka (2 warstwy) + koszula, to juz 3 warstwy. Chcialbym Cie zobaczyc w takim gajerze, pod krawatem, na slubie-weselu, ktora ostatnio focilem. Lalo sie ze wszystkich jak po wyjsciu z sauny -- niezaleznie od tego, czy facet w garniaku, czy laska w przewiewnej, letniej sukience... Nie nadazylbys biegac przebierac koszule... A sytuacje, w ktorych nie ma przerwy przez np. 2, 3 godziny, to chyba sobie wyobrazasz? :)
Praca w upale na weselu ( kościłł chłodny domy weselne klimatyzowane) jest tu zdecydowanie przereklamowana :)Te klimatyzowane domy weselne, to jest wlasnie przereklamowane... Ani jeden taki jeszcze mi sie nie trafil. :) A zapominasz, ze dla sporej grupy fotografow, praca na slubie, weselu, nie zaczyna i nie konczy sie w kosciele/domu weselnym. To raptem moze 2/3 calego czasu. Fryzjer, dom, cala otoczka przedslubna, oczekiwanie przed kosciolem, czasami godzina po wyjsciu z kosciola (zbieranie monet, gratulacje, prezenty). Czesto sa tez stylowe limuzyny bez klimy, itd.
Notabene ten upał którego tak bardzo sie tu wszyscy boja w tym kraju to maksymalnie trzy cztery tygodnie w roku, i to w czasie kiedy nie ma wielkiego weselnego ciśnienia.Rozumiem, ze dla Ciebie okres slubow to zima? :D Krzysiu, gdzie Ty spedzales tegoroczne lato? :D
[...] Jak Terminator - ani kropli potu na czole. Zawodowy sportowiec - sauna treningi wydolność wytrzymałosć. Może troszke gimnastyki ? :)Potliwosc, to cecha osobnicza, i reakcja na wiele roznych czynnikow. Ma naprawde niewiele wspolnego z tym, czy czlowiek uprawia sporty, czy tez nie.
robin102
23-09-2010, 09:47
bardzo chętnie :) wiele grup społecznych i pracowniczych ma kapelanów.
Nikoniarze też mogą mieć.
Jestem jak najbardziej ZA. Było by to chyba pierwsze w świecie forum internetowe zrzeszające społeczność która w realu się spotyka mające kapelana. Mają marynarze, kolejarze, to czemu nie nikoniarze.
Klimat forumowy dysput za pewne by się poprawił :)
Trzeba zrobić ankietę i poczekać na głos Piotra, tego ziemskiego Piotra :)
Może ankietę zróbmy ?
ja jestem za - takiego kapelana jak w M.A.S.H nam potrzeba :)
Jestem jak najbardziej ZA. Było by to chyba pierwsze w świecie forum internetowe zrzeszające społeczność która w realu się spotyka mające kapelana. Mają marynarze, kolejarze, to czemu nie nikoniarze.
Klimat forumowy dysput za pewne by się poprawił :)
Trzeba zrobić ankietę i poczekać na głos Piotra, tego ziemskiego Piotra :)
Może ankietę zróbmy ?
No to teraz tylko czekac, jak w regulaminie forum pojawia sie punkty zgodne z dogmatami koscioła ( pewnie dzial AKT, poleci w kosmos:lol:)
Mam nadzieje ze admin zachowa rozsadek, i forum nadal bedzie apolityczne i akoscielne. Jest to jedna z zalet, za ktora ceniłem to forum.
Zaczniecie od jednego kapelana, to zgodnie z rownouprawnieniem, pojawia sie kapelani innych wyznan, i będą mieli racje, a dla ateistów przydał by sie jakis swiecki powiernik.
Czy ja wszedzie, nawet na tym forum musze czuc oddech koscioła na plecach? Za mało nas to jeszcze otacza?
Koncze, i nie podejmuje dyskusji, gdyz takowa, w tym temacie jest tu zakazana, i bardzo słusznie.
krzysztof jot
23-09-2010, 11:13
Rozumiem, ze dla Ciebie okres slubow to zima? :D Krzysiu, gdzie Ty spedzales tegoroczne lato? :D
Potliwosc, to cecha osobnicza, i reakcja na wiele roznych czynnikow. Ma naprawde niewiele wspolnego z tym, czy czlowiek uprawia sporty, czy tez nie.
osobnicza ale nie do końca - wspomniany osobnik to wieloletni kadrowicz w sportach zespołowych - i sam przyznał iz to efekt wieloletnich treningów i sauny, ale wiadomo że to już przykład szczególny.
no fakt, latem robię co innego :)
i właśnie to"co innego" to jest masakra - ślub wesele...no jakie tam figury może fotograf robić :). Ale 35 st w cieniu, wilgotnosc na terenach popowodziowych 99%, komarów tyle że same się zabijają zderzając w locie, cztery kategorie wiekowe zawodów - runda 5 km po ekstremalnie porąbanym terenie bo to mtb, ilość wykonanych skłonów, padów, przysiadów od 11 do 16 wynosi może milion, kilometrów po trasie wykonanych nie zliczę, a to bieganie po piachu, kamieniach, górkach i dolinach - itd itp .
Tak czy owak wynika z tego, że nie ma lekko - każdy sie namacha. Cóż, bywa i gorąco bywa, że jest wydarzenie iż należy wygladać i daje strój w d... ale odpowiednie ubranie to właśnie coś, co idealnie oddycha, wchłania pot albo odciaga pot - i są takie i garnitury i koszule itd - jako gadzeciaż znam i nowoczesne technologicznie tkaniny - sa garnitury zero-gniecące się i nieplamiące właśnie dla ludzi którzy życie spędzają w samolotach i hotelach, i nie jest to śmierdzący poliester tylko tkaniny antyalergiczne, aktywne, jakieś nano technologie i specjalne sploty włókien :) ale to tak na marginesie. Zawsze mam w samochodzie drugi, a czasem trzeci komplet ubrania - i bywa iz koszule zmienić muszę, ale nie widzę w tym problemu.
Reasumujac - sądze że istotnym w tej dyskusji jest też to - kto i co i gdzie. Pewne wywody mogą być to żąłosnie postrzegane przez człowieka z mniejszej miejscowości o życiu ułozonym panującymi tam od lat standardami, inaczej podchodzi do tego człowiek z metropolii inaczej robiacy zlecenia dla mas po 1200 za slub a inaczej taki co bierze 4 czy 8 tys za ślub bo to niejako inna półkę klienta, choć to też różnie bywa - czyli wyczucie sytuacji i miejsca - aby dobrze się czuć, ni zepsuć swym wyglądem ogólnego designu imprezy a wyglądać stosownie do sytuacji. A tu już w każdym środowisku bedzie to inny standard - ja piszę ze swojego podwórka, inni może mogą inaczej i jest ok, i w takim razie trudno wymagać aby nagle wypadli w garniturach bo wystraszą zebranych.
Dodam iz zrobiąc event itp i podpisując umowę z fotografem czy np. prowadzącym - określam wymogi co do stroju i przestrzegam tego do końca.
ale się dyskusja toczy...;)
ja uważam, że każdy powinien być ubrany jak uważa to za stosowne oraz wygodne, nie należy przesadzać w żadną stronę...ani za luźno, ani nie zbyt elegancko...każdy osobiście powinien znaleźć półśrodek...ale to tylko moje skromne zdanie:)
Reasumujac - sądze że istotnym w tej dyskusji jest też to - kto i co i gdzie. Pewne wywody mogą być to żąłosnie postrzegane przez człowieka z mniejszej miejscowości o życiu ułozonym panującymi tam od lad standardami, inaczej podchodzi do tego człowiek z metropolii inaczej robiacy zlecenia dla mas po 1200 za slub a inaczej taki co bierze 4 czy 8tys za ślub bo to niejako inna półkę klienta, choć to też różnie bywa - czyli wyczucie sytuacji i miejsca - aby dobrze się czuć, ni zepsuć swym wyglądem ogólnego designu imprezy a wyglądać stosownie do sytuacji. A tu już w każdym środowisku bedzie to inny standard - ja piszę ze swojego podwórka, inni może mogą inaczej i jest ok, i w takim razie trudno wymagać aby nagle wypadli w garniturach bo wystraszą zebranych.
Dodam iz zrobiąc event itp i podpisując umowę z fotografem czy np. prowadzącym - określam wymogi co do stroju i przestrzegam tego do końca.
No to chopoki ze wsi... chodźta, wkładojcie swoje gumioki i kufojki, idema zdjyncia machoć.
Nie pasujecie do standardów panujących w metropoliach, nie ta klientela, nie ten poziom. A Wy się pchacie do dyskusji z tak światowym człowiekiem, obracającym się wśród elit, robiącym zlecenia za bajońskie sumy... Gdzie Wy... z tą słomą co Wam z butów wystaje? :lol:
No to chopoki ze wsi... chodźta, wkładojcie swoje gumioki i kufojki, idema zdjyncia machoć.
Nie pasujecie do standardów panujących w metropoliach, nie ta klientela, nie ten poziom. A Wy się pchacie do dyskusji z tak światowym człowiekiem, obracającym się wśród elit, robiącym zlecenia za bajońskie sumy... Gdzie Wy... z tą słomą co Wam z butów wystaje? :lol:
To idymy na zabawe hej!
no fakt, latem robię co innego :)
i właśnie to"co innego" to jest masakra - ślub wesele...no jakie tam figury może fotograf robić :). Ale 35 st w cieniu, wilgotnosc na terenach popowodziowych 99%, komarów tyle że same się zabijają zderzając w locie, cztery kategorie wiekowe zawodów - runda 5 km po ekstremalnie porąbanym terenie bo to mtb, ilość wykonanych skłonów, padów, przysiadów od 11 do 16 wynosi może milion, kilometrów po trasie wykonanych nie zliczę, a to bieganie po piachu, kamieniach, górkach i dolinach - itd itp .
Tak czy owak wynika z tego, że nie ma lekko - każdy sie namacha. Cóż, bywa i gorąco bywa, że jest wydarzenie iż należy wygladać i daje strój w d... ale odpowiednie ubranie to właśnie coś, co idealnie oddycha, wchłania pot albo odciaga pot - i są takie i garnitury i koszule itd - jako gadzeciaż znam i nowoczesne technologicznie tkaniny - sa garnitury zero-gniecące się i nieplamiące właśnie dla ludzi którzy życie spędzają w samolotach i hotelach, i nie jest to śmierdzący poliester tylko tkaniny antyalergiczne, aktywne, jakieś nano technologie i specjalne sploty włókien :) ale to tak na marginesie. Zawsze mam w samochodzie drugi, a czasem trzeci komplet ubrania - i bywa iz koszule zmienić muszę, ale nie widzę w tym problemu.
Chwila, ale jak fotografujesz mtb, to śmigasz w jednej oddychającej warstwie ubrań, czy trzech (że tak nawiążę do tych nowych technologii w garniturach i koszulach)?
krzysztof jot
23-09-2010, 19:50
Chwila, ale jak fotografujesz mtb, to śmigasz w jednej oddychającej warstwie ubrań, czy trzech (że tak nawiążę do tych nowych technologii w garniturach i koszulach)?
czasem czterech - byłem już w 35 st upale w ciuchach jak na mróz - bo w międzyczasie np.jazda motocyklem po trasie w górach - zwłaszcza szosa ) a meta na pięknym słonecznym ryneczku.
Koledzy z gwarą - odbieram to jako przedrzeźnianie, bo zupełnie nie łapiecie wątku. Dobrze ubrany facet w Polsce to ewenement, i nie jest to tajemnicą. Wnioskuję, ze do nich nie należycie i trudno, nie mam zamiaru tu wdawać sie w dalszą dyskusję, bo widać że mamy odmienne spojrzenie na kilka spraw, zwłaszcza w temacie 'jak cie widza tak Cię piszą". Dla mnie ubranie to ważny element, dla was jak wnioskuje - ubrałem com tam miał. No i nich tak zostanie, jak to wam wystarczy.
Gdzie Wy... z tą słomą co Wam z butów wystaje? :lol:
wiesz, chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy
Koledzy z gwarą - odbieram to jako przedrzeźnianie, bo zupełnie nie łapiecie wątku. Dobrze ubrany facet w Polsce to ewenement, i nie jest to tajemnicą.Krzys, dobrze ubrany facet, to niekoniecznie facet w gangu -- daj sie w koncu przekonac. W wiekszosci sytuacji w ktorych pracuje (nooo... oprocz opery, filharmonii, itp.) wygladam dobrze -- w przeciwnym razie klienci nie zlecaliby mi kolejnych prac. Nosze koszule za 3 stowki, buty za 5, a moja marynarka kosztuje wiecej niz przyzwoity garnitur, o ktorym wspominales. A ze jeansy...? :) Uwierz -- takie spodnie (w odpowiednim fasonie i kolorze), dobrze dobrane do reszty, naprawde wszedzie moga wygladac dobrze (nooo... oprocz wspomnianej opery). ;) I zeby nie bylo niejasnosci -- w temacie watku -- mam na mysli ciuch do pracy, a nie do lansowania sie miedzy innymi snobami z "dobrymi" zegarkami. ;)
piotr_74
23-09-2010, 20:54
aleście sie tego zegarka uczepili :) odwołuje ten zegarek - to moje skrzywienie - sory - o d w o ł u j e :)
to nawinęło mi sie całkiem odruchowo w wypowiedzi, choć ja tam swoje wiem :)
poza tym dobry nie oznacza ani drogi, ani luksusowy - to kontynuacja lini całego "przyzwoitego" stroju, więc nie wyobrażam sobie do niego jakiegoś wytartego badziewia :) No i aby już zakończyć ten zegarkowy wątek, to jednak - stać cie na zegarek - masz kase, masz kase - zarabiasz, zarabiasz - masz zlecenia, masz zlecenia - jesteś dobry, jesteś dobry - masz zlecenia, kase i zegarek - tak czy nie ?
I odwołuje ten zegarek w stroju dobrze ubranego fotografa weselnego :) dajcie se z nim juz spokój, skupcie sie teraz na butach :)
eeee no jak już jest garnitur to zegarek musi być i już :). Garnitur bez zegarka to jak D3 bez obiektywu :).
Koledzy z gwarą - odbieram to jako przedrzeźnianie, bo zupełnie nie łapiecie wątku.
Łapiemy, łapiemy. Tylko Ty myślisz, że skoro sam lubisz się lansować wśród ludzi to mają tak robić wszyscy bo inaczej są wieśniakami. Sam zacząłeś ostro krytykować i wjeżdżać na osoby nie pracujące w garniturze twierdząc, że tylko taki strój jest odpowiedni, a każdy kto jest ubrany inaczej to niepotrafiący się ubrać matoł, mieszkający na wsi, lekceważący PM i wszystkich gości na weselu.
'jak cie widza tak Cię piszą".
No widzisz... Ja potrzebuję nieco więcej żeby ocenić człowieka, a już na pewno nie robię tego patrząc na jego wygląd bo można się nieźle przejechać. Np. środowisku akademickim. Człowiek wyglądający jak kloszard, który zapewne by Cię zabił (jak i mnie... i wielu tutaj obecnych) szeroko pojętą wiedzą, z nienaganną kulturą i manierami na wysokim poziomie... Tak to się zdarza dość często. A, że ubrany tak, a nie inaczej? Mnie to nie przeszkadza, nie wartościuje ludzi ze względu na strój, a patrząc na to co mają w głowie i jacy są w stosunku do innych. Wypasiony gajerek, piękny i drogi sikor, wyglancowane buciki... nie stanowią o klasie człowieka. Często tacy właśnie goście okazują się prostakami i marnymi cwaniaczkami. Iluż takich spotkałem. Jak i z drugiej strony -- ludzi majętnych, którzy nie pokazują tego na każdym kroku, przede wszystkim swoim zachowaniem.
Dla mnie ubranie to ważny element, dla was jak wnioskuje - ubrałem com tam miał.
Ewidentnie, wnioskowanie nie jest Twoją dobrą stroną. Odwracasz kota ogonem bo nie masz argumentów. Każdy Ci pisze, że strój (elegancki i schludny, nie koniecznie garnitur) jest ważny -- owszem -- ale nie najważniejszy, bo najważniejszy jest efekt końcowy naszej pracy.
I nie oceniaj jak chodzę ubrany bo nigdy w życiu mnie nie widziałeś. Podejrzewam nawet, że mógłbyś się bardzo zdziwić.
PS.
A tak mi się właśnie przypomniało... ktoś, całkiem niedawno zrobił mi zdjęcie podczas pracy. Tak wygląda całkiem nieźle skrojony gajer jak człowiek jest w trakcie wykonywania swojej pracy (i nie ogląda się co 15min. w lustrze czy kołnierzyk się ładnie układa, krawat się nie przemieścił i poszetka dobrze leży w brustaszy) -- obraz nędzy i rozpaczy. Tak więc w garniturze nie zawsze wygląda się elegancko, a nawet przyzwoicie -- patrz zdjęcie:
Tym radosnym akcentem chciałbym zakończyć tą dyskusję. Dobrego wieczoru.
Zielony, zarosłeś tu coś..
:D
Lepszy lok niż brok! :mrgreen:
Zielony, zarosłeś tu coś..
:D
Ano... Zostałem przymuszony, nigdy nie nosiłem włosów -- zbędny gadżet. Ale idzie zima, pozbywam się futra na głowie... już niedługo :)
Ale lok, LOL :lol:
Mogę dać adres do fryzjera... też Ci strzeli taka trwałą... nawet zakola znikną :D ;)
Mogę dać adres do fryzjera... też Ci strzeli taka trwałą... nawet zakola znikną :D ;)
hehehehehe.... dawaj ! Włosów na głowie u mnie coraz mniej, więc się przyda taka "zaczeska" z loków :lol:
No dobra wątek ubioru kotleciarza wyczerpany - teraz proponuję nowy - Jaką fryzurę wypada przynieść na ślub co by innych nie zniesmaczyć albo nie wywołać uczucia braku szacunku ,a i żeby wygodnie było? :D:D:D:D
Przed zleceniem chodzicie do fryzjera albo solarium? Golicie się czy zostawiacie artystyczny dwudniowy zarost :D
ja myślę, ze krótko z przodu , długo z tyłu i wąs na przedzie. To podstawa w tych czasach :D
hehehehehe.... dawaj ! Włosów na głowie u mnie coraz mniej, więc się przyda taka "zaczeska" z loków :lol:
To na PW żeby nie robić kryptoreklamy ;)
Golicie się czy zostawiacie artystyczny dwudniowy zarost :D
Ja zostawiam artystyczny, ale dwutygodniowy zarost, a do fryzjera nie chadzam :D
ja myślę, ze krótko z przodu , długo z tyłu i wąs na przedzie. To podstawa w tych czasach :D
A panie jak 'dziewczyna bez zeba na przedzie'? ;-)
Tak wygląda całkiem nieźle skrojony gajer jak człowiek jest w trakcie wykonywania swojej pracy (i nie ogląda się co 15min. w lustrze czy kołnierzyk się ładnie układa, krawat się nie przemieścił i poszetka dobrze leży w brustaszy) -- obraz nędzy i rozpaczy
Dokladnie cos takiego mialem na mysli, piszac nieco wczesniej o tym, jak wyglada gajer porozciagany przez paski dwoch zestawow i torbe. Nie ma to nic wspolnego z klasa i dobrym wygladam, a raczej z zaloscia. Wlasnie po takim obrazku, mozna powiedziec "facet nie potrafi sie ubrac". Sorry Swider -- to nie jest nic osobistego -- tez sie raz tak wpakowalem. Nigdy wiecej takiej glupoty nie powtorze.
A panie jak (..)
Właśnie w tym całym zamieszaniu nie było mowy o stroju pań, a przecież też fotografem ślubnym może być kobieta. Szpila raczej odpada ze względu na stukot w świątyni wydawany przez obcas. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie elegancko ubranej kobiety w cichobiegach :D Może jakiś fotodamy się wypowiedzą jaki strój wybierają na robotę :D
Nie ma to nic wspolnego z klasa i dobrym wygladam, a raczej z zaloscia. Wlasnie po takim obrazku, mozna powiedziec "facet nie potrafi sie ubrac".
Tak właśnie jest, o czym wspomniałem.
Sorry Swider -- to nie jest nic osobistego -- tez sie raz tak wpakowalem. Nigdy wiecej takiej glupoty nie powtorze.
Daj spokój, dobrze wiem jak wyglądałem -- oczy mam na miejscu. Zresztą dlatego pokazałem to zdjęcie, bo lepsze jest od setek słów opisujących całą sprawę... I podobnie jak u Ciebie, był to mój pierwszy i ostatni raz w garniturze na tego typu imprezie.
Właśnie w tym całym zamieszaniu nie było mowy o stroju pań [...]
Nie czytało się tematu od początku... Panie się wypowiadały i nawet zdjęcia były ;)
zdjęcie (http://images41.fotosik.pl/338/377bd9676e81c6b2.jpg) ze ślubu koleżanki, na którym byłam gościem (nie szłam na wesele, więc nie szalałam z sukienkami ;-)) ale tak bym się ubrała jako fotograf (poza płaszczem gdyby było ciepło) do tego czarne skórzane baleriny na dosyć "cichej" podeszwie
Marynarka, czarne spodnie, wygodne (czarne) buty z "cichą" podeszwą ;)
Ostatnio byłam tak ubrana: http://tinypic.pl/i/00029/3smhk3axvsf5.jpg
Tylko w kościele stwierdziłam, że trzeba zapiąć marynarkę ... ;)
fakt - gajer i dwie puchy + torba lub plecak to nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie. Ja staram się w miarę możliwości ograniczać do koszuli - przynajmniej się tak dziwacznie nie naciąga jak marynara :) Aczkolwiek wiadomo, ze jak zimniejsza pora to marynara musi być - na szczęśnie mam do wyboru kilka takich dobrze skrojonych sztruksowych lub takich kurtko-katano-marynarek - nie wiem jak to się fachowo nazywa - można takie znaleźć w dobrych sklapach produkujących jeansowa odzież :) Ale wyglada dobrze :)
--------
Świder - wszystko sie zgadza w kwestii ubioru pań - ale nie było przykłądu popartego zdjęciem (obuwie). Balerinki jakies czy co ? Bo obcas rozumiem odpada. Jakieś pantofelki pewnie również.. Może takie damskie wersje męskich butów garniturowych - sa takie, nawet moja ma ze 3 pary w domu ale cholera wie jak się fachowo nazywają. Dla mnie to są te "których kochanie masz kilka par, w żadnych nie chodzisz a wciąż kupoujesz nowe" :D
(..)Nie czytało się tematu od początku... Panie się wypowiadały i nawet zdjęcia były ;)
Fakt przewaliłem parę stron. Chciałem zabłysnąć, a tu taka skucha :oops:
No dobra wątek ubioru kotleciarza wyczerpany - teraz proponuję nowy - Jaką fryzurę wypada przynieść na ślub co by innych nie zniesmaczyć albo nie wywołać uczucia braku szacunku ,a i żeby wygodnie było? :D:D:D:D
Fryzura nieistotna, ważne by zakomunikować wszem i wobec, że była ona robiona u jakiegoś mistrza nożyczek i że zapłaciliśmy za nią fortunę ;) Wtedy mamy poważanie i jesteśmy traktowani poważnie przez innych ;)
Jak już mówiłam, muszę to zmienić na coś mniej eleganckiego...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.ariene.pl/gallery/products/things/04.jpg)
Świder - wszystko sie zgadza w kwestii ubioru pań - ale nie było przykłądu popartego zdjęciem (obuwie). Balerinki jakies czy co ? Bo obcas rozumiem odpada. Jakieś pantofelki pewnie również.. Może takie damskie wersje męskich butów garniturowych - sa takie, nawet moja ma ze 3 pary w domu ale cholera wie jak się fachowo nazywają. Dla mnie to są te "których kochanie masz kilka par, w żadnych nie chodzisz a wciąż kupoujesz nowe" :D
Zapodałbym przykład czerwonych szpilek, ale boję się konsekwencji prawnych ;-)
Człowieka w wojskowych opinaczach i moro pamięta się długo. Foty na fotoncolorze już dawno w sinokoperkowymróżu, po retuszu pociech i innych perypetiach, leżą gdzieś nie wiadomo gdzie, a tego człowieka nie da się zapomnieć.
Ja zakładam (zaraz zakładam, cały czas noszę), bardzo dobry zegarek. Dobry, bo sprawny.
krzysztof jot
23-09-2010, 23:29
Dokladnie cos takiego mialem na mysli....
czasem fakt - może to tak wyglądać :).
Ok - każdy ma swoje upodobania, nic tu nasza dyskusja nie zmieni. Nie jestem fanem garniturów, zwracam tez uwage iż nigdzie nie zaistniał przymiotnik drogi, luksusowy - tylko dobry, solidny itp....
Zapewne są tu osoby mające takt i wyczucie i potrafią dobrać strój do sytuacji, i im nauk nie potrzeba i nie po to ten wątek ktoś zalozył. dla tych co nie wiedzą - jednak wskazywałbym moją drogę wyboru :).
A, że można i da się - jako prosty łopatologiczny przykład - zobaczcie jak wyglądają trenerzy piłkarskich reprezentacji czy super-klubów na meczach - dookoła ekipa w dresach, a oni... i jak czasem charyzmatycznie wyglądają.
A taki stary film jak Transporter, znacie ? - tam gość nie wychodzi z garnituru i białej koszuli, a trup ściele się gesto, a on taki elegancki do końca :). No - ja tak lubię i tyle.
swider - nie wyglądasz tak źle :), nie rozpinaj marynarki i będzie ok.
dobrze skrojony garnitur i dwie kabury http://www.allmoviephoto.com/photo/2008_transporter_3_wallpaper_003_big.html a i Omega dobra na ręce :)
Hehe, "życie to nie film" ;)
krzysztof jot
23-09-2010, 23:43
Hehe, "życie to nie film" ;)
e tam, należy zrobić wszystko aby takim było :) tylko uważać, oby nie była to tragikomedia czy horror.
Ktos napisał wcześniej, że najlepiej wtopić*się w tłum. Zgodzę*się z tym zdaniem, najlepiej pozostać jak najbardziej niewidocznym. Z weselem jest trochę jak z fotografowaniem dzikiej zwierzyny, im bardziej zlewasz się z otoczeniem, tym bliżej możesz podejść. Dlatego nie wyobrażam sobie fotografować wesele ubranym w jeansy i jakas flanele, kiedy w koło wszyscy w gajerach. Poza tym ubieranie się w cokolwiek poza garniturem uważam za delikatnie mówiąc poważny nietakt i brak szacunku dla pary młodej i gości. Naprawdę wole ponaciąganą marynarkę, niż ponaciąganą kosztulę w kratę... Na jednym z wesel, na którym bawiłem się*jako gość ktoś fotografa w jeansach nazwał po prostu burakiem.
black_bird
23-09-2010, 23:46
czarno to widzę ...;)
ale Wy ludzie to macie problemy!! Wychodzi w tym temacie nasza buracka polska mentalność, bo to chyba tylko w Polsce ludzie zwracają uwagę jak jesteś ubrany, nawet na co dzień na ulicy, w autobusie czy w biurze. I co Wy macie do tych jeansów, przecież to także potrafi być bardzo ekskluzywny produkt, taki salonowy wręcz - "Haute couture". Ja nie wyobrażam sobie innego stroju dla siebie na ślub jak dobrej jakości, wygodnych trampek, jeansów, dobrej jakości koszuli i do tego dopełnienie w postaci marynarki. Jeżeli nie wiecie, to tak właśnie jest obecnie lansowany elegancki, nowoczesny mężczyzna. Model włoski czyli klasyczny garnitur jest wg mnie strasznym paździerzem, a jeszcze jak czasem mijam pod kościołem fotografa który w tym całym rynsztunku ma jeszcze kamizelkę, to odpadam ze śmiechu, szczególnie jak było w tym roku +37.
Pozdrawiam i więcej dystansu!
PS. Ilustracja sprzed tygodnia, uchwycona przez koleżankę :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img155.imageshack.us/img155/1299/62273163679899848811921.jpg)
Moim skromnym zdaniem z to cichobiegami jednak przesadziles.
"Haute couture"? jeansy nawet na dzikim zachodzie były do pasania bydła. Nosili je nie cowboye tylko pastuchy. :))))
A zegarek - to lepiej uważać bo ktoś może posądzić że jak nie masz Zenitha za 70 k to masz jakieś gówno dla plebsu. :)))
Ludzie więcej dystansu - gang jeśli jest szczytem elegancji to dla buractwa, bo na gale są smokingi. Ale my nie jesteśmy pianistami tylko fotografami i mamy przy zachowaniu schludności i wyważonego eleganckiego stroju zrobić dobre zdjęcia. Co znaczy nieraz walać się po ziemi i klękać tysiąc razy w tym gang i być obwieszonym dwoma zestawami po kilka kilo.
Może nie krok w kolanach i bluza, może nie jeansy, ale nie marynarka i kamizelka na boga....
e tam, należy zrobić wszystko aby takim było :) tylko uważać, oby nie była to tragikomedia czy horror.A niestety to wlasnie wychodzi z polaczenia garnituru i masy klamotow.
zobaczcie jak wyglądają trenerzy piłkarskich reprezentacji czy super-klubów na meczach.No i...? Biorac pod uwage, ze trener na takim meczu jest jak mlody na swoim slubie, to raczej nietrafiona analogia. Dlaczego np. masazysta tez nie jest w garniturze, skoro to jest wazny mecz? :) Odpowiedz -- bo jest w pracy i jest ubrany adekwatnie do tego, co musi robic.
rkaniews
24-09-2010, 08:12
Jak dla mnie jak już nie ma nic innego, to niech fotograf będzie ubrany w jeansy, tylko czyste. Cały strój niech będzie czysty i świeży.Widywałem już kolesi, co wyglądali, jakby w tym co mają na sobie od tygodnia chodzili.
Buty - to jakieś cichobiegi. Jak gościu chodzi, to niech będzie w miarę cicho. Wiem, że niektóre osoby potrafią w cichobiegach stukać - osobnicza zdolność do chodzenia jest różna. Tak samo panie - niektóre w małej szpilce pukają jak na pardzie, a inne w wielkich szpilach lekko jak motylek.
Do ubioru dodam takie detale jak:
- fotograf nie może śmierdzieć petami
- lepiej, żeby podczas ceremonii w kościele nie camkał gumy do żucia.
Do ubioru dodam takie detale jak:
- fotograf nie może śmierdzieć petami
- lepiej, żeby podczas ceremonii w kościele nie camkał gumy do żucia.
nie przesadzaj - fotograficy tez palą. Grunt by nie smierdział wczorajsza wódą i ogórkami :D
ranbir kapoor
24-09-2010, 08:47
jezeli ktos na codzien po biurze smiga w garniaku to i na slub moze sie tak wystroic
ja w garniaku jestem raz na 5lat, wiec na slubie bym poprostu czul sie nieswojo co odbilo by sie na fotkach
moj standardowy slubny stroj to tough jeans i koszula naracamicie
nic w mojej szafie bardziej eleganckiego nie ma, choc rozumiem ze przez wielu ten stroj nie nadaje sie nawet do wyjsca na ulice
podsumowujac - wazne zeby sie w koncowym rozrachunku fotki podobaly, odpowiedni , wygodny stroj jest czescia ekwipunku, jak szklo czy lampa
Ja zawsze pytam młodych czy nie będzie problemu abym był w garniaku i zawsze w nim chodzę :)
rkaniews
24-09-2010, 09:29
Przez 3 lata zapitalałem dzień w dzień do roboty w garniturze. Nie było z tym problemu, może dlatego, że krawat mi nie przeszkadza zupełnie. Znam osoby, które po założeniu krawatu czuję się, jakby ktoś je dusił.
Tak samo nauczony jestem, że marynarki się nie zdejmuje - to też praktykuję. Ale to już off-top.
Znam osoby, które po założeniu krawatu czuję się, jakby ktoś je dusił.
To akurat jest proste - noszą zbyt ciasne koszule.
;)
no i wykrakaliści, nie dość, że u Młodego wszedłem w kwietnik i prawie oko wybiłem, mam teraz szramę
to na plenerze, przy przysiadzie z żabiej perspektywy walnęły mi spodnie na szwie, tam gdzie nie powinny:(
dobrze, że do domu miałem niedaleko (tydzień temu nie wiem co bym zrobił bo miałem 100km)
najlepsze w tym, że to już drugie spodnie w tym roku tak zrobiły - pechowy ten rok
od teraz biorę 2 parę spodni i koszulę na zapas ....
Hehehe, ja ostatnio w kościele wywróciłem stojak z kwiatami (swoją drogą kto układa bukiety na zasadzie równoważni z jednym punktem podparcia?) ;) Na szczęście woda się wylała na aparat, a nie spodnie ;)
no i wykrakaliści, nie dość, że u Młodego wszedłem w kwietnik i prawie oko wybiłem, mam teraz szramę
to na plenerze, przy przysiadzie z żabiej perspektywy walnęły mi spodnie na szwie, tam gdzie nie powinny:(
dobrze, że do domu miałem niedaleko (tydzień temu nie wiem co bym zrobił bo miałem 100km)
najlepsze w tym, że to już drugie spodnie w tym roku tak zrobiły - pechowy ten rok
od teraz biorę 2 parę spodni i koszulę na zapas ....
W tym sezonie też miałem taki przypadek, u zaprzyjaźnionej PM. Na szczęście spodnie były zaszyte 3 krotnie w kroku i nic się nie stało. Poza tym było to na przygotowaniach, miałem czas poprosić o nici i podreperować żeby w kościele nie było jaj :) hehehe
Od tej pory tez biorę na zmianę spodnie i koszule.
no i wykrakaliści, nie dość, że u Młodego wszedłem w kwietnik i prawie oko wybiłem, mam teraz szramę
to na plenerze, przy przysiadzie z żabiej perspektywy walnęły mi spodnie na szwie, tam gdzie nie powinny:(
dobrze, że do domu miałem niedaleko (tydzień temu nie wiem co bym zrobił bo miałem 100km)
najlepsze w tym, że to już drugie spodnie w tym roku tak zrobiły - pechowy ten rok
od teraz biorę 2 parę spodni i koszulę na zapas ....
:D
Mi się to też przydarzyło... od tamtej pory pamiętam, żeby portki podciągać jak chcę kucnąć... ;)
hehehe... z tymi pękniętymi spodniami to z tego co słyszę i czytam to chyba dośc popularne :-D
Za dużo piwska i golonek panowie ;)
Trzeba Panowie kupować spodnie z krokiem do kolan:)).Może wyglądać to komicznie ale jaka swoboda w ruchach i można przy tym szpagat zrobić wykorzystując dobre ujęcie z dołu hehe.
to na plenerze, przy przysiadzie z żabiej perspektywy walnęły mi spodnie na szwie, tam gdzie nie powinny:(
Parę lat temu przy pierwszym ujęciu na plenerze (a był, bez sensu, niedługo przed ślubem) pękły mi spodnie, podobnie jak Markowi. Nie pozostało nic innego, jak natychmiast powiedzieć o tym młodym, było śmiechu co niemiara i nastrój zdecydowanie się poprawił. ;)
Może więc nie szyć zbyt mocnymi nićmi? Dobra atmosfera jest bezcenna. ;)
z tymi spodniami...to generalnie dobrze jest pamiętać o czarnej/ciemnej bieliźnie :D jak już pękną będzie łatwiej "przeżyć"
Boryszuk
27-09-2010, 10:09
pechowy ten rok
.
Już raczej krok ;)
Już raczej krok ;)
Krok nie jest pechowy, lecz dobrze przewietrzony. :)
to ja się dołącze też mi trzasły na d... 2 tygodnie temu (zdążyłem zacerować), w tą sobote miałem już 2 pary
osobiście sądzę, że najlepiej obgadać tą sprawę z młodymi - czy życzą sobie coś eleganckiego, czy chcą aby fotograf strojem ostrzegał weselników o swojej obecności.
PS. Ilustracja sprzed tygodnia, uchwycona przez koleżankę :)
Buty wyglądają na bardzo brudne ;) No chyba, e ten kolor tak ma.
Buty wyglądają na bardzo brudne ;) No chyba, e ten kolor tak ma.
zapewniam Cię chłopaku, że nie są brudne. To są moje najlepsiejsze z trampek :), ten kolor to jest taki beż po prostu.
rkaniews
28-09-2010, 07:46
zapewniam Cię chłopaku, że nie są brudne. To są moje najlepsiejsze z trampek :), ten kolor to jest taki beż po prostu.
Od nowego były brudne? Może da radę jeszcze reklamować?:rolleyes::rolleyes:
Od nowego były brudne? Może da radę jeszcze reklamować?:rolleyes::rolleyes:
:mrgreen:
mkoczkodaj
28-09-2010, 12:54
IMHO idąc na imprezę gdzie mężczyźni powinni być co najmniej w garniturach nie przystoi iść inaczej jak w garniturze.
Arturo Mari nie paradował w koszuli z krótkim rękawem. a we Włoszech jest trochę cieplej niż u nas. no i wygląd przedłożył nad wygodę. bo wyglądać trzeba
http://www.google.pl/images?q=arturo+mari&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&source=univ&ei=BMihTPrKLsvBswaKwsWKBQ&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=4&ved=0CDQQsAQwAw&biw=1278&bih=806
Arturo Mari nie paradował w koszuli z krótkim rękawem. a we Włoszech jest trochę cieplej niż u nas
A co ma Arturo Mari wspólnego z Fotografią Ślubną, no i z tym wątkiem?
A co ma Arturo Mari wspólnego z Fotografią Ślubną, no i z tym wątkiem?
No jak to "co"? On może focić śluby od strony ołtarza. ;>
Polsar74
29-09-2010, 12:41
No jak to "co"? On może focić śluby od strony ołtarza. ;>
:D
No jak to "co"? On może focić śluby od strony ołtarza. ;>
Krzysiu, na Twoją pomoc zawsze można liczyć :D
IMHO idąc na imprezę gdzie mężczyźni powinni być co najmniej w garniturach nie przystoi iść inaczej jak w garniturze.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania: czy ja jako kobieta - fotografując na takiej imprezie również mam upodobnić się pod względem ubioru do kobiet wystrojonych w wieczorowe suknie i jakże elegancką biżuterię? że o szpilkach nie wspomnę... :lol:
Wyglądać jak "dziad" na takiej imprezie to rzeczywiście wstyd dla fotografa - ale znowu nadmierne strojenie się... Chyba jednak chodzi o pracę EFEKTYWNĄ, a nie EFEKTOWNĄ?
Agnieszka, ja myślę, że właśnie kobitki powinny może nauczyć się od Ciebie jak się ubrać, bo myślę, że masz dobry sposób ubioru, bo wiem, że fotografujesz śluby jakiś czas; może pokaż się w takim stroju ;D
A ja bym chciał zobaczyć jakąś fajną fotografkę, w mini, w szpilkach, z dekoltem i żeby się często nachylała, schylała i takie tam... A zdjęcia... a kij ze zdjęciami... ;)
A ja bym chciał zobaczyć jakąś fajną fotografkę, w mini, w szpilkach, z dekoltem i żeby się często nachylała, schylała i takie tam... A zdjęcia... a kij ze zdjęciami... ;)
hehe Przemek, Ty wiesz co dobre ;) już to widzę, duże cięcia, duży sprzęt, duża popularność!
I od razu wszyscy panowie na zdjęciach uśmiechnięci jacyś tacy... ;)
już to widzę, duże cięcia, duży sprzęt, duża popularność!
Też to widzę oczyma wyobraźni... mmm.... ;)
kwiatek6324
30-09-2010, 08:51
A ja bym chciał zobaczyć jakąś fajną fotografkę, w mini, w szpilkach, z dekoltem i żeby się często nachylała, schylała i takie tam... A zdjęcia... a kij ze zdjęciami... ;)
Obejrzyj sobie Majke na TVN :P
Pozdr
AK
Majka obleśnie chuda no i czegoś jej brakuje ...
dobraaaa bo zaraz zaczniemy gadać tu o serialach w tvn, przywracam Was do porządku, wracamy do tematu :-P
Majka obleśnie chuda no i czegoś jej brakuje ...
urody...
no dobra - to która pani fotograf wstawia swoje zdjęcia w stroju roboczo galowym ? Tylko sie nie pchac - po kolei prosze :D
A ja bym chciał zobaczyć jakąś fajną fotografkę, w mini, w szpilkach, z dekoltem i żeby się często nachylała, schylała i takie tam... A zdjęcia... a kij ze zdjęciami... ;)
mówisz i masz :-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/12/cba361f583835aee-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
noe to pewnie gośc weselny - bo nie przypuszczam by szanujący się fotograf slubny walił z wbudowanej na ślubie ;)
Któż może wiedzieć czy pani się szanuje? :lol: z resztą wszystko jedno ważne że się wygina i ładnie prezentuje.
Sprawia wrażenie szanującej się - aczkolwiek ja sie nie znam :)
A że się ładnie wygina to fakt - miło popatrzec na spódniczki z aparatami :)
Może nie wali z wbudowanej a wyzwala 3 sabinki rozstawione w koło :)
canonem ? sabinki? w CLS ? :)
Ooo takie małe zdjęcie że tylko po pasku można się domyślać co to, może działa nie w cls a na fotocele :) tak by inni też mogli skorzystać :)
cholera ją wie - ale ubiór całkiem całkiem ;)
mówisz i masz :-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/12/cba361f583835aee-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
Ooo, no może być.. nie jest to co prawda jakiś mega widok, ale OK :)
Chwila, zaraz poszukam coś w google... ;)
haha znalazłem coś, enjoy!
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/09/3921524770_6d07df5dce-1.jpg
źródło (http://farm3.static.flickr.com/2666/3921524770_6d07df5dce.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://cocomuffin.files.wordpress.com/2010/02/old-woman.jpg?w=375&h=500)
ta niebieska ma fajny plecak na aparat :)
ta druga pani wyglada jak pakistanski autobus...
Nie mogę znaleźć czegoś o co mi chodziło, ale znalazłem coś takiego ;)
http://www.sadistic.pl/pics/cb317026.jpg
cos chyba nie tak z linkiem - no chyba ze miało się pokazac cos małego czarnego w LG
cos chyba nie tak z linkiem - no chyba ze miało się pokazac cos małego czarnego w LG
No jak... pokazuje się zdjęcie.
No jak... pokazuje się zdjęcie.
nie pokazuje ;) bo tez mam małe czarne
No jak... pokazuje się zdjęcie.
ty masz w buforki i widzisz a my mamy małe czarne. Podaj pełny link do strony a nie samego obrazka.
Nota bene, po przeczytaniu wątku czuję się głupio. Ja zawsze zakładałem garniak :/
nie pokazuje ;) bo tez mam małe czarne
:mrgreen:
umyj, przetrzyj, noś i pokazuj z duma.
tomisiek
30-09-2010, 16:23
Ale muszę przyznać, że coś jest w sposobie trzymania przez większość znanych mi Pań fotografujących aparatu - dokładnie tak jak na zdjęciu "pani w czerwonej spódniczce".
Ciekawe dlaczego - ani to wygodne, ani stabilne :)
tomisiek
Ale muszę przyznać, że coś jest w sposobie trzymania przez większość znanych mi Pań fotografujących aparatu - dokładnie tak jak na zdjęciu "pani w czerwonej spódniczce".
Ciekawe dlaczego - ani to wygodne, ani stabilne :)
tomisiek
No właśnie, panie trzymają tak palcami specyficznie, ale ja chyba wiem dlaczego tak trzymają... przyzwyczajenie do trzymania... yyy... :lol:
tomisiek
05-10-2010, 20:12
Śfinka.... :)
zaraz w łeb dostaniemy, za nieprzyzwoite myśli :)
Idiotyczne pytanie pewnie ale..... Czy byłoby to wielkim faux pas gdyby przy 30 stopniach ciepła fotograf pojawił się chrzcinach w białych lnianych szortach, białej koszuli i "lofersach" ?
Idiotyczne pytanie pewnie ale..... Czy byłoby to wielkim faux pas gdyby przy 30 stopniach ciepła fotograf pojawił się chrzcinach w białych lnianych szortach, białej koszuli i "lofersach" ?Szorty IMHO – odpadają w takich sytuacjach – niezależnie od warunków. Goście przecież też w szortach nie przychodzą. Ale mogą być na pewno lniane cienkie spodnie, biała przewiewna (sportowa) koszula i letnie mokasyny. W takim stroju na pewno będzie Tobie wygodniej, ale też nie wzbudzisz niezdrowego zainteresowania.
Idiotyczne pytanie pewnie ale..... Czy byłoby to wielkim faux pas gdyby przy 30 stopniach ciepła fotograf pojawił się chrzcinach w białych lnianych szortach, białej koszuli i "lofersach" ?
W krotkich spodenkach na slub do pracy ??!
Błagam powiedz, ze zartujesz..?
:shock:
Raczej na chrzest, ale to praktycznie to samo. Do kościoła nie wypada.
W krotkich spodenkach na slub do pracy ??!
Błagam powiedz, ze zartujesz..?
:shock:
Po 1 czy ktoś wspominał o ślubie ?
Po 2 krótkie spodenki a lniane białe spodnie do kolan to zasadnicza różnica
Po 3 nie błagaj.
Po 4 nie żartuję (lepiej chyba będą wyglądać takie spodenki niż mokry od potu garniak)
Po 5 - Marcin, dzięki
Do Kosciola nie wypada.
A właśnie dlaczego "nie wypada" ? Lepiej się upocić jak świnia niż założyć coś krótkiego ale przyzwoicie eleganckiego ?
Bo ja chyba tego nie kumam. Rozumiem że niby są pewne konwenanse ale żeby robić z kościoła przybytek w którym dozwolone są tylko i wyłącznie długie spodnie ? Zaraz będzie wypadało twarz zakrywać.....
Po 2 krótkie spodenki a lniane białe spodnie do kolan to zasadnicza różnica
Gdzie ta roznica? Bo dla mnie i jedno i drugie to to samo jest.
Boryszuk
22-06-2013, 23:20
Po 2 krótkie spodenki a lniane białe spodnie do kolan to zasadnicza różnica
Spodnie do kolan, choćby i z jedwabiu, to krótkie spodenki. Nie wypada i już. Czemu? Bo nie. Nie ma uzasadnienia. Zwyczajnie kultura osobista tego wymaga.
Gdzie ta roznica? Bo dla mnie i jedno i drugie to to samo jest.
1
http://symasytes.com/images/Peter-Millar-Amalfi-Linen-Short-Sleeve-Shirt-Gingham-Seersucker-Shorts.jpg
2
http://us.123rf.com/400wm/400/400/citalliance/citalliance1207/citalliance120700093/14433375-na-wakacyjnym-usmiechniety-mlody-mezczyzna-w-krotkich-spodenkach-i-t-shirt-pozdrawiajac.jpg
Jak nie widzisz różnicy to nie wiem co powiedzieć
Boryszuk
22-06-2013, 23:23
Różnica jest widoczna ale pierwszy ubiór nadal nie jest elegancki. Tak jak koszula z krótkim rękawem połączona z krawatem.
Roznica jest tylko w fasonie i materiale, nadal sa to krotkie spodnie, w ktorych nie wypada pokazac sie na takiej imprezie.
Stach2008
22-06-2013, 23:46
A od kiedy nie nosi się krawata do koszuli z krótkim rękawem? :-D
A właśnie dlaczego "nie wypada" ? Lepiej się upocić jak świnia niż założyć coś krótkiego ale przyzwoicie eleganckiego ?
Bo ja chyba tego nie kumam. Rozumiem że niby są pewne konwenanse ale żeby robić z kościoła przybytek w którym dozwolone są tylko i wyłącznie długie spodnie ? Zaraz będzie wypadało twarz zakrywać.....
Jak tego nie rozumiesz, że nie wypada, to Ci tego i tak nie wytłumaczymy. Potraktuj to jako social convention. Mi będzie przeszkadzało jak pójdziesz w krótkich spodenkach.
A od kiedy nie nosi się krawata do koszuli z krótkim rękawem? :-D
Wysłane z mojego GT-N7100 za pomocą Tapatalk 4
Od zawsze. Poczytaj sobie o zasadach noszenia garniturow, krawatow itp.
To tak samo jak nie powinno sie sciagac marynarki bo koszula to tak naprawde bielizna, a nie odzienie wierzchnie.
Spodnie do kolan, choćby i z jedwabiu, to krótkie spodenki. Nie wypada i już. Czemu? Bo nie. Nie ma uzasadnienia. Zwyczajnie kultura osobista tego wymaga.
No chyba, że założy do tego podkolanówki i sandały.;-)
Idiotyczne pytanie pewnie ale..... Czy byłoby to wielkim faux pas gdyby przy 30 stopniach ciepła fotograf pojawił się chrzcinach w białych lnianych szortach, białej koszuli i "lofersach" ?
Na chrzciny możesz iść nawet w płetwach. Na chrzest jednak wypada się ubrać godnie. Chrzciny to nie chrzest.
Po 1 czy ktoś wspominał o ślubie ?
Po 2 krótkie spodenki a lniane białe spodnie do kolan to zasadnicza różnica
Po 3 nie błagaj.
Po 4 nie żartuję (lepiej chyba będą wyglądać takie spodenki niż mokry od potu garniak)
A właśnie dlaczego "nie wypada" ? Lepiej się upocić jak świnia niż założyć coś krótkiego ale przyzwoicie eleganckiego ?.
Widzę, ze bardzo się spiąłeś więc pozostanę w klimacie:
1 temat jest o fotografie ślubnym, drobne niedopatrzenie, poza tym nie wiem w czym niby różnica miedzy pracą na ślubie czy innej ceremonii.
2 zadna roznica. Szorty to szorty i koniec tematu . Nie istotne z czego wykonane.
3 i 4 - racja , gdy mężczyzna zadaje takie pytania to na nic błaganie... W krótkich gaciach to się idzie na plażę , ulicę lub na trening a nie na JAKĄKOLWIEK UROCZYSTOŚĆ (!!!)
nie przejdę wszystkich wpisów więc może było: proboszcz w Niedźwiedziu k/ Mszany Dolnej zapowiedział młodym iż ma być marynarka i bez marynarki nie wpuści ubrałem więc dla spokoju, normalnie chodzę w czarnych spodniach i koszuli. Gdy zobaczył mnie i kameruna od razu się przyczepił, że bez krawata i zaczął coś o uszanowaniu ceremonii i zaczął powątpiewać, że nie słuchałem na kursie i że on ubiera się w najlepsze jakie tylko ma bo szanuje PM. Odpowiedziałem mu, że owszem na kursie byłem i pamiętam, że ubiór ma być elegancki i wygodny i nawet marynarki nie trzeba nie mówiąc już o krawacie, który krępuje ruchy, a spod marynarki przeniewygodnie się wyjmuje obiektywy z paska. Na to on, że musiałem bardzo dawno kurs robić... Nie wytrzymałem i wspomniałem jeszcze, że również ubieram się w najlepsze tyle, że za swoje. Odpowiedzi nie było. Byłem jednak uprzedzony, że conajmniej jest dziwny. Kazanie rozpoczął pytaniem do rodziców: " Czy wy wychowaliście swoje dzieci w wierze katolickiej" ( lub coś w tym rodzaju ) zabrzmiało to co najmniej powątpiewająco... Odpowiedź z ławki, lekko wkurzonej jednej z mam PM była bezcenna: a co ksiądz ksiądz sobie myśli? co byśmy tutaj robili gdyby było inaczej!! ?? Nastąpiła chwilowa cisza, podczas której pół kościoła kiwało z politowaniem głowami...
inny przypadek: jeden z Ojców w kościele na Skałce w KR prowadził ceremonię ślubną w sandałach, bez skarpetek (na szczęście :) )... czy to niestosowne?? było gorąco, poza tym Jezus też nie chodził w półbutach ;)
Koszula góralska z lnu haftowana przez ludową hafciarkę z Działu to najlepszy wybór. Wczoraj miałem okazję pierwszy raz w tym wystąpić przy temp 32 st i powiem cieszę że odkryłem święty gral. A marynarki z krawatem do pracy nigdy nie ubiorę.
No i cholera miałem wycieczkę do sklepu po długie lniane spodnie. Czarne są bo może na jakąś stypę też się przydadzą :mrgreen:
black_bird
23-06-2013, 11:12
Od zawsze. Poczytaj sobie o zasadach noszenia garniturow, krawatow itp.
To tak samo jak nie powinno sie sciagac marynarki bo koszula to tak naprawde bielizna, a nie odzienie wierzchnie.
I większość gości na weselach o tym zapomina .. z wyjątkiem eleganckich ...starszych panów z muszkami ;) i niektórych dobrze ułożonych młodzieńców.
I większość gości na weselach o tym zapomina .. w wyjątkiem eleganckich ...starszych panów z muszkami ;) i niektórych dobrze ułożonych młodzieńców.
Obama też 8)
Koszula góralska z lnu haftowana przez ludową hafciarkę z Działu wyjaśnij, że Dział to miejscowość, a nie dział hafciarski w Murzasichlowej "fabryce" ;)
Stach2008
23-06-2013, 11:52
Od zawsze. Poczytaj sobie o zasadach noszenia garniturow, krawatow itp.
To tak samo jak nie powinno sie sciagac marynarki bo koszula to tak naprawde bielizna, a nie odzienie wierzchnie.
Szczerze powiedziawszy nigdy o tym nie słyszałem, możliwe że muszę się dokształcić w temacie. Wiem, że na pewno nie powinno się nosić kamizelki do krótkiego rękawa co jest często praktykowane.
Ślub to ślub, chrzest to chrzest, biznes meeting to biznes meeting, randka to randka...
Trzeba być przygotowanym w każdym calu i nie zapominać o szczegółach...
Każdy uczestniczący ma wiedzieć i nie mieć wątpliwości, że nie zależy Ci tylko na "nagrodzie", a na całym wydarzeniu i innych ludziach... To się nazywa profesjonalizm, a nie odklepywanie... Możesz dodać uroku lub go odebrać...
Niech Spikey z "Notting..." posłuży za przykład dlaczego tak, a nie inaczej:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/tumblr_lomwokUAvd1qbsjqno1_500-1.gif
źródło (http://25.media.tumblr.com/tumblr_lomwokUAvd1qbsjqno1_500.gif)
Pardon, ale od razu mi się to przypomniało jak przeczytałem o krótkich spodenkach i trampencjach;)
Na poczatku czerwca bylem na slubie oczywiscie jako gosc. Pani fotograf ubrana byla w niebieskie spodnie cos troche ala dzinsy sportowa koszulke na ramiaczka i jakis tam czarny zakiecik. Pan kamerzysta ubrany byl w dzinsy sportowe buty sportowa koszulke oraz kurtke skorzaba. Powiem szczerze ze bylem troche w szoku
E tam macie problem jak nie brak zaświadczenia to znowu ubiór nie ten.
charlie_kr
23-06-2013, 20:26
Na poczatku czerwca bylem na slubie oczywiscie jako gosc. Pani fotograf ubrana byla w niebieskie spodnie cos troche ala dzinsy sportowa koszulke na ramiaczka i jakis tam czarny zakiecik. Pan kamerzysta ubrany byl w dzinsy sportowe buty sportowa koszulke oraz kurtke skorzaba. Powiem szczerze ze bylem troche w szoku
Dlaczego?
Ludzie nie popadajmy w paranoję.
Jeszcze troche i okaże się, że żeby zrobić zdjęcia w kościele będziemy musieli nosić odpowiednie buty, czesać się na lewy a nie na pary bok albo jakieś inne udziwnienia.
Po co takie głupoty? po co?
Zasada jest prosta: masz papier - fotografujesz, nawet nie musisz księdza pytać o żadne pozwolenie. Jak będzie chciał wylegitymować to zapyta. A ubiór jest kwestią tylko i wyłącznie indywidualną.
Ja ubieram się zawsze w ten sam komplet: Jasno - niebieska koszula - elegancka długi rękaw, ale przeważnie podwijam, nie z byle targu, do tego niebieski albo stalowe (zależy od pogody) spodnie dżinsowe + buty sportowe new balance'y - niebieskie z czerwoną wstawką!
Ani razu nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi. Ubieram się tak bo tak mi wygodnie i z pewnością tego nie zmienię.
Dlaczego?
Ludzie nie popadajmy w paranoję.
Jeszcze troche i okaże się, że żeby zrobić zdjęcia w kościele będziemy musieli nosić odpowiednie buty, czesać się na lewy a nie na pary bok albo jakieś inne udziwnienia.
Reductio ad absurdum
Po co takie głupoty? po co?
To się nazywa kultura i dobre obyczaje.
Zasada jest prosta: masz papier - fotografujesz, nawet nie musisz księdza pytać o żadne pozwolenie. Jak będzie chciał wylegitymować to zapyta. A ubiór jest kwestią tylko i wyłącznie indywidualną.
Twoja kultura to Twoja sprawa, za to inni nie muszą chcieć z Tobą przebywać jak przyjdziesz na uroczystość kościelną w pstrokatych poplamionych spodniach malarskich.
charlie_kr
23-06-2013, 20:45
Twoja kultura to Twoja sprawa, za to inni nie muszą chcieć z Tobą przebywać jak przyjdziesz na uroczystość kościelną w pstrokatych poplamionych spodniach malarskich.
No popatrz, jednak przebywają ;)
Ludzie nie popadajmy w paranoję.
Jak dla Ciebie odpowiedni do sytuacji strój jest popadaniem w paranoję, to chyba coś z tym światem jest nie tak.
Jeszcze troche i okaże się, że żeby zrobić zdjęcia w kościele będziemy musieli nosić odpowiednie buty, czesać się na lewy a nie na pary bok albo jakieś inne udziwnienia.
Jeszcze parę lat i nie zdziwię się jak będą wymagać dodatkowego szkolenia z podstaw kultury i dobrego wychowania. Z Kościołem mi raczej nie po drodze, ale nie miałbym nic przeciwko gdyby zaczęli mieć takie wymagania.
Po co takie głupoty? po co?
Zasada jest prosta: masz papier - fotografujesz, nawet nie musisz księdza pytać o żadne pozwolenie. Jak będzie chciał wylegitymować to zapyta. A ubiór jest kwestią tylko i wyłącznie indywidualną.
Zasada jest prosta: jesteś zakichanym zdjęciorobem i masz się ubrać odpowiednio do sytuacji, bo za to bierzesz kasę. Tak samo jak klienta nie interesuje to, czy nie masz za słabej lampy/za ciemnego szkła do warunków w danym kościele, analogicznie ma gdzieś czy Tobie jest wygodnie. Ty jesteś na tej imprezie do obsługi, podobnie jak kucharki, kelnerki, DJ czy ministranci i nikogo nie interesuje Twoja wygoda - Ty jesteś dla gości, a nie goście dla Ciebie.
Ja ubieram się zawsze w ten sam komplet: Jasno - niebieska koszula - elegancka długi rękaw, ale przeważnie podwijam, nie z byle targu, do tego niebieski albo stalowe (zależy od pogody) spodnie dżinsowe + buty sportowe new balance'y - niebieskie z czerwoną wstawką!
Z tymi New Balance'ami to rozumiem, że żart?
Ani razu nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi. Ubieram się tak bo tak mi wygodnie i z pewnością tego nie zmienię.
Na całe szczęście potencjali klienci również mają prawo do wyboru.
Boryszuk
23-06-2013, 20:53
No popatrz, jednak przebywają ;)
Dyskusja trochę jak ze ślepym o kolorach.
charlie_kr
23-06-2013, 21:06
Zasada jest prosta: jesteś zakichanym zdjęciorobem i masz się ubrać odpowiednio do sytuacji, bo za to bierzesz kasę. Tak samo jak klienta nie interesuje to, czy nie masz za słabej lampy/za ciemnego szkła do warunków w danym kościele, analogicznie ma gdzieś czy Tobie jest wygodnie. Ty jesteś na tej imprezie do obsługi, podobnie jak kucharki, kelnerki, DJ czy ministranci i nikogo nie interesuje Twoja wygoda - Ty jesteś dla gości, a nie goście dla Ciebie.
Z tymi New Balance'ami to rozumiem, że żart?
Nie kolego. Noszę dokładnie takie buty i spodnie w takim samym odcieniu niebieskiego i nie uważam, żeby był to brak kultury. A jeśli już o tym mowa - to wyluzuj trochę. Nie jesteś moim ojcem.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/689/cfxp.jpg/)
Nuuudaaaa, nuuuudaaaa, nuuudąąąą wieje...
"Wszystko jest względne i zależy od punktu siedzenia, a odmienne zdanie może mieć mama, tata, a najlepiej nikt. Bo moja racja jest najmojsza."
Było już parę razy w historii i się nie sprawdziło.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.