PDA

Zobacz pełną wersję : Fotograf ślubny a ubiór



Strony : 1 [2]

Boryszuk
23-06-2013, 21:19
Nie kolego. Noszę dokładnie takie buty i spodnie w takim samym odcieniu niebieskiego i nie uważam, żeby był to brak kultury.


To, że Ty nie uważasz tego za brak kultury nie znaczy, że ubiór taki jest elegancki. Bo klasa i styl to coś czego tłumaczyć nie trzeba. A jeśli trzeba to znaczy, że jest to strata czasu.

A jeśli już o tym mowa to wypowiedziałeś się w wątku o eleganckim ubiorze. Interlokutorzy nie muszą być Twoim ojcem żeby móc Cię skrytykować.

Strus
23-06-2013, 21:24
Zasada jest prosta: jesteś zakichanym zdjęciorobem i masz się ubrać odpowiednio do sytuacji, bo za to bierzesz kasę.

Mam rozumieć że "zakichany zdjęcirób" bierze kasę za to jak się ubiera ? Buahahahahahaha

ku6i
23-06-2013, 21:41
Jeśli wykonuje zdjęcia na takich imprezach o których mowa w wątku to jak najbardziej tak. Kiedyś nie trzeba było o tym w ogóle wspominać, ale jak tak dalej pójdzie to za niedługo "elegancki strój" będzie widniał w cenniku jako kolejna pozycja w dziale "dodatkowe usługi".

Kurtz
23-06-2013, 22:02
Mam rozumieć że "zakichany zdjęcirób" bierze kasę za to jak się ubiera ? Buahahahahahaha

Po prostu, może jak się nie będzie ubierał, to nie będzie brał kasy, bo nie będzie od kogo ( miejmy nadzieję ).

pil74
23-06-2013, 22:31
Nie kolego. Noszę dokładnie takie buty i spodnie w takim samym odcieniu niebieskiego i nie uważam, żeby był to brak kultury. A jeśli już o tym mowa - to wyluzuj trochę. Nie jesteś moim ojcem.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/689/cfxp.jpg/)
Jak dla mnie wiocha

militarius
23-06-2013, 22:41
jak można w takich butach iść na focenie ślubu?!
tak ciężko kupić za zarobione pieniądze wygodne markowe półbuty i wyglądać porządnie? eh...
na sali sobie możesz coś luźniejszego włożyć, ale moim zdaniem do kościoła nie wypada po prostu - to ważna uroczystość :)

nowart
23-06-2013, 22:47
Panowie, zbędny trud. Klasę i gust albo się ma , albo się nie ma. I nie zmienią tego lanserskie ,kolorowe trampki, choćby nie wiem ile kosztowały.

P.s. Oj przepraszam, to nie trampki, to New Balance.
Z czerwoną wstawką!!!

ars
23-06-2013, 22:49
jak można w takich butach iść na focenie ślubu?!
tak ciężko kupić za zarobione pieniądze wygodne markowe półbuty i wyglądać porządnie? eh...
na sali sobie możesz coś luźniejszego włożyć, ale moim zdaniem do kościoła nie wypada po prostu - to ważna uroczystość :)

W rzeczy samej. Sam mając ślub własny wolałbym aby fotoreporter nie tylko robił dobry materiał, ale również wyglądał adekwatnie do rangi uroczystości, która jest raczej dość daleko od weekendowych dyskotek w prowincjonalnych (bez urazy, sam w takim mieście mieszkam) miasteczkach.

GonzoG
23-06-2013, 23:10
Panowie, zbędny trud. Klasę i gust albo się ma , albo się nie ma. I nie zmienią tego lanserskie ,kolorowe trampki, choćby nie wiem ile kosztowały.(...)

Dokładnie.

Poza tym ślub i wesele to taka impreza, gdzie fotografa nie powinno być widać, więc nie powinien wyglądem różnić się od gości weselnych.
Tak więc, jak goście mają być w dżinsach, to i fotograf powinien być w dżinsach, bo pojawienie się na takim ślubie w garniturze będzie takim samym nietaktem, jak przyjście w kolorowych bermudach, na elegancki ślub.

Stach2008
23-06-2013, 23:15
Jak idziesz na ślub ubrany w ubranie sportowe np buty tu przytoczone to znaczy że nie masz szacunku do siebie a potem do całej reszty począwszy od PM

robin102
23-06-2013, 23:18
... ale jak tak dalej pójdzie to za niedługo "elegancki strój" będzie widniał w cenniku jako kolejna pozycja w dziale "dodatkowe usługi".
A czemu nie :) jak linie lotnicze życzą sobie dopłate za tlen do oddychania w razie awarii samolotu to bardziej elegancki ubiór jak najbardziej za dopłatą :mrgreen:
Miewałem klientów którzy życzyli sobie zapisu w umowie, że pan fotografujący będzie ubrany na tip top.
Temat rzeka, ale nie zapominajmy, że to praca i często 14-16 godzin w tych samych butach czy krepującym ubraniu w którym trzeba klękać, kucać, czasem legnąć na podłodze, opierać się o brudne ściany, lub wskoczyć na parapet tudzież inną drabinę. Ciemne spodnie, wygodne buty niekoniecznie pantofle, oraz ciemniejsza, szara, czy nawet czarna dobrej klasy sportowa koszula to właściwe wdzianko. Ma być wygodnie i nie kłócić się z fotografowanym tematem. Marynarka też się czasem przydaje, sportowa w pełni ciemna, nawet czarna. No i bez plecaków raczej :)
Panowie w super wykrochmalonych koszulach, w spodniach na kant, w lakierach od gucziego ;) których na mijankach pod kościołem widuję i z wielką torbą sprzętu zawsze budzą na mym licu uśmiech :) bo sam się tak kiedyś wygłupiałem :mrgreen:

ps
z butów do pracy polecam niby sport-pantofle od Badury, super sprawa. Koszule LEE lub jakiś Wrangler nie do zdarcia. Spodnie markowe bardzo, bardzo ciemne dżiny i będzie git. Oby nie lajkrowane rurki

manfred
24-06-2013, 08:49
Dokładnie.

Poza tym ślub i wesele to taka impreza, gdzie fotografa nie powinno być widać, więc nie powinien wyglądem różnić się od gości weselnych.
Tak więc, jak goście mają być w dżinsach, to i fotograf powinien być w dżinsach, bo pojawienie się na takim ślubie w garniturze będzie takim samym nietaktem, jak przyjście w kolorowych bermudach, na elegancki ślub.

Czytam sobie Wasze posty i coraz bardziej trwożę się. Goście weselni byli z Polski a ja sie po góralsku ubrałem chyba popełniłem gafe. Ale co mi tam ślub i weselisko było w Zakopaneeem Hej sie komu nie podoba to zdziele bez łep ciupaską.

marekb
24-06-2013, 08:57
A czemu nie :) jak linie lotnicze życzą sobie dopłate za tlen do oddychania w razie awarii samolotu to bardziej elegancki ubiór jak najbardziej za dopłatą :mrgreen:
Miewałem klientów którzy życzyli sobie zapisu w umowie, że pan fotografujący będzie ubrany na tip top.
Temat rzeka, ale nie zapominajmy, że to praca i często 14-16 godzin w tych samych butach czy krepującym ubraniu w którym trzeba klękać, kucać, czasem legnąć na podłodze, opierać się o brudne ściany, lub wskoczyć na parapet tudzież inną drabinę. Ciemne spodnie, wygodne buty niekoniecznie pantofle, oraz ciemniejsza, szara, czy nawet czarna dobrej klasy sportowa koszula to właściwe wdzianko. Ma być wygodnie i nie kłócić się z fotografowanym tematem. Marynarka też się czasem przydaje, sportowa w pełni ciemna, nawet czarna. No i bez plecaków raczej :)
Panowie w super wykrochmalonych koszulach, w spodniach na kant, w lakierach od gucziego ;) których na mijankach pod kościołem widuję i z wielką torbą sprzętu zawsze budzą na mym licu uśmiech :) bo sam się tak kiedyś wygłupiałem :mrgreen:

ps
z butów do pracy polecam niby sport-pantofle od Badury, super sprawa. Koszule LEE lub jakiś Wrangler nie do zdarcia. Spodnie markowe bardzo, bardzo ciemne dżiny i będzie git. Oby nie lajkrowane rurki
buty od trzech lat mam czarne ecco i wytrzymuję cały dzień repo bez żadnych stopowych zmęczeń. Co do bardzo ciemnych spodni to błąd (choć sam w takich czarnych jeansach chodzę lecz zamierzam zmienić ) bo niestety już po klękaniu w kościele mam jasne plamy, których nie da się usunąć otrzepaniem, nie mówiąc już jak wyglądają po godzinie zabawy.

swider
24-06-2013, 09:46
Czytam sobie Wasze posty i coraz bardziej trwożę się. Goście weselni byli z Polski a ja sie po góralsku ubrałem chyba popełniłem gafe.
Tylko że strój ludowy, to odpowiednik stroju galowego, jedynie w wydaniu regionalnym. :)

marekb
24-06-2013, 10:12
Tylko że strój ludowy, to odpowiednik stroju galowego, jedynie w wydaniu regionalnym. :)
tu się nie ma co śmiać, często się spotyka gości w stroju zakopiańskim i nie tylko przy góralskich weselach.

robin102
24-06-2013, 13:41
tu się nie ma co śmiać, często się spotyka gości w stroju zakopiańskim i nie tylko przy góralskich weselach.
Marku to w jakiś brudnych kościołach Ci się trafia. Ja w bardzo ciemnych granatowych dżinach mam zawsze czyste kolanka :)
haaaaa jak robiłem na Podhalu to kamerzysta przyodziany był w jakiś worek lniany. Jak pańszczyźniany chłop wyglądał. Ja jedyny człowiek byłem ubrany w "normalne" ubranko cywilne. Cale wesel cyrka 150 osób na ludowo bo był to full folklorystyczny ślub. Ani jednego auta nawet nie było tylko bryczki konne, no przeprasza poza moim samochodem i kamerzysty.
Aaaaaaaaa przy okazji dla tych którym się jeszcze nie zdarzyło ;) trzeba mieć ze sobą w aucie zestaw na zmianę, przynajmniej drugą koszule i spodnie. Flaki czy strogonow na ubraniu wyglądają nieprofesjonalnie ;)
Dla bardziej początkujących: ze dwie rolki papieru toaletowego, ręcznik i jakiś stoperan czy smektę i nie żartuje.

R
24-06-2013, 13:47
Aaaaaaaaa przy okazji dla tych którym się jeszcze nie zdarzyło ;) trzeba mieć ze sobą w aucie zestaw na zmianę, przynajmniej drugą koszule i spodnie. Flaki czy strogonow na ubraniu wyglądają nieprofesjonalnie ;)
Dla bardziej początkujących: ze dwie rolki papieru toaletowego, ręcznik i jakiś stoperan czy smektę i nie żartuje.

nazrec to sie trzeba w domu... a na zlecenie to sie jedzie pracowac... a nie siedziec i rosoly wciskac...
niedlugo kameruni i fotery to beda w umowie pisac "miejsce przy stole p.mlodych"

manfred
24-06-2013, 13:51
nazrec to sie trzeba w domu... a na zlecenie to sie jedzie pracowac... a nie siedziec i rosoly wciskac...
niedlugo kameruni i fotery to beda w umowie pisac "miejsce przy stole p.mlodych"

A wyszczać to też mam sie w domu czy moge skorzystać podczas 12 godzinnej pracy z 15 minutowej przerwy?

R
24-06-2013, 13:53
A wyszczać to też mam sie w domu czy moge skorzystać podczas 12 godzinnej pracy z 15 minutowej przerwy?


w sumie to o czym piszesz to drugi koniec tego samego ukladu... ale raczej spraw nei stawialbym w szeregu... ;)

robin102
24-06-2013, 14:01
nazrec to sie trzeba w domu... a na zlecenie to sie jedzie pracowac... a nie siedziec i rosoly wciskac...
niedlugo kameruni i fotery to beda w umowie pisac "miejsce przy stole p.mlodych"
Eeeeeee no co Ty , na weselu trzeba żreć jak wszyscy, bo przecież instynkt stadny się udziela, a ślinotok przeszkadza w pracy szarych komórek :) a następne jedzenie dopiero za tydzień przecież :)
Flaki czy strogonow, czy kawa to parkują na ubraniu zazwyczaj z winy kelnera rozpędzonego, albo roztańczonego gościa weselnego, choć i mi się udalo w czasie jazdy na ślub odkręcić butelkę z pepsi której zwartosć w całości wylądowała na przedniej szybie, desce rozdzielczej i moim ubraniu. Dobrze, że zapasowe wdzianko miałem:)

R
24-06-2013, 14:04
Eeeeeee no co Ty , na weselu trzeba żreć jak wszyscy, bo przecież instynkt stadny się udziela, a ślinotok przeszkadza w pracy szarych komórek :) a następne jedzenie dopiero za tydzień przecież :)
Flaki czy strogonow, czy kawa to parkują na ubraniu zazwyczaj z winy kelnera rozpędzonego, albo roztańczonego gościa weselnego, choć i mi się udalo w czasie jazdy na ślub odkręcić butelkę z pepsi której zwartosć w całości wylądowała na przedniej szybie, desce rozdzielczej i moim ubraniu. Dobrze, że zapasowe wdzianko miałem:)


i wszystko jase. druga koszula jest nie tyle potrzebna co obowiazkowa, bo jesli ktos sie przyklada do tego co robi w goracy dzien to raczej wypadaloby w trakcie sie przyodziac w cos swiezego... niekoniecznie z powodu wypadku z jedzeniem.

stock
24-06-2013, 14:04
no bez jaj - a jak goście w czasie przerw jedzą to fotografujecie może wujka Heńka jak kielona opróżnia ? Jak się je to się je, jak się pracuje to się pracuje :)

R
24-06-2013, 14:05
no bez jaj - a jak goście w czasie przerw jedzą to fotografujecie może wujka Heńka jak kielona opróżnia ? Jak się je to się je, jak się pracuje to się pracuje :)


to sie kulturalnie idzie zobaczyc "czy rowery stoja"...

marekb
24-06-2013, 14:06
oj byłyby gorsze zdjęcia, gdybym musiał rowery oglądać ...;)

manfred
24-06-2013, 14:10
i wszystko jase. druga koszula jest nie tyle potrzebna co obowiazkowa, bo jesli ktos sie przyklada do tego co robi w goracy dzien to raczej wypadaloby w trakcie sie przyodziac w cos swiezego... niekoniecznie z powodu wypadku z jedzeniem.


Już widzę dopoconego fotera lub kameruna z brzuchem na wierzchu, który zmienia koszule i nagle pachnie konwaliami.

stig
24-06-2013, 14:11
Widzę tutaj skrajność za skrajnością. Nie, nie musi być pełny garnitur, krawat, kamizelka, obuwie oxford itp. Nie, nie powinny być kolorowe trampki, błękitne/czerwone/żółte/zielone spodnie czy szorty (nawet lniane czy jedwabne). Naprawdę macie taki problem, żeby zestawić sobie wygodne wdzianko, które jednocześnie nie będzie ściągać na Was wzroku gości? Koszula to chyba nie problem, prawda? Do tego nie jasna marynarka, proste (żadne rurki ani inne wynalazki) i niepstrokate spodnie, wygodne, skórzane buty na gumowej podeszwie i zestaw gotowy. Wiadomo, że podczas przygotowań nie musicie hasać w takim komplecie, ale jak wejdziecie do kościoła – marynarka jest niezbędna. Podczas zabawy też możecie sobie w większości sytuacji ją darować. Po kilku godzinach to już nawet ze dwa guziki przy koszuli można sobie rozpiąć, bo i tak nikogo nie będzie obchodził Wasz wygląd. Najgorsze to jednak na samym początku zrobić złe wrażenie.

stock
24-06-2013, 14:13
ja w czasie przerw a i czasem w czasie tanców bez żadnej krępacji siedze, przekąszam ciasto lub obserwuje co się dzieje. Owszem sa sytuacje gdzie w czasie przerw sie normalnie fotografuje ale i czasem tez po prostu odpoczywam (papierosek czy kawka). Normalna sprawa. Z reguły i tak fajne repo z imprezy mozna zrobic do 21-22 na luzie więc i spokojnie na wszystko jest czas. I na przerwę i rozprostowanie kości równiez.

robin102
24-06-2013, 14:27
no bez jaj - a jak goście w czasie przerw jedzą to fotografujecie może wujka Heńka jak kielona opróżnia ? Jak się je to się je, jak się pracuje to się pracuje :)
+10 :)
ps
na spotkanich z PMami przed weselem zawsze prosze aby stolik czy krzesełko dla mnie nie było na jakims zapleczu, czy w szatni, tylko na sali aby można było mieć oko na rozwój sytuacji, bo nawet na przerwie konsumpcyjnej ktoś potrafi z oddolną inicjatywą wskoczyć na stół mając duże parcie na szkło. Podobnie z oświetleniem sali weselnej. Zawsze mówię Młodym, aby światła obsługa nie gasiła.

R
24-06-2013, 14:30
+10 :)
ps
na spotkanich z PMami przed weselem zawsze prosze aby stolik czy krzesełko dla mnie nie było na jakims zapleczu, czy w szatni, tylko na sali aby można było mieć oko na rozwój sytuacji, bo nawet na przerwie konsumpcyjnej ktoś potrafi z oddolną inicjatywą wskoczyć na stół mając duże parcie na szkło. Podobnie z oświetleniem sali weselnej. Zawsze mówię Młodym, aby światła obsługa nie gasiła.


no ale to wszystko traci sens... albo fotografujesz "tak jak bylo" albo rezyserujesz sobie plan zdjeciowy zeby sobie ulatwic... masz jeszcze jakies wymagania? przyznam szczerze, ze jakbym zlecal usluge i stanal w obliczu takich wymagan, to szukalbym kogos kto jednak jest w stanie ogarnac rzeczy jakimi sa... ;)

stolik czy krzeselko dla mnie... a po co? i dlaczego? ;)

manfred
24-06-2013, 14:34
Daj Bóg jak najmniej takich klientów jak R choć jeden taki mi się trafił z Krakowa to mnie tylko nauczyło że bułkę z kiełbasą trzeba mieć zawsze w schowku. Bo jak obsługa fajna to kielicha z nimi zawsze sie człowiek napije ;-)

robin102
24-06-2013, 14:35
stolik czy krzeselko dla mnie... a po co? i dlaczego? ;)
Po to aby sobie usiąść przy zdjęć robieniu. Ja zazwyczaj robię zdjęcia na leżąco lub na siedząco :) w moim wieku uchodzi :mrgreen:

R
24-06-2013, 14:37
Daj Bóg jak najmniej takich klientów jak R choć jeden taki mi się trafił z Krakowa to mnie tylko nauczyło że bułkę z kiełbasą trzeba mieć zawsze w schowku. Bo jak obsługa fajna to kielicha z nimi zawsze sie człowiek napije ;-)


u mnie insza kultura... ja bym czekal az zaproponuja a nie wymagal...

stock
24-06-2013, 14:38
Daj Bóg jak najmniej takich klientów jak R choć jeden taki mi się trafił z Krakowa to mnie tylko nauczyło że bułkę z kiełbasą trzeba mieć zawsze w schowku. Bo jak obsługa fajna to kielicha z nimi zawsze sie człowiek napije ;-)

oj, też raz trafiłem że zamawiałem pizze na weselu - i to bardzo wystawnym weselu wypada nadmienić.
na szczęście to tylko pojedynczy przypadek był - pomijalny w statystykach :)

pil74
24-06-2013, 16:00
Wg mnie fotograf nie powinien zwarć na siebie uwagi, ani zachowaniem ani strojem.

marekb
24-06-2013, 16:06
Wg mnie fotograf nie powinien zwarć na siebie uwagi, ani zachowaniem ani strojem.a ja se tańczę czasem na weselu, a i w sobotę świadkowa wzięła moją puszkę i robiła zdjęcia jak żem z mamą młodego i jakąś panią tańczył :D

ku6i
24-06-2013, 16:24
Widzę tutaj skrajność za skrajnością. Nie, nie musi być pełny garnitur, krawat, kamizelka, obuwie oxford itp. Nie, nie powinny być kolorowe trampki, błękitne/czerwone/żółte/zielone spodnie czy szorty (nawet lniane czy jedwabne). Naprawdę macie taki problem, żeby zestawić sobie wygodne wdzianko, które jednocześnie nie będzie ściągać na Was wzroku gości? Koszula to chyba nie problem, prawda? Do tego nie jasna marynarka, proste (żadne rurki ani inne wynalazki) i niepstrokate spodnie, wygodne, skórzane buty na gumowej podeszwie i zestaw gotowy. Wiadomo, że podczas przygotowań nie musicie hasać w takim komplecie, ale jak wejdziecie do kościoła – marynarka jest niezbędna. Podczas zabawy też możecie sobie w większości sytuacji ją darować. Po kilku godzinach to już nawet ze dwa guziki przy koszuli można sobie rozpiąć, bo i tak nikogo nie będzie obchodził Wasz wygląd. Najgorsze to jednak na samym początku zrobić złe wrażenie.

+1
A z tym stolikiem to R trochę przesadzasz... Jak ładowarkę do baterii podepnie, to też mu odliczysz kasę za prąd? Nikt nie każe skakać wokół fotografa, ale traktować go jako szmata, bez wiktu i stolika?

nowart
24-06-2013, 16:37
Widzę tutaj skrajność za skrajnością. .

Nie zauważyłem aby ktokolwiek w tym wątku proponował pełny, galowy strój dla fotografa. Jedyne skrajności jakie tu widzę to zwolennicy krótkich gaci, kolorowych trampek czy innych plażowych ekwipunków.
Skrajnością dla mnie jest sam fakt, iż dorosłym (?) mężczyznom trzeba tłumaczyć jak wypada się ubrać na odświętną ceremonię, będącą dla ich klientów jedną z najważniejszych w życiu przy czym jeszcze tupią ze złości na wieść, że to nie wypada...

MstrG
24-06-2013, 16:39
Nie zauważyłem aby ktokolwiek w tym wątku proponował pełny, galowy strój dla fotografa. Jedyne skrajności jakie tu widzę to zwolennicy krótkich gaci, kolorowych trampek czy innych plażowych ekwipunków.
Skrajnością dla mnie jest sam fakt, iż dorosłym (?) mężczyznom trzeba tłumaczyć jak wypada się ubrać na odświętną ceremonię, będącą dla ich klientów jedną z najważniejszych w życiu przy czym jeszcze tupią ze złości na wieść, że to nie wypada...

W zaprezentowanych wcześniej nju balasach to będzie ciche tupanie ;)

robin102
24-06-2013, 16:44
a ja se tańczę czasem na weselu,
+10
trzeba zawsze być sobą :)

marekb
24-06-2013, 16:53
oj przesadzacie, ja kiedyś w upalny dzień 30.06.2012 pojechałem na ślub tak: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3743951995857&set=a.3743951955856.2146687.1187967854&type=3&theater
ale by było kulturalniej, bo zapomniałem obcinaczek do paznokci, założyłem skarpety: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3743989716800&set=a.3743951955856.2146687.1187967854&type=3&theater

picia78
24-06-2013, 17:29
oj przesadzacie, ja kiedyś w upalny dzień 30.06.2012 pojechałem na ślub tak: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3743951995857&set=a.3743951955856.2146687.1187967854&type=3&theater
ale by było kulturalniej, bo zapomniałem obcinaczek do paznokci, założyłem skarpety: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3743989716800&set=a.3743951955856.2146687.1187967854&type=3&theater


no przepraszam, ubiór ubiorem ale skarpety do sandałów, to totalny obciach. Przecież jak to napisałeś " Jezus nie chodził w półbutach" ale też nie chodził w skarpetach do sandałów :)
pozdrawiam poczucie humoru :)

ekonet
24-06-2013, 17:50
+10
trzeba zawsze być sobą :)
A ja wożę zawsze instrument w bagażniku i jeśli zespół jest fajny, to czasem pogram parę godzin.

marekb
24-06-2013, 17:52
no przepraszam, ubiór ubiorem ale skarpety do sandałów, to totalny obciach. Przecież jak to napisałeś " Jezus nie chodził w półbutach" ale też nie chodził w skarpetach do sandałów :)
pozdrawiam poczucie humoru :)
;) poważnie tak jechałem na zlecenie :)

stig
24-06-2013, 17:55
;) poważnie tak jechałem na zlecenie :)Kluczem jest tu chyba „jechałem”… Mam nadzieję, że mimo wszystko na samym zleceniu tak nie paradowałeś?

marekb
24-06-2013, 18:00
Kluczem jest tu chyba „jechałem”… Mam nadzieję, że mimo wszystko na samym zleceniu tak nie paradowałeś?

;)

picia78
24-06-2013, 18:31
;) poważnie tak jechałem na zlecenie :)


Twoja maksyma to chyba "Jestem Hardkorem" :)

robin102
24-06-2013, 21:28
A ja wożę zawsze instrument w bagażniku i jeśli zespół jest fajny, to czasem pogram parę godzin.
+10 do reputacji u mnie masz, jak zabawa to zabawa ;)
A plus 100 mają Cyganie którym kiedyś robiłem wesele, o ja pierdziu mimo, że mieli jakiś tam 4 osobowy cygański zespół to co rusz któryś z gości zasiadał na tym podeście i grał na czym się dało. od 7 letnich dzieci do 80-90 letnich dziadków. Miałem wrażenie, że oni wszyscy umieją na czymś grać.
-----------------------------------
Marek a czym Ty jechałeś na te zlecenie, bo na osobówkę to ta podłoga nie wygląda :) Żuk, Nysa :) ?

Pawel.S
24-06-2013, 23:11
Wszystko fajnie, ale jeden drobiazg mnie intryguje. Czy jako że wszyscy jesteśmy dorośli i chodzimy na śluby elegancko ubrani moglibyśmy też wszyscy przyswoić sobie dość oczywisty fakt, że można ubrać się w garnitur albo założyć garnitur, nie można natomiast ubrać garnituru (co ciekawe na zakładanie się w garnitur nikt jeszcze nie wpadł, kwestia czasu pewnie). Coś takiego jak kultura językowa też istnieje. A przecież to nie jest jakiś wydumany słownikowy bełkot tylko kwestia elementarnej logiki - każdy kto kiedyś ubierał choinkę na pewno jest w stanie wyczuć subtelną różnicę.

TheKilla
25-06-2013, 08:42
Marekb, te skarpety, bo po nogach wiało :P?

ekonet
25-06-2013, 10:20
Wszystko fajnie, ale jeden drobiazg mnie intryguje. Czy jako że wszyscy jesteśmy dorośli i chodzimy na śluby elegancko ubrani moglibyśmy też wszyscy przyswoić sobie dość oczywisty fakt, że można ubrać się w garnitur albo założyć garnitur, nie można natomiast ubrać garnituru (co ciekawe na zakładanie się w garnitur nikt jeszcze nie wpadł, kwestia czasu pewnie). Coś takiego jak kultura językowa też istnieje. A przecież to nie jest jakiś wydumany słownikowy bełkot tylko kwestia elementarnej logiki - każdy kto kiedyś ubierał choinkę na pewno jest w stanie wyczuć subtelną różnicę.
Na to nawet nie liczę, że będzie to zrozumiane.
A to takie proste, odróżnić formę bierną od czynnej:
ubrać dziecko
lub np. spowodować, żeby dziecko się ubrało.

marekb
25-06-2013, 10:35
Wszystko fajnie, ale jeden drobiazg mnie intryguje. Czy jako że wszyscy jesteśmy dorośli i chodzimy na śluby elegancko ubrani moglibyśmy też wszyscy przyswoić sobie dość oczywisty fakt, że można ubrać się w garnitur albo założyć garnitur, nie można natomiast ubrać garnituru (co ciekawe na zakładanie się w garnitur nikt jeszcze nie wpadł, kwestia czasu pewnie). Coś takiego jak kultura językowa też istnieje. A przecież to nie jest jakiś wydumany słownikowy bełkot tylko kwestia elementarnej logiki - każdy kto kiedyś ubierał choinkę na pewno jest w stanie wyczuć subtelną różnicę.
chyba dodam do stopki : " nie niejestę polonistą wienc mogem błendnie pisać " trochę strach i niechęć bierze do pisania... nie żebym był za brakiem kultury językowej lecz pisać i analizować każde swoje słowo, każdy wyraz to męczące jak dla polaka niemiecki porządek w ogródku ;).

taki mały OT skoro mamy językoznawcę wśród swoich, jak się powinno mówić: uchylić rąbka tajemnicy czy uchylić rąbek tajemnicy - przecie to biernik więc powinno być rąbek, a w tv mówią rąbka ...??

miron19j
25-06-2013, 10:40
taki mały OT skoro mamy językoznawcę wśród swoich, jak się powinno mówić: uchylić rąbka tajemnicy czy uchylić rąbek tajemnicy - przecie to biernik więc powinno być rąbek, a w tv mówią rąbka ...??

a to Ty jeszcze słuchasz, co w telewizji mówią? :-D

Amadeusz
25-06-2013, 11:29
no przepraszam, ubiór ubiorem ale skarpety do sandałów, to totalny obciach. Przecież jak to napisałeś " Jezus nie chodził w półbutach" ale też nie chodził w skarpetach do sandałów :)
pozdrawiam poczucie humoru :)

Jezus to zły przykład bo on na śluby nie chodził, własnego też nie miał ;)

Zdejmowanie marynarki już nikogo nie dziwi. Ba, wręcz przeciwnie. Dziwi, że nie zdejmują. Więc krótkie spodenki i podobne chwyty to tylko kwestia czasu. Ale z drugiej strony popatrzcie na tradycyjne stroje kąpielowe z XIX wieku, czy inne okolicznościowe fatałaszki dla ludzi z podobnego okresu. Ja tam wolę bikini ;) Świat się zmienia.

R
25-06-2013, 11:31
Jezus to zły przykład bo on na śluby nie chodził,

no i blad...

R
25-06-2013, 11:34
Ja tam wolę bikini ;) Świat się zmienia.

facet w bikini... moze i swiat sie zmienia, ale sa pewne granice...

z drugiej strony, skoro lubisz to "jesli czegos nie wolno a sie bardzo chce, to mozna..."

(https://pl-pl.facebook.com/pages/Je%C5%BCeli-czego%C5%9B-nie-wolno-a-bardzo-si%C4%99-chce-to-mo%C5%BCna/149594578417726)

motoko
25-06-2013, 11:46
Przez ten watek przed wyjsciem na slub zamiast strzepywac kurz z matrycy strzepuje go z klap marynarki :-)
Dla mnie wzorem dobrze ubranego fotografa slubnego pozostanie Joe Buissink.

Sent from my Windows Phone 8X by HTC using Board Express

Stach2008
25-06-2013, 11:48
Jezus to zły przykład bo on na śluby nie chodził, własnego też nie miał ;)


albo się nie czytało albo nie słuchało ;-)

Koniec OT bo to nie na to forum temat ;-)

robin102
25-06-2013, 12:33
Dla mnie wzorem dobrze ubranego fotografa slubnego pozostanie Joe Buissink.

Sent from my Windows Phone 8X by HTC using Board Express
Jak się ubiera JOE do pracy ?

R
25-06-2013, 12:36
Jak się ubiera JOE do pracy ?


chodzi w marynarce... tylko w marynarce ;)

robin102
25-06-2013, 12:46
Ale chociaż jakieś stringi chyba zakłada ?

Amadeusz
25-06-2013, 12:46
no i blad...

A to ciekawe. Masz jakieś pewne wieści z tamtego okresu?


facet w bikini... moze i swiat sie zmienia, ale sa pewne granice...

z drugiej strony, skoro lubisz to "jesli czegos nie wolno a sie bardzo chce, to mozna..."

(https://pl-pl.facebook.com/pages/Je%C5%BCeli-czego%C5%9B-nie-wolno-a-bardzo-si%C4%99-chce-to-mo%C5%BCna/149594578417726)

Wiesz, mnie bikini kojarzy się z kobietą ale widać nie wszystkim.

mateo912
25-06-2013, 13:00
A to ciekawe. Masz jakieś pewne wieści z tamtego okresu?





a weselicho w Kanie Galilejskiej?

Pawel.S
25-06-2013, 13:09
chyba dodam do stopki : " nie niejestę polonistą wienc mogem błendnie pisać " trochę strach i niechęć bierze do pisania... nie żebym był za brakiem kultury językowej lecz pisać i analizować każde swoje słowo, każdy wyraz to męczące jak dla polaka niemiecki porządek w ogródku ;).
(...)

To kwestia poziomu odniesienia. Jednych razi źle postawiony przecinek, inni jeżdżą na urlop do "Horwacji" i im z tym dobrze. Nie jestem językoznawcą, nie twierdzę że piszę i mówię bezbłędnie, a przypadki takie jak wspomniany przez ciebie rąbek tajemnicy też mało mnie interesują. Ale z jakiegoś bliżej nieznanego powodu mój zakuty inżynierski łeb źle znosi brak logiki. Dlatego od kiedy ktoś mi powiedział, że nie mówi się włanczać, bo w ścianie jest włącznik a nie włancznik dobrze sobie to zapamiętałem - nie dlatego że Miodek z Bralczykiem tak mówią, tylko dlatego że to logiczne i rozsądne. Podobnie jak nieszczęsne "ubierane buty" czy też legendarne już "będąc młodą lekarką".

Argumentowanie, że poprawne pisanie (na PODSTAWOWYM poziomie, nie bójmy się tego stwierdzić) jest przesadą i puryzmem jest tak samo zasadne jak argumentowane że marynarka i koszula to przesada bo teraz się nosi t-shirty. Jak ktoś nie czuje tej różnicy to samo sobie wystawia odzieżowo-językowe świadectwo :)

Amadeusz
25-06-2013, 13:14
a weselicho w Kanie Galilejskiej?

Wesele to nie ślub. A poza tym, wiesz kiedy spisano tą opowiastkę po zdarzeniu?

freefly
25-06-2013, 13:56
taki mały OT skoro mamy językoznawcę wśród swoich, jak się powinno mówić: uchylić rąbka tajemnicy czy uchylić rąbek tajemnicy - przecie to biernik więc powinno być rąbek, a w tv mówią rąbka ...??

Rąbek to tylko w mianowniku (jakby co).:wink:

marekb
25-06-2013, 15:27
Jak ktoś nie czuje tej różnicy to samo sobie wystawia odzieżowo-językowe świadectwo :)
żeby nie było, ze się czepiam, ale brak znaków interpunkcyjnych mnie również drażni... ;) poza tym za cholerę nie mogę zdania zrozumieć..


Rąbek to tylko w mianowniku (jakby co).:wink:co widzę ( biernik ) rąbka czy widzę rąbek...?? w dopełniaczu kogo czego nie widzę - rąbka. ale ja techniczny, po AGH więc mogę się mylić...

miron19j
25-06-2013, 15:49
co widzę ( biernik ) rąbka czy widzę rąbek...?? w dopełniaczu kogo czego nie widzę - rąbka. ale ja techniczny, po AGH więc mogę się mylić...

a to nie jest tak jak z niebem? "bym ci nieba przychylił"
A tak w ogóle uważam, że to są archaizmy, które przetrwały w niezmienionej formie jako powiedzenie. I nie należy stosować wobec nich współczesnej gramatyki.

ekonet
25-06-2013, 15:55
Mirek dobrze prawi.

marekb
25-06-2013, 16:00
a to nie jest tak jak z niebem? "bym ci nieba przychylił"
A tak w ogóle uważam, że to są archaizmy, które przetrwały w niezmienionej formie jako powiedzenie. I nie należy stosować wobec nich współczesnej gramatyki.
(wszystkie ) nieba w liczbie mnogiej i się zgadza :)

nie brzmi to ładnie: Urząd Państwa uchylił rąbka tajemnicy, znacznie ładniej imo ze słowem uchylił rąbek ...

Pawel.S
25-06-2013, 16:03
Miało być "sam sobie" zamiast "samo sobie", sorry. Na pewno jest tam też więcej błędów, które uniemożliwiają zrozumienie mojej wypowiedzi - wystarczy je znaleźć i będzie oznaczało to że nie mam racji. Tak przecież działa internet :) Nie ma się o co sprzeczać.

marekb
25-06-2013, 16:53
Miało być "sam sobie" zamiast "samo sobie", sorry. Na pewno jest tam też więcej błędów, które uniemożliwiają zrozumienie mojej wypowiedzi - wystarczy je znaleźć i będzie oznaczało to że nie mam racji. Tak przecież działa internet :) Nie ma się o co sprzeczać.myślałem, że skoro zwracasz uwagę innym sam świecisz przykładem, a przykład jest taki, że niestety... znaki interpunkcyjne są czasem ważniejsze od tego czy ktoś ubiera garnitur ;). Daleko mi od zgryźliwości, choć może to tak wygląda ;)

qualin
25-06-2013, 17:46
Watek o ubiorze, a w nim filologia polska. Opamietajcie sie jezykoznawcy ;)

Glaca11
25-06-2013, 17:47
Wracając do tematu, robię zdjęcia na weselach, ale nie ubieram się w garnitur. Jestem ubrany elegancko, ale przede wszystkim tak aby było mi wygodnie, więc zazwyczaj jest jakaś koszula, wygodne materiałowe spodnie i wygodne buty (trampki które pasują do całości). W garniturze bym nie wytrzymał robiąc zdjęcia przez 8 godzin :) Do kościoła na ślub zakładam jeszcze marynarkę.

freefly
25-06-2013, 18:03
Watek o ubiorze, a w nim filologia polska. Opamietajcie sie jezykoznawcy ;)


Wracając do tematu, robię zdjęcia na weselach, ale nie ubieram się w garnitur. Jestem ubrany elegancko, ale przede wszystkim tak aby było mi wygodnie, więc zazwyczaj jest jakaś koszula, wygodne materiałowe spodnie i wygodne buty (trampki które pasują do całości). W garniturze bym nie wytrzymał robiąc zdjęcia przez 8 godzin :) Do kościoła na ślub zakładam jeszcze marynarkę.

W takim razie forumowi językoznawcy powinni zdefiniować pojęcie elegancji od nowa.:wink:
Elegancja to ubiór, który pasuje do sytuacji/kontekstu w którym noszący go człowiek się znajduje/pojawi.
To synonim szlachetności i wytworności.:wink:

!AGresT
25-06-2013, 20:05
Trampki i elegancja...

Boryszuk
25-06-2013, 20:21
Faszyn from Raszyn

ekonet
25-06-2013, 20:28
Damulki z Wólki (Kosowskiej).

motoko
26-06-2013, 00:57
Jak się ubiera JOE do pracy ?

Zobacz: JOE (http://www.youtube.com/watch?v=aDWxIpznB9w)

credka
26-06-2013, 07:39
Dawać ludzie swoje foty! Jeden obraz wart tysiące słów, tak? ;)

stock
26-06-2013, 07:53
Dawać ludzie swoje foty! Jeden obraz wart tysiące słów, tak? ;)

zaczynasz :)

Ale to przeciez my trzymamy aparaty to jak mamy dać foty ? No chyba ze z lustra :)

robin102
26-06-2013, 10:52
Dawać ludzie swoje foty! Jeden obraz wart tysiące słów, tak? ;)
Bardzo dobry pomysł :) na moim lokalnym forum ślubnych fotografów mamy taki oddzielny wątek pt. WORK DAY
Wrzucamy tam zdjęcia zrobione kolegów przy pracy, przyłapanych na fotografowaniu lub autoportrety najczęściej w lustrze bo inaczej chyba się nie da zrobić sobie zdjęcie :)
No to pajechali :) kto następny ?


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s62.photobucket.com/user/robin102/media/BR1_3106_zps3442e7b0.jpg.html)

credka
26-06-2013, 11:43
Nic nie widać, nie liczy się!

mirekkania
26-06-2013, 12:54
Faszyn from Raszyn
W Raszynie śłubni fotografowie noszą garnitury ;) I nie marudzą, że nie mogą wytrzymać 8 godzin. Ba, nie słyszałem, żeby marudzili po 16 godzinach.
Tylko przyjezdni nie noszą...

marekb
26-06-2013, 13:16
W Raszynie śłubni fotografowie noszą garnitury ;) I nie marudzą, że nie mogą wytrzymać 8 godzin. Ba, nie słyszałem, żeby marudzili po 16 godzinach.
Tylko przyjezdni nie noszą...
16 godzin dobry reportaż?? niezła ściema ;) klient w to wierzy?

stock
26-06-2013, 13:19
no jak zaczynają o 9 rano to tak wychodzi że się tyle tyra.

marekb
26-06-2013, 13:26
tia i robi świetne kadry ;) widziałem kiedyś ofertę gdzie za 2,5k jadą do Wawy, lub do KR, w cenie chyba 3 albumy, dwóch fotografów od 8.00 do ostatniego gościa, ale skoro zdjęcia marne to trza czymś innym zachęcić ;). Ciekawe jak Panowie są ubrani ;)

stock
26-06-2013, 13:39
tia i robi świetne kadry ;) widziałem kiedyś ofertę gdzie za 2,5k jadą do Wawy, lub do KR, w cenie chyba 3 albumy, dwóch fotografów od 8.00 do ostatniego gościa, ale skoro zdjęcia marne to trza czymś innym zachęcić ;). Ciekawe jak Panowie są ubrani ;)

A jak Ty robisz repo 10-12h to rozumiem ze masz oko przyklejone do wizjera i non stop focisz ? :D :D
Robiłem kiedyś repo od 9 zdaje się do oczepin i nawet ciut po - i da radę. i był czas na pogawędki z młodymi, na rozmowy, odpoczynek, kawke itp miło spędzony czas. Bo nie wyobrażam sobie fotografa który podczas wizazu, fryzjera który może trwać powiedzmy 2-3h miałby cały czas aparat przy oku :D

robin102
26-06-2013, 13:54
I nie marudzą, że nie mogą wytrzymać 8 godzin..
Bo to cywilne śluby i wesela były :). Normalny ;) to 12- 15 godzin fotograf w tych samych butach, nie licząc dojazdu, a na to schodzi dodatkowe 1-3 godziny. A co powiecie na repo ze ślubu góralskiego: przygotowania od 7 rano, slub o godzinie 12 wesele składające się z dwóch dni i 3 dzień poprawin. A jako ciekawostka to 140 osób pokonało 1000 butelek wódeczki. upssss każdy przy wyjściu dostał jedną.

Amadeusz
26-06-2013, 14:09
A jako ciekawostka to 140 osób pokonało 1000 butelek wódeczki. upssss każdy przy wyjściu dostał jedną.

Legenda. Połowa z tego to max.

stock
26-06-2013, 14:17
A jako ciekawostka to 140 osób pokonało 1000 butelek wódeczki. upssss każdy przy wyjściu dostał jedną.

na upartego by zrobił - wszak to zaledwie po 2 flaszki na łeb na cały dzień (a biorac pod uwage ilośc góralskiego żarcia i mozliwości górali to ilośc wódeczki zasadniczo znikoma). Nawet jak załozymy że gaździny nie piły to 3 flaszki na dzień tez nie jest wynikiem którego dobry góral nie zrobi.

stig
26-06-2013, 14:22
W Raszynie śłubni fotografowie noszą garnitury ;) I nie marudzą, że nie mogą wytrzymać 8 godzin. Ba, nie słyszałem, żeby marudzili po 16 godzinach.Też znam/widywałem fotografów, który inaczej jak w pełnym gangu na ślub nie pójdą. Tyle, że:
– on się nie spieszy – ujęcia uciekają? Co z tego!? On przecież nie będzie biegł, bo się poślizgnie w tych oxfordach i przewróci,
– nie kucnie, nie klęknie, nie siądzie – wszystko z wyprostowanej pozycji, bo jak to tak – pobrudzić sobie spodnie? I czemu w ogóle tak? Przecież z wyprostowanej też wszystko widać.
– jeden aparacik z jednym standard-zoomem, lampeczka… Jak się bateryjki skończą, to przecież on ma w samochodzie zapasowe.
– 90% zdjęć to same facjaty w kadrze, na koniec przy********a saturacja i gość (młodzi również) jest zadowolony.

Wydaje mi się, że to raczej jest inny poziom fotografii, niż ten, który uprawia większość osób tutaj dyskutujących… Chociaż – kto wie? ;)

robin102
26-06-2013, 14:24
Legenda. Połowa z tego to max.
Jak legenda jak ja w tym uczestniczyłem :) Ty nawet nie wiesz ile może wypić prawdziwa góralka, ciotka :)

mirekkania
26-06-2013, 14:29
tia i robi świetne kadry ;) widziałem kiedyś ofertę gdzie za 2,5k jadą do Wawy, lub do KR, w cenie chyba 3 albumy, dwóch fotografów od 8.00 do ostatniego gościa, ale skoro zdjęcia marne to trza czymś innym zachęcić ;). Ciekawe jak Panowie są ubrani ;)

Tak z ciekawości zapytam, bo nie param się tym. Ile zatem może być na nogach ślubny fotograf, żeby robić dobre kadry?

stock
26-06-2013, 14:34
Tak z ciekawości zapytam, bo nie param się tym. Ile zatem może być na nogach ślubny fotograf, żeby robić dobre kadry?

tyle ile potrzeba - bo impreza niestety niepowtarzalna i trza orac do oporu. Z reguły to 12h+

marekb
26-06-2013, 14:37
stock, dać radę, a zrobić coś mocnego to różnica, nie robię zdjęć non stop, ale non stop jestem na nogach, non stop jestem czujny, non stop chodzę, szukam patrzę, nawet obiad jak jem, to jeśli coś się dzieje rzucam sztućce i lecę. Często biegnę gdzie coś się dzieje, to jest też praca, to jest koncentracja. Wypstrykać wesele to można i 20h siedzieć. W umowie mam makx13h, choć czasem zdarza się że muszę być wcześniej ( Śląsk ) i wówczas dopłacają lub jak to się zdarzyło w zeszłym roku PM przeniosła oczepiny na 21.30 bo chcieli bym był od 9.00 a dopłacać im się nie widziało :).

stock
26-06-2013, 14:44
oczywiście ze różnica i wiadomo ze kazdy jest czujny. Wszak kadry moga uciec w każdej chwili. Ja nie mam zadnych dopłat - po prostu mam w umowie że do oczepin choc planowałem skrócic do 22.00 bo oczepiny mnie nudza :) Jak młodym coś wyskoczy wcześniej to wtedy jestem wcześniej i robie dla nich od rana. Wszak to moi klienci i z zegarkiem im godzin nie licze.

Byłem w styczniu na zleceniu w Niemczech i tam rozmawiałem z PM i powiedzieli że niemieccy fotografowie to już zupełne dziwaki - mają średnio stawkę 70E za godzine roboty. Po skonczeniu iluś ustawionych godzin zawijaja się i oddają małe jpg w ilości mniej niz 100 sztuk. jak para chce wydruk to dopłata, jak chce w albumie to dopłata, jak chce w większej rozdzielczości to dopłata, jak chce dla ciotki, stryjka, babki to dopłata :D :D i byli zdziwieni że ja mam jedną kwotę za zlecenie, robie dla nich materiał bez marudzenia i nie biorę dopłat za różne historie.

stig
26-06-2013, 14:48
Byłem w styczniu na zleceniu w Niemczech i tam rozmawiałem z PM i powiedzieli że niemieccy fotografowie to już zupełne dziwaki - mają średnio stawkę 70E za godzine roboty. Po skonczeniu iluś ustawionych godzin zawijaja się i oddają małe jpg w ilości mniej niz 100 sztuk. jak para chce wydruk to dopłata, jak chce w albumie to dopłata, jak chce w większej rozdzielczości to dopłata, jak chce dla ciotki, stryjka, babki to dopłata :DNie rozmawiałem z młodymi (Niemcami) nt. ichnych fotografów, ale dzięki temu już wiem, dlaczego zapłacili mi 2× tyle co w Polsce. ;)

mirekkania
26-06-2013, 14:50
byli zdziwieni że ja mam jedną kwotę za zlecenie, robie dla nich materiał bez marudzenia i nie biorę dopłat za różne historie.
Zaraz na niemieckiej, fejzbukowej stronie "nie fotografuje za darmo" będzie lament, że polscy fotografowie psują rynek.

stock
26-06-2013, 14:52
tez z przelewu byłem zadowolony - wahałem sie długo jaka kwotę wpisac na umowie ale po podliczeniu wszystkiego nie było zadnych oporów by wpisac 4 cyfrową z lekka górka. A co ciekawe w Monachium (bo tam slub miał miejsce) PM potrzebował foto do paszportu. Fotograf mu krzyknął 16 euro za 4 szt. Nic tylko jechac z drukarką, tłem, 2 lampami i drukowac główki po 10 euro/sztuka :D :D
Rynek stoi otworem :D

stig
26-06-2013, 14:59
Zaraz na niemieckiej, fejzbukowej stronie "nie fotografuje za darmo" będzie lament, że polscy fotografowie psują rynek.Ja zawołałem więcej niż Niemiec, który by pracował nawet 16 godzin. ;)

marekb
26-06-2013, 15:02
tez z przelewu byłem zadowolony - wachałem sie długo jaka kwotę wpisac na umowie ale po podliczeniu wszystkiego nie było zadnych oporów by wpisac 4 cyfrową z lekka górka.
Rynek stoi otworem :D
nieźle znaczy normalnie robisz trzycyfrową, ciekawe ;) znaczy ile 1000zł i lekka górka to 200 ?? ;) Wybacz ironię, ale do Monachium to czy paliwo czy koszt przejazdu, czy przelotu no i do tego czas pracy (powinno się liczyć nawet czasy dojazdu, ew. diety za pobyt poza domem ) to całe trzy cyfry Ci połknie :).

Boryszuk
26-06-2013, 15:05
1000zł

To cztery cyfry ;-)

marekb
26-06-2013, 15:07
To cztery cyfry ;-)no chyba, że z i ł potraktujesz jako cyfry to 6 ;)

stock
26-06-2013, 15:55
nieźle znaczy normalnie robisz trzycyfrową, ciekawe ;) znaczy ile 1000zł i lekka górka to 200 ?? ;) Wybacz ironię, ale do Monachium to czy paliwo czy koszt przejazdu, czy przelotu no i do tego czas pracy (powinno się liczyć nawet czasy dojazdu, ew. diety za pobyt poza domem ) to całe trzy cyfry Ci połknie :).

nie wiem jak Ty ale umowy z klientami zagranicznymi podpisuję w języku angielskim ze stawkami w walucie danego kraju. Kwoty 4 cyfrowe zaczynają się od 1001 a kończą na 9999 euro. Nie zarabiam na fotografii bo nie muszę, a jeśli robię zlecenie i biorę za nie 1500 euro gdzie mój i partnerki przelot funduje klient to nie uważam by to było zlecenie z którego możesz sobie drwić. W szczególności że na miejscu nie wydałem nawet pół centa - gdyż od momentu lądowania do momentu wejścia na pokład w drogę powrotną bylismy wożeni samochodem i nocowaliśmy w hotelu z pełnym wyżywieniem. Więc zanim zaczniesz szydzić to dopytaj proszę o szczegóły. Obyś Ty miał same zlecenia przynoszące dochód 6000zł na czysto :) Czego Ci życzę.

marekb
26-06-2013, 16:13
nie wiem jak Ty ale umowy z klientami zagranicznymi podpisuję w języku angielskim ze stawkami w walucie danego kraju. Kwoty 4 cyfrowe zaczynają się od 1001 a kończą na 9999 euro. Nie zarabiam na fotografii bo nie muszę, a jeśli robię zlecenie i biorę za nie 1500 euro gdzie mój i partnerki przelot funduje klient to nie uważam by to było zlecenie z którego możesz sobie drwić. W szczególności że na miejscu nie wydałem nawet pół centa - gdyż od momentu lądowania do momentu wejścia na pokład w drogę powrotną bylismy wożeni samochodem i nocowaliśmy w hotelu z pełnym wyżywieniem. Więc zanim zaczniesz szydzić to dopytaj proszę o szczegóły. Obyś Ty miał same zlecenia przynoszące dochód 6000zł na czysto :) Czego Ci życzę.
och, ach podroczyć się nawet nie można? ;) za 6k to ja za hranicę nie muszę wyjeżdżać :) zwłaszcza, że za łykend we dwójkę mamy każde po marne 3.7k :). Przestało mnie już również bawić, spanie w drogich hotelach, czy wożenie taksówkami przez młodych, po przeliczeniu na minimum 3 dni ( bo tyle na biedę musisz stracić ). Jedynie z wyjazdowych co mnie jeszcze bawi to sesje i to tylko tam gdzie akurat jadę, bo PM opłacają paliwo, pobyt, a wówczas z rodziną kilka dni odpocząć mogę :). Co do liczenia nawet w ojro to przy 3-cyfrach nawet tyłka bym nie ruszył. A i śluby, które robiłem poza granicą liczyłem prawie 1zł = 1E :). Nikt nie mówił że polak psuje rynek ;).

Wracając do ilości godzin, nie obchodzi mnie kto ile robi, jeśli robię na miejscu w Wadowicach, to i na 9.00 wpadnę na 15 minut lecz później wracam do domu

stock
26-06-2013, 16:23
i super - rób nawet po 50tyś za ślub i śpij w namiocie a na ślub dojedź rowerem :) Każdy robi jak lubi i tyle. Dla mnie to nie ma absolutnie zadnego znaczenia co kto robi bo mnie to najzwyczajniej w świecie nie interesuje :0 Koniec OT.

marekb
26-06-2013, 16:32
i super - rób nawet po 50tyś za ślub i śpij w namiocie a na ślub dojedź rowerem że cooo...??:shock:

Boryszuk
26-06-2013, 16:55
I dlatego dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.

MstrG
26-06-2013, 16:56
och, ach podroczyć się nawet nie można? ;) za 6k to ja za hranicę nie muszę wyjeżdżać :) zwłaszcza, że za łykend we dwójkę mamy każde po marne 3.7k :). Przestało mnie już również bawić, spanie w drogich hotelach, czy wożenie taksówkami przez młodych, po przeliczeniu na minimum 3 dni ( bo tyle na biedę musisz stracić ). Jedynie z wyjazdowych co mnie jeszcze bawi to sesje i to tylko tam gdzie akurat jadę, bo PM opłacają paliwo, pobyt, a wówczas z rodziną kilka dni odpocząć mogę :). Co do liczenia nawet w ojro to przy 3-cyfrach nawet tyłka bym nie ruszył. A i śluby, które robiłem poza granicą liczyłem prawie 1zł = 1E :). Nikt nie mówił że polak psuje rynek ;).

Wracając do ilości godzin, nie obchodzi mnie kto ile robi, jeśli robię na miejscu w Wadowicach, to i na 9.00 wpadnę na 15 minut lecz później wracam do domu

Bierzesz 8000€ za weekend za granicą? Wypracowałeś bardzo dobre stawki, ale i zdjęcia masz bardzo ładne patrząc na portfolio.

marekb
26-06-2013, 17:00
Bierzesz 8000€ za weekend za granicą? Wypracowałeś bardzo dobre stawki, ale i zdjęcia masz bardzo ładne patrząc na portfolio.
8000E ? a gdzie to napisałem?

MstrG
26-06-2013, 17:03
8000E ? a gdzie to napisałem?

Hmm...


[...] za łykend we dwójkę mamy każde po marne 3.7k [...] śluby, które robiłem poza granicą liczyłem prawie 1zł = 1E [...]

3700 x 2 = 7400 + koszty dojazdu, zakwaterowania itp

Misher
26-06-2013, 17:13
marekb napisał, że nie musi za granicę wyjeżdżać żeby zarobić 6k więc myślę że chodziło o 3,7k zł a nie ojro

marekb
26-06-2013, 17:22
marekb napisał, że nie musi za granicę wyjeżdżać żeby zarobić 6k więc myślę że chodziło o 3,7k zł a nie ojro

dokładnie, stary jestem już, nie chce się, lubię być zaraz po zleceniu w domku, ściągnąć homonto i wyspać się we własnym łóżku, obudzić i z rodzinką zjeść jajecznicę na śniadanie ;)

Kurtz
26-06-2013, 17:24
I dlatego dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.
Tyle w temacie ubioru i klasy ;)

Szkoda, że każdy wątek związany z foto ślubną musi zmienić się w wątek o kasie i przysłowiowym licytowaniu się długością.

marekb
26-06-2013, 17:29
przepraszam, to ja rozpocząłem przepychankę, już nie będę :).

sailor
26-06-2013, 17:50
Szkoda, że każdy wątek związany z foto ślubną musi zmienić się w wątek o kasie i przysłowiowym licytowaniu się długością.


ja sie zawsze w takich wypadkach zastanawiam jakie odzwierciedlenie maja te przechwalki o tysiacach zarabianych w weekend w rzeczywistosci o zeznaniu podatkowym nie wspominajac :)

wychodzi na to ze cale marudzenie o kryzysie w fotografii jest tylko gadaniem skoro kreci sie nosem na takie po 6kpln. zazdroszcze wam panowie slubniacy oj zazdroszcze..

prz3mo
26-06-2013, 17:51
Ja zawołałem więcej niż Niemiec, który by pracował nawet 16 godzin. ;)

16h? "Wesela" w Niemczech kończą się przeważnie o 22-giej...

stig
26-06-2013, 17:56
16h? "Wesela" w Niemczech kończą się przeważnie o 22-giej...No popatrz, a ja wychodziłem w trakcie, o 1 w nocy. :)

marekb
26-06-2013, 18:41
bo to polskie wesele było ;D

MstrG
26-06-2013, 18:50
marekb napisał, że nie musi za granicę wyjeżdżać żeby zarobić 6k więc myślę że chodziło o 3,7k zł a nie ojro

Skoro pracując u nas marekb ma na głowę 3700zł, czyli we dwoje mają 7400zł i


[...]śluby, które robiłem poza granicą liczyłem prawie 1zł = 1E :)[...]

więc 7400zł pomnożyć przez prawie 1€, dodając koszty dojazdu oraz zakwaterowania ile wyniesie?

Może faktycznie nie róbmy już offtopu. Temat jest o ubiorze :)

marekb
26-06-2013, 18:56
Skoro pracując u nas marekb ma na głowę 3700zł, czyli we dwoje mają 7400zł i



więc 7400zł pomnożyć przez prawie 1€, dodając koszty dojazdu oraz zakwaterowania ile wyniesie?

Może faktycznie nie róbmy już offtopu. Temat jest o ubiorze :)
2800E to jeden ślub, vs 3700zł, a nie 7400 zł (za dwa śluby - Iza robi osobno, ja osobno ) Gdybym miał po dwa śluby w tygodniu za 2800E na każde zlecenie ubierałbym się w garniaka z Wistuli ;)

MstrG
26-06-2013, 19:00
2800E to jeden ślub, vs 3700zł, a nie 7400 zł (za dwa śluby - Iza robi osobno, ja osobno ) Gdybym miał po dwa śluby w tygodniu za 2800E na każde zlecenie ubierałbym się w garniaka z Wistuli ;)

Teraz wszystko jasne :)
PS. niepotrzebnie pokazałem żonie Twoje albumy :) coś czuję, że niedługo będzie mnie czekać wydatek :D

marekb
26-06-2013, 19:04
Teraz wszystko jasne :)
PS. niepotrzebnie pokazałem żonie Twoje albumy :) coś czuję, że niedługo będzie mnie czekać wydatek :D;)

wracając do tematu, ktoś poleca przewiewne jasne spodnie (nie białe ). Chyba zmienię ubiór, ciągle zapominam o jasnych kolanach ;)

robin102
26-06-2013, 19:16
Soriii Chłopy, ale ja Wam nie wierzę.

Temat jest o ubiorze :smile:
Ale ile się zarabia, ma wpływ na ubiór przecież :) jesteśmy w temacie cały czas

ekonet
26-06-2013, 21:58
ściągnąć homonto
Chomąto.

marekb
27-06-2013, 07:34
Chomąto.
u nas są tylko homonta ;)

Amadeusz
27-06-2013, 08:37
Jak legenda jak ja w tym uczestniczyłem :) Ty nawet nie wiesz ile może wypić prawdziwa góralka, ciotka :)

Dokładnie wiem ile mogą wypić górale. Ale też dokładnie wiem, że nagadali Ci głupot, żebyś potem w świecie o tym opowiadał jakie to weselicho było. Te typy tak mają ;)

stock
27-06-2013, 08:47
przepraszam, to ja rozpocząłem przepychankę, już nie będę :).

no a kto zaczął bezsensownie sobie szydzić. ja temat zakończyłem bu uznałem iz nic tu nie wnosi (do rozmów o ubiorze) a kolega dalej ciągnął wyliczanki. Niech każdy zarabia tyle ile uzna za stosowne i tyle w temacie. Jedni poczatkujący robią cały ślub za tysiaka a inni z czołówki fotografów ślubnych nawet nie spojrza na zlecenie jak nie ma tam 10 czy 15 tyś zł na rękę. Niektórzy sobie mogą pozwolić bo robia na umowe o dzieło i musza zapłacic tylko stosowne podatki a inni tym zarabiają na życie i maja dużo innych kosztów na które muszą sobie zarobić. Jedni mają tak a drudzy maja inaczej - jak to w życiu :)

marekb
27-06-2013, 08:57
no a kto zaczął bezsensownie sobie szydzić. ja temat zakończyłem bu uznałem iz nic tu nie wnosi (do rozmów o ubiorze) a kolega dalej ciągnął wyliczanki. Niech każdy zarabia tyle ile uzna za stosowne i tyle w temacie. Jedni poczatkujący robią cały ślub za tysiaka a inni z czołówki fotografów ślubnych nawet nie spojrza na zlecenie jak nie ma tam 10 czy 15 tyś zł na rękę. Niektórzy sobie mogą pozwolić bo robia na umowe o dzieło i musza zapłacic tylko stosowne podatki a inni tym zarabiają na życie i maja dużo innych kosztów na które muszą sobie zarobić. Jedni mają tak a drudzy maja inaczej - jak to w życiu :)

boszzz, no przecie Ci pisałem że zacząłem ;) przeprosiłem ;)

a co do tych co mają w PL w cenniku 5 cyfr na PL to zapewniam Cię, siedzą w łykendy przy grillu. Ja nie mówię o 4-5 ciu zleceniach krajowych w roku, a zapewniam Cię, wiem coś na ten temat ;). Zrobiły się czasy gdzie sporo tych najdroższych spuściło z tonu... :P

mirekkania
27-06-2013, 10:16
zazdroszcze wam panowie slubniacy oj zazdroszcze..Przestań zazdrościć, tylko przyjmij naukę płynacą z dowcipu o staruszku, który przyszedł do lekarza, z prośbą, aby mu pomógł, bo jego koledzy mówią, że oni to codziennie uprawiają seks, a on już nie może.

motoko
27-06-2013, 11:09
Fotograf w pelnym garniaku kojarzy mi sie ze sprzetem typu 2xLeica+Summilux+Summicron, zero lamp, zero dodatkow. Dla mnie z dwoma body - D3, D700 - do tego kilka obiektywow, lampy, wyzwalacze, pas na szkla, czasami uprzaz garnitur jest nie do przyjecia, zreszta jak by on wygladal po kilku godzinach pracy? Nosze ciemne prazkowane spodnie, ladna, ciemna koszulke polo, martensy. Fotografowie w Szkocji maja o tyle lepiej, ze tutaj nikt nie siedzi na imprezie do 3:00 nad ranem, na ostatnim zleceniu bylem od 12:00 (przygotowania) do 20:00 kiedy to pan mlody podziekowal mi i kazal isc do domu, bo juz przeciez tyle zdjec zrobilem i nic ciekawego juz sie nie wydarzy.

marekb
27-06-2013, 11:14
i tutaj Pan Młody miał rację :). Mnie w garniturze, pod krawatem kojarzą się panowie z wąsem trzymający kamerki po obu stronach ołtarza ;)

Misher
27-06-2013, 12:13
Przestań zazdrościć, tylko przyjmij naukę płynacą z dowcipu o staruszku, który przyszedł do lekarza, z prośbą, aby mu pomógł, bo jego koledzy mówią, że oni to codziennie uprawiają seks, a on już nie może.

Dobre :D

Kurtz
27-06-2013, 12:27
Fotograf w pelnym garniaku kojarzy mi sie ze sprzetem typu 2xLeica+Summilux+Summicron, zero lamp, zero dodatkow. Dla mnie z dwoma body - D3, D700 - do tego kilka obiektywow, lampy, wyzwalacze, pas na szkla, czasami uprzaz garnitur jest nie do przyjecia, zreszta jak by on wygladal po kilku godzinach pracy?.

Miałem okazję być na kilku uroczystościach/wydarzeniach organizowanych przez organy państwowe, w których brały udział dość wysokie szczeble w administracji. Był "ogródek" dla foto, ale było tez kilku fotoreporterów którzy mieli wstęp na teren zamknięty. Wszyscy byli w pełnym garniturze, niektórzy z kamizelką, mieli wielkie torby ze sprzętem, nie raz po 2-3 body, kilka obiektywów, lampę. Nikt nie bał się kucać, klękać. No skakania nie widziałem. Samo wydarzenie zaczynało się ok godziny 9-10 w kościele ( czyli od 10 trzeba było być na miejscu ) a kończyło ok 21 w teatrze. Może nie jest to imponujące 12h czy 24h, ale umówmy się, nie jest to wesele Kowalskiego. Pomijam, że byli to w sporej części ludzie na oko po 40.
Da się? Oczywiście, że się da, trzeba tylko chcieć.

Czy na prawdę na zlecenie trzeba iśc z pełnymi ochraniaczami, kolana, piszczele, łokcie, w kevlarowym hełmie z noktowizorem, spodniach TACU z racjami żywnościowymi w kieszniach, kamizelce z ładownicami wypchanymi wszelkimi możliwymi obiektywami, lampami, kartami pamięci, kilka body w zapasie wpiętych w molle i jeszcze w kaburze udowej jedno. Oczywiście na plecach oprócz plecaka ze statywem, bateriami, parasolkami, zapasowymi częściami i batonikami proteinowymi będzie hydration bag, na nogach buty w stylu SAR czy deserty na lato. Oczywiście medevac w pogotowiu, stały kontakt z baza i pluton marines z aparatami czekający w pogotowiu, gdyby coś nie wyszło.

Na prawdę, nie przesadzajmy. Może nie robiłem nigdy ślubu, ale zdarzyło mi się być od 9 rano do końca nieformalnej imprezy o 2 w nocy, gdzie połowę czasu musiałem biegać z torbą z 2 body + 5 szkieł, 2 lampy i innymi, lżejszymi akcesoriami a to w kościele, a to między jedna impreza a drugą. Może garnitur nie był najwygodniejszym ubraniem, ale sytuacja i jej powaga tego wymagała. Również szacunek dla osób które na niej były ( przynajmniej do kilku, bo dla sporej części założyłbym co najwyżej spodenki kąpielowe. )

miron19j
27-06-2013, 13:41
...bo dla sporej części założyłbym co najwyżej spodenki kąpielowe.

rozumiem z tego, że dla niektórych, zwłaszcza dla pań, nie założyłbyś tych spodenek?
:-D

Kurtz
27-06-2013, 13:49
biorąc pod uwagę średnią wieku, to jednak zostańmy przy garniturze. ;)

prz3mo
27-06-2013, 13:53
No popatrz, a ja wychodziłem w trakcie, o 1 w nocy. :)

No to dziwne jakieś to wesele, pewnie "same polaki" ;)

mirekkania
27-06-2013, 14:02
Miałem okazję być na kilku uroczystościach/wydarzeniach organizowanych przez organy państwowe, w których brały udział dość wysokie szczeble w administracji. Był "ogródek" dla foto, ale było tez kilku fotoreporterów którzy mieli wstęp na teren zamknięty. Wszyscy byli w pełnym garniturze, niektórzy z kamizelką, mieli wielkie torby ze sprzętem, nie raz po 2-3 body, kilka obiektywów, lampę. Nikt nie bał się kucać, klękać. No skakania nie widziałem. Samo wydarzenie zaczynało się ok godziny 9-10 w kościele ( czyli od 10 trzeba było być na miejscu ) a kończyło ok 21 w teatrze. Może nie jest to imponujące 12h czy 24h, ale umówmy się, nie jest to wesele Kowalskiego. Pomijam, że byli to w sporej części ludzie na oko po 40.
Da się? Oczywiście, że się da, trzeba tylko chcieć.Bo to byli profesjonaliści. A koledzy to tak bardziej chyba aspirują do artystów i stąd te różnice w podejściu do rzeczywistości.

stig
27-06-2013, 14:31
No to dziwne jakieś to wesele, pewnie "same polaki" ;)Mały %. Większość to Niemcy i Serbowie. :)

miron19j
27-06-2013, 14:31
Bo to byli profesjonaliści. A koledzy to tak bardziej chyba aspirują do artystów i stąd te różnice w podejściu do rzeczywistości.

może ja dziwny jestem, ale dla mnie ślub i wesele to typowe rzemiosło. Artyzmem to można się na plenerze wykazać.

prz3mo
27-06-2013, 14:56
Mały %. Większość to Niemcy i Serbowie. :)

No to pewnie było tak, że "niemce" chcieli kończyć o 22, a "polak" wbił nóż w stół i krzyknął "ni ch....", a serb przytaknął wystrzałem z kałacha w stronę "grajków" ;)

Misher
27-06-2013, 15:01
może ja dziwny jestem, ale dla mnie ślub i wesele to typowe rzemiosło. Artyzmem to można się na plenerze wykazać.

Ja znowu uważam, że ten typ fotografii jest bardzo wymagający. I dzięki artystycznemu podejściu można wykręcić na prawdę piękne rzeczy które będą niesamowitą sztuką i pamiątką na całe życie.
Niestety prawda jest też taka, że jest wielu fotoziutków którzy robią z tego fuszerkę, bardzo obniżyło jakość fotografii ślubnej dlatego może kojarzyć się z rzemiosłem a nie sztuką/artyzmem.

Ilość rzeczy którą można zgrać w kadrze, emocje które są bardzo ulotne, kompozycja, historia - dla mnie poprawne ułożenie tego wszystkiego to jest sztuka. Watro na przykład spojrzeć na whitesmoke studio - rewelacja, każda historia jest doskonale przez nich opowiedziana. Reportaż jest tak dobry, że pod koniec oglądania zdjęć każdej pary mam wrażenie, że sam byłem na tym weselu i znam tych ludzi.

Żeby nie było OT, moim zdaniem jeżeli chodzi o ubiór to pewien szacunek dla PM, tego wydarzenia powinien być okazany również przez fotografa, nie tylko gości.
Pamiętajcie, że fotograf nie jest jedyną osobą która robi zdjęcia, jest mnóstwo cioć, wujków, rodzina znajomi którzy robią też dla siebie i na tych zdjęciach też często jest uwieczniony fotograf. Jak będzie to wyglądać kiedy wszyscy będą elegancko ubrani a pan fotograf będzie latał w krzykliwych kolorach w koszulce polo albo t-shircie?

Dobrze jest pamiętać o innych ;)

Kurtz
27-06-2013, 15:19
"jestem za a nawet przeciw".

Ja się na foto ślubnej nie znam, ale mam wrażenie, że mają w niej znaczenia, rzeczy związane bardziej z reporterką niż "artyzmem". Doświadczenie - jako całość znajomości uroczystości, ludzi, znajomości sprzętu i tego co w danym wypadku można osiągnąć, wiedza o tym gdzie się ustawić, żeby zrobić dobre zdjęcie, etc. Oczywiście doświadczenie poparte techniką, ale tego nie trzeba chyba nikomu mówić. Ślub jest szybki, nie ma czasu na myślenie i rozważanie kadrów do bólu. To nie ma być mega "artystyczne" ( i co do cholery oznacza to "artystyczne" ?! ) na wystawę w centrum sztuki nowoczesnej, ale pamiątka dla osób, przedstawienie wydarzenia. Wolę, żeby fotograf miał doświadczenie reporterskie na moim ślubie, niż był mega artystą z hasselem i słomikowym kapeluszema. Chyba że przesadzi i się będzie z księdzem przepychał, żeby lepszy kadr złapać... ;)

RobertMiernik
27-06-2013, 15:26
mega artystą z hasselem i słomikowym kapeluszema
;)
Masz coś do hasseli i słomkowych kapelutków?!
:wink:

miron19j
27-06-2013, 15:43
odnoszę niejakie wrażenie, że określenie rzemieślnik nabrało pejoratywnego znaczenia. Ale dlaczego? Przecież dobry rzemieślnik wart jest tyle, ile waży. Z drugiej strony. Czy ukazanie emocji uczestników jakiejś imprezy/uroczystości jest domeną tylko artystów? Czy reporter (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) nie może tego pokazać?
Osobiście na ślub zatrudniłbym dobrego rzemieślnika, który odda na zdjęciach podniosłość uroczystości. Zamiast artysty, któremu, jak ktoś ma w stopce, bąki idą do głowy i przez to robi pos...ne kadry. :-)

Należy rozgraniczyć pojęcia rzemieślnik i tzw. fotoziutek.

Kurtz
27-06-2013, 15:51
Czemu rzemieślnik nie ma być artystą? Czy będąc artystą, a nie będąc rzemieślnikiem ktoś zrobi ślub? Dobry rzemieślnik zrobi dobrą robotę czy jest artystą czy nie ( a czy tworząc dobrze sztukę nie jest z automatu już artystą, bo fotografia to z tego co pamiętam sztuka ), a artyście, może wyjdzie, a może mu światło nie podpasuje i każe zmienić kościół. Dla mnie tak wygląda "różnica".

robin102
27-06-2013, 15:59
Ja znowu uważam, że ten typ fotografii jest bardzo wymagający. I dzięki artystycznemu podejściu można wykręcić na prawdę piękne rzeczy które będą niesamowitą sztuką i pamiątką na całe życie.

Zawsze mnie zastanawia dla ilu potencjalnych oglądaczy materiału od fotografa artysty, jest akceptowana, a dla ilu stawia sobie pytanie, o co w tym zdjeciu chodzi ;) zapewne wiedzą to głowni zlecenniodawcy, a reszta oglądaczy ?
A rzemiosło uprawiane na wysokim poziomie jest niczym innym jak sztuką. ALE ALE panowie, jesteście, jesteśmy prawie hurtowymi producentami powtarzalnych pamiątek ślubnych, nie artystami i często do rzemiosła nam bardzo daleko.

stig
27-06-2013, 16:08
Panowie – zapędzacie się w niebezpieczne rejony. Jeśli do tego kociołka dojdzie jeszcze dyskusja nt. rzemieślnik <> artysta, i może jeszcze przepychanka kto co może a kto co powinien robić, to będzie tu niezła jazda. Ustalono czas już jakiś temu, że artysta to człowiek, który ukończył edukację na odpowiedniej uczelni, co podsumowano dyplomem z takim też tytułem. Wszyscy wiemy, że istnieją artyści bez dyplomów, a nawet niekoniecznie po szkołach średnich. W pojęcia wielu świadomych osób, artysta to pojęcie dość płynne i wg niektórych jeden człowiek może być genialnym artysta, a wg innych – kompletnie nie mieć z tym nic wspólnego. Zresztą – dzisiaj jest naprawdę bardzo cienka granica pomiędzy tym co dla większości osób jest sztuką, a tym co można by nazwać kompletną miernotą. Jak zauważyliście – czasami zerowe pojęcia o warsztacie – jest już bardzo często nazywane sztuką. :) Tak więc nie brnijcie w ten temat, bo zrobi się z tego zadyma.

Kurtz
27-06-2013, 16:24
@stig
Ale żeby rozmawiać, trzeba operować pewnymi pojęciami które obydwie strony rozumieją tak samo i właśnie dla tego może to przerodzić się w dyskusję o definicji artysty i rzemieślnika. Może przyjęcie definicji związanej z dyplomami jest tutaj rozwiązaniem od ręki. Tylko co wtedy znaczy "artystyczny" ?
Tak znudziło mnie rozmyślanie nad tym, że idę pooglądać zdjęcia.
Zacytuje tylko kolegę, któremu przedstawiłem ten wątek:

"Niech mi fotograf przyjdzie na ślub w takich butach, to szablą z kościoła przegonię, że hajdawery pogubi."

miron19j
27-06-2013, 16:36
Co to znaczy artystyczny? W zdecydowanej większości to, co napisał Stig. Jeżeli ktoś nie umie zrobić poprawnych technicznie zdjęć, kreuje się na artystę.

stig
27-06-2013, 16:38
Ale żeby rozmawiać, trzeba operować pewnymi pojęciami które obydwie strony rozumieją tak samo i właśnie dla tego może to przerodzić się w dyskusję o definicji artysty i rzemieślnika.Niestety – poza definicją MEN (która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością), pojęcia artysty nie da się zdefiniować (IMHO). To, co można nazwać sztuką (w pojęciu tego co prezentuje), a co za tym idzie – nazwanie jego twórcy – artystą, jest tak subiektywne, że naprawdę – szkoda jest czasu na dyskusję o tym.

Misher
27-06-2013, 17:00
Co to znaczy artystyczny? W zdecydowanej większości to, co napisał Stig. Jeżeli ktoś nie umie zrobić poprawnych technicznie zdjęć, kreuje się na artystę.

To jest chałtura a nie artyzm ;)

JAP
27-06-2013, 18:48
Zawsze mnie zastanawia dla ilu potencjalnych oglądaczy materiału od fotografa artysty, jest akceptowana, a dla ilu stawia sobie pytanie, o co w tym zdjeciu chodzi ;) zapewne wiedzą to głowni zlecenniodawcy, a reszta oglądaczy ?
A co nas obchodzi reszta oglądaczy? Pod warunkiem, że zleceniodawcy sami wiedzą co im się podoba i nagle nie zaskoczą nas zmianą gustów przypadkiem mającą miejsce po pokazaniu zdjęć ciotce Frani..
Teoretycznie powinni nas obchodzić wszyscy oglądacze, ale "jeszcze się taki nie narodził co by każdemu dogodził".
Pracujmy tak jak podoba się nam to się nie wypalimy. Klientów może będzie mniej, ale praca przyjemniejsza :)

Nie uważam też, że sztuką czy artyzmem może nazwane być tylko to co dla większości niezrozumiałe.

Wprawdzie ten wątek jest o czym innym, ale dodam jeszcze, że ciekawy jestem, które reportaże/zdjęcia ślubne uznalibyście za sztukę? (może ktoś zalinkuje w odpowiednim wątku obok, który chyba padł..)


A rzemiosło uprawiane na wysokim poziomie jest niczym innym jak sztuką. ALE ALE panowie, jesteście, jesteśmy prawie hurtowymi producentami powtarzalnych pamiątek ślubnych, nie artystami i często do rzemiosła nam bardzo daleko.
To prawda większość z nas jest takimi producentami, ale niektórzy mają taki komfort, że mogą bardziej autorsko podchodzić do tematu i ich reportaże nie są już (aż tak bardzo) powtarzalne.
Myślę też rozmawiamy za bardzo "BW" - przecież może być bardzo dobry rzemieślnik, który przygotuje solidny materiał okraszony kilkoma artystycznymi perełkami. Trudno wymagać żeby każde zdjęcie repo było dziełem sztuki..
Nie odmawiajmy fotografii ślubnej prawa tworzenia sztuki tylko ze względu na fotografowany temat. To dalej jest fotografia i tak jak wszędzie zdecydowana większość to nic/mało/średnio wartościowe prace, ale pojedyncze śmiało mogą pretendować do bycia małym dziełem sztuki w pełnym znaczeniu tego słowa.

Problem polega na tym, że nie każdy może być odbiorcą tej całej "sztuki", a pewnie większość by chciała więc jak gościu wygląda na artystę i produkuje dziwne pstryki (również z braku warsztatu), ew. nosi słomkowy kapelusz :) to lepiej uznać go za artystę niż wyjść na chama :wink:
Stąd marketingowa siła haseł typu "artystyczna fotografia ślubna" itp.
Dodatkowo dzięki ogromnej ilości publikowanych reportaży osobie przeciętnie wrażliwej wydaje się, że wszystkie są takie same (ja np. jestem taki przeciętnie wrażliwy i mało co mnie zachwyca..).


No a żeby dodać coś też w temacie to
każdy swoją pracą, również wyglądem i zachowaniem zdobywa/zniechęca kolejnych klientów. Jak chodzisz luzacko ubrany to nie spodziewaj się, że prędko trafisz na wyższą półkę, a przynajmniej na pewno będzie Ci trudniej.
Mi często pary, które wcześniej widziały mnie na ślubie mówią, że zjednałem ich sobie dyskretnym zachowaniem, które ustawiło mnie w bardzo mocnej pozycji przed porównywaniem zdjęć. Nie muszę chyba dodawać, że negocjacji przy takich klientach praktycznie nie ma; krótkie nie bez zbędnego tłumaczenia kończy temat :)


Stig
Co do definicji sztuki to imho dość praktyczna jest ta, którą przytoczyłem w wątku obok:
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3144896&postcount=28

Sorki za tak długi post, ale mam tyle roboty, za którą nie chce mi się brać, że muszę się czymś zajmować :-D

stig
27-06-2013, 19:49
Co do definicji sztuki to imho dość praktyczna jest ta, którą przytoczyłem w wątku obok:
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=3144896&postcount=28Zauważ, że o ile jedną osobę zdjęcie wzruszy, to drugą już nie. Każdy inaczej odbiera i postrzega obraz, który ma wpływać na jego emocje. I na tym polega problem w definiowaniu tych pojęć: postrzeganie i sposób odbioru/interpretacji są zbyt indywidualne. I w tym momencie możemy się przyczepić do definicji Tatarkiewicza. Czy fotka trzaśnięta byle jak, beznadziejna jakościowo, nieostra, prześwietlona, etc., będzie dziełem sztuki a jej autor artystą, jeśli babcia, która dawno dziecka nie widziała – wzruszy się na widok zarejestrowanego na nim wnuczka? Czy dokumentacja z wypadku, która wstrząśnie widzem, także jest dziełem sztuki?

Sorry – sam pisałem, żeby tego tematu nie ruszać, a jednak dałem się wciągnąć. :(
EOT

miron19j
27-06-2013, 20:00
fotka trzaśnięta byle jak, beznadziejna jakościowo, nieostra, prześwietlona, etc., będzie dziełem sztuki a jej autor artystą.
:-D

mirekkania
27-06-2013, 20:13
może ja dziwny jestem, ale dla mnie ślub i wesele to typowe rzemiosło. Artyzmem to można się na plenerze wykazać.
Dla mnie również. Ale jeśli poczytać fora internetowe i to co o sobie, i swym - przepraszam za grubiaństwo - rzemiośle, wypisują "fotografowie ślubni" można odnieść wrażenie, że jeśli nie masz FF z kompletem najjaśniejszych na świecie stałek, fotografujesz z lampą i nosisz w pracy garnitur, to wystarczy, żeby uznać, że jesteś fotoziutkiem.
Z tych opisów wynika równiez, że aby być "dobrym" fotografem ślubnym, nalezy ubierać się stosownie do swojej wygody, ale niekoniecznie, a wręcz nie jest to mile przez "współbraci kotleciarzy" widziane, stosownie do podniosłości chwili. Bo, jak garnitur, to na pewno fotoziutek. :) A w ogóle, to fotoziutkiem jest każdy, "oprócz mnie i moich kolegów"
Taki obraz rysuje się po lekturze tego wątku.
Że zacytuję klasyka: "Hemoglobina, mistyfikacja, woda, ziemia, taka sytuacja"

robin102
27-06-2013, 20:41
Nie odmawiajmy fotografii ślubnej prawa tworzenia sztuki tylko ze względu na fotografowany temat...
Bliski jestem temu odmawianiu, ale nie z powodu fotografowanego tematu, tylko z powodu powszechności odbioru i odbiorców, a często totalnie rozminętych oczekiwań. Nie ma się co łudzić, nawet ci co sporo zapłacili nie do końca są zadowoleni ze swoich zdjęć ślubnych. Zazwyczaj o tym nie mówią, nie piszą, ale tak jest. Zdjęcia z innych ślubów się podobają, a ze swojego już mniej :)

charlie_kr
27-06-2013, 20:58
Nie ma się co łudzić, nawet Ci co sporo zapłacili nie do końca są zadowoleni ze swoich zdjęć ślubnych. Zazwyczaj o tym nie mówią, nie piszą, ale tak jest. Zdjęcia z innych ślubów się podobają, a ze swojego już mniej :)
Może rozważ zmianę zawodu?

robin102
27-06-2013, 21:48
Ale, że co ? że nikt Ci nie mówił, że nie jest zadowolony ze zdjęć tak jak oczekiwał to bierzesz to jako pewnik, że się spisałeś na 102 . Wierzysz w to, że zawsze i wszędzie jesteś tak doskonały i dobry i każde z Twoich zdjęć to debeściak i są dokładnie takie jak se młodzi wymarzyli, wyobrażali, że w sklepie spożywczym przerobionym na osiedlowy kościółek zrobisz takie kadry zrzucające buty chociażby samymi barwami jak w katedrze Mariackiej lub innym klimatycznym kościółku ? Robiłeś śluby rolnikom, takim prawdziwym z ziemi żyjącym ? Też chcą mieć zdjęcia. Litości. Ja wiem, że w Krakowie sami najlepsi fotografowie i Częstochowa rymna blisko ;)
Nie bardzo rozumiem Twoją sugestie przyjacielu.

JAP
27-06-2013, 23:51
Zauważ, że o ile jedną osobę zdjęcie wzruszy, to drugą już nie. Każdy inaczej odbiera i postrzega obraz, który ma wpływać na jego emocje. I na tym polega problem w definiowaniu tych pojęć: postrzeganie i sposób odbioru/interpretacji są zbyt indywidualne. I w tym momencie możemy się przyczepić do definicji Tatarkiewicza. Czy fotka trzaśnięta byle jak, beznadziejna jakościowo, nieostra, prześwietlona, etc., będzie dziełem sztuki a jej autor artystą, jeśli babcia, która dawno dziecka nie widziała – wzruszy się na widok zarejestrowanego na nim wnuczka? Czy dokumentacja z wypadku, która wstrząśnie widzem, także jest dziełem sztuki?

Sorry – sam pisałem, żeby tego tematu nie ruszać, a jednak dałem się wciągnąć. :(
EOT

Rozumiem, że pewnie sporo się już narozmawiałeś na ten temat i masz dość, ale może dasz się jeszcze raz wciągnąć? :wink:
Bo sensownie piszesz i może dyskusja nie stoczy się znowu na zarobki..

A odpowiadając na Twojego posta; to że jednego zdjęcie wzruszy a innego nie to oczywistość, ale tak jest też z muzyką, malarstwem, rzeźbą. Przecież nie ma konieczności postawienia wyraźnej granicy pomiędzy "artystą" a "nieartystą", "sztuką" i "niesztuką". Dlatego w zalinkowanym poście dopisałem, że istotne jest to co tak naprawdę nas porusza i że forma powinna być głównym sprawcą tego poruszenia (chociaż nie jestem pewny czy mogę zastosować takie uproszczenie - parę wątpliwości się nasuwa..).
W przytoczonym przez Ciebie przykładzie babcia nie jest najlepszą osobą do oceny wartości artystycznej zdjęcia, tak jak i jej autor zresztą (vide ci, którzy samych siebie nazywają artystami..).
Dokumentacja wypadku wstrząsa widzem informacją np. ktoś zginął więc nie ma poruszenia ze względu na formę więc oczywiście nie podchodzi to pod sztukę.

Ale tu się zaczyna pole do przesuwania granicy i szybko okaże się, np. grupa ludzi przeżywa obrazy zarówno ze względu na atrakcyjną formę jak i swoje doświadczenie życiowe czy kulturę, w której się wychowało.

Myślę, że bardziej obiektywnie można ocenić z perspektywy czasu. Często ważna jest konsekwencja (choć nie wystarczająca) dążeń autora. Taki Gursky nie zostałby doceniony (imho) za "Ren" bez swoich poprzednich prac. Trudno powiedzieć o tym pojedynczym obrazie "dzieło sztuki", ale o Gurskym - artysta chyba tak (wiem, wiem, jest wiel.

Reasumując: zgadzam się, że bardzo trudno ocenić co i jaką ma wartość artystyczną (tak jak w innych dziedzinach sztuki), ale nie zgadzam się, że wydarzenia dnia ślubu z definicji nie mogą być artystycznie przedstawione. Choć, nie oszukujmy się, jest to bardzo rzadkie..

To chyba też trochę nasza podświadoma obrona - słyszymy za często "artystyczna fotografia" w odniesieniu do zwykłego rzemiosła więc coś się w nas kłóci i przesadzamy w drugą stronę..

JAP
28-06-2013, 00:12
Bliski jestem temu odmawianiu, ale nie z powodu fotografowanego tematu, tylko z powodu powszechności odbioru i odbiorców, a często totalnie rozminętych oczekiwań. Nie ma się co łudzić, nawet ci co sporo zapłacili nie do końca są zadowoleni ze swoich zdjęć ślubnych. Zazwyczaj o tym nie mówią, nie piszą, ale tak jest. Zdjęcia z innych ślubów się podobają, a ze swojego już mniej :)

Hm, nie jestem pewien co masz na myśli pisząc o powszechności odbioru i odbiorców (?).
Nie rozumiem też dlaczego totalnie rozminięte oczekiwania mają być argumentem przeciwko?
Myślę, że w niektórych przypadkach będą działały na korzyść "ślubnego artyzmu";-)
Zakładając, że ktoś będąc dobrym rzemieślnikiem tworzy przekaz być może zbyt skomplikowany dla prostego (w jak najlepszym znaczeniu tego słowa) człowieka, możemy powiedzieć, że być może jest to coś więcej niż tylko dokumentacja faktów dnia.

Może na Twoim rynku jest za mało klientów dla Ciebie? A może do niewystarczającej ich ilości dotarłeś?
Nie wiem. Nie da się ukryć, że prawdopodobnie w dużych miastach będących ośrodkami kultury jest więcej potencjalnych odbiorców sztuki.
Zawsze możesz parę zleceń łapać w Warszawie, może Wilnie? Tak dla naładowania akumulatorów :)

Ja w ostatnią niedzielę miałem takie ładowanie - młodzi pieczołowicie przygotowali trasę po urokliwych, najczęściej mało albo wcale nie znanych (przeze mnie) miejscach Krakowa. Skończyliśmy o 0.30.. Myślę, że będą zadowoleni, ja już jestem :)

A co do zadowolenia ze zdjęć ze swojego ślubu to oczywiście, że nie każda klatka rzuca na kolana, ale najczęściej podczas oglądania ludziska gęby mają cały czas uśmiechnięte i potem pracują jako nasi "agenci".. :)
Może trafiam na samych z wysoką samooceną?

PS ale dryfujemy!

sailor
28-06-2013, 00:23
Przestań zazdrościć, tylko przyjmij naukę płynacą z dowcipu o staruszku, który przyszedł do lekarza, z prośbą, aby mu pomógł, bo jego koledzy mówią, że oni to codziennie uprawiają seks, a on już nie może.

coz ... obiecalem sobie kiedys ze fotografia slubna nie bedzie moim zrodlem utrzymania. tak po prostu. nie dlatego ze traktuje ten typ fotografii jako gorszy - wrecz przeciwnei uwazam go za rownie wymagajacy jak kazda inna fotograficzna specjalizacje. owszem zrobilem w zyciu pare slubow - rodzinie i znajomym, zebraloby sie z tego calkiem fajne portfolio, ale to nie moja dziedzina - a dochodzic do perfekcji w kolejnej dziedzinie fotografii najnormalniej w swiecie juz mi sie nie chce. mam pare oczekujacych wyzwan w modzie akcie i zarciu. jak na te chwile wystarczy.

bo widzisz - w przeciwienstwie do wiekszosci fotopstrykow ja nie potrafilbym oddac klientowi zdjec, z ktorych nie bylbym do konca zadowolony, bo nie potrafilbym wziac za to kasy. jak ogladam niektore portfolio, to dziwie sie ze ludzie za to placa. a akceptacja takiej tandety jaka sie ludziom serwuje zniecheca jeszcze bardziej :)
tak, ze pozostane sobie przy zazdrosci ;)

a coby nie odpowiadac i nie zaglebiac sie w watek o artyzmie wykonywanych fotografii - parafrazuja Linde Evangeliste - rzemieslnikiem sie jest a artysta sie bywa. i chyba tyle w tym temacie. nigdy nie rozumialem ogloszen typu "szukam modelki do artystycznych zdjec". podziwiam ego tych ktorzy jeszcze przed wzieciem aparatu do reki wiedza ze stworza prawdziwa sztuke. bo ja nawet kupujac wolowine nie wiem czy wyjdize z niej stek czy jedynie sztuka miesa :)

kompletnie natomiast nie rozumiem tej niecheci do pelnego garnituru. dobrze uszyty luzny garnitur jest rownie wygodny, co tshirt i bojowki. oczywiscie jak ktos nie lubi to wystarcza eleganckie ciemne spodnie i koszula .. oczywiscie wazne by stroj byl czysty i nierzucajacy sie w oczy .. bo jak widze gdy do opery wchodzi "pan Fotograf z gazety" w przepoconym tshircie zabloconych butach i przeciska sie miedzy ludzmi w smokingach i sukniach wieczorowych to zal mi sie przyznac ze wykonujemy ten sam zawod.

!AGresT
28-06-2013, 00:36
kompletnie natomiast nie rozumiem tej niecheci do pelnego garnituru. dobrze uszyty luzny garnitur jest rownie wygodny to tshirt i bojowki.

Zdarzało mi się pracować trzy doby w garniturze i nie było problemu. Jak wejdziesz między wrony...

JAP
28-06-2013, 00:41
rzemieslnikiem sie jest a artysta sie bywa
super podsumowanie tego naszego offtopa!



kompletnie natomiast nie rozumiem tej niecheci do pelnego garnituru. dobrze uszyty luzny garnitur jest rownie wygodny to tshirt i bojowki.
Dokładnie; nie kupiony gotowy i przerobiony, a uszyty na miarę przez dobrego krawca.
Ale osobiście w pracy i tak występuję bez marynarki..

Władca Pixeli
28-06-2013, 07:18
Ubiór, sposób pracy i zdjęcia nie do przyjęcia na forum :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=dI-xKkCu3-c

freefly
28-06-2013, 09:02
Ubiór, sposób pracy i zdjęcia nie do przyjęcia na forum :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=dI-xKkCu3-c

A tam fotograf, idę o zakład, że goście w strojach wieczorowych mają "adidasy" na nogach.;-)

motoko
28-06-2013, 09:29
Kurde, po przeczytaniu wątku doszedłem do wniosku, że teraz nic tylko do specjalistycznego sklepu po kilt, pytanie jaki tartan ma klan MacGarczarków?

sailor
28-06-2013, 12:22
Ubiór, sposób pracy i zdjęcia nie do przyjęcia na forum

gdzies wyzej napisalem ze nalezy dostosowac stroj do okolicznosci. tak jak facet w ubloconych bojowkach bedize zle wygladal na balu w operze tak fotograf w garniturze bedzie zle wygladal na imprezie offroadowej.
w linku ktory wkleiles fotopstryk nie wyroznia sie z tlumu.. i o to chodzi

robin102
28-06-2013, 13:43
Hm, nie jestem pewien co masz na myśli pisząc o powszechności odbioru i odbiorców (?).
Nie rozumiem też dlaczego totalnie rozminięte oczekiwania mają być argumentem przeciwko?
Boooo ;) ludzie kupują co innego, a dostają co innego :) czyli ogladja zdjecia z różnych realizacji, a potem ich zdjęcia są zupełnie, zupelnie inne z oczywistych powodów, mimo, ze jednak coś powtarzalnego w nich jest ;) Po drugie w przytłaczajcej wiekszosci nie wiedzą co mają widzieć na zdjęciach , ale to im wolno :)


Może na Twoim rynku jest za mało klientów dla Ciebie? A może do niewystarczającej ich ilości dotarłeś?
Nie wiem...
Wydaje mi się, że dotarłem do właściwej grupy klienckiej. Mimo iż zdarzają się wśród moich kl. bardzo bardzo zamożni, jak i totalnie bez grosza przy duszy to chyba łączy ich jedno, że zdjęcia im odpowiadają i osoba pana fotografującego też, no i jego sportowe ubranie w trampkach :mrgreen: od Badury, sportowej marynarce i ciemnych dżinach . Utwierdza mnie w tym przekonaniu to, że nikt, dosłownie nikt nigdy się ze mną nie targował o cenę za realizacje. Ani jednego razu. Zadziwiają mnie posty na forach jak to młodzi walczą o każdą stówkę, albo każde skasowane zdjęcie.
Właściwa klientela to najważniejsza sprawa, ale to trzeba sobie wypracować i jest to bardzo trudna i żmudna droga.

Owszem owszem jak inni dostaje esemsy, że są zadowoleni, maile, że sa zadowoleni ect, ale ja im nie wierzę ;). podobnie jak piszecie o stawkach, gażach czy jak to zwał.

Jeszcze bardziej już przy temacie to niestety każdy z nas inaczej się czuje w różnych ubraniach. Ja np odczuwam niesamowity dyskomfort jak jestem w kompletnym garniaku, a ktoś kto w tygodniu jest przedstawicielem firmy,a w weekend pyka, wali kotlety ;) nie odczuje różnicy. Ubierając się na ślub-wesele do pracy trzeba pamiętać, aby te ubranie było dobrej jakość, czyste, względnie nowe, nie zeszmacone, nie za kolorowe, nie rzucające się w oczy i WYGODNE dla tego co je nosi :)

!AGresT
28-06-2013, 14:03
Tak się te trampki przewijają, a przecież dobre eleganckie buty są równie wygodne jak sportowe. Moim zdaniem, buty mają ogromny wpływ na "całokształt" wyglądu. Zestaw dżinsy+koszula wygląda zupełnie inaczej z trampkami niż z dobrymi, eleganckimi butami.

robin102
28-06-2013, 14:06
Zestaw dżinsy+koszula wygląda zupełnie inaczej z trampkami niż z dobrymi, eleganckimi butami.
Może i tak, ale ja cenię sobie wyjątkowo wygodę. Pewnie z racji wieku ;) i śmigam w takich:
http://www.sklep.badura.pl/buty-meskie,polbuty-sportowe,28464,2694-534
w rzeczywistości są trochę ciemniejsze i bardzo, bardzo wygodne.

Aaaaa i nie zapominajcie o ładnym, dopasowany dobrym, dobrze widzianym zegarku :)

!AGresT
28-06-2013, 14:16
Nie...
Zostaję jednak przy opcji eleganckiej.
Mam skórkowe, brązowe buty od Prady, w których chodzę na co dzień i dla mnie są wygodniejsze od adidasów ecco ;)

prz3mo
28-06-2013, 14:25
Odnoszę wrażenie, że temat dryfował w kierunku, w którym chwali się jeden z drugim jakiej marki ma buty :lol:
Wpisujcie też ceny, może mieć to znaczenie, hehehehe...

!AGresT
28-06-2013, 14:27
A kto bogatemu zabroni? ;)
Kupuję drogie buty, ale używam je później wiele lat. Wychodzi taniej, niż CCC co rok.
Czymś się trzeba chwalić...

ekonet
28-06-2013, 14:33
temat brylował
Co robił?

sailor
28-06-2013, 14:38
Co robił?

coz .. niektorzy uzywaja trudnych slow zeby podkreslic swoja elokwencje :) a ze potem wychodzi pomylenie brylowania z dryfowaniem to juz inna kwestia :)

Boryszuk
28-06-2013, 14:39
A może wątek był przyjazny dla ludzi w brylach? Nie wiesz a się nabijasz! ;-)

robin102
28-06-2013, 14:58
..brązowe buty od Prady, w których chodzę na co dzień i dla mnie są wygodniejsze od adidasów ecco ;)
Ale zara , zara jak brązowe do czarnych nikonów :mrgreen: ;)
bardziej serio to naprawdę nie widzę powodu zbytniego ubierania się "na baczność" z szacunkiem zbytnim jak gro gości ślubno-weselnych jest ubrana w drugoligowy garnitur sportowy, albo wręcz na sportowo całkiem.

JAP
28-06-2013, 15:13
Co robił?

Był prymasem w szkole :wink:
sorki prz3mo, przytrafiło Ci się więc trochę się ponabijamy :grin:

arabeczka007
28-06-2013, 15:14
Co kto lubi :) Osobiście w pracy cenię sobie wygodę.

JAP
28-06-2013, 15:37
Boooo ;) ludzie kupują co innego, a dostają co innego :) czyli ogladja zdjecia z różnych realizacji, a potem ich zdjęcia są zupełnie, zupelnie inne z oczywistych powodów, mimo, ze jednak coś powtarzalnego w nich jest ;) Po drugie w przytłaczajcej wiekszosci nie wiedzą co mają widzieć na zdjęciach , ale to im wolno :)

Ok. ale czy to na pewno jest sensowna argumentacja naszej wymiany zdań?
Przypomnę; na moje słowa: Nie odmawiajmy fotografii ślubnej prawa tworzenia sztuki tylko ze względu na fotografowany temat
odpowiedziałeś:
Bliski jestem temu odmawianiu, ale nie z powodu fotografowanego tematu, tylko z powodu powszechności odbioru i odbiorców, a często totalnie rozminętych oczekiwań.

Wg mnie niespełnione oczekiwania klientów nijak mają się do dyskusji nt. czy kotlety mogą być sztuką (ale nie tylko sztuką kotleta :wink: ) czy nie.
Dla mnie EO offtop zdaniem sailora rzemieslnikiem sie jest a artysta sie bywa




Wydaje mi się, że dotarłem do właściwej grupy klienckiej. Mimo iż zdarzają się wśród moich kl. bardzo bardzo zamożni, jak i totalnie bez grosza przy duszy to chyba łączy ich jedno, że zdjęcia im odpowiadają i osoba pana fotografującego też, no i jego sportowe ubranie w trampkach :mrgreen: od Badury, sportowej marynarce i ciemnych dżinach . Utwierdza mnie w tym przekonaniu to, że nikt, dosłownie nikt nigdy się ze mną nie targował o cenę za realizacje. Ani jednego razu. Zadziwiają mnie posty na forach jak to młodzi walczą o każdą stówkę, albo każde skasowane zdjęcie.
Właściwa klientela to najważniejsza sprawa, ale to trzeba sobie wypracować i jest to bardzo trudna i żmudna droga.

Owszem owszem jak inni dostaje esemsy, że są zadowoleni, maile, że sa zadowoleni ect, ale ja im nie wierzę ;). podobnie jak piszecie o stawkach, gażach czy jak to zwał.

To gitarka, że tak powiem.
Tylko skąd podejrzenie, że są nieszczerzy?
To kiedyś ludzi nie chcieli urażać i owijali w bawełnę, teraz to są dumni ze swojej szczerości do bólu, która nieraz o arogancję zahacza..
No i sam piszesz, że zdjęcia i fotograf im odpowiadają:)
Więc ciesz się tym zamiast szukać problemów :)

prz3mo
28-06-2013, 15:41
Co robił?

dryfował, znaczy... heheheeh :)


coz .. niektorzy uzywaja trudnych slow zeby podkreslic swoja elokwencje :)

Nie mierz wszystkich swoją miarą.



sorki prz3mo, przytrafiło Ci się więc trochę się ponabijamy :grin:

Spoko, za błędy trzeba płacić... :)

Boryszuk
28-06-2013, 15:56
Był prymasem w szkole :wink:
sorki prz3mo, przytrafiło Ci się więc trochę się ponabijamy :grin:

Za przeproszeniem, drzemy łacha. Wszak to wątek o ubiorze.

robin102
28-06-2013, 16:10
Ok. ale czy to na pewno jest sensowna argumentacja naszej wymiany zdań?
Przypomnę; na moje słowa: Nie odmawiajmy fotografii ślubnej prawa tworzenia sztuki tylko ze względu na fotografowany temat
odpowiedziałeś:
Bliski jestem temu odmawianiu, ale nie z powodu fotografowanego tematu, tylko z powodu powszechności odbioru i odbiorców, a często totalnie rozminętych oczekiwań.

Tak już skracają aby dalej nie dryfować, a może brylować ;) rozchodziło mi się w zamyśle o to, że sztuka ma wąski kreg odbiorców, bo to sztuka, a nie masowa produkcja. Coś tam można przemycać i wielkoseryjnej produkcji, ale trafianie do konesera jest trudne. Był tu na forum kiedyś link do bloga jakiś polskich zacnych foterów ślubnych gdzie gro zdjęć do totalnie niedopowiedziane lub wręcz niedokończone kadry, jakieś schody, same buty, kadry poruszone, jakieś inne detale ect. Dla mnie to była sztuka, ale jak pamiętam chyba odbiór nawet tu na forum fotograficznym był ten teges słaby.
Ale możliwe, że się całkiem nie rozumiemy i trzeba by na weselu przy butelce ;)

sailor
28-06-2013, 17:46
Nie mierz wszystkich swoją miarą.

z calym szacunkiem panie moderatorze ale ja nie uzywam slow ktorych znaczenia nie rozumiem :) wiec powyzszy tekst mozna by uznac za atak personalny a tego robic moderatorowi nie wypada :P

zdarzylo sie to sie nie unos tylko przyjmij na klate. ja jakis czas temu pomylilem sredniowiecze z oswieceniem i nit od tego nie zginal

JAP
28-06-2013, 17:56
Tak już skracają aby dalej nie dryfować, a może brylować ;) rozchodziło mi się w zamyśle o to, że sztuka ma wąski kreg odbiorców, bo to sztuka, a nie masowa produkcja. Coś tam można przemycać i wielkoseryjnej produkcji, ale trafianie do konesera jest trudne. Był tu na forum kiedyś link do bloga jakiś polskich zacnych foterów ślubnych gdzie gro zdjęć do totalnie niedopowiedziane lub wręcz niedokończone kadry, jakieś schody, same buty, kadry poruszone, jakieś inne detale ect. Dla mnie to była sztuka, ale jak pamiętam chyba odbiór nawet tu na forum fotograficznym był ten teges słaby.
Ale możliwe, że się całkiem nie rozumiemy i trzeba by na weselu przy butelce ;)

Chyba rozumiem gdzie jest błąd w komunikacji i myślę że generalnie myślimy podobnie :)
Po prostu pisząc, że jesteś bliski odmawianiu fotografii ślubnej prawa tworzenia sztuki sprowokowałeś mnie do czepienia się tego konkretnego stanowiska

Tobie, jak mniemam chodziło raczej o wyrażenie wątpliwości co do zasadności obecności stricte artystycznej fotografii ślubnej na rynku komercyjnym (trochę pokrętnie ale rozumiecie?). Chociaż nie negujesz jej istnienia w ogóle, nawet wspominasz przykład takiego właśnie artystycznego podejścia do tematu ślubnego.
BTW byłbyś w stanie znaleźć linka; byłaby dyskusja na konkretach :)

Jeżeli dobrze to zrozumiałem to się całkowicie zgadzam; myślę też, że nawet wśród tych odbiorców sztuki, którzy będą podziwiali taki autorski reportaż większość z własnego ślubu chce mieć kawał dobrego rzemiosła, ew. z kilkoma perełkami.

sailor
28-06-2013, 18:03
totalnie niedopowiedziane lub wręcz niedokończone kadry, jakieś schody, same buty, kadry poruszone, jakieś inne detale ect. Dla mnie to była sztuka

a moze to nie byla sztuka tylko po prostu poruszone, niedokonczone kadry schodow i butow? :)
jakos zawsze meczylo mnie dorabianie sztuki do czeogs co jest klasycznym nietrafionym gniotem.
fotografia neistety zatraca swoja sile, kiedys zdjecie musialo opowiadac historie. dzis do beznadziejnych kadrow dopisuje sie strony elaboratow zeby na siel zrobic z nich "sztuke" - patrz zwycieskie zdjecie z WPP z kobietami wolajacymi ahmeda na kebaba.. tzn protestujacymi przeciwko wynikom wyborow.

robin102
28-06-2013, 18:24
a może to nie była sztuka tylko po prostu poruszone, niedokonczone kadry schodow i butow? :smile:


Linka do tamtego repo ślubnego chyba już nie ma na forum, było to w Cafe, ale, ale na mnie ten zbiór niby przypadkowych zdjęć zrobił wrażenie. Odebrałem je jako przemyślaną całość. Nie robię takich, nie zrobił bym, a mnie przekonały, że jednak to sztuka. Czymże ona jest ? Wydaje się, że jeśli stworzy się "coś'" czyli i sobie znanym sposobem przekona się grupę ludzi, że to jest właśnie sztuka, to chyba sztuką się staje. W przypadku tamtego materiału znalazłem się w tej grupie :)

ps.
to chyba coś od Smoków było



Jeżeli dobrze to zrozumiałem to się całkowicie zgadzam; myślę też, że nawet wśród tych odbiorców sztuki, którzy będą podziwiali taki autorski reportaż większość z własnego ślubu chce mieć kawał dobrego rzemiosła, ew. z kilkoma perełkami.
oooo trafiłeś na 102

sailor
28-06-2013, 18:24
chce mieć kawał dobrego rzemiosła, ew. z kilkoma perełkami.

widzisz .. bo tak szczerze mowiac o solidne rzemioslo jest coraz trudniej. niekt nie chce byc rzemieslnikiem. kazdy chce byc ahtysta. w wielu dziedzinach porzadna solidna rzemieslnicza robota wymiera. w fotografii rowniez. wiekszosc fotografow nei ma podstaw wiedzy, trzaskaja po 10tys fot z zalozeniem ze "cos wyjdzie" a jak nie wychodzi to dorabiaja sztuke do tego co wyszlo

sailor
28-06-2013, 18:29
ten zbiór niby przypadkowych zdjęć zrobił wrażenie. Odebrałem je jako przemyślaną całość.
ok . to mowimy o jakiejs wizji ktora niekoniecznie zgodna z kanonem tworzy spojna calosc. czy to sztuka? kwestia dyskusyjna. ja ogolnei nie lubie uzywania slowa sztuka w kontakscie dopiero co wykonanych fotorgafii. szczegolnei gdy tego slowa (nad)uzywa autor. zbyt czesto ostanimi czasy sztuka nazywa sie rzeczy ktore z nia kompletnienic wspolnego ne maja.

robin102
28-06-2013, 18:34
Ale gdzieś ta sztuka jednak się zaczyna, a gdzieś kończy :) każdemu pewnie w innym miejscu, bo to zależy od domu rodzinnego, wykształcenia, wrażliwości, poczucia estetyki, czy smaku.
Ja w każdym razie przy tamtym materiale fotograficznym znalzłem się w grupie tych dla których już ta sztuka się zaczynała. Niemniej ja zawsze pamiętam, że porządne rzemiosło jest jak sztuka, albo może bardziej ;)

sailor
28-06-2013, 18:56
Ale gdzieś ta sztuka jednak się zaczyna, a gdzieś kończy :) każdemu pewnie w innym miejscu, bo to zależy od domu rodzinnego, wykształcenia, wrażliwości, poczucia estetyki, czy smaku.

mowialbym raczej o braku ww bo w naszym najwspanialszym z krajow wrazliwosc artystyczna lezy pogrzebana pod sterta starych dresow :)
stad tez kazde cz-b foto jest ahtystyczne a jak juz jest lekko nieostre i ziarniste to jest to sztuka wyzsza ..


Ja w każdym razie przy tamtym materiale fotograficznym znalzłem się w grupie tych dla których już ta sztuka się zaczynała.
ok.. nikt tego nie neguje. ja tez widzialem wiele zdjec teoretycznie takich sobei od ktorych nie mozna bylo wzroku oderwac :)


Niemniej ja zawsze pamiętam, że porządne rzemiosło jest jak sztuka, albo może bardziej ;)

jest. bo bardzo ciezko o sztuke bez rzemiosla. tak jak napisalem wczesniej - rzemieslnikiem sie jest a artysta sie bywa. u dobrego rzemieslnika powstaja zdjecia rownie jakosciowo, dobre i bardzo dobre a czasem gdy zagraja wszelkei skladniki powstaje zdjecie genialne. u jednych czesciej i innych rzadziej a u jeszcze innych wcale.

JAP
28-06-2013, 18:58
widzisz .. bo tak szczerze mowiac o solidne rzemioslo jest coraz trudniej. niekt nie chce byc rzemieslnikiem. kazdy chce byc ahtysta. w wielu dziedzinach porzadna solidna rzemieslnicza robota wymiera. w fotografii rowniez. wiekszosc fotografow nei ma podstaw wiedzy, trzaskaja po 10tys fot z zalozeniem ze "cos wyjdzie" a jak nie wychodzi to dorabiaja sztuke do tego co wyszlo

Dokładnie; bo dobrym rzemieślnikiem jest być bardzo trudno i zajmuje to czas, a ahtystą można zostać w kilka sekund..
No i przed znajomymi większy lans być "artystą-fotografikiem" (hi, hi) niż "producentem pamiątek" :-P

A co do tego dorabiania ideologii do gniotów to chyba zawsze tak było tylko przekaz medialny miał dużo mniejszy zasięg i był znacznie wolniejszy. A upływający czas pomagał weryfikować wartości dzieł i "dzieł".

ekonet
28-06-2013, 21:38
Ale gdzieś ta sztuka jednak się zaczyna, a gdzieś kończy :) każdemu pewnie w innym miejscu, bo to zależy od domu rodzinnego, wykształcenia, wrażliwości, poczucia estetyki, czy smaku.
Ja w każdym razie przy tamtym materiale fotograficznym znalzłem się w grupie tych dla których już ta sztuka się zaczynała. Niemniej ja zawsze pamiętam, że porządne rzemiosło jest jak sztuka, albo może bardziej ;)
Sztuka zaczyna się o umówionej godzinie i kończy się zazwyczaj po oczepinach.


nit od tego nie zginal
To dobrze. Jeden dodatkowo wyjęty z mostu nit moźe doprowadzić do jakże pięknej katastrofy.

JAP
28-06-2013, 21:57
..
To dobrze. Jeden dodatkowo wyjęty z mostu nit moźe doprowadzić do jakże pięknej katastrofy.

dobre

prz3mo
28-06-2013, 23:14
z calym szacunkiem panie moderatorze ale ja nie uzywam slow ktorych znaczenia nie rozumiem :) wiec powyzszy tekst mozna by uznac za atak personalny a tego robic moderatorowi nie wypada :P


Jak Ci napiszę, że znam znaczenie obu słów, ale po prostu robiłem 100 rzeczy na raz i się pomyliłem to i tak nie uwierzysz. Wiesz przecież lepiej, że używam słów, których znaczenia nie rozumiem.
EOT

sailor
29-06-2013, 17:08
To dobrze. Jeden dodatkowo wyjęty z mostu nit moźe doprowadzić do jakże pięknej katastrofy.

riposta znakomita .. chyle czola :)


Jak Ci napiszę, że znam znaczenie obu słów, ale po prostu robiłem 100 rzeczy na raz i się pomyliłem to i tak nie uwierzysz. Wiesz przecież lepiej, że używam słów, których znaczenia nie rozumiem.
EOT

wypusc troche powietrza i oddychaj gleboko .. nie warto sie tak denerwowac.. moderator tez moze sie usmiechac..

ekonet
29-06-2013, 21:29
Jak Ci napiszę, że znam znaczenie obu słów, ale po prostu robiłem 100 rzeczy na raz i się pomyliłem to i tak nie uwierzysz. Wiesz przecież lepiej, że używam słów, których znaczenia nie rozumiem.
EOT
Ale Sailor nie powiedział nigdzie, jakobyś Ty używał słów, których znaczenia nie rozumiesz. Dałeś się wciągnąć w mistrzowską pułapkę.

JAP
30-06-2013, 04:20
...parafrazuja Linde Evangeliste - rzemieslnikiem sie jest a artysta sie bywa...

Traf chciał, że kupiłem książkę Andrzeja Osęki "Spojrzenie na sztukę" i po tym temacie rzucił mi się tam w oczy tekst:
Artystą się nie jest - artystą się bywa
Książeczka z 87' więc przed Lindą ;-)
ale pewnie i wcześniej już ktoś na to wpadł..

sailor
30-06-2013, 21:55
Traf chciał, że kupiłem książkę Andrzeja Osęki "Spojrzenie na sztukę" i po tym temacie rzucił mi się tam w oczy tekst:
Artystą się nie jest - artystą się bywa
Książeczka z 87' więc przed Lindą ;-)
ale pewnie i wcześniej już ktoś na to wpadł..

mi chodzilo ze to co napisalem jest parafraza zdania LE ktore brzmialo "Kobieta sie jest a modelka sie bywa"
ale masz racje na pewno niejeden juz to zdanie powiedzial wczesniej